Brak siły

Wkurwia mnie mój brak siły do zapierdalania. Mam zdalną, dobrze płatną pracę. Nie stoję w korkach, nie męczę się z wstawaniem na 7. Ale co z tego, skoro nie mam na nic siły. Po 3h przestaje pracować na pełnej kurwie, po 5h zaczynam się srać ze wszystkim a po 10h nie umiem dodać dwa do dwóch. Pracuję standardowo w wymiarze 8h dziennie. Co z tego, skoro przez brak skupienia gapie sie w monitor nie potrafiąc rozwiązać problemu i potem muszę siedzieć po godzinach by wyrobić normę. Co ja mam kurwa zrobić? Łwf odpada bo mnie wypierdolicie po 30 minutach.

Chujnia, chujnium et omnia chujnia

12
3
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Brak siły"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O żesz ty patałachu, nie masz siły siedząc zdalnie na dupie przed monitorem? Jak najbardziej natychmiast przyjedź do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Na hasło brak skupienia i tysia wpisowego (od ciebie patałachu podwójnie) przydzielimy cię do montażu precyzyjnego. Będziesz przy oświetleniu 400 lx zapierdalał składając w określonej kolejności zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. A pamiętaj, że taśma z powodu niedoboru pracowników przez 800 plus zapierdala o 50% szybciej. Jak nie będziesz się wyrabiał, to nahajka Byczywąsa zaśpiewa tango. Po 12 godzinach takiego zapierdolu czeka cię siennik w przyzakładowych barakach, gdzie za ścianą napierdalają maszyny. Możesz też zapisać się w kolejkę na niedzielne grabienie liści i czyszczenie basenu na ranczu Byczywąsa. Tam dowiezie cię na pace nasz służbowy Dodge RAM. Na koniec Prezes daje cygaro i szklaneczkę niebieskiego Johny Walkera. Jak odrobisz rok, 100 pompek, 200 przysiadów, 50 pokłonów i solidny kop w dupę za bramę od odźwiernego, co bierze Omnadren. Wtedy docenisz swoją zdalną pracę i brak korków.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. A jeździ jeszcze u was Multicar M25, co się ciągle siłownik psuł od przeładowywania wywrotki krokodylami?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Właśnie zepsuł się siłownik wywrotu do multicara, masz nowy?

        0

        1
        Odpowiedz
    2. O, to Ty! Jak ja wielbię Twoje wpisy! Pozdrawiam.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Ludu Cebulandii, raduj się, albowiem radosny dzień dla was nastał… My, Pan wasz, Mesio, pomimo pewnych „przeciw”, postanowiliśmy jednak, w mądrości niezmierzonej swojej, obdarzyć was patałachy smrodliwe – i Ciebie, Adminie – łaską wiedzy pozwalającej wam na to, by w tych parszywych, acz ciekawych, czasach wpadło wam do kieszeni parę groszy, a może nawet więcej.

    Ale zanim Pan wasz przejdzie do rzeczy, najpierw mały disclaimer.

    TO NIE JEST ŻADEN KIT, SCAM, NAGANIANIE ITD. Kto nie chce, nie musi z tego korzystać, kto chce, niech sobie skorzysta. Pan wasz po prostu ma kaprys wskazać wam ścieżkę, na którą możecie wstąpić. Nic na tym nie traci, a zyskiem Jego może być tylko satysfakcja z tego, że skorzystaliście, patałachy, z tego, co Pan wasz w łaskawości niezmierzonej swojej raczył był wam tu objawić.

    Tym niemniej jest też pewien warunek, ponieważ nic nie ma na tym padole za darmo, więc – aby tradycji stało się zadość 😉 – to też nie będzie.

    Warunek zaś jest następujący.

    1. Patałachy (i Admin), które mają jakieś drobne zaskórniaki i zdecydują się je do tego celu wykorzystać, wezmą potem 10% (słownie: dziesięć procent) ze swojego zysku i przekażą na dowolnie wybrane cele dobroczynne (tylko dobrze je wybierzcie, żeby to nie było tak, że to jakaś „fundacja krzak”, która 90+% z otrzymywanej kasy sama przeżera wydając je na siebie samych).

    2. Patałachy (i Admin), które będą miały poważną kwotę do dyspozycji i potem uzyskają adekwatny do niej zysk, zrobią zaś następująco. 5% (słownie: pięć procent) przeznaczą na dowodnie wybrane cele dobroczynne, a pozostałej forsy nie przepuszczą na „piwo, słone paluszki i zgrabne dziewuszki”, tylko otworzą za to jakiś sensowny biznes (lub doinwestują już przez siebie posiadany), by gospodarka Cebulandii rozwijała się. I ten biznes nie ma się zatrzymywać na poziomie takim, że jak już działa i stać was na związanie końca z końcem, to resztę macie w dupie. Ma kroczyć ścieżką rozwoju wytyczoną przez południowokoreańskie i japońskie koncerny (Samsung – na ten przykład – zaczynał od warzywniaka, japońskie podobnie w ten deseń – Pan wasz poleca i nakazuje historię Panasonica/Matsushity oraz jego założyciela; dokształćcie się w temacie, patałachy, warto) i MA BYĆ „FOREVER AND EVER” W POLSKICH RĘKACH. Tak, żeby ten kraj w przyszłości wreszcie przestał być zależny od kacapstwa i szwabstwa wraz z ich polskojęzycznymi mediami i jebanymi politykami mającymi „lotniska w berlinie” albo w moskwie.

    Deal?

    To Pan wasz trzyma was, patałachy (i Admina), za słowo. I po dobroci radzi się wywiązać, bo inaczej do końca waszego wszawego pierdolonego żywota nie będziecie mieć spokoju. Zobaczycie. Dniem i nocą, 24 na dobę, 365 dni w roku (a co cztery lata to nawet dzień więcej).

    Tyle tytułem warunku.
    No to jedziemy…

    Otóż… Magiczne słowa na dziś, słowa, które patałachy (i Admin), zapamiętacie na długo, bez względu na to, czy skorzystacie z kaganka oświaty, którego blaskiem raczył był właśnie was opromienić wasz Pan, Mesio, a za co wdzięczni powinniście być wy i wasi potomkowie przez wieki, to: MOVIE GAMES.

    To spółka notowana na GPW. Spółka, która kilka lat temu, będąc wtedy wyceniana na kilkanaście zł za papier, potrafiła w kilka tygodni/miesięcy sięgnąć 140+ (słownie: stu czterdziestu) zł za akcję.

    Zrobiła to na jednej rzeczy… Wypuściła na rynek grę „Drug Dealer Simulator”, która okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. A ponieważ akcji tej spółki jest bardzo mała ilość (i część z nich już jest zajęta przez innych udziałowców oraz „poparkowaną” drobnicę), to w momencie, gdy gra okazała się tzw. hitem, kurs poszybował szybko w zasadzie pionowo w górę.

    I teraz kwestia jest taka. Do końca 2023 roku (przynajmniej tak zarzeka się spółka) ma mieć miejsce premiera „Drug Dealer Simulator 2”. Ze znacznie bardziej rozbudowanymi możliwościami niż w pierwszej części, a co najważniejsze – ze sporą grupką fanów „DDS 1”, którzy oczekują na kontynuację gry, która tak im się spodobała. Demo gry ma się ukazać już w listopadzie bieżącego roku i jego odbiór przez graczy/rynek będzie stanowił wiarygodną przesłankę do tego, czy warto.

    Innymi słowy: zanosi się, i to niemal ze 100-procentową pewnością, w najbliższych kilku miesiącach, na powtórkę z tego, co działo się przy premierze pierwszej gry tego tytułu, a jeśli gra rzeczywiście okaże się lepsza niż „jedynka”, to nawet na jeszcze lepsze wyniki sprzedaży, a tym samym na windę kursu na rekordowe szczyty. Kursu, który obecnie wynosi – choć nie wiadomo, jak długo, bo przy małej ilości akcji silnie kursami buja – około 26 zł. To znaczy, że do szczytu jest grubo ponad 400 %, patałachy… Łapiecie dryf? 🙂 Z każdego tysiąca – cztery tysiące plus zainwestowany na starcie tysiąc (i minus, oczywiście, podatek).

    Czasu macie niewiele, ale może uda się wam wyrobić. Przy czym bardzo istotna rzecz. Jeśli się zdecydujecie, to nie zwracajcie uwagi na ewentualne mocne bujanie kursu (w górę lub w dół), dopóki zapowiadany „DDS 2” nie pojawi się na rynku i nie przyjdą pierwsze wiarygodne dane o ilości sprzedanych sztuk (spółki giełdowe podają to dość szybko, kwestia od tygodnia do miesiąca od premiery, więc pewnie gdzieś w internecie natkniecie się na takie dane) oraz o odbiorze gry przez grających, bo się sami pozbędziecie możliwości zarobku, lub jeszcze gorzej: będziecie mieć stratę i podwójnie będziecie sobie wtedy pluć w brodę. Kupić, przysłowiowo zakopać, i czekać, doglądając tego, co się dzieje, ale bez emocji i błędów mogących z nich wyniknąć. To potrwa kilka miesięcy. Dwa miesiące zostały do końca roku, więc „DDS2” może się pojawić gdzieś w grudniu 2023, ale trzeba brać pod uwagę to, że zawsze może być jakiś nieprzewidziany poślizg, więc bierzcie na to poprawkę i po prostu uzbrójcie się w cierpliwość, czekając na dupach na finał. Pan wasz, Mesio, uważa, że będzie warto. Pogrzebcie na ten temat w internecie, poczytajcie, przemyślcie, i wasz wybór… /Mesio PS. I pamiętajcie o tym, jaki jest warunek! Dostaliście info o potencjalnej „żyle złota” za kompletną darmochę, to zróbcie z tego dobry użytek i dla siebie i dla kraju (a więc… w sumie też m.in. dla siebie ;)).

    1

    1
    Odpowiedz
  4. „Co ja mam kurwa zrobić? Łwf odpada bo mnie wypierdolicie po 30 minutach.”

    Primo: nie „łwf”, patałachu smrodliwy, a „ŁWF”!!! – trochę elementarnego poczucia szacunku do naszej zacnej instytucji.

    Secundo zaś… Mylisz się, patałachu… My wyznając do bólu zasadę: „Waste not, want not.”, NICZEGO nie wyrzucamy…

    Granted, nie nadajesz się do pracy w tej niewzruszonej ostoi kapitalizmu, jaką jest nasz umiłowany Zakład, ale to nie znaczy, że się u nas zmarnujesz. My cię nie wyrzucimy… My cię WRZUCIMY!

    Wrzucimy cię do puszek konserw jakie m.in. produkujemy.

    Ewentualnie pójdziesz, patałachu, na kompost (czyli też cię wrzucimy tyle, że do gnojownika) i filia naszego szacownego Zakładu, jaką jest Gospodarstwo Rolne w Byczkach pod Skierniewicami, oraz dżdżownice kalifornijskie Mesia, Pana twojego, się ucieszą. /PS. Zmień pracę i weź kredyt (na dobre długie i niezapomniane wczasy). Poważnie, patałachu. 🙂 Zmień pracę na taką, w której nie będziesz robił zdalnie, tylko będziesz musiał fizycznie iść do roboty. Wczasy pozwolą ci się oderwać od kieratu, w którym obecnie jesteś, „naładować baterie”, zobaczyć coś ciekawego. A po powrocie kredyt będzie motywatorem do zapierdolu. No widzisz, jakie to proste…? 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Nie wiem, to może bierz jakieś stymulanty ? Albo sterydy 🙂
    Po pracy możesz robić masę . Co prawda, wysiłek fizyczny nie powoduje wyrzutu endorfin. Ale szkoda marnować sterydy.
    Bogdan, Trener

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Jesteś debilem. Zjeżdżaj swoje zwieracze trenować.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie powtarzaj się po pseudo – mesiu idioto .

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Nie bulgocz, dziadu, tylko trenuj te zwieracze.

          1

          0
          Odpowiedz
  6. Praca zdalna to pomysł diabła i prostytutki.
    Siedzenie przed nawet najlepszym monitorem prawie non-stop to prosta droga do ślepoty a w najlepszym razie do znacznego pogorszenia wzroku.
    W dodatku jesteś cały czas na widelcu, bez przerwy monitorowany i jak na dłoni pracodawca widzi ile zrobiłeś, a jeśli zrobisz zbyt dużo i zbyt szybko to dopierdoli ci następną górę roboty.
    Wiem o czym piszę, bo znam osoby, które siedząc przez 8 godzin dziennie przez kilka czy kilkanaście lat przed monitorem utraciły ostrość wzroku.
    Nie ma znaczenia czy jest to praca zdalna czy stacjonarna w firmie.
    Żadne pieniądze nie wyrównają utraty wzroku.
    Najgorszym jest fakt, że utrata wzroku postępuje bardzo powoli, prawie niezauważalnie i dopiero po pewnym czasie człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo zniszczył sobie oczy.
    Dbajcie o oczy bo z wiekiem naturalnie pogarsza się wzrok a lata spędzone przed monitorem pogarszają jeszcze ten proces stopniowej utraty wzroku.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. To się skończy rewolucją , zobaczycie. Te mieszkania za tysiąc pensji , nadgodziny z których nic nie wynika co najwyżej ból pleców, dzietność ćwierć dziecka na jedną babkę … wręcz poniekąd dziwne , że jeszcze nie wybuchła

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Od czasów straszliwej pandemii, w której setki martwych ludzi leżało na ulicach, ludzie dopuszczali się kanibalizmu na swoich bliskich ponieważ bali się zarażenia idąc po parówki do żabki, tak, od tych czasów praca zdalna stała się bardzo popularna, a niekiedy niezbędna. Niektórzy ludzie bardzo ją polubili i są w niej podobnie produktywni jakby chodzili normalnie do biura, a inni mogą ją nawet lubić, ale nie są w niej produktywni tak jak w klasycznym, biurowym rozwiązaniu. Ci drudzy się w niej nie sprawdzają więc wracają jebane kutasy elizejskie do biura pracować normalnie wśród ludzi i wtedy przeważnie wszystko wraca do normy, nagle magicznie odzyskują siłę. Zrozumieliśmy się?

    Nieoficjalny adwokat Twojego pracodawcy i wielbiciel klasycznych rozwiązań. Orewłar

    0

    0
    Odpowiedz

Marudzenie na brak pracy po gównostudiach

Napiszę wam, że niemiłosiernie mnie irytuje gadanie absolwentów rozmaitych gównouczelni jakoby nie było pracy dla ludzi z ich wykształceniem, a mają papierek z uczelni

Byłoby to w pełni usprawiedliwione jakby taki ktoś ukończył trudne i wymagające studia takie jak informatyka, elektrotechnika, mechatronika, automatyka, energetyka czy logistyka na uczelniach technicznych, bo tam jest serio materiału tyle, że mózg się uszami wylewa, a przed sesją to tylko twarz w książkach i notatkach (że o leceniu na najtańszych energolach z Biedry to już nie wspomnę, chociaż przygotowania do sesji miały swój klimat)

Ale biadolą tak praktycznie zawsze absolwenci gównianych kierunków typu socjologia, pedagogika, politologia na „uczelniach” typu Wyższa Szkoła im. Bolka i Lolka w Pyzdrach Dolnych.
Taki papierek to jest warty jeszcze mniej niż srajtaśma, bo srajtaśmą można się w miarę komfortowo podetrzeć chociaż. Na takich studiach to człowiek nie uczy się absolutnie niczego praktycznego, co by się przydało w przyszłej pracy – sama teoria (wiem, bo sprawdzałem przed napisaniem tej chujni materiały dla studentów tych pożal się Boże kierunków)
Przychodzi czas szukania pracy a to ZONK – co najwyżej odpowiadają na aplikacje na mierne prace, do których nie potrzeba studiów typu kucharz, pracownik fabryki itd.
Nawet ci po zarządzaniu, dość obleganym kierunku, tak mogą mieć, bo zarządzanie kończy każdego roku masa ludzi i każdy z nich nie może być kierownikiem, managerem czy prezesem, bo robić nie byłoby komu

Tacy marudzący jaki to rynek pracy nie jest zły sami sobie narobili biedy, bo zamiast zdobywać cenne doświadczenie zawodowe albo uczyć się ciężko i iść na studia techniczne (ewentualnie wypracowywać znajomości) to przepierdolili kilka lat na przedłużanie młodości jakimiś gównostudiami, które na rynku pracy są mniej pożądane nawet od uprawnień na wózki widłowe czy zwykłego prawa jazdy, które wyrabia się krócej i mniejszym nakładem finansowym i wysiłkiem niż ucząc się takiego gówna

Dlatego jak jest się w szkole średniej (lub w zawodówce) to warto się zastanowić między 2 opcjami:
– ostro się uczyć i dostać się na inżynierkę na prestiżowej (najlepiej państwowej) uczelni
– zdobywać doświadczenie zawodowe, by się nie obudzić pewnego dnia już nawet nie z ręką w nocniku, ale z głową w kiblu

Jak coś to rozumiem, że ktoś idzie na takie studia, bo go interesuje takie coś. Spoko, nie ma problemu, tylko jak przyjdzie co do czego to niech nie płacze, że pracy w zawodzie dla niego nie ma.

Tyle
Nie zapraszam do dyskusji ani do niej nie zniechęcam – kto chce się wypowiedzieć niech się wypowie, a kto nie chce to nie musi

16
6
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Marudzenie na brak pracy po gównostudiach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polać autorowi nie jedną, nie dwie, a trzy kolejki! Genialna chujnia, masz talent do pisania
    nie spierdol tego!!!

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Ale pierdolisz. Poprostu „okej, boomer”. Po pierwsze, primo: Masz pracę, to znaczy, że jesteś i urodziłeś się kurwo-biedakiem i musisz zapierdalać za miskę ryżu, aby przeżyć, albo jako specjalista za 6 misek ryżu. Ale nadal jesteś niewolnikiem, więc nie ma się czym chwalić. Po drugie, to że jesteś dobrze wyedukowany, gówno znaczy w dzisiejszych czasach. Czy się stoi, czy się leży, teraz minimalna 4 kola się należy. Dodatkowo rynkiem steruje tylko i wyłącznie popyt i podaż, tak pracowników jak i pieniądza. Jak jest recesja i ludzie nie mają pieniędzy by wydać, to pracy nie znajdziesz, nie ważne czy jesteś stolarzem, budowlańcem, elektrykiem czy programistą. Jak wyjdzie jeszcze bardziej zaawansowana sztuczna inteligencja i roboty, to już żadnej pracy nie znajdziesz, nawet jako programista czy budowlańcu. Tak się składa, że rynek dla informatyków/programistów jest teraz najgorszy od lat. Mam 12 lat doświadczenia w branży i wyobraź sobie, przez 6 miesięcy szukałem pracy i nie mogłem znaleźć… mimo że w mojej ostatniej robocie zarabiałem 20k miesięcznie dla jednego z większych banków w Wawie na b2b kontrakcie przez ostatnie 3 lata. W końcu wymiękłem i użyłem znajomości (były manager), który dodał mnie do swojego team-u po znajomości.

    Będzie coraz gorzej ze znalezieniem pracy, a to dlatego że:

    Postępy w AI.
    Outsourcing do Indii/Chin – chuj z jakością, byleby tanio, a teraz każdy debil z klawiaturą, internetem i chatGPT zrobi połowy roboty co doświadczony programista.
    Wysokie stopy procentowe – nie ma budżetów na nowe projekty i jest recesja. LinkedIn ostatnio zwolnił ponad 700 osób i zastąpił ich programistami z Indii, wiesz dlaczego? Bo średnia pensja dewelopera na zachodzie to 50-60k USD, a w Indii 5-10k. A zrobił to tylko dlatego, aby osiągnąć jeszcze wyższe zyski – firma ma rekordowe zyski z roku na rok, więc mają w chuj siana.

    Konkurencja. Nie ma dostatecznie dużo pracy. Co ty sobie kurwa myślisz, że jak masz doświadczenie i dyplom, to kurwa masz lepsze szanse niż znajomości? Normalnie debil. Wejdź sobie na LinkedIn na „entry/junior prace dla programisty w takim Berlinie np. czy nawet w Wawie”. 160 aplikacji w 8h od opublikowania ogłoszenia. Ponad 400 po tygodniu.
    Masz chujowe szanse, że będziesz pracować w swoim wyuczonym zawodzie, zwłaszcza jak nie będziesz robił networking na studiach albo nie będziesz we właściwym miejscu we właściwym czasie. Przez takich chujów jak ty, młodzi ludzie popełniają samobójstwo, bo myślą, że z nimi jest coś nie tak i popełnili złe decyzje w życiu – a to akurat gówno prawda, bo firmy nie przyuczają już więcej ludzi do zawodu, bo im się to nie opłaca i jest 100 frajerów na twoje miejsce którzy wezma ta sama posade za mniej, a żadna uczelnia nie nauczy cię tego, czego potrzebuje dana firma, bo profesor debil nie był na prawdziwym rynku pracy od lat i gówno wie, co może studentom przekazać. Po prostu zjebani rodzice zrobili sobie bombelka i chuj mu zapewnili na start, a społeczeństwo było zbyt wyrozumiałe, aby mu powiedzieć, że będzie miał chujowe życie i w ogóle nie powinien był się urodzić kurwo-biedakiem, ale skoro już przyszedł na świat, to nikt mu eutanazji nie życzenie nie da i niech cierpi w depresji i wyścigu szczurów do usranej śmierci i najlepiej zrobi kolejnego bombelka, aby krąg cierpienia się kręcił. Na szczęście młodzi nie są tacy głupi i już nie płodzą dzieci, bo wiedzą, że to już ostatnie pokolenie bez przyszłości

    6

    4
    Odpowiedz
    1. Komentarz napisany życiem , dla tego autora wydaje sie ,że jak skończył politechnike to pana Boga za nogi złapał , wykształcenie znaczyło wiele za komuny , po maturze piastowałes kierownicze stanowiska , ludzie którzy przepracowali po 40 lat w zawodzie nie nabyli takich umiejetnosci jakie dzis oczekuje sie od młodych ludzi , żeby być np sekretarką trzeba mieć wyżśze i komunikatywną znjaomosc języka obcego , dzisiaj start życiowy dla młodych ludzi zaczyna sie tam gdzie kiedyś była meta jak to spiewał DKA
      , liczą sie znajomosci i to czesto do jakiejkolwiek pracy
      Widze ogłoszenia gdzie po 6 h od publikacji jest po 8tys wyswieleń tyle ludzi szuka pracy ,a ogłoszeń tyle co kot napłakał

      5

      1
      Odpowiedz
  4. „Chcemy, aby Rosja stała się ważniejszym niż do tej pory partnerem Polski, zarówno w kontekście gospodarczym, politycznym, jak i BEZPIECZEŃSTWA.” /Gruppenhitler Tusk

    4

    4
    Odpowiedz
  5. Kup bilet do Łodzi i przyjedź do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (z dworca z trzema przesiadkami of koz). Rzuć odźwiernemu hasło inżynier, 5 stów wpisowego i nauczymy cię, że każde studia są chuja warte. Jeśli nie będziesz zapierdalał w rytm taśmy (która obecnie z uwagi na brak pracowników zapierdala o 50% szybciej) to nahajka Byczywąsa zaśpiewa tango. A Pan Prezes wszystko widzi ze swojego biura z lustrami weneckimi na podwyższeniu. Potem czeka cię siennik w przyzakładowych barakach, gdzie za ścianą napierdalają maszyny. Ale ujebany 12 godzinną szychtą zaśniesz snem sprawiedliwego. Szybko nauczymy cię moresu.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Ty , Prezes – kupiłeś sobie już zapas eko – papieru toaletowego ?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Ja nie mam zdolności matematycznych żeby iść na studia techniczne. Chętnie bym poszedł ale ja nawet ze szkolną matematyką mam kolosalne problemy. Wybrałem administrację. Rok temu po studiach i po wakacjach zarejestrowałem się w urzędzie pracy. Za ten czas zdążyłem zrobić jedną podyplomówkę, teraz robię drugą. Dalej zgłębiam na nich wiedzę z dziedziny prawa i administracji.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Nie każdy może isc na studia techniczne bo nie każdego to interesuje lub nie ma tzw scisłego umysłu do przedmiotów typu matematyka, fizyka itp , jestem po kierunku humanistycznym i widze ,że czy masz wyższe czy nie płaca tyle samo miska ryzu ,a wymagania co do pracownika cała litania więc po co sie uczyć , u mnie przy scinaniu trawy i grabieniu lisci płacili wiecej niż proponuja po studiach ,podyplomówce , znajomosci jezyka obcego , programów komputerowych , przepisów prawa i jeszcze żeby doświadczenie było , ten kraj to porażka do kwadratu
    A co do politechniki to za czasów Ryżego w moim regionie na forum pisali ,że jakis chłopak skończył politechnikę zdaje sie budownictwo i po roku bezowocnego szukania pracy odebrał sobie życie , nie wiem czy ten post był prawdziwy ,ale człowiek który to pisał podawał sie za kolegę denata

    4

    1
    Odpowiedz
  8. Kolega denata.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Znał go za życia jakbyś nie zatrybił

      0

      0
      Odpowiedz

Dylemat reprodukcji w chaotycznym świecie

Jesteś w trudnej sytuacji i zaraz zostaniesz rodzicem. Popęd do reprodukcji wydaje się niepowstrzymany, niezależnie od okoliczności, w jakich się znajdujemy. Czy to globalne konflikty takie jak III czy IV wojna światowa, czy nawet jeśli świat metaforycznie tonie, nadal nie możemy pozbyć się chęci do reprodukcji.

Ludzie ciągle mają dzieci pomimo przeciwności losu. To dziwne, ponieważ mimo wszystkich skarg na trudności życiowe i błędy rządowe, akt reprodukcji prawie wydaje się akceptacją. Mówisz w ten sposób, że akceptujesz wszystkie niesprawiedliwości życia i jesteś gotów pozwolić innemu bytowi je także doświadczyć. Czy to nie jest trochę sprzeczne? Potępiasz system, a jednocześnie dobrowolnie dodajesz do niego kolejnego członka.

To zagmatwana sytuacja. Jeśli wiesz, że coś jest zepsute, dlaczego chciałbyś, aby ktoś, kogo kochasz, to doświadczył? To prawie jak wiedzenie, że mleko się zepsuło, ale picie go mimo to. Jesteś świadom konsekwencji, a jednak kontynuujesz, niezależnie od potencjalnych skutków.

Wielu twierdzi, że rządy i instytucje ich zawiodły. Wskaźniki inflacji rosną, problemy społeczne się pogłębiają, a jednak chęć wprowadzenia kolejnego życia do tego chaosu pozostaje niezmieniona. Dlaczego? Dlaczego świadomie wprowadziłbyś kogoś do świata, który ciągle krytykujesz?

Być może analogia budowy czegoś może dalej wyjaśnić ten dylemat. Kiedy coś budujesz, jeśli widzisz część, która nie pasuje lub jest nieprawidłowa, czy i tak byś ją tam wsadził? Przyjęcie dziecka w niestabilne środowisko wydaje się bardzo przypominać wsadzanie tej niepasującej części. Jesteś świadom dysproporcji życia, a jednak jesteś gotów wprowadzić innego byt do nich.

Świat ma swoje wyzwania. Jednak niektórzy decydują się wprowadzić więcej życia, mając nadzieję na córkę lub syna, mimo uznanie trudności świata. Pytanie pozostaje: dlaczego?

Istnieje mnóstwo problemów, które możemy narzucić naszym dzieciom – znęcanie się, porwanie, strzelanina i wiele innych. Niektórzy rodzice, ze strachu, mogą nadmiernie chronić swoje dzieci, ograniczając ich doświadczenia i wolność. Ale czy sam fakt wprowadzenia ich do chaotycznego świata nie jest pierwszym krokiem do narażenia ich na potencjalne niebezpieczeństwa? Unikanie rodzicielstwa, w pewien sposób, może być postrzegane jako życzliwszy akt. Dziecku, którego nie ma, nie może się nic stać.

Z drugiej strony, lubię seks, piwo i 800+. Czasami boję się, że moje dziecko będzie niewolnikiem, albo będzie musiało kurwić sie na OnlyFans i zasuwać do śmierci na czynsz i rachunki. Ale jeśli zdecyduje się na więcej dzieci, to też będzie żyło z zasiłków, tak jak ja. To jak produkowanie niewolników pod kątem piramidy finansowej. Kurwa, zajebiście. Tylko… czy ja jestem złym człowiekiem? Eee, pierdolić te rozkminy, zaraz Lewandowski zagra, muszę oglądać! Do boju, Biało-Czerwoni!

8
4
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Dylemat reprodukcji w chaotycznym świecie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Antynatalizm – popieram.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Tytuł.
    Też dokładnie o tym samym ostatnio pomyślałem.
    Ciężko stwierdzić który ruch jest słuszny. To jest właśnie życie. Bo chaos to życie

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Nie ma tu miejsca na pytanie – dlaczego. To jest instynkt.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jebać robienie dzieci w tym szatańskim swiecie jest to zbrodnia.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Pierdolisz. Ja tam będę brał 800 plus i rodzinny kapitał opiekuńczy, mieszkanie komunalne też się należy rodzinie, a gówniak jak podrośnie niech sam się martwi a najlepiej niech zrobi kolejne gówniaki za 800 plus. A wy stuleje chodźcie sobie do pracy.

    2

    3
    Odpowiedz

Koniec Korwina-Mikke

Ja pierdolę. Całe życie głosowałem na tę partię, wychowałem się na Korwinie. To właśnie on otworzył mi oczy na tych złodziei i czerwoną hołotę. 'Raz sierpem, raz młotem, czerwona hołota.’ A teraz ten Judasz Mentzen wyrzucił Korwina z partii – jej założyciela! To naprawdę jest szczyt bezczelności. Nigdy więcej nie zagłosuję na Konfederację, dopóki Mentzen nią kieruje. Dla tego człowieka każdy cel uświęca środki. Dobromir Sośnierz, Jakub Kulesza, Artur Dziambor, a teraz sam JKM… Albo idziesz na rękę Mentzenowi i pijesz z nim drinka, albo możesz się pakować. Jak ta partia doszła do takiego stanu? Jak Mentzen w ogóle dostał się do władzy? Bo ma najwięcej kasy i stawia pomniki Morawieckiemu na TikTok? Kurwa mać. Całe życie wierzyłem w tę partię, a teraz taki typ nią rządzi. Mam tego dość.

6
7
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Koniec Korwina-Mikke"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Korwin jest na scenie politycznej od lat 90tych a może i jeszcze wcześniej. Niczego nie osiągnął. Konfederacja to jest kolejny jego twór z którym również niczego nie osiągnie. Może więc pora na Mentzena?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie tak. Gostek od ponad 30 lat tworzy i niszczy kolejne polityczne projekty. Sam kiedyś byłem jego fanem ale gdy dorosłem zrozumiałem, że to wygadany buc, nic więcej. On od zawsze największe poparcie miał u nastolatków i nic się nie zmieniło. Kolejne pokolenia dorastają, a on dalej gada do dzieci.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Obawiam się, że Mentzen osiągnie najwyżej tyle, ile osiągnął Kukiz. Nie sądzę też, żeby to był koniec Korwina – o ile sam nie przejdzie na emeryturę. Korwin od czasów UPR-u tworzył różne ugrupowania „podprogowe” i to jego doświadczenie i charyzma powodują, że cały czas gdzieś tam się pojawia, a czasem nawet jego nowa partia przekroczy próg wyborczy. To że jakaś hałaśliwa młodzież na razie go „wyrzuciła”, to niewiele znaczy. On wypłynie, a oni zatoną albo się ułożą z nienaruszalnym Układem Magdalenkowym.

    Jeżeli Drogi Chujowiczu jesteś zaskoczony tym, że coś takiego się wydarzyło i tym razem, to może od niedawna interesujesz się polityką. Ciągła niespójność na tzw. prawicy jest problemem co najmniej od czasów Dmowskiego i osobiście nie mam żadnej nadziei, że powstanie prawica, która się skonsoliduje i pójdzie masą, tak jak to robi lewactwo. Pokłócą się o cokolwiek. Czasem do podziału dojdzie z takiego powodu, że młodzi wyborcy nie będą mogli uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, a starzy wyborcy ziewną i przewrócą się na drugi bok. To jest reguła po prawej stronie sceny politycznej w Polsce.

    Dlaczego tak się dzieje łatwo zrozumieć, jeśli przyjrzeć się tym ideom głębiej, a nie tylko po korwinowsku operując prostymi hasłami. Pomiędzy nieformalnymi frakcjami jest tam zbyt wiele sprzeczności w sprawach fundamentalnych, w których nikt nie pójdzie na kompromis.

    Mnie to osobiście martwi, ale już się z tym oswajam, że Polska jest w końcowej fazie likwidacji. Naród został zniszczony duchowo i intelektualnie. Teraz ludzie (znam przypadek osobiście) głosują na panią z plakatu „bo miała zabawne nazwisko”. A my byśmy chcieli wciągnąć ich do dyskusji na temat kompromisu między postulatami szkoły austriackiej, a niektórymi założeniami Keynsa? Bądźmy poważni, 90% wyborców nadaje się na kompost i pewnie niedługo tam trafi.

    Podsumowując – nie mratw się. Żaden rozbrykany dzieciak z milionami nie zdmuchnie Korwina ze sceny politycznej. JKM dalej będzie pełnić funkcję postaci urozmaicającej błyskotliwym komentarzem proces rozkradania Polski przez zdegenerowanych sprzedawczyków o czerwonych ryjach, bowiem pan Janusz uprawia bardziej publicystykę niż politykę, co sprawia, że Magdalenkowy Układ nie widzi w nim zagrożenia, a zatem go nie zabije.

    Ci młodzi chłopcy, jak np. wspomniany Sławomir Mentzen, zostaną rozegrani przez starych wieprzów i zanim się obejrzą będą zasilać szeregi popisu lub przynajmniej chodzić pod ich dyktando i prosić o pozwolenie na odezwanie się. W międzyczasie część obecnie nastoletniego elektoratu Konfederacji dorośnie i zda sobie sprawę z tego, że wiele postulatów jest zbyt utopijnych i skierują swoje głosy w stronę parti prowadzących „bardziej realną politykę”, czyli zostaną wyborcami popisu „rozsądnie” wybierając „mniejsze zło”.

    Nie przejmuj się chłopie, to tylko teatr dla gojów.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Jej… dziękuję Ci za twój komentarz. Dał mi wiele do myślenia. Naprawdę trochę otworzył mi oczy… dochodzę do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli skupię się po prostu na sobie i pierdolę resztę, ale tak jak powiedziałeś… ten kraj jest w końcowej fazie likwidacji, a ja, jako młody człowiek, nie widzę zbyt wielkich perspektyw na przyszłość. Znam w miarę dobrze angielski. Mam 27 lat i umiem jeździć wózkiem widłowym. Mam z 50 tysięcy PLN oszczędności. Czy mógłbyś proszę coś mi jeszcze doradzić? Albo co ty byś zrobił na moim miejscu? Nie mam dzieci i dziewczyny, nigdy nie byłem w związku i mieszkam w aucie – od rodziny uciekłem jak skonczyłem 18 lat. Teoretycznie świat stoi dla mnie otworem. Jeszcze raz bardzo dziękuję Ci za komentarz.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Kolego, jesteś idealnym kandydatem do ŁWF. Z fartem.

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Najbardziej sensowny był Dziambor. Szkoda że się nie dostał. Dostał się za to Petru. Trzecia droga będzie hamowała socjalne zapędy tuska i lewaków z razem. A w konfie zostali sami klakierzy Mentzena i przygłup Braun

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Konfederacja to banda ksenofobicznych zamordystów, marząca o koalicji z PiS. Już kolejna osoba po Dziamborze mówi o tym lepieniu się Konfy do PiSu.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Mam już swoje lata i powiem tylko, że Korwin-Mikke przez ostatnie 30 lat czego się nie dotknął to spierdolił. Gdyby go nie schowali na wybory, o co miał żal, Konfederacja znalazłaby się pod progiem wyborczym. Facet jest idolem nastolatków, którym podoba się jego styl. Ale gdy dorastają zaczynają rozumieć, że pierdoli od rzeczy. Sam go popierałem w latach 90-tych, już z tego wyrosłem dawno temu.

    0

    0
    Odpowiedz

Ja tylko nie chcę mieć przerąbane

Czy ja tak wiele wymagam od życia? Ja tylko nie chcę mieć non stop przerąbane i doświadczać przykrych doznań fizycznych i psychicznych.

Jak na ironię życie od początku obchodzi się ze mną wyjątkowo brutalnie, bo miałem taką paletę przykrych doświadczeń życiowych, że chyba wszystko się tam znalazło.

Dlaczego życie musi być takie brutalne i ta rzeczywistość musi być rajem dla wyluzowanych twardzieli, normalsów, a piekłem dla takich wrażliwych chłopaków z głową w chmurach jak ja.

Czemu to coś co za to wszystko odpowiada musiało mi tak dorypać jak śmieciowi i powoływać do życia taką jednostkę, która jest z góry skazana na piekło przez swoje wrodzone atrybuty.

Najgorsza jest tak żałosna niemoc i bycie śmieciem. To jest tak jak zastrzyki kiedy jesteś mały. Biorą Cię piguły i dorośli, brutalnie obezwładniają i wbijają tą igłę w dupę niby dla Twojego dobra, a ty upokorzony i przygwożdżony mocarnymi łapami dorosłych jesteś jak taki kompletny, bezradny śmieć, tylko łzy ci wyciskają z oczu.

Najgorsze zaś były zawsze te cyniczne, złośliwe uśmiechy niewrażliwych, psychopatycznych i skazanych na sukces typów ze szkoły. Ta świadomość, że oni i tak mieli dobre, normalne, lepsze życie mimo, że byli wyzutymi z emocji, empatii i współczucia psychopatami, kompletnymi chujami, którzy cynicznie smialiby się do rozpuku nawet gdybyś spadł przechodząc przez płot i złamał nogę.

Wszystko jest rajem dla ludzi z dobrymi genami, którzy nie mają żadnych problemów, czują się dobrze, fizycznie i psychicznie. Na luzie i bez trudu nawiązują relacje, realizują bez problemu te wszystkie schematy, w szkole gnębią innych, są potworami i oprawcami, a potem znajdują fajne prace, żony, zakładają rodziny, mają dobre chaty, auta, co weekend piją alkohol i śmieją się ze znajomymi i praktycznie do późnej starości w ich życiu jest zero cierpienia i jest usłane różami.

9
2
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Ja tylko nie chcę mieć przerąbane"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wkurwiaj mnie

    0

    3
    Odpowiedz
  3. No to współczuję. Życie wrażliwca musi być naprawdę przejebane. Ale to te potwory i oprawcy będą bronić tego kraju podczas gdy ty będziesz się krył jak szczur w dziurze ze swoją empatia i wrażliwością. No i uważaj bo jak nosisz głowę w chmurach to możesz niechcący przypierdolic ryjem w ścianę i sobie kuku zrobisz.

    0

    3
    Odpowiedz
  4. No niestety, aby mogli istnieć zwycięzcy i ludzie szczęśliwi muszą istnieć też przegrani i ofiary losu.

    2

    3
    Odpowiedz
  5. Poczytaj Biblię, poszukaj Boga, myślę, to jest dobra droga. Nie, nie żartuję. Zobaczysz jak inaczej można spojrzeć na to, co opisałeś.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Patałachu, przyjedź pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego i rzuć odźwiernemu (który bierze Omnadren) hasło wrażliwiec. Dostaniesz z liścia w ryja i kopa w dupę na rozmach. Nawet w ŁWF nie potrzebujemy takich stulejów. Popłakałbyś się po pierwszym razie nahajką Byczywąsa. Siedź w swojej piwnicy i myśl jaki to świat jest zły, a ty niby dobry. Jesteś takim samym drapieżnikiem jak inni, tylko że bezzębnym. Chciałbyś być twardy, ale nie umiesz. I to inni ruchają cię w dupę prawiczku. I dlatego pierdolisz coś o byciu wrażliwcem. Może idź do kurwy i wyszarp ją za biodra, o ile cię stać. Albo weź blackpill

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Buda, podróbo.

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Dzień dobry,
    Lepiej być wrażliwym, niż ludzką skorupą bez uczuć – mówię to Panu ja.
    Musi Pan nauczyć się wykorzystywać wrodzoną wrażliwość na swoją korzyść – da się tak zrobić .
    Może Pan też przenieść się do lasu, wykopać dziurę dwa metry na dwa i tam sobie siedzieć . Jakby coś, posiadam w tym doświadczenie i chętnie pomogę , udzielę wskazówek – jak żyć w takich warunkach .
    Też zaliczam się do tych „wrażliwych” , życie faktycznie jest przejebane – mnie w pewnym momencie przerosło i musiałem sięgnąć po rzecz ostateczną , aby przytłumić wrodzoną wrażliwość – używkami psychoaktywnymi 😉 i tak już żyję 20 lat, pracuje , płacę rachunki, nikt kto mnie zna, nawet by nie pomyślał, że jestem pod wpływem 😉 czasami migam się od podatków, bo nie mam zamiaru utrzymywać tych zasranych darmozjadów i ich 500 czy 800 plus.
    Dwa dni temu robiłem pranie – powiesiłem wyprane już ubrania na sznurku pomiędzy drzewami . Pół godziny później zaczęło padać .
    Kończę właśnie pić cappuccino o smaku waniliowym i cisnę na Wrocław .
    Pozdrawiam
    Doktorant Sławek

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Dlaczego pan, jako doktorat nie zapisuje swoim chorym szukania chuja do dupy?
      Brandzler Leworeczny

      0

      0
      Odpowiedz

Świat jest negatywny

Wiecie co jest najbardziej przytłaczające? Prosty fakt będący też swego rodzaju ponurym żartem. Komedio – dramat jak kto woli.
Otóż świat jest w swojej naturze negatywny.
Nieważne jak bardzo się starasz, ile czasu poświęcasz. Zawsze istnieje ryzyko porażki.
„I’ve been told, to get what you want, you just gotta give what you can. But I know, for what I want, it don’t come as easy as that.” („Get It Right” Offspring).
Za to sytuacje, w których wszystko kończy się źle są powszechne. Wystarczy jedynie nic nie robić. Dlaczego nie może być odwrotnie? Dlaczego spierdolenie sobie życia, nie wymaga żadnych starań?
Ludzka egzystencja, ba egzystencja wszystkich zwierząt, to ciągła walka o przetrwanie. Walka, która i tak kończy się śmiercią, przez co ostatecznie wszystkie dokonania okazują się być daremne.

Ach, czy to Bóg, czy natura, jakim pranksterem musi być ten, kto ustawił te zasady.

Depresja natomiast, jest dla ludzi stanem naturalnym. Podobnie jak uczucie głodu. Tutaj nie ma na plus. Jest tylko albo na minus (depresja), albo na zero (brak depresji). Przy czym pozbycie się minusa daje ulotne poczucie szczęścia.
Bo to nie jest tak, że człowiek może być szczęśliwy po prostu tak sobie siedząc. Wymaga to aktywnej pracy poprzez ciągłe poszukiwanie sobie jakiegoś zajęcia. „Get busy living or get busy dying”. Innymi słowy, dopóki się nie najesz to będziesz głodny.

Zima nadchodzi. Dodatkowy problem dla ludzi mieszkających w domach wolnostojących bo trzeba wydać kasę na ogrzewanie i „napalić”.
Nie mogłoby być około 17 stopni przez cały rok? Najlepiej w jesiennej scenerii bo jest ona wyjątkowo piękna.

Niestety. Zmiana jest nieuchronna. Starzenie się, wzrost cen, a na koniec… Śmierć.

9
7
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Świat jest negatywny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Takie prawo przyrody. Każdy porządek dąży do chaosu, co w termodynamice nazywa się wzrostem entropii. Żeby go spowolnić należy włożyć pracę. Jeśli masz problem z zaakceptowaniem tego, to bardzo niedobrze, ale to też by wyjaśniali dlaczego wydaje ci się, że depresja jest stanem naturalnym. Akurat ona nie jest, ale przydarza się, jak się ma mocno nierealne oczekiwania. Pomyśl sobie o tym w wolnej chwili.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. I to jest dobry komentarz… energia – entropia, chaos – porządek, życie – smierć.
    Czyż życie nie jest występkiem przeciwko porządkowi? Nie jest wyrazem chaosu, próbą zakłócenia naturalnego stanu rozmemłanego niebytu?

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Genialne. Głębokie. Życie=LIVE=EVIL 😉
      Do tego miłość LOVE=EVOL
      Tylko czy NIEBYT jest rozmemłany?

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W chuj dobra chujnia

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Przecież w jebane pół roku możesz sobie zrobić 17 stopni przez cały rok odkładając połowę z obecnej pensji. Uczysz się komunikatywnie języka w pół roku i robisz sobie poduszkę na pierwsze trzy miesiące obczyzny.

    To Twój świat jest negatywny, a takich równoległych światów, które są praktycznie w stanie Nirvany mijasz dziennie przynajmniej kilka. Chociaż możesz grasować w trochę szerszych mentalnie i geograficznie bagienku więc może nie kilka dziennie, ale kilka na tydzień 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Ja mam bardziej przejebane bo mnie piersi dziwnie bolą mimo że po okresie jestem i do ginekologa muszę iść nie dość że zapłacić to boje się diagnozy mimo że się badam co roku dramat chyba nie pójdę

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Podoba mi się ten projekt „Jesień”. Popieram.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Mielonka, trzydniowy chleb i litrowe w PET – jedno z lepszych połączeń.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Jeśli żyjesz po to żeby umrzeć – to przykro mi. Trzeba żyć tak, żeby na końcu nie żałować i się cieszyć. A nie jęczeć. Dobrze napisali. Za granicą będzie cały rok 17.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Cieszę się swoim życiem. Mam różne pasje, które sprawiają mi radość. Ze względu na to, tym bardziej szkoda, że wszystko przeminie ot tak po prostu. Nieodwołalnie i ostatecznie. Tak jak napisałem w chujni. Jaki jest sens wgl czegokolwiek skoro wszystko jest nietrwałe, daremne?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Poczytaj klasyków. Poczytaj biblię. Szukaj sensu, bo on jest i istnieje.

        0

        0
        Odpowiedz
  10. „Life is hard and then you die.
    Then they throw dirt in your face.
    Then the worms eat you.
    BE GRATEFUL it happens in that order.” /David Gerrold

    Czyli – zawsze może być gorzej…

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Ja zawsze patrząc na małe dziecko, myślę że mu bardzo współczuję że przyszło na ten świat. Nic dobrego go nie czeka. No serio, nic! Strach, pogoń za gownem, żal, kłamstwo, obłuda i na koniec tej nędzy śmierć.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Pamiętaj, że w każdym wytrysku spermy jes milion- dwa miliony plemników, które by chciałyby zaludnić Marsa i Wenus. Za każdym wytryskiem: jeden nowy kraj, który możesz sobie wykształcic jak uważasz. Czyż to nie jest Fantastyczne?
    A ciebie będa traktowali jak Boga Stwórce.

    0

    0
    Odpowiedz

Łukaszenka pochwalił dziś Polskę

… za wyniki wyborów. Macie, czego chcieliście tępe, prymitywne lemingi. Jeszcze będzie żałowali i to boleśnie ale wówczas, nie będzie już na kogo winy zwalić bo przecież nie na waszego, rudego, sepleniącego chuja.

17
11
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Łukaszenka pochwalił dziś Polskę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz gadającego chuja ? XD

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Tak, nazywam go papugą.

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Się spotyka dwóch inwalidów przez los skrzywdzonych i się skarżą:
    – Ja głosowałem na rudego i będę żałował.
    – A ja głosowałem na kulawego i też będę żałował.
    ***
    Spierdalajcie obaj.

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Fejsbuczkowym hrabiankom PiS nie pasuje to macie. Głosowaliście teraz nie narzekać. Najlepiej wybierali Ci co zyja iluzjonistycznym światkiem Ryjbuczka. Madkom zabiorom pinset plus i bendzie ryk. Madki nie bendom siem szpanować na placu zabaw i w szkole. Zamiast siem lansować na ryjbuku pojdom do roboty. I bardzo dobrze. Skończy się era karyn.

    5

    1
    Odpowiedz
  5. Skończy się czas pierdolonych mamusiek co wyżej srają niz dupe mają. Pójdą kurwy jebac na taśmie. Ciągle tylko lans w głowach mają. Jebane puste lochy leniwe co do roboty nie idą Cały dzień bawią bombelka i walą samojebki prymitywnego ryja na Gownryju czyli fb. Zapierdalać szmaty aż tipsy spadną.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Nie skończy się. Platfusy nie zabiorą 500+, bo za cztery lata znów wybory, które będą chcieli wygrać. A programu, jak nie mieli, tak nie mają i nie będą mieć, co jak widać nie przeszkadza 40% głosujących. Liczę razem z Trzecią Drogą, bo traktowanie tej partii jako samodzielnej siły politycznej, to żart na poziomie pierdnięcia w tramwaju. Ci sami ludzie od kilkunastu lat, z tą różnicą, że PiS widzi wady w lizaniu dupska niemcom i cokolwiek robi, żeby temu przeciwdziałać. Poza tym, inne podejście do aborcji i to tyle. Ukrom też pieniędzy nie zabraknie, bo na tym polega „nasz interes”. Pajace głosujący na PO podniecają się, że wygrali. Gówno wygrali! Dostaną kopa w dupę, po którym wmówią im, że to rodzaj masażu. A wraz z nimi cała reszta. I tak kurwa, do zajebania! Od lat.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Teraz łapkują w dół, a za rok ci sami będą pluli jak to u nas źle się nie zrobiło i jaka jest chujnia.

    6

    1
    Odpowiedz
  7. Gnalbym lochy do roboty .Siedzi szmaciarstwo w chacie udaje ,ze bawi dziecko a caly dzien zleci na kosmetyczkach,fryzjerach,plotach jak to Aska/Zocha sie roztyla.Reszte czasu zajmuje wstawianie gownianych zdiec na pizdoryja.Rozumiem ze nie na ktos babci sasiadki do pomocy przy dziecku .Roznie z tym bywa .Lecz madka co ma mozliwosc pomocy w rodzine powinna pracowac a nie lezec pizda do gory i fb 10 godz dziennie przegladac.Siedzi rozjebana maciora w chacie bombelka bawi babcia a kocha lazi na ploty bo ma czas bo 500+ Dana.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Bo prawa wyborcze powinny przysługiwać ludziom po 35 roku życia. Wtedy żadne lewactwo nie miało by racji bytu, a ta szwabska ruda gnida mogłaby liczyć na wynik mniej więcej taki jak ma dziś lewica. A tak to już zaczyna się pedalenie młodzieży tęczowymi piątkami, zaraz zaczną robić w szkołach kible neutralne płciowo, może jeszcze kuwety w nich stawać, bo może jakiś zjeb czuje się kotem. Kto mądry, niech zabiera dzieci z publicznych szkół bo niedługo nie będzie wiedział czy ma w domu syna, córkę czy jakieś bezpłciowe „ono” czy radziecki helikopter bojowy. Tak lewactwo wyedukuje dzieciaków.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. Trochę mi wstyd za to że wśród osób w moim przedziale wiekowym było takie duże poparcie dla opozycyjnej partii.
    No, ciekawe kto to tyle nabił… pewnie kobiety 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  10. U r talking like bla bla bla bla bla

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Chuj ci w dupę piSSowcu, possij miękkiego kaczego chuja.

    0

    3
    Odpowiedz
  12. 500+ to leniwe roszczeniowe lochy.Polowa karyn zamiast te pieniadze na dzieci wydac to sobie szpony u kosmetyczki robi .Kudly u fryzjera robi.Kupuje ciuchy obowiazkowo przez internet.Chodza karyny na zlot karyn czyli na ploty.Gdzies w tle jest dziecko.O 18 wraca stary z roboty to mu karyna odgrzewa kotleta z biedry.Sama nie zrobi bo ma nowe krogulce na lapach nalozone ktore to Jarozbaw sponsoruje.Stary siedzi z browem na kanapie .Karyna sprawdza lajki na fb.I tak czeka na nastepne pienset plus.Brawo karyny!! I tak dzien w dzien .Ploty ,fb,Brajanek na spacerze,odbior paczki z paczkomatu,obiad dla Starego.Na zlocie karyn powie .Szukam nowego Starego bo ten malo romantyczny.To po drodze pokurwi sie z jakims gachem,weznie rozwod.Stary placi alimenty.Nowy ruchacz zrobi bombelka.I wpadnie kolejne pinset plus.Brawo karyny tipsoliny.

    0

    0
    Odpowiedz

Osoby niepełnosprawne jako bankomaty

Wczoraj się nieźle wkurwiłem na swoich rodziców. Prawie każda sytuacja, że zawsze w większości ja mam to zrobić, bo inny tego nie zrobi! Była taka sytuacja i matka pisze do mnie SMS-a ,,Daj mi proszę znać czy możesz mi pomóc, bo do 13:30 muszę wysłać przelew” wysłałem tyle (2600PLN). Obiecała, że odda dziś mi wieczorem i co? Gówno! Za każdym jebanym razem! Naobiecuje mi jakieś pierdolety, a i tak zapomni na długi czas, a ja się przez rodziców wkurwiam. Ojciec to oczywiście, szkoda gadać. Jak ona jego poprosi o przelew, to nie, bo zaraz się obraża i spierdala do kolegów na piwko. Ja pierdolę, on pracuję, a ja uczący się. Czy was to nie wkurwia, że wkładacie tyle pracy, żeby dostać stypendia, a później zostajecie dymani przez rodziców. Jak jest się w związku, to powinniście być razem do końca życia, a nie że się awanturujecie i potem wasze dzieci mogą być w dupie. Najbardziej przejebane mają osoby niepełnosprawne, bo dostają więcej jak one nie pracują. Chcą realizować swoje zainteresowania, umiejętności(żależy od jakiego stopnia i czy są zdolne do pracy), a tu zaraz się okazuje, że jesteście dymani przez matkę, która dostała się na podyplomowe studia z psychologii przykładowo. Wydyma wam np. 3200 PLN i cały dzień chodzicie wkurwieni. Czy wy też tak macie? Pozdrawia autystyczny chujan ze stopniem umiarkowanym niepełnosprawności. Śrut!

4
4
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Osoby niepełnosprawne jako bankomaty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Proste rozwiązanie: nic im nie dawaj dopuki ci nie oddadzą zaległości. I nie nie reaguj na kwiki oburzenia i biadolenie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „Dopóki”, a nie „dopuki”, nizino umysłowa. Trzeba było uważać na lekcjach polskiego zamiast walić konia pod ławką.
      Grammarnazi

      0

      0
      Odpowiedz
  3. O czy ty p….sz

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nizina umysłowa – dobre – zapamiętam. Ostatnio spotkałem się jeszcze z „rasą przygruntową”, autor miał ma myśli coś w deseń między ślimakiem a żabą, wszak „korespondent forumowy” świecił na forum IQ wydartym z jakiegoś płaza.

    0

    0
    Odpowiedz

Re: Referendum na chujni

Opracowałem dla Was wyniki naszego referendum.
Ponieważ jest nas tutaj tylko siedemnaścioro, uważam wynik referendum za wiążący. W dniu 27.10.23 na godzinę 17:00 łączna ilość łapek wynosi 26, to znaczy że frekwencja na chwilę obecną to blisko 153 %. Nietrudno zgadnąć, że z czasem się frekwencja okaże jeszcze wyższa.
***
Dziękuję za uwagę.

1
7
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Re: Referendum na chujni"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I to był zajebisty żart xddd

    Btw, skąd info, że siedemnaścioro?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. 17 sztuk komentarzy pod referendum.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. frekwencja naprawdę zajebista

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Przychodzi Jasiu do rodziców i mówi:
    – Mamo, Tato, dostałem dziś piątkę z matematyki,
    – Nie kłam, Synu. Wiemy, że dostałeś 2+,
    – Właśnie. A Wy dostajecie 500+ co miesiąc.

    1

    4
    Odpowiedz
  5. Gdybyś zarabiał kilkadziesiąt baniek miesięcznie i bujał się po mieście złotym, kuloodpornym Maybachem tak, jak ja, patałachu, to miałbyś na wszystko wyjebane i co wieczór kopulowałbyś we własnej willi z samicą. Tymczasem pięć stów do łapy, przyszykuj CV i w poniedziałek staw się na tyrę przy skuwaniu asfaltu kilofem przez 12 godzin o kromce suchego chleba i szklance wody. Może przy odrobinie pokory i chęci do harówy dniówka starczy ci na trzydniowy chleb i puszkę paprykarza.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Paprykarza? To już mielonki się skończyły? 😛

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nic nie trwa wiecznie, patałachu…
        A poza tym to podróba Mesia.

        1

        0
        Odpowiedz

Referendum na chujni

Tresc pytania:
Czy jestes za tym zeby wyjebac komentarze goscia co pisze jakies pojebane zarty z koncowka: Dziekuje za uwage?
Tak = lapka w gore
Nie = lapka w dol

P.s. do autora „zartow”, super ze je piszesz, ktos musi, ale nudne widziec je pod kazdym wpisem. Jak cos to ogarnij tak z 10-15 zartow, wstaw to jaka jedna chujnie raz na tydzien i bedzie spoko.

28
13
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Referendum na chujni"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tu jest podróba i tyle.
    Chyba nawet marna w dodatku.
    Ja nie piszę na siłę żartów.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. PS były jeszcze żarty o zegarkach, ale może to nawet dobrze, że nie zostały opublikowane, bo jeszcze kogoś bym zachęcił do kupna takiego… czegoś.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A nie było może żartów o kanapkach na drugie śniadanie?

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Tate…, a tusek mówił, by nie chodzić na referenda, bo jak nie organizują ich niemcy, to referenda są głupie i nieważne…

    😉

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Jestem za tym, by wrócił legendarny wpis odnośnie podpierdalania krokodyli i wkładania zapałek w szafki kolegów z pracy.

    2

    1
    Odpowiedz
  6. moje żarty wspominały tylko o: ruchaniu, psychotropach (i niesterczącym chuju przez nie), psychiatrach, psychiatryku, niespełnionej miłości i dwóch piwach (zamiast trzech).
    To tyle co sobie przypominam.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. O małżeństwie (czy tam ożenieniu się) też by się coś znalazło.
      Ostatnio nie mam pomysłów, więc myślę, że na jakiś czas będziecie mieli spokój (skoro Wam przeszkadzam).
      Potrzebuję inspiracji, a te będę czerpał z życia.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Nie wykluczam żartów wspominających nieliczne (ale to naprawdę nieliczne) inne tematy.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nie wykluczam „też”…
          (w pierwszym zdaniu).
          Teraz to zdanie ma sens, bo skoro przez jakiś czas nie zamierzam zamieszczać żartów to chyba można się domyśleć że żadne się nie pojawią ode mnie.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Tępa, niedouczona łajzo. „Domyślić się”, a nie „domyśleć się”.
            Wieśniaku z nadwagą i małym siurem, naucz się w końcu pisać poprawnie po polsku.
            Grammarnazi

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Wypierdalaj.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. Ech…
            Miało być do Grammarnaziego

            1

            0
            Odpowiedz
          4. Tępa, niedouczona łajzo. Naucz się pisać po polsku i we właściwym miejscu.
            Grammarnazi

            0

            0
            Odpowiedz
          5. No właśnie 😉
            Możesz to odnieść do siebie.
            Wydaje mi się, że odpowiedziałem we właściwym miejscu, a dlaczego tak został komentarz umieszczony to nie wiem.

            1

            0
            Odpowiedz
    2. Chcesz mi tu powiedzieć, że ktoś się pod Ciebie podszywa ? Bogdan wciąż czeka na jakiś żarcik, który go powali na kolana.
      Trener

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Ja tam lubię jego żarciki . Razem z kolegami menelami , rechoczemy jak pojebani, gdy najebiemy się taniego wina kupionego w ABP Market w Iłowie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Ile teraz kosztuje brzoskwiniowa Amarena w ABP Market czyli u Jego Eminecji Arcybiskupa (ABP)?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie wiem, ale zapytam Heńka .
        To świetny supermarket, bardzo miłe Panie sprzedawczynie , mają ładne nogi, a nawet profil na Facebooku.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Należałoby o to spytać antymatkę lub antyojca. Oni są na bieżąco zorientowani w cenach alkoholu.
        ***
        Dziękuję za uwagę.

        1

        0
        Odpowiedz
  8. Uklęknij pokornie, patałachu z uszami po sobie albowiem Pan twój Mesio wybawił cię z niewoli i zaprawdę ci powiada – Pięć stów w łapę, CV w zęby, bilet do Łodzi i staw się pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego na stanowisko przy skuwaniu asfaltu kilofem 12 godzin dziennie (kromka czerstwego chleba z wodą dwa razy dziennie gwarantowana). Po godzinach zostaniesz na podbijanie karty utwierdzającej konsumentów, że ten gęsty i półprzezroczysty płyn w głównym zbiorniku to aromatyczna wanilia. Tygodniówka spokojnie starczy ci na mielonkę, zupki Vifona, piwo Romper a także na opłacenie czynszu pokoju w powojennej kamienicy z grzybem na ścianach i ze zdartym gumolitem.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Raz, nieudolna podróbo, w ŁWF nie skuwają asfaltu.
      Dwa: w ŁWF nic nie jest gwarantowane, poza zapierdolem.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Od Siudmej rano? I jeszcze do 10:48 ….. Kto ci w to uwierzy że jesteś realny chujowicz? Ty zardzewiały robocie szmaciano-blaszany. Albo jeszcze lepiej: ty jesteś Lalka Dmuchana z przebitą pizdą. Sflaczała dentka

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Fajnie się podpisałeś.

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Admin, prosze nie dodawac komentarzy z dowcipami tego osobnika lub podobnymi.
    Jak widac po wynikach: The people have spoken!

    (Admin): Dobrze, zrozumialem.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. PRZEGŁOSOWANE

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chuja! Żarty są przednie! Jak czytam na głos z dachu mojej szopy, to wszystkie żule spod monopolu sikają gdzie stoją i przewracają się na plecy ze śmiechu!
    Dobry żart chuja wart, czy jakoś tak to było.

    1

    1
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Studia jebane i po co mi ten dyplom | PIS za wprowadzeniem robactwa do żywności | Dzisiaj mi się śniło że Kraków leży nad oceanem Atlantyckim | Szwagier i Szwagierka | Jebane żebraki pod żabką | Poharatani- Cz 1 | Dopiero teraz zrozumiałem po co ja się urodziłem. | Wszystkiego dobrego mężczyznom | Gruzina obraża... | Toaleta publiczna w Paryżu | Wulkanizatorzy | RE: A ja kocham kobiety | Nie rzucaj pereł przed wieprze… | A ja kocham kobiety | .krótka kuśka powodem niepewności w zyciu | Wiecie że w Holandii urodziły się monstrualne noworodki? | Lektorzy | Więcej imigrantów w Polsce, WIĘCEJ KURWA bo jest ich za mało | Chcecie to macie prawdziwą chujnię. | Lampki choinkowe nie zyskały popularności poza sezonem świątecznym | Inspektor Fiut i jego dalsze przygody | Wybory raz jeszcze | Emigracja | Pierdoleni krytykanci | Nigdy w życiu nie będę miał żadnej dziewczyny ponieważ jestem nieatrakcyjny fizycznie | Poczucie samotności | Co dalej z inspektorem Fiutem? | Sądowe kurwy | Pożary elektrycznych hulajnóg | Muzyczna AI | Czy zastanowiłoby Was... | Wolnych kobiet po prostu już nie ma | Rzuciłem pracę w IT po 5 latach | Wieczne tu narzekanie na laski | Coś | Nie narzekajcie na kobiety | Julki | Wyprowadzanie się, ślub i dzieci w wieku 18-26 lat | Kto jest nierobem? | RE: Szkoda czasu na nienawiść | Ludzie piszący posty grubo po północy | My tu gadu gadu... | Podpierdalanie jedzenia | Pasztetowy test | POwskie kurwy PEOWSKIE KURWY | Szkoda czasu na nienawiść | Juicyroots | Nienawidzę kobiet | Świnie w rodzinie