Niedocenienie

Nikt mnie nie docenia. Zapierdalam jak wół, wszystkim dookoła pomagam jak mogę, a zawsze wszystko co usłyszę to „świetnie”. Normalnie jak kurwa da się palec, to ujebią całą rękę, ramie i jeszcze obsrają jak coś źle pójdzie. Tak to jest jak ktoś jest dobry przez dłuższy czas, to potem automatycznie wszyscy wokół mają wymagania. Chujnia i śrut.

31
40
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Niedocenienie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Złota zasada: Pomagaj tylko ludziom którzy potrafią to docenić.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam to samo, ale uwierz mi – walcz, kiedyś ktoś doceni pomoc…

    0

    0
    Odpowiedz

5 lat studiów, których nienawidzę

Kończę studia – prawo. Doszłam do wniosku, że całe je sobie przejebałam 🙁 Mogłam iść na politechnikę i byłoby zajebiście. Czas, w który mogłam się świetnie bawić, będę do końca życia wspominać jako najgorsze 5 lat 🙁 Na erazmusa nie wyjechałam i tego też żałuję, bo przynajmniej 1 rok miałabym lekki i bardzo fajny. Teraz uczę się do obrony i szlag mnie na to wszystko trafia. Najchętniej cofnęłabym się o te 5 lat i zaczęła wszystko raz jeszcze.

34
51
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "5 lat studiów, których nienawidzę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Myśli się przed, nie po ! Inaczej konsekwencji smak jest taki jak w Twym wpisie! O czym Myślałaś tyle lat? Ja poszłam do pracy i na zaoczne (elektronika i telekomunikacja) i w tym roku dyplomik inżyniera podniesie moją pensję 5 tysiączków. Da się? Pod warunkiem że się myśli! 🙂 pozdrawiam!

    0

    11
    Odpowiedz
    1. Kobieta na elektronice. Można popaść w kompleksy i załamać się.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. czuję to samo…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Na politechnice nie ma lekko, a ty jesteś kobietą więc miała byś ciężej, bo kobiety są po prostu za tępe na politechnikę

    0

    4
    Odpowiedz
  5. Na politechnice też byś nie bawiła się.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ale nigdy nie jest za późno na zabawę, uwierz, nie skazuj się na życiową chujnię, bądź rozrywkową Panią prawnik

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Ja skończyłam politechnikę i szykuje się na prawo, życie pisze rożne scenariusze….
    obronisz się, to poszukaj aplikacji jakiejś….

    0

    0
    Odpowiedz
  8. yhy, na politechnice byłoby zajebiście

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja też w tym roku skończyłam prawo i czuję dokładnie to samo 🙁 I jeszcze przez te studia (ciągle nauka,nauka,nauka) rozpadł mi się związek :/ Dodatkowo prawo zryło mi psychikę i po skończeniu tych studiów czuję się jak debil .

    4

    0
    Odpowiedz
  10. No cóż…polibuda – w szczególności gdańska to też nie raj 😉 W dodatku cały system strasznie zacofany… mam wrażenie, że nic się nie zmieniło przez ostatnie 20lat ;P Powodzenia dalej 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ciężko porównać politechnikę do studiów humanistycznych, wszystko zależy od kierunku – nie da się natomiast zaprzeczyć, że na prawie jest znacznie więcej nauki i to niezależnie od tego czy jesteś dobry czy nie, trzeba rypać wiele przepisów na pamięć cytując je słowo w słowo poza samym zrozumieniem ich sensu. Męczyć można się na polibudzie jak jesteś słaba z przedmiotów ścisłych. Wszystko można przeżyć ale niestety perspektywy po tym kierunku najlepsze nie są :/ Sporo się zmieniło przez kilka ostatnich lat. Ciężko wszystko przewidzieć.

    1

    0
    Odpowiedz

Studia i nowy sąsiad

On mnie chyba nienawidzi. Wprowadził się jakiś miesiąc temu. Na prawdę rozumiem, że jak się kupuje nowe mieszkanie to się je remontuje, a taki generalny remont może trochę potrwać, ale kurwa albo pracuje na te same zmiany co ja (co bym raczej zauważyła), albo mnie kurewsko nie lubi. Jak mam nockę wierci rano, od 11 jak teraz. Zmiana popołudniowa – to samo żebym czasem nie zdążyła odespać nocek. Tylko na rannych zmianach, co by mógł sobie wiercić ile mu się kurwa podoba, to nie i chuj. On wierci popołudniu jak chce odpocząć i ewentualnie zrobić sobie drzemkę. Wrrr… Chuj z tym, gdybym dzisiaj nie miała kurewsko ważnego egzaminu, na który się już dawno nauczyłam i chciałabym iść bez obaw że sobie „nagle zasnę” (o ile się da). Wymęczę się w tym jebanym autobusie, a później na tym jebanym wydziale i z powrotem męka w autobusie tak, że nie zostanie mi czasu nawet na maluteńką drzemkę, a jedynie tyle żeby zebrać się do pracy…

23
31
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Studia i nowy sąsiad"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś słaba psychicznie. Powinnaś popracować nad sobą.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. od 11 to jest od rana? 😐 Kup zatyczki i spij spokojnie 😉

    0

    1
    Odpowiedz

Wszystko jakieś denerwujące

Wkurwia mnie to wszystko, wszyscy,znajomi mnie olewają, mam chyba doła. Chłopak powtarza ciągle że jestem piękna, ale ja tego nie widzę. Czemu inni mogą być szczupli, a ja nie umiem zaakceptować siebie? Jak czasem patrzę w lustro to myślę matko co to za masakra.Jestem cholernie nieśmiała i choć chciałabym wyjść w świat i zaistnieć to nie jest to łatwe. Jakby to życie nie było wystarczająco skomplikowane…

18
27
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Wszystko jakieś denerwujące"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To nie nazywa okres dojrzewania, a co do akceptacji siebie to nie znam kobiety która w pełni siebie akceptuje, choćby takiej każdy mówił, że jest piękna

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam tak samo, albo jeszcze gorzej. Czasami mam tak, że chętnie zaczepiłabym kogoś na ulicy i zrobiła sobie z niego worek treningowy. Jestem pewna, że wtedy poczułabym się w jakimś stopniu lepiej. Najlepsze jest to, że raczej nikt nie podejrzewa mnie o takie coś – przecież to taka skromna, nieśmiała dziewczyna. A ja duszę się w środku, bo tak naprawdę nie jestem ani skromna ani nieśmiała, ale za nic nie potrafię pokazać swojej prawdziwej natury. Wynika to po troszku chyba z mojego wychowania a trochę z lenistwa i tego, że w gruncie rzeczy jest mi z tym dobrze. Czasami tylko się buntuję. Sorry, że tak rozpisałam się o sobie. Co tyczy Twojej sprawy: uważam, że twój chłopak ma rację i powinnaś mu uwierzyć, a jak chcesz pokonać nieśmiałość to spróbuj robić to, co ja – leć z nurtem życia,a nawet próbuj go wyprzedzić, wierz w siebie i zaufaj Bogu. Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz

Nieśmiałość

Kurdee. Jestem taka nieśmiała. Nie potrafię normalnie pogadać z chłopakami, chociaż z dziewczynami jest w porządku. Dzień w dzień się kompromituję. Robię co mogę, ale kurwa jakoś nic nie pomaga. A gdy myślę, że już jest coraz lepiej to wszystko znowu się musi jebnąć i przechodzę wszystko po raz setny od początku. Mam 16 lat, a nie potrafię śmiało pogadać z jakimkolwiek chłopakiem. Nie wspominając o tym którzy mi się podobają. Wolałabym być fajna i mieć przyciągający charakter i być osoba w chuj otwartą i wygadaną niż przyciągać wyglądem i jednocześnie odstraszać charakterem. Wiem, że to się musi zmienić ale nie bardzo wiem jak się za to zabrać. A za dwa i pół miesiąca idę do nowej szkoły! Boże co ja mam ze sobą zrobić. Chujowo! i ja pierdole! Powoli przestaję ogarniać. i jeszcze zadaję się z mega dominującymi koleżankami, które z każdym pogadają itd. Jednym słowem masakra. A bardzo je lubię tylko zawsze milknę, gdy do grona dojdą jacyś chłopcy!

51
78
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Nieśmiałość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To jest najlepszy czas aby coś zmienić! Idziesz do nowej szkoły, nikt Cię tam nie zna, znaczy to, że możesz być kim chcesz! Włóż w to tylko trochę wysiłku, zainteresuj się czymś tak aby móc o tym opowiedzieć rówieśnikom i ich również zainteresować (przede wszystkim sobą) Trzymam za Ciebie kciuki na nowej drodze życia!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. haa ty to napisałaś chyba o mnie… też mam 16 lat i idę do nowej szkoły na dodatek się przeprowadzam do innego miasta
    i duupa… nie wiem jak to przezwyciężyć

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie przejmuj się, to uleczalne, wiem z autopsji. Oznaki zawsze pozostają, ale jak przestałem być nieśmiały, to moje życie zupełnie się zmieniło.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. spoko, mam to samo z tym że ja do tego jeszcze wyglądem odstraszam 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 1@ racja.
    A tak poza tym to ucz się i nie ściągaj, bo ściągacze giną w drodze do celu.

    0

    0
    Odpowiedz

Żal mi siebie

Jak sobie patrzę, tak z perspektywy czasu, zauważyłam, że boję się uczucia. Przeraża mnie myśl, że komuś mogłoby na mnie zależeć, że byłabym najważniejsza. Nie potrafię wziąć na barki takiej odpowiedzialności. Nie poradziłabym sobie z myślą, że przez byle głupotę (a u mnie to bardzo prawdopodobne) mogłabym zniszczyć coś pięknego, coś na czym bardzo by mi zależało i chyba ten strach mnie paraliżuje. Przez to uciekam od nich wszystkich, gdy tylko zauważę, że coś ma się na rzeczy. Wtedy rozczarowuję, staję się już niegodną zaufania, a ty zostawiasz mnie kolejny raz, chcąc nie chcąc z mojej winy. Nie wiem co jest gorsze. Ty i myśl, że mimo to, że tak bardzo jesteś mi bliski, tak strasznie Cię ranie, czy to, że później tak chujowo się z tym czuje. Tak wiem, później ciężko ci na mnie patrzeć, ciężko cokolwiek powiedzieć. a ja nadal potrzebuje twojej obecności, uwagi, bycia przy mnie. Przez to ranię jeszcze bardziej, bo ty się zgadzasz. Potrzebujesz mnie. chcesz tego wszystkiego, ale w inny sposób niż ja. Wykorzystuje Cię. Mam dosyć tego pierdolonego egoizmu, gardzę sobą. a przecież nie chcę źle. Kiedy i jak mogłam nie zauważyć tego, że tak się spierdoliłam. Chujnia

29
45
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Żal mi siebie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ! Mam tak samo ! W rodzinie nikt mnie nie szanował i ja teraz tez nie szanuje siebie.. Nie umiem z tym walczyć

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja mam odwrotnie. Nie mogę znieść myśli, że muszę się liczyć z czyimś zdaniem, uczuciami i widzimisię. Nie potrafię zrezygnować nawet z cząstki swojej niezależności na rzecz kogoś.
    Wydaje mi się, że Ty musisz po prostu najpierw pokochać siebie, bo z tego, co opisujesz wynika, że tak nie jest. Poza tym radzę Ci nie przeżywać tak, tylko skupić się na innej sferze swojego życia, a wtedy wszystko samo się ułoży. Pozrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  4. To chyba wina nieudanego dzieciństwa i rodziców.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jakbym czytała o sobie.. To sprawia, że brzydzę się samą sobą :/ Lepiej dla mnie i dla innych żebym była sama, przynajmniej zaoszczędzę sobie i im cierpienia. Sorry, ale musiałam się przy okazji wyżalić.

    0

    0
    Odpowiedz

Kompleksy

Mam straszne kompleksy. Szczególnie teraz, latem, kiedy zakładam spódniczki, bluzki na ramiączkach. Wstydzę się swojego ciała. Rozebranie się do bikini na plaży w ten weekend było dla mnie traumą… Wstydzę się mojego cellulitu, nie jestem gruba, ale czuję, że moje ciało jest zwiotczałe. Mój chłopak mówi mi, że jestem najpiękniejsza, najseksowniejsza. Ale ja czuję się rozlazła… Kiedy widzę te wszystkie wysokie i smukłe dziewczyny, jest mi przykro. Niektóre są naprawdę piękne. Ten wstyd i brak akceptacji siebie jest nie do przezwyciężenia…

27
31
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Kompleksy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj za bardzo cellulitem – jakąś granicę faceci akceptują. Tylko się nie dopuść do kijowego stanu, gdzie ciało się trzęsie jak galareta. A swoją drogą nad ciałem trzeba pracować i to przez lata, żeby nie mieć cellulitu, a nie tylko w okresie wakacyjnym, pozdrawiam FACET

    0

    1
    Odpowiedz
  3. ja też mam od chuja kompleksów, a wszyscy mi mówią, że jestem śliczna. Nie wiem jak to działa, bo ja serio wstydzę się nie tylko mojej sylwetki, a wiem, że Ci ludzie oceniają mnie szczerze o.O
    nie wiem, nie wiem .. może.. pierdol kompleksy ?

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Weź się w garść, tak jak już tu ktoś kiedyś pisał, cellulit to wymysł speców od marketingu. Faceci mają to w dupie i chętnie zapinają laski niezależnie od tego czy te mają cellulit czy nie. A na wysokie i smukłe dziewczyny się nie oglądaj, bo liczą się proporcje, a nie długie i chude kulasy. Wiem coś o tym bo mieszkam w Niemczech, i tu większość sporo lasek ponad 180cm, ale jak się na nie patrzy to żal.de, bo zazwyczaj takie niezgrabne i korślawe, że chodzić prosto nie potrafią. A jak masz ambicję być takim wieszakiem to polecam jogging, chociaż znając was kobiety to pewnie świetnie wyglądasz z okrągłą dupką, tylko tak pierdolisz bo masz zły dzień, pozdrawiam 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie wiem, ale wiem, że KAŻDY ma jakieś kompleksy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wyszukiwanie sobie ideałów i dążenie do ich osiągnięcia leży w jakimś pierwotnym instynkcie każdego. Ma pozytywne oddziaływanie jeżeli faktycznie dążymy do ich osiągnięcia, jeżeli Ciebie tylko przytłaczają to lepiej zaakceptuj siebie, to jedyna droga do szczęścia i spokoju. Zaufaj chłopakowi, uważając się za nieatrakcyjną obrażasz jego gust, a możesz nawet nie wiedzieć, że te wszystkie tyczki właśnie Tobie zazdroszczą figury. I pamiętaj, że modelki wcale nie są fajne.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Gwarantuję Ci że wszystkie te piękne laski o których mówisz ma podobne zdanie na temat swojego ciała. Wnioski wyciągnij sama, taka natura kobiet do chuja Pana a my na tym cierpimy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ogarnij się, uwierz choć trochę w siebie

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak mnie denerwują takie wpisy! Kobito, ogarnij się!!!! ja mam pieprzoną chorobę skóry, żadna w tym moja wina ani zasługa i muszę się ciągle tłumaczyć co to za pieprzone plamy! Nawet wyjście na krótki rękaw to dla mnie wyzwanie, nie mówiąc już o wchodzeniu w związki, zawsze muszę się tłumaczyć i uprzedzić, że mam taki problem. Facetów to jakoś nie odstrasza, ale dla mnie to koszmar! Więc ogarnij się, ciesz tym CO DO CHOLERY MASZ, a nie płacz nad tym czego nie masz. Ciesz się że nie musisz biegać po lekarzach i znachorach wydając mnóstwo kasy żeby się doprowadzić do normalności !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. kup sobie szorstką gąbkę do kąpieli, jakieś serum na cellulit i się szoruj nią codziennie a potem wklepuj krem 🙂 naprawdę pomaga 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Life

Jestem zły, smutny, zawiedziony, rozczarowany i ogólnie wkuriowny wszystkim. Cały czas odnoszę wrażenie, że za czymś gonię, czegoś chcę ale nie mam pojęcia za czym (najprawdopodobniej za niczym). Cały czas żyję przyszłością, w przekonaniu, że jak będzie to czy tamto to będzie zajebiście a nie potrafię cieszyć się z tego co mam. Niby jest dobrze, mam pracę (całkiem nieźle płatną), dziewczynę, jestem po studiach, niegłupi, mieszkam bez rodziców i tego typu pierdoły, ale to wszystko jest jakieś takie mdłe dla mnie. Niektórzy potrafią powiedzieć pełni emocji i z wypiekami na twarzy jaka to ich zajebista historia dziś napotkała, że (na przykład) natknęli się na ślimaka! I przez pół godziny będą napierdalać pełni podniecenia o tym ślimaku. Ja bym nie był w stanie się tak „wyemocjonować” jakbym skoczył na spadochronie i byłbym co najwyżej meh. Mam bardzo wysokie wymagania jeśli chodzi o życie i przez to cały czas się wszystkim rozczarowuję. Każda rzecz która mi się wydawała, że będzie super-zajebista okazuje się być co najwyżej średnia i znowu zaczynam za czymś nowym patrzyć. Często odnoszę wrażenie, że coś co zrobię wywiera o wiele większe emocje w innych niż we mnie, jakbym nie potrafił dostrzec żadnej wartości w tym co robię. Mam 23 lata, a czuje się jak stary człowiek zmęczony życiem. Nie wiem o co do chuja chodzi, ale chciałbym w końcu zacząć się cieszyć swoim życiem a nie ciągle oczekiwać coraz to większy wrażeń. Czasem odnoszę wrażenie jakbym był jedyną osobą, która nie dostała instrukcji do życia a każdy prócz mnie wiedział doskonale co robi.

16
43
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Life"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. facet mam dokładnie tak samo. mimo,że mam 18 lat i jestem dziewczyną. No ale jakbym czytała o sobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jeśli to, o czym piszesz, jest opanowaniem – to wykorzystaj to w jakiś sposób. Jeśli nie masz pomysłu, to choćby do zdobywania i posuwania lasek. Zawsze to jakaś przyjemność w życiu. Co do instrukcji do życia – właśnie – większość ludzi ją ma. Czerpią ją z najprostszych popędów naturalnych oraz wpływów społecznych. Ludzie generalnie nie mają wolnej woli, działają jak automaty. A życie samo w sobie nie ma celu. Nie – nie jest nim miłość, małżeństwo, dzieci, Bóg ani pieniądze. Każdy sam może sobie ustanawiać cele.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie masz Boga w sercu i nie umiesz się cieszyć przez to z rzeczy małych. Nie masz pasji w życiu i przez to nic nie robisz dobrze. Daj coś od siebie a nie tylko oczekujesz od świata! Poświęć się czemuś i pokaż światu, że jesteś w tym najlepszy!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Miałem podobnie jak Ty! Kupiłem sobie motor i problem zniknął, teraz jak zapierdalam po torze, to potem latam jak pojebany i wszystkim opowiadam jak to zajebiście. Widocznie niektórym wystarczy ślimak, a niektórym trzeba czegoś więcej żeby się podjarać. Kup motor!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie poddawaj się, rób co kochasz, kochaj to co robisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam 26 lat i to samo. Zaczęło się dawno temu. Obecnie jestem w podobnej sytuacji jak Ty. No – nie mam dziewczyny. Dołowanie w samotności jest jeszcze bardziej dołujące, ale mam wrażenie, że dziewczyna wiele by nie zmieniła.

    To kwestia wysokich wymagań. Niewiele rzeczy mnie satysfakcjonuje. Sam siebie rzadko satysfakcjonuję. Jeszcze mój światopogląd … wszędzie widzę upadek i rozpad.

    Potrafię się zmusić na tyle, by dzięki wrodzonemu talentowi poprawnie funkcjonować, ale rzadko kiedy naprawdę mam ochotę coś robić … tak całym sercem.

    Wprawdzie to nie miejsce na poznawanie przyjaciół, ale jakby ktoś podobny chciał wymienić anonimowo trochę maili i np. podzielić się tym jak trochę sobie poprawić humor to zostawiam namiar na swoją anonimową skrzynkę pocztową: bec 34f10 @ gmail . com . Wystarczy posklejać w całość (wyrzucić spacje).

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Naucz się cieszyć małymi rzeczami. Po prostu. Zajmie to trochę czasu, ale jest możliwe do wykonania.

    0

    0
    Odpowiedz

Ciężko jest lekko żyć

Witam wszystkich Chujowiczów. Od jakiegoś czasu borykam się z egzystencjalną chujnią. Problem tkwi w tym, że jestem rozpieszczonym synem mamusi (18 lat mam), cały czas na utrzymaniu. Przez takie coś objawia się u mnie symptom dwóch lewych rąk (boję się pracy). Niedługo mam komisję lekarską, jeżeli będzie wszystko ok to idę do wojska, pierdolę. Nie będę patrzył na swoich rówieśników. Myślę, że wojsko to dobry styl życia i nauczy coś takiego gnojka jak ja. Jeszcze tylko matura, trochę potu i idę do tego wojska. Chcę tam iść i zmienić swoje życie. Trzymajcie za mnie kciuki!

21
41
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Ciężko jest lekko żyć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. przecież to nie chujnia! dawaj do woja, dobra robota :):) Powodzenia!!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Trzymam kciuki! Do odważnych świat należy, lepsze to niż kolejny bezrobotny marketingowiec/politolog/psycholog

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Fajnie. Ponoć teraz coraz więcej kobiet jest w wojsku. A tak w ogóle to może byś wolał zacząć się uczyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Piękne słowa. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Fajnie, że zauważasz problem i chcesz go rozwiązać. I jeszcze masz konkretny pomysł (to czy dobry to inna rzecz). Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. zaraz, zaraz kolego, że niby wojsko cię nauczy życia?? Coś takiego może napisać tylko osoba, która nie ma zielonego pojęcia jak MON wygląda od środka. Mi wystarczyło 9 m-cy żeby przekonać się, że to jest burdel na kółkach. Zresztą wątpię żebyś się zakwalifikował na zawodowego, a jako terminator będziesz miał przesrane.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Z opowieści zaufanych osób potwierdzam to, o czym pisał @6. Lepiej znajdź sobie jakąś dziedzinę, która będzie Cię pasjonowała.

    0

    0
    Odpowiedz

Niezdecydowanie

Jaka ja jestem niezdecydowana! Byłam z facetem 3 lata! Zostawiłam go, bo miałam chyba jakiś dziwny kaprys! Związałam się z innym. Niby tylko dwa miesiące, a naprawdę się do siebie zbliżyliśmy. I co? Zostawiłam go, bo myślę o tym pierwszym! No kurwa nie wierzę! A oni? Oni są we mnie zapatrzeni jak w jakiś obrazek. Pierwszy nadal na mnie czeka chociaż za to wszystko co zrobiłam powinien mnie nienawidzić. Okazało się nawet, że przestał się spotykać z pewną dziewczyną jak tylko do niego napisałam! Zniszczył sobie szansę na nowy związek… No kocha mnie kurwa, a ja go bezczelnie zostawiłam! Mogłabym do niego wrócić, ale dlaczego tak się nie dzieje? Bo jest jeszcze ten drugi który wybaczył mi każde moje zachwianie i chce być ze mną mimo tego, że taką suką jestem. I chuj! Nie wiem co robić! Oboje powinno mi kazać spierdalać, żebym została sama!

25
39
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Niezdecydowanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. i takie to życie niesprawiedliwie, Ty masz dwóch, a ja ani jednego.. nosz kurwa mać

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „Oboje powinno mi kazać spierdalać, żebym została sama!”, wtedy jeszcze byś się cieszyła, bo cała odpowiedzialność za zniszczenie związku Twojego z którymś z nich spadnie na…któregoś z nich. Chcesz być odważna? Sama zniknij z ich życia i się tam nie pojawiaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dlaczego cały czas gadasz o tym, czego oni chcą? To TWOJE życie. TY decydujesz z kim jesteś i co robisz. Skoro obu ich rzuciłaś i teraz masz wątpliwości, do kogo wrócić, to znaczy, że Twoje pierwsze decyzje były słuszne, bo Ty żadnego z nich nie kochasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Sama sobie odpowiedziałaś w ostatnim zdaniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ja peirdykam, mam prawie identyczna sytuacje! bron boze nie wracaj do tego pierwszego! będziesz tego żałowała!! Jeśli tego nowego nie kochasz, to po prostu bądź sama i go nie rań, ale kurcze nie wracaaj do tamtego kobieto! to będzie największy błąd w Twoim życiu… pewnie przypominają Ci sie dobre sceny z Waszego związku i wogóle, ale pomyśl sobie o tych złych, bez powodu go nie jebnelas.. pozdrawiam ;d

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Też mnie jedna taka suka jak Ty zostawiła. Bo była niestabilna emocjonalnie. Po dwóch miesiącach z innym przyszła skruszona. Ja pomimo tego, że minął ponad rok, nie chcę jej, a Ona już kilka razy próbowała wrócić. Tylko ciota przyjmie taką sukę, która Go zrani, bo miała chwilę słabości. A później wracacie skruszone. Jebać takie kobiety- to może ktoś inny. Ja nie będę! Znam fajne dziewczyny, wierne, które doceniają swoich facetów i jestem taką osobą, która również docenia kobietę. Wierzę, że jest Was dużo tych fajnych dziewczyn. Po prostu dojrzałość emocjonalna to dzisiaj niszowa cecha. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które wiedzą czym jest miłość, a nie się naoglądały komedii romantycznych i szukają przygód miłosnych.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kocham jak szalony pannę, która mnie zostawiła pół roku temu. Cierpiałem i skamlałem, ale zacisnąłem zęby i przestałem cipkować. I już widzę, że powoli rozkminia czy dobrze zrobiła. Nie wiem co robi i czy kogoś ma. Prawdę mówiąc szaleję za nią, ale szanuję siebie. Nie wrócę do niej, a już na pewno nie, jeśli w międzyczasie ktoś ją miał.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zawsze będziesz miała chujnie z takim podejściem.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dokładnie – powinni!!!!!! A TY jesteś niedojrzała emocjonalnie i basta. Żałosne.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Od autorki:

    1: w chwili pisania postu wolałabym jednak nie mieć żadnego

    2: Nie nie cieszyłabym się bo wiem, że wina była 100% moja 🙂

    8: na szczęście moja chujnia się już skończyła! Podjęłam słuszne decyzje których nie żałuję i jest naprawdę dobrze! 😀

    0

    0
    Odpowiedz
    1. kogo wybrałaś?

      0

      0
      Odpowiedz