Uderzyłam ojca…

Dzisiaj Barbary, ojciec emerytowany górnik wrócił nachlany do domu, co mu się zdarza bardzo często. Oczywiście nie chciał iść spać i zaczął zaczepiać matkę, co prawda nigdy jej nie uderzył, zawsze się tylko z nią kłócił. Dzisiaj był wyjątkowo wkurwiony (nie wiem na co). Wyzywał ją, poniżał, mówił, że nie może na nas patrzeć aż w końcu podszedł do matki i chciał ją uderzyć, stanęłam w jej obronie i dałam mu w twarz, myślałam, że ciul mnie zabije, dobrze, że brat go przytrzymał… Jestem wkurwiona i jest mi wstyd… Bo to ojciec, powinnam go szanować, ale jak to szanować człowieka, który co przyjdzie pijany, wyżywa się na innych i poniża? W dodatku powiedział mi, że będę miała przerąbane o niego do końca… Śrut i chujnia

30
49
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Uderzyłam ojca…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na szacunek to sobie trzeba zasłużyć. To, że Twojemu staruszkowi zachciało się kiedyś mieć dzieci bądź tez po prostu – bez urazy, podupczyć nie obliguje Cię automatycznie do tzw. „szacunku”. Bo to ojciec? No i chuj, że ojciec? Co to ma za znaczenie? Tak to jest jak się ludzie dają ogłupić pseudo moralnością skracającą się do „szanuj ojca swego i matkę swoją”, tfu.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. nie będzie tego pamiętał 🙂

    Niech żyje nam górniczy stan!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. no skoro stanęłaś do walki to masę niewątpliwie masz… a tak na serio to świat jest posrany. nie miej wyrzutów sumienia, stanęłaś w obronie własnej matki, co w tej sytuacji było słuszne, a nie uderzyłaś bo nie dał Ci 100zł na spodnie. pozdro

    2

    0
    Odpowiedz
  5. 3. masz rację, dzisiaj ponoć niczego nie pamięta.
    4. nie mam masy, jestem raczej drobną dziewuchą.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. @1@2 CZCIJ ojca swego i matkę swoją – Jeżeli nie jesteś katolikiem to jeszcze spoko, ale jak chcesz się wypowiadać na jakiś temat to musisz trochę chociaż go znać, dowiedzieć się co nieco. W tym wypadku się tylko ośmieszyłeś.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. w mordę go chama…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ciekawe czy będzie taki mądry jak zaniemoże i bedzie robił pod siebie…a to że cie za przeproszeniem zrobił to nie obliguje cie do szacunku… niby on może na kogos łapę podnieść a on co nietykalny może…

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Zgadzam się z 1. i 4. komentarzem.
    Nie miej wyrzutów, stanęłaś w obronie swojej matki i słusznie zrobiłaś! A na szacunek trzeba zasłużyć.

    Życzę Ci, że Twoje dalsze życie ułożyło się lepiej.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jakby co to zostaje Policja

    1

    0
    Odpowiedz
  11. policja gówno pomoże, powinien się tatulo cieszyć że brat go nie zapierdolił na miejscu. Ja bym gościa tak poskładał żeby się zesrał z wrażenia. Niestety moj pierdolony tatuś przeniósł się w zaświaty zanim nabrałem sił żeby mu pokazać że innym krzywdy się nie robi. Piwo dla brata i niech przypakuje troche na siłowni a tatuś będzie jak króliczek

    1

    1
    Odpowiedz
  12. przerąbane do końca? to już, kurwa nie tak długo… niech się cieszy że ma gnaty w całości..

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Hej! Czy nadal masz kłopoty ze swoim ojcem?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Za to moj jest ropuszczonym bachorem

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowy katolicyzm

Krótko: Moja chujnia polega na tym, że jestem ateistką, chociaż byłam wychowana w wierze chrześcijańskiej. Starym nie powiem, bo miałam chrzest, komunię i inne takie. Ale mnie to chuja obchodzi, nie wierzę w boga i nikt tego nie zmieni. Boję się, że starzy mnie wydziedziczą albo wywalą z domu jak im powiem. Inni też tego nie akceptują, a moja babcia to by chyba zawału dostała, jakby się dowiedziała. Ja pierdolę, czemu nie mam prawa do wiary w to, co chcę? Albo w nic?

Ateistka z wyboru

30
48
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Chujowy katolicyzm"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bardzo dobrze Cie rozumiem jednocześnie podzielając Twoje zdanie. Sam doszedłem do podobnych wniosków dawno temu, powiedziałem starym jednak po dłuższym czasie. Skończyło się na tym że ani o ni ani nikt z rodziny nie przyjmuje tego do wiadomości 😀 no big deal. Trzeba oczywiście dodać że to bardzo ortodoksyjna, katolicka rodzina. Tak więc nie bój się wyrażać swoich poglądów 😉 No i jasne że masz prawo do wiary, tak samo jak masz prawo ją stracić…

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Masz prawo wierzyć w co chcesz i robić co chcesz. Gdybym ja miał starych, którym nie mogę powiedzieć o swoich przekonaniach bo oni tego nie zaakceptują to bym się z nimi raz na dobre pożegnał. Niech by gnili w swoim malutkim, pękającym u fundamentów domku.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. ale gdzie masz chujnie? Dzisiaj się dowiedziałaś, że nie ma wolności słowa, wyznania? No to masz problem. Co Ty myślałaś, że w Polsce sobie możesz nie wierzyć i życ dobrze? Temat tabu i już.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Również jestem ateistą, mam niby dziecinne jeszcze 17 lat, ale doszedłem do wniosku, że nie ma rzeczy nadludzkich, nadprzyrodzonych, stricte boskich. Rodzice jakoś nie chcą przyjąć tego do wiadomości, próbują jakoś zrozumieć moje poglądy lecz im się to nie udaje. Najgorsze jest to, że nie długo wigilia i znów będę musiał udawać „wierzącego” synka.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Coooooo?! Nie wierzysz?! Na rany Chrystusa, nie tak Cię rodzice wychowali! Ta, Polska to straszne gówno pod tym względem. Średniowiecze jebane.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Też nie wieżę, i mam do tego prawo, więc przepraszam bardzo, ale proszę się od niej ODCZEPIĆ…

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Widzisz, ja miałam dość podobnie, powiedziałam mamie o tym gdy zauważyła, że nie chodzę na spotkania przed bierzmowaniem. reszcie rodziny nie mówiłam, bo po co. sami się domyślają (brak bierzmowania) a co niektórzy już się pytali nawet to odpowiedziałam zgodnie z prawdą, bo takie ukrywanie własnej wiary jest głupie. nie mam z tym żadnych kłopotów. masz prawo do wiary w co chcesz, tylko sobie stwarzasz problemy. Twoja sprawa czy chcesz się dalej z tym męczyć ukrywając to, chodząc na religie czy do kościoła bo tak rodzice chcą. ależ to debilne. weź się tato żal mi patrzeć na takie problemy.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. ja powiedziałam babci, że jestem agnostykiem(agnostyczką?)i najpierw nic, a potem wielkie łoo. mam w dupie. Tylko, że kurwa z przyzwyczajenia kurwa się nawet przeżegnam, ale kurwa staram się kończyć, jednak kurwa 18 lat wychowywania w wierze w Boga, którego może nie być i ciężko się odstawić. Pieprz ich. Jak chcesz to możesz padać przed Allachem. Ich problem

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Czy wystąpiłaś o apostazje tak jak ja? bo jeśli nie to nadal należysz do kościoła katolickiego, mimo swoich przekonań. Co do rodziny to kiedyś będziesz musiała im o tym powiedzieć, jeśli są prawdziwymi katolikami to nie wyrzucą Cię z domu, a jeśli to zrobią no cóż, to znaczy, że nie przestrzegają nauk Chrystusa

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jak tak bardzo jesteś pewna swojej niewiary to im to po prostu powiedz. U mnie w domu każdy wie. Babcia to ma Radio Maryja 24h włączone i też wie (co prawda, nie akceptuje). Jakoś i ja żyje i nikt nie umarł, a mam spokój.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Sprawa jest prosta. Wiara albo nie wiara to moja prywatna intymna sprawa. Nie tylko nikt nie ma prawa, ale także najmniejszej możliwości zmienić tego stanu rzeczy. Po przecież nie można człowieka zmusić żeby w coś wierzył, ani żeby przestał wierzyć, jeśli wierzy. To wolność, której nam absolutnie nikt i nic nie może odebrać. Jakie znaczenie ma, czy komuś masz o tym powiedzieć czy nie? Jeśli ktoś nie chce znać Twojego prawdziwego zdania, jeśli ktoś nie akceptuje przekonań innych osób – to jest problem tego ktosia. Oni na tym tracą, bo tracą Ciebie jako przyjaciela. Ty nie tracisz nic. Tutaj (na chujni) ktoś zwrócił uwagę na gorszy problem – mało jest mądrych ateistów, z którymi można ciekawie pogadać. Bo wśród idiotów także ateiści są fanatykami. W każdym razie nie jesteś sama. Na świecie i na necie są wszyscy. Ja na przykład jestem… 🙂 A co ja się tu będę afiszował. W każdym razie do katolicyzmu i innych teizmów mi bardzo daleko. Do racjonalizmu bardzo blisko. Agnostycyzm też mi się nie podoba, bo wyobraź sobie, że sugeruje jakąś ogromną wagę tematu teizmu, a ten temat w moim życiu nie jest aż taki ważny. Owszem, mogę pogodzić się z faktem niepoznawalności pewnych bardzo podstawowych rzeczy. Z drugiej strony żaden znany mi teizm na dłuższą metę i szersze poznanie nie wytrzymuje próby logiki. Z trzeciej strony – przy założeniu istnienia kosmitów (a nie ma żadnych racjonalnych podstaw żeby przyjmować ich nieistnienia, za ich istnieniem jest trochę prac poważanych ludzi nauki) – ludzka logika nie wyjaśni problemu charakterystycznego logice kosmitów. Czyli zawsze możemy się mylić. Czujesz się lepiej? Czy wolisz ponarzekać na Kościół? Jeśli nie lubisz Kościoła, nie daj sobą pomiatać ekscytując się tematem. Ja nie lubię, i zamiast emocji mam dla tej instytucji pobłażliwą obojętność. Jeśli jakiemuś idiocie potrzebne jest, żebym gdzieś tam w jakimś miejscu machnął jakiś śmieszny gest czy udawał, że coś mi się podoba – jeśli nie kosztuje mnie to zbyt dużo czasu i energii – niech im będzie, szkoda zdrowia na przepychanki.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Masz prawo do wiary,a Twoja rodzina ma prawo nie znać Ciebie.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Ja jestem chrześcijanką i tego nic nie zmieni, ale powiem Wam drodzy chujowicze, że człowiek sam powinien zdecydować, czy ma przyjąć chrzest, komunię, czy bierzmowanie. Dla mnie bzdurą trochę jest to, że dziecko mając kilka miesięcy przyjmuj chrzest, przecież tak naprawdę to rodzice decydują, a później jak chce się przejść na inną wiarę to marudzą itp. Moim zdaniem człowiek powinien być chrzczony mając powiedzmy 18 lat, wtedy sam by zadecydował czy taka wiara, czy inna mu odpowiada i nie byłoby jakiś wielkich zaskoczeń mam, babć itp, takie moje zdanie. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. dobrze zrobiłaś. pamięta pamięta, ale na trzeźwo wie, że racje miałaś i 'niepamiętanie’ to najlepsze co może zrobić.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Nie rań uczuć swoich rodziców, nic im nie mów. Powiesz im to dopiero jak się wyprowadzisz i zaczniesz żyć na własny rachunek, pamiętaj, że to oni Cię wychowali, nie możesz ich rozczarować. PS. Jestem w takiej samej sytuacji, rozumiem Cię

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Miałem podobną rozkiminę, lecz po tym jak im powiedziałem, zlali to. Jak zwykle zresztą. Więc trzymaj się Dziewczyno.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. oj te wszystkie małoletnie zjeby które nazywają się „ateistami” to jest efekt jakiejś kolejnej mody z zachodu. chcesz być ateistką? bo to fajnie brzmi, jest kól i wzbudza szacunek wśród równieśników? chcesz być oryginalna, czy może to zwykłe lenistwo? obudźcie się ludzie, bo wyrośnie nam pokolenie ateistów, jebanych gejów lesb i bóg jeden wie kogo jeszcze, bez żadnego systemu wartości. sam mam 20 lat, jestem katolik, może nie wzorcowy, ale wiary się nie wstydzę i wiem że ateizm to niebezpieczny wymysł nielogicznego umysłu.

    0

    4
    Odpowiedz
  18. Nie chciało się chodzić na religie, ani do kościoła, a co dopiero przeczytać nowy testament i się jeszcze nad nim zastanowić… – więc bach – jestem ateistą! HAHA. Oto usprawiedliwienie na mentalną miernotę ludzi naszych czasów.

    0

    2
    Odpowiedz
  19. mam to samo!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. podpisuję się pod postem gościa spod 16. sam lepiej tego nie ujmę. ogarnijcie się ludzie. (22 l.)

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Doszedłem do wniosku że moja babcia jest dziwna. Tzn odbiega od stereotypów. Co niedziela jak może to idzie do kościoła. Da coś tam na tace, ale tylko coś tam tzn nie więcej jak 10zł. Modli się. Ale Rydzyka i radio Maryja uważa za ścierwo, w rozmowach i dyskusjach nigdy nie porusza tematu „boga”. Dopiero teraz sobie to uświadomiłem. Jeszcze bardziej ją podziwiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Hmm… to ja jako Katolik, praktykujący i oddany Bogu dziwię się Twoim rodzicom… Kurcze, nic na siłę… nie chcesz to nie, przeca nikogo nie da sie zmusić do wiary. Twoi rodzice to chyba tacy katolicy przez małe k – ale mnie oceniać. A Boga trza doświadczyć, bez tego nie ma wiary a jedynie pusta religijność…

    0

    2
    Odpowiedz
  23. Dzięks za wszystkie pocieszające komentarze :). Cieszę się, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja. Mój ateizm był naprawdę przemyślaną decyzją, to nie przyszło ot tak.
    Ateistka z wyboru

    1

    0
    Odpowiedz
  24. 16 17 i 19. Nic nie wiecie o sytuacji tej dziewczyny. Ja wiem kim ona jest – jestem jej przyjaciółką. Po prostu chrześcijaństwo jest naprawdę zakłamane i już nie potrafimy wierzyć. To nie jest tak, że nie wierzę bo będę oryginalna albo ludzie będą mnie ubóstwiać (co za ironia). Chcę żyć normalnym życiem a nie ślepo wierzyć w słowa księży. Ateizm to nic złego. Przecież ateista to też człowiek i to się najbardziej liczy. A co do religii i Starego i Nowego Testamentu, to na religię chodzę (ostatnio w zauważyłyśmy, że w podręczniku jest temat „Wyzwolenie dla wszystkich” a pod spodem most Golden Gate) a Testamenty czytałam i są bardzo sprzeczne. A i jeszcze: nie wszystkie opisy (być może prawdziwe) życia Jezusa zostały zatwierdzone. Może więc Jezus nie był taki święty? Nigdy nic nie wiadomo! Radzę poczytać sobie trochę a nie opluwać jadem. Pozdrowienia. Ateistka.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. @12 – z takimi poglądami to dziwna z Ciebie chrześcijanka… nawet nie rozumiesz znaczenia tych gestów/sakramentów. pewnie chcesz aby rodzina cała się ukrywała ze swoją wiarą aby nie zakłócać „naturalnego” procesu samodzielnego zdobywania wiary. chujnia powiadam wam!

    0

    1

    Odpowiedz
  26. @24 To nie chrześcijaństwo jest zakłamane, to ludzie są zakłamani – i także część kapłanów, bo też są ludźmi. Tym kolesiom chodziło o to, że twierdzenie że jest się ateistą jest obecnie pójściem po najmniejszej linii oporu, czy to ze względu na modę, szpan, szacun u rówieśników z powodu bycia cool, obawę przed ?obciachem? wiążącym się z przyznawaniem do bycia wierzącym, czy to z uwagi na brak próby zrozumienia tekstów stanowiących podstawę tej religii ? i tutaj mają rację. Twoja koleżanka w swoim pierwszym poście wcale nie dała podstaw, żeby sądzić, że się jednym z tych powodów nie kierowała, więc nie dziw się, że napisali to co napisali. Co do ślepej wiary: mam grupę znajomych, którzy są głęboko wierzącymi katolikami – oni naprawdę są szczęśliwi i żyją ?normalnym życiem?. Nie wierzycie ? my do niczego Was nie zmuszamy, ale swoją krytyczną opinię na ten temat na szczęście jeszcze możemy. A tekst o jadzie brzmi jak wycięty z forum Onetu – jak to mówicie w ogólniakach: żal. Pozdrawiam. Katol. Zakłamany oczywiście.

    0

    2
    Odpowiedz
  27. @8: Czemu mam o cokolwiek występować skoro z Kościołem Katolickim nie podpisywałem nigdy żadnej umowy ?

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Hej, głowa do góry, ja to miałem luksus, mogłem śmiało powiedziec rodzicom, że chuj mnie obchodzi cały ten pierdolony mafijny KK, zresztą, z czasem sami sobie odpuścili widząc co się wyprawia. Mam dwójkę dzieci, nie będę stawał im na drodze jeśli bedą chciały się „komunikować” ale nie omieszkam przedstawiać im swojego punktu widzenia-wyboru dokonają same 🙂 Można życ w tym kraju będą ateistą, bez przesady.

    1

    0
    Odpowiedz

Pierdolony długopis

No ja pierdolę, robię jebane notatki na studia, piszę tym zgrzybiałym rumuńskim piździejewem, przejadę łapą po papierze i wszystko upierdolone, na litość, jak mnie to wkurwia. Nie mam pieniędzy na inny długopis, bo jestem chędożonym studentem i musi starczać na wódkę. Sto chujów i kotwica w plecy skurwysynom produkującym ten syf, którym podobno da się pisać.

19
32
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Pierdolony długopis"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chędożonym? OMG zobacz lepiej co znaczy chędożyć, biedna Twoja dupa 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Co do 1 komentarza, mógł powiedzieć że jest jebanym studentem, wszyło by na to samo. Jak klniesz i mówisz 'kurwa’ to wyrażasz swoje niezadowolenie czy pragniesz podzielić się z innymi widokiem nierządnicy?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chędożyć akurat ma 2 znaczenia – uprawiać seks i sprzątać (chyba ciężko być sprzątniętym studentem), a Twoje 2 słowa mają więcej znaczeń i można je uzyć w bardzo różnych kontekstach

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Już nie pierdol, że Cię na długopis nie stać. Wkurwiają mnie te jebane urban legend o studentach, że na gówno im nawet nie starcza. Tak trudno pójść do byle banku i zajebać długopis? Wszędzie to leży jako reklama.

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia z moczem w roli głównej

Przez ten pojebany mróz mam już zapalenie pęcherza. Chuj daje że ubierzesz ciepłe gacie, wełniane rajstopy, buty jakbyś zajebała eskimosowi, opatulisz się, że ledwo widzisz świat dookoła. Chuj tam, przeziębi się dziś Twój pęcherz, a nie tej lali co popierdala w mini i w stringach. Latam do kibla dosłownie co 3 minuty, boli przy tym cholernie i do tego, obsikałam dziś już z 3 pary spodni. Czuje się jak jakaś stara babcia, nie trzymająca moczu… a ja dopiero co 18 skończyłam. No i jakby tego było mało chyba mam anemię. Człowiek chce coś zrobić dla drugiego człowieka, idzie oddać krew i się dowiaduje takich rzeczy. Całe życia zdrowa, żadnych przeziębień, chorób, nic. Wszystkie chujostwa świata musiały na mnie spaść właśnie teraz. Dobra, idę spać, przynajmniej nie będę tyle szczać… pozdrawiam wszystkich, których zima kopie po gołej dupie, tak jak mnie.

25
39
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Chujnia z moczem w roli głównej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Żurawina – sok albo suszona. Pij i zajadaj się. Pomaga na dolegliwości układu moczowego i wzmacnia jego odporność. Zdrowia życzę.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. ej, a nie możesz sobie po prostu założyć podpaski nieco wyżej i popuszczać do woli?:)

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Pampers dobrym rozwiązanie na Twoją dolegliwość.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Szczerze? Idź do lekarza, dostajesz leki i przechodzi po kilku dniach. Moja była to miała 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Polecam urosept – bez recepty w aptece, ziołowy i czyni cuda. Mi pomógł nieraz. Do tego żurawinka w tabletkach lub suszona, jak ktoś napisał powyżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. „Wszystkie kary na mnie idą”jakby to jeden znany menel powiedział.Na pocieszenie to ci tylko powiem że pracuję jako roznosiciel ulotek i z powodu zimna też mam pęcherz ściśnięty jak kowalskim młotem,więc średnio raz na godzinkę jest problem z ludzkim wyszczaniem się.Oczywiście jebana Warszawka,stolica naszego chorego kraju ale rzeczy tak podstawowej i czasami pożądanej jak toi-toi kiedy trzeba to nie uświadczysz.A szczanie komuś pod śmietnikiem na osiedlu to nie jest to co tygryski lubią najbardziej…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Hmm..Chyba za dużo alkoholu spożywasz

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia-choroba

Witam szanownych chujowiczów, moja chujnia polega na zależności od lekarstw. Choć nikt nie wie co mi jest to jakiś tępak dał mi tabletki, po których faktycznie czuję się lepiej, ale jak nie wezmę ich to normalnie idzie zdechnąć, a co gorsza nie mogę przez nie pić alkoholu 🙁 Tan łeb mnie nigdy nie przestanie boleć. Musze jak zęba bolącego wyrwać i spokój będzie, bo 4-ego miesiąca z bólem głowy nie przeżyje chyba. Pozdrawiam Anonimowy Chujowicz.

18
41
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Chujnia-choroba"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Możesz pić, są dwie opcje, albo lek nie będzie działał, albo szybciej Cie trzepnie. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  3. marysia w ciasteczkach zamiast tabletek które niszczą wątrobę

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Mnie zaraz kurwica weźmie, jak patrzę na te komentarze. Uzależnienie od leków to nie jest jakieś „hihihi” tylko kurewsko poważna sprawa. Leczenie tego chlaniem czy ćpaniem jest debilne do sześcianu. Nie chlaj, nie ćpaj, nie bierz innego gówna. Nie, nie jestem świętoszkowatym abstynentem. Alkohol, ziółka i inne używki są dla ludzi, ale w momencie kiedy coś idzie nie tak – to płytki grób. Widziałem kiedyś jak wygląda rzucanie psychotropów u bliskiej osoby. Widział ktoś detox w „Trainspotting”? To jest tylko troszkę przesadzone. A ogólnie to chujnia i mrok. Przygotuj się na najgorsze. Przede wszystkim zaczniesz się oszukiwać, że tylko jedna działka, może stopniowe odstawianie, a może tak dzisiaj ostatni raz… To wszystko gówno daje. Przyjdzie co do czego to nawet nie powiesz lekarzowi. A do tego zmierzam. Idź z tym do lekarza – psychiatry. Oni znają gówna, jakie podaje się w takich przypadkach. Są inne leki, łagodzące mocno objawy odstawienia. Odpowiednia, lekarska chemia może pomóc z niejednym gównem. Mało ludzi o tym wie. Większości wydaje się, że psychiatrzy leczą świrów albo ludzi z problemami. Może co do tych problemów to racja, ale oni nie leczą z chujni. Za to pomagają z uzależnieniami.

    0

    0
    Odpowiedz

Czy my jesteśmy z Wysp Kanaryjskich?

Nie ogarniam tego. Cały ten cyrk z zimą i wieczne rady by się ciepło ubrać, jak stawiać kloca żeby nie zmarzła dupa itd. Ludzie, jesteśmy z tej części Europy gdzie śnieg pada co roku, a -10 to nic nowego. Już właściwie od października jest czas na to żeby do temperatury mniejszej niż 10 stopni się przygotować. Przychodzi listopad mamy 0 stopni i śmiech mnie ogarnia jak widzę na ulicach wszystkich w czapkach, szalach, płaszczach z lisiego futra… Mamy -10 i jeszcze większa żenada – ludzie z robót interwencyjnych odmawiają odśnieżania, bo za zimno! My w szkole jechaliśmy przez całe boisko od 8 rano do 11 i to z własnej woli (chociaż z drugiej strony mając lekcję polskiego…). Teraz ten cały cyrk zaczął się na dobre kręcić, autobusy przestały jeździć, a ludzie nie chodzą do szkoły, bo przejść 500m w -10 to naprawdę jest katastrofa, zwłaszcza dla lasek, które muszą założyć na siebie 10 par gaci i tyle samo swetrów, a tak właściwie to nic nie robią i narzekają na to jak zimno kiedy siedzą w ogrzanym do 25 stopni pomieszczeniu. Widzieliście pewnie graczy Juve, przyjechali tu jak na Syberię, ale to jestem w stanie zrozumieć, w końcu mają grać w nogę przy odczuwalnym -30. Ale my jesteśmy Polakami, a nie turystami z Hawajów więc czemu co rok jest ten sam cyrk i co rok mówienie o „niesamowitym” mrozie. Myślicie, że na wschodzie Rosji ludzie też tak narzekają? Nie, bo powiecie, że „oni są przyzwyczajeni”. A my to niby co? Pora się ogarnąć i do roboty, bo mimo tego, że co rok to samo jesteśmy takimi samymi cieniasami jak Hiszpanie, którzy śnieg widzą raz na 5 lat.

21
45
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Czy my jesteśmy z Wysp Kanaryjskich?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze mówisz. Polałbym Ci!

    1

    0
    Odpowiedz
  3. 100% zgody samemu mi zimno i pizga ale nie wkurwiam się bo przecież tak wygląda zima w Polsce.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Jestem dziewczyną i bez strachu popierdalam przez dzikie krajobrazy osiedlowych lodowców na przystanek. Tylko zakląć mi się zdarza, jak mi się nasypie śniegu do buta. A że przy zerze chodzę w czapce… To źle?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mleko pod nosem… 1. Dzieciaku co ty wiesz o PRACY na mrozie? To nie jednorazowe 3 godziny latania za piłką. Wytrzymaj tak kilka miesięcy dzień w dzień na dworze, a nie w szkolnej ławce w tych +25 stopniach, to wtedy pogadamy. Jeszcze jesteś młokos, nic ci nie dolega i nie poznałeś co to zapierdol 8-12 godzin w takich warunkach, więc nie osądzaj tych, którzy tak robią i odczuwają na zdrowiu, bo płacą podatki między innymi na twoją edukację. A ty po nich jedziesz. Jakim prawem? 2. Weź korepetycje z anatomii. Kobieta nie ma takiej grubej skóry jak mężczyzna, nie wydziela tyle łoju, nie jest tak owłosiona, bardziej odczuwa zimno. Na chuj ty chodzisz do tej szkoły jak tego nawet nie wiesz? Nie powinno cię teraz dziwić, dlaczego tyle ubrań na siebie zakładają i nadal im zimno. 3. Śmiech cię ogarnia jak widzisz ludzi w czapkach, szalach, płaszczach? Ty jesteś jakiś nienormalny! Dbają o zdrowie. Oni wiedzą, że ma się tylko jedno. Ty chyba jeszcze nie jesteś tego świadomy, tak samo jak tego, że leki nie są za darmo, a do tego jak jesteś na zwolnieniu lekarskim zmniejszają ci wynagrodzenie – i tak niewielkie w tym kraju, dlatego ludzie zabezpieczają się przed tym. Nie chce mi się dalej pisać…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pan spod czwórki, taki mądry, rozgarnięty, tak szkołę poleca i chwali. Nic dziwnego, skoro sam nie skończył żadnej lepszej i musi zapierdalać na mrozie, zamiast siedzieć w biurze przy komfortowej temperaturze. Pozdrowienia dla tego Twardziela 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @5 Skończyłem, skończyłem i pracuję w ciepłym biurze, nie pierwszym z resztą. Ale w życiu bywa różnie i epizody z pracą na mrozie miałem na początku swojej drogi zawodowej i wiem jaka ona jest. Nie jestem żadnym twardzielem, po prostu mam doświadczenia i szacunek do ludzi wykonujących zawody, w których istnieje ryzyko utraty zdrowia i życia i zapierdalających w ciężkich warunkach, np. górników czy elektryków wysokich napięć, jak i osób odśnieżających dachy, żeby nie zawaliły się nam na łeb w tych biurach. Szkołę polecam jak najbardziej, chociaż same papiery nie gwarantują jeszcze dobrej pracy. Trzeba coś jednak potrafić. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. a czy w twojej szkole panie #4 uczyli czytania ze zrozumieniem?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Co do lasek to nie wiem czy mogę się wypowiadać w tym temacie skoro jestem facetem, ale wydaje mi się, że im po prostu zamarza tapeta 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @7 Tak. A Pana nauczyli? Proszę przeczytać 4 zdanie i 5. Najlepiej kilka razy. Ze zrozumieniem. Najpierw autor pisze, aby się przygotować, żeby w następnym zdaniu te przygotowania wyśmiać. Na to aż brakuje słów. A czego nie wie, to mu wyjaśniam. No dobra, za ostro może, ale wkurzył mnie. Jak obraziłem to przepraszam, nie po to tu wpadam. Ja się zgadzam z autorem w istocie sprawy – tj. w kwestii corocznej niezdrowej podniety medialnej – ale tylko w tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Wyrzuć, sprzedaj, wyłącz telewizor. Nie słuchaj radia. I problem z głowy. Ja czapkę noszę nawet „w plusie” jak piździ. Kto tu nie mieszka, to nie wie co to znaczy „piździ” nawet jeśli zna słowo. Taki region. Tu jak jest -2, to może być wykurwiście zimno, a jak jest -20, to może być cieplutko. I tak z resztą zwykle jest. Jak było -10 to było ciepło, bo wyjątkowo nie piździ jak jest tak zimno. To tyle a propos moich odczuć. Ubieram się normalnie, tak jak mi się żywnie podoba i nikomu nic do tego. Nie mam pojęcia co mówią jakiekolwiek oszołomy w mediach, bo po prostu nie oglądam, nie słucham 🙂 Po co? Nie mogę się nadziwić ludziom, których wnerwia szajs, który sami dobrowolnie wciągają.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Lubię ciepło, więc nie narzekam, kiedy muszę zakładać na siebie kilka warstw ubrań, ale wkurwia mnie jedynie to, że jak chcę skorzystać z toalety, to zanim to wszystko ściągnę z siebie, a później założę, to godzina mija. I jeszcze jedna kwestia: autobusy, które nie przyjeżdżają. KURWA JRBANA MAĆ. wystoję się na tym przystanku, jak debil, żeby za godzinę czekania wrócić z powrotem do domu?! no kurwica człowieka bierze. Podsumowując: nie lubię zimy, ale skoro już jest to przeżyję.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Też bym Tobie kielicha polał. Do Pana 4 to prawda, że różnie się układa, sam z managera luksusowej firmy motoryzacyjnej wylądowałem na odśnieżaniu dachu hipermarketu, więc to mi daje mandat do wyrażenia swojej opinii. Nie pier@#$@ol waszmość. Jak głupim trzeba być żeby nie umieć ubrać się ciepło do pracy w temperaturze -7C? Jedyny problem jaki miałem to z butami bo przeciekły (dałem się orżnąć w sklepie i wcisnęli mi szajs)Druga sprawa jeśli chodzi o pracę na mrozie – jak zapierdalasz to nie czujesz zimna. I tak jak szeryf tego posta uważam że nawet -20C to nic wybitnego jak na nasze położenie geograficzne a my jak ostatnie ćwoki nie potrafimy się z roku na rok do tego przygotować, taki z nas cwany naród

    0

    0
    Odpowiedz

Pociągi PKP

Siedzę w jebanym intercity. Wystarczy powiedzieć, że z Warszawy wyjechał spóźniony ponad 3 i pół godziny. Ja to wszystko rozumiem, ale… no właśnie teraz stoimy w polu i mamy przez półtorej godziny (pewnie co najmniej) na zastępczą lokomotywę. No chuj mnie strzela, bo chyba mieli czas, żeby o tej lokomotywie pomyśleć i ją zorganizować. PKP jest takim gównem, że słów brak. Nikt nic nie wie, a ludzie na schodach peronów czekają jak na objawienie i wkurwieni na siebie najeżdżają.

23
39
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Pociągi PKP"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ta, dzisiaj stałam w pociągu przy uchylonych, oszronionych drzwiach. Miejsc brak. Stopy mi tak przemarzły, że straciłam czucie w nogach po kolana. Ja jebię.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. PKP to chujnia na maksa !

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mega chujnia. Mnie najbardziej wkurwia jak mam nocny pociąg z Wrocławia do Krakowa i siedzę w przedziale, próbuję zasnąć albo się czymś zająć a tu najebane w 3 dupy ocipiałe pizdy czyli tak zwani „kibice piłki nożnej”. Ja pierdole! Ja nic nie mam do tego sportu ale jak można być taką zajebaną ciotą? Drą się, biją, chleją i śpiewają te zajebane kibolskie piosenki i przez całą noc im się nie nudzi! Ja tu siedzę jak na szpilkach, bo w przedziale nas dwóch gości + jakiś stary dziadek i 3 babki. A tych gnoi cały oddział. A jak policja wchodzi do pociągu to jakoś im pały miękną i w miarę jak się policja od początku pociągu porusza tak oni spierdalają do tyłu jebane tchórze. Jebane linie kolejowe. Już lepiej było jak było państwowe PKP. A teraz 10 osobnych firm osobno i się ogarnij na tej jebanej tablicy rozkładów. I do tego jeszcze debilka w kasie biletowej sprzeda ci nie taki bilet jak trzeba i później płać mandat. Lepiej jeździć samochodem choćby to miał być zdezelowany maluch za 200zł. Śrut i chujnia. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowe złośliwości babskie

Witam. Wkurwia mnie prawidłowość, którą zauważyłam już dawno, a mianowicie złośliwość kobiet względem innych kobiet i to w dodatku nie wyrażana wprost tylko jakoś tak w pośrednio. Otóż już tłumaczę w czym rzecz. Przykładowo jedna kobieta mówi drugiej, która ma włosy blond, że nie podobają się jej dziewczyny o jasnych włosach. Niby to nie o niej i tak ogólnie powiedziane ale po to aby dokuczyć. To tylko przykład ale podobnych sytuacji widziałam wiele. Nie rozumiem dlaczego kobiety nie są względem siebie solidarne. Dobija mnie ta fałszywość. Faceci jak mają coś do siebie, to albo to powiedzą wprost ale sobie przyłożą i po sprawie, a baby bawią się w ukryte złośliwości.

12
43
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Chujowe złośliwości babskie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. hehe, dlatego lubię być facetem. a poważnie, to wśród nas też nie zawsze jest tak różowo, powiedziałbym, że męska szczerość jest odwrotnie proporcjonalna do wykształcenia. ale bez względu na wszystko takich aluzji, jakie masz na myśli, sobie nie robimy. wynika to chyba z tego, że każdy z nas zwyczajnie olewa to, co sądzi o nim ten drugi. spróbuj takiego podejścia. dlaczego miałabyś się jednej czy drugiej podobać? powinno Ci to wisieć. ważne co i kto się nam – facetom – podoba;) pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Bo w tej kwestii brakuje im.. jaj. Proste

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo baby to chuje!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kochany facecie!
    Zostań kobietą przez jakiś czas. Staraj się o prace z marnym skutkiem, urodź dziecko, zostań kurą domową gotującą obiadki mężusiowi, który czepia się o byle pierdołe, przyniesie do domu 1000zł i myśli że jest fajny, to Ty zajmuj się wszystkim,na Twojej głowy niech spoczywają różne problemy, wychowanie dzieci i wiele różnych rzeczy… A teraz zastanów się jaki byś był? Facet opierdoli 8-10 godzin w pracy i wolne a kobieta? Na cały etat!!! Wszystkie kobiety takie są, zarówno te które są już w tej niewoli jak i te które to mają jeszcze przed sobą (i tak wiedzą co je czeka). Ja też to mam jeszcze przed sobą i dobrze wiem że albo zostanę niewolnicą własnego życia albo starą panną… Taki los kobiety…

    0

    1
    Odpowiedz
  6. chuja prawda. owszem są takie Ci.. ale ja akurat mówię zawsze wprost i znam wiele takich, które mówią wprost więc nie uogólniaj bo to świadczy tylko o Twoim niskim IQ

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bo kobiety to kobiety a nie mężczyźni nie możesz wymagać aby kobiety były takie jak mężczyźni bo inaczej wszyscy by musieli zostać gejami.A poza tym czy nie za to je kochamy że kiedy mówią „Nie przychodź” a kiedy i tak przyjdziesz to widzisz uśmiech na jej twarzy?? 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  8. dokładnie tak, baby to chuje! /facet

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiem, że wpis napisała kobieta, ale ja uważam, że wszystkie kobiety są po prostu inaczej skonstruowane. Rzucają w siebie piorunami, by poczuć się lepsze od innych i robią to na tyle dyskretnie, by móc się z tego szybko wykręcić, ale żeby obrazić. Kilka zachowań, tysiące interpretacji ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  10. moja teściowa mówi, że baby zachowują się jak suki. tym, którzy nie znają się za bardzo na zachowaniach psów, wyjaśnię: może być w stadzie 10 psów (samców) i będą żyli w zgodzie (przy założeniu, że nie będą walczyć o samicę). w stadzie z 10 sukami już tak nie będzie, samice będą ze sobą walczyć (tak naprawdę to nie wiadomo o co), może nawet dojść do tego, że zagryzie jedna drugą. z babami niestety jest podobnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. tak, ja tez jestem kobietę ale większośc bab to perfidne żmije dlatego podziwiam facetów w niektórych sytuacjach

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zgadzam się w 100 procentach.Baby to podłe,fałszywe suki i tyle.A powinny trzymać się razem… Ygh ; /

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @4 przeczytałam to co napisałaś i twój argument ma się nijak do tego co napisał autor. Zgadzam się z tym, że my kobiety mamy troszkę gorzej w życiu jednak, ale to co napisałaś nie zwalnia nas od tego, aby kobieca przebiegłość, zachłanność, zawiść i zazdrość była skierowana w stronę innych kobiet bez znaczącego powodu

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Przeczytałem temat i komentarze i skoro kobiety same tak mówią o sobie, to chyba sporo w tym prawdy… a dla mnie szok :O Nie chciałbym być kobietą.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @4 jeżeli tak widzisz swoją rolę w przyszłości to się nie dziwie, że zgrywasz taką buntowniczkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. 4: Lol, człowieku, czy Ty umiesz czytać? „ZAUWAŻYŁAM” jest w tekście co ogarnięty człowiek by powiązał z płcią autora. I żeby było jasne i przejrzyste: JA RÓWNIEŻ JESTEM KOBIETĄ. I również tego nie rozumiem. Pewnie rywalizacja i tyle. Nie praktykuję. Na studiach sami faceci, swojego przygruchanego już mam, więc nie narzekam.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Znaczna większość kobiet niestety jest dwulicowa, złośliwa i zawistna. Nie istnieje babska solidarność między kobietami, zawsze kobiety sprzedadzą/zgnoją drugą kobietę jeśli pójdzie o kasę, faceta czy lepszą pracę. Jestem kobietą, ale sama staram się nie być takie jak większość. Nie mam teraz ani przyjaciółek ani koleżanek, kiedyś miałam ale każda mi obrabiała tyłek, a to tylko dlatego, że miałam większe powodzenie u facetów albo że mam lepszą robotę. Teraz idę przez życie bez psełdo – koleżanek i obiecałam sobie, że nie będę żadnej kobiecie zazdrościć czy uprzykrzać zycia i jak na razie mi się to wszystko udaję

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Hm. Chyba ani ja, ani moje kumpele nie jesteśmy kobietami… szczerze mówiąc nie zauważam czegoś takiego w swoim otoczeniu. No ale ja chyba w innym świecie żyję.

    @4 – wtf? no cóż, w takim razie miłego życia, skoro tak je widzisz. Nie wiem czy wiesz, ale nie jesteś skazana na bycie „kurą domową” i harowaniu na 2 etaty. Związki partnerskie istnieją, a jak facet nie zamierza wykonywać swojej części obowiązków, to go trzeba w dupę kopnąć.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. i znowu uogólnianie. ja natomiast tego nie lubię. jestem kobietą, która, mówi wprost co leży jej na sercu względem drugiej kobiety. dziękuję za uwagę.

    1

    0
    Odpowiedz

Pseudo podwyżki

Wkurwiają mnie podwyżki pensji minimalnej – jakiś tuman z rządu myśli, że podwyżka minimalnego pensum przysparza ludziom korzyści – to bzdura – politycy zarabiają więcej więc im wsio rybko – dostatnie się tym co się rozliczają wg kwot brutto (np umowa o pracę + dzieło, umowa o pracę + zlecenie itp) – ci zapłacą więcej podatków, a na koncie będą mieli mnie! Poza tym część pracowników zostanie w ogóle zwolniona! Paranoja! – tak nam pomaga kochany rząd.

15
40
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Pseudo podwyżki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pseudopodwyżki, a nie pseudo podwyżki.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Prawdziwy Polak patriota powinien robić na swoje i na czarno,aż się ten jebany chory system podatkowo-pensyjno-emerytalny rozpierdoli w piździec…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. niby jak ma się rozpieprzyć jak ci co go wymyślili nadal są najbliżej koryta!

    0

    0
    Odpowiedz

Rozmowa kwalifikacyjna

Nienawidzę rozmów kwalifikacyjnych w sprawie pracy, stawianych tam pytań i „przepytań”, a szczególnie tego uczucia po… Po prostu cały dzień mam później z dupy!!! Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? 🙂

20
34
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Rozmowa kwalifikacyjna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem,nie chodzę,pracuję na własną rękę…ale rozmowy z klientami też bywają upierdliwe:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jestem facetem, pracowałem w kilku firmach, byłem na wielu rozmowach kwalifikacyjnych i moje doświadczenie jest takie: zdecydowanie lepiej jest rozmawiać z facetami-rekrutantami, bo same konkrety, szybko i bez bólu. Tylko raz trafiłem na dupka. Dla kobiet najważniejszy zawsze wydaje się być wygląd. Są powierzchowne. Nie spodobasz się, to żadne słowa tego nie zmienią. Lubią zadawać „mądre” pytania wszystkie takie same w takiej samej kolejności z tej samej mądrej książki, ale już nie raczą wysłuchać odpowiedzi, bo chwilę później zadają ci pytanie, na które właśnie odpowiedziałeś. A facet ma gdzieś cały ten teatrzyk, nie bawi się w ściemy, nie lubi lizusostwa i dla niego ważne są konkrety, czyli żebyś robił dobrze swoją pracę i przynosił firmie zyski. Nie wiem jak to wygląda z perspektywy kobiety ubiegającej się o pracę. Może się koleżanki podzielą swoimi doświadczeniami?

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Niestety takie same 20 minut rozmowy wcale nie odzwierciedla jakim jestem pracownikiem bo co z tego że mam gorszą nawijkę przy pracodawcy to wcale nie oznacz że będę gorzej pracował niż ten co świetnie gada.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Właśnie jestem kobietą i dodałam ten wątek..co do poprzednich komentarzy to zgadzam się z wszystkimi:) Ja mam pracę, ale szukam innej, więc od czasu do czasu chodzę sobie na rozmowy..i zaskakują mnie coraz większą pomysłowością:) Apropos komentarza dotyczącego osób rekrutujących (kobiet lub mężczyzn), to zgadzam się w 100%, bynajmniej tak bywało w moim przypadku:)

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Ja po rozmowie kwalifikacyjnej zawsze miałem w kurwę zajebistych odpowiedzi na pytania na które nie wiedziałem jak odpowiedzieć w trakcie

    2

    0
    Odpowiedz
  7. heh zajebiste stwierdzenie kogoś z pod 5 😉 😀

    0

    0
    Odpowiedz