Chuj mnie strzela na studiach

Chuj mnie strzela, jak pomyślę, że w weekend mam iść do szkoły, a w dodatku muszę się nauczyć jakiegoś draństwa, a mi się nie chce 😐 Mam ochotę rzucić studia, po prostu mam wrażenie, że to nie dla mnie. Męczę się niemiłosiernie. Ale nie chce być uważana za głupią, nie chce być nikim, a teraz bez studiów, nawet jeśli przyszło się tylko po papierek i nic nie wyniosło, ludzie uważają Cię za debila. Chciałabym mieć ten jebany papierek ale MI SIĘ NIE CHCE. Zupełnie nic. Mogłabym tyrać od rana do wieczora, ale spędzenie czasu w szkole i nauka mnie dobijają na maxa… Najgorsze, że nikt by mi nie pozwolił zrezygnować ze studiów, „bo tyle kasy już poszło” (na 2sem. jestem), „jak to tak bez szkoły?” itp. Nie wiem co mam robić. Jestem chyba nienormalna…

27
47
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Chuj mnie strzela na studiach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jedyną nienormalną rzeczą tutaj jest studiowania „dla papierka”.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. mam tak samo. łączę się w chujni

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dla mnie właśnie z takim myśleniem jesteś idiotką.Nie mam studiów,nie zamierzam ich robić(to co mnie w życiu interesuje nie wymaga studiowania),pójściem „dla papierka”się brzydzę(zresztą poziom studiów w Polsce jest obecnie po chuju).Tylko że ja nie miałem presji debilnego otoczenia,zawsze szedłem przez życie w zgodzie ze sobą.I ty też nie rób tego przy czym chce ci się rzygać,znajdź niszę jakąś w którą pasujesz,ukryte talenty,rób to co robisz i zarabiaj na tym;)
    No tylko że nie ukrywam że ja nigdy na studia czy cokolwiek nie brałbym od nikogo kasy…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jeżeli to studia z wydziału gier i zabaw, typu politologia, europeistyka, etc i jeszcze płatne to… wypierdalaj z stamtąd jak najprędzej i idz do zawodówki, taniej wyjdzie i masz zawód, bo później będzie pierdolenie typu „mam wyższe i nie mam pracy”. Co do nauki, nie pierdol że mogłabyś zapierdalać przez cały dzień i pół nocy ale nauka ci nie idzie. Na w.w. politologii i podobnych, jeszcze płatnych można nasrać przed egzaminatorem a i tak dostaniesz te 3 (statystycznie szansa że studiujesz co innego niż „chómanisyke” jest bliska zeru,twoja płeć automatycznie eliminuje kierunki techniczne, a medycynę wybiera jakiś 1% studentów bo tam jest kosmiczny zapierdol). Wniosek jest prosty, jesteś nierobem. Twoja jedyna szansa to że znajdziesz jakiegoś frajera z którym się ożenisz i będzie cię utrzymywał. Kurwa… muszę zapalić…

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Nie bój żaby, ja tam uważam Was za debili niezależnie od tego czy macie studia, czy nie…(szkoła to jest gimnazjum, ewentualnie liceum, jak się studiuje to jest… hm, w Twoim przypadku, uczelnia)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jak nie wiesz co robić – zrób kupę…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A może za dużo wymagasz od siebie? Nie jest łatwo, ale ta nauka może ci się przydać nie tylko dla pracy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Najbogatszy człowiek świata też rzucił studia i wrócił na nie już jako multimiliarder 30 lat później tylko po papierek dla satysfakcji. Czy Bill Gates jest uważany za debila? Ja nie poszedłem na studia w ogóle i radzę sobie (nie tak dobrze jak Gates 😀 ale nie narzekam).

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Nie martw się, mam podobnie… chodzę na studia tylko po to żeby zadowolić rodziców :/

    1

    1
    Odpowiedz
    1. wykastrowana/y jesteś z umysłu

      0

      1
      Odpowiedz
  11. @4 nie to ze nauka mi nie idzie- ja się w cale nie uczę i się do tego przyznaje bo MI SIĘ NIE CHCE. A pracować bym mogła dużo- przynajmniej bym coś z tego miała. Na prawdę pracy się nie boję. Nie wiem czemu uważasz, że jestem nierobem ze względu na brak chęci do nauki.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. po prostu jesteś głupia

    0

    2
    Odpowiedz
  13. @6: A umiesz tak na zawołanie? Bo ja to muszę czekać na natchnienie :/ Pozdrawiam, Chujowiczka Anna.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ad13. na kupę każdy czas jest dobry, to kwestia wprawy, mówię Ci,tylko w ten sposób osiągniesz stan spokoju ducha, otwiera się co najmniej sześć czachr. Pozdrawiam, chujowicz Tymoteusz

    1

    0
    Odpowiedz
  15. to nazywasz chujnia? studiowanie dla papierka to chyba największa głupota ever. Cała Twoja wypowiedź- to jeden wielki bełt. Lecz się. PMS- nie liczę się slowami.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowy dzień

Nie ma to jak zjebany dzień. Najpierw beznadziejna pogoda, że łeb napieprza przez cały dzień i człowiek łazi zamulony i mu nawet kawa nie pomaga. Później trzeba było zrobić zdjęcie do paszportu. Jak odebrałam i je zobaczyłam, to o mało się nie przewróciłam, bo wyglądałam na nim jak Jagna z Chłopów. Ale olałam to i postanowiłam, że pójdę do urzędu i zrobię ten paszport. Szłam na piechotę, bo oczywiście w tym mieście są takie zjebane trasy autobusów, że jedne przystanki są co 50 m. a inne kawał drogi od siebie. Jak już dotarłam pod urząd okazało się, że już zamknęli i mają w dupie interesantów, chociaż na stronie internetowej napisali, że przyjmują do 17.00 a była 15.00. I może nie zdenerwowałabym się, gdyby nie to, że szłam tam w okropnie ciasnych nowych szpilkach, przez które zdrętwiały mi nogi i bolały jak cholera! Tak się wkurwiłam, że zaniosłam je do szewca, żeby mi je rozbił, ale coś mi się wydaje, że to nic nie da i kasa za buty pójdzie się jebać! Wkurwia mnie to, że tyle zapierdalam, żeby coś osiągnąć, a inni leją na wszystko i robią taką popelinę!

28
40
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Chujowy dzień"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kobiety… Żeby wyglądać lepiej niż inne (a w przypadku wielu także by przyciągnąć wzrok facetów) dałybyście się pokroić. Następnym razem nie kupuj szpilek, tylko normalne, wygodne buty. Proste. Swoją drogą widok atrakcyjnych kobiet oklejających plastrami swoje zmasakrowane stopy w środku miasta zawsze sprawia mi sadystyczną przyjemność;)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zacznij chodzić w trampkach

    0

    0
    Odpowiedz
  4. i co osiągnęłaś?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wyglądasz jak Jagna z Chłopów? Mniam.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Po co ubierałaś szpilki tego dnia? chyba nie do fotografa? on tam robi zdjecie tylko facjaty, a nie robi sesje do Playboya

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Zanurz się w fotelu z kubkiem herbaty z miodem i cytryną i olej to wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. dzień iście zjebany, popieram. mi też nie pomogła kawa z 5 czubatych łyżeczek. śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zjedz kabanosa drobiowego…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Najgorsze za tobą, więc teraz zaczyna się dobrey czas.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. może masaż stop? 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ..a jebnięta córcia piekarza w dalszym ciągu chora (na mitomanię).

    0

    0

    Odpowiedz
  13. Herbata, kabanos i masaż – poproszę 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jagna z `Chłopów` ? Z chłopów ? Chyba coś Ci się pomyliło dziewczynko 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Szybkie bicie serca

Wkurza mnie to, że jak jestem wkurzona to mi serce szybko bije. Nic się nie dzieje, a wystarczy, że pomyślę o czymś i już z nerwów ręce mi opadają. Jak pozbyć się tego?

20
48
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Szybkie bicie serca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nerwica serca. to się leczy. mi serce puka tak, że go czuję nawet gdy leżę nieruchomo.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. jak szybko? Czy uprawiasz jakiś sport? Przy np bieganiu nic ci się nie dzieje? To mogą być poważne problemy z sercem, zastawkami czy jak to tam się nazywa

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To się nazywa nerwica. Nowa choroba cywilizacyjna, witaj w klubie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. pierdolij bąka na tacy w pracy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Iść do lekarza bo to na bank problemy z nadciśnieniem

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Lekarz powinien Ci coś przepisać na uspokojenie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Polecam relanium

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie denerwować się

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Idz do proboszcz,on cie wyrucha.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Jak mojego tatę bolał ząb, to go wyrwał.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. też mam taki problem, nawet wolne oddychanie nie pomaga ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zaburzenia lękowe z somatyzacją jednostka chorobowa:
    F45.3 Zaburzenia wegetatywne występujące pod postacią somatyczną (somatoform disorders)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. rewelacyjnie działa w takich przypadkach propranolol – lekarz,

    0

    0
    Odpowiedz

Zakładowa chujnia!

Gdy wyjeżdżałem z pracy, nie zauważyłem na terenie zakładu nadjeżdżającego auta jednego z pracowników i zonk. Wiadomo, kupa ludzi się zbiegła, wszyscy mnie znają i będą się śmiać. Wina jest po mojej stronie, zniżki poszły się jebać i jestem jakieś 1500-2000 zł w plecy. Chujnia i śrut!

15
33
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Zakładowa chujnia!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzeba było pozabijać świadków.Albo szybka teleportacja z miejsca stłuczki.Tak to lipa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jo, śmiać się będą, bo to zara wszyscy mistrzowie kierownicy i specjaliści od wszystkiego. I będą mówić 'mogłeś…’.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Z czego się będą śmiać? Z kolizji? No takie rzeczy się zdarzają, chyba nie pracujesz z dziećmi i to rozumieją. Finansowo to rzeczywiście nieciekawie.

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdy

Wielka chujnia. Wieczorami jak leżę w łóżku i tu czy ówdzie wymsknie mi się mały niegroźny i udomowiony bąk ona wszczyna awanturę. Rozumiem gdybym zapuszczał jakiego podkołdernika jadowitego albo sajlent kilera, a tu mały niegroźny bączek.

29
38
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Pierdy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tępe babsko,jak zawsze.Poza tym od razu widać że ona cię nie kocha.Miłość=wzajemna akceptacja=brak skrępowania=wzajemne puszczanie sobie bączków-słodziaczków:)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. O żesz ty…no to co ma ci dupsko rozerwać?

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Powiedz jej żeby za szybko nie wdychała bo jej na później nie starczy… 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  5. hhahahahaaha! to w domu ja nie myślę nawet kiedy puswzczam bąki, ale powiem ci, że moje szybko się zwietrzają i się ich nie czuje.,

    0

    1
    Odpowiedz
  6. ja tam z moją lubimy sobie popierdzieć 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  7. dementuje: ja jestem tą dziewczyną i nigdy nie zrobiłam mu awantury o pierda! autor szuka rozgłosu i sławy, wymyśla niestworzone bzdury, fuj 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  8. rozgłosu to jeszcze rozumiem ale sławy? W czym? W pierdzeniu na odległość? Poczytaj trochę słownik zanim palniesz jakieś trudne słowo…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. nie możesz iść do kibla się wypierdzieć?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Oszacuj dupę albo idź do kibla. Chyba nie śpisz w chlewie twoja dziewczyna tego nie lubi.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Haha jebłem xD

    0

    0
    Odpowiedz

Seks – jak często?

Chujowicze drodzy – odpowiedzcie mi na pytanie może bardziej skierowane dla mężczyzn, ale kobiety oczywiście też mile widziane :p Jakie jest wasze zapotrzebowanie na sex? To znaczy ile razy w tygodniu, miesiącu? Bo wkurwia mnie fakt, że moja baba chce codziennie lub co drugi dzień – fiut pada 😀

21
44
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Seks – jak często?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja potrzebuje codziennie do trzech razy a moja najwyżej raz na miech, FAIL

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To w takim razie współczuję Twojej kobiecie, bo ja i mój facet kochamy się każdego dnia, zdarza się, że i po dwa razy dziennie. przerwa jest naturalnie wtedy, gdy mam okres, ale łóżkowe zabawy nie są wtedy do końca wykluczone. 😉 pozdrawiam i życzę wytrwałości i twardości Twojemu „fiutowi”, byle podołał. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Hehe 😉 Możemy się zamienić babami… Mojej wystarczy raz w tygodniu a mnie by pasowało dwa razy dziennie…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ja przykładowo widuję się ze swoją lubą 5 dni w tygodniu, i czasami potrafimy codziennie po 2 lub 3 razy się ciumciać. to zależne od temperamentu człowieka, jeżeli kobieta/mężczyzna są oziębli to zapotrzebowanie na sexualne doznania jest mniejsze, ja osobiście mam gorący temperament i mógłbym więcej niż te 3 razy dziennie. Dla mnie to norma po prostu chcę dać jak najwięcej rozkoszy dla swojej kobiety. oczywiście ona to odwzajemnia co by nie było

    0

    1
    Odpowiedz
  6. tak często jak chce się jeść, myślę 3x na dzień spokojnie xD

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Raz dziennie,ale dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kocham seks,uwielbiam sprawiać przyjemność drugiej osobie. Aktualnie nie mam partnera, ale gdybym miała to pewnie kochałabym się codziennie. to jest wspaniałe. nie ma cudowniejszej rzeczy na świecie niż seks z ukochaną osobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Raz, dwa razy w tygodniu – większa przyjemność (i dłuższa), niż codzienne rypanie 🙂 Jak kto woli.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Moja chciała codziennie, przynajmniej rano i wieczorem.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ostatnio jak jest raz na dwa tygodnie to jest dobrze

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Uważam, że nie ma przyjemności takiej dla faceta jak się rucha 2-3 razy dziennie codziennie. Potem to orgazm jest kiepski jak już 10 razy spuszczony w 3 dni 🙂 True true.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Hah… normalnie czuję się jak by to mój mężczyzna mówił 😀 ja mam tak jak twoja kobieta 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Co ty jesteś za chłop rżnij ją jak chce będziesz się zastanawiał (chyba że jest brzydka) to ogranicz

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ja z moim to się kochamy nawet po 6 razy dziennie ;D. haha. ale tak średnio to najmniej raz dziennie, dwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. No jakieś normalne kom.Niech ci lekarz wypisze tabletki,bo ci pójdzie kobieta w cug.

    0

    0
    Odpowiedz

Terefere

Wkurwia mnie, że faceci, których miałam przyjemność poznać traktują mnie jako obiekt seksualny. Zaproszą do kina, później na piwo, a następnie oczekują upojnej nocy przy świecach, albo szybkiego numerku gdzieś w jakiś chaszczach. Nie wszyscy, ale większość. Nie chcę w tym momencie obrazić niczyich uczuć, po prostu piszę co mnie boli. Mam 23 lata i nie jaram się przygodą na jedną noc. Jestem 'młodą’ kobietą, która myśli poważnie o życiu. Lecz najgorsze jest to, że nie potrafię żyć bez faceta. Oprócz spełnienia zawodowego pragnę mieć u swojego boku kochającego partnera. Do szczęścia potrzebuję czułości, wsparcia i dobrego bzykania. Od pół roku jestem samotna i źle mi z tym. Zatem powtórzę: wkurwia mnie to, że nie radzę sobie bez faceta. Może jestem dziwna i to ze mną jest problem. Jednak wierzę, że w przyszłości spotkam faceta, który pokocha nie tylko moje ciało, ale przede wszystkim charakter. Panowie, wierzę w Was. Dziękuję. Dobranoc.

20
45
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Terefere"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam to samo ale na odwrót , jestem facetem i jak dotąd spotykam no … nieważne ale mam podobny problem

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie jesteś dziwna. Ja też tak mam (chyba że obie jesteśmy dziwne :D). Właśnie mój facet przestał się do mnie odzywac i nagle ma mnie jakby gdzieś…choć na ostatnim spotkaniu wszystko pięknie ładnie. Zresztą nevermind. Głupi jest. A teraz wiosna i kurde mam straszną ochotę się zakochać (z wzajemnością) i mieć KOGOŚ przy sobie, bo tacy faceci są dupkami i tyle jak olewają sprawę albo, że się tak wyrażę, węszą za dupami.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Zły adres. Większość Panów na chujni już zwiększyła masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Widocznie nie macie nic ciekawszego do zaoferowania.Zresztą ja ostatnio po raz kolejny sprawę na chłodno przemyślałem,i też chyba wolę niezobowiązujące,krótkie znajomości czy sex-spotkania.Po prostu baba ma to do siebie że po bardzo krótkim czasie bycia razem po prostu zwyczajnie wkurwia i przeszkadza.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Oj, niektóre z Was mają tak nakurwione w głowach. Podobasz się, traktują jako obiekt seksualny to źle, bo chuj wie co. A jak się nie podobasz, traktują jak koleżankę to też źle, bo jesteś sama. Trzeba albo zrozumieć i zaakceptować naturę mężczyzny albo zaszyć cipkę i spierdalać do zakonu. Jest oczywiste, że jeśli kobieta podoba się mężczyźnie, to on miałby ochotę ją puknąć. Myślisz „poważnie” o życiu. A co to kurwa według Ciebie znaczy? Że niby pukanie lasek świadczy o niepoważnym podejściu do życia?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wierzcie mi Panie ze nie wszyscy są tacy, w sumie dziwnie na takim portalu pisać takie rzeczy, ale również kiedyś wiosną przeżyłem najwspanialszą przygodę swojego życia i choć niestety skończyło się nie z mojej winy, dziękuje jej za tamten okres, a jednocześnie nie zmieniam swego nastawienia i doskonale Cie rozumiem mimo przeciwieństwa płci

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A właściwie co w tym złego? Gdybyś była dziewicą rozumiałbym Twoje zastrzeżenia, ale tak? Skoro uważasz, że ważne jest dopasowanie (w końcu cenisz „dobre bzykanie”), to powinnaś starać się wypróbowywać swoich ewentualnych partnerów jak najszybciej, by uniknąć seksualnego zawodu, gdy już się zaangażujesz. Nieprawdaż?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mam 19 lat. Gdybym był starszy rzuciłbym wszystko dla takiej kobiety. Nie łam się będzie dobrze 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. komentarz numer 5 – LUBIĘ TO!!

    0

    0
    Odpowiedz

Pierwsza poważna chujnia

Nigdy nie doświadczyłem prawdziwego stanu chujni, do tej właśnie pory. Mam chujnię zdrowotną (poważną) i towarzyską (przyjaciele mnie opuścili, itd., chuj im w d… Obawiam się, że kiedyś osiągnę jedenasty poziom, przynajmniej chwilowo. Pozdrawiam 😉

19
40
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Pierwsza poważna chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „przyjaciele mnie opuścili” – paradoks.
    Jeżeli opuścili to nie przyjaciele.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. przyjaciele raz są raz ich nie ma. to jest normalne. pozdrawiam ; )

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Łączę się w bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przyjaźń nie istnieje. Ale wiesz co jest dobre to że ci którzy teraz Cię opuścili prędzej czy później odwrócą się od siebie nawzajem, a Ty będziesz się przyglądał temu z boku odczuwając wielką satysfakcję..

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Ja miałem już chyba 12 za sobą na dobrą sprawę, pamiętaj nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, no chyba, że koleżanka Ci się w ramię wypłakuje, a mówiąc to jej dowiadujesz się że babcia jej umarła. Sam przez pół roku po lekarzach ganiałem jak kot ze sraczką bo mnie głowa bolała. A przyjaciele skoro Cię opuścili to chuja warci byli. Trzym się mocno, walnij piwko przemyśle wszystko 4 razy i zobaczysz, że nie jest aż tak źle jak się wydaje.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Pamiętaj, że tylko nieliczni chujowicze są w stanie osiągnąć jedenasty poziom. Lecz jesteś na dobrej drodze, a gdy tego już dokonasz, Twoje spojrzenie na świat zmieni się całkowicie. Będziesz widział go bez czasu i bez przestrzeni, jednocześnie już żadna chujnia nie będzie CI straszna. Następstwem będą chujowe kontemplacje oraz gromadzenie w sobie chujowej mocy, która już na zawsze naznaczy Cię aurą promieniście lśniącego, widocznego tylko przez wybranych, kutasa! śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. haha, bardzo fajne komentarze, dzięki, drodzy chujniowicze. 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Mąż lekarz

Może ja jestem jakaś nienormalna albo niewdzięczna, ale chujnia straszna być żoną lekarza. Ciągle całe życie nauka, szpital, całe to chore towarzystwo po 24 godziny na dyżurach, kongresach i innych „kursach dokształcających”. Ja też dużo pracuję, ale staram się to rozgraniczyć. Z medycyną chyba się nie da.

31
47
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Mąż lekarz"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Za to nie musisz się martwić o byt, nowe ciuszki itd. Nie można mieć wszystkiego.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Spójrz na to inaczej: faceta nie ma w domu, nie meczy cie, nie trza chodzić dookoła niego, przynosi kasę – więc mozna sie bawić, jak go nie ma!!! Jakie są trzy ulubione zwierzęta kobiety? : norki w szafie, jaguar w garazu i osioł, który na to wszystko zapierdala;)))

    2

    0
    Odpowiedz
  4. cielęcino z urojeniami twój mąż nie jest lekarzem!!! Ty nie masz męża i mieć nie będziesz, bo pies z kulawą nogą cię nie zechce, a już na pewno nie ja!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ja się o byt nie martwię, sama dużo zarabiam. Po prostu czuje się samotna. A widzę, że dużo ludzi tu na czacie ma urojenia, albo nikt ich nie chce. Smutne.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Ale za to cię uratuje i możesz być z niego dumna.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A ja jestem dziewczyną i chcę zostać lekarzem. Choć słyszałam już tyle opini, że coraz bardziej stygnie mój zapał…

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Musisz być pewna swojej decyzji, bo z tego o ja widze po mężu to jak wieczna służba. Kieruj się powołoniem jeżeli takie masz,bo jak nie to lepiej pomyśl o innym zawodzie.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Ma na dyzurach pielegniarki,do wyboru do koloru,wiec po co mu stara zona.

    1

    0
    Odpowiedz

Matura z wosu, a zdrowe myślenie

Tytuł można odnieść do każdego z przedmiotów na maturze, gdzie myśleć NIE WOLNO. Narzucone są wzorce obecne w kluczu, w które musisz trafić! Pół biedy kiedy pisze się wypracowanie, w którym obejmuje się jakieś stanowisko, to akurat spoko, każdy może po swojemu. Ale już zadania typu: co rząd USA może zrobić żeby było mniej grubasów, czy: co świat powinien zrobić z globalnym ociepleniem. Pierwsze: nic kurwa, są głupi to niech zdychają na otyłość, ja pierdolę! Ratujmy idiotów z publicznych pieniędzy – pewnie będzie punktowane. Drugie: zebrać od wszystkich miliony na walkę z czymś, na co nie mamy najmniejszego wpływu, tak, to będzie dobre, a co najważniejsze – punktowane. Debilizm.

13
38
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Matura z wosu, a zdrowe myślenie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Coś w tym jest. A jest w tym skrajna propaganda rządów. Wmówią Ci jakiś obraz świata i pokażą, że on jest prawdą w takich momentach twojego życia ,że trudno ci będzie się w tym wszystkim połapać. Matura – wydawałoby się najważniejszy egzamin w życiu, więc trzeba go napisać jak najlepiej. A jak tu napisać jak najlepiej egzamin, gdzie nie zgadzasz się z treścią w nim zawartą? Gdy globalnego ocieplenia nie ma (co najwyżej globalne ocipienie), a nawet jeśli jest, to nie z winy człowieka, a zmiany orbity ziemi wokół słońca. Podobnie z polajem – bo Mckiewicz wielkim poetą był. A co, jeśli się nie zgadzam? Ja tam po nim na maturze pojechałem trochę, a i tak zaliczyłem na 70%. Także swoją prawdę zawsze trzeba mieć i nie dać się też trzeba. ot co! śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. I tu się mylisz. Masz przedstawić swoje zdanie na dany temat. A jakie ono jest to już twoja sprawa. Bo szkoła to jest miejsce wolne światopoglądowo. A przynajmniej powinno być. Ja na przykład miałem 6 lat temu na angielskim (jeszcze stara matura) temat na esej „Dożywotnie więzienie czy kara śmierci dla najgroźniejszych przestępców?” i wcale nie pisałem „poprawnie politycznie”. Pisałem, że takie jednostki co do których są niezbite dowody winy (morderców, gwałcicieli) należy utylizować, a nie utrzymywać z publicznych pieniędzy, które można przeznaczyć na domy dziecka, dożywianie czy edukację itd. Punkty były, matura zdana. Jeszcze egzaminu nie miałeś, a już wiesz jak cię ocenią. Wyluzuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Globalne ocieplenie jest faktem, ale wpływ działalności człowieka na nie jest znikomy. Tylko to dobrze uargumentuj, przedstaw dowody. Na walkę z otyłością nie potrzeba żadnych pieniędzy. Mniej żreć i problem rozwiąże się sam. Politycy dostają czas antenowy na kłótnie czy inne debaty, na orędzia. Niech apelują do narodów.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak ktoś pisał starą maturę to niech się nie odzywa, bo to zupełnie inna bajka.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dlatego jeśli kiedyś trafi mi się dziecko,do szkoły nie poślę.Nie będę z niego kretyna robił,sam będę edukował.A ty chłopie idź za swoimi poglądami,pisz co uważasz.Jak trafisz na kogoś z mózgiem,to zrozumie,a jak trafisz na debila,to chyba debilowi niczego w życiu nie chcesz zawdzięczać?

    0

    1
    Odpowiedz
  7. @4 faktycznie teraz dużo łatwiej i tylko 30% wystarczy, żeby zdać choć na dwóję, a nie 50% jak na starej. nie było żadnego pisania prac w domu a potem recytowania na ustnym egzaminie. pytania losowane były na miejscu.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. do 2. no niestety muszę napisać że Ty się mylisz. Mam maturę teraz w maju i nawet nauczyciele mówili nam że jest coś takiego jak klucz odpowiedzi i żebyśmy szukali sobie w internecie kluczy do niektórych zagadnień. Niestety ale tak jest, dlatego uważam że pod tym względem stara matura była lepsza. Szymborska dostała ledwo co 30% za interpretację swojego wiersza więc coś tu jest nie halo? Dzisiaj szkoła może uczy, ale na pewno nie samodzielnego, inteligentnego myślenia z polotem tylko myślenia typu „tak trzeba”.

    0

    1
    Odpowiedz