Od dzieciaka jestem sama, wychowana że mam sobie poradzić, od kiedy pamiętam wymagano ode mnie bycia dorosłym , jak miałam 6 lat zostawałam z 2 letnim bratem a później gdy okazało się że jest chory to rodzice stwierdzili że ja będę za niego odpowiedzialna. Nigdy z niczego się rodzicom nie zwierzałam z resztą ojciec był przemocowy a mama to narcyz ukryty, bardzo lubiła przy rodzinie wypominać ojcu ale nie chciała się rozwieść. Zawsze chciałam uciec od rodziny i przez ten brak wsparcia nauczyłam się być sama. Teraz mam 28, potrafię znaleźć faceta w 2 dni ale nie mam żadnych koleżanek od serca. Wkurwia mnie to , chciałabym mieć jakiś znajomych i spokojne życie. Przestałam się pytać przyjaciół co u nich i dotarło do mnie że to ja jedyna się interesuję. Chodzę do psychologa i zastanawiam się gdzie ja mogę poznać jakieś miłe i życzliwe osoby bo mam prawie 30 i ciężko z tym tematem.
Poznawanie ludzi
2026-05-15 22:360
0
