Życie przecieka mi między palcami

Szlag mnie trafia! Przesiedzę całe swoje marne życie w domu. Już czuję, że przecieka mi między palcami. Nie robię nic konkretnego, ani satysfakcjonującego, ani wkurzającego. Jestem bezrobotna, wysyłam i składam CV i nikt się nie odzywa Jestem po kilku kursach i co?! Jajco! Nie wyobrażałam sobie tego, że najlepsze lata mojej młodości właśnie tak spędzę. Beznadzieja ;/

45
52
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Życie przecieka mi między palcami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja pierdylę… Jakbym prawie czytał własne myśli. W tej konkretnej chwili. Jak bym chciał pójść na jakąś imprezę to nikt mnie nie zaprosi nigdzie a samemu to kicha. Mi też przecieka przez palce.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pozdrawiam,mam tak samo ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Współczuję Ci… ja mam pracę i też chujnia z grzybnią… firma się sypie i sam nie wiem czy nie zostanę zaraz z ręką w nocniku…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Łap pracę jakąkolwiek (telemarketing, hipermarket, sprzedawca) i idź na studia zaoczne. Jak jesteś z pipidówy to jedź do dużego miasta i wynajmij mieszkanie z kimś znajomym najlepiej. Dupkę ciężko ruszyć, ale jak przetrwasz początki to zobaczysz, że będzie lepiej.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Idz na studia, a jak nie to jedź za granicę. A jak nie, to wymyśl pantent na biznes, a jak nie to ogarnij siebie- zacznij chodzić na siłownie, malować się, ładnie czesać- wyślij swoje zdjęcie do agencji modelek, jeżeli masz figurę i ładną twarz; a jak nie masz, to ją wypracuj. A jak nie, to zrób inne kursy, a jak nie to zacznij wiersze pisać, piosenki śpiewać, uczyć się języków, szukaj dupy w mózgu jak ci się nudzi. Jest tyle możliwości, ja nie rozumiem jak można nie wiedzieć, co zrobić z własnym życiem, dziewczyno! Tobie sie kurwa po prostu nie chce, spójrz prawdzie w oczy. Spotkaj się ze znajomymi, popytaj, podnieś swoją samoocenę, zadbaj o siebie, polub siebie! Zdobądź coś w życiu, a nie przesiedzisz jak kura domowa w garach i skarpetach męża.Wcale nie masz marnego życia, tylko brakuje ci wiary w siebie, we własne możliwości, masz kompleksy, które Ciebie ogarniczają. Nie muszę Cię znać, żeby to wiedzieć, tak po prostu jest. Nawet jezeli jesteś ze swojego wyglądu zadowolona, to kompleks może siedzieć gdzies w Twojej głowie na płaszczyźniee charakteru. To nie wokół jest problem, tylko w Tobie jest problem, czas sie wziąć kurwa w garść i się zdecydować. Wysyłanie CV to gówno, które robi każdy z nas, i wysyłaniem CV nie robisz nic nadzwyczajnego. Usiądź, weź się w garść i zrób coś ze sobą zamiast pierdolić jak to życie ci przecieka przez palce. Przecieka z Twojej winy. Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Są takie portale, gdzie możesz wstawić swoje ogłoszenie o swojej chęci do pracy. Na pewno jeśli się wykażesz, to osiągniesz wiele. Musisz jednak się bardzo starać, bo nie każdej kobiecie taka praca wychodzi. roksa.pl – tam zamieść swoje ogłoszenie, z pewnością ktoś się odezwie.
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mam to samo. 21 lat na karku, od dwóch siedze w domu, w lecie jeszcze jako tako – roboty sezonowej sie przyłapie, ale przychodzi zima, to strzelić sobie tylko w łeb. Rano nie chce się czasem obudzić bo wiem, że nic konkretnego mnie nie czeka. Nie mam kasy żeby gdzieś pojechać, zorganizować sobie hobby a takowe jeszcze posiadam. Nie mam grosza, żeby wyjść gdzieś z laską i zalać samochód. Nawet zamierzam się z nią rozstać, bo po chuj jej ktoś bez perspektyw? Sam o swoją dupe zadbać nie potrafię, więc o kogoś tym bardziej. Chyba tylko chlać mi zostanie. Trzymaj sie chujowiczko.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Praca pracą, ale jeśli Ci się nudzi, to chętnie popieszczę Twoją cipcię 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Weź się ogarnij, rusz dupę w troki i przestań jęczeć. Co za żenada i to już kolejna. Rzeczywiście beznadzieja. Śrut i chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. nie Ty jedna tak masz.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Trzeba się strasznie starać aby mieć pracę. Może wymyśl jakiś nowy nieznany na świecie sposób zarabiania. Żartuję! Szukaj, aż znajdziesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jak jesteś brzydka, to zrób sobie operacje plastyczną. Oczywiście musisz wiedzie, co i jak 😉 Jak jesteś blada, to idź na solkę i koniecznie zajmij się jakimś sportem: fitness lub bieganie. Pamiętaj, że w zdrowym ciele jest zdrowy duch. No i oczywiście zacznij się ładnie i szykownie ubierać, co nie oznacza drogich ciuchów. Teraz podaje numer konta na które wyślesz należność za poradę życiową…lol A na poważnie, to weź zewrzyj poślady i ogarnij się głupia dupo 🙂

    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  14. pierdol nic nie rób

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Bo niestety trzeba się było uczyć czegoś pożytecznego. A jak nie to zapiredalanko za 1500 albo bezrobocie. Witamy w Polsce.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. @8 ja pierdolę, właśnie przeszła mi depresja bezrobotnego, dzięki =)

    0

    0
    Odpowiedz
  17. To może dla odmiany umówisz się z nieznajomym na kawę? Jak by nie było to mała odskocznia od rzeczywistości to jest 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Też tam mam…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. rzuć tę chujnię spakuj się wyjedź do znajomych za granicę uważaj tylko żebyś do burdelu nie trafiła…

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Mi już przeciekło życie teraz będzie tylko gorzej

    0

    0
    Odpowiedz
  21. mam tak samo…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. 6lat minęło 😀 i psu w dupę, nic się nie zmieniło.

    0

    0
    Odpowiedz

Jak zabić własne ego?

Pytam poważnie. Jak zabić ten wewnętrzny głos, który pierdoli mi wszystkie plany, zabiera chęć działania, ciągle tylko powstrzymuje i komplikuje życie. Nawet w najprostszych sprawach zasieje ziarno wątpliwości i tak siedzę 1-2h zastanawiając się czy aby dobrze zrobię wybierając A zamiast B. Spotkałem dziś znajomą, na której przyjazd czekałem długo, ona zresztą też. Widziałem jej zmieszanie kiedy przywitałem się zwykłym „cześć” i wróciłem do siebie. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Nie potrafię się zmienić, bo ten wewnętrzny głos zawsze postawi na swoim. Jak się uwolnić od tej chujni?

36
53
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Jak zabić własne ego?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. też tak mam

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Paweł Ty już tak masz i się nie zmienisz. A co do tej znajomej to się zastanów.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Według zen i wielu mistyków ego może być usunięte poprzez obserwacje myśli i emocji, które pojawiają się w polu świadomości. Walczenie z myślami powoduje narastający konflikt i pomieszanie. Obserwacja sprawia, że umysł się wycisza, wyłania się czysta świadomość i wtedy działanie jest intuicyjne a umysł staje się jasny, spokojny i skuteczny.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Pogodzić się z tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tak Mateusz!!! @3 dzięki za taką odpowiedź. tylko kiedy ten umysł będzie czysty może jakaś terapia…

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Chcesz zmienić świat – zacznij od siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. podobno na drodze do oświecenia robi się gorzej, ego walczy jeszcze o byt a potem juz słodka nirwana. przeczekaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ciesz się ,ze ten głos nie każe ci zabijać ludzi i zakopywać zwłok w lesie.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. myślenie jest chujowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ignoruj myśli i tyle…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. M. Kacprzyk …?!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Idź do psychologa, porozmawiaj z lekarzem, bo to pewnie depresja jest…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Uuu, stary… Jeżeli w twojej głowie są głosy, które Cię kontrolują, to chyba twoje miejsce jest w pokoju bez klamek… Lepiej niech Cię odwiozą teraz, kiedy owe głosy ograniczają się do drobnych chujni, bo już wkrótce każą Ci porywać małe dziewczynki i ruchać je w jelita… Mówię Ci, tak to się właśnie kończy!

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Rozumem ze już to sam przeszedłeś i masz sporo doświadczenia ?

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Zabijając ego, ignorujac go rodzisz kolejna walke
    Nie masz go zabijac,niszczyc ignorowac – POKOCHAJ Je
    Ego jest cześcia Ciebie jak i kazdego z nas
    Usilujac je stlamsic tylko nadasz mu sile.W wielu ksiazkach jest napisane ze „milosc jest odpowiedzia na wszystkie pytania” – i tu jest tak samo

    1

    1
    Odpowiedz

Mój chłopak sklapciał

Jak w temacie. Mój facet nigdzie nie chce wychodzić. Totalny domator. Dodam, że jest informatykiem (28 lat) wiec może ten typ tak ma. Ja mam ochotę wychodzić co weekend. Nie musi to być koniecznie impreza, może być zwykły spacer, kino itp. itd. Ale nie potrafię siedzieć w domu! Dla mnie to strata czasu. Po co siedzieć w domu skoro można zrobić całe mnóstwo fajnych rzeczy. Nie pisać mi proszę, bym wychodziła z innymi ludźmi, bo jasne mogę. Ale chcę żeby to mój facet był dla mnie towarzystwem, bo po to on jest. Wiem, że będę musiała zakończyć ten związek, bo niestety nie wytrzymam siedzieć w domu w weekendy, ale mi z drugiej strony jest cholernie żal, bo poza tym to fajny facet – i w tym tkwi sedno mojej chujni 🙁

31
68
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Mój chłopak sklapciał"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. TO Z NIM POGADAJ!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie kochasz go.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. chcesz go zostawić tylko dlatego bo nie wychodzi z tobą w weekendy… kobiety powaliło cię czy jak!?

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Co ty dziewczynko mówisz, a poco ci te weekendy można iść na pizze itd a nie na jakiś melanż. Myślę że więcej jak 17 lat to Ty nie masz i dla tego taka nie rozgarnięta … I coś mi się zdaje że ten twój facet dobrze Ci nie dogodził i potrzebujesz takiego fest sexu… pozdrawiam Mather fucker

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dlaczego zaraz oceniasz i jedziesz po tej dziewczynie. Sluchaj, Twoj chłopak jest po prostu introwertykiem i musiałby zmuszać się do trybu życia, który dla ciebie jest naturalny. Jesteś ekstrawertyczka wiec związek z introwertykoem to ciężka próba. Łatwiej juz dogadać się facetowi ekstrawertykowi z introwertyk zjawiska niż na odwrót.Taka prawda…

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Założę się że sama nie wiesz gdzie chcesz wyjść, on nic nie proponuje ty strzelasz focha, a on zaczyna zajmować się własnymi sprawami i masz chujnie na własne życzenie!

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A to twój mąż? Jak tak to zazwyczaj po ślubie rygory się rozluźniają. Pomóż mu się zmienić, bądź ostra albo zaakceptuj go.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A ja się z całą resztą nie zgodzę. Masz rację, facet się już raczej nie zmieni. Miałam to samo z moim byłym. Na początku elegancko, później co raz gorzej.Przychodził do mnie i albo grał na kompie, albo oglądał kablówkę, tłumacząc się, że nie ma siły nigdzie wychodzić (a dodam, że nie pracował i nawet szkołę olewał momentami, bo mu się nie chciało chodzić ;)). Kończ to, póki jest okazja, w pewnym momencie może się mu coś na chwilę odwidzieć, zobaczysz w tym jakąś nadzieję i będziesz w tym chorym związku trwać. Pozdrawiam i powodzenia życzę 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  9. możesz wychodzić z innymi. A tak w ogóle to ile ty masz lat??

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pizda jesteś! Po co wychodzić i obcować z hołotą jak można siedzieć w domu i w swoim towarzystwie robić mnóstwo fantastycznych rzeczy?

    3

    4
    Odpowiedz
  11. A to nie potrafisz z nim rozmawiać?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. „Po co siedzieć w domu skoro można zrobić całe mnóstwo fajnych rzeczy”?
    Np. jakich?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Gang-bang ty durniu.

      0

      2
      Odpowiedz
  13. Do #3–> przeszkadza mi że nie wychodzi ze mną w weekendy. W tygodniu też nie, ale to jestem w stanie zrozumieć. Ale jeśli zsumuje się zwykłe dni i weekend to wychodzi na to że nigdy nie wychodzimy. Zależało mi na podkreśleniu tych weekendów bo wtedy zazwyczaj się widzimy.
    #4 i 8 –> ktoś tu chyba nie umie czytać ze zrozumieniem heh…
    Autorka

    2

    0
    Odpowiedz
  14. tu 8emka. Specjalnie to napisałem!! Po drugie nigdzie nie napisałaś ile TY MASZ LAT! do komentarza 11: można sobie naprzykład nawzajem robić dobrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 1. Zanim się zdecydowałaś na ten związek to wiedziałaś chyba, jakie ma pasje i pracę Twój Facet?
    2. Jeżeli wybiera komputer zamiast Ciebie i Twoich wyjść to może się z Tobą nudzi?
    3. Umiecie szczerze rozmawiać ze sobą?
    4. ZWIĄZEK TO KOMPROMIS. Ty chcesz ciągle łazić, On chce siedzieć w domu. Zróbcie tak: Jedno wyjście na spacer co drugi dzień, ale w weekend siedzicie w domu. Bo odnoszę dziwne wrażenie, że Ty go zagnębiłaś ciągłym naciskaniem na wyjścia.
    5. I jeszcze raz: Umiecie szczerze rozmawiać ze sobą?
    Pozdro, plitea

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mam ten sam problem ale od drugiej strony! Moja dziewczyna – nazwijmy ją dla niepoznaki Sylwia, nie pracuje, śpi w godzinach 4-14, chce aby to facet o wszystkim decydował ale absolutnie nic się jej nie podoba! Ja chodzę regularnie na squash i basen i codziennie motocykl, ona konie, puby i koncerty. W sobotę wstanie o 13, szykuje się do 16 na 17 gdzieś dojedziemy i ma pretensje że cały dzień straciła i „nic” razem nie zrobiliśmy.
    Oczywiście wszystko poprzedzone atakiem histerii, awanturą o jakąś pierdołę i godzinnym zastanawianiem gdzie ona ma ochotę wyjść i w co się tam ubrać, bo przecież te buty nie pasują do tego paska w kurtce.
    Rada dla ciebie – dowiedz się co ON lubi robić w wolnym czasie, i przestań mu zawracać dupę ciągłym zrób mi coś jeść, przynieś mi pić, pomasuj mi paluszki u stóp…, a może chłopak znajdzie czas na to żeby gdzieś wyjść.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Gadanie nic tu nie zmieni, gadaliśmy setki razy….
    Ech Tomek, Tomek…straciłam już nadzieję :/

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Też bym pierdolca dostał w domu. Cóż.Podróżuj sama, albo ze mną, tylko, że mam żone.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. większość facetów już tak ma. mają babkę to olewają, nie mają to się starają. też tak kiedyś miałam-na szczęscie już nie mam

    1

    0
    Odpowiedz
  20. olej gościa

    0

    0
    Odpowiedz
  21. rozpierdul mu komputer na łbie i powiedz itsoprajs

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Kobiety to się ciągle dopierdalają do tego wychodzenia – jak się gdzieś wyjdzie to i tak następnego dnia pierdolenie ze nigdzie nie wychodzimy a kto słyszał o spacerach w zimę jak pizga to się siedzi w domu

    0

    0
    Odpowiedz
  23. nie bredź. wiesz ile kobiecych fanaberii muszą znosic faceci. a ty marudzisz ze nie wychodzicie. a moze koleś chce odpocząc po całym tyg pracy. co wy baby macie z tym wychodzeniem to ja nie wiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Ja pierdole, mialem taką laskę. Randka polega na tym że siedzimy u niej w domu. Wynudzilem sie jak mops.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Sama jesteś sobie winna, jestem programistą i miałem taką dziewczynę, która nie miała własnych zainteresowań, jak ktoś nie ma bogatego wnętrza to musi na zewnątrz…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Chciałabym takiego faceta

    1

    0
    Odpowiedz

Logo PZPN

Pomijając aktualnie gorący temat z koszulkami, to karwa z dalszej odległości, gdy widać tylko czerwone linie to te logo wygląda jak pies z podniesionym do góry ogonem. Gdy jest zdjęcie piłkarza w koszulce to nie widzę pzpnowskiego orzełka tylko jebanego psa merdającego ogonem!

23
48
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Logo PZPN"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chuj wie co gorsze pies czy pzpn. Jesteśmy z wami Włosi.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Faktycznie, z daleka patrząc, to te czerwone kreski układają się w psiaka. Kompletne zeszmacenie polskiej piłki nożnej. Reprezentacja nie dosyć, że przegrywa, to jeszcze zawodnicy są chodzącymi bilbordami.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Bo to jest Polski Związek Piłki Kopanej.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. W pizdu! WIadomo do chuja, że piłka zeszła na psy! Wiec o co kurwa chodzi.. To jedyny przypadek, gdy PZPN strzela w 10tke…

    0

    1
    Odpowiedz

Google

Dlaczego, jak wpisuję do googli słowo „chujnia” albo inne, potocznie uznane za obelżywe to google nie podpowiadają? I jak się tu dokształcać i poszerzać horyzonty? Chyba stosują tam filozofię, że jak czegoś nie widać to tego nie ma. Przecież odpowiednio postawiona „kurwa” ma swój urok. O chujni nie wspominając.

26
51
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Google"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze, masz kretyńskie problemy. Po drugie, masz idiotyczne problemy, a po trzecie, horyzonty możesz sobie poszerzyć na Słowniku Miejskiego Slangu. <-- możesz wpisać w Google. Mam nadzieję że dasz sobie radę jak nie podpowie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pisz jaśniej. A ja mam chujnię mini: widziałam ładnego chłopca, ale go nie znam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ładny chłopiec to jak brzydka dziewczyna, pamiętaj o tym.
    Do #1 każdy ma swoją chujnię i nie tobie oceniac która dobra, która zła. Np ty jesteś prymitem, ale mi to lata.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. #3 – Właśnie widzę, tak Ci to lata że aż musiałeś zabrać głos. I oczywiście, że mogę oceniać chujnie – jak chce i jakie chce. Ty oczywiście możesz oceniać moje komentarze. Wg Ciebie jestem prymitywem – w porządku, masz prawo do swojego zdania i swobodnego wypowiadania się, zwłaszcza w internecie. Nie rozumiesz tego to wypierdalaj do podstawówki:*

    0

    0
    Odpowiedz

Do tych, co wstydza się Polski i uważają, że nie mamy być z czego dumni:

Dlaczego mam nie być dumny z Chopina, Kościuszki i Kopernika? Bo to było dawno? Niemcy mogą być dumni z Bismarcka, a my z Piłsudskiego nie? Dlaczego mam nie być dumny z powstań? Bo upadły? Bo były przegrane? Bo pseudo-centroprawica i lewactwo uważa to za obciach i mówi o bezsensownym polskim wymachiwaniu szabelką? To że zakompleksione dzieci podchwytują te teksty i szafują nimi z mądrymi minami na lewo i prawo, to trudno. Jak ktoś nie rozumie sensu porażki, ten chyba Biblii nie czytał i w ogóle pojęcia o życiu nie ma. Ale ok, niech będzie dziś! Dziś jestem dumny z reprezentacji Polski w siatę, z wyników Legii w PE, z pięknej Warszawy, Krakowa, Gdańska i dziesiątek innych miast. Z ducha narodu, który tępiony przez lata komunizmu i postkomunizmu ciągle w Nas jest, choć wytyka się wszędzie chamstwo, zazdrość i zaściankowość (bo tak najłatwiej). Jestem dumny z niektórych polskich polityków, dziennikarzy i publicystów. Z naszych niektórych aktorów. Z moich Rodziców i Dziadków jestem dumny, bo dali mi przykład na to jak być przyzwoitym człowiekiem. Jestem dumny z moich sąsiadów, bo w większości to uczciwi i pracowici ludzie. Jestem dumny z mojej kobiety, bo jest odważniejsza niż większość facetów. Jestem dumny z naszych gór i morza. Jestem dumny z polskiej młodzieży, która twardo opiera się programowemu ogłupianiu. Jestem dumny z mojej firmy, bo nawet względnie przędzie przędzie. Jestem dumny z siebie, bo zdałem ciężkie studia, a jeszcze w liceum się nie zapowiadało. Naprawdę Wam tak beznadziejnie w tym kraju? Wszyscy dookoła chujowi z Wami włącznie? Jak już nie macie z kogo, to możecie być dumni ze mnie, bo jestem Polakiem i Wam życzę wszystkiego najlepszego. Za darmo!

43
56
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Do tych, co wstydza się Polski i uważają, że nie mamy być z czego dumni:"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Szkop zarabia 3000 a paliwo ma za 1,7. Ty zarabiasz 3000 a paliwo jest dla ciebie za 6,1. Za twoje podatki rząd remontuje Tupolewy wydając 24 mln PLN a na drugi dzień okazuje się, że nikt nie chce ich kupić za 1 mln. Urzędas państwowy udupił JTT a teraz płacisz podatki na odszkodowanie. PZU – to samo. Kopernik wydał swoje dzieła na zachodzie, bo w Polsce groził mu stos. Wszyscy niby kochają Polskę, ale jak przychodzi do konkretów, każdy spierdala. Polska to taki kraj, gdzie gówna wypływają na wierzch, zamiast tonąć.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. też jestem dumny z Chopina, Kościuszki i Kopernika. Jestem dumny z Piłsudskiego, naszych naukowców i niektórych artystów. Ale nie jestem dumny z Wałęsy, PO, PiSu, SLD, z biedy w kraju, ze złodziejstwa i bandytyzmu, alkoholizmu i bezrobocia w Polsce. Dostaliśmy ogromną szansę od losu (I i II Wojna światowa, nie było nas na mapie, jednak jakimś cudem jesteśmy) i co? tylko po to żeby ludzie którzy kłócą się o stołki wszystko spieprzyli. Ja nie jestem z tego dumny.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Do Autora, naprawdę pięknie to napisałeś. Tak trzymać!

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Ja jestem dumny z tych wszystkich powodów podanych w poście i jeszcze z takiego, będącego refleksją po przeczytaniu dwu pierwszych komentarzy, że Polska jakoś się trzyma mimo tej armii narzekaczy, którym wiecznie pod górę 🙂 Pozdrawiam autora tej chujni – więcej pozytywnego myślenia nam trzeba, przecież Polska to zajebisty kraj! Pogadajcie sobie z rodakami, napijcie się, poczytajcie o historii, popatrzcie na sportowców innych niż piłkarze – a że polityka do bani? Aż tak Wam to życie uprzykrza?

    0

    1
    Odpowiedz
  6. A chuj kogo obchodzi czy jesteś polakiem czy innym popaprańcem? Mówisz, że duzo przeżyłeś, masz firma, rodziców, jesteś dumny z sąsiadów, rodziców i w ogóle z wszystkiego… jakbyś był Rumunem to nie byłbyś z tego dumny?

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Dziękuję za życzenia i oby Tobie nadal dobrze się wiodło a nawet lepiej! 🙂 No cóż… Nie można być zanadto optymistycznym ani pesymistycznym. Prawda jest moim skromnym zdaniem taka, że potrzebna jest iskra szczęścia i wszystko idzie do przodu. A tak obiektywnie patrząc to ze wszystkich państw post apo(znaczy się komunistycznych) tylko Czechy lepiej sobie od nas radzą, a to tylko dlatego, że podczas wojny nie dostali i trzymają się z Niemcami. Nie mam nic do żadnego z tych narodów. Myślę tylko, że to w miarę obiektywna ocena.
    Pozdrawiam jeszcze raz.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dumnym możesz być z siebie, swoich osiągnięć, tego kim jesteś. Nie z polskiej historii bo nie brałeś udziału w jej kształtowaniu. Nie z powstań bo w nich nie walczyłeś. Nie z reprezentacji bo w niej nie grasz i nie masz z jej sportowcami nic wspólnego.

    Równie dobrze możesz być dumny z koloru włosów. Duma z tego powodu, że rodzisz się na tym a nie innym kawałku świata i jesteś w taki czy inny sposób przez panującą rzeczywistość kształtowany jest czystym absurdem.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Zgadzam się z autorem.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. A myślałem że sam jestem na świecie z takim poglądem. Polać mu!

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Uważam tak samo i dlatego pokłóciłam się z rodziną mojego męża,bo już miałam dość słuchania słów „wstydzę się ,że jestem Polakiem!” Przez to jestem dziwolągiem rodziny.Pozdrawiam,oby nas więcej było!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Zgadzam się z 7.Moge podziwiać Chopina,czy nawet Piłsudskiego,albo /tfu/piłkarza Legii.Ale duma z nich??To jest niezrozumienie znaczenia tego słowa.Mam być dumny,bo oni urodzili się na tym samym kawałku ziemi,co ja?A czy to moja ,albo ich zasługa?Dumny z piłkarzy Legii,a nie mogę z Realu,którego jestem kibicem?Bo nie sa z Polski?Mam być dumny z „polskiej” drużyny,w której gra dwóch Polaków,a reszta to cudzoziemcy?A w ogóle,jakj można być dumnym z cudzych osiągnięć?Bzdury

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Słuchajcie! To moja ulubiona piosenka: Jan Pietrzak – „Jest takie miejsce, taki kraj”. Aż płakać się chce.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Jesteś wyspą optymizmu w oceanie chujni. Popieram Cię i pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz

Znienawidzony niemiecki???

Mój wpis jest wynikiem chwilowej refleksji. Czasem widzę na chujnia.pl wpisy „jebany niemiecki” albo inne, wykwintne epitety w kierunku tego języka. Stąd chcę podnieść dyskusje, a mianowicie, nie kumam ludzi, którzy tak brzydzą się językiem niemieckim. Studiuję ten język i kształce się na nauczyciela, mam oczywiście zamiar wyjechać do naszych sąsiadów i tam żyć. Byłam już tam wielokrotnie i takich ludzi jak ja Niemcy niesamowicie doceniają- potrafiących coś konkretnego, ambitnych i robiących to dobrze. Wcale nie jest prawdą, że siebie obsadzają wysoko, a reszta to dla nich pomioty. I tu powstaje pytanie zasadnicze do wielu ludzi- dlaczego właściwie nienawidzicie aż tak bardzo tego języka? Im więcej i im dłużej go studiuję (III rok), to zasatanawiam się, jak można nie rozumieć takiego logicznego języka. Uważam, że trzeba po prostu NIE CHCIEĆ. Zastanawialiście się kiedyś ile możliwości dają kraje niemieckojęzyczne? Wkurwiają mnie Ci ludzie, którzy nigdy nad tym nie myśleli, narzekają na brak pracy, a zapytani, dlaczego nie wyjadą do Niemiec robią dziwny grymas na gębie i odpowiadają, że „oni do Szwabów to nie pojądą”…Ludzie, wy sami nie wiecie o co wam zapierdziela. Żyjemy w kraju, w którym niestety NIE DA SIĘ NIC, CHYBA, ŻE SIĘ JUŻ WYWALCZYŁO SWOJE (bo zdobywaniem tego nie nazwę, żeby mieć tu coś- trzeba po prostu jak w Dźungli- ja mam takie skojarzenie od razu- szympansy w dźungli walczące o ostatni banan- to młodzi ludzie w Polsce walczący o stanowisko za 900 zł). Dlaczego nie chcecie sobie ułatwić , nauczyć się tego niemca chociaż trochę i wyjechać? ODWAŻYĆ SIĘ, spróbować! Chodzi o to, żebyście cokolwiek umieli, wystarczy, że będziecie potrafili gębę otworzyć i dobrze pościemniać. Ludzie…sami sobie nie dajecie szansy przez swoje uprzedzenia. Macie po lewej stronie morze możliwości, a brakuje wam czego? Chęci, tylko chęci. Pozdrawiam:)

35
53
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Znienawidzony niemiecki???"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. spierdalaj do niemiec i nie rób nam wyrzutów. to gdzie mieszkam jest moją sprawą i nawet jak mi będzie źle to z Polski nie wyjadę (na pewno nie do niemiec). a niemiecki brzmi strasznie, po prostu, angielskim i hiszpańskim się w większej ilości miejsc dogadasz a są ładniejsze i łatwiejsze

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Niemiecki jest super, jebać „prawdziwych polaków”.

    0

    7
    Odpowiedz
  4. Nie po to moi dziadowie i pradziadowie walczyli w wojnach światowych żeby teraz byle niemiec machał mi kapuchą przed nosem na zachętę, oddawał za pół darmo swój kraj i jeszcze im za to dziękował

    6

    0
    Odpowiedz
  5. Babcia mi opowiadała, jak w 1940 przyjechali urzędnicy i gorąco zachęcali do pracy w reichu, bo tam zarobią, najedzą się do syta. Nie pierdol jak taki jebany dojcz z arbeitsamtu i wypierdalaj sam tyłki myć dawnym okupantom.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Ad 4. Masz dużo w tym racji. Ja osobiście podstawy tego języka znam, ale nie widze siebie żyjącego za granicą …
    Po prostu Mi sie to nie uśmiecha.

    0

    2
    Odpowiedz
  7. jak tak bardzo chcesz i widzisz w tym kraju swoją przyszłość to jedź – chuj mnie to obchodzi. i chuj powinno obchodzić ciebie czy ja wyjadę do niemiec czy do zimbabwe. ale daruj sobie naskakiwanie na ludzi którzy nie lubią tego języka, zwyczajnie, bo brzmi okropnie itd. twoja sprawa, nasza sprawa. powodzenia za granicą.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. jedź i nie wracaj 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Mi brakuje kasy na kurs niemieckiego i na wyjazd.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Nie da rady- nienawiśc do języka przekazano nam w genach.
    a życie w Niemczech? Żyłam kilka lat. Ich poczucie humoru jest na poziomie dzieci z przedszkola, a 90% sprawiało wrażenie ludzi bez jakiejkolwiek wyobraźni.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Byłem raz w Niemczech, na szkolnej wymianie. Zamknąłem oczy słuchając w autobusie jak między sobą rozmawiają – to co zobaczyłem wystarczyło, żebym więcej oczu nie zamykał. Rozmawiając po swojemu brzmią jak stado dzikusów ze źle wykształconym ośrodkiem mowy. Nikt mi nie wciśnie nawet cząstki sympatii do j. niemieckiego. Orkowy jazgot…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Wojna to się dawno skończyła. Patriotą można być, ale za coś trzeba żyć. Wyjazd do kraju, który jest praktycznie obok to dobry pomysł. A co do nauki języka… Kiedy ktoś za to płaci i chce się nauczyć to przychodzi łatwo. Prawda jest taka, że w szkołach sposoby jego nauczania są beznadziejne. Myślę, że to jest powód. Z resztą gadanina w stylu, że oni to okupanci jest wręcz przezabawna. Najgorszym okupantem zawsze była Rosja (z całym szacunkiem dla dzisiejszych Rosjan), a na to jakoś nikt nie narzeka. Niestety tak prostackie polskie „buraczki” tłumaczą swoją głupotę. Przede wszystkim trzeba mieć głowę na karku i patrzeć na nowy język jako coś przydatnego. Gorzej tylko, że w szkołach powinni go gruntownie inaczej uczyć. Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Mam Niemiecki w szkole. Zostałem więc bardzo skutecznie do niego zniechęcony. A apropo tego żeby wyjechać. jeśli nie smusi mnie do tego sytuacja finansowa (nie będe miał za co utrzymać ewentualnej przyszłej rodziny) to wtedy moge to rozważyć. Jak nie, to zostaje w Polsce. Kocham Polskę .

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A czy mogłabyś zrobić mi taką mała uprzejmość i wyjechać już teraz ? Bo ja – mówiąc szczerze – nie chcę łożyć na Twoją edukację, a muszę. I powodzenia – oby jak najmniej takich darmozjadów w naszym kraju – wykształci się w Polsce, a spierdala myć gary na zachód. Skoro żyjemy w państwie, w którym „nie da się nic”, a Ty biedna musisz walczyć jak „szympans w dżungli” to może skróć swoje męki tą ciężką walką, a mi oczyść powietrze, którym oddycham i …”odważ się, spróbuj!” ciągnąć na swoją naukę nie ode mnie, ale od Niemców, ok ?

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Studentka 3 roku studiów a taka głupia. Proszę, wyjedź do tych Niemiec i do cholery nie wracaj nigdy więcej, albo przynajmniej nie udzielaj się publicznie. Wiesz co? nie lubię takich ludzi jak ty, wykształcą się w naszym kraju i pojadą obcokrajowcowi dupę obmywać. Żadnego podziękowania dla naszego kraju. Natomiast co do języka, nie chcę się go uczyć, na chuj mi on potrzebny. Żyję w Polsce i ten język mi wystarczy (znam jeszcze angielski i on też mi wystarcza podczas wycieczek zagranicznych). Jeśli jakiś Niemiec w moim kraju będzie chciał ze mną porozmawiać to niech się nauczy mojego języka, w przeciwnym razie on będzie miał problem. Jeśli chodzi o wyjazd za granicę – ja nie zamierzam wyjeżdżać, świetnie sobie tu radzę, mam pomysł na siebie i na swoją przyszłość. Ty tego pomysłu nie masz, nie potrafisz sobie poradzić w naszym kraju. Jedziesz jak reszta myć gary i lansować się zarobionymi euro przed znajomymi w Polsce. Idziesz na łatwiznę, nie masz wielkich ambicji. Tak na marginesie, czemu nie nauczysz się hiszpańskiego czy francuskiego?

    1

    1
    Odpowiedz
  16. E tam. W Niemczech jest bezrobocie i też wcale nie tak różowo. U nas tak naprawdę nie jest tak źle, jak się chce, to można, a w ogóle za tego szympansa to się wkurwiłam. Uczę się, zarabiam, wszystko po to, aby cos osiągnąć, a Ty mi pieprzysz że jestem żałosna, bo walczę o banan. a w ogóle to studiuję niemiecki na czwartym roku i też parę lat temu myslałam, że niemiecki jest fajny i moje studia są fajne. teraz mnie to jebie, czy ktos to lubi, czy nie lubi. A do Niemiec nie pojadę, bo mi tu dobrze. Podskoczysz? ^^ 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Skąd te pretensje do osoby piszącej ten post? Też nie lubicie niemieckiego? co to za teksty w stylu kocham swój kraj, co to za świadomość, która każe tak pisać na byle chujni, POpierniczyło wam się? Chcę znać wszystkie języki sąsiadów, znam je mało, ale mam predyspozycje i chęci, od rosyjskiego po niemiecki do angielskiego i jak będzie trzeba chińskiego, chcę dobrze żyć pod zaborami, a w tym słowiańskim narodzie nie ma miejsca dla patriotów i mądrych ludzi, jest nierząd i demokratyczna większość, która się na niego zgadza. Nie będę ponosił odpowiedzialności za tych, którzy są idiotami.

    0

    1
    Odpowiedz

Odszkodowanie

Tak więc na początku września miałem wypadek komunikacyjny, chociaż nie… wszyscy specjaliści mówią na to kolizja, ponieważ nie złamałem kręgosłupa czy też nie straciłem głowy lecz tylko skręciłem kolano. Jechałem sobie w mieście motocyklem i nagle JEB! Z podporządkowanej wyjechał dostawczak. No cóż zdarza się. Pewnie niektórzy powiedzą, że powinienem się cieszyć, że nic groźnego mi się nie stało a ja jeszcze tutaj marudzę pisząc chujnię. Ale rozchodzi się o kasę, a dokładniej o to czemu jej jeszcze nie dostałem. Po zgłoszeniu tego incydentu u ubezpieczyciela dostałem kilka listów: proszę przysłać to, tamto i my to szybko ogarniemy. Wysłano rzeczoznawcę, który zdecydował o szkodzie całkowitej. Ubezpieczalnie z urzędu powinny wypłacać kasę w ciągu 30 dni a ja po tym czasie otrzymałem tylko pismo z informacją, że sprawa się tak szybko nie zakończy z powodu [pozwolę sobie zacytować] „braku odpowiedzi ze strony sprawcy szkody, oraz braku notatki policyjnej”. No kurwa ja się pytam po kiego grzyba im jakaś odpowiedź od strony sprawcy? Przecież koleś sie przyznał do winy płacąc mandat. Jest to uwzględnione w notatce z miejsca zdarzania, której oni kurwa jeszcze nie mają? Ja drugiego dnia poszedłem na policję i sobie ją skserowałem a oni w ciągu miesiąca czasu jej nie otrzymali? No paranoja. Minął już drugi miesiąc tego kabaretu a ja nie dostałem od tej pory żadnej informacji. Przychodzę do nich osobiście do biura i mi osoba odpowiedzialna za moją szkodę mówi „prawdopodobnie za 2 dni pieniądze będą przelane” ale chyba oni inny kalendarz mają, bo czekam już koło 3 tygodni. Idzie się wkurzyć widząc taką olewkę z ich strony

34
43
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Odszkodowanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeszcze sie nie nauczyłeś? W takich sytuacjach prowadzi sie dialog na piśmie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Bardzo często to policja ociąga się z wysłaniem notatki. Zapytaj o osobę która zajmuje się likwidacją twojej szkody u danego ubezpieczyciela i spytaj ją czy dostali już notatkę policyjną. Jeśli nie sam zadzwoń na do wydziału ruchu drogowego danej jednostki policji i poproś o przesłanie notatki policyjnej( albo jeśli masz możliwość odbierz sam) i wyślij do ubezpieczyciela. Może to coś przyspieszy( 1 rzecz z 2 będzie już załatwiona) Miałam staż w centrum odszkodowań i pamiętam że często musiałam poganiać policję ;p Pozdrawiam motocyklistę -Motocyklistka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Dziury w nosie

Mam gigantyczne dziury w nosie. Znajomi, jak im się nudzi, karzą mi podnosić czubek nosa w górę i mówią „zrób największe dziury, jakie umiesz”. Potem wszyscy trzęsą się ze śmiechu i kpią ze mnie. Straszna chujnia. Jak się obrażam to mówią: „przecież to tylko takie żarty”, ale ja wiem, że ciągle mi obgadują za plecami moje dziury od nosa. Myślę, że jak tak dalej pójdzie to ktoś będzie chciał mnie pocisnąć swoją pałką w nos :/ Wpadam w paranoję już od tego wszystkiego. Chujnia i śrut.

38
66
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Dziury w nosie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zaszyj dziury i będzie spoko…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ciesz się, że nikt nie chce w te dziury cię pozapinać.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Bo to są idioci. Jak będzie odp. sytuacja to powiedz któremuś:”Masz taki tłuszcz na włosach, że można by go wycisnąć i usmażyć frytki”.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. To po chuj im te dziury pokazujesz ? Jak Ci „każą” wydłubać sobie oko dla beki, też ich pewnie posłuchasz i później napiszesz chujnie o tym że chujowo widzisz i głupio wyglądasz. Nie martw się jednak. Zapomnisz o swoich bez wątpienia wielkich dziurach wraz z przyjściem dorosłości i prawdziwych problemów.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Autor „śmierdzących kanap..” się rozwija widzę..

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Możesz wciągać trzy krechy fety naraz

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Komentarz 7 mnie autentycznie rozwalił 😀 Z frytkami też będzie dobre. Ja też miałem kiedyś kompleksy, ale teraz patrzę na siebie z dystansem. Ty też mam nadzieję dojdziesz do takich wniosków 😉 Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A ja mam w dupie taką wielką dziurę,jak ty w nosie,ty trollu paskudny

    0

    0
    Odpowiedz

Staż

Zacznę może od tego, że studiuję na ekonomii, kierunku który jak wiele innych generuje tylko bezrobotnych. Wychodząc trudnemu życiu naprzeciw staram się łapać zawsze dodatkowej pracy, żeby móc czymkolwiek zapełnić swoje CV. Dlatego oprócz obowiązkowej praktyki dochodziły różnego rodzaju umowy śmieciowe + powyższy staż.
Jednak od początku! Niefortunnie, bo w wakacje, gdzie zazwyczaj podejmuję się jakiejś płatnej pracy musiałem udać się na obowiązkowe praktyki zawodowe. Chodząc od jednej instytucji do drugiej, w końcu udało mi się znaleźć robotę w pewnym dużym banku.
Znając już historie moich poprzedników i innych znajomych o przesadzaniu kwiatków, parzeniu kawy i innych duperelach, zacząłem robotę zwarty i gotowy.
Stąd też nie dałem się kierownictwu w żaden sposób zaszufladkować jako cieć-praktykant od parzenia kawy i wynoszenia śmieci.
Pracowałem solidnie, wszyscy byli zadowoleni. Kiedy udało mi się pokazać już z jak najlepszej strony, a każdy widział efekty mojej pracy, postanowiłem zagadać o możliwości odbycia stażu.
„Oczywiście, jak najbardziej, jest pan w temacie, takiej osoby będzie nam trzeba. Jak tylko uczelnia będzie mieć odpowiednie papiery proszę przyjść do nas.”
Po takim zapewnieniu jeszcze lepiej mi się zapierdalało. Do tego stopnia że w ostatni dzień zostałem ponad godzinę dłużej, żeby dokończyć swoją robotę na przysłowiowy ostatni guzik. Miesiąc przed rozpoczęciem roku akademickiego dwa razy w tygodniu łaziłem jak głupi do pokoju z ludzmi odpowiedzialnymi za staż, czy już są odpowiednie dokumenty dla mnie i przyszłego pracodawcy. „Niech pan czeka będzie informacja na stronie”.
Czekałem. Po jakiś dwóch tygodniach pojawiło się info. Pierwsze co, poleciałem z rana do tego pokoju. „tak informacja już jest na stronie, ale jeszcze przygotowujemy dokumenty , niech pan przyjdzie za dwa dni”. OK. Przychodzę za dwa dni, także z samego rana. Papiery są, zabieram, dumnie wyruszam do banku. Przychodzę i podaję. „Przykro mi nie ma już miejsc”. Pytam się jak to? Przecież uczelnia kazała czekać do momentu aż będą papiery, po drugie byłem tu na praktykach i każdy od pracownika po kierownika o tym wiedział. „Wiem, że prawidłowo powinno się od dzisiaj składać podania, ale tutaj były dwie osoby 2 tygodnie temu i już sobie zajęły miejsce, jakby pan przyszedł wcześniej i się przypomniał to by nie było problemu”. Pani wspominałem, później też przypomniałem się jeszcze z-cy, ponieważ była Pani na urlopie… „Niestety zastępca nic mi nie powiedział, przykro mi jest strasznie, tym bardziej że pracownicy przez 2 miesiące ciągle pana wspominali z jak najlepszej strony. Tym bardziej jest mi przykro jednak nie mogę kogoś z tamtej 2ki zostawić bez niczego, dając im już wcześniej słowo”. Pomyślałem sobie „g. twoje słowo jest wart” i wyszedłem. Od tej pory zaczęła się chujnia nr 2. Czyli dzwonienie po przedsiębiorstwach, które oprócz tego nieszczęsnego banku widniały na liście placówek w których można było zrobić ten nieszczęsny staż. „brak miejsc, brak miejsc, już brak miejsc”, aż wreszcie się udało. Dużo miejsc w urzędzie skarbowym. Samo słowo urząd powoduje, że zaczynam mieć mdłości, ale stwierdziłem trudno. Zapisałem się na listę, zapytali gdzie dokładnie chcę pójść. Powiedziałem, że bardzo dobrze znam programy biurowe, szybko piszę, wszędzie mogę iść gdzie jest komputer. OK, polecili zapisałem i śrut. W międzyczasie spotkałem koleżankę z roku. Okazało się, że ma staż w banku gdzie mi już podziękowali na wstępie. Z bananem na mordzie powiedziała, że przyjęli ją bo jej chłopak jest synkiem kierowniczki. Fucking amazing. Pogratulowałem nie pytając w jakich relacjach była jeszcze druga osoba i poszedłem do domu.
Staż się zaczął. Szkolenie BHP, miła pani opowiadała o standardach i zagrożeniach. Później dodatkowe szkolenie o ochronie danych i tyle dobrego. Skierowali mnie do mojego działu. Pomieszczenie ok. 4x3m, dwie ściany w szafach + 3 biurka na środku i jedno piękne zakratowane okno.
Dostałem swoje stanowisko pracy (po wejściu wszelkie przepisy bhp zostawiłem przed drzwiami) dostałem wygodne drewniane krzesełko i niemniej równie przyjemny stolik. Meritum chujni: zero pracy twórczej, zero komputera, zero zaznajomienia z aplikacjami. Od rana do wieczora dłubie w tych szafach, przewracając tony papierów szukając pisma nr x-1234, którego któraś z szanownych dwóch pań pamiętających jeszcze te „dobre i syte czasy” raczyła niechcący zagubić. Przez 8h nie tylko drewniane krzesełko dało mi się we znaki, ale zaczęła mnie zwyczajnie brać kurwica. Segregacja od 1-1000 numerków, porządkowanie dat, kserowanie. CO TO KURWA MA BYĆ? Oczywiście rano 15 minutowa obowiązkowa herbatka z paniami x i y przed rozpoczęciem pracy. Później 8 godzinne radyjko z audycją „jak mi tu kurwa źle” czyli pani x i y o pracy jaka to jest ciężka, niewdzięczna i straszna. Jak są one tu wykorzystywane i źle traktowane. Towarzystwo iście urzędnicze, praca dla kogoś kto skończył 3 klasę podstawówki. Cud miód i truskawki. Przez dwa dni jebałem się z tymi szafami, gdzie po same brzegi wypchane były tysiącami (!) dokumentów szukając zaginionego x-yzkj. Wystarczy, że raz w tygodniu będzie taka sytuacja że pani x lub/i y zaginie dokument x-abcd i OD NOWA będę szukać, kopać, tonąć w tym jebanym papierkowym syfie.
Kurwa już podczas II wojny wymyślono coś takiego jak karty perforowane i odpowiednią maszynę, która po wprowadzeniu jednej zmiennej w parę sekund wypluwała prawidłowy folder.
Jak jest w urzędzie każdy kto przeczytał widzi.
Jestem pracowity, dość ambitny, ale kurwa gdy siadam w tej klatce i znów dowiaduję się, że któraś z nich przejebała jakiś dokument urzędowy, którego w najgorszym razie będę szukać co najmniej 2 dni to mnie szlag trafia! Kurwa to już to kserowanie jest bardziej produktywne! Wiem, że to ksero jest gdzieś potrzebne, a tu co kurwa? Szukasz, układasz, porządkujesz – taka jebana męska, urzędowa sprzątaczka.
Jak nic nie wskóram, jak nie uda mi się przekonać kierownika, żeby wyznaczył mi bardziej ambitne zadania to pierdolę ten cały urząd i rzucam w pizdu tą robotę. Śrut jak chuj.

40
54
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Staż"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jestes idealnym przykładem człowieka mabitnego, inteligentnego, potrafiącego coś i przede wszystkim NIE BOJĄCEGO SIĘ PRACY, którego talentem i pracowitością za pare lat będą się karmić zachodnie strony, które takich jak Ty ludzi szukają, doceniają i zatrudniają. Przeczytałam twój wpis bardzo dokładnie i napewno wiem, że osiągniesz bardzo wiele, bo to widać po tym co piszesz, ale nigdy kurwa tutaj. Zapamiętaj to dobrze i zrób coś z tym, nie pozwól robić z siebie patałacha za 900 zł:) Obecnie jestem na germianistyce, piszę pracę licencjacką, studia są oczywiście państwowe, z UW, mam po nich prawo wykonywania zawodu nauczyciela i od razu po studiach uciekam stad do Niemiec gdzie już mam miejsce, że tak poowiem. Nie wspomne juz o możliwościach dalszego kształcenia tj. studia magisterskie i doktoranckie W SOCJALU, ktorego w Polsce w ogóle nie ma, o zapewnieniu mi godziwych warunków do życia, godziwego wynagrodzenia itd 🙂 Dlatego, że Polska to kraj emerytów i rencistów, w którym prócz ludzi, którzy mają niesamowity ORYGINALNY patent, mnóstwo cierpliwości lub kasy lub znajomości, nikt nie jest w stanie się rozwijać i normalnie egzystować. Pomyśl nie nad zmianą miejsca pracy a nas zmianą mniejsca zamieszkania. Polecam naszych sąsiadów Niemcy Austrię i Szwajcarię- inna mientalność, inne życie, inne zarobki, inni ludzie, inny świat w ogóle. Widzę, że jesteś ambitny więc już zacznij uczyć się języka znienawidzonego przez wszystkich 🙂 Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ciesz się, ze w ogóle masz staż, bo większość teraz nawet o tym może marzyc

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A to wszystko dlatego, że nie wiesz, o co Ci w życiu chodzi. Tak to bywa niestety w tym wieku. Łapiesz się byle czego, żeby cokolwiek wpierdolić w CV, a nie masz jakiegoś konkretnego celu, który chciałbyś w zwiazku z tymi studiami osiągnąć. Ja studiowałem jeszcze niedawno marketing i zarządzanie – też niby przeżytek. A teraz, po kilku latach jestem właścicielem dobrze prosperującej firmy – i o to mi chodziło. Oczywiście nie było łatwo na początku – brak kasy, brak znajomości. Ale cała energia szła w tym kierunku, żeby się jakoś przebić, coś wykombinować, znaleźć dodatkową furtkę. No i się udało. BTW nie robiłem nigdy żadnych praktyk ani staży – wkurwiała mnie sama myśl odwalania jakiejś brudnej roboty za darmochę.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Pokory trochę, prezesem od razu nie będziesz.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. nie pierdol są gorsze chujnie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. jak zwykle jacy obywatele taki kraj… taka praca i zarobki zapraszamy do polski. Nie martw się kiedyś to się zmieni, jak tylko rząd upadnie i ludzie wyjdą na ulic,e ale to dopiero za 20 lat gdy pokolenie będzie silniejsze. Nie same boidupy itd. Wtedy może się wszystko zmieni. A i coś mi się tu zdaje że potrzebujesz dobrego sexu…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. # 2 , ale jesteś płytki w swoim mysleniu. Może pogadaj z tymi co praktyki robią w prokuraturze- potencjalni panowie i potencjalne panie po prawie ? Zapierdalają młodzi za 700 zł, popytaj, dowiedz się, napewno są wdzięczni. Kurwa co to za pojebany kraj, czy wy tego nie widzicie? Młodym nie trzeba dawać OD RAZU 2000 zł, wystarczy dać 1500 i NORMALNE WARUNKI PRACY! Tu wszędzie jest syf, burdel , kiła i mogiła na koniec- we wszystkich „polskich” firmach. Żałosne, twój wpis tak jak i ten przykry kraj bez perspektyw.

    # 3. Co na chłopaka wjeżdżasz? Twój marketing, zarządzanie przydadzą Ci się , żeby dobrze na schodach zapierdalać, bo albo Ci się uda na rynku utrzymać albo nie. To, że dziś masz bajki, nie znaczy ze za rok nie będziesz długów oddawał, przemądry się znalazł. Sam pokory nabierz a nie innych jej uczysz sam jej nie mając.

    #6 Rączka rozbolała za 3cim razem co?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. pierwszy komentarz dałbym przeczytać temu rudemu chujowi, którego niektórzy nazywają premierem.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Twoja chujnia nadaje się do prasy. Sytuacja wygląda w ten sposób, bo takich elementów jak powyżej i im podobnych nie razi nepotyzm i polska bylejakość. Nic, tylko, nie tyle, że wyjeżdżać ale wypierdalać w podskokach z tego kraju ludzi miernych i zawistnych.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To żeś mu doradziła jedynka. Ja tobie polecam Nikaraguę, Mozambik, lub Koreę Północną…też inni ludzie, inna mentalność. Tępa dzido!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Popieram komentarz 6 a konkretnie ostanie zdanie… 😀

    Ms J.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. #7 nie bulwersuj się i przestań Polskę porównywać z zachodem, czemu naszego kraju nie porównujesz z państwami wschodu, Azji, Afryki czy Ameryki Południowej? Jak ci tak kurwa źle to wyjedź, trzyma cię tu ktoś? potrafisz pierdolić jak inni, narzekać i gnoić. Nie masz pomysłu na siebie, najwyraźniej jesteś tak bezużyteczny, że nawet kierownik ma problem, żeby dać ci jakieś ambitniejsze zadania. Moja rada – spierdalaj na zmywak i nie bądź cipa

    0

    0
    Odpowiedz
  14. #12 z tej strony autor wpisu. Po pierwsze to nie ja „bulwersowałem się” pisząc 7. komentarz ani żaden inny z powyższych. Po drugie tak jak pisałem wcześniej WIEM, że nie każdy student w ramach odbytego stażu/praktyki/pracy może jedynie nauczyć się obsługi ksero.
    Po trzecie obrażasz mnie i pozostałe 15 pracowitych osób, którym na uczelni obiecano zdobycie doświadczenia zawodowego poprzez właśnie ten staż i które uwierz mi poświęciły sporo z życia prywatnego, żeby pogodzić pracę ze studiami dziennymi.
    Mało tego, staż jest płatny i chciałbym Cię poinformować, że nie należę do % społeczeństwa wyznającego zasadę „czy się stoi czy się leży 1000zł się należy”. Zapierdalasz, mało tego zapierdalasz i przynosi to efekty – dostajesz kasę. Po czwarte komuna w Polsce skończyła się ponad 20 lat temu. Dlatego nie będę porównywać naszego kraju do Etiopii, Ugandy, czy też Korei Pn. Na sam koniec nie zarzucaj mi, że nie mam pomysłu na siebie. Mam pomysł jak ruszyć ten zardzewiały moloch, wprowadzić młodych, zdolnych i dynamicznych ludzi. Nie pieprz mi o pomyśle na życie i zakładaniu firmy. Mikroprzedsiębiorstw jest w Polsce jak grzybów i jak grzyby znikają po jednym sezonie. W ten sposób nie ruszy się naszej gospodarki, kluczem do sukcesu są przynajmniej średnie, znaczące coś na rynku przedsiębiorstwa oraz ciągła ich modernizacja. Sam jak to pięknie określiłeś spierdalam po studiach na zachód. Zmywak zostawię dla Ciebie, bo żadnej innej pracy nie widzę dla osoby o tak niskim poziomie kultury. Chyba, że będziesz mieć znów pomysł na życie (tj VAT 24=>25%, wzrost kosztów prowadzenia firmy, akcyzy, paliwa, rosnąca biurokracja, dług publiczny etc..) Natomiast jeśli chodzi o cipy – to Ty drogi autorze 12 komentarza z nimi zostaniesz właśnie tutaj w Polsce. Ze starymi cipami w urzędach administracji publicznej, opieki zdrowotnej i całą resztą „cip” na ul. Wiejskiej. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Przypomniałeś mi bite 6 miesięcy stażu w sądzie. Na szczęście mieszkam już w kraju gdzie młodemu człowiekowi który nie wygrał w lotka, nie ma spadku po babci ani mieszkania w prezencie od rodziców, łatwiej jest coś osiągnąć czego i Tobie życzę.

    0

    0
    Odpowiedz