Praca na Roli

Wkurwia mnie nawalanie cały dzień w sianie albo w saladerze. Tym bardziej, że nic z tego nie mam. Mój dziadek z babcią wypięli by na mnie dupę gdybym po prostu się nie narobił! Takie jest zajebiste życie na wsi.

12
62
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Praca na Roli"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ohh pamietam te czasy! inne cipki chodziły sobie po drodze i opalały a ja musiałam z grabiami zapierdalać, fakt faktem kondycha i siła jest, ale dobrze że te czasy minęły 🙂 studia i praca w mieśćie wydaje się teraz lajtowa:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a ja właśnie siedzę na wsi. Ale na zasadzie – mieszczuch na wieś przyjechał. Kurde, chętnie bym za Ciebie porobiła, może bym ten tłuszcz spaliła…..

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Cipkę bym wylizał #1 i #2

    0

    0
    Odpowiedz
  5. witaj bracie w nieszczęściu..

    0

    0
    Odpowiedz
  6. #2 Ruchy kluchy leniwe ! 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. praca na roli jest fajna, jako dziecko grabiłem liście znad baseniku na działce;)_

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To wyjedź a nie pierdolisz farmazony; od samego gadania nic się nie zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tak. Tylko dla turystów jest cool ^^
    A tak? Wszystko za bezcen sprzedają, ogórki są w sklepie za 1,50 najdroższe na Psiaku .2.9.11

    0

    0
    Odpowiedz

Boli mnie życie

W sumie to nie mogę aż tak narzekać, bo mam rodzinę, żonę, dzieci, duże mieszkanie, pracę, ale nie mam przyjaciół takich jak za dawnych czasów, brak mi tego. Ogólnie brak mi starych dobrych czasów (mowa tu o latach 90tych) praca, dom, praca, dom i tak w kółko. Życie moje jest monotonne, mam na karku 35 lat i czuję się jak staruch.

19
53
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Boli mnie życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja nie mam przyjaciół,żony,dziewczyny,dzieci,rodziny,rodzenstwa,kuzynów ani ojca.Jestem sam jak palec i nie mam po co żyć

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jezu to zacznij robić coś z tym życiem, znajdź jakieś hobby, wyjedź na jakieś egzotyczne wczasy z żoną wreszcie (dzieci zostaw teściowej albo matce) niech wasza miłość odżyje, zaszalej, spraw sobie jakiś prezent o którym marzyłeś w dzieciństwie, idź na koncert ulubionej kapeli. Możliwości jest wiele a życie tylko jedno. No chyba że brakuję cię kumpli do picia i tych chwil kiedy byłeś wolny i każda laska twoja, no to już inna sprawa….

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Pisze się „boli żyć” – nie „życie”. Trzeba używać wazeliny i rozciągać się wcześniej.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. tez mi problem! mnie sie jeden ksenon w aucie spalił i musze kupić dwie żarówki, bo chce, żeby jednakowo świeciły!

    0

    1
    Odpowiedz

Japońskie dziewczyny

Zawsze chciałem się z taką zaprzyjaźnić, a może coś więcej. Niestety żyjąc w małym mieście nie zdarzyło się żadnej spotkać. A po przeprowadzce do większego, nie mam odwagi z jakąś zagadać. Trafiła się okazja, że poznałem jedną w necie, lecz mi nie odpisuje. Zapewne są popularne i nie zwracają uwagi na takich jak ja. W dodatku od miesiąca nie mogę znaleźć stałej pracy…

23
75
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Japońskie dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak ją niby poznałeś bystrzaku, skoro nawet ci nie odpisuje. Samuraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kupię sprzęgło do Żuka.Pilne!!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A ja zawsze chciałem poznać grubą murzynkę,miałem kilka takich okazji ale z racji iż nie znałem ich języka nici z tego

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Przypuszczalnie masz rację

    0

    0
    Odpowiedz
  6. też mnie wkurwia, że w polsce nie ma ładnych murzynek, jak są to paskudne, a chciałoby się przelecieć sexy czekoladkę;)

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Sam bym poruchał japoneczkę 😀 zawsze mnie kręciły !

    0

    1
    Odpowiedz
  8. a ja chcę Koreańca :C

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Może nie rozumie co napisałeś

    0

    0
    Odpowiedz
  10. ja pierdole.. zajebista chujnia nie ma co!

    0

    0
    Odpowiedz

Czy ktoś mi powie?

Czy ktoś mi powie, co robią kapelani na wysokich stanowiskach, z dobrymi pensjami i emeryturami w naszym z reguły świeckim wojsku polskim, naszego niby świeckiego państwa? Bo ja tego qurwa nie wiem?

22
50
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Czy ktoś mi powie?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak to co? pobierają oficerską pensję i wzmacniają morale naszych żołnierzy. W końcu trzeba zabijać, nawet katolików. Co tam przykazania.. Ksiądz musi być.
    Chore.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. nasze Panstwo nie jest swieckie, Polska to kraj katolicki

    0

    0
    Odpowiedz
  4. bo 'kurwa’ wojsko od początku jego istnienia – czyli od istnienia państwa polskiego – posiadało swoich duszpasterzy, żeby żołnierze widzieli, że zabijają w imie wyższej sprawy, że to nie grzech, że Bóg rozumie walkę o ojczyzne, żeby rozgrzeszyć zołnierzy, poprawiać ich morale itp. tak było 1000 lat temu i tak już zostało.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Co robią w razie godziny W będzie miał kto Cie bidaku zakopać i odmówić paciorek + tacy kapelani wyjeżdżają na wojny z żołdakami dodawać im otuchy itp. nie jeden podczas bliskiego kontaktu z nerkami wątrobą oraz kończynami walającymi się wszędzie po granacie dostaje psychozy jakiejś … od tego jest kapelan żeby ustawi człowieka psychicznie na w miarę możliwości „proste tory”. Jeśli jesteś taki ateista to wypisz się z kościoła wystąp z podaniem do kurii wtedy pogadamy … .

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Polska świecki kraj?Po chuju.Teoretycznie tak,ale praktycznie to czarni mają wpływ na prawie wszystko ciągle im mało.Można by powiedzieć że nasz kraj to państwo kościelne.Kościół wtrąca nos wszędzie.Ustawa o aborcji,kościół protestuje,ustawa nie wchodzi gdyż państwo obawia się tej mafii czarnych.Lub jakim kurwa prawem sklepy są zamknięte raz w miesiącu w każde większe święto katolickie?Ktoś może nie jest katolikiem i wali go to i chciałby iść do sklepu?Skoro państwo polskie nie podlega kościołowi to może albo niech te sklepy będą otwarte stale,albo kurwa najlepiej niech je zamykają w każde święto wszystkich religii świata,tak dla tolerancji??Żeby nie było,nie jestem za aborcją,szczerze nie obchodzi mnie to,dałem tylko przykład jak duży wpływ ma kościół na politykę i prawo.A wierzącym osobiście nie jestem gdyż mamy XXI wiek,dawniej ludzie wierzyli w Zeusa,teraz mamy naukę i postęp i całe szczęście że coraz więcej młodych odrzuca tą ciemnotę jaką jest wierzenie w różne bajeczki i kieruje się własnym rozumem a nie tym co im jakaś sekta nakaże

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a ja bym wprowadziła obowiązkową kastrację duchownych. Chcesz być księdzem czy innym kiecunkowato podobnym? CIACH!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. pracują, baranie.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. 7. moze grzeczniej intnetowa napinaczko?

    0

    0
    Odpowiedz

Rolnik

Mam rodzinę na wsi, w dzieciństwie bywałem tam całe wakacje, mają ziemię, ja mieszkam w mieście, sram na nie, ziemia leży ugorem, dziadki za stare na uprawę, wujek alkon, część w dzierżawie za co koleś zaciąga dotacje, nie byłem u nich od roku, kij im w oko, matka nie słucha, że wolałbym mieszkać na wsi, ja może chciałbym się wyżywić w sposób naturalny, siać, zbierać, jeść i dziękować słońcu, a nie zapierdalając na hali żeby paść znowu portfele zagranicznych inwestorów, którzy zmienią po paru latach nazwę swego marketu i nie opłacą podatku. Nie odpowiada mi ta miejska tuczkarnia, a tłumaczenie matki? Kto dziś ziemię uprawia, wszyscy ze wsi samochodem do pracy, fakt, tak jest, ale jak nie tam, to i tak zrobię gdzieś wypad, tyle.

21
68
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Rolnik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze gadasz!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś tak zabrakło „.” i „?”, to cała Twoja wypowiedź, to byłoby jedno zdanie. Są 3, ale i tak bez ładu i składu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. mądrze myslisz, też bym tak zrobił, nie gadaj z matką tylko z dziadkami, dziadki sie ucieszą, że wnuk chce kontynuować gospodarkę

    0

    0
    Odpowiedz
  5. jedź na rolę, ja będę twoim menedżerem, 15 tys. miesięcznie biore, jak nie rozkręcimy gospodarki to zwracam 10 procent;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja też jestem ze wsi i ją olałam i mi z tym dobrze, teraz jestem kimś , a oni dalej niczym na tych padlinach, a ja mam robotę biurową dobrze płatną i leje na to !!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A ja właśnie jestem 100% mieszczuch pd 3 pokoleń w tył wszyscy z miasta + urzędasy i wojskowi … . W wakacje zawsze chciałem pojechać na wieś itp. Mimo że rolnicy gadają że bida itp. ALE świniaka uchowa, kury ma zboże kartoszki czy co tam sprzeda … Pojedzie na targ świniaka sprzede, jaja itp. a jak ma trochę we łbie i chce dorobić to może na boku robi wędliny kasa jest żarcie 0 problemów !!

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Takie teraz czasy,media pierdolą że Polacy tacy biedni,a ja się pytam gdzie?Gdzie by nie popatrzeć to ludzie posiadają po dwa samochody,jeżdżą wszędzie,nawet do sklepu obok.Wydają kupę kasy na różne „towary luksusowe” itp.A już szczytem jest to,że w miejscowości której mieszkam,caritas zorganizował kolonię dla „dzieci z biednych rodzin”.Na parkingu czekał autobus.A sęk w tym,że te wszystkie „biedne rodziny” poprzyjeżdżały na parking samochodami i to nie byle jakimi.Więc może gdyby te „biedne rodziny” nie prowadziły tak luksusowego życia to byłoby je stać na kolonię dla dzieci?Są naprawdę osoby które nie mają co do garnka włożyć,im nikt nie pomoże.Ok,zboczyłem może z tematu,ale w mojej wsi jest to samo,nikt nie uprawia roli,ludzie budują luksusowe domy,Polska wieś to już nie to co dawniej.Sam chciałbym być rolnikiem,i mieć święty spokój,a nie tyrać z jakimiś pojebami i mieć nad sobą drącego się szefa i drżeć na myśl o „redukcji etatów”

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @7 To zależy na jakiej jesteś wsi. Ja znam jedną, gdzie mieszka mniej niż 90 osób i domy są porozstawiane co 0,5 km.
    Życie na wsi jest fajne, ale głównie dla turystów w lato. Dzieci z małych wsi muszą dojeżdżać do szkoły do innego miasta, a poza tym nie wracają gdy skończą one lekcje, lecz jak wszyscy (zostają w świetlicy do 16:00).

    0

    0
    Odpowiedz

Komputer zabrał mi przyjaciela

Zainspirował mnie artykuł „Wspomnienia z lat dziecinnych”. Mam 15 lat. W przedszkolu poznałem dwóch fajnych chłopaków – Aleksandra i Pawła. Od razu się polubiliśmy i zawsze się razem bawili. Potem, w III klasie podstawówki, w końcu pozwolono nam do siebie chodzić – w tedy nasza znajomość jeszcze bardziej przybrała na sile, a ja poznałem ich braci – Huberta i Tomka. Komputer był dodatkiem, co dziwne, bo to były już lata 2000-2010, czyli już zaczynał się Justin Bieber, pokemony i tapeciary. Oni mieli komputer, ja nie. Oni kupowali sobie „CyberMychy” itp, a ja im zazdrościłem. Jednak potrafiliśmy, jak w poprzednim artykule, latać z kijami po polach. I grać w zbijaka. Zmieniło się, gdy podłączono im internet, a ja dostałem komputer. Szybko się uzależniłem od gier, jednak po dwóch latach zwalczyłem to. Poszedłem do nich. Aleksander gra na komputerze, w „4Story” a reszta patrzy jak on gra. Jednak nadal było jak wcześniej, chodziliśmy „na pole” i graliśmy w siatkówkę, gdzie siatka to sznurek do prania. Ale Olek gadał tylko o grach. I w tedy, właśnie w tamtym dniu, straciłem przyjaciela… Jednak to nie koniec opowieści. Na moich oczach, miesiąc po miesiącu, Paweł coraz bardziej oddalał się w szpony internetu. Teraz, gdy do nich pójdę, czy przyjadę na rowerze, to grają na zmianę w „League of Legends” i używają dziwnych określeń, typu „aoe” czy „bańka” lub „def”. Wszystko to dotyczy gry, latania postacią po planszy i rozwalania wirtualnych przeciwników. Teraz, kiedy już stracili połączenie ze zwykłym światem i stali się komputerowymi zombie, ich przyjaciółmi są „MEXYYY” i „langarok75”.

20
65
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Komputer zabrał mi przyjaciela"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kurwa, zadzwońce do Zanussiego, że jest fabuła kinowy hit! ja pierdole, pogodziłeś się z utratą 'chłopców’?

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jebąc bimbera,pottera,fotke,naszą klase ,kurwa,jak ta współczesna młodzież ma mózgi wyprane.Nic tylko „lol” „sweet focie”,kurestwo się szerzy wśród coraz mlodszych dziewczyn,a chłopaki tez nie lepsze,tylko skóra fura i komóra za to pusto we łbie.Masz racje.Jesteś młody dobrze że chociaż Ty umiesz jeszcze samodzielnie myśleć,a Twoim umysłem nie steruje wielki „pan gąbka”

    0

    0
    Odpowiedz
  4. człowieku, nie dramatyzuj. ja też grałem w dzieciństwie bardzo dużo, ciągle dużo gram ale uzależniony nie jestem. dlaczego? a dlatego że jak tylko na horyzoncie pojawi się praca to jestem do niej pierwszy. lubię robić, a gram tylko dlatego że tej pracy nie ma i tak zabijam czas. a jak są studia, to zdarza się że nie gram przez miesiące rzadko, ale zdarza się. bo z komputera korzystam codziennie, wiecie, google słownik i te sprawy. to że ktoś gra za dużo nie znaczy że jest uzależniony, gry wypełniają nudę.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Cieszył byś się, jakbyś stracił kolegów? NIE PYSKUJ!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ten „langarok75” wygląda na na starego dziada – onanistę. Męczy parówę przed kompem i przy każdym wybuchu doznaje spustu na klawiaturę-inaczej szczytować już już nie umie. Taki syndrom ratownika lubiącego swoje Ferrari. Kurwa, niedługo dojdziemy do zagłady cywilizacji białego człowieka, bo jak tu rozmnażać się przez Internet, nawet ten 100 MB/sek, jeżeli nikt pianych panienek już nie dyma?

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Po chuj ci przyjaciel?.Ja nie mam przyjaciół bo wolę mieć swój kochany laptok i oglądać świeże porno.Takie laski na ekranie są lepsze bo mogę na nie popatrzeć na nie nago kiedy chcę,i nie muszę słuchać ich ględzenia tak jak w realuy.Dlatego ja już od 2 miesiecy nie wyszedłem z domu ani raz.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Do 6: niewykluczone, że już niedługo będziesz się leczył w psychiatryku i to za moją kasę z podatków…Ogarnij się.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. u mnie podobnie… z tą różnicą, że jak moje koleżanki w ciążę pozachodziły to nie mam z nim o czym rozmawiać, bo mnie srające dzieci i brudne pieluchy nie interesują.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ojej, znam „dziwne określenia” takie jak ev, def, eku, sku, shiftowanie… Nie ma co, najwyższy czas stwierdzić, że jestem absolutnie uzależniona z tego powodu. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Przeczytałem pierwsze z danie i przewinąłem dalej ;P ale postanowiłem po drodze to tutaj napisać .
    Sory Gregory

    0

    0
    Odpowiedz
  12. „Komputer zabrał mi przyjaciela” – tytuł iście Faktowski.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Uważam, że to jest bardzo dobra Chujnia. Nie chcę żeby mój syn nie umiał się bawić na podwórku!!

    0

    0
    Odpowiedz

Moja koleżanka przegina z alkoholem

Witam. Jestem wkurwiony na moja koleżankę, którą znam już dość długo. Niby normalna dziewczyna, ale to tylko pozory. Ma trudny charakter ogółem dlatego nigdy nie chciałem do niej startować. Wydaje mi się, że lepiej mnie traktuje niż swoich chłopaków, których miała. Dobrze się z nią dogaduje ogółem. Niestety dość często przegina z alkoholem co u dziewczyn bardzo mi się nie podoba. Nie raz była sytuacja, że ją prowadziłem. Wstyd mi było. Sam nie jestem święty, ale są kurwa granice rozsądku. Dziś napisała żebym do niej przyszedł. Była pijana, bo wypiła z kumplem wódkę i trochę piwa. Trudno było się z nią dogadać. Piękna opalona dziewczyna siedziała na łóżku przede mną w letniej zwiewnej sukience z trudem szukając czegoś w torebce. Gdyby nie była pijana powiedziałbym do niej, że pięknie wygląda, w takim stanie to by było bez znaczenia. Zapytała, a raczej wybełkotała po chwili czy idę do domu czy zostaje na noc? Spanie z piękną dziewczyną do tego praktycznie nieświadomą, pewnie wiele osób wykorzystało by taką sytuacje wiadomo o co chodzi. A ja byłem wkurwiony na nią czemu tak bezmyślnie się zachowuje i chociaż podoba mi się bardzo to nigdy z nią nie będę przez to co odpierdala. Myślałem sobie czemu ona taka jest? Położyłem ją do łóżka, pocałowałem w policzek i poszedłem do domu. Gdzie pochowałyście się normalne dziewczyny?

34
51
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Moja koleżanka przegina z alkoholem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. coś mi się wydaje, że chciałbyś być więcej niż tylko jej kumplem..

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Skoro tak dobrze Cię traktuje to może Ty właśnie będziesz miał na nią największy wpływ. Jeśli Ona Ci się podoba a nie startujesz do niej z tego powodu że przegina z alkoholem to moim zdaniem robisz błąd. Może ta dziewczyna akurat potrzebuje Twojej pomocy? Skoro pisze do Ciebie kiedy jest pijana to może Ona do Ciebie coś czuje? Każdy jest człowiekiem PAMIĘTAJ!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. gdzieś tam jesteśmy, obserwuj a znajdziesz

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie ma normalnych dziewczyn tak jak nie ma cnotliwych dinozaurów. Albo chleją, ćpają lub kurwią się wypinając dupę każdemu napotkanemu fajfusowi – byle mu tylko stawał – co w czasach viagry i innych chuja wartych dopalaczy nie jest trudne, byle mieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ja tez przeginam z alkoholem, daj mi jej numer to bedziemy zyc krotko, ale szczesliwie;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Normalnych dziewczyn już nie ma.Jeśli jest ładna to za to głupia,Jak jest mądra to brzydka jak noc,jak jest głupia i bez charakteru to chleje.Lepiej już kurwa chyba iść do zakonu albo zmienić orientację sexulaną

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Co tu dużo mówić. Jeśli chcesz jej pomóc namów ją na wizytę w poradni leczenia uzależnień. To dla niej jedyny ratunek. Wystarczająco dużo ludzi w tym kraju zniszczył alkohol. Ona będzie się opierać i twierdzić, że jesteś nienormalny i pierdolisz głupoty, bo ona przecież nie jest uzależniona, ale bądź cierpliwy. Jeśli dobrowolnie nie pójdzie do specjalisty, to może zadziała jakiś szantaż. Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale adresy placówek leczenia uzależnień oraz informacje o uzależnieniu i testy znajdziesz na http://www.parpa.gov.pl I pamiętaj, uzależnienie to równia pochyła. Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Może, gdybyś ja porządnie, ale tak porządnie zerżną, to przestawiłaby się z wódochlejki na nimfomankę. Jak sam nie wydalasz i sprawę kończysz na cmokach księcia z bajek poproś młodszego kolegę. 16 letni agregat chętnie ją załaduje a ty nauczysz się tego i owego.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. są normalne, takie które nie dają dupy byle komu bo też czekają na normalnego faceta, piją ale wiedzą kiedy skończyć. nie wszystkie lecimy na kase, sama coś o tym wiem bo facet o którym nie mogę zapomnieć ma długi i nie zarabia najlepiej.
    Spróbuj! Nic nie stracisz

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Daj namiary na nią. Ja chętnie zostanę na noc.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chujem trochę jesteś jak jesteś jej dobrym kumplem i zamiast jej pomóc strzelasz fochy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kupię sprzęgło do Żuka

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @13 – cudownie, kolejny dwunastolatek odkrył Chujnię i teraz sra sprzęgłem pod każdym wpisem. A co do samego wpisu – klasyk, 2 ma rację. Laska znalazła sobie frajera, co to jest na każde zawołanie. Weź ją chłopie olej i zobacz co zrobi. Jeśli pójdzie za Tobą, to jest jakaś szansa. A jeśli nie, to do widzenia, znajdź sobie inną babę.
    PS. Sprzedam tylne bębny do Żuka (serio)

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Gej? Ministrant? A może się po prostu bałeś? Ktoś gdzieś tu dobrze napisał – jak rasa biała ma przetrwać, skoro nawet nie rucha się chętnych pijanych lasek?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Trzeba było korzystać. Ja zabieram zawsze na imprezę wazelinę. Jeśli się trafi jakieś pijane ciacho w dyskretnym miejscu, które traci świadomość, to zapinam najpierw oralik, a później analik. Niektóre są tak ciasne, że idę w zakład, iż to pierwszy raz. Mmmm… Aż mi stanął. Uważajcie dziewczyny 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A co on może zrobić ? Przecież siłą jej nie zaciągnie na terapię. Sama musi dostrzegać problem i chcieć leczenia. Moim zdaniem jedyną rzeczą, którą możesz zrobić to potrząsnąć nią i powiedzieć jej jak żałośnie wygląda nawalona jak stodoła. Wylej jej na łeb kubeł zimnej wody i nie przebieraj w słowach, niech się ogarnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Przez takich krypto-pedałów i pseudo-katolików bierze się właśnie zło i cierpienie. Przez takich było palenie na stosie czarownic, dyskryminacja kobiet i kompleksy. Właśnie przez takich kobieta nie może się zabawić, napić i mieć ochoty na seks. Bo od razu etykieta, że dziwka i się nie szanuje. Dziś się dowartościowałeś, jaki to porządny jesteś, że nie wykorzystałeś sytuacji i pocałowałeś w policzek, a jutro będziesz siedział w kącie, głaskał prącie i płakał, że żadna cię nie chce i wszystkie wolą skurwysynów. To napisał facet.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. to są jeszcze tacy faceci…..? ;___;
    idź do niej (ale kiedy będzie trzeźwa) i powiedz jej co czujesz…
    mój boże… chciałabym trafić na takiego faceta jak ty….

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Carpe diem chłopie, carpe diem – z tą lub inną laską.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. do 14.Ile chcesz za te bębny do Żuka?Wymienimy się za sprzęgło?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @21 – sam się wymień. Tylko sprzedaż, bębny + szczęki.
    @16 – to co robisz wypełnia znamiona przestępstwa z art. 198 k.k. Jeśli dobry prokurator, to pociągnie cię nawet z art. 197 k.k. (wyższa kara). Nie zapomnij wziąć tej wazeliny do paki, bo współwięźniowie zrobią ci dokładnie to samo. Tylko nie w dyskretnym miejscu i nie jak stracisz świadomość.
    Lekturę k.k. polecam też numerom 15 i 18, bo granica między „wykorzystaniem sytuacji” z „chętną pijaną laską” a przestępstwem jest subtelna. I zgadzam się z 17. Wygarnąć jej. A potem zerwać kontakt i ew. poczekać na reakcję.

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Od #16 do #22. Kurwa – jakie przestępstwo. Wyluzuj się człowieku, bo ci żyłka pęknie. Impreza, zabawa, luz, radość. Jeszcze nikomu od szybkiego orala, czy anala z wazeliną krzywda się nie stała. Jak cię ktoś potrąci łokciem na ulicy, to też sypiesz artykułami z k.k.? Trzeba mieć trochę dystansu do rzeczywistości, luzu.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @23 – Normalne przestępstwo, dokładnie opisane w kodeksie. Poczytaj sobie, może się czegoś nauczysz. Między potrąceniem łokciem na ulicy a zgwałceniem nieprzytomnej dziewczyny jest pewna różnica. Ale jak jesteś taki wyluzowany, to pewnie nie będziesz miał żalu do kolegów spod celi, jak ci zapną szybkiego orala, czy też anala (w tym wypadku niestety bez wazeliny). Chociaż tak naprawdę stawiam, że jesteś pryszczatym gnojem i tylko tak sobie fantazjujesz, bo na szczęście takich pojebów nie ma dużo. A na wolności jest jeszcze mniej.

    0

    1
    Odpowiedz
  25. Kurwa, przestańcie się czepiać chłopaka. Bardzo dobrze postąpił, widać że jest w porządku. Gratuluję Ci rozumu, autorze, już myślałam, że takich facetów nie ma na tym świecie. Najmądrzejszy komentarz dodała osoba spod nr 17. # 19 też ma rację.
    # 16 – żal mi Ciebie, typowa świnia.
    # 23 – inna historia jak obie strony się zgadzają, a inna jak wykorzystujesz nieświadomość drugiej strony – wtedy to jest przestępstwo i „dystans do rzeczywistości” Ci nie pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujni powodów kilka

– sąsiad, sąsiedzi (wtrącanie się w życie innych; ograniczanie przestrzeni życiowej do mieszkania, które da się zamknąć na klucz; złodziejstwo i oszustwa tuszowane przez zastraszanych współmieszkańców; chamstwo; plotkarstwo i wszelkie kurestwo)
– brak poczucia humoru (moje, nie wiem czemu ale nic mnie nie bawi)
– brak towarzystwa
– nieuzasadnione wtrącanie się (gdy wtrącający nie ma do zaoferowania nic godnego uwagi)
– rozmowy o związkach (zawsze i wszędzie, w każdym wieku od 10- letnich dzieci można usłyszeć jak to jest się fajnie jebać; wszelka miłość romantyczna i nieromantyczna)
– dzieci (wrzask, rozpaprywanie jedzenia i jawne akceptowanie tego przez społeczeństwo, wkładanie dzieci do koszyków w supermarketach- jak dziecko rozpaprze jedzenie to nie mogę się brzydzić jeść ponadgryzanych produktów po nim, tak samo muszę akceptować brudne buciory dzieci w koszykach, do których wkłada się produkty spożywcze)
– te same dźwięki/ słowa wypowiadane non stop
– wszystko co się nie udaje (szeroko pojęte niepowodzenia w sprawach na które poświęcam dużo czasu i pieniędzy)
– praca i to zarówno praca jak i jej brak (brak pracy- poczucie opierdzielania się, praca dorywcza na kasie- marne zarobki, wysłuchiwanie pretensji odnośnie rzeczy na które nie mam wpływu, póki co brak możliwości zdobycia lepszej pracy)
– studia (marnotrawstwo czasu w 95%)
– brak kompetencji/ wiedzy i brak możliwości ich zdobycia (brak możliwości zdobycia wiedzy, którą inni wynoszą z domów)
– ignorancja ludzi i instytucji (wszechpojęta)
– brak doświadczenia
– codzienny ból głowy od 2 miesięcy
– służba zdrowia (też ignorancja, wyśmiewanie i powątpiewanie w rzeczywiste dolegliwości)
– brak odpowiedzialności za tych, których powinno mieć się pod opieką (szeroko pojęte)
– bezustanne oskarżenia
– rdza
– wnerwianie się na wszystkich o byle co (moje, głównie o nieodpowiednią wypowiedź w nieodpowiednim czasie)
– niezaspokojona chęć walki z każdym hamowana przez kodeks karny
– opieszałość ludzi i instytucji
– przerywanie mi jedzenia
– nieprzyjmowanie do wiadomości faktów
– własna ślepota i głuchota
– wtrącanie się ludzi w życie innych, nawet konieczność wysłuchiwania plotek na temat innych
– zawłaszczanie prywatności i strefy życiowej w tym ograniczenie do przebywania w mieszkaniu
– wszelka rozwlekłość w działaniach, planach i rozmowach (załatwianie a najczęściej niezałatwienie 1 konkretnej sprawy połączone z tysiącem zbędnych czynności absorbujących pieniądze, energię i czas)
– stereotypy
– postać własna
– brak odpowiednich znajomości

19
60
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Chujni powodów kilka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. o chuj mu chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kupię sprzęgło do Żuka

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale o co ci chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Najbardziej roztrzepany wpis jaki czytałem… kolega wylał na chujni wszystko co mu leży na sercu tylko w specyficzny sposób – ani jednego składnego zdania ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja pierdolę, co to za tekst 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie za bardzo skumałem o co kaman… :/ Z trudem dobrnąłem do końca, ale i tak nic nie zrozumiałem. Kolegę zapraszamy ponownie jak trochę ogarnie swoje przemyślenia…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Większość rzeczy, które powodują chujnię w Twoim życiu są od Ciebie niezależne. Uważam, że nie ma sensu się z ich powodu wkurwiać, bo i tak nic to nie zmieni. Zaakceptuj to, spróbuj się zacząć z tego śmiać, a zobaczysz, że będzie Ci lżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. właśnie dlatego, że nie ma ładu i składu ten wpis jest zajebisty!
    Ps. A tekst „kupię sprzęgło do żuka” wcale nie jest śmieszny. Już lepszy jest „zwiększ masę”

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wnioskuje, że jesteś strasznie nieszczęśliwym człowiekiem, jak Ty w ogóle żyjesz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. jak czytam takie bzdety, to kurwa, ja też chyba kupię sprzęgło do żuka albo do czegokolwiek!!

    0

    0
    Odpowiedz

Wspomnienia z lat dziecinnych

Pamiętacie te piękne chwile, kiedy wychodziliście na podwórko, słońce świeci, dzieci bawią się z psem, a za płotem jedzie dziewczynka na hulajnodze, u sąsiada dziewczynki grają w babingtona… To sobie przypomnijcie. Bo już takich „widoków” NIGDY nie zobaczycie!

Dzisiejsze dziewczynki są fankami Justyny Bimber i słuchają tych jęków gdzie popadnie. Chłopcy grają w „Ce-esa”, czy „GieTeA”, czyli uczą się zabijania, nastolatki mają kilo makijażu na ryju a nastolatkowie… Cóż… Palą, piją, ćpą, chodzą z pałami i co drugie słowo to „kurwa”.

Nadeszła epoka internetu, teraz dając karę „nie wychodzenia na dwór” dajesz
dziecku nagrodę, bo idzie grać na komputerze, czy spędza czas na ogłupiającej Fotce.pl czy EnKa, nową generację przyjemnej naszej-klasy.

Najgorsze jest jednak to, że należę do OSTATNIEGO rocznika, które ma NORMALNE wspomnienia z czasów, gdy miało się to 8 lat i hulało z kolegami w lesie, walcząc z czarownicami, orkami i demonami. Teraz walczy się z nimi w komputerze. Jest to żałosna imitacja zabawy w „rycerzów i potworów” czy, jak my to nazywali „na kije”. Nie ma już drewnianego miecza, nie ma drewnianego łuku ze sznurkiem. Są piksele na monitorze komputera, ułożone w napis „Elfi Łuk” i obrazek tuż nad nim.

Czy też masz dziecko, które nie widzi świata oprócz komputera? Nawet jak twoje dziecko jest takie, jak 20 lat temu, tzn. chce się bawić na „polu” z kolegami w policjantów i złodziei, nie będzie się bawiło. Ponieważ na podwórzu nie ma dzieci. wszystkie mają oczy wlepione w monitor. Dzisiejsze społeczeństwo ZMUSZA dzieci, by siedziały przed monitorem. W końcu to jest lepsze, niż samotne przesiadywanie na drzewie…

24
61
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Wspomnienia z lat dziecinnych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz rację.Ja też mogę powiedzieć że jestem jednym z ostatnich już roczników którzy mieli normalne dzieciństwo.Tzn kiedy byłem mały,tak do ok 10 lat,bawiliśmy się z kolegami na polu,później właśnie zaczęło się to zmieniać,komputery bardziej się rozpowszechniły.I nie widzę w tym nic złego,bo wtedy komputer był tylko „dodatkiem”,bo normalnie mieliśmy też inne zajęcia.Ale to co się dzieje dzisiaj to paranoja.Małe dzieci są bezczelne i wulgarne.A współczesna młodzież?szkoda się wypowiadać nawet na ich temat…Zresztą dawniej internet służył do rozwijania hobby,do poznawania świata,a teraz naroiło się tych wszystkich fejsów,nk,fotek,gdzie gołe nastolatki szukają sponsorow,a kolesie szpanują swoimi autami i innymi drogimi „zabawkami”

    1

    1
    Odpowiedz
  3. mówi się badminton a nie babington, mówi sie ćpają a nie ćpą.
    Poza tym zgadzam się w 100%.
    Mój brat jest nieszczęsnym maniakiem ceesa (ma 16 lat) i jak sie mu próbuje zabrać klawiaturę czy myszkę to dostaje szału…
    Ja tez jestem jednym z ostatnich roczników, który dzieciństwo spędzał wśród drzew, krzaczorów i na zabawach w podchody. Tęsknię za tym, ale w podchody mogę sie bawić nawet i teraz i nie czuję sie na to za stara:)
    pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Kurwa, no nie mogę …. ” babingtona ” – takiej gry jeszcze najzajebistrzy cudotwórca nowomowy nie wymyślił. Może ma to coś wspólnego z odbijaniem językiem kasztanów o podniebie twarde – bo z badmintonem to na pewno nie.

    0

    1

    Odpowiedz
  5. Ja też mówiłam babongton… może to lokalny rys 😉 POZA TYM NIE ZGADZAM SIĘ z powyższym, mieszkam w bloku, przed blokiem NON STOP CHMARA DZIECIAKÓW bawią się normalnie, drą się „maaaaamaaaaaaaaaaaaa” „baaaabbbciaaaaaaa” pod oknami jak za głęboklich lat 90-tych. Ubierają się kiczowato jak to dzieci – dziewczynki w cekinki i na różowo, bez kitu, wolałabym żeby czasem poszły do domu lub zamknęły gębusie. Rysują kredą po chodniku, siedzą w piaskownicy, serio, bez względu na chujową pogodę ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  6. święte słowa… -ksiądz andrzej. BTW:zapraszam wszystkich na mszę online;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. O widzę że wszyscy teraz bedą się autora czepiać o błędy ortograficzne?A szkoda bo chujnia ciekawa,ale jak widać ludziom którzy nie mają nic do powiedzenia najłatwiej szukać dziury w całym.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Babington to poprawna forma,nie połuczaj mnie dziecko.I mowi się ćpą,tak jak i „chlą”.Autor chujni

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie dołuj mnie bardziej, nie wiesz jak często myśle o tym samym. Ciesze się, że miałem dzieciństwo jeszcze w normalnych czasach. Bez internetu, komórek, tego wszystkiego badziewia. Co ja bym zrobił żeby jeszcze raz to przeżyć, chociaż w domu się nie przelewało to nie oddałbym wspomnień z tamtych chwil. Nowe pokolenia tego nigdy nie zrozumieją. Pozdrawiam 20 latek

    0

    0
    Odpowiedz
  10. rocznik 88′ pozdrawia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kupię sprzęgło do Żuka.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ty, 3-ka, idź się połóż. Odpocznij. Do autora: mądrze napisane. Racja i zgroza.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To jest prawda całkowita. Też jestem chyba ostatnim normalnym rocznikiem, takie mam wrażenie. Za gówniarza latało się za piłką, robiło łuki, rzucało „pecynami” z piasku w siebie 😀 Haha dobre czasy 🙂 Wtedy już pecety raczkowały, tak w wieku 12 lat (o ile sie nie myle, moze ciut wcześniej jednak) miałem peceta z prockiem Pentium 50Mhz i nie powiem zaczynało się grać w gry pod DOSem typu Tom and Jerry albo Lotus, ale to do dzisiejszych gier się lekko umywa. Niemniej jednak godzine się pograło i leciało na dwór na rower czy nowych siniaków pozbierać 😉 A teraz mówie do kuzyna koło 12 lat ma -> idź na dwór, bo zajebista pogoda, a ten znad monitora laptopa „nie, za gorąco jest” to kurwa zwątpiłem w tym momencie. I ponad to co? Tak, siedzi na facebooku przegląda FOTKI ja myśle sobie „o ja pierdole, nie zdzierżę tematu”. Musiałem opuścić lokal… A sam poszedłem na dwór w moim wieku, wole już się z kumplem przejść na piwko i posiedzieć nad zalewem jak słońce świeci. To ja kuźwa stary koń więcej na zewnątrz spędzam niż młody. WTF?
    Ale z drugiej strony w wieku 15-17 lat dużo grałem w CSa i właściwie tylko w CSa. Zajmowało mi to dużo czasu, ale wieczorami, czasem do 5 rano. Zimne dni, deszcze, zima to się grało, bo się z domu nie dało wyjść albo nie pozwalali 😛
    Nie zryło mi to bani nad wyraz 😉 Ale to zależy od psychiki konkretnej osoby i Jej kontaktów z ludźmi (nie tych kontaktów przez neta). Zawsze wole iść gdziekolwiek nawet nudzić się byle w towarzystwie aniżeli samemu w domu.
    Współczuje młodszym pokoleniom, mam pare koleżanek 3-4 lata młodszych ode mnie i szczerze? Są zjebane towarzysko. Pogadać można pare minut, zdania na żaden temat nie ma, o świecie porozmawiać chcesz to najwyżej się głupio spojrzy i zacznie śmiać jak głupi do sera. Ponad to nie czują się dobrze w towarzystwie nieznajomych. Jak kurwa można nie lubić imprezy wokół pełno ludzi, fajne panny, nieznajome, tańce, śmiech? Na tym się moje gównażerskie czasy opierały! A te jebane teraz problemy i wypociny w stylu „kurwa znowu mi rodzice internet zabierają, co ja mam robić? Mam zjebane dzieciństwo i to wszystko przez nich.” -> to szlag mnie trafia.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. DO AUTORA – babington? hahaha. jasne. Ćpą i chlą mówisz? taaa, no to gratulacje. zawodówkę skończyłeś czy co? a może nie skończyłeś.
    A skąd wiesz czy nie jestem starsza od ciebie, ze nazywasz mnie dzieckiem:P

    0

    0
    Odpowiedz
  15. DZIECIĘCYCH, do chuja pana! Chujnia, ogólnie, zacna i prawdziwa i całkowicie się z nią zgadzam, ale wybacz – szanuj swój język i używaj go zgodnie z zasadami. Wracając do tematu, mnie także wkurwiają pokraki, których rozmowy kręcą się wokół gier i Internetu, a jak słyszę „lol”, to mam ochotę przypierdolić. Co byłoby najlepszym rozwiązaniem? Gaz czy napalm? Ściskam i całuję, Chujowiczka Anna.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @14 „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie. Święty i czysty jak pierwsze kochanie” Adam Mickiewicz 'Pan Tadeusz’
    Polecam wypowiadać się w tematach, o których masz pojęcie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Do 13.Mówi się „ćpą” i chuj!tak postanowiłem.Noi co żeś starsza ode mnie?Ale ja jestem inteligentniejszy.Autor chujnii

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @15: To, że w XIX w. ta forma była poprawna nie znaczy, że teraz jest, więc napiszę Ci krótko – wypierdalaj z mądrzeniem się nt., o którym nie masz zielonego pojęcia. Tacy, kurwa, wszyscy mądrzy jesteście, a chuja wiecie. Pozdrowienia dla Chujowiczki Anny, mądra kobieta. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. inteligentniejszy od bobra jedynie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @17
    Archaizmy, bo tak nazywają się twory przez Ciebie nierozumiane, nie są niepoprawne i przestań obnosić się swoją niewiedzą, ponieważ jest to komiczne. Takie wyrazy jak „waćpan”, „inszy” są wyrazami jak najbardziej poprawnymi. Wg Twojej teorii na dzień dzisiejszy poprawne jest powiedzenie „lol, co ten wariacik odjebał za maniane”, a „waćpan popełnił gafę” natomiast jest niepoprawne. Polecam wrócić do podstawówki, potem gimnazjum, ponieważ argumentacja na poziomie imbecyla do mnie nie trafia. Batalion przez neostradę, żałosne.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jeżeli takich widoków nie zobaczymy, to co to za banda wkurwia mnie co dzień krzykami pod balkonem?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Rocznik ’94 pozdrawia ograniczony rocznik, który nawet nie powiedział jakim rocznikiem jest. Wiesz, zainwestuj w okulary, bo skoro nie widzisz tej watahy dzikich bachorów drących twarze pod blokiem, to chyba pora iść do lekarza.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @19: Może tytuł magistra polonistyki nic dla Ciebie nie znaczy, ale takowy posiadam i wydaje mi się, choć mogę się mylić, że archaizmy stosuje się w tekstach stylizowanych, a tekst autora chujni trudno takim nazwać.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zaraz się zleję ze śmiechu 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @22 Ty polonistka, idź ty z tymi archaicznymi wywodami na żal.pl tu jest chujnia i skończ się wymądrzać. Bo Twoje „takowe” feferefe chuj nas chujowiczów obchodzi.

    0

    0
    Odpowiedz

Nowa praca = chujnia z koleżanką

Dostałem nową pracę. Nic w tym dziwnego poza jednym faktem. Zabujałem się w koleżance, która pracuje w innym dziale. Jest wolna i odnoszę wrażenie, że ja też nie jestem dla niej obojętny. Takie pogawędki przy porannej kawie, uśmieszki, zaczepki :), itp. Chujnia polega na tym, że wiadomo jak to jest z koleżankami z pracy. Trochę boję się za nią brać (przejść na wyższy etap znajomości), bo jak coś pójdzie nie tak to wtedy to będzie chujnia absolutna. Pracuję tam już 2 miesiące i mi nie przeszło.

25
69
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nowa praca = chujnia z koleżanką"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zaproponuj jej biurowe robienie pałeczki. Uspokoisz się trochę i zobaczysz czy wato w ogóle sobie zawracać nią głowę.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chujnia, świadomość że być może jest to ta jedyna zniszczy Ci psychikę tak samo jak ewentualna nieodwzajemniona miłość, atakuj mniejsze zło, najwyżej zmienisz pracę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kuwa ile Ty masz lat? 15? dzieciak..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jest prosta zasada – jak koleżanka z pracy to w grę wchodzi tylko beznamiętne dymanko – zapędy uczuciowe mocno nie wskazane – jak się zaangażujesz emocjonalnie, a ona za pół roku znajdzie sobie mocarniejszego ogiera, to będziesz musiał dusić ogórasa w przysiadzie i ostatecznie zmienić robotę, a jak wiesz, to drugie nie jest takie proste. (NF)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Miałem taką samą sytuację! Wyszliśmy parę razy razem, wysyłamy smsy, dzwonimy, no to ja już pewien zapraszam na wyjście, a ta, że nie! I do pracy od 16stego, mam nadzieję, że nie będzie chujni…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli będziesz wobec niej w porządku od początku do końca i w razie czego kulturalnie się z nią rozstaniesz, to nie widzę problemu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Próbuj Chłopie co Ci zależy gorzej nie będzie 😛 jak nie wyjdzie to trudno, znajdzie się inna 😛 podobno do odważnych świat należy… ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  9. najlepszym sposobem na podryw kolezanki z pracy jest ognisko firmowe. zorganizuj ognicho a poparu piwach wszystko samo wyjdzie… powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  10. precz z miłostkami … !

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Olać wszyskie baby.One umieją tylko ranić.Najpierw rozkochują faceta dając mu nadzieję,a potem jak im się odwidzi to porzucają jak niepotrzebną zabawkę

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Yoda mówi „Do or do not”. Gdzie chujnia?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ubzdurałeś sobie chyba coś… Zagadj i zabierz ją gdzieś. Jak będzie ok to dalej, kuj żelazo póki gorące. Jak zobaczysz, że jest z nią coś nie tak to dasz sobie spokój i po ptakach. A co? Co ona ci w robocie może zrobić? Zajebać z laczka?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Korzystaj z życia u ruchaj ją.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. straszne rzeczy

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a co to za chujnia? pukaj laskę, jeśli chce i tyle w tym temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. nie żałuj sobie, pukaj laskę, carpe diem, jak tam napisałem w którymś wpisie, cape diem, bo to se ne wrati.

    0

    0
    Odpowiedz