Chujnia do kwadratu

W 1980 roku odbywałem służbę wojskową. W tej samej jednostce służył Jej brat. Tam się poznaliśmy.
Były najpierw listy, później spotkania. I tak brnąłem w ten cudowny świat miłości, największej jaką znałem. Przed wojskiem przeżyłem kilkanaście miłostek,nie miałem problemu z nawiązywaniem kontaktów z dziewczynami, a nawet szło mi to zbyt łatwo. Pierwsza, druga najpóźniej trzecia randka i ……łóżko.
Jesienią 1980 roku zakończyłem służbę i do ..cywila.
Wtedy to była niesamowita radość. Nie trzeba żebrać o przepustkę, aby spotkać się z uwielbianą osobą.
Dzieliło nas około 60 km, tyle, ile niektórzy ludzie dojeżdżają do pracy.
Ona pracowała w szpitalu na oddziale noworodków, co bardzo lubiła. Ja absolwent Technikum Górniczego.
Nie powróciłem już na Śląsk, pozostałem na Pomorzu i podjąłem pracę jako kierowca. Dobre zarobki dawały szansę na szybkie usamodzielnienie się.
Byłem blisko mojej ukochanej i to było ważne. Czułem się jak idący w drobnym deszczu, nie widziałem jak pada, ale byłem coraz bardziej mokry.
W sobotę gnałem do Niej autobusem lub pociągiem. Pamiętam jak umówiliśmy się ze pojedziemy na urodziny Jej młodszej siostry.
Później wróciłem z trasy i pociąg mi odjechał. Obiecałem że przyjadę…pozostała mi tylko taksówka.
W tamtych czasach 60 km taksówką to był nie mały koszt, ale dojechałem.
Kochałem Ją jak nikogo przed, ani nikogo po….
Każda z Nią chwila była niepowtarzalna, piękna i rozstania były dla mnie bólem. Minęło kilka miesięcy, a nas łączyły pocałunki, drobne pieszczoty…bez seksu.
Ja, który dotychczas wykorzystywałem każdą okazję, teraz żyłem w celibacie. Jak smarkaczowi wystarczało mi trzymanie się za rączki i długie rozmowy o wszystkim.
W końcu nadszedł ten moment.
Zaskoczenie ogromne, gdy wyszeptała…to mój pierwszy raz.
Ja miałem wtedy 22 lata, Ona 21. Później często zasypialiśmy w swoich ramionach, gdy słońce było już na niebie, a ptaki głośno ćwierkały za oknem. Chciała mieć pierścionek zaręczynowy i trójkę dzieci… Pierścionek..zgoda, dzieci dwoje…..Pertraktacje trwały dłuuugo, i zawsze uzyskiwaliśmy
kompromis. W czasach gdy dziewczyny wciskały się w spodnie, Ona nosiła sukienki…co mnie zwalało z nóg.
Była w nich taka śliczna i kobieca…………….
Po półtora roku sielanki nastąpił CHICHOT LOSU.
Miałem poważny wypadek, niezawiniony, ale tragiczny dla mnie, niszczący wszystko.
Uderzyłem ciężarówką w wyjeżdżający z leśnej drogi ciągnik, którego nie widziałem, aż wysunął się na drogę.
Próbowałem go ominąć, niestety nieskutecznie i uderzyłem w przednią jego część. Wtedy ciężarówka stanęła w poprzek i przekoziołkowała do rowu.Sam nie wiem co spowodowało że przeżyłem……
Połamany i nieprzytomny trafiłem do szpitala powiatowego, a później wojewódzkiego.
Przytomność odzyskałem prawie po pół roku. Ale żadna to była dla mnie wtedy pociecha, wykonywałem tylko
niezgrabne ruchy palcami rąk, i nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Kontakt z otoczeniem odzyskałem długo później.
Ona nie wiedziała o tym.
Sądziła pewnie że Ją zostawiłem, że nie chcę z Nią być, że znudziła się mi, albo coś podobnego.
Nie wiem, ale zwykle tak dziewczyny myślą gdy chłopak się nie zjawia i nie odzywa.
Byłem w psychicznym dole, 23 lata i żadnych perspektyw przed sobą.
Mijały dni, tygodnie a ja tylko leżałem i patrzyłem w sufit.
Ani jedna, ani druga noga nie chciały się poruszać. Ręce wykonywały ruchy, tylko że nie tak, jakbym tego chciał.
Zbierałem się do napisania listu. Gdy przyjechała siostra, poprosiłem by to zrobiła. Poszła po papeterię, wróciła i poprosiła
abym dyktował. I wtedy pustka w głowie. Bo cóż miałem Jej napisać ?
Po co Jej, ładnej, zgrabnej i radosnej dziewczynie chłopak, którego trzeba wozić na wózku inwalidzkim ?
Ostatecznie listu nie było, zakończyło się na chęciach…
Z czasem los zaczął być łaskawy. Rehabilitacja przynosiła dobre skutki, i w 1983 roku zaciskając zęby, zacząłem się sam poruszać.
Zaświeciła nadzieja, nadzieja tylko dotycząca mnie osobiście, już nie Nas. Powtarzaliśmy sobie że nasz związek to nie trąbka którą odstawia się, gdy nie ma się ochoty grać.
Teraz ta trąbka stała na półce, a ja chociaż miałem ochotę grać, nie pamiętałem nut………..
Kontakt się zerwał, minęło sporo czasu.
Pewnie już ułożyła sobie życie po nowemu, nie mogłem pchać się w nie ze swoimi butami. To chyba był błąd, ale w tym czasie sam
mogłem dojść jedynie do łazienki. Ćwiczyłem więcej niż powinienem, i to dawało efekty. Poruszałem się sam coraz dalej, coraz pewniej.
Koledzy namawiali mnie był pojechał do Niej, chcieli mnie zawieść…
Ale po co, cóż mógłbym powiedzieć, gdyby akurat wracała do miejsca
zamieszkania pod rękę z innym chłopakiem. Mnie już nic by nie pomogło, Jej skomplikowałbym życie.
Wycofałem się, wracałem do punktu wyjścia zdając sobie sprawę, że dla mnie nie ma już tej drogi, muszę szukać innej, zapomnieć.
Ale popełniłem wtedy kolejny błąd.
Zacząłem poszukiwać kobiety która byłaby podobna do Halinki.
Znalazłem i pobraliśmy się w 1988 roku jesienią. Z początku było dobrze, urodził się nam syn.
Ale to trwało krótko. To był ktoś inny, serca nie dało się oszukać jak oczu.
Zakończyło się rozwodem i zamieszkałem sam w kawalerce….
Ileż ja tam czasu poświęciłem na wspomnienia, tylko Ten w niebie wie.
Gdyby nie przypadek, pewnie oszalałbym.
Była żona ułożyła sobie życie po swojemu. Po rozwodzie, jako że miała korzenie niemieckie, wyjechała do Kolonii. Bez urazy, mam z Nią kontakt do dziś. Jest szczęśliwa jako obywatelka Niemiec. Z synem mam bardzo dobry kontakt, pozostał w Polsce,założył już rodzinę.
Nastała era Naszej Klasy, i zacząłem poszukiwać Jej. Chciałem tylko wiedzieć, jak Jej potoczył się los, nic więcej.
Dotarłem do Jej najlepszej koleżanki i trochę informacji otrzymałem, ale powiedziała że nie powie mi wszystkiego. Jak chcę, to mam podać numer telefonu, Ona przekaże go Halince, i gdy będzie miała ochotę to
zadzwoni. Zrobiłem tak.
Minął tydzień i nic…..
Ale w drugim tygodniu zadzwoniła.
Nie wiedziałem co mam powiedzieć, zaniemówiłem. W końcu zapytałem czy istnieje możliwość spotkania się. Długo milczała, zanim powiedziała…tak.
300 km jazdy by Ją zobaczyć i
porozmawiać, było pestką dla mnie. Mieliśmy już wtedy po czterdziestce, a Ona była tak śliczna, jak w dniu gdy ostatni raz Ją widziałem. Opowiedziałem Jej całą historię, a Ona odparła że cały czas czekała na mnie, wierzyła że któregoś dnia się pojawię. Nie miało to dla Niej znaczenia w jakim stanie, bo związek dwojga ludzi to nie trąbka….podkreśliła.
Nie wyszła za mąż, kilka lat żyła w konkubinacie i nie było to życie usłane różami,więc została sama.
Rok od tego spotkania wzięliśmy ślub
i zamieszkaliśmy razem. Ale chichot losu przypomniał sobie o nas.
W 2006 roku Halinka zachorowała na raka, a w rok później już Jej nie było. Tylko pięć lat los nam darował, ale to było najpiękniejszych
pięć lat w moim życiu, i w Jej też…
bo powiedziała mi o tym gdy już czuła że koniec jest bliski.
Teraz żałuję bardzo że wtedy byłem taki uparty i nie pojechałem do Niej, że nie wierzyłem w to że zaakceptuje mój stan w jakim byłem.
Być może bylibyśmy ze sobą więcej niż pięć lat.

154
15
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Chujnia do kwadratu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. piękna historia… teraz już takich kobiet nie ma.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Prawda – czytajcie gimbusiarze i inni stulejarze, którzy myślą że wiedzą cokolwiek o życiu, a tak naprawdę gowno wiedzą. Los potrafi być okrutny, jeśli danej szansy się nie będzie wykorzystywać.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Historia „dobra”, byłby niezły scenariusz filmu albo książki, choć oczywiście bardzo smutna, ale jedzie mi pastą… Dlaczego? Ano dlatego, że jedno w niej nie gra. Co? Ano to, że miał być ślub, znaliście się 4 lata, dawała się posuwać, „związek nie trąbka” itd., a laska nie wiedziała, gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz? I przez x czasu od wypadku nie raczyła się zainteresować, co się dzieje, że ktoś ważny dla niej nagle zniknął(zwłaszcza przy znajomościach w służbie zdrowia)? Sorry, nie kupuję tego. Dopracuj to i pomyśl nad książką, albo scenariuszem filmu. Masz talent.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Ja te historie od razu „łyknąłem” chociażby dlatego ze ciekawie się ja czyta, ale faktycznie trochę niejasności jest, chyba że autor czegoś nie dopowiedział. Być może sam będąc wpół żywym w tym szpitalu ja przeganial, może jej rodzina ja do niego zniechęcala, w końcu młodzi byli wtedy jeszcze. Poza tym jak ktoś zauwazyl, nasza – klasa powstała w 2007 roku około, wiec coś tu jest nie halo. Niemniej jednak taka historia mogła się wydarzyć tysiace razy gdzieś na świecie.

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Najpiękniejsza chujnia na tym portalu.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Szczerze ? Nie wiem co powiedzieć, ale to co napisałeś jest.. piękne i jednocześnie w chuj smutne. Podziwiam Cię w pewnym sensie, taka miłość się nie zdarza, na pewno dobry z Ciebie człowiek, ja mam tylko 20 lat, wszystkiego dobrego.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No to ten, trochę mną cząsneło…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tak, to był błąd. Jednak wszyscy je popełniamy. Doceń to, że w końcu poszedłeś po rozum do głowy, że wygrało serce, które chciałeś oszukać i dane wam było pozostać razem do końca, choć minęło tyle lat. Takie po prostu jest życie i trzeba to na swój sposób zaakceptować. Trzymaj się i weź drugi oddech. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Piękna i wzruszająca historia. Niestety są i inne, takie jak ta że jebany ćpuń, zapłodni grubą świnie i dopiero wtedy biorą ślub. Niezgrane to w chuj, ale ostro udaje rodzinke od siedmu boleści. Chuj im w ucho i niech spierdalają.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. rip in spaghetti never forgetti, problem w tym, ze ta strona sluzy do wyżywania się, a nie chwalenia sie „wspaniala” i „cudowna” miloscia. wypierdalaj na demoty 1/5

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Cool story brah

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tak mi przykro 🙁 historia poruszająca do łez 🙁 powinni nakręcić jakiś film o tobie 🙁
    Jezuu chłopie, aleś ty miał przesrane w życiu…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Huh, ściska za serducho. Młody ze mnie byk, a wzruszyłem się dość mocno. 🙂
    Ciesz się z tych 5 wspaniałych lat jakie z nią spędziłeś – być może, gdybyście byli ze sobą trochę dłużej, to już nie byłoby tak niesamowicie. 😉
    Kurczę fajna dziewczyna z niej musiała być; moim zdaniem dokonała bardzo nieżyciowego wyboru czekając na Ciebie (bądźmy szczerzy: to czekanie mogło być tego warte w ≈5% przypadków).

    Ja też ostatnio straciłem dziewczynę, którą bardzo kochałem. Trochę przez własną głupotę (byłem w niej zadurzony do tego stopnia, że chciałem ją mieć praktycznie na własność), a trochę przez fakt, że nie za bardzo radziła sobie z mówieniem o tym, co czuła… Przeżyliśmy ze sobą 6 miesięcy wzlotów i upadków, dostałem od niej naprawdę bardzo dużo fajnych chwil. Pożegnaliśmy się ze sobą w zgodzie, bez wzajemnych oskarżeń i krzyków. Teraz wiem, że jest z innym mężczyzną i jest z nim szczęśliwa. W każdym razie: boli mnie to, że nie potrafiłem jej dać wolności i szacunku, który należał się jej jak powietrze (w trakcie kłótni potrafiłem ją zrównać z ziemią, wiele się przeze mnie nacierpiała).

    Dzięki za uwagę, uszło ze mnie trochę ciśnienia.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Mam 26 lat. Fiuta między nogami. I Kurwa się poryczalem. Do autora – świat jest stworzony dla takich ludzi jak Ty.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Kurwa to było straszne. Facet nie załamuj się.a poza tym genialnie opowiadasz

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Dobrze goju słyszeć że nasze agentki są w stanie niszczyć od środka gojów męskich nawet przez ponad 30 lat,a to oznacza że odpowiednio je wyedukowaliśmy i poddaliśmy solidnej obróbce na nasze podobieństwo która zdała egzamin co jest kolejnym dowodem na nasz niezwykły geniusz

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Ty cioto po chuj piszesz takie dlugie gowno. Telefonow kurwa nie byla w szpitLu, jasne kurwa. Albo ona nie wiedziala ze masz siostre wez kurwa pajacu

    1

    3
    Odpowiedz
  17. Wróć do ex żony.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Historia piękna do tego stopnia że nieprawdopodobna

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Żal mi cię jest kolego

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Fajnie napisane. Nie wiem co napisać… Życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. To w końcu miłość istnieje, bo już nie wiem…?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zbyt romantyczne, aby było prawdziwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Bardzo smutne to co napisałeś. Szkoda tylko, że koniec jest nie jak w bajce.
    Dobrze, że dostaliście chociaż te kilka lat razem 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  24. O kurwa… w sumie to mi sie przykro zrobilo. Powodzenia ehhh.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Dobra chujnia. jedna z lepszych jakie dane bylo mi przeczytac na tym portalu. dwukrotnie dane bylo mi kogos takiego, jak opisujesz, stracic.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Ciekawa historia. Tylko dziwi mnie to, że po tym wypadku ona się nie dowiadywała o Tobie, ani nikt się z nią nie skontaktował, żeby ją poinformować o tym, co się stało. Przecież jak ktoś przestaje się odzywać, to normalnym jest, że druga strona chce się dowiedzieć, co się stało, dlaczego kontakt się zerwał – nawet pierwsza myśl się pojawia, że coś się stało złego. Tymczasem ona w ogóle Cię nie szukała, nic się nie dowiadywała, a przecież to było tylko 60 kilometrów między wami. Po drugie, rok 2001 to nie era Naszej Klasy, tylko raczej era internetu – myślę, że to miałeś na myśli. Ostatecznie spędziłeś te kilka lat z Halinką, a po drugiej stronie ona będzie czekać na Ciebie. U mnie jest gorzej, wiele bym dał za kilka lat spędzonych z z ukochaną, tymczasem ona mnie zostawiła, mija prawie 10 lat od tej chwili, ja tęsknię i kocham, a ona układa sobie życie z innym gdzieś za granicą i absolutnie nie chce utrzymywać ze mną żadnego kontaktu.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Takie są niestety współczesne kobiety.

      1

      0
      Odpowiedz
  27. Dziękuję Ci za tą chujnię.Jesteś w porządku gość.Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Az sie posrałem. Wysłać co foto na dowód ?

    1

    1
    Odpowiedz
  29. Ej, ja mu nie wierzę… Za dużo bajek się naczytał i zbyt głosu fiuta słuchał. Bajka jak nic. Życie nie jest takie. Życie to harówka w odmętach wonii ryb i kartofli. Gdy kroczę ulicą widzę wasze twarze. Wasze zfrustrowane twarze. Macie dziecko i patrzycie na nie z pseudo- miłością jakby na ciężar. Nuda bije wam z oczu. Żadne pragnienie dziecka – ruchać wam się chciało, pseudo szlachetni niewolnicy systemu. Pragniecie emocji choć szukacie ich w banale. Ja znam sekret iskier w oczach ale wam nie zdradzĘ, bo nie jesteście dla mnie tego warci. Kumulacja wiatru, burzy, potu, śluzu tam gdzie słońce nie sięga. Daniel, kochanie co teraz robisz? Szukam Cię wciąż… Będę czekać, wierz mi,czekam kochanie

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Rasa postaci: kobieta. Klasa postaci: rzucona przez badboya Charakter: chaotyczny zły.

      0

      0
      Odpowiedz
  30. Może nawet i bym się wzruszył gdyby to była prawdziwa historia, ale widać że ktoś to sobie napisał „na poczekaniu” 🙂 Tak poza tym facet w tej historii zniszczył kobiecie życie, gdyby miał trochę godności to wysłałby ten list, w którym mógł napisać cokolwiek, nawet że już ma jej dość, i żeby ułożyła sobie życia na nowo, i to byłoby bardzo honorowe posunięcie, a tak naraził kobietę na taki stres że z tego powodu mogła nawet zachorować. Moja recenzja 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  31. ściema jakaś a barany się wzruszają

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @28 „Pragniecie emocji choć szukacie ich w banale” nie wiem z czego to ale nic dodać nic ująć. Co do chujni to nie kupuje tego kitu i nawet się nie wzruszyłem.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Namysłów pachnie różami

    0

    0
    Odpowiedz
  34. @ z głowy głupku, ja nie potrzebuję nikogo kopiować, wena gra mi w sercu. Ej, a my przypadkiem ze sobą nie piszemy? jestem spod maila o początku anup…

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Chuj nie baba….. Albo to bajka jak nic… Zeby sie nie zainteresowac co sie stalo z facetem ???? A potem ni z gruchy ni z pietruchy powiedziec ze TAK KOCHAM CIE DALEJ. pffff 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Popłakałem się

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Historia wzruszająca, tylko, że nasza klasa została ledwie założona pod koniec 2006r.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Chcę wierzyć, że to prawda. Zawsze po takiej historii zastanawiam się czy nie dość walczyłem o swoje z Nią szczęście. Czy może spróbować jeszcze raz. Ale to głupie serce tak mówi. Rozsądek jednak przeważa. Po tych jazdach jakie mi zafundowała, każda jej przychylność była by kłamstwem. Ehhh życie.

    1

    0
    Odpowiedz

Kleszcze

Pierdolone kleszcze. W ciągu trzech ostatnich tygodni wyciągnąłem psu cztery, jednego sobie i jednego zdążyłem złapać, jak zapierdalał mi po nogawce spodni, gdy tylko na spacerze usiadłem na pierwszym z brzegu kamieniu. Tyle jest tego dziadostwa, że nie idzie pójść gdzieś na porządny spacer z psem, bo zaraz się france na żer zlecą. Człowiek już nic, kurwa, nie ma z tego życia… Pół roku czekałem na wiosnę, lato i pogodę. A teraz, jak to w końcu jest, to siedzę na dupie w domu, latając z psem na 10-minutówki wokół bloku, zamiast pójść te kilkaset metrów dalej i odetchnąć, jak człowiek, świeżym powietrzem i ciszą na łonie przyrody, bo co się wybiorę gdzieś dalej, to zaraz oblezą małe skurwysyny, na które rady nie ma. Obroże przeciwko kleszczom nie skutkują. Pryskanie psa jakimiś środkami odstraszającymi też nie, bo pies tylko pobliską wodę zobaczy, to pierdolca dostaje, a wtedy po tym środku zostaje wspomnienie. I chuj. Zanosi się na to, że wyjść spokojnie będzie można dopiero na jesień… jak już nie bardzo będzie jak. Skąd się tego syfu tyle nazbierało, to nie wiem. Dawniej też były, ale aż nie tyle, dało się żyć.

35
9
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Kleszcze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niedźwiedź do Cesarzowej. Korniki stukają dzięcioła.

    4

    2
    Odpowiedz
  3. Z roku na rok coraz więcej tych kleszczy. Mnie niestety kleszcz ugryzł i zaraził Boreliozą (nie pamiętałem ukąszenie). Wszystko zaczęło się od tego że na swojej nodze zauważyłem czerwoną plamę która z dnia na dzień rozszerzała się a w środku bladła tzw rumień wędrujący. Kiedy poszedłem do lekarza to od razu stwierdził że ugryzł mnie kleszcz i przepisał antybiotyk, i jak na razie jest wszystko dobrze.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. To jeszcze nic, kleszcza możesz usunąć, a wyobraź sobie co zrobić z jebanym ćpuniarskim śmieciem który mieszka 5m od Ciebie. Zajebać nie wolno, a chujstwo się leniwe grube nie zmieni. Jebać ćpunów !

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Wygoniliśmy je goje bliżej waszego otoczenia żeby wam uprzykrzały życie i może nawet przy okazji czyniły poważne uszczerbki na zdrowiu,albo inaczej mówiąc stworzyliśmy im warunki do tego aby bardziej się z wami „zintegrowały”.NWO się zbliża i osiągnąć go chcemy wszelkimi możliwymi sposobami,korzystając także z pomocy matki natury.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Musisz popierdalać jak doktorki na skażenie radioaktywne. O, coś takiego: ocdn.eu/images/pulscms/NmE7MDQsMCwxMSwyMDAsMTIwOzA2LDMyMCwxYzI_/f0839656bb2d82c61aa0b8c2d6663b9b.jpg Pomyśl co by było gdyby mały maderfaker ci wszedł w fiuta… OJJJ!

    0

    1
    Odpowiedz
  7. To naprawdę gówno,też mam dosyć.Ciągle słyszę o boreliozie i to nie są wydumane historie. Koleżanka się załapała zbierając maliny u rodziny i to nie w lesie tylko w ogrodzie. Ja miałam parę razy to świństwo i też nie z lasu. Najgorsze jest, że kiedyś to było tylko w esie , teraz jest wszędzie. Przeglądam mojego zwierzaka po powrocie z podwórka i często coś znajduję. To naprawdę plaga.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Oż kurwa patałachu. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to stać by cię było, żeby pójść do luksusowego klubu The Eve w Wawce i napić się tam niebieskiego albo nawet złotego Johny Walkera. Może nie uwierzysz, ale zapewniam, że nie ma w takich miejscach kleszczy, komarów i deszczu. Są za to najlepsze towary w mieście oraz luksusowe trunki i cygara. Ale jak jebiesz na taśmie za 800 zł brutto, to musisz chować się przed swoją grubą starą i wycierać z tanią wódą z biedry gdzieś po kleszczowiskach.

    0

    5
    Odpowiedz
  9. 7. Spamerze nudzisz! Wyobraż sobie że nie każdy ma za hobby bywanie w jakichś spelunach dla czy to biednej hołoty czy bogatej hołoty. Takie życie imponuje tylko prostaczkom co jak mają kase to muszą sie nachlać. Biedne chamy bogate chamy a prostactwo takie same i te same priorytety czyli szpanować i chlać wóde, dupy „fury” i disko z pola w tle. Ja na przykład bym nie poszedł nawet do ekskluzywnego lokalu bo tam tylko trunki droższe a tępota i chamota podobna jak w osiedlowym „barze” gdzie schodzą sie 40 letnie Marki w czapkach i łyse Krzychole w dresach. Normalny człowiek pragnie sie za to oderwać, wyjechać z dala od tego syfu, głupoty, chamstwa, gdzieś daleko tylko kurwa nie am gdzie w tym dole za bardzo.

    4

    0
    Odpowiedz
  10. @8 – żeś się dał sprowokować 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  11. 8 – patałachu, nie stać cię na bywanie w porządnym klubie, to wszystkim pierdolisz, ze lubisz kleszczowiska. Pewnie też jeździsz zagazowanym matizem, bo nie potrzebujesz lepszego auta i wpierdalasz konserwy z biedry, bo brzydzisz się kawiorem. Mieszkasz w jednopokojowej klicie w mrówkowcu, bo lubisz przytulne mieszkania i towarzystwo sąsiadów. A co do kobiety, to lubisz stare grubaski, w dodatku tę samą przez 50 lat? Tak, tak.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. A co to jest „bywanie w klubie”? Jaki to klub? Klub miłośników wspinaczki górskiej czy gier Role Playing? A może klub szachowy? Dlaczego mordownie nawet te „eksklusive” jak mawia niedowartościowany motłoch z nadmiarem szmalu udający hrabiów nazywa sie KLUBAMI? „Nie stać cie” czyli standardowa odzywka POlaczka buraczka niedowartościowanego kmiota, który musi mieć wszystko najdroższe żeby innym kmiotom pokazać że go STAĆ. W normalnych krajach często bogaci jeżdżą przeciętnymi samochodami ale w buraczanej Bulandzie burak nawet sie zadłuży żeby pokazać sie innym burakom. No i ta klasa buraczana pokazywana wszędzie gdzie sie nie zjawią. Za granicą już polskich kmiotków znają. Ja taki nie jestem więc dlaczego miałbym bywać w tych tzw. KLUBACH? Patałachu powiedz mi dlaczego? Bo jest moda na takie „lansino”? I pamiętaj że garnitur pasuje dopiero w piątym pokoleniu. W dresach chyba tam nie wpuszczają.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak patałachu – bogacze jeżdżą matizami w gazie, a porządne auta – Mercedesy, Audi, BMW występują tylko na filmach. Jakbyś słyszał o The Eve w Wawce, to byś wiedział co to znaczy bywać w klubach, ale jak ktoś się raczy tylko piwem z biedry na kleszczowiskach, to na szachy wydają się atrakcyjne. A teraz wracaj do tyry na taśmę.

        0

        0
        Odpowiedz
  12. Do 8. Wypowiedź typowego polaczka buraczka ze słomą w butach. Matiz w gazie(bo „fura” najważniejsza dla buraczka), gruba baba za żone, konserwy z biedry,ble ble ble. Ech te buraczane polaki prostaki. Z chama pana nigdy nie będzie. Lepsze towarzystwo kleszczy niż zapitych agresywnych buraków nawet tych z pieniędzmi.Poza tym to spier……

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jak boisz się męskości, testosteronu, to zakładaj rurki i spędzaj czas w towarzystwie kleszczy. A teraz – do tyry…

      0

      0
      Odpowiedz

Depresja to jebane gówno że czym wcześniej tym lepiej to wypierdolić

Czy wiedzieliście że jak macie depresje to pogłębicie ją czytając ksiażki wystarczy że zauważysz piękno tego świata i potem sobie uświadomisz że to tylko bujanie w obłokach pisarza.
Ja miałem tak z Harrym Potterem przeczytałem kilka książek i nie potrafię kontynuować serii a to nie największe zmartwienie oglądając trylogie zacząłem kojarzyć Emma Watson jako bohaterkę tego niezwykłego świata przywiązałem się do niej (Serio kurwa przez jebana ksiazke przywiazujesz sie do bohaterów) tak bardzo że straciłem sens mojego istnienia aktorka piękna bogata i nigdy się z nią nie spotkam więc jak macie czytać książki to najpierw spójrzcie na bohaterow trylogii czy któryś z nich może ci się spodobać to źle przywiąrzesz sie do niej i potem załamiesz sie bo wiesz że takiej osoby nie spotkasz… a nawet zalecam nie czytać książek w depresji. Możecie myśleć że nie mam życia troche co mi po kumplach staram się znaleźć narazie jakaś przyjaciółkę i tak średnio większość kobiet lubi być wykorzystywana przez frajerów i robić im loda więc to jest naprawdę ciężkie to mi też sprawia ból Ale idę do przodu nie poddaje się bo poddanie się nic nie da wyszukuje sobie zainteresowania żeby się nie załamać grania na kompie programowanie mechanizacja elektronika btw mam 17lat jeżeli ktoś by chciał pozamieniać słowa dodawajcie na steamie PRO x troller

14
39
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Depresja to jebane gówno że czym wcześniej tym lepiej to wypierdolić"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Wszystkie Kasie dobrze pcha się.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Niedźwiedź do Cesarzowej. Ropuchy zeżarły bociana.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. To raczej nie depresja ma tutaj dużo do powiedzenia tylko twój wiek. Jak miałem jakoś 14-16 lat to też byłem wkręcony postacią Alyx Vance z Half Life 2. Jak poszedłem do technikum to była tam nawet dziewczyna urodą mi przypominającą Alyx. Próbowałem nawet ją zarwać, ale nie miał mnie kto tego nauczyć no i spieprzyłem sprawę pisząc do niej SMSy zamiast zagadać w 4 oczy i za bardzo się angażując już na wejściu. Potem jednak dorosłem i stwierdziłem, że to głupie tak się wkręcać w wyimaginowane postacie z gier i filmów. Czasem można sobie pobujać w obłokach, ale prawdziwa kobieta to prawdziwa kobieta. P.S. Jak cierpisz na depresję to idź do dobrego specjalisty! On ciebie z tego wyciągnie w miesiące gdzie ty sam będziesz się męczył prawdopodobnie latami.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. No to współczuję, bo nie dość, że Emma Watson wcale nie jest bohaterką tych książek, to jeszcze jest bardziej zjebana niż myślisz i ma w głowie jebane gówno zamiast mózgu. Ja jej nie mam ochoty spotkać na pewno. Poza tym serdecznie dziękuję za porady 17-letniej młodzieży, która rozpacza, że się nie spotka z jakąś aktorką z Hollywood, przez co traci sens życia. Nie spotka się też z nią ze 3 miliardy Azjatów z Chin i Indii, ale chyba się nie tną z tego powodu. Powiem więcej – mają to głęboko w swoich żółtych dupach. A poza tym ja Ci gwarantuję, że tu w Polsce – jak już dorośniesz i zmądrzejesz – możesz poznać taką kobietę, że w życiu byś jej nie wymienił na żadną aktorkę z Ameryki, to się nazywa miłość, ale tymczasem wracaj do nauki i do kajetów. Np. poucz się jak pisać poprawnie, z przecinkami, jak budować zdania itd. A dziewczyny wolą robić loda swoim facetom, a nie jakimś frajerom. Ja w Twoim wieku myślałem, że lody to tylko się robi na pornolach, więc rozumiem Twój ból na ten temat, ale naprawdę – nie zajmuj się tym, bo to nie czas i nie Twój problem, kto komu co robi. Jak Ty siedzisz na streamach, to nie dziwne, że nie widzisz piękna tego świata.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Masz 17 i takie gówno czytasz? jakieś zasrane wypociny baby z syndromem niedopchnięcia? Zastanów się człowieku, jesteś prawie dorosłym mężczyzną a masz poziom umysłowy 8-latka. Co za czasy. Narzekacie na kobiety, dziewczyny a jak czytam „męskie” wypociny to ogarnia mnie niepokój. Co się stało z normalnymi facetami? gdzie jesteście? Albo napakowane, bezmózgie dresy albo mimozy, że strach torbę z zakupami dać , żeby się toto nie przewróciło i nie potrzaskało. Łby pełne jakiś pierdół. Albo gry komputerowe, jakieś pottery, wiedźminy i inny szajs. Żadnych „męskich” zainteresowań. Technika, ryby, grzyby, sporty wodne , choćby budowanie domków z zapałek. Nic tylko piwo z kumplami, przekleństwa, durne rechotanie i narzekanie, że beznadziejnie, szaro i żadnych perspektyw. To Wy, „spierdolenie od dziecka” „depresja to jeb….” i inni z „problemami” będziecie za parę lat budować ten kraj, dlatego z niepokojem patrzę w przyszłość. Może to wina nas, rodziców, że nie potrafimy wychować facetów na facetów a kobiety na kobiety. Może kastrując mężów przy okazji kastrujemy też synów a z córek robimy zapatrzone w siebie, roszczeniowe dziwki. Nie wiem, ale coś naprawdę z Wami młodymi jest nie halo i to jest naprawdę chujnia

    0

    5
    Odpowiedz
  7. Na każdą depresje Szwadron Śmierci znajdzie sposób i nie będzie to żadna maszynka do mięsa nowej generacji lecz homonto zwykłe do którego zapnie się osobnika dotkniętego depresją i zapędzi do roboty ciężkej wybijając mu jego dolegliwośc z głowy na dobre

    0

    3
    Odpowiedz
  8. Depresje twoją goju napędza smutna i szara rzeczywistość utworzona przez nas po 89 roku wedle waszego życzenia jakim było zaprowadzenie demokracji na waszych ziemiach po obaleniu tej niedobrej i złej komuny

    0

    3
    Odpowiedz
  9. Po chuj ty te Harry Pottery czytasz. Kup sobie kurwa motocykl (nawet jakąś WSK) albo rower albo narty albo po porostu piłkę do nogi i zacznij żyć realnymi zainteresowaniami. Jak się pokażesz ze swoja pasją to i laskę fajną poznasz – bo sobie pomyśli – o fajny chłop bo potrafi zrealizować swoje marzenia to może i o mnie się postara i zadba. A jak będziesz siedział i czytał o czarodziejach to w wieku 40 lat się obudzisz w zasranych portkach i z deprechą nie do wyleczenia. Kurwa 17 lat i on depresję ma. Człowieku nie łam się i nawiąż kontakt z ludźmi! Do pracy dorywczej idź. Dostaniesz kopa od starszych kolegów w dupę to poczujesz czym jest życie – wcale nie fantastycznym światem harrego pottera. O wiele lepszą przygodą!

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Wypierdalaj lamusie.

    0

    3
    Odpowiedz
  11. jak na kogos, kto czyta ksiazki, masz chujowa ortografie. 1/5

    0

    2
    Odpowiedz
  12. Trzeba po prostu uważać co się czyta. Polecam np „Być jak płynąca rzeka” Coelho. Mnóstwo mądrości brazylijskiego pisarza w krótkich historyjkach.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Hmm depresja co? Choroba chwilizacyjna. Mam 17 lat wiec możemy popisac, nie wiem po co ale dam ci email: pantera6@spoko.pl

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Przeczytaj”Janka Muzykanta” lub „Antka” Lektura krótka,więc nie będzie problemu z doczytaniem do końca. Opisy ówczesnej biedoty,ciemnoty,niesprawiedliwości sprawią,że po zamknięciu książki i powróceniu do rzeczywistości,poczujesz pełnię szczęścia. W porywie euforii w sam przód pobiegniesz do matki swej i wycałujesz ją za to,że gdy byłeś chory nie włożyła Cię na 3 zdrowaśki do piekarnika,tylko ślęczała przy Tobie i zmieniała okłady. Pokłonisz się nauczycielom,że mozolnie wkładają Ci do głowy wiedzę innymi metodami niż rózga i pas. Wreszcie jedząc obiad docenisz,że to nie suchy chleb,którego możesz długo potem nie jeść i chodzić głodny. Człowieczku wkraczający w życie doceń to co masz i ciesz się tym.

    0

    1
    Odpowiedz

Spierdolenie od dziecka

Mam problem ze sobą. Otóż już od dziecka w dupie miałem rzeczy, które potencjalnie powinny mnie rozwijać i są potrzebne. W szkole nie miałem wielkich problemów, bo na lekcjach kumałem dużo rzeczy natomiast już od 1 klasy nauka w domu to był dla mnie dramat. Kiedy trzeba było do czegoś przysiąść, (jakaś pamięciówka w stylu stolice państw itp) matka zamykała mnie w pokoju, bo nie chciałem się uczyć,a ja siedziałem kilka godzin nie robiąc nic. Od samego początku tylko wymyślałem wykręty, żeby się nie uczyć, odkładając wszystko na potem. Co do sportu chciałem to robić i być w tym dobry, ale już we wczesnych klasach na zajęciach, czy na podwórku musiałem stawać na bramie, bo zawsze byłem najsłabszy wśród kolegów pomimo, że dawałem z siebie wszystko. Jakiś czas chodziłem na basen, po paru miesiącach zaczęliśmy pływać na dłuższe dystanse i po identycznym czasie treningu mój kolega śmigał tam i z powrotem, a ja dalej nie wyrabiałem po połowie długości, mimo, że często aktywnie spędzałem czas i starałem się na treningach. Często grałem z kuzynem w piłkę, ale nigdy żadnych postępów, ogólnie to mnie do tego zmuszał, bo cała moja męska część rodziny parała się sportem i tu mały sfrustrowany ja siedzący obok nich, słuchający tylko jak wszyscy przy stole na rodzinnym spotkaniu, nawet moi rówieśnicy, gadają o tamtym meczu, a ja tylko siedzę i nie potrafię się z nimi dogadać. Mój ojciec codziennie siedział i oglądał mecze. Przez to znienawidziłem sporty, naprawdę denerwowało mnie jak wszyscy moi koledzy nagle woleli iść na orlika, podczas gdy ja nie szedłem tam z poczuciem, że i tak bym im tylko zawadzał i stał się pośmiewiskiem, bo nawet piłki nie umiem kopnąć normalnie, tylko z „bodziola” wale. W międzyczasie w tym wszystkim pojawił się komputer, kiedy mając może 8 lat zobaczyłem u kuzyna jak grał w jakąś platformówkę niesamowicie się zajarałem. Od razu i zostało mi to na długo, gdybym mógł to bym siedział i grał, na szczęście mama mocno mi to ograniczała. Wychodziłem na podwórze po kolegów, ale zdarzało się, że kiedy widziałem ich grających bawiących się razem zmywałem się. Zaczynałem się odcinać, na początku byłem takim śmieszkiem klasowym, by zostać szkolnym nołnejmem. Tak to szło, coraz więcej czasu spędzałem przed komputerem, wyniki w szkole nagle zamieniały się z 5 na 4 i 3,aż do gimnazjum, gdzie straciłem kontakt ze starymi kumplami, którzy w sumie zawsze przy mnie byli. Po przeprowadzce poszedłem do gimbazy. I tu się zaczął syf. Z braku znajomych zacząłem siedzieć w domu non stop, okazało się nagle, że tutaj na serio trzeba się coś poduczyć i moje oceny nagle zaczęły spadać na poziom naprawdę niski, zaczęły się robić zaległości, a ja dalej siedząc przy zeszycie kilka godzin pisałem sms-y (jak jeszcze miałem z kim), grałem, albo myślałem nie wiadomo o czym, byleby tylko się nie uczyć. Wiadomo, że gimnazjum to okres podczas, którego zaczynają buzować hormony itd. Byłem jak na swój wiek zawsze jakby zacofany z wyglądu, chudszy, drobniejszy itd, zaczęły sie u mnie pojawiać kompleksy. Koledzy byli wysportowani ja byłem zerem, suchoklates forever i jak tu podobać się dziewczyną itd. Jeszcze w gimnazjum się zakochałem, po 4 miesiącach z dnia na dzień dziewczyna mnie rzuciła i poszła siedzieć na kolanach innemu, tak po prostu. Zacząłem nienawidzić siebie, mówiłem sobie cały czas,że jestem nikim, nic w życiu nie osiągnę. Kontakty ze znajomymi zaczęły się psuć, zamykałem się w sobie, przez co moje umiejętności rozmowy i poznawania ludźmi zaczęły spadać, zacząłem się bać każdej nowej osoby itd. Przez co jeszcze bardziej się odcinałem i dłużej siedziałem sam, szukając sobie jakieś rozrywki w necie. W okolicy 1 gimnazjum zacząłem walić konia i oglądać porno, coraz częściej i coraz częściej. Doprowadziło mnie to do punktu, kiedy się uzależniłem i jest to naprawdę chu*owe. Zabiera energię i czas, dalsze konsekwencje pewnie poznam kiedy chuj będzie naprawdę potrzebny. Co do ojca to nigdy nie miałem z nim zbyt dobrego kontaktu, ot takie cześć, tu masz zupe,ucz się,bo będziesz pracował nocki jak ja ,dobranoc. Nie zauważałem potrzeby kontaktu z nim, zacząłem się niepokoić o nasze relacje kiedy zachorował. Jednak to nas tylko oddaliło, on leżał w sypialni, ja siedziałem w pokoju. Bałem się tam iść, bo nigdy nie umiałem z nim gadać itd. W momencie kiedy umarł niby było mi przykro, ale.. Chyba naprawdę z tego powodu, że zrozumiałem, że coś ze mną nie tak. Otóż nawet nie płakałem po tym, nawet na pogrzebie. Po prostu sobie żyłem dalej, jedyne co mnie martwiło to czym mama da sobie radę utrzymać mnie i rodzeństwo, chociaż nie, fajnie się siedzi na necie i się opierdala jebać to.. Kurwa, ciągle o tym myślę, jak ja mogę taki być? Wszystko mam w dupie, ponoszę konsekwencje swoich działań na bieżąco niszcząc samego siebie i wiem, że pewnie czeka mnie jeszcze coś gorszego, ale kurwa bez przesady, jak bardzo można być spierdolonym? I to nie tak,że mam serce z kamienia, bo jestem bardzo wrażliwy, tylko, że tylko i wyłączenie na swoim punkcie. Przejmuję się wszystkim, chodzę smutny, jestem drażliwy, ciężko ze mną pogadać (mimo, że mózgu wciąż powtarzam, że to nie potrzebne i tylko psuje humor mnie i ludziom wokół). Kontakt z dziewczynami popsuł mi się z czasem, ciężko mi powiedzieć cześć to znajomych na mieście, pogadać, czy poznać jakąś nową dziewczynę to już wgl dramat. poszedłem na kierunek, który wydawał mi się fajny i skończyłem na tym, że zastanawiam się co ja tu ku*wa robię i co ja będę robił jak już wgl skończę tę szkołę. Albo załapię się na jakąś normalną robotę dla Kowalskiego, albo mi się uda wbić na rynek „mojego” zawodu, ale biorąc pod uwagę moje zdolności i zapał myślę, że to impossible. Byleby tylko nie skończyć na utrzymaniu matki, bo gdybym wiedział teraz,że tak skończę to chyba już tera bym się kurwa zabił. Wszystko zniosę, ale bycie dla kogoś ciężarem jest najgorszym na świecie uczuciem,spierdoleniem i gównem w jakim się można znaleźć. Także siedzę tutaj pisząc tą chujnie lvl 18,aspołeczny przegryw ,stuleja, suchoklates z nadzieją, że kiedyś ruszę dupe i będę potrafił zrobić cokolwiek, z czego będę potrafił być szczerze dumny, bez wymówek, uciekania i z czystym sumieniem.

36
16
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Spierdolenie od dziecka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niedźwiedź do Cesarzowej. Ule stoją nad stawem, a puszcza się puszcza.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Stuleja do gory mody. Niestety nikt tego problem za Ciebie nie rozwiaze. Postaraj sie zdystansowac do siebie – znajdz inny punkt widzenia, a ujrzysz rzeczy takimi jakie sa naprawde, a nie jak tobie sie wydaje – przez pryzmat urojonej depresji. pozdro

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Nie czytałem tego bo za długie, ale dam Ci radę. Wal konia, olewaj kobiety, odkładaj kasę i zostań rentierem przed 40tką.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. Ło, niezła chujnia -takie lubię, bo wtedy wiem że nie tylko mi się tak życie zjebało. Choć to marne pocieszenie. Kompleksy w dzieciństwie/młodości, coś „nie tak” z charakterem, brak „tego czegoś” w relacjach z dziewczynami i do tego komputer z internetem w młodym wieku i mamy przepis na właśnie taką łajzę życiową jak my. Co zrobisz, nic nie zrobisz, taki jest życie…

    5

    1
    Odpowiedz
  6. Po pierwsze po co się lgniesz do sportu, skoro się do tego nie nadajesz. No i po co tyle siedzisz w internecie i na kompie? Tu jest pies pogrzebany. Ładnie wszystko opisałeś, ale jak nie weźmiesz życia w swoje ręce, to po prostu skończysz marnie i tyle. Sam sobie robisz pod górkę, ale winę ponoszą Twoi rodzice, którzy dali Ci wszystko, wszystko zapewnili i uznałeś, że nie musisz się starać o nic. Kurwa, ale mój brat jest podobny do Ciebie, chuj wie, czy nim nie jesteś (zmieniając tylko kilka szczegółów). I jemu też ciężko powiedzieć, żeby się wziął za siebie – żeby miał jakieś pasje, cele… Żeby mu się chciało chcieć.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Pacanie nie rodzice, tylko jego chory mózg którego nikt nie chciał podziwiać, dlaczego? Bo sam sobie debilu od małości to wtłaczał do swojej skrobią wypakowane synapsy.
      Jak wiadomo skrobią szkodzi, efekty mdłości i bulów układu trawiennego… Odbijając czarne lustra., Znaczy kurwa to samo co uzalanie się nad sobą wpajanie sobie od małolata że jest przegrywam nie pozwalając sobie podnosić poprzeczkę.
      I do tego wszystkiego nie miał autorytetu.
      Nwm co to za łeb ale ja miałem gorszą partie szachów w chuj a nie jestem takim barakiem IQ jak ten niedoceniony umysł pragnący pokonać poprzeczkę pragnienia poznania siebie. Miałem gorzej, Jestem milionerem żyjącym z pomocy MOPS xD hahaha Obudź się kurwa bo czytałem to wyobrażając sobie hipokrytę odzwierciedlającego opisem moje westchnienia że kiedyś ktoś tego doswiadczy, dlczg? Z ciekawości czy mając ta samą historię jest możliwe żeby stracić istnienie po tym co przeszedłem… Jemu brakuje kilka noży w plecach w miejscach gojących się ran w których JA miałem machety a i tak kochałem smak radości. Level komizm. Twoje zajawki w czym mógłbyś być dobry z wyboru odrzucała na bok. Czy można być nikim i wywierać na kimś taką presję że widzi tyrana, czuję pogardę a nie dostrzega przy tym sw wartości z podejmowanych wyborów… Podchwytliwe..
      Tak, ale zależy ile ten ktoś ma lat i jak wygląda plan działania. Bylem, tyrałem, miałem wszystko, wystarczyło że mi się oczy zaświeca i ładnie proszę mówiąc wiedząc że chcą tego usłyszeć. Hahaha ale akcje. Rap texty, exelenty. Czemu kurwa nie zostałeś grafikiem, informatykiem albo coś lepszego… czemu nie zmieniłeś imienia na monitor? XD
      Ja Ha Ha Tw ulubiony serial?. Kocham Enter!
      Hahahaha zastanów się co ci da szczęście, jakie są twoje zajawki i czemu jesteś w stanie poświęcić zupełne STOPROCENT nawet po upadku po których nie miałeś się odbić od dna tego świata!

      0

      2
      Odpowiedz
  7. Chłopaku weź się za siebie, bo nic się nie zmieni samo. Miałem tak samo i teraz mając 27 lat jestem w tym samym miejscu co byłem. Ale teraz po tych wszystkich doświadczeniach już wiem co chce robić w życiu i że trzeba na to ciężko pracować. Więc głową do góry i małymi kroczkami do przodu. 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  8. jesteś żałosny typie, całe życie przed tobą

    0

    2
    Odpowiedz
  9. Spierdolenie twoje goju jest kolejną cegiełką która jest kolejnym elementem do zbudowania nowej i pięknej rzeczywistości według pana twego żyda

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Stary, moja propozycja jest taka: znajdź sobie coś co jest dla Ciebie wyzwaniem i rób to za wszelką cenę. Na pewno jesteś dobry w czymś, tylko jeszcze o tym nie wiesza – możesz być np. dobrym handlowcem albo analitykiem albo coś tam jeszcze. Jak dopniesz celu to dojdziesz do wniosku ze możesz mieć w dupie te zainteresowania innych bo sam masz swój powód do dumy.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Wypierdol ze swojego gardła struny głosowe i przyczep sobie aparat z efektem autotune

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Witam!
    W Jakim wieku jesteś?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jesli w gimnazjum trzeba sie uczyc to ja jestem kurwa swiety, wez nie pierdol, dzisiejszy system edukacji jest tak skonstruowany, ze nawet debil skonczy liceum…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kompleksy – to jest twoj problem. Nie da sie tej sprawy jednym komentarzem rozwiazac. W 5 minut tez nie zaakceptujesz siebie, skoro cale zycie sie NIENAWIDZISZ. Niemniej jednak kwestia samoakceptacji i tak jest nieunikniona. Lubisz komputer? Odnajdujesz sie w internecie? Wklep fraze w google 'samoakceptacja’, 'poczucie wlasnej wartosci’ i czytaj az zalapiesz. Ja w ten sposob uchronilam sie przed totalna zaglada. Ojciec mnie lal od malego,jak kazal mi zamiatac dywan (zmiotka, bo odkurzaczem bylo za latwo) i znalazl jeden paproch- wpierdol. Czasem podnosil mnie za szyje do gory tak ze nie dotykalam podlogi stopami. Kiedys rzcuil moja siostra o !!! kaloryfer !!!. Bil nas wszystkie- mame, siostre, mnie. Uciekalysmy do sasiadki, a on pijany rozpieprzal sprzety, wyzywal nas od najgorszych- to byl horror. Mialam 6 lat, pozniej 8, 10, 12… balam sie z nim odrabiac lekcje, A MUSIALAM! Mialam napady paniki jak cos mi sie nie udalo, rzucal we mnie zeszytami i wyzywal od glabow, debili, zer. Balam sie miec napad paniki przy nim bo kazal mi spierdalac do pokoju i rzucal we mnie ksiazkami- napad paniki wygladal tak ze nie moglam oddychac ani zaraz sie rozplakac, dlawilam sie strachem- doslownie. Matka sie go bala, jak i my. Jak kiedys zauwazyla ze mam siniaki na szyji i paski na dupie odbite (zrobil to jak moja mama byla na studiach 200 km od nas na weekend) i plakalam aby sie z nim rozwiodla, to z nim porozmawiala na powaznie i zagrozila ze odejdzie. Wtedy troszeczke zlagodnial, ale tylko troche. Najgorsze bylo to, ze on nie potrzebowal alkoholu. Po alkoholu byl po prostu….wcielonym szatanem, diablem. Bez alkoholu bolalo jak bil i wpadal w furie, ale dalo sie jakos to zniesc. Jak bylam w wieku 13-14 stu lat to przestal bic – bo nie wypadalo. To meczyl mnie tylko psychicznie. W wieku 15stu lat zaczelam czytac Freuda- nic nie rozumialam. Ale przczytalam calego. Musialam sie LECZYC, bo nie bylo wtedy jakichs mozliwosci psychologii itd. Zaden dzieciak nie chodzil do psychologa. Moj ojciec zaczal sie zmieniac. Mieszkalam z nim az do !24 roku zycia!. Jak wyjezdzalam za granice, gdzie teraz przebywam (jestem nauczycielka jezyka obcego) to plakalam i on plakal. Jest dzis kochajacym ojcem, oddalby mi wszystko. Kiedys – mimo ze mnie bil- to pobil chlopaka ktory mi dokuczal. Paranoja, co? Lal mnie, ale szedl za mna w ogien. Widzisz, dzis po tym wszystkim co przeczytalam w necie na temat psychologii, w ksiazkach – wiem ze to on byl chory i to on mial problem. Nie wyobrazam sobie rowniez zeby umarl- chce mi sie plakac, bo widze w nim kogos innego – on takie byl. Raz bil, raz przytulal, raz wyzywal, raz chwalil. Byl system nagrod i kar. Niemniej jednak zrujnowal mi dziecinstwo. Nienawidzilam siebie, do dzis mam powazne zaburzenia odzywiania- jedyna rzecz z ktora nie moge sobie poradzic. Reszte naprawde zmienilam ciezka praca, zdobywaniem wiedzy na temat psychiki ludzkiej etc. Nikt mi nie pomogl wyjsc z tego. Nie boje sie rowniez wiecej ojca. U mnie wystapil rowniez syndrom : Ofiara kocha i wspolczuje oprawcy. Konkretny wniosek z mojej wypowiedzi jest nastepujacy: twoje kompleksy sa wynikiem traktowania cie przez rodzicow lub znajomych. Ja ci jednak , ani nikt, nie jest w stanie przetlumaczyc dlaczego i jak masz z tym walczyc. Odpowiedz znajdziesz poznajac siebie samego od srodka a nie powierzchownie- jak to robisz. Powodzenia.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. „Ofiara kocha i wspolczuje oprawcy” syndrom,
      Ja to okreslam””I kladzie glowe na ramieniu kata”…
      Jakze ja ciebie rozumiem…

      1

      1
      Odpowiedz
  15. Najważniejsze jest znaleźć w sobie jakąś wartość. Każdy człowiek ma jakąś wartość. Musisz to wiedzieć. Musisz mówić sobie „znam swoją wartość”, jestem lepszy od tych wszystkich „cFAniakUF” mądrych w gębach. Znajdź sobie jakiś cel w życiu, pasje, hobby a życie będzie znośniejsze. Wolałbyś być robolem za 1400 zł i tyrać na zmiany? Wolał byś mieć za żone jakiegoś tłuka i dwójke rozwydrzonych dzieci oraz tyrać jako robol na ich utrzymanie.Wtedy byłbyś dopiero „przegrywem” skończonym życiowo cebulowym kmiotkiem jak 85% tych cwaniakujących dresików. Oni są nikim i nie powinneś sie przejmować zdaniem jakiegoś niedowartościowanego frajera. Hobby, pasja i dążenie do celu. PIsze to tobie były już zakompleksiony „odmieniec”.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. @14 chuj ci w dupę. Czy jak pierdolisz, używasz autotune?

    0

    1
    Odpowiedz
  17. @14 chuj to kogo obchodzi. Spierdalaj do auschwitz.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Głowa do góry, całe życie przed tobą! Na początek spróbuj postawić sobie jakiś cel, niewielki, łatwy do zrealizowania. Zobaczysz, że jak ci się uda, złapiesz wiatr w żagle, poczujesz się lepiej. Z czasem staraj się zwiększać wymagania wobec siebie. Spisz sobie np. Listę postanowień, to co chciałbyś zmienić, tylko konkretnie i po prostu staraj się to realizować. Co do bycia aspolecznym: zagadaj kiedyś do jakiejs neutralnej osoby,na pewno masz taką w otoczeniu, nie izoluj sie od ludzi. Nie musisz przecież być super otwarty, wazne, zebys od czasu do czasu pogadał z kims ot tak, choćby o dupie maryni. Małymi kroczkami i do przodu! Mam nadzieję, że ci się uda. 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Kurwa jakbym o sobie czytał zacznij medytować a poczujesz się znacznie lepiej Przeczytaj ” medytacja w prostych słowach ” od tego bym zaczął a potem 5- 10 min dziennie medytacji a za miesiąc zobaczysz różnice

    0

    1
    Odpowiedz

Bo już nie kocha

Wywaliłem z domu (niedługo już byłą) swoją żonkę, a z powodu gdyż ponieważ dowiedziałem się, że w naszym łóżku jest 3 osoba (niestety inny facet, a nie jej koleżanka jakaś). Zrobiłem jej awanturę, bo miała co chciała, jak sobie życzyła jakich łach to dostawała, robić nic nie musiała (mam własną działalność i zarabiam, że starczy na 2 rodziny takie jak nasza) i pytam tylko, dlaczego kurwa !? a ona no bo wiesz, zakochałam się w innym. Niezłe kurestwo co? Chuj, że 17 lat życia razem i 4 dzieci. Ale dziwka nic nie dostanie przynajmniej dzieci są ze mną, już ich nie zobaczy, a dom jest na mojej ziemi więc też tylko mój.
A tego typa znajdę i policzę się z nim.
Chuj trochę zeszło ciśnienie.

80
12
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Bo już nie kocha"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Ropuchy złożyły skrzek. Ziemia dla ziemniaków.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Dobrze zrobiłeś. A co do typa… Jak już strzelisz w pysk (bo się należy), to po wszystkim, rzuć mu na jakaś flaszkę. W końcu pokazał ci jaką kurwę masz w domu i dzięki niemu już nie musisz jej w domu trzymać. Też mu się należy. Poza tym jak z nią dalej będzie, to już jest ukarany.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Haha, obaj macie do tego niezły dystans! 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Miales intercyze?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak sie dowiedziales o zdradzie?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Po co będziesz sie liczył z typem, do tanga trzeba dwojga a ro tylko twojej żony wina w tym wypadku 😉 mogła się nie ruchac z innym. Zostaw typa i zajmij się ta suka 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bo jesteś samcem beta. Dostarczasz zasoby, a seks dostarcza inny osobnik – alfa. Pewnie Ci wiele razy mówiła, że ją głowa boli hehe. Myślałeś, że im więcej jej dasz tym bardziej będzie wierna – cecha samców beta, naiwność. Pozdrawiam, stary kawaler – wiadomo – alfa, ja nigdy nie płacę.

    5

    4
    Odpowiedz
    1. przeczytaj jeszcze raz samcu alfa, ile gościu ma dzieci, Tobie pewnie nawet nie staje albo strzelasz ślepakami. Nie płacisz bo nie ruchasz – proste.

      6

      0
      Odpowiedz
  8. Człowieku…napierdoliłeś tych dzieci jak wariat. Nic dziwnego, że baba się puściła. Kupowałeś jej łaskawco szmaty, a kiedy miałeś czas z nią normalnie pobyć w dwoje? pogadać? poprzytulać się? popatrzeć na zachód słońca? Cały dzień w robocie a później szybki wsad pod kołdrą i następny brzuch i bachor wiszący przy cycku. Dobrze, że ją wywalisz z chałupy , baba sobie odpocznie a ty dostaniesz 500+

    2

    6
    Odpowiedz
  9. Kurwa, trzymam kciuki! Zagryź zęby i nie daj się. Życzę Ci chłopie, żeby jakaś babka sędzia nie oddała jej opieki nad dzieciakami, bo Ty wyglądasz zdecydowanie na bardziej dojrzałego człowieka i będziesz w stanie wychować je na porządnych ludzi. Powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  10. „gdyż ponieważ” co to kurwa jest?! No też bym pewnie ją chciał wyjebać i nie znać, ale z drugiej strony może brakło jej porządnego niewolniczego ruchania. Serio, wiele kobiet lubi być szmacona w łóżku i tak, klepiesz je mocno w tyłek, ciągniesz za włosy, nazywasz je swoją dziwką i ładujesz ostro kutasa w dupę. Poza tym czy jasno jej wyznaczałeś granice i zaganiałeś do roboty? Czy byłeś raz miły a raz chujem dla niej? Bo z tego co napisałeś można odnieść wrażenie, że wychowałeś sobie roszczeniową księżniczkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. No kiepsko. Ale jakby się cipkami zderzała z kobietą, to byś wybaczył? Zdrada jest zdrada. Homoseksualna zdrada to też zdrada. A może miała za dobrze? Jak kobieta nie musi pracować, ma wszystko podane, to się nudzi i większa szansa na skoki w bok. A od niego co chcesz? To on miał być wierny Tobie, czy ona? Jak żonka fajna, to niejeden by skorzystał, skoro przed nim rozkłada nogi. Nie miej do niego żadnych pretensji, bo jakby nie z nim, to by Cię zdradziła z innym. To jest kwestia jej charakteru.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No i kurwa prawidłowo

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Olej gacha, bo bidy se napytasz i znajdź dobrego prawnika, bo może być ciężko. Sądy rodzinne są zfeminizowane.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. swoje ego schowaj i nie oczerniaj matki przed dziećmi; krzywdzisz im psychikę na lata.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. „jaki byłby sens,życia gdybyś dostawał to czego chcesz w momęcie kiedy tego chesz?” Byłeś dla niej za dobry. Miała co chciała,więc poszła o krok dalej i zachciało jej się zmienić bolca na inny model. Dostała coś na co ty byś się nie zgodził,czyli coś co nie mieści się w cytacie powyżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. brawo gościu jesteś kozakiem to mi sie podoba wypierdol ją na zbity pysk odbierz dziwce dzieci i zniszcz ją…aha i nigdy się nie lituj i nie miej wyrzutów sumienia bo ona takich nie ma, masz ja zrujnować

    3

    2
    Odpowiedz
  17. Nasz nieświadomy agent spowodował zburzenie harmoni ogniska rodzinnego i doprowadził do tragedi twej goju i twoich pomiotów a na dodatek wciągnął do tego obcego i z niczego nie zdającego sobie sprawę goja,czyli zostało upieczonych kilka pieczeni na jednym ogniu

    0

    0
    Odpowiedz
  18. To byłem ja :))
    Wkładałem jej w usta pytona, ona ssała a ja jej kończyłem na twarzy. Cipka troche lużna ale mam satysfakcie ze frajer czyli ty ma rogi :))

    2

    2
    Odpowiedz
  19. Załatw to tak żebyś w pierdlu nie skończył czy odszkodowania nie płacił za złamany ryj. O kurwę bić sie nie warto.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Dlaczego się z nim policzysz? To twoja wina że laska wybrała innego a nie jego. Zrozum, że jesteś gorszy od faceta w którym się zakochała i tyle. Zastanów się nad swoim postępowaniem a nie nad wymierzaniem „sprawiedliwości” jakiemuś typkowi tylko za to, że jest od ciebie o niebo lepszy – przynajmniej dla twojej byłej. Popracuj nad sobą, kasa to nie wszystko. Jak widać, są laski które nie lecą na kasę, albo przynajmniej po pewnym czasie przestają lecieć.

    0

    5
    Odpowiedz
  21. Założę się, że nigdy cię nie kochała. Poleciała na twoją kasę, ale kasa w końcu zaczyna nudzić i chce się prawdziwej miłości, prawdziwego życia, nie sztucznej obłudy.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. I dobrze, mówimy zdecydowane stop jebanym puszczalskim szmatą i pierdolonym ćpunom co to roboty normalnej nie mają. NIECH SIE PIERDOLĄ ! Bo idealnie do siebie pasują

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @20 Nie tyle, że ten gość, z którym poszła, jest lepszy – bo może ta laska idzie z byle kim, nawet z gorszym. Ale poza tym masz rację, podobnie napisałeś jak ja w komentarzu 11

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Jak suka nie da pies nie wezmie.Koniec Kropka.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. uwielbiam takie powiedzonka 🙂 swoją drogą trzeba być niezłym chujkiem, żeby ruchać komuś żonę i wiedzieć o tym

      1

      0
      Odpowiedz

Wulgarne dziewczyny

Jak wyżej, nie wiem do czego zmierza ten świat, ale chyba do niczego dobrego. Dziewczyny mamy w Polsce piękne, idąc ulicą można się zakochać i to kilka razy dziennie, ale z roku na rok stają się coraz bardziej wulgarne. Rozumiem można od czasu do czasu sobie przekląć, nawet dodaje to nieco pikanterii i nie przeszkadza, ale jak młoda panna, 20-25 lat w kilku minutowej rozmowie ze znajomymi co chwile rzuca kurwami, chujami itd. to chyba coś jest nie tak. I nie to że bóldupie bo gdzieś na ulicy przysłuchałem się jak jedna dziewczyna tak się zachowuję, o nie. Byłem wczoraj w 3 różnych miejscach i w każdym spotkałem ten sam tym świń- jak to teraz barwnie mówią młodzi na panny:) Wszędzie wulgarne, głośne gówniary zachowujące się jak by były pępkiem świata. Kurwa, może trafiłem w złe miejsca, ale w każdym z nich stężenie takich pacjentek było porażające. Nic kobiecego w takim zachowaniu nie ma, chyba że chcą zaimponować młodym dresiarzom, to wtedy może jest to metoda. Nie chce tu kreować się na jakiegoś obrońce kultury wśród młodzieży, bo sam nieraz klnę jak pojebany, ale jak jestem w miejscu publicznym w którym jest masa ludzi, to staram się okazywać jakikolwiek poziom.

70
7
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Wulgarne dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niedźwiedź do Cesarzowej. Kleszcze ujebały gąsiora.

    3

    5
    Odpowiedz
  3. Dziewczyny nie szą od słuchania i analizowania ich słów, tylko od ruchania.

    7

    3
    Odpowiedz
  4. „Dziewczyny mamy w Polsce piękne, idąc ulicą można się zakochać i to kilka razy dziennie” Oj już weź tak nie pierdol. Prawie 40 lat chodzę po tym świecie i albo w takim gównianym zakątku żyję, albo tacy jak ty w kółko pierdolą o tej urodzie tutejszych cip, wciskając na siłę ciemnotę. A prawda jest taka, że może na co setnej idzie od biedy oko zawiesić. I może gdzie indziej jest pod tym względem gorzej, ale wali mnie to, bo ja tam nie mieszkam, tylko, kurwa, tutaj. A tu jest z tym chujnia i śrut. Zobacz, kto wygrywa międzynarodowe konkursy piękności i ile supermodelek (nie mylić z wieszakami) pochodzi z rożnych krajów świata a ile z cebulackiej Bolandy. I co? Przypadek? A może, kurwa, zmowa reszty świata, co? Taki wał. To w większości uroda pszenno-buraczana, połączona z nadwagą, tonami tapety i totalnym bezguściem. A „najlepsze” są otyłe, tłuste lochy, które na dokładkę jebną sobie fryzurę w jakimś nietypowym oczojebnym kolorze… Przebijają je tylko tipsiary o konsystencji przypieczonego plastiku. Przy tych dwóch przykładach, to na siłę paskudnie farbowana na blond, który rzadko której pasuje i do tego straszy odrostami, laska to jeszcze może uchodzić za ładną. No na takim tle to nic dziwnego, nie? Choć fakt, dzisiejsze młode pokolenie lasek i tak lepiej wygląda niż za czasów, gdy ja miałem lat kilkanaście-dwadzieścia. Ale to głównie dlatego, że część z nich lepiej o siebie dba niż wtedy. Taki już mój niefart… Jak widzę zdjęcia mojej klasy z podstawówki i średniej, to nad dziewczynami idzie się załamać… Mało która spełnia(ła) jakiekolwiek standardy. Nawet worek na głowę by nie pomógł. Nie wierzysz, to wejdź gdzieś na Naszą Klasę, znajdź sobie zdjęcia z roczników lat 80-tych i początków 90-tych, najlepiej w jakiejś prowincjonalnej mieścinie, i porównaj, choćby z tym, co dzisiaj po ulicach łazi. PS. A co do tematu wulgarności to 100% prawdy.

    5

    5
    Odpowiedz
  5. No ale to dobrze, to znaczy, że już nie przeszły przez pierwsze sito Twoich eliminacji. To znaczy, że nie są dla Ciebie, mimo, że ładne i od razu o tym wiesz. A gwarantuję Ci, że są i takie, co nie klną co drugie słowo. Ogólnie młodzież jest rozwydrzona, ma wszystko, Ipady, chuje muje, tablety, nic im nie brak i myślą, że świat należy do nich. Jeszcze się zdziwią, jak wylądują w Macu na kasie.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Jest znacznie gorzej, te dziewczyny to z zewnątrz perfumeria (tania) a w mózgu szambo. Tam nie ma ani cna zasad. Ogólnie ten kraj jest przereklamowany, bo na każdym kroku lipa i oszustwo, kupujesz bułkę – wpierdalasz papier, kupujesz farbę – złazi po pół roku, kupujesz ciuch, po praniu wygląda jak zmięta gazeta, ale bez wątpienia największa chujnia jest z kobietami. Bierzesz sobie śliczną laleczkę na żonę, po roku małżeństwa masz roztytą gderającą, śmierdzącą fajami, wulgarną kurwę, która opierdala berło połowie korporacji, albo połowie osiedla (zależy, czy brałeś wykształconą, czy nie). Nic dziwnego, że każde kolejne ich pokolenie wychowane przez takie mamusie (bo tatuś oczywiście chleje z rozpaczy, albo przycina komara w pasacie na autobanie) jest gorsze niż poprzednie

    4

    5
    Odpowiedz
  7. A dlaczego nikt się nie czepia wulgranych chłopaków? Szowinistów i patologii jak na chujni? Jak czytam komenty na chujni to stwierdzam że to z facetami jest nie ok

    6

    2
    Odpowiedz
  8. Masz pretensję bo kobiety dzisiaj zachowują się identycznie jak faceci od zawsze? A kim Ty jesteś by wyznaczać mi standardy?

    6

    2
    Odpowiedz
  9. Abu Janusz wrócił :):)
    Jak tam w Sieradzu?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. @8. „Abu Janusz wrócił :):) Jak tam w Sieradzu?” Jak zwykle -posuwanie kóz w przerwach między krzewieniem dżihadu.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. @6 i 7 – kobieta a facet – uwaga uwaga – to różne płcie i rządzą się swoimi prawami, również w sferze kulturowej. Co wypada kobiecie, nie wypada mężczyźnie i odwrotnie.

    1

    3
    Odpowiedz
  12. @6 – bo chodzi o to, że mężczyźni postrzegają piękne samice jako nieskazitelne i tak np. kobieta nie sra tylko wypuszcza motylki 😉 @7 – przynieś mi jedzenie i umyj te kafelki. No już!

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Na szczęście nie mam z tym problemu i w mojej klasie dziewczyny są nawet za miłe , boją się odezwac niestosownie

    2

    3
    Odpowiedz

On 50- : 20 lat po ślubie

Niedawno przeczytałem chujnie pod tytułem )n_50+ : 20 lat po ślubie. Autor chwaląc się kawalerskim udanym pożyciem seksualnym, ubolewał jak to ożenił się z brzydulą, która okazała się eufemistycznie mówiąc nie najlepszym wyborem. I co ciekawe największy hejt czytelników pojechał na to udane pozycie. A przecież nie tego dotyczyła chujnia, a właśnie związku małżeńskiego. Osobiscie uważam, że rozumowanie autora było właściwe. Co poruchał ładne, młode to jego, a za żonę wziął sobie brzydulę, ale jak sobie dopowiadam że chyba z dobrym charakterem. Gratuluje pomyślunku, to nie było głupie, a że nie wyszło, cóż… teraz po ptokach. Opowiem teraz swoja wersję. Ja nie miałem takiego udanego ruchanka za sobą biorąc na siebie to jarzmo zwane małżeństwem. Nawet miałem do wyboru brzydulę i ładną. I którą wybrałem? Ot cholerna biologia ewolucyjna. Mężczyzna zawsze wybierze młodszą i ładniejszą, bo tak został zaprogramowany przez naturę. Ładniejsza, znaczy ma zdrowy genom = zdrowe, udane potomstwo. tak już jest. Te cholerne hormony szczęścia buzujące przez około dwa lata. Tyle daje natura na wejście w ślub, spłodzenie dziecka, może nawet inwestycje (kredycik). A wybranka też prowadzi swoją politykę, obiecuje wszysrko co chcesz usłyszeć, tylko żebyś podpisał cyrograf. Jesteś młody, niedoświadczony, masz różowe okulary, będziemy zawsze piękni,młodzi, zakochani. Wchodzisz w to. W dobrej wierze. Myślisz, że teraz sobie pobzykasz ile wlezie, będziesz miec kumpla na wyjazdy i rozmowy. Nie dostrzegasz, że druga strona chce mieć tylko parawan, tak zwanego męża. Potem płodzisz dziecko i nagle dostrzegasz, że to ono jest najważniejsze i kasa misiu kasa, bo ja i moje dziecko potrzebujemy. Ty sie nie liczysz, tyraj misiu, bo inni męzowie tak robią. A te sprawy już ją tak nie ruszają, a każde współżycie to strach przed niechcianą ciążą, bo przecież nie weźmie pigułki, bo od tego się tyje. I jak każda żona tylko w pretensjach,z mordą wykrzywioną, bo za kogóż to ona mogła wyjść, a wyszła za nieudacznika. Nowy garnitur do pracy, a po cp? Jak będziesz nędznie ubrany, to ci dadzą podwyżkę, teraz dziecko potrzebuje dziesiątego jednorożca i obozu młodzieżowego na Mauritiusie. Ty też chciałbyś pojechać? Zarabiaj! Wprawdzie przed ślubem obiecywałam złote góry, podróże, bycie tylko dla ciebie. To było tak dawno. Już zapomniałam. Podpisałeś papier, dałeś się podejść, zwąchałeś kiełbasę wyborczą. Zapierdalaj i nie próbuj uciekać, bo będziesz płacić alimenty także na mnie, bo zmarnowałeś mi zdrowie, a ja przywykłam do lepszego życia, mi się po prostu należy! Tak więc drogi On_50+, to nie kwestia brzydka czy ładna, a to, że małżeństwo jest korzystne wyłącznie dla kobiet. Dla mężczyzny to uwiązanie i minimum zwrotu za maksimum środków. Też jestem 20 lat po ślubie i żałuję tylko, że nie dane mi będzie wyciągnąć wniosków z tego co wiem teraz. Ale może ktoś przeczyta, ktoś te 20 lat młodszy i przemyśli. Współczesne kobiety są tak roszczeniowe, że nie nadają się na to by być z nimi w stałym związku. Dostaną papier i nie masz już bata, dałeś się zwieść marchewką koniu to haruj i czekaj na śmierć-wyzwolicielkę. I nie piszcie gimbusy, że wystarczy się rozwieść. To tak nie działa w świecie dorosłych. Pozdrawiam kolegę 50+, bo ja go autentycznie rozumiem i zazdroszczę tych lat przedmałżeńskich. Teraz też bym tak postępował. Niestety kiedyś miałem zasady i ideały. Wszystkie one odeszły w siną dal.

83
19
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "On 50- : 20 lat po ślubie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Skunksy wpierdoliły marchewkę, cebula u smoka wawelskiego bezpieczna.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Niedźwiedź namierzony. Cebula namierzona

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Mam 20 lat i z takich właśnie wypowiedzi jak ta staram się wyciągać naukę. Wystarczająco dużo się nasłuchałem i naobserwowałem, żeby wiedzieć, że nie warto wiązać się z kobietą. Z całą pewnością to szczęścia nie daje. W całej tej szopce jest tylko jeden, jedyny plus – seks. Cała reszta to problemy. Zresztą wcześniej czy później nawet ten nieszczęsny seks się kończy. Więc tak na dobrą sprawę co zyskuję? Przecież to jest świadome ściąganie na siebie dodatkowych zmartwień, problemów i blokowanie sobie możliwości samodoskonalenia, doczepianie sobie kuli do nogi. Zabijam w sobie każdą myśl o związaniu się z kobietą, a potencjalne kandydatki traktuję chłodno i odrzucam. Jeśli brak seksu jest ceną, jaką muszę zapłacić za możliwość podążania własną ścieżką to trudno. Tak więc drogi autorze – dzięki za radę. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. „I nie piszcie gimbusy, że wystarczy się rozwieść. To tak nie działa w świecie dorosłych.” Cóż, o ile w tej twojej chujni jest wiele racji o tyle w tym zacytowanym zdaniu niekoniecznie… Trzeba było się żenić z głową. Na początek intercyza. A potem mocno za pysk babę trzymać. I nie musiałbyś się czuć jak bankomat… 🙂

    0

    4
    Odpowiedz
    1. A po co ty w ogóle tej babie jestes potrzebny?

      0

      3
      Odpowiedz
  5. Dlatego ja walę konia i śmieję się z tych co podpisali cyrograf.

    10

    0
    Odpowiedz
  6. Z własnych obserwacji zauważyłem, że żenią się wystrachane nieudaczniki, co jedynym sensem życiem jest dla nich ślub. Myślą dupki, że im się niebo otworzy. Błąd, ono się wtedy zamyka. Jest dokładnie tak jak piszesz. Pojawia się dziecko, i 95% uwagi i „miłości” ląduje w dzieciaku, a ty jesteś tylko dodatkiem.

    17

    0
    Odpowiedz
  7. „I co ciekawe największy hejt czytelników pojechał na to udane pozycie” Gdzie ty wyczytałeś o tym „udanym pożyciu”???? błagam…umiesz ty w ogóle czytać ze zrozumieniem czy od tego niby „zapierdalania” mózg ci się zlasował? ogarnij się trochę.
    Co tak nie działa w „świecie dorosłych”? a po jakiego ch… wziąłeś sobie bluszcza, na którego musiałbyś alimenty płacić ? twoja żona nie pracuje? masz w ogóle jaja? nie możesz sobie bez zgody żony garnituru kupić? Mam wrażenie, że żyję w jakiejś innej rzeczywistości. Skąd wy te baby bierzecie? Wszystkie moje znajome zamężne i niezamężne pracują. Ich mężowie i nie-mężowie kupują co chcą czyli na co ich stać. Na wczasy jeżdżą wspólnie. Seks chyba też normalny bo nawet koleżanka (20 lat po ślubie, dwoje dzieci) pokazywała mi gadżety;) Istnieją inne metody zapobiegania ciąży nie tylko tabletki…a tyje się głównie od żarcia, przy seksie się raczej spala. Wziąłeś sobie jakąś blacharę i dajesz się walić po rogach, twój problem, ale nie mów, że uwierzyłeś w te wyssane z brudnego palca u nogi wynurzenia starego onanisty…proszę…

    5

    4
    Odpowiedz
  8. Słuchaj, jakby on, pukając wcześniej ładne, wziął sobie brzydką za żonę, ale z super charakterem, to myślę, że każdy by to zrozumiał, ale on dymał ładne, a wziął brzydką i to jeszcze z kiepskim charakterem i się męczy i to stawia pod znakiem zapytania na ile jest mitomanem i fantastą, jeśli chodzi o kwestie tych ładnych z dawnych lat, co go 1200 razy na minutę całowały po pisiorku. Bo albo jest fantastą, albo frajerem, nie ma innej opcji (chyba, że to i to). A co do Ciebie – przecież nie od dziś wiadomo, że bardzo często udany związek kończy się wraz ze ślubem, to chyba oczywistość. Z drugiej strony są też udane małżeństwa, więc jak się Tobie nie powiodło, to nie mów, że taka jest stuprocentowa reguła. Niejeden gość dał się zaprząc w kierat ślubem, a teraz ucieka do piwnicy, albo gdzieś z domu, bo stara mu zrzędzi. Jak tak – wasz wybór, wasza strata i żałujcie i się męczcie. Żonę się wybiera i musi to być rozważny wybór, bo potem ludzie po internetach płaczą jak im źle. Nikt nie kazał się żenić.

    2

    2
    Odpowiedz
  9. Chujnia. Ale to wy ja sobie stworzyliscie. Uczcie sie od sebixow tak jak ja. Pokazcie ze wam kurwa NIE ZALEZY! Tylko tyle, albo az tyle. Miejcie ja w dupie, z pensji zaplac mieszkanie prad woda i zuc ochlap, a za reszte idz sie zabaw. To ty na to zarobiles, to tobie sie nalezy.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Dobrze gadasz typie. Ja o mało nie wpakowałem się w podobne bagno, ale w miarę szybko sie zorientowałem, że sprawy idą w złym kierunku. Miałem nosa, ze nie dałem się namówić na bachora – teraz miałbym przesrane. A tak to kopnąłem laskę w dupę i mam wyjebane. I teraz mam swoje mieszkanie, w którym nikt mi nie brzęczy, pieniądze wydaje na siebie, a seksu to mam pi razy 3 razy więcej niż w ostatnich latach małżeństwa. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie – małżeństwo to dla mężczyzny kibel.

    10

    1
    Odpowiedz
  11. Z tym mężem jako parawanem to nie do końca prawda. Może w XIX wieku, może w innych kulturach, gdzie dziewczyna bez męża, to coś gorszego. U nas co najwyżej ten parawan to chodzący bankomat. Oczywiście ślub także po to, by wystąpić w bieli, zatrzeć swoje kompleksy, ale nie jako opoka i stały towarzysz do opieki. Chyba, że jako baran do utrzymywania, bo jak słusznie wypunktował Autor, bo im się należy. Mąż, jako taki, nie jest im potrzebny, bo do tych spraw mają murzynów i ciapatych (vide wyjazdy studentek na Erasmusa). Ta ich roszczeniowa postawa jest właściwym problemem. Kto je tego uczy? Pisemka dla nastolatek-dupodajek czy troskliwe mamusie sączące do ucha, że mąż to „chłop” do roboty, którego nie trzeba szanować, a który może nam naskoczyć, bo w sądach rodzinnych pracują same baby i istnieje niepisana solidarność jajników. Szkoda, że tak jak Autor trzeba samemu przejść przez piekło, by to zrozumieć. Ludzie, nie podpisujcie cyrografów, nie dajcie się wpędzić w niewolnictwo. Dlaczego istnieje taka nadumieralność mężczyzn? Tak, zwalajcie na papierosy etc. A tak naprawdę to stres nas zabija, a jego najczęstszym źródłem jest właśnie małżeństwo.

    10

    1
    Odpowiedz
  12. Każdą owieczkę która zbłądziła Szwadron Śmierci poprowadzi na właściwą ścieżkę która prowadzi do celu który jest zbawieniem całego jego otoczenia któremu szkodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Każdy ideał ginie tragicznie w starciu z potężnym zastępem gojów którzy stoją na straży porządku i ładu w nowej rzeczywistości według pana twego żyda

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To my sterujemy gojami jak chcemy bez względu na płeć i nie ważne czy aktualnie jest pani premier,prezydent czy pan premier i prezydent bo i tak jedno i drugie jest nam całkowicie posłuszne i to jest prawdziwe równouprawnienie a nie żadne puste gadki i idee bez pokrycia i dobrze ubrany bełkot a także stwarzenie pozorów żeby tłuszcza nie spostrzegła co się kręci

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W twojej chujni problemem nie jest kobieta czy małżeństwo a dziecko. Cały problem to koszty i obowiązki związane z wychowaniem dziecka. Przynajmniej tak to rozumiem. Trzeba było zrobić sobie operację, bezpłodność rozwiązałaby problem.

    1

    3
    Odpowiedz
  16. Bardzo dobrze napisane,czysta prawa.Pozdrawiam.Ps.Niedowiarkowie przekonaja sie kiedys sami.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Hej, Jestem kobieta, 26-letnia i nigdy nie wyjde za maz, NIGDY! Chce tez swojej wolnosci. Po slubie, po tym co zauwazylam, wszystko sie zmienia, z obu stron. Ciesze sie ze mam faceta ktory jest dla mnie najlepszym przyjacielem, kochankiem i towarzyszem. Ostatnio gdy zagadal mnie o slub, powiedzialam mu ze nie chce tego, nie potrzebuje papierka i pierscionka na palcu. Na to on powiedzial ’ nigdy nie mow nigdy’. Ciekawe widzisz, to co opisujesz w ogole nie zgadza sie z moim przypadkiem? Jak to wytlumaczysz? W sumie on sugeruje mi swoja wypowiedzia, ze 'napewno zmienie zdanie’. Nie wiem faceci, jak wy trafiacie na te baby. Ja nigdy nie mialam takich problemow ani moj facet ze mna i nie pojmuje skad wy bierzecie takie kobiety i co wami kieruje. Przeciez zaden czlowiek nie potrafi tak perfekcyjnie grac roli, w ktorej nie da sie nie dopatrzec, ze cos sie nie zgadza. Dajecie sie omotac, czyli latwo was oszukac. Wywnioskowac mozna tez, ze wy nie zauwazacie klamst? Obiecanek? Nie wiem, nie rozumiem was. Czesto spotykam sie z takim tokiem myslenia ktory opisuje sie tutaj na tym zacnym portalu. Skoro ja nie przejawiam tych cech, to Jestem pewna, ze takich kobiet, ktore nie chca slubow, dzieci itp. jest pelno. Przeciez to jest obupolne uwiazanie sie i akceptacja (ze strony kobiety) faceta w kazdym jego wydaniu i odwrotnie. Brak perpektyw, brak wyjscia- juz nie spakujesz walizki i nie znajdziesz oddzielnego mieszkania bo przeciez masz obraczke na palcu i dzieci. Totale ubezwlasnowolnienie. Przeciez wy mezczyzni wiecie o tym, co oznacza 'malzenstwo’. Kieruje wami naiwnosc? Niech ktorys z was odpowie mi na to pytanie. Ja swojemu facetowi nic nie obiecuje, bo nie musze. Nie zobowiazuje sie wobec niego prawnie ( malzenstwo to nic innego jak korzysc finansowa dla panstwa- kredycik, pewny zwiazek, dzieci w nastepstwie itp.) , wiec jest wolny i moze czuc sie wolny. Tak dlugo jak w zwiazku ustalone sa granice moralne, ktorych sie nie przekracza – tak wszystko gra. Ja tez rozwazam nastepujacy przyklad – ja jako kobieta, jesli zostane przez niego zdradzona – to nie musze chodzic po adwokatach lub w ogole bawic sie w rozwod i zasrane papiery, tylko kaze mu spakowac walizki ( to on wprowadzil sie do mnie – kolejna kwestia ktora burzy wasze stereotypy, pomimo ze zarabia dwa razy wiecej niz ja) i dowidzenia. Czy to takie trudne pojac, ze malzwestwo nikomu nie jest POTRZEBNE? Moglabym na ten temat dyskutowac godzinami i kazda dyskuje, a niejedna juz przeprowadzilam, wygralam. Z babskami najgorzej sie o tym rozmawia. One chca I CHUJ. Bo kolezanka ma na fejsbuku czy jak to sie tam nazywa. Horror…zaluje czasem ze nie mam chuja w spodniach. Jako facet bym wszystkie te pindy poustawiala, bo to w glowie sie nie miesci ze MNIE JAKO KOBIETE wpieprza sie nagminnie do tego samego wora z tymi durnymi babami.

    5

    1
    Odpowiedz
  18. @17 , a chuj z tobą , zdechnij samotnie w przytułku niezależna i samowystarczalna…dobrze, że jeszcze są jacyś normalni ludzie co potrafią ze sobą żyć i zakładać rodziny. Powinni wam wszystkim „singlom” na których nasze dzieci będą kiedyś pracować , przypierdolić podatek od „singlowania ” jak w Niemczech albo lepiej wy samolubne nieużytki. Tylko „JA” „MOJE” „DLA MNIE” rzygać się chce.

    1

    12
    Odpowiedz
    1. A co piszą faceci? Dokładnie to samo! Mój mnie moje! Moja kasaaaa!!! Dzieciak mój ale pieprze nie będę na niego płacił. Kupię se playstation!! Bo mogę!

      2

      5
      Odpowiedz
  19. uwazaj zebys nie obudzil sie z reka w nocniku.

    1

    2
    Odpowiedz
  20. @18 chuj to z toba – ty zgnij w popierdlonym zwiazku w ktorym zamoczysz raz na pol roku albo idz zdradzac albo badz zdradzany. naruchaj dzieci az sie zesrasz i dymaj do roboty cale zycie aby je utrzymac. po jaki chuj sie napinasz? laska dobrze napisala jedyna co ma cos we lbie, w przeciwienstwie do ciebie pajacu . ja tez wyznaje zasade ze malzenstwo to biznes nic wiecej. jak juz sie chajtac to z rozdzielnoscia majatkowa. dzieci mozna adoptowac w kazdym wieku ale taki flak jak ty tego nie pojmie.

    6

    2
    Odpowiedz
  21. @18 chuj ci o pare centymetrow urosl jak rzuciles w moja strone pare obrazliwych slow? 🙂 pewnie tak. widzisz tak sie sklada, ze mieszkam w Niemczech i owszem, place wyzsze podatki za to, ze nie mam dzieci i nie jestem niczyja zona:)) koparka opadla? nie musisz sie wiec martwic, ze twoje bachory beda ryc na moja emeryture 😉 tüüüüüüüsch….

    3

    2
    Odpowiedz
  22. Aha, czyli moje bachory nie będą ryły na twoją emeryturę , ale dzieci mojego brata co mieszka w Niemczech już tak. Żałosna jesteś , nawet lepiej,że się nie rozmnożysz ,teraz już mogę iść spokojnie się wysrać.

    2

    4
    Odpowiedz
  23. Co ty pierdolisz za glupoty frajerze? Ja pracuje sama na wlasna emeryture. Puknij sie w leb i poczytaj o czyms zanim cos palniesz bo jeszcze nie daj boze ktos ci uwierzy. Patalach

    2

    1
    Odpowiedz
  24. Ja osobiscie tez nie bede sie zenic. Widzialem juz za duzo rozwodow.Na chuj problemy. 18 – typowy kazik cebulak, pracuje za 1600 netto , naruchane bachy, program 500+, napinka w necie i agresywne przedstawianie swoich racji innym. Zluzuj zwieracze bo napinasz dyskusje. 17- staropanienstwo przeszkadzac ci nie bedzie ? 😉 aczkolwiek twoja wypowiedz mnie przekonuje bo podobnie sadze.

    5

    0
    Odpowiedz

10 rzeczy przez, przez które moje życie jest chujowe.

Na szybkości.Moje życie jest chujowe, bo:
1. Jestem od 7 lat chora na wulwodynię. To znaczy mam tak wrażliwe okolice intymne, że każdy dotyk sprawia mi ból. Nikt nie wie czemu, lekarze odesłałi do psychologa, po roku terapii nic się nie zmieniło.
2.wszystkie koleżanki w koło zachodzą w ciążę, a ja nawet nie mogę o tym pomarzyć, bo nie ma mowy o żadnym stosunku z powodu bólu.
3. Mój chłopak upija się do nieprzytomności i mówi, że to między innymi dlatego, że nie możemy się kochać.
4.Bylam juz chyba u wszystkich z prośbą o pomoc, nawet u jasnowidza i bioenergoterapeutki. Nic się nie polepszyło.
5. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem jak się ukierunkować, bo wszystko jest podporządkowane szukaniu nowych alternatyw leczenia. Wydaje na to mnóstwo kasy, ledwo mi starcza do 1 a teraz jeszcze ślub siostry, dodatkowe wydatki i wkurwia mnie to, że jestem taka biedna!
6. Wkurza mnie też to, że mój chłopak nie potrafi oszczędzić tak, żeby starczyło mu do następnej wypłaty i potem ja musze go potem ratować.
7. Nie wspomnę o tym, że mam 30 lat, żadnych oszczędności i szansy na swój kawałek podłogi. Zawsze kontem u kogoś . Nigdy na swoim.
8. Kuźwa chce normalnego życia, chce normalnie, z radością uprawiać sex, mieć dzieci i zwykle nudne życie, no kurwa
9. Nie potrafię pozbyć się nadwagi. Jak się patrze na ubrania sprzed roku to chce mi się płakać bo już w nie nie wejdę.
10. I ten pierdolony radar dzisiaj!

34
27
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "10 rzeczy przez, przez które moje życie jest chujowe."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja to widzę tak:
    – za dużo żresz
    No sorki, ale nadwaga właśnie to oznacza. I żadnych wykrętów, po prostu za dużo żresz i spójrz prawdzie w oczy. Są tacy, co mają bajeczny metabolizm i zawsze będą szczupli. Ty tak nie masz i musisz liczyć kalorie. Ile kalorii zjadłaś wczoraj? Ja nie wiesz dokładnie, to śmiało można przyjąć, że było o połowę więcej, niż ci się wydaje. A że tak jest codziennie, to pierdzicho ci rośnie. Mniej żryj i będzie po problemie. Tylko nie schodź poniżej 70% dziennego zapotrzebowania, bo spowolnisz metabolizm i nie będziesz chudnąć.
    Dobra, lecimy dalej. Wulwodynia – pewnie masz grzybicę albo inne gówno. Wulwodynia pojawiłaby się wcześniej, a nie w wieku 23 lat. Dalej, że w ogóle masz chłopaka to jakiś cud, więc nie pierdol, że to część chujni. A ze jest chujowy, biedny i ciamajda to trochę nie dziwota – nie jesteś atrakcyjną partią. Że nie masz oszczędności to czyja wina jak nie twoja? Generalnie – nie pierdol, tylko weź się za siebie.

    6

    2
    Odpowiedz
  3. Tak z czystej ciekawości. Jak się podcierasz, czy to też boli? A by trochę schudnąć polecam czerwoną herbatę do parzenia, najlepiej z ziołowego, co mnie wyniosło 8 zł za 100g. Po drugie jakikoleiek sport. Chociażby godzinka dziennie. Jak będziesz dalej tyła – wiedz że to przez Ciebie pierdolony tuczniku i nie narzekaj na coś, co możesz zrobić bez problemu. Człowiek który je normalnie, żadną świnią nie będzie

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Czyli zasadniczo to jest 1 problem rozpisany w kilku punktach. No, może 2, ale na pewno nie 10.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Nie wiem co tu poradzić… Może idz poproś lekarza o znieczulenie miejscowe a potem sie roohajcie, żeby dziecko wyszlo.
    No nie wiem no.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Komary zniknęły nad stawem.

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Dieta dziewczyno,dieta. Powodem twojej choroby może być zła dieta. Poszukałem,poczytałem i jedną z przyczyn choroby jest dieta.Nie użalaj się nad sobą bo nie jest tak źle. Niektórzy rodzą się niewidomi,kalecy albo spierdoleni umysłowo jak niejaki ,,mesio” niektórzy dowiadują się że mają raka i przed nimi tygodnie albo miesiące życia a później w piach. To jest kurwa tragedia. Twój chłopak to debil, jeżeli to ty musisz ratować sytuacje finansową to stwierdzam raz jeszcze ,,twój men to debil” kopnij go w srakę i tyle. Po co ci jeszcze jedno zmartwienie. Wiesz co,to pewnie wyda ci się śmieszne ale od kilku osób słyszałem o znachorce 😀 tak znachorce która ratuje ludzi na których lekarze wydali wyrok. Wiem że dla niektórych znachor to ściema ale sam kiedyś korzystałem z usług gościa który mi pomógł. Miałem problemy z kręgosłupem. Facet zrobił coś czego ci nasi wspaniali lekarze zrobić nie mogli. Dziś mogę regularnie ćwiczyć. Jeżeli chcesz to zapytam o adres tej pani,może ona ci pomoże. Na początek ogarnij się,później dieta i koniec z użalaniem się nad sobą. I kopnij w dupę tamtego nieudacznika.

    4

    1
    Odpowiedz
  8. a chuj ci w dupe

    0

    1
    Odpowiedz
  9. jak masz duzy pierdzielnik to wykorzystaj go jak dobra swinia. dawaj sie wychedozyc swojwmu knurowi.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tuczą węglowodany, odstaw maksymalnie wszelkie mączne rzeczy i będziesz chudnąć. Patrz na etykiety, jak są węglowodany w dużej ilości, ponad 20-30%, to nie żryj tego! Ale pewnie lubisz kluseczki i czekoladkę haha, więc musisz być świnią!

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Rzuć tego chłopaka pijaka z roszczeniową postawą wobec Ciebie. Kup sobie delikatne żelowe dildo i żele nawilżające i sobie dogadzaj może uodpornisz się na bóle. Schudnij cholera jasna, co ja mogę Ci innego poradzić w kwestii wagi? Przestań wydawać kasę na tych pseudolekarzy i kup wspomniane przeze mnie żele. Zrób sobie gorące kąpiele które rozprężają mięśnie, w tym w kroku. Zrób sobie porządne prześwietlenie krocza, zrób biopsję, badanie krwi i tarczycy. Idź do ginekologa – prywatnie

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Kurwa co za porady…. Masakra. Dziewczyna jest już „nieatrakcyjna” bo dupie nie daje jakiemuś biedakowi i ma nadwagę? W dupę sobie to wsadźcie 😀

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Salam alejkum, droga siostro, składając na wstępie serdeczne życzenia rychłego meczeństwa dla Ciebie, rodziny i sąsiadów pragniemy cię pocieszyć, wskazując na Twoje miejsce w Bożym planie. Współczujący i Dobrotliwy Allah zesłał na Ciebie dolegliwość po to, abyś mogła zachować cnotę dla przystojnego mudżahida, który już niebawem pojawi się u Twych drzwi wyposażony w nieodparty urok osobisty i maczetę. Zaprawdę, widok ten sprawi że natychmiast zapomnisz o bólu, a w każdym razie nie piśniesz ani słóweczkiem, spędzając resztę żywota w luksusowej jurcie na opieraniu osiemnaściorga czarnogłowych berbeci, a następnie delektując się wiecznym zmywaniem naczyń w Ogrodzie Rozkoszy! Wedle uczonej opinii imama Al-Zayoba ( رضي الله عنه ) obfita tusza raczej zdobi niż szpeci niewiastę, a tak czy owak przykrywa ją na codzień gustowny hidżab z worka po pyrach, zatem nie trap się nadmiernie cetnarem w jedną czy drugą stronę. Życiowe powodzenie gwarantuje Ci własnym słowem Wszechmocny Allah, a ono jest pewniejsze niźli denominowana w złocie polisolokata w SKOK Jowisz w Czeladzi!
    Co sie tyczy alkoholu, to roztropny imam Al-Zayob ( رضي الله عنه ) surowo przestrzegał przed jego spożywaniem, wskazując na szkody moralne i materialne jakie wyrządza to ummie. Jedna butelka Tyskiego to co najmniej trzy naboje 7,62×39, których nie wystrzelisz w kierunku apostatów, syjonistów, krzyżowców, felinosceptyków, mesiów i czcicieli Justina Biebera. Alhamdulillah, sama kaucja zwrotna po roku pozwoliłaby na zakup używanego działa SPG-9, wnosząc powiew nowoczesności do domu i zagrody. Puszki zaś wychodzą jeszcze drożej! Dla dobrej rozrywki nie trzeba wcale grzesznego alkoholu. Ostatnio spędziliśmy udany wieczór na sieradzkiej gali MMA KFC z udziałem tak znakomitych zawodników jak
    Łachmyt Inwalidov oraz Azazel Karaluchoglu, którzy obłapywali się i turlali z taką gorliwością, że trzeba ich było rozdzielać kijem i poddać zapobiegawczemu szczepieniu. Namawiając do gorliwego wspomagania kotów pozdrawia emir Abu Janusz z Sieradza.

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Pierwszy komentarz rozsądny. Nadwaga nie bierze się z powietrza. Nie zajadaj problemów, po prostu pilnuj wagi i trenuj. Masz faceta, to już dobrze, ale jeśli jest ciamajda, czy chlejus… to musisz go trochę naprostować, przecież nie może tak być, że utrzymujesz faceta, bo on wydaje swój cały hajs, to i nie dziwota, że potem nie masz pieniędzy. Ale z drugiej strony jak go masz utemperować, skoro nie masz zbyt dużych argumentów, skoro masz te bóle – to i tak dobrze, że w ogóle z Tobą siedzi, nawet taki 🙂 Ale chyba męża pijaka mieć nie chcesz. Choroba chorobą, ale z tuszą można zaradzić, a takiego faceta jakiego masz, który się w ogóle nie stara, po prostu zostawić i szukać szczęścia. Jak się zrobisz na fajną dupę, zadbasz o siebie, ostro przypierdolisz z Lewandowską czy inną Chodakowską i będziesz jadać twarogi i inne sałaty, to będziesz dobra dupa i faceci sami będą lgnąć, sobie wybierzesz najlepszego, któremu będziesz ciągnąć druta i nie będzie potrzebował seksu normalnego, bo Cię będzie kochał, a lodzik mu styknie. Ale nikt nie pokocha płaczącej pokraki, która nie umie sobie poradzić w życiu. Choroba nie zależy od Ciebie, ale życie możesz złapać w garść, tylko mniej stękania, bo to bardzo obniża Twoją atrakcyjność, a wtedy pozostanie Ci ten aktualny pijak – dziś na miarę Twoich możliwości, ale za kilka miesięcy może być inaczej, wszystko od Ciebie zależy.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Ludzie ale z was chuje, dziewczyna nie może mieć dzieci ani nawet się kochać w wy ją atakujecie o jej nadwagę. A może debile nadwaga to wynik jej problemów i trosk ? Może hormony szwankują. Nie potrafię Ci doradzić, mam tylko nadzieje że w końcu dojdziesz co ci jest i zostaniesz szczęśliwą mamą, wiem jak to dołuje gdy rodzeństwo zakłada rodzinne a ty tylko patrzysz i zazdrościsz. Co do oszczędności to jest Polska kretyni, mało kto wie co to oszczędności. Oszczędności to ja mam bo jestem sam, mam własną firmę i pracuje po 14 godzin, wtedy można odłożyć. Oszczędnościami się nie przejmuj. Poziom komentarzy jest żałosny. Wszedłem dzisiaj z ciekawości bo kiedyś sam napisałem tutaj swoją historie, dzięki fajnym i ciepłym komentarzom poprawił mi się humor, ludzie to że jesteście świniami bez uczuć to chociaż zostawcie dla siebie a nie pokazujcie dumnie w durnych komentarzach. Do autorki: trzymam kciuki za Ciebie, mam szczerą nadzieje że w końcu wyzdrowiejesz, nie poddawaj się dziewczyno, zdrowia i szczęścia tego życzę bo to najważniejsze. Pozdrawiam.

    6

    1
    Odpowiedz
  16. trzymam kciuki za Ciebie moja droga 😀

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To czemu nie obciagasz paly.morda ciebie nie boli,

      0

      0
      Odpowiedz
  17. @14 „A może debile nadwaga to wynik jej problemów i trosk ?” Taaa… Płacze bo gruba, żre bo płacze… 😛

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Kup sobie Lidokainę w sprayu, popsikaj porządnie, na zewnątrz, od środka, sprawdź paluszkiem, czy już nie boli. Jeżeli nie, problem rozwiązany. Tylko pamiętaj, że stosunek powinien trwać do 5 max. 10 minut, bo czucie ci znów wróci. Ale dla tego twojego zawodnika tyle pewnie wystarczy :)) To oczywiście rozwiązanie przejściowe, ale zawsze coś

    1

    0
    Odpowiedz
  19. @14 Nadwaga to wynik trosk? Co to za pierdolenie? Nadwaga bierze się z jedzenia, a nie z trosk, chyba, że masz na myśli zajadanie trosk, ale to na jedno wychodzi. Dziewczyna napisała m.in. o nadwadze, to i o tym ludzie komentują, bo nad tym dziewczyna może zapanować, sama coś z tym zrobić. A nad bólami ciężko zapanować, więc co jej radzić w tej kwestii? No jedynie wizytę u lekarza. Tu nie chodzi o ciepłe kluchy, tylko o konkretny kop w dupę od komentatorów, żeby wzięła się za dietę i za swój związek, bo z pijusem siedzieć, to jakiś dramat i pogarszanie sytuacji. A jakby chciała milutkiego pocieszania, to by pisała na jakieś damskie forum, gdzie paniusie pierdolą o pazurkach i włoskach, a nie na chujnię.

    1

    1
    Odpowiedz
  20. 12 Wrócił al zajob, jak zawsze bezbłędny XD

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Jak już twoje życie jest chujowe to postaraj się żeby śmierć była zajebista.Pozdrawiam

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Podobno zielarskie specyfiki pomagają na choroby nie zawsze wyleczalne medycyną tradycyjną. Potwierdzone gdy lekarze dawali 2 lata życia

    0

    0
    Odpowiedz

Szkoła

Szkoła od zawsze mnie wkurwiała, niezależnie od tego ile bym się nie starał to zawsze coś musiało się…

Pamiętam, jak pierwszego września 2013 roku poszedłem do nowego liceum ogólnokształcącego, które miało też status integracyjnego. Poszedłem tam bo był dobry poziom, zaś z tego co usłyszałem od znajomych odsetek dzieciaków z dysfunkcjami był znikomy. Z początku byłem do tego miejsca pozytywnie nastawiony, jednak rzeczywistość tego miejsca zmieniła mój punkt widzenia o jakieś 180 stopni.

Pierwszy rok, to była prawdziwa chujnia, której jak się okazało ie dało się uniknąć. Już na starcie wyszło większość wad tej szkoły, której nazwy nie wymienię, aby nie psuć nadziei innym. Okazało się, że natłok wiedzy wymaganej do przyswojenia był taki, że wychodziło mi uszami, ale żeby jeszcze nauczyciele byli jacyś normalni to nie. Prawie wszyscy nosili znamiona skrajnego wyczerpania i wypalenia, co pogłębiała praca z uczniami którzy wogóle nie powinni byli do takiej szkoły trafić. W pierwszej klasie można było zobaczyć początek tworzenia się wielkiego pierdolnika.

W drugiej klasie wcale nie było lepiej – choć odeszły wszystkie te bzdurne przedmioty jak geografia, wiedza o kulturze czy podstawy przedsiębiorczości to zwiększono nam ilość materiału z polskiego, matematyki ( w moim przypadku jeszcze z biologii i chemii ) i to niezależnie od tego czy kogoś to interesowało bo i tak nie było żadnej możliwości zmienić profilu. Ciągle tylko nauka o okrytozalążkowcach, romantyzm i delirium, węglowodory, a na dodatkowym przedmiocie psychologii ciągle sucha teoria o bulimii i anoreksji i młodzieńczym bólu dupy. Cały drugi rol się do tego sprowadzał.

W ostatniej klasie, gdy zacząłem palić nałogowo zobaczyłem jaka ta moja szkoła była naprawdę. Na zewnątrz mia i ciepła, ale wymagająca, ale wewnątrz wścibska i nietolerancyjna. Wszytski upośledzone bardziej lub mniej dzieciaki były otwarcie faworyzowane, nie można było nigdzie w pobliżu szkoły zapalić, bo jakiś koleś zraz dostanie ataku padaczki, a panikuje jak tylko poczuje papierosy. Dodatkowo nauczyciele traktowali niektórych jak potencjalnych przestępców czy wandali i co chwila zaglądali do toalety żeby sprawdzić czy ktoś tam nie siedzi i nie przeszkadza dzieciom specjalnej troski w ” wypuszczaniu kreta „. Nie wiem jak wy, ale ja ciesze się, ze już nie będę musiał się uczyć w takiej szkole, gdzie non stop inwigilują uczniów i traktują ich jak dzieci a równorzędnie wymagają dojrzałego zachowania i postawy. Pozdrawiam wszystkich nienawidzących polskiego systemu edukacji, który jest spierdolony już na samym starcie.

– E.J.K

33
20
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Szkoła"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gdzie jest kurwa Teatrzyk Zielona Cebula ja sie pytam?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Szkola soswnis?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To po chuj poszedłeś do szkoły dla „dzieci specjalnej troski” jak kurwa jesteś zdrowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. „gdzie non stop inwigilują uczniów i traktują ich jak dzieci a równorzędnie wymagają dojrzałego zachowania” Witamy w nowym totalitaryźmie! Szkoła to tylko przygrywka, więc nie łudź, że wraz z opuszczeniem jej murów cokolwiek się zmieni. No chyba, że od razu wypierdolisz na jakieś pacyficzne wyspy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Szkoła przyjmowała normalnych uczniów, niepełnosprawnych był mały procent to po pierwsze. Po drugie nie wiedziałem jak w tej szkole jest naprawde, a po trzecie ta szkołamiała wysoki poziom, zaś oddziały integracyjne to tylko była opcja dodatkowa. Czytanie ze zrozumieniem się kłania 😉

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Jeszcze jedno, oddziały integrcyjne to nie szkoładla dzieci specjalnej troski, a tych z różnymi problemami ze zdrowiem, nie tylko autyzm itd ale i rozszczep kręgosłupa 🙂 Chodziło mi oto aby pokazać chujnie panującą w takich szkołach i jak przez kilku takich chorych cała szkoła to…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @1. „Gdzie jest kurwa Teatrzyk Zielona Cebula ja sie pytam?” Na tournee w filii Łódzkiego Wydziału Fabrycznego w Koulamoutou w Gabonie, patałachu.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Niedźwiedź do Cesarzowej. Wołki podążają na północ.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Jakie (kur…a) „legalne palenie w szkolnym kiblu” ??? Dowód osobisty dostaniesz to będziesz mógł sobie palić. Teraz to możesz jedynie possać miętuska na uspokojenie nerwów.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Powiem szczerze, że jak na młodego gościa, potrafisz się wysłowić i pisać z sensem, a samo to, że potrafisz zobaczyć spierdolenie tej szkoły, to znaczy, że nie zabili tam w Tobie indywidualności. Oczywiście, że system edukacji jest zły, bo jest państwowy, ale dziwię się Tobie, że poszedłeś sam z siebie do liceum integracyjnego, które z zasady musi być nieco specyficznym miejscem. Ja tam nie mam nic przeciwko dzieciom specjalnej troski, ale wolałbym nie mieć za dużo z nimi wspólnego np. w szkole, bo by mnie to cofało w rozwoju, a nie rozwijało. W takich szkołach to musisz „poczekać” na niepełnosprawnego, czyli on Ciebie ciągnie w dół z poziomem czy materiałem, a nie odwrotnie, że wy jako pełnosprawni ciągnęliście tych niepełnosprawnych do góry. Było minęło, a życie dorosłego jest jeszcze bardziej spierdolone, więc zatęsknisz za szkołą, nawet taką.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. „geografia” aha, czyli lepiej być głąbem który nie wie gdzie jest Paryż albo którą planetą w kolejności od Słońca jest planeta Mars…

    1

    1
    Odpowiedz
  13. @10 , to samo chciałam napisać. Obojętnie jaka była, masz to za sobą, kolejne doświadczenie w życiu. W porównaniu z chujnią jaka Cie czeka w pracy , w całym dorosłym życiu, ta szkoła, to kółko gospodyń wiejskich. Jesteś inteligentny, bystry, sensownie piszesz, na pewno dasz sobie w życiu radę…tylko musisz brać życie, najbardziej chujowe sprawy trochę lżej bo zwariujesz. i NIE PAL

    1

    0
    Odpowiedz

Ogłoszenia o prace

Dlaczego jest tak, że jak ludzie szukający pracowników do pracy zawsze dają takie chujowe ogłoszenia? Sam akurat prace posiadam i nie szukam innej ale jak patrze na ogłoszenia internetowe czy te w urzędzie pracy uderza mnie jedno: w większości ogłoszeń nie podają stawki a w niektórych to nawet nazwy firmy/miejsca pracy. Tylko jedno zdanie nt. pracy i telefon. Nosz kurwa, jak widzę takie ogłoszenie to już jestem pewien że nie warto by było nawet dzwonić, bo na bank to jakiś jebany janusz biznesu który będzie chciał pracownika obcyganić już na starcie. Gdybym ja szukał ludzi do pracy to starałbym się stworzyć atmosferę uczciwości. Napisałbym czego oczekuję i co oferuję w zamian- ile trwa okres próbny, jaka w tym czasie będzie stawka, kiedy będzie możliwa podwyżka. Przecież to jest chyba najważniejsze dla osoby która pracy poszukuje, nie?

81
6
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Ogłoszenia o prace"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Uwaga, uwaga, nadchodzą… „Psy 3: Pudelki” (premiera 2017). Sympatyczna para gejów-policjantów pod dowództwem afroamerykańskiego majora Bienia bada sprawę spisku mającego obalić demokrację… Spisek wychodzi z kręgów narodowo-faszystowskich. Pomaga im poczciwy inżynier z Syrii, który w policyjnym laboratorium sypie żartami jak z rękawa.

    3

    3
    Odpowiedz
  3. Ukleknij, patałachu, czytając ten post, albowiem jam jest Mesio, Pan twój. Trzy stówki w łapę i zapierdalaj z CV w zębach pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału fabrycznego. W naszych ogłoszeniach znajdziesz tę swoja atmosferę uczciwości, bowiem my w żaden sposób nie ukrywamy jak zamierzamy cię robolu nędzny wyruchać. /Mesio PS. Pan twój zmęczonym dziś jest, domina Marta sprawiła sobie nową zabawkę o średnicy 5 cm (i takiej długości, że Pan twój nawet nie podejrzewał ze tak długie robią…) i nie dała spać do rana… Więc oszczędzi sobie, nomen omen, pierdolenia.

    2

    5
    Odpowiedz
  4. Takie gadanie – „gdybym ja…”. A gdybym ja był Lewandowskim, to bym każdemu dał autograf, każdemu uścisnął dłoń i każdemu odpisywał na wiadomości na FB. Tylko Lewy ma to w sraniu, bo i tak go będą kochać. Zrozum, że popyt na pracę jest tak wysoki, że pracodawcy nie muszą się starać opisywać wszystkiego dokładnie, bo i tak będą mieli masę chętnych i jeszcze będą w nich przebierać jak w ulęgałkach. To po co się starać? Ja też bym chciał, żeby był rynek pracownika, ale tak nie jest, a kto jest górą, ten dyktuje warunki, i w każdej dziedzinie życia. Jakby było odwrotnie, to by pracodawcy wszystko ładnie opisywali, a pracownicy by przychodzili i walili w chuja, bo jak nie tu, to gdzie indziej pójdą. Normalka. Jako pracodawca szybko przestałbyś myśleć rozumem pracownika i byś tak pięknie nie opisywał ofert, bo co byś z tego miał? Nie masz w tym interesu, bo i tak zawsze ktoś przyjdzie. Ale rozumiem Twoje wkurwienie.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Lis w kurniku.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Cos ci sie chyba pomyliło. Przeciez ty żyjesz w polsce a nie w jakiejs Ameryce.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Zaraz bedzie ciemno!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @7. „Zaraz bedzie ciemno!” Zamknij się. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Bo w większości, te ogłoszenia, to pic na wodę. Stanowisko, koleś z kadr, obiecał już dawno, kolesiowi ze studiów który się nie nadaje ale za pomocą „parametrów” i „wymogów”, podciągnie się stanowisko pod niego. Pan Prezes Mesio myśli, że dostanie GENIUSZA za 5 złoty a tym czasem ruchają go pracownicy kadr lepiej niż ten „przedmiot” Dominy.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jest tak jak piszesz. Ale co się dziwić, polscy „pracodawcy” to w większości banda pierdolonych wschodnich Januszy. Dzikie kurwy, wyzyskiwacze, dziady, kombinatorzy, oszuści, złodzieje. Sklecenie kilku zdań przegrzałoby im to chamskie gówno, które mają na miejscu mózgów. Połowa to analfabeci wtórni, specjaliści od czytania 0,5 książki rocznie. Jak już coś sklecą, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Co zresztą mają napisać, skoro cały ich geszeft opiera się na dymaniu w dupę pracownika, państwa lub klienta(często wszystkich). Eeee…szkoda słów na tych podludzi. W tym kraju skurwysyństwo jest na porządku dziennym, i zawsze będzie.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Najgorzej u Cygana łatwo może Cię ocyganić.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Witam!
    Zgadzam się z autorem tego tekstu-DOKLADNIE TAK JEST!

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Janusze biznesu celowo piszą takie ogłoszenia żeby szukający pracy normalny pracownik olał je ciepłym moczem i sobie tyłka nie zawracał aplikując tam.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. @7 zamknij się!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @3 i @10 nic dodać, nic ująć

    0

    0
    Odpowiedz