Normalnych kobiet już nie ma, tylko same księżniczki. Z nie wiadomo jakimi wymaganiami, nadmuchanym ego; którym się nie chce pracować (choćby w biedrze na kasie), tylko non stop przesiadują na insta, tik tokach, tinderach, blablablabla…
A wy niby gdzie indziej siedzicie, skoro tam je widujecie? I którą byście chętniej puknęli?
Księżniczkę z dzianymi starymi, atrakcyjną wizualnie, lansującą się w modnych ciuszkach? Czy normalną dziewczynę (za którą tak ponoć tęsknicie), tyrającą na kasie za psie pieniądze, przemęczoną, zabieganą, której nie stać na korektę cycków i redukcję cellulitu? No właśnie. Przypominam, że faceci to wzrokowcy i na wygląd zwracają uwagę w 1. kolejności (chyba, że są ślepi).
Tyle, że księżniczki nawet by nie pierdnęły w waszą stronę. I to jest dopiero problem, bo ten w rozporku notorycznie domaga się mięska i frustracja narasta. „…to dziwka – tak zwykli mawiać ci, co jej nie mieli, a bardzo chcieliby mieć”. Zaczyna się ocenianie, hejtowanie, narzekanie. A że na księcia czekają i nie zadają się z plebsem, a że standardy za wysokie. A może po prostu nie mają ochoty być jedynie towarem? A wy nie wymagacie nic, poza normalnością? Buahahahaha….
Zgoda, istnieją puste lale szukające sponsora i do takich zapewne ciągnie autorów tutejszych chujni o kobietach, a potem tu skamlą, zamiast się za tymi normalnymi rozejrzeć. Tak wy szukacie normalnych, jak te puste lale pracy. Może to zresztą lepiej dla normalnych dziewczyn, że ich takie samcze egzemplarze nie widzą.
O kursach, jak podejść kobietę, jak ją sobie wytresować, żeby zawsze chciała, jak wyrwać jak najwięcej lasek 10/10 będąc zupełnie przeciętnym facetem, już nawet nie wspomnę. Przesłanie takich kursów jest proste: kobieta to zwierzyna do zbajerowania, zdobycia, zaliczenia jak najmniejszym kosztem i – bron Boże! – poważnego traktowania. I takie podejście do płci przeciwnej uchodzi za normalne u facetów; za to u kobiet za karygodne. Facet, który zalicza wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka i gardzi monogamicznym związkiem to super gość i obiekt zazdrości innych samców; kobieta, która robi to samo to kurwa, latawica i ogólnie nikt wart uwagi, tak w oczach męskich, jak i damskich.
I jeszcze te widełki wiekowe, musi być młoda, koniecznie przed 30stka (bo potem już tylko cellulit, obwisły cyc i rozjechane cipsko) dobitnie świadczą o prawdziwym stosunku do kobiet tych „biedaków” spragnionych normalności, „zagubionych” w zakłamanym świecie lansujących się księżniczek.
I cóż, „normalsi”? Jakiś wykład o hipokryzji? Może o podwójnych standardach?
„Maksymalizowanie zysków jest głównym celem funkcjonowania przedsiębiorstwa” – poradnikprzedsiebiorcy.pl