Napiwki

Wkurwiają mnie te kurwiszony co dowożą żarcie. Przywiezie taki kutas danie za np. 17zł i z reguły jest tak, że nie mam wyliczonych i płacę 20stką.
Następuje kilko sekundowa pauza w której to czeka skurwiel, aż machnę ręką i powiem „to dla ciebie”. Wreszcie widząc, że czekam na te jebane 3zł, smutną miną wydaje mi hajs i cicho, na odpierdol żegna się w drzwiach.
Co do chuja z tymi dostawcami nie tak? Może mam jeszcze jemu kurwę zamówić, żeby mu loda ojebała? Pisał się na taką robotę, dostaje co miesiąc wypłatę, więc co jest kurwa?
Jest w CHUJ zawodów, gdzie ludzie zapierdalają 5x bardziej, w 5x chujowszej i niewdzięcznej pracy i oprócz podstawy nie dostają złamanego grosza!
Skąd się kurwa utarło, że te jebańce akurat MUSZĄ dostawać napiwek?
Toż to pojebane!
Druga sprawa. Drobne. Przeglądam internet z żarciem do domu.
Zamówiłem coś na kolację za 21zł. Patrzę w portfel całe dwie dychy i jebana złotówka w następującym nominale 50gr, 3x10gr i 4x5gr. Przyjeżdza gość, uśmiechnięty, proszę bardzo. Odbieram żarcie, mówię że mam wyliczone i daję mu te 2 dychy i złotówę w drobniakach.
A ten do mnie z mordą, że czy nie mam całej złotówki? że to problem, musi sporo liczyć, że weźmie ale to tylko jeden jedyny raz.
Powiedziałem OK i sobie pomyślałem owszem jedyny raz to chuju byłeś pod moimi drzwiami.
Nie wiem co za spierdoliny rodzą się i chodzą po tym świecie…
Gdzie szacunek do pracy, klienta czy pieniędzy? Śrut łapczywym cwelom w dupę. Następnym razem ruszę swoją dupę do jakieś restauracji, gdzie oczywiście kelnerka będzie robić słodkie oczka o kolejny NAPIWEK. Jebane żebraki… Toż to żaden napiwek, a pierdolony haracz. Raz nie dasz to chuj wie co dostaniesz w żarciu.
Niestety w porównaniu do tych jebanych żebraków-obiboków, zapierdalam całymi dniami aby hajs się zgadzał.
Gościu od Mercedesa – weź ten pierdolony plebs postaw do pionu, bo im się w dupach przewraca. Chcieliby wiele nie dając od siebie nic. Koniec.

3
3