Dzisiaj jak to zwykle w godzinach 10-13 boty z pokoju wyżej zapuściły swój wspaniały jazgot (bo muzyką tego nie nazwę) i zechciały podzielić się nim z połową bloku. Tylko za jakie grzechy ja muszę tego codziennie wysłuchiwać?! Jeszcze kilka dni a będę znać na pamięć kolejność tego shitu, bo oczywiście puszczają codziennie to samo. Ja rozumiem, że każdy sobie coś tam lubi innego słuchać, ale do cholery: dlaczego tak głośno! melepety niedosłyszące. Dzisiaj zaczęli o 10, tradycyjnie, a ja na mega kacu, łeb mnie napieprza a tu dodatkowa atrakcja: moje uszy gwałci jakiś syf z mordoru. pozdrawiam wszystkich oprócz tych debili z góry.
23
46

Miałem to samo, tylko pode mną. Dostali opierdol i się ogarnęli (opierdol konkretny, a nie prośbę o łaskawe przyciszenie ich umcyk umcyk). Oczywiście są to studenci wynajmujący mieszkanie. Pierdolonego końskiego śmiechu jednak nie zblokuje do dziś.
kurwa mam to samo, prawie co dzień pojeby z góry słuchają od rana jakiejś indiańskiej muzyki z fletami i okrzykami…jestem na maks wkurwiona ale nie pozostaje mi nic innego jak ich po prostu zagłuszyć swoją muzyką.
Ale głupia pipka z Ciebie hehe, wolę indyjską muzykę od vivy czy mtv na full.
Też tak miałam. Noc w noc nade mną ktoś puszczał na cały regulator jakieś kurwa hity bravo. Pożyczyłam od kumpla kolumny, takie fest, znalazłam najbardziej przewalony deth-black-satanic-mhrok-metalowy i pierdolnęłam na full głośność. Od tej pory puszczają ciszej.
po 1 nie indyjska, bo takiej to i ja słucham patafianie, po 2 nie viva i po 3 nie pipko