
Scena:
Ponury wieczór. Wiatr wyje za oknami, deszcz uderza o szyby. W posiadłości Blackthorn panuje atmosfera grozy. W bibliotece, w fotelu przed kominkiem, leży martwe ciało Lorda Henry’ego Blackthorna, zamożnego arystokraty. W jego piersi tkwi sztylet ze złotą rękojeścią. Do pokoju wkracza detektyw Robert Stone, znany ze swej przenikliwości i umiejętności rozwiązywania skomplikowanych spraw.
Detektyw Stone: Spokojnie, proszę. Proszę, niech nikt nie dotyka niczego w pokoju.
Lady Sophia Blackthorn: (Płacze histerycznie) Mój mąż! Nie! Nie mogę w to uwierzyć!
Detektyw Stone: Rozumiem panią rozpacz, proszę jednak o spokój. Muszę zadać kilka pytań. Kto ostatni widział Lorda Henry’ego żywego?
Lady Sophia: Ja. Około godziny 22:00 wyszłam z biblioteki, aby udać się na spoczynek. Mąż czytał książkę i poprosił, abym go nie przeszkadzała.
Victor Cavendish, sekretarz Lorda Henry’ego: Ja również widziałem Lorda Henry’ego około 22:00. Oddawałem mu wieczorne raporty. Wydawał się być zmartwiony.
Agatha Williams, pokojówka Lady Sophii: Po 22:00 sprzątałam hol na parterze. Nikogo nie widziałam ani nie słyszałam.
Nathaniel Parker, ogrodnik: Około 22:30 usłyszałem krzyk z biblioteki. Pobiegłem tam i zastałem Lorda Henry’ego martwego.
Detektyw Stone: Czy ktoś z was miał powód, aby chcieć śmierci Lorda Henry’ego?
Zapada cisza. Wszyscy patrzą na siebie z podejrzliwością.
Wszyscy: Nie!
Detektyw Stone: Ktoś kłamie. Morderca jest wśród nas. Musimy odkryć prawdę.
Dowody:
- Na sztylecie nie ma odcisków palców.
- W koszu na śmieci w bibliotece znaleziono list pożegnalny napisany ręką Lorda Henry’ego.
- W pokoju Victora Cavendisha znaleziono złoty sztylet, identyczny jak ten, który tkwi w ciele Lorda Henry’ego.
- Agatha Williams ma zadrapanie na dłoni.
- Nathaniel Parker ma ślady błota na butach.
Dodatkowe szczegóły:
- Lord Henry był znany z zamiłowania do hazardu i miał spore długi.
- Lady Sophia niedawno odkryła romans męża z pokojówką, Agathą Williams.
- Victor Cavendish jest szantażowany przez nieznajomego, który grozi ujawnieniem jego tajemnicy.
- Agatha Williams jest w ciąży, a ojcem dziecka jest Lord Henry.
- Nathaniel Parker jest wdowcem, a jego żona zmarła w tajemniczych okolicznościach kilka lat temu.
Dialogi:
Detektyw Stone do Lady Sophii: Czy mąż wspominał o czymś, co mogłoby go martwić?
Lady Sophia: Tak, wspominał o kłopotach finansowych. Mówił, że ktoś grozi mu ujawnieniem kompromitujących informacji.
Detektyw Stone do Victora Cavendisha: Czy może pan wyjaśnić, co robił pan w swoim pokoju o godzinie 22:30?
Victor Cavendish: Sprzątałem. Byłem zdenerwowany po rozmowie z Lordem Henry’m.
Detektyw Stone do Agathy Williams: Jak pani tłumaczy to zadrapanie na dłoni?
Agatha Williams: Zacięłam się o róg stołu.
Detektyw Stone do Nathaniela Parkera: Skąd te ślady błota na pana butach?
Nathaniel Parker: Padało dzisiaj rano. Musiałem przejść przez ogród, aby dojść do pracy.
Wskazówki:
- Zwróć uwagę na szczegóły w opisach i dialogach.
- Dokładnie przeanalizuj dowody.
- Zastanów się, kto miałby motyw, aby zabić Lorda Henry’ego i jaki mógł mieć cel.
Wyzwanie:
Napisz w komentarzu, kto Twoim zdaniem jest mordercą i podaj argumenty na poparcie swojej tezy. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, która prawidłowo wskaże mordercę i przedstawi najbardziej logiczne i przekonujące argumenty.
Uwaga:
Zagadka ma tylko jedno rozwiązanie. Odpowiedź zostanie ogłoszona za pare dni.
Powodzenia!
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Ach, motoryzacyjny świat w pełnej krasie. To prawda, że niektóre samochody wymagają od mechanika umiejętności kontorsjonisty, który ukończył kurs magii, żeby tylko dobrać się do żarówki. Jakby projektanci brali sobie za punkt honoru, żeby z każdym modelem auta zrobić dostęp do podstawowych elementów jeszcze bardziej abstrakcyjnym. „Chcesz wymienić żarówkę? Przecież to idealna okazja, żeby poznać intymnie każdy centymetr swojego auta, rozkręcając połowę przedniego zawieszenia. Miłej zabawy!” – mówią, dodając kolejne warstwy plastiku i metalu między tobą a celem.
Ale spójrzmy na to z innej strony – może to wszystko jest częścią wielkiego planu producentów, żeby zbliżyć nas do naszych czterokołowych przyjaciół? Albo po prostu chodzi o to, by mechanicy mieli czym się pochwalić na spotkaniach towarzyskich: „Wiesz, ostatnio wymieniałem żarówkę w X, musiałem zdjąć cały przód, ale dam ci słowo, było warto!”
Ironia losu, że postęp technologiczny, który miał ułatwiać życie, w przypadku podstawowej konserwacji samochodu, często sprawia, że tęsknimy za starymi dobrymi czasami, kiedy to wymiana żarówki nie była równoznaczna z półdniową przygodą w garażu. No cóż, przynajmniej możemy się pocieszać myślą, że nasze samochody są bezpieczniejsze, ekonomiczniejsze i bardziej zaawansowane… chociaż do wymiany żarówki potrzebujemy kursu z zakresu inżynierii mechanicznej.
To fakt. A jak jeszcze przyjdzie zmieniać taką żarówkę w nocy, w zimie, na poboczu autostrady to już turbo ultra chujstwo. Ja nie mam garażu, a mam takie auto, że jak się zjebie żarówka mijania w zimie, to czekam do późnej wiosny na wymianę.