Boli mnie udko :(

Witajcie chujowicze. Moją chujnią jest to, że na wczorajszym treningu kosza koleżanka uderzyła mnie swoim zjebanym kolanem w moje dorodne udo. I teraz boli 🙁

20
73
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Boli mnie udko :("

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak dorodne,znaczy się grube,znaczy się rozeszło się po mięsku,znaczy się lajcik.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przestanie boleć. Niech ci ktoś je wymasuje hahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  4. jak wczoraj?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A może szuka punktu G 😀 Chuj z tym że u siebie podczas stosunku z Tobą ale może ten magiczny punkcik tam się przemieścił… Chujnia i Tyle

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No to to jest prawdziwa CHUJNIA 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 4. Chyba trochę nie trafiłes w temat

    0

    0
    Odpowiedz

Studia humanistyczne vs ścisłe – CHCĘ BYĆ INFORMATYKIEM!

Hej!
Skończyłem studia humanistyczne – gówno mi dały. To było prawo, a bez znajomości i bez aplikacji, to pracuję w zawodzie, który równie dobrze można by wykonywać bez tytułu mgr.

Zawsze interesowałem się komputerami i byłem dobry z matmy – niestety moja własna głupota sprawiła, że poszedłem na studia humanistyczne.

Teraz siedzę obesrany od pięt do czubka głowy ze strachu, bo wymyśliłem sobie, że pójdę od października na studia informatyczne. Powtórzyłem CAŁĄ matmę z liceum, zebrałem pieniądze… i chyba się nie zdecyduję, bo cholernie się boję. 99% ludzi, którzy idą na informatykę to pewnie jacyś licealni wymiatacze z programowania, a ja, chociaż dobry z matmy, to raczej za dużo w życiu nie naklepałem się kodu. Straszna lipa i nie wiem, co zrobić…

25
67
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Studia humanistyczne vs ścisłe – CHCĘ BYĆ INFORMATYKIEM!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. człowieku czego się obawiasz? idź tam gdzie chcesz i spełnij swoje marzenie, jak Ci nie wyjdzie to wrócisz do zwykłego życia, teraz jak wnioskuje i tak nie masz żadnej pracy to po chuj się zastanawiasz? Bierz życie w swoje ręce i się nie martw. Ja też osobiście np. nie byłam nigdy dobra z matmy, fizy itd a jestem na kierunku geodezja a poszłam tylko dlatego bo podobało mi się to jakoś tak, gdy gdzieś przypadkowo widziałam geodetów i kręciły mnie urządzenia i stwierdziłam że się rzucę i wolę żałować, że czegoś spróbowałam niż żałować potem ,że nie spróbowałam i obecnie -nie żałuję…nie wszystko przypadło mi do gustu…bo wiadomo jest masa innych przedmiotów ale jakoś daję radę i jest OK 🙂 Idź i nie patrz na nic.Rób to co chcesz, nie pozwól się hamować! POWODZENIA

    0

    0
    Odpowiedz
  3. jesli nie sprobujesz to sie nie dowiesz,spróbuj.Życie polega na dokonywaniu wyborów i nie odwracaniu sie za siebie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Studia w tych czasach w ogóle są kija warte w tym kraju. Ja osobiście studiuję zaocznie tą informatykę, ale i tak wiem, że kij z tego będzie, no ale bawię się w to dalej. Tam gdzie ja jestem każdy by dał radę. Fizyka tam jest śmieszna, praktycznie nic nie musisz wiedzieć i możesz mieć 5, hehe. Matma już trochę gorzej, trzeba się trochę pouczyć, ale tragedii nie ma, każdy dałby z tym radę. W podstawówce się uczyłem nawet dobrze, czym dalej, tym gorzej. W 3 liceum to już tragedia, ledwo się tą maturę zdało. Jedyny kierunek informatyki w Polsce dostosowany bardziej tak pod kątem humanistycznym. Na co dzień kopie doły na posesji mojego sąsiada bogacza u którego przed domem stoją trzy Mercedesy. Pozdro dla przygniecionych przez życie. Wiem, chujowo jest… trzeba to kurwa przeboleć jakoś, ehh jeszcze tyle lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie wiem co o tym sądzić, ja w ogóle nie rozumiem programowania i nie jestem z tego kiepski, ale też kończę studia inżynierskie. Żeby być dobrym inżynierem nie trzeba wcale umieć programować, zależy jakie studia wybierzesz. Jak koniecznie informatka to na pewno będzie trochę trudniej …

    0

    0
    Odpowiedz
  6. …ogarnąć kuwetę i znaleźć / (założyć kancelarię) sobie pracę. Kurwa po prawie nie możesz znaleźć? Co wy (studenci) myślicie, że jak tylko skończycie studia to będziecie leżeć w domku a telefony o pracę będą się do was urywały? trzeba ruszyć dupsko, pochodzić, podzwonić a nie tam znajomości. Wy jesteście jacyś niezaradni życiowo. A co do informatyki to fakt, sama matma nie wystarczy.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Porządnie się zastanów. Do programowania naprawdę trzeba mieć dryg/zacięcie. Jeżeli go nie masz to sobie daruj. Nawet jeśli wymęczysz dyplom to niewiele ci on da, bo dobrą pracę dostają pasjonaci.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie rozumiem, może ty na serio jestes dobry z polskiego? Może jakoś ci się uda, jeśli dużo czytasz i masz cierpliwość do informatyki.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Idź niekoniecznie na jakąś super wypasioną uczelnię, tylko na taką, która nie wywali po dwóch miesiącach, ale w dalszej perspektywie da możliwość dogonienia peletonu. Czyli na coś w stylu „jak chcesz się uczysz, to się nauczysz, a jak nie chcesz się uczyć to dostaniesz papier”. Poza tym na uczelnię jak potrzebna głównie matma, umiejętność programowania ćwicz samodzielnie. Do października jeszcze trochę czasu masz. Matmę z liceum powtórzyłeś oczywiście na poziomie rozszerzonym?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja mam mgr informatyki i kurwa umiem napisać „Hello world!” w C i to wszystko. Wielu z moich znajomych ma podobnie. Skończyłem studia dzienne na państwowej uczelni w dużym mieście (ale nie powiem gdzie dokładnie żeby nikogo nie obrazić ;). Innymi słowy stary NO WORRY! I marsz na uczelnię! 😉 Nie pożałujesz…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jeśli masz smykałkę i determinację – wal na te studia jak w dym! Programowanie fajna rzecz. Ja w sumie ograniczyłem się w życiu do AmigaBASIC (he he), ale programuję bardzo przygodnie i na lajcie – bez podręczników, choć nawet zdobyłem takowy. Cóż, ojciec radził mi iść na info, ale ja poszedłem na biologię i badam nicienie pasożytujące w foczych trzewiach :P. Pewna Zacna Niewiasta rzekła mi niegdyś, iż nic nie dzieje się bez przyczyny… I ja Jej wierzę! 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Idź na te studia. Lepiej późno niż wcale…tylko nie popełnij kolejnego błędu i nie studiuj przez kolejne 5 lat…wątpię żeby pracodawca chciał 30-letniego absolwenta…studiuj, ale przez ten czas zdobywaj doświadczenie pracując!. Druga sprawa, to to gdzie chcesz to studiować, w kraju jest sporo „informatyków” którzy świetnie potrafią postawić system i tylko tyle. Jeżeli informatyka to sieci, grafika lub programowanie na dobrej politechnice. Kolejna sprawa, że żyjemy w pojebanym kraju, gdzie skończenie nawet ścisłego kierunku z tytułem inż nie daje CI żadnej pewności! Życzę powodzenia.
    PS Długo szukałeś pracy? może jeszcze popróbuj, może się jeszcze uda. Mi po totalne załamce się właśnie udało.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Dasz rade :)realizuj marzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  14. e niee. spokojnie. Mam kolegę na informatyce. Nie jest aż tak źle, wymiatacze też są, ale poza nimi są też tacy, którzy w życiu żadnego programu nie napisali. Zresztą, egzamin życia i śmierci jest po pierwszym semestrze, więc jeżeli się nie utrzymasz to stracisz tylko 1 semestr. informatyka i prawo to bardzo dobre połączenie. Idź bo potem będziesz żałował

    0

    0
    Odpowiedz
  15. informatyka, to nie tylko programowanie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. nie przeceniaj ludzi…większość to tumany nie martw się.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Głosuj dalej na PO, PiS, SLD i PSL to nawet po informatyce nie znajdziesz roboty…

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jak nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz. Świat do wytrwałych należy!!! Powodzenia na nowych studiach;)

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Nie myśl o tym jak będzie po prostu spróbuj,zawsze możesz zrezygnować, gdyby Ci nie poszło. To dobrze, że chcesz studiować coś co Cię interesuje,a ludźmi się nie przejmuj. Myślę,że po takim kierunku będzie Ci nawet łatwiej znaleźć prace.Powodzenia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Walcz póki możesz !

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Wydaje mi się że po prostu jesteś zwyczajną pizdą(tak wynika z tego co piszesz),więc i tak i tak dasz dupy.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Pozdrawiam studenciaków którzy zasilą przyszłą armię bezrobotnych…

    0

    0
    Odpowiedz
  23. OD AUTORA WPISU:

    Wielkie dzięki za głosy pocieszenia i otuchy! Macie rację, że w sumie trzeba ostro walić do przodu i po prostu spróbować 😀 Także wielkie wielki dzięki dobre rady 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Żeby być tzw. informatykiem wcale nie trzeba kończyć studiów, a informatyka to nie tylko programowanie.
    Mówię to z własnego doświadczenia, bo moją edukację przerwałem gdzieś około 2 roku. Wolałem iść do pracy i wykorzystywać to, czego się w czasie liceum (i jeszcze przed nim) sam nauczyłem. Drugim powodem było to, że przez szkołę nie miałem czasu na palenie trawki z kumplami, jedzenie kwasów i inne złe rzeczy :>
    Obecnie chwalę sobie to, jak jest. Ale w kwestii oczekiwań od życia, nie chcę równać w dół, bo nawet informatyk się wkurwia i jedzie tam, gdzie mu 2x więcej dają.. ale to już chyba inna bajka.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Nie martw się programowaniem! Jest do przejścia. Jak z matmy jesteś kozak to będzie git!Mnie bardziej wkurwiały sieci! A dzisiaj jestem grafikiem…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. „99% ludzi, którzy idą na informatykę to pewnie jacyś licealni wymiatacze z programowania, a ja (..) za dużo w życiu nie naklepałem się kodu” — a ktoś Ci bronił programować? Nawet bez studiów inf. programując mógłbyś sobie dorabiać na zleceniach freelance. To po pierwsze – po drugie – po informatyce można mnóstwo rzeczy robić, nie tylko programowanie. Można zostać np. ekspertem od sieci. Po trzecie – informatyk znający prawo też może być wartościowy. Podwójnie nawet. Może to dobry pomysł studia inf. teraz, a później będziesz mógł w dwa zawody naraz uderzać? 🙂 Informatyka i coś związanego z prawem?

    St.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. ja skończyłem 5 lat pedagogiki, odczekałem kilka lat i kilka dni temu skończyłem technologie programowania po 3,5 roku nauki. Ale uczelnia techniczna to dopiero początek, chuja daje, trzeba certyfikaty i w czymś chociaż jednym być naprawdę dobrym, np. dobrze znać j.ang 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Myślę, że każde studia w tym kraju są chuja warte. Feudalny system jest nastawiony na wzajemnie mizianie się po fiutkach. Szkoda czasu na jakiekolwiek studia chyba, że chcesz być lekarzem albo prawnikiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Dostać się na aplikację radcowską albo adwokacką to żaden wyczyn. Egzamin wstępny zdaje około 50 % kandydatów.Niestety aplikacja jest płatna i to nie są takie małe pieniądze.

    0

    0
    Odpowiedz

Fioletowe zło

Witajcie chujowicze! Moja chujnia jest niebanalna. Moja koleżanka wypiła pół litra fioletowego płynu z czaszką czyli denaturatu. Nie myślałam, że skutki będą aż takie wielkie. Moja koleżanka całkiem zzieleniała i to dosłownie, miała zielonkawe ręce i dziwnie zmieniał jej się kształt szczęki. Kurwa, potem upadła na ziemie i się trzęsła. Nie wiedziałam co robić, była chujnia niebywała. Zadzwoniłam po karetkę, ale oni chcieli zabrać moją babkę, zamiast koleżankę. Byłam roztrzęsiona. NIGDY WIĘCEJ TAKICH GŁUPOT!!!

28
69
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Fioletowe zło"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. może mi ktoś to przetłumaczyć? Jaką babkę? No i co za idiota pije denaturat a drugi się na to patrzy?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Cool story sis.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. padaczka alkoholowa

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Obecnie denaturat nie jest zatruwany (kiedyś tak było, ale w obliczu olbrzymiej liczby zgonów żuli, którzy pili jagodziankę zaprzestano domieszkiwania metanolem) jest tylko mieszany ze środkami które mają obrzydzić smak by uniemożliwić spożycie…więc raczej przeżyła, chyba że jakieś uczulenie czy co Koleżanką zemdlała bo piła bardzo stężony alkohol po wypiciu butelki spirytusu też by tak zareagowała.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Fejk jak chooj.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie pal tego gówna więcej…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ojapierdolę. przecież to ścina białka!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. nie no pieprzę, pogrzało was obie

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem na weselu – nikt nie chce ze mną tańczyć

Jestem obecnie na weselu i jest mi smutno, więc dodaję ten wpis na chujnię. Próbowałem zagadać do lasek, ale jedna się przesiadła, druga mnie zlała i olała. Wiem, że orłem nie jestem, ale żeby tak postąpić.

27
63
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Jestem na weselu – nikt nie chce ze mną tańczyć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wesele to chujnia. Jebaj to.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Piszesz przez komórkę? Ok. myślę, że powinieneś zagadać jakoś, albo sam zacząć wariowac na parkiecie to kobiety przyjdą same.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Moja rada: najeb się w trzy dupy, przynajmniej nie będziesz wiedział gdzie jesteś:-)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kolego, sraj na nie. Nie są wcale takie fajne jak myślisz. Jebał je pies. Idź na kurwy. One też są prawdziwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. trza było je olać, a żreć i chlać wszystko co dali za darmo!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja pierdolę,siedzi na weselu i zamiast się nawpierdalać,nachlać i ogólnie pobawić to pierdoli smuty…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ja mam tak samo i też już nie mogę wytrzymac

    0

    0
    Odpowiedz

Źle po imprezie

Na ostatniej imprezie, po wypiciu bliżej nieokreślonej ilości wódki niewiadomego pochodzenia większość osób zajebała się centralnie w trzy dupy. Jedna z dziewczyn była pijana do tego stopnia, że niewiele kontaktowała. Z moim chłopakiem pilnowaliśmy jej przez jakieś 2 godziny, żeby czasem się jej coś nie stało, albo żeby jej w razie czego nie zgarnęli w czasie kiedy inni mieli wszystko w dupie i dalej grzali jakąś ruską czy chuj wie jaką wódkę. Po jakimś czasie rzygali wszyscy i wydawali odgłosy jak jelenie na rykowisku na całą najbliższą okolice. No to całą tą menażerię trzeba było ogarnąć i do domu porozwozić jeszcze. Po czym dzień później się okazało, że my nikogo wcale nie pilnowaliśmy tylko był 'ostry lizing’. Nosz kurwa! Robisz coś dla kogoś a potem się okazuje, że jeszcze Cię o coś obwiniają, przecież nie do ogarnięcia. I mówią to Ci, którzy nie wychylili nawet na chwile ryja, żeby się zainteresować co się dzieje tylko non stop coś chlali… Brawo, gratuluje inteligencji!

22
63
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Źle po imprezie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. czyli co się dokładnie stało, bo nie kminię?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Co było? Wyjaśnij to.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A co tu wyjaśniać!? Zrobbili bibe a dzicz się kurwa zachować nie potrafiła. Kurwa! Jak ja tego niedzierżę! Zapraszasz ludzi a przychodzą zwierzęta. Moja rada: nie robić więcej obory z chaty. Jak chcą chlać to do baru! …albo plener 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Weekendy, agresja i JP

Zauważyliście, że każdy piątek/sobota wygląda tak samo? Po godzinie 20 wychodzi to całe bydło podpite, zaczepia ludzi. Człowiek się zastanawia czy idąc koło przystanku nie spotka jakiegoś ścierwa, które będzie chciało cię napierdalać bez powodu. Lub z powodem (np. twój telefon, portfel). Dlaczego tak jest? Dlaczego ludzie okazują się być takimi zwierzętami, które nie panują nad swoim zachowaniem po wypiciu piwa, czy wódki? Jesteś patolem i nie umiesz pić? To kurwa nie pij! Chleją takie gnoje po 17-18 lat, a czasem i starsi, odwalają po alkoholu, bo koksują (efekt śruby), a na drugi dzień nie pamiętają dlaczego policja ich złapała (bo czasem jednak im się zdarza) na gorącym uczynku i znaleźli się na komendzie, bo byli swoją drogą za głupi na to żeby pomyśleć o ucieczce, lub po prostu o konsekwencjach swoich czynów. Potem wykrzykują „JP, JP” jaka to policja zła bo źle ich traktowała na komendzie. Kurwa, a czego się spodziewałeś… poczęstunku i czerwonego dywanu? Patole „jebią” policję, a policja patoli i zawsze tak będzie, debili trzeba izolować i besztać z błotem i mówię tu o tych pierwszych. Poza tym na komendzie taki kozak jeden z drugim jest potulny jak baranek i sra w gacie jak trzeba, dlatego jak wychodzą mogą tylko co najwyżej napisać na murze „JP100%”. Tak właśnie wygląda to całe pokolenie w moich oczach. A najbardziej śmieszą mnie teksty typu „szacunek ludzi ulicy” no kurwa… Takich kretynów ja w życiu nie będę szanował bo siedzi taki półmózg w więzieniu (jak już go złapią – zresztą słusznie) i wpierdala za pieniądze podatników, zamiast zapierdalać przypuśćmy przy budowie dróg i odpracowywać w mamrze te wszystkie telefony i pieniądze które nakradł „na wolności”. Taki powinien być z nich pożytek, bo moim zdaniem resocjalizacja nie istnieje. Siedzą w tych ciasnych celach z jajami na wierzchu i wychodzą będąc pedałami -(przypadek z Łodzi gdzie 30-latek wyciągnął 19-latka z tramwaju, zaciągnął do bramy i zgwałcił, w biały dzień!), więc co to kurwa jest ja się pytam? Albo od razu kula w łeb za ciężkie przestępstwa i byłby spokój, rodziny ofiar też były by zadowolone.

17
56
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Weekendy, agresja i JP"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Podoba mi się ten wpis, takich ludzi nam potrzeba, kandyduj na prezydenta;) Obawiam się tylko, że Cię nie wybiorą, bo w końcu to właśnie bydło stanowi większość…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. O, mądry i konstruktywny komentarz, popieram w 100%. Szkoda tylko, że społeczeństwo nic z tym nie robi. Bo jakby tak jeden z drugim wiedział, że jak będzie podskakiwał, to źle skończy, to by nie było takich sytuacji. Ale nie, bo jak kogoś napadną i biją, to cała reszta na ulicy nagle jest bardzo zajęta rozmową, gdzieś się spieszy i generalnie nie widzi, co się dzieje. To sprawia, że patole czują się bezkarni… Cóż, mentalności społeczeństwa niestety nie zmienisz :-/. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. 100% racji! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Prawda. Ja dzień w dzień spotykam się z bezinteresowną agresją.Największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek.Ostatnio siedziałam sobie ze znajomym w parku i nagle w naszym kierunku zaczął podążać szybkim krokiem osobnik w dresie 😛 Podszedł i bez słowa dał znajomemu z pięści w twarz..Za chwilę doszło jeszcze 4.Przewodniczący-dres wyjął ochraniacz na zęby, tak jakby był mu potrzebny w 5u na 1go.Ledwo stamtąd uciekliśmy, policja przyjechała po godzinie, a w międzyczasie minęło nas kilku funkcjonariuszy.Wina leży gdzieś po środku, ale nie rozumiem czemu takie ścierwo wychodzi na ulicę z myślą „byle komuś wpierdolić”.Jak widzę ten syf to zastanawiam się nad przywróceniem kary śmierci.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Gratulacje wpisu! Zgadzam sie 100%! Ale tak jeszcze powiem że wydaje mi się ,że osoba która dawała ten wpis to chyba policjant 🙂 i pewnie z Łodzi. Spoko.Kara śmierci powinna być a co do jakiś pedofilii czy chuj wie czego to powinni od razu jaja urywać! O!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. no dobra, ja też ich nie lubię, ale:
    @3 – widzę, że też popierasz autora. super. Ale napisz, czy ty sam jak widzisz taką sytuację to szlachetnie dzwonisz po policję, albo robisz cokolwiek żeby tą sytuację przerwać? albo włączasz się do akcji i pomagasz stronie, którą TY uważasz za poszkodowaną (mówię o tym, że jak widzisz ludzi bijących innego to uważasz, że ten, który jest sam kontra kilku jest lepszy, bo tamci to dresiarze, ale nie wiesz, czy aby na pewno leją go bez powodu). Wybacz to ironizowanie, ale ja doskonale rozumiem ludzi. Sam się kurwa boję dresiarzy i sorry, ale jakbym widział jak cię tłuką w ciemnej ulicy to może i bym zadzwonił na policję, ale dopiero po jakimś czasie, jak już oddalę się na bezpieczną odległość. Przedtem tylko bym się modlił, żeby mnie nie zauważyli.
    @6 a to akurat dziwne. Jak ja szedłem ostatnio (w piątkowy wieczór) z koleżanką po jednej z popularnych ulic, w pobliżu której jest dużo klubów i pubów jak i kamienic to nic nam się nie stało chociaż „towarzystwa” było dużo. ba – byłem przekonany, że nic nam nie zrobią, bo nigdy nie widziałem na własne oczy żeby zaczepili parę. Najczęściej zostawiają oni dziewczyny w spokoju. No ale widać się pomyliłem, współczuję twojemu koledze.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Do 8. – tak się składa, że dostał za nic.Byłam z nim od początku do końca i niczym nie zawinił.Nie wartościuję ludzi na podstawie tego jak wyglądają, ale tego jak się zachowują.. A jak widzę dres+ ogolony łeb w nocy to mnie dreszcz przechodzi.Nie uciekłam przecież stamtąd i nie patrzyłam się podjadając popcorn jak mu krzywdę robią.Podbiegłam do pierwszego lepszego człowieka, będąc w amoku i kazałam mu zadzwonić po policję, to było pożyteczniejsze niż bezsensowne rzucenie się na 5u chłopa, bo nie oszukujmy się, Tyson ze mnie żaden.Mnie zostawili w spokoju, chociaż jak biegłam po pomoc jeden darł się do reszty, żeby mnie łapali, dobrze, że ktokolwiek tam był, inaczej na stłuczeniach by się nie skończyło ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jeszcze parę słów od autora:
    Policjantem nie jestem i mieszkam w mieście sąsiadującym z Łodzią. Nie jest tak że ich wychwalam pod niebiosa, nie każdego też lubię bo zdarzają się skorumpowani, ale uważam że powinno chodzić po mieście ich więcej i powinni zająć się tym za co im płacą! bo ja osobiście też zostałem napadnięty, dostałem w łeb znienacka, próbowałem walczyć ale byłem za bardzo ogłuszony, gościu mnie tłukł dobre 5-10 minut zanim zabrał mi telefon i to że trafiał co 3 cios zawdzięczam tylko temu że trenowałem pewną sztukę walki i na tyle opanowałem bloki rękami że nie straciłem przytomności kiedy leżałem, podczas gdy on na mnie siedział i tłukł w pobliżu torów (swoją drogą miałem szczęście że nie odpłynąłem na tych torach). Inni mogli mieć mniej szczęścia, ale możesz ćwiczyć coś i 15 lat ale jak cię zaskoczą to dostaniesz wpierdol i koniec. A co zrobiła policja? spisali protokół jaki to był telefon i skierowali na badania pod kątem wstrząśnienia mózgu i tyle, po miesiącu dostajesz pismo że „w wyniku nie zatrzymania sprawców i nie znalezienia modelu telefonu w komisach postępowanie zostaje umorzone”. Tak działa właśnie policja.
    do 8. stary, ja miałem podobną sytuację. Widziałem jak na mojej dzielnicy jakiś gościu wyszedł „na solo” z drugim, a ten drugi (dres) był z chyba 9 innymi kolegami. Nie znali się. Zatrzymałem się na ulicy skąd wszystko widziałem i ten dres też go stłukł, tamten też leżał a ten go napierdalał jakby go chciał zakatować i owszem posrany byłem ze strachu i nie poszedłem tam, zadzwoniłem na policję (to przynajmniej jakaś reakcja) mimo że tamten sam chciał się z nim bić. Zadzwoniłem i odpowiedź była „no niestety nie mamy teraz wolnego radiowozu”. Ta ofiara zresztą już wstała i zdążyła spierdolić więc na szczęście nic mu się nie stało.
    Chuj, nie wyszedłem na bohatera ale kilka dni później podjechała policja i zabrali tego dresa bo i tak był poszukiwany jak się okazało i poszedł siedzieć za jakieś inne rzeczy.
    i właśnie do tego zmierzam – reagujcie, nieważne jak, ważne że coś zrobicie, nikt wam nie każe napierdolić 15stu dresów bo to niemożliwe a telefon na policję nic nie kosztuje. Dobrze by było też żeby wreszcie wzięli się porządnie w końcu do roboty ale jak nie będą mieli zgłoszeń (bo ludzie się boją nawet na policję dzwonić czasem) to nie będą mieli nawet jak reagować.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @8 – cóż, jestem dziewczyną. Owszem, kiedyś miałam taką sytuację w autobusie, dziewczynie skradł koleś portfel. Koleś przypakowany, taki byczek typowy. Zareagowałyśmy z koleżankami od razu, powiedziałyśmy dziewczynie że jej zabrał, kolesiowi żeby oddał, a kierowcy żeby nie otwierał drzwi na przystanku. Gość się zaczął z nami szarpać, ale w końcu oddał portfel i wtedy dopiero wybiegł na następnym przystanku. Jak się widzi, trzeba reagować. Owszem, jak się jest samemu, to bezsensem byłoby się wtrącać do grupy dresów, ale wtedy tak, jak mówisz – dzwonić na policję. Cokolwiek robić, niech patologia nie czuje się bezkarna, do cholery…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. podziwiam i popieram

    0

    0
    Odpowiedz

Nocna kontemplacja chujni

Wkurwiłem się wczoraj wieczorem trochę na ludzi ogólnie. Przypomniałem sobie parę różnych rzeczy, pogadałem jeszcze z kimś – właściwie to poklepałem na klawiaturze i powiem, że chujnia jest na świecie, a ludzie ssą (people suck). Nie potrafią oni kontrolować własnych emocji, nie potrafią również podejmować logicznych decyzji i każdy z nich ma jakiś swój mały, hermetyczny, pierdolony, idealny świat w bańce mydlanej, do której nie dopuszcza faktów z zewnątrz, nie daje się przekonać, że może być inaczej niż mu się wydaje; i niemal każdy twierdzi, że ma monopol na rację. Każdy kurwa najmądrzejszy, ekspert i wielki specjalista od wszystkiego.

21
65
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Nocna kontemplacja chujni"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wiele jest specjalistów od wszystkiego, a jak przyjdzie co do czego to nic nie zrobią. To, że każdy ma swój ideał świata to nic złego, chujnia jest jak nie da się porozumieć i nikt nie chce się słuchać. Może olej takie osoby.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zgadzam się!! a najgorsze jest to, że jestem taka sama i jeszcze to wiem! chujnia jak nic.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Głupota to przekonywać kogoś na siłę do swoich racji. Do wszystkiego trzeba dojść samemu, inaczej prawdy się nie przyjmie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A co ci przeszkadza żeby samemu się tak od świata i tej całej chujni odciąć? Zazwyczaj najlepsze towarzystwo to towarzystwo nas samych;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tak ten świat działa, chujnia straszna ale co zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dobreee! dobra chujnia,zgadzam się.

    0

    0
    Odpowiedz

Wielka miłość

Jestem na maksa żałosna. Rozstałam się z moim facetem, który jest ode mnie parę lat młodszy, już po raz 3. Wyprowadził się ode mnie w godzinę, bez żadnej gadki, powodu konkretnego. Za tydzień już chciał wrócić i skomlał pod drzwiami, po kilku takich jego próbach, obietnicach i proszeniach dałam mu jeszcze jedną szansę – ja jemu ją dałam. A teraz kurwa co? Sielanka trwała chwilę, a teraz znowu mu krzywo w dupie! Teraz to on musi wszystko przemyśleć, kurwa gorzej jak baba! i weź tu bądź człowieku mądry… daj mu szanse, uwierz w to wszystko, i co? i chuj! chujnia na maksa, teraz siedzę sama w domu, piątek wieczór… ehhh

13
66
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Wielka miłość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. daj palec, a odgryzie rękę co? współczuję

    0

    0
    Odpowiedz
  3. nie posraj się, ja siedzę sam w domu w każdy piątek i sobotę – i jakoś żyję

    0

    0
    Odpowiedz
  4. no bo musisz być pojebem że żyjesz, człowieku weź się opamiętaj kobieta ma problem a Ty pierdolisz jakieś farmazony… pewnie jesteś typem który nic nie robi tylko siedzi przed kompem i jest cały zakompleksiony i dlatego nie wychodzisz z domu. żal mi takich ludzi jak Ty

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @2 dokładnie. Ludzie nie wiedzą co to samotność

    0

    0
    Odpowiedz
  6. bo jesteś głupia pizda to cię rzucił! I nie zmyślaj bo twój przemek jest tylko o rok młodszy, ale dobrze że przejrzał na oczy i nie wdepnął mocniej w ten stolec.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @2 – ty siedzisz, to i ktoś ma siedzieć? oczywiście, ktoś przecież nie może mieć lepiej od ciebie!!??

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. No i gdzie ta miłość? Nie ma jej i może nigdy nie było, jak zresztą w nie jednym związku.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Odniosłem wrażenie, że dla piszącej chujnią jest nie rozstanie, ale samotne siedzenie w piątkowy wieczór. Bez przesady, nic się jej nie stanie, wkrótce pewnie wrócą do siebie po raz czwarty i może już przyszły piątek się nie zmarnuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Wiesz moja ex juz teraz odjebała bardziej, ale to tylko nastolatka niestety i niestety sie w sobie zakochaliśmy. Pewnego dnia stwierdzila, ze nie wie czy mnie kocha i czy Jej zależy. A powód jest taki, że jestem niezawodny, troskliwy, czuły, zawsze dla Niej byłem w każdej chwili 🙂 Jak ojciec momentami jak miała załamania, bo Jej ojciec to chuja potrafi córce dopomóc… Nie olewałem Jej, bo nie potrafiłem olewać kogoś kogo kochałem 😉 Noi mi się odwdzięczyła 🙂 Teraz tylko przypadkowe dziunie i już albo kobiety >25 lat, bo tam większe prawdopodobieństwo, że nie ma mąki w mózgu.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. olej gówniarza, nie marnuj sobie życia

    0

    0
    Odpowiedz
  13. witam, to ja napisałam ten post, i tu nie chodzi o to,że siedziałam w piątek w domu, tylko, że jak sie jest parą to sie razem spędza weekendy i wolne chwile. Ale macie racje… nie ma co marnować czasu na gówniarza…tylko, że jak sie kogoś kocha…to nie tak łatwo. dałam mu tą szanse, bo płakał jak dziecko, chociaż wszyscy mi mówili, żebym go olała… ehhh co za życie. kochasz kogoś, poświęcasz się, świata nie widzisz, i co z tego masz? ehhh…nienawidze tego uczucia, czuję się jak frajer, a on ciągle mi mówi, że mnie kocha najbardziej na świecie, a co ja z tego mam? tylko łzy.. 🙁

    0

    0
    Odpowiedz

Rodzice mnie ograniczają

Od tygodnia mówiłam rodzicom o tym, jak bardzo chciałabym wybrać się do kina na nocny maraton filmowy. Ojciec przyjmował to obojętnie, matka odkładała „porozmawiamy o tym później, nie teraz mam serial itd”.
W dzień seansu, który rozpoczyna się o 23:00 spytałam się dla pewności, czy mogę iść. Byłam praktycznie pewna, że się zgodzą – w końcu przez cały tydzień wykonywałam nadludzkie prace, starałam się być miła itp. Matka wróciła wkurwiona z pracy. Na moje pytanie odpowiedziała „nie”. Poczułam jak zbiera się we mnie fala agresji, lecz nic nie dałam po sobie poznać. Spytałam się ojca, czy mi pozwoli iść, lecz on za przykładem matki nie pozwolił. Fala agresji rosła z każdą chwilą. Po 15 minutach skończyło się awanturą. Moje wkurwienie osiągnęło jebany punkt kulminacji. Dostałam dzikiej kurwicy. Najchętniej rozjebałabym wszystko w okolicy.

19
60
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Rodzice mnie ograniczają"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. znam to… starzy potrafią wkurwić na maxa, bo mają chujowy dzień i im się wydaje, że nasze sprawy to nic. Na szczęście już mam to za sobą, bo dawno z nimi nie mieszkam.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Idź odrób lekcje

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Następnym razem dostań dzikiej kurwicy i zrób to co chciałaś zrobić nie bacząc na starych.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. podoba mi się ten rym na końcu. dobra z ciebie raperka ziooom

    0

    0
    Odpowiedz
  6. mrr.. co za kocica. Lubie to ; D

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A w pierwszej kolejności „rozjeb” ten swój pusty, mitomański łeb ty chora pindo! Niespełniona pisarka psia jucha.. przydałoby ci się tak naprawdę ten „nadludzki wysiłek” to może fioł we łbie by trochę ustąpił. Ale gdzie tam, żyje w swoim fikcyjnym świecie i jeszcze raczy swymi bzdetami ludzi dookoła :/

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Następnym razem jak dostaniesz dzikiej to złap się za dupę i skacz! Jak będziesz gówniażerio niezależna to droga wolna. A na razie do lekcji! Co za bachór! Dzwoń na błękitną linię! Kurwa! Rodzice ją ograniczają!

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Czasami tak bywa, rodzice myślą że wyjście do kina to pierdoła nic nie ważna, a dla Ciebie akurat to był cały tydzień. Współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Uszanuj rodziców, może nie mają pieniędzy. Zaproponuj im coś innego, jeśli mają kasę to wybierz się z koleżankami, żeby było bezpiecznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Rodzice cię ograniczają ? Śmiech na sali… Może się po prostu o ciebie boją albo mają problemy większe niż twoje duperele !! Ma zrobic to co chce ? Może najlepiej niech ucieknie z domu bo nie poszła na durną pierdołe….

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ma racje dziewczyna

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @8 no cóż kochaniutki, rada pt. „pierdol rodziców” tak, ale jak pieniążki potrzebne to rodzice kochani co? Jak kłopoty to też oni.
    Pozdrowionka.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. a ile masz lat? jak powyżej 16, to masz o co się martwić, że cię ograniczają, bo robisz się coraz starsza, jak poniżej, to norma.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @8 Apel do wszystkich rodziców – zakłądajcie kochani gumy, żeby się takie bachory jak @8 nie rodziły bo szkoda sałaty, naprawdę.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. U mnie tylko kościół i nauka a jak coś powiem co myślę to mówią ze jestem dzieciny i ze będę miał czas.I napierdala ze się słuchać nie chce, jak kupel zadzwonił to powiedział ze dom wariatów.

    0

    0
    Odpowiedz

Iść czy nie iść? Jechać czy nie jechać?

Dostałem zaproszenie wraz z moją dziewczyną na urodziny znajomego, niestety w kieszeni mam 11 zł. Nie mam szlugów, a palę, moja dziewczyna ma przy sobie kasę i chce abyśmy pili za jej pieniądze… Nasz związek jest taki, że mógł bym się na to zgodzić, lecz jutro jedziemy na koncert (co prawda darmowy)ale trzeba zalać mi auto, bo koncert jest 25 km od naszego miasteczka. Ja nie mam kasy, jutro też nie będę miał. Dziś nie mam na prezent i picie (alkohol), a jutro na wachę. Ona chce dziś kupić prezent, dać mi na te picie i jutro na benzynę. A mi jest głupio… CHUJNIA to najlepsze co mogę stwierdzić w tej sytuacji…

15
53
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Iść czy nie iść? Jechać czy nie jechać?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na pewno się chujowo z tym czujesz, ale weź od niej ta kasę, jeśli się już długo znacie, a w zamian za to, jak dostaniesz wypłatę zaproś ją gdzieś extra

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Będziesz musiał się jej pożądanie odwdzięczyć, kolego 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tu nachodzi mnie refleksja, bo w sytuacji wprost odwrotnej kobieta celem odwdzięczenia się facetowi stwierdzi, że „jest” dla niego.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. stary, to są normalne rzeczy. Jedź i gódź się na wszystko. Zapłać jej w naturze a będzie stękała z zachwytu 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. JAk jesteście długo i zna Twoją sytuacje to weź jeja, bardziej Jej zalezy pewnie na wyjściu i byciu z Toba 😉 A co do kasy to po prostu staraj sie dorabiać gdzieś, bo chyba nie masz wyjścia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Sam sobie na to odpowiedz, ale wg mnie zdecydowanie iść / jechać. Może dziewczyna po prostu inwestuje w Ciebie, dziś ona kupi paliwo czy zapłaci za imprezę, ale za jakiś czas (np. dostaniesz lepszą pracę, skończysz studia, awansujesz, itp.) to może Ty będziesz głównym źródłem dochodów. Tak często jest w związkach, że to mężczyźni później rozpoczynają pracę, ale zwykle zarabiają więcej, niż ich partnerki.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. spoko, zbliżają się wykopki i inne żniwa więc na pewno na tej swojej wiosce sobie dorobisz!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja bym nie mógł, było by mi głupio.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Chujnia dla faceta. No nic pożycz,odkuj się,oddaj,zaproś na kolację 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. 3, masz 100% racji. nie ma to jak „równouprawnienie”.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. nie jarzę, ale masz problem

    0

    0
    Odpowiedz