Sesja poszła słabo

Straszna chujnia, miałem dzisiaj dwa egzaminy, i dwa ujebałem. Te studia to jednak nie takie hop jak się mówi. Studiuje kierunek techniczny.

43
29
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Sesja poszła słabo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nic się nie przejmuj. Gdy po studiach, jak to zwykle bywa, nie znajdziesz pracy na wystarczającym poziomie intelektualnym, to trzy stówy do łapy i zapraszamy do złożenia CV do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego na taśmę. Przez całe studia sprawdzałeś się intelektualnie, teraz dla odmiany sprawdzisz się fizycznie. U nas odnajdziesz ostre tyranie na prawdziwym męskim poziomie. Najlepsi maratończycy u nas wymiękają. Zamiast zakuwać do sesji (bo z tego i tak nic nie będzie), zachęcamy do regularnej bieżni, ćwiczeń siłowych na rzeźbę i dużo oglądania telewizji w celu otępienia. Bez otępienia nie da się wytrzymać tego nudnego jebania tej samej 10-sekundowej czynności 8x365x10) *8x365x10 to nasza standardowa umowa. Otępienie się też przydaje w kontaktach w innymi patałachami. Intelektualista tam nie wytrzyma.

    13

    7
    Odpowiedz
  3. No i co ja ci na to poradze ? Studiuj dalej.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Nie łam się , musisz trochę przycisnąć i zdasz na pewno. Kierunki techniczne nie są łatwe. Ważne, to się nie załamywać, wiśta wio i do przodu 🙂

    5

    2
    Odpowiedz
  5. Ja też. Pięć lat zrobiłem w dwa lata z dyplomem mgr inż. Można? Można.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Chyba w wyższej szkole zarzadzania wysypiskiem

      11

      0
      Odpowiedz
  6. Nie ma co się poddawać!

    3

    3
    Odpowiedz
  7. Debile bez szkoły pewnie będą zaraz minusować.

    7

    4
    Odpowiedz
  8. krótko, chujowo i na temat.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Najważniejsze, żeby ci na taśmie u Mesia szło dobrze.

    11

    3
    Odpowiedz
  10. Może będzie dobrze, a jak nie, to po to są terminy poprawkowe! 😉

    4

    0
    Odpowiedz
  11. a ja studiuje prawo i jestem babanem w dupe jebany

    1

    9
    Odpowiedz
  12. Ja też studiuje kierunek techniczny zarzadzanie wysypiskiem i technologia utylizacji surowców wtórnych. Ciężkie studia w chuj dużo egzaminów z fizyki kwantowej, matematyki dyskretnej, chemii fuzycznej i analizy chemicznej i ogólnie poziom jak na harwardzie. Ale daje rade mam stypendium nałkowe i za rok będzie gradułacja. Powodzenia trzymam za ciebie kciuki dasz rade!!

    4

    6
    Odpowiedz
    1. Za dużo przecinków, kropek i w ogóle znaków interpunkcyjnych! „Chuj” mógłbyś napisać przez samo h, w końcu studia techniczne zobowiązują. Zobowionzujom, znaczy.
      Oj, wy wieśniaki z politechnik, głąby niedorobione studenciaki od siedmiu boleści, do prawdziwej roboty, kurwa, wzięlibyście się lepiej. Hahaha 😉

      1

      0
      Odpowiedz
      1. „Za dużo przecinków, kropek i w ogóle znaków interpunkcyjnych! „Chuj” mógłbyś napisać przez samo h, w końcu studia techniczne zobowiązują. Zobowionzujom, znaczy.”

        A nieee… Wiesz, znam jedną taką z polibudy, co z zamiłowania mogłaby służyć w gestapo językowym. Takie grammar nazi z niej potrafi wyleźć, że hej. Ma łeb loszka do nauki wszystkiego.

        1

        0
        Odpowiedz
  13. Pytania:
    Jestes głąbem?
    Nie nauczyłes sie?
    Za trudne?
    Co ty synu kozy robisz na studiach?

    1

    5
    Odpowiedz
  14. Hop to jest na humanie.

    2

    3
    Odpowiedz
  15. A nie prawo?

    0

    3
    Odpowiedz
  16. Cóż, doskonale rozumiem o czym mówisz

    1

    1
    Odpowiedz
  17. rób doktorat

    1

    4
    Odpowiedz
  18. Studiowanie jest zbyt mainstreamowe… Polecam olanie pracy, wykształcenia i zarabiania. Poczuj zew natury i poluj w miejskiej dżungli na pokarm. Podbieraj ludziom frytki (tylko nie w MCDonaldzie – zbyt mainstreamowy, omijaj więc nawet ulice, na której się znajduje), poluj na uliczne gołębię, podbieraj kaczkom rzucany chlebek. Jest tyle możliwości! – po co iść wytartą drogą? Człowiek nie świnia, nie wszystko zeżre więc nie zabieraj się mimo wyżyn antymainstreamu za porzucone w rowie kapcie babki Janki.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Chlebek, pieniążki, pomidorki, ogóreczki można tak wymieniać w kółko.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. NaUkowe jebany deilu

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Do homonta biegiem marsz goju a nie pierdol bez sensu,bo jak tak będziesz pierdolił to sił ci nie starczy na 15 godzinne oranie w polu siłą swych wątłych mięśni,bo to ciebie czeka jak i całą armię studenciaków,wykształciuchów w tym grajdole nikomu nie potrzeba,jeno armię niewolników,posłusznych,tępych i ślepych,dlatego tyle stworzono kierunków w których możesz pić,ćpać i chlać a i tak zdasz i będziesz miał papierek,nie potrzeba nikomu elity ani inteligencji bo ona ten wasz grajdoł wyciągnie z beznadziei,a przecież nie o to chodzi,inne plany są z nim związane,a elity intelektualne i inteligencja je całkowicie zniweczy

    2

    0
    Odpowiedz
  21. A ja miałem dwa egzaminy i dwa do przodu. Jeden na 3.0 (poszedłem na przypał/bez nauki, tyle tylko co pamiętałem z wykładów/ćwiczeń i powtórek przed kolosami) i drugi na 5 (na ten się uczyłem, bo pierwszy planowałem zostawić na drugi termin). Skoro ja dałem radę, a geniuszem przecież nie jestem to wychodzi na to, że zlałeś sprawę totalnie. Przyłóż się na wrzesień, a potem po prostu po trochu ucz się w ciągu roku – działa i wbrew pozorom nie jest jakoś specjalnie męczące.

    11

    1
    Odpowiedz
  22. Kogo obchodzą Twoje studia? Trzeba było się uczyć, mniej chlać i ćpać.

    0

    2
    Odpowiedz
  23. Ciekawe czyja to wina hmm?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. To nie studiuj. Idź do pracy. Nie każdy się do tego nadaje. Ja też studia zawaliłem. Nie jestem mózgiem i dobrze. Każdy ma swoje miejsce. Jedni za biurkiem inni w akcji. I tyle.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Zmień studia na chędologię stosowaną z pantografią.Tam też technika jest przydatna i spotkasz wiele fajnych koleżanek z twoich okolic i nie tylko.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. na chuj wam te studia ironiczne studenciaki?

    0

    0
    Odpowiedz

Taka sytuacja

Taka sytuacja. Jadę autem, przejeżdżam koło jakiejś podstawówki patrzę na chodniku leży chłopak, ma drgawki, piana idzie z ust. Hamuję, staję byle gdzie na trawniku, lecę do gnoja żeby mu pomóc dookoła kilkoro gnoi i dziewczyn w jego wieku spanikowanych. Łapę jakiś patyk żeby włożyć między zęby aby się nie udusił, padaczka jak nic, drugą ręką gorączkowo szukam telefonu by wezwać pogo. Za chwile gnój się zrywa, dookoła śmiech, okazuje się wziął do pyska jakąś tabletkę najpewniej wapno albo jakąś witaminę musującą. Ja wkurwiony ale co zrobić, dookoła zblatowane gnoje, które niewątpliwe zeznają, że go uderzyłem albo groziłem jak cokolwiek zrobię, czuję kłopoty jak nic choć się we mnie gotuje. Wściekły wsiadam do auta goni mnie śmiech i wyzywanie od frajera. Tak się bawi młodzież. Miało to miejsce jakiś czas temu ale do dziś się we mnie gotuje na wspomnienie.

135
9
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Taka sytuacja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przynajmniej się zatrzymałes , większość ludzi jedzie dalej

    29

    0
    Odpowiedz
  3. Ale dobrze zrobiłeś. I to się liczy. Na chuj się rechoczącym bydłem przejmujesz?

    33

    1
    Odpowiedz
  4. Takie znaczenia miały powstania w histori Polski:
    „Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu, Rossya nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszoną wylać rzekę krwi polskiej; – ta zaś rzeka, stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najezdźcami naszego kraju;”

    3

    2
    Odpowiedz
  5. Naciągane. Niedawno to było w serialu. Ten sam motyw trolu

    9

    1
    Odpowiedz
  6. Jakie pogo? Co to jest pogo? Jesteś kretynem i imbecylem do kwadratu jak nawet po polsku wysłowić się nie potrafisz. Jebał cię pies.

    12

    5
    Odpowiedz
    1. Pogo to jest taki taniec i zamknij gębę gestapowcu

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Pogo to taki taniec metalowców

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Nie ” metalowców ” tylko punków gimbusie…

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Zbieraj manatki i emigruj do Kanady

      0

      3
      Odpowiedz
  7. Już za sam durny tytuł łapka w dół.

    8

    2
    Odpowiedz
  8. Wiesz, debilu, że przy padaczce nie wsadza się żadnego patyka do mordy?
    Niektórzy to powinni wrócić do gimnazjum. Edukacja wzywa.

    13

    3
    Odpowiedz
    1. A co sie wsadza, chuja? Nie napisałeś, więc sam chyba nie wiesz.

      15

      5
      Odpowiedz
      1. Jesteś debilem, czy Ci płacą? Nie wsadza się NICZEGO KURWA między zęby. Bo przez szczękościsk można połamać komuś zęby

        5

        0
        Odpowiedz
    2. No właśnie, co się takiego robi? To troll czy hejt?

      4

      4
      Odpowiedz
      1. Podczas padaczki się nie wsadza. Google nie gryzie!

        6

        0
        Odpowiedz
    3. Konieczność wkładania czegoś w usta to najbardziej powszechny mit z czasów PRL, który pewnie będzie pokutować jeszcze przez wiele lat w społeczeństwie: Podczas ataki epilepsji najczęściej DOCHODZI DO SZCZĘKOŚCISKU. Język będzie już odgryziony ZANIM będziemy próbować coś włożyć w zęby. Swoją drogą, odgryzione języki są bardzo „przereklamowane”. Miałem już do czynienia z niejednym atakiem epilepsji (na Woodstocku średnio raz na godzinę) i na palcach ręki pijanego drwala można policzyć nadgryzione języki.

      Szczękościsk oznacza, że nie możemy otworzyć ust. Wiele osób w nerwach (i przez błędne przekonania) stara się na siłę wcisnąć coś w usta, co kończy się wyłamywaniem zębów.

      Także na przyszłość: PODCZAS ATAKU EPILEPSJI NIE WKŁADAMY NICZEGO DO UST.

      10

      0
      Odpowiedz
    4. Wsadza się cokolwiek, co spowoduje, ze szczeki nie będą się mogły zacisnać (co moglo by spowodować przegryzienie jezyka)

      0

      5
      Odpowiedz
      1. Kurwa bo jak nigdy nie miałes padaczki to nie wiesz

        0

        0
        Odpowiedz
  9. Jest takie powiedzenie – kto ma dzieci ten ma smród. Pamiętaj, że gnoje to syf i nie należy na nie zwracać uwagi. Jak leży na chodniku to niech leży. Jak Ci wbiegnie przed samochód, to przejedź po nim. Dziećmi powinni zajmować się rodzice – nie Twoje dzieci to nie Twoja sprawa i nie trać czasu.

    17

    3
    Odpowiedz
  10. to taka hostoria rodem z filmow. nie wiedzialam ze polska mlodziez tak sie bawi

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Debilu! Nie wkłada się między zęby niczego , bo pokruszy sobie te zęby. Wiem bo sama byłam chora na padaczkę, i to najgorszy debilizm na jaki mogą wpaść ludzie. Gdzie Ty kooorwa robiłeś kurs pierwszej pomocy? Kto Ci dał prawo jazdy że takich podstawowych rzeczy nie wiesz?

    8

    11
    Odpowiedz
    1. Boże i tyle minusów dostałam, aż strach być przez was ratowaną. Nie udzielajcie nikomu pierwszej pomocy bo gimby jesteście debilami!!

      4

      1
      Odpowiedz
  12. Podjechał jakiś brudny patałach zardzewiałym matizem w gazie, to dzieciaki miały bekę. Dziwi cię to? Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Gdybyś tylko odpuścił nogę z gazu, luksusowa limuzyna zaczęłaby toczyć się majestatycznie, a potężny silnik pomrukiwać nisko. Po uchyleniu grafitowej szyby młodzież ustawiłaby się na baczność w równym szeregu, z zachwytem patrząc na Prezesa. Prezes wskazałby palcem na najdorodniejszą suczkę, która uśmiechnięta, z rozwianymi włosami, w sarnich podskokach doleciałaby do siedzenia pasażera. Pojechalibyśmy za róg budynku, gdzie pozwoliłbym jej zrobić gałę. Jeśli byłaby dobra, to wziąłbym numer telefonu. Klaps w tyłek i do widzenia. A tak? Lepiej wracaj patałąchu do taśmy i szukaj szacunku wśród innych patałachów.

    19

    7
    Odpowiedz
    1. Ty dalej próbujesz podrabiać mesia? patałachu niemyty?

      8

      3
      Odpowiedz
  13. Chujnia i srut pierwszej kategorii… Ciekawe kim te gnoje beda za 20 lat..

    7

    1
    Odpowiedz
  14. Powinien podac tych gnojkow na policje- jakby po niego przyjechali to by zesral sie w gacie.
    Takie rzeczy sa karalne.

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Jak chces mieć kobiety na każde swe zawołanie to zacznij słuchać tego:
    Peja-Regulamin Zabijania
    Nagły Atak Spawacza&Peja-Anty Liroy
    Peja-Frajerhart 9.12
    Peja-Ja Pierdolę Twój Styl
    Sobota-Kij Ci W Ryj,Huj Ci W Dupe
    Blade Loki-Pieprz Mnie
    Perfect-Nie Daj Się Zabić
    Pisiory Na Wybory
    Mamy Kurwa Tuska
    Chuj W Dupe Amerykańskiej Reklamie na Polskiej Ziemi

    2

    10
    Odpowiedz
  16. Jeśli to prawda, to nie chcę żyć na tym świecie.

    3

    1
    Odpowiedz
  17. Pomaganie innym niestety nie jest mainstreamowe – polecam pomagać!

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Znam to uczucie, mój „kochany” brat drze się z drugiego pokoju jak by umierał, wbiegam do pokoju a on „no wreszcie przyszłaś podaj mi mój telefon”

    1

    0
    Odpowiedz
    1. I dobrze robi. Wie do czego powinnaś służyć. A jak już cię ktoś zechce, to jeszcze grzecznie szpary nadstawiać i lodzika robić będziesz, dziękując za posiłek.
      .
      .
      .
      PS. Podniosłem ciśnienie? 😉

      I dobrze. A teraz do garów, kobieto. W końcu po to macie mniejsze stopy, by się wygodniej bliżej zlewu wam stało. 😉

      4

      3
      Odpowiedz
      1. Lecz się 😉

        3

        1
        Odpowiedz
        1. A co? Zostaniesz moją pielęgniarką? 😉

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Szmata, czy erotoman-gawędziarz? Kim jesteś padalcu?

        0

        0
        Odpowiedz

Współlokatorka

Cześć. Wkurwia mnie niemiłosiernie moja współlokatorka. Jest ortodoksyjną katoliczką, chodzi na jakieś imprezy do swojego księdza, wszystkim zwraca uwagę, a sama odpierdala jakieś chore gówno. Innym zagląda do łóżka i mówi, że z seksem to trzeba czekać, a sama robiła gałę jakiemuś kolesiowi w aucie, który potem rozdziewiczył ją paluchem. Z obecnym chłopakiem jebie się tak głośno jak samica szympansa, a zużyte gumy bunkruje w swoim pokoju na biurku. W nocy słyszę tup tup do łazienki, jej koleś chyba pomywa penisa w zlewie i zostawia niespłukane fap chusteczki. Traktuje mieszkanie jak jakiś chlew albo rynsztok, nie sprzątnie po sobie garów, a jak sprzątnie to wystawi inne naczynia i zmyje tylko swoje. Jest straszną żyłą na kasę. Ostatnio do wyczyszczonej przeze mnie wanny wyjebała wodę od mycia podłogi. Gdzie tu kurwa logika. Obcinała paznokcie w kuchni obcinaczem i nie posprzątała tego po sobie. Lecące i odbijające się od podłogi paznokcie poruszały się jak w zwolnionym tempie. Każdą delikatną próbę zwrócenia jej uwagi traktuje jak atak i odpierdala jej na łeb. Ogólnie wyznaje zasadę, ze jest najlepsza i ona to musi mieć najlepiej, a innym to chuj w dupę. Nie wytrzymam, chyba wystawię jej rzeczy i każę jej wypierdalać w podskokach.

96
5
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Współlokatorka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Robak i patałach nie stanie się nagle panem i władcą,na to trzeba w znoju i trudzie pracować latami,a jeśli nawet robak przez chwilę stanie na równi z panem to tylko i wyłącznie z woli i gesti jego pana i władcy,który ma w tym swój szatański interes,i tak też jest w piłce, w której dopuszcza się od czasu do czasu do wodopoju patałachów,by mogli pić na równi z władcami piłki nożnej,ale jak to zawsze bywa podczas kolejnej kolejki do wodopoju,tych którzy wczoraj z niej pili na równi z panami,brutalnie wyrzuca się z kolejki i zmusza się do oczekiwania,aż panowie skończą spijać wszystko co najlepsze w wodopoju i zostawią patałachom nędzne resztki,i nie liczcie na to że tak nagle i bezkrwawo panowie oddadzą pałeczkę robakom,bo jeszcze wiele wody w amazonce upłynie i wiele stoczonych krwawych bitew i wojen zostanie nim potęgi dotychczas panujące oddadzą wreszcie palmę pierwszeństwa maluczkim,i wiele upokorzeń maluczcy przejdą,cierpień i aktów zwykłej podłości i skurwysyństwa ze strony mocarstw,w wyniku machlojek i przeróżnych oszustw i matactw dla obrony swego prymatu zanim będą dumnie o sobie powiedzieć:”to my panowie piłki nożnej którą dzielimy i rządzimy od kamczatki po andy”.

    3

    6
    Odpowiedz
  3. Wywal ją tą katomatolską zdzire z domu na zbity ryj. takie są te katomatoły. MOżna być najgorszym dnem i najgorszym sk-synem bo pójdzie do sutannowego szamana sie wyspowiadać, łyknie żyda zaklętego w wafelka i nie ma grzechu. Wogóle te nabożne ćwoki nie uważają nic złego w tym żeby komuś dokuczyć, zagrać na nerwach,itp. Religijni to najgorszy rodzaj człowieka.

    29

    10
    Odpowiedz
    1. Prawdę powiadasz. Znałem takich co wiele razy mnie atakowali, a później mówili mi w twarz, że to ja ich atakowałem! Oni są nienormalni.

      10

      3
      Odpowiedz
    2. Zajechało post-ubecją. Lewacki prostak, modlący się do Lenina w formalinie. Spojrzenie na życie, wyssane z mlekiem matki, utrwalaczki władzy ludowej.

      2

      6
      Odpowiedz
  4. Czemu tego nie zrobisz?

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Nie męcz się więcej. Albo ty się wprowadź, albo ją wyjeb. Dobrze znam brzemię mieszkania z pojebami i jednego czego żałuję, to to, że nie wyprowadziłam się po tygodniu, tylko siedziałam w tym gównie. Niby starałam się mieć na to wyjebane, ale momentami tak po prostu się nie da. Dobrze Ci radzę.

    16

    0
    Odpowiedz
  6. Dokładnie tak, niech wypierdala na szczaw, takiej kurwie nic nie przetłumaczysz. Szkoda Twojego zdrowia.

    10

    1
    Odpowiedz
  7. A kierowca autobusu…

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Wywal to ścierwo albo sama się wyprowadź. Po co się męczysz ? oszczędzaj kobieto nerwy jeszcze możesz w życiu wielu takich spotkać np. w pracy , tam się musisz męczyć ale w mieszkaniu??? pozbądź się tej kurewki ze swojego życia, zaoraj drogę za nią i zapomnij.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Jak można być takim lamusem i mieszkać na kupie z jakąś spatusiałą hołotą? Ludzie ,kurwa jak wy żyjecie?

    4

    4
    Odpowiedz
    1. Srak kurwa. Jak z kimś zamieszkasz do dopiero po pewnym czasie wychodzi to co człowiek ma naprawdę w głowie.

      9

      0
      Odpowiedz
  10. I dokładnie tak jak mówisz,musisz zrobić. Przed tym , wsadz te jej wszystkie paznokcie w jej żarcie, niech sobie spróbuje. 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Chyba nie rozumiesz co znaczy określenie ortodoksyjny katolik. Tamta laska z pewnością nim nie jest.

    2

    2
    Odpowiedz

Piękna nasza Polska cała

W wolnych chwilach lubię sobie popatrzeć na zdjęcia europejskich stolic i siedzib władców. Patrzę: Carskie Sioło, Wersal, Zwinger, Hradczany, parlament brytyjski, węgierski. Po czym wracam do zamków z Warszawy, Krakowa. I co widzę? Cóż to kurde jest? Co to za biedactwo i nędza. Gdzież tu jest symetria, proporcje, gdzie tu sens? Ktoś tu teraz wtrąci: ale przecież Warszawa była zniszczona itp. I tu wyprzedzę pytanie: a czy przed zniszczeniem wyglądało to duże lepiej? (patrz zdjęcia z 1939 i obrazy Canaletta). Wcale nie. Było równie źle, słabo i tyle jak. Za granicą ważne budowle wyróżniają się tym, że są położone w odpowiednio dobranym miejscu, jest wokół nich przestrzeń, cieszą oko, mają ten smak i urok. Są monumentalne i od razu widać, że to miejsce, gdzie są podejmowane najważniejsze decyzje dla państwa. U nas to wygląda zgoła inaczej. Trójkolorowy kurnik wciśnięty na siłę pomiędzy Wisłę a średniowieczny gród, pięciobok nieforemny,
z wystającym skrzydłem w kierunku północnym. Ni przypiął ni przyłatał. Wieża grodzka przykryta daszkiem zamiast hełmu. O dziedzińcu to nawet szkoda gadać, bo to aż zbyt dołujące. Zza tego czegoś wyłania się modernistyczna katedra „zregotyzowana” na siłę, z wieżą niższą niż otaczające ją budowle. Przed tym czymś stoi jakiś murek odbudowany z braku cegieł tylko do połowy, na dodatek nie równo. Brak bramy krakowskiej, która by to to choćby trochę ratowała można jeszcze jakoś usprawiedliwić. A Wawel to lepszy? Nic z tych rzeczy. Sprawa najbardziej rzucająca się w oczy: austriacki szpital służący obecnie jako hotel
pracowniczy (coś jak barak ŁWP). Po co takie coś w ogóle stoi? Ma dokładnie taką samą wartość historyczną jak wiele zruinowanych zakładów i fabryk Łodzi. Przebudowany przez Niemców (tak Niemców, a nie nazistów) budynek kuchni i powozowni – straszna kicha służąca jedynie dyrekcji obiektu w celach wypoczynkowych, bryła wyglądająca tak przeciętnie,
że chyba bardziej już się nie da. Całość wygląda tak, że nikt tu raczej na trzeźwo filmu historycznego nie nakręci. Kaponiery, wstrętne a do tego zarośnięte jakimś brudem. Brama herbowa, której wygląd nawet nie przypomina bramy z XVI wieku. I jeszcze jak ten Kościuszko wlazł na bastion Władysława IV, który na prawdę bił ruskich i to srogo, a nie jak Kościuszko tylko się im stawiał z mizernym skutkiem.
Powiadam Wam narodzie zgromadzony tak licznie na chujni, że w nas w Polszczy bylejakość ma swoje baardzo długie tradycje i to jest chyba fatum, na które nic a nic nie możemy poradzić i to mnie właśnie boli. Chujnia i śrut.

23
39
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Piękna nasza Polska cała"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Właśnie tacy jak ty siedzą w Anglii i dają się dupczyć rudym, grubym spedalonym flegmatykom. Potraficie tylko narzekać a jak coś nie pasi to dupa w troki i pa. A dlaczego wyjeżdżacie a nie budujecie naszego kraju żeby przyszłe pokolenia mogły być dumne?
    W Polsce jest szaro, smutno , żadnych perspektyw. A dlaczego tak jest? Bo gówno robicie. Uciekacie jak szczury i wysługujecie się takim zasranym angolom co mają was w dupie. Nie rozumiem ludzi, którzy tam siedzą i boją się, że zostaną wyrzuceni. Nie macie własnego kraju??? Nasi przodkowie przelewali krew o każdy skrawek tej ziemi a wy macie to w dupie. Nie podobają ci się polskie zamki? to dupa w troki i do zasyfionego Londynu a przedtem poczytaj trochę skąd się wzięły ich zarobaczone pałace.

    22

    6
    Odpowiedz
    1. Haha nic dodać nic ująć.

      4

      0
      Odpowiedz
    2. A czego sie spodziewać po parobkach o mentalności robola niewolnika? Takie to wyszczekanie, oPCZAskane, na każdego coś powiedzieć, wymyślić, obgadać, a w gębie tacy że HO HO! A jak przyjdzie co do czego to idą tyrać na swych panów w ciszy i pokorze za 2000 brutto, w sobote, niedziele, po 12 godzin dziennie i ani mru mru. Cham na pana ręki nie podniesie.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. Chuj CI w dupe pedale. Polska cebulo. Zapierdalaj w chujowni I zdechnij szybko.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. ME – a właść. Mesiowa erekcja,

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Przesadzasz, patałachu, cudze chwalący. To wcale tak źle nie wygląda na tle innych. Owszem, są miejsca ładniejsze (choć to subiektywne, Panu twojemu Królewski w Warszawie się nawet podobał, jak go zwiedzał, czy jak teraz na zdjęciach widzi). Ale nie jest źle, a nie można mieć wszystkiego. Weź pod uwagę, że to, jak wyglądają pod względem architektonicznym wspomniane zamki, wynika z historii, jej zawirowań, oraz pomyślunku i wykonania ówczesnych projektantów i budowniczych. To jest zachowanie obiektu historycznego, a nie wyburzenie obiektu, pierdolnięcie sobie w super-lokalizacji cuda na kiju, żeby cały świat szczęki zbierał i nazwanie go „Wawel”. Tego nie da się zrobić i zresztą nie można z samego szacunku do historii i przodków. Zresztą, nie samym Zamkiem Królewskim i Wawelem Cebulandia stoi. Istnieje trochę innych obiektów, choćby Pałac Wilanowski, Pałac w Pławniowicach, Pałac w Bożkowie, albo choćby budynek główny Uniwerku Wrocławskiego. A jeszcze więcej jest w ruinie. Poza tym, to co jest w środku też ma znaczenie, a pomimo łupienia Cebulandii przez wieki, niejedno zostało. Śmiesz narzekać, patałachu zapyziały, a nie masz na co. Piramidy egipskie czy azteckie też nie są szczytem finezji, a jednak ludzie z rozdziawionymi gębami oglądają i chwalą. /Mesio PS. A jak chcesz coś super pod siebie i według własnego widzimisię, to coś takiego postaw, zamiast stękać. Broni ktoś? Zarób kasę i stawiaj. Przynajmniej coś po tobie by zostało, oprócz skrzynki spróchniałych, pleśnią pokrytych gnatów i źlamdania w internecie, bo Cebulak z mrówkowca, czy innej lepianki, ma to w genach -musi ponarzekać.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. O mesiu! wszystko co wymieniłeś poza Wilanowem to niemieckie zamki na polskiej ziemi…. oj co za faux pas.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. A nie do końca. 🙂

        Primo, Uniwerek Wrocławski kazał budować Władek Jagiellończyk. Ówczesny król Czech i Węgier, ale poniekąd swój, nieprawdaż? Zresztą w tamtych czasach pojęcie narodowości było z deka inne niż obecnie. Podobnie jak powiązania rodowe wymieszane w całej Europie, a zwłaszcza w takich tyglach jak Śląsk. Zaś nawet takie obiekty jak Zamek Królewski w Warszawie były projektowane przez cudzoziemców. I nie ma w tym nic złego. Słynny Ermitaż w Petersburgu także nie był autorstwa Rosjan (podobnie jak np. Bursztynowa Komnata czy carskie pałace zimowe). Statua Wolności -jeden z symboli USA- jest francuski, Pałac Królewski w Madrycie projektował jakiś makaroniarz itd. I pałacu w Wilanowie także się to tyczy. I do dziś projektanci z całego świata na całym świecie różne rzeczy stawiają? Widziałeś kiedyś, żeby arabscy projektanci wieżowce w Emiratach stawiali? Wielki Meczet Szejka Zayeda (nie mylić z naszym rodzimym Zayobem z sieradza ;)), współprojektowali i budowali… niewierni. I można, patałachu? „Morzna”, jak pisał „Bul” Komorowski, za podkładkę mając plecy szoguna swego… 😉

        Secundo, wspomniane pałace powstały za czasów niemieckich i budowali je Niemcy, ale „tera to je nasze”. 😉 A ponieważ patałach-malkontent w chujni swojej narzekał na to „jak to u nas wygląda”, to dostał kilka przykładów na to, że nie jest tak źle. I drugorzędnym jest, kto to pobudował. Grunt, że jest. 🙂 /Mesio
        PS. Jak Pan twój, Mesio, o korzeniach śląsko-polsko-węgiersko-rosyjsko-chuj wie jakich, pobuduje sobie tak zajebisty pałac, że nawet Byczywąs zzielenieje z zazdrości, to czyj on będzie? 😉

        7

        0
        Odpowiedz
        1. Kluczowy jest fundator obiektu, a nie architekt, nie wykonawcy. Uniwersytet Wrocławski powstał w 1707 roku. Malbork – niemiecki, Czocha – niemiecki, Moszna – niemiecki, Książ – niemiecki. Czy Lwów przez zasiedzenie stał się nagle ukraiński? Czy przez to że siekierami i widłami wybili Polaków jest ukraiński?

          2

          1
          Odpowiedz
          1. „Książ – niemiecki.”

            A gówno prawda. Został wybudowany w latach 1288–1292 przez księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego. 😛

            Na marginesie, Czocha „fundowali” Czesi. Malbork był Krzyżacki (Czyli mimo wszystko nie do końca niemiecki, zwłaszcza, że w tamtych czasach pojęcie narodowości w naszym rozumieniu tego słowa nie istniało. I nie istniało przez kolejne 500 lat.). Pałac w Mosznej ufundował sobie jeden ze śląskich rodów, korzenie mający w Kurlandii (choć co prawda częściowe pochodzenie było niemieckie). A Lwów jest ukraiński. Założyli go mieszkańcu ówczesnej Ukrainy, czyli Rusini. My te ziemie podbiliśmy, jak np. Rosjanie (za caratu) nas. I z braku jakiejś systematycznej polityki kolonizacji (oraz na szczęście braku planów eksterminacji na masową skalę jak w przypadku nazistów to miało miejsce) po ponad 700 latach od tego podboju tylko enklawy polskie istniały. W tym miasto Lwów, bo już za rogatkami nie było z mityczną polskością tak różowo. W obecnej liczbie mieszkańców Polacy stanowią poniżej 1% i to od kilkudziesięciu lat. To tak samo ukraińskie miasto (z polską przeszłością przez pewien fragment historii) jak Wrocław czy Szczecin są dziś polskie. I tylko niewielki procent polskiej ludności Lwowa wybito „siekierami i widłami”. 97 % tamtejszych Polaków zmuszono do migracji na skutek zmiany granic. /Mesio PS. Pan twój ponownie powtarza ci, patałachu, że najistotniejsze jest to, co jest teraz (o historii trzeba pamiętać, ale nie ma co przesadzać). A teraz „to je nasze”, jak Czereśniaka strzelba w Rudym 102.

            2

            0
            Odpowiedz
  5. Oj już skończ pierdolić.

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Faktycznym stanem polskiej piłki są te oto mecze:
    Slavia Sofia (Bul) 1-0 Zaglebie (Pol)
    Shkendija (Mac) 2-0 Cracovia (Pol)
    I to jest prawdziwy wykładnik polskiej piłki,czyli kompromitacje z totalnymi amatorami mimo o wiele potężniejszego potencjału i możliwości
    I niech nikogo nie zmyli ćwierćfinał polski w euro,bo to tylko zaciemnia prawdziwy obraz polskiej piłki która jest na dnie,bo trafiły się jakimś cudem pojedyncze jednostki które mimo archaicznego i nieudolnego szkolenia potrafiły się wybić,ale zrobiła to też radwańska i kowalczyk mimo że w tenisie i narciarstwie klasycznym polska jest dnem,a jednak potrafiły na tym zakalcu i oceanie beznadziei wyrosnąć,ale to są jedynie wyjątki potwierdzające reguły,zresztą podobno białoruś stoi na znacznie gorszym poziomie gospodarczym i sportowym niż polska,ale miala swojego pilkarza w barcelonie a klub z jej kraju grał wielokrotnie w lm, a azerenkę wyniosła na światowe szczyty,w estoni również była wybitna narciarki która dominowała na świecie w tej dyscyplinie chociaz estonia jest mniejsza niż każdego polskie województwo,islandia jest być może jeszcze mniejsza i uwaga posiada tylko 2000 zawodowych piłkarzy a jednak potrafiła znalezć 11 kopaczy którzy mają szansę na półfinał euro,więc nie kierujmy się pojedynczym wybrykiem kilku jednostek bo one nie mają większego wpływu na rozwój bądz upadek danej dyscypliny w danym kraju,kierujmy się tym jak wygląda całość,bo ona się w tym wszystkim liczy

    4

    4
    Odpowiedz
  7. Patriotyzm to także umiejętnośc trzezwego myślenia i trafnej analizy obecnego położenia geopolitycznego danego kraju i wysnuwanie z tego wniosków które przekładają się na odpowiednie i rozważne działania,i taką postawę przejawiano po klęsce powstań w zaborze rosyjskim które zakończyły się ogromną hekatombą krwi i zwiększeniu represji przez zaborce,które były wynikiem ślepego,cepellicznego romantycznego patriotyzmu w którym logiczne myślenie było ostro tępione,i dlatego postawiono na tępione w okresie romantyzmu szkiełko i oko które stało w opozycji do emocjonalnego i bezmyślnego parcia na pewną rzez i było zdecydowanie tępione przez wiodącą postać romantyzmu czyli mickiewicza,i po wyczekiwano na odpowiedni moment do walki o niepodległość do którego przygotowano polaków odpowiednią edukacją,i oczywiście ten moment nadszedł,kiedy rosja i niemcy zniszczone i skatowane w czasie I wojny były tak słabe że nie były w stanie zahamować polskiego żywiołu który dał polsce upragnioną niepodległość

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Qrva co za styl pisania. Nic nie rozumiem co napisales. Napisz od nowa, ale po polsku.

      3

      2
      Odpowiedz
    2. Nie byłoby żadnej edukacji, gdyby nie powstania patałachu. Do książek poczytać o znaczeniu powstań w historii Polski.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. No i się patałachy sfrajerzyli marnując największą szansę awansu do strefu medalowej od 82 roku,ale taka już mentalność polaczka przez którą dalej tkwi w marazmie i w głębokiej dupie,czyli tendencja do spierdolenia czegoś co się tak ciężko i z mozołem budowało,tak było z III rzeczpospolitą i tak jest teraz,z tą różnicą że w czasach rzeczpospolitej obojga narodów polska naprawdę coś znaczyła i była potęgą militalarną i polityczną z którą wszyscy się liczyli,no ale polaczkowata mentalność wszystko puściła w niwecz i doprowadziła do ruiny,i doskonale o tym wiedzą żydzi którzy wykorzystując tą wade i mankament polaczka-goja zarzucili mu dyby na łeb i jebią go ostro i bez wytchnienia po dziś dzień

    0

    4
    Odpowiedz
  9. Kolego, jak tak samo uwazam. Chyba polakom brakuje zbiorowo zmyslu estetyki bo kraj jest zabudowany chaotycznie, nasrane domkami, chlewami i straganami.
    Ale pociesze Cie, wybierz sie w wakacje do Nieborowo kolo Warszawy i zwiedz palac w Nieborowie i park Arkadia. Szczegolnie ten park jest najpiekniejszy na swiecie.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Co ty pierdolisz zakompleksiony fagasie bez artystycznego smaku? Jak się nie podoba to wypad. Będzie o jednego przygłupa „od Polszczy” mniej. A powiedzieć chociaż jedno złe słowo na tak wspaniałego patriotę jak Tadeusz Kościuszko, zapewne oznacza, że jesteś przeciętnym bolszewikiem.

    1

    3
    Odpowiedz
  11. Pamiętaj, że np. taka Praga nie została zniszczona podczas wojny.

    0

    0
    Odpowiedz

Niemarkety

Często słyszę propagandę namawiająca w imię lokalnego patriotyzmu do robienia zakupów w małych sklepach nazwijmy je lokalnych bądź też osiedlowych, często rodzinnych, krótko mówiąc pierdolmy wielkie sieciówki, jebane markety, które bez pardonu jebią nasz narodowy budżet, oszukują w chuj, sprzedają rzeczy stare, przeterminowane, oszukują nas na rzekomych promocjach i w ogóle są źródłem zła wszelakiego łącznie z wykorzystywaniem biednych pań, które na kasie siedzą w pampersach bo nie mają czasu się wysikać a na magazynie dźwigają więcej niż mistrz świata w trójboju siłowym.
A ja powiem tak: może i niektóre z tych twierdzeń są prawdą ale moje doświadczenia w kupowaniu w małych sklepach są jak najbardziej chujowe. Można w nich kupić co najwyżej paczkę fajek albo gazetę i do tego bułkę. Wybór produktów jest dramatycznie mały, ceny generalnie wyższe i wali mnie to jakie kto musi odprowadzać podatki i jakie ma koszty. Cenię sobie niskie ceny za stosunkowo niezłą jakość, możliwość dużego wyboru i zaznaczam, że nie kupuję w najtańszych z sieciówek. Obsługa w małych sklepach jest często beznadziejna, wkurwiają mnie panie sąsiadeczki, które stoją i pierdolą ze sprzedawczynią o dupie maryni bo przecież znają się na co dzień i musza poplotkować a człowiek stoi i czeka a przestaną pieprzyć. Jak w sklepie jest alkohol to oczywiście wchodząc trzeba się dodatkowo otrzeć o jednego lub drugiego jebanego lumpa co zbiera po 10 groszy na piwo i śmierdzi na odległość. Warzywa są często zwiędłe i pomarszczone jak stara dupa, wędliny i mięso stłoczone w jednej ladzie chłodniczej są stłamszone i też nie wyglądają świeżo. I na takiej ladzie często wystawione słodkie bułki, co to kurwa jest? Trochę jeżdżę po kraju ale do tego typu sklepików we wioskach czy małych miastach nauczyłem się już w ogóle nie wchodzić – groch z kapustą, syf i bida.

73
7
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Niemarkety"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niestety to jest wszystko prawda. Osiedlowy sklepik = drogo i chujowo. Co więcej, szef niejednokrotnie kupuje towar w hiperze i sprzedaje go w swoim sklepie głośno wołając, żeby popierać polski kapitał (czyli kupować u niego). Jak tylko mogę to unikam.

    22

    0
    Odpowiedz
  3. Cenisz sobie niskie ceny? Haha masło maślane Kolego.

    1

    11
    Odpowiedz
    1. Gdzie tu błąd?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Interesują mnie niskie ceny bądź też zwracam uwagę na niskie ceny. Teraz pasuje? A może kieruję się niskimi cenami. Zadowolony/a?

      3

      0
      Odpowiedz
  4. Miałam nieprzyjemność pracować dorywczo w takim sklepiku. Były wakacje, ja młoda i chciałam dorobić. Nie wymagali książeczki sanepidowskiej, chociaż na wstępie powiedziałam, że jej nie mam. Mięso było myte. Tak, myte! Zapadła mi w pamięć szynka o nazwie necówka, leżała tam około miesiąca, dziwię się, że sama z tej lady nie wyszła. Co zrobiła szefowa? Zapakowała ją próżniowo, że niby świeże itd. W lodówce z mrożonkami zdechłe muchy. Kiszona kapusta umierała w powolnej i cuchnącej agonii. Stare produkty były odwracane datą do tyłu. Stare warzywa używane do pobliskiego fast foodu tych samych właścicieli. Jednym słowem- groza.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Nic się nie może zmarnować. To jest po prostu ekologia!

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Kiedyś jedna klientka kupiła drożdżówkę… Drożdżówkę ze szczypawicą, wyobrażasz sobie?

        8

        0
        Odpowiedz
    2. Kocham cię i marzę by się z Tobą ożenić dać Ci szczęście na resztę życia.

      6

      1
      Odpowiedz
  5. Pracowałam przez kilka tygodni w takim sklepie, bo był w bloku w którym wtedy mieszkałam,więc do pracy miałam dosłownie dwie minuty. Jak było? Dokładnie tak jak piszesz!!! Omijam te miejsca szerokim łukiem!

    6

    0
    Odpowiedz
  6. A mnie wkurwia, jak chcę kupić „u chłopa” albo „od baby” marchewki na rynku, bądź inne warzywka, w liczbie sztuk kilku (3-4) i od razu jest foch, bo powinnam kupić kurwa dwa wory 10 kilowe. A czy ja mam się tłumaczyć, że nie zjem tyle i się zepsuje, bo nie mam kilkuosobowej rodziny, tylko jestem sama? Dla mnie bardzo ważna jest obsługa i nawet jeśli wiem, że zapłacę drożej, ale będzie miło i przyjemnie, to i tak tam pójdę. Tam gdzie mnie wkurwiają to i za darmo nic od nich nie chcę – taka już jestem honorowa 😉

    12

    0
    Odpowiedz
  7. O ja… nie wiem w jakich sklepach robiłeś zakupy, ale powiem Ci, że mieszkam w centrum Kielc i te sklepiki wyglądają dokładnie tak samo jak opisujesz. A w szczególności te słodkie bułki i żule na każdym kroku. Tekst jak najbardziej prawdziwy.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. W tych sklepikach kupuję tylko wodę mineralną w upalne dni,bo nie chce mi się taszczyć z daleka.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Kolejny gimbus (jak by co to gimbus to nie wiek, ale stan umysłu) „Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie”. Wiem, że komuś może się nie podobać, ale stary zluzuj gacie i spójrz na to z innej strony chyba, że nie umiesz 😉 (przepraszam za błędy, ale ich czasami nie zauważam) może mój komentarz da tobie i innym osobom takim jak ty do myślenia.

    1

    4
    Odpowiedz
  10. Zawsze można kupować w polskich marketach np. Społem, Stokrotka, Piotr i Paweł, Alma. Tak na marginesie nie rozumiem dlaczego ludzie jarają się Biedronką. Chodzę tam tylko jak nie mam innego wyboru, nigdy nie mogę kupić wszystkiego z resztą wiele produktów znanych marek robionych dla Biedry jest gorszej jakości, dlatego są tańsze. Poza tym jest tam przeważnie syf i tłumy moherów i innych amatorów grzebaków.

    3

    4
    Odpowiedz

Depresja vs. rodzina

Chujnia z depresją jest taka, że jeśli ktoś przez to piekło nie przeszedł to nie jest w stanie w pełni zrozumieć drugiego cierpiącego człowieka. I nie mówię tu o wydumanym emosmutku, który mija po tygodniu tylko o prawdziwej chorobie, w której osoba jest zamknięta w więzieniu własnego umysłu. Depresja polega na tym, że chory nie potrafi się starać, a nawet kiedy się stara to nie potrafi. To uczucie jakbyś tonął patrząc na wszystkich wokół unoszących się na wodzie. Jednocześnie jest się przygnębionym jak i pozbawionym emocji. To świat, w którym wszystko jedno, to wieczne zmęczenie, mętlik w głowie i uczucie totalnej bezradności. Walka ciała, które chce przeżyć z umysłem, który chce umrzeć. Walka z myślami, od których nie ma gdzie i jak uciec, jak tylko w sen („chcę spać wiecznie”, słyszeliście to?). Bez znaczenia jest poziom i jakość życia – jeśli cierpisz na depresję, to powoli zmierzasz ku autodestrukcji, i żadne argumenty od tego nie odwiodą, żadne argumenty nie przekonają, że będzie lepiej, a krzyczenie i wkurwianie się na taką osobę wywołuje jedynie poczucie bycia ciężarem, odpadem ludzkim i chęć jeszcze szybszego skończenie ze sobą. Ciężko to lepiej opisać, podobnie jak ciężko jest opisem wytłumaczyć drugiej osobie czym jest miłość i sprawić, żeby ona też to poczuła. Tak się nie da, to po prostu jest w głowie i w sercu. Dlatego nie mam za złe, że ludzie nie rozumieją tej choroby i ją lekceważą, tym bardziej, że objawy wyglądają podobnie do lenistwa skrzyżowanego z niestarannością i zimną, chamską osobowością. Problemem jest kiedy pojawia się ignorancja, w której ktoś jest na tyle zaślepiony, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że może jednak coś jest nie tak, że to nie jest zwykłe lenistwo czy niechęć, a rzeczywista realna choroba. I ja mam taką właśnie rodzinę. Powiedziałem im o tym, co się ze mną dzieje, a oni mnie wyśmiali. Ojciec mną gardzi, że nie jestem zaradnym twardzielem (wcale mu się nie dziwię, kto chce mieć syna pizdę, mnie to wykańcza jeszcze bardziej, że nie mogę się ogarnąć, chociaż naprawdę bardzo próbuję), matka i siostra obrażają się na mnie „bo ich nie kocham – nie okazuję im uczuć, nie rozmawiam zbyt często, nie odwiedzam” itp. A ja już ledwo ciągnę. Całym wysiłkiem woli wstaję rano, żeby iść do roboty, zarobić na kolejną dawkę leków, wrócić do domu i pójść spać. Na więcej po prostu nie mam siły. Żyję jak podczłowiek, w brudzie i biedzie, ale robię wszystko, żebym nie był dla nikogo ciężarem. Jedyny powód dla którego się nie zabiłem to fakt, że nie chce żeby moja śmierć odcisnęła piętno na innych, bo wiem ile osób by to głęboko zraniło. Ale oni nawet nie potrafią tego dostrzec, nie potrafią docenić czy zrozumieć. Ciągle tylko słyszę pretensje, że robię za mało, że jestem gorszy od siostry. Ciągle widzę w ich oczach rozczarowanie. Nie mam już siły ciągle udawać, że sobie daję radę. Nie mam siły zmuszać się do miłych rozmów w pracy, do spotykania się ze znajomymi i słuchania o ich sukcesach i planach. Chcę tylko leżeć w jednym miejscu i żeby wszyscy mi dali święty spokój, bez pytań, co u mnie, jakie mam pomysły, kiedy jakiś związek itd. Żeby zrozumieli, że żywcem się rozkładam i nic nie mogę zrobić. Leki coś nie działają więc tkwię w jakiejś próżni oczekiwania na niewiadomo co. Ani umrzeć, ani żyć. A udawanie, że nie jest źle, kiedy jest tragicznie, jest jeszcze bardziej wyczerpujące. Tylko coming out nie działa, jeszcze bardziej cię odpychają i zostawiają samego… Po przeczytaniu tego tekstu co czujecie? Prawdopodobnie pogardę albo żal, albo sądzicie, że mam nierówno we łbie. I właśnie dlatego w realu nie można się przyznawać, kto chce żeby ludzie tak na niego patrzyli… Dziękuję za przeczytanie – napisałem to dla was i dla waszych bliskich. Może ktoś z waszych znajomych tak cierpi jak ja, a wy go oceniacie pochopnie jako lenia i nieogara czy inną sierotę. Okażcie trochę zrozumienia innym, proszę. Tylko tyle może wystarczyć, żeby ktoś się podniósł z kolan, żeby ocalić mu życie. Nie możecie mu pomóc, ale on przy waszym wsparciu może pomóc sobie sam. Ja świetnie zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji, wystarczająco często sam sobie powtarzam jakim śmieciem jestem, że inni mogą sobie darować. A plan wymyśliłem sobie taki, że po porostu ucieknę gdzieś daleko, odcinając się od wszystkich i mieszkając na odludziu z jakimś psem. Poczują się urażeni, ale lepiej tak, żeby myśleli, że ich zostawiłem, niż żeby czuli się winni, że „nie dostrzegaliśmy jak mu się w głowie miesza, wyglądał normalnie” po tym jak się odstrzelę albo żebym tu siedział i męczył się z ich narzekaniem i pretensjami.

111
12
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Depresja vs. rodzina"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na depresję najlepszy jest ciężki zapierdol. przetestowane.

    7

    19
    Odpowiedz
    1. Bredzisz robolu. Widać lubisz być traktowany jak niewolnik-pachołek. Ktoś kto ma depresje pracując dla polaczkowego buraczanego gnoja wpadnie w jeszcze większą.

      24

      4
      Odpowiedz
      1. Nie bredzi. Zapomniał tylko dodać, że to na ogół nie rozwiązuje problemu (choć zdarza się inaczej).

        2

        5
        Odpowiedz
  3. Jakbym to sam napisał…

    12

    1
    Odpowiedz
  4. Mam dla Ciebie jedną radę: idź na grupową terapię behawioralną. Widać, że jesteś człowiekiem myślącym, więc zrozumiesz tam pewne sprawy. Przestaniesz się „biczować”. Zobaczysz, że to nie tak, że ty jesteś śmieciem, a dookoła sami herosi sukcesu. Sprawę z rodziną też zrozumiesz. Ludzie, którzy zawiedli wychowawczo, z braku wiedzy, ignorancji itp. nie są w stanie dać Ci tego, czego potrzebujesz.

    17

    4
    Odpowiedz
  5. Spoko koleś jesteś. O depresji nie mam zielonego pojęcia, ale zaproponuję ci pewną rozrywkę- słyszałeś o LD?

    5

    3
    Odpowiedz
  6. No cóż, zostaje wódka i Joy Division, jak zawsze…

    4

    4
    Odpowiedz
  7. Ja rozumiem, walczę z depresją od dluższego czasu, bez leków, nikt nie zrozumie, kto nie przeżył, krytyka nawet najmniejsza powoduje,że człowiek się czuje jak smieć, jak cos gorszego, i poczucie winy – za wszystko, ja wiem jaka to udręka, pozdrawiam

    20

    2
    Odpowiedz
  8. Szwadron Śmierci to naprawdę pozytywna i pożyteczna inicjatywa.Dzięki niej wielu ludzi zostałoby uratowanych od cierpieć,wyzysku,niedoli i zepsutego powietrza.I gdyby ją wcielić w życie to wcale nie musiałaby zajezdzać Don Kiszoterią ani snem wariata.Potrzebny byłby tylko jedynie ktoś kto byłby w stanie tą machinę uruchomić i wpuścić ją między odpady ludzkie.I ten ktoś byłby na tyle odważny,pewny siebie,bezwględny a jego umysł przepełniałyby szlachetne idee by móc ten projekt zainicjować,stworzyć,uruchomić,aktywować, i doprowadzić do końca.Gdyby tak udało się unicestwić choćby mały procent odpadów ludzkich to już byłoby coś,coś co mogłoby urochomić mechanizm naprawczy całych narodów,cośby w tym temacie drgnęło.

    2

    4
    Odpowiedz
  9. Rozumiem Cię. Rozumiem głównie dlatego, że sama cierpię. Chłopak, który niby rozstał się z żoną i prowadzi podwójne życie. Chłopak, któremu w tym drugim świecie urodziło się właśnie dziecko, który oszukuje mnie, żonę i jeszcze jedną, któremu dałam wszystko co miałam do zaoferowania. Zabiło mnie to. Powoli, skutecznie. Zabiło, a jednak piszę. Skurcze pośmiertne? Wieczny sen, nie zasługuje na to. Wieczne potępienie owszem. Przyjęłabym śmierć mego ciała, tego cholernego więzienia z otwartymi ramionami. Śmierć duszy nie wystarcza. Słodkie wytchnienie nie chce nadejść. Nie mogę zabić się sama. Nie potrafię. Czekam na słodką agonię, która wypełni me wnętrze. Rozumiem każde Twe słowo.

    6

    11
    Odpowiedz
    1. sraty taty…bo jeden chuj na świecie…pchacie się sucze do wyr żonatych facetów, rozbijacie rodziny, zaświniacie swoimi cipami życie innym kobietom, żonom, przez was dzieci nie mają ojców , nie mają pełnej rodziny….a później płacz.
      Może i faceci to świnie ale kim wy jesteście??? Kim TY jesteś??? Depresję cipy masz, do następnego razu jak się następny żonaty nawinie, bo mało jest wolnych facetów.

      14

      6
      Odpowiedz
      1. Wiesz w czym jest problem? W tym, że nie wiedziałam o jego szanownej małżonce. Nie wiedziałam rozumiesz? Gdy się dowiedziałam byłam już zakochana. Sprytnie to rozegrał. Wtedy jednak powiedział, że nie są razem, że rozwód. Jesteś rozżalony, bo też najwidoczniej nieszczęśliwy. Zgorzkniały, bo niechciany. A wiesz jak jest najczęściej? Ta druga nic nie wie o żonie. To znudzony facet szuka kobiety.

        7

        3
        Odpowiedz
        1. no i dobrze , a teraz wiesz to o co ból dupy? Jak sprytnie rozegrał? nie poznałaś jego rodziny zanim wskoczyłaś z nim do wyra??? a co o nim wiedziałaś ? znałaś przynajmniej jego imię?

          4

          2
          Odpowiedz
    2. Twoja wina, że się w to wplątałaś, więc możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie.

      5

      6
      Odpowiedz
  10. „chcę spać wiecznie” – ja bym dodała jeszcze „i nigdy się nie obudzić”. Nie wiem czy zauważyłeś, ale jest mnóstwo ludzi, chociażby tutaj na chujni, którzy cierpią z powodu depresji. Niestety nikt Cię nie zrozumie i to jest najgorsze w tej chorobie, że jest się tak naprawdę samotnym. Nawet gdybyś miał kochających rodziców, wspaniałą żonę, czy dzieci, którzy wspieraliby Cię całym sercem i robili tak jak powinni to i tak by to robili z miłości, ale bez tak naprawdę zrozumienia, bo jesteśmy jak wsypy – nie myślimy cudzych myśli, nie potrafimy czuć cudzego bólu. Dla mnie to jest chyba najbardziej dołujące, ale po wielu latach człowiek poznaje sam siebie, dostrzega więcej, a to czy uświadamianie sobie pewnych mechanizmów coś pomaga? Trudno powiedzieć, może podświadomie. Dodatkowo, weź pod uwagę, że ludzie chcą znać przyczyny, szukają odpowiedzi, realnych powodów, a w tej chorobie często nie ma czegoś takiego. Nie odpowiesz dlaczego tak się czujesz, co jest powodem, żeby można była go wyeliminować i żebyś poczuł się lepiej. Są depresje wynikające z jakiegoś zawodu, ale często to stan, który uderza w człowieka kiedy teoretycznie ma same sukcesy za sobą. Gdzieś tam oczywiście są przyczyny, do których można w końcu dotrzeć i coś próbować z tym robić. W lekach bym jednak nie upatrywała zbawienia, chyba, że chcesz je brać całe życie i znowu zastanawiać się czy to Ty i Twoja osobowość, czy to wygenerowana osobowość przez leki. A myślę, że każdy ma po jakimś czasie takie myśli. W ogóle uważam, że ta choroba dotyka ludzi myślących, inteligentnych, wrażliwych, mających jedynie problem z tym aby dobro swoje przedkładać nad dobro innych. Generalnie chujnia i tyle 😉

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z Tobą. A co do leków, to powiem Ci, że rzeczywiście zrozumiałe są obawy, że po nich to tylko sztuczna osobowość, ale tak na prawdę czy za to w depresji jest się sobą? Też nie. W ogóle należałoby zadać pytanie co to znaczy być sobą? Czy przypadkiem nie jest to poczucie przeciwdziałania własnej naturze i temu, co sprawia, że człowiek czuje się autentyczny? Dlatego myśl o tym, że będąc depresyjnie przygnębionym ma się być „szczęśliwym” przez leki budzi niechęć bo to wydaje się sztuczne, wbrew naszej osobowości. Ale kiedy lek zacznie działać i człowiek wróci do pozytywnegi nastawionia do świata, to depresja zaczyna być postrzegana jako odchylenie i sztuczność, a pozytywna radość i spokój – czymś naturalnym. Wszystko zależy od punktu siedzenia, a nawet jeśli oba „stany bycia” są sztuczne, to chyba z dwojga złego ten drugi wydaje się lepszy, prawda?

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Lepszy, ale na krótką metę, tzn. do momentu odstawienia leku. A wtedy często popada się w większa chujnię, uświadamiając sobie w jakim matrixie się żyło na lekach i ile kasy na to poszło. Ewentualnie na dłuższą – bierzesz leki całe życie. Chyba, że ktoś jest w stanie powiedzieć: „leki mnie wyleczyły”, jednak z mojego doświadczenia wynika, że leki działają objawowo, nie powodują wyleczenia. Bycie psychiatrą natomiast to całkowite przeciwieństwo chujni: umawiasz sobie klientów od godziny np. 15:00 (nie umawiasz konkretnie na daną godzinę, bo mógłby ktoś nie przyjść i byłaby strata kasy), wszyscy się tłamszą i czekają ok. 2 godziny po to by wejść do gabinetu na ok. 10 minut. W trakcie wypisywania recepty lekarz zadaje pytanie „co tam, jak tam?”, ale odpowiedzi już nie słucha tylko wręcza receptę i wtedy pada „150,00 zł”. Dziękuję i następny 🙂 Zajebiście, nie trzeba nikogo macać, wysyłać na żadne badania i potem odczytywać wyniki. Słuchanie takiego patałacha, że on ma większe potrzeby niż inni ludzie i nie może jechać do Grecji na wczasy tylko np. na Kubę powoduje, że człowiek myśląc sobie „oooo kurwa, ale ze mnie debil, ja go po prostu utrzymuję z mojej choroby” dostaje kolejnego kopa w stronę samoulecznia i zrezygnowania z leków.

        4

        1
        Odpowiedz
  11. Też Mam. Dziedziczną – niewyleczalną.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Ja odkąd pamiętam mam depresję. Ludzie mówią na mnie Grumpy Cat.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Chłopie na rodzinę nie licz….potrafią jeszcze więcej dojebać. Wiem coś o tym. Dobrze mieć jakąś bratnią duszę z którą by można było pogadać lub się wyżalić, ale trudno taką znaleźć w tym pojebanym i dzikim świecie.

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Polowe ludzi tak ma czlowieku.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Człowieku, sam bym lepiej tego nie napisał, zjebane dzieciństwo, przemoc fizyczna i psychiczna itd itd story of my life. Ja się leczę treningiem gdzie tylko mogę, jak mogę w końskich dawkach, takie zarzynanie samego siebie, człowiek nie myśli tyle o sznurze na szyi, coś jak pisał facet z góry, że lekiem jest ciężki zapierdol, ale trzeba pamiętać że tylko taki który daje satysfakcję, czyli nie np praca po 16 godzin, a treningi i robienie jakichś tam swoich osiągów. Mi pomaga. Jak ściągam koszulkę to ludzie czasem są w szoku a siostra mówi że „mógłbym r..chać na lewo i prawo” ale jak ktoś ma takie problemy ze sobą jak my to się inaczej patrzy na świat, i tak ciągle jestem sam, nie chcę nikomu zjebać życia. W sumie to sam się dziwię że znajduję motywację do tych treningów, chyba gdyby nie to to bym się wykończył dawno. Spróbuj, kto wie. Może coś pomoże, nic nie tracisz. Izolacja i samotność są czasem jakimś wyjściem samym w sobie, nie wiem czy dobrym, na pewno nei najlepszym, ale innych nie widzę, pomaga trochę wrodzony introwertyzm.

    2

    1
    Odpowiedz
  15. mam to samo co autor tej chujni z tą różnicą że jestem jedynakiem…

    1

    0
    Odpowiedz

Cioty za kierownicą

Wkurwiają mnie cioty za kierownicą. Od razu zastrzegam, że nie chodzi mi o kierowców jeżdżących wolno, tylko o tych, co wyrabiają w sobie odruchy małp. Ostatnio sprzedawałem samochód. Przyjechał chłop 27 lat i mówi, że chce się przejechać żeby zobaczyć co to za samochód. No i jedziemy. Wyjechaliśmy na drogę szybkiego ruchu a ta ciota trzyma kierownicę jedną ręką napierdalając 130 km/h. Na dodatek na prostej drodze nie potrafi utrzymać kierunku jazdy bo szarpie za kierownicę w prawo i w lewo. Nie może się ciota skupić na jeździe samochodem na wprost! To jest nawyk małpy wyrobiony z nudów albo głupoty. Kupił ten samochód, ale wg mnie to za długo nie pojeździ bo w coś wyjebie. Miałem w pracy kolegę. Ten też stosował małpią technikę jazdy. Jechał samochodem po mieście na czwórce a potem wyrzucał na luz i bawił się lewarkiem zmiany biegów podczas jazdy. Kurwa! Po co bawić się lewarkiem?! Po chuj jedziesz cioto na luzie! Jak nie potrafisz się skupić to idź na badania, może masz coś z deklem? Albo przed ruszeniem ze świateł wyłączał klimę i mówił, ze klima zużywa dużo paliwa podczas ruszania. Wkurwiają mnie też cioty, które podjeżdżając na parking jedną ręką kręcą kierownicą. Myślą, że są zajebiście wyluzowani i że w ogóle wygodnie im się jeździ. A wystarczy że dzieciak im wyskoczy i jest chujnia bo nie potrafi taka ciota odbić kierownicą w drugą stronę. Widuję też cioty, które trzymają kierownice nie za wieniec, jak należy, tylko kładą ręce na ramionach kierownicy. Jak oni kurwa chcą skręcić w momencie nagłej potrzeby? Chujem sobie dopomogą? No i na koniec cioty jeżdżące automatami. Cofa taka ciota automatem z parkingu. Samochód jeszcze się toczy do tyłu a on wpierdala drive (jazda do przodu) i dodaje gazu. Pojeździ taka ciota automatem parę tysięcy kilometrów i automat do wymiany. A potem „automaty to gówno bo się psują”. Jak jesteś niedouczoną ciotą, która nie wie, że nawet z manualną skrzynią po wycofaniu trzeba zatrzymać auto i dopiero wkładać bieg do przodu i ruszać to się nie dziw, że wszystko ci się psuje.

No chuj ulżyło. Pozdrawiam.

74
11
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Cioty za kierownicą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Twoje? Nie. To chuj ci do tego.

    6

    7
    Odpowiedz
  3. Odkryłes Ameryke

    0

    6
    Odpowiedz
  4. Panem et circenses
    Im mniej chleba, im bardziej on spleśniały – tym więcej igrzysk.

    0

    4
    Odpowiedz
  5. A co ci sie nie podoba w jezdzie na luzie? Przynajmniej noga moze sobie odpoczac osle.

    2

    12
    Odpowiedz
    1. Noga to niech ci odpoczywa przed telewizorem. W samochodzie masz jej używać naciskając gaz, hamulec lub sprzęgło. Jak chcesz odpoczywać to się połóż do łóżka a nie do samochodu wsiadasz.

      11

      1
      Odpowiedz
    2. Ty skurwysynie. Tempomatu kurwo nie masz ?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. W odpowiedzi na ten jakże interesujący tekst napiszę, iż również nie czuję się zbyt komfortowo na drodze przy ludziach nadpobudliwych. Wyobraźcie sobie proszę kochani, że człowiek jedzie sobie drogą swobodnego ruchu – znaczy się taka bez świateł (np autostrada czy inna szybkiego ruchu), przyśnie sobie (no bo czasami trudno jest sobie nie przysnąć jak się wraca rano z całonocno zakrapianego melanżu) i tu nagle jakiś debil go budzi klaksonem…małpy! No przeca troszke kultury

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Porządny chłop z Ciebie 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
    2. „głos rozsądku” cytując jerzyka

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Zwyczajny debil z ciebie i na 100% jeździsz jak ciota.

    2

    5
    Odpowiedz
  8. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to cokolwiek robiłbyś za kierownicą, inni by się na tobie wzorowali. Ludzie chcą być tacy, jak Prezes, mieć tak udane życie i być Prawdziwymi Mężczyznami. Ale Prezes ma czarne szyby w Mercedesie, żeby patałachy nie próbowały małpować Zachowań w swoich matizach w gazie. I denerwują taki ociężałe cioty, zawalające swoimi matizami i czinquasami drogi publiczne, jadąc do załatwiania swoich patałaszych spraw. Gdybyśmy mieli prawdziwy wolny rynek, to możnaby takich wyjebać na ścieżkę rowerową. Nie płacisz za drogę – nie masz.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. świeta prawda, takich kapitalistow jak ty trzeba temu światu 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Oooo to kolega już by mnie nie polubił, bo jeżdżę trzymając kierę jedną ręką 😛 Pozdro. Pisała młoda kobita 18+vat

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kierowcy jeżdżący wolno to NIE cioty. No chyba, że jadą tam gdzie można legalnie do 90km/h dajmy na to 50km/h. Wtedy ciota.

    0

    0
    Odpowiedz

Roszczeniowe kobiety

Powiedzcie mi kobiety, jak to z wami jest, że ciągle pierdolicie o równouprawnieniu, że równowaga, że wspólne decyzje i tak dalej, a jednocześnie macie postawię roszczeniową. Podam przykład osobisty, mojej żony, i nie chodzi nawet o to że mnie ona wkurwia swoim podejściem. Rozmawiam z braćmi, kolegami i większość z nich dostrzega to samo u swoich kobiet.

Otóż wracając do przykładu mojej małżonki: ma właściwie wszystko co do życia potrzeba: mieszkanie (sama wybrała które), samochód (średniej klasy), dzieci, zdrowie, solidne wakacje co roku (bez szału Bałtyk lub Chorwacja/Grecja). Na codzień jakoś szczególnie nie musimy oszczędzać, jemy dobrze, jest kasa na drobną rozrywkę typu kino, restauracja czy aquapark. I co? NO I JEST CHUJOWO! Bo inni mają więcej! Bo koleżanka X właśnie wybudowała dom 200 m2 i ma działkę do tego dużą, bo koleżanka Y nie jeździ nad Bałtyk czy do Chorwacji ale na Dominikanę albo Kubę, a znajomi Z mają 2 auta które łącznie kosztują ze 400 tysięcy złotych. I moja małżonka chodzi strapiona, smutna, zdołowana. Pytam co jej jest, a ona że jest załamana bo zapierdalamy i NIC (!) z tego nie mamy, że takie marne życie prowadzimy. I łzy jak grochy jej lecą. No a u mnie ciśnienie 200/150 bo kurwa mać myślisz sobie że jakoś sobie w tym życiu dajesz radę, może nie rewelacyjnie, grasz kartami jakie dostałeś od życia (jestem z ubogiej rodziny) ale jakoś dość przyzwoicie żyjesz. A tu nagle ci połowica ryczy jak to jest chujowo! Szlag człowiek zalewa, bo czujesz że pije do Ciebie, że nie dajesz rady jako provider, że masz coś zrobić. I chuj z tym że zarabiam i tak ponad 2x więcej od niej. Ona się nie poczuwa że ona ma coś zrobić skoro chce więcej, że może ma zmienić pracę na lepiej płatną czy coś. W domyśle takiego płaczu jest że ja mam sobie żyły wypruć, że mam kurwa nie wiem drugi etat wziąć czy wyjechać do Dublina czy Londynu, żeby kurwa dorównać standardem do tych bogatszych od nas znajomych. Na marginesie prowadzę kilka przedsięwzięć które mają nam podnieść status materialny, ale na ich efekty potrzeba czasu, nawet lat (żebyście mi nie zarzucili braku ambicji bo jak każdy facet ją mam, ale nie w tym rzecz).

I takie to babskie postrzeganie tego ich wyzwolenia które w ostatnich 100 latach dostały. Jest wolna i równa, ale jak chce coś to przyjdzie i będzie ci ryczeć że masz coś zrobić żeby dostała to co chce. A człowieka w środku rozsadza złość i wkurwienie, czuje się jak śmieć. Ja oczywiście dałem duże zjeby, powiedziałem że jak jej nie pasuje to albo niech zarobi więcej, albo niech sobie znajdzie nowego męża który będzie w stanie zaspokoić jej potrzeby materialne. Gdzie się podziały te kobiety jak nasze matki, które pomimo 10x trudniejszych warunków nigdy nie narzekały, tylko zajmowały się domem i dziećmi, temu się poświęcały i były SZCZĘŚLIWE, bo wiedziały co jest najważniejsze. Eeeeh kurwa z babami, ja jebie, wcale się nie dziwię że żyjemy krócej od nich.

140
10
Pokaż komentarze (58)

Komentarze do "Roszczeniowe kobiety"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hahahahahahhahaa co racja to racja

    20

    1
    Odpowiedz
    1. Mój dziadek mówił tak: Wszystkiej roboty na świecie nie zrobisz, wszystkiej wódki nie wypijesz, wszystkich bab nie wyruchasz…………… ALE?…….. trzeba próbować! Baby żyją dłużej bo nie mają żon. Ale należałoby zapytać lesbijek………??? Życie

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Kiedyś babie wystarczyło żeby stary nie pił.

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Ale po chuj nam, patałachu, to mówisz? My to wiemy. Jej to powiedz. /Mesio

    PS. Weź stówkę w łapę. Spakuj lochę swoją i bachory. I zamelduj się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Odźwiernemu powiesz, żeś się zgłosił na „pobór wakacyjny”. To robota tymczasowa od 1 lipca do 1 września. Tradycyjnie: szychta 12 godzin dziennie, 800 zeta do łapy na miesiąc. Z tego odpadnie jeszcze kasa za barak, ale lochę i gówniarzy zagonisz do roboty, to jakoś styknie. Po dwóch miesiącach locha twoja będzie tak szczęśliwa z powrotu do nory w mrówkowcu i poziomu życia patałacha takiego jak ty, że z wdzięczności na kolanach na pielgrzymkę dziękczynną pójdzie, loda robiąc ci co przystanek.

    PS2. A jak nie, to pierdolnij tym wszystkim i składaj podanie o możliwość podpisania kontraktu na pracę w naszym zakładzie (wpisowe trzy stówki).

    PS3. 1:0 jest. 😉 Byczywąs kasę na Portugalię stawiał…

    6

    14
    Odpowiedz
    1. Mesio, ile masz lat? 7?

      8

      1
      Odpowiedz
      1. A co cię to obchodzi, patałachu ciekawski?
        Wystarczająco dużo, żebyś grzecznie mówił „Proszę Pana”, i wystarczająco mało, żeby mieć zdrowie, wigor i wygląd, aby laski młodsze (a być może i dużo młodsze) od ciebie posuwać. 😛 /Mesio PS. No i Portugalia zasłużenie posłała żałosnych patałachów, od eliminacji na farcie jadących, do domu. Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes, się jednak nie myli i dobrze kasę obstawiał… Dlatego jest prezesem, patałachy. No. Igrzyska dla gawiedzi z mrówkowców i lepianek skończone, won na taśmę, na chleb zarobić.

        5

        8
        Odpowiedz
  4. Po pierwsze -nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego worka tylko dlatego, że masz gównianą babę. Widziały gały co brały. Ja mam w dupie Bałtyki i Chorwację a inne „ciepłe kraje” olewam ciepłym moczem. Pracuję za granicą, kasę wysyłam do domu, czasem kupię sobie jakiś kosmetyk czy ciuch na przecenie. Wszystkie moje koleżanki „po fachu” robią tak samo. Utrzymujemy rodziny w tym mężów, którzy nie mają możliwości wyjazdu i nie ciosamy im kołków na głowie z tego powodu. Co do waszych świętych matek, które były „szczęśliwe” w domu przy garach i zasmarkanych bachorach w podartych gaciach to naprawdę ogarnia mnie śmiech pusty i trwoga. Były „szczęśliwe” jak udało im się kupić rolkę papieru toaletowego i stary nie przepił całej wypłaty…w jakim wy świecie żyjecie ? PO drugie i ostatnie-wziąłeś sobie jakiegoś lachona, który ma takie same psiapsiółki i masz pretensje do całego świata, kto niby ma ci pomóc? Miś Uszatek czy Dziadek Mróz?

    20

    20
    Odpowiedz
    1. Nie podejmuje się z dyskusji z człowiekiem, który na cudzy wywód na temat spostrzeżeń dotyczących GRUPY ludzi a nie WSZYSTKICH ludzi, wygarnia zaraz hasło „Ale ty generalizujesz”.

      19

      2
      Odpowiedz
      1. I masz rację. Bo to baba. A zatem, po pierwsze, kłamie. Po drugie, one wszystkie są takie same.

        15

        6
        Odpowiedz
        1. Nie wszystkie uwierz mi.

          2

          3
          Odpowiedz
    2. Ta wysyłasz mężusiowi kasę z zagranicy. A on taki biedny, że aż nie zaradny (sorry nie ma możliwości wyjazdu)? Ty zapierdalasz a on Cię pewni wali po rogach haha. Później Ty „zjeżdżasz” i udajecie super rodzinkę dla oka rodziny i sąsiadów (obowiązkowo parę foteczek na fejsie itd., spotkania przy wódzie i głośne opowiadanie co kto „ma”) I tak wam się układa ”zajebiście” haha związek na odległość plus Twoje zarobki z zapewne niskiego stanowiska w UK/DE czy gdziekolwiek tam siedzisz.

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Po pierwsze nie mam konta na fejsie i co za tym idzie nie wstawiam fotek. Nie może wyjechać bo jest chory. Czy mnie wali po rogach, tego nie wiem ale gdyby miał to robić to robiłby czy bym tam była czy nie. Nie urządzamy spotkań przy wódzie ponieważ oboje nie pijemy. Rodzina mieszka daleko od nas więc nie przechwalamy się kto co ma a oni radzą sobie doskonale, więc nową kuchenką ich nie zaskoczę. To samo z sąsiadami. Nie mieszkam między starymi ruderami tylko między nowymi domami. Nie opadnie żadnemu szczęka jak zrobię większe zakupy w Tesco 🙂 Nie muszę nikomu udowadniać jak mi jest „zajebiście” ponieważ mam w dupie to co o mnie ktoś myśli. Z „niskiego” stanowiska utrzymuję rodzinę i radzimy sobie nieźle.
        Więc wsadź sobie głęboko w dupę swoje ” jasnowidzenie” bo nie masz żadnego trafionego punktu.

        14

        1
        Odpowiedz
      2. boli dupcia, nie? pierdolone polactwo…

        0

        0
        Odpowiedz
    3. To fake!!! Żadna kobieta nigdy by nie pracowała na swojego męża. Może, że ty autorko nazywasz się Halina Kiepska.

      12

      6
      Odpowiedz
  5. Kolega ma 4 mieszkania, które wynajmuje, 5-te w którym mieszka, a żona go męczy teraz żeby kupić duży dom… To się nigdy nie kończy, one są zawsze niezadowolone. Mógłbyś mieć 100 miliardów dolarów i być najbogatszym człowiekiem na świecie, a ona i tak byłaby niezadowolona. Pozdrawiam, stary kawaler :).

    39

    6
    Odpowiedz
  6. Twoja zona to typowa kurwa-leming. Ona juz mysli i kombinuje. boo jeej jeest zleee. A jej sie nalezy. Pusci cie z torbami i da dupy na boku. Moja rada : wez ja kopnij w dupe niech spierdala na drzewo.

    41

    6
    Odpowiedz
    1. Mało tego. Pewnie będzie kłamać w żywe oczy i zrobi z niego chuja i kurwiarza co to maltretuje ją, przecież taką bidulkę, i dzieci bije. Takie kurwiska się niestety zdarzają. Nie tak dawno temu nawet tutaj na chujni była taka historia.

      23

      3
      Odpowiedz
      1. Dokladnie. Tak samo z moja ex mialem. Niech jak kurwa szlag trafi.

        14

        2
        Odpowiedz
      2. I pije i zdradza i zneca sie psychicznie.

        6

        3
        Odpowiedz
  7. To Ty sobie wybrałeś bezrobotną kobietę, która woli żyć na utrzymaniu męża, więc nie dziw się że jest roszczeniowa. Gdybyś wziął kobietę z zawodem i razem byście pracowali, to by nie pierdoliła że macie mało. To wy faceci sobie utrudniacie życie, taka prawda. Widziały gały co brały

    8

    22
    Odpowiedz
    1. Czytanie ze zrozumieniem się kłania posiadaczko dziury między nogami 😀 (sorry za obrazanie się, ale rozbawił mnie ten pomysł)

      12

      6
      Odpowiedz
    2. Kolejna, która emocjonalnie zareagowała, jak typowa baba a nawet nie przeczytała dokładnie chujni.

      14

      2
      Odpowiedz
  8. Na prawdę wierzysz że nasze babcie były szczęśliwe? One po prostu nie miały innego wyjścia

    15

    6
    Odpowiedz
    1. i chuj, było lepiej, baby były wytrzymalsze i miały większe mózgi i bardziej użyteczne były, dzisiaj to taki pisuar dla spermy

      18

      5
      Odpowiedz
  9. nie lubię ludzi, którzy wymagają od innych, bo każdy powinien przede wszystkim wymagać od siebie! Lipne zachowanie żony. Jako kobieta nie wyobrażam sobie zasypywać męża/faceta takimi tekstami. Przecież one są dołujące???

    19

    3
    Odpowiedz
    1. I pewnie masz nie więcej jak 20 lat.

      3

      1
      Odpowiedz
  10. To ja Ci dam inny przykład. Sąsiedzi moich rodziców. Ona – z gołą dupą, od jakiegoś czasu pracuje za niewielki ułamek tego co mąż (i to na państwowym po znajomości bo prywatnie nikt nigdy jej nie chciał zatrudnić; mąż pracuje w prywatnej giełdowej firmie). Chata jest za kasę męża, auta tak samo. Właściwie kobieta nie dorasta mu w niczym do pięt, także w wykształceniu (on ma wyższe techniczne a ona jest po socjologii), bez niego byłaby wegetującym wrakiem mieszkającym w jakiejś wynajętej norze (rodzice bez kasy). A mimo to potrafiła do mnie i to przy nim szydzić z niego i dawać do zrozumienia że jest nieudacznikiem, bo jego koledzy zarabiają jeszcze więcej. Najlepsze jest to że nawet nie jest specjalnie fajna w obyciu ani atrakcyjna, zero ciepła czy wdzięku, dzieci nie lubi (ale zrobiła sobie jednak, żeby się teściowie odwalili). A na tyle sobie pozwala bez konsekwencji. Morał z tego taki – żyj dla siebie a nie żeby spełniać czyjeś oczekiwania, bo jak trafisz na zjeba to i tak nie będzie Ci wdzięczny i jeszcze przy obcych ludziach potraktuje Cię jak gówno, mimo że sam nie ma do Ciebie startu.

    33

    3
    Odpowiedz
    1. jak „zrobiła sobie dziecko”??? was facetów naprawdę posrało. Już nawet potraficie sobie wmówić, że my same sobie dzieci robimy.
      Gdyby tak było to wiele z nas by miało was całkowicie w dupie bo w większości nadajecie się tylko do tego. Wszyscy tak się staracie, tak dobrze zarabiacie, waszym kobietom niczego nie brakuje ….no czuję się jakbym mieszkała w innym kraju.
      Jak jesteście tacy wspaniali to dlaczego nie macie „brania” w krajach ościennych. Jakoś nie doszły mnie słuchy aby kobiety z innych krajów biły się o was. Wprost przeciwnie, macie opinię pijaków, nierobów, brudasów, chamów.
      Polskie kobiety postrzegane są jako dobre kandydatki na żony ponieważ są rodzinne, czyste, zadbane, ładne, kochają dzieci. Jakoś statystyki i obserwacje mają się nijak do tego co czytam na tej chujni.

      7

      42
      Odpowiedz
      1. „statystyki” mogłabyś podać link do tych statystyk? Co do stereotypów to jest taki problem, że również słyszałem o tych samych albo podobnych, ale z drugiej strony słyszałem o stereotypie pracowitego Polaka. Więc wniosek jest taki, że trzeba podejść do tego z dystansem bo wiadomym jest, że jeden będzie mówi tak a drugi tak. Wszystkim się nie dogodzi a za granicę niestety często jadą różne patologiczne pojeby i psują opinie reszty Polaków. Nie bądź też jednostronna bo o Polkach też są te negatywne stereotypy, mianowicie, że są łatwe. Więc wrzucanie wszystkich do jednego to błąd, ale trzeba pamiętać, że stereotypy znikąd się nie biorą i mają w pewnym stopniu prawdę.

        11

        2
        Odpowiedz
        1. jak są takie „łatwe” to skąd na tym forum tylu samotnych konowałów?

          5

          2
          Odpowiedz
          1. Bo część to skończone patałachy, a z kolei drugą część odrzuca od kontaktów ze szmatami, zaś normalną na horyzoncie ciężko dziś zobaczyć.

            7

            1
            Odpowiedz
          2. Konował to kiepski lekarz. zajrzyj do książki od czasu do czasu. A łatwe są dla czarnuchów i ciapatych w Anglii bo zazwyczaj tylko oni zwracają uwagę na śliniące się poleczki w nadziei znalezienia bogatego i ładnego. Czasem jeszcze Niemiec się skusi bo polka za Mercedesa będzie mu prać i sprzątać przez kilka lat. Sorry dziewczątka, ciężkie czasy idą dla was, jak to Mesio przewidział. Im mniej frajerów tym większy wkurw. Im większy wkurw tym mniej frajerów. A stereotypy to zależą od tego w którą stronę łeb się odwróci.

            1

            1
            Odpowiedz
      2. nie łap mnie za słówka, nawet debil wie o co chodzi z kontekstu

        0

        2
        Odpowiedz
      3. „jak „zrobiła sobie dziecko”??? was facetów naprawdę posrało. Już nawet potraficie sobie wmówić, że my same sobie dzieci robimy.”

        Nie rżnij, słonko, większej idiotki niż jesteś. I tak się nikt nie nabierze.

        „Polskie kobiety postrzegane są jako dobre kandydatki na żony”

        Mamusia ci tak wmawiała, czy w „Bravo Girl”, albo innym szmatławcu, napisali? Polki są uważane za wyjątkowo łatwe szmaty, które można wyruchać do woli i w każdy sposób, a potem kopnąć w dupę (i tak się niczego nie nauczy). A zwłaszcza przez tzw. „ciapatych”. Przykład idzie z samej góry, od słynnego srania przez szejków polskim modelkom i hostessom do ryjów za rzucone parę groszy począwszy.

        28

        2
        Odpowiedz
      4. Pierdolisz od rzeczy, nawet nie chce się tego komentować. I ta pewność, że komentarz napisał facet…

        3

        3
        Odpowiedz
      5. Polek najwiecej w zachodnich burdelach

        16

        2
        Odpowiedz
        1. A byłeś w burdelach i policzyłeś??? kolejne bezsensowne dopierdalanie. Masz może linka do tych „statystyk”
          kurwa to nie zawód to charakter i są w każdym kraju i zawsze były i będą, a chcesz wiedzieć dlaczego ???
          bo są takie załamasy, które tam chodzą i je „liczą” a raczej zaliczają.

          5

          1
          Odpowiedz
      6. Statystycznie to ja i mój chomik mamy po trzy nogi! I wszystko w tym temacie.

        4

        0
        Odpowiedz
      7. Sznurek, ktory przebiega przez twoj pusty leb, laczac jedno ucho z drugim, chyba wlasnie wpadl w rezonans od tych idiotyzmow, ktore wysylasz w eter. Polki za granica slyna glownie z tego, ze bez zastanowienia rozchylaja nogi przed autochtonami, a taki sobie bierze i uzywa, bo wie, ze sam fakt posuwanie przez bogatszego obcokrajowca z zachodu wystarczajaco dowartosciowuje taka glupia cipe jak ty. A tobie to wystarczy, bo Malgoska jest tylko fryzjerka w Polsce i ledwo jej starczy na splate kredytu, a ciebie jakis Anglik z nadwaga faszeruje swoim kutasem, po dwunastu godzinach twojego tyraniana na zmywaku, wiec jestes bardziej „swiatowa” i „zaradna”.

        19

        2
        Odpowiedz
      8. Oszustki matrymonialne!!!
        Dla pieniędzy gicole Diabłu byście myły.
        To Fakt Nie podważalny!!!

        1

        0
        Odpowiedz
    2. No kurwa, nie pojmuję dlaczego on ją wziął. Ona udawała kogoś kim nie jest i dopiero po ślubie wyszło szydło z worka czy on był zaślepiony myśleniem chujem?

      8

      1
      Odpowiedz
      1. Ma bardzo dobry zawód ale jest taki trochę pizdowaty, całe życie rodzice prowadzą go za rękę i pokierowali jego karierą od a do z, nawet jego dom jest 50 metrów od domu jego rodziców, w jego środowisku nie mieć żony to równoznaczne z byciem dziwakiem albo nieudacznikiem to wziął taką która go chciała. A chciała go bo ma świetne zaplecze rodzinne które zawsze mu pomoże (rodzice dość majętni i szanowani). No i udawała trochę przed ślubem bo dla niej to była szansa na duży awans społeczny. Po ślubie i dziecku całkiem zrzuciła maskę bo to środowisko w którym nie bierze się rozwodów, co niedzielę zapierdala się do kościółka, zaś chwalenie się jak to dziecku dobrze na jakie zajęcia nie chodzi, gdzie to nie wyjeżdża na wakacje i jakich ma wzorowych rodziców to priorytet i sens życia. Gówno jej teraz kto zrobi to sobie korzysta bez krępacji.

        9

        1
        Odpowiedz
    3. Jak bym czytał o swojej byłej żonie. Święte słowa.

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten kto daje. Po co Ci te dobra materialne? Naprawdę dają Ci szczęście? Myślę, że nie tędy droga. Odkąd sięgam pamięcią śmieszą mnie bogaci ludzie. Niby wszystko maja, a jak wyląduja w szpitalu to nikt ich nie odwiedzi procz najbliższej rodziny. Nie dąz do bogactwa, bo bedziesz nieszczesliwy. Twoja żona juz jest nieszczęśliwa bo ma nieprawidlowe cele i biegnie w niewłaściwym kierunku.

    15

    5
    Odpowiedz
    1. „Bogatym nie jest ten kto posiada…”
      chciało ci się pisać takie pierdolety? A biednych kto odwiedza w szpitalu? Bieda nie była i nie jest modna. Brak pieniędzy na podstawowe rzeczy jest czymś okropnym, na lekarza, na chleb, na czynsz itp. Wiedzą to ci, którym choćby raz w życiu zabrakło pieniędzy.
      Smieszą cię bogaci ludzie? Niech zgadnę…jedynak albo jedynaczka , nigdy niczego nie brakowało, każda niedziela do kościółka , po kościółku obiadek a po obiadku jakiś serial familijny….prawda?

      8

      1
      Odpowiedz
    2. Za to jak nie jesteś bogaty to w szpitalu masz wianuszek odwiedzających. A brak kasy daje im szczęście i spełnienie w życiu, dlatego oni cię nie śmieszą 🙂

      5

      1
      Odpowiedz
    3. Jak ktoś jest głupi to się zachłyśnie bogactwem, ale mądre bogate głowy są szczęśliwe bo mają jeszcze inne cele w życiu. Właściwie dla nich pieniądze to nie jest cel sam w sobie, ale narzędzie do osiągania innych celów. Co ci z tej biedy jak nie kupisz mieszkania dla rodziny i siebie, jak zachorujesz a nie będzie ciebie stać na drogie leczenie za granicą, jak nie zafundujesz dzieciom porządnych prywatnych szkół a nie publicznych gdzie wykładowcy to często idioci, no co ci z tej biedy? A przecież tak samo możesz dawać jak jesteś bogaty, baa możesz nawet więcej dać.

      3

      1
      Odpowiedz
  12. To się nazywa wyścig szczurów. Jak ktoś ma coś więcej lub lepiej to trzeba go przeskoczyć albo zrównać się poziomem. Osobiście nie lubię takiego stylu życia bo to po prostu jest głupie ustawiać swoje życie pod dyktando stanu posiadania innych osób. Powiem więcej ten rodzaj mentalności to jest zaraza, która się przejawia nie tylko u dziewczyn, faceci też to mają. W mojej byłej pracy był koleś co miał problem jak ktoś coś sobie kupił, jakiś ciuch czy lapka. Zaraz robił zamieszanie i szum, a za parę dni też przychodził z nowymi rzeczami i paradował jakby kurwa nie wiem co zrobił. Bo chciał pokazać, że nie jest gorszy. Głupie to jak stado baranów albo i więcej. Jebać szczury, lemmingi, niewolników i mentalnych zjebów.

    20

    0
    Odpowiedz
  13. Rozumiem Cię. Nie mam aż tak jak Ty, bo moja żona mnie docenia, ale wkurza mnie ta chęć posiadania coraz większej ilości rzeczy i kupowanie pierdół za kupę kasy. Ja sam jestem minimalistą i raczej skupiam się na tym, co mogę zrobić, a nie na tym, co mieć, a moja żona tylko myśli jak wydać kasę i jak wziąć kredyt na większe mieszkanie, bo nasza dwójka dzieciaków w jednym pokoju i my w drugim to za mało miejsca. Ale musisz zrozumieć, że kobiety w większości inaczej funkcjonują – są po części poprostu samicami, które myślą o gnieździe i tym, żeby ich potomstwo miało dobre warunki, tak jak my podobno myślimy tylko o seksie. Dlatego nigdy im nie będzie dość i nigdy nie będą szczęśliwe. Olej to i pozwól jej narzekać, wyluzuj i rób swoje – i nie bierz drugiego etatu, tylko zajmij się bardziej rodziną. Przynieś żonie kwiaty bez powodu, dzieciaki weź do kina, to też u niej zaplusujesz.

    4

    4
    Odpowiedz
  14. Wszyscy macie trochę racji. Co do szczęścia naszych mam/babek to oglądam fotografie z lat mojego dzieciństwa i moje babki wyglądają jak stare styrane kobiety chociaż są na nich w moim wieku. Ale zazdrosne były tak samo zaręczam. Generalnie zgadzam się z tym, że nie można wziąć sobie kobiety gołodupca i to bez roboty i na odwrót, zawsze skończy się to dramatycznie bo każdy w związku musi coś z siebie dać tylko wtedy coś co ludzie nazywają miłością jest możliwe. Ale pamiętajcie Panowie, to my jesteśmy mężczyznami i zarabiać musimy, oczywiście na własną miarę, umiejętności i tyle aby zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Pozdrawiam Panią pracującą za granicą-świetny wpis.

    6

    3
    Odpowiedz
  15. „Powiedzcie mi kobiety, jak to z wami jest, że ciągle pierdolicie o równouprawnieniu, że równowaga, że wspólne decyzje i tak dalej, a jednocześnie macie postawię roszczeniową.” tj. kłamstwo. Baby to urodzone manipulantki i chodzi im o maksimum przywilejów przy jednoczesnym zachowaniu jak najmniejszej ilości obowiązków. Zapraszam na forum samczeruno.pl

    11

    3
    Odpowiedz
  16. -tak to wyglada. Ten problem przewija sie tutaj od ladnych paru lat. Polecam czytac marka Kotonskiego. On jest nadal aktualny. Niewykluczone, ze autor tego wpisu o nim slyszal. Tak, to prawda, mezczyzni zyja krocej, a dlaczego, to mozna sobie na to pytanie po przeczytaniu tego wpisu. Zeby sie troche uspokoic, proponuje pojsc od czasu do czaus na duzy lokalny cmentarz. To daje do myslenia. Zycie jest krotkie, a smierc bardzo dluga. Czym wiec sa te nasze problemy, zgryzoty, wkurwienie wobec wiecznosci`! Jeszcze chwila i juz nas nie bedzie. Nic innego nas nie czeka. Przyszlismy z nicoscie aby zaistniec na kilka lat, i po tym krotkim okresie czasu wracamy do nicosci. jest koniec, kres tego wszystkiego, jest nicosc, niebyt, nie egzystuje, nie czuje niczego. Koniec, ciemny dol, czarna dupa. To wszystko.

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Kolego, jak masz problem z kobietami, to jest jedno wyjście. Zostań gejem, kto ci broni?

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Głupie to jest. To nie my chcemy zostać gejami tylko chcemy kobiet normalnych a nie jakiś jebniętych.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. To nie jest głupie tylko debilne. jakiś gimbus albo podstawówka bo tak myśleć potrafi tylko gówniarz albo kretyn. Zamawiasz wodę gazowaną bo pić ci się chce jak psu, dostajesz herbatę a kelner mówi „weź se jebnij placek drożdżowy, kto ci broni…” No debil po prostu…

        0

        0
        Odpowiedz
  18. no odezwala sie ta ktorej nic sie nie ;podoba.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Bo to, kolego zależy od podejścia do życia. Ja z moim mężem na początku naszej wspólnej drogi byliśmy gołodupcami. Nie mieluśmy nic. W sensie żadnego startu. Tylko siebie, ja pierdole, ale romantycznie. Powoli sie dorabiamy, mamy 1 dziecko i żyjemy bez dupościsku. Ale nie to, że bez ambicji. Poprostu nie patrzymy na to, że ktoś ma lepiej czy gorzej. Koleżanka też kupiła dom, kumpel dostał 3 pokoje od babci, ktoś inny wyjeżdża do tajlandii. No chuj człowieka by strzelił. I przychodzi kiedys młode, że ktoś tam ma psp4 czy coś i że czemu nie kupimy to mówie wprost. Chcesz psp i mieszkać w domu ze schodami (chodzi o dom z poddaszem) nie ma sprawy. Ojciec pojedzie do GB, będzie przyjeżdżał raz na pół roku, ja wezmę drugi etat, ciebie wychowa babcia z ciocią i sąsiadką na zmiane. Nie chce takiego życia, mój mąż też nie i już nawet nasz dzieciak. Wystarczy to, co mamy, powoli do przodu, byle razem. No kurwa. Tak mamy.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Cholero nie podjudzaj 😉
      Ale fejki git hehehe…
      pzdr.

      0

      0
      Odpowiedz

Prawo jazdy

Jest mi smutno bo uczę się na prawko i właśnie mam 23 godziny jazdy. Wszystko mi idzie naprawdę dobrze, oprócz jednego – ruszam jak gówno. Jak jeździłem w nowiutkiej Yarisce to jeszcze mi jakoś wychodziło bo sprzęgło jak nowe, ale jak się przesiadłem do troszkę starszych, to mi na 10 ruszeń tylko ze 2 razy nie zgasło.
Wszyscy mówią – 'to trzeba wyczuć’.
A ja gówno czuję, co tu robić, pomocyyyyy, nawet moja mama rusza jak należy XD.

14
36
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Prawo jazdy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiem Ci tak, głaszcz sprzęgło jak tylko się da. Sprzęgło potrzebuje, aby być dla niego delikatnym. W Toyocie Corolli 2002 jest tak, że oprócz sprzęgła trzeba też, według mnie, głaskać gaz. To trochę jak z uprawianiem miłości. Niby proste, rachu ciachu i do piachu, ale żeby było naprawdę miło obojgu partnerom, trzeba mieć takie wyczucie – niezależnie czy wackiem, czy jęzorem, czy paluszkami… trochę takie wyczucie, jak w tych nożycach na linii sprzęgło-gaz. Leciuchno gaz, potem letko sprzęgło, potem jeszcze lekko gaz, zaczyna się półłapanie, można lekko zluzować sprzęgło, dać gazu dla kompensacji, znów lekko zasprzęglić… i auto gładko rusza na 1000 obrotów. No, dobra, ale co tu gadać. Każdy musi to wyczuć po swojemu. To kwestia odruchu, jak jazda na rowerze, chodzenie, gra na instrumencie. Nie myślisz o tym. PS. Ja po zdaniu prawka (1 podejście) nie umiałem! Nie umiałem dobrze ruszać. Dopiero po trzech latach przerwy wsiadłem w Toyotę i… umiałem! Oczywiście nie na perfect, ale tydzień codziennych przejazdów po 10 km i już właściwie było ok przy większości ruszeń. Powzwodzenia! PS2. Tak, dostałem samochód po tacie. Wówczas już dwunastoletni, ale dostałem, więc nie myślcie, że jestem taki przekozak, bo mam „swoje” auto ojca. 😉 Jak dla mnie to auto mogłoby jeździć do końca moich dni, nie potrzebuję niczego więcej. Tylko tarczki trzeba będzie wreszcie zrobić z przodu.

    4

    1
    Odpowiedz
  3. Rób doktorat.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Nie pierdol. Na egzamin dostaniesz nową Yariskę i będzie dobrze. 1.0 + klima, jak to zapierdalaaaaaaa

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Bo samochody to jedne z najbardziej prymitywnych urządzeń. Zasada działania ciągle ta sama od 100 lat. Od 100 lat! Elektronika idzie do przodu, ciągle nowe rozwiązania technologiczne, a samochody cięgle działają na tej samej zasadzie. Spalanie paliwa w celu mechanicznego, siłowego wprawienia kół w ruch marnując przy tym 70% energii. Tak, 70% energii się marnuje w tych wspaniałych urządzeniach. Poza tym, jak ktoś nie jest specjalnie inteligentny to zostaje między innymi mechanikiem samochodowym (a powiedzmy sobie szczerze – nie jest to elitarny zawód). Co robią Janusze jak im się nudzi a akurat nie ma meczu? Grzebią przy aucie, bo zasada działania tego cudu technologii w porównaniu choćby do telefonu jest śmiesznie prosta. Ot, jeden element mechanicznie wprawia w ruch drugi. Ręczne zmienianie biegów i konieczność trzymania przy tym wciśniętego sprzęgła (wiem, że są też automaty)… szkoda słów.

    2

    9
    Odpowiedz
  6. Myśl POdczas wykonywania czynności pało, w Japonii to nikt niema problemu, bo myślą, tutaj w POlsce każdy ma wyprany mózg przez propagandę usraela i każdy łeb wypełniony fluorem i cholerem. Pozdro Rafał SUPER OTAKU niezależny wojownik i programista od nastawiania umysłów.

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Jak nie umiesz ruszyć autem to daj sobie spokój z prawem jazdy i nie stwarzaj później zagrożenia na drodze.

    3

    2
    Odpowiedz
  8. Kurwa, mam tak samo

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Puszczaj sprzeglo i lekko dodawaj gazu.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Żyły ciąć, depresja. Co robić na serio? Ćwiczyć.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Gaz na maxa i powoli puszczaj sprzegło a napewno nie zgasnie najwyzej polecisz na 2 kolach 🙂 Mysle ze pomoglem.

    7

    1
    Odpowiedz
  12. Po prostu nie wszyscy nadają się do jazdy autem. Mówię poważnie i bez złośliwości. Dlaczego każdy musi zdać egzamin? Gdyby tak było to egzaminy byłyby zbędne. Moim zdaniem fakt, że można zdawać w nieskończoność aż za którymś razem się uda to nieporozumienie. Natomiast z całą pewnością powinien być system zapisujący w najdrobniejszych szczegółach przebieg takiego egzaminu aby unikać pokusy korupcji. Sam zdawałem dawno więc nie wiem jak to teraz wygląda. Jak kurwa można nie nauczyć się ruszać samochodem mając za sobą 23 godziny jazdy? Daj sobie spokój z samochodami.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Dokładnie! Nie każdy musi i nawet nie każdy powinien mieć prawo jazdy.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Ja wiem, że już są wakacje, ale może choć spróbuj pouczyć się do egzaminu gimnazjalnego, co?

    1

    3
    Odpowiedz
  14. Bo pewnie źle te sprzęgło puszczasz, tak samo miałem na kilku początkowych
    jazdach jak dobrze pamiętam, ale gościu który mnie uczył dobrze tłumaczył.
    Dodaj gazu (nie za dużo, z wyczuciem, żeby było słychać silnik, ale nie patrz na obroty),
    teraz zacznij puszczać sprzęgło ! ALE ! do momentu w którym auto zacznie ruszać.
    Jak czujesz, że auto zaczyna się toczyć to przestań dalej to sprzęgło puszczać i trzymaj
    je chwilę w tej pozycji aż auto zacznie już lekko jechać i dopiero jak się ciut rozpędzi
    to puść je już całkiem. Poproś najlepiej też tego nauczyciela jazdy od siedmiu
    boleści by zabrał Cię gdzieś w boczne dróżki byś mógł/mogła sobie poćwiczyć
    to ruszanie jeśli najzwyczajniej Ci nie wychodzi.
    Mam nadzieję, że pomogłem, daj znać jak poszło 😀

    8

    1
    Odpowiedz
  15. Może i banalne , ale piętę na podłodze spieraj. Bo jak puszczasz sprzęgło bez kontaktu stopy z podłogą, to ciężej masz wyczuć wtedy.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Pięta na podłodze? Przy sprzęgle? Przecież tu się udem pracuje, a nie stopą.

      2

      2
      Odpowiedz
  16. W pizde mocniej daj a nie sie cackasz

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Więc trzeba zmienić majty, brudasie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Rozbawiła mnie ta chujnia 😀
    Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Miałem tak samo bo w rodzinie samochodu nikt nie miał i nie było na czym poćwiczyć. Musisz próbować tak długo aż się nauczysz.Praktyka czyni mistrza we wszystkim.

    1

    0
    Odpowiedz

Wkurwia mnie mój zleceniodawca, który:

przed rokiem był normalny itd. a teraz:

– zdziera ze mnie jak z łysej kobyły, żal mu nawet 50 złoty więcej dopłacić, a furą jeździ wypasioną, na biedę widać nie płacze,
– za zlecenie tj grafika do gry plus projekt strony www, strony mobilnej do telefonu, logo, materiały promocyjne – cały kurwa full wypas pakiet, woła sobie 500 zł i życzy sobie aby zapierdalać w 3 miesiące,
– każe mi podawać wycenę tylko telefonicznie lub w 4 oczy, a nie na firmowego maila jakby to była chuj wie jak wielka tajemnica,
– mówi mi ostatnio, że moja praca jest mało warta choć zapieprzało się po nocach, używało swojego sprzętu i prądu, a programista miał na gotowe wszystko,
– każe wycenić zlecenie,podpisać umowę, a potem nagle pokazuje główny brief „no przecież ci pokazałem brief w uproszczeniu”,
– ma brata cwaniaka, figo fago (managera znanej firmy xxx) który jest od rozmów ze mną,
– zmienia warunki umowy po wykonaniu zlecenia, i w ogóle kombinuje z umowami, no kurwa kto tak robi…
– zamiast zatrudnienia proponuje założenie własnej działalności gospodarczej oczywiście przy zleceniach za grosze i jednocześnie żeby być na jego wyłączność,
– dzwoni do mnie o której mu się podoba,
– ukrywa tajemniczego sponsora,
– zabrania kontaktów z programistą i innymi spółpracownikami, chuj wie dla czego, przez co jest więcej roboty bo nie potrafi się z nimi dobrze dogadać żeby mi przekazać proste jak cep wiadomości,
– wytknął mi, że nie znam DTP i że każdy grafik musi znać DTP, gówno prawda!!!!
… Ręce opadają. Pierdolony Janusz biznesu. Wyzyskiwacz, cwaniak cebulowy, dno, muł i wodorosty!!! Przepraszam, trzeba mi było sobie jakoś ulżyć. Pozdrawiam Drodzy Chujanie

36
7
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Wkurwia mnie mój zleceniodawca, który:"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Prosta rada: też znajdź sobie ukrytego sponsora i lej na Janusza. Gdyby nie sponsor, to pewnie Twój pracodawca nie byłby w stanie pokryć kosztów zatrudnienia, nie mówiąc o Twojej pensji. Tak, tak! Poza kwotą brutto do wypłaty, z NFZ i ZUS itp. itp., są jeszcze koszta zatrudnienia!

    1

    0
    Odpowiedz
  3. „każe mi podawać wycenę tylko telefonicznie lub w 4 oczy, a nie na firmowego maila jakby to była chuj wie jak wielka tajemnica” – sprawa jasna, dyma na kase Ciebie i kogoś nad sobą, pewnie dorzuca sobie 400% prowizji i gościowi co jest nad nim i ostatecznie płaci, to jeszcze płacze, jaki to drogi ostatnio jesteś. A ciebie dusi maksymalnie w dół, by jeszcze więcej zarobić.Najlepiej olać takich. Narobisz się jak głupi i gówno zarobisz, albo na końcu w ogóle Ci nie zapłaci.

    8

    0
    Odpowiedz
  4. Hej kolego po fachu,
    rozumiem Twoj bol. Ludzie beda hejtowac i pisac bzdury by cie dolowac, ale spojrz na to inaczej. Ja tez pracowalem przez 3 lata dla takiego chuja co mnie wyzyskiwal. Niby proste zlecenia, ale korekcja tu, potem tam i 3 lata sie pracowalo. Nie odbieraj jego telefonow poza godzinami pracy. Zacznij wlasna dzialalnosc, wysylaj oferty i fakturuj na czas. Bron sie.

    6

    1
    Odpowiedz
  5. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to znałbyś prawa ekonomii i wiedziałbyś, że płacić należy tak mało, jak to tylko możliwe. Chodzi tu nie tylko koszty działania firmy (na najniższym poziomie), ale też o kwestię inflacji (wzrost płac powoduje inflację) i kwestię zatrzymania solidnych pracowników przy sobie (nie stać cię nawet na bilet na Ikarusa, żeby pojechać do Urzędu Pracy, poszukać innej jeby). A teraz – za pyskowanie zostajesz na 3 miesiące zdegradowany do taśmy za 800 zł brutto. Dobrze tyrasz jako programista, ale język masz za długi. Jeśli przez te 3 miechy będziesz napierdalał ze zdublowaną energią natej taśmie, to przywrócę cię na programistę na poprzednich warunkach.

    1

    7
    Odpowiedz
  6. Ja jebię, no to jak się znasz na tym, to nie pracuj u jakiegoś naciągacza, tylko poszukaj pracy gdzie indziej

    3

    0
    Odpowiedz
  7. To go wymień na lepszy model albo wyjedź w ogóle w pizdu za granicę.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. To po co się męczysz? Jak możesz to umowę zerwij bo 500 zł to gówno nie pieniądze. Weź wystaw portofolio w necie poszukaj innych ofert parcy dla grafika i pierdol takiego Janusza biznesu. Jak się będziesz dawał ruchać w dupę to nigdy nie wyjdziesz na swoje. Taki cwaniak za walnięcie nowego logo dla instagramu z gradientu w 5 minut zgarnia tysiące dolarów, a ty dymasz jak biały murzyn za 500 cebulionów.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. to na chuj z nim robisz njewolniku?

    5

    0
    Odpowiedz
  10. Mam podobnie tylko pracuje jako programista. Strona kilka naście tysięcy, a ty zarabiasz gówno! Słoma wam z butów wychodzi Janusze! Mój szefunio dostał dotację kilkaset tysięcy, a nawet nie potrafi prostych rzeczy przy stronach zrobić, debil.

    4

    1
    Odpowiedz
  11. Ta parówa rucha cię w dupę. Jebany śmieć bierze grubą forsę za zlecenie, a tobie daje ochłapy. Dlatego nie możesz się normalnie kontaktować z innymi i pisać na firmowego maila. To co napisałeś (te 500zł) jest tak chore, że nawet mi cię nie szkoda. Upadłeś na łeb? Ten Janusz to gówno, ale ty jesteś obrzydliwym niewolnikiem. Chyba są jakieś granice skurwienia, czy może nie? Jeszcze mu obciągnij, a potem przyjdź tu ponarzekać.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. „Jeszcze mu obciągnij, a potem przyjdź tu ponarzekać.” heheh. I potem przez takich niewolników coraz mniej i mniej płacą pracodawcy bo widzą, że można, że zawsze się znajdzie głupie mięcho do pracy.

      7

      0
      Odpowiedz
  12. Interesowałem się tematem zrobienia sobie strony www i wyszło mi, że żeby projektant wstał z wyra i kiwnął palcem, to trzeba mu dać minimum 700 zł za przyzwoitej jakości stronę i w tym wypadku grafiki robię do niej sam. Cena za całość, czyli stawianie strony razem z zaprojektowaniem grafik to ok. 1500 zł. To, że Twój szef daje pińcet złotych za więcej roboty niż opisałem powyżej to jedno zjawisko. Druga sprawa to tacy „frajerzy” jak Ty, którzy pozwalają się cyckać i psują rynek, bo wykonują wartościowe prace za półdarmo. Powiem więcej: spotkała mnie kiedyś skrajna sytuacja, gdzie odpłatnie zaprojektowałem grafikę wielkoformatową z logiem firmy X. Chciałem ją również zrealizować za pieniądze (jako drugie zlecenie), ponieważ projekt był wykonany stricte pod określoną metodę. Oczywiście puenta jest taka, że znalazło się paru frajerów, którzy zrobili to za mnie, bo nie chcieli za to ani grosza, w dodatku nie znając metody, dosłownie spier*olili efekt końcowy. Podsumowując, życzę Ci żebyś brał za zlecenia więcej, bo im mniej takich sytuacji tym większa szansa, że minimalne stawki za maksimum roboty przestaną być zjawiskiem powszechnym w naszym kraju.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. No tak, takie są ceny na rynku za stronę jak napisałeś a to jeszcze nie jest jakiś naprawdę specjalnie wielki projekt bo są inne o wiele droższe. Można to sobie sprawdzić nawet na necie. Swego czasu też robiłem stronę dla takich jednych. Wywaliłem im cenę 1200 zł chociaż inni by wzięli co najmniej 1400. Do tego miałem się tą stroną zajmować i chciałem 100 zł za miesiąc ( czy kwartał, nie pamiętam ) bo dużo i tak tam nie było do robienia na niej. Skończyło się na tym, że ktoś tam od nich za darmo w generatorze ją zrobił i strona wyglądała gorzej od mojej. Do tego nie ma się teraz kto się nią zajmować 🙂 Ale chuj, nie ugiąłem się. Albo niech płacą porządnie albo bye bye. W ogóle mieli jakiś burdel i sami chyba do końca nie wiedzieli czego tak naprawdę chcą.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Często postawienie warunku zaliczki przed rozpoczęciem pracy weryfikuje takich niezdecydowanych klientów. Kiedy przychodzi do wypłacania swojej krwawicy, nawet w małych ilościach, to dopiero poważnie zastanawiają się nad tym na co te pieniądze pójdą. Powodzenia życzę i klientów z wyższego pułapu budżetowego ;]

        3

        0
        Odpowiedz