Jebany pryszcz

Kurde drodzy chujowicze, ja rozumiem, że pewne myki w świecie zasranej biologii są chujowe i właśnie w tym rzecz, no na górnej części pleców wyskakują mi jakieś krostki ale za chuja nie idzie się tego wyzbyć… zawsze ale to zawsze kąpiel biorę i ubieram czyste ciuchy, a ten zasrany śrut się pojawia.

14
36
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Jebany pryszcz"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak zwiększysz masę, będzie ich mniej na metr kwadratowy. Co prawda to tylko częściowe rozwiązanie, ale lepsze niż żadne.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Idź do dermatologa, ja się właśnie wybieram, bo też mam jakieś problemy ze skórą i wiem, że to nie jest kwestia higieny. Jak nie umiemy sobie pomóc sami, to trzeba iść do specjalisty. Innego wyjścia nie widzę. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. kochanie, mamy twardą wodę

    0

    0
    Odpowiedz

Pan LISTONOSZ

Mieszkam na jednym z większych osiedli dużego polskiego miasta, studiuje. Na mieszkaniu sporo osób, sami studenci. Ogólnie jest luz, ze względu na mieszkanie studenckie gdzie jest dużo osób praktycznie zawsze ktoś jest w mieszkaniu. Do rzeczy! Od dłuższego czasu nie docierają do nas przesyłki w formie listowej poleconej, priorytetowej, ekonomicznej każdej! (allegro te sprawy – wiadome), w skrzynce znajdujemy tylko jebane AWIZO, nie podpisane nie ogarnięte w postaci dlaczego nie zostało dostarczone w jakich godzinach kurwa nic! śrut i chuj.

Siedzę na dupie cały dzień w domu, czekam na przesyłkę, wieczorem wychodzę w skrzynce AWIZO. Pada jebany śnieg zapierdalam na pocztę wyjaśnić sprawę, w okienku młoda kasjerka na moje zarzuty odpowiada: że tylko pisemnie skargi do dyrekcji, ja pierdole! Listonosz z ich poczty widzi się z nimi codziennie i one nie mogą mu grzecznie przekazać jak koledze z pracy by nie miał koło dupy, tylko pisz pan skargę i chuj tyle, koniec, co to za czasy!?

Miałem pojebać sytuacje gdyby nie fakt, iż jedna ze współlokatorek powiedziała mi, że tego samego dnia widziała listonosza, który piętro niżej dostarczał listy sąsiadowi, NO JA PIERDOLE! CO ZA DZIADA KAWAŁEK!!!

Wkurwiony złapałem za papier i napisałem skargę! Śrut! Masa ludzi czeka na pracę, a temu jebanemu chujowi się nie chce pracować, nic nie poradzę, donoszenia nienawidzę źle się z tym czułem no ale jak mam chujowi inaczej zwrócić uwagę jak wpada do klatki jak duch święty, widziałem go może raz, ale jeszcze wtedy było spoko. nie poradzę *trza się bić o jebane dostarczenie listu ze znaczkiem za 2zł. nara!

32
49
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Pan LISTONOSZ"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zaczajcie się na niego z obcęgami i palnikiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To ja miałem raz takiego listonosza, który, zamiast pojawić się u mnie w domu z paczką, nasmarował na niej, że nie ma takiego adresu i zwrot do nadawcy. Takim cwaniakom to tylko kopa w dupę zasadzić. Większość listonoszy pracuje uczciwie, ale to jest tak duża firma, że zawsze się jakiś baran trafi.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dobra chujnia, jebać dziada.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. no pomysł logicznie listonosz pojazd rower 😛 on nie rozwozy większych paczek tylko kurier pocztowy. polecone itp tak zresztą włazić na któreś piętro lepiej awizo zostawić wygodniej szybciej. sam byś pewnie tak robił jakbyś musiał pol dnia lazic

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dołączę do narzekań.Wiadomo gry a PS3 kupuję przez Allegro(AlleDrogo?).
    Dzisiaj wracając z poczty odbierając jedno(no ok wtedy nikogo w domu nie było tak więc awizo jak najbardziej zrozumiałe)minąłem się w klatce z jakimś d(o)ręczycielem,na pocztowca nie wyglądał ale listy miał…no mniejsza z tym…ładnie mu drzwi otwieram żeby wlazł,on mówi że za chwilkę…już pomijam fakt że lebiega jebana zamiast sobie drzwi przytrzymać nogą to tego nie zrobił i zgadnijcie do kogo domofonem zadzwonił?????No oczywiście do mnie..ale ok…mówi że chce listy powrzucać-a bardzo proszę.No i wychodzę sobie parę godzin później i właśnie widzę awizo…co za dziadyga…no jakim to trzeba być debilem żeby zadzwonić domofonem do człowieka który na przesyłkę czeka i tak w chuja z awizo polecieć…

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Bo od pierwszego października przesyłki o gabarycie B, są awizowane z marszu, bez próby doręczenia;)

    0

    0
    Odpowiedz

Praca z debilami

Za jaką karę muszę pracować z debilami? Barany zapierdalają od 8 do 20 za 2000zł i zadowoleni, że kierownik im sypnie 300zł premii. Żaden się nawet nie odezwie, więc wszystko jest OK. A spróbuj się wyłamać i robić jak biały człowiek do godziny 16 to cię zjedzą! „Dlaczego on robi 8 godzin i idzie do domu, a my musimy zapierdalać do wieczora?” NO BO SAM SOBIE NA TO POZWALASZ CHUJU JEDEN Z DRUGIM ŻEBY CIĘ JEBALI W DUPĘ JAK PSA. Ja pierdolę, co za ludzie… Jakby tego było mało to nauki mam w kurwę (elektronika zaoczna). Przy takim trybie życia nie jestem w stanie tego ogarnąć (cały czas w stresie, zmęczony, pośpiech, do domu wracam prawie martwy), a z drugiej strony studia są jedyną szansą na jakiś rozwój zawodowy i wyrwanie się z tego syfu. Innej pracy dla mnie nie ma w tej jebanej chujolandii, a jak jest to za 1000zł w markecie.

23
41
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Praca z debilami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Właśnie. Jak się dają dymać to ich dymają i zapierdzielają po 12 godz.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Eee tam gadanie…studia są dla frajerów którzy pomysłu na biznes nie mają…

    1

    1
    Odpowiedz
  4. jam jesteś baran i debil skoro pracujesz za 2000 i sie na to godzisz zamiast powiedzieć ze chcesz 3000 – baran

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdolone studia

Ja rozumiem, że studia są po to aby się UCZYĆ i od tego aby tej nauki było wpizdu i ciut ale wszystko ma swoje granice. Na chuj mi jakieś gówniane przedmioty nie mające ŻADNEGO związku z moim profilem i ewentualną pracą w zawodzie? Czy ja wyglądam jakbym się tak strasznie nudził? Nie dość, że podstawowego materiału jest tyle, że można ochujeć i wyłysieć jednocześnie to jeszcze muszą dopierdolić mi jakimiś tematami społecznymi, z których czeka mnie egzamin. Nie wiem po chuj ja się na to dałem, perspektyw zero, motywacji i chęci też brakuje, nawet wódki nie mam. Nienawidzę wszystkiego. Siebie też. Zbliżam się do poziomu chujni absolutnej.

58
65
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Pierdolone studia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Widzę wyraźny brak doświadczenie. Człowieku jesteś na studiach. jak masz problem to go zapij :/ Jutro się będziesz martwił. Ale jutro też się można nejebać. Pamiętaj że każda sesja może być Twoją ostatnią i tylko od Ciebie zależy jak wykorzystasz czas między nimi. Jeżeli na zamartwianie się to szkoda współczucia na Ciebie 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Po co ci studia jak i tak wylądujesz na bezrobociu tak jak ja

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Niech zgadnę – jesteś studentem pierwszego roku. Przedmioty, o których piszesz są po to ,żeby zrobić przesiew. Zazwyczaj w tym celu używa się matematyki. A do chujni absolutnej to ci jeszcze trochę brakuje drogi chujowiczu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ja też mam śrut na uczelni.. tylko ten rok i nara na inny kierunek, bo zajebie sie chyba!
    dasz rade! albo rzuć, zmień!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A ja pierdolę studia i nie mam takich problemów…ale zapić też lubię:)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nikt nie karze Ci studiować, jak się nie podoba to zrezygnuj.

    0

    0
    Odpowiedz

Piwo szczyny

Wchodzę do sklepu i nie wiem co mnie wzięło by kupić jakieś tańsze, a nuż lepsze. Wydałem 1,55. No większego chujstwa nie piłem, tego się nie da przełknąć, kwas nad kwasy i kutasy. I mnie trafia, że ja przez tydzień zapierdalam, pod koniec tygodnia też i na zakończenie kupuję jakieś końskie spierdoliny.

36
57
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Piwo szczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. cena mówi sama za siebie, napij się Perły to Ci się humor poprawi 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Dlatego ja wolę zapłącić te 2,70 zł za Tyskie zimne z lodówki w butelce 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  4. nie ma się co dziwić jak za 1,55 lepiej dać jeszcze raz tyle i leszka obalić ale nie jednego 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jest takie polskie przysłowie; chytry dwa razy traci.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Trza było iść do stonki i kupić vipa mocnego za ok 1.70zł. Tani, smaczny i mocny 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Płacąc 1,55 za piwo sam sobie czynisz chujnię.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak żałujesz złotówki, to tak masz. Piwo poniżej 2,5 zł to nie piwo przecież.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jest tyle dobrych browarów, a wy ludzie tracicie kasy na szczyny za 1,55 albo na leszki czy tyskacze:(

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Za dużo żółci bydlęcej jebie smak.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. DONER kosztuje 1,38 i jest dobry

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Żółć bydlęca to mit. W każdym razie nie zmienia to fakt, że Lech, Tyskie, Warka i wszystkie te podobne piwa to gówno. Za 1,55zł jestem w stanie zakupić sobie bączka (piwo 330ml), który jest wytworem regionalnym o jakości 5x przewyższającej w/w browary.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Trzeba było kupić Fasberga za 1,69 z Biedronki…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Lepiej wydać 3,5 za dobre piwo niż dwa do dupy!! np CIechan, albo Lwówek

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Kup z wyprzedzeniem przez internet autokarowy bilet do Czech wydasz 60zł, potem kup mapę mini-pivovarów na necie 20zł, potem chlasz po 3-8zł w browarach na miejscu.

    Jeśli jesteś kasiastym knurkiem zamiast tłuc się mesiem kup samolotowy pierwszej klasy za 500 euro do Belgii, chlasz za 3 do 10 euro.

    Ewentualnie jeśli jesteś Januszem do Niemiec jedź schowany na półce pod tirem – 10zł pranie gaci, pamiętaj o zajebaniu w pierwszym przypadkowo znalezionym browarze mapy lokalnych browarów. Kup też trochę chemii gospodarczej – przywieziesz, opchniesz i ci się zwróci za piwo, jeśli nie uda się opchnąć zwróci ci się 10zł za pranie gaci.

    Reasumując pojedziesz raz, zapamiętasz raz na całe życie.
    Chujni z pseudo-piwem tanim czy drogim nie powtórzysz już ani razu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Faktura – trudna rzecz

Kolejny debil nie potrafi wystawić faktury. Nabywca się zgadza, ale obok „odbiorca: $jakaś_pani_z_Dolnego_Mokotowa”. I teraz zapierdalaj z powrotem z Grochowa na Tarchomin po korektę.
A mogłem sprawdzić, tylko zmylił mnie rozgarniętym wyglądem dziad jeden.

24
50
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Faktura – trudna rzecz"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak kiepski trzeba mieć dzień, żeby się przejąć taką błahostką? ;D Człowiek nie maszyna, każdy się może pomylić. To nie lepiej pocztą załatwić? Chyba masz w firmie kopertę oraz znaczek, jak przyjdzie korekta to podpisaną dla dziada wrzucisz gdzieś do skrzynki przy okazji. Taniej niż paliwo, bez straty czasu i nerwów. Ja tak robię i nie widzę problemu.

    0

    0
    Odpowiedz

Własne mieszkanie

Chciałbym kupić sobie własne mieszkanie. Z tego względu odkładam od kilku lat kasę, którą zarobię w pracy na etacie lub siedząc po nocach dodatkowo i zapierdalając jak pies wyścigowy. Przez długi czas uzbierałem na jakiś marny wkład własny i kurewskie opłaty. Wkurwia mnie ciężko to, że chyba KAŻDY z moich znajomych, który ma/kupował/kupuje swoje mieszkanie ma wypucowane na starcie. Albo w ogóle na dzień dobry dostał mieszkanie i sobie mieszka kładąc lachę na wszystko, albo dostają po 50 czy 100 jebanych tysięcy na zakup. Wkurwia mnie, że nikt mi nie pomoże i muszę sam zapierdalać jak króliczek z baterią energizer, żeby łaskawie było mnie stać, żeby wziąć pierdolony zasrany kredyt. Dla kogoś kto to mieszkanie dostał to jest norma. ja w jego punkcie wyjścia będę za 30 jebanych lat. Inni se kurwa mieszkają u starych za friko i całą kasę mają dla siebie, a ja płace jakiś jebany wynajem.
Wkurwia mnie jeszcze jak oglądam jakieś programy lub czytam o biednych rodzinach, które wyrażają zajebiste oburzenie, że nikt im jeszcze NIE DAŁ mieszkania do mieszkania, albo dał jakieś 'słabe’ i krzyczą, wyzywają, że tu nie można mieszkać i to skandal. Nosz kurwa do chuja zajebanego jego mać ja też się domagam pierdolonego mieszkania za darmo!! Czemu jest tak, że jeśli ktoś nie pracuje to ma dostawać za free, a ja jak zapierdalam to mnie najnormalniej w świecie nie stać. Jak to kurwa jest??

38
53
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Własne mieszkanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Też mnie wkurwia.Że jeden z drugim dostanie mieszkanie od mamusi i tatusia i potem się chwali,jaki to z niego „pan” wielki jest.Taki ktoś nie zrozumie że istnieją jeszcze osoby które muszą same do czegoś dojść,a realia są takie ze bez znajomości lub zastrzyku finansowego jakiegoś trudno jest się jakoś ustawić w tym kraju

    9

    0
    Odpowiedz
  3. Typowa polska mentalność. Bardziej cię wkurwia, że ktoś dostał mieszkanie, niż to, że musisz na nie zapierdalać. Ja tam się cieszę, że jak pozapierdalam jeszcze trochę, to w końcu będę mógł wziąć ten jebany kredyt. Wiele ludzi nie ma nawet takiej możliwości, nie mówiąc już o normalnej pracy, więc może też spojrzyj trochę z innego punktu widzenia.

    1

    5
    Odpowiedz
  4. nie martw się nie jesteś z tym sam!

    3

    0
    Odpowiedz
  5. brutalna rzeczywistość

    1

    0
    Odpowiedz
  6. mam podobnie, na własne uzbieram może za 20 lat, starzy się nie dorzucą, w lotka coś wygrać nie moge no ogółem lipa

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Rozmawiając ostatnio ze znajomą trochę mnie przytkało w pewnym momencie, gdy mi powiedziała ,że „alternatywą byłoby dla niej zostanie w swoim mieście, gdzie rodzice KUPIĄ jej mieszkanie, znajdzie tam prace i będzie sobie żyć”. Plus dla niej, że woli z tego nie korzystać i chce sobie układać życie na własną rękę, samodzielnie do czegoś dochodzić.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. ja tez jestem biedna i też chce mieszkanie buhahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja też zapierdalam jak jakiś pojeb, ma 32lat napierdalają mnie kości, kurw ciężko mi buty założyć. Mam 3 siory jednym starzy dali działkę na dom, pewnie też w dużym stopniu za sponsorowali, drugiej kupili mieszkanie we wrocku za ponad 350 tyś, trzeciej kurwa dadzą dom, który kupili, teraz przerabiają na mieszkania pod wynajem, i będą kasę trzepać z wynajmu. A Ja kurwa zapierdalam od świtu do nocy, rodzice mnie, lekko mówiąc denerwują(nie gadam z nimi, ja jestem ten zły), w robocie dopierdalają mnie jak jakiegoś beduina, kierownik wieczne pretensje. MAM JUŻ TEGO KURW DOŚĆ, jeszcze 1-2lat odkładania kasy, wypierdala do miasta, zmieniam pierdolone nazwisko, i huj z nimi.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Współczuję Ci i rozumiem. Też w rodzinie jestem ten zły.

      0

      0
      Odpowiedz

Bezrobocie

A mnie wkurwia bezrobocie w moim wspaniałym mieście Tarnowie. 3 rok szukam normalnej pracy i nic! Jak nie oszuści co zwijają biznes i nie płacą to znowu robota bez umowy albo likwidacja firmy. Nie ma jak ułożyć sobie życia. Studia mam, doświadczenie w handlu i nawet na głupi staż nie mogę się dostać!!! Dzień za dniem ucieka o niczym, a stare krowy zajmują miejsca pracy bo muszą dorobić do emerytury. Niech wielkie państwo w Wawie nie płacze, że mało dzieci się rodzi bo sami do tego doprowadzają. Nienawidzę tego kraju!!!

30
44
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Bezrobocie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hahah ,też jestem z Tarnowa.Prawda jest taka że jedynie gdzie możesz się załapać do roboty to na hucie,na umowę zlecenie za marne grosze,tyrając jak wół.Ja też jestem młody i wkurwia mnie to ze tu nie ma zupełnie gdzie sie załapać do roboty czy na jakąś fuchę.Niby tyle sklepów,wsystkiego,galerie dwie a roboty ni ma.Jak tylko kiedyś bd mógł to wypierdalam do Krakowa

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A powiedział któryś niedoszły pracodawca „Zadzwonimy… gdy zwiększysz masę.”? myślę że tutaj należy szukać przyczyny. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja tam ide od lutego do szkoły na razie mam wolne i opierdzielam się w domu jak chuj komputer kawka i dla relaksu od czasu do czasu piwo przy komputrze, nie zapominając ofkost o wysiłku fizycznym by nie stracić kondycji

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Idź na własne-jedyny sposób w Polsce żeby jakoś normalnie zarobić…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. To przez tej jebany rząd, produkujący SPECJALNIE prawo anty-biznesowe, żeby wykończyć polską gospodarkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Też mam zamiar wyjechać stąd w pizdu ale w Krakowie podobno też się pogorszyło.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ta… na własnym zajebią cię podatkami i zmiażdżą ZUSem. Tylko w odwrotnej kolejności…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. tez jestem z Tarnowa i też siedzę na bezrobociu .. nie jesteś sam.. ale to prawda roboty nie ma nigdzie ;/ żałosne to wszystko

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A kto powiedział że ja to własne to mam zarejestrowane?:)Niech spierdalają hieny jebane-ja pracuję więc moja kasa.

    0

    0
    Odpowiedz

Zbliża się grudzień, a tu mandat

Trzeba wyprawić święta, cieszyłem się że w miarę ogarniam wydatki i posiadam jakieś rezerwy a tu śrut.
Wracam dziś z roboty, stwierdziłem, że trochę przyspieszę i pizdut 200zł
W sumie zawsze mogłoby być gorzej i mógłbym zgarnąć 500zł.
Chociaż nie powiem, że trochę mnie gryzie sytuacja gdy ktoś zarabia 6000zł i dostanie 200 i ktoś taki jak ja gdzie 2000 jest dochodem maksymalnym.
Jeszcze przegląd w grudniu, święta i chuj wszystko strzelił.
Dwój się i trój teraz człowieku.
Przynajmniej szczerze powiem że jestem głupi bo tam często stoją, zmęczenie, wieczór, głód, chęć szybszego powrotu do domu i człowiek nie myśli. Teraz trzeba płacić za swoje błędy ale czemu kurwa w grudniu (święta, mikołajki, sylwester, przegląd, bieżące wydatki, itd..) :(((

19
53
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Zbliża się grudzień, a tu mandat"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. daj sobie spokój. ściągną ze zwrotu z podatku najwyżej. jak teraz nie zapłacisz nic się nie stanie. też kiedyś dostałem 200zł właśnie to zapłaciłem dopiero jak przyszło ponaglenie z Urzędu Skarbowego i było git. odsetki to tam kilkanaście złotych.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zarabiam 6000zł, mam szybsze auto i mandaty znacznie częściej opiewają na kwotę 500zł niż 200zł.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No niestety, zdarza się. Rzeczywiście jednak dobrze, że nie było to 500.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zapłać po świętach, nic się nie stanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ja zarabiam 12 000 i mandaty opiewają na 1000 i zrobienie loda. A tak poważnie to chyba w Finlandii płaci się proporcjonalnie do zarobków a w tym kraju biednemu chuj w dupę i kotwica w plecy

    0

    0
    Odpowiedz

Tchórze

Witam drogich chujowiczów. Jestem stałą i wierną czytelniczką chujni, jednak dziś pierwszy raz przychodzę z własną 🙂 Oto i ona:
Jestem dziewczyną po 20stce, będącą studentką pewnej uczelni na którymś z rzędu roku. Nie jest to mój pierwszy kierunek, więc jestem odrobinkę starsza od „kolegów”.
Na pierwszym roku na moim kierunku stworzyła się pewnego rodzaju grupa osób, nie wyróżniająca się ani wybitnymi zdolnościami, ani urodą, ani nawet wysokim statusem materialnym, jednak okrzyknęła się sama „elitą”. Były więc „elitarne” imprezy, „elitarne” wyjścia do kina, „elitarne” materiały na koło oraz „elitarne” pytania na egzamin, które jakaś „elitarna” osoba uzyskała od ludzi ze starszych lat. Dziecinada totalna, zwłaszcza jeśli dodam, że „elita” owa posiadała Królową, której pozostali „członkowie” musieli się pytać o zgodę (!!) żeby przyprowadzić kogoś „z poza” na takową imprezę.
Od razu zaznaczę, że nie jestem typem kujonicy w okularach, ani nieśmiałej dzieweczki z wioseczki, jestem wśród ludzi zwykle lubiana. Problem w tym, że 1. nie właziłam „elitce” w dupkę; 2. dyskutowałam z prowadzącymi, jeśli coś mi nie pasowało, co czasem przysparzało mi z nimi problemów 😉 3. jestem dobra w tym, co robię, a studiuję kierunek artystyczny. Obecna sytuacja rysuje się w ten sposób, że jestem nie tyle osobą, do której się nic nie ma (te osoby siedzą zwykle cicho i udają, że nie istnieją), ale osobą wręcz nielubianą. Ludzie oceniają mnie nie znając mnie, ponieważ naraziłam się parę razy głośno wyrażając swoją opinię np. na przekładanie kół bez konsultacji przynajmniej z większością roku, za „pyskowanie” prowadzącym i temu podobne.
Nie zależy mi na tym,żeby być lubianą na roku, na studiach jestem w swoim rodzinnym mieście i mam duże grono przyjaciół na miejscu, ale boli mnie to, że ludzie robią mi czarny PR.
W grupie dobrze dogaduję się z jedną dziewczyną, nie jest to żadna przyjaźń, tylko studenckie stosunki koleżeńskie, jednak biorę jej stronę, gdy słyszę niepochlebne opinie o niej i uważam się za osobę lojalną. Jednak dziś, gdy jedna „gwiazda” na roku głośno zasugerowała, że „w ogóle mam chyba tylko 2 koleżanki” i parsknęła ironicznym śmiechem (oczywiście chodziło jej o to, że jestem powszechnie nielubiana), ta idiotka moja „koleżanka” nawet nie pisknęła, gdy zabrakło mi nagle języka w gębie. A 5 minut później właziła tamtej w dupę. Gdzie tu kurwa jakakolwiek lojalność??? Co za tępa pizda i idiotka z tej dziewczyny, a durna krowa ze mnie, że zawsze jej broniłam?! Przedszkole normalnie na tych studiach, masakra.

14
42
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Tchórze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja nie studiowałem, ale jeśli tak wyglądają studia, to cieszę się, że mnie ominęły.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Masz problem ,zmniejsz masę i zapuść wąsy

    0

    0
    Odpowiedz
  4. co, zima zaatakowała, więc się dopiero teraz za przekładanie kół bierzecie ?!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Skończą studia, poznają życie. Tak trzymaj koleżanko! Przerosłaś mentalnie rówieśników. Tak trzymać!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Szukasz dojrzałości na studiach? Prędzej znajdziesz ją w pośredniaku…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zauważ że niektórzy są nieśmiali, i trudno jest im od tak o powiedzieć co myślą tymbardziej ochraniać czyjąś dupe. Musisz wziąć to pod uwagę.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Po studiach prawdopodobnie Ty odniesiesz sukces a nie oni. Wiem o czym mówisz, bo w liceum miałem podobną pierdoloną śmietankę, dokładnie elitę samozwawczą. Tacy ludzie są żałośni – olewać ich!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. a co było pójść na artystyczny hehe… połowa ludzi tam to tylko się łudzi że ma jakiś talent w łapach…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Fajne sprawa- ludzie przed 18tką zawyżają wiek, reszta zaniżą 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. postaw się w jej sytuacji: co straci? nawet nie przyjaciółkę, bo sama jej za nią nie uważasz. co zyska? szansę akceptacji grupy, a im bardziej obrobi Ci dupę, tym będzie lepiej. prosta kalkulacja. przeczytaj sama swoją chujnię – zgrywasz kozaczkę, której na nikim i niczym nie zależy, masz konsekwencje. a co do elitki i jej królowej? chyba tylko na kierunkach artystycznych mogą wymyślić coś tak chujowego? sorry.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. jebnij „gwieździe” z dyni, kurwa jakaś upośledzona jest. ja nie mogę – przyszłość Polski leży kurwa w takich „gwiazdach” niczym z niedojebanych amerykańskich seriali dla debili. 3m się i rżnij na tę „elitę” wiochy

    0

    0
    Odpowiedz
  13. ludzie to chuje. pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. lol. jak maluszki w przedszkolu po leżakowaniu. w tym i ty.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Witamy na studiach!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Prawda jest taka, że musisz się z tym pogodzić, bo będzie tak na studiach, i potem w pracy, i całe życie. Tacy ludzie są wszędzie, a jak ktoś ma inne zdanie niż „grupa trzymająca władzę” (a takowa istnieje w każdej większej spoleczności) to jest spychany na margines. ja na studiach miałem zbliżoną sytuację: trzymałem się z paroma gostkami na I roku, chodziliśmy na imprezy razem, odpierdzielaliśmy fajne jaja i w ogóle, nie byliśmy zamknięci na osoby z zewnątrz, wręcz przeciwnie zapraszaliśmy na domówki ile osób się dało. Ale po jakimś czasie, tamci goście zaczęli uważać siebie za kogoś więcej. Zaczęli spotykać się sami, non stop grali w pokera w swoim zamkniętym gronie, a ja że nie ciagnie mnie do hazardu – zostalem zepchnięty na dalszy plan. Nie pokłóciłem się z nimi, ani nie było jakiegoś specjalnego kwasu, ja czasem jeszcze dawałem sygnaly, że mogflibyśmy razem umówić się na jakąś wódkę czy coś, ale żadnego zaintresowania z ich strony nie było. Ogólnie to uważam, że im więcej „przyjaciół” się ma w życiu, tym mniej można na nich liczyć. Tak naprawdę w dzisiejszych czasach człowiek ogranicza kontakty zazwyczaj partnera życiowego i 2-3-4 góra osób, z którymi naprawde może liczyć na jakieś fajniejsze, dłuższe, bardziej zażyłe kontakty. na więcej nie pozwala praca, ciągła pogoń za pieniądzem… może celebryci i wyższe sfery mają setki przyjaciół, ciągłe imprezy, wspólne zakupy itp… ale zwykły szary człowiek jest skazany sam na siebie. Pozdrawiam ciepło i życzę wytrzymałości i cierpliwości!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Olej to 🙂 Czy to nie przypadkiem uczelnia na „A” z miasta „W”, na ulicy „K.P”, naprzeciwko uczelni na „U”???

    0

    0
    Odpowiedz
  18. No co zrobić, ludzie są pojebani. Na tym polega magia życia – żeby stale było na co się powkurwiać.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Połóż chuja na tych pajaców „elitarnych”. Swoją drogą, artyści to psychole.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. W Twoich poczynaniach brak konsekwencji – niepotrzebnie dałaś się wciągnąć w ich dziecinne gierki. Jeśli od początku zdecydowałaś się lać na nich ciepłym moczem to wdawanie się w pyskówki do niczego dobrego nie doprowadzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Rób swoje i nie patrz się na innych! Pierdol to co kto o Tobie gada!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. hehe, byłem ciekaw czy ktoś ma taki sam problem jak ja. Mam 22 lata, pcham filologię, nie ma wykładów więc są tylko grupy po 20 osób no i trzeba żyć w pozornej zgodzie z jedną i tą samą cały rok. Od początku byłem otwarty, bo zawsze jestem, uwielbiam poznawać nowych ludzi. Ale po kilku dotkliwych zawodach z ich strony zwyczajnie stwierdziłem że moja cierpliwość(już i tak przedłużana) się skończyła i mam ich w dupie. Od końca 1 semestru byłem traktowany jak jakiś dzikus albo indywiduum, bo potem z nikim się nie kumplowałem. W sumie to nie przychodziłem na zajęcia bo mnie już wkurwiali, więc na zaległości nie miałem od kogo załatwić notatek. No ale jakoś przeżyłem i teraz stwierdzam, i co Ci mogę poradzić droga Chujowiczko, to wytrwałość w swoim zdaniu, umiejętność postawienia na swoim i po prostu samowystarczalność, przynajmniej na tej piepszonej uczelni. Spróbuj znaleźć sobie znajomych na innym roku, w innej grupie i się z nimi zakumplować, to jest zawsze jakiś punkt zaczepienia. Ale przede wszystkim to zlewaj debili i nie okazuj słabości. Oni przez sam fakt że stworzyli sobie grupkę świadczy tylko o tym że każdy z osobna jest słaby i samodzielnie nie przeżyłby tam z Wami. Pozdrawiam i trzymaj się Chujowiczko.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. A pierdol studia

    0

    0
    Odpowiedz
  24. powiem krotko nie trzymaj z lamusami i frajerami lepiej miec 1 kumpla porzadnego niz 10 a frajerów

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Zostań ninja!

    0

    0
    Odpowiedz