Afty

Mieliście kiedyś aftę? Myślę, że większośc z was tak, to najbardziej wkurwiająca dolegliwość. Dla osób które nie wiedzą – to takie małe rany w jamie ustnej, najczęściej na dziąsłach policzkach a i czasem na języku, takie małe wrzody. Od 3 tygodniu z tym walczę i za kij nie wiem skąd się teraz to wzieło. Ładuje maści, nie jem nic co mogloby podrażnić i jedno sie podleczy wychodzi następne trzy. Ja a pierdole. Już mi ręce opadają. A jak przy tym wali z pyska to tragedia. Bo cała jama ustna w stanie zapalnym, ropa i te sprawy. Od lat bardzo dbam o zęby itd i była zawsze igła, a jak są te syfy to aż samego człowieka cofa. Ponad rok spokój był a teraz jedno za drugim wychodzi, gęby otworzyć nawet nie mogę nie wspomnę o mówieniu czy jedzeniu. A ludzie patrzą na mnie jak debila gdy próbuje cos powiedzieć ze spuchniętymi policzkami. To jakby probować mówić z ziemniakiem w buzi. Chujnia jak cholera.

37
7
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Afty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Każdy ma inne metody, ale mi pomógł jedynie Tymsal psikany kilka razy dziennie na aftę. Żadne chujowe maści z apteki na bazie aloesu, nawet okłady z szałwii nie pomagały. Potwierdzam, że ból i wkurwienie straszne.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Na afty najlepsze jest picie własnego moczu, nie dziękuj.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Przestan obciagac pale.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Dentosept na zmianę z Dezaftanem. Używaj ich znacznie częściej niż zaleca ulotka. Unikaj jeszcze pokarmów mogących mocno obniżać pH. Wzmocnij dietkę w warzywa i owoce przez parę dni. Afty i inne mogą wynikać z braku witamin, problemów uzębienia, ale i brudnego pokarmu – niemyte paluchy dotykające jedzenie.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Potwierdzam ze to syf straszny. Ja to mam np po każdej wizycie u dentysty, a byłam u różnych. Mi pomaga, reklamowany ponoć, dezaftan.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Od jutra do jeby przychodzisz w koszuli oznaczonej jako „skażony”. Pod żadnym pozorem, pod żadną presją mobbingu nie wolno ci robić nikomu gały. Najwyżej handjob. Inaczej będziesz miał przejebane. Do odwołania tak chodzisz patałachu.

    0

    3
    Odpowiedz
  7. Kurwa, wez se witamine b6 i b12 ze 3 tablety i ci zaraz przejdzie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Przestan obciagac kutasa ksiedzu.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Mialam raz- smaruj mascia nagietkowa i mascia ihtiolowa. boli jak skurwesyn ale zejdzie i sie nie rozprzestrzeni. Polecam diete warzywno owocowa dr ewy dabrowskiej przez 5 dni. okreslone warzywa i owoce- wszystko poznika. pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Spróbuj magnezu i witamin z grupy b. Nie daje natychmiastowych efektów ale ból i długość trwania afty jest mniejsza. Zazwyczaj je mam kiedy mam osłabiony organizm.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A miales kiedys cyste gruczolu bartolinniego, deklu?
    Nie bo jestes facetem. To jest dopiero chujnia.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. To od minety ,cipolizy…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Biedny! Obyś się szybko z tego wyleczył!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kiedyś będzie taki panował system i ustrój że nawet jak robol będzie miał 40 stopni gorączki i grype to i tak będzie musiał być zwarty i gotowy do 14 godzinnej tyry od poniedziałku do niedzieli,w przeciwnym razie jego odwłok pójdzie do maszynki do mielenia mięsa która go zmieli,a z tego zmielonego mięsa zrobi się kotlety mielone dla pozostałych roboli którzy zjedzą go ze smakiem,a jak który nie będzie miał szczęścia i zarazi się grypą to podzieli los robola którego zeżarł,no chyba że zdechnie w czasie tyry

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Nie podszywaj się pod mesia mendo. Mesio pisze „17 tysi”.

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Afty biorą się z osłabienia organizmu. Ze spadku odporności, inaczej mówiąc. Odżywiaj sie prawidłowo i pomyśl nad jakimiś suplami zwiększającymi odporność – jakieś olej z wiesiołka itp.

    2

    1
    Odpowiedz
  15. HAHA! Elo gościu! Posłuchaj starego afciarza co ci powie. Mam to gówno całe życie to jakaś genetyczna zjebana faza. Witaminy z grupy B i dentosept są najskuteczniejsze. (taki ziołowy znieczulający że ci dziąsło zdrętwieje po tym poznasz :P) A tak na serio to korzystając z okazji opiszę swój przypadek. Żyję bardzo zdrowo, dbam o higienę ale i tak to gówno mi się w japie robi i nic ale to nic nie pomaga wiesz czemu? Z przemęczenia! (jestem bardzo energicznym gościem) Kiedy organizm jest przemęczony spada ci odporność każdy ci to powie i wtedy raz dwa raz masz kurwa stan zapalny w japie. To jak z przeziębieniem wiesz ocb. Możecie mi wierzyć albo nie ale powtarzam że męczy mnie to ścierwo od małego berbecia i sprawdziłem wszystkie ale to wszystkie możliwości.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mineta kurwa tak banalne A tak skomplikowane :-p

      0

      0
      Odpowiedz

Ptasi problem

Czasami mam wrażenie, że projekt muszli klozetowych opiera się na azjatyckich proporcjach. Kolejny raz, próbując skorzystać z toalety utwierdzam się w przeświadczeniu, że jedyną osłoną penisa przed dotknięciem muszli, jest lakier, którym jest pokryta. Pomijając gimnastykę domową, nieostrożna dwójka w publicznej toalecie, podczas której nie wypinamy się niczym narciarz podczas skoku życia, kończy się złapaniem jakiegoś syfa. Codziennie muszę zastanawiać się jak się usadzić, żeby nie ocierać przyrodzenia o jakże wymyślnie skonstruowane białe narzędzie tortur. Bokiem, trzymając w rękach, może kłaść na nogach i oddawać mocz prosto na nogi z braku lepszego pomysłu. To, albo całe życie w pseudolocie nad klozetem. Nie wiem jakie wymiary przewidywał pomysłodawca, ale jestem pewien, że musiał być babą. Babą na dodatek mocno wkurwioną na cały męski gatunek, życzącą im codziennej walki, stresu, potu i łez. Chujnia z grzybnią, dosłownie.

46
17
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Ptasi problem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gdybyś był patałachem tyrającym na taśmach naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to nie miałbyś takich problemów, patałachu…

    Primo, w robocie byś nie srał. W robocie masz zapierdalać. Toaleta jest u nas płatna (stawkę godzinną robola za numerek – 6,40).

    Secundo, jesteśmy tradycjonalistami, dlatego u nas są „sławojki” z dużą dziurą wyciętą w nieoheblowanych dechach (za skorzystanie z kibla o wyheblowanych dechach opłata jest 75% wyższa, czyli 11,20). I nie ma problemu, nawet Kali się mieścił… /Mesio PS. A gdybyś był Panem swoim, Mesiem, to w swojej willi za dwie bańki miałbyś kibel na wymiar, na zamówienie robiony, z masażem, jakuzzi i wbudowanym zestawem do lewatywy, oraz z materiałów, jakich nie powstydziłyby się książęce wychodki, opracowanymi przez NASA… Zaś w bagażniku swojego mesia (W212) woziłbyś ze sobą odpowiednio gustowny nocniczek -zaprojektowany przez samego Hugo Bosego we współpracy z Tonim Kilimandżaro- na wypadek konieczności skorzystania z przygodnych latryn gdziekolwiek (czego Pan twój nie znosi i nie praktykuje). Ale co ty o tym możesz wiedzieć, patałachu…

    8

    6
    Odpowiedz
  3. Witam. Mam to samo… Eh śrut.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. moj facet mowi mi to samo. Nie ma wg niego nic bardziej obrzydliwego niz dotkniecie pernisem wnetrza muszli klozetowej w publicznym kiblu…tak rzeczywiscie wszystkie zarazki swiata…nawet w domu sa zarazki – to normalne. ajjj…wspolczuje facetom

    2

    1
    Odpowiedz
  5. I jak zwykle dopierdalanie kobietom bez powodu. Wy macie na prawdę zryte umysły. Wyłączcie internet bo jesteście przez niego chorzy

    7

    10
    Odpowiedz
  6. Ty mówisz, że masz źle???
    A my, kobiety, co mamy powiedzieć??
    U nas infekcje intymne to niemalże codzienność.

    11

    3
    Odpowiedz
  7. Ja mam elegancki sposób na to. Zawsze wszystko skrzętnie pokrywam grubą warstwą papieru toaletowego (zwanego inaczej srajtaśmą) Dotknięciu fallusa muszli zapobiegają najczęściej 2-3listki ułożone prostopadle do krawędzi. Sprawdzone, Działa! Nie dziękuj, pamiętaj zawsze słuchaj się starszych i bardziej doświadczonych

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Może i działa, przy azjatyckich wymiarach.

      5

      0
      Odpowiedz
  8. Chujnia to zaiste wielka! Mój patent-okryć Wacława chusteczką lub papierowym ręcznikiem,złapać w garść i osłaniać. Dłoń umyjesz potem z odprysków gówna lub moczu.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. A ja mam na to sposób. Najpierw sikam stojąc, a potem, gdy muszę usiąść, kładę Wacława na deskę, podłożywszy wcześniej grubą warstwę srajtaśmy.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Jeśli siadasz na kiblu ewentualne bakterie mogą co najwyżej osadzić się na skórze ud (w końcu penisem nie siadasz). Od ud do krocza bakterie mają zbyt długą drogę do przejścia, dlatego nie złapiesz syfa tylko siadając na kiblu. Dlatego np. na rękach jest najwięcej bakterii, które jednak nie przedostają się np. do ust. Bardziej martw się wody która może ochlapać krocze jak robisz dwójkę

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Całe życie mnie to wkurwia. Myślałem, że jestem jedyny.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Sedno problemu tkwi zarówno w samej budowie muszli, jej wymiarach jak i wymiarach genitaliów. Średnia długość penisa jest różna u różnych ras a także wśród różnych narodów. Z kilkunastu prac na temat długości wynika, że większość nie będzie miała problemów z sięganiem penisa do ścianki muszli. Dlatego niektórzy z komentujących nie rozumieją problemu. Dla około 3 % mężczyzn na świecie większość muszli będzie za mała. Dla ok 5%, w tym Polaków, problem może wystąpić przy jednym z typów muszli. Mają one pochyloną przednią ściankę. Problem jest większy, gdy są produkowane w kraju azjatyckim gdzie średnia długość penisa jest mniejsza. Jednym ze sposobów na to jest siadanie przodem jeśli już to trzeba zrobić w publicznej toalecie.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z wynajmem mieszkania

Witajcie Chujanie
Piszemy, bo powoli tracimy już cierpliwość. Szukamy z chłopakiem mieszkania do wynajęcia w jakiejś rozsądnej cenie – ja studiuję i dorabiam, on ma stałą i dobrą pracę. Ale kurde, kiedy wchodzimy na strony z ogłoszeniami to kurwicy można dostać. Normalnie mało klnę, ale dzisiaj przechodzę samą siebie… Cena za mieszkanie, które wygląda, jakby dopiero co umarła w nim 100letnia babka kosztuje, uwaga, 900zł (cena najmu), 300zł czynsz plus opłaty. Wszystko wygląda tak, jakby czas stanął tam jeszcze przed epoką PRLu. I nie, nie przesadzamy. Żeż kurwa, Janusze biznesu zabrały się za wynajmowanie mieszkań młodym i „naiwnym”.
Zanim kliknie się w ogłoszenie, to pierwsze zdjęcie wygląda super – odremontowany pokój, ewentualnie jakiś nowy, fajny mebel, cena w stosunku do wyglądu też spoko, a gdy już wejdziesz w ogłoszenie, bardziej się rozejrzysz, to okazuje się, że tylko np. kanapa była nowa, a reszta wygląda, jakby właściciel Janusz zabrał je spod śmietnika… albo z meliny.
Nie mamy żadnych wygórowanych wymagań, ani nie szukamy czegoś luksusowego za 1000zł/mies. Szukamy czegoś normalnego w normalnej cenie. A przy tym, co obecnie znajdujemy, to chyba będziemy skazani na mieszkanie z mamami do 40stki 🙂
Acha – a jeśli już znajdziemy jakieś fajne, normalnie urządzone, to Janusz za 35m2 żąda 1500zł/mies plus opłaty.
Jeśli ktoś z większego miasta czyta tę chujnie i zastanawia się, co nas przeraża w cenie 1200zł/mies, to chcemy zaznaczyć, że pochodzimy z Białegostoku, a u nas takie ceny, to już szczyt.

48
6
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Chujnia z wynajmem mieszkania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak to babcia od pieniędzy za las powiedziała: „niech szlag jasny trafi, krew nagła zaleje” tych wszystkich żydokomuchów od wynajmu. Mentalność polaczków każe im sądzić, ze jak maja mieszkanie to ono ma im dawać pensje. W Anglii jednostkowo zarabia się bardzo podobnie, minimalna okolo 8 funtów, u nas około 8 zł, tyle że mieszkanie dwupokojowe wynajmiesz za 500-600 funtów w potencjalnej miejscowości, abstrahując od Londynu, bo to już inna bajka.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Wynajem to szambo. Właściciele mogą wyrzucić nagle z mieszkania, ceny porypane i mogą wzrosnąć no i to co opisujesz. Lepiej wziąć kredyt bo tam przynajmniej mieszkanie jest twoje dopóki płacisz tylko tutaj rodzi się kolejny problem. Wielu ludzi nie stać na kredyt bo nie wykażą zdolności finansowej. Życzę wam jednak by któregoś dnia było was stać na zakup własnego lokum bo własne to jednak własne.

      7

      2
      Odpowiedz
      1. Właściciel może wyrzucić? Śmieszne, najemca ma takie prawa jak krowa w Indiach.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. „Właściciel może wyrzucić? Śmieszne, najemca ma takie prawa jak krowa w Indiach.” Tak, dostaniesz umowę na niedługi czas a potem możesz zostać wyrzucony, tak jak napisałem. I kto ci niby ma dać umowę na powiedzmy 30 lat? Przecież to jest ryzykowne dla właściciela więc taki głupi nie będzie. No dobra… są np. czynszówki w Gdyni z umowami na czas nieokreślony ( albo przynajmniej kiedyś były bo dawno tam nie byłem ), ale ceny będą na tyle wysokie, że lepiej będzie odkładać kasę i dołożyć ją do kredytu. Poza tym są jeszcze różne inne powody dla których wynajem to szambo, ale nie chce mi się rozpisywać.

          5

          0
          Odpowiedz
    2. Ja wynajmowałam za 350 £ miesięcznie i to ze spoko standardem, a zarabiałam 8,20 £ brutto na godzinę…

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Jakbyś znał cenę mieszkania i wysokość wszystkich opłat jakie narzucone są na wynajmujących, to zmieniłbyś ton wypowiedzi. W wawce w śródmieściu, w średnim standardzie i 2pok. mieszkaniu w starym budownictwie zwrot jest na poziomie 3% rocznie. Stuknij się w czoło i poczytaj trochę o rynku najmu zanim napiszesz następny swój głupi post.
      Przybliże Ci nieco problem:
      – podatek od nieruchomości
      – wieczysta dzierżawa
      – opłata skarbowa
      – amortyzacja sprzętów w mieszkaniu + konieczność napraw
      – amortyzacja przestojów w wynajmie
      – koniecznośc remontów mieszkania
      – czynsz + rosnący fundusz remontowy całego domu
      itd. itd.
      a ty chciałbyś za bezcen, najlepiej po kosztach. Lepiej skorzystaj z oferty Mesia.

      4

      2
      Odpowiedz
  3. Świetnie się składa, bo właśnie prowadzimy nabór na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Istnieje też możliwość zakwaterowania w naszych przyzakładowych barakach po bardzo niskiej cenie (łóżko i szafka na 8 godzin w ciągu doby). Niech twój chłopak weźmie 3 stówy do łapy i pędzi do nas na rozmowę kwalifikacyjną. Kobiet do tyry nie przyjmujemy, bo są za słabe, ale przyjdź z nim. Kto wie, może nawet nie będziesz musiała mieszkać z nim w tym baraku… 😉

    8

    7
    Odpowiedz
    1. I znów Fredosław Męczywór -niedoszły zdobywca upragnionej Złotej Palety za przodownictwo pracy w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym (wyrobił 253% normy, niewiele mu zabrakło…) i okolicznościowych wczasów w naszym gospodarstwie agroturystycznym w Byczkach pod Skierniewicami, spędzonych na zbieraniu stonki i pozyskiwaniu materiału do inseminacji trzody- podszywa się pod Pana waszego… Co to orka na taśmie na dwa akordy z mózgiem patałacha robi… /Mesio PS. A jak ci nie przejdzie i nie wrócisz grzecznie na taśmę, to Pan twój pośle umyślnych z Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, coby ci Ezekiela zacytowali…

      7

      3
      Odpowiedz
  4. Patałachu płci odmiennej, o ile Pan twój, Mesio, może w łaskawości zrozumieć rozczarowanie żywotem nędznym patałacha, o tyle nie rozumie, dlaczego ceny za byle norę w mrówkowcu tak cię dziwią… Nie pomyślałaś o tym, że cena jest kreowana przez rynek? Skoro cena jest rynkowa i cebulak woła tyle za wynajem i znajduje na to chętnych, to widocznie tyle jest to warte. Deal with it. A czego się spodziewałaś? Że ktoś ci prezenty będzie robił, bo ty chcesz mieszkanie? Brak dachu nad głową to twój problem, nie pogardzanego przez ciebie „Janusza biznesu”, bo on ma dachu nad głową w naddatku. Poza tym ceny mieszkań do najniższych nie należą, więc jak ktoś kupi mieszkanie w celu jego wynajmu, to zrozumiałym jest, że musi też odpowiednio za ten wynajem zawołać. I też ryzykuje, bo nie wie choćby tego, ile mu z mieszkania zostanie po najemcach. A jeśli przypadkiem odprowadza z tego podatek, to też mu parę stówek znika. To też odbija się na cenach wynajmu. Tyle, że taki patałach cebulacki z postawą roszczeniową jak ty ma to w dupie, bo „jej się należy” i „jaśnie państwo nie będzie mieszkać w norze w mrówkowcu ze starą meblościanką”… I śmie wymyślać innym od „Januszy”…

    Z jakiej racji ktoś ma wam prezenty robić, żebyście mogli strugać „dorosłych”? Chcesz się bawić w dorosłe życie, to się baw. Ale reguły gry są bezwzględne, a poza tym patałach twój pracuje, ty też, to niech idzie po kredyt do banku i niech sobie mieszkanie kupi, nie trzeba będzie wynajmować i kasa się nie zmarnuje, bo pójdzie na ratę, a nie do kieszeni Janusza. A jak nie ma jak (a często to gówno prawda, tylko jak się ma taką gówniarską roszczeniową postawę…), to paszoł won, dzieciarnio, do nory starych, dopóki nie dorośniecie, albo bierzcie, co dają.

    Pan twój, Mesio, w moment znalazł ogłoszenie, o sprzedaży 40 metrowego 2 pokojowego mieszkania w mrówkowcu w Białymstoku (Antoniuk) za 155 tysi. Uwzględniając 10% wkład własny, kwota kredytu to 140 tysięcy. Rozbite na 30 lat w PKO BP to rata poniżej 700 zeta. Mieszkanie w kamienicy w centrum Białegostoku, 34 m. kw. 93 tysiące. Rata wyniosłaby 400 zł. I po chuj wynajmować za 1200+ miesięcznie? Won dzieciarnio, która się w dorosłych chce bawić, sprzed przenikliwego wzroku Pana waszego, bo nahajka Byczywąsa zajęcie będzie miała… /Mesio
    PS. A gdybyś przyszła pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z CV w zębach i trzema stówkami w łapie, to, po przejściu selekcji, nie miałabyś takich problemów… Kąt w robolskich barakach zawsze się znajdzie. A w razie czego znajdzie się trochę dykty, resztek palet i kawałek blachy falistej na postawienie kolejnego. I życie się toczy.

    18

    5
    Odpowiedz
    1. Dokładnie wyjątkowo się z Tobą zgadzam. Tak właśnie jest.

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Tyle, że taki patałach cebulacki z postawą roszczeniową jak ty ma to w dupie, bo „jej się należy” i „jaśnie państwo nie będzie mieszkać w norze w mrówkowcu ze starą meblościanką”… I śmie wymyślać innym od „Januszy”
      O wielce oświecony Mesiu, gdzie Ty widzisz tam jakąś postawe roszczeniową? Jak bym ja miał wynajmowac mieszkanie z meblami co pamietaja narodziny naszych rodzicow i chciał za to takie pieniadze jakie oni za to chca to bym się chyba kurwa spalił ze wstydu. Ja nie mam nic przeciwko wygórowanym cenom mieszkań ale tylko wtedy gdy wnetrze oraz ogolny stan mieszkania jest adekwatny do zadanej ceny.

      5

      3
      Odpowiedz
      1. „Ja nie mam nic przeciwko wygórowanym cenom mieszkań ale tylko wtedy gdy wnetrze oraz ogolny stan mieszkania jest adekwatny do zadanej ceny.”

        A czego nie zrozumiałeś w: „cena jest kreowana przez rynek? Skoro cena jest rynkowa i cebulak woła tyle za wynajem i znajduje na to chętnych, to widocznie tyle jest to warte.”?

        Niestety. Trzeba zrozumieć, że za taka kwotę oferowany jest taki standard. Pan twój, Mesio, rozumie, że jak na warunki płac w Cebulandii to dużo, ale nikt nie obiecywał cudownego życia.

        Poza tym czy w sytuacji, gdy potrzebujemy dachu nad głową, naprawdę problemem jest to, że jest stara meblościanka a nie super-duper modne meble? O ile nie jest zniszczona, to Pan twój nie widzi problemu. Dla Pana twojego, gdyby musiał wynajmować, najważniejsze byłyby trzy rzeczy: stan techniczny nory (i mrówkowca), sąsiedztwo i lokalizacja. Reszta jest do przełknięcia, zwłaszcza, że najemca nie jest w pozycji do wysuwania roszczeń. Dlatego Pan twój rozumie patałacha płci odmiennej z komentarza posłanego 2016-06-17 13:50. Bo to jest chujowe a nie to, że ci się, patałachu, meble nie podobają. /Mesio PS. I nie porównujcie, patałachy, nas do Zachodu. U nas przynajmniej ze dwa pokolenia jeszcze tak nie będzie, a przy rządach chuja na kaczych łapach (nie daj Borg autorytarnych gdy UE się rozpieprzy) niedługo będziecie się bić o odpadki ze śmietników przy 600% inflacji i total bezrobociu jak teraz ma to miejsce w Wenezueli (na ropie siedzącej!). Tamten -zachodni- system jest inny i inne są warunki. Przede wszystkim płacowe. A ludzie wynajmują tam mieszkania nie dlatego, że chcą bo to taka sielanka, tylko dlatego, że muszą, bo raz, że migrują za pracą, a dwa, bo na zakup w konkretnej lokalizacji ich nie stać (Zapłać jeden z drugim 2 mln funtów szterlingów za 2 pokojowe mieszkanie w Londynie w dzielnicy Kensington ze stawki godzinowej w okolicach 10 funtów, to pogadamy. A to jest jeszcze niedrogo…), zaś w muslimsko-murzyńskich dzielnicach mieszka ten, kto musi i nikt normalny tam na stałe dachu nad głową nie kupi. I nie, dawny NRD-ówek z cenami blokowisk w małych miastach nie jest dobrym przykładem. Tam sytuacja jest taka, a nie inna, przez przepaść, jaką pomiędzy państwami niemieckimi wyrył komunizm. Też minie jeszcze z 20-30 lat nim to się w Niemczech wyrówna.

        Poza tym faktycznie, skoro można wziąć kredyt na raty niższe niż wynajem o połowę to trzeba być pierdolniętym, żeby ładować kasę do kieszeni jakiegoś Janusza. Dlatego, dzieci, won do starych, dopóki nie dorośniecie i nie zaczniecie myśleć.

        7

        1
        Odpowiedz
        1. A czego nie zrozumiałeś w: „cena jest kreowana przez rynek? Skoro cena jest rynkowa i cebulak woła tyle za wynajem i znajduje na to chętnych, to widocznie tyle jest to warte.”? No chyba jednak nie jest skoro wiele takich ogloszeń widujemy juz 3 miesiąc od kiedy rozpoczelismy poszukiwania.

          3

          2
          Odpowiedz
          1. „No chyba jednak nie jest skoro wiele takich ogloszeń widujemy juz 3 miesiąc od kiedy rozpoczelismy poszukiwania. ”

            Może. Ale to ewentualnie rynek skoryguje, gdy do „Janusza biznesu” dotrze, że nie znajdzie nikogo chętnego.

            A póki co, to on ma mniejszy problem niż chętni wynajmować, bo on ma gdzie mieszkać.

            A tak przy okazji tematu. Rodzina Pana twojego niedawno nosiła się z zamiarem sprzedaży mieszkania. Przylazło jakieś babsko z agencji nieruchomości, żeby zrobić zdjęcia, umowę spisać itd. I co wynikło z rozmowy przy tym? Otóż babsko oznajmiło, że „zrobicie, jak chcecie, ale cena za to mieszkanie jest stanowczo za wysoka o jakieś 25%”. A im się wydawało że jest nawet dość atrakcyjna i zgodna z realiami. I wywiązała się z tego dyskusja w temacie. Babsko z agencji oczywiście umowę podpisało (Oczywiście zarzekało się przy tym, że dobrze chciało, oczywiście częściowo miało rację, bo jest masa cebulaków, która by łaskawie się zastanowiła „czy wziąć za pół darmo”, a najlepiej jakby im ktoś dopłacił, więc siedzi kątem i dusi grosze w skarpecie, licząc, od dekady lub więcej, że „lada chwila ceny na ryj zlecą”. Tylko jakoś nie chcą, to musi być spisek…). Ale rodzina głupia nie jest i się „uparła”. A po ponownym przemyśleniu sprawy, tydzień później zrezygnowała ze sprzedaży i poszła do banku po kredyt pod zastaw tego mieszkania. I przyszedł tym razem rzeczoznawca z banku. Sam od ręki wycenił mieszkanie i, o dziwo, wycenił tak, jak było przez rodzinę zawołane, gdy je chciała sprzedać. Ergo: istnieje nawet możliwość, że ta wycena jest odrobinę zaniżona bo banki też święte nie są. A różnica w tym wypadku, pomiędzy ceną a tym co babsko z agencji proponowało, idzie w dziesiątki tys zł.

            Dlaczego, skoro agencja bierze prowizję od sprzedanej nieruchomości? Z jednego powodu: obrót. Babsku wisiał i powiewał interes drugiej strony. Babsko dopiero cokolwiek kasy dla siebie zobaczy, gdy transakcja zostanie zawarta. Więc lepiej jest sprzedać miesięcznie pięć mieszkań po cenie 200 tys zł i dostać z tego prowizję niż jedno za 250 tys zł i prowizję dostać tylko za nie. A tak „dobrze radziła”, tak przekonywała, jak to wartość jest zawyżona i rodzina będzie czekać na kupca itd…

            Wnioski? Trzeba znać realia rynku. I tylko one są tu wyrocznią, nie Janusz, nie chcący od Janusza wynająć, nie agencja obrotu nieruchomościami, nie to, co sąsiadka „doradza”. I Janusz może mieć rację, że woła tyle, ile woła za ten wynajem (Czemu woła tyle co mniej więcej inni na rynku, a nie walnie ceny z kosmosu, albo w drugą stronę: wyjątkowo atrakcyjnej, jak myślisz?) Jeśli rzeczywiście przesadził, to rynek go poprawi. /Mesio PS. PS-a dziś nie będzie.

            3

            0
            Odpowiedz
  5. O, a ja dzisiaj jadę odwiedzić Białystok.. Tęsknię za Podlasiem 🙁

    1

    1
    Odpowiedz
    1. paszport masz? 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A może za darmo wszyscy mają Ci udostępniać mieszkanie? Ja mam zamiar wynająć 16m 2 – pokój w nowym developerskim mieszkaniu z 2015 za 900 zł w tym czynsz i rachunki wliczone już.c Czy uważasz że to pazerność? Nie. Bo lokatorzy zamieniają często mieszkanie w melinę, albo wyprowadzkę traktują jak pozbywanie się problemu śmietnika jaki zrobili. Jakbyś Ty miała mieszkanie, to byś dała jest za 400 zł najmu? Jaki kooorwa w tym interes, no zastanów się. Jakbym miała wynająć za takie psie pieniądze to musiałabym jeszcze dopłacać, bo czynsz, bo koszty ewentualnych zniszczeń, remontów.

    7

    5
    Odpowiedz
    1. Jak sie boisz o zniszczenia w trakcie wynajmu to po co bierzesz kaucje zwrotna? Po za tym chyba widzisz kogo przyjmujesz na najemce.

      4

      3
      Odpowiedz
    2. O jakim Ty miescie piszesz bo miejsce wynajmu ma duzo do ceny o jaka mozna wołac. Jak bys mi zapropnowala 900 plus rachunki za 16 m2 w miejscowosci typu Bialystok, to bym umowil sie z Tobą tylko po to żeby pokazać Ci miejsce w ktore mozesz się puknąć.

      2

      5
      Odpowiedz
      1. W gdańsku Wrzeszcz, 5 minut pieszo na politechnikę, 10-15 minut pieszo na uniwersytet, 15 minut pieszo nas medycynę. W te 900zł są już wliczone rachunki. Dalej uważasz że zawyżyłam cenę? A może całe 60 m2 mieszkanie mam dać za 900? A może za darmo?

        6

        3
        Odpowiedz
  7. Może to jest sygnał że wydoroślałeś. A żona miała rację nie warto przejmować się zaczepkami takich debili. Jakbyś się dał sprowokować to zniżył byś się do jego poziomu.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja szukałam pokoju do wynajęcia normalny pokój z adekwatną ceną do jego stanu w dużym mieście, a więc wiem jaką chujnię opisujesz. Oglądaj tylko ogłoszenia ze zdjęciami, bo ja poszłam oglądać mieszkania z ogłoszeń bez zdjęcia – to kurwa jakiś dramat, piec kaflowy, śmierdzi trupem bo tam babcia właścicielki zmarła, bez łazienki i dwa telewizory w pokoju – na co mi dwa telewizory i to jeszcze takie stare po babci, syf, smród i wilgoć, a klatka śmierdziała moczem. Takich ogłoszeń bez zdjęcia oglądałam kilka i każde miało wspólny mianownik : nawet jakiś desperat za dopłatą od właściciela mieszkania nie chciałby tam mieszkać. Inny pokój był bez okna, a na ścianie namalowane coś co wyglądało jak widok za oknem – taka zmyłka. Albo pokój bez zamka w drzwiach. Jednak musiałam szybko się na coś zdecydować. Znalazłam pokój, a szukałam pokoju „na wczoraj” w którym przebywałam tylko 4 dni w każdym tygodniu – szkoła. Było też dwóch lokatorów obok i mieliśmy wspólną łazienkę, siedzę na kiblu patrzę a obok nogi chodzą robaki rybiki cukrowe – pojawiają się jak jest wilgoć i to jeszcze takie grube robaki. W pokoju szafka z rozjebanymi drzwiami, które trzymały się tylko na jednym zamku. Łóżko też rozjebane. Grzejnik ze zdjętym termostatem, było zimno i dobrze, że wzięłam sobie koc z domu. I tak siedziałam pod kocem z herbatą. Albo w ogłoszeniu było: pokój w willowej dzielnicy – myślę sobie normalny pokój. Tak kurwa, pokój w piwnicy w domu bez światła, a tylko jeden sąsiad na całe osiedle ma willę – taki czeski błąd. Czytaj uważnie ogłoszenia bo często szukają współlokatorów do pokoju, albo właściciel chce abyście dokładali się do środków czystości/internetu. W dużym mieście to liczą, że znajdą frajera który za rudere będzie płacił nie wiadomo ile kasy, bo przecież studenty/pracownicy muszą gdzieś spać – to trzeba kroić lamusa, niech płaci a w mieszkaniu chujnia. Wejdź na profil „Chujowe mieszkania do wynajęcia” na fb i koniecznie zobacz filmik. Pamiętaj, tylko ogłoszenia ze zdjęciami – bo one nic nie ukrywają i nie dajcie się naciągać na pieniądze januszom bizensu. Jak już będziecie oglądać mieszkanie/pokój to sprawdzajcie i pytajcie się WSZYSTKO, żebyście potem nie żałowali. Bo może być coś zepsute albo uszkodzone i właściciel powie Wam, że macie za to zapłacić. Powodzenia i pozdrawiam wszystkich chujowiczów

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Tu autor. Widac, ze jako jedna z nielicznych przeczytałaś naszą chujnię ze zrozumieniem tekstu.

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Nie ma czegoś takiego, jak „acha” tępa dzido. Radzę w wolnej chwili przejrzeć słownik ortograficzny.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Brawo szeryfie. Zostajesz uhonorowany medalem dupy cierpienia.

      3

      1
      Odpowiedz
  10. Mi się poszczęściło, bo wynajmuję mieszkanie (przedpokój, pokój z balkonem, pokój z aneksem kuchennym oraz łazienka) w bardzo fajnym standardzie za 1410 złotych miesięcznie już z wszystkim, a jest to mieszkanie w świetnej lokalizacji w Krakowie!!! Wiem, że nic Ci to nie pomoże, ale może da wiarę, że warto szukać, bo mi udało się tę perełkę zdobyć dopiero po ponad pięciu miesiącach szukania na kilku portalach.

    5

    2
    Odpowiedz
  11. Przyjdź do mnie mieszkać

    2

    1
    Odpowiedz
  12. Ja nie wynajmowalem przez lata, aż trafił się solidny i mu wynajmuje za grosze. On zadowolony i ja, że mieszkanie nie jest puste i zarabia na siebie. Gdybym podał cenę to byście parskneli śmiechem, powiem tylko, że i w Białymstoku na nie stać. Trzeba „cenić” dobrego lokatora, a nie zdziałać z niego.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Ciesz się, że nie szukałeś mieszkania w np. Hamburgu, to jest dopiero przeżycie. I to długie!

    1

    0
    Odpowiedz

Blokada przed walką

Problem mój jest trochę a’la Janusz Cebula, więc wszystkich czytających z góry informuję, iż problem ten nie jest wyznacznikiem mojego poziomu jako człowieka. Po prostu mam przyziemny, prosty, buracki problem, który generalnie problemem być nie powinien. Jednakże indoktrynacja przez media, kultura macho, wychowanie, sprawia, że mnie to gdzieś w środku boli. Do rzeczy: chodzi o to że (od jakiegoś czasu) mam jakąś jebaną blokadę przed użyciem przemocy, nawet w sytuacjach, kiedy delikwentowi się to należy.

Nigdy nie byłem zaczepny, ale jak już ktoś się bardzo prosił, obrażał czy jawnie prowokował to dawałem w mordę i tyle. Nie powiem kilka razy sam dostałem po mordzie, ale każdy wiedział że nie jestem miękka faja, że zaczepianie mnie może się skończyć bijatyką. Od jakiegoś czasu się to bardzo zmieniło. Po pierwsze i najważniejsze, mam żonę i córkę, po prostu ustatkowałem się. Po drugie mój dobry kolega siedzi właśnie w więzieniu bo w bijatyce pod imprezą tak niefartownie uderzył faceta, że tamten stracił oko. To dało mi sporo do myślenia. Naoglądałem się też innych przypadków w tv. Był przypadek jak sąsiad się pokłócił z sąsiadem, pchnął jeden drugiego, i tamten tak się uderzył w głowę o beton, że dzisiaj jest warzywem, żona się nim opiekuje… A to tylko głupie popchnięcie. Ten co pchnął siedzi w puszce.

No i to jest tak, że pomimo że przez 29 lat życia sam dostałem kilka razy w łeb, i sam dałem z kilkanaście razy w łeb i nigdy nic wielkiego się nie stało, to teraz mam blokadę. Boję się spięcia z kimś. Boję się że coś mi się stanie – przede wszystkim chodzi mi o córkę i żonę, zostały by albo beze mnie albo z inwalidą albo z warzywem. Wiem że mały procent szans ale sam fakt że tak może być już wystarczy. Boję się też że komuś coś zrobię, przecież tak niewiele trzeba, komuś (choć może być debilem któremu się należało) mogę zrujnować życie, sam mogę trafić za kratki. Takie mam przemyślenia, i to powoduje, że teraz do przesady unikam spięć żeby nie doprowadzić do bijatyki.

Powiecie że jestem durniem, prawie 30 lat i takie rozkminy. No ale niestety są sytuacje gdzie by należało w ryj walnąć. Przykład: ostatnio jakiś jebany dres skomentował nogi mojej żony („rzuciłbym te nóżki na pagony i poruszał biodrami”), wdałem się z dresem w pyskówkę, ale widząc że jest gotowy na bitkę powoli wycofałem się. Nie że się bałem jego osoby, po prostu taka blokada przed samą sytuacją walki. I żona mówi że dobrze zrobiłem a ja nie mogłem przeżyć że za takie teksty mu w ryj nie dałem, normalnie w nocy spać nie mogłem. I ja też gdzieś we wnętrzu wiem że w sumie dobrze, że drechol nie był wart potencjalnych kłopotów. Teraz czasem go widuję, chodzi z uniesioną głową, prowokuje spojrzeniem. Takich sytuacji gdzie kiedyś bym bez zastanowienia dał po mordzie, a teraz się wycofuję, miałem w ostatnich 1-2 latach kilka. Mam jakiś konflikt wewnętrzny, z jednej strony się cieszę że odpuszczam i omijam potencjalne kłopoty, a drugi głos w głowie mówi mi że jestem frajerem i daję sobą pomiatać. Chyba tylko jakby ktoś chciał skrzywdzić moją żonę lub córkę to bym poszedł na całość. Ale szczerze sam nie wiem czy moje podejście jest dobre. Chujnia, śrut, januszowo i cebula. Pozdrawiam, nie rzezajcie mnie za bardzo 🙂

45
11
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Blokada przed walką"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Należałoby walnąć w ryj dresa komentującego nogi żony? Sam jesteś co nieco jak ten dres. Ogólnie, dobrze robisz – hamuj się chłopie, hamuj. Bo tak być powinno: zaczepka dresa jednym uchem wlatuje drugim wylatuje, zapominasz o sprawie. W myśl zasady że gówna się nie rusza żeby nie śmierdziało.

    15

    1
    Odpowiedz
  3. Tak trzymaj.Walke wygrywa nie ten kto ja podejmie lecz ten ktory umie jej uniknac.A dresy to debile olej frajera.Zona i córka moga byc z Ciebie dumne…

    6

    0
    Odpowiedz
  4. A nie lepiej było zignorować dresa?

    3

    0
    Odpowiedz
  5. dresiarze to podludzie, którzy nie są warci walki na ulicy. Nawet ludzie, którzy piszą na sherdog i ćwiczą mma nie polecają walki na ulicy, chyba że musisz bronić rodzinę przed fizycznym atakiem , a nie głupią zaczepką

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Co to sherdog?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. wpisz to w google to sie dowiesz 🙂

        1

        1
        Odpowiedz
  6. Kiedyś ktoś mi powiedział: lepiej być 100 razy tchórzem niż raz nieboszczykiem. Walcz o swoje i nie dawaj się ponieść emocjom.

    5

    3
    Odpowiedz
  7. Dobrze zrobiłeś. Nigdy nie warto wdawać się w bezsensowne pojedynki z idiotami.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Też mi problem…dylematy nocnego stróża…dać po mordzie czy nie dać?
    Za co chciałeś tego biednego przygłupa trzaskać? Że może tylko pomarzyć o kobiecie, która jest Twoja? Sam pewnie posuwa tylko promotorki leśnego runa albo jak coś jest tak pijane, że nie wie co czyni. Powinieneś mu współczuć a nie myśleć o nabijaniu sobie siniaków o jego tępą mordę.
    Bardzo dobrze, że nie wchodzisz w bójki, to świadczy o Twojej dojrzałości. Myślisz o rodzinie , o przyszłości i idź dalej w tym kierunku. Masz łeb na karku, dobrze, że uczysz się na cudzych błędach nie na swoich.

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Rozumiem w 100% o co ci chodzi. Gdybym miał żonę i dzieci to sam niewiem jak miałbym reagować. Mnie też mega kurwica bierze jak ściero pyskuje ale blokada nie pozwala. A jak ją zignorujesz to bedzie rpoblem..

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Zwierzenia dresa Cebulowego Janusza.

    0

    4
    Odpowiedz
  11. Durniem? Ziom. Wiadomo, że facetem będąc, trzeba mieć jakieś poczucie „posiadania jaj” przysłowiowych. Wycofać się z twarzą nie każdy potrafi, bo honor cierpi – ale gnojkowi jakbyś właśnie oko wybił czy coś, żona i dziecko odwiedzaliby cię w pace, a gnojek dostałby odszkodowanie. Wczuj się w fakt, że honor własny stawiasz niżej, niż dobrobyt rodziny – powinieneś zyskać świadomość, że masz jaja jak strusie. Mądry i nieczęsty ten komentarz ze strony żony, pozazdrościć kobiety i pogratulować. A do durnych jap trzeba się tym bardziej uśmiechać, w sumie to „smutne”, że są po-komunistycznym odpadem bez szans na lepsze jutro, ale cóż. Nie jesteśmy Jezusami, możemy ludem pogardzać

    2

    1
    Odpowiedz
  12. Jesteś patologią dresiarską i z twego bełkotu wynika że twoje „somsiady” także są patologią. Dopiero teraz skumałeś że bijatyki to nic dobrego. Mózg dresa jest zapóźniony więc nic dziwnego że dopiero w wieku 29 lat. Życie to nie film z nakoksowanymi „hiroł” z hameryki gdzie walą sie po gębach i nie ma śladu, krwi, itp. W realnej bójce każde uderzenie może odbić sie na zdrowiu.Dlatego ja nie bywam nigdzie tam gdzie schodzi sie motłoch i jest chlanie. Widze debila idącego jakby TV nosił, którego widać że idzie „na zaczepke”i ustępuje nawet na ulicy bo wiem że z bicia nic dobrego nie wynika a 25 lat za jakiegoś tępaka nie chce dostać.

    5

    4
    Odpowiedz
  13. Cóż, patałachu… Pan twój, Mesio, mógłby ci powiedzieć, że wraz z ożenkiem dałeś się wykastrować… I byłaby to w jakiejś mierze prawda. Bo to kastruje (przynajmniej do jakiegoś stopnia). Ale w sumie wychodzi ci to na zdrowie. Lub też raczej wychodziłoby ci, gdybyś podchodził do problemu inaczej. Jak, zapytasz, skonfliktowany wewnętrznie patałachu? Ano uklęknij (jeśli jeszcze tego śmiałeś nie zrobić), czytajac ten post, a Pan twój, Mesio, naświetli ci sprawę.

    Po pierwsze. Pomimo iż, jak Pan twój, wcześniej raczył był nadmienić, ożenek w pewnym stopniu cię wykastrował, taka kastracja ma swoje „plusy dodatnie”. Przejawiają się one w tym, że dojrzałeś, patałachu, do dwóch słusznych wniosków: 1. odwiecznego problemu, że wpierdolisz gnojowi, a odpowiadasz jak za człowieka i 2. że taki wpierdol dostaniesz, że cię w twojej norze w mrówkowcu w doniczce psadzić trzeba będzie, a babie zostanie podlewanie zamiast lodów.
    Ergo: że nie warto.

    To, że dojrzałeś jest więc dobre. To, że masz z tego powodu pewne tarcia wewnętrzne, jest nieuniknone, ale można sobie z tym poradzić. A więc: po drugie.

    Otóż po drugie, źle podchodzisz do sprawy.

    1. nie możesz sobie w takich sytuacjach od razu stawiać czarnych scenariuszy. To rozprasza. Nie znaczy to jednak, że masz bez myślenia o konsekwencjach walić po mordzie. O konsekwencjach masz pamiętać, ale nie mogą one zaprzątać myśli twoich. Bić ci się zdarzało, więc wiesz, że ty masz na chłodno kalkulować, bo inaczej dostaniesz po mordzie aż miło.

    2.Podobnie zły wpływ na chłodną kalkulację i ocenę sytuacji ma twoje zdenerwowanie i rosnące ciśnienie w sytuacjach „podbramkowych”. Tych rzeczy musisz się pozbyć. Dlatego też. Primo, musisz sobie przemyśleć w jakich sytuacjach jest sens agresywnego zachowania. I tylko w takich reagować (np. wspomniane zagrożenie familiji twojej). Resztę po prostu olać, wychodząc z założenia, że tym razem nie warto. Pan twój też miewał podobne dylematy, bo ma problem z tym, że w sytuacjach skrajnych z charakteru swojego najchętniej „nie brałby jeńców”. Ale w dzisiejszych czasach niestety tak się nie da – dlatego Pan twój tęskni za Dzikim Zachodem- bo zaraz śledztwo, włóczenie się po sądach, odszkodowania, wysłuchiwanie tłumaczeń, jakie to z obitego patałacha było dobre dziecko, co to zawsze sąsiadom „dzień dobry” mówiło itd. Ad rem, od kiedy Pan twój na chłodno kalkuluje, kiedy się opłaci a kiedy nie, nauczył się kontrolować. Secundo, musisz nauczyć się innych form reakcji na sytuacje, w których nie opłaca się komuś obijać gęby.

    Weźmy na ten przykład twój problem z obywatelem (pierwszego kaczego sortu) dresem. Otóż obywatel dres raczył skomentować odnóża twojej lochy. I to ci podniosło ciśnienie. I co zrobiłeś, patałachu? To co najgorsze: nie pomyślałeś na chłodno. Nie pomyślałeś, że może nieskomplikowany pan dres nie miał nic złego na myśli, tylko innych komplementów po prostu nie zna. Nie pomyślałeś, że tenże pan dres ma takie poczucie humoru i niewyparzoną gębę. Nie pomyślałeś w końcu, że nerwy to najgorszy doradca w takiej sytuacji.

    W efekcie wdałeś się z panem dresem w pyskówkę, pogarszając tylko sprawę, a jak już doprowadziłeś ją do punktu wrzenia, to z powodów dylematów swoich i, nie ukrywajmy, groźby wpierdolu spuszczonego ci przez pana dresa, zrobiłeś to, co najgorsze: podkuliłeś ogon. Oczywiście wywinałeś się w jakiś sposób (i tylko na krótki termin) od konsekwencji zostania rośliną, lub zrobienia rośliny z pana dresa, ale straciłeś w oczach loszki swojej, a dla pana dresa i osób postronnych jesteś zerem.

    I co teraz? Teraz pan dres wie, że nie fikniesz, więc będzie sobie używał do woli. I coraz lepiej, tak że jeszcze zatęsknisz za pierwszym komplementem powiedzianym pod adresem loszki swojej. Loszka też chyba nie będzie zachwycona. Albo będzie (choć może nie od razu). W obu jednak przypadkach twoje notowania lecą u niej na pysk. Wiesz, czym to się może skończyć, nie?

    Koniec końców możesz zostać zmuszony do konfrontacji z panem dresem. A strach twój, nerwy i myślenie o konsekwencjach stawiają cię na przegranej pozycji i bez mięśni pana dresa. I tak będzie za każdym razem w każdym z takich przypadków.

    No dobra. „Łatwo się mówi, Panie mój, Mesiu, a co ty byś zrobił w takiej sytuacji, jak z „komplementem” wobec loszki mojej?” -rzekniesz patałachu.

    Cóż, na pierwszy rzut oka, Pan twój widzi dwa wyjścia z takiej sytuacji. Pierwsze to ignor. Ale drugie rozwiazanie jest zdaniem Pana twojego lepsze.

    Otóż drugie wyjście to dystans i trochę poczucia humoru. Trzeba było wykorzystać te nędzne ochłapy inteligencji, jakie gdzieś tam chlupoczą we łbie twoim. Pan dres raczył był powiedzieć: „rzuciłbym te nóżki na pagony i poruszał biodrami”. To trzeba mu było odpowiedzieć np. „i to też zamierzam z nimi zrobić po powrocie”, albo coś w tym stylu. Kapujesz, patałachu? Miałbyś problem z głowy, a kto wie, może pan dres by cię nawet polubił… Pyskówka to najgłupsze rozwiązanie, bo zacietrzewia i uniemożliwia przez to trzeźwy osąd sytuacji (czym innym są jakieś konkretne rozmowy przeprowadzane na chłodno, że np. sobie tego i tego nie życzysz, czy coś w tym sylu, ale to trzeba jeszcze umieć, Pan twój cię via internet nie nauczy), prowadząc do tego, czego akurat powinieneś uniknąć. Użycie siły z kolei to zawsze jest ostateczność, bo nie warto komplikować sobie życia z powodu byle bzdury. Siły używa się w dobrze uzasadnionych przypadkach, ale wtedy już całkowicie bezwzględnie. Dlatego pozostaje szukanie alternatywnego sposobu na rozładowanie sytuacji. I wtedy wszyscy są happy, a ty nie masz powodów do „dylematów wewnętrznych”, ani poczucia, żeś się dał zrobić jak frajer. Tylko do tego trzeba dystansu i też trzeźwego łba.

    Powstań z klęczek, patałachu, pokłoń się w podzięce za kazanie. Przemyśl, co Pan twój ci powiedział i opracuj sobie strategię zachowań, to dylematy ci przejdą. A jeśli dalej cię męczą to pamiętaj słowa Kahlessa Niezapomnianego -twórcy Imperium Klingońskiego: „Destroying an empire to win a war is no victory… And ending a battle to save an empire is no defeat.”.
    Qapla’ /Mesio

    PS. A panu dresowi odpowiedz tym samym spojrzeniem. Nawarzyłeś piwa, to pozostaje ci choć trochę załagodzić negatywne dla ciebie skutki i może z czasem rozejdzie ci się to po kościach (W razie czego zawsze możesz spieprzyć do nas, do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Po znajomości wyślemy cię do naszej gabońskiej filii i nie tylko sam diabeł ale nawet skarbówka cię tam nie znajdzie…). Albo podrzuć do nas pana dresa. Za niewielką opłatą wpakujemy go w nasze konserwy, albo rzuci się go dżdżownicom kalifornijskim Pana twojego na pożarcie (pod warunkiem, że nie jest naładowany sterydami, bo do konserw zaraz przypieprzył by się Sanepid, zaś Pan twój chce nadal hodować dżdżownice kalifornijskie a nie czerwie pustyni z Arrakis).

    15

    5
    Odpowiedz
    1. Mesio, to co napisałeś można było napisać o wiele krócej… ja pierdole. Miej litość 😉 Ale skoro jedziesz cytatami to coś ode mnie. Bodajże kiedyś poznałem ten cytat i czyjego jest autorstwa grając w którąś z części Total War, być może Rome: Total War. „Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki” – Sun Tzu, Sztuka wojny

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Fakt, Pan twój, troszeczkę przesadził ze słowotokiem i raczy złożyć samokrytykę. 😉 /Mesio PS. A Sun Tzu to klasyka… 🙂

        4

        0
        Odpowiedz
    2. Mesiu, zacna przemowa, zacna!

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Mesio sporo racji ma, choć dziwnie się wysławia. Dresa trzeba pokonać inteligencją i humorem. Przykład jednak Mesio daje błędny. Nie używaj tekstów poniżających Twoją „loszkę”, chyba że lubicie takie klimaty, bo dajesz desowi przyzwolenie na takie jej traktowanie. Już lepiej poprawić dresa, że np. Chciał powiedzieć, że małżonka Twa jak młoda łania smukłymi raciczkami zacnie przebiera. Dres zwykle się uśmieje, ale i zrozumie, że nie na wszystko mu wolno. Są też tacy, na których nic nie poradzisz i możesz się wycofać lub próbować zastraszyć i zmieszać z gównem, co grozi bitką.

        6

        0
        Odpowiedz
  14. Kolejny facet z trzydziestką na karku i gównem w głowie. Zastanawiam się, skąd tyle plusów pod takim głupim przemyśleniem. Chyba sama dzieciarnia siedzi na tej stronie. Chłopie, zamiast myśleć o bzdetach, zastanów się lepiej nad czymś konstruktywnym, np. jak pozyskać dodatkowe kilka stówek miesięcznie do budżetu domowego, albo pomyśl nad swoim rozwojem zawodowym, rozwojem swojej córki, jej pasjami, nad tym, jak je rozwinąć, jak zabezpieczyć jej przyszłość, jak polepszyć wasze relacje rodzinne. Jak patrzę na te dzisiejsze młode rodzinki, to rzygać mi się chce… Młode żonkisie jedyny cel w życiu jaki dzisiaj posiadają, to spłodzić dzieciaka, odbębnić 8 godzin dziennie w robocie za 2,5 tysia miesięcznie, po robocie napić się browara przed telewizorem, 3 razy w tygodniu zakisić ogórasa w cipce żonki, raz w tygodniu w sobotę zachlać pałę w pubie i byle do emerytury… Panna to samo. Jak dorobi z 1500 złotych do budżetu, to dobrze, a jak nie to siedzi wiecznie przed telewizorem, maluje paznokietki i ogląda głupie seriale, albo gala wiecznie przez telefon ze swoimi zjebanymi koleżankami. Od czego w końcu jest mężuś, niech zapierdala na budowie w pocie czoła na całą rodzinkę i zachcianki żonki. Z takim tokiem myślenia to nic dziwnego, że każdy jest niezadowolony z życia. Pomyśl chłopie nad tym, co ci powiedziałem. I nie mówię tu jedynie o materialnych rzeczach, jak pieniądze, dom, czy samochód, bo tych jest się ciężko dorobić w Polsce, ale am na myśli przede wszystkim niematerialne aspekty życia w rodzinie, których nie widać na pierwszy rzut oka, a które wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo pozyskać. Jest wiele ludzi, którzy chcieli by mieć własną rodzinę, ale nie mają, bo nigdy nie znaleźli tej drugiej połówki…

    12

    2
    Odpowiedz
  15. Bismisah Allach Allach!!!

    Jeśli chcesz uwolnić swoją agresje to wstąp do naszego Kalifatu.Potrzebujemy takich jak Ty do walki z niewiernymi oraz ustanowieniu Imperium większego niż Osmańskie.Kontunujmy dzieło Wielkiego Proroka Mahometa!!!!

    Teraz wykrzyknijcie „Allah jest Bogiem a Mahomet jest jego prorokiem”

    Wypowiedz „jeśli odstąpie od drogi dzihadu niech miecz zetnie mi głowe!!!!”

    Kalifat Was potrzebuje.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Weź się nie podszywaj pod naszego imama Zayoba, deklu.

      4

      0
      Odpowiedz
  16. Dodam jeszcze przypadek mojego kolegi który wracał ze spotkania wieczorem piechotą ze swoją żoną. 3 drechy z ławki zaczęły głośno podśmiewać się z tuszy jego żony, kolega nie wytrzymał i dresom coś dojebał kilka mocnych słów. Ci ruszyli na niego, jak zobaczyli że on nie pęka to jeden wyciągnął nóż. Wtedy kolega trochę zmiękł ale nie zdążył przemyśleć taktyki bo jeden drechol zaszedł go od tyłu i jebnął go w łeb. Generalnie zbutowali go na ziemi, zabrali portfel i telefon. Kilka dni dochodził do siebie, a nawet gliniarz z kryminalnej go zjebał na czym świat stoi, że powinien olać naćpane dresiwa i iść dalej, bo tak mógł tą kosą dostać pod żebra.

    Kumpel sam przyznawał, że „honor” mu nie pozwalał nie odezwać się jak mu żonę obrażali. Ale sama jego żona powiedziała mu przy mnie: „A co mi z Twojego honoru jakbym Cię na cmentarzu odwiedzała?”. I tak to właśnie jest, kobiety nieraz mądrzejsze od nas są jednak. Uwarunkowania kulturowe nakładły nam gówna do głów i często walczymy w sytuacjach wręcz głupich, tak jak mój kolega gdzie sam na 3-ech nie miał przecież szans. Powiecie że honorowo się zachował, charakternie… Ale tak jak we wpisie, mogło się nie skończyć na siniakach, ale na wózku inwalidzkim czy w kostnicy.

    4

    0
    Odpowiedz
  17. Może to sygnał że wydoroślałeś. Nie warto zwracać uwagę na takich debili. Jakbyś dał się sprowokować to zniżyłbyś się do jego poziomu.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. bidny chłopie widzisz właśnie dorosłeś i nabrałeś większej świadomości i takie są tego konsekwencje, znam to, ale jest na to sposób. musisz wiedzieć co robisz tzn jak umiesz się dobrze napierdalać to unieszkodliwiasz śmiecia bez robienia mu większej krzywdy niż to konieczne bądź niebezpieczne proste i logiczne my myślący ludzie właśnie z takimi problemami się borykamy takie życie

    0

    0
    Odpowiedz

Sztuczna etykieta

Wkurwia mnie panująca wszędzie dookoła sztuczna etykieta, która sprawiła, że nie osiągnąłem pełnej niezależności finansowej mając obecnie 36 lat. Gdy kończyłem technikum akurat zaczynał się wielki boom na studiowanie. Kiedyś na studia szli tylko ludzie, którzy mieli w życiu plany zawodowe wymagające wyższego wykształcenia. I akurat na lata kresu mojej szkoły średniej zaczęło się to zmieniać. Kończyłem technikum budowlane, ale jednocześnie zaczęła mnie dopadać depresja, która bardzo wpłynęła na moje wyniki w nauce. W mojej rodzinie nie było wielu wykształciuchów, więc raczej nie wpajano mi, że bez studiów będę nikim, chociaż w szkole oczywiście nam zaczęto to wpajać i większość osób poszła na studia. Ale przejdźmy do rzeczy. Pamiętam jak pod koniec IV klasy technikum (przedostatniej) wychowawca zabrał nas do Urzędu Pracy. Pani, która nas oprowadzała opowiadała nam jak wygląda szukanie szukanie pracy przez pośredniak, zrobiła z nami pogadankę o planach na przyszłość, a na koniec puściła nam film pt. „Samoprezentacja”. I ten film mnie powalił. Co to kurwa jest? Cyrk na kółkach? Ja pierdolę. Film przedstawiał jak wygląda spotkanie i rozmowa w sprawie pracy. Oczywiście traktowano nas jak prawie techników i przyszłych inżynierów, dlatego oczywiście nie widziano nas jako roboli z łopatami tylko jako inspektorów, kierowników, managerów i chuj wie co jeszcze. Miejscem rozmowy na tym filmie było oczywiście eleganckie pomieszczenie biurowe, obłożone drewnianymi panelami z wbudowanym w sufit ledowym oświetleniem. Ubiór to oczywiście garnitur. Ale to nie wszystko. Oglądając ten film uświadomiłem sobie, że gówno wiem na temat dobrego wychowania. Rodzice nauczyli mnie mówić „dzień dobry”, „do widzenia” „dziękuję”, „proszę”, „przepraszam”, nauczyli mnie, że należy ustępować miejsca starszym w tramwajach, że widząc kobietę męczącą się z wózkiem na schodach należy podejść i jej pomóc, nauczyli mnie jeść nożem i widelcem, nauczyli też, że przy stole się nie beka, nie pierdzi i nie dłubie w nosie. Rozumiem także, że zapytanie o zarobki na dzień dobry podczas rozmowy o pracę nie świadczy dobrze. I co? Z filmu dowiedziałem się, że gówno wiem na temat dobrego wychowania. Dowiedziałem się z tego mądrego filmu, że jak w 30 stopni przyszedłbym w koszuli bez marynarki, albo nawet w marynarce i krawacie, ale z niezapiętym górnym guzikiem i ciut poluźnionym krawatem to już byłbym totalnym burakiem nie mającym szacunku do swojego niedoszłego pracodawcy i w tej sytuacji pracodawca powinien kazać mi zamknąć drzwi z drugiej strony. Również zdjęcie marynarki i położenie jej na oparciu krzesła bez pozwolenia jest wg tego przemądrego filmu jest talnym brakiem kultury. Kurwa, ludzie, trzymajcie mnie. Do tego oczywiście jaka teczka, jaki długopis, jaki zegarek, kurwa, może jeszcze jakie majtki? Mottem tego było słynne zdanie „jak cię widzą, tak cię piszą”. Ja pierdolę, czy oni nie zauważyli, że wśród ludzi w garniturach dominują największe gnidy, a wolontariusze w hospicjach to nierzadko młode chłopaki z dredami na głowie, kolczykami, tatuażami i w spodniach z krokiem w kolanach. Poza ubiorem było też oczywiście jak trzymać nogi, jak trzymać ręce, jakie pytania zadawać, jak formułować zdania. Kurwa, spróbowałem tego w domu. Czułem się jak cyborg. Po 5 minutach zesztywniałem i bolał mnie kręgosłup. I oczywiście cała ta rozmowa to jedno wielkie płaszczenie się włażenie w dupę. CV wg filmu dobrze lekko ukoloryzować, bo przecież to porażka przed eleganckim prezesem w garniaku powiedzieć, że ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu jest oglądanie TV i chodzenie do pubu. Żeby dobrze wypaść, trzeba wymyślić, że lubi się teatr, literaturę piękną i uprawia jakiś sport. Czy człowiek na rozmowie o pracę nie może kurwa być sobą, nikogo nie udawać i siedzieć rozluźniony? Nie, bo to kompletny brak kultury i szacunku do człowieka. Do dziś flaki mi się przewracają jak jestem w jakiejś eleganckiej garniturowej instytucji, w której niezbędną osobą jest tak zwana sekretarka, czyli pani wyglądająca jak lalka Barbie, ubrana w garsonkę ze spódnicą nieco przed kolana, w wysokich szpilkach, sztucznie mówiąca i uśmiechająca się na siłę i ogólnie zachowująca się jak cyborg. Czy ona jest jakaś nienormalna, czy zachowuje się tak na rozkaz swojego przełożonego? W klasie maturalnej wszyscy kurwa do znudzenia gadali, kto gdzie idzie na studia. Ja, który postanowiłem sobie odpuścić ten jebany cyrk byłem oczywiście uważany za gorszego, za obiekt drwin, co skończy jako robol z łopatą. A ja po prostu uznałem, że mi ten cyrk niepotrzebny. Może źle to ująłem, nie uważam studiów za coś złego czy głupiego, ale uważam, że studia są dla ludzi dojrzałych, którzy wiążą z tym plan zawodowy na przyszłość, a dziś znaczna większość idzie studiować byle co, byle tylko studiować, a studia kojarzą im się przede wszystkim z wielkim imprezowaniem i chlaniem, bo przecież ludzie nie studiujący w wieku 20/25 to już kurwa nie mają się prawa bawić, knajpy są tylko dla studentów i najlepiej na legitymację. W klasie maturalnej gdy sobie drwili pomyślałem sobie, że za 5 lat ja się z nich pośmieję, gdy będę działał w własnym biznesie, a oni jak idioci będą biegać z CV po szklanych biurowcach, płaszczyć się i lizać dupę niedoszłym pracodawcom, a potem i tak żyć w lęku, że zwolni ich z dnia na dzień. Jednak z powodu nasilającej się, jebanej depresji założenie własnego biznesu zacząłem odkładać na później. Zacząłem pracować w rodzinnej firmie kominiarskiej. Niestety, po krótkim czasie doznałem kolejnego oczarowania, gdy zobaczyłem, że własna działalność niewiele różni się od tego co widziałem na tym mądrym filmie. Szef jest szefem dla swoich pracowników, ale zwykłym gówniarzem dla kontrahentów, którzy dają mu tę robotę, w tym przypadku – zarządców budynków. Wśród lokatorów jak wiadomo nie brakuje debili i upierdasów, dla których sensem życia jest bieganie do ADM-ów i robienie awantur po porstu o wszystko. Gdy zjebka lokatora wiąże się z naszymi robotami zarządca budynku odreagowywuje to na moim szefie krzykami i epitetami w stylu rodzica drącego się na swoje kilkuletnie dziecko, a szef dalej na swoich pracownikach. Oczywiście dla osoby nad sobą trzeba być milutkim, bo płaci, a trzeba włożyć coś do gara. Czy kurwa musi tak być? Czy ludzie nie mogą być dla siebie mili na co dzień? Rozumiem, że ludzie dają ludziom nieraz powody by ich zjebać, ale czy jest kurwa aż tak źle, że w środowisku pracy wzajemne darcie się na siebie i rzucanie epitetami są codziennością, a mili i serdeczni jesteśmy dla siebie tylko ostatni dzień roboczy przed Świętami B.N. i Wielkanocą. A jak przychodzi odbiór danej roboty to kolejny sztuczny i lukrowaty cyrk, który powoduje u mnie przewracanie się flaków. Na odbiór dla inspektora obowiązkowo musi być ciasto, a w przypadku kobiety także bukiet kwiatów. Ciasto to oczywiście tort i chuj, że tort z cukierni jest mdląco przesłodki, a pan / pani inspektor uwielbia sernik. Kupienie sernika byłoby brakiem szacunku i lekcewagą. Podobnie z kwiatami – muszą być z ekskluzywnej kwiaciarni, bo te od babci handlującej na ulicy nieważne, że pięknie pachną, a t z kwiaciarni bez zapachu – jak kupisz od babci z ulicy to nie masz szacunku. Kurwa, powtórka tej chorej, lukrowatej historyjki z filmu o samoprezentacji. I tak robię w tym rodzinnym biznesie 16 lat na jednym, tym samym stanowisku, a wracające ataki depresji i nerwicy nie pozwalają mi na podjęcie jakiejś poważnej życiowej decyzji.

71
8
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Sztuczna etykieta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na prawdę w to wierzysz że ktoś to przeczyta?

    3

    15
    Odpowiedz
    1. Widzisz, gdybyś nie lenił się czytać to wyraz „naprawdę” napisałbyś pewnie poprawnie.

      11

      1
      Odpowiedz
    2. Naprawde pisze się razem

      4

      1
      Odpowiedz
    3. Wierzę. Nie dla każdego tekst powyżej 2 linijek w stylu „ty idioto z PO” jest za długi.

      5

      1
      Odpowiedz
    4. Pan twój, Mesio, przeczytał. I to nawet z zainteresowaniem, bo patałach po kominach skaczący ma wiele racji. Ale taki świat i takie życie. Nie przeskoczysz tego, patałachu (to już do autora), to albo nie kop się z koniem, albo pogódź z losem, że wyżej nie podskoczysz. I nie zwalaj swej „niemocy” na depresję. Pan twój wie, że to utrudnia funkcjonowanie, ale wie też, że jedynym sposobem na jej przeskoczenie jest robienie, coś zaplanował. /Mesio PS. A jak nie chcesz mieć takich zmartwień, to trzy stówki w łapę (CV już napisałeś, przynosić nie musisz, szepnij tylko odźwiernemu na bramie „kominiarz”) i zapraszamy do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Po podpisaniu 10-letniego kontraktu nas będzie interesować tylko jedno: jak wydajnie zapierdalasz. A ma być wydajnie…

      8

      4
      Odpowiedz
  3. No to wyżelowane miernoty z polski mają „niepowtarzalną” szansę na awans do fazy pucharowej,bo mogą nawet przegrać dwa kolejne mecze z niemcami i ukrainą a i tak awansować z 3-go miejsca,i wtedy nastąpi w kraju eksplozja radości,niezdrowego hurraoptymizmu,całą polskę ogarnie euforia z powodu „niezwykłego” i „nietuzinkowego” wyczynu jej wspaniałych chłopców,synów tej ziemi,alkohol będzie lał się strumieniami w każdej nawet najciaśniejszej i najczarniejszej dziurze,spelunie,mrówkowcu,nie mówiąc już o biurach,budynkach użyteczności publicznej,wszelkich urzędach,przez najbliższe tygodnie panować będzie coś w rodzaju stanu wyjątkowego,święta narodowego,którego nie zakłucą nawet „szpiedzy i „trolle” zimnego czekisty i krwawego dyktatora putina zaś kardynanałowie i biskupi wystąpią do papieża z wnioskiem o uznanie ich świętymi,a niech kto śmie powiedzieć choćby jedno krytyczne słowo o tych wspaniałych chłopcach to mu się rękę odrąbie przy samej dupie,nie ustaną bale,balangi,potupajki i uroczystości z okazji tego wspaniałego wyczynu,kopacze zostaną zaproszeni przez samego władce tego cebulą śmierdzącego i tanim winem baraku III kategori jewropejskiej,odznaczeni przez niego najwyższymi odznaczeniami państwowymi i ogłoszeni bohaterami narodowymi o których pieśni będą śpiewać przez najbliższe tysiąclecia i pomniki stawiać,i niech ktoś ich cześć splamić się odważy to będzie ścigany przez psy systemu jak ci wandale którzy śmieli zniszczyć pomniki zbrodniarza bandery i zdrajcy kuklińskiego,a gdy tak bawić i swawolić się polacy będą to w tym samym czasie po cichutku i w cieniu tego wiekopomnego święta polska będzie umierać i powoli się rozkładać,a gdy dzień przyjdzie sądny to wtedy dopiero ujrzą że kraj ich dawno już w grobie pogrzebany leży a oni sami sami staną się bezwolną i pozbawioną wszelkich praw tanią-niewolniczą siłą roboczą ze wszczepionymi do mózgu czipami.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. To jest kwestia męskości patałachu. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie musiałbyś stosować żadnej etykiety. Wszystko i wszyscy by byli ustawieni pod ciebie. To dla robaków są zapięte marynarki w 30 stopniach, „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”. Prezes, Prawdziwy mężczyzna ma na wszystko i wszystkich wyjebane, i bierze to, na co ma ochotę, w sposób, na który ma ochotę.

    4

    7
    Odpowiedz
    1. 17 tysi netto? A co robisz? Sprzedajesz fury, które przed chwilą komuś zajebałeś z posesji czy dopalacze 10-latkom z podstawówek? I uważaj, bo jazda Mesiem często doprowadza na wózek inwalidzki. A wtedy żadna panienka nie będzie przed tobą klękać, żeby zmienić obsranego pampersa.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Trudno jest takiemu patałachowi jak ty wyobrazić sobie, że można zarabia 17 tysi netto; Prezes nie będzie tego tłumaczył. Trzeba być Prawdziwym Mężczyzną, z Jajaki. Wtedy, przy stalowych nerwal rozumie się Wielkie Interesy i Ważne sprawy. Patrz lepiej na taśmę, bo ci spierdala znowu i obetniemy ci coś z pensji 800 zł brutto.

        1

        5
        Odpowiedz
        1. Zluzuj poślady bo ci się literki mylą. 17 tysi… hahaha, chyba kopiejek. A pisząc tutaj „Wielkie Interesy” ryzykujesz osobistą wycieczkę np. z Byczywąsem.

          1

          0
          Odpowiedz
  5. Ja to przeczytałem. Zapal sobie blanta, problemy znikną. Posłuchaj Bob’a Marleya, kup sobie harleya, pierdol prace, znajdź coś dorywczego i miej wyjebane.
    Ewentualnie polecam wyjazd na stale do Australii/Nowej Gwinei.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. co za stek bredni

      6

      1
      Odpowiedz
  6. Ja przeczytalem

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Musisz najzwyczajniej w świecie odciąć pępowinę. Skąd wiesz, na co Cię stać, skoro nigdy nie próbowałeś niczego innego poza zapieprzaniem w rodzinnej firemce? Wyjedź do innego miasta, niech Ci będzie ciężko przez jakiś czas ogarnąć życie, czuj strach przed kolejnym dniem – to z kolei da Ci motywacje do zrobienia czegoś, co sprawi, że Twoje życie stanie się kolorowe. Tylko zrób to mądrze, odłóż trochę hajsu i wypierdol stamtąd. Jak znasz języki obce, to najlepiej poza granice Polski. Oczy Ci się trochę otworzą, zobaczysz trochę świata, poznasz inną mentalność, a nawet jakby Ci się nie powiodło, to zawsze możesz wrócić z powrotem do tego rodzinnego zapierdolu. Zaryzykuj, kurwa. Masz 36 lat, i tak kiedyś zdechniesz, naprawdę chcesz na łożu śmierci żałować, że niczego nie zrobiłeś? Cytat z „Symetrii”:

    – Żałujesz?
    – A Ty żałujesz?
    – Ja nic nie zrobiłem.
    – No właśnie, żałujesz, że nic nie zrobiłeś?

    Młodszy już nie będziesz. Wyhoduj jaja.

    Pozdrawia 25-latek po studiach, który od 3 lat siedzi w Anglii.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. „25-latek” po studiach, który od 3 lat siedzi w Anglii”.

      Czy chcesz mi coś przez to powiedzieć? Że jestem gorszy, bo nie mam studiów i żebym uciekał z tego kraju. Dzięki za dobre chęci, ale nie skorzystam. Studia są potrzebne dla prawników, lekarzy i nauczycieli. A jakieś tam studiowanie socjologii, filologii nie wiadomo jakich tam jeszcze wynalazków to machina do produkcji bezrobotnych magistrów albo magistrów na kasie w marketach. Mój tata, który jest człowiekiem sukcesu ma średnie techniczne, kształci się całe życie za pomocą kursów i szkoleń, na których uczą tylko i wyłącznie spraw zawodowych, bez jakichś durnych wykładów o powstaniach i zaborach i analiz poezji Mickiewicza. 80 – 90% inżynierów budowlanych to idioci, którzy znają tylko suchą teorię wpojoną im w szkołach, a zero wiedzy praktycznej, a technika traktują jak gówniarza, który gówno wie o życiu, mimo, że ma 30 lat praktyki w zawodzie. A do Anglii też nie muszę jechać, bo tam wyjeżdżają 2 typy ludzi – pierwszy to ci co mówią „w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”, a drugi typ to świetni fachowcy, którzy zarabiają w PL powyżej średniej krajowej, ale wiecznie im mało. Ja nie zaliczam się, ani do jednych ani do drugich.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. W ogóle nie myślałem, że możesz mój wpis zinterpretować jako atak na Twoją osobę. Mówiąc, że jestem po studiach, miałem na myśli fakt, że też się wpierdoliłem w to całe bezsensowne studiowanie, które do niczego nie prowadzi, jeśli, tak jak mówisz, nie studiujesz żadnych przyszłościowych kierunków.

        Mówisz, że masz nawracającą depresję i ataki paniki – jeśli nadal będziesz tkwił w tym samym miejscu, to nic się nie zmieni, dlatego uważam, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie zmiana otoczenia. Jak nie chcesz wyjeżdżać z Polski, to spoko. Polska jest obszerna, na pewno znajdziesz swoje miejsce w innym mieście. Co do tego fałszywego gówna z sekretarkami-cyborgami i ogólnym zakłamaniem gatunku ludzkiego – to jest wszędzie. Tacy są ludzie, nie mają własnego zdania, żyją pod dyktando innych, bo przecież trzeba coś żreć, dlatego adaptują się do środowiska, żeby przeżyć.

        Do Anglii wyjeżdżają różni ludzie. Tacy jak mówisz też, ale wyjeżdżają też osoby, takie jak ja, które nie miały żadnych pleców w Polsce, a nie będą zapierdalać w chorych warunkach za jakieś grosze, gdy w przeciągu 3 godzin mogą być w miejscu, gdzie zarobią siedem razy tyle w normalnych warunkach i będą mogli rozpocząć własną działalność.

        Pozdrawiam i powodzenia!

        4

        0
        Odpowiedz
  8. Co Cię opętało? Po co żeś tyle nadrobił? Do końca nie wiem o co Ci chodzi. Było skończyć lub nie kończyć studiów, np. zrobić sobie kurs na spawacza, podszkolić język (jakiś obcy) i wypierniczyć z tego kraju. Po co bujasz się po dachach , nabijasz komuś kabzę i bierzesz udział w zawodach na lizanie dupy? Masz jeszcze szansę coś zmienić, za parę lat będziesz za stary….nie chcę być wredna ale Twój obecny zawód nie jest przyszłościowy…tzn. ciężko brykać po schodach, dachach do emerytury a na awans bez studiów chyba szans nie masz. I w ogóle jaki awans? na starszego majstra od lizodupstwa? Ogarnij się i pierdolnij tą robotę. Boisz się? Też się bałam, a teraz sama się śmieję ze swoich lęków sprzed kilku lat.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. „twój zawód nie jest przyszłościowy”

      Tu się bardzo mylisz. Ludziom się wydaje, że to zawód na wyginięciu, bo w domach coraz mniej pieców na węgiel / drewno. Zawód kominiarza to także urządzenia grzewcze na gaz i przewody wentylacyjne, które są w każdym budynku. Kominiarz jest potrzebny przy każdym odbiorze nowo wybudowanego budynku, przy każdej przeróbce mieszkania, przy zmianie właściciela, czyli otrzymaniu tzw. decyzji, przy wykupie mieszkania, przy otwieraniu każdego lokalu użytkowego, po każdym remoncie dachu wzywa się kominiarza, żeby sprawdził, czy kominy nie są pogruzowane. I jest to jeden z nielicznych zawodów w brażny budowlanej, gdzie nie ma konkurencji. Jest nas tak mało, że nikt nie stosuje intryg, nie podbiera nikomu roboty, bo każdy sam ma tyle, że musi częściowo odmawiać.

      4

      0
      Odpowiedz
  9. Z powodow ktore opisujesz siedze w Niemczech po 5-cio letnich studiach w naszym kraju. Poniewaz kierunek byl zwiazany z Panstwem, w ktorym obecnie jestem, rozwijam sie tutaj w tej kwestii, aczkolwiek nie jest latwo. (wyksztalcenie mam bardzo pozadane tu, natomiast jest bardzo duzo biurokracji, ktora trzeba przeczekac, wiec musze kontrowac to praca w w biurze- lecz nie w moim zawodzie oraz praca dodatkowa w knajpie z totalna patologia turecka i arabska, aby nie siedziec na zasilku jak wiekszosc tu Polakow…). Niemniej, pomimo powyzszego szamba, na rozmowach kwalifikacyjnych panuje CALKOWICIE INNA atmosfera, niz w Polsce. Tutaj przychodzisz normalnie, schludnie ubrany i mozesz byc soba. Napisac o tym (i nie tylko o tym ale o tysiacu innych roznic z zakresow socjalnych, etycznych, kulturowych, gospodarczych itd. ) moglabym ksiazke, ale nie bede nawet zaczynac, bo i tak kazdy, kto w Nimeczech byl wie o czym mowie, a ten kto nigdy tu nie byl, nie bedzie chcial uwierzyc. Nawet jakby ktos, kto zyl tu gdzie ja obecnie okropnie narzekal na ten kraj i wrocil z powrotem do Polski, to i tak w glebi duszy zgodzi sie ze mna.
    Nie chce cie zasmucic albo popsuc ci samopoczucia jeszcze bardziej, ale opisane przez ciebie zjawiska nigdy nie znikna lecz przeciwnie, poglebia sie jeszcze bardziej. Frustracja tutaj niczego nie zmieni lecz jej obecnosc jest zrozumiala. Nie bede cie namawiac do wyjazdu za granice, ale jedyna rada, jaka moge ci dac, jest po prostu przestac myslec o tym z czym sie nie mozesz pogodzic. Przyjac zalozenie, ze to 'norma’. Ja tak nie potrafilam zyc, stad wyjechalam. Ale te 'sekretarki’ i inni o ktorych piszesz funkcjonuja, poniewaz przyjeli panujace zasady jako 'normalne’.

    Ps. Wiesz skad wzial sie ten stek bzdur na temat zachowan podczas rozmow kwalifikacyjnych itp.? Pewnien pan z bardzo przerosnietymi ambicjami postanowil nas mocno zmanipulowac i wprowadzic te oto 'twory’ do naszej kultury. A ze my, ludzie, bardzo latwo podlapujemy 'zacne, dobrze uargumentowane’ GOWNO, idea sie rozwinela- znalazla wielu wyznawcow wsrod 'ekspertow’ – tak tez powstaly zawody typu 'specjalista od …’ , 'coucher’ itd. To troche dluzsza historia, ale w skrocie mozesz dojsc do prostej konkluzji – to wszystko to fotomontarz ktory steruje slabszymi intelektualnie populacjami . Stad tez jestes moze 10% w tej masie, ktore nie daja soba sterowac i nie daja sobie wmowic tego syfu. Ponadto, co jest bardzo bardzo istotne- jak to tutaj mowia ”Geldmacherei”. Czyli dobre trzepanie kasy za wszelkiego rodzaju specjalistyczny chlam nikomu do niczego nie potrzebny. Wez Freuda do reki, przeczytaj od deski do deski a Twoja depresja zniknie 🙂 Pzdr

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Mnie się nie udało przeczytać,a chciałem…

    2

    0
    Odpowiedz

Pseudopatriotyzm

Ostatnio wkurwia mnie wszechogarniający pseudopatriotyzm. Kiedyś ludzie byli prawdziwymi patriotami. Przez wszystkie okresy niewoli i okupacji mieli go w sercu. Pielęgnowali polski język, kulturę, tradycje, zwyczaje itd. A dziś patriotyzm pozostał tylko gołym, pustym słowem, którym młodzi afiszują się jak pojebani podczas mistrzostw w piłce nożnej, świąt narodowych i wyborów prezydenckich. A tak naprawdę polskość dziś zanika. Rozumiem, że nasze wyroby motoryzacyjne to porażka i ludzie nie chcą ich kupować. Ale nasz kraj to wiele rzeczy, którymi możemy się szczycić i być z siebie dumni. I co? Nasz język wśród młodych jest pełen pustej łaciny albo jakichś pierdolonych, anglojęzycznych sloganów, kultura i tradycje zamerykanizowane, jeden wielki amerykański snobizm, a patriotyzm to puste i gołe słowo. Dziś większość młodych zaczepionych na ulicy np. 1 VIII, 13 XII i zapytanych o dzisiejszą datę, odpowiedziałaby, że nie wie. Podczas szkolnych apelów hymn odśpiewują sami nauczyciele, bo uczniowie albo nie znają, albo się wstydzą. Do tego jeszcze, co mnie również strasznie wkurwia, na fejsie i tym podobnych robi się ludziom wodę z mózgu wystawiając na piedestały bohaterów i patriotów ludzi, którzy zginęli w czasie II wojny, bo z lufą karabinu przy głowie zaśpiewali Mazurek Dąbrowskiego, owdowiając przy tym swoją żonę i osierocając kilkoro dzieci, a mogliby żyć jeszcze kilkadziesiąt lat i zrobić wiele dla tego świata. Podobnym idiotyzmem jest dla mnie robienie bohaterów – patriotów z ludzi, co w PRL-u nie zapisali się do Partii, a dziś opluwają ten kraj z powodu głodowych emerytur. Młodzi jarają się tymi „bohaterami”, a w swoim życiu codziennym opluwają Polskę, bo nie zapewnia im życia na poziomie luksusu. Rozumiem ludzi opluwających Polskę, którzy muszą wydawać miesięcznie kilka tysięcy PLN na leki, rehabilitacje itp., ale to jednostki. Osobiście znam masę ludzi, co pierdolą o patriotyzmie polegającym na nie zapisywaniu się do Partii w czasach PRL lub śpiewaniu zakazanych piosenek pod lufą karabinu w czasie II w.ś, a na codzień opluwają Polskę, tylko dlatego, że nie stać ich na dom 300m2, Merca nówkę z salonu i wakacje na Dominikanie albo na Seszelach i muszą się pocieszyć 60m2 w wielkiej płycie, 10-letnim Oplem i 2-tygodniowymi wczasami do Egiptu z last minute raz w roku. Kurwa, dla takich ludzi Rząd powinien ustanowić przymusowy wyjazd na misje do Afryki.

26
17
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Pseudopatriotyzm"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ty idioto… z peło

    4

    13
    Odpowiedz
    1. A z czego polacy maja sie szczycic? Produkcja palet to szczyt polskiej mysli technicznej.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Z obserwacji widzę że za hasłem patriotyzm najczęściej kryje się kibolstwo, a za „gotowością do obrony kraju” – rozpierdalanie śmietników i zaczepianie obcokrajowców. Barw polskiej flagi by nie ułożyli we właściwej kolejności

    19

    1
    Odpowiedz
    1. Jeszcze bym dodał, że pod hasłem patriotyzm kryje się uznawanie katastrofy smoleńskiej za zamach, stawianie pomników Lechowi, świętowanie Smoleńska 10-go każdego miesiąca oraz w każdą rocznicę historyczną Polski (np. 1 IX, 1 VIII, 13 XII) i uznawanie Jezusa za króla Polski.

      14

      2
      Odpowiedz
    2. No, nawet ostatnio takiego z sąsiedztwa „widziałem”. A raczej jego samochód. Z okazji Euro, ciul ubrał lusterka boczne w biało czerwone pokrowce. Tylko, że odwrotnie założył i debilowi jeździ teraz z flagą Monako/Indonezji. 😀

      13

      1
      Odpowiedz
      1. Niedługo je zdejmie. Buraczani znów mają igrzyska a już niedługo czyli 22 czerwca będą wkurwieni chodzić.

        3

        0
        Odpowiedz
  4. Teraz awansować do jewro i wyjść z grupy jest chyba najłatwiej w histori tych igrzysk,teraz byle ofiary losu mogą mieć swojego przedstawiciela w 1/8 finału,ot wystarczy zająć 3 miejsce i możesz się czuć jak pan świata przed którym mają składać pokłony,i trzeba tej idei przyklasnąć bo na niej wyjdą dobrze tylko nieliczni(i tak ma być),tj.władcy tego świata którym pomoże to wydatnie w realizacji nowego porządku,ich podkomendni którzy dzięki igrzyskom się wzbogacą o kolejne miliardy(a na ofiarach losu z piłkarskiego zadupia zbiją jeszcze więcej kasy niż kiedykolwiek wcześniej) i marionetki którym motłoch nie będzie patrzył na ręce przez czas dłuższy niż 3 mecze fazy grupowej po której z reguły następował powrót do domu(ale teraz to już przeszłość i tytuły w szmatławcach typu:”Wstyd,Żenada,Kompromitacja,Hańba,Frajerstwo.Nie wracajcie do domu.”,staną się zamierzchłą przeszłością,bo tylko kompletna mameja i wyjątkowa oferma nie awansuje do fazy pucharowej przy tym systemie rozgrywek jaki jest obecnie na jewro.),propagandowe i pijarowskie korzyści z tego tytułu będą nieprzebrane i nieograniczone,psychologiczne i socjologiczne również i to na tyle dalece że czujność i inteligencja motłochu zostanie jeszcze bardziej uśpiona, i to tak bardzo że ryzyku buntu przeciwko nwo zmaleje o kolejne punkty procentowe,natomiast nie skorzysta na tym(czyli jak zwykle)jakieś 99% populacji czyli stado baranów do strzyżenia bo ani nie uchroni ich to przed tym co nieuniknione,ani nie spowoduje to polepszenia ich fatalnej już sytuacji,co najwyżej wytworzy w nich krótkotrwałe i złudne uczucie szczęścia i spełnienia,ale na tym skończą się i tak bardzo wątpliwe dla nich korzyści,w każdym razie zwykły robak i tak czy tak będzie na pozycji z góry przegranej i skazananej na klęske.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Wyjątkowa oferma i mameja nie awansuje………czyżby to byli nasi kopacze błaaaaaahahahahah:) Nic sie nie staooooooooo:)

      1

      0
      Odpowiedz
  5. No wiesz, ja wyjeżdżam za granicę na stałe. A byłem nacjonalistą. Nie będę tu tyrał jak niewolnik a moje dzieci i żona nie będą żyły w biedzie. Nie jestem zbyt bystry a tu z uczciwej pracy nie utrzymam się. W tym problem, bo są miejsca, gdzie każdy uczciwie pracujący może żyć normalnie. Tutaj niestety nie.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Tutaj pracą dorobisz się najwyżej odcisków. Pokolenie najniższej krajowej, ja pierdolę….. 1355 netto i wszystko jasne.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Gdybyś miał fach w ręku, np. hydraulik, elektryk, spawacz, księgowy, projektant, kosztorysant, byłoby Cię stać na auto z wysokiej półki, wczasy w ciepłych krajach 2 razy w roku i korzystanie z prywatnej służby zdrowia. Gdybyś był dobry w tym co robisz miałbyś tyle z prywatnych zleceń, że musiałbyś częściowo odmawiać, a na etacie też byś mało nie zarabiał, bo dobrych fachowców budowlanych w PL brakuje. A gdybyś się trochę wysilił, zawsze możesz założyć własny biznes. Albo inny przykład – gdybyś np. umiał grać na jakimś instrumencie miałbyś full zamówień na wesela.
        Ale niestety dziś fachowcy o której wspomniałem to głównie dziadki, a młodym wpaja się dziś model edukacyjny – po podstawówce obowiązkowo ogólniak (średnie szkoły techniczne są dla średniaków, a ja jestem prymusem) a potem jakiś dziwaczny kierunek uniwersytecki, typu socjopatologia i tym podobne. I potem taki magister wie ile w PL mieszka ludzi, ile jest rocznie narodzin, zgonów, , ile ludzi chleje, a nie umieją prawidłowo przybić gwoździa.

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Trudno się z tym nie zgodzić. Tak się kiedyś przyjęło w tej dziwnej krainie, że zawodówka jest zła – lepiej iść do liceum a później na studia… i koło się zamyka.
          I studiuje później jeden z drugim latami, traci na to czas pieniądze nerwy… Po czym przeżywa tylko rozczarowanie, bo zyski (papierek magistra) nijak nie rekompensują zmarnowanych pieniędzy i czasu. Na studia (każde jedne od poważnych Uniwersytetów po prowincjonalne PWSZ – ty) powinny bezwzględnie egzaminy wstępne wrócić. Kto się nadaje/chce studiować/ interesuje go dany kierunek ok. Reszta po ogólniakach uczyć się zawodu – to jedyny sposób by coś tutaj drgnęło.

          3

          0
          Odpowiedz
    2. Masz 100% racji. Nie potrafiliśmy przez 25 lat zbudować w Polsce dobrobytu. Udało się tylko nielicznym, a cała reszta zapieprza za marne grosze. I to jest wina Państwa. Bo to polityka państwa powinna być skierowana na rozwój gospodarki. A nie tylko i wyłącznie markety i montownie… Te nieliczne firmy Hi Tech które są to kropla w morzu. To państwo za wszelką cenę miało uprościć przepisy, zapewnić sprawną infrastrukturę aby dać impuls do rozwoju…A my głupich autostrad prze 25 lat nie skończyliśmy. Co więcej ich plany były od lat 70 XX w. i należało je tylko konsekwentnie realizować…Sprzedaliśmy się za garść świecidełek…

      6

      1
      Odpowiedz
  6. Patriotyzm to jeden z największych idiotyzmów jakie widział świat. Rasizm jest zły i w ogóle be, nie? To teraz takie podstawowe pytanie – czym ten wasz patriotyzm różni się od rasizmu? W ogóle co to za głupi pomysł, żebym miał się utożsamiać z jakimiś obcymi ludźmi tylko dlatego, że mieszkamy w obrębie tego samego odpowiednio wydzielonego kawałka ziemi? A w czym jest mi on mniej obcy niż jakiś na przykład chińczyk? Że mówimy w tym samym języku? I co z tego? Że niby mamy tę samą historię? Moja historia zaczęła się tak jakoś w momencie moich narodzin i nie rozumiem, co ze mną wspólnego mają wydarzenia które się działy w czasie, gdy nawet nie istniałem. Jeśli choć jedna osoba tutaj myśli podobnie, albo dzięki temu komentarzowi zacznie – dla mnie to już będzie sukces.

    4

    7
    Odpowiedz
    1. Misiu, tu chodzi o to że ludzie się solidaryzują, żyją we wspólnocie i sobie pomagają. Tak było zanim ludzie wymyślili jakąkolwiek cywilizację kiedy zbierali zapasy, bronili się przed drapieżnikami, osiedlali się itd. bo ludzie to zwierzęta stadne. Albo chcesz przetrwać albo tyraj sam i radź sobie, wymyśl lepszy pomysł na przeżycie tylko nie kwicz że nie będzie miał cię kto obronić przed Państwem Islamskim no bo „patriotyzm jest chujowy”.

      3

      1
      Odpowiedz
  7. Jakbyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem tak, jak ja, to byłbyś przwdziwym patriotą. Prezez kocha swój kraj, bo gdy w ten czy inne sposób uda się osiągnąć pewien poziom, to łatwo zbudować pod sobą szklaną podłogę, pod którą masz wszystkich patałachów, którzy nie wespną się wyżej, do twojego poziomu. Mówię nie tylko o szklanej podłodze (a raczej podłodze – lustrze weneckim) – która jest w moim luksusowym, klimatyzowanym i podwyższonym biurze. Mówię o szklanej podłodze w sensie biznesowym. Jak się w The Eve pije niebieskiego Johny Walkera z Prezesem Urzędu Skarbowego i Prezesem nadzoru BHP, to na wiele można sobie pozwolić. Pamiętam jak kiedyś taśmowemu patałachowi wkręciło rękę do otwartego napędu pracującej taśmy. Zmiażdżyło mu wtedy 3 palce i uszkodziło łokieć, a było to w trakcie kontroli BHP. Inspektor tylko pokiwał palcem, powiedział do brygadzisty – no, żeby mi to było ostatni raz, – a do drącego ryj robola – a ty też powinieneś bardziej uważać patałachu. Ten sam inspektor kazał zamknąć nowootwartą nieopodal małą fabryczkę gwoździ, bo umywalka była trochę za nisko względem tego, co mówią przepisy. Innym razem jakaś grupa absolwentów studiów jakoś zdobyła niewielki kapitał i chcieli otworzyć konkurencyjny do naszego Wydział, tylko taki malutki. Kontrola podatkowa ich dojechała zanim jeszcze zaczęli, zabrała im wszystko + 6 lat zakazu prowadzenia działalności. U nas natomiast wykryto wałek, bo płaca minimalna wynosi 1850 zł, a płacimy 800 zł; kwestia kreatywnej księgowości. Inspektow był jednak wyrozumiały, że musimy dbać o koszty, zatrudniamy pracowników, itd. No – ale zarzygał mi dzień wcześniej kibel niebieckim Johny Walkerem, więc rekompensata się należała.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Weź się nie podszywaj debilu…

      3

      1
      Odpowiedz
  8. A ja noszę koszulkę z Mazowieckim, Kuroniem, Michnikiem, bo to jest Naród Wybrany!

    7

    3
    Odpowiedz

Martynka i jej mama

Mam 15 letnią córkę gimnazjalistkę. Bardzo ją kocham, ale mam poważne wątpliwości, co do jej dalszej życiowej drogi. Jakie są dzisiejsze gimbusy, każdy widzi. Wielkie oczekiwania, wymagania, ale bynajmniej nie od siebie. Pokolenie roszczeniowych dzieci, którym się należy, którym nie można zwrócić uwagi, ani wymagać, bo jest konwencja antyprzemocowa i taki małolat może cię bezkarnie zgłosić do odpowiedniego urzędu i tłumacz się, że robisz to z odpowiedzialności i miłości do dziecka. Wiele myślałem o mojej Martynce, jak staje się pustakiem intelektualnym i emocjonalnym o problemach 9-latki. I doszedłem do zaskakujących odkryć. Najlepiej zwalić wszystko na szkołę, rówieśników, telewizję, internety itd. Pewnie nie są one bez winy, ale to w domu rodzinnym bije źródło tej patologii. Mama Martynki jest zadbaną, dobrze wykształconą, pracującą kobietą, z tzw. dobrego domu, nie tam jakąś blacharą, Kiedyś jeszcze czytała, miała plany, chciała zmieniać świat. A teraz? Jak tu się nachapać, najlepiej cudzymi rękoma (męża). Stała się taką wydmuszką intelektualną, żywiącą się serialami i plotkami z koleżankami na jej poziomie, jeżdżącymi jak na kobyłach na swoich potulnych mężach. Martynka jest często świadkiem jak jej matka wypowiada się o swoim mężu, a jej ojcu z lekceważeniem lub wulgarnie. Niszczy mój autorytet w oczach córki, nie dostrzegając, że w zamian nic nie daje, bo Martynka jej też nie ufa, lawiruje i kłamie. I co gorsze, wchłania w siebie „mądrości” mamusi, jak to najważniejsza jest uroda i w nią trzeba inwestować, nie w jakąś tam naukę, bo trzeba znaleźć nadzianego faceta, najlepiej korposzczura, który będzie zarabiał, al w razie potrzeby płacił wysokie alimenty, bo ty Martynko jesteś księżniczką i jesteś tego warta. Bo ja widzisz jak zmarnowałam sobie życie. A przecież das Geld macht die Welt (money makes the world go round). Sama rekompensuje sobie siermiężne życie w PRL-u obrastaniem w dobra materialne, wcale tak naprawdę jej niepotrzebne, ale ludzie mają więc i ja muszę … A moje kochane dziecko nie może być gorsze, co by ludzie powiedzieli… Musi mieć tańce, jazdy konne, tenis, jest przecież z klasy średniej, a może kurwa nie? Nie podoba się, to oddaj mi co masz, płać alimenty wypierdalaj, bo tak naprawdę nie jesteś potrzebny! A najlepiej jakbyś zdechł, to Martynka dostanie rentę rodzinną. Potem wszyscy się dziwią, ze takie dziewczyny nie szanują swoich partnerów i maja tylko oczekiwania. Łapią faceta na dupę, przyssą się do takiego i spijają co najlepsze, nic z siebie nie dając. Tkwię w takim włąśnie dysfunkcyjnym małżeństwie, ale wiem, że tak trzeba, bo beze mnie Martynka zupełnie się stoczy, choć nie przychodzi mi to łatwo. I wcale nie uważam, że jestem kryształowy, ani bez winy. ..

138
5
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Martynka i jej mama"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To jako ojciec dawaj dobry przykład

    3

    5
    Odpowiedz
  3. No chłopie…dałeś się wykastrować i cóż Ci mogę powiedzieć? Martynka jest stracona. Jest za późno. A co robiłeś jak córka miała 3, 4 , 6 lat? Możesz teraz walić głową w mur, krzyczeć, miotać się …ale ona już nie będzie inna niż Twoja żona. A po co tak zapierdalałeś? A dlaczego sponsorujesz konie, słonie tańce i łamańce? Dlaczego? Co z Wami faceci jest? Albo sieroty życiowe albo sponsorzy. Masz wspólne konto z żoną? Pokazujesz odcinek wypłaty? Błąd, karygodny. Sam stworzyłeś potwora w postaci żonki a teraz rośnie(urósł) ci nowy. Chcecie mieć piękne, pustostany żeby się kumplom chwalić to macie. Pracuje Twoja żona? Pewnie nie, skoro ma czas na bzdety w postaci seriali i plot. Nie masz wyjścia, musisz dalej ciągnąć ten wózek. Karm i ubieraj te dwa bluszcze do końca swoich dni, może przynajmniej na kolegach i sąsiadach robicie wrażenie super rodzinki …jak z serialu 🙂

    32

    4
    Odpowiedz
    1. Kozak w necie,dupa w swiecie… 🙂

      2

      8
      Odpowiedz
      1. Jak wszyscy na tej stronie…

        3

        0
        Odpowiedz
  4. 1. Widziały gały, co brały. 2. Jak sobie pozwalasz włazić na głowę, to tak masz. A ściślej pozwalałeś sobie od początku i się nazbierało, pantoflarzu (bo nadal nie zrobiłeś porządku). To do kogo pretensje? Każdy kowalem swojego losu.

    9

    6
    Odpowiedz
  5. Ty sobie ją wybrałeś i proszę Cię nie wylewaj teraz pomyj na 3,5 mld kobiet na świecie przez Twoją żonkę i córkę. Bo takie stuleje na chujni wierzą potem że wszystkie 3,5 mld kobiet taka jest i wylewają swoje żale w necie

    5

    17
    Odpowiedz
  6. A jakie są „gimbusy”? Jakie jest to „pokolenie roszczeniowych dzieci”? Coś Ci się pomieszało. Mam dziecko niewiele starsze od Twojej córki i uważam, że jesteś w błędzie jeśli sądzisz, że dzisiejsze pokolenie jest roszczeniowe, z wielkimi wymaganiami itp. Twoja córka taka jest. Jest dokładnie taka jak Ty i Twoja żona. Tyko tyle i aż tyle. Nie wszyscy młodzi ludzie ćpają, piją, pieprzą się po kątach. Nie wszystkie dziewczyny myślą tylko o ciuchach, chłopakach, bogatych mężach i lakierze do paznokci. Widzisz tylko swoją córkę, jej koleżanki i jej otoczenie. Chodzi do gównianego gimnazjum z innym potomstwem „średniej klasy”, które w domu od maleńkości słyszą rozmowy tylko o kasie. Wy ją wychowaliście na podobieństwo swoje, nad czym teraz płacz? Uświadomię Cię. Dzisiejsza młodzież to wykształceni, mądrzy ludzie, którzy radzą sobie w kraju jak i za granicą, są cenieni i doceniani. Może poczytaj sobie coś o laureatach konkursów krajowych i zagranicznych. Poczytaj o naszych młodych naukowcach…nie słyszałeś o czymś takim? Nie znajdziesz ich półnagich fotek na facebooku z ryjem w dzióbek, nie spotkasz w galerii handlowej śmigających w białych kozaczkach. Twoja żona zawsze taka była tylko Ty tego nie chciałeś widzieć. Ty sam piszesz, że święty nie jesteś, więc czego oczekujesz od Waszego dziecka? Jaka ma być? Będzie dokładnie taka jak Ty i jej matka.
    Ja cenię młodych ludzi. Uważam, że mają bardzo ciężko. Podziwiam ich odwagę, determinację, zdolności, siłę przebicia.
    Twoja Martynka za rok wstawi swoje „sexi” foto na facebooka a za dwa lata pokaże Ci środkowy palec.

    25

    11
    Odpowiedz
  7. smutna chujnia. trzym sie bracie. najlepiej to pierdolnac to wszystko i wyjechac w pizdu od tego wariactwa na drugi koniec swiata. niech se martynka ze swoja stara dalej brna w to zidiocenie

    19

    3
    Odpowiedz
  8. Wszystkie Martyny są pojebane. 🙂

    31

    6
    Odpowiedz
  9. Normalnie przewlekła Mantis religiosa.

    2

    4
    Odpowiedz
  10. Ne rozumi : (

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nagrywaj awantury żony żeby w razie czego mieć jakieś dowody dla sądu gdyby w końcu doszło do rozwodu. Pamiętaj że w takim przypadku ona i jej psiapsióły zrobią z Ciebie potwora, a i Martynkę przeciągną na swoją stronę. Swoją drogą to samo pakowanie się w klasę średnią to już jest niezła chujnia. Nakupują sobie te babska szmat za grube tysiące, smażą cycki na solarium, masują se dupska jakimś błotem w spa i myślą że są lepsze od innych jebane pustaki. Ja bym dociągnął jakoś do pełnoletności Martynki a potem kopnął żonę w dupę. Wtedy babsko nie zobaczy alimentów, a Martynka może ich zażądać w sytuacji gdy się dalej uczy, więc z pożytkiem dla niej.

    24

    0
    Odpowiedz
  12. Ogranicz dopływ gotówki, może razem z Martyną wesprzyjcie jakąś kampanię charytatywną zaangażujcie się w jakiś projekt czasowo nie tylko finansowo od czasu do czasu.Pomaganie jest fajne i stwarza możliwości poznania ludzi dla których nie tylko pieniądze są ważne.

    2

    1
    Odpowiedz

Wszędzie sport, po prostu wszędzie

Jak w temacie. Gdy chcę obejrzeć na spokojnie wiadomości, to kurwa co? Sport. Kupiłem sobie rano gazetę i chcę ją spokojnie przy kawie przeczytać. A na pierwszej stronie oczywiście ryj jakiegoś piłkarza i nagłówek typu „ło kurwa on strzelił gola aaaa”. Oczywiście jeszcze w drodze do sklepu musiałem zobaczyć wyjebany na cały wszechświat baner z jakimś piłkarzem. Jak włączam radio to pierdolą o sporcie, w sumie tak samo jest w telewizji tylko z tą różnicą że jeszcze są obrazki. Nawet jak idę do pracy to znajomi muszą gadać o tym pierdolonym we wszystkie dziury sporcie. Całe życie mnie zastanawiało, co jest fajne w tej całej piłce nożnej, koszykówce i nadal nie wiem. Ja rozumiem, każdy lubi co lubi, no ale kurwa dlaczego każdemu trzeba wpajać od małego że sport jest zajebisty? Jakiś chuj kilkaset lat temu wziął kondoma wypełnionego flakami, postawił dwie bramki i wymyślił coś co ludziom w głowach wiruje. Jeszcze przed wczoraj był ten mecz Polska – Irlandia i teraz wszyscy się tym rajcują jak grubas na darmowego kotleta. Staram się ignorować moją chujnie, ale ona jest wszędzie. Niedługo pewnie jak będę się chciał wysrać w publicznym WC to jak podniose klape to zobacze coś co propaguje piłke nożną. Tyle w temacie. Nie obrażam tych co lubią sport, tylko wypierdoliłbym w ryja bardzo chętnie tym, co nie dają mi i na pewno wielu osobom żyć w spokoju.

48
23
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Wszędzie sport, po prostu wszędzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sport to emocje a emocje to tworzenie pokoleń emocjonalnych zombie czyli głupich ludzi. Spójrz, kobiety często lecą na emocje i jak na tym wychodzą? Wchodzą w związki z draniami, którzy zapewniają im ogromne zastrzyki emocji, ale ci sami dranie po pewnym czasie mają je kompletnie gdzieś i sobie je wymieniają jak skarpetki. Wniosek? Spora ilość emocji emocji powoduje głupotę. I teraz zauważ, że w TV są także takie programy jak np. Taniec z gwiazdami, You can dance, kiedyś Brother i wiele innych. O czym są te programy? O emocjach. Nie ma tam nic wysoce intelektualnego. Tak właśnie się programuje pokolenia głupców, którzy nawet nie pomyślą by spojrzeć wyżej do źródła tego problemu.

    10

    1
    Odpowiedz
  3. Jest euro, uspokój się kurwa. Za jakiś czas minie, też mnie to denerwuje.

    0

    3
    Odpowiedz
  4. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to miałbyś willę za 2 bańki w Wawce, w luksusowej dzielnicy, którą zamieszkują Biznesmeni, prawnicy i lekarze. Oni nie pierdolą o rozrywkach dla plebsu, tylko kultiuralnie spotykają się w prestiżowych klubach – takich, jak The Ewe, gdzie można napić się niebieskiego i złotego Johny Walkera i posłuchać dobrej muzyki.

    1

    6
    Odpowiedz
    1. Że też ci się chciało, podróbko Mesia, Pana twojego, o trzeciej w nocy komentarz pisać… Pan twój byłby pod wrażeniem, gdyby nie to, że to go pierdoli, że nie śpisz po nocach.
      A powiedz, Pan twój śni ci się nocami? /Mesio

      PS. Swoją drogą, u nas z uwielbieniem dla sportu to jeszcze jest normalnie (nie licząc kiboli, ale to wiadomo -podludzie dla podludzi), w krajach latynoamerykańskich futbol to religia. Co zresztą dowodzi stopnia ubóstwa mieszkańców wspomnianych krajów, przekładający się na biedę umysłową, uwarunkowaną przez trzy rzeczy: biedę, religię i fanatyzm sportowy (i tak na marginesie, te dwie ostatnie rzeczy przynoszą biednym pewien rodzaj, właściwie złudnej ale zawsze, nadziei: pierwsza, na raj po śmierci, druga, na wyrwanie się z biedy dzięki sportowi, jeśli los pozwoli). Tak więc (to już do autora chujni) gdybyś urodził się w slamsach Sao Paulo, czy innego Buenos Aires, to byś nie miał, patałachu, takich problemów…

      4

      3
      Odpowiedz
  5. Dlatego propaguje się sport(i nie chodzi o sport amatorski który jest dobry dla zdrowia i nie tylko) w mediach i wpaja go ludziom do łbów żeby mieli „ciekawsze” i bardziej „interesujące zajęcia niż jakaś „głupia” i „pierdołowata” prywatyzacja która spowodowała wyprzedanie całego majątku który polacy wypracowywali latami czy inne gmo którym zamierza się wytruć polaków,natomiast wszelkie igrzyska we współczesnej formie wymyślono po to aby reżimy mogły odpocząc od nagonki i ataków na nie niezadowolonego społeczeństwa,i żeby w tajemnicy przed społeczeństwem i w cieniu igrzysk reżimy mogły wprowadzić kolejną zbrodniczą ustawę,są także gigantyczną ustawką na której różnej maści szumowiny mogą się obłowić,mają też wytworzyć w ludziach mit o szlachetnej idei sportu który łączy wszystkich dotąd zwaśnionych ze sobą ludzi i rywalizacji w duchu fair play,ma też wytworzyć w społeczeństwie złudne poczucie szczęścia i dobrobytu które doświadczają każdego dnia w tej „dobrodusznej” i „wspaniałej” demokracji,no i oczywiście może mieć pośrednią rolę w uśmierceniu ludzi lub doprowadzeniu ich do uszczerbku na zdrowiu,i dlatego tak się tą piłkę lansuje i to się nie zmieni dopóki nie zostanie obalona zbrodnicza demokracja.

    3

    2
    Odpowiedz
  6. I te flagi majtające na samochodach… Też mam dosyć serdecznie

    4

    2
    Odpowiedz
  7. Co się przejmujesz, patałachu, jutro Niemcy spuszczą nam wpierdol (TVKur(w)ska na wszelki wypadek na drugim kanale „Krzyżaków” puszcza, żeby ciemny lud miał poczucie wygranej…) i powietrze z żałosnych niedzielnych kibiców ujdzie (Gorzej będzie jak wygramy… Choć nawet nie przepadający za oglądaniem sportu i kibicami Pan twój, odczułby z tego jakąś satysfakcję ;)). Anyway, lud potrzebuje chleba i igrzysk, to się nigdy nie zmieni, bo „bida musi pofolgować”. A że przy tym ktoś robi dobry biznes, to takie masz efekty. Trzeba to przeżyć. Zresztą… Na chuj ci radio? Czy ty żyjesz w XIX wieku? Weź sobie puść jakąś wybraną listę utworów via dowolny nośnik i już masz problem z głowy. Po diabła ci telewizja? To nie możesz sobie odpalić jakiegoś filmu/serialu/dokumentu z płyty, kompa lub Youtube’a? A o gazetach już jeden patałach niedawno pisał… Zresztą, czy naprawdę szlag cię trafi, jak przez tydzień, czy dwa, nie przeczytasz o kolejnym przekręcie, wypadku, zamachu, albo o jakiejś szmacie, która odsłoniła kawałek dupy w miejscu publicznym, obciągając jakiegoś nieswojego fiuta? Za książkę się jakąś złap. Na spacer idź. Albo chociaż weź kij łączący debila z wodą i powędkuj… Widzisz, jakie masz posrane problemy? Sam jesteś swoim największym, skoro w dobie tylu możliwości coś takiego ci przeszkadza. /Mesio PS. Albo staw się u nas pod bramą. Nasze robole zapierdalają w takim tempie, że nie mają czasu i ochoty nie tylko sport, ale nawet na włażenie na swoje i nieswoje baby dla sportu. Przodownikom pracy Łódzkiego Wydziału Fabrycznego zaś Pan twój, Mesio, w ramach premii, dał możliwość wzięcia płatnego (skromne 50 zeta pobierane od łebka za każde wolne na mecz) urlopu na czas wybranych meczów Euro. Załatwił od Solorza abonament na mistrzostwa, od Byczywąsa starą plazmę, co to Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes miał łaskawy zamiar na śmietnik wywalić, i za niewielką opłatą za ekskluzywną wejściówkę do przyzakładowej świetlicy (każdorazowo dwie dyszki plus koszty jadła i napitku) wszyscy są happy, chwaląc Wodzów swoich za łaskę okazaną… A jak będą zapierdalać po mistrzostwach, żeby odrobić przesraną kasiorę…

    2

    1
    Odpowiedz
  8. No taaaak….od kiedy nasi sportowcy dostają miliony obojętnie czy wygrają czy przegrają to już jest dla mnie całkiem śrut. I ciągle im mało. Nie maja czasu na treningi bo reklamują gacie , perfumy i innego rodzaju szajs. Te czasy gdy wygrywali i dostawali nowe buty, koszuli i ewentualnie talon na malucha odeszły w siną dal.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Gdzie jest imam Abu Janusz ja się pytam??

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „Gdzie jest imam Abu Janusz ja się pytam??”

      Zbiera z Euromeblarzem wystawione na śmietnik PRL-owskie meblościanki, żeby na pielgrzymkę do Mekki zarobić. 😉

      0

      0
      Odpowiedz

Jebani rowerzyści

Jestem rowerzystą i kocham ten sport. I w związku z tym boli mnie, że 80 – 90% moich „ziomali” to pojeby, które pod względem kultury dla innych użytkowników dróg są totalnym DNEM. Ich ulubionym zajęciem, żeby nie powiedzieć sensem życia jest umilanie życia swojego wielkiemu wrogowi nr 1, czyli kierowcom 4 kółek. Bo przecież to kurwa zbyt trudne do pojęcia, że ktoś może jechać np. na pogrzeb, odwozić kogoś do szpitala, jechać po zakupy ważące 100 kg, albo że może ktoś po prostu nie lubi tego sportu, albo nie może go uprawiać, bo doznał kontuzji za sprawą kolesiów w rajtuzach, którzy robili sobie wyścig na deptaku tylko dla pieszych. Stworzyli sobie w necie grupy wzajemnej adoracji i urządzają jakieś masy kretyniczne. Oczywiście tłumaczą, że kierowcy to wariaci. Codziennie w radio słyszymy o wypadkach drogowych, ale na własne oczy widzimy wypadek raz na ruski rok. Tylko, że do ilości samochodów to te wypadki są jakimś ogromnym ułamkiem procenta i zdarzają się głównie poza miastem z powodu nadmiernej prędkości, a w mieście to wystarczy sekunda nieuwagi i bum. Zgadzam się też, że niektórzy kierowcy zbyt mocno zapierdalają na drogach wewnętrznych, osiedlowych itp., ale nie róbmy ogółu z ułamka procenta. Nieraz zbliżając się do przejazdu przez ulicę (ze ścieżką rowerową) widzę jak jakiś samochód ostro zapierdala, ale jak się okazuje zdąża wyhamować. Po kilka razy dziennie łapię się za głowę widząc, jacy z naszych kierowców są cioty, gdy zatrzymuje się przed jadącym rowerzystą (mną) gdy jestem w takiej w takiej odległości, że jeszcze 3 samochody by przejechałyz z palcem w dupie. Tymczasem dno kulturowe w stosunku do pieszych i kierowców i ogólne piractwo u rowerzystów widzę po kilkadziesiąt razy dziennie. Czasem mam wrażenie, że niektórzy z nich, pojebańcy tylko po to żyją. Jak wytłumaczyć panoszenie się rowerem po bardzo ruchliwej 3-pasmówce, gdy obok ulicy biegnie ścieżką rowerowa? A taką sytuację widzę codziennie i to po kilka razy. I taki rowerzysta odczuwa w tym jakąś chorą przyjemność. Jak widzę takiego pojeba to zaraz przestaje mi być żal jak słyszę, że rowerzysta zginął pod kołami samochodu. Innym ulubionych ich zajęciem jest urządzanie sobie wyścigów na deptakach pieszo – rowerowych lub przeznaczonych tylko i wyłącznie dla pieszych albo jazda ulicą w 2 lub 3 obok siebie, zajmując cały pas i filmowanie kierowców wyprzedzających ich na linii ciągłej po to by podpierdolić Policji. A oświetlenie? Z tym to już kurwa w ogóle dramat. Nawet rozdawanie darmowych lampek okazało się o kant dupy. Jak wprowadzali światła dla samochodów to zdecydowana większość była za, krzyczeli kurwa, że na światłach bezpieczniej i teraz mamy pajacy co to podświetlają asfalt do przestawienia w dzień samochodu na parkingu albo wjechania do garażu, a rowerem to kurwa widma w nocy poza miastem na ulicach. Czy ludzi mają jeszcze mózgi czy stali się już totalnymi cyborgami?

45
6
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Jebani rowerzyści"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „gdy zatrzymuje się przed jadącym rowerzystą (mną) gdy jestem w takiej w takiej odległości”

    Przeczytałem za pierwszym razem. Kto ty jesteś? Jakub Jakub?
    Polecam w miarę uważne czytanie wypocin tuż przed kliknięciem „wyślij”.

    1

    6
    Odpowiedz
  3. Rowerzyści to kolejna „sekta”, zbili się w kupę by spokojnie gardzić resztą a niedługo stworzą komitet i zaczną wysuwać postulaty o parkingi, ulgi, czy legitymacje uprawniające do darmowej dętki. Kolarze zakichani.

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Kolesie w rajtuzach 🙂 🙂 🙂

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Pan twój, Mesio, napisałby ci, że gdybyś zarabiał 17 tysi netto miesięcznie i jeździł mesiem (W212) to byś nie miał takich problemów, ale mu się dzisiaj nie chce. Trochę w kółko macie te same problemy, patałachy. I w wielu przypadkach są to rzeczy, które powinniście mieć w dupie. Wkurwiające ale w sumie błahe. Pogódźcie się z losem, że świat to szambo pełne debili wesoło pluskających się w syfie i że wielu rzeczy przeskoczyć się nie da i wyjebane miejcie. /Mesio PS. A pytanie, które zadałeś na końcu, patałachu, jest bezsensowne. Primo, gdyby ludzie byli cyborgami, to zachowywaliby się racjonalnie i zgodnie z władowanym im oprogramowaniem (co kiedyś może zresztą nastanie). A, rzecz jasna, tak nie jest. Secundo, gdyby ludzie, w swej masie, korzystali z mózgów, nie miałbyś powodów do stękania (na ten i wiele innych tematów). Przynajmniej 90% populacji to było, jest i będzie bydło. Ale na pocieszenie, posłuchaj sobie czegoś inspirującego (https://www.youtube.com/watch?v=qvBf6WBatk0), podczas gdy Pan twój sobie zagra w starą dobrą Civilization (III, bo przy „czwórce” Pan wasz stwierdził, że mu szkoda czasu na uczenie się nowej mechaniki i obsługi gry i tak mu zostało, choć nowe edycje CIV kuszą…), ku chwale mesiowego Imperium, w którym to Byczywąs musi odrabiać pańszczyznę przy prężnej pale…

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Wypróbuj sobie kiedyś ogromną modyfikację Caveman2Cosmos do Civ IV BTS. Wszystkie te nowe Civ z DLC’ekami wymiękają przy tej modyfikacji a Civ VI to imo tragedia z tą dziecinną grafiką rodem z Settlers’ów.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to jeszcze bardziej wkurwialiby cię rowerzyści matiziści i czinquaści. Jebie taki patałach na taśmie za 800 zł brutto, więc podatek płaci żałośnie mały, wykpi się taki robak „pojazdem” za kilka stówek (to tyle co Prezes wyda na porządne sprzątanie Mercedesa z pastowaniem pastą z opiłkami złota), a wydaje mu się, że może rościć sobie prawa do korzystania z pełnowartościowej drogi. Wiesz patałachu, ile kosztuje taka droga? Jaki podkład pod nią trzeba zrobić? Ile ty włożyłeś do budżetu i jakie masz ważne sprawy do załatwienia, że zasrywasz drogę swoim gratem. Błyskam ci diamentowymi długimi z czarnego Mercedesa za tobą. Spierdalaj na pobocze, a do biedry po wódę możesz iść na nogach. Na najbliższe kleszczowisko z tą wódą też dojdziesz na nogach.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Jestem przekonany w 99%, że jesteś gimbusem chcącym się popisać, korzystając z netowej anonimowości. Jeżeli jednak naprawdę zarabiasz 17 tysi netto to powiem tyle – jeżeli zarabiałbyś to ciężką i uczciwą harówą, to na pewno wiedziałbyś co znaczy dostać kopa w dupę od życia, co znaczy stres, przemęczenie, może wiedziałbyś też co to zawał lub wylew, znałbyś prawa rynku, intrygi panujące w konkurencji i wiedziałbyś, że posiadanie tak dobrze płatnej pracy wiąże się z ogromną wytrzymałością fizyczną i psychiczną i ogromnym ryzykiem stracenia wszystkiego w jednej chwili i w związku z tym miałbyś szacunek i zrozumienie dla tych, co zarabiają ochłapy. A że nie przepracowałeś uczciwie ani jednego dnia to wyrosłeś na psychopatę, który sprzedaje dopalacze albo fury i elektronikę, którą buchnął innym osobom. Pewnie jesteś z siebie dumny i myślisz, że inni zazdroszczą. Gówno prawda. Gdyby ci zazdrościli też sami by weszli w ten biznes, ale nie każdy dla kawałka papierka ze znakiem wodnym, tony blachy na kółkach i basenu z palmami jest gotów spaść na takie dno.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie zazdrościłbyś Prezesowi sukcesu. Dla takiego taśmowego patałacha, jak ty to nie jest do pojęcia, ale Prawdziwy Mężczyzna jest ponad tym stresem, przemęczeniem, ryzykiem, intrygami, itd. Są ludzie, którzy mają stalowe jaja i potrafią to wszystko ogarnąć bez problemu. To są właśnie Mężczyźni, którzy dużo zarabiają, zarządzają innymi. A każda kobieta z rozkoszą uklęknie przed takim Mężczyzną do zrobienia gały. ty pewnie jesteś posrany, gdy nie nadążasz za taśmą, albo jak w matizie zapali ci się lampka rezerwy gazu. Ale to inna skala problemów i charakterów.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Miałem kiedyś kuzyna co zarabiał jeszcze więcej i też miał Mesia, tyle że lepszego. Miał codziennie inną laskę i wszystkie przed nim klękały,a dla przejażdżki tym Mesiem zrobiły mu loda z połykiem, albo dały se wsadzić w dupę, a potem to zlizać. Podobnie jak ty pomiatał ludźmi i wyzywał ich od patałachów. Ale to było kiedyś, już nie jest. Dlaczego? Bo na drodze musiał pokazać przed wszystkimi, że jest naj, że nie lepszego od niego. Teraz leży sparaliżowany i gnije w łóżku 24 godziny na dobę. Ma liczną rodzinę, ale nikt go nie odwiedza, bo wszystkimi pomiatał. A te panienki, które przed nim klękały mają teraz na niego wyjebane i klękają przed innym. A do niego jedyną osobą, która przychodzi jest pielęgniarka. Wpada 2 razy dziennie na pół godziny, żeby go nakarmić, zmienić pampersa i umyć dupę.

          1

          2
          Odpowiedz
          1. Miałeś kuzyna patałacha. Miał tylko kasę z przypadku, nie miał męskości tak jak Prezes. I coś słaby ten jego merc, jak się nim tak rozjebał. Prezes pomiata patałachami, a nie ludźmi. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to miałbyś willę za 2 bańki w Wawce w luksusowej dzielnicy Biznesmenów, prawników i lekarzy. Z nimi byś się przyjaźnił, spędzał czas w The Eve i popijał niebieskiego Johny Walkera.

            0

            2
            Odpowiedz
        2. 17 tysi netto? Lewy zarabia ponad 20 tysi euro i takim „patałachom” jak ja podaje rękę i rozmawia jak z kumplem. Bo on w przeciwieństwie do ciebie doszedł do sukcesu morderczą harówką, a nie paserstwem i sprzedawaniem narkotyków dzieciom w podstawówkach.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. A ty ile zarabiasz patałachu i czym jeździsz? Pochwal się zamiast wyzywać mesia? A może chcesz dorobić u niego w ŁWF?

            0

            2
            Odpowiedz
          2. To nie Mesio tylko podróbka.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. Jeżdżę trupem za 2 000 i co z tego. Mieć kasy jak lodu to dziecinnie proste. Wystarczy się skumać z jakimiś dealerami lub paserami. Ale nie każdy dla kawałka papierka, blachy i panienek może ulec takiemu zezwierzęceniu.

            0

            1
            Odpowiedz
          4. Poza tym z obserwacji widzę, że jestem bardziej szczęśliwym z życia człowiekiem niż „Pan Mesio”. Połowa gwiazd Hollywood zaćpała się na śmierć albo strzelili sobie w łeb, bo życie im tak strasznie obrzydło. Najnowszy Mesio dawał im mniej radości niż mi hulajnoga, a wakacje na Seszelach mniej niż dla mnie spotkanie przy grillu na działce.

            2

            2
            Odpowiedz
          5. Miałem wiele możliwości na zmianę swojego życia i posiadania ogromnej kasy. Ale odmówiłem, zrezygnowałem z własnej woli. A wiesz dlaczego? Bo ktoś kto jest CZŁOWIEKIEM woli żyć do 1-go do 1-go i nie musieć na ulicy oglądać się za siebie, wiedząc, że plecami nikt go nie nazywa ścierwem i szmatą.

            0

            2
            Odpowiedz
  7. Wg moich wiadomości w ŁWF podnieśli płacę do 1850 brutto

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A co? Stałeś w kolejce pod bramą z CV w zębach? 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Dobrze prawisz patałachu. W związku z podwyżką płacy minimalnej, i nasz Łódzki Wydział Fabryczny uczciwie podniósł płacę swym ciężko pracującym robotnikom, do 1850 zł brutto. Jednocześnie wprowadziliśmy opłatę manipulacyjną za przejście przez bramę fabryczną, płatną ryczałtem, w wysokości 1050 zł miesięcznie. Przypominam, że umowa na tyrę jest na 10 lat i opłata obowiązuje przez 10 lat. Więc jeśli spierdolisz wcześniej albo cię wyjebiemy na zbity pysk, to opłata jest nadal należna; w razie czego ściągamy z hipoteki klity w mrówkowcu.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. A co jeśli ktoś mieszka w przyzakładowych barakach?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Też trzeba przejść przez bramę. A baraki są płatne osobno. Oczywiście jest zniżka dla pracowników ŁWF.

          0

          1
          Odpowiedz
  8. Jeżdżę na rowerze szosowym i powiem krótko: byłbym skłonny jeździć po ścieżkach rowerowych, gdyby były one budowane z głową, tj. bez krawężników co jakiś czas i bez nierówności przy krzyżowaniu się z wyjazdami z posesji. Szkoda nerwów i obręczy…

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Jaki tam z Ciebie rowerzysta… Przytaczasz stereotypowe przykłady zachowań. Jakbyś jeździł faktycznie codziennie do roboty rowerkiem, to naprawdę miałbyś coś sensownego do powiedzenia w tej materii. Jak dla mnie, to jesteś kolesiem co za fajery swojego punto postrzega świat. Tyle.

      0

      2
      Odpowiedz
  9. Mam podobne przemyślenia, też jestem rowerzystą, ale unikam dróg asfaltowych, a jako kierowca wkurwia się na wdychaczy spalin co uważają, że im wszystko wolno i są świętymi krowami na drodze.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jeżdżę rowerem i samochodem. Powiem tylko, że zarówno wśród rowerzystów, jak i kierowców jest masa dupków. Nie wiem, jaki odsetek, może to w obu grupach mniejszość. Ale za to bardzo widoczna i wkurwiająca mniejszość.

    0

    0
    Odpowiedz

Cycki i wszystko w internecie

Tak wiem, ze być może nazwiecie mnie pedałem za to co tu zaraz powiem, ale nie rozumiem po jaką cholerę młode dziewczyny w wieku 16-22 lata wrzucają na facebooka i inne media społecznościowe fotki gdzie prawie nie widać ich twarzy a na głównym planie są wywalone cycki albo tyłek. Pół biedy jak jest w ubraniu, gorzej jak w samej bieliźnie a czasem i bez. Czy one są takie tępe że tylko tak potrafią przyciągnąć naszą uwagę? Co mi po ładnej idiotce? Albo te fotki z dziubkami, powykrzywianymi ryjami, najgorsze są te psie mordy co sobie laski doklejają do twarzy. To akurat jest tak wkurwiające i żenujące że aż brak słów. Ale wracając do przesadnego afiszowania się w necie walorami. Nie ukrywam i będę szczery, że mi jako facetowi patrzy się na to przyjemnie, gdy jeszcze jakaś ładna i zgrabna wrzuca taką fotkę, jest na co popatrzeć czasem, ale chyba jestem staromodny i szczerze mówiąc wolałbym sam na ulicy (i ewentualnie przy bliższym poznaniu) zerkać na kobiece walory a nie w internecie na wstępie oglądać prawie wszystko. Tak, na tacy dostaje się wszystko nie robiąc nic. Za żadne skarby nie chciałbym mieć dziewczyny/żony której pól nagie fotki latają po internecie. Na szczęście moja kobieta jest bardzo piękna (i co samego mnie dziwi, ale pozytywnie) nie wrzuca debilnych fotek, nawet jako nastolatka zamieszczała naturalne, ładne zdjęcia gdzie się uśmiecha, jest normalnie ubrana a nie pręży się przed obiektywem. Jestem z niej bardzo dumny. Zdałem sobie sprawę ostatnio, jak mało jest takich kobiet i dziewcząt. Moim zdaniem atrakcyjna kobieta nie musi pokazywać na facebooku swoich cycków by być podziwiana przez nas, mężczyzn. Nawet jak podoba mi się to co widzę, to czuję pewnego rodzaju pogardę do takiej delikwentki – że ona nie szanuje siebie. I docelową chujnią tego postu dla mnie jest to, że moja młodsza kuzynka należy do takiej bandy idiotek. Dla mnie, jako jej rodziny, wstyd jak cholera. 18 latka pokazuje swoje ciało tak, że każdy może oglądnąć w necie prawie wszystko. Najgorsze jest to, że ona akurat nie bardzo ma się czym chwalić.

91
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Cycki i wszystko w internecie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. od laski robiącej dziubki może być gorszy tylko facet robiący dziubki. śrut, ale prawdziwy.

    10

    0
    Odpowiedz
  3. To nie tylko ich wina, ale także śliniących się samców. No bo gdyby jawnie to potępiali a nie dopingowali to by tego nie było, prawda? Ale taki mamy świat. Tylko seks, hajs, szpan się liczą.

    14

    2
    Odpowiedz
  4. Też mnie dziwi skąd się biorą takie kobiety, a często wręcz młode nastolatki, trochę to nawet smutne jak się przyjrzeć dokąd to wszystko zmierza… Przynajmniej żeby zwalić konia nie muisz wchodzić na porno strony z wirusam, tylko fb, fotka itp 🙂

    3

    3
    Odpowiedz
    1. od kiedy strony porno mają wirusy?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Na szczęście mam 23 lata i już mogę.

    -1

    2
    Odpowiedz
  6. Zgadzam się z Tobą.

    0

    0
    Odpowiedz