Chujni powodów kilka

– sąsiad, sąsiedzi (wtrącanie się w życie innych; ograniczanie przestrzeni życiowej do mieszkania, które da się zamknąć na klucz; złodziejstwo i oszustwa tuszowane przez zastraszanych współmieszkańców; chamstwo; plotkarstwo i wszelkie kurestwo)
– brak poczucia humoru (moje, nie wiem czemu ale nic mnie nie bawi)
– brak towarzystwa
– nieuzasadnione wtrącanie się (gdy wtrącający nie ma do zaoferowania nic godnego uwagi)
– rozmowy o związkach (zawsze i wszędzie, w każdym wieku od 10- letnich dzieci można usłyszeć jak to jest się fajnie jebać; wszelka miłość romantyczna i nieromantyczna)
– dzieci (wrzask, rozpaprywanie jedzenia i jawne akceptowanie tego przez społeczeństwo, wkładanie dzieci do koszyków w supermarketach- jak dziecko rozpaprze jedzenie to nie mogę się brzydzić jeść ponadgryzanych produktów po nim, tak samo muszę akceptować brudne buciory dzieci w koszykach, do których wkłada się produkty spożywcze)
– te same dźwięki/ słowa wypowiadane non stop
– wszystko co się nie udaje (szeroko pojęte niepowodzenia w sprawach na które poświęcam dużo czasu i pieniędzy)
– praca i to zarówno praca jak i jej brak (brak pracy- poczucie opierdzielania się, praca dorywcza na kasie- marne zarobki, wysłuchiwanie pretensji odnośnie rzeczy na które nie mam wpływu, póki co brak możliwości zdobycia lepszej pracy)
– studia (marnotrawstwo czasu w 95%)
– brak kompetencji/ wiedzy i brak możliwości ich zdobycia (brak możliwości zdobycia wiedzy, którą inni wynoszą z domów)
– ignorancja ludzi i instytucji (wszechpojęta)
– brak doświadczenia
– codzienny ból głowy od 2 miesięcy
– służba zdrowia (też ignorancja, wyśmiewanie i powątpiewanie w rzeczywiste dolegliwości)
– brak odpowiedzialności za tych, których powinno mieć się pod opieką (szeroko pojęte)
– bezustanne oskarżenia
– rdza
– wnerwianie się na wszystkich o byle co (moje, głównie o nieodpowiednią wypowiedź w nieodpowiednim czasie)
– niezaspokojona chęć walki z każdym hamowana przez kodeks karny
– opieszałość ludzi i instytucji
– przerywanie mi jedzenia
– nieprzyjmowanie do wiadomości faktów
– własna ślepota i głuchota
– wtrącanie się ludzi w życie innych, nawet konieczność wysłuchiwania plotek na temat innych
– zawłaszczanie prywatności i strefy życiowej w tym ograniczenie do przebywania w mieszkaniu
– wszelka rozwlekłość w działaniach, planach i rozmowach (załatwianie a najczęściej niezałatwienie 1 konkretnej sprawy połączone z tysiącem zbędnych czynności absorbujących pieniądze, energię i czas)
– stereotypy
– postać własna
– brak odpowiednich znajomości

19
60
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Chujni powodów kilka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. o chuj mu chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kupię sprzęgło do Żuka

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale o co ci chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Najbardziej roztrzepany wpis jaki czytałem… kolega wylał na chujni wszystko co mu leży na sercu tylko w specyficzny sposób – ani jednego składnego zdania ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja pierdolę, co to za tekst 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie za bardzo skumałem o co kaman… :/ Z trudem dobrnąłem do końca, ale i tak nic nie zrozumiałem. Kolegę zapraszamy ponownie jak trochę ogarnie swoje przemyślenia…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Większość rzeczy, które powodują chujnię w Twoim życiu są od Ciebie niezależne. Uważam, że nie ma sensu się z ich powodu wkurwiać, bo i tak nic to nie zmieni. Zaakceptuj to, spróbuj się zacząć z tego śmiać, a zobaczysz, że będzie Ci lżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. właśnie dlatego, że nie ma ładu i składu ten wpis jest zajebisty!
    Ps. A tekst „kupię sprzęgło do żuka” wcale nie jest śmieszny. Już lepszy jest „zwiększ masę”

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wnioskuje, że jesteś strasznie nieszczęśliwym człowiekiem, jak Ty w ogóle żyjesz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. jak czytam takie bzdety, to kurwa, ja też chyba kupię sprzęgło do żuka albo do czegokolwiek!!

    0

    0
    Odpowiedz

Wspomnienia z lat dziecinnych

Pamiętacie te piękne chwile, kiedy wychodziliście na podwórko, słońce świeci, dzieci bawią się z psem, a za płotem jedzie dziewczynka na hulajnodze, u sąsiada dziewczynki grają w babingtona… To sobie przypomnijcie. Bo już takich „widoków” NIGDY nie zobaczycie!

Dzisiejsze dziewczynki są fankami Justyny Bimber i słuchają tych jęków gdzie popadnie. Chłopcy grają w „Ce-esa”, czy „GieTeA”, czyli uczą się zabijania, nastolatki mają kilo makijażu na ryju a nastolatkowie… Cóż… Palą, piją, ćpą, chodzą z pałami i co drugie słowo to „kurwa”.

Nadeszła epoka internetu, teraz dając karę „nie wychodzenia na dwór” dajesz
dziecku nagrodę, bo idzie grać na komputerze, czy spędza czas na ogłupiającej Fotce.pl czy EnKa, nową generację przyjemnej naszej-klasy.

Najgorsze jest jednak to, że należę do OSTATNIEGO rocznika, które ma NORMALNE wspomnienia z czasów, gdy miało się to 8 lat i hulało z kolegami w lesie, walcząc z czarownicami, orkami i demonami. Teraz walczy się z nimi w komputerze. Jest to żałosna imitacja zabawy w „rycerzów i potworów” czy, jak my to nazywali „na kije”. Nie ma już drewnianego miecza, nie ma drewnianego łuku ze sznurkiem. Są piksele na monitorze komputera, ułożone w napis „Elfi Łuk” i obrazek tuż nad nim.

Czy też masz dziecko, które nie widzi świata oprócz komputera? Nawet jak twoje dziecko jest takie, jak 20 lat temu, tzn. chce się bawić na „polu” z kolegami w policjantów i złodziei, nie będzie się bawiło. Ponieważ na podwórzu nie ma dzieci. wszystkie mają oczy wlepione w monitor. Dzisiejsze społeczeństwo ZMUSZA dzieci, by siedziały przed monitorem. W końcu to jest lepsze, niż samotne przesiadywanie na drzewie…

24
61
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Wspomnienia z lat dziecinnych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz rację.Ja też mogę powiedzieć że jestem jednym z ostatnich już roczników którzy mieli normalne dzieciństwo.Tzn kiedy byłem mały,tak do ok 10 lat,bawiliśmy się z kolegami na polu,później właśnie zaczęło się to zmieniać,komputery bardziej się rozpowszechniły.I nie widzę w tym nic złego,bo wtedy komputer był tylko „dodatkiem”,bo normalnie mieliśmy też inne zajęcia.Ale to co się dzieje dzisiaj to paranoja.Małe dzieci są bezczelne i wulgarne.A współczesna młodzież?szkoda się wypowiadać nawet na ich temat…Zresztą dawniej internet służył do rozwijania hobby,do poznawania świata,a teraz naroiło się tych wszystkich fejsów,nk,fotek,gdzie gołe nastolatki szukają sponsorow,a kolesie szpanują swoimi autami i innymi drogimi „zabawkami”

    1

    1
    Odpowiedz
  3. mówi się badminton a nie babington, mówi sie ćpają a nie ćpą.
    Poza tym zgadzam się w 100%.
    Mój brat jest nieszczęsnym maniakiem ceesa (ma 16 lat) i jak sie mu próbuje zabrać klawiaturę czy myszkę to dostaje szału…
    Ja tez jestem jednym z ostatnich roczników, który dzieciństwo spędzał wśród drzew, krzaczorów i na zabawach w podchody. Tęsknię za tym, ale w podchody mogę sie bawić nawet i teraz i nie czuję sie na to za stara:)
    pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Kurwa, no nie mogę …. ” babingtona ” – takiej gry jeszcze najzajebistrzy cudotwórca nowomowy nie wymyślił. Może ma to coś wspólnego z odbijaniem językiem kasztanów o podniebie twarde – bo z badmintonem to na pewno nie.

    0

    1

    Odpowiedz
  5. Ja też mówiłam babongton… może to lokalny rys 😉 POZA TYM NIE ZGADZAM SIĘ z powyższym, mieszkam w bloku, przed blokiem NON STOP CHMARA DZIECIAKÓW bawią się normalnie, drą się „maaaaamaaaaaaaaaaaaa” „baaaabbbciaaaaaaa” pod oknami jak za głęboklich lat 90-tych. Ubierają się kiczowato jak to dzieci – dziewczynki w cekinki i na różowo, bez kitu, wolałabym żeby czasem poszły do domu lub zamknęły gębusie. Rysują kredą po chodniku, siedzą w piaskownicy, serio, bez względu na chujową pogodę ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  6. święte słowa… -ksiądz andrzej. BTW:zapraszam wszystkich na mszę online;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. O widzę że wszyscy teraz bedą się autora czepiać o błędy ortograficzne?A szkoda bo chujnia ciekawa,ale jak widać ludziom którzy nie mają nic do powiedzenia najłatwiej szukać dziury w całym.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Babington to poprawna forma,nie połuczaj mnie dziecko.I mowi się ćpą,tak jak i „chlą”.Autor chujni

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie dołuj mnie bardziej, nie wiesz jak często myśle o tym samym. Ciesze się, że miałem dzieciństwo jeszcze w normalnych czasach. Bez internetu, komórek, tego wszystkiego badziewia. Co ja bym zrobił żeby jeszcze raz to przeżyć, chociaż w domu się nie przelewało to nie oddałbym wspomnień z tamtych chwil. Nowe pokolenia tego nigdy nie zrozumieją. Pozdrawiam 20 latek

    0

    0
    Odpowiedz
  10. rocznik 88′ pozdrawia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kupię sprzęgło do Żuka.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ty, 3-ka, idź się połóż. Odpocznij. Do autora: mądrze napisane. Racja i zgroza.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To jest prawda całkowita. Też jestem chyba ostatnim normalnym rocznikiem, takie mam wrażenie. Za gówniarza latało się za piłką, robiło łuki, rzucało „pecynami” z piasku w siebie 😀 Haha dobre czasy 🙂 Wtedy już pecety raczkowały, tak w wieku 12 lat (o ile sie nie myle, moze ciut wcześniej jednak) miałem peceta z prockiem Pentium 50Mhz i nie powiem zaczynało się grać w gry pod DOSem typu Tom and Jerry albo Lotus, ale to do dzisiejszych gier się lekko umywa. Niemniej jednak godzine się pograło i leciało na dwór na rower czy nowych siniaków pozbierać 😉 A teraz mówie do kuzyna koło 12 lat ma -> idź na dwór, bo zajebista pogoda, a ten znad monitora laptopa „nie, za gorąco jest” to kurwa zwątpiłem w tym momencie. I ponad to co? Tak, siedzi na facebooku przegląda FOTKI ja myśle sobie „o ja pierdole, nie zdzierżę tematu”. Musiałem opuścić lokal… A sam poszedłem na dwór w moim wieku, wole już się z kumplem przejść na piwko i posiedzieć nad zalewem jak słońce świeci. To ja kuźwa stary koń więcej na zewnątrz spędzam niż młody. WTF?
    Ale z drugiej strony w wieku 15-17 lat dużo grałem w CSa i właściwie tylko w CSa. Zajmowało mi to dużo czasu, ale wieczorami, czasem do 5 rano. Zimne dni, deszcze, zima to się grało, bo się z domu nie dało wyjść albo nie pozwalali 😛
    Nie zryło mi to bani nad wyraz 😉 Ale to zależy od psychiki konkretnej osoby i Jej kontaktów z ludźmi (nie tych kontaktów przez neta). Zawsze wole iść gdziekolwiek nawet nudzić się byle w towarzystwie aniżeli samemu w domu.
    Współczuje młodszym pokoleniom, mam pare koleżanek 3-4 lata młodszych ode mnie i szczerze? Są zjebane towarzysko. Pogadać można pare minut, zdania na żaden temat nie ma, o świecie porozmawiać chcesz to najwyżej się głupio spojrzy i zacznie śmiać jak głupi do sera. Ponad to nie czują się dobrze w towarzystwie nieznajomych. Jak kurwa można nie lubić imprezy wokół pełno ludzi, fajne panny, nieznajome, tańce, śmiech? Na tym się moje gównażerskie czasy opierały! A te jebane teraz problemy i wypociny w stylu „kurwa znowu mi rodzice internet zabierają, co ja mam robić? Mam zjebane dzieciństwo i to wszystko przez nich.” -> to szlag mnie trafia.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. DO AUTORA – babington? hahaha. jasne. Ćpą i chlą mówisz? taaa, no to gratulacje. zawodówkę skończyłeś czy co? a może nie skończyłeś.
    A skąd wiesz czy nie jestem starsza od ciebie, ze nazywasz mnie dzieckiem:P

    0

    0
    Odpowiedz
  15. DZIECIĘCYCH, do chuja pana! Chujnia, ogólnie, zacna i prawdziwa i całkowicie się z nią zgadzam, ale wybacz – szanuj swój język i używaj go zgodnie z zasadami. Wracając do tematu, mnie także wkurwiają pokraki, których rozmowy kręcą się wokół gier i Internetu, a jak słyszę „lol”, to mam ochotę przypierdolić. Co byłoby najlepszym rozwiązaniem? Gaz czy napalm? Ściskam i całuję, Chujowiczka Anna.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @14 „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie. Święty i czysty jak pierwsze kochanie” Adam Mickiewicz 'Pan Tadeusz’
    Polecam wypowiadać się w tematach, o których masz pojęcie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Do 13.Mówi się „ćpą” i chuj!tak postanowiłem.Noi co żeś starsza ode mnie?Ale ja jestem inteligentniejszy.Autor chujnii

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @15: To, że w XIX w. ta forma była poprawna nie znaczy, że teraz jest, więc napiszę Ci krótko – wypierdalaj z mądrzeniem się nt., o którym nie masz zielonego pojęcia. Tacy, kurwa, wszyscy mądrzy jesteście, a chuja wiecie. Pozdrowienia dla Chujowiczki Anny, mądra kobieta. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. inteligentniejszy od bobra jedynie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @17
    Archaizmy, bo tak nazywają się twory przez Ciebie nierozumiane, nie są niepoprawne i przestań obnosić się swoją niewiedzą, ponieważ jest to komiczne. Takie wyrazy jak „waćpan”, „inszy” są wyrazami jak najbardziej poprawnymi. Wg Twojej teorii na dzień dzisiejszy poprawne jest powiedzenie „lol, co ten wariacik odjebał za maniane”, a „waćpan popełnił gafę” natomiast jest niepoprawne. Polecam wrócić do podstawówki, potem gimnazjum, ponieważ argumentacja na poziomie imbecyla do mnie nie trafia. Batalion przez neostradę, żałosne.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jeżeli takich widoków nie zobaczymy, to co to za banda wkurwia mnie co dzień krzykami pod balkonem?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Rocznik ’94 pozdrawia ograniczony rocznik, który nawet nie powiedział jakim rocznikiem jest. Wiesz, zainwestuj w okulary, bo skoro nie widzisz tej watahy dzikich bachorów drących twarze pod blokiem, to chyba pora iść do lekarza.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @19: Może tytuł magistra polonistyki nic dla Ciebie nie znaczy, ale takowy posiadam i wydaje mi się, choć mogę się mylić, że archaizmy stosuje się w tekstach stylizowanych, a tekst autora chujni trudno takim nazwać.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zaraz się zleję ze śmiechu 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @22 Ty polonistka, idź ty z tymi archaicznymi wywodami na żal.pl tu jest chujnia i skończ się wymądrzać. Bo Twoje „takowe” feferefe chuj nas chujowiczów obchodzi.

    0

    0
    Odpowiedz

Nowa praca = chujnia z koleżanką

Dostałem nową pracę. Nic w tym dziwnego poza jednym faktem. Zabujałem się w koleżance, która pracuje w innym dziale. Jest wolna i odnoszę wrażenie, że ja też nie jestem dla niej obojętny. Takie pogawędki przy porannej kawie, uśmieszki, zaczepki :), itp. Chujnia polega na tym, że wiadomo jak to jest z koleżankami z pracy. Trochę boję się za nią brać (przejść na wyższy etap znajomości), bo jak coś pójdzie nie tak to wtedy to będzie chujnia absolutna. Pracuję tam już 2 miesiące i mi nie przeszło.

25
69
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nowa praca = chujnia z koleżanką"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zaproponuj jej biurowe robienie pałeczki. Uspokoisz się trochę i zobaczysz czy wato w ogóle sobie zawracać nią głowę.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chujnia, świadomość że być może jest to ta jedyna zniszczy Ci psychikę tak samo jak ewentualna nieodwzajemniona miłość, atakuj mniejsze zło, najwyżej zmienisz pracę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kuwa ile Ty masz lat? 15? dzieciak..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jest prosta zasada – jak koleżanka z pracy to w grę wchodzi tylko beznamiętne dymanko – zapędy uczuciowe mocno nie wskazane – jak się zaangażujesz emocjonalnie, a ona za pół roku znajdzie sobie mocarniejszego ogiera, to będziesz musiał dusić ogórasa w przysiadzie i ostatecznie zmienić robotę, a jak wiesz, to drugie nie jest takie proste. (NF)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Miałem taką samą sytuację! Wyszliśmy parę razy razem, wysyłamy smsy, dzwonimy, no to ja już pewien zapraszam na wyjście, a ta, że nie! I do pracy od 16stego, mam nadzieję, że nie będzie chujni…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli będziesz wobec niej w porządku od początku do końca i w razie czego kulturalnie się z nią rozstaniesz, to nie widzę problemu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Próbuj Chłopie co Ci zależy gorzej nie będzie 😛 jak nie wyjdzie to trudno, znajdzie się inna 😛 podobno do odważnych świat należy… ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  9. najlepszym sposobem na podryw kolezanki z pracy jest ognisko firmowe. zorganizuj ognicho a poparu piwach wszystko samo wyjdzie… powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  10. precz z miłostkami … !

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Olać wszyskie baby.One umieją tylko ranić.Najpierw rozkochują faceta dając mu nadzieję,a potem jak im się odwidzi to porzucają jak niepotrzebną zabawkę

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Yoda mówi „Do or do not”. Gdzie chujnia?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ubzdurałeś sobie chyba coś… Zagadj i zabierz ją gdzieś. Jak będzie ok to dalej, kuj żelazo póki gorące. Jak zobaczysz, że jest z nią coś nie tak to dasz sobie spokój i po ptakach. A co? Co ona ci w robocie może zrobić? Zajebać z laczka?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Korzystaj z życia u ruchaj ją.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. straszne rzeczy

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a co to za chujnia? pukaj laskę, jeśli chce i tyle w tym temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. nie żałuj sobie, pukaj laskę, carpe diem, jak tam napisałem w którymś wpisie, cape diem, bo to se ne wrati.

    0

    0
    Odpowiedz

Orzechy…

Kurwa, że tak zacznę. Uwielbiam orzechy, zawsze kupuje różne na wagę i dosypuje rodzynek i żurawiny i jem taką „multiwitaminę” bardzo często. Więc kupiłam trochę więcej parę dni temu, ale że nie byłam w stanie zjeść tego wszystkiego, to zostawiłam na później… Właśnie usiadłam, włączyłam chujnie.pl i czytam, wpierdalając te orzechy… Jem jem, patrzę w reklamówkę, a tam kurwa larwy! FU! JA PIERDOLĘ, FU FU FU! Od razu poleciałam płukać usta, umyłam zęby ze 3 razy i czuję się fatalnie z tą wizją, że pożarłam te okropne, obleśne robaczyska! Musiał się gdzieś zalęgnąć! Nigdy więcej nie dotknę orzechów!

23
60
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Orzechy…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O cholera, współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Larwy są zdrowe i pożywne. To tylko kwestia naszej kultury, że ich nie jadamy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. o kurwa 😀 to wredne chujostwo wszędzie się pcha! blee… przeżyjesz także zapomnij 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. wszelkie robactwo, w tym larwy są bardzo pożywne, zawierają dużo, łatwo przyswajalnego białka. smacznego 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Sama jesteś obleśna, wpierdalasz wszystko jak świnia. A larwy to najczystsza forma białka.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Te larwy mają dużo białka. Ty to wyrzuciłaś a dzieci w Afryce umierają z głodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Białko to jest w jajkach

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @7 w jajkach larw (samcuf)?

    0

    0
    Odpowiedz

Nienażarty facet

Ostatnio coraz bardziej wkurwia mnie gdy mój facet pochłania wszystko, co napotka na swojej drodze w mieszkaniu. Nie jest on gruby, ale ostatnio przez jego niepohamowany apetyt zaczyna coraz więcej przybierać na wadze. Mianowicie denerwuje mnie m.in. gdy przyjeżdża do mnie do domu, ja przygotowuję mu kolacje, a on potrafi wmucić wszystkie kanapki na stojąco, jeszcze zanim oboje zaczniemy jeść. Później najczęściej bywa tak, że jem sama kolację i on dodatkowo zabiera mi kanapki z mojego talerza. Jak sam twierdzi nie jest głodny ale nie może się oprzeć. Lub gdy dostanę od niego w prezencie czekoladki, to ja zdążę ledwo zjeść jedną podczas, gdy on wszystko wpieprzy. Nie rozumiem też tego jak można brać jedzenie od razu do gęby i w całości je pożerać. Gdy jesteśmy u niego w domu o jedzenie dosłownie trzeba się bić, ponieważ panuje tam prawo dżungli. Jego rodzice są bogaci, a mimo to gdy do nich przyjeżdżam w lodówce nie ma nic do jedzenia! Dlaczego? Ponieważ wszystko zaraz po zakupach zostaje wmucone! Jak można tak wpierdalać?!!! Przeraża mnie wizja dalszego bycia ze sobą, bo nie mam zamiaru bić się o jedzenie, a jeżeli tego nie zrobię to nic innego mi nie pozostaje jak głodować. Jednym słowem chujnia i to nie mała.

45
78
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nienażarty facet"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Prawdziwy facet ma 2 potrzeby: żreć i ruchać. Kiedy brakuje jednego, uzupełnia drugim.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. haha haha haha ! smacznego

    0

    0
    Odpowiedz
  4. unfuckinbeliveble…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Albo ma tasiemca, albo jest w ciąży … cholera – chyba przez bukkake, lub porządnego anala to nie da rady … w takim razie – jak?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. @1 chyba prawdziwy prostak

    0

    0
    Odpowiedz
  7. słuchaj, a może on ma tasiemca? Z resztą, jak lubi wpierdalać to niech żre, niektórych łatwiej ubrać niż wyżywić. Ja też bardzo dużo jem ale mam bardzo dobry metabolizm, więc nie tyje. Mam apetyt, lubie jeść i dodatkowo mogę bezkarnie, więc czemu sobie odmawiać tej przyjemności? Powiem ci, że w sumie to jest takie małe uzależnienie. Można jeść, bo ma się dużo stresów, albo choruje się na coś, może ma wahania cukru, albo po prostu się uzależnił, tak jak ja.W sumie uświadomiłaś mi tym postem, że ja w zasadzie też ciągle wpierdalam , muszę się nad tym zastanowić

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Haha kolejny przykład na totalny debilizm kobiet 😀 Uwielbiam dochodzić do tego wniosku po raz enty 😀 Kobieta ma faceta, który nie jest gruby, widocznie ma kase skoro nie ma problemu z kupieniem jedzenia i zaczyna kombinować i wymyślać jakieś gówno Z NUDÓW, BO JEST ZA DOBRZE. Teraz to w ogóle sięgnęłaś autorko po ciężką artylerię, zastanawiać się czy być z facetem, bo je dużo więcej od Ciebie buhahaha. Po prostu mnie to rozwaliło ;D Poczytaj sobie trochę o diecie, ile je facet, ile je kobieta, jak to zależy od pracy i przebiegu dnia oraz wieku.
    No taakk Ty biedaczku, pewnie jak otwierasz lodówkę, chwycisz kiełbasę i bułke to przychodzi, zabiera i tak w kółko. Ty biednaaa, zacznij jeść na mieście albo rób zakupy i wpieprzaj w parku. Kobiety… WTF się pytam!?

    0

    4
    Odpowiedz
  9. To tak jak mój teść, ledwo wejdzie, brudne łapy i wpierdala to co na blacie kuchennym. Raz nawet zżarł żarcie dla psa. Jak cos spadnie na ziemie to bierze do ryja. Jak on mnie wkurwia. Chujnia i śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jest jeszcze młody to może wpierdalać i nie tyje. Ale to się potem nagle objawi wielkim śmietnikiem. Będzie wyglądał jak knur a z ruchania nici.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. kanapki na kolacje?
    i ty myślisz,że facet jest w stanie najeść się kilkoma kanapkami?
    żal

    0

    2
    Odpowiedz
  12. To się mu naucz porządnie gotować,zrobić konkretny,może nawet tłusty obiad czy kolację,tak żeby się wreszcie nawpieprzał porządnie i tyle.
    Masz rację,autorze komenta nr 7-one są po prostu pojebane.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Kup małpkę i ją wychowuj, zawsze pomaga małpka.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @7 <- Polać Mu, dobrze mówi !

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Czyli wychodzi na to, że facet musi się za jednym zamachem nawpierdalać jak świnia, bo inaczej będzie podpierdalał żarcie tu i tam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. hehe dobry koleś podobny trochę do mnie

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Tu chyba chodzi o Kulturę jedzenia i szacunek do drugiej osoby.

    0

    0
    Odpowiedz

To się nazywa chujnia

I jak to nie wierzyć w pecha, gdy po powrocie z imprezy się uderzyłem piszczelem w drzwi, poleciałem na podłogę i uderzyłem w brodę tak, że ugryzłem się w czubek języka. W dodatku byłem głodny, a nie mogłem nic z jeść. Po około godzinie gdy opuchlizna zeszła i mogłem wziąć jedzenie w usta to postanowiłem usmażyć jajka i kolejna niespodzianka podczas rozbijania jajek na patelnię prysną gorący tłuszcz, około 160 stopniowa ciecz wystygła na mojej stopie. A teraz najlepsze byłem trzeźwy, bo robiłem za kierowcę.

28
65
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "To się nazywa chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. pozdro tomek!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. śrutnia i chuj, zaiste.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Widzisz było pić, 'na zdrowie’ nie wzięło się z niczego.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. I ja jebje 😀 Dopisz szybko Copy right czy jakoś tak bo ci ktoś to ukradnie i film o tobie zrobi a ty nic z tego dalej nie będziesz mieć 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Coz, ja na prostej drodze z piękną nowiusieńką kostką brukową wyjebałam się w jaki sposób, to do dziś nie wiem, kolano wypadło mi ze stawy i skręciłam nadgarstek. Jadąc karetką sanitariusze tak wkładali do karetki nosze, na których leżałam, że mało co się nie spierdoliły, a ja oczywiście odczułam ten „Ruch”, bo każdy komu kolano ze stawu wypadło wie co to znaczy nawet małe drgnięcie. Na domiar tego na drugi dzień dostałam pierdolonej gorączki i przez następne dwa tygodnie chorowałam na zjebaną anginę, i uwierz mi, że byłam trzeźwa, wiec nie martw się. Kto ma kurwa pecha, ten go ma i nic tego nie zmieni, amen.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. to nie pech a nie zręczność człowieku ogarnij się czas dorosnąć a nie żalić się na chujni takimi pierdołami

    0

    0
    Odpowiedz

Buractwo na Mazurach

Powiem Wam jedno, wkurwia mnie fakt, że większość „warszawiaków” to buraczyska bez kultury. Pojechalam na Mazury, gdzie udałam się do restauracji nas jeziorem. Powiedzmy, że z dość wysokim standardem (podkreślam to, żebyście zrozumieli o co mi chodzi), miły klimat i ogólnie całkiem przyjemna atmosfera. Wpada BANDA, BO INACZEJ TEGO NIE NAZWĘ, buraków, którzy „Zajechalyyyy” swoim Mercedesem, drą gęby, że są z Warszawy i chcą najlepsze drinki. Jeden siada, to mu rów wylazł, drugi kurwa beka, trzeci drze hałape, baba jedna najebana jak Semafor, druga mało co temu pierwszemu nie robi laski pod stołem, trzecia później rzygała w chaszczach, jak wychodziłam… Skąd kurwa tyle chamstwa w tych buraczyskach? Pochodzę z miasta w granicach 100 000 mieszkańców i choć jest to stosunkowo małe miasto, to nigdy nie spotykałam się tu z czymś takim w tak nagminnym wydaniu, bo chcę podkreślić, że nie pierwszy raz widziałam tych „potencjalnych warszawiaków” w akcji. Raz jedna baba odpierdolona w najlepsze marki, jak się odezwała, gdy przechodziłam obok niej wchodząc na prom nad jeziorem, „idziem stąd, tu ni ma nic ciekaweeegło do łoglądania”… to kurwa zwątpiłam. Wszędzie są ludzie, którzy są mniej i bardziej kulturalni, ale kurwa, czy nie sądzicie, że w dużej mierze (nie mówię, że WSZYSCY) ludzie robią się coraz bardziej wyzwoleni w ten NIEWŁAŚCIWY sposób? Nie mówię, że każdy musi ą, ę, i idealne słowa dobierać w zdaniu + kurwa szyk. Ale obycia trochę by się niektórym przydało, przynajmniej w restauracji. Oczywiście wszyscy czytający chujnie.pl są kulturalni i inteligentni hehe. Tyle.

36
55
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Buractwo na Mazurach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewnie to warszawiacy z Marek albo Pruszkowa :-)))

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zawsze pluję w ryj takim psuedomiastowym śmieciom, sam jestem z drugiej mieściny w Polsce i boli mnie to jak chuj(nia).

    1

    0
    Odpowiedz
  4. mam na to wyjebane i nie interesuje mnie zdanie wiesniaków, warszawiak z łodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a po co takie nerwy? wystarczy się pod nosem uśmiechnąć z politowaniem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Flancowane warszawiaki

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Oczywiście wg Ciebie całe buractwo tego świata to Warszawiacy… A nie pomyślałaś może, że te buraki z Warszawy to nikt inny jak buraki z wioch, które do Warszawy się przeprowadziły? To raz. Dwa to to, że sama piszesz takim językiem, jak byś klasycznym cukrowym burakiem była, sorry. A tutaj błysnęłaś wybitnie: 'skąd kurwa tyle chamstwa (…)’ 😀 No ubaw po pachy.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Przyczyna tego zjawiska jest prosta. Bardzo wielu tzw. Warszawiaków pierwotnie pochodzi z małych miejscowości. Osiedlają się w mieście i od razu uderza im woda sodowa do głowy – kim oni to się nie stali. Rdzenni mieszkańcy wielkich miast, także Warszawy, to zupełnie inna historia – kultura, takt, wyrozumiałość i tolerancja wobec tych, którzy mieszkają na wsiach i w miasteczkach.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Myslę, że to nie problem warszawiaków 🙂 Mieszkam 2/3 roku w Warszawie mam swoich znajomych, którzy są kulturalni nie mniej niż znajomi z mojego miasteczka ok. 20 tysięcy. Ale i w jedym i w drugim idzie spotkać bez problemu jakichś idiotów. Czy to ma związek z miastem. Chyba nie dostrzegam związku. Że niektórzy czują się lepsi „wielkomiastowi” to fakt, ale kulturę przede wszystkim wynosi się z domu oraz z wczesnych lat młodzieńczych spędzonych w gronie znajomych. Potem to już zostaje w człowieku.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. To zazwyczaj nowowielkomiastowi. Przyjechali ze wśi do stolicy parę tygodni/miesięcy/lat temu, buractwa się nigdy nie pozbędą, ale wielkie pany, bo z warszawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 ale jesteś pustym buraczyskiem, o którym właśnie pisałam w powyższej notce. Pozdrawiam- autorka

    0

    1
    Odpowiedz
  12. To są „Warszawiacy” z takich 100 tyś i mniejszych wiosek. Wychowali się na imprezach w remizie a do Wawki przyjechali kilka lat temu i ta nagła nobilitacja za bardzo im do łbów uderzyła.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Bo warszawa to w 80% wiesniaki,ludzie ze wsi.proste

    0

    0
    Odpowiedz

Wpadłam do szamba

Czyż to nie pech mieć pecha… Szłam sobie raz z mamą przez jakieś pola i gadałyśmy o chłopcach. Było bardzo fajnie. Nagle mama się obróciła w moją stronę mnie już nie było. A co się stało? Wpadłam do szamba… Jeszcze do tego miałam bardzo daleko do domu. Szłam przez całe osiedle taka brudna i śmierdząca, że to było podłe. Gdy dochodziłam do domu spotkałam swojego chłopaka z moimi koleżankami… Podeszli do mnie i od razu uciekli… Wcale się im nie dziwie, ale cóż. Takie życie. Chłopak ze mną zerwał, a w szkole przezywają mnie gówno. Podpisano K.A.

19
68
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Wpadłam do szamba"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. gówniana sprawa :/

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Do autora: nie pisz nic więcej. Ok?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Hahaha o kurwa…:P jaki klimat…chujnia na wysokim poziomie, jajebię to na pewno

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przyznam że masz chujowego chłopaka skoro z takiego powodu Cię zostawił. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mniam – lizałbym Cię

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ale ściema, weź się za jakąś książkę, dziewczynko!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Coś mi tu nie pasuje bo akurat mamy wakacje i do szkoły sie wtedy raczej nie chodzi…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No to masz przesrane 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. tak kurwa, mówia na Ciebie gówno… a na mnie sraczka.

    0

    0
    Odpowiedz

Zjebane dzieciństwo

Nie rozumiem zachowania moich rodziców, to kompletni idioci! Od najmłodszych lat tłumaczę, proszę, błagam ich o jakiegoś skuterka itp.
Bez skutku, lecz w zeszłym tygodniu znalazłem yamahe tzr za 4500zl, rocznik 2006, jednym słowem bardzo by się opłacało, to oni mi na to, że takie inwestycje trzeba planować rok wcześniej i że nie mają kasy. Ok, rozumiem, że nie jesteśmy jakąś extra super bogatą rodziną, lecz JAK SIĘ KURWA WYDAJE MIESIĘCZNIE OKOŁO 1500zl NA PAPIEROSY TO MOŻE BYĆ TAK?
W ogóle papierosy to pakowanie pieniędzy w błoto, to już nieistotne.
Oni nigdy nie mają dla mnie czasu, nigdy nie chcą mi nic kupić. Mam 1 parę jeansów i poprosiłem ostatnio mamę żebyśmy pojechali coś kupić to nie, bo nie ma kasy, co z tego, że ona ma koło 15 par. Ona to jest ona, nie porównuj mnie do Ciebie!
Kupiła ostatnio jakiś masażer to teraz stoi w koncie, przez miesiąc był istny SZAŁ!
Mój stary nie jest wcale lepszy, on powiedział mi że też nie ma kasy, ale wędki, kołowrotki po 3k potrafi kupować.

18
74
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Zjebane dzieciństwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bierz się za ulotki albo jakieś mycie szyb. Zarobisz i będziesz miał idiotów z głowy!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ha,ja miałem takie samo dziecinstwo.Moi kumple mieli wszystko,a mnie nawet nigdy zasranego batona nie kupili jak byłem mały bo „za drogo”.wtedy hitem było jak ktoś miał walkmana,takiego na kasety,wszyscy mieli ale ja nie,bo 19 zł to za dużo.haha.No teraz już nie jestem ani dzieckiem ani nieletnim,ale jak widzę jakie teraz dzieci i młodzież dostają rzeczy od starych to zaczynam im zazdrościć haha.Teraz na szczescie moge już sobie sam zapracować w jakiejś pracy i kupić to co chce.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Moi starzy tak samo! Ostatnio znalazłam wydruk z bankomatu i na koncie mieli prawie 9 tysięcy, a wczesniej jak prosiłam o doładowanie do telefonu za 30 zl. To powiedzieli ze nie maja! Mimo ze stary pali około 3 paczek dzinnie, gdzie jego papierosy kosztują prawie 10 zl. Wiec jakby jeden dzien odpuścił sobie fajki to bym miala kartę na miesiąc a on tego nie rozumie! Chujowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pierdol ich, za przeproszeniem. Zacisnij zęby- sam się dorobisz, tylko musisz przeczekać. Ja miałam to samo, nigdy kurwa nie mieli, bo byli chciwi! Wiec doszłam tak daleko, że dziś stać mnie na wszystko, mieszkam w Niemczech , wykształciłam się, pracuje w zajebistej firmie i j mam tyle pieniędzy, że sprawia mi to aż satysfakcję. Do tego kogoś, kogo kocham z wzajemnością. A starzy siedzą dalej, wiecznie dziadowali choć pracę mieli zajebistą i pieniądze. Na siebie oczywiście też nie żałowali- tak jak u Ciebie. Na mnie natomiast zawsze, ale ja nie chciałam od nich odkąd skończyłam 15 lat nawet na loda na patyku. Więc się wykształciłam , doszłam na samą górę i leje na nich, chciwusów. Nigdy nie bądź chciwy i pazerny- dziel się tym co masz i nie żałuj innym!!! Honor i godność – to są wartości, a pieniądz to rzecz nabyta, materialna, która możesz mieć na patencie, włącz myślenie i kieruj się wartościami, a życie ci odda, tak jak mi.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. rozpieszczone bachory, wszystko by chcieli za nic, tylko daj daj, a jak nie, to jesteś idiotą. przykro mi koleś, ale jedynym idiotą tutaj jesteś ty. myślisz że taki skuter to wydatek na miarę kupienia dżemu w sklepie? to są grube pieniądze i za nic tutaj ma się twój argument, że oni kupują fajki. to ICH pieniądze, nie twoje! ciężko na nie zarabiają i mają prawo. musisz sie nauczyć że w życiu nie ma nic za darmo, ot tak. do roboty!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Twoi rodzice mieli za obowiązek dobrze Cię wychować a nie spełniać wszelkie Twoje zachcianki. Wbijże se to do łba. 4.5k na motorynkę, to trza mieć we łbie nasrane żeby z postawą roszczeniową oczekiwać takiego czegoś od starych.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak ktoś już napisał, bierz się do roboty pasożycie-pustaku!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @3: „Odpuścił na jeden dzień fajki” – dobre sobie. To mogła napisać tylko osoba niepaląca, nierozumiejąca nałogu. Zaoszczędzić 3 paczki w ciągu miesiąca to jest wyczyn.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. 1500zł miesięcznie na fajki to 150 paczek, czyli 5 paczek dziennie!!! jakoś nie chce mi sie wierzyć, w te kołowrotki po 3 tysiące też nie. Głupi smarkacz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zarób sobie sam, stary w wakacje masz 2 miesiąće bite, zarobić możesz bez żadnego wykształcenia 2000-2500zł przez ten czas, po co Ci skuter za 5000zł? Jak chcesz do jazdy, komunikacji, w celach logistycznych to kup coś tańszego niezawodnego. 5000zl to się kupi auto na chodzie, w którym coś pogrzebać delikatnie i da rade jeździć za gówniarza wszystko odpowiada 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja też mam zjebanych starych. Mi z kolei nie chcieli kupić lepszego kompa to w nocy zagotowałem czajnik wody i wylałem staremu na twarz. Teraz stary jest w szpitalu a stara chodzi jak w zegarku

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Sam zarób cwaniaczku i ciesz się, że Cię rodzice do schroniska nie oddali tak jak ja bym zrobił z takim bachorem.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Weź gówniarzu się ogarnij… nie wiesz co to jest zjebane dzieciństwo. Ja musiałam na wszystkie swoje zachcianki zarabiać sama. Po tym co piszesz można wywnioskować, że jesteś zwykłym, rozpieszczonym szczylem, który jeszcze nie miał okazji popracować fizycznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. rzeczywiście wredni…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jakby starzy kupowali wszystko co byś chciał to nie zajdziesz daleko. Postaraj się, idź do pracy (ulotki, prasa), wyskocz z dobrą oceną. Myślisz, że 4 kafle za piździk to nic? Jak zarobisz własne pieniądze to się przekonasz jak to fajnie wydawać na lewo i prawo.
    Ojciec kupuje wędki za grubą kasę – to jego pasja i sam sobie na to zarobił. Myślisz, że wszyscy, do końca Twojego żałosnego życia będą sobie od gęby odkładać, żebyś miał na zachcianki?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. rozumiem, żeby tak jak ja, poprosić o dołożenie 400zł do skutera …. odkładaj kasę i pracuj, a będziesz miał.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. nie wiesz co to zjebane dzieciństwo..

    0

    0
    Odpowiedz

Pechowe fellatio

Kurczę, moja robiła mi przyjemność ustami i nie wiem jak to się stało, ale trysnąłem jej prosto do buzi. Jest chujowo, bo się obraziła i powiedziała mi, że koniec z oralem. Tragedia, bo ja tak go lubię.

14
76
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Pechowe fellatio"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Źle wytresowałeś

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zacznij ją przyzwyczajać, finał ma być w ustach i kropka!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Moja też kiedyś się wkurzyła, teraz już nie ma problemów. Po prostu nie zawsze mają na to ochotę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A co w tym kurwa obżydliwego? Przecież żyjecie razem, ssie ci fiuta, juz ssając połyka wydzielinę, w której są plemniki, to brzydzi się spermy własnego faceta? Chore kurwa chore. Przecież to kwintesencja sexu oralnego, jestem kobietą i nie kumam, jak można nie połknąc spermy własnego faceta. On też jak mnie liże, to przecież , że tak powiem, połyka to, co ja tam mam a nie wypluwa na łóżko 😛

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Wymyśliłeś to tylko po to, żeby się popisać, że znasz takie słówko jak „fellatio”? STOP zaśmiecaniu chujni!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A co to jest felliatto?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Synu,to jest grzech!Popełniłeś czyn nieskromny!Zaprawde,seks nie został stworzony aby z niego korzystać w taki sposób,to jest dewiacja seksualna.Jeszcze pewnie stosujecie antykoncepcje.To zły czyn.Jedyna nadzieja że nawrócisz się i pójdziesz do kościoła , i bedziesz szczerze załował

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Cóż, nie wszystkie lubią smak spermy. Raczej trudno się do tego przyzwyczaić, sama nie połykam ani nie trzymam tego w ustach tylko idę do łazienki. Spróbuj z nią za jakiś czas spokojnie porozmawiać o tym. Szczera rozmowa może pomóc.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Powiedz jej, że jak nie chce połykać do będziesz walił na twarz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. następnym razem spuść sie jej na włosy – to już sie nauczy, że lepiej w usta!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Dokładnie tak,oral polega na tym żeby skończyć w ustach.No chyba że naprawdę jakoś paskudnie smakujesz ale na to są sposoby:)

    0

    0
    Odpowiedz