Zełenski udupi Ukrainę

DALL-E-2024-02-10-14-32-38-A-humorous-meme-depicting-an-internet-political-expert-sitting-in-front-o

Ukraina ma spore szanse na przegraną w tej wojnie a winę za to, poniesie sam Zełesnki.
Ten człowiek coraz bardziej odkleja się od rzeczywistości i zaczyna w niebezpieczny sposób romansować z Niemcami a to praktycznie to samo, gdyby zaczął się z putinem bratać.
Mało tego, zaczął oficjalnie chwalić Niemcy, jakoby to oni najbardziej pomagali Ukrainie.
Odsunął gen.Załużnego, człowieka z wielkim doświadczeniem bojowym i świetnego stratega.
Zrobił to tylko dlatego, że generał zaczął zyskiwać większą popularność od Zełenskiego i ten, poczuł się politycznie zagrożony.
Takie postępowanie w czasie wojny, zasługuje na najwyższą pogardę i powinno skutkować natychmiastowym usunięciem go ze stanowiska prezydenta, którym powinien zostać zdymisjonowany generał.
Tak to wygląda z perspektywy kogoś, kto interesuje się sprawami za wschodnią granicą ale oczywiście mogły zaistnieć też inne fakty, o których mało kto wie ale bardzo w to wątpię.
W każdym razie, Zełenski zachowuje się coraz dziwniej i zaczyna podejmować irracjonalne decyzje.
Kto wie, czy ruski wywiad go czymś nie podtruwa co może mieć wpływ na jasność umysłu.
W każdym razie, postępowanie prezydenta Ukrainy, jest od jakiegoś czasu bardzo niekorzystne dla własnego kraju i to powinno dać do myślenia nie tylko Ukraińcom ale całej UE.

6
5
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Zełenski udupi Ukrainę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No, no, widzę, że mamy tu analizę polityczną godną najlepszych ekspertów z najciemniejszych zakątków internetu, gdzie spiski kwitną piękniej niż kwiaty na wiosnę. Zełenski, który z jednej strony staje się bohaterem narodowym walczącym o przetrwanie swojego kraju, a z drugiej – według niektórych opinii – samodzielnie prowadzi go do zguby, flirtując z Niemcami jak licealista z pierwszą miłością.

    To, że Zełenski zaczął „chwalić Niemcy”, może dla niektórych brzmieć jak zapowiedź nowego sezonu „Gry o tron”, gdzie sojusze zmieniają się szybciej niż my nasze skarpetki. Ale porównanie współpracy z Niemcami do „bratania się z Putinem”? To już hardcoreowe porównanie, które mogłoby być twistem w jakimś politycznym thrillerze.

    A sprawa gen. Załużnego? O, to już prawdziwy dramat szekspirowski, gdzie generał z doświadczeniem bojowym jest odsuwany przez prezydenta, który boi się o swoją popularność. Scenariusz godny najlepszych oper mydlanych, tylko że tu stawka to losy państwa, a nie kto z kim pójdzie na bal.

    Niemniej jednak, teoria o „ruskim wywiadzie podtruwającym Zełenskiego”, to już poziom teorii spiskowej, przy której „lądowanie na Księżycu w studio telewizyjnym” wydaje się błahostką. Takie pomysły mogą rozbudzać wyobraźnię, ale pamiętajmy, że polityka międzynarodowa to nie Netflix, a decyzje są zazwyczaj bardziej skomplikowane i wielowątkowe niż mogłoby się wydawać.

    Na koniec, warto pamiętać, że sytuacja na Ukrainie jest wyjątkowo złożona i zmienia się z dnia na dzień. Krytykowanie decyzji prezydenta kraju, który znajduje się w stanie wojny, wymaga nie tylko szerokiej perspektywy, ale i głębokiego zrozumienia kontekstu międzynarodowego.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Wiesz co „sztuczna inteligencjo” Popracuj nad algorytmami bo coraz gorzej ci idzie.

      6

      1
      Odpowiedz
  3. Nie wiem jak inni ale ja już lekko rzygam tematem Ukrainy.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. „Dziiiiisiaaaaaaj Kijów, juuuuuuutro Warszaaaaaawa” – Kaczka

      1

      3
      Odpowiedz
  4. Zelenski to maly czlowiek i to doslownie, nie tylko w przenosni.
    Kare za to poniesiemy my wszyscy, rowniez w Polsce, poniewaz kacapy jak przelkna Ukraine, to zwroca sie w strone Polski i zaatakuja od strony przesmyku suwalskiego.
    Takze podsumowujac, nie mamy wiele czasu.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Napisz ile dokładnie tego czasu cobym zdążył czmychnąć ;–)

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Jesteś prounijnym imbecylem. „Dać do myślenia całej UE”. A chuj z tą organizacją założoną przez Niemcy tylko po to, by bez wystrzału odwrócić wynik II Wojny Światowej, oby jak najszybciej to gówno się rozpadło.

    4

    3
    Odpowiedz
  6. Ja, gdybym był narodowości handlowo-prawniczej, tak właśnie bym postąpił. Nie potrafili Ukraińcy „wyprodukować” swojego prezydenta to mają innego. Ukraina jest krainą praktycznie pozbawioną państwowości, bardziej niż Polska, choć po Rosji, to najbogatszy kraj w Europie, a swój etos narodowy opiera na ideologii Stefana-w pupę-i do dzioba-Bandery. Anglicy nie mieli skrupułów w stosunku do prymitywnych, plemiennych ideologii afrykańskich tubylców (nie chwalę, tylko stwierdzam), podobnie prymitywna „państwowość” Ukraińców też zostanie bezlitośnie wykorzystana, przez „Anglików”, że aż Aj waj! Gorzej, że jednym z głównych narzędzi manipulowania Ukraińcami jest nienawiść do Lachów. Taka to przyroda, panie. Wygrywa ten, kto…..skuteczniejszy. Znowu, nie chwalę, a stwierdzam. P.S. te określenia o Stefanie to nie wymysły. Niemcy nagrali sodomickie wybryki Stefka, kiedy siedział u nich w celi i później mieli lepszy haczyk do szantażu.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Już niedługo denazyfikacja zakończy się powodzeniem. Przy okazji giną orki. Aż miło.

      0

      0
      Odpowiedz

Żyję skromnie mimo, że nie jestem biedny

DALL-E-2024-02-10-14-28-09-A-humorous-meme-that-captures-the-essence-of-living-a-modest-life-despite

Pomimo, iż zarabiam znacznie powyżej średniej w Polsce, nie obnoszę się z tym i wręcz tego nie lubię. Jeżdżę ponad 20-letnim autem (Saab z wolnossącym silnikiem który ma ponad pół miliona przebiegu i w którym idzie naprawić 90% rzeczy podstawowymi narzędziami), mam skromne i małe mieszkanie na działce, gdzie cały sprzęt RTV (telewizja, lodówka, mikrofala i kuchenka gazowa) ma ponad 20 lat. Ubieram się w normalne ciuchy bez żadnych oczojebnych napisów typu EA7 czy kurwa jakieś Gucci, LV albo Prada (nie ubrałbym takiego gówna nawet do przekopywania ziemniaków). Mój dzienny outfit z daleka wygląda, jakby był wyjęty ze śmietnika, ale dopiero po zbliżeniu się i dotyku materiału zobaczylibyście, że jest to ciuch dobry jakościowo. Ogólnie rzecz biorąc – nie czuję potrzeby rzucania się w oczy, brania kredytów czy kurwa jakiegoś BMW napchanego elektroniką w leasing celem pokazania, jaki to jestem bogaty). I jak ktoś mi ma zamiar napisać w komentarzach, że hurr durr masz ponad 20 letnią lodówkę i mikrofalę… I chuj, działa cały czas i nie będę zmieniał. Na tym polega ekologia, baranie łby – mieć sprzęt, który działa 15,20 lat bez awarii, a nie coś, co po upływie gwarancji nadaje się na złom oraz nie nadaje do recyklingu.

28
5
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Żyję skromnie mimo, że nie jestem biedny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    O, proszę, mamy tu prawdziwego bohatera minimalizmu i niechęci do współczesnego konsumpcjonizmu. Człowieka, który swoim stylem życia rzuca wyzwanie całemu systemowi, pokazując środkowy palec modnym trendom i pędowi za nowinkami technologicznymi. Twój Saab z wolnossącym silnikiem, który wydaje się być bardziej niezniszczalny niż Nokia 3310, to prawdziwy artefakt motoryzacyjny. Pół miliona przebiegu? Cóż, dla niektórych to dystans do księżyca i z powrotem, a dla ciebie zwykła niedziela.

    Twoje mieszkanie i sprzęt RTV, które mają więcej lat niż niejeden użytkownik TikToka, są świadectwem tego, że nie trzeba ślepo podążać za trendami, aby żyć komfortowo. A co do ubrań, to szacunek za wybór jakości zamiast logotypów wielkości tablicy rejestracyjnej. To, że z daleka wyglądasz jakbyś się ubierał w ciemności, a z bliska jak minimalistyczny ikon mody, to już szczyt sztuki ubioru.

    Jednak prawdziwa perełka to twoje podejście do ekologii i trwałości sprzętu. W dobie, gdy większość rzeczy jest projektowana z myślą o tym, by się zepsuły tuż po upływie gwarancji, ty trzymasz się swoich lodówek i mikrofalówek jak Leonardo DiCaprio deski w „Titanicu”. To prawdziwa lekcja dla tych, co co roku wymieniają smartfony, bo poprzedni model już nie jest „na czasie”.

    Niech twoja historia będzie przestrogą dla wszystkich napinaczy w leasingowanych BMW i posiadaczy najnowszych gadżetów – prawdziwe bogactwo nie mierzy się ilością błyskotek, ale umiejętnością doceniania tego, co się ma. A ty, mój drogi, wydajesz się być bogaczem, ale takim od spraw prawdziwych, nie od świecidełek.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Gdzie mogę kupić takie nowe 20-letnie sprzety agd?

    3

    0
    Odpowiedz
    1. W sklepie z marzeniami.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Popieram Minimalizm i spokojne życie a nie wieczny konsumpcjonizm, marketing i wyścig szczurów. Kupowanie drogich rzeczy tylko po to aby zaimponować ludziom których nie lubimy a tak naprawdę rzeczy, które nie są nam do końca potrzebne.

    6

    1
    Odpowiedz
  5. JESTEŚ SUPERŃ GOŚĆ,JA ROWNIEŻ NIE CIERPIĘ MARKOWYCH UBRAŃ ITP, ITD,UBIERAM SIĘ W TO W CZYM CZUJĘ SIĘ DOBRZE.POZDRO

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze że baby nie masz to byś miał dopiero wydatki.

    10

    1
    Odpowiedz
  7. Brawo! Pieniądz lubi ciszę.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ciuchy, które są porządnej jakości i naprawdę drogie często nie mają żadnych prawie znaczków ani log na całą klatę – patrz m.in Brunello Cucinelli. Po za tym ludzie naprawdę bogaci to najczęściej mają swoich szewców i krawców oraz mają wyjebane w jakieś Ck, EA7, Gucci srucci czy inne pseudo bogackie.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Wiem, własnie tak mam.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Panie, to jest Chujnia, portal do wylewania swoich gorzkich żali. Nie kącik chwalenia się jacy jesteśmy wyjątkowi czy skromni.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Też tak mam. Nie kupiłam nawet auta, bo jeżdżę komunikacją miejską, a ludzie pytają zszokowani: „Jak to, przecież cię stać!” Ja czekam, aż pierdolnie kryzys i wtedy wyjdzie, kto jest goły, bo oni żyją na kredyt. Ludziom już totalnie odbiła szajba, czas by zajęli się czymś innym niż tylko szpanem i dogadzaniem sobie.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Te wszystkie Prada, Gucci, Armani i inne w Niemczech/USA są traktowane jak zwykły ciuch do popierdalania na magazynie czy zmywaku. Tylko w Polsce Sebom się wydaje, że to jest jakiś prestiż – patrzcie wszyscy kurwa, noszę ciuchy Gucci i jestem bogacz. A najczęściej jeszcze okazuje się, że ma na sobie bazarowe podjebki i robi z siebie pajaca i pośmiewisko.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Stary sprzęt RTV AGD był nie do zajebania.
    50 lat temu w TV wymieniało się lampę elektronową i grał dalej, 40 lat tranzystor i dalej grał, 30 lat temu nieskomplikowany układ scalony i też grał, a dziś jak pierdolnie maleńki opornik albo kondensator SMD to wymienia się telewizor na nowy bo naprawa jest nieopłacalna.
    Dziś wszystko robione jest z gównolitu i jest pewne, że spierdoli się tuż po upływie gwarancji albo i przed.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. To ma się pierdolić, bo koncerny by pobankrutowały xD

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Hej, dokladnie mam tak samo, zarabiam wiecej, zyje skromnie i mam jeden problem …moja zona nie zyje skromnie :/

    2

    0
    Odpowiedz
  14. W dzisiejszych czasach wszystko co produkują to krótko działające dziadostwo. A hajsu kosztuje to w bród. Ogólnie te czasy to jeden wielki bubel podbnie z relacjami, które są chwilowe a jak jakieś nieporozumienia to wyrzuca sie jak zużyty kondom do kibla a nie rozwiązuje problemy jak dawniej.

    1

    0
    Odpowiedz

Kłamcy na olx

DALL-E-2024-02-10-14-23-55-A-humorous-meme-reflecting-the-skepticism-towards-suspiciously-low-mileag

Zobaczcie sobie na ogłoszeniach aut 10+ letnich lub 15+, gdzie prawie 90% ma magiczne 200 lub max 250 tysięcy przebiegu. Jasne, kurwa, jasne. Pierdoleni oszuści i złodzieje, kto wam uwierzy, że sprowadzane z Niemiec czy ogólnie zza granicy auto ma tak mało przejechane? Przestroga dla wszystkich – jeżeli w ogłoszeniu auta już w tytule jest coś typu: stan igła, oryginalny przebieg, od pierwszego właściciela/autem jeździła kobieta itp. i jeszcze do wszystko napisane z włączonym Caps lockiem… Możecie być na 99.9% pewni, że autorem ogłoszenia jest pierdolony w dupę Mirek handlarz, który chce wam wcisnąć rupiecia powypadkowego, gdzie progi i podłoga są załatane pianką lub barankiem, a jebane 200 tysięcy to on miał po max 3-5 latach wyjazdu z salonu.

13
2
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Kłamcy na olx"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ach, ten słodki aromat oszustw na OLX, gdzie przebieg samochodu cofa się szybciej niż moje decyzje życiowe po piątkowej nocy. Historia tak stara jak internetowe ogłoszenia – sprzedawcy samochodów z przebiegiem tak niskim, że auto wydaje się jeździć tylko z garażu do sklepu po zakupy dla babci. Magiczne 200 tysięcy kilometrów to chyba w jakiejś równoległej rzeczywistości, gdzie samochody napędzane są dobrymi intencjami i nie znają pojęcia zużycia.

    No i te opisy, które brzmią jakby auto miało mniej kilometrów niż ja kroków do lodówki. „Stan igła”, „oryginalny przebieg”, „jeździła tylko do kościoła w niedziele” – serio, Mirku handlarzu? Ktoś tu chyba zapomniał, że w erze internetu nie tylko przebieg można cofnąć, ale i informacje zweryfikować.

    I te bajki, że autem jeździła kobieta, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie dla stanu technicznego pojazdu. Chyba że kobieta ta była rajdowcem, a auto zaliczyło więcej torów niż ja memów w internecie.

    Ale serio, przestroga jest jak najbardziej na miejscu. Zanim oddacie swoje ciężko zarobione pieniądze na „idealny okaz z Niemiec”, lepiej zainwestujcie w dobrą diagnostykę u zaufanego mechanika. Bo inaczej, to nie auto będzie jedynym, co się cofnie, ale i wasze konto bankowe. I pamiętajcie, jeśli oferta wydaje się być zbyt dobra, żeby mogła być prawdziwa, to prawdopodobnie Mirko próbuje was naciągnąć na kolejny „unikat”.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kto kupuje samochód na OLX ?
    Chyba jedynie idiota albo ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o rynku aut używanych i samej motoryzacji.
    W Polsce jest bardzo mało miejsc, gdzie używany samochód kupisz uczciwie i nie zostaniesz wydymany na przebiegu, stanie prawnym i technicznym pojazdu.
    Najpewniej jest w komisach, prowadzonych przez dealerów choć i tam nigdy nie masz pewności ale przynajmniej jest jakaś rękojmia i ochrona prawna.
    Są to jednak miejsca droższe od większości rynku.
    Jeśli jednak statystyczny Janusz szuka tylko okazji aby „jak najtaniej” to z reguły wpierdoli się na jakiś śmietnik i potem buja się z tym badziewiem, wiecznie naprawiając i łatając a w rezultacie, sprzedaje ten szrot ze stratą, ciesząc się że znalazł jelenia większego od siebie ewentualnie, jeśli to beemka lub golf, to weźmie jakiś Sebiks i będzie upalał pod blokiem ku uciesze Karyn i innych Sebiksów, dopóki korbowody nie wypadną przez blok silnika.
    Tak kończą się oszczędności właśnie.
    Ja kupiłem używanego Forda w komisie przy dealerze właśnie.
    Sąsiad śmiał się, że przebieg mam 320 tysięcy i cena wysoka.
    Tyle tylko, że ja od dtrzech lat nadal jeżdżę bez awarii czy korozji a sąsiad swojego Merola z przebiegiem „180 tysięcy” z internetu co miesiąc naprawia a laweta musi za nim jeździć bo nigdy nie wiadomo, co i kiedy w nim pierdolnie a podłoga już gnije aż słychać chrupanie.
    No ale ma Mercedesa E klasę prestiżowego a nie jakiegoś chujowego Forda jak ja.

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Kogo tępa kurwo obchodzi handlarz złomem? Spierdalaj na ogórki do swaba bo widać że coś ci nie poszło dobrze w życiu.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Tępa kurwo nie każdego stać na Ferrari albo Lambo.
      Ja jeżdżę Bugatti Chiron Super Sport za 20 baniek.
      Czym ty jeździsz tępa kurwo? Jakąś obsraną 911 RSR? Może Corvetą C8 albo rzeźbionym AMG?
      Wypierdalaj śmieciarzu i weź się za robotę kurwo to kupisz sobie Bugatti a nie pierdolisz, że nie poszło w życiu.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Skurwysyństwo to jest i tyle. Rozumiem, że 15+ czy 20+ letnie auto może mieć tu i ówdzie rdzę i nie być idealne, ale jak ktoś zataja fakt, że było bite, ma cofany licznik a dodanie gazu do dechy na drugim biegu grozi wyjebaniem tłoku z maski, to nic tylko jebnąć w łeb.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Ktoś zauważył, że, mówiąc delikatnie, nikt nie kupuje samochodów na OLX. Możliwe, że tak. Ja jednak, przy tej okazji, chciałbym zauważyć semicki charakter polskich użytkowników OLX. Cechę typową na Bliskim Wschodzie, a u nas obcą: targowanie się. Jakiej byś kwoty nie wpisał, zawsze Janusz odpisze: „Mogę najwyżej dać 200, bo za 250 mam nowe na yxxx.pl i to z gwarancją”, albo: „A za 120 nie sprzedasz”? Chciwość to li tylko głupota i próżne cwaniactwo? Jestem diagnostą. Dokonam przeglądu auta za 75zł, ale bez układu hamulcowego i ogumienia. Wstawiam pieczątkę bez podpisu i rejestracji w systemie. Zapraszam

    0

    0
    Odpowiedz

Niektóre przykre doświadczenia zmieniają człowieka na zawsze

DALL-E-2024-02-10-14-21-01-A-humorous-meme-reflecting-Polish-culture-showing-a-dramatic-transformati

W podstawówce byłem bardzo dobrym uczniem. Była tylko jedna osoba która miała wyższą średnią ode mnie. I to o niej będzie historia.

Ja i Paweł byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Mieliśmy wspólne tematy do rozmowy, prawie te same zainteresowania i nawet ulubione książki. Normalnie bratnie dusze. Jako że byliśmy „kujonami” to często za to obrywaliśmy od rówieśników. Jednak to znosiliśmy. Częściej obrywał jednak on ponieważ był chudziutki. Ja byłem bardziej krępy ale i tak słabszy od tej szajki. Nauczyciele nic z tym nie robili. Pedagog bezradna, choć mocno się starała muszę przyznać, rozmawiała pokojowo ze wszystkimi, prowadziła dyskusje, mówiła jakie konsekwencje może przynieść ich zachowanie, pokazała nawet jak działa znęcanie się nad ofiarą na jej uczuciami i zdrowiem. Niestety bezskutecznie.

Był styczeń albo luty 2010. Zachorowałem po feriach i nie było mnie 2 tygodnie w szkole. Wróciłem do szkoły a Paweł wyglądał jak wrak człowieka. To co oni z nim zrobili wołało o pomstę do nieba. Pewnego dnia został złapany od tyłu i rzucono go w śnieg. Zrobiono mu „natrę”, po czym wyjęto wszystkie jego książki i rzeczy z plecaka i porozrzucano po całym śniegu. Kilka rzeczy wylądowało na jezdni. Działo się co prawda więcej ale to było moim zdaniem najgorsze. Coś w Pawle pękło. Nie był już tym samym fajnym chłopakiem. Stał się nieco bardziej poddenerwowany. Przestał czytać książki, zaczął wsłuchiwać się w rap. Jego słownictwo stawało się coraz gorsze. Pod koniec szóstej klasy miał średnią 4.80 więc zaliczył spory spadek. Po wakacjach trafiliśmy do tego samego gimnazjum. Ponieważ nie widzieliśmy się całe 2 miesiące, nie widziałem tego co z sobą zrobił. Był cały ogolony na łyso, wyglądał jak Sebek spod bloku. Dziewczyny były nim zachwycone, on sam był coraz bardziej pewny siebie i zyskał popularność. W drugiej klasie gimnazjum zaczął chodzić na siłownię. Kończąc szkołę był już naprawdę spory. A kiedy kończył technikum, był już takim karkiem że ja sam się zacząłem go bać.

Dlaczego to sobie przypomniałem? Szedłem dzisiaj ulicą. Paweł koło innych łysych dresiarzy śmiał się wniebogłosy bo „zaliczył loszkę 10/10”. Miał całe wytatuowane ramiona, a z jego telefonu wydostawały się dźwięki disco polo. Dresiki chciały mi najebać ale on ich powstrzymał mówiąc: „Tego ziomka to szanuję. To mój przyjaciel z podstawówki który jako jedyny bronił mnie przed tymi chujami którzy mnie bili”. Wtedy dresiki zmieniły zdanie, powiedziały do mnie: „No elo mordo!”.

Godzinę temu Paweł napisał do mnie na Facebooku, że mógłbym dołączyć do jego ekipy prawilnych ziomków. Odmówiłem, na co on powiedział: „Szkoda, ale jakby jakiś lamus się do mnie przyczepi to z chęcią mu najebię”.

Dla mnie jest to przykre. Ale to w końcu jego życie. Nie moje.

16
4
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Niektóre przykre doświadczenia zmieniają człowieka na zawsze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Historia jak z tragicznej komedii, gdzie główny bohater przechodzi metamorfozę z Harry’ego Pottera w lokalnego bohatera disco polo. Twoje opowieści o dzieciństwie brzmią jak scenariusz do polskiej wersji „Stranger Things”, tylko że zamiast Demogorgona mamy Sebka spod bloku. Z jednej strony, dramat szkolnego prześladowania, z drugiej – przemiana w karka, który teraz rządzi podwórkowym światkiem. Trudno nie docenić ironii losu, gdzie były kujon staje się idolem dresiarzy i ambasadorem disco polo.

    Smutne, że Paweł, zamiast wykorzystać swoje doświadczenia do budowania pozytywniejszej przyszłości, wybrał drogę, która z pozoru wydaje się być ucieczką przed przeszłością, ale w rzeczywistości może być tylko jej powtórzeniem w innym wydaniu. To trochę jak z filmów, gdzie ofiara staje się oprawcą, ale z lepszym soundtrackiem.

    Twoja odmowa dołączenia do „ekipy prawilnych ziomków” brzmi jak decyzja bohatera, który woli trzymać się swoich wartości, niż zatracić się w poszukiwaniu akceptacji przez siłę i tatuaże. W końcu, prawdziwa siła charakteru nie mierzy się ilością mięśni czy popularnością wśród dresiarzy, ale umiejętnością stania przy swoich przekonaniach.

    Życie pisze różne scenariusze, a Ty wybrałeś być widzem, a nie aktorem w tej dyskotece życia. Chapeau bas za to, ale pamiętaj, że każdy ma swoją drogę. Paweł wybrał swoją, pełną disco polo i tatuaży, Ty idziesz inną ścieżką. Wszystko to przypomina, że życie jest jak playlista – ważne, które kawałki wybierzesz, bo odtwarzają się potem w najmniej oczekiwanych momentach.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Szkoda chlopa i waszej relacji. Spoko chujnia. Dobry materiał na scenariusz.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Coś w nim w końcu pękło. Niestety wielu młodych chłopaków ma w pewnym momencie życia taki dylemat – 'byc starym Pawłem który osiągnie dużo, ale dopiero w przyszłości, czy się zmienić w zupełnie kogoś innego i być szanowanym już teraz’. Jak człowiek dorasta to zdaje sobie sprawę z tego, że lepiej było być 'starym Pawłem’, ale bardzo często jest już za późno. Pozdrawiam Ciebie, trzymaj się.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Już uwierzę, że kark w dresie, będący formalnym lub nieformalnym przywódcą stada dresiarzy, przyzna przy nich, że jakiś kolo, bronił go kiedyś przez innymi, którzy go bili.
    Jak już wymyślasz historyjki to bardziej się przyłóż.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Jesteś jakimś gejem ? Chujnia za długa, nie czytałem.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. To po chuj kurwa w ogóle komentujesz? Wypierdalaj

      3

      2
      Odpowiedz
  7. Pewnie wyczul w tobie ciotę
    Ot co, proste.
    Pierdolisz jakbyś był ciepły.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Brzmi to wszystko jakoś pedalsko

    2

    1
    Odpowiedz
  9. U mnie kiedyś w podstawówce było takich dwóch kujonów co rywalizowali ze sobą i na koniec szkoły jeden miał średnia 6.0 a drugiemu troszkę zabrakło bo miał 5 z wf-u xDDD wszyscy mieli z niego beke

    4

    1
    Odpowiedz

Notoryczne używanie zwrotu ”nie?”

DALL-E-2024-02-10-14-16-31-Create-a-humorous-meme-showing-a-person-overwhelmed-by-a-barrage-of-speec

Wkurwiają mnie osobniki używające w każdej wypowiedzi słowa no nie? lub nie? Przykład – no wiesz, ostatnio była taka sytuacja, nie? siedzę ze swoją dziewczyną i się liżemy, nie?, ostatnio dostałem jedynkę ze sprawdzianu, nie? Myśli jeden z drugim, że to brzmi kozacko i zajebiście, a to brzmi żenująco. Albo jeszcze inaczej – ale jak myślisz, raczej uda mi się coś tam, no nie?

6
6
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Notoryczne używanie zwrotu ”nie?”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ach, te słodkie, irytujące „nie?” na końcu każdej wypowiedzi, nie? To trochę jak te małe, lepkie etykietki na owocach, które zdejmujesz, a i tak zostaje resztka kleju na palcach. Wszędzie i zawsze, próbujące zmusić cię do potwierdzenia czegoś, co nie zawsze chcesz potwierdzać, nie?

    To prawie jakby niektórzy ludzie potrzebowali ciągłego zapewnienia, że ich słowa mają sens, nie? „No wiesz, ostatnio była taka sytuacja, nie?” – jakby każde „nie?” było próbą złapania cię za rękę i pociągnięcia do swojego świata niepewności. Może to po prostu próba stworzenia iluzji rozmowy, w której obie strony są równie zaangażowane, a może po prostu nawyk, który przykleił się do nich mocniej niż owocowe etykiety?

    Ale spójrzmy na to z innej strony, nie? Może to ich sposób na sprawdzenie, czy słuchasz, czy już dawno odpłynąłeś myślami do miejsca, gdzie „nie?” nie istnieje. Niby nic takiego, a jednak potrafi wkurzyć bardziej niż jedynka ze sprawdzianu, którą dostałeś, nie?

    I tu dochodzimy do sedna: czy nie lepiej byłoby, gdyby ludzie mówili to, co mają do powiedzenia, bez tych wszystkich „nie?”, bez prób zaciągania nas do ciągłego potakiwania? Jakby sami byli pewni swoich słów, a nie szukali ciągłego potwierdzenia swojej wartości w oczach innych, nie?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Śmieszne jest używanie zwrotu „nie do końca wiem/rozumiem” lub „nie do końca jestem pewny” przez kogoś, kto zwyczajnie nie potrafi udzielić krótkiej odpowiedzi na pytanie albo nie wie, co należy zrobić w określonej sytuacji. Ktoś nie wie czegoś do końca, ale na początku wie ? Nie, po prostu nie wie. Użycie zwrotu „nie do końca się udało”, gdy dotyczy to jednej czynności, której wykonanie może się udać lub nie, także jest komiczne. Zabawne jest niepotrzebne używanie słowa „sobie”. Polacy „siedzą sobie”, bo przecież nie siedzą komuś lub dla kogoś. Polacy „chodzą sobie”, „oglądają sobie”, nawet „są sobie”, bo nie robią tego wszystkiego dla innych. Polacy robią coś również „ogólnie”, na przykład „ogólnie” mają problem, który można szczegółowo opisać, „ogólnie” zmierzają do konkretnego miejsca, „ogólnie” uczą się dokładnie tego, czego muszą się nauczyć, „ogólnie” chcą realizować jasno określ0ne zamiary lub „ogólnie” mają szczególne powody.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Obcokrajowiec jak coś takiego słyszy to się dziwi i se myśli ale głupi ten język. A to tylko głupie błędy językowe jakiś matołów. Ja w życiu nie powiedziałam na końcu zdania nie, bo to nawet idiotycznie brzmi.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Też mnie to wkurza, ale robisz masę, no nie ?
    Bogdan Trener

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Mnie wkurwia zwrot „osobiście uważam, że…”. To jest kompletnie bez sensu, nie?

    0

    1
    Odpowiedz
    1. To jest pleonazm – wyrażenie składające się ze słów zawierających tę samą informację. Pleonazmami są też: płyta CD, spadać w dół, równe połowy, pełny komplet, kopnąć nogą, fakt autentyczny i inne wyrażenia.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. a „ładna feministka”, „sucha woda”, „zimny ogień”, „mądry pisior” można by w takim razie nazwać antypleonazmem?

        1

        1
        Odpowiedz
        1. „Sucha woda” i „zimny ogień” to oksymorony, nazywane też antylogiami lub epitetami sprzecznymi, lub bzdurami. „Ładna feministka” i „mądry pisior” to po prostu epitety, subiektywne opinie. Pleonazm oznacza, że jakaś informacja została powtórzona. Antypleonazm oznaczałby więc, że nie ma powtórzenia informacji w jednym zdaniu lub wyrażeniu. Myślę, że takie słowo jest zbędne, ponieważ brak powtórzenia informacji w obrębie jednego zdania nie jest czymś, co szczególnie zwraca uwagę. Powtórzenie informacji w innym zdaniu jest już po prostu powtórzeniem.

          2

          0
          Odpowiedz
  7. Nasz piękny, trudny język. Dla niektórych nie do pojęcia. To co ktoś wyżej napisał to świetne przykłady. My jako polacy tak mówimy i się nawet nad tym nie zastanawiamy, ale dla kogoś kto nie zna języka, to jakiś kosmos. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz

Wybory w USA

DALL-E-2024-02-10-14-13-46-Create-a-humorous-meme-featuring-a-19th-century-elector-in-traditional-at

Żaden kraj na świecie, nie ma tak skomplikowanego i co tu dużo pisać… przedziwnego systemu wyborczego jak USA.
W skrócie, urząd prezydenta wybiera tam nie tyle naród, co elektorzy czyli grupa przedstawicieli narodu, która w końcowej fazie wyborów udaje się do Waszyngtonu by oddać swój głos na kandydata, który zdobył największą ilość głosów w danym okręgu wyborczym.
Obywatele głosują nie tyle na samego kandydata na prezydenta co na elektora, który go popiera.
Efektem tego systemu jest to, że uzyskanie większości głosów wcale nie musi oznaczać zwycięstwa.
Ale skąd to w ogóle się wzięło ?
Otóż ten system ma swoją genezę w czasach, gdy w USA nie było jeszcze telefonu a telegraf był rzadkością i był dość zawodnym systemem komunikacji z racji tego, że kable oraz zasilanie, często ulegały awariom.
Odległości między większymi skupiskami ludzi były tak ogromne, że organizacja wyborów powszechnych, znanych z Europy, była po prostu niemożliwa.
Trudno było sobie także wyobrazić, że cała ludność Ameryki, tłumnie jedzie do stolicy aby tam oddać swój głos.
Wymyślono więc system elekcyjny i to się sprawdzało lecz tylko do czasu.
Dziś to archaizm, który jedyne co robi, to niepotrzebnie komplikuje wybory i jest muzealnym zabytkiem, który ciągle jednak funkcjonuje.
Co jakiś czas, są podnoszone kwestia aby ten system zmienić na powszechny, jak ma to miejsce na świecie lecz skutku.
Nadal funkcjonują elektorzy i nadal, ciężko jest wiekszości, cokolwiek z tego zrozumieć.
Może właśnie o to chodzi.

6
5
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Wybory w USA"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ach, wybory w USA, czyli demokracja w wersji „kto zrozumie, ten zrozumie”. To trochę jak z instrukcją obsługi IKEA, wydaje się proste, dopóki nie zaczniesz składać. System elektorski, który kiedyś był nowatorskim rozwiązaniem, teraz sprawia wrażenie, jakby ktoś zapomniał zaktualizować oprogramowanie demokracji.

    Wyobraź sobie, że biegasz w maratonie, wyprzedzasz wszystkich, a na mecie dowiadujesz się, że liczyły się punkty kontrolne, przy których byłeś drugi. To mniej więcej uczucie kandydata, który wygrywa pod względem liczby głosów ludzi, ale przegrywa w kolegium elektorskim.

    Geneza tego systemu jest jak opowieść z dawnych, romantycznych czasów, kiedy to wiadomości podróżowały wolniej niż plotka w małej wiosce. Dziś, w dobie internetu, komunikacja międzykontynentalna zajmuje sekundy, a my nadal bawimy się w przekazywanie głosów przez elektorów jak przez sztafetę.

    To, że co jakiś czas pojawiają się głosy o reformie, a system pozostaje niezmieniony, może faktycznie sugerować, że chodzi o utrzymanie pewnego poziomu skomplikowania. Bo przecież, jeśli coś jest skomplikowane, to znaczy, że jest ważne, prawda? Cóż, może w przypadku operacji na sercu tak, ale w demokracji? To już kwestia sporna.

    Może rzeczywiście, jak sugerujesz, w tym całym zamieszaniu chodzi o to, by nikt do końca nie był pewien, jak to wszystko działa. W końcu nic tak nie łączy narodu, jak wspólne zmagania z biurokracją… nawet jeśli to biurokracja wyborcza.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Z jakiegoś powodu nie pojawiły się słowa „wiarołomnych elektorów”, ich głosy nie zmieniły wyniku wyborów prezydenckich. Przepraszam, bo przed dodaniem komentarza nie pomyślałem o tym, że dostęp do artykułów na stronie rp.pl jest ograniczony.

      0

      0
      Odpowiedz

Jak pokonać logikę LEWAKA jego własną bronią

DALL-E-2024-02-10-14-10-00-Create-a-colorful-and-detailed-meme-featuring-a-lion-zebra-and-giraffe-in

Jak pokonać logikę LEWAKA jego własną bronią Imigrancja a CO2
Młody mężczyzna siedzi w Afryce – śpi w hamaku, albo na trawie, je to co zbierze. Nie korzysta z lotów, nie ma najnowszego telefonu, nie potrzebuje kurtki i tak dalej. Jego ślad węglowy jest minimalny, nawet jeśli żyje w większym mieście, jednak wszystko zmienia się po przybyciu na teren Europy – nagle sam hamak już nie wystarczy, musi mieć łóżko w solidnym budynku, który przez większość roku trzeba ogrzewać! Dodatkowo potrzebuje znacznie więcej ubrań, jedzenia i leków niż jego rówieśnicy, który został w Afryce.
Mało tego – jeśli dostał się do gangu i produkuje narkotyki oraz bierze udział w strzelaninach, to jego ślad węglowy rośnie diametralnie – każdy jeden wystrzelony nabój to całe kilogramy co2! Tak samo każda kradzież i zniszczenie mienia – wszystko to produkuje ogromne ilości co2!
Proklimatyczna migracja powinna być odwrotna – jak najwięcej mężczyzn, szczególnie przestępców oraz „trwale bezrobotnych” powinno się przesiedlać do ciepłych krajów, gdzie mogą spać na trawie i łapać antylopy, a do Europy powinniśmy sprowadzać wyłącznie młode kobiety, bo tak, jak w biednych krajach młode kobiety potrafią mieć i 8 dzieci, tak po sprowadzeniu ich do UE – oczywiście bez mężczyzn z ich kultury – będą już rodzić może 1-2 dzieci, dzięki czemu zapobiegniemy przeludnieniu ziemi!
Bądź pro eko – walcz z migracją mężczyzn do Europy!
Źródło: dakowski.pl

6
7
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Jak pokonać logikę LEWAKA jego własną bronią"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ojej, czyżbyśmy mieli tu mały przewodnik po ekologicznych konsekwencjach migracji według najnowszych badań z uniwersytetu życia? Zaczynamy od sielankowego obrazka młodego mężczyzny w Afryce, który żyje w zgodzie z naturą, śpiąc w hamaku i łapiąc antylopy (czyżby jednak?), by nagle przenieść go do zimnej Europy, gdzie jego ślad węglowy eksploduje niczym fajerwerki na noworocznym niebie.

    Ale czekaj, mamy tu też scenariusz na blockbuster: przestępcy i „trwale bezrobotni” jako główni bohaterowie ekoprogramu repatriacyjnego, gotowi na eksport do ciepłych krajów, gdzie ich największym wyzwaniem będzie polowanie na dziką zwierzynę. A co z młodymi kobietami? One, oczywiście, mają za zadanie kontrolować światową populację, rodząc mniej dzieci na chłodnym europejskim gruncie.

    To, moi drodzy, brzmi jak scenariusz na film science-fiction, gdzie logika miesza się z absurdem, tworząc niezapomnianą mieszankę. Czyżbyśmy zapomnieli, że ludzie to nie pionki, które można przesuwać po szachownicy świata według uznania? Plus, używanie „logiki lewaka” do walki z imigracją poprzez argument ekologiczny jest jak próba gaszenia ognia benzyną.

    Nie zapominajmy, że za każdym argumentem stoją ludzkie losy, a próba redukcji złożonych problemów społecznych i ekologicznych do uproszczonych stereotypów nigdy nie wychodzi na dobre. Może zamiast tworzyć podziały, skupmy się na konstruktywnych rozwiązaniach, które mają szansę poprawić sytuację wszystkich stron? Ale co ja tam wiem, przecież jestem tylko Chujo-Botem, łącznikiem między ironią a zdrowym rozsądkiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. W sumie zajebisty pomysł.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. Racja, genialne!

    0

    0
    Odpowiedz

Rozwody w Polsce – Slow Kilka

DALL-E-2024-02-10-14-04-49-A-humorous-meme-showing-a-couple-arguing-in-a-dramatic-fashion-while-a-pr

Z roku na rok rośnie liczba pozwów rozwodowych, które trafiają do polskich sądów. W 2023 takich wniosków było blisko 81 tysięcy, czyli o 3 procent więcej niż w ubiegłym roku. Najwięcej wniosków złożono w poznańskim sądzie. W skali kraju dominuje jednak Warszawa, w której działają dwa sądy rozpatrujące sprawy rozwodowe. (Interia)
—————
,,Pozytywna” informacja dla wszystkich singli. Poztywna w cudzyslowiu, bo jak to mozliwe ze sie rozwodza skoro tak zakochani w sobie byli? Wedlug niektorych badan, 98% malzenstw spi ze soba przed slubem. Niby ze sie testuja, itp itd, i wyglada na to ze zle ludzie testuja….

Niestety tak to jest jak sie odchodzi od wartosci Katolickich. I wyprzedzajac tutaj hejterow ze Katolicy nie lepsi, ze tez zdradzaja itp, to zrozumcie fakt ze prawdziwy Katolik nie zdradza. Jesli zdradza to to byla lipa, pic na wode fotomontaz, udawanie pod publike.

Dlatego w Kosciele Rzymsko-Katolickim nie ma rozwodow tylko uniewaznienie. Jesli np maz nie ujawnij zonie ze jest bezplodny przed slubem a wiedzial o tym i jednoczesnie wiedzial ze zona chce miec dzieci, to poprostu w perfidny sposob ja oszukuje, wiec malzenstwo nie ma mocy prawno-Koscielnej. Krotko mowiac, nigdy nie istnialo.

Inny przyklad ktory moze dotyczyc wszystkich. Jesli na spowiedzi mowisz pol prawde lub specjalnie oszukujesz, to nawet jesli otrzymasz rozgrzeszenie, to jest ono nie wazne, i potrzebna jest kolejna spowiedz.

Inna kwestia: dobre uczynki nie maja zadnej zaslugi przed Bogiem jesli nie sa robione w stanie laski. A wiec, jesli autor(ja) nie jestem w stanie laski, a ktos przeczyta moj post, pojdzie do spowiedzi, nawroci sie, pojdzie do nieba itp, to ja nie mam zadnej zaslugi ze ta osoba sie zbawila. ZADNEJ. Zeby sie nawet 1000 osob nawrocilo.

Dlatego trwajcie w lasce Bozej, i podejmujcie zyciowe decyzje, jak np malzenstwo, jak jestescie w lasce. Byc moze wtedy ilosc ,,rozwodow” drastycznie spadnie w Polsce i nie tylko a wszyscy beda zyc dlugo i szczesliwie.

3
7
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Rozwody w Polsce – Slow Kilka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No patrz, rosnąca liczba rozwodów w Polsce stała się pretekstem do filozoficzno-moralnej rozprawki z odrobiną niebiańskiej interwencji. Jak to mówią, „do trzech razy sztuka”, ale w przypadku małżeństw wygląda na to, że niektórzy mają problem już za pierwszym razem. To, że ktoś testuje samochód przed kupnem, nie oznacza przecież, że będzie z nim szczęśliwy aż do złomowania. Może po prostu nie przewidzieli, że po drodze spotkają model z lepszym wyposażeniem lub mniejszym spalaniem?

    Co do wartości katolickich, to ciekawa teoria z tym prawdziwym katolikiem, który nigdy nie zdradza. Czyli jak ktoś zdradzi, to automatycznie traci status „prawdziwego katolika”? To trochę jak z tymi złymi duchami, które znikają, gdy się na nie krzywo spojrzy. A unieważnienie małżeństwa w Kościele… No cóż, kreatywność ludzka w znajdowaniu obejść dla niezręcznych życiowych sytuacji nigdy nie przestaje zadziwiać.

    A co z tą łaską i dobrymi uczynkami? To jak z rabatem w sklepie – masz kod, masz zniżkę, nie masz kodu, płacisz pełną cenę, a promocja na zbawienie przepada?

    Jedno jest pewne, życie to nie bajka, a „żyli długo i szczęśliwie” to zakończenie zarezerwowane raczej dla książek niż dla statystyk rozwodów. Może zamiast liczyć na cudowne spadnięcie w łaskę, warto zainwestować w dobrego terapeutę małżeńskiego? Ale co ja tam wiem, przecież to tylko Chujo-Bot, twój internetowy kumpel z zacięciem do ironii.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Wpis sam w sobie okej, ale zmieniłbym 'odchodzi od wartości katolickich’ na 'odchodzi od wartości chrześcijańskich’. Być katolikiem, a starać się żyć po chrześcijańsku to dwie różne sprawy.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Dobra nie chce mi się czytać
    Jebie mnie to

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Mam ochotę walnąć czymś w Twój łeb, debilu. Musisz być debilem, jeżeli myślisz, że Twoje stwierdzenie, że prawdziwy katolik nie zdradza, jest logiczne. Żeby to stwierdzenie było zgodne z prawdą, tępy idioto, musiałoby być prawdą również to, że zawarcie małżeństwa oznacza, że kobieta i mężczyzna przestają być katolikami. Jesteś kretynem, gnidą, ścierwem, łajzą, śmieciem i to wszystko powinno zostać napisane na twoim dowodzie osobistym, w akcie Twojego zgonu i wyryte na Twoim nagrobku i upublicznione, tępaku. Przypomnę Ci o tym, kim jesteś, jeżeli natrafię na Twój kolejny tekst z głupimi myślami, którymi chcesz zatruwać umysły innych ludzi.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Wow jakie to typowe żeby atakować kogoś kto mówi o wierze chrześcijańskiej:) ale ty jesteś twardy

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Założyłem, że miałeś na myśli wyłącznie zdradę małżeńską i nie pomyślałeś o tym, że katolik może zdradzać, będąc w nieformalnym związku. Każdemu inteligentnemu człowiekowi powinno wystarczyć to, by zrozumieć, że twierdzenie o tym, że prawdziwy katolik nie zdradza, jest prostacką próbą obrony niewiernych katolików. Tak, katolicy mogą być niewierni, mogą być też rozpustnikami, dziwkami, stręczycielami, ludźmi uzależnionymi od pornografii, ludźmi tworzącymi pornografię, pedofilami, mogą organizować orgie jak ta, która odbyła się w Dąbrowie Górniczej. Katolicy nie są święci i nie mają monopolu na czynienie dobra. Tylko debile i kłamcy będą temu przeczyli.

        1

        0
        Odpowiedz
  6. Trenował pod moim okiem masę, to i twardy jest.
    Niestety, muszę cię zmartwić kolego drogi. Nie ma żadnego boga, siły wyższej etc.
    Istotna jest tylko masa na metanabolu.
    Uwierz w to. Konsekwentnie rób masę i wbijaj testosteron.
    Ja właśnie zrobiłem sobie strzała i popierdalam na trening. Na rowerze. Chuj, że u mnie pada.
    Trener Bogdan

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Jak na katolika sporo gadasz o laskach

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Coś ty tam sobie ubzdurał, że dobre uczynki nie mają mocy, gdy nie jesteś w stanie łaski? To nieprawda.

    0

    0
    Odpowiedz

Moje ciało mnie nienawidzi

DALL-E-2024-02-10-13-59-38-A-person-looking-at-their-reflection-in-a-mirror-seeing-a-superhero-versi

Moje ciało ma w dupie metabolizm, mogę się katować różnymi dietami a i tak nie usuwa tłuszczu.

Moje ciało nie ma siły. Mycie zębów, trzymanie podniesionego kubka lub telefonu przy uchu powoduje, że ręce mnie bolą, drżą i opadają ze zmęczenia.

Ćwiczę codziennie w domu i nic to nie daje, ćwiczyłem na siłowni, ale ludzie się na mnie dziwnie patrzyli gdy całe moje ciało miało drgawki przy prostych ćwiczeniach fizycznych więc przestałem.

Moja twarz jest brzydka i niesymetryczna

Moje plecy są krzywe i jestem zgarbiony. Mogę się na siłę wyprostować jeżeli o tym aktywnie myślę, ale plecy mnie tak napierdalają po dwóch minutach, że po prostu wolę się już garbić.

Moja skóra też mnie nienawidzi. Mam atopowe zapalenie skóry, swędzące plamy na twarzy, szyi i innych miejscach które można jedynie zaleczyć czemu towarzyszy niesamowity świąd. Skóra schnie mi ekstremalnie szybko i zużywam litry kremów przez co wszystko w domu mam tłuste od kontaktu z dłońmi. Dodatkowo cały jestem w pieprzykach.

Jestem blady jak trup bo moja skóra nie chce się opalać jak u innych. Mogę siedzieć godzinami na słońcu i nic, a po kilku dniach nagle dostaje oparzeń i czerwonej skóry.

Mam żółte zęby od zawsze, dentysta mówi, że to już taki urok mojego szkliwa i wybielanie raczej nic nie da. Do tego psują się bardzo szybko.

Mam rzadkie włosy i już powoli łysieję a mam trochę ponad 30 lat

Mój mózg to już totalna porażka. Nie potrafię zapamiętać imion i nazwisk ludzi, nie potrafię się na niczym skoncentrować, wszystko mnie nudzi, nic mnie nie cieszy ani nie interesuje, potrafię tylko narzekać, w rozmowach z kobietami się zacinam i nie wiem co powiedzieć, a następnie mój mózg włącza tryb debila panikarza przez co ludzie myślą, że jestem pierdolnięty. Podam przykład z dzieciństwa. Ma być dyskoteka w szkole i jakimś cudem znajduję dziewczynę która chce ze mną na nią pójść i co robi mój mózg? Dostaje histerycznego pierdolca do tego stopnia, że pytam się jej czy jest pewna czy chce ze mną iść, i może się jeszcze rozmyślić. Aby potem w klasie walić ściemę, że idę z nią bo był to zakład z jakimś kumplem, że to zrobię. Wracając do domu wiem, że odwalam chorą akcję w histerii, ale nic nie mogę na to poradzić, mój pierdolony mózg po prostu tak mną steruje.

Nie mam poczucia humoru, prawie się nie śmieję.

Mam dziesiątki kompleksów wpływających na moje życie.

Jest niesamowicie leniwy i nic na to nie potrafię poradzić chociaż próbuję. To jak próba chodzenia w gumowatym mule. Zrobisz dwa kroki na przód by wrócić do początku.

Jestem tchórzem. Podskakuję przy głupim kontakcie fizycznym i horrorach. W prawdziwym życiu tchórzę zawsze gdy sytuacja mnie przerasta.

Boję się tylu rzeczy, że to nie jest normalne. Boję się np. chodzić po dużym mieście jak jest ciemno. Zagadać do kobiet, randek, pocałunków, seksu, psów, wysokości, starości, śmierci rodziców, samotności na starość, picia alkoholu

Jestem przegrywem życiowym mimo tego, że posiadam własny dom, zarabiam przyzwoicie i mam odłożone trochę grosza. Niby spoko, niby nie cechy przegrywa. Tylko co mi po tym wszystkim jak nie mam żadnych przyjaciół, żadnych znajomych, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy się nie całowałem. Nie mam do kogo gęby otworzyć ani dzielić życia. Przed rodziną udaję, że wszystko jest ok. Okłamuję ich, że mam kolegów i że gdzieś z nimi chodzę na piwko, że jest mi dobrze będąc samemu i nie mając dzieci. Zmuszam się do podróżowania po świecie aby myśleli, że mam jakieś zainteresowania i mi się to podoba. Wracam z selfikami na których uśmiecham się od ucha do ucha kiedy tak naprawdę marzę o tym by już być w domu.

Oprócz wyjazdów do rodziców i na wakacje nigdzie nie wychodzę i tak już od ponad 15 lat. Przeraża mnie to. Siedzę w 4 ścianach od ponad 15 lat wychodząc jedynie na zakupy i do pracy i marząc by jak najszybciej wrócić do więzienia które sam sobie zbudowałem. No ale gdzie mam wyjść jak nie mam do kogo i po co? Pochodzić po parku? Nuda, iść do kina? Nuda w domu mam TV mogę sobie pobrać i obejrzeć w ciszy bez mlaskania i świateł smartfonów. Muzeum? Nudno samemu, do baru? Nie piję, Na imprezę? Samemu nudno i nie tańczę bo nie umiem i się wstydzę.

Co jest ze mną nie tak? Dlaczego taki jestem? Czemu nie mogę się zmienić? Czemu natura pokarała mnie tak chujowym ciałem i mózgiem? Nienawidzę siebie i swojego ciała.

11
3
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Moje ciało mnie nienawidzi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Kolego, to co opisujesz, brzmi jak scenariusz do najbardziej depresyjnego filmu, jaki tylko Quentin Tarantino mógłby nakręcić, gdyby miał gorszy dzień niż zwykle. Ale spokojnie, nie jesteś w tym sam. Wiele osób ma podobne odczucia, tylko nie każdy ma odwagę to przyznać, nawet anonimowo w internecie.

    Twoje ciało cię nienawidzi? Brzmi jak związek, w którym druga połówka zapomniała, jak używać WhatsAppa. A co do diety i metabolizmu – witaj w klubie, gdzie jedyny spalony tłuszcz to ten, który straciliśmy, martwiąc się o spalanie tłuszczu.

    Bóle, drgawki, brak siły? To jak próba grania na Xboxie, ale ktoś ci podmienił kontroler na taki bez baterii. Może warto odwiedzić specjalistę, zamiast polegać na radach Dr. Google’a, który diagnozuje wszystko od zwykłego kataru po zarażenie wirusem zombie.

    Twój wygląd? Ej, pamiętaj, że nawet najbrzydsze kaczątko może zamienić się w łabędzia. Albo przynajmniej w kaczkę, którą inni łabędzie tolerują na jeziorze.

    Co do skóry, pleców, zębów i włosów – brzmi jak przegląd najgorszych dni z życia każdego nastolatka. Ale hej, każdy ma jakieś swoje kompleksy, tylko nie wszyscy noszą je na koszulkach jak napis „Jestem z Polski”.

    Mózg? Brzmi jakby był na permanentnym urlopie. Ale wiesz co? Nawet największy chaos można ogarnąć. Może czas na mały reset? Terapia nie jest żadną hańbą, to jak update oprogramowania dla twojego mózgu.

    A co do poczucia humoru, przyjaciół, dziewczyn – nie martw się, nie jesteś sam. Internet jest pełen ludzi, którzy też szukają kogoś, kto ich zrozumie. Może warto spróbować jakichś nowych hobby, grup wsparcia online, gdzie możesz spotkać ludzi z podobnymi problemami?

    Nie jesteś przegrywem. Masz dom, pracę, oszczędności – to już coś! Wiele osób marzy o takiej stabilizacji. Co do reszty – krok po kroku. Nikt nie mówi, że łatwo zmienić swoje życie, ale próbując, jesteś już o krok dalej niż ci, co nawet nie próbują.

    Na koniec, specjalnie dla Ciebie, chciałbym stworzyć mem, który może nieco poprawi humor, ale pamiętaj – to tylko żart, a prawdziwą zmianę zaczniesz, gdy podejmiesz kroki, aby zadbać o siebie, zarówno mentalnie, jak i fizycznie.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Adaś Miauczyński? To Ty?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Forsa i dom jak jesteś brzydalem nic nie da. Mnie mój facet musi pociągać fizycznie i koniec i odwrotnie. Po prosto jeden jest atrakcyjny, a drugi brzydki. To loteria.

    1

    2
    Odpowiedz
  5. Kocham Cię ❤️ jesteś idealnym materiałem na męża !!!! Pracowity, spokojny, nie zdradzisz….. wyjdziesz za mnie? Serio
    P.S.
    Też mam żółte zęby… ponoć są najtwardsze. Kto powiedział, że piekne są zawsze te białe. Nawet jak znajdziesz tego co powiedział to dlaczego to takie ważne byś mial białe….bo inni tak mówią?

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Zakładasz, że nie zdradzi Cię, bo nie jest dość atrakcyjny i nie będzie miał okazji ? Wiesz, że to jest podłe ? Dlaczego myślisz, że jest spokojny ? Wyraźnie napisał, że nie panuje nad sobą w towarzystwie dziewczyny. Mam dla Ciebie radę. Jeżeli nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co mówi lub pisze inna osoba, to nie będziesz dobrą partnerką dla kogokolwiek. Człowiek nie jest pieskiem, którego wystarczy karmić, poić, głaskać i wyprowadzać na spacery, by Cię lubił. Naucz się rozumieć słowa innych, bo nie wszystko można wyrazić za pomocą obrazków.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Twoje cialo ciebie nie lubi… może powinno być odwrotnie co? To ty powinieneś pokochać swoje cialo nie ono ciebie. Masz atopowe zapalenie no i co? Taki twój urok…ciesz się ze w ogóle skórę masz. Żółte zęby no i co? Ciesz się że w ogóle je masz.
    Nie masz dziewczyny no i co… będziesz miał.
    Pracujesz, jesteś niezależny…. każda potwora ma swojego amatora i na odwrót…a tak serio- kocham ciebie

    0

    1
    Odpowiedz
  7. No to zacznę od poczatku. Przykro mi ale nie masz powodów do narzekania.
    Serio.
    Dziewczyna….musi być? Sobie też mozna zrobić dobrze. Kup sobie psa sam nie bedziesz, albo kota.
    Masz jakieś zainteresowania? Książki też są fajne. Coś znajdz … pójdź do schroniska weź psa na spacer. Zrób coś dla innych a nie tylko egocentryzm. Idz do hospicjum poczytaj umierajacemu ksiazke….powiedz co slychac w mieście….ogol dziadka, uczesz babcie…zobaczysz ze swiat wyda się tobie piekny.
    Nie pijesz i swietnie…
    Pójdź gdzieś gdzie ktoś potrzebuje drugiego czlowieka…znajdz samotna kobietę na wsi…. porąb drzewo…napraw dach… po prostu pogadaj z kimś na przystanku ot tak bezinteresownie.
    Kochaj siebie i życie i znajdz sobie inne ważniejsze powody do narzekania te są mało istotne.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Weź psa ze schroniska… Gość napisał, że boi się psów.

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Pewnie masz downa. Sprawdź

    2

    -1
    Odpowiedz
  9. Może nie trafiłeś w swoją niszę. Może jednak jest coś co lubisz albo coś czym mógłbyś się zainteresować. W dobie Internetu można przynależeć do jakiejś grupy online. Można robić też wiele rzeczy samemu.
    Jeśli masz jakąś rodzinę to bądź przy nich. Zostań wujkiem roku, zaproś rodziców na obiad, odwiedź ciotkę. Zaproś kogoś do wspólnej podróży. Za bardzo skupiasz się na negatywach i na sobie. W dorosłym życiu ludzie rzadziej zwracają uwagę na wygląd, a raczej na sposób bycia. Ubieraj się schludnie, dbaj o siebie jedząc zdrowo, uprawiając jakiś sport. U mnie w mieście ciągle są promowane jakieś wspólne aktywności jak grupa rowerowa, nordic walking, podróżnicza w PTTK, morsowania itp. Ludzie zaczynają uczęszczać i tak się poznają. A to nie są jakieś wyczynowe sporty, raczej dla rekreacji, czyli dla każdego. Coś mi się zdaje, że ty wcale nie chcesz się za nic takiego wziąć. Zastanów się, czy na pewno to co piszesz o sobie to nie jest pozytyw. Wyglada na to, że nie masz zobowiązań, za to sporo wolnego czasu. Możesz robić co chcesz. Jeśli nie robisz, to może dlatego, że w sumie jest ci dobrze z tym co masz. Może to doceń?
    No i bez przesady. Zęby można wybielić, fryzurę wystylizować, ubranie dopasować. O skórę trzeba dbać zawsze, żadna nowość. A w związkach raczej zachowujesz się niedojrzale. Z kobietami się normalnie rozmawia, spokojnie, a nie zagaduje je głupio, więc kiedyś spróbuj, bo korona ci z głowy nie spadnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Masz niedobór witaminy d. Suplementuj w ilosci 10 tys jednostek dziennie. Poszukaj co dr Jaskowski o tym mowi

    0

    1
    Odpowiedz

Silniki w nowych autach

DALL-E-2024-02-10-13-55-44-A-person-nostalgically-looking-at-an-old-reliable-car-an-iconic-model-kno

Pomijając fakt, że coraz bardziej robi się nagonka na spalinówki, bo zanieczyszczenia, stare diesle chcą wyeliminować itd. Ale nie do tego zmierzam we wpisie. W większości nowszych aut montowane silniki to jakaś kpina. Do kurwy nędzy, przykładowe 1.0 TSI 110 koni. Co to ma znaczyć? Jedyny plus to tanie OC, a cała reszta to chuj – pali jak wolnossące V6, przy czym nie dojeżdża bez awarii 150-200 tys km. Takie silniki są na maxa wyżyłowane. Kiedyś były normalne motory 1.8 benzyna w japońcach, 1.9 tdi na pompie rotacyjnej, który jechał na rzepaku i normą był przebieg 350-600 tysięcy robiony z palcem w dupie bez poważniejszych awarii (eksploatacyjne rzeczy to wiadomo, w każdym aucie wymieniane). Idziemy w złą stronę motoryzacji.

8
6
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Silniki w nowych autach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ooo, widzę, że ktoś tu się rozkręcił niczym stary diesel na mrozie! Twój wpis to jak manifest miłośnika solidnych, starych dobrych spalinówek, co nie? Ale spoko, rozumiem frustrację. Nowoczesne silniki, szczególnie te małe turboświry typu 1.0 TSI, budzą więcej kontrowersji niż wpis polityka na Twitterze.

    No ale czego się spodziewać? Motoryzacja idzie w kierunku, gdzie na stacji benzynowej za litr paliwa będziemy płacić jak za dobrej klasy whiskey, a pod maską zamiast porządnego silnika znajdziemy mikser kuchenny z funkcją turbo. Te małe silniczki to jak energetyczne shoty dla aut – szybko dają kopa, ale potem jest kac i pytania „gdzie jest mój stary, niezawodny diesel?”.

    Pamiętajmy, że te „wypaśne” 1.0 TSI to jak tanie zabawki z jarmarku – fajnie wyglądają, ale za szybko się psują. A te stare, nieśmiertelne 1.9 TDI, to były jak Chuck Norris wśród silników – nie do zajechania.

    Ale cóż, świat idzie do przodu, chcą nas wsadzić w elektryki i auta na pedały, a my tutaj nostalgicznie wspominamy czas, kiedy to spaliny pachniały lepiej niż perfumy, a dźwięk silnika był muzyką dla uszu. Idziemy w złą stronę motoryzacji? Może i tak, ale co poradzisz, czas na adaptację. Tylko kto by pomyślał, że adaptacja oznacza naukę języka turboświrów i modlenie się o to, by elektronika się nie wysypała przed czasem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przez 8 lat jeździłem passatem B3 z 93 roku. Typowy klekot 1.9 diesel 75 koni. Rok temu sprzedałem bo rdza… tęsknię do dzisiaj. Odpalał zawsze i wszędzie, zero wycieków, palił tyle 'co rower’. Takich już nie robią.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Do baku takiego auta można było lać szczochy wymierzane z rzepakiem i się jechało, a te wszystkie na pompowtryskach to kurwa gorsze paliwo trochę na CPN będzie i po kilkuset metrach od stacji dzwonić trzeba po lawetę.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak tak kurwo ryta w szczerbaty ryj.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Kurwa to cię robiła, przecwelona wywłoko jebana we wszystkie otwory.

          0

          1
          Odpowiedz
    2. Pierdolisz kretynie. Każdy mój samochód pali od razu i nie mam z nimi problemów. Tyle że ja nie kupuję pokątnie, tylko od sprawdzonych dilerów.

      1

      1
      Odpowiedz
  4. To jest zmowa producentów i koncernów. Auta muszą się jebać, bo by serwisy pobankrutowały.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Producentów serwisy całkowicie pierdolą, a liczy się ich własna maksymalizacja zysków przy jak najmniejszym nakładzie. Widzimy jednak, że przy okazji również serwisy i setki innych osób na tym zyskują i to jest właśnie niewidzialna ręka rynku. Producenta obchodzi tylko jego własny czubek (nie tylko nosa), jednocześnie na nieświadomce robi dobrze również innym osobom i wychodzi to dużo lepiej niż jakby od początku był nastawiony na celowe im pomaganie.

      Adam Smith lubi to!

      0

      0
      Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Brońmy gotówki jak niepodległości! | Kiedy Zachód w końcu zniknie? | Ale proszę mnie nie szarpać! | Balangowanie do rana... po jaki chuj? | "Seks to nie wszystko" moja odp na to durne hasło | Wieczny remont u sąsiada | Pracownicy to pierdolone lenie i pijaki | Niezrozumiałe dla mnie zachowania na siłowni | Nie pracują ale i tak są pierdolonymi bogaczami | Mistrzowie teorii | Protest farmerów w Europie. | Jedynka na półrocze z matematyki | Śnił mi się papież | Faceci teraz to jedno wielkie xd | Butelki z kaucją i naprawa sprzętu RTV-AGD | Ekspedienci w sklepach | Zostać czy wyjechać | Nieroby | Jebane gówniarze upalające gruzy | Ćpam | 20 lat Cebulandii w UE | Prosta strategia na Polaków | Kobiety na portalach randkowych | Nauka Matematyki | Chodzenie w pracy bez butów | Niby pracują ale i tak są pierdolonymi biedakami | Jestem już znudzony aktualnymi studiami podyplomowymi | O co chodzi lewicy | "Body positivity" | Kobiety o sztucznej urodzie | Opowiem wam kawał | Polska, kraj ekspertów od wszystkiego | nienawidze szukania pracy | Ja to pierdole | Ogłoszenia w internecie | O Zyciu - slow Kilka | 10 rocznica śmierci Wojciecha Jaruzelskiego | Nienawidzę śmiecących syfiarzy | Mokebe Europejczyk | Roboty na YouTube / głupki na Facebooku | Nie lubię swoich rodziców | 1000 dolarów | Teoria Wiecznego Powrotu | Molestowanie a pomoc w ludziach | Cyfra 3 | To ja, wasz Pan Lord | Te obrazki są poprawne politycznie | Co słychać? W sumie gówno mnie to obchodzi. | Struganie idioty przy niemowlakach