Wóda. dla Europejczyków alcohol.

Cóż za wspaniały napój. Najzwyklejszy destylat. Z buraków. Z ziemniaków. Z bananów. Z chuj wie czego jeszcze. Podstawa chemii. A pozwala z nadzieją żyć od poniedziałku do piątku. Mówię to, bo jestem alkoholikiem? Nie, nie jestem. Mówię to, bo taka jest prawda. W tym pojebanym kraju, bez tak bezpośredniego oddziaływania na centralny układ nerwowy chociaż raz w tygodniu, można sobie po prostu wyjebać w łeb. Wiecie co jest najgorsze? Że kocham ten zajebany kraj, po mimo, że, żeby móc w nim szczęśliwie odetchnąć, potrzebuje tego wspaniałego specyfiku krążącego po moich żyłach.

15
34

Komentarze do "Wóda. dla Europejczyków alcohol."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O kurwa! Coś w tym jest! Chociaż za wódą to nie przepadam, ale uwielbiam napić się zimnego piwka bo ciężkim zazwyczaj chujowym dniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Fakt- coś w tym jest. Klniemy na ten kraj, cały czas gadamy, że chcemy z niego jak najszybciej wyjechać, ale w gruncie rzeczy są ludzie, którzy go w jakiś- nie wiem, ‚piękny’?- sposób kochają. A wódeczka dobra czasem się pozwala oderwać od tego całego syfu, z którym mamy na co dzień do czynienia. Ależ się rozgadałem… jak nigdy 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a ja od 2 miesiecy jade na trzeźwo i muszę do września bo leczenie. śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  5. rób se szóstkę weidera, daje radę

    0

    0
    Odpowiedz