W sumie to wogóle mnie być nie powinno. Różnica między moimi starszymi braćmi to kilkanaście lat. Od kilku lat wiem, że miałem być wyskrobany, a około rok temu przyznała mi się mama do tego. Pozornie to świetna rodzina.
Wiadomo, że bycie tak późnym dzieckiem to ogromna szansa na różne problemy. Nie wiem czy to fart że nie mam zespołu Downa.
Do 2 roku życia było bez lipy. Wtedy stałem się przejebanym, rozwydrzonym, agresywnym (wobec samego siebie także), trudnym do opanowania dzieckiem.
Od 3 roku zycia zwiedziłem nieprawdopodobną ilość specjalistów psychiatrów, psychologów, kurwa nawet egzorcystę. Diagnozy były „tourette”, „źle wychowany”, „autyzm”, ktoś powiedział w końcu „zespół Aspergera” i poszło to na kwity.
Szkoła: od 1 klasy do początku 2giej mega przejebane – był czas, że nie mogłem wogóle chodzić do szkoły bo nikt nie dawał rady. Wróciłem pod koniec roku i było trochę lepiej. Zostałem przeniesiony na początku 2giej klasy do innej szkoły, która stawała się dla mnie mega piekłem. Chodziłem do niej aż do końca 1szej gimnazjum. Od 3 klasy miałem indywidualne, z okazyjnymi lekcjami z klasą. 1sza klasa gimnazjum to najgorszy okres mojej edukacji. Lekcje z klasą zostały wybite całkiem, byłem odizolowany kompletnie. Wtedy poznałem alkohol, piwko, wódkę i najebywałem się kiedy miałem okazję (z racji nędzy finansowej, podejrzliwośći rodziców itd. to rzadko), robiąc po tym głupoty. Wtedy też zaczęły się głębsze myśli samobójcze i zalążki depresji, która potem tylko zmieniała profil działania i okazyjnie nasilenie.
Trwało to, aż wyjebano nas z niezłymi długami z dużego mieszkania w kamienicy, ponieważ znalazł się właściciel. Trafiłem na cieszące się niespecjalnie fajną sławą (choć od wewnątrz całkiem sympatyczne) osiedle bloków socjalnych, gdzie celem większości było ogarnięcie groszy na ćwiartkę spirytusu. Ogólnie osiedle gdzie poza kilkoma dosłownie wyjątkami są same sztajmesy, a reszta społeczniaki wiszące na balkonach i mające wiedzę o wszystkim co tu się dzieje i przekazujące ją Policji i innym takim. Kto był porządny i miał ambicje uciekł. Nieważne bo generalnie aż tak źle tego okresu nie wspominam choć było parę okresów gdzie było przejebane.
Wtedy udało mi się zmienić szkołę i wrócić do normalnego systemu edukacji. 2 i 3 gimnazjum to był dla mnie świetny czas. Niezbyt wielka szkoła, widoczna z okna. Bullying wtedy przestał być morderczy i nienawistny, nie zniknął, ale nabrał formę do której szło nabrać dystansu i uśmiechu bez większego problemu. Wtedy też zacząłem robić kawałki klubowe. Głównie dla beki, i też DJką się trochę bawiłem w tamtym czasie. To była moja zajawa i sposób na fajne życie.
Nabyłem dużo znajomości przez ten czas. Kilka toksycznych, wiele dobrych, kilkanaście świetnych. Poszło to w parze z większym chlaniem (mocniejsze alko niskiej jakości), zacząłem palić szlugi, oraz zarabiać na swoje budujące się nałogi poprzez naprawianie sprzętu elektronicznego za psie grosze lub używki, byle coś skosić.
Było świetnie, zacząłem wtedy cholernie pragnąć mieć kochającą dziewczynę, co trochę nadało tor mojej depresji i nieco ją pogłębiło. Nie poddawałem się i szukałem na siłę, co w sumie trwa dalej.
Kolejny etap, technikum. Profil wybrałem doskonały. Nauka szła kiepsko, konflikty z nauczycielami, wzywanie rodziców, dużo problemów. Mimo to byłem uznawany za geniusza od zawodowych i świetnego zioma. To była pierwsza szkoła w której musiałbym się wysilić i uprzeć, by znaleźć kogoś z kim choć trochę źle żyłem wśród uczniów. Konflikty były bardzo potężne z nauczycielami, kilku jebałem jak psy (w czym klasa mnie wspierała), miałem zostać wyrzucony, dużo różnych problemów.
Druga klasa technikum. Coś pięknego, a jednocześnie tragicznego. Początek końca tak jakby. Po wielu przykrych dla mnie porażkach, znalazłem prawdziwą piękną miłość. Typiarę o moim kolorze włosów i oczu, malutką, trochę przy kości. Coś o czym naprawdę marzyłem. Coś czego mi żadne używki w żadnej ilości nigdy nie dały. Miłość która narodziła się przez internet, i eksplodowała po spotkaniu. Nie żaden pierwszy związek, ale najbardziej istotny, który dużo zmienił. Oparty był bardzo mocno na romantyzmie, namiętności, kosmicznym seksie, częstym kontakcie. Niestety. Zaczęło się wszystko pierdolić, gdy poszedłem raz do szkoły głodny, ekstremalnie wkurwiony, i bez fajek które wtedy już były poważnym nałogiem. Taka kombinacja nieraz mi narobiła lipy. Powtórka z 1 klasy. Nastąpiła bardzo poważna kłotna z nauczycielką, właściwie mój atak. Zostałem zawieszony w szkole, warunkiem odwieszenia było pozwolenie od psychiatry. I wtedy także i miłość zaczęła się sypać. O tym zwiążku to długa opowieść. Powiem tyle, że niezrównoważona psychicznie ćpunka i narkomanka, z popędami do zdrad, to trochę nie bardzo. Bardzo źle ulokowałem swoje uczucia, które nawet nie wiem czy do końca zabiłem. Trafiłem do psychiatryka na 2 tygodnie obserwacji, bez kontaktu ze światem. Miało być wszystko OK. Okazało się że nie mam po co wracać, bo zmieniła miasto, przećpała się, odjebało jej. Pierdolnęło wszystko. 2 miesiące marazmu w domu po którym trafiłem na indywidualne nauczanie (które tym razem złym pomysłem nie było), coś tam wtedy fajnie z muzą ruszyło, ale towarzyszył wszystkiemu kurewski płacz własnej duszy. Po 18, gdy już zacząłem zarabiać pieniądze pozwalające mi się znieczulić alkoholem, zacząłem życie oparte na melanżu i upierdoleniu. Wszedła też baczka. I dopalacze. W sumie, to na przemian bombiłem dopalacze i baczkę, przepalając papierosami, piwem i spędzając czas z nieciekawymi ludźmi w dziwnych miejscach. Przy czym ciągi dopalaczowe były mega intensywne ilościowo, częste, i długie. Każdy mój hajs szedł na ujebanie się. A zwykle rzadko zdarzał się dzień, bym dyszki nie naruchał. Bo mały mini biznesik z naprawami elektroniki uzytkowej działał dość fajnie i dał mi pewną markę lokalnie oraz jakieś sianko.
W szkole względny spokój, prawie do końca, pod koniec wjebałem się w gruby konflikt z nauczycielką. W skrócie – doprowadziłem najbardziej podłą szmatę wśród nauczycielek do łez. Jakieś tam konsekwencje to miało niestety. Mimo to zdałem maturę, zdałem zawodowy (którąś część najlepiej ze wszystkich), zero zagrożeń, i chuj mi po tym.
Po szkole pierdolnąłem edukację w kąt. I dopalacze. Dał mi do myślenia przykład najlepszego ziomka, który stoczył się ekstremalnie i zdurniał. W sumie to mógłbym teraz tego żałować, bo wtedy latał ten rozkurwiający batch Mocarza, który miał szansę ukrócić moje cierpienie. Z moim podejściem do takiego specyfiku i uwielbieniem do upierdalania się w samotności poszedłbym do piachu.
I trafiła się wtedy dziewczyna z którą spędziłem kawał życia. Trochę ponad rok. Dziewczyna była taka, że nie zliczę gratulacji, szacunów, pytań czy ma siostrę, itd…. No zajebista laska. Niestety było to mega toksyczne, i ostatecznie okazało się desperacją a nie miłością. Mnóstwo kłótni, kiepski seks, zamęczanie się sobą, kilkanaście prób samobójczych, zazdrość o wszystko co ma w głowie i nie tylko, drastyczne różnice w poglądach na świat. Koszmar który ładnie z zewnątrz wyglądał. Odkryło to we mnie oblicze totalnego rozpierdolu i bycia toksycznym ćpunem i alkoholikiem odgrywającym się na najbliższych. Gdy związek upadł, ku mojemu zaskoczeniu przetrwałem to zaskakująco lekko. Miesiąc potem już byłem w Irlandii, gdzie jestem do teraz. Zaczęło się pięknie, udana rozmowa o godną robotę w zawodzie którą otrzymałem. Przetrwałem w pracy 1 dzień. Firma miała mi zapewnić pokój, stabilność dosłownie z wejścia oraz inne benefity. Drugiego dnia zostałem wypierdolony z roboty w pierwszych 5 minutach. Rozpierdol. Pnę dalej. Chujowe agencyjne warehousowe roboty gdzie w żadnej jakoś wybitnie rady nie dawałem, i tak aż do niedawna. Teraz jestem bezrobotnym chujem, z CV pełnym krótko trwających prac, nie potrafiącym nic robić. Ostatnio zostałem uświadomiony jak bardzo jestem rozpierdolony. Mam problemy z najprostszymi pracami, zapominam o prostych rzeczach, nie potrafię się na niczym skupić, popełniam ciągle te same błędy, mam problemy z higieną, porządkiem, gospodarnością pieniężną, robię potworne głupoty i ogólnie teraz to chwytam się brzytwy by nie wrócić do domu, bo mimo wszystko w Anglii chociaż jestem w stanie dusić całą swoją złość, agresję, smutek i depresję w sobie. Nikt tu nie zobaczył moich łez ani ataków agresji. Depresję tak, ale w nieprawdopodobnie spokojnej formie.
Wyjazd był dla mnie ogromną szansą, ponieważ bardzo fajnie mówię po angielsku, jestem odważny i nie poddaję się aż tak łatwo gdy na czymś mi zależy. Dalej w sumie walczę. Ale czuję już tą głębi ę chujni w jakiej naprawdę tknie od urodzenia. Małe, bardzo chujowe miasto, 5 osobowa rodzina gdzie jest dwóch high function alkoholików, jeden ciężki który to skutecznie rzucił (więc to określenie wobec niego to już kwestia historyczna), jeden ciężki który popełnił samobójstwo i ja, chuj wie co ale niezły ćpun.
Podczas wyjazdu uświadomiłem sobie, że robię ogromną krzywdę wszystkim wokół, nieprzyjemną atmosferę tam gdzie jestem, jestem kompletnie niesolidny i nieogarnięty do chorobliwego stopnia, jestem złym wspomnieniem dla każdej dziewczyny z którą byłem, w sklepach rozpoznawany jako amator fifek/piwa/szlugów. Ten wyjazd nie jest kompletnie nieudany, prawie cały czas pracowałem, wciąż nie doszedłem do momentu gdzie wszystko upadło. Osiągnięcie stabilności ponoć jest blisko, ale wątpię czy jest możliwe. We wtorek nie będę miał gdzie mieszkać. Nie chcę wrócić do swojego miasta za wszelką cenę. Tam zgniję. Tu z kolei to raczej nie będzie stabilności. Najgorsze cymbały by ją w tym niezłym już czasie ogarnęły.
Jest już pewnie połowa 3 strony A4, a ja dopiero moge wypisać pozytywy.
Ogarniam bardzo nieźle kompy. Niestety, z moim charakterem mam marne szansę na tym zarabiać. Ogarniam sprzęt, software, programuję. Stworzyłem markę i bazę klientów polecających sobie mnie nawzajem. Stałem się typem, do którego doświadczeni serwisanci dzwonili po rady. Niestety, wkręcić się w serwis komputerowy nie mam szans, a na założenie własnego brakuje kasy i zburzyło by to moją atrakcyjność cenową spowodowaną dopasowaniem cen usług do cen używek. Bo by zarabiać tyle co na szaro musiałbym podnieść ostro ceny. Niestety, tematów z informatyki to kumam wszystko po trochu, w niczym jednak się nie wybijam.
Muza. Tworzę muzykę EDM, gram na klawiszach, trochę DJki, nawijam na freestyle okazyjnie. Remixy, własne produkcje. 6 lat trwa to już. Był to mój znak rozpoznawczy i jest w sumie do dziś. Sprzętu porządnego nigdy nie miałem, a marzę o nim. W sumie to by była szansa, ale naprawdę kurwa nie wiem czy mój talent jest tak duży.
Angielski. Trzeba mi powtórzyć dwa razy co się mówi do mnie często, jednak płynnie układam złożone zdania, ogólnie bardzo komunikatywny, choć problemy z wymową bywają epicko komediowe. Pisanego angielskiego może mi zazdrościć niejeden mniej rozgarnięty native speaker.
Rower. Jeżdżę w chuj. Prace w promieniu 16 km robię rowerem. Max 120 km dziennie w fajny dzień zrobię.
I tu zaczynają się problemy z wypisaniem czegoś fajnego o mnie.
Słowa nie opiszą tego, jakim jestem nieogarem i niedojebem. Winny jestem w sumie sam sobie. Jedyną zaletą teraźniejszego okresu, jest to że gigantyczne emocje duszę bardzo mocno w sobie i nie jestem agresywny ani impulsywny. Wciąż jednak śmierdzę, jestem nieprzyjemny, mam problemy z ogarnianiem najprostszych rzeczy. To że rozwiązałem sam pare spraw które innych by doprowadziły do paniki, kompletnie nic nie zmienia.
Póki co ostatnie dni walczę o to by nie przegrać na emigracji i nie wrócić do domu. Zależało mi na tym by się udało kurewsko mocno. Jak na niczym innym w życiu. W tej chwili to powinienem nakurwiać w ścianę głową, wyć jak pies i drzeć ryja, rzucając wszystkim co popadnie. Duszę w sobie gigantyczne emocje. Które i tak po mnie jednak widać.
Tu się zwracam do was z pytaniem. Bo mi jest ogólnie wstyd, że tak narzekam i tak wszystko zjebałem, mając zdrowe bebechy, nogi, ręce i kawał chuja.
Szkoda że do pierwszego udanego przeszczepu głowy u człowieka jeszcze nie doszło. Bardzo chętnie bym sobie strzelił w łeb i poszedł na części zamienne, tak voluntary, za friko. Bo naprawdę sporo się marnuje przez to, że mam kombinacje kilku schorzeń umysłowo-psychicznym. Da się coś w tym kierunku zrobić?
—-
Zrozumcie, to był niezły impuls i nie róbcie mi syfu koło dupy tylko. Nie wrzucać tego, wykasować. Coś się masywnie zmieniło. Dam radę. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, bo jakakolwiek reakcja typu podjęcie działań w celu odnalezienia mnie może mi teraz wszystko rozjebać. Dziękuję i pozdrawiam redakcje tego portalu.
Spadek i ogólna chujnia
2017-01-08 19:47Witajcie chujanie. Na wstępie – mam 24 lata. Żyję sobie w małym miasteczku – zadupiu. Nigdzie pracy nie ma. Do swojej pracy dojeżdżam codziennie po 62km w jedną stronę i zarabiam gówno. Chujnia tyczy się tego, że mieszkam z ojcem w domu wolnostojącym. Mama zmarła już dwa lata temu, więc sąd przyznał mi, bratu, siostrze oraz ojcu po 1/4 majątku jaki stanowi dom. Oczywiście na dzień dobry wiem, że z nimi się nie dogadam normalnie. Bo chciałbym kurwów spłacić, ale nie mam za co. Wkurwiłem się, podjąłem decyzje. Kończę moją chujową robote, bo tego nie można nazwać pracą – spawanie metodą MAG kontenerów na śmieci. Oczywiście ta praca mi odpowiada, znam się na tym i mam szereg uprawnień, ale nie za 10 zł za godzinę jak mam tutaj i uciekam za granicę. Zbieram na wesele, na własne mieszkanie gdzieś w bloku, a swój dom chyba podpale. Bo ja włożyłem w dom ponad 25 tysięcy (remont) i te sprawy. A oni nawet 1 zł nie dali. Wkurzyłem się i rozczarowałem. Wszędzie tylko chujnia. Chujnia i śrut. Dlaczego nie urodziłem się gdzieś indziej, dlaczego nie mam dobrej posady ? ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą… kurwa – ja pierdole. Polska to ojszczana klapa
Komentarze do "Spadek i ogólna chujnia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Pierdolisz wasc
314 -
Odpowiedz
Najgorsze jest właśnie dzielenie domu mędzy rodzeństwo na co mi 1/4 domu jak reszta nie będzia moja i to rodzi awantury, najlepiej chate sprzedać i podzielić sie kasą.
131 -
Odpowiedz
Zawsze mnie rozwala jak ktoś narzeka że np.10zł/h to za mało.Nie wiem gdzie wy wszyscy żyjecie że takie macie wymagania ale u mnie w średniej wielkości mieście standardem jest 5-6zł/h.Jakbym miał dychę to bym żył jak bogacz i skakał z radości
78-
Odpowiedz
gratuluje ambicji,następna polska ameba…
75
-
-
Odpowiedz
Nic nie zrozumiales z dnia swira bo to wlasnie tacy prosci robotnicy jak ty rzucali ceglami, bohater filmu byl inteligentem i mial zal ze z tamta grupa spoleczna (o ile sie nie ma ukladow albo nie jest starym sbekiem) sie nikt nie liczy
30-
Odpowiedz
Dokładnie
10
-
-
Odpowiedz
Skoro uciekasz za granicę, to niech oni cię spłacą, nie na odwrót. Polacy na emigracji zwykle nie wracają do kraju – zastanów się, dlaczego.
70 -
Odpowiedz
To się nazywa doświadczenie życiowe.
20 -
Odpowiedz
znajdz sobie taka firme w internecie Husman Lathen Dörpen tam spawaja kontenery na smieci duzo POLAKOW tam pracuje caly czas szukaja spawacz dobrze placa podobno
20 -
Odpowiedz
Jak masz kwity na Mag tigi i takie tam inne to mniej niż 3000 na rączkę nie powinieneś gadać. Za 1 etat oczywiscie.
10
Brak profesjonalizmu
2017-01-08 19:47Witam
Moje wywody dotyczą braku profesjonalnego podejścia do życia w naszym kraju. Brak profesjonalizmu widać na każdym kroku. W TV gospodarze programu nie potrafią się nauczyć nazwisk zapraszanych osób i nawet nie wiedzą z kim rozmawiają. W pracy dostajesz raport z błędami ortograficznymi takimi, że oczy wypala.. nie mówiąc już o merytorycznej stronie… Specjalista od wyważania statycznego nie potrafi obsługiwać swojego sprzętu… Serwisant drukarki 3d twierdzi, że nie można skasować błędu w urządzeniu i wychodzi bo się spieszy w piątek (pomaga wyłączenie i włączenie zasilania…..). W zakupionych meblach brakuje kilku elementów. W sklepie sprzedają towar po terminie. W sklepie elektronicznym nie potrafią dobrać uchwytu do podstawowego rejestratora trasy. Zarządca budynku nie potrafi wymóc prostych napraw od konserwatora. Firma od remontów mechanicznych wkłada zużyte części a próbuje wypisywać FV za nowe… W TV kłamia na każdym kroku i nawet się z tym nie kryją …. 🙂 a na dodatek te reklamy wylewające się zewsząd. JAdąc do pracy nie można spokojnie posłuchać jakiejś ciekawej audycji czy też muzyki bo trzeba się dowiedzieć jakich podpasek użyć na noc, jakiego kremu użyć na hemoroidy, Jakie kapsułki zażyć na wzdęcia, gazy i sraczkę. Smutne jest to, że nasz kraj za wszelką cenę próbuje dogonić zachodnie gospodarki w jak najkrótszym czasie. Niestety wychodzi z tego wszystkiego jakaś karykatura, która zaczyna „zjadać własnych rodziców”.
Komentarze do "Brak profesjonalizmu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mam podobne obserwacje. Problemem niskiej jakości wszystkiego jest to, że nikt nie chce płacić za jakość. Wszyscy chcą za darmo albo w promocji.
290 -
Odpowiedz
Gdybyś kupił spankadoo, to nie miał byś takich problemów…
Ale spokojnie, kontynuuj. Wszystko przed tobą… 😛012 -
Odpowiedz
A więc, witaj wśród ludzi! 🙂
80 -
Odpowiedz
To wszystko przez to że kupujecie kebaby.Wspieracie obcą gospodarkę zamiast rodzimą.To samo,nie kupować koka koli,nie wspierać USA-kraju który zbroi się tylko czeka by wywołać wojnę.Ja mam wszystko polskie.Kupuję warzywa na targu,jaja od babuszek a inne artykuły w sklepiku osiedlowym.Pracuję,płacę podatki,chodzę do kościoła,przechodzę tylko na zielonym świetle,myję zęby zawsze.[Prawicowiec]
65 -
Odpowiedz
Bo wszyscy kładą na wszystko chuj, i czasem wcale mnie to nie dziwi. Wkurwiać się i spuszczać za damski chuj, to szkoda zdrowia.
70 -
Odpowiedz
Chcesz profesjonalizmu? Tak się świetnie składa, że poszukujemy obecnie pracowników na taśmę do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. 2/3 roboli nie wytrzymuje nawet pół roku wymagań dotyczących profesjonalizmu i jest wyjebywanych na zbity pysk bez wypłaty. Tak, tak – też się zmagamy z brakiem profesjonalizmu. Wymagamy pracy w ciężkich warunkach termicznych – w zimie na hali temperatura osiąga nawet -10 stopni. Jest hałas napierdalających maszyn i ryzyko urwania palców albo ręki przez wirujące podzespoły. Są w chuj wibracje – wywala kości ze stawów. Są problemy z doświetleniem – oszczędności. Wymagamy pracy w zmęczeniu. Ma być w chuj szybko, dokładnie, na najwyższym poziomie, w dobrym nastroju i tanio. Płacimy 800 zł brutto miesięcznie. Najlepsze egzemplarze produktów wysyłamy do Korei Północnej, bo fabryki w tamtejszych obozach koncentracyjnych skapitulowały w wojnie kosztowej z nami. Pozostałe egzemplarze przeznaczone są na polski rynek. Po pierwsze – Polak kupi każde gówno, więc jakość jest winą konsumentów. Po drugie -tak pracujecie robole w ŁWF. Róbcie same porządne produkty, to wszyscy będą mieć porządne. Ale wracając do tematu robolu – trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę.
153 -
Odpowiedz
Mnie też denerwują te reklamy i wylewające sie z nich szczęście oraz ogólny dobrobyt. Wszyscy mają domy eleganckie, są prezesami, specjalistami, mają kredyty łatwe do spłacenia a na brak zdrowia dziesiątki rodzajów tabletek. Słitasiunie chłoptasie i dziewczynki pokazujące że życie to zabawa, pindusie z brodami lub misternie ułożonymi fryzurkami, lachony i celebryci kasujący za ten chłam krocie. Czy tak wygląda naprawde nasza Wolska? TV zakłamuje chamsko rzeczywistość. Dwoje japiszonów K+M i 2 dzieci oczywiście przeszczęśliwi że aż mdli. Kiedyś reklamy były rzeczowe i skromne a teraz? Co do tych wszystkich „specjalistów”. No cóż. Tak to jest jak sie zatrudnia po znajomościach a nie po kompetencjach.
140 -
Odpowiedz
Ogolnie zgadzam sie z caloscia, choc z Polski wyjechalem jakis czas temu, ale przedostatnie zdanie totalnie nieprzemyslane i glupie – po pierwsze co w zlego doganianiu lepszych od siebie? Chcac sie rozwijac musimy patrzec na lepszych od siebie, po drugie co maja silne gospodarki do zjebanych nawykow ludzi? Tu jest potrzebna praca u podstaw, edukowanie ludzi. Mnie tez to wkurwialo, jak w USA wchodze do sklepu na prowincji do wlasciciel od razu zagadywac co slychac, jak sie czuje, co robie w tej okolicy, i czego potrzebuje, etc., a w Polsce czasem wchodzac do sklepu u siebie na wsi czulem na sobie wzrok wkurwionej sprzedawczyni bo musiala podejsc do lady zeby mnie obsluzyc. W miastach to samo. Takich przykladow moglbym podac setki i w mojej opinii to typowa oznaka Homo Sovieticus (mieszkalem pol roku na Litwie i tam maja bardzo podobnie, wszystkie post komunistyczne kraje tak maja), pisalem o tym w wielu miejscach, na tym portalu rowniez
62 -
Odpowiedz
„ale przedostatnie zdanie totalnie nieprzemyslane i glupie – po pierwsze co w zlego doganianiu lepszych od siebie? ” Żeby stwierdzić, że jakieś zdanie jest głupie i nieprzemyślane należałoby najpierw zrozumieć jego sens, co w Twoim przypadku nie miało miejsca. Autor nie napisał, że próby dogonienia innych są złe. Napisał, że złe jest robienie tego „za wszelką cenę”, czyli bez jakiegokolwiek umiaru i rozsądku. Rozumiesz różnicę?
40 -
Odpowiedz
„Homo Sovieticus”. Ale masz kurwa problemy. Ja jakbym wszedł i zobaczył, że sprzedawczyni robi łaskę, że musi do mnie podejść to zjechałbym ją jak burą sukę, ewentualnie poczekałbym tę minutę aż podniesie dupsko, nic bym przez to nie stracił. Wolałbym to, niż odpowiadać nieznajomemu sprzedawcy na pytanie o moje samopoczucie, cel pobytu i inne pierdoły, które gówno go powinny interesować. Jak wchodzę do sklepu, to moim celem jest kupno jakiegoś produktu, a nie opowiadanie o swoim życiu jakiemuś Ryśkowi czy Halince, którzy za pięć minut i tak będą mieli mnie w dupie, bo przyjdzie następny klient.
93
Pedantyzm
2017-01-08 19:47Dzisiaj dowiedziałem się od swojej drugiej połowy, że jestem pedantem z powodu faktu, iż uważam, że jej kurtka powinna wisieć w jej szafie (w której ma na to miejsce), a nie na krześle, które jest postawione przy stole, na którym to ja mam rozłożony komputer i na nim pracuje. A dlaczego ona tę kurtkę uporczywie wiesza na krześle, a nie do szafy? Żeby było jej wygodniej po tę kurtkę rano sięgnąć, mimo, że codziennie rano przegląda się w tej szafie około 5 minut, mimo, że lustra tam nie ma. Jestem pedantem czy to po prostu chujnia żyć z dziewczyną w kawalarce jednopokojowej?
Komentarze do "Pedantyzm"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie wiem kim jesteś ty ale jedno jest pewne. Twoja dziewczyna posiada magiczne super moce skoro przegląda się w szafie bez lustra.
141 -
Odpowiedz
Z Tobą jest ok, to napewno. A ona tępa dzida i pojebana jakaś. Bedzie tylko gorzej, wiec podkurw ją tak, żeby sie obraziła i wyprowadzila. A kurtka niech przez okno leci.
215-
Odpowiedz
No, posłuchaj rady życzliwego kolegi, który jest sam i wszystkim też tego życzy.
PS. Mój facet ma manię wieszania kurtki na krześle w kuchni. Jak się wkurzam to zanosi do przedpokoju na wieszak. Do następnego razu … Wkurzyć go i wyrzucić przez okno? Trochę mi szkoda. Ma parę fajnych cech…22
-
-
Odpowiedz
Gdybyś kupił spankadoo, to nie miał byś takich problemów…
Ale spokojnie, kontynuuj. Wszystko przed tobą…01 -
Odpowiedz
Jeżeli to twoje jedyne zmartwienie, to ja Ci kurwa zazdroszczę…
80 -
Odpowiedz
Dlatego nie żałuję już że jestem starym kawalerem i prawiczkiem.Kłócić się o takie rzeczy.Niczym mieszkanie z rodzicami.Najlepiej żyć samemu.Wtedy można mieć kurtkę w pokoju a nawet buty i jak się wstaje o 4 rano do roboty to wszystko pod ręką jest.
60-
Odpowiedz
Czyli współczujesz tej dziewczynie, że autor chujni się czepia o to gdzie kurtkę wiesza? W sumie zgadzam się, problemy pierwszego świata…
00
-
-
Odpowiedz
Kobiety tak mają. Wszystko porozpierdalane po krzesłach, fotelach, koszach, koszykach, kosmetyczkach. A jak przychodzi co do czego, to chuj nic nie można znaleźć.
42 -
Odpowiedz
Chowaj swoją dziewczynę na noc do szafy, powinno pomóc. Tylko nie zapomnij jej rano wyciągać.
60 -
Odpowiedz
Masz rację, krzesło to nie miejsce na kurtkę, a że mieszkanie we dwójkę w kawalerce jdnopokojowej jest chujowe, to swoją drogą.
30 -
Odpowiedz
Nie wiem , ale mi też nie chciałoby się wieszać jebanej kurtki. Jak to cie wkurwia to może wypierdol kurtkę przez okno i zobacz co się stanie.
32 -
Odpowiedz
Ja pierdole stary, gdyby wszyscy mogli mieć takie problemy jak ty…
71-
Odpowiedz
Potrzeba jej soczystego wielkiego bolca w dupsko. Nażryj się wiagry i kup maść na królewskie rozmiary a potem… zrób jej z dupy jesień średniowiecza…
23
-
-
Odpowiedz
Wieszaczek przy drzwiach zamontuj.Albo rzuć dziewczynę.Gej Roman.
10 -
Odpowiedz
Wypierdol krzesło przez okno !
00 -
Odpowiedz
kup mieszkanie
00-
Odpowiedz
sam se kup madralo. moze nie ma jeszcze tylu pieniedzy.
00
-
-
Odpowiedz
Porzadek jakis w mieszkaniu musi byc. Wieszaj jej kurtke w szafie jak nie patrzy – po jakims czasie przyzwyczai sie do tego i sama zacznie ja tam wieszac.
00
Miejsca parkingowe dla inwalidów
2017-01-08 19:46Coraz bardziej mnie wkurwiają miejsca parkingowe dla inwalidów. Sklep, 10 miejsc postojowych w tym dwa dla inwalidów. Sama idea ma sens, ale problem jest tego rodzaju, że prawdziwych inwalidów rzadko tam widać. Zazwyczaj albo stoją puste i wkurzają normalnych kierowców szukających miejsca, albo są zajęte przez debili w BMW (inwalidzi intelektualni). Czasem parkują tam dziadki po 60-tce, co dostali rentę i papierek inwalidy za komuny. Oczywiście ktokolwiek by miał teraz taki sam uraz jak oni 30 lat temu, to by ich ZUS wyśmiał i pogonił jako zdrowych. Jakie są Wasze obserwacje?
Komentarze do "Miejsca parkingowe dla inwalidów"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Potrzebny jest porządny monitoring takich miejsc żeby łapać tych pajaców z BMW bo pomimo że jak sam mówisz inwalidów rzadko tam widać to jednak istnieją i może zdarzyć się sytuacja że dziadek po 60-tce nie będzie miał gdzie zaparkować bo jakiś tłumok mu zajął miejsce. A co do kierowców którzy wkurwiają się przez puste miejsca parkingowe dla inwalidów.. serdecznie odsyłam ich na leczenie do psychiatry.
57 -
Odpowiedz
Ja jak płaciłem w parkomacie widziałem niezłą dziunię, która parkowała na kopercie – za szybą legitka niepełnoprawnego, a jakże… Pewnie z racji tego, że pusto w głowie….
110 -
Odpowiedz
Moja obserwacja jest taka,że zwisa mi to kalafiorem,albowiem mam to w dupie,czego i Tobie życzę.Amen.
43 -
Odpowiedz
A po co wam auta w mieście?Po to jest mpk.Tanio i bez nerwów.Nie żebym zazdrościł komuś auta a mnie nie stać.Nie,tylko jak widzę że byle 18latek jeździ bo ma „aż” kilometr do szkoły to dochodzę do wniosku że niebawem ludzie stracą umiejętność chodzenia.Coś jak obecnie dzieje się z umiejętnością pisania.
71-
Odpowiedz
A nie przyszło ci do łba, że inwalida nie wsiądzie do autobusu? Zresztą chyba żeś wątki pomylił…
11-
Odpowiedz
Pytanie: jaki inwalida i jaki autobus. Bez uogolnien. Kurfa.
00
-
-
Odpowiedz
Nie pieprz. Są w dużych miastach miejsca (ścisłe centrum) gdzie lepiej nie jechać samochodem, ze względu na brak miejsc parkingowych, ale ogólnie samochodem jest o niebo wygodniej i przyjemniej. Ile setek, jak nie tysięcy godzin jebania się komunikacją miejską, stania na przystankach, oszczędził mi samochód, to tylko ja wiem. O „przyjemności” obcowania z co bardziej niedojebanymi obywatelami naszego cudownego kraju nie wspominam. Osobiście nie znam nikogo, kto jeździł samochodem i dobrowolnie wrócił do komunikacji.
51
-
-
Odpowiedz
Po 60 to żaden dziadek tylko normalny facet w kwiecie wieku
41-
Odpowiedz
ale dupcysz…
02 -
Odpowiedz
Oczywiście. I jeszcze dodam, że raz w tygodniu zapycham takiego Mesia. Kwiczy jak świnia a przecież używamy z Mesiem najlepszych nawilżaczy i wazeliny made in USA. Oj Mesiu, dalej, napisz coś bo już mi stoi na myśl o nadchodzącym weekendzie… Zerżnę cię na czym świat stoi, pączuszku…
41-
Odpowiedz
Co tacy jak ty mają z tym trollem, że tak bardzo chcą zwrócić jego uwagę? Walisz sobie do jego komentów czy jaki uj?
11-
Odpowiedz
nie, po prostu lubię chujowi pokazać, że jest zwykłym przeciętnym buraczyną, netowym kozakiem któremu raz tam od święta coś się uda normalnego napisać a w większości to przeciętniak-złośliwy mały polaczek.
22
-
-
-
-
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś dla kogo są duże, szerokie i wygodne miejsca zaraz przed wejściem do sklepu. Musi być jakieś zróżnicowanie na Ludzi, którzy mają ważne i pilne sprawy do załatwienia i jednocześnie płacą duże podatki na drogi, oraz resztę. Robaki w matizach i czinquasach niech się jarają, że są „eko” i niech zostawiają te parchy na park and ride przed miastami, a do centrum niech jadą śmierdzącym busem. W ramach „ekologii” Wypierdalamy też wszystkie dizle i wraki starsze niż 10 lat. „Klada średnia” niech parkuje swoje passeratii na końcu parkingów, żeby nie wadzić. A Mercedesy, BMW i Audi to już wiadomo.
22-
Odpowiedz
a pod siedzeniem obowiązkowo tubka wazelinki… nigdy nie wiadomo co się trafi, patałachy…
10
-
-
Odpowiedz
Jeżdżę motocyklem i zawsze daję radę jakoś zaparkować.
30 -
Odpowiedz
Nie wiem już sam co o tym myśleć. Idea niby słuszna, ale z drugiej strony to tak wszyscy chcą być pro-niepełnosprawni, że przybrało to jakieś przesadne rozmiary. Wszystko dookoła, gdzie nie spojrzeć, przystosowane do niepełnosprawnych, tylko tych niepełnosprawnych ja w ogóle, kurwa, nie widzę.
50 -
Odpowiedz
Sam jestes nieudacniku inwalida i to finansowym bo cie na BMW nie stac.
01
Kręgosłup
2017-01-08 19:46No więc tak… Całe dzieciństwo nie zwracałem na to uwagi i
jednak z czasem zacząłem się irytować poprzez dolegliwości bólowe i coraz gorsze efekty wizualne mojej sylwetki. Mając 19 lat okazało się że mam poważną wadę kręgosłupa (nie jakieś bo krzywo siedziałem, tylko genetyczna). Co najdziwniejsze zawsze byłem aktywny i uprawiałem sport, więc dbałem o zdrowie i ruch. Teraz ta choroba wyklucza mnie z wielu dyscyplin no bo kręgosłup. Kurwa najgorsze jest że przez całe życie będę chodził z garbem. Bo ta choroba powoduje deformacje kręgów. Co najgorsze każda godzina spędzona przy biurku to ból, zalecane ćwiczenia mogą zmniejszyć dolegliwości,ale nie wyprostują kręgosłupa. Już sam nie wiem co robić, operacja , co z pracą i byciem postrzeganym przez innych zwłaszcza bez koszulki na basenie/plaży. Dobra tyle, pomogło mi, bo codziennie się wkurwiam gdy spoglądam w lustro i nie mogę zbyt wiele zdziałać.Więc ludzie doceniajcie zdrowie i dbajcie zwłaszcza o kręgosłup, bo w dzisiejszych czasach ciężko zachować go prostym.
Komentarze do "Kręgosłup"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Masz chorobę Scheuermanna? Też jakiś czas temu to u mnie wykryto. Zacząłem ćwiczyć, wzmocniłem gorset mięśniowy, uwydatniłem klatę i czuję się lepiej. Niestety zostaje mi tylko operacja, ale na razie o niej nie myślę bo jestem jeszcze zbyt młody, może w przyszłości się zdecyduję. Najgorzej jest jak mam się schylić albo wykonać skłon w towarzystwie innych ludzi, bo wtedy kurwa mój kręgosłup ma kształt odwróconego „V”. Ale da się z tym żyć. Trzymaj się!
30 -
Odpowiedz
Tyle, że z tego co ja wiem bycie Sebrofl
00 -
Odpowiedz
Tyle, że z tego co mi się wydaje bycie sebą w bmw jest gorsze od inwalidztwa, więc o co ci chodzi?
01
Przyjaźń damsko męska
2017-01-08 19:45Przyjaźnię się z mężczyzną. Moja chujnia polega na tym, że boję się czasem cokolwiek powiedzieć, poruszyć przy nim jakikolwiek temat bo nagle może on obrócić to w stronę flirtu, jakiejś intrygi lub sfery romansu. I nie przeszkadza mu że jesteśmy tylko na stopie koleżeńsko przyjacielskiej. I tak od kilku lat co jakiś czas. Uparcie.
W ogóle już na początku dziwiło go, że jak to, ja nie flirtuję? On nawet z kuzynką flirtuje (dla żartu). I w jego rodzinie wszyscy przy wszystkich otwarcie flirtują…
Oboje nie jesteśmy w związkach, ale czy to na prawdę oznacza, że trzeba romansować i flirtować ze sobą? Ja już nie wiem jak mam na to wszystko reagować 🙁 Nie pomogły moje sprzeciwy, nie pomogło po dobroci i po złości. Jest to niestety częstą przyczyną konfliktów i nieporozumień między nami. Nie lubię być niegrzeczna, ale czasem jestem po prostu zmuszona do bycia SZCZERĄ w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Ostatnio np. powiedział mi, że kiedy nachodzi go ochota na „amory” (cytując jego słowa), stara się ze mną nie rozmawiać bo potem się wściekam itp. No kurde. Jakby to była moja wina (tutaj już nie cytując jego słów), przeze mnie musi specjalnie unikać tematu. Ma do mnie pretensje, że jest to dla mnie drażliwy temat. Chyba normalnie muszę siebie ukarać i go przeprosić. Za to, że wyraziłam nadzieję, że znajdzie odpowiednią osobę, która odwzajemni jego nastroje, a tym samym, że mówiąc to powróciłam do tematu podczas kiedy on stara się go unikać, za to też chyba muszę go przeprosić. Kurwa mać. Poza nim przyjaźnię się z jeszcze jednym mężczyzną. I tutaj nie ma czegoś takiego. Jeśli są jakieś konflikty to zaraz są one wyjaśnione i nie wracamy już do tego. A z tą osobą z kolei zawsze są jakieś spięcia, niedomówienia, jakieś dąsy, obrażanie się, łapanie za słówka, co, kto i kiedy powiedział… Na prawdę ciężko jest znaleźć przyjaźń w dzisiejszych czasach =(
Komentarze do "Przyjaźń damsko męska"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś pierdolnięta?
4410-
Odpowiedz
Nie potrafiłbym tego lepiej ująć pytaniem, brawo ty xd
13
-
-
Odpowiedz
Spytałem się Zbigniewa Stonogi co o tym myśli. Powiedział, że ma to w piździe, kurwa!
87-
Odpowiedz
Ależ nie! Zbigniew powiedział, że po wypiciu kawy zjada filiżankę i zostawia tylko uszko. Kurwa mać. Przecież uszko jest najlepsze.
10
-
-
Odpowiedz
A minute of silence for our friends in the friendzone [*]
122 -
Odpowiedz
Trochę to rozumiem. Ja nie flirtuję z przyjaciółką, bo nie na tym przyjaźń polega!
44 -
Odpowiedz
Ja się zawsze zastanawiam czemu jeśli facet z kobietą się przyjaźnią,dogadują się,nadają na tych samych falach itp,itd.To nie mogą być razem?Czemu przyjaźń wyklucza miłość?Czy nie powinno być odwrotnie?A tu jest tak że do związku jakiś drań bez mózgu a do przyjaźni super gość.Dawniej myslałem że miłość to uczcucie wyższe od przyjaźni.Więc jako można kogoś kochać nie lubiąc go,nie ufając mu?Byłem takim idealistą żyjącym marzeniami i dlatego nigdy nie znalazłem dziewczyny.Stary kawaler-prawiczek,pozdrawiam.
181-
Odpowiedz
Bo liczy się jeszcze pociąg fizyczny. Nie każdy chciałby tworzyć platoniczny związek
50
-
-
Odpowiedz
No to ten, uważam, że jeżeli wiesz co nie, i właśnie o to chodzi i to musisz zmienić
01 -
Odpowiedz
Facet mnie molestuje, bo ewidentnie próbuje flirtu bez mojej aprobaty, a ktoś tu się mnie pyta czy jestem pierdolnięta. No ale czego się spodziewać w końcu to portal o nazwie chujnia.
58-
Odpowiedz
Jeśli tak Ci to przeszkadza, to zerwij z nim kontakt. Głupia baba…
92 -
Odpowiedz
Zdecydowanie jesteś pierdolnięta. Kompletnie nie ogarniasz, jak ten świat jest skonstruowany. Jak Ci się nie podoba to nie musisz się z nim zadawać. Facet zawsze będzie chciał kobietę puknąć, taka jest natura. Jak to ustanie, to będzie oznaczało, że zrobiłaś sie oblesnym pasztetem.
113-
Odpowiedz
Puknąć to możesz się w główkę kolego 🙂
22
-
-
-
Odpowiedz
Oboje macie nasrane, ty że takie coś odwalasz, i on że traci czas na taką tępą pindę zamiast zerwać kontakt z tobą i szukać kogoś normalnego do związku. Nie ma żadnej przyjaźni damsko męskiej, chyba wtedy że on przystojny i zajęty a ty pasztet który go nie jara, albo na odwrót. Chociaż z miarę przeciętnie na umyśle facet czy kobieta wcale nie przyjaźni sie z płcią przeciwną, chyba że łączy ich związek romantyczny jednocześnie. Rafał S
102 -
Odpowiedz
Przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Pokazał to przykład Petru i Joanny Szmidt w Portugalii. Opozycja jest żenująca. Nie to, co Prezydencka Para. Trzyma Klasę w każdej sytuacji. Brawo Panie Andrzeju 🙂 . Ja pracuję ciężko i wiele nie zarabiam. Mam mieszkanie w kredycie. Micha pełna. Wszystko robię uczciwie i z góry zapewniam, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Jako dojrzały mężczyzna zdaje sobie sprawę, że bezpieczeństwo wymaga pewnych wyrzeczeń i podniesienia podatków. Jestem zwolennikiem zwiększenia liczby kamer na ulicach i podniesienia mandatów i w ogóle zaostrzenia wszystkich kar. Powinniśmy ograniczyć prawo publicznych manifestacji i wypowiedzi. Tyle szlamu się teraz leje. Co złego, to nie ja.
212-
Odpowiedz
idz do psychiatry bo masz problem wszędzie piszesz to samo żenua
24
-
-
Odpowiedz
TY masz 16 lat czy mniej??
41 -
Odpowiedz
Każda baba, która myśli( że myśli 🙂 że istnieje przyjaźń damsko męska jest pierdolnięta. Facet tak Cię traktuje, bo pewnie chciałby Cię wyr*chać, a jeśli dłużej mu nie dasz, to po prostu zakocha się, a Wy pierd*lnięte myślicie, że to przyjaźń. Całe życie zastanawiam się, jak Wy jesteście grubo jebn*ęte. Na szczęście takie nieszczęśliwe przyjaźnie przytrafiają się tylko małolatom, bo dojrzały facet stuka co chce, więc i taką przyjaciółkę zaliczyć to żaden problem.
94 -
Odpowiedz
Powiedz mu, że mu jaja śmierdzą, i że w takim stanie to niech se flirtuje z mamusią…
00 -
Odpowiedz
Jednak dodać należy,że Zbysiu Stonoga wpierdala tylko filiżanki z miśnieńskiej porcelany !
00 -
Odpowiedz
Przyjaźń damsko-męska to mit. Jeśli jesteś miła dla faceta, okazujesz, że nie masz go gdzieś, to kończy się zakochaniem. Tego nigdy nie mogłem zrozumieć. Zawsze baby ze mną flirtują, a kiedy już jestem zakochany po uszy to owa mówi mi „Nie!”. A potem czytam, takie chujnie…
12 -
Odpowiedz
Daj mu dupy i problem z glowy…z jaj:)
01 -
Odpowiedz
Sorry ale ja też nie wierzę w przyjaźń damsko- męską, chyba, że z gejem. Prędzej czy później komuś odwali. Sama się na tym przejechałam.
00 -
Odpowiedz
Przyjaźń damskomęska nie istnieje chyba że lesbijki z gejem.
00
Katoliczki a seks
2017-01-04 21:05Zanim sie oburzycie, to powiem od razu że sam jestem katolikiem i wierze w Boga, no ale co? Poznałem dziewczynę, niska drobna itd. Przeciętna uroda. Ok, spokojna życiowa, myśli o rodzinie i poważnym życiu a nie kretyńskie „rozwoje” i „studia” czy inne feministyczne gówna, full wypas niby. Wada? Znam takie typy, i ona zapewne jest typem takim, że seks będzie dopiero po ślubie z nią, po ciemku i pod kołdrą, i tylko na misjonarza i będzie leżeć jak kłoda a ja tylko będę pchał, bo na jeźdźca czy jakakolwiek inna pozycja to grzech i chuj… Do tego seks też jest grzechem, więc jedynie będę mógł ruchać dwa lub cztery razy w życiu, a tylko dlatego by dzieci zrobić. Bo podczas ciąży to będzie odmawiać „bo to grzech”. Taki typ dziewcząt i kobiet i tak nie przyjmie tego do wiadomości bo jedynie z fejsa i jutuba korzystają i TV oglądają. Seks po ślubie mogę zaakceptować jak jest dziewicą itd., ale reszta to już absurd…
Komentarze do "Katoliczki a seks"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
lol „albo cipki albo rybki” jebany hipokryto
333-
Odpowiedz
Hahahaa duzo plusów masz ale nie łapie tego przekazu 🙁
91
-
-
Odpowiedz
Jaki Ty jesteś głupi… Nawet z nią nie porozmawiałeś.
180 -
Odpowiedz
Pewnie z innymi się rucha, a Ciebie w chuja robi.
315-
Odpowiedz
Z ksiedzem sie rucha a ty frajerze dajesz na tace….ha,ha,ha
00
-
-
Odpowiedz
Wszystko to tylko twoje głupie domysły. Nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Ja obstawiam, że przesadzasz. Nie ma takich
171 -
Odpowiedz
Troll albo idiota. Tak czy inaczej, idź i umrzyj.
143 -
Odpowiedz
Porozmawiaj z nią o tym. Powiedz jej co myślisz na ten temat tylko postaraj się bez emocji. Powinna okazać trochę wyrozumiałości i Tobie. Ale jeśli to nic nie da to albo uszanujesz jej decyzję albo do widzenia.
71 -
Odpowiedz
Ty jesteś jakimś „Ceśkiem” prostaczkiem, a ona jakąś ofiarą losu, której watykański pasożyt nasrał do głowy. Moim zdaniem będzie z was piękna para.
354 -
Odpowiedz
Idź się zgłoś do psychologa
80 -
Odpowiedz
absurd to twoje pseudo-macho wypowiedzi. A może to ona chce mieć jak najmniej wspólnego z twoim kurczaczkiem-pisklaczkiem?
190 -
Odpowiedz
No coż… nie można miec wszyskiego. Aczkolwiek nie rozumiem, czemu studia są feministycznym gównem?
212 -
Odpowiedz
Seks po ślubie to już absurd sam w sobie moim zdaniem, bo co jest złego w przyjemności jeśli kobieta i mężczyzna chcą tego samego? Kobiety pragną seksu tak samo jak faceci. To jest fakt. Ale są 2 typy podejścia tematu seksu po ślubie ze strony kobiet. Pierwszy wynika często z lęku. Kobieta sama sobie uroiła coś, że chce to zrobić z tym „jednym, jedynym” do tego boi się „wykorzystania” zranienia – czyli facet bzyknie a potem odejdzie. Ten typ da się zmienić. Wystarczy sprawić aby kobieta zaufała facetowi, trzeba wzbudzić w niej pożądanie a potem działać pomimo niechęci z jej strony- bo często takie dziewczyny nie chcą wyjść na łatwe. Jak kobieta się zakocha bardzo mocno- zmięknie. Nie wytrzyma i nawet sama doprowadzi do seksu. Drugi typ- to typ religijny. Czyli kobieta mocno „kościelna” , traktująca kościół jak wyrocznię i jedyną słuszną prawdę. Seks po ślubie wynika z postanowień RELIGIJNYCH. To już inna bajka… tego typu nie zmienisz. Kościół jest w niej tak zakorzeniony, że nie dasz rady. (chociaż może to ja jestem zbyt słaby? ;)) Po każdej „nieczystej przyjemności” typu masaż piersi , taka kobieta będzie miała wyrzuty sumienia i poleci do spowiedzi. Osobiście udało mi się doprowadzić do sytuacji podbramkowej, ale finalnie i tak nic z tego nie wyszło a relacja się posypała. Więc jak wyczujesz ten typ to uciekaj i szukaj innej. Ogółem na to wszystko; całe podejście do tego tematu ma wpływ wychowanie. Spotykałem się kiedyś z kobietą, której matka zaszła w ciążę w wieku 18 lat. Jej partner uciekł za granicę po tym fakcie i nigdy go nie spotkała. Została sama na wsi w skrajnej biedzie. Dopiero później wyszła za mąż za kogo innego i jej życie się unormowało. Jak myślisz, co taka osoba doradzi swojej córce w sprawie seksu? Jakie wartości jej przekaże? Oczywiście po ślubie, żeby w pewien sposób zatrzymać przy sobie faceta. Inna jest sprawa ,że te kobiety często traktują seks tak jakby to tylko facetowi sprawiało przyjemność. Jak karta przetargowa. Szantaż seksem. Wyjdź za mnie a ja ci się oddam! O nie… Seks to obopólna wymiana, a nie obowiązek. Ja osobiście nie tracę już czasu na takie kobiety. A poznałem ich trochę, bo lubię wyzwania. Tyle, że na świecie jest mnóstwo innych kobiet. Jak nie ta to inna. Nie ma ludzi niezastąpionych. [D]
318-
Odpowiedz
Tu autor. Seks po slubie niech sobie bedzie. Okej dla mnie to absurd az wielki nie jest. Pod warunkiem ze jest dziewicą i ze nie bedzie stronic od seksu po slubie.
42 -
Odpowiedz
kobieta wmówi sobie cokolwiek byle tylko nie iść z facetem do łóżka(religia/plotki otoczenia itp.),ale zegaru biologicznego nie oszuka…i tak budzi się mając 40+ i w końcu stwierdzając,że życie jest bez sensu a faceci beznadziejni i wiesz co,życie przemknęło ci koło nosa a dzieci już prawdopodobnie nie będziesz miała tępa BABO!! 😉
02
-
-
Odpowiedz
Farmazony wypisujesz, mimo że jesteś katolikiem nie masz bladego pojęcia na temat katolickiego nauczania co do współżycia seksualnego.
W jednym tylko się nie mylisz – tak, seks po ślubie, reszta to totalne głupoty.
W seksie katolickim masz być otwarty na poczęcie, czyli ograniczeniem jest, że nie stosujesz antykoncepcji i wytrysk powinien być w pochwie kobiety. Natomiast możesz stosować NPR, czyli dokładne, naturalne określanie dni niepłodnych w cyklu kobiety i mieć seks w te niepłodne dni, gdy w danym momencie nie planujesz dziecka (pozostając wciąż otwartym na taką możliwość).
Po drugie nie ma problemu z uprawianiem miłości, czułości seksualnej na różne sposoby, ograniczeniem jest tu by było to z godnością, z szacunkiem do drugiej osoby i tak by to jej nie upokarzało a było za jej pełną zgodą.
Powiedz, skąd czerpiesz wiedzę o tym, że seks to grzech itd.? Bo na pewno nie z kościoła, do którego albo nie chodzisz, albo śpisz na kazaniach.
[prawicowiec]925 -
Odpowiedz
Rozwój i studia to feministyczne gówna? Współczuję tej dziewczynie chłopaka katolika kretyna.
343 -
Odpowiedz
Seks jest obrzydliwy.Nie wiem jak kobieta może przyjmować w siebie śmierdzącą pytę jakiegoś sebixa[prawicowiec]
208-
Odpowiedz
Marny podszyw człowieka, który nie ma nic do powiedzenia od siebie 🙂
43 -
Odpowiedz
Albo dwie pyty…
20 -
Odpowiedz
A ja jestem transexem i mam wszystko czego zapragne.Wy glupie katole dalej bijcie
konie i wsadzajcie czopy do dupy.00-
Odpowiedz
Swieta prawda………….Transexizm jest primo,palce lizac.
00
-
-
-
Odpowiedz
jestem katolikiem i wierze w Boga
210-
Odpowiedz
Bij konia …………..katoliku
00
-
-
Odpowiedz
Miałem dziewczynę katoliczkę,miała kolczyka w sutku
92-
Odpowiedz
A w naszej gminie proboszcz ma kolczyka w naplecie.
00
-
-
Odpowiedz
Ciekawe dlaczego masz więcej minusów niż plusów… Czyżby katoliczki zaczęły wchodzić na chujnie? Wtf?
Btw współczuję Ci takiej panny. Seks jest piękny, a religia go mocno zepsuła i okroiła, czego nigdy jej nie wybaczę. Energia seksualna to nasza podstawowa siła napędowa, a „elity” społeczeństwa, w tym władze religi ją niszczą od wieków. Cholernie mnie to smuci.1611 -
Odpowiedz
Uciekaj od takiej. To nie jest podejście do udanego pożycia w związku i po ślubie.
86 -
Odpowiedz
Idź do księdza- on zna więcej pozycji.
241-
Odpowiedz
ahahaha dobre święta prawda
40
-
-
Odpowiedz
Laska bez ambicji to wypas? To, co opisujesz to kompletne dno. Beznadziejna cipa, której jedynym celem jest przejechać przez zycie na garbie jakiegoś Janusza twojego pokroju. Zero ambicji zawodowych, uczyć też się nie chce. Bierz 3 stówy w łapę i zapierdalaj do Mesia tyrać w ŁWF, bo tylko do tego sie nadajesz. Wielka prośba – nie miej dzieci. Nie jesteś materiałem genetycznym wartym powielania.
345 -
Odpowiedz
Chuja tam jesteś a nie Katolik.
111 -
Odpowiedz
Ksiądz nam mówił na kursie, że seks małżeński po ślubie jest dozwolony na wszystkie sposoby i bez ograniczeń więc dokształćcie się e tym temacie.
73-
Odpowiedz
Nie czytałeś tam,wyżej co pisał taki jeden ? Masz być „otwarty na poczęcie” i strzelać tylko ostrymi nabojami do środka,bo inaczej to grzech …
84
-
-
Odpowiedz
znam ten ból…moze juz niedługo…
11 -
Odpowiedz
Pracować, nie narzekać, płacić podatki-oto motto każdego goja.
31 -
Odpowiedz
Takie ruchają się najmocniej i najwięcej. Nie jesteś dla niej partnerem, który wzbudza emocje. Nadajesz się tylko na męża, czyli do dojenia kasy. Ona jest świętojebliwa tylko dla słabych samców. Dla alfa otworzy wszystkie dziury i żaden kościół nie powstrzyma. Uwierz i postaw na samodoskonalenie. Żadnego małżeństwa. Idź sobie na droższe dziwki dla świętego spokoju, jeżeli chcesz poruchać.
163 -
Odpowiedz
Dlaczego nie dochodza moje wpisy, gdzie chcialem obrazic i ponizyc autora, a inne takie dochodza? Niesprawiedliwe.
21 -
Odpowiedz
Człowieku uciekaj! Ja przerabiałem taką sytuację. Dziewczyna religijna, da po ślubie. Zaryzykowałem i się ożeniłem. Faktycznie była dziewicą, ale seks bardzo marny. Do buzi nie, w tyłek nie, wytrysk tylko w pochwie. A te całe dni płodne to mega sciema, mamy troje dzieci, żadne nie było planowane. I tak chcieliśmy je mieć, ale wiesz, kwestia stylu. Także w łóżku słabo, ale katoliczki dbają o dom i dzieci, nie zdradzają, także na rozpłódkę jest w sam raz, jak chcesz mieć dobrze prowadzony dom to ją bierz, tylko licz się ze zwiększonymi wydatkami na dziwki, chyba że totalny pizduś z ciebie.
68-
Odpowiedz
Znam takie katoliczki, prujące się po ślubie, że Nina Mercedez przy nich to świętojebliwa jest.
00
-
-
Odpowiedz
Ja mam 19 lat, 2 metry wzrostu, 130 kg żywej wagi, cwicze od 10 lat biceps prawej reki (65 cm), lewej nie bo po co
24-
Odpowiedz
Też znam takie typy. Sex po ślubie, pod kołdra, tylko po bożemu itd. No to nie oceniaj książki po okładce bo często takie rozumują że jak po ślubie to już ok i odłączają hamulce. Profilaktycznie ćwicz kondycje;-) o ile chcesz się wogóle w to bawić. Hej.
00 -
Odpowiedz
Ten biceps to od bicia konia.
00 -
Odpowiedz
Ten biceps to od bicia konia?
00
-
Strata pracy na nowy rok
2017-01-04 21:04Pięknie mnie szef wychujał, 2 stycznia miała być rozmowa o podwyżce, zresztą obiecanej wcześniej. Przychodzi, jebnął jakimś plikiem papierów i mówi że firma chujowo stoi i podwyżki nie będzie. Mało tego, proponuje mi żebym obniżył sobie pensję z 3000 na rękę do 2000 na rękę i przeszedł z pełnego etatu na 1/8 etatu (a oczywiście dalej zapierdalał na pełny) i ratował z nim firmę. Aha no i wszelkie premie za skończone projekty itd. też w dupę. A jak firma stanie na nogi to mi odpłaci z nawiązką (srutututu). No żebyście mieli pełny obraz to firma jest mała, na miejscu jestem ja, szef i jego żona. Kilka osób pracuje zdalnie na umowy o dzieło. Smiech na sali. Ja mam sobie upierdolić wszystko, a on oczywiście nic, i mam z nim ratować jego firmę.
Najwiekszą chujnię jaką zrobił to taką, że w ten dzień mieliśmy rozmawiać o podwyżce, cieszyłem się że przy nowym roku będzie lepsza kasa. A tu taki strzał w pysk. Teraz nie wiem co robić bo jestem z małej dziury i kurwa ciężko tu o pracę za 3000 pln na łapę. Do dużego miasta za daleko nie opłaca się wyjeżdżać. Mam żonę i dziecko w szkole. Za granice więc jak coś to sam wypierdolę, ale żona i dziecko już teraz mi płaczą żebym ich nie zostawiał. No nie bardzo chcę, ale wiecie, rozumiecie, jak trzeba będzie to to zrobię. No w każdym razie rok się zaczął zajebiście.
Komentarze do "Strata pracy na nowy rok"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Poszukaj roboty w większym mieście a później ściągniesz żonę i dziecko, pierdol tego złamasa, kiedyś dymałem podobnie zawsze było mało i źle, zgodziliśmy się jako pracownicy na obniżenie pensji, jakież było nasze zdziwienie jak odkryłem przez przypadek że ten chuj tzn szef buduje dom z krytym basenem i salą treningową, dowiedziałem się przez przypadek bo kolega pracował w firmie która mu budowała tą chatę, myślałem że mnie rozjebie. Gdy powiedziałem o tym załodze prawie wszyscy się zwolnili, zostały tylko jebane przydupasy. Tak to jest w tym kraju, Polak Polaka w dupe harata. Amen
260 -
Odpowiedz
Ja bym pakował rodzinę. Nore sprzedał i wypieprzał do dużego miasta. Tam gdzie lepsze perspektywy, więcej możliwości. Nie wiem jak ludzie mogą żyć w takich pipidówach i klepać biedę całe życie. W ogóle jak można dziecko sobie zrobić mając pracę u jakiegoś Janusza biznesu za 2-3 kafle. Jak wy ludzie potraficie tak funkcjonować to ja nie wiem. Mieszkam sam. Zarabiam między 4000 a 4500 netto + od rodziców do łapy ok 1000/mies „kieszonkowego” i ledwo wiąże koniec z końcem. Samych rachunków, rat, paliwa do auta, czesne za studia, mam na ok 3000zl. Zostaje 2000 na jedzenie, kosmetyki, chemię, ubrania, lekarzy, prezenty, wyjścia z dziewczyną, czyli tyle co nic.
633-
Odpowiedz
Nie wierzę! Co za maminsynek! 4 tys. i jeszcze pasożytuje od rodziców. Ja kiedyś zapi*łem za gówniane pieniądze a mimo to nie brałem kasy od rodziców. No ale nie miałem rat czy samochodu. Teraz zarabiam 2x tego co podajesz.
136-
Odpowiedz
Powiesz takiemu prawde to ciebie buraczek wyzwie od maminsynków. Pewnie seba jakiś co uważa posiadanie „paseraty” na gaz i 2 dzieci za sukces. Do roboty ciemniaki! Ale już!
43
-
-
Odpowiedz
O jestes debilem co rozpierdala kase bez mozgu
70 -
Odpowiedz
Tatunio ci daje kieszonkowe. Prace pewnie też załatwił, pewnie jest też januszem byzmesu bo go stać żeby syneczkowi dać 1000 „kieszonkowego” a „prolom” płaci po 1400 plnów.
30 -
Odpowiedz
Nie wierzę własnym oczom, to już jest szczyt.
30
-
-
Odpowiedz
Dobra rada – jebnij mu tymi papierami w twarz. Powiedz, ze nie przyjmujesz nowych warunków, niech ci odprawę wypłaca i niech se sam dalej radzi. Nie daj się ruchać, bo to bedzie dopiero początek. i nie zgadzaj sie za nic na 1/8 etatu, bo jak sie umowisz na gębę na 2000 a na papierze bedzie 1/8 to dostaniesz 250 zeta. I oczywiście o emeryturze zapomnij z takich niskich składek.
150-
Odpowiedz
Jaką odprawę, człowieku? Gdzie Ty żyjesz? W hameryce?
21
-
-
Odpowiedz
I to jest prawdziwa chujnia… Współczuję…
00 -
Odpowiedz
Żona tylko udaje że nie chce żebyś wyjeżdżał za granicę, powiadam ci ledwo zamkną się za tobą drzwi a ona na kolanach z chujem kolegi twego w pysku Kleczec będzie, następnie na twoim łóżku zostanie wzięta od tyłu w kakao mimo że tobie tam nie daje
413-
Odpowiedz
Hahahahaha (y)
10
-
-
Odpowiedz
Powiedz mu, że jak będziesz współwłaścicielem, to wtedy tak. „Kto się daje dymać, tego ktoś wydyma”.
91 -
Odpowiedz
U mnie w mieście jest tylko robota na hucie szkła za 800zł/miesiąc.Jakbyś tu przyjechał i zarabiał te 3 tys zł.to byś był panem i mógł mieć nawet kilka żon i służących.
180 -
Odpowiedz
a może popracuj trochę za te 2 koła i w tym czasie załóż firmę konkurencyjną? potem powiedz szefowi że może u ciebie pracować za te 2 koła :-), widokiem jego gęby bedzie się napawał sie długi czas, on Ci zajebał w pysk? upierdol mu głowę
151 -
Odpowiedz
rodzina ważniejsza od kasy
23 -
Odpowiedz
Nie wyjeżdżaj. Szukaj czegoś nawet kawałek dalej, ale nie zostawiaj rodziny.
55 -
Odpowiedz
Skoro jesteś w takiej sytuacji rodzinno-zawodowej, to musisz obniżyć nieco standard życia na jakiś czas i rozglądać się za czymś innym. Nie ma idealnych rozwiązań w tym wypadku-coś za coś, normalna życiowa sytuacja. Swoją drogą nie napalaj się więcej na rzeczy, które dopiero „mają być”, bo najczęściej gówno z tego wychodzi.
100 -
Odpowiedz
Nie zazdroszczę CI.Tak to jest z tymi szefami tylko ich kasa się liczy,może poczekaj zobacz jak się sprawy potoczą.Sam piszesz że jesteś z małej miejscowości i o pracę ciężko,a masz rodzinę na utrzymaniu.Szukaj czegoś innego ale z tej pracy nie rezygnuj bo wiesz lepszy rydz niż nic,w ostateczności możecie przecież razem wyjechać za granicę.Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.Pozdrawiam
63 -
Odpowiedz
No to chujnia, ja też zaraz po świętach dostałem wypowiedzenie
40 -
Odpowiedz
Ojejku do miasta za daleko, ale za granicę to już będzie trzeba, biedna żona i dzieciak…
41 -
Odpowiedz
Jeśli wyjeżdżać za granicę, to tylko razem, nie wyjeżdżaj sam, to bez sensu. Po to sobie żonę brałeś i zakładałeś rodzinę by z nimi żyć na odległość?
Nie rozumiem też wielu ludzi, którzy widzą tylko alternatywę „jego mała dziura” lub zagranica. Nie możecie się razem do dużego miasta w Polsce przenieść? Poznań, Warszawa, Wrocław i inne duże – tam pracy przecież nie brakuje.141 -
Odpowiedz
Tu autor. Z tym że się mi nie opłaca do dużego miasta chodzi mi o to, że dojazdy się nie opłacają. Życie na 2 domy też się nie opłaca, a przynajmniej kilka miesięcy musiałbym tak funkcjonować zanim rodzinę bym ściągnął, poukladal sprawy. Przeliczyłem to to musiałbym zarabiać 4500-5000 netto żeby to jakoś ogarnąć. A to prawie nierealne. Mam mase znajomych we Wrocku i Poznaniu pracujących w korpo i w mniejszych firmach. I nie pierdolcie że taki miód że szeregowy pracownik od razu ma 5 koła na łapę. W dobrej firmie 2500-3000 na dzień dobry dają. O 5 tyś można pomarzyć. A za granicą spokojnie 2000-2500 euro od razu dostanę. Byłem kilka lat w Irlandii to wiem. Za połowę spokojnie sie utrzymam a drugą połowę do domu wyślę. A potem się będziemy zastanawiać co dalej, ale przynajmniej płynność finansową zachowamy. Przynajmniej taka teoria, jeszcze decyzji nie podjąłem co dalej. Wiadomo że rozłąka to nie łatwa sprawa, ale czasem trzeba spiąć poślady i zrobić co konieczne. Nikt nie mówił że będzie łatwo. P.s. – komentarz o jebaniu żony w kakao mnie rozbawił, dałem łapkę w górę 🙂 Osobiście jednak pierdolę taki układ że mam czegoś nie robić albo wszystko z żoną bo jak nie to się zaraz puści. Raz że jej ufam, a dwa jakby było tak jak autor pisze, i by tak zrobiła, to chuj z nią wtedy.
81-
Odpowiedz
Zdrowe podejście. Jedź za granicę i tych pizd nie słuchaj, oni sami tu siedzą w gównie po uszy i jak ci poradzą, to będziesz siedział razem z nimi.
51 -
Odpowiedz
Czyli juz o wszystkim właściwie zdecydowales.
20-
Odpowiedz
Dobra. Stary, kurwa mać. Jak masz ratować firmę szefa i nie bardzo chcesz to może niech zrobi cię wspólnikiem. Wtedy myśle że i chęci nabierzesz, a jakby co to na odchodne też lepiej bo zawsze klientów możesz podebrać. To tak z grubsza bo sytuacji aż tak dobrze nie znam.
20
-
-
Zdrada, zdrada jak z melodramatu
2017-01-04 21:04Przed świętami moja kobieta mnie zdradziła. Z zupełnie nieznajomym typem, który napisał do niej tak po prostu. Z pełną premedytacją pojechała się z nim spotkać. Byłem załamany, to były najgorsze Święta mojego życia. W dodatku kilka dni potem przypadają moje urodziny. To był najpiękniejszy prezent jaki dostałem w życiu…na dodatek w dzień kiedy ona się z nim spotkała, żeby się kurwić jak siedziałem dobity w domu informacją, że moja koleżanka ze szkoły zmarła w wieku 23 lat. Kocham ją bardzo i po świetach jej to wybaczyłem. Pomimo, że nie wiedziałem jak miałoby wyglądać dalej nasze życie to i tak to zrobiłem. Dając sobie czas, żeby zobaczyć czy takie związek ma jeszcze przyszłość. Spędziliśmy dalej razem Sylwestra. Było spoko. Dopóki była przy mnie. Jak tylko zostawałem sam w domu to zaczynało mi odpierdalać. Warto tutaj wspomnieć, że o zdradzie powiedziała mi sama, jednak było to też przez strach, ponieważ tamten gość zaczął ją straszyć, że sam mi powie. Rozmowa odbyła się przy jej rodzicach i oni się także wszystkiego dowiedzieli. Jakoś sobie radziłem. Do wczoraj. Pech chciał, że mam dwie przeglądarki na kompie. Z resztą jedną (Chrome) sama sobie zainstalowała, bo ma z nią wszystko powiązane. I zostawiła mi to na kompie. Nie, nie wykorzystałem tego, żeby ją stalkować, powstrzymywałem się. Ale podkusiło mnie, żeby sprawdzić jej dysk google. To co tam znalazłem po prostu wprawiło mnie w osłupienie. Jej nagie fotki, dosłownie cała masa. Co prawda wszystkie sprzed naszego poznania, jednak gorsze były dwa inne foldery. Podpisane Filip i Andrzej. W każdy zdjęcia nagich fagasów. Poznanych na Fotce czy innym skurwysyństwie. I były one wrzucone do tych folderów już po akcji ze zdradą, a szczegóły zdjęć pokazują, że też wtedy były zrobione. Czyli zapisała sobie zdjęcia obcych kolesi, których poznała gdzieś. Po co? Nie wiem. O 00:30 wsiadłem w samochód i pognałem 25km do jej domu. Ojciec jeszcze nie spał. Usiedliśmy, rozbeczałem się. Powiedziałem o wszystkim, ona próbowała się tłumaczyć, że to nie tak, że ona chciała je usunąć. Tylko po co je tam wrzucała? Osobiście usunąłem jej cały ten folder ze złości. Potem zobaczyłem to konto na Fortce, gdzie okazało się, że pisała też z tym całym Filipem non stop opowiadając o tej zdradzie również i o tym, że jej wybaczyłem itd. Niby usunęła konto na Fotce, ale skąd mam wiedzieć co jeszcze więcej zostało? Co jeszcze wyniknie. Jestem już kłębkiem nerwów. Dałem jej wszystko co mogłem dać najlepszego od siebie. Spędzaliśmy razem czas. Kino, spacery, znajomi. Urodziny jej babci, ciotek. Cała rodzina mnie zaakceptowała. Dałem jej miłość, wszystkie uczucia, czas i pieniądze. Niczego jej nie brakowało. Pewnie wielu powie o seksie. Nie, tutaj też wszystko było ok. Zadowalałem ją kilkukrotnie podczas jednego stosunku. Ona twierdzi, że coś jest z nią nie tak i już od dawna chciała iść do seksuologa, że niby jest chora na nimfomanie. Nie mam pojęcia co robić. Kocham tą kobietę, nie chcę jej tak po prostu zostawić. Mózg podpowiada, żebym uciekał jak najdalej, a serce mówi zostań i pomóż jej.
Komentarze do "Zdrada, zdrada jak z melodramatu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
co to kurwa jest, bravo girl kącik porad?
261-
Odpowiedz
Hahaha huehue 😀
11
-
-
Odpowiedz
To jest jakas prowokacja. Normalny facet rzucił by ja z miejsca, a bardziej nerwowy udusił suke i zakopał w ogrodku
512-
Odpowiedz
Mialem dać 10 lapek ale procedura…. Rozumiesz?:-)
40
-
-
Odpowiedz
Kopa w dupe. A jak nie jesteś w stanie to twarde warunki: terapia, pełna inwigilacja łącznie z lokalizacja komurki 24h. Wszystkie hasla do Facebook, ebmail Itd. A jak jej warunki nie pasuja to won suko!
117 -
Odpowiedz
Przynajmniej masz kurwę z głowy. Ciesz się z tego i z tego, żeś czegoś nie złapał.
„po świetach jej to wybaczyłem”
„nie chcę jej tak po prostu zostawić”To jesteś pojebany.
341-
Odpowiedz
Ona ne miala by zachamowań aby cię zostawić. Zachamowań. He he, troche dwuznacznie wyszlo.;-)
10
-
-
Odpowiedz
Nazwać ją kurwą to za mało, po prostu szkoda klawiatury strzępić. Ale te twoje niemęskie reakcje…Rozbeczałes się u niej w domu? Omg. Jesteś facetem! Inna kwestia mnie bardziej ciekawi. Jak jej kurwa nie wstyd przy rodzicach? Co to za jakaś patologia przeklęta? Przecież jakby mnie moja kobita zdradziła to przypuszczam, że gorszy łomot dostałaby od swoich rodziców niż ode mnie. TAK ŁOMOT! Nie płacze i załamywanie rąk, tylko regularne lanie. Przy dobrych wiatrach wykopaliby ją z domu. Co zrobili z tym jej rodzice? Chlip chlip chlip i „oj ta nasza córcia zbłądziła”, czy chociaż przyjęła soczystego klapsa w ryj od ojca? Opowiedz o tej całej akcji bardziej szczegółowo, chętnie poczytam i coś jeszcze doradze ewentualnie. Dodam tylko, że posiedzialem w temacie internetowego randkowania kilka lat i jedno ci powiem, to uzależnia jak narkotyk. Mnóstwo panien i typów siedzi po tych fotkach, sympatiach i walą się jak króliki jedne z drugimi. Ja miałem takiego świra w pewne wakacje, że potrafiłem w ciągu tygodnia spotkać się z 5cioma laskami z fotki. Te najtwardsze zawodniczki z buzkami jak aniołki to mają przebiegi po kilkadziesiąt kutasów. Unikaj tego dziadostwa jak ognia. Na ruchanie ok, ale na związek to żaden materiał jeżeli to jedna z tych fotkowiczek.
306 -
Odpowiedz
Jesteś na dobrej drodze do spierdolenia sobie życia, nogi za pas i chodu. Z nimfomanii tak szybko się nie wychodzi. To nic zabawnego a sam możesz popaść w psychiczne tarapaty.
191 -
Odpowiedz
Wpadłeś po uszy kolego. Uciekaj jak najdalej.
131 -
Odpowiedz
Zostaw ją chłopie bo całe życie będziesz płakał.Takie kurwiska trzeba tępić
240 -
Odpowiedz
Jeśli jest jak piszesz, to bierz bracie nogi za pas i spierdalaj od kurwiszona. Ona sie nie zmieni, Ty oszalejesz. Oboje przegracie. Jej potrzeba kogos podobnego do niej.
170 -
Odpowiedz
Czytaj książki Marka Kotońskiego
132 -
Odpowiedz
Taka baba powinna w burdelu pracować,by robiła to co kocha najbardziej i na dodatek kasę by zarabiała wszystkie te nimfomanki,zdziry,zdradliwe ruchawice do burdelu.
153 -
Odpowiedz
Cześć. Słuchaj, dam Ci radę życia. Pewnie ją znasz ale warto przypomnieć. Trochę miałem tych związków więc pisze to gość z dużym doświadczeniem. KTO KOCHA NIE RANI oraz ZAUFANIE TO PODSTAWA ZWIĄZKU. Innymi słowy, gdyby naprawdę Cię kochała i miała nimfomanię, to powinna Ci to powiedzieć przed zdradą, że ma problemy a nie po fakcie. Rozwiązanie proste dla mnie: kończysz z nią i nie wmawiasz sobie, że ją kochasz. Minie Ci, dasz radę. Znajdziesz jeszcze lepszą.
300-
Odpowiedz
„Znajdziesz jeszcze lepszą.”
…szmatę.
Nie łudź się, one wszystkie są takie. Kwestia okoliczności i tego, by się poczuła bezkarna lub żeby się hajs zainteresowanemu gościowi zgadzał i każda nogi rozłoży sama z własnej inicjatywy.1013
-
-
Odpowiedz
To musi być prowokacja, nie możliwe, żebyś był tak głupi………choć po namyśle….to jednak możliwe.
41 -
Odpowiedz
Jeżeli naprawdę Cie zdradziła fizycznie stary to na kopach, za pysk i za drzwi! Jest milion kobiet pięknych mądrych zaradnych, nie płacz za jakimś szlaufem!
140 -
Odpowiedz
jak zostaniesz to licz się z tym, że ona uzna taki manewr za przyzwolenie do dalszych tego typu akcji, a co za tym idzie twoje samopoczucie jeszcze bardziej się pogorszy
180 -
Odpowiedz
Jeśli nie zmyśliłeś całej tej historii, to SPIERRRRRRDALAJ STAMTĄD i to jak najszybciej !!!! Ale pewnie tego nie zrobisz, bo jak to gdzieś napisałeś rozbeczałeś się przy niedoszłym teściowi…
140 -
Odpowiedz
Pathologic level of pussy whipped beta-male detected 🙂
34 -
Odpowiedz
Jesteś dla niej ciapowatą i płaczliwą pizdą. Dałeś jej chociaż po gębie za to, co odpierdoliła? Myslisz, że to się skończy? Nie bądź naiwny, ona po prostu Cię nie szanuje. Ma Cię za miękkiego fiutka i jak wynika z Twojego wpisu, takim właśnie typem jesteś. Albo się zmienisz, albo każda następna będzie robić to samo. A ta jest juz przegrana. Trudno mówić, żebyś miał odrobinę godności, bo zeszmaciłeś sie już kompletnie. Dlatego nie powiem, miej trochę szacunku do siebie i zostaw tę szmatę. Tę szanse juz przegrałeś. Dlatego mówię – miej odrobine rozsądku i zostaw tę szmatę.
270 -
Odpowiedz
Wyobraź sobie,że taka zdzira byłaby Twojà żoná… jak dla mnie dyskwalifikacja
180 -
Odpowiedz
Człowieku,o czym piszesz? O jakiejś kurwie? Ogarnij się…
80 -
Odpowiedz
Zostaw to kurwiszcze,przypomina mi mnie zanim sie opamietalam i poznalam obecnego chlopaka. Wczesniej tez zdradzalam ale przynajmniej potrafilam sie przyznac i sama odejsc. Toche szacunku do samego siebie,albo zostan ale zdradza ja dokladnie tyle samo razy co ona ciebie plus 1.
715 -
Odpowiedz
Ta zostań z nią. Staniesz się wrakiem człowieka, ale dla księżniczki warto się poświęcić!
140 -
Odpowiedz
Gościu spierdalaj ile fabryka dała. To rasowe kurwisko i prędzej się powiesisz niż ona przestanie się puszczać.
240 -
Odpowiedz
Pierdolnij tym to szmacicho jest.Stracisz zdrowie a ona I tak sie bedzie prula z kazdym jak perska kotka.Miej honor I jebnij tym jak najszybciej .To jest koniec…
100 -
Odpowiedz
Opis żony brzmi bardzo interesujaco. Masz nowoczesną, wyzwoloną, wolną pd przesądów kobietę otwartą na nowe doświadczenia. Podaj jakiś namiar na nią, chętnie poznam.
141 -
Odpowiedz
A… to teraz ludzie zasłaniają się „nimfomanią” gdy zdradzą… kurwa jakie to żałosne. A wcześniej nie mogła z tobą pogadać i powiedzieć wprost, że z nią coś nie tak(czyt. jestem szmatą), tylko robiła coś za plecami, a ty żyłeś w błogiej nieświadomości? Dziwi mnie, że reprezentując najwspanialszy znak zodiaku, nie strzeliłeś jej w pysk i nie kazałeś wypierdalać za drzwi, choćbyś w tym momencie umierał w środku. Teraz nie powinieneś mieć szacunku ani do siebie ani ona do ciebie i tak zapewne jest. Nawet nie dałeś jej odczuć, że wbiła ci nóż w plecy, tylko wybaczyłeś, zamiast ruszyć głową a uczucia odsunąć na bok w tej sytuacji. A ty jeszcze więcej się dowiedziałeś i rozkleiłeś przy niej. I jeszcze się zastanawiasz co robić… Trochę honoru gościu, obudź się. Jak już pozbierasz swoje ptasie jaja to wiesz co masz zrobić. Jak nie, to lepiej sam się zapisz do specjalisty a nie będziesz „leczył” kogoś innego.
300 -
Odpowiedz
Słuchaj mózgu, po coś go w końcu masz
50 -
Odpowiedz
No to trafił ci się rasowy kurwiszon. Korzystaj póki dupa młoda, a potem się zemścij na lachociągu i zmień na uczciwy model.
74 -
Odpowiedz
Szkoda mi Ciebie. Jesteś super facet ale prawda jest taka ze ona nie jest ninfomanka tylko zwykla wredna suka. Prawda powinnienes dać jej odczuć tkz w pysk a nie wybaczać od razu.
53 -
Odpowiedz
Brawo panowie!!! A ja już myślałam że na tym świecie same jebaki…że tylko chcą zaliczać bez honoru łajdaki.A tu proszę miłe zaskoczenie mężczyźni dumni z szacunkiem do własnej osoby.Ps ciekawe komentarze 🙂
120 -
Odpowiedz
Znajdz sobie fajniejsza 😉 Na stara milosc najlepsza jest nowa…
11 -
Odpowiedz
Gościu uciekaj! Takie „kobiety” nie są warte Twojej uwagi! Ocknie się z ręką w nocniku jak będzie starsza i wtedy będzie dostanie nauczkę. Takie kurwiszcza nigdy nie docenią porządnych facetów.
Co wybierasz? Przyjemność czy cierpienie?
Pozdro!10 -
Odpowiedz
Taka sobie wybrałeś nie
01 -
Odpowiedz
>wybaczyłem jej
zabij się śmieciu, takie pizdy jak ty powodują, że kurwy(w sensie kobiety)kurwią się bez konsekwencji53 -
Odpowiedz
nieźle. a ja się martwię, że mi się pc i pralka rozjebały na raz 😀
31 -
Odpowiedz
Kiła I rozne choroby weneryczne cie czekaja chlopaku…
30 -
Odpowiedz
Daj login i hasło do tego dysku 🙂
00 -
Odpowiedz
Daj sobie chłopie z ku*wą spokój…. Chyba , że masz zamiar się bez przerwy katować domysłami…
20 -
Odpowiedz
Co ty kurwa jesteś facet czy jakaś pizda ? Zdrady się nie wybacza, nigdy … skoro wolała się rżnąć z tamtym to niech teraz do niego spierdala.
20 -
Odpowiedz
Wybaczyć można kłamstwo nie kurestwo. Ten związek nie istnieje przykro mi ale musisz to zrozumieć.
00 -
Odpowiedz
Na Twoim miejscu bym się przebadał, czy czegoś od niej nie złapałeś. Niech ona też to zrobi. Tak na wszelki wypadek. Poza tym, jeśli jest uzależniona, to jest wysoce prawdopodobne, że nadal będzie Cię zdradzać. Nie wiem, na jakim jesteś etapie związku i ile macie lat, ale cokolwiek nie postanowisz, postaraj się przewidzieć wszystkie konsekwencje i scenariusze. Jeśli nie chcesz jej rzucać, to wyślij na terapię i do SA, ale licz się z tym, że prawdopodobnie nie będziesz miał łatwo w życiu. Jeśli chcesz mieć dzieci, to jest spora szansa, że Twoje dzieci też nie będą miały łatwo. Jak bym kochał, to pewnie bym wybaczył, ale z drugiej strony później dzieci… weź pod uwagę, że sądy rodzinne orzekają na korzyść kobiet i ten czarny scenariusz też miej na uwadze, że gdyby doszło do rozwodu, bo jakiś tam Filip okazał się jednak tym jedynym, a nie Ty, to w skrajnym przypadku Twoje dzieci mogłyby być wychowywane przez lafiryndę, a Ty nie mógłbyś się z nimi spotykać. Jeśli laskę rzucisz, ryzykujesz, że sobie zrobi jeszcze większą krzywdę, ale jest też szansa, że jak Ty jej teraz dasz kopa w dupę, to się ogarnie, pójdzie na terapię i ułoży sobie z kimś innym życie i się dwa razy zastanowi, zanim drugi raz zrobi taki numer, jak Tobie. Tyle. Wybór należy do Ciebie.
03 -
Odpowiedz
Zostaw tą szlaufe miałem tak samo dwa lata związku i zdrada z byle fagasem wyglądu poniżej zera.Ona dalej będzie Cię zdradzać,nagie zdjęcia wysyłała pewnie co drugiemu znam ten ból.Nic z tego nie będzie chłopie w moich oczach to szmata i nic więcej i niestety dzisiaj większość dziewczyn tak robi szmacą się rozsyłają zdjęcia nago,a potem zgrywają niewiniątka.Kobiety otarnijcie to że wszyscy Cię posuwają nie znaczy że jesteś atrakcyjna!Poprostu darmowa !
20 -
Odpowiedz
Prawdziwy facet wstałby i wyszedł.Tego kwiatu jest pół światu, a frajer jedzie do teścia i płacze. Idioto, czego Ty oczekiwałeś, że jesteś Bil Gates, najlepsza partia w mieście i jej ojciec wystąpi przeciw własnej córce. Kretyn
10 -
Odpowiedz
zacznij chodzić na kurwy 🙂 ale tak żeby o tym wiedziała.
zacznie wtedy za Toba latać jak szalona:-)
i wtedy ja rzuc:-)20-
Odpowiedz
Znasx tych gosci? Nie. I niewiesz co mogli jej sprzedac,a ona tobie skoro parza sie jsk kroliki. Wiec kopnij ja w dupe dla wlasnego komfortu. No chyba ze lubisz wyc do sufotu drapiac sie bez opamietania…. sam wiesz gdzie
00
-
-
Odpowiedz
Kolego, to wstaw ja na drogę, albo domówkę otwórz, i razem będziecie, praca wspólna, i kasa będzie sie zgadzać…taka tam rada, a po mojemu to powinieneś jej zajebać w kinola i złamać, i jeszcze kopa w pizde, a na koniec szyszke jodłowa w dupe. No i wsio.
00 -
Odpowiedz
Chlopie sorry ale laska pierdolnieta. Po samej zdradzie ktora byla tak naprawde bez przyczyny i bez jakich kolwiek powod powinienes ja odpuscic. To co wydarzylo sie pozniej to nawet nienwspomne. Ty bedziesz z nia zycianchcial ukladac a on pojdzie sie pierdolic z innym łukaszem – zastanow sie
00

Jesteś sttasznie negatywnie nastawionym człowiekiem zakładasz ze masz prawo być smutny iid bo wiele przeszles ale nie zastanowię jakby wyglądało twoje życie gdybyś był miły dla innych ?? A co jeśli karma czy jak to nazwać wraca do Cb w ten sposób ?? Życie na świcie niestety takie jest na wszystko trzeba sb chyba zaslozyc tak naprawdę jedyna osoba na którą możemy liczyć bądź która jest nas w stanie zmienić jesteśmy my sami mam wrażenie ze żyjesz w błędnym kole jak mały Książe książka )) —pijak pije dlatego bo mu smutno ze pije ———- zastanów się ile tego hajsu z używek wydałes ze za to mógłbyś juz kupić sb ten sprzęt ….słuchajsłuchaj tego ci piszesz byłeś wredny dla ludzi którzy wymagali od Cb wysiłku mówisz ze miałeś problemy jako dziecko od zawsze ale nie traktujesz tego jako wymowki? Nie traktujesz tego jako usprawiedliwienia ??? Słuchaj to ze che sz się zmienić to dużo znaczy . Zacznij poprawiac się od małych rzeczy — mój dziadek mówi jak się zacznie układać ścielic łóżko to iw życiu tez się bd układac nie masz samokontroli gosciu
„Da się coś w tym kierunku zrobić?”
Szanse są słabe.
No ale jakieś tam są. Co masz do stracenia? W łeb se zdążysz palnąć. Spróbuj krok po kroku.
Problemy z ogarnianiem możesz mieć przez syf, który ćpałeś. To już nie zniknie. Jak przestaniesz, to może chociaż nie będzie gorzej. Rzuć gównem, to zostaną ci resztki mózgu i kasa w kieszeni. A kasa i jej stały dopływ to jakaś tam stabilizacja… Stabilizacja to z kolei spokojniejsze życie, bo mniej nerwowe, czyli mniej powodów do walenia łbem w ścianę.
Tak czytam i czytam i myślę sobie – niezły patus, ale w sumie potrafisz napisać ciekawy w miarę poprawny tekst, widać, że zdałeś maturę, ogarniasz elektronikę, więc przygłupem nie jesteś. Szkoda Ciebie, bo się zmarnujesz i zjedziesz na samo dno, jak czegoś nie zrobisz ze swoim życiem. Pierwsze co powinieneś ogarnąć, to uzależnienia. Rozwalił mnie tekst „rodzina gdzie jest dwóch high function alkoholików, jeden ciężki który to skutecznie rzucił (więc to określenie wobec niego to już kwestia historyczna)”. Jakbyś miał minimalne pojęcie o temacie, wiedziałbyś, że alkoholikiem się jest do końca życia. Tylko trzeźwym, a proces trzeźwienia, zmiany siebie, trwa wiele lat. A u Ciebie są jeszcze dopalacze… Do tego (nie napisałeś jasno) jeśli alkoholikiem był ojciec, to jesteś jeszcze DDA. Więc po pierwsze potrzebna jest Ci solidna terapia uzależnień. Może dobry psychiatra, może jakieś leki antydepresyjne by Cię trochę wyciszyły. Ale najpierw trzeba odstawić używki. Uwierz mi, sam mam doświadczenia z terapią i wiem, ile może zdziałać DOBRY terapeuta. Nie koniecznie płatny, ale DOBRY. Niestety wiem też, że bywają kiepscy i takich lepiej omijać. Ja mam to szczęście, że mieszkam w dużym mieście w Polsce, więc specjalistów było trochę do wyboru. I w dodatku bezpłatnie (jako terapia uzależnień) Uwierz, terapia dużo by Ci dała, oczywiście sam musisz najpierw chcieć rzucić uzależnienia. Potem dopiero możesz przebudowywać życie, określić swoje priorytety, uczyć się samodyscypliny, samozaparcia, realizacji celów krok po kroku, wytrwałości i poświęcenia (czyli robisz coś, co nie opłaca się w danym momencie, ale przy kontynuacji opłaci się jutro, kapujesz), bo obecnie potrafisz działać tylko ad-hoc, bodziec-reakcja, tak Cię nauczyło życie. Nie umiałbyś utrzymać się w jakiejś pracy, bo działasz zbyt impulsywnie, żywiołowo, pewnie partolisz relacje z ludźmi, krzywdzisz ich tak jak tą nauczycielkę, która się popłakała. Musisz nauczyć się zdrowych relacji z ludźmi. Grunt to robić coś ze sobą, nie staczać się na dno. Będzie trudno, będzie kurewsko trudno, ale jak się nie poddasz to się opłaci. Inaczej możesz skończyć rzeczywiście gdzieś pod płotem po dopalaczach albo na ulicy albo w więzieniu. To tak na szybko co mogę napisać, nie znam Cię, więc jak z czymś nie trafiłem to sorry. Pozdro.
Gość jest przyjebany na tak wielu poziomach, że potrzeba tu będzie jakiegoś Mozarta terapii. Nie wiadomo w co ręce włożyć. Jak już dokona się ta praca na miarę załogowego lotu na Marsa, to wyjdzie z tego coś na kształt troglodyty przyuczonego kijem do niesrania pod siebie. Ha ha ha……kurwa, to nie jest śmieszne….ale ha ha ha ale ten gość jedzie po bandzie. Matka natura jest okrutna…
Nie wiem, trzymaj się tam
ha ha ha „nie wiem” – co innego można powiedzieć? Ha ha ha, aż mi łzy pociekły ha ha,, „trzymaj się tam”….”ziomuś”.ha ha ha ha!
Ktoś streści?
Nie przeczytałem hahahahaha, ale jestem dobry 😀
Walcz.Ten kto sie nie poddaje ma szanse wygrac…
Też miałem takich kolegów w szkole co robili wojny z nauczycielami, darli ryja i gólnir przydłby im się specjalista (jak Tobie). Wybierz się do psychiatry jakiegoś.
„gólnir” – to coś z Tolkiena?
Walcz… Jestes na drodze do zwyciestwa…
Za dużo pierdolisz. Zamiast pisać bzdety to lepiej weź sie za robotę.
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to matka od poczęcia czułaby, że ma Prawdziwego Mężczyznę w swym łonie. Myśl o skrobance nie mieściłaby się w katalogu wyobrażalnych pojęć. Matka na kolanach przyjmowałaby do gardła najbrudniejsze pały, byle tylko móc zapewnić swemu Mężczyźnie najbardziej luksusowe specjały. Matka sprzątaczka, która wcześniej nie dbała o siebie zbytnio, teraz instynktownie czuła, że musi dostarczyć swemu ciału i przyszłemu Prezesowi najwykwintniejsze kubańskie cygara i solidną porcję niebieskiego Johny Walkera przynajmniej raz w tygodniu. A tak, jak jesteś patałachem, to ledwie uszedłeś z życiem, i tyle.
Ta jebana podróba znów sie uaktywniła. Ma jakiś kompleks, uczepiła się matek, a jak wiadomo motyw matki jest najprostszym sposobem na wyprowadzenie oponenta z równowagi. Tylko że w realu… Kozak w necie pizda w świecie, jak głosi ludowe przysłowie,,,
Ta. Pojebany. Obraził się na swoją matkę i teraz serwuje ludziom wpisy, że aż się rzygać chce. Że też jego matka nie czuła, kogo w łonie nosi. Teraz pewnie żałuje. Takiego syna mieć… Brrr
nie mierz za wysoko bo czasem życie może was zamienić rolami panie biznes man od siedmiu boleści z zardzewiałego mesia
Pewnie podobni do Ciebie mi niszczyli życie w gimnazjum przez głupie docinki. Ćpali i mieli kiepskie towarzystwo ( choć nie wiem czy ty też tak robiłeś, nie znam Cię). Ale już się nimi pogodziłem w myślach. Trzymaj się chłopaku. Jeśli masz do czegoś smykałkę to rozwijaj się w tym. Spójrz na świat też z tej innej strony. Każdy ma problemy ale ważne żeby umieć sobie pomagać. Ja dopiero w wieku 28 lat robię studia, z którymi wiąże duże nadzieje bo wcześniej depresja i takie tam sprawy. Ciężkie jest życie, ale warto je „wygrać”. Wierzyć w coś, wierzyć w dobro i dobrych ludzi. Ja wierzę. Mam powody.
Zabijesz się to nic.Pójdziesz do psychiatryka to nic, bo i tak nic wartościowego z ciebie nie będzie i zdechniesz szybciej.Właściwie nie obruszy to wcale rasy panów, bo ona w sumie ma wyjebane na to czy przeżyjesz czy zgnijesz, właściwie to nawet będzie się cieszyć jak wpadniesz w depresje czy inne gówno i padniesz ofiarą depopulacji, bo zwolni się więcej miejsca dla wartościowych jednostek wyższego rzędu i będzie więcej bogactw do eksploatacji.Twoje miejsce jest jest na śmietniku histori, ewentualnie w muzeum gówna i kału a nie wśród żywych i twój los jest już przesądzony.
Czego potrzebujesz? Jak mogę Ci pomóc?
Ja tez wyjechalem za granice do UK, bo w Polsce mialem bagno, nerwy i kolatanie serca itd. Mimo ze nalogow jakichs nie mialem to stresy ogolne alkoholizm otoczenia bieda itd robily swoje. Ostatkiem sil wyjechalem, jakalem sie itd, byla lipa, udalo sie znalezc pierwsza dobra prace potem kolejna, i po kilku miesiacach jakanie ustapilo i moglem spokojnie zasnac, mimo ze w kiepskim mieszkaniu i lozku to spokojnie. Potem zmienilem prace na lepsza. Ogolnie praca + sport + muzyka uspokajajaca + jakas ambicja i mozna sie oczyscic ze stresow. Dobrym sposobem sa gry zespolowe poznasz ludzi itd. Cos sie bedzie dzialo. Sposob na uzywki to sport, amatorsko wyczynowy. Wtedy ma sie motywacje do zerwania z nalogiem. Zagranica uspokaja to fakt.
Nieźle klecisz zdania jak na takiego psychola i ćpuna. Rzuć nałogi przede wszystkim, zacznij zdrowo żyć i przydałaby ci się faktycznie terapia. Darmowej pomocy mógłbyś szukać np. w jakichś przykościelnych, do tego przeznaczonych grupach. Choć to pewnie łatwiej byłoby znaleźć w Polsce.
I gdzie w końcu mieszkasz? Bo raz piszesz, że jesteś w Irlandii a za chwilę w Anglii…
[prawicowiec]
Współczuję Ci.Też mam Aspergera,pojebaną rodzinę i na dodatek jestem alkoholikiem.Nie wiem co Ci doradzić.Ale trzymaj się.
Witam!
Wspolczuje Ci….
Jeśli mogę wiedzieć….ile masz lat?
Pr o odpowiedz….;)
Staraj się bardziej skupiać na swoich mocnych stronach,a nie myśleć tylko o tym,czego nie potrafisz i co Ci w życiu nie wyszło. Znaj swoją wartość i nie wracaj do tego,co było w przeszłości,szkoła itp to już rozdział zamknięty,więc nie zaprzątaj sobie głowy rzeczami,których już nie zmienisz,zachowaniami,którychnie cofniesz. Staraj się myśleć o przyszłości, znajdź pracę,która wypełni Ci czas,byś za dużo nie rozmyślał o tym,co było i jaki to niby jesteś zły. Nie szukaj nie wiadomo czego,ważne,byś to lubił. Z czasem zaangażujesz się w to i zaczniesz widzieć światełko w tunelu. Odpowiedz sobie na pytanie,czy serio chcesz przestac pić i ćpać? Jeśli stwierdzisz,że tak,to udaj się po pomoc,są różne poradnie, psycholodzy,psychiatrzy, pomogą Ci. Tylko sam musisz tego naprawdę chcieć. Uwierz w siebie i nie pozwól,by jakieś gówno spieprzyło Ci całkiem życie. Kiedy włącza Ci się użalanie i narzekanie,pomyśl o ludziach,którzy mają bardziej przejebane. Mi to zawsze pomaga,bo uświadamiam sobie,że oprócz wszystkich problemów,które mam, mogłabym mieć jeszcze inne,a jednak ich nie mam,więc to życie nie jest tak bardzo beznadziejne. Nie poddawaj się i nie pozwól ludziom,by pozbawili Cię poczucia własnej wartości. Zapamiętaj,że „dopóki walczysz,jesteś zwycięzcą”. Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję,że kolejne wpisy będziesz umieszczał na innych stronkach, poświęconych pozytywnym rzeczom i zdarzeniom. Obyś miał takich jak najwięcej. Trzymaj się ciepło:-)
Walcz ! Kazdy dzień to walka od urodzenia do śmierci…bo świat to piekło…..NIE JESTEŚ GLUPI …jesteś kurwa inteligentny widzisz cierpienie i je czujesz dlatego tak z tobą jest ale Walcz !
To nie prawda o tym co tutaj napisałeś: „Wiadomo, że bycie tak późnym dzieckiem to ogromna szansa na różne problemy. Nie wiem czy to fart że nie mam zespołu Downa.”. Po prostu młode pary/dziewczyny wiedząc o ciężkich chorobach dziecka częściej decydują się na aborcję (i ukrywają to przed rodziną), natomiast starsze pary z powodu starań o dziecko oraz funduszy decydują się wychować nawet chore dziecko.
Co do chorób psychicznych to jakiś absurd, aby miały one związek z późnym macierzyństwem twoich rodziców. Moim zdaniem (oraz lekarzy) czy twoja mama urodziłaby się w wieku powiedzmy 18 lat czy 50 lat geny to geny. Wadliwy gen i tak byś odziedziczył od którego z rodziców (o ile nie swoich chorób tak nie usprawiedliwiasz, aby całą winę za swój aktualny stan zwalić na innych). Jeśli kobieta jest po 30, a nie pali/paliła papierosów, nie pije/piła alkoholu, ogólnie prowadziła zdrowy tryb życia może się okazać, że jej zegar biologiczny jest mocno cofnięty. Co więcej dotyczy to tak samo mężczyzn, jak i kobiet. Mężczyzna, który nadużywa alkoholu, innych używek do tego nie dba o stan zdrowia również przyczynia się do przenoszenia gorszego pokładu genetycznego poprzez plemniki. Jestem stażystką w poradni, gdzie bezpłodność oraz problemy z materiałem genetycznym mają już mężczyźni w wieku 20 lat (z powodu trybu życia oraz przenoszonych chorób w linii DNA).
Proponuję udać się do poradni psychologicznej (najlepiej sprawdzić opinie w internecie/ u znajomych). Co więcej za konkretne choroby odpowiadają konkretne pasma alleli w naszym DNA. Dlatego poleciłabym udać się do poradni i zapytać, gdzie można zrobić badania pod kątem chorób genetycznych, a nie nabytych. Niestety choroby psychiczne praktycznie w całości są chorobą nabytą i/lub predyspozycje do nich przechodzą do nas przez materiał genetyczny. Radzę zapamiętać, że nasz wiek urodzin po 20 bardzo rzadko zgadza się z faktycznym wiekiem biologicznym. Drogi Autorze jak zatem wyjaśnisz falę różnych chorób genetycznych w krajach takich jak m.in. Indie, Wietnam jeśli kobiety zachodzą tam w ciążę przez 20 rokiem życia z mężczyznami w podobnym wieku?
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam i wyjaśniłam jak naprawdę mają się te sprawy. Po 30 roku życia tak naprawdę jest wyższa możliwość niedonoszenia ciąży (jeśli wiek genetyczny kobiety to 30 lat). Geny chorobotwórcze znajdują się w materiale genetycznym nasienia/jajeczek i wiek nie ma żadnego znaczenia. Partnerzy zawsze przed planowaniem ciąży powinni przebadać DNA pod kątem bycia nosicielem niektórych chorób. Wreszcie należy obalić ten medialny mit.