Powie mi ktoś jaki jest sens dawania komuś uprawnień na kategorie B jeśli nie potrafi jeździć? Wczoraj zawiozłem laskę barciaka do MORD-u, bo niestety ona dupy nie ruszy, wszyscy ja muszą wozić, wiec padło na mnie żeby jej towarzyszyć (mam wolne do końca tygodnia). No wiec jesteśmy w ośrodku, zaczyna się teoria, ona wychodzi po 15 minutach i mówi ze miała 2 błędy, no nic nawet głupiemu dopisuje szczęście – pomyślałem. Nadchodzi egzamin praktyczny i tu zaczyna się cyrk. Kiedy egzaminator każe jej robić luk to ona zahacza o słupek, w tym momencie pomyślałem, ze będzie zdawać 50 razy ten egzamin. Juz miałem iść odpalać auto kiedy widzę, ze tan baran – egzaminator każe jej robić „górkę” i wyjechał z nią na miasto. Kurwa mac, albo jestem ślepy albo ten egzaminator był przyjebany. Nie lubię krowy wiec w duchu sobie myślę, że zaraz z tego miasta wróci. Mija 10 min, 20 w końcu po 50 minutach wraca do ośrodka i mówi, że zdała. Po drodze zaczęła mi opowiadać co się działo po tym jak wyjechała z placu. Okazało się, że jej co najmniej 4 razy zgasło auto, dwa razy nie zatrzymała się przed znakiem stop, dwa razy nie włączyła kierunkowskazu i o mały włos dziadka nie potrąciła. No kurwa mac co jest grane? jakim cudem ona zdała?! Akurat jeśli chodzi o znaki na które nie patrzy i o to że w ogóle nie umie ruszać (zbyt szybko puszcza sprzęgło), ani tez zmieniać biegów to jej wierze, bo dzień wcześniej widziałem jak z barciakiem jechała po osiedlu. Powiem wam, że mało brakło a by to auto mu rozjebała. Wiec pytam jak to możliwe, że ona dostała uprawnienia do jazdy autem? co za jebany baran dal jej to prawko? W każdym razie jedno jest pewne, ja jej nigdy auta nie pożyczę, barciakowi tez nie dam bo będzie chciał jej dać pojeździć, a ja sam nigdy nie wsiądę do auta które ona będzie kierować. Jeszcze nie chce odchodzić z tego świata, tak szybko mojej duszy nie weźmiecie sobie
Śmierdzące kanapy w domu
2011-11-09 22:58Od pewnego czasu śmierdzą u mnie w domu krawędzie mebli – głównie kanap. Bardzo dziwna sprawa. W smaku trochę to przypomina… gówno. Parę dni temu przyuważyłem, jak dobry kumpel, który u mnie często bywa – stał ze spuszczonymi gaciami przy fotelu i właśnie tarł odbytem o jego krawędź. Śmiał się przy tym głupawo. Gdy mnie zobaczył, to się bardzo speszył, założył spodnie i spierdolił z domu. Od tamtej pory nie odzywamy się do siebie. Co ja mam o tym kurwa myśleć, i czy mam go nadal traktować jako dobrego i godnego zaufania kolegę?
Komentarze do "Śmierdzące kanapy w domu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
a co ty jesz te krawedzie kanap czy co??
00 -
Odpowiedz
haha zajebiste
00 -
Odpowiedz
PRZEEEECHUJ:d Ten wpis rozjebał mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie nic doradzić: )
00 -
Odpowiedz
prowokacja
00 -
Odpowiedz
Skąd wiesz jak smakuje gówno…
00 -
Odpowiedz
Mam firmę piorącą kanapy, fotele itp. posiadam profesjonalnego Karchera. Tylko oryginalna chemia. Proszę o kontakt.
00 -
Odpowiedz
słabe…
00 -
Odpowiedz
Weź gazetę;zanieś mu pod drzwi;nasraj na nią;zawiń;podpal;naciśnij dzwonek i zablokuj go zapałką.
00 -
Odpowiedz
@8 a ty tak z doświadczenia?
00 -
Odpowiedz
Tu autor. Darujcie sobie złośliwe wpisy. @4 – żadna prowokacja. Sami wiecie, że na studiach różne głupoty przychodzą do głowy. Ale tym razem koleś przesadził… @5 – śmierdziało gównem, ale myślałem, że ktoś sos jakiś rozlał albo coś. Czasem żarcie śmierdzi jak gówno. Sprobowałem, żeby wiedzieć, o co chodzi. Odruch. @8 – dobre, ale już się zemściłem solidnie. Otóż w jego kamienicy znajduje się jakiś zbiornik wody od wodociągów. Chuj wie, co to jest – jakiś bufor, czy coś. W każdym razie z niego woda spływa do kranów. Łatwo tam się dostać. Wrzuciłem tam zdechłego szczura. Niech ma koleś za swoje.
01 -
Odpowiedz
Autorze, nie przyszło Ci do głowy, że tam pewnie mieszkają inni ludzie i że może im się coś stać, jak ktoś ma w zwyczaju pić kranówkę? Pewnie tak sobie tylko napisałeś, żeby wyjść na tęgiego chuja z którym nie ma żartów. Jeżeli zrobiłeś co mówisz że zrobiłeś, to raczej tylko Twoja głupota się na Tobie zemściła. Nie wystarczy powiedzieć, żeby spierdalał molestować swoje mieszkanie?
01 -
Odpowiedz
Od autora do @11 – nie pierdol. Co się może stać. Najwyżej ktoś się porzyga od smrodu i tyle. Nauczą się gotować wodę. A najpewniej mój kumpel, bo wiem, że on pije co popadnie – na bank kranówę nieprzegotowaną.
01 -
Odpowiedz
Chuj wie co się może stać, ale Bear Grylls na pewno nie pił by takiej wody, z obawy przed jakimiś bakteriami i innym chujostwem;]
01 -
Odpowiedz
tak trzymać autorze postu, jest 1:1, czekam na dalsze wpisy 🙂
01
11 Listopada – wywieś flagę
2011-11-09 22:58Na dzielnicowej tablicy ogłoszeń ktoś wywiesił wielki napis – 11 LISTOPADA BĄDŹ DUMNY, WYWIEŚ FLAGĘ.
No to ja zapytam – z czego tu, kurwa mać, być dumnym? Niech ktoś napisze tutaj chociaż 5 argumentów nie do zbicia, z czego Polak może być dumnym w XXI wieku. Tylko błagam, zostawcie Kościuszkę, Mickiewicza, Chopina, wszelakie Powstania, dziedzictwo kultury narodowej, historię i globalną martyrologie Polaków w spokoju.
Komentarze do "11 Listopada – wywieś flagę"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
właśnie kurwa plebs krzyczy,że dumny z kraju,bo rozumu za grosz nie ma
10 -
Odpowiedz
jak to z czego? z polskich produktów z biedronki.
00 -
Odpowiedz
Wypisać z czego jest się dumnym jednocześnie nie pisząc tego z czego właśnie się jest(sic). Po prostu z tego, że jestem Polakiem, że nie jestem taki jak inni. Idealny aż do granic możliwości, tolerancyjny aż do bólu, że potrafię zapijać wódkę piwem, ze wszystkich tych rzeczy których na próżno szukać u innych nacji. Tych złych i dobrych, zakompleksiony padalcu o niskiej samoocenie.
P.S.
Tak z mojej zawiści, chamstwa i braku życzliwości też jestem dumny.02 -
Odpowiedz
Kretyn…
11 -
Odpowiedz
ponad 800 mld długu, szara strefa, głodowe płace, nepotyzm, 23% VAT, paliwo prawie 6zł/l, fatalna służba zdrowia, szkolnictwo, ZUS, beznadziejna frekwencja na wyborach= te same partie od wielu lat, brak czystki po 89, wysoki poziom przestępczości, prostytucja, nikła wartość dyplomów studiów wyższych tym samym brak perspektyw na przyszłość dla młodych, społeczeństwo kredytowe (auta, domy, po zwykły sprzęt AGD), wysokie ceny dóbr podstawowych. Dziękuję.
00 -
Odpowiedz
Jesteśmy dumni, że w 1918, po 123 latach Polacy odzyskali niepodległość.
11 -
Odpowiedz
no nie ma fakt
01 -
Odpowiedz
Niech sobie wiesza,ten kto pisze te bzdury.Ciekawe z czego taki cymbał jest dumny.Może z córki ,która skończyła jakieś tam studia i teraz zapierdala w Tesco za 1100 zł?Chuj go wie…
00 -
Odpowiedz
@3 – z picia, o tak! Chlanie narodowe i rzyganie w krzakach, to prawdziwa duma Polaka-Katolika!
@6- Bismarck, największy wróg Polski powiedział kiedyś „Orężem Polaków nie zwyciężysz, ale daj im wolność i pieniądze a sami się wykończą”. No i my właśnie dokładnie to robimy.01 -
Odpowiedz
He, he, nie ma z czego być dumnym. A już zwłaszcza z Kościuszki, Mickiewicza, powstań i innych pierdół. Jedynie ten Chopin, OK, zasługuje na szacunek. Chujowe państwo, chuowi ludzie. I tyle… A martyrologia sucks…;)
01 -
Odpowiedz
Wielu kretynów w komentarzach, myli państwo jako instytucje i warunki życia z tożsamością narodową i ojczyzną.
00 -
Odpowiedz
jak to z czego? z taniej siły roboczej zapierdalającej na zmywakach w UK!
00 -
Odpowiedz
Flagą się przejmować. Coś mi się tu zdaje że autor potrzebuje dobrego seksu… pozdrwaiam Mather fucker
00 -
Odpowiedz
Z zajebistych lasek 😉
00 -
Odpowiedz
Flaga mówi o dumie z:
1.Samosierry,
2.ułanów, którzy nie musieli jak wy pierdolić gumowych awatarów tylko ruchali dziewczyny po wsiach,
3.lancy,
4.szabli,
5.koni.00
Upływający czas mnie denerwuje. Chujnia ostateczności.
2011-11-08 21:49Wkurza mnie przemijanie, niewidoczne na pozór ale nieuniknione i to jest właśnie prawdziwa chujnia. Chujnia ostateczności. To tak jakby płynęło się rzeką i nagle rzeka zamienia się w wodospad, a ty lecisz chuj wie gdzie.
I na nic mądre księgi, bo nawet ksiądz w ostatnich chwilach będzie się trzymał kurczowo resztek światła, które wpadają w oczy.
Przeżyłem kiedyś śmierć kliniczną i powiem wam, że zamiast tunelu była czarna chujnia, samotność i coś tak potężnego się wyczuwało, że człowiek zdawał sobie sprawę z tego, że nic nie znaczy wobec tej pustki, głębi, nie wiem jak to nazwać. Trauma straszna, może to było piekło. W każdym razie kiedyś trzeba zejść i co wtedy? Znów ta chujnia?
Komentarze do "Upływający czas mnie denerwuje. Chujnia ostateczności."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Może to przez jesień, ale ostatnio mam identyczne myśli. Najbardziej wkurza mnie, że to wszystko dzieje się tak niesamowicie szybko. Niby mam całe życie przed sobą, ale po co mi ono, skoro za 100 lat nikt ie będzie o mnie pamiętał, a ja prawdopodobnie będę tylko resztkami organicznymi tworzącymi tą planetę. Wobec tej ostateczności to, co jest teraz nie ma sensu.
10 -
Odpowiedz
ad.1 Istnieje też pewna szansa, że będziesz resztkami nieorganicznymi, więc głowa do góry!
01 -
Odpowiedz
w takim razie korzystaj z życia jak najwiecej! bo mamy jedno życie a czas płynie bardzo szybko
00 -
Odpowiedz
Byłeś u spowiedzi? Rzucasz dostatecznie dużo na tacę? Klepiesz paciorek rano i wieczorem; w piżamce, na kolanach przed łóżkiem? To może mieć decydujące znaczenie, czy pojawi się światło w tunelu, czy jakowaś czarna otchłań pochłonie twoją duszę. Pamiętaj o tacy. Paliwo, dziwki, wszystko drożeje.
00 -
Odpowiedz
Fajny wpis. To są rzeczy o których warto rozmawiać, a nie jakieś pierdolenie o pogodzie i tramwajach.. Mi brak czegokolwiek po śmierci wydaje się najbardziej prawdopodobny i stanowiłby wg. mnie logiczne i jakże oczywiste w swojej niezmierzonej chujowości zwieńczenie naszego CHUJOWEGO, ziemskiego życia, pełnego przemocy i cierpienia. Piekło powiadasz? Przypomnij sobie lekcje historii i powiedz czy czasem nie masz wrażenia że właśnie w nim pokutujemy? Może sensem życia jest tylko to że żyjemy i że przez moment jesteśmy. Przychodzi śmierć i koniec. Nie ma Ciebie nie ma mnie nie ma pustki nie ma nic.. Tak jak przed narodzinami.. A może wtedy też byliśmy.. gdzieś.. tylko nie pamiętamy? Ehh, też cholernie przeraża mnie śmierć, ale po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że o wiele bardziej przerażające jest życie, a przynajmniej to które znamy.
10 -
Odpowiedz
Nie pierdol. W śmierci klinicznej jest niedotlenienie mózgu, więc się wszystko pierdoli – częściowa utrata czucia, otępienie, wyluzowanie, jasne zwidy. Człowiek czuje się, jakby siedział w bąbelkowanej wodzie mineralnej. Nie ma żadnej samotności, ani nie czuje się nic potężnego. To zbyt skomplikowane uczucia dla niedotlenienia. No, ale dałem 5, bo upływający czas, przemijanie, to rzeczywiście hiperchujnia.
10 -
Odpowiedz
Oj jeśli byłeś w pustce, to masz poważny problem, spokojnie masz jeszcze czas. W ten sposób Bóg pogroził tobie palcem najwyższy czas się zmienić.
Jeśli tego nie zrobisz to będziesz uwięziony na zawsze w takiej pustce.01 -
Odpowiedz
Pamiętam że gdy miałem 20-pare lat ludzie mówili „całe życie przed tobą” Tymczasem nie wiedzieli ile tego życia, czysty farmazon. Życie naprawdę szybko przemija a my czasami poświęcamy czas na nienawiść i inne bzdety. Bądźmy dla siebie wyrozumiali.
00 -
Odpowiedz
O żesz ty drogi człowieku! Co ci się stało, że przeżyłeś śmierć kliniczną? Co to znaczy w ogóle? Może jeszcze nie doszłeś do tunelu, albo był aż tak ciemny. Opowiedz nam…:)
Czy widziałeś swe ciało z góry?00 -
Odpowiedz
Najważniejsze to zejść szybko, we śnie, jak mój dziadek w autobusie – a nie tak jak jego pasażerowie.
00 -
Odpowiedz
Boję się śmierci – ale nie dlatego że może boleć. Boję się że przestanę istnieć… Może jutro, może za 90 lat zniknę. To jest tak przygnębiające że w pale się nie mieści 🙁
01 -
Odpowiedz
11 Pewnie już tego nie przeczytasz, ale chuj – nie mam nic do roboty, zaraz wychodzę z pracy. Rozumiem Twój ból, nic bardziej przygnębiającego. Domyślam się że tak jak ja, jesteś agnostykiem/ateistą. Proponuję pocieszyć się tak – Co z tego że Cię nie będzie, już kiedyś Cię nie było i to o wiele dłużej niż trwa Twoja obecna egzystencja: ) Poza tym nie wiadomo czy Cię nie będzie.. W ogóle nic nie wiadomo:] Pozdrawiam.
00
Chamstwo w kolejkach…
2011-11-08 19:58Witam was bardzo serdecznie. Chujnia polega na tym, że jestem baaaardzo kulturalny i zawsze gdy wpierdoli mi się ktoś w kolejkę, np w sklepie czy na poczcie, nie zwrócę mu/jej uwagi. Mam 19 lat i jakoś staram się ustępować starszym itd., ale kurwa są jakieś granice. Tępe cipy idą do kolejki i udają, że Cie nie widzą. Ja pierdolę, komedia. Czasem ironicznie się zaśmieję i to czasem pomaga „Pan tu stał?” – nie kurwa, siedziałem. Pozdro chujowicze.
Komentarze do "Chamstwo w kolejkach…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jestem w podobnej sytuacji. Tylko że mi wpierdalają się rówieśnicy na studiach. Ostatnio czekałem 4 godz na korektę od prowadzącego i trwała tylko 5 min, między innymi dlatego, że przede mną wpierdolił się pedałek i gdy mu powiedziałem kulturalnie, że ja byłem wcześniej, on wypalił mi prawie obrażóny 'Ja muszę iść do biblioteki i nie obchodzi mnie to, nie będę z Tobą dyskutował’. Normalnie kurwa ręcę opadają. NAJWIĘKSZE ZJEBY NA ARCHITEKTURZE NA PK, NO SYMPATHY FOR FOOLS
01 -
Odpowiedz
Kolego, bycie kulturalnym nie przeszkadza w zwróceniu uwagi.
20 -
Odpowiedz
>>’Ja muszę iść do biblioteki i nie obchodzi mnie to, nie będę z Tobą dyskutował’>>. Zapisz się na Aikido. Tan uczą takiego fajnego chwytu (chyba na 6 kiu). Nie zostawia żadnych śladów, a boli jak cholera, zwala gościa z nóg na długi czas. Ucisk na nerwy w przedramieniu, czy coś takiego. Moja córka raz jebnęła w ten sposób kolesia. Jak powiedziałem na wywiadówce, że każdy ma prawo do obrony, myślałem, ze mnie zlinczują. Co za pojeby.
31 -
Odpowiedz
Ja zawsze noszę przy sobie szpilki i czerwoną farbę w spraju. Jak ktoś mnie wkurwia w tłumie lub też wpierdala się w kolejkę, to mu brudzę ubrania lub wbijam szpilkę w dupę. Nie bój żaby – w zamieszaniu nikt się nie skapnie kto i co.
21 -
Odpowiedz
He pamiętam sytuację, gdy pod koniec sesji ustawiła się spora kolejka pod drzwiami pewnego profesorka, który przyjmował projekty od spóźnialskich. Jednym z nich byłem ja. Akurat gdy ja miałem wchodzić to przyszedł jakiś typ, patrzy na nr drzwi, na tabliczkę kto urzęduje w środku żeby sie upewnić, że to ten pokój i staje blisko wejścia trzymając klamkę. Osoba będąca przede mną wychodzi, ja to widząc wstaję [bo siediałęm na korytarzu obok wejścia] podchodzę ale oczywiście sprytny typ już był w środku i zamyka mi przwi przed nosem. Ja grześnie wchodze za nim i mówie do niego „ej sry ale tu jest kolejka”. On na mnie patrzy jak na debila i z taką skruchą w głosie „eee nie widziałem” i wyszedł. Profesorek się tylko do mnie uśmiechnął jak typ opuścił jego pokój … gdzie się tacy ludzie rodzą?
00 -
Odpowiedz
@3, mam 8Kyu w Kyokushin i lepsze warunki od tego ciecia, spokojnie bym mu napierdolił, ale jakieś elementy kultury odróżniają nas od zwierząt! DLACZEGO TRAFIŁO NA MNIE, ONI MNIE WYKOŃCZĄ PSYCHICZNIE nawet nie zdając sobie z tego sprawy!!!
00 -
Odpowiedz
A mnie wpierdala podjeżdżanie wózkami w moją dupę, przy kasie … no kurwa! Szał!
20
Wszy…
2011-11-07 22:45Dziś rano wstałam i powiedziałam sobie, że gorzej być nie mogło. Po południu okazało się, że jednak mogło… Matka odkryła wszy u brata. Ja pierdolę, ja nie wiem z kim on się szwenda i co robi, że zniósł to robactwo. Chuj mnie strzela jak pomyślę, że może mnie tym gównem zarazić. Od ponad roku nie ścinałam włosów i szczerze mówiąc nie mam na to ochoty. Matka wysłała mnie do apteki i już nawet przygotowałam sobie gadkę szmatkę do tej aptekarki, ale nagle zauważyłam przez szybę jakieś stare rury w aptece… Między nimi była moja sąsiadeczka i wiadomo, że zaraz by rozpowiadała różne dziwne rzeczy po innych sąsiadach. Stara wścibska baba… Jak ktoś ma zamiar napisać komentarz, że mam w domu syf to niech się nie fatyguje, bo w domu mam czyściutko.
Komentarze do "Wszy…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Naucz brata myć pachwinę.
00 -
Odpowiedz
Współczuję, ale pocieszam- jest prawdopodobieństwo, że to nie przejdzie na Ciebie. Wiem z autopsji ;). A gadanie, że wszy są tylko tam, gdzie syf, kiła i mogiła- to mit. Epidemie wszawicy zdarzają się nawet w ekskluzywnych szkołach, skąd pasożyty trafiają do równie ekskluzywnych domów 😉
01 -
Odpowiedz
Nie traktuj tego pytania osobiście – ale, czy mieszkasz w małej miejscowości?
00 -
Odpowiedz
Musisz posprzątać w domu to nie będzie wszy…
00 -
Odpowiedz
poszłabym do innej apteki
00 -
Odpowiedz
a jak twoja mama je wykryła?
00 -
Odpowiedz
Krótko ostrzyżone dziewczyny również mogą być pociągające, a przy wszach(?) włosów sie nie ścina tylko sie goli.
00 -
Odpowiedz
Najwidoczniej masz syf w domu…
00 -
Odpowiedz
Jak już napisałam wcześniej nie mam syfu w domu. Gdy zostawiam byle okruszek na stole zawsze dostaję opierdol od matki. Miejscowość w której mieszkam jest średniej wielkości. Ktoś zapytał w jaki sposób moja matka wykryła te wszy , otóż mój brat ciągle się drapał , mył głowę co 30 minut i non stop się czesał. Moja matka zwęszyła ,że coś jest nie tak i zajrzała mu we włosy… a tam rój … Teraz jest już lepiej. Cała rodzina się leczy mimo ,że u wszystkich nie znaleźliśmy tego dziadostwa. Kupiliśmy 10 typów różnych pianek , szamponów i innych chujów mójów i jestem dobrej myśli. Póki co jeszcze tego robactwa na mojej głowie nie znalazłam…
00 -
Odpowiedz
Niestety też to przerabiałem. Prawdopodobieństwo, że ich nie masz jest prawie zerowe. Radziłbym poprosić kogoś, żeby Ci sprawdził głowę. To cholerstwo przynoszą przeważnie dzieci z przedszkola od innych dzieci. I jak masz małego w rodzinie, to już po tobie. Na szczęście można to zwalczyć 🙂
00 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się, tylko działaj. Tak często zdarza się w mniejszych aglomeracjach. Musicie udać się do lokalnego lekarza po poradę medyczną, a oprócz tego zmienić podejście do higieny na bardziej nowoczesne. W domu powinniście wyodrębnić jedną izbę na zabiegi higieniczne dla wszystkich domowników. Powinna tam znajdować się miednica na czystą oraz druga na brudną wodę, nocnik oraz kaczka. Przynajmniej raz w tygodniu należy zmienić bieliznę spodnią i wytrzeć genitalia oraz pupę czystą, wilgotną szmatką. Raz w miesiącu mycie całego ciała, w tym włosów. I nie ma przeproś.
10 -
Odpowiedz
myc glowe spirytusem, to Pomaga …
PS. gorzej z wlosami 😀00 -
Odpowiedz
I tak wiemy że masz syf. :]:*
00 -
Odpowiedz
jak ktoś już napisał – epidemie są częste w szkołach, więc Twój brat wcale nie musiał się nigdzie szlajać. A włosów wcale nie musisz obcinać, ja też kiedyś załapałam wszy w podstawówce od kolegi z klasy, a miałam długie włosy. Są specjalne płyny, które się wciera we włosy, więc nie jest to taki duży problem
00 -
Odpowiedz
Następnym razem przyniesie do domu mendy. Znaczy dojrzał.
00 -
Odpowiedz
11@ widać ,że z Tobą coś nie tak.. przecież dziewczyna mówi ,że ma w domu czysto. Gdy moja córeczka poszła do przedszkola też załapała od jakiegoś dziecka wszy ,a w konsekwencji ja z mężem również. Kupiliśmy specjalny preparat w aptece i wszystko przeszło. Do autorki: Nie przejmuj się po tych kuracjach powinno wszystko przejść. Jeśli chodzi o osoby ,które komentują tą chujnię jak np. 11@ to mogę tylko powiedzieć ,że Wasze komentarze są istnym dnem.
01 -
Odpowiedz
#11 do #15. Nie twierdzę od razu, że ma brudno. To, czy jest czysto, czy nie – jest kwestią subiektywnej oceny. Wpływ środowiska zewnętrznego ma wpływ na tę ocenę. W mniejszych aglomeracjach zwykle „czysto” oznaczamniej czysto niż w miastach. Czasami nie jest do dość czysto, żeby zapobiec robactwu. Poprostu musi podnieść standardy na bardziej czysto.
10 -
Odpowiedz
pewnie masz w domu syf
00 -
Odpowiedz
#17 mieszkam w mieście -.-’
00 -
Odpowiedz
mieszkam w Anglii i mam czysto w domu, wszyscy się myją codziennie a i tak moja córka kilka razy przyniosła wszy ze szkoły?!! byłem wściekły i niemile zaskoczony: angielskie brudasy itd. itp. włosów się nie goli ani nie ścina tylko myje specjalnym szamponem, ubrania pierze i prasuje (gorąco zabija wszy i jajka), poduszki, pościel też. Włosy myją wszyscy domownicy jeśli nie, wszy powrócą. Pluszaki i inne przytulanki wędrują do zamkniętych plastikowych worków na 14 dni – kwarantanna. tyle w temacie.
00 -
Odpowiedz
Będzie przydługo, ale męczy mnie to od jakiegoś czasu. Odkąd pamiętam, ludzie mówili mi, że jestem zupełnie wyjątkowa i na pewno w życiu sporo osiągnę. Rodzice -że ładna, nauczyciele – zdolna, i tak to się rozwijało latami. Jestem typem intelektualistki która ma szczęście naprawdę nieźle wyglądać. Na co tu narzekać? Otóż nic nie idzie zgodnie z założeniami. Porządne studia, olimpiady, konkursy, języki, etc. wszystko okazało się przeszkadzać w znalezieniu pracy. Ok, mamy czas, zainwestujmy go w rozwój. Czytam masę książek, rozwijam zainteresowania, zakładam własną firmę. I co? Wstydzę się swoich porażek, a za jedną z nich uważam swoje życie. Kiedy rozmawiam z kimś nieznajomym potrafię go oczarować, mam przysłowiowy łeb jak sklep, jestem kreatywna, naprawdę ładna…z perspektywy innych mam wszystko a tak naprawdę nie mam nic. Mam 25 lat, w moim wyobrażeniu powinnam już mieszkać na swoim, pracować w firmie w której mogłabym się rozwijać. Zamiast tego mieszkam katem u rodziców i ledwo ciągnę firmę gastronomiczną 🙁 Moje życie to chujnia:( Chciałabym wyjść między ludzi, których towarzystwo uwielbiam, ale wstydzę się braku pieniędzy, braku swojego lokum i niezależności. Brak perspektyw w tym chorym kraju, gdzie na rozmowach kwalifikacyjnych słyszysz, że jesteś przekwalifikowana 🙁 Jak mam wejść w związek skoro na starcie jestem już gorsza…? Nie wiem, czy przekaz jest oczywisty: teoretycznie zrobiłam wszystko tak, jak należy a mimo to moje życie się nie układa. To jak walenie głową w mur:( Nie jestem zapatrzona w siebie, dostrzegam swoje wady ale robiłam wszystko, żeby zalety je przewyższały – w imię czego do cholery…? Nic nie poszło jak powinno…
01
Wiara
2011-11-07 22:45Poznałam mężczyznę.
Jest cudowny, dobry, kochany, uczciwy, szczery. Jesteśmy razem już od dłuższego czasu, bardzo się kochamy.
Ale jest jedna rzecz, która poróżnia nas okropnie. Wiara. On jest okropnie wierzący, tak go nauczono, a On chce żyć tak, jak Go nauczono.
Nie jest jakiś religijnym szaleńcem, nie słucha Radia Maryja, nie ma ołtarzyków w domu.
A jednak przykłada do tego ogromną wiarę. Denerwuje mnie, kiedy w nasze dialogi przemyca Boga. Szanuję to, co On czuje, w co wierzy. Sama nigdy nie powiedziałam, że nie wierzę w Boga, ale nigdy też nie byłam religijna, nigdy nie przykładałam do tego wielkiej wagi.
Ostatnio powiedziałam Mu, że kiedyś w życiu miałam straszne problemy, że strasznie się pogubiłam. Odpowiedział : „Gdybyś w Boga wierzyła, to byłoby inaczej”. Że niby co byłoby inaczej? Naprawdę nie da się tego wytłumaczyć w inny sposób? Namawia mnie na pójście do spowiedzi, pójścia z Nim do kościoła. Wiem, że to dla Niego cholernie ważne. Wiele jestem w stanie poświęcić, wiele jestem w stanie zmienić. Jeśli to naprawdę tak istotne- dobrze, mogę pójść z Nim do kościoła, jeśli to Go uszczęśliwi. Jednak wiem, że gdzieś w sercu będę okropnie wkurwiona. Nie umiem wierzyć w coś, czego nie rozumiem, po prostu… Nie widzę w tym sensu, nie widzę w tym siebie. Powiedziałam Mu dokładnie to, co teraz piszę. Wiem, że jest zawiedziony. Ale ja nic nie mogę na to poradzić. Patrzę na świat z innego punktu widzenia, wierzę w inne wartości. To znaczy, wierzę w miłość, w dobro, czasem nawet w ludzi. Ale nie nazywam tego Bogiem, On tak.
Cholernie Go kocham, jest moim cudem, ale ta jedna rzecz tak bardzo mnie uwiera. Wiem, że nie uda nam się osiągnąć kompromisu. Nie mam ochoty się podporządkowywać, to zbyt duża rzecz, żeby na to przystać. Wiem, że wiara jest Jego fundamentem. A ja, cholera, nie chcę tego samego dla siebie. Wiem, że nawet jeśli zgodziłabym się na te rzeczy, o których On mówi, zrobię to tylko po to, żeby Go uszczęśliwić. Ale to jest jakieś strasznie smutne. Nie mam pojęcia, co z tym zrobić, czuję ogromną presję. Czuję się chujowo. Ale cool story, nadaje się do Bravo. Pozdrawiam.
Komentarze do "Wiara"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jestem Ateistą. Spotkamy się ?
10 -
Odpowiedz
W porządku gość. Tak powinien wyglądać wierzący. Albo jesteś wierzący i Bóg jest dla Ciebie na pierwszym miejscu, albo nie jesteś wierzący i nie ma płaczu. Nikt nie zmusza. Nie rozumiem cichutkich katolików skulonych w kąciku, którzy do kościoła chodzą, a słowo „Jezus” przy ludziach im przez gardło nie przejdzie. Szanuj sobie tego faceta, bo jest spójny w swoich zasadach. Dziś to wymaga odwagi. Pozdrawiam!
02 -
Odpowiedz
Piszesz jak kretynka. Nie musisz czcić jego osoby wielką literą.
10 -
Odpowiedz
Witaj. Mam dla Ciebie dobrą radę – przestań przynudzać i zacznij normalnie żyć. Zrób mu dobrze, zrób sobie dobrze a poza tym to wszystko w porządku?
00 -
Odpowiedz
Współczuje. Dobrze się układają związki, w których ona i on mają podobne priorytety. Szczególnie podejście do religii jest na tyle poważne, że ciężko problemy z nim związane przeskoczyć. Ja to bym na Twoim miejscu chyba sobie darowała.
10 -
Odpowiedz
Przejebane. Rozstań się z nim czym prędzej, bo będzie tylko gorzej. Nie piję tutaj do katolików, ale taki fanatyczny typ, to po prostu typ człowieka pozbawionego własnego zdania i silnie ulegający wpływom społecznym. Może to być równie dobrze muzułmanin, ateista, jechowy, czy nazista – w każdym razie jest to ktoś, kto nie podejmuje się refleksji nad życiem, nie zastanawia się, co jest słuszne i właściwe, ale przyjmuje wszystko, co podane przez dominującą kulturę, w której się znajduje. Pierdoli Ci na okrągło o Bogu, bo nie wyobraża sobie, że ktoś może myśleć inaczej niż on. I będzie się to odnosiło nie tylko do kwestii religijnych, ale do wszelkich aspektów życia. A jeśli już chodzi o sam katolicyzm, to możesz spodziewać się, że ten facet nie będzie rozwiązywał z Tobą żadnych problemów seksualnych, ani liczył się z Twoimi potrzebami w tym zakresie bo to grzeszny temat. Uważaj też, żeby nie dostać w pysk – bo kobieta to byt podrzędny, ma się podporządkować mężczyźnie, a miłość ma być twarda.
10 -
Odpowiedz
zgłoś się do „Dlaczego ja?”
00 -
Odpowiedz
Jeśli nie czujesz aż tak Boga to tak jak ja. Jest niewidzialny. Ale jego dzieci to każdy człowiek. Pewnie do pełnego poczucia Boga trzeba dojrzeć, ale skoro wiemy, że On istnieje to chrześcijanie stosują się do Jego przykazań. W zamian Bóg da nam łaski.
Możliwe, że twój chłopak kocha ię bardziej niż sobie wyobrażasz. Chce czystego związku i chce ocalić twoją duszę od piekła.01 -
Odpowiedz
No nie mów że wy tak tylko „po bożemu”? albo wcale nawet bo przed ślubem?
00 -
Odpowiedz
Powiedz mu niech się modli o twoje nawrócenie. Jeśli się nawrócisz to nie bedzie problemu i okaże sie ze bóg istnieje. Jeśli się nie nawrócisz to znaczy, że chłop się modli do ściany i boga nie ma więc nie ma sensu się modlić oraz być mocno wierzącym, wtedy gość poluzuje i będziecie na równym poziomie wiary. Tak czy tak na jedno wyjdzie. Zaradny Zdzisław zawsze doradzi 😉
00 -
Odpowiedz
Chyba to nic złego, wręcz przeciwnie.
01 -
Odpowiedz
Nie poświęcaj szczęścia swojego dla szczęścia innej osoby.
10 -
Odpowiedz
Rzuć ten ciemnogród i znajdź sobie kogoś kto potrafi myśleć samodzielnie.
10 -
Odpowiedz
Do #3: Piszę o tym człowieku z dużej litery, bo tak piszę o osobach, do których mam szacunek i gówno mnie obchodzi, że masz z tym problem.
To jest tak, że zastanawia mnie to wszystko.
Nie, nie jest tak „po bożemu”, uprawiamy seks, właściwie nasze życie jest zupełnie normalne, poza tymi wszystkimi kwestiami Boga.
On jest naprawdę wspaniałym człowiekiem, ale nachodzi mnie refleksja, na ile jest to kwestia charakteru, a na ile życie według Jego przekonań.
Dzięki wszystkim za rady. Jestem daleka od rzucenia tego mężczyzny, poczekam, popatrzę, zobaczę, co będzie dalej.
Nie dam sobie narzucać przekonań, które do mnie nie trafiają.#10 – genialne! ;)))
01 -
Odpowiedz
Zaradny Zdzisław powala żelazną logiką 🙂 sugeruję jego rozwiązanie!
00 -
Odpowiedz
To nie jest chujnia, tylko masz farta, że w ogóle znalazłas kogos takiego. Jak się kogos kocha, to wszystko można pokonać, znam mnóstwo par które sobie z tym poradziły, a jak Ciebie denerwuje, że on mówi o Bogu, to jestes zwyczajnie nietolerancyjna. Pewnie i tak wam sie rozpadnie, tylko że on załozy szczesliwa rodzine a Ty znajdziesz sobie lajtowego ateistę który poszuka sobie młodej dupy jak tylko sie zestarzejesz. Powodzenia;) Do autorów komentarzy, którzy sądzą, że facet nie ma swojego zdania: chyba nie umiecie czytać. To że jest wierzący, to znaczy że ma takie własnie zdanie. Gdyby był gejem, to wtedy dopiero miałby zajebiste zdanie, prawda? Do autora komentarza nr 9: boli ręka, co? 😉
01 -
Odpowiedz
#16. Niestety to chyba Ty nie umiesz czytać. Nie jestem tolerancyjna? Tak, i pewnie dlatego właśnie z nim jestem- po to, żeby być z kimś, kogo nie toleruję- gratuluję, to nie trzyma się nawet dupy. To, że mam odmienne zdanie na temat religii, nie znaczy, że nie szanuję zdania mojego faceta. I nigdzie nie powiedziałam, że jestem ateistką. Wcale też nie zależy mi, żeby poznać „lajtowego ateistę”. Nie rozumiem, czemu na mnie naskakujesz.
Poza tym wydaje mi się, że ci, którzy pisali o tym, że on nie ma własnego zdania, mają na myśli co innego. „Swoje” czyli inne niż to, które narzuca, czy też sugeruje religia. Rozumiesz?
Nie wydaje mi się też, żeby założenie szczęśliwej rodziny było zależne od tego, czy ktoś jest katolikiem, czy nim nie jest. Myślę, że to bardziej kwestia miłości, szacunku i oddania, a tego akurat uczy życie. Ale to oczywiście tylko moje zdanie. Pozdrawiam, hejterze 😉01 -
Odpowiedz
Ja jestem i tak lepszy niż ten twój wierzący kochaś… jestem cudowny.I mam niezły sprzęt. Nie przejmuj kiedyś znajdziesz lepszego co da Ci tak że zemdlejesz i wtedy nie będziesz na wiarę narzekać. Bo ten pewnie jest cienki… 😉 Pozdro Mather Fucker.
00 -
Odpowiedz
Zaradny Zdzisław – jesteś dla mnie jebanym lamusem, który używa czyichś słów podając je za swoje, a głupia dupa jeszcze ci przyklaskuje.
00 -
Odpowiedz
„Jest cudowny, dobry, kochany, uczciwy, szczery.” Dziewczyno ciesz się, ze takiego znalazłaś. Chyba że wolisz kłamliwego i obojętnego wobec Ciebie palanta.
01
Moje podatki, akcyza benzynowa…
2011-11-06 12:43No rzesz ja pierdolę, po jakiego chuja z każdym litrem zalanym do mojego motoru płacę podatek drogowy, a później wypierdalam się na prostej przy wyprzedaniu, bo jebana koleina miała z 10cm wysokości? Z asfaltem względem co niektórych krajów to jesteśmy 50 lat uwstecznieni. Ale chuj, nic się nie dzieje. Ważne, że podatek został zapłacony i grube świnie przy korycie mają po pięć merców. Śrut.
Komentarze do "Moje podatki, akcyza benzynowa…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jebać świnie w łeb przy korycie
00 -
Odpowiedz
No niestety taki popierdolony kraj, wracaj bracie do zdrowia!
00 -
Odpowiedz
Wal sie. Fiskus.
00 -
Odpowiedz
Luzik, jeszcze ekstra za autostrady zapłacisz. A w następnych wyborach i tak na Donka zagłosujesz, bo jest taki europejski.
00 -
Odpowiedz
Pojedź na ukrainę, po powrocie powiesz że mamy dobre drogi.
00 -
Odpowiedz
dodatkowo do wypowiedzi 5 – albo na Litwę
00 -
Odpowiedz
Nie mieszkamy na żadnej Litwie czy Ukrainie, porównywanie ssie, bo mieszkam w Polsce i zgadzam się z autorem chujni. BA! nie tylko podatki drogowe idą na marne, wszystkie ubezpieczenia itp, śmiech na sali.
10 -
Odpowiedz
Co to za pitolenie drogi kiedyś będę Jak młode pokolenie będzie silniejsze i mądrzejsze, bo dziś to chuja da. A i nie gadaj że paliwo drogie bo mamy tanie oc… idź do angli to tam zobaczysz. I coś mi się zdaje że potrzebujesz dobrego sexu…
01
Gdzie te dziwki?
2011-11-06 12:43Co druga chujnia o szmatach, które się puszczają, o dziwkach, które zdradzają, o podłych żonach przyłapanych na gorącym. Po kilka razy w tygodniu na głównych portalach internetowych oraz w prasie powszechnej ogromne nagłówki o tym, że Polacy zdradzają na potęgę, o powszechności prostytucji, o tym, że co piąta studentka ma sponsora… To tera ja powiem tak: 27 lat żyję na tym świecie, studiowałem w trzech miastach, mieszkałem w różnych akademikach, internatach i stancjach. Swojego czasu dużo imprezowałem. Były takie lata, że kiedy w sobotę z jakiegoś powodu nie byłem na imprezie, to czułem się bardzo dziwnie. Byłem w dwóch kilkuletnich związkach. I przez to całe moje życie miałem „przyjemność” poznać kilka kobiet, o których mógłbym powiedzieć, że są (były) dziwkami. Nie, nie jestem ślepy i nie przebywam tylko w środowisku kółek różańcowych. Blokerskie klimaty też nie są mi obce. Dziś mam zdecydowanie inne poglądy na te sprawy, ale w wieku lat 19, 20 moim marzeniem było ruchać się! Dużo i dobrze. Może rzeczywiście nie należałem do najśmielszych, ale nigdy mi nic nie brakowało. Zawsze, kiedy w końcu zebrałem się w sobie i razem z kumplem uderzaliśmy na dyskotekę konkretnie pod kątem dupczycielskim, podchodziłem do jakiejś ładnej dziewczyny i jeśli nie była zajęta lub niezainteresowana, to albo powalała mnie na glebę swoją głupotą, albo tańczyliśmy i nawijaliśmy do rana, a wtedy okazywało się, że dziewczyna jest w porządku, coś sobą prezentuje i z taką na ruchaniowe tematy nie ma co wchodzić. Nigdy nie zaruchałem na imprezie. Z przypadkowymi laskami w takich okolicznościach góra dwa razy się całowałem. W liceum miałem porządne laski w klasie, poznałem tam moją pierwszą miłość. Wielka fifa rafa była, taka głośna miss palarni. Myślałem, że ta to pewno miała już sporo kochanków. Gdy byliśmy razem okazało się, że była dziewicą. Długo czekaliśmy z seksem. Gdzieś do okolic matury. Dziś ma męża, porządnego faceta, który ponoć bardzo przeżywał, że nie był jej pierwszym. Wielka miłość. Rozumiem go. Ale z nią też żeśmy się starali „oszczędzać”, na tyle na ile hormony, wolna chata i inne niesprzyjające okoliczności pozwalały. Podczas studiów licencjackich dwa lata mieszkałem sam z dwiema dziewczynami na stancji. Dowód na to, że przyjaźń między dziewczyną i facetem jest możliwa. Anioły, nie dziewczyny! Robiły ekstra żarcie i masaże (jedna była na kosmetologii), rozpuściły i rozleniwiły mnie tylko w tym mieszkaniu. Siedzieliśmy po nocach pod jedną kołdrą w piżamach i oglądaliśmy filmy. Nie powiem, nie raz musiałem się nieźle spinać, żeby śmigło mi nie plamiło w takich sytuacjach, bo dziewczyny zdrowe, ale nigdy do niczego „złego” tam nie doszło, a jak były jakieś „fałszywe ruchy”, to ucinało się je na bieżąco. Do końca życia szacun dla tych pań. W internatach zdarzały się dziwki, ale to były biedne dziewczyny, z przyklejoną łatką. Normalny człowiek takim współczuł, a nie starał się dokładać swoich mililitrów spermy do ich nieszczęścia. Z biegiem lat zacząłem inaczej postrzegać kwestię seksu, ale dalej jeszcze uważałem, że zamoczyć tu i tam, to dla faceta żadna ujma. Więc nie szukałem ascetycznych środowisk. A dziwek ani widu, ani słychu. U mnie w życiu. Bo w opowiadaniach kolegów i w mediach dziwek więcej, niż normalnych ludzi. Później druga dziewczyna. Znów taka z diablikami w oczach. Zanim byliśmy parą znaliśmy się na „cześć!” i posyłała mi takie uśmieszki, że „ona musi wiedzieć czego chce!” było najdelikatniejszym komentarzem, jaki mogłem w tej sprawie sformułować. Później wyszło, że też dziewica. Rok temu coś mi odbiło i wszedłem kilka razy na seks czat. Chciałem zobaczyć, czy to rzeczywiście tak łatwo o dobre sypanie. Poznałem trzy dziewczyny. Jedna zbierała tam dane do pracy z socjologii, druga weszła sobie zobaczyć o co chodzi w seksczatach, a trzecia była jebnięta. I tak ja – niczego sobie, wysportowany, pogodny gość – uprawiałem miłość fizyczną z dwiema kobietami w życiu. Były jeszcze jakieś tam macanka i pettingi, ale to na takiej zasadzie, że później przez rok z tymi dziewczynami wstydziliśmy się sobie w oczy popatrzeć. I teraz widzę internetowe opowiadania o tym jak to jeden z drugim nie mają 19 lat i na każdej imprezie dymają, a ich chujnie polegają na tym, że np. któraś nie chciała spustu na twarz (bo niby wszystkie poprzednie chciały). Któryś portal podał wiosną, że nawet 20% polskich studentek ma tzw. sponsorów. POWIEDZCIE MI, KTO KOMU PŁACI ZA TO, ŻEBYŚMY MYŚLELI, ZE CO PIĄTA STUDENTKA (KWIAT MŁODZIEŻY) TO PROSTYTUTKA?? Wszędzie programowo buduje się wrażenie, że kurestwo jest normą, a to skromność i powściągliwość, to tylko u skrajnie moherowego zaścianka katolickiego? Ktoś chce, żeby ludzie pozbywali się hamulców, a nie ma do tego lepszej zachęty, niż świadomość, że wszyscy tak robią. Nie dajcie się omamić i sami też nie biadolcie bzdur o tym ile to dziwek, że co pokolenie to więcej, że galerianki, że to, że tamto… Dowodem na to co mówię, jest fakt, że przed emisją filmu „Galerianki” nikt nie wiedział o takim zjawisku, bo albo go nie było, albo było skrajnie śladowe. Nie dajcie się oswoić ze sztucznie kreowanym wrażeniem, że naokoło pełno szmat. I nie pierdolcie płaczliwych tekstów typu „Sądzę, że są jeszcze w tym kraju porządne dziewczyny, ale trzeba ich szukać”. Siuśku zmarznięty! Są ich miliony! I wszystkie mają cipki (w tym sporo nieśmiganych)! Tylko trzeba się rozejrzeć, odkryć kilka „szarych myszek”, a nie szukać miłości pełnej spadających gwiazd i strzelających korków od szampanów, bo to jest kuszenie losu i ściąganie na siebie tematów typu: sportowe samochody, stu-procentowe wzwody, pieniądz, seks, długie szpony… Nie podpisujcie się pod tym programem. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale nie jest tajemnicą, że producenci gumek i tabletek anty robią z roku na rok taką kasę, że wszystkie te ciapki od oprogramowania komputerowego ze swoimi obrotami, to przy nich płotki. Dlaczego od kilku lat każdy brukowiec musi mieć gołe cycki na pierwszej albo ostatniej stronie? Dlaczego nawet miesięcznik wędkarski musi mieć dział „Seks”? Główne portale informacyjne najmniej kilka razy w tygodniu wałkują w kółko kto kogo zdradził, ile za to dostał, czy skoki w bok są zdrowe dla skóry dłoni, co zrobić, żeby się dobrze rozwieść, 1087 sposobów na to, żeby on/ona odchodził/a w łóżku od zmysłów… Przez tysiące lat ludzie wiedzieli jak sobie robić dobrze, dzieci się rodziły i nikt nie potrzebował instrukcji. Więc nie wiem dla kogo one są. Chyba dla małolatów, żeby mogły wpaść na pomysły typu „słoneczko”. Właśnie! Kolejny przykład – ciekawe ile dzieciaków pomyślało sobie, że fajnie by było z czymś takim spróbować, po tym jak media trzęsły się tygodniami nad jednym przypadkiem takiego zachowania. Zdrada i rozwód to też zawsze była patologia, czyjaś tragedia i dym, który mógł się skończyć pojedynkiem na śmierć. Dziś usunięcie kogoś ze znajomych na fejsiku jest większym przestępstwem niż – jakże banalna – zdrada. Rozpędziłem się nieco i watek trochę mi się rozkleił na różne strony, więc na koniec jeszcze mały apel do machos: Jeśli masz projekcje o tym jak to sobie dymasz na każdej imprezie, to pozostaw je dla siebie. Nawet jeśli to prawda, wtedy tym bardziej. Nie współprodukuj chujni. Powiesz mi, że Ci zazdroszczę, bo Ty sobie używasz życia, a ja nie? Nie zazdroszczę Ci, bynajmniej. Ale jeszcze kilka lat temu zazdrościłbym Ci bardzo i nakręcałbym się jeszcze mocniej na korzystanie (a tym samym na udział) z dziwkarstwa. Dużo młodych facetów waha się. Tu jakieś opory, coś o godności, honorze, a tu pyta stoi jak lanca i chce się sunąć. Swoimi final fantasies XXXIV dajesz mu pośredni impuls do pójścia w tą stronę. „Nie chcę się obudzić z ręka w nocniku po czterdziestce, jak już mi nie będzie stał, sam z moimi zasadami, więc idę moczyć dziadka, bo wszyscy tak robią i jakoś szlag ich nie trafia…” – takie myślenie w nich napędzasz. Nie chce mi się już pisać, więc ostatnie zdanie: Chwalcie sobie i przed innymi to co dobre, a nie targajcie włosów na klacie nad powszechnością dziwek.
Komentarze do "Gdzie te dziwki?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
w połwie żem się zatrzymał i zastanowił: „o chuj mu chodzi ?”
20 -
Odpowiedz
Zgoda. Jak miałem 15 lat, liczyłem że jakoś po 18tce będzie prucie dzień w dzień. A tu chuj – wszystkie porządne!
00 -
Odpowiedz
@1 – pewnie nie rozumiesz tego, ale nie ma tylu dziwek na świecie ile media „malują” 🙂
00 -
Odpowiedz
ja przeczytałem do końca. Ciekawie pisze
00 -
Odpowiedz
TL,DR
00 -
Odpowiedz
A już myślałem, że ze mną jest coś nie tak… Heh, jestem w podobnym wieku, też mi niczego nie brakuje, a chętnych konkretnych lasek na bzykanko brak. Kiedy już się wydaje, że znalazło się odpowiednią foczkę to zazwyczaj i tak kończy się tylko na zwykłych spotkaniach, rozmowach i albo się wchodzi w związek (z perspektywą zamoczenia po pewnym czasie), albo zrywa się kontakt… Może mam już genetycznie zaprogramowane, że podobają mi się tylko porządne laski. I jak tu się wyszaleć przed założeniem rodziny? Także autorze tego wpisu podzielam Twoją chujnię!
00 -
Odpowiedz
2. Dobrze facet gada i nie pierdol ,że nie prawda ;x
00 -
Odpowiedz
Chodzi mu o to, że teoretycznie idąc przez osiedle i rzucisz patyk to powinny ci go przynieść w zębach cztery dziwki z odsłoniętymi cyckami gotowymi na przyjęcie litrów spermy i z nogami tak rozszerzonymi, że TU154M by wylądował, no bo tak w telewizji mówią. A tu się okazuje, że jednak większość dziewczyn to nie-dziwki, które też mają swoje pragnienia i potrzeby bliskości z facetem, ale nie każdemu ćwokowi będzie dane. Taki ćwok na pytanie co tak długo w kiblu był odpowie, że ruchał i to prawda, ale ruchał muszle klozetową swoimi rzygami.
00 -
Odpowiedz
dobrze gada
00 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz. Tylko troche chaotycznie 🙂
00 -
Odpowiedz
praca magisterska?
00 -
Odpowiedz
Dobry wpis, brawo 🙂
00 -
Odpowiedz
Za dużo masturbacji przy pornolach powoduje zaburzenia wzwodu. Musisz po prostu przestać, ewentualnie iść do seksuologa.
00 -
Odpowiedz
uwielbiam takich gości jak Ty…:) mówisz jak mój narzeczony, polać Wam chłopaki ! powodzenia.
00 -
Odpowiedz
Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym: „Jakże jest mi bliska ta filozofia”, ale zapewniam cię, że nie brakuje łatwych laseczek, to tylko Tobie brakuje śmiałości, odwagi. Nie wyobrażasz sobie, żeby zaproponować bzykanko już na pierwszej randce, a to w obawie, ze nic z tego nie będzie i co gorsza zaprzepaścisz szansę na osiągnięcie celu w dalszej perspektywie. Otóż nic bardziej mylnego, laski lubią konkretnych, zdecydowanych facetów, którzy wiedzą czego chcą i potrafią z łatwością o tym mówić. Nieśmiałość schowaj w kieszeń i śmiało, acz subtelnie mów do nich o co ci chodzi. …nie dostaniesz w pysk, zapewniam cię, albo dostaniesz to, czego chcesz, albo laska się zmiesza. No, może nie za każdym razem będziesz miał pukanie, ale zapewniam cię, że to działa. Jak nie na pierwszej randce, to jeżeli umówi się z tobą na kolejną „kawę”… Sprawa jest jasna- laska chce się bzykać. Chyba nie sadzisz, że dziewczyna jak się z tobą umawia na „kawę”, to myśli, że to spotkanie wyłącznie na kawę… Umawia się z tobą, bo jej się podobasz (inaczej nie traciłaby czasu), to tak jak facet widząc atrakcyjną dziewczynę, ma ochotę ja puknąć, tak samo one, mają ochotę na seks z facetem, który im się podoba. Rzecz w tym, ze przynajmniej na początku należy zachować pozory (z punktu widzenia kobiety) to facet powinien wykazać się inicjatywą. Jak siedzisz z nią w pubie/kawiarni, towarzyszy wam fajna, wesoła atmosfera, nie bój się dotknąć jej włosów(zachowawczo), jak nie będzie protestować, pierwszy krok będziesz miał za sobą, potem już tylko więcej i więcej. Żebyś miał pojęcie ile razy umówiłem się z dziewczyną i jeszcze tego samego wieczora posuwałem ją w moim mieszkaniu, samochodzie… (na 10 odmawia 3) Kobiety częściej myślą o seksie i potrzebują go niż my- mężczyźni. Kiedy spotykają się w żeńskim gronie, mową głównie o seksie, a faceci?? Faceci rozmawiają o samochodach, motocyklach, sprzęcie RTV, rowerach, nartach, interesach i dopiero gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się temat bzykania. Obejrzyj sobie „TESTOSTERON”, to lektura każdego faceta, zapytaj kogoś bardziej doświadczonego, a powie ci, że wszystko, co jest w nim zawarte to najprawdziwsza prawda. Mniej skrepowania i strachu przed spoliczkowaniem, a więcej testosteronu i tym samym męskiego, zdecydowanego działania, nie czekaj, aż kobieta weźmie Cię za rękę i zaciągnie do łóżka. Kobieta nie pozwoli sobie na taki gest w obawie, że może jednak wcale ci o to nie chodzi, a skoro tak- nie stanie ci ptak, a to jest dla kobiety gorsze niż dla faceta, kiedy nie chce mu stanąć, bo to ona ma cię tak nakręcić, żebyś był gotów do rżnięcia, a skoro kutas nie chce stanąć, znaczy to, że cię nie kręci, a taka sytuacja może zburzyć jej poczucie atrakcyjności, co jest dla nich nie do zniesienia. One lubią się bzykać z kolejnymi facetami, bo to podnosi ich poczucie wartości, a w szczególności chodzi o ich atrakcyjność.
10 -
Odpowiedz
Strasznie mnie rozbawił ten wpis, sama się nad tymże 'fenomenem’ zastanawiałam ostatnio, zaś w efekcie doszłam do tych samych wniosków 😀
Chociaż osobiście znam dość sporo 'dziwek’, problem nie wydaje się być tak wielki, jak przedstawiają to media…00 -
Odpowiedz
Za ten wpis powinieneś dostać Złoty Laur Chujni, Kryształową Kulę Chujowicza, Order Przechuja czy jak tam powinna się zwać nagroda dla kogoś, kto potrafi przyperorować esejem niemalże z taką swadą, że mam ochotę wstać i krzyknąć 'TAK kurwa, o to właśnie chodzi, polać mu, powiedział to, co myślę!’
Dzięki Ci za ten empiryczny dowód tego, że świat to wciąż fajne miejsce które nie stanęło do końca na głowie pod tym zajebiście ważnym względem, a wiele z tych rzeczy, które rzekomo 'zeszły na psy’ to bardziej pozory niż rzeczywistość, choć są to pozory rzeczywistość kształtujące i dlatego niebezpieczne.
Bo kobietom szacunek się należy i basta! Obojętnie jaką drogą się do tego dochodzi – czy poprzez niemożność 'zamoczenia’, bo nagle się okazuje, że wszystkie jakieś podejrzanie świątobliwe, czy jakieś wpojone z góry zasady moralne, czy jeszcze w inny sposób albo poprzez kombinację różnych czynników, bo przecież człowiek zmienia się i kształtuje, dobrze to przedstawiłeś na przestrzeni swojego posta. W końcu człowiek musi się zorientować, że większość normalnych ludzi mimo wszystko poszukuje bliskości a nie tylko seksu i ich prerogatywą nie jest 'przeruchać i zapomnieć’ – choć faktycznie taki przekaz płynie zewsząd.
Ja spotkałem się z inną stroną tego medalu – z wieloma kobietami, które tkwią w beznadziejnych związkach mimo realnego bezsensu bycia z facetami, którzy ich nie szanują. Nijak się to nie ma do rzekomego 'wyzwolenia’ i frywolności. Im przecież nie zależy na byle z kim, byle było. One pragną jednej osoby, nawet jeśli ona traktuje je jak szmaty. Mam ochotę pierdalnąć takim chujom, co to wykorzystują, ale to niestety rozwiązanie doraźne i niemożliwe do szerszego stosowania. Chyba zostaje edukacja – dlatego jeśli mam po temu okazję, wołam: faceci, szanujcie kobiety, kobiety, szanujcie siebie!
A Ty pokazujesz, że są i ci i ci. Szanujący faceci i szanujące się kobiety. Więc jest dla nas jeszcze, kurwa, nadzieja! Człowiek chodzi po tym świecie i czyta o kolejnych badaniach i obniżaniu wieku inicjacji seksualnej, o zdradach rozwodach i rozpadach i zaczyna się zastanawiać – co ja tu robię? Ale zawsze wydawało mi się, że znam na to odpowiedź, a dziś przeczytawszy Twoje refleksje powiem to jeszcze dobitniej: reprezentuję dobrą stronę barykady!
Ha, a teraz usunięcie czwartej ściany – jeśli czytasz te komenty i Ci się chce, odezwij się na srut_przechuj@o2.pl (założone specjalnie na tutaj, żeby nie było) – zaryzykuję strollowanie, ale zawsze miło poznać trzeźwo myślącego człowieka, aż czasem żal tej anonimowości chujni – mam w myślach inicjatywy społeczne które będą potrzebować dobrych ludzi żeby zakiełkować, a tu było już na przestrzeni dziejów kilka chwytających za serce i budzących uznanie po względem intelektualnym wpisów.
W ogóle sobie myślę, że to będzie ciekawy eksperyment: ile osób zechce mi sprzedać sprzęgło od żuka? A może nikt ale to nikt się nie odezwie? Pewnie to drugie, dzięki efektowi tl;dr 😀
00 -
Odpowiedz
chuja prawda, wszędzie same dziwki, co opierdalają gałę przy każdej okazji.
00 -
Odpowiedz
Tak samo jak #1 – zatrzymałem się w połowie, nie wiedząc, o co chodzi i gdzie chujnia. Pierdolisz jak ksiądz na katechezie. Ale reasumując – ja nie uważam kobiet chętnych do seksu za dziwki. A jest takich chętnych mnóstwo. Seks nie jest złem. Jest piękny. To nie te czasy i nie to miejsce na szczęście, gdzie pali się na stosie, zaszywa pochwy i wycina łechtaczki. Sam podrywam i rucham jakąś nową słodką cipcię przynajmniej raz w tygodniu. A że Tobie nie udawało się przez lata… Współczuję – może to właśnie ta chujnia. Może jednak jest z Tobą coś nie tak, tylko nie potrafisz tego zauważyć – tak bywa. Psychika ludzka jest bardzo zawiła – nie każdy może być Casanovą. I dobrze, bo ktoś na tym świecie musi zajmować się sprawami innymi niż dupy, żeby ludzkość mogła się rozwijać, spoglądać, wejść gdzieś dalej i głębiej od nawet najgłębszych zakamarków damskich jelit.
20 -
Odpowiedz
Może i dobrze gada ale nudna te jego chujnia jak zgniły śrut! Bla, bla, bla… Kurwa chłopie ogarnij się, znajdź se kobietę, zacznij ją posuwać to nie będziesz musiał pisać wypracowania o dziwkach. To nie gimnazjum. Chuj i śrut.
00 -
Odpowiedz
@19 Jak ty ruchasz co tydzień inną, to chyba w burdelu za kwity, albo jakiegoś brudasa ze slamsu, co to za piwo daje dupy. Koleś, za długo żyję na tym świecie, żeby w uwierzyć w te twoje fantazje, a zapewniam cie, ze wyruchałem sporo dup i to prawdziwych towarów, owszem było kilka pasztetów, ale to dla pobudzenia kubków smakowych, przed następną „kosą”, ale nie pierdol mi, ze co tydzień inna. Po twoim komentarzu powiem wprost, wg mnie jesteś śmiesznym kolesiem, który posuwa 3-4 laski dziennie korzystając z własnej rączki i portalu porno, a tych jest w chuj. Wczoraj na kanale Planet był program poświęcony temu zjawisku, powinieneś go zobaczyć, to może uchroniłoby cię to od uzależnienia, którym jest w twoim przypadku marszczenie gruchy za każdym razem, gdy nikt nie patrzy.
00 -
Odpowiedz
@15, @18, @19 Rączki już umyte po redtube, czy na krochmalu do rana?
00 -
Odpowiedz
@15 Dla Ciebie „Testosteron” to wykładnia postepowania? Gratuluję.
00 -
Odpowiedz
„Sam podrywam i rucham jakąś nową słodką cipcię przynajmniej raz w tygodniu.” – brr kurwa stary, to ukazuje rzeczywiście że jesteś człowiek na poziomie!
00 -
Odpowiedz
Hmm bardzo też i mi podobała ta refleksja aż miło się czytało i myślało o tym wszystkim . Sam znam kilka „dziwek” ale również porządne dziewczyny o np ostatnio jedna z koleżanek dała mi kosza taka porządna dziewczyna a mi odmówiła kurwa umówienia się jest raptem starsza o 2 lata i wielkie hallo. Zauważcie też że dziewczyny wolą starszych niż młodszych jakiś chory zabobon :(. Ja tam czekam na miłości jak w filmach Hollowodzkich oo!! A na koniec kometarza prosiłbym jeszcze o jakiś wpis bym miał co czytać dziękuję ! 🙂
00 -
Odpowiedz
Od #19 do #24. A jakby było raz na dwa tygodnie, to już na poziomie? 🙂 Jak często można według ciebie, żeby było na poziomie?
00 -
Odpowiedz
W przypadku kobiet zawsze wszystko jest na odwrót niż nam, facetom, się wydaje. Uważamy jakąś za porządną – okazuje się szmatą. Myślimy, że zamoczymy dziś, a tu 'currently unavailable’ (za to pójdzie z kimś innym).
01 -
Odpowiedz
Ok,masz sporo racji w tym wszystkim,ale strasznie ciężko czytało mi się Twoje wypociny,ponieważ naprawdę razi tutaj słowo „dziwka”…jeśli ta całkiem porządna koleżanka z mieszkania kiedyś chciałaby uprawiać z Tobą seks,to nazwałbyś ją dziwką? Pomijając wszystko to,co w sobie ma…dziwka,bo dała dupy,chociażby ten raz? W gruncie rzeczy nie wiem,czy Wy nie domyślacie się,że tak samo,jak Wy szukaliście wrażeń…podobne podejście możemy mieć my? Coś wyłącznie dla siebie,dla własnej przyjemności,bez zobowiązań. Nie każdy jest w stanie wejść w związek,bo akurat to traktuje bardzo poważnie i wie,że to łączy się z mnóstwem zmian i poświęceń. Powinnam nazwać was dziwkarzami w takim razie…
00 -
Odpowiedz
@ 28 też mnie te 'dziwki’ zniesmaczyły. Do autora: jeśli kobiety uprawiające niezobowiązujący seks to dziwki, to kim ty jesteś? z twojej wypowiedzi wynika, że nie zostałeś facetem-dziwką tylko dlatego, że żadne kobieta nie chciała uprawiać z tobą seksu bez zobowiązań. żadna więc to twoja zasługa. dziwko!
00
WROCLOVE?
2011-11-06 12:43No to jedziemy z koksem. Co mnie boli? Mam nadzieję, że starczy miejsca…
2 lata temu przeprowadziłem się z mniejszego miasta do Wrocławia – miasta Utopii, można by rzec. Miałem do wyboru jeszcze Łódź, więc wybór był prosty, mimo, że odległość 5x większa. Skończyłem tu studia, znalazłem pracę i oto jestem… sam. Wszyscy znajomi zostali za mną, tutaj przez ten czas dorobiłem się ilości możliwej do policzenia na palcach jednej ręki, żyjącej swoim życiem. Na studiach nie trafiła mi się zbyt integracyjna grupa… 80% dojeżdżało na zajęcia spoza Wrocławia, więc woleli lecieć na pociąg, niż wyjść na piwo. Przez 2 lata były 2 (słownie: dwa) wyjścia grupowe. I tak w niepełnym składzie. Teraz nikt nie utrzymuje ze sobą kontaktu. Kij im w plery. W pracy jestem najmłodszy (24l.), a chłopak następny po mnie jest 8 lat starszy… Reszta ludzi jest w okolicach 50~, więc znajomości na wieczorne wyjścia też nie ma. Pracę lubię, więc jej zmieniać nie będę.
Ktoś mi mówi… wyjdź na miasto, do baru… poznasz kogoś! Ta… jakoś mi się to nie widzi… pójdę do pubu, usiądę przy barze, spiję piwo i gówno się ruszy… poza tym wiadomo… samemu – chujowo.
Dziewczyny oczywiście nie mam, bo było by za pięknie. Owszem, mam problemy ze śmiałością i strach przed odrzuceniem, ale chyba też nie umiem jakoś ogarnąć tego tematu. Parę razy zdarzało mi się już pytać dziewczyny, czy nie miałyby ochoty spotkać się, poznać lepiej. Nie były to pierwsze lepsze zobaczone dziewczyny na ulicy, ale takie z którymi widywałem się co jakiś czas (w pracy, czy na studiach) i oczywiście co? „Sorry, nie wiem co by na to powiedział mój chłopak” Ha Ha. Biednemu wiatr w oczy. I już mi się odechciewa starać się. Dlaczego to facet musi się starać, wychodzić z inicjatywą, itp? Co za życie. Jeszcze gorzej, że jak tylko przemieszczam się po mieście, to patrzę na dziewczyny i podoba mi się większość które widzę, ale podejść i zagadać nie potrafię. CHUJ!
Komentarze do "WROCLOVE?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
„…tak trudno być mężczyzną”. (TESTOSTERON) Ale nie ma się co łamać, za kilkadziesiąt lat, to baby będą miały ten problem. Głowa do góry!!!
00 -
Odpowiedz
Pociesz się, że większość z tych dziewczyn, które zauważasz, jest zajęta, więc statystycznie brak jest sensu (przy p<0,05) do nich zagadywać. :)
00 -
Odpowiedz
mam tak samo jak Ty. Dzisiaj sama sobie zabukowałam bilet do kina i chyba nie pójdę, paranoja.
00 -
Odpowiedz
ja mam 25 lat i powiem że głupio mi by było zacząć kręcić z kolesiem… zawsze to męska str. zaczynała, ja nie mam śmialości i nie chciałabym wyjść na idiotkę, bo mam wrażenie, ze jeśli spodobam się facetowi to na 100% pierwszy wyjdzie z inicjatywą… no i właśnie jestem sama 🙁
00 -
Odpowiedz
Też mieszkam we Wrocławiu – mieście studentów, życia towarzyskiego:P
nie dla wszystkich jednak. Wystarczą źle dobrane grupy na studiach, ludzie, którzy nie chcą się integrować albo na samym początku znaleźli swoje towarzystwo, wystarczy praca w starszym gronie – i nie ma się co w piątki robić.
Wiem coś o tym. Na szczęście teraz jest inaczej. Poznałam Go na przystanku na świdnickiej – jest cudownym człowiekiem. Nic na siłę, drogi Chujowiczu. Przyjdzie samo:)
A do wszystkich lasek – faceci boją się zagadać! Czasem warto zrobić pierwszy krok!00 -
Odpowiedz
Cieszyłabym się na twoim miejscu,że mam pracę. Znajomych możesz poznać na wakacjach. Albo zaproś kolegów z miasta do ciebie na wieś. Niech poczują klimat:) Pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
A ja jestem sama w Krakowie. Po studiach w innym mieście. Mam 1 nową znajomą. Mam pracę, do której wychodzę jak jest ciemno i wracam jak już też jest ciemno. Ćwiczę już od 6 tyg charakter, niby jestem silna, ale mnie to już przerasta, oczywiście nie mam faceta, bo mój były skopał mi psychikę i teraz się boję. pozdrawiam. Powiem tylko tyle jestem mega nieśmiała i jak facet pierwszy nie zagada nigdy nie zacznę, bo się boję. Mam tak jak Ty, tyle, że jestem kobietą. powodzenia
00 -
Odpowiedz
Pozostaje gruszyć w zaciszu własnego kąta.
00 -
Odpowiedz
Kobiety powinny nosić jakieś plakietki na czole, takie statusy typu np. 'szukam faceta, pracuję tu i tam’ 😉 Mnie osobiście byłoby prościej 😉
00 -
Odpowiedz
Mam 32 lata i przejścia jak Twoje. Wciąż ta sama praca, brak znajomych i partnerki. Chyba się przyzwyczaiłem bo wszędzie łażę sam. Mam ochotę na kino to idę. Jeśli chodzi o dziewczyny to „ganiam” za jedną, ale więcej spierdolę niż ugram. Witaj w klubie chujowiczu.
00 -
Odpowiedz
Ja już z tych myśli zrezygnowałem po skończeniu studiów (PWr). Jako że jestem skur.wysynem mam w dupie nonszalanckość i specjane szeroko rozumiane traktowanie kobiet, niech się męczą pipy. Nie narzekam na swój status materialny, niedawno wybudowałem dom w okolicach Wro, mam nowego SUVa, jestem nowobogackim burakiem, nie mam na głowie kredytów, no i korzystam z Odlotów ;). Jakoś kiedy byłem studentem nie miałem takiego powodzenia jak teraz… Także jak nie masz haj$u to musisz mieć szczęście żeby trafić na dobrą kobietę(takich jest malutko). Ja już nie trafię, ale za to bawić się potrafię i póki co trza korzystać póki pręty twarde:). Cheers mate!
01 -
Odpowiedz
Skoro pojechałeś tak daleko to już lepiej było wybrać Kraków. Większe miasto, więcej możliwości. 🙂 Przy okazji ładniejsze i posiadające niepowtarzalny klimat co ułatwia zawieranie nowych znajomości. Spacerując nocą(!) jest na mieście więcej ludzi niż w dzień we Wrocławiu. 😉
00 -
Odpowiedz
Wrocław jest sto razy lepszy i bardziej klimatyczny studencko od przereklamowanego Krakowa.Sam planuję sie tam przeprowadzić bo u mnie na wsi przyszłość żadna – tylko skad pieniadze skołować?
00

dała dupy to i dostała !!! wahahaahaha
Wkurwia mnie to ze piszesz „barciak”. Co to kurwa jest? Ze ma barc z miodem w uszach czy ki chuj?? A chuj ci w dupe.
Nie unikniesz przeznaczenia. Ona dopadnie Ciebie np. na chodniku.
pewnie mu obciągnęła z połykiem. Kumpel jest egzaminatorem, opowiadał że minimum raz w miesiącu jest lodzik a nawet ruchanie. Dodał że NIGDY sam pierwszy nie wyszedł z taką propozycją. Ach te nasze polki.
Po potrąceniu słupka (nawet jego dotknięciu) egzamin powinien się zakończyć. W oczekiwaniu na swój egzamin sam widziałem wielu którzy w ten sposób oblali. Nie było żadnego przypadku łaski, więc ciężko mi uwierzyć w takie jajca. Może kiedyś, gdy caly przebieg egzaminu nie był monitorowany odchodzily takie jaja, ale teraz sobie czegoś takiego nie wyobrażam.
A myślisz, że co oni tam te 50 minut na mieście robili? Opierdalała mu kiełbachę.
No i dobrze, że dostała prawko. Ja żyję z tego, że rozpierdalam samochody w wypadkach z winy świeżych, kiepskich kierowców. Nietrudno się podłożyć na mieście. Później idę do lekarza po zwolnienie za bolący kręgosłup i do ubezpieczyciela po odszkodowanie za auto, zdrowie, utracone zarobki z tytułu pracy. Żyć nie umierać.
A ja wierzę w te historie z opierdalaniem gały. Sam jako magister, prawie już doktor, organizuję w liceum klasówki. Najładniejsze laski upierdalam z byle powodu. Później jak jest lodzik, to jest poprawa oceny. Ludzie bardzo dają się zastraszyć. A laski w sumie nie robią z lodzika jakiegoś większego peoblemu.
Niestety wierna to „barciakowi” ona nie jest.
Ale się z tymi lodzikami nakręciłem 🙂
#2 jak jesteś tak niedojebany, żeby nie domyślić się, że chodzi o „braciaka”, to już ty masz problem. Niektórzy na swoich komputerach mają autokorektę, a że jest błędna to inna sprawa. Tobie też chuj w dupe jebany lamusie
wyrvchal
#8 organizuj organizuj najlepiej hurtemtylko niech Cię ręka nie zaboli…siostrę zostaw lepiej w spokoju a nie głupoty pierdol
Nie dziwię się, stary. Pod koniec miesiąca egzaminatorzy muszą wyrobić średnią i puszczają kogo bądź. pozdr