Zawsze minimum i żadnych ambicji

Pracuję w sklepie internetowym w kraju, w którym płacą w euro. Grupa składa się z ok. 70 osób Polaków i miejscowych, z których 60 zawsze, ale to kurwa zawsze pracuje na minimum. Mogłoby się palić i walić, a oni nie chwycą za gaśnice bo to przecież wykracza poza zakres ich obowiązków. I tak dzień w zasrany dzień. I codziennie słyszę „wyjebane”. Wyjebane w to, w tamto, w niego, tamtego i sramtego. Ot, taka moda mieć wyjebane na wszystko i wszystkich. Nie mogę już na to patrzeć, ale trudno. Niektórzy mają ambicje, inni nie, a ostatecznie dzienny target i tak jest domykany. Ale równie regularnie te głupie chuje narzekają, że mało im płacą, a tego znieść nie mogę. Zwracam wtedy uwagę, że dają z siebie minimum, więc za co niby mieliby dostać więcej, a oni wówczas odwracają kota ogonem twierdząc, że jaka płaca taka praca. Ale już jaka praca taka płaca to nie? Jakoś ci wyżej zarabiają dużo lepiej. Wygórowane oczekiwania i zero wkładu własnego. Oto choroba (psychiczna) XXI wieku. Postawa roszczeniowa. Bo mi się należy. To już jest epidemia. Ale do kogo ja to piszę. Większość z was to życiowi nieudacznicy. A może jednak ktoś dostrzega tę chujnię? Tę bandę pajaców spowalniających ludzi z ambicjami, bo nie opłaca się szybciej, lepiej, dokładniej?

44
33

Komentarze do "Zawsze minimum i żadnych ambicji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pracuj ze Ślązakami. Powinno być lepiej.

    2

    3
    Odpowiedz
  3. Tak jest w każdym zakładzie pracy, od placu budowy po ibm, ale nie dotyczy wszystkich szczebli. Dotyczy tych najniżej wykwalifikowanych pracowników, którzy albo nie mają szans na awans z różnych względów technicznych, jak wykształcenie, albo ze względu na potężną konkurencję, uważają że szanse na awans są tak małe, że i tak nie warto się starać. Poza tym czy zapieprzaja, czy pracują na opierdol dostają tą samą kasę, ewentualnie żałosne premie, nieadekwatne do tego zażynania się. Dodaj do tego rutynę i wykonywanie tego samego gowna każdego dnia od paru lat. Wszystko w temacie. Wiem, że można też lubić swoją pracę, co jest rzadkością, ale wierz mi, wszystko powtarzane x lat dzień w dzień po 8h w końcu się znudzi.

    32

    0
    Odpowiedz
    1. U mnie jest dokładnie tak jak piszesz… redukcja etatów… bo przecież kurwa ludzie są tak pracowici, że i tak się przyłożą i zrobią wszystko w okrojonym składzie pracując ponad siły. Żałosne premie nieadekwatne to tego zażynania się. Mam dwie teorie na temat autora chujni: albo to życiowy debil albo idealna kurwa do podpierdalania i szpiegowania innych a co za tym idzie lizusowstwa i wazeliniarstwa względem swojego szefostwa.

      10

      0
      Odpowiedz
  4. Minimalizm to cecha zwierząt pociągowych z robakowa nad wisłą,zaś cechą zachodnich wyzyskiwaczy jest ich nieograniczona i bezwarunkowa eksploatacja,tak jak każdego robaka słowiańskiego.

    11

    3
    Odpowiedz
  5. Powiedz nam, ile oni zarabiają to ocenimy czy warto się bardziej starać czy lepiej mieć wyjebane.

    20

    0
    Odpowiedz
  6. Masz ambicje? Zrób doktorat.

    8

    4
    Odpowiedz
  7. Pracuje w miedzynarodowej firmie, jednej z najwiekszych na swiecie. Jest to samo i to wcale nie tylko na najnizszych szczeblach. Pojawiaja sie nowe mozliwosci systemow informatycznych to z grupy 150 osob ze 3 albo 4 sie ucza, reszcie sie nie chce. Jak byly szkolenia finansowe dla osob spoza finansowego, to sala swiecila pustkami. PIT-a nie potrafia wypelnic, debile, ale na darmowe szkolenie isc to za duza fatyga. I tak jest ze wszystkim – nie chce mi sie, za trudne, to nie dla mnie.

    8

    5
    Odpowiedz
  8. O kurwa, masz wielkiego PLUSA odemnie ziom, dokładnie wiem o co ci chodzi, nic dodać nic ująć w twoim poście, aczkolwiek ja zawsze mogę dodać jedynie hehe. Pozdro i trzym sie

    5

    5
    Odpowiedz
  9. Jesteś idealistą. W praktyce jakby załoga dużo więcej robiła to by się jej jeszcze podkręciło normy i połowę zwolniło, a podwyżek i tak by nie było. Tacy pracownicy chronią tylko swoje i współpracowników miejsca pracy.

    20

    1
    Odpowiedz
    1. w sumie masz rację, ale trzeba też pilnować by firma nie padła z powodu gówno robienia, oczywiście zależy jak wielka firma to jest.

      0

      3
      Odpowiedz
  10. Życiowy nieudacznik to cię co najwyżej robił. A teraz spierdalaj w podskokach.

    9

    2
    Odpowiedz
  11. No wybacz….jak byłam młoda tez byłam taka głupia…tzn. pełna zapału, chciałam przenosić góry, zmienić świat i lubiłam narobić się bez sensu więc rozumiem twoje gorzkie żale. Teraz mam wyjebane i zazdroszczę młodym ludziom, którzy moją mądrość posiedli przed 30-stką a niektórzy nawet zaraz po 20-stce. Radzę ci, spuść trochę pary, roboty nie przerobisz a garba zdążysz się zawsze dorobić. I jeszcze jedno, ludzie, którzy mają „wyjebane” żyją dłużej, szczęśliwiej i rak się ich nie czepia. Jeśli jednak zapierdalanie bez sensu daje ci szczęście, rób, ale zostaw innych w spokoju. Żyj i daj żyć innym.

    32

    1
    Odpowiedz
    1. Wielkie brawa dla Ciebie! Zgadzam się w 100% z tym co piszesz i radzę innym sobie to zapamiętać. Ja niestety należę do tych osób, które chcą, żeby zawsze wszystko było dobrze i żeby każdy był zadowolony, i się staram i angażuję chyba nawet bardziej niż tego ode mnie wymagają inni. Prawdopodobnie wyniosłam takie podejście bycia „uczciwym, porządnym, ambitnym, itd.” z domu. Niestety, bo nigdy nie było to docenione przez pracodawcę i nie mówię tu już o finansowym aspekcie, ale o zwykłym szacunku do człowieka i zrozumienia, że przecież dzięki swoim pracownikom taki szef może tym szefem być i zarabiać o niebo lepiej niż oni. Oto moja historia w skrócie i uczcie się ludzie jak się opłaca być ambitnym: potrafiłam przychodzić do pracy godzinę wcześniej, wyjść godzinę później (nie było to płatne jako nadgodziny), w trakcie nie było czasu napić się kawy, czasem nic przegryźć, wyjście do toalety było w biegu, obowiązki jak z dwóch stanowisk i jeszcze czasami branie pracy do domu. Gdy doszły fochy współpracownicy stwierdziłam, że nie widzę już żadnych plusów tej pracy i złożyłam wypowiedzenie i wiecie co? W momencie gdy powiedziałam, że rezygnuję to usłyszałam w odpowiedzi „dobrze, bo i tak miałam cię zwolnić, gdyż nie angażujesz się w pracę”. Za tę ciężką moją harówkę „na czyjś kapelusz” to co usłyszałam na koniec było jak kop w dupę albo strzał w ryja na do widzenia i potem doszła obraza na mnie i odburkiwania zamiast normalnych odpowiedzi na pytania – jak się pracownik zwalnia, to trzeba się obrazić, bo przecież jak on śmiał, to ludzi się zwalnia, a nie żeby oni sami odchodzili. Tyle warte jest bycie porządnym pracownikiem. A wystarczyło powiedzieć „OK rozumiem, no to się rozstaniemy” i tyle, ale nie, trzeba jeszcze na koniec człowieka zgnoić. To była dla mnie ważna lekcja. Nie tak łatwo wyzbyć się uczciwości i rzetelności, ale walczę z tym i nie dam się więcej tak traktować. Jeśli będę pracować na pełnych obrotach to albo u siebie w firmie, albo jako pracownik, ale za pieniądze, które mi to zrekompensują. Ludzie szanujmy się! Pozdro 🙂

      15

      1
      Odpowiedz
      1. Dokładnie mi też tak kiedyś szef „podziękował” za zapierdol w soboty, niedziele, od rana do 18-20 przez 5 lat a 15 lat pracy w firmie….dlatego teraz mam „wyjebane” i jak napisałam zazdroszczę młodym, że są mądrzejsi. Tak zapieprzać można tylko „na swoim” albo jak niemiłosiernie dobrze płacą. Teraz mam całkowicie wszystko w dupie, nauczyłam się robić to co inni czyli udawać, robić wrażenie zaganianej , od czasu do czasu jakiś „dobry pomysł” a w środku zero zaangażowania, spokój na morzu, a zarabiam więcej niż kiedykolwiek w moim życiu chwalą mnie i lubią. Jak wspominam czasy kiedy byłam zaangażowana w nabijanie kasy grubej świni z obcego landu kosztem mojej rodziny, mojego życia, urlopów to mi się wszystko cofa. Jak ktoś napisał, robic tak żeby nie wykończyć firmy ale wszystkie zagraniczne firmy mają normy. Np. dla Polaków są inne….bo zapierdalają jak nawiedzeni , zawsze znajdzie się jakiś (lub paru) co chce się „wykazać” a później wszyscy za to płacą. Kończy się zwykle tak, że zwalniają połowę a reszta musi zapierdalać za te same pieniądze lub niższe płace dwa razy więcej. Uwierzcie mi…nie musicie tego sami sprawdzać.

        14

        0
        Odpowiedz
        1. Masz kurwa całkowitą rację, też doszedłem do tego po kilku latach wiernej i oddanej pracy dla firmy.

          5

          1
          Odpowiedz
      2. Jakbym kurwa czytał o sobie. Ja po 8 latach wreszcie dojrzewam do decyzji o odejściu. Podejrzewam, że szefostwo tak samo się pożegna ze mną.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Jakbym się zwolnił to by mi podziękowali, więc tego nie zrobię. Niech się ze mną męczą. Hahahhaha.

          2

          0
          Odpowiedz
      3. Proste, w kraju gdzie 2,5 tys netto dla większości to dobre pieniądze (bo ok. 1,8 tys. to dominanta, czyli najczęstsza wypłata), a 3 tysie to w ogóle bogactwo tylko pracodawce za to w d pocałować, nie jest dziwne, że grymaszą i w pale im się to nie mieści, że ich murzyn zechciał sam pana opuścić. To tak jak jakaś superlaska w gronie takich sobie facetów, dla której zrobią niemal wszystko nie ważne ile fatygi ich by to kosztowało i jak marnie zostaną za to nagrodzeni, i to do galopu za samo przychylne spojrzenie, przyzwyczaiła się, że właściwie nie musi nic robić a i tak ci goście czują się zaszczyceni, że w ogóle coś mogą dla niej zrobić w zamian za to, że popatrzyła w ich stronę. A tu nagle jakiś koleś ma ją w dupie i to nie że udaje ale na serio ma ją gdzieś, na prośbę o jakąś drobnostkę odmawia bo mu się nie chce. No chuj ją szczela, dokładnie tak jak Twoją szefową.

        1

        0
        Odpowiedz
      4. Prawie jak ja 🙂
        Cechy które wynosisz z domu rzutują na życie. Pracowitość, uczciwość, rzetelność? Może jeszcze ODPOWIEDZIALNOŚĆ?? Zatyrasz się śmierć, a zanim umrzesz będziesz nieszczęśliwa. Wiem, że to bardzo trudne, ale odpuść trochę.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Posiadłem wspomnianą wiedzę dość wcześnie (mam trochę ponad 20 lat) i cieszę się z tego faktu. W tym cebulackim kraju pełnym Januszy biznesu się inaczej nie da. Im szybciej autor chujni zrozumie, że jak będzie zapierdalał jak parowóz to mu dowalą tyle obowiązków, że się obsra i skończy psychicznie tym lepiej. W naszym raju dla cwaniaków jak ktoś daje z siebie wszystko to jest ruchany w dupę. Znam parę przypadków gdzie ktoś chciał się wybić i robił ponad miarę. Jeden zamiast awansu dostał 2x więcej obowiązków bo jak to szefu powiedział najlepiej ogarnia ze wszystkich więc lepiej żeby to on się tym zajmował. Podwyżki oczywiście nie dostał. Inny zanim doczekał awansu to się wypalił, dostał depresji i zwolnił. Jednemu się udało dostał awans i astronomiczną podwyżkę 200 PLN, a po roku jak zrobił w projekcie, co miał zrobić to go wyjebali bo za dużo firmę kosztował. Na jego miejscu trafił jakiś znajomek prezesa, który buta zawiązać nie potrafił. Oczywiście za jeszcze więcej hasju. No ale czego oczekiwać od marzycieli pokolenia Y, którzy nie widzą realów przez swoje różowe okulary. Będą ruchani z premedytacją w dupę bez wazeliny. Sprawa ma się oczywiście inaczej w krajach takich jak USA, UK, Niemcy itp. itd. ale nie u nas w wychodku europy mającym pozycję na świecie zaraz obok koneserów gruzu. Rób tyle ile musisz, jeżeli trzeba dymać nadgodziny to tylko tyle ile jest wymagane, czasem daj coś więcej od siebie, co by nie było że się tylko opierdalasz, masz wyjebane i się nie starasz oraz módl się, że cię nie zwolnią. Ot cała tajemnica pracy w polskim pseudo korpo, bo polskie oddziały to wypaczona podróba prawdziwych zagranicznych korporacji i powie ci to każdy typek który przyjechał do polski na delegację albo kontrolę z centrali.

      8

      0
      Odpowiedz
    3. Popieram Cię w całej rozciągłości, ja niestety nie zdobyłem takiej mądrości życiowej przed 30, ale lepiej późno niż wcale.

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Tu Mesiu Pan wasz chce wytłumaczyć, że te wszystkie wpisy, które skracały dystans, były miękkie i zawieały żartowanie z robolami, były po to, żeby was patałąchy wypowadzić w pole.

    0

    8
    Odpowiedz
  13. hmmm. chuja płacą, to chuja robią. Proste!

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Autorowi mogę poradzić aby zapisał się na siłownię. Poćwiczysz z rok nabierzesz trochę wyglądu zbliżonego do Yankesa jeśli będziesz systematyczny i wytrwały, możesz także odwiedzić fryzjera który za usługi bierze więcej niż 15 zł i wymienić Cottonworldy na bokserki. Jak zrobisz porządny trening to zapewniam Cie, że nie będziesz miał siły ani czasu wieczorem leżeć w łóżku i analizować kto jak pracuje i jak to się miga od obowiązków.

    Pozdrawiam i życzę samodoskonalenia,
    Koks z siłki.//P.S jestem naturalem

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Nikt nie lubi mięśniaków poza innymi mięśniakami.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Odpierdol się od cottonworldów.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. A odpowiedz mi, po cholerę się starać? Mam w pracy takich zjebów, którzy napierdzielają robotę, mimo, że nie dostają za to ani grosza więcej niż ci, co się opierdalają. Po co robić więcej, jak można mniej? Ja robię tyle, żeby mnie nie wypierdolono i chuj. Kto robi inaczej, jest popierdolony, no chyba, że w perspektywie jest sensowna premia albo awans, to co innego.

    6

    0
    Odpowiedz
  16. Mnie jeszcze wkruwiają do tego niedouczeni Experci i „lekarze”- recepta na wszystko. Nie znasz się to niekoniecznie zabieraj głos w sprawie. Czy tak trudno czasem powiedzieć- nie znam się, doczytam następnym razem. Albo- nie mój temat.

    Cokolwiek zamiast pogłębiać się w przekonaniu, że kłamliwie da się jakoś przeniknąć.

    Nieudacznicy/radcy- bleee

    0

    0
    Odpowiedz
  17. I mają rację, bo w 99% przypadków nie warto. Jeśli nie ma systemów wynagradzania tak jak np. że co roku awans i znacząca podwyżka to kończy się to tak:
    1. Zwalają na takiego frajera-stachanowca najgorszą robotę a reszta ma bekę i wytchnienie bo wypłata będzie dla wszystkich taka sama:)
    2. Szef się przyzwyczai że zapierdalasz jak pojebany i siedzisz po godzinach, jak 2 dni trochę odpuścisz to będzie miał pretensje i szukał będzie Ci dodatkowej roboty (skoro przestałeś tak napierdalać jak zawsze to pewnie za mało dostajesz albo coś innego jest nie tak) chocbyś nawet i tak był bardziej oddany jak reszta bo tak sobie go wychowasz i będzie się spodziewał po Tobie że zawsze do Ciebie będzie szedł z najgorszą robotą i prosił o zostanie dłużej. Każda firma szuka takiego frajera i prawie nigdy nie zostaje za to wyróżniony, ew. awans będzie taki sam jak dla wielu innych za tę samą kasę co ci co robili przez pół
    3. Szefostwo zobaczy, że skoro grupa ma taki przemiał to po chuj zatrudniać 8 wystarczy 4 a ich cztery wypłaty dla nich – a to jest najczęstsze w każdej pracy czy to fizycznej czy umysłowej.
    Zauważyłem też, że najgorzej robi się z Polakami. Żadna nacja tak nie zapierdala żeby się innym podlizać, a rezultat jest opłakany. Z pracy w fabryce holenderskiej z młodości pamiętam, że było tak że najcięższą robotę dawali Polakom (stawka h ta sama dla każdego stanowiska) i im zawsze przypadały zmiany na tych najgorszych wymagających siły i wytrwałości sekcjach. Tam gdzie do pracy puszczali 8 Holendrów, puszczano 4 Polaków a stawka nie zmieniała się dla 1 osoby. Jak robota była płatna na godziny to musieli debile zrobić tyle w pół dnia co inni cały dzień i śmiali się z innych, że tacy nieporadni i niegramolni. I chuj im z tego przyszło, połowa mniej kasy w portfelu, tamci musieli dopiero mieć bekę z frajerów. I tak jest wszędzie i w każdej pracy, niedawno kolega z biura wrócił z wymiany z Anglii i był w szoku jak oni się tam opierdalają i jak długo im schodzi zrobić banalne rzeczy. Nie nauczyliśmy się szanowania siebie i dlatego nas dymają ze wszystkich stron.
    Zapierdalać to tylko na siebie a jak u kogoś to tylko i wyłącznie z dobrym systemem premii i awansów. Inaczej jesteś zwykłym frajerem do wydymania a potem wypierdolenia na bruk bez sentymentów jak się zużyjesz, tak jak to było z tym koniem w „Folwarku zwierzęcym”

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Prawdę rzeczesz, ale smutne to w sumie…

      2

      0
      Odpowiedz
  18. Pracowałem w wielu różnych firmach na różnych szczeblach. Od prostego robotnika do Dyrektora Zakładu. W firmach polskich i nie polskich. Prywatnych i państwowych. W pełni zgrany zespół ludzi zmotywowanych do pracy to prawie nieosiągalny ideał. Leserów trzeba zwyczajnie i bez ceregieli zwolnić, zawsze ciągną ostro w dół. Najlepszych nagradzać, niekoniecznie zawsze i tylko finansowo. Teorię zna każdy szczur, praktyka bywa inna. Na Twoim miejscu zmykałbym z tej firmy/sklepu i już. Ty firmy nie zmienisz. Firma zmieni Ciebie. I będziesz miał wrzody na żołądku. Po co? Masz wykształcenie? Masz ambicje? Spieprzaj stamtąd.

    1

    1
    Odpowiedz