Dziewczyna mi sie roztyła i mam problem.

Ciężki temat, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mojej dziewczynie sie przytyło. Miała ona 60kg przy 170cm, teraz ma niemal 95kg. Jaki problem? Ano żaden! Przynajmniej ja nie narzekam, ona narzeka na swój wygląd. Mówi że ja ją okłamuję by sie czuła lepiej, bo mowie że mi to nie przeszkadza i sie męczy z odchudzaniem, ale jej te 95kg stoi. Mi jej waga nie przeszkadza, bo ją KOCHAM, i chcę z nią dalej uprawiać seks normalnie tak samo często jak wcześniej, ona mówi że mi nie wierzy, że ona mi sie podoba. Robię jej wykłady itd o tym że akceptuję jej ciało, lubię pieścić jej brzuszek co to sie tego tłuszczu obwisłego porobiło, lubię ssać jej powiększone cycki i jej fałdki masować całować i lizać… Macać po jej utłuszczonych ramionach i udach, jej dupcia to też cała zalana i celulitis ma. I co z tego? Ja mam wyjebane na to! Ona była chuda jak sie poznaliśmy, ja dalej mam kaloryfer i dobre ciało. Może sie boi że mnie straci że polecę do innej? Bo inne baby sie oglądają za mną, ale mam wyjebane na nie… Moja to wina że mimo zwiększenia jej masy mam taką samą ochotę na nią? Ze mną coś nie tak czy co? Rozmawiam z nią, rozmowy dają efekt, ale mam nadzieję że ją przekonam na twardo i stale, a nie że jej sie znowu jakieś myśli porobią 🙁

53
62
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Dziewczyna mi sie roztyła i mam problem."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Weź chłopie daj spokój. To nawet nie jest chujnia, tylko jakieś biadolenie.

    11

    1
    Odpowiedz
  3. Glupia cipa. Uwazaj zeby cie nie zlapala na ciaze bo sie wpakujesz na mine sądząc po tym co piszesz. Bedzie wiecznie problemy i zakoduje sobie ze na pewno ja zdradzasz.

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Wow. To mega ze wygląd nie jest dla cb najważniejszy. Twoja dziewczyna to szczesciara. Mam tylko nadzieję że kiedy z nia rozmawiasz nie mówisz „faldy tluszczu” jak tu napisałeś. Gusta są bardzo różnorodne. Niektórzy lubią chudych, inni ich nie znoszą. Jeśli twoja dziewczyna narzeka na swój wygląd, może dobrym rozwiązaniem będzie jeśli zaproponujesz jej wspólne wizyty na siłowni? Oprócz efektów fizycznych, spędzicie ze sobą aktywnie czas. Mega wam kibicuje❤❤❤

    12

    6
    Odpowiedz
    1. Popieram teks wyżej.Razem z nią sprubuj ćwiczyć we dwoje razniej.Swoją droga trochę jej nie rozumiem,powinna doceniać że ma takiego faceta który ja kocha taką jaka jest.Lepiej by było gdybyś jej powiedział,że się jej brzydzisz bo jest gruba….bez sensu

      4

      2
      Odpowiedz
  5. Moja żona też się roztyła, ale nie aż tak. Niestety po kilku latach po ślubie kompletnie sie zapuściła i straciła atrakcyjność. Ale ślub to ślub – klamka zapadła. Poza tym mamy dwójkę dzieci i niewielkie mieszkanie na kredyt, więc jakoś trzeba razem żyć. Praca mało płatna, ale na szczęście rząd dał 500+, więc nie jest źle. Pierwszy rząd, którego działania konkretnie widać i Para Prezydencka, która prezentuje pełnię Klasy. Z góry informuję, że żyjemy w pełni legalnie. Biednie, ale miska pełna, od czasu do czasu meczyk w TV i trochę wódeczki. To wystarczy. Co złego to nie ja. Rząd wykazał się dobrocią i ja również w zamian jestem gotów współpracować. Jestem gotów ponieść pewne wyrzeczenia dla bezpieczeństwa. Chciałbym więcej kamer na uliach oraz wyższe mandaty. Jestem przeciwnikiem broni. Podobała mi się w Anglii taka inicjatywa, że po osiedlach rozstawiano specjalne kontenery na śmieci. Przy tym stała policja. Można było przynieść z domu wszystkie noże jakie się ma i wyrzucić przy życzliwym uśmiechu policjanta i sąsiada. Dzięki temu że ludzie nie mają noży zrobiło się bezpieczniej. Chciałbym wprowadzenia pieniądza elektronicznego i likwidacji gotówki, żeby usunąć szarą strefę. I delegalizacji złota. Nie będą żydy chować oszczędności po kontach – od tego są nowoczesne rachunki bankowe. I chciałbym żebyśmy mieli prąd z Polskiego węgla, a nie żeby zwalniać tych co tam na dole ciężko pracują i wyprzedawać majątek niemcom i rosji. I cieszę się, że podnieśli akcyzę na samochody – będzie ekologiczniej i bezpieczniej. I że dojebali ten podatek bankom. Rząd jest teraz twardy. Czekam aż dojebią supermarketom i wszystkim kapitalistom. Płacę minimalną już podnieśli. Podobno mają zrobić tak, żeby płaca minimalna wynosiła tyle co średnia. Tak będzie sprawiedliwie. Czemu ktoś poniżej średniej ma zarabiać. Co złego to nie ja.

    11

    28
    Odpowiedz
    1. Podpisuję się pod przedmówcą. Też jestem popierdolonym pojebem, uwielbiam obecny rząd za 500+ i żyję legalnie. Jestem tak samo chory na umyśle, dlatego postuluję o więcej kamer, wyższe mandaty, delegalizację złota i dojebanie podatku wszystkim bez wyjątku. Najlepiej to zutylizujcie mnie i mojego przedmówcę w wieku 40 lat, bo potem będziemy już starymi truchłami do niczego nieprzydatnymi, choć z pokręconym poczuciem humoru.

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Ale zdajesz sobie sprawę, że te pieniądze na 500+ się z powietrza nie biorą?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Zabiorą tym bogaczom, co się dorobili mercedesów na naszej krzywdzie.

        2

        3
        Odpowiedz
    3. Aja chce by ludozerstwo bylo legalne.Polacy Chcialbym zebys zezarl swoja zone.

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Przez te 500 plus zona ci sie upasla

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Jasne gimbusie. Wymyślone historie.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Pierdolisz trochę, masę mogłaby odrobinę zredukować. 😉 Ale co kto lubi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ech… problemy 17-sto latków….

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Jeśli ona źle się ze sobą czuje to nie powstrzymasz jej.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Niezłe prowo.
    Chyba czas na popcorn time. Jak w przypadku tego niedorobionego patałacha od chujni „zmarnowane życie”, do której stado lokalnych baranów zleciało się jak muchy do gówna. /Mesio

    PS. Mówiłeś swojej losze, żeby zwiększyła masę i robiła doktorat? 😉
    Ewentualnie kup Żuka bez sprzęgła, załaduj skrzynię i każ jej go pchać.
    A jak nie poskutkuje, to wóz ze skrzynią się przyda, będziesz miał czym ją wozić. Bo taka oczywistość jak „MNIEJ WPIERDALAĆ” to do łba nie przyszła (zresztą nie przyszła już w drodze do tych 100 kg).

    Anyway. Jak już locha upasie się tak bardzo, że nawet tobie będzie się zbierać na wymioty tak jak Panu twojemu przy opisie tego, jak jej sadło obracasz, to załaduj ją na jakąś platformę i przywieź do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Za okolicznościową stówkę zajmiemy się problemem, smalec i mięcho do konserw dla dyskontów zawsze się przyda.

    9

    7
    Odpowiedz
    1. Won marna podróbo

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Mesiu, koham ciebie. Pisz więcej. Mokre buziaki & papatki & foreverki!

      4

      2
      Odpowiedz
  11. Nie rozumiem. Z tego jasno wynika, ze babie przeszkadza to, ze jest otyła, to czemu nic z tym nie zrobi? Nigdy tego nie zrozumiem. Będą tuszować grube mordy toną makijażu, będą w sklepach dobierać zakrywające ubrania, będą najeżdżać na zgrabne laski, bać się o swoich facetów, zamiast po prostu kurwa schudnąć!!! Dla mnie to jest po prostu niepojęte. Grube laski tyle energii wkładają w tuszowanie swojej nadwagi, że już serio łatwiej byłoby po prostu połowę mniej żreć i codziennie 40min pobiegać. A co do ciebie kolego, widacc, że dobry z ciebie chlopaczyna, kochasz ją. A jak ją kochasz to weź się za nią, razem dobrze jedzcie i trenujcie bo 95kg przy tym wzroście to już jest otyłość. Nie chcę mi się nawet wymieniać następstw bycia otylym na dłuższą metę. Chorób jest multum. Od cukrzycy, przez miażdżycę, nadciśnienie i setke innych. Jak ją kochasz to bierz się za to. Powodzenia, bo łatwo nie będzie

    11

    1
    Odpowiedz
  12. Jpd..dawno juz nie było dobrej życiowej chujnii tutaj. Może brak nowych odwiedzających?

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Lubię masować jej fałdki… wtf ty wypasaczem jesteś.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Seby z Ełku, Seby z Mazur
    Dziś islamiści pokazali pazur
    Dzielnieśmy stali i celnie rzucali
    Daniel wyklęty padł

    Padają kebsy i płyną sosy
    W rękach ciapatych błyszczą już kosy
    Ucieka Mati, Alan, Karyna
    Daniel wyklęty padł

    Pięciu na dołku, jeden zabity
    Krew się polała styczniowym świtem
    Tak kończą dresy na gastrofazie
    Daniel wyklęty padł

    Dresy, kibole i wszyscy inni
    Idźcie do domów, to koniec inby
    Świat wyjebane ma w nacjo-śmieci
    Daniel wyklęty padł

    Nie płacz, Dżesiko, bo nie na darmo
    Zajadasz kebab z baranią shoarmą
    Za dwie butelki schłodzonej coli
    Daniel wyklęty padł

    -znalezione w necie

    10

    3
    Odpowiedz
  15. Oż kurwa! Zawsze mnie ciekawiło jak to jest zagłębiać się językiem w taką pieczarę. Najpierw zbliżenie do ud, coraz bardziej czuć fetor przepoconego i przemęczonego każdym najmniejszym ruchem ciała. I następnie odgarnianie, przekopywanie hałd rozgrzanych i śliskich salcesonów. Na końcu docierasz do zatęchłej i zarośniętej jamy. Gdy padają na nią pierwsze promienie słońca i podmuch rześkiego powietrza, w tym momencie pierzchają wybudzone z błogiego snu muchy i karaluchy. cała szpara tylko dla ciebie, ale musisz posprzątać języczkiem najpierw to, co zostawili po sobie mieszkańcy, których właśnie wyprosiłeś – domki, norki, kokony, pajęczyny, odchody, zapasy żywności. Nie należy to chyba do przyjemności?

    24

    2
    Odpowiedz
    1. Chłopie, bo się aż na wymioty zbiera :/

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Kurwa mać! Właśnie jem kolację 🙁

      3

      0
      Odpowiedz
  16. Jesteś cudownym facetem. Takich jak Ty to już nie ma za wielu… może opieprz ją i zainstaluj kłódkę na szafkę ze słodyczami?

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Pewnie też jesteś gruba i szukasz zrozumienia…

      3

      0
      Odpowiedz
  17. Ja schudnie, to jej na pewno nie zaszkodzi.U lekarza z tym była?

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Chwalisz się czy żalisz?

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Niech tarczycę zbada.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Mirek? Ja Ci zaufałam, a ty opisujesz nasze problemy już sobie nie possiesz fałdek i możesz zapomnieć że pożycze Ci Lanosa…

    4

    0
    Odpowiedz
  21. Łukasz to ty? Uczysz nadal angielskiego?

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Jest jedno proste rozwiązanie. Skoro nie odpowiada jej własny wygląd to niech się za siebie weźmie i schudnie lub niech nic nie robi ale nie płacze że jest gruba. Odpowiada Ci jej wygląd – ok, kobiety z lekką nadwagą też mogą być piękne. Osobiście wolę nadwagę w granicach rozsądku niż skrajną niedowagę. Tylko nie rozumiem po co ciągle o tym zapewniać, powiedziałeś raz że jest ok to znaczy że jest ok, chujowo że ona tego nie rozumie, kobiety bywają irytujące 😀

    7

    1
    Odpowiedz
  23. Wszystkie te problemy znikną, jak ona będzie mniej żreć. To takie proste. A Ty nie pomagasz jej isć w dobrym kierunku.

    4

    1
    Odpowiedz
  24. Powiedz jej raz a dobrze: albo się nie akceptuje, ale się za siebie PORZĄDNIE bierze (bo nie wierzę, że przy dobrej diecie nie chudnie) albo akceptuje siebie i przestaje unikać seksu. Jak żadnego nie wybierze to jej przypomnij, że seks jest facetom potrzebny. I piszę to jako kobieta. Jak mnie wkurzają ludzie, którzy narzekają na swój wygląd i nic z tym nie robią.

    6

    1
    Odpowiedz
  25. Oszukujesz się albo trollujesz. 95 kg przy 170cm to tucznik. Estetyka to jedno ale to zagraża zdrowiu i życiu. Wyślij tucznika na badanie hormonów, bo jeśli zapuściła się bez powodu to fleja, a jeśli to kwestia zdrowia, to trzeba leczyć póki jeszcze nie ma ruiny w środku.

    7

    3
    Odpowiedz
  26. Jestem prawiczkiem starym,wezmę każdą,nawet grubą kobietę.

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Daj namiar, ja lubię grube weżmiemy ją na dwa baty

    1

    0
    Odpowiedz

Wielka chujnia ziemska

Moja chujnia dotyczy tego, że martwię się o moje dzieci/wnuki i następne pokolenia na tym świecie. Zobaczcie w jakim tempie i dysproporcji pomiędzy narodami postępuje przyrost naturalny na naszej planecie. Za kilkanaście/kilkadziesiąt lat ziemia będzie już tak przepełniona ludźmi, że ludzkie życie nie będzie warte funta kłaków. Holokaust będziemy wspominać z rozrzewnieniem, jakie to w miarę humanitarne czasy były, a znieczulica będzie tak ogromna, że ludzkie tragedie nikogo nie będą już chwytać za serce.

Niestety ludzkość zamiast jednoczyć siły w poszukiwaniu nowych rozwiązań umożliwiających kolonizację innych planet, zajęta jest wojowaniem ze sobą i wzajemnym ruchaniem się w dupę na kasę, bo każdy co pół roku musi mieć nowego galaxy co różni się od poprzednika zmianą grubości o 0,2 mm i baterią działającą o 3 minuty dłużej.

Gdyby światowa kasa, którą pompuje się w rozwój takich badziewi i zbrojenia została przeznaczona na program kosmiczny, już dawno mielibyśmy ambasadę na Marsie i zaawansowane prace nad poleceniem jeszcze dalej. Gdyby rewolucyjne wynalazki mogące zmienić bieg historii nie były ukrywane w szufladach, żeby bogaci mogli dalej jebać biednych i żyć z ich wyzysku, nie musielibyśmy chodzić do kina na gwiezdne wojny.

Pomyślcie o tym, że jeżeli nic z tym nie zrobimy, to w najbliższej przyszłości udusimy się we własnym sosie, a to co wypisuje tu Mesiu (skądinąd szacunek dla niego) i jemu podobni o postapokaliptycznej przyszłości może stać się jak najbardziej realnym scenariuszem. Ludzkość jest już gotowa na kosmiczną ekspansję, ale ktoś lub coś chce abyśmy zamiast tego darli koty między sobą, unicestwiali się i odbudowywali w nieskończoność.
Pamiętacie historię o wieży Babel z Księgi Rodzaju?

71
44
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Wielka chujnia ziemska"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nowego galaxy chyba iphona

    5

    2
    Odpowiedz
  3. Ja wierzę, że rządy działają skutecznie dla naszego dobra i bezpieczeństwa. Mam niewielkie mieszkanie i pełną misę. Od czasu do czasu meczyk w TV i wódeczka. To wystarczy. Pracuję ciężko, mało zarabiam i płacę wszystkie podatki. Wszystko robię legalnie i od razu deklaruję, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Uważam, że dla bezpieczeństwa można zgodzić się na pewne ustępstwa i niewygody. Tak to jest – coś za coś. Dojrzały i dorosły człowiek to wie. Niech będzie społeczeństwo bezgotówkowe i kamery na ulicach, jeśli to potrzebne. Mam nadzieję, że ktoś z rządu w odpowiednim czasie zidentyfikuje mnie po ip, żeby wiedział, że co złego, to nie ja.

    7

    20
    Odpowiedz
    1. Super:) gdyby wszyscy tak myśleli to ja mógłbym być wodzem świata!

      0

      1
      Odpowiedz
    2. pierdolisz jak potłuczony

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Kolego, wiem że w tekście chodzi o coś innego, jednak sama teoria że liczba ludzi na planecie będzie się ciągle zwiększała jest nieco przesadzona, bo wskaźniki demograficzne dot. liczby dzieci na 1 kobietę spadają od kilku dekad i jest to tendencja ogólnoświatowa. Co do problemu – nie jesteś w stanie zatrzymać procesu dążenia do postępu, cóż, jakikolwiek by on nie był niestety i globalizacji. Smutny jest fakt że ludzie nie zadają sobie minimum trudu żeby zastanowić się nad pewnymi wyborami, co można łatwo zweryfikować. Zauważ że jak ktoś już myśli o czymś, co nie pojawia się w mainstreamie to nawet się nie przyzna komuś w oczy tylko czytasz o tym w internecie na tego typu forach w obawie że zostanie niezrozumiany, niepasujący czyli zaszufladkowany jako „dziwny”.

    4

    6
    Odpowiedz
  5. Chciałbym dodać że w większości ludność masowo produkowana przez osobniki ubogie intelektualnie jest bardzo niskiej jakości. Krótko mówiąc jest absolutnie zbędna i zagrażająca ludności intelektualnej, kulturalnej, świadomej i odpowiedzialnej.

    27

    2
    Odpowiedz
      1. „faszysta”

        Ale ma rację.

        4

        2
        Odpowiedz
  6. Ekspansja następuje z chęci dominacji, a nie współpracy. Współpraca jest tylko wtedy, by zwiększyć swoją siłę, czyli szansę na dominację. Bez rywalizacji zaś w ogóle nie będzie rozwoju. Jest taka gra komputerowa „Civilization” i tam fantastycznie można odczuć jak wojna napędza ludzkość, a tempo rozwoju siada w czasie pokoju.

    Jeśli kasa jest „światowa” to jest niczyja. A ludzie dokonują wielkich rzeczy by wybić się ponad innymi – czyli to prywatna kasa milionerów wyniesie nas w kosmos. Proszę zostawić mrzonki o pokojowej kolonizacji świata, wspólnocie i trzymać się faktów jak działa nasz gatunek.

    I nie mieszać do tego interesu bogaczy, którzy dla siebie trzymają wiedzę i wyzyskują tych co są pod nimi.

    Chujnia z dupy, są inne realne i poważne zmartwienia co do przyszłych pokoleń – zaczipowanie ludzi, coraz większa kontrola aż do całkowitej (o tej mrocznej stronie rozwoju technologii jest fajny serial „Czarne lustro”).

    15

    3
    Odpowiedz
  7. Kolejny patałach „cierpi za miliony”, pieprząc o rzeczach, o których nie ma pojęcia, bo myśli, że jak se ze śwagrem przy flaszce w święta podebatował o „wielkiej polytyce”, to kurwa Amerykę odkryli…

    A Pan twój, Mesio, powiada ci, patałachu, że, primo: pierdolisz, secundo: najwyraźniej innych zmartwień nie masz, to zajmujesz się tym, czym nie powinieneś się zajmować, bo nie do tego cię bozia, w którą tam sobie wierzysz, stworzyła, tylko do zapierdalania na, stworzonych do rzeczy wyższych, odpowiedników Pana twojego, żebyś miał co do gara włożyć i norę, w której na lochę swoją od czasu do czasu możesz wleźć. Reszta, dla twojego komfortu, czyli dobra, NIE POWINNA BYĆ TWOIM ZMARTWIENIEM. Bo za głupi na to jesteś, a przede wszystkim, nie masz na to wpływu.

    Pan twój okaże ci jednak łaskę swą niezmierzoną, oświetlając ci nieco mroki twoich zwojów mózgowych i rzeknie ci kilka zdań na temat rzeczy, którymi zawracasz sobie niepotrzebnie głowę, abyś nie musiał czynić tego więcej i zamiast tego przeznaczył tę energię na rzecz zwiększenia gorliwego twojego zapierdolu na taśmie, którą los ci twój przewidział.

    Uklęknij więc, patałachu, czytając w pokorze, co Pan twój rzeknąć ci raczy.

    „Moja chujnia dotyczy tego, że martwię się o moje dzieci/wnuki i następne pokolenia na tym świecie.”

    I na chuj? Nie masz na to wpływu. I miał wpływu nie będziesz, a także gówno cię to będzie obchodziło, jak już się przekręcisz. Jak chcesz im zrobić dobrze, to jedynym, co możesz, jest: martwić się o siebie. Jak tobie będzie dobrze, to i oni mają odrobinę większy cień szansy na to, że im będzie lepiej (bo np. lepiej wystartują, albo im nie zjebiesz psychiki aż w takim stopniu jak twoje patologiczne sąsiedztwo w mrówkowcu, w którym sobie gnijesz). Poniał? Nu, pajechali dalsze…

    „Zobaczcie w jakim tempie i dysproporcji pomiędzy narodami postępuje przyrost naturalny na naszej planecie.”

    No i co z tego? To naturalny proces. Nikt też nie powiedział, że z automatu gorsza będzie dominacja narodu „X” zamiast dotychczasowej dominacji narodu „Y”. A tempo dzietności rozwijających się krajów trzeciego świata będzie regularnie spadać w miarę tego rozwoju, dokładnie jak to miało miejsce w krajach wysokorozwiniętych. Taka jest kolej rzeczy, bo takie same prawa działają.

    Zresztą, nawet jak w jakimś Bantustanie zamiast 40 mln będzie żyło 100 milionów, to co z tego? To jest pół świata od nas. Czarnucha pewnie w tej swojej wsi to widzisz tylko na obrazkach, ciapatego to nawet może i nie na tym, a się, kurwa, przeeeeeeejmujesz. Ty się lepiej martw tym, że przez takich baranów jak ty to nadejdzie dzień, kiedy do tego czarnucha w tym Bantustanie będziesz musiał do roboty jeździć. Bo oni się rozwijają, a wy, cebulaki zasmarkane, nie, bo za tępy, zawistny motłoch o ograniczonych horyzontach jesteście -jeden głupek drugiego utopiłby w łyżce wody tylko za to, że szrot od Niemca ze złomowiska ściągnięty był o pięć euro droższy niż twój. To jest waszym problemem, a nie rzeczy, o których wypisujesz gorzkie żale.

    „Za kilkanaście/kilkadziesiąt lat ziemia będzie już tak przepełniona ludźmi, że ludzkie życie nie będzie warte funta kłaków.”

    Primo, patałachu, życie jest warte funta kłaków. I zawsze tak było. Zwłaszcza życie motłochu. Życie jest warte dla ciebie jako właściciela tego konkretnego życia i ewentualnie dla twojej rodziny (a i na to gwarancji nie ma, bo mentalność jest taka sama jak w przykładzie powyżej o topieniu się nawzajem w łyżce wody). Cała reszta miała, ma i będzie miała to twoje życie w dupie, bo to nie ich życie.

    Secundo. Nie pierdol takich bzdetów jak te o przeludnieniu, bo pusty śmiech nad powtarzanym po ulicach idiotyzmem ogarnia.

    W stanie Wisconsin 38 patałachów przypada na km kw. powierzchni. A ta powierzchnia to polowa Cebulandii. Rozumiesz, patałachu? I to jest jeszcze gęste zaludnienie… W Wyoming 2,2 patałacha przypada na km kw… Gdyby tam gęstość zaludnienia była na poziomie średniej w Polsce, to mieszkałoby w tym stanie 31,2 mln ludzi. A mieszka, kurwa, 250 tysięcy. Kapujesz? Na terytorium dwukrotnie niemal większym od powierzchni Najjaśniejszej Cebulackiej nr. III mieszka tyle ludzi, co w Białymstoku na 100 km kw. I to po 500 latach kolonizacji (a indiańskiej kolonizacji circa 20000+ tysięcy lat temu nie licząc). A ty będziesz tu, patałachu, Panu twojemu z przejęciem pierdolił, że przeludnienie nam grozi…

    Gdyby w Polsce była gęstość zaludnienia jak w Monako (18 tys luda na km kw.), to by u nas mieszkało 5,7 miliarda ludzi z 7 miliardów zamieszkujących planetę. Widzisz? Dalej twierdzisz, że przeludnienie nam grozi? Żeby o czymś mówić, to trzeba mieć najpierw choć blade o tym pojęcie. A ty masz je na poziomie dyskusji przy obalanej flaszce ze śwagrem. Ale zamiast mordę w kuble trzymać, słuchając posłusznie wodzów swoich, skoro sam na tyle nie potrafisz, by tym wodzem być, to się produkujesz z „mądrościami”, którymi karmisz innych patałachów (a oni ciebie). Jakie szkody przynosi to w skali społeczeństwa, gdy takie i podobne bzdety są na masową skalę powtarzane, to się domyśl (albo popatrz sobie na sektę smoleńską).

    „bo każdy co pół roku musi mieć nowego galaxy co różni się od poprzednika zmianą grubości o 0,2 mm i baterią działającą o 3 minuty dłużej.”

    Gdybyś nie był patałachem, to byś wiedział, że na tym polega postęp. Nikt ci od razu nie „skolonizuje innych planet”, bo nie ma ku temu odpowiedniej technologii (a poza tym stworzenie jej kosztuje, firmy mają na badania, bo np. ktoś kupuje te nowe galaxy). Ona będzie, m. in. dzięki temu, że np. bateria będzie działać coraz dłużej a sprzęt będzie miał 0,2 mm a nie 0,5 mm. Termin: miniaturyzacja, coś ci mówi? Najwyraźniej nie… Ale '”mądrzyć się” to pierwszy… Weź sobie np. komputer typu ENIAC (1943 rok) i zapakuj w rakietę… To jest 30 ton, synu, 18 tys lamp elektronowych (plus zapas) i 140 m kw zajmowanej powierzchni. A potem zleć mu obliczenia, które byle chiński kalkulatorek potrafi (i sprawdź też, ile ENIAC potrzebował mocy do jego zasilania a potem pierdol głodne kawałki o tym, że nie ma znaczenia, że dziś używa się np. bateryjki do kalkulatora i trzyma ona coraz dłużej). Załapałeś?

    „Gdyby światowa kasa, którą pompuje się w rozwój takich badziewi i zbrojenia została przeznaczona na program kosmiczny, już dawno mielibyśmy ambasadę na Marsie”

    Pierdu, pierdu…

    Pan twój, Meso, przypomina ci, patałachu, że motorem rewolucji technologicznej (i w ogóle przemysłowej) były wojny i wyścigi zbrojeń.

    A kasa na loty na Marsa (czy gdzieś tam w cholerę)? Zarób sobie (albo weź przykład z np. Owsiaka -facet od zera zbudował fantastyczny projekt: WOŚP. I są efekty? Każdy może zrobić to samo w innych dziedzinach. Jak ruszy dupę, zamiast obalać flaszkę ze śwagrem przy debacie dwóch debili o „polytyce”), to będziesz miał za co to robić. Albo zostań prezydentem. Broni ktoś? Ano nikt, tylko jak się jest cebulakiem z dziada pradziada, bo to narodowa tradycja…

    „Gdyby rewolucyjne wynalazki mogące zmienić bieg historii nie były ukrywane w szufladach, żeby bogaci mogli dalej jebać biednych”

    Posłuchaj, patałachu, Pana twojego: bez względu na to jak kolorowa by przyszłość nie była, gdyby część patentów nie lądowała w szufladach (choć czasem i to trzymanie ich w szufladzie ma sens), to bogaci ZAWSZE BĘDĄ JEBAĆ biednych. Tak było, jest i będzie. Taki jest świat, patałachu, i takie są reguły gry w dżungli. Dlatego myk polega na tym, by wspiąć się możliwie wysoko, by nie dać się jebać (a przynajmniej nie w takim stopniu, jak ci pod tobą) i by potomkowie twoi dawać się ruchać nie musieli. Na tym polega zresztą to, na brak czego tak narzekasz: postęp. Więc: „jebiesz albo jesteś jebany” („Lamentacje Mesia, Pana waszego” Rozdział 1, wers 15).

    „a to co wypisuje tu Mesiu (skądinąd szacunek dla niego) i jemu podobni o postapokaliptycznej przyszłości może stać się jak najbardziej realnym scenariuszem.”

    Oczywiście, że tak. Taka kolej rzeczy. Na to niewiele można poradzić, bo, niestety, większość ziemskiej populacji to motłoch. Należy się więc liczyć z tym, że pomimo rozwoju technologicznego prawdopodobnie będzie coraz gorzej. To samonapędzająca się spirala. Jedynym wyjściem z tego jest to, że masy zaczną myśleć pewnymi kategoriami, a to jest niemal nierealne. Dlatego patologii będzie przybywać, dlatego rządzą nami idioci, których patologia wybiera i dlatego grożą nam z tego powodu niemiłe konsekwencje. Wiedząc o tym, ponownie, należy się tak urządzić, żeby najmniej wystawiać tę dupę do jebania, albo przynajmniej zapewnić sobie na tyle nawilżenia, żeby nie bolało. A resztą nie ma się co przejmować, bo inaczej wieszać się by trzeba było już po urodzeniu. A jak chcesz coś zmienić, to się najpierw porządnie wyedukuj, a potem działaj, a nie odwrotnie jak w tej chwili to robisz. Metod na dorzucenie swojej cegiełki jest wiele.

    „Ludzkość jest już gotowa na kosmiczną ekspansję”

    Nie jest. Jest gotowa na ekspansję o tyle, że ekspansja jest wpisana w nasze geny. Do ekspansji gotowi jesteśmy stale. Na tej podstawie od wyjścia z jaskini powiększaliśmy zamieszkiwane terytorium. Ale robiliśmy to bez refleksji. Małpolud zlazł z drzewa, zamieszkał w jaskini, potem w jaskini zrobiło się za ciasno, albo inny małpolud znalazł sobie jaskinię obok i wydała mu się lepsza, więc się przeprowadził i od tej pory zajęte jaskinie były dwie, potem cztery itd. Ale było to bezrefleksyjne.

    Eksploracja przestrzeni to coś innego, bo przerasta nas technologicznie. Protoplasta człowieka zbudował tratwę, przepłynął przez rzekę i mógł zasiedlać kolejne tereny. Nam do ekspansji już nie wystarczy tratwa. Dopiero gdy technologia pozwoli, to ekspansja ruszy dalej. I będzie wtedy tak samo bezmyślna (przynajmniej w znacznym stopniu) jak ta na Ziemi od zarania dziejów. Ot, będzie, bo będzie możliwość jej dokonania. Tylko i wyłącznie dlatego. Społeczeństwo składa się z jednostek myślących (no, powiedzmy, że myślących) autonomicznie. Tym samym z braku jakiegoś wspólnego mózgu o wszystkim decydującego, to zawsze będzie pewnego rodzaju samowolka i to samowolka cywilizacji, której 90% populacji to był, jest i będzie motłoch. Wybitne jednostki mogą mniej lub bardziej świadomie wpływać na kurs, jaki cywilizacja obierze, ale nie są w stanie go w pełni kształtować ani przewidzieć, gdzie dopłynie. /Mesio.

    PS. BTW, patałachu. Słyszałeś o EmDrive. Testy już są w przestrzeni i są bardzo obiecujące. Dzięki tej zabawce lot na Marsa to kwestia tygodni a nie miesięcy, co oznacza, że tej kolonizacji i tak się doczekasz na przestrzeni najbliższych 10+ lat. Tylko że wtedy odkryjesz… że nic się nie zmieniło i świat dalej jest szambem, z tą różnicą, że do szamba dobudujemy drugie kilkadziesiąt mln km dalej. Takie życie.
    „-Panie poruczniku, co teraz będzie? -Nic. Będzie tak samo… Albo lepiej.”

    26

    11
    Odpowiedz
    1. Takiego rozbudowanego komentarza to jeszcze tutaj nie było…

      7

      1
      Odpowiedz
    2. Ty robaku, podróbo Pana Prezesa. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie traciłbyś czasu na rozwlekłe dyskusje z patałachami, tylko delektowałbyś się wykwintnym niebieskim Johny Walkerem i posuwałbyś najlepsze towary w The Ewe. A tak, jak masz niskie poczucie własnej wartości (i zgodnie z rzeczywistą wartością), to potrzebujesz dowartościować się, pisząc z robakami i próbując udowodnić, że jesteś mądrzejszy. A teraz morda w kubeł, uśmiech na mordę, morda do podłogi i zapierdalaj na taśmie ze zdublowaną mocą. A jak zobaczę, że te encyklopedie, które teraz pakujemy, były używane, to przy twoim nazwisku pojawi się czerwona kropka. A wtedy to maluj usta szminką opinającą i rozciągaj odbyt.

      1

      13
      Odpowiedz
      1. Primo. Nie będziesz, cebulaku, Pana twojego pouczał.

        Secundo nie „The Ewe”, wsioku zatracony co się do klawiatury w klubo-gospodzie dorwał i usilnie stara się zwrócić na siebie uwagę Pańską, tylko „The Eve”. I gdybyś bywał (choć Pan twój zna i lepsze przybytki), to byś o tym wiedział. A tak to ci się pomyliło ze szczerbatą lochą o imieniu Ewka, którą co sobotę zapinasz po wcześniejszym zatankowaniu jej samogonem.

        Tertio. Czerwone kropki to ci powyskakują już niedługo po tym jak ją zapinałeś bez gumy, bo zasyfiona jest.

        Quarto. Za „podróbę Pana Prezesa” to cię w naszych sławetnych kazamatach przerobimy na podroby (powoli wyrywając kichy żywcem). A reszta trafi, jak zwykle, na kompost. /Mesio

        PS. A co do: „maluj usta szminką opinającą i rozciągaj odbyt”, to Pana twojego pierdoli, jakie masz skrzywienia, bylebyś się dobrze we wspomnianym kompostowniku rozkładał, bo do wiosny coraz bliżej i na byczywąsowe rabatki będzie jak znalazł.

        3

        2
        Odpowiedz
      2. Tej podróby mesia nie potrafię co prawda rozgryźć, nie wiem czy jest pierdolącym piwniczakiem-teoretykiem, a na ile człowiekiem korzystającym w praktyce ze swoich mądrości, ale wiem jedno: każdy johny walker to szczyny dla plebsu, które byłoby mi nawet wstyd postawić obok dobrej whisky.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że dla plebsu jest czerwony i czarny Johny Walker, żeby plebs mógł kupując go złożyć hołd Biznesmenom. A niebieski kosztuje tysiaka i byle kogo na niego nie stać. Sam nigdy nie piłeś niebieskiego, bo musiałbyś zbierać na niego z rok, więc nie wiesz, co to za delikates. Prezes i Prawdziwy Mężczyzna obraca się w Kulturalnym towarzystwie Biznesmenów, prawników i lekarzy. Porządne samochody – Mercedesy, BMW i Audi parkują pod klubem. Wysiadają z nich eleganccy Panowie i Panie w białych rękawiczkach. Trzeba wiedzieć, co postawić na stoliku w towarzystwie. Jak postawisz jakąś nieznaną szkocką rudą, to nie wiadomo, o co chodzi. A jak postawisz niebieskiego Johny Walkera, to każdy człowiek na poziomie wie, że to kosztuje tysiaka i wie wtedy, z kim ma do czynienia. Tak jak ty patałachu – na co dzień po taśmie otwierasz denaturat. A po wypłacie kupujesz najtańszą 0,7 l normalnej wódy – np. Żubrówki Białej. I każdy wie, że wtedy na swoją miarę jesteś „gość” po „wypłacie”, że matiz zalany gazem do pełna, w lodówce parówki z biedry, będzie biba na bogato.

          2

          0
          Odpowiedz
    3. Podczas gdy zwykle czytam tylko początek komentarza Mesia i zjeżdżam na sam koniec, by dać łapkę w dół, tak teraz przeczytałem całość z przyjemnością. Zgadzam się w 90% z tym co napisał Mesio.

      PS Chyba sobie tą wiadomość wydrukuje i przykleję na honorowym miejscu w toalecie. 😉

      2

      1
      Odpowiedz
      1. „Chyba sobie tą wiadomość wydrukuje i przykleję na honorowym miejscu w toalecie.”

        Uważaj, patałachu, żeby cię Panamesiowe „Muminki” nie przykleiły gwoździami do honorowego miejsca w robolskich latrynach. 😉 Przykleiły ku przestrodze, of koz… / Mesio

        PS. A polonistka Pana waszego w ogólniaku i tak by powiedziała, że we wspomnianym komentarzu Pan twój jedynie „zasygnalizował pewne problemy”… Zawsze Mu to pisała pod choćby i tasiemcowatymi wypracowaniami…

        2

        0
        Odpowiedz
      2. O podróbie mesia wydrukowałeś czy o johnym walkerze?

        0

        0
        Odpowiedz
  8. A ty co już zrobiłeś w tym kierunku, poza produkcja grafomańskich wypocin na chujni?

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Problemy tej chujni są mi bliskie. Jednak uważam ze ekspansja kosmosu to nie wyjście. Niestety chyba jedyne to wielka wojna po przekroczeniu masy krytycznej. Nie chce tego I sobie tego nie życzę ale problem jest obecnie zbyt duży. Tak jak piszesz ruchanie innych w dupe za kasę jest obecnie najważniejsze. I każdy widzi że ten system wokół którego kręcą się ludzkie życia jest zupełnie bez sensu I bez przyszłości. Ech. Chujnia.

    5

    0
    Odpowiedz
  10. Ja tam bym ten burdel jednak ograniczył do jednej planety

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Myślę podobnie jak ty,że technologia za bardzo poszła w mikro skalę czyli telefony microchipy i inne badziewia,robotyka też mocno poszła(obejrz jakie roboty dla wojska maja w USA) a w ogóle nie w podbój kosmosu,no i to jest bardzo dziwne że przez tyle lat przy takim postępie nie wymyślili wehikułów do podrózy nowej generacji tylko te stare wahadłowce i ruskie rakiety :D.Powiem tak mnie wydaje sie ze postep w tej dziedzinie jest celowo wstrzymywany,ale ruszy dopiero wtedy gdy odbedzie sie wielka wojna i zginie z 3-4 mld ludzi przynajmniej,wtedy elity rozpoczną eksploracje kosmosu,chodzi im o to żeby nie dopuścic „plebsu” do tego. A przyszłością się nie umartwiaj,”czy zamartwianiem możesz dodać chociaż jeden dzień do swojego życia”?Tak powiedział pewien zacny pan 2000 lat temu :).Pamiętaj że jesteś wieczny,Jeśli oni nas niedopuszczą do podboju kosmosu,to Ojciec nasz w niebie przygotuje nam takie rzeczy o nawet jakich się nie śniło,tak właśnie,pójście do Ojca nie oznacza siedzenia na dupie,on ma dla nas wielkie plany i ja czuje że napewno jest to podbój kosmosu,on nie jest taki wielki dla parady;). Pozdrawiam,wierz w Boga i bój się go.

    6

    5
    Odpowiedz
    1. Bój sie bozi. Bo miłosierna bozia ma plan w swej nieskończonej miłości zgładzić tylko 4-5 mln bagatelka a nie 20-30. Kochany tatuś. Być może pan Putin wybawi ich od życia doczesnego i będą w niebie u swego bozi ojca po wsze czasy. Módlmy sie i pracujmy i nic nie chciejmy od życia.P.S. Dlaczego mamy sie bać miłosiernego boga? Jak chce nieszczęścia sprowadzać na lud boży to nie jest miłosierny. Dlaczego pan biskup ma komputer, smartphona i samochód za 100 tys?

      1

      0
      Odpowiedz
  12. To nie ruchajcie się tyle.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. To przez podziały na My i Oni. Bez jednego języka nie będziemy razem się trzymać, może internet sprawi że język będzie jeden na całym świecie.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Miejsca na świecie jest dużo np. w Afryce gdzie są piękne krajobrazy albo w Ameryce Południowej. Trzeba się rozwijać uczyć języków i nie spędzać czasu przed tv i w mcd i będzie ok ☺

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Masz sporo racji, przyrost ludności powinien być kontrolowany, najlepiej tylko Ci po pozytywnych badaniach DNA, bo niestety selekcja naturalna nie działa juz najlepiej, a jak widać najchętniej rozmnaża się patologia

    6

    2
    Odpowiedz
  16. To trzeci świat pompuje tak demografię, my wymieramy. Za sto lat biali z ajfonami będą siedzieć w rezerwatach, a Berlin czy Paryż będą wyglądać jak Mogadiszu. Już swoją drogą wyglądają (przedmieścia Paryża). Ale to dobrze. Świat zacznie się od początku, bo postęp technologiczny jest na takim etapie, że np. taki Google ma więcej forsy niż rząd USA i Kanady razem wzięte. To wybuchnie. A na nasze miejsce przyjdą ci, co zamiast walić godzinami w CandyCrusha i robić selfie, zajmowali się prawdziwym życiem, choćby przy taśmie gdzieś w Chinach.

    6

    0
    Odpowiedz
  17. Samą chujnią na chujni nic nie zrobisz. No więcej jest patologi na świecie co ma pieniądze na najzajebistszego sramfona i na dziwki niż by tam coś pożytecznego robić. Napisałeś chujnię, uświadomiłeś wszystkich jesteś wolny.

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Bzdury pierdolisz

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Idz chlopie zwal konia.

    1

    2
    Odpowiedz
  20. Mądra chujnia ale niestety naiwna … Twój plan ma jedną wadę … tzw. „masy ludzkie” są zbyt głupie i prymitywne żeby to zrozumieć. Niestety fakty są takie, że 3/4 ludzkości ma mentalność taką samą a nawet gorszą niż zwierzęta.

    5

    0
    Odpowiedz
  21. Dlatego lepiej nie mieć dzieci. Ludzkość jest i tak skazana na chujową przyszłość, więc po co produkować kolejne pokolenia i fundować im chujowe życie w chujowym świecie.

    18

    0
    Odpowiedz
  22. Szacunek dla Mesia? Na pochody KOD-u też latasz z tym samozwańczym specem od ekonomii, który nauczył się na pamięć kilku zdań o PKB i myśli, że większość to łyknie?

    8

    3
    Odpowiedz
  23. Witam!
    Osobiscie mysle ze jest to Bardzo ciekawy i interesujący post….;)

    ps; Mam 20lat 😉

    0

    2
    Odpowiedz
    1. W dupie to mam ile masz lat.

      0

      0
      Odpowiedz
  24. To po chuj się rozmnażasz?

    4

    1
    Odpowiedz
  25. Drogi Bracie, aby cię pocieszyć zacytujemy tchnące optymizmem strofy pióra mułły Ruchollaha:
    „Allah jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
    On pozwala mi leżeć na obfitym socjalu.
    Prowadzi mnie do Niemiec, gdzie mogę odpocząć.
    Orzeźwia mą duszę sporym Kinderzuschlagem!
    Wiedzie mnie tam, gdzie kebab
    I falafel najtańszy, hummus świeży z cieciorką…
    Choć wysadzić się muszę – noc spędzę z hurysą.
    Faja już mi tak sterczy, jak dzidy pod Badrem!
    Oto stół zastawiony pieczoną koźliną,
    Darmowe snickersy, kielich przeobfity –
    Bez katzenjammeru!”
    Z życzeniami wystrzałowej zabawy w najnowszym roku pozdrawia emir Abu Janusz z Sieradza.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Nie bluźnij!
      Jeden tylko jest Pan i innych nie będziesz stawiał ponad nim.

      PS Pan Twój Mesio – módl się za nami…

      2

      2
      Odpowiedz
      1. „Nie bluźnij!
        Jeden tylko jest Pan i innych nie będziesz stawiał ponad nim.
        PS Pan Twój Mesio – módl się za nami…”

        Bardzo ładnie, patałachu. Za to, że stosujesz się do przykazań Mesia Pana waszego (a w tym konkretnym przypadku do przykazania czwartego: „Czcij Mesia swego i ziemię po której stąpa”), Pan twój pozwala ci przynieść w zębach trzy stówki i CV pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. A bonusową nagrodą będzie to, że zostaniesz wpuszczony poza kolejką. /Mesio

        PS. A od modlitw to jest katabas naszego ŁWF -Onaniusz Napletiusz. Dodatkowe pięć dyszek na tacę i modlić się za ciebie będzie cała dzienna zmiana…

        0

        0
        Odpowiedz
  26. Czyli w/g ciebie ludzkość powinna zniszczyć do cna kolejną planetę
    Niezłe rozumowanie-gratuluję.

    2

    2
    Odpowiedz
  27. Technologia, ta właściwa która nie jest dostępna szerokim masom służy tylko istotom wyższego rzędzu, natomiast technologia dostępna dla szarego człowieka jest stworzona po to aby doprowadzić go do zagłady, lecz najpierw trzeba go ogłupić otumanić, skłócić i do tego służy cywilizacja i technologia.Będą skłóceni, więc się powybijają, za bardzo wciągnie, wessie ich technologia i dobrodziejstwa cywilizacji, to zdechną na różne choróbska, depresje, samobójstwa i liczba ludzkości się zmniejszy, i tak ma być bo za duża ilość ludzi to zabieranie miejsca rasie panów, no eksploatacja cennych dóbr.

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Ja spędziłem Sylwestra z Andrzejem Dudą pod Pałacem Prezydenckim. Przyznam, że Prezydencka Para prezentowała się olśniewająco 🙂 . Brawo Panie Andrzeju 🙂 . Kolejny raz Pan pokazał swoją Klasę, że się Pan nie wynosi, i że po prostu jest Pan w Porządku człowiekiem takim samym, jak my. Atmosfera pod Pałacem była pełna życzliwości – uśmiechnięte twarze, telewizja. Mnóstwo młodych ludzi. Pełna kultura. Ja na codzień ciężko pracuję i niewiele zarabiam, mam małe mieszkanie na kredyt i cieszę się drobnymi radościami. Meczyk od czasu do czasu, trochę wódeczki. Wszystko robię legalnie i od razu nadmieniam, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Życzę Prezydenckiej Parze i wszystkim patriotom wszystkiego najlepszego. Będę się dostosowywał do nowych ustaw, regulacji podatkowych i porządkowych. Mamy ciężkie czasy, bezpieczeństwo wymaga pewnych wyrzeczeń i poświęceń. Każdy dojrzały człowiek powinien to zrozumieć. Dzięki wyższej akcyzie na samochody, będzie bardziej ekologicznie, a ograniczenia publicznych demonstracji wreszcie doprowadzą do porządku. Dobrze, że broń palna jest nielegalna, bo co to by było na ulicach. Byłbym spokojniejszy jakby rząd zrobił dodatkowe obostrzenia dotyczące posiadania noży – tak jak w UK. Dzięki takiemu prawu moglibyśmy uniknąć tragedii w Ełku w kebabie. Chciałbym podwyżki mandatów drogowych i wyższej akcyzy na alkohol i papierosy. Jak chcesz pić czy palić, to płać. I żeby zakazać palenia w mieszkaniach i samochodach. Rozpisałem się – jeszcze raz – Szczęśliwego Nowego Roku Prezydenckiej Parze i co złego to nie ja 🙂

    2

    10
    Odpowiedz
    1. Chuj ci w dupe Patałachu. Chcesz ograniczenia wolności za bezpieczeństwo to 300 stowy w łapę i do Mesia zapierdalac na taśmę.

      Ja chce żyć wolno i widzę ze w Europie to nie będzie możliwe. Trzeba uciekać do Ameryki południowej. Zbrodniarze hitlerowscy wiedzieli gdzie jechać.

      5

      2
      Odpowiedz
      1. Hahaha, gimby akurat były na wagarach, kiedy przerabiano satyrę DDD

        2

        0
        Odpowiedz
      2. Sam ci chuj w dupę. Jest demokracja i każdy może mieć swoje zdanie. Bezpieczeństwo jest najważniejszą potrzebą człowieka i dobrze że większość dorosła i to wreszcie dostrzegła. Żeby nie było awantur na ulicach i były pieniądze dla biednych. Wreszcie się ktoś o to prosi. Jak by nie było noży legalnych to nie byłoby tragedii w Ełku. Uważam że powinni też zdelegalizować metalowe widelce. Prawie tak niebezpieczne jak noże. Wszystko da się zjeść plastikowym widelcem albo łyżką. Już tam gdzie masz większe wymagania bezpieczeństwa nie ma metalowych widelcy – w samolotach, w biurach w Anglii. Bierzmy przykład z mądrzejszych.

        0

        3
        Odpowiedz
        1. I śrubokręty! W angli dźgali się śrubokrętami aż do ich delegalizacji, teraz tylko wyspecjalizowane firmy mogą je posiadać. I bardzo dobrze, nie muszę dłubać jeśli chcę wymienić gniazdko, albo dokręcić zawiasy. A co do bezpieczeństwa to trzeba też zdelegalizować patyki i kamienie, zauważyłem ostatnio, że mogą mieć ostre krawędzie.

          0

          1
          Odpowiedz
          1. O delegalizacji śrubokrętów nie słyszałem, ale to dobry pomysł. Jak często używasz takiego narzędzia, które z kolei może stać się codzienną bronią zagrażającą życiu ludzkiemu? Ja nigdy nie potrzebowałem śrubokręta, kupuję gotowe rzeczy, nie trzeba skręcać, a samodzielna naprawa bez kwalifikacji może być zagrożeniem i powinien robić to wykwalifikowany serwis. O kamieniach to się nabijasz, ale w mieście jest mało kamieni i to dobrze.

            0

            1
            Odpowiedz
    2. Lubisz się napić wódeczki i chcesz wyższej akcyzy. W tych trollach już sam się gubisz.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Chcę wyższej akcyzy bo piję mało a i tak mam pewne dojścia 🙂 a ludzie piją za dużo. Od tego robi się pijaństwo, awantury i wyższe koszta leczenia, które ponosimy wszyscy. Pół litra najtańszej wódki za 50 zł by było w porządku. W Anglii jest jeszcze drożej i ludzie porządni o 17 piją herbatę. Będzie zdrowiej, bezpieczniej i budżet wyreperowany. To źle?

        0

        1
        Odpowiedz
    3. Wspaniale, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty 🙂 dumni z bycia Polakami i ufający demokratycznie wybranej władzy. Ja też jestem zdania, że Pan Andrzej z małżonką świetnie prezentują się zarówno na salonach jak i wypełniając codzienne obowiązki. Z całego serca popieram ich, oraz rządu, starania by Polska była coraz bezpieczniejszym, piękniejszym i potężniejszym krajem. Polsko, pows5ań z kolan!

      0

      1
      Odpowiedz
  29. Co to jest wieża Bubel?

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Hah no to dowaliłes z tym przeludnieniem ziemi 😀 To jest nierealne zeby to sie stało nawet za dwiescie lat. Pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  31. Wiara w to, że ziemia już niedługo będzie przeludniona może wydawać się głupia, bo przecież są na ziemi takie zadupia, gdzie 0,5 człowieka przypada na 1 kilometr kwadratowy, ale przecież problem nie tkwi w samym przeludnieniu. Być może nigdy nie dojdziemy do stanu przeludnienia, ale sam wzrost liczby populacji jest zagrożeniem.
    To że na ziemi jest coraz więcej ludzi, to fakt. Każdy z nich musi coś jeść, pić itd. a to wymaga ciągłego produkowania różnych towarów, a te nie spadają z nieba. Musi być pole, z którego zbieramy plon, fabryki które to przetworzą i sklepy, które to wszystko dostarczą. I o ile postawić fabrykę można nawet wysoko w górach, gdzie jest -20C to z polem raczej to nie przejdzie. A więc tu dochodzimy do jednego z wielu skutków wzrostu ludności, czyli brak miejsc z odpowiednimi warunkami do bardziej wymagających ??? (przepraszam, zabrakło mi słowa…).

    1

    0
    Odpowiedz
    1. O ile, patałachu, słusznie zauważyłeś, że wzrost liczby ludności powoduje przede wszystkim zwiększone zapotrzebowanie na zasoby, o tyle mylisz się całkowicie co do tego, że ich zabraknie. Oczywiście, prędzej czy później nastąpi jakiś limit wszystko poza ludzką głupotą jest skończone, ale to nie będzie tak prędko.

      Krótko w punktach.

      1. Wzrost liczby ludności wymusi pewne potrzeby. To z kolei wymusi rozwój technologiczny, by tym potrzebom sprostać. Vide: zwiększenie zużycia ropy naftowej, spowodowało rozwój technologii pozwalającej na jej oszczędzanie. Dlatego samochód dziś spala ci 5 litrów benzyny a nie 20 litrów. I chuj, że jest ich więcej? Ropy i tak wystarcza.

      2. To samo, co w punkcie wyżej dotyczy żywności. Żywność dziś jest produkowana nie tylko na polach. Jeden Japoniec zbudował parę lat temu farmę, którą umieścił na bardzo małej powierzchni w jakimś budynku. Ale rośliny rosną na piętrach, jakie stanowią umieszczone w pomieszczeniach półki regałów. I nie dość, że są to wydajne odmiany (GMO; i nie ma się czego bać), nie dość, że rosną szybciej dzięki ultranowoczesnej technologii uprawy, to jeszcze zbiera się je okrągły rok. Piszesz patałachu, że nie nie da rady mieć „pola wysoko w górach? Patrz, to mamy w Cebulandii: www. sadyogrody. pl/warzywa/102/citronex_ruszyl_z_uprawa_pomidorow_w_bogatyni_wkrotce_warzywa_trafia_do_sklepow,232. html

      I co? Dalej twierdzisz że się nie da? 😛 A oni planują mieć tam docelowo 100 hektarów szklarni a nie tylko 10 ha jak obecnie… Dodajmy do tego np. produkcję mięsa z namnażanych komórek zwierząt i wysokobiałkowe produkty żywnościowe z hodowli i przetwórstwa insektów, użyźnienie pustyni… Żarcia nie zabraknie. Dziś większość jedzenia i tak marnujemy (oczywiście w krajach rozwiniętych). Nawet wody nie zabraknie. 70% planety to woda i to nie licząc zasobów wody słodkiej (BTW eksploracja oceanów i opiewane dziesiątki lat temu w S-F farmy oceaniczne to też pomysł).

      Oczywiście, opcjonalnie zostaje także ekspansja poza planetę. I to nie tylko na planety w rodzaju Marsa. Można stworzyć samowystarczalne habitaty w przestrzeni kosmicznej. I to teoretycznie już przy dzisiejszym poziomie technologii.

      3. A fabryki i sklepy? Przecież to najmniejszy problem. Jest odbiorca, to jest i fabryka i sklep.

      4. I w końcu sam rozwój technologiczny może sprawić, że nie tylko zaoszczędzimy surowce, ale wręcz zatrzymamy przeludnienie. Jeśli uda się np. uczynić człowieka nieśmiertelnym, wtedy nie będzie on potrzebował posiadania potomstwa (a przynajmniej wielu wyjdzie z tego wygodnego założenia i dzieci mieć nie będzie). Bo po co, skoro można się będzie cieszyć „wiecznym zdrowiem i młodością”? (przy okazji pozbędziemy się ZUS-u) To -choć brzmi jak S-F- także jest do osiągnięcia. Nawet tak prymitywnymi metodami jak przełożenie twojego mózgu do twojego kolejnego klona (tak, tak, już dekady temu, prymitywniejszą techniką, próbowano przyszywać małpom odcięte głowy…). Kwestia paru dekad badań naukowych.

      Także nie ma się co przejmować przeludnieniem. Martw się patałachu lepiej o to, że możliwym jest, że nie dożyjemy tych czasów… 🙁 /Mesio

      PS. PS-a tym razem nie będzie. Pan wasz idzie pogmerać w cioci.

      Wikipedii… 😉

      0

      1
      Odpowiedz

Gorzej niż niewolnictwo

Właśnie kończy się rok, i do wielu obywateli tego złodziejskiego kraju, przychodzą listy z informacją o podwyżce opłat za użytkowanie wieczyste. I tak oto, w ciągu ostatnich kilku lat, właściciele np. klity w bloku z lat 60tych potrafili dostać takie podwyżki, że zamiast kilkunastu, płacą kilkaset (kurwa!) złotych na rok z tytułu jakiejś opłaty, której nawet nie powinno być. To jak dodatkowy czynsz w ciągu roku. Do tego weźmy pod uwagę, jakie realia zarobkowe panują w tej karykaturze europejskiego kraju, jakie warunki mieszkaniowe. Jaką skończoną kurwą trzeba być, żeby wyszarpywać te pieniądze za grunty, które poszły pod mieszkaniówkę – retoryczne pytanie.

186
6
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Gorzej niż niewolnictwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O co ci chodzi, cebulaku? Wybrałeś sobie, patałachu, pislam, bo ci naobiecywał cudów na kiju z 500+ na czele. Chwaliłeś też pewnie tego tępego alkoholika Kukiza… Tusk był ci niemiły, bo za niego to „Cebulandia w ruinie” (no, gwoli sprawiedliwości, mógł rządzić lepiej, stać go było na to, ale w porównaniu z tym co będzie, to jeszcze zatęsknicie za rudym jak za rajem utraconym), to teraz wyj, frajerze, i płać.

    Śrubę ci kaczafi dopiero przyciśnie… Na koniec zeszłego roku PKB było +4%, teraz jest z 1,5%, co oznacza, że od już roku mamy recesję. Długi kaczy karakan zaciągnął rekordowe (i zaciąga nadal), na kiełbasę wyborczą dla patologii nadal potrzeba, bo same pożyczki nie wystarczą, to teraz, hołoto, będziecie bulić. A, i najlepsza wiadomość: ceny wszystkiego dopiero zaczną rosnąć… NBP właśnie dodrukowuje kupę pustego pieniądza. A drukować na pełną parę dopiero będzie…

    Jak w styczniu nie obalicie pislamu, to najdalej w dwa lata będziecie, patałachy, z głodu (dosłownie) zdychać, potulnie siedząc pod lufami jak u Kima nr. III, bojąc się nawet pierdnąć, żeby ktoś nie doniósł, że w towarzystwie obowiązkowo wiszącego w każdej norze, w której wegetujecie, portretu chuja na kaczych łapach odważyliście się dokonać próby ataku gazowego na umiłowaną władzę. A pomioty wasze będą miały już tak mózgi wyprane, że najbliższe tysiąc lat tego nie odkręci.

    Tak się robi takie bydło jak ty, patałachu, w chuja.

    Trzy stówki w łapę, CV w wyszorowane na błysk zęby i staw się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Jak będziesz miał szczęście, to się załapiesz do tyrania u nas na taśmie i użytkować wieczyście będziesz kolejno: 1. kąt w naszych przyzakładowych barakach, 2. aluminiowe puszki na półce dyskontu, lub gustowny plastikowy kompostownik (Pan twój, w łasce niezmierzonej, da ci do wyboru: zielony czy czarny?). I tyle ci powinno wystarczyć. /Mesio

    PS. I nie pierdol Panu twojemu za uszami, żeś na kaczych faszystów, czy tego pajaca, Pawełka, nie głosował. Tera to nikt się przyznawać nie chce, bo do motłochu zaczyna docierać, co narobili i jaki to wstyd…

    21

    27
    Odpowiedz
    1. A ja tam głosowałem na Pis, żeby się pozbyć twojego ukochanego Chyżego Ruja, co to ci o nim „obiektywne” media kładły do głowy, że był cudownym mężem stanu, a który był zwykłą szmatą. Który w interesie obywateli własnego kraju nie zrobiła nic, a po aferze taśmowej spierdolił na unijną posadkę jak szczur z tonącego okrętu (choć dosłownie miesiąc przed tym udzielał wywiadu, mówiąc, że stanowisko premiera jest dla niego najważniejsze i żadnej zmiany nie planuje). Ale to już nie chodzi o to, na które mniejsze zło kto głosował. Gdybyś nie był takim jebanym ignorantem, to byś wiedział, że Polacy są dojeni metodycznie od 89 roku przez wszystkie rządy. Opłaty za użytkowanie wieczyste zaczęły rosnąć na długo przed dojściem Pis do władzy. Dla przykładu taka cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych rośnie nieprzerwanie od 14 lat. Jeśli myślisz, że rząd rudej dziwki narobił mniejszych długów, niż oba rządy pis razem wzięte, to chyba cię upuszczono na głowę. W jakim celu wyskakujesz z PKB, jak korwinista z gilem do pasa? Takie cymbały jak ty, nigdy nie pojmą, że PKB w Polsce w mizernym stopniu przekłada się na jakość życia większości Polaków, a dlaczego tak jest, to już w ogóle dla was magia. Wszystko najchętniej tłumaczycie rozdawnictwem, podczas gdy równowartość 100 Euro z hakiem na dziecko, w środku Europy to dowcip. Jeśli to rozkłada ten chory kraj, to może już pora zgasić światło. Sram zresztą na 500+, bo nic mnie nie zmusi do spłodzenia dziecka w tym kraju. Ale nie martw się lemingu wysrany przez Wyborczą, prawdopodobnie wrócą czasy jedynie słusznej opcji (teraz to może Petru na podmiankę). Będzie jątrzone tak długo, aż ten rząd się rozpierdoli ( już raz tak było). Wróci stare i ogłosi, że trzeba posprzątać po złym pisie. Dojebią ci tak, że się nie pozbierasz. I tak będzie w kółko w tej neokolonii, bo tu tylko mniejsze i większe zło jest do wyboru. Że też zawsze musisz otworzyć mordę „Pan twój to”, „Pan twój tamto” – a jesteś kompletnym ignorantem i gówniarzem. Możesz być dymany w dupę z uśmiechem na ustach, tylko trzeba ci powiedzieć, że PKB rośnie, a TVN i „zachód” chwalą, i nic ci nie dawać, a tylko zabierać (żeby nie było rozdawnictwa).
      Swoją drogą, ciekawe czy ten komentarz przejdzie.

      15

      7
      Odpowiedz
      1. Bujaj się, patałachu, Panu twojemu nie chce się nawet tych twoich bzdetów tu zgnoić, bo zabrałoby to za dużo Jego cennego czasu.

        Oprócz może jednej uwagi, dotyczącej tekstu: „nic mnie nie zmusi do spłodzenia dziecka w tym kraju”. I całe szczęście, patałachu, że masz taki zamiar. Pan twój, Mesio, powie ci nawet więcej: wyświadczysz nie tylko Cebulandii ale i całej ludzkości przysługę, jeśli tylko włożysz swe jaja w imadło i dobrze je ściśniesz. /Mesio

        PS. Aha i nikt z tych „Żydów, masonów, cyklistów” cię, cebulaku niedomyty, nie „dyma w dupę”. Sam się dymasz, tylko zbyt tępy jesteś, by to załapać. Dlatego gówno masz z życia i dlatego tak cię boli widok innych, którzy są lepsi od ciebie. A regularnie ci w tym samogwałcie pomagają pis-owski karakan z jego przydupasami i im podobni. Ale nie martw się, albowiem Pan twój zaprawdę powiada ci: kiedy już będziesz się przepychał wśród tłumu, żeby choć trochę trawy z trawnika pod mrówkowcem twoim zeżreć, to zrozumiesz, jakim przygłupem jesteś. I zapłaczesz nad tym, że nie możesz Rudego (jaki był, to był) pocałować z jęzorem w sam środek obsranej dupy, bo i tak będzie za późno.

        4

        12
        Odpowiedz
      2. Dobre… ktoś ppświęcił trochę czasu by gostkowi utrzeć nosa. Teraz będzie riposta panatwojego bo takiej krytyki gostek nie zdzierży

        3

        1
        Odpowiedz
    2. Wypalasz się „Mesiu”… tak, Mesiu w cudzysłowie, ponieważ dawny Mesio, pomimo że był skurwiałym trollem i debilem to potrafił napisać coś co było krótkie ale głupie i śmieszne. Ty za to pierdolniesz ścianę tekstu, której czytanie nudzi po pierwszych 2 zdaniach. To nie ten sam prześmiewczy styl mesiowego cymbała który znam. Czytanie twoich nowych komentarzy jest trochę jak oglądanie tych wszystkich „cringe compilation”… nie da się… po prostu się nie da.

      12

      2
      Odpowiedz
      1. To nie jest prawdziwy mesiu. Inny styl zupełnie. Stary mesiu pisze teraz bardzo rzadko. Czasem się jeszcze pojawia. A to jakiś nudziarz i podszywasz.

        4

        2
        Odpowiedz
        1. „To nie jest prawdziwy mesiu. Inny styl zupełnie. Stary mesiu pisze teraz bardzo rzadko. Czasem się jeszcze pojawia. A to jakiś nudziarz i podszywasz.”

          Błądzisz, patałachu, ale Pan twój w łaskawości swojej wybacza ci (co nie znaczy, że zapomina, i jego „Muminki” prędzej czy później cię „wyśledzą, zajebią i zjedzą”). /Mesio

          PS. A Pan twój raczy pisać rzadziej, bo się, patałachy, za dużo w swych chujniach powtarzacie.

          1

          3
          Odpowiedz
          1. No to mesiu kończysz się po prostu i pozdrawiamy cię staropolskim „spierdalaj”

            2

            1
            Odpowiedz
        2. Inny styl? Rzadko pisze? meśku zakichany, teraz napisz jeszcze ochy i achy podpisane przez kobietę. „Wszystko już było – rzekł Ben Akiba…” kojarzysz ten cytat, kiepski lemingu?

          2

          3
          Odpowiedz
        3. Zgadza się.

          2

          0
          Odpowiedz
  3. Gdybyś wyemigrował do kalifatu berlińskiego i był regularnie ubogacany kulturowo na dwa baty przez Ahmeda i Abdula przy akompaniamencie śpiewu muezina z pobliskiego meczetu ufundowanego przez niedoszłą, skarlałą, rasę panów, tak jak ja, to nie miałbyś takich problemów… Urzędas Angeli jeszcze regularnie by wpadał -przynosząc w zębach kasę ze szwabskich podatków- żeby się dowiedzieć, czy przypadkiem nie jesteśmy dyskryminowani. /Tosia Transetka (dawniej Antoni)

    8

    7
    Odpowiedz
  4. Nie licz na to, że pis pomoże xD Kasa za twoje podatki zapewne trafi do bandy cwaniaczków z bachorem, którzy pracują na czarno i dodatkowo pobierają 500+. Chuj, że ich łączne nielegalne dochody przekraczają 3000 miesięcznie, dostają socjala bo „bieda” złamasy jebane. Z pozdrowieniami dla znajomych (kurwa ich mać)

    11

    4
    Odpowiedz
    1. święta racja nic dodać nic ująć,a jak się człowiek zapyta to ONI NIE DOSTAJĄ 500PLUS, a jego karyna juz z 5 w ciąży chodzi patologia zajebana

      9

      1
      Odpowiedz
  5. Ja mam wyjebane i nie narzekam. Rząd wie, co robi. Ja tyram ostro, uczciwie, wiele nie zarabiam i płacę sumiennie wszystkie podatki. Ale mam za to małe mieszkanie (w kredycie) i pełną miskę. Od czas do czasu jakiś meczyk i wódeczka. To wystarczy. Wolę się nie wychylać i wam radzę to samo. Zaakceptuję wiele ustępstw dla bezpieczeństwa i nie zamierzam stwarzać problemów. Telewizor mam cały czas włączony na jedynce (abonament opłacony) i czekam na dyspozycje. Mam nadzieję, że jak co do czego, to rząd zidentyfikuje mnie tutaj po ip i to wy będziecie mieć przejebane, a ja dostanę może nagrodę albo pochwałę za posłuszeństwo. A i rachunki zbieram za internet, żeby nie było, że coś na lewo i wszystkie programy na dysku legalne.

    13

    15
    Odpowiedz
    1. hehe dobre 😀

      6

      0
      Odpowiedz
    2. marne prowo, śmieciu. Wypierdalaj.

      4

      2
      Odpowiedz
    3. mam nadzieję, żeś troll

      2

      1
      Odpowiedz
  6. Ale oni chcą znieść użytkowanie wieczyste i dlatego urealniają opłaty.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. 100% racji, ja już na dniach wypierdalam z tej krainy. To co się tu wyprawia przechodzi wszelkie pojęcie. Jebać do śmierci za najniższą krajową w akompaniamencie nieśmiertelnego „jak ci się nie podoba na twoje miejsc jest stu chętnych” tylko po to żeby mi te grosze na opłaty wystarczyły i wegetowanie do 10-tego. Albo słuchać nieustannie propagandy sukcesu (niezależnie od tego kto rządzi), bo przecież w kraju jest tak cudownie miejsc pracy tyle, że każdy przebierać może do tego 500+ zielona wyspa itd itp – pierdolę taką wizję. Tu się nie da żyć. Lepiej być robolem za Euro niż robolem nad Wisłą.
    PS Tak przy okazji zastanawiam się czy ci na górze wiedzą ile emerytury będą mieli Ci którzy zapie…ą teraz za 1400 – 1500 netto i ile za taką emeryturę da się pożyć.

    16

    0
    Odpowiedz
  8. Lepiej nie będzie w kraju, który przestał być w rękach narodu polskiego.

    3

    3
    Odpowiedz
  9. Masz rację przyjacielu, tak jak jest teraz to nawet za zaborów nie było. Podatki, podatki, podatki i jeszcze raz podatki. Podwyżki, podwyżki i jeszcze raz podwyżki. Co się dzieje z tym krajem. Może Korwin ma rację, że jak państwo da Ci 500 to zabierze 1000. Im więcej socjalizmu tym większy fiskalizm.

    16

    1
    Odpowiedz
    1. A kto ci wmówił że nie ma? Rząd (czytaj państwo) nie ma pieniędzy innych jak te które zbierze od obywateli, najczęściej w formie podatku. I nie da ci więcej niż to co zabrało bo to przyniesie stratę = co jest nielogiczne z ekonomicznego punktu widzenia. Edukować się, kurwa, żeby potem nie być zaskoczonym.

      10

      1
      Odpowiedz
      1. To nie jest nielogiczne tylko nierealne. Tu kurwin ma racje obsluga operacji kosztuje wiec zeby dac500 trzeba zabrac 700..

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Kiedy socjaliści odkryją, że można przekupić ludzi ich własnymi pieniędzmi nadajcie koniec świata. Właśnie teraz to się dzieje ludzie mają już tak głęboko zakotwiczoną mentalność niewolniczą, że niestety rasa biała musi wymrzeć. Także dalej głosujcie na te same ścierwa komunistyczne.

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Ja pracuję ciężko i zarabiam niewiele. Ale mam małe mieszkanie w kredycie, misę pełną i trochę rozrywki – od czasu do czasu jakiś meczyk w telewizji i trochę wódeczki. Zmartwię cię, ale w odpowiedzialnym i nowoczesnym społeczeństwie ludzie współodpowiadają za siebie. Nie ma znieczulicy jak w kapitaliźmie, gdzie zdechniesz na ulicy i nikt ci nie pomoże. Obecny rząd jest pierwszym, który zrobił coś dla biednych. Ja też dostałem dodatek na drugie dziecko. Bogacze rozbijają się mercedesami a my nie mamy nic. Ale koniec tego dobrego. Z góry informuję, że robię wszystko legalnie i co złego, to nie ja. Nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. I mam nadzieję, że jak co do czego, to rząd zidentyfikuje nas tu po ip i odpowiednie osoby dostaną nagrody, a inne będą mieć przejebane za nieposłuszeństwo i utrudnianie.

      2

      2
      Odpowiedz
  11. A ty myślisz,że pieniądze na 500+ i inne farmazony,to się z księżyca biorą?

    9

    0
    Odpowiedz
  12. Też ostatnio dostałem podwyżkę opłaty za użytkowanie, o 300%. Już kumplowi mówiłem, że to skandal, że miasto może sobie podnosić opłaty biorąc pod uwagę AKTUALNĄ wartość gruntu. To powinna być opłata za wartość z momentu oddania w użytkowanie – w końcu miasto wiedziało, na co się decyduje, jeśli mu się to nie opłacało, mogło zażądać nieco więcej na samym początku. A tak, to sobie podwyższa do upadłego, mimo że do wzrostu wartości ziemi przyczynia się w minimalnym stopniu. Przecież jakby niczego na tym gruncie i użytkowanych gruntach dokoła nie pobudowano, to za przeproszeniem chuja by ten grunt kosztował…

    4

    0
    Odpowiedz
  13. „Jaką skończoną kurwą trzeba być, żeby wyszarpywać te pieniądze za grunty, które poszły pod mieszkaniówkę – retoryczne pytanie”. To nie jest pytanie retoryczne. A poza tym racja.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. I jeszcze dodać do tego ciągle rosnące ceny w tym bandyckim kraju, po nowym roku wszystko w górę, prąd, gaz, woda i żarcie. Ciekawy rok się zapowiada

    4

    0
    Odpowiedz
  15. sexualny ciemnogród. Dlaczego jak sie zgodzę na seks po ślubie, to kurwa mogę sie ruchać tylko kilka razy w zyciu? Dlaczego kilka? By kilka dzieci narobić, to katoliczki ciemnogrodzkie stronią od seksu? Nie mowie by baby sie kurwiły, ale SEKS TO STANDARD W MAŻEŃSTWIE!! I GO NIE UNIKAĆ!! Dlaczego taka propaganda katolska jest durna?

    6

    6
    Odpowiedz
    1. To nie katolicka propaganda. Panie nie wychodzą za facetów wzbudzających pożądanie, tylko za miśki które zarobią na byt. Twojej pani nie boli głowa, nie starzeje się. Ma ochotę na seks. Tylko nie z tobą

      8

      0
      Odpowiedz
    2. Jak myślisz, po co wymyślono schizmę w 1054 i reformację w XVI wieku?

      2

      0
      Odpowiedz
  16. Realia zarobkowe każdy tworzy sobie sam. Ja też do nie dawna nazywałem stan rzeczy tak, jak Ty teraz. Dopóki nie założyłem własnego biznesu. Uwierz mi na słowo lub sprawdź sam – ale naprawdę – poziom kasy sam sobie ustalasz. Do tego oczywiście jest dłuuuga droga – zwłaszcza w ilości przeczytanych książek typu biznes, zarządzanie (ale nie jakieś pierdolone podręczniki z czasów Bieruta ani nawet podręczniki akademickie, z wiadomych powodów), tylko nowoczesne wydania pisane przez praktyków. Dlaczego przez praktyków? Bo to oni tworzą wszystko, reszta tylko pierdoli farmazony.

    2

    2
    Odpowiedz
  17. Powiem jedno, chuj mnie to obchodzi, piszesz coś co cię pewnie nie dotyczy można to wywnioskować z treści. Na chuj liczysz?

    0

    1
    Odpowiedz

Zmarnowane życie

Boli mnie to, że przez niemal 25 lat byłem prawiczkiem. Zmarnowałem najlepsze, najważniejsze i definiujące człowieka lata życia, jako totalny outcast, który siedział tylko w książkach, komputerach i na treningach. Bo wmówiono mi, że to „wartościowe”, a imprezowanie i zaliczanie panienek nie. Dziś już wiem, że to największe kłamstwo naszej kultury.

Ale już po fakcie, młodość i jej otoczenie minęło, w efekcie jestem odpadem, który może tylko patrzeć na młodych ludzi, na to jak korzystają z życia i jakie mają możliwości (śliczne nastoletnie dziewczyny, młode, chętne, otwarte, jeszcze poszukujące, próbujące, eksperymentujące, niezwiązane z nikim i niczym) i do końca życia będę mógł już tylko zazdrościć. Nie mogę cieszyć się żadną książką, filmem, piosenką, artykułem, niczym, bo wszystko jest o ludziach, dla których seks w nastoletnim wieku i w czasie życia studenckiego jest kwestią decyzji i wyboru (ja nie miałem wyboru, chciałem, ale nikt mnie nie chciał) i jest tak oczywisty i łatwy, że jedynie ostrzega się, by nie robić tego zbyt dużo, zbyt pochopnie, zbyt nieostrożnie itd.

Nie pytam o radę, bo nie da się w żaden sposób już tego zmienić, nic nie można zrobić. Nigdy nie będę mógł być już zadowolonym z siebie i ze swojego życia człowiekiem, w pełni facetem. No matter what. Więc po co ten wpis tutaj? Po nic. Kiedy wiesz, że nic nie można zrobić, to co robisz? Nic znaczy nic. A żyć muszę (nie napiszę dlaczego, bo moderator już raz nie puścił).

Zazdroszczę Wam życia. Większość się tego wyprze, ale prawda jest taka, że dziś cieszy Cię [tu wstaw co Cię cieszy] dlatego, że za młodu miałeś życie towarzyskie i seksualne. Należałeś do społeczeństwa. /PS.: Kobiet to nie dotyczy i ich wypowiedzi i opinie w tym temacie są jak rozmawianie ze ślepym o kolorach. Zupełnie inny świat./

95
93
Pokaż komentarze (205)

Komentarze do "Zmarnowane życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wpis godny 90 latka jedna noga w grobie. Co za bzdury. Masa zycia przed Toba, Mozesz Juz w tej chwili zaczal zyc jak pragniesz i marzysz. Wielki dramatu czy nic z zycia ze sie nie pociupcialo do 25? Milo dosc trwa duzej, poza tym to Stan ducha a nie metryka to definiuje. Ale jak sie chce Patrzec w przyszlosc i jeczec, to woolen prawo. Szkoda tylko zycia, Bo pulki serce bije mozna wszystko. A seks jest przereklamowany:)

    29

    5
    Odpowiedz
    1. Napisał ten, który go miał. Hipokryzja.

      3

      2
      Odpowiedz
    2. Pulki??? Co to sa pulki???

      0

      2
      Odpowiedz
    3. Spróbuj męskoego ostrego seksu. Odżyjesz…/Mesiu

      0

      3
      Odpowiedz
  3. Chłopie, masz 25 lat, a nie 55, więc skończ pitolić i przede wszystkim weź się ogarnij!

    22

    5
    Odpowiedz
    1. Ja mam prawie 55 i więcej radości życia i z życia.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. Bo miałeś młodość 🙂 BTW. nie mam 25 lat i nigdzie nie napisałem, że mam 25 lat. Mam 33.

        3

        3
        Odpowiedz
        1. Pewnie, że była młodość. A seks zaczął się w wieku 21 lat. I były błędy i pomyłki i załamania i sukcesy i radości. Wszystko było. I jest. Tylko trzeba po załamkach zbierać się do kupy, a nie robić z siebie jojczącą sierotę Bożą. Co minęło, nie wróci, wiadomo, ale to co mija teraz obok byłoby do złapania gdyby człowiek nie był tak zaabsorbowany przeżywaniem swojego smutnego losu.

          4

          2
          Odpowiedz
  4. Jestem w szoku. Straszne, to mało powiedziane. Takie tragedie życiowe to się naprawdę rzadko spotyka. „Zmarnowałem najlepsze, najważniejsze i definiujące człowieka lata życia … Bo wmówiono mi…”, „chciałem, ale nikt mnie nie chciał”, nie rozumiem – byłeś prawiczkiem bo źli ludzie tak cię otumanili czy dlatego, że nikt cię nie chciał? Pewnie to i tak cię nie pocieszy, ale masz szanse na wyrywanie panienek bo wśród nich jest wiele takich co wolą człowieka starszego od siebie. Imponuje im, że budzą zainteresowanie w dorosłym mężczyźnie i wierzą, że taki ma już trochę poukładane w głowie i jest bardziej godny zaufania. Niestety…

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z tym. Mam 22 lata a chciałabym związać swoją przyszłość, albo chociaż spotykać się ze starszym mężczyzną, który coś w życiu przeżył i mógłby mnie czegoś nauczyć. Nie mówię tutaj o aspekcie seksualnym, bo to nie ma dla mnie znaczenia, ale o doświadczeniu, obyciu, ciekawych doświadczeniach, zainteresowaniach. Chlanie, ćpanie i ruchanie wzbudza podziw tylko u typowych blachar.

      18

      3
      Odpowiedz
    2. Nie wmawiaj sobie takich głupot że kobiety wolą starszych. Jak do mnie jakiś starszy zarywa, to uznaję od razu za desperata, albo zwykłego ruchacza. Moje kolezanki podobnie

      12

      20
      Odpowiedz
      1. No i właśnie to jest super, że nie ma reguły. U mnie i większości moich koleżanek było tak, że facet był najczęściej starszy. Nie mówię o jakichś dużych różnicach – tak do kilku lat. W wieku lat nastu koledzy wydawali się zbyt dziecinni, a taki 20 latek to już był dorosłym mężczyzną dla 17 czy 18 letniej dziewczyny. I nie mów, że to głupoty bo chyba lepiej od ciebie wiem jakich facetów wolałam i o ile starszy jest ode mnie mój facet. Ja nie mówię o zboczonych starszych panach zaczepiających nastolatki.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. A co w tym zboczonego? Mam blisko 50 lat i podobają mi się nastoletnie dziewczyny, to jestem zboczony? A gdybym lubił w dupe posuwac innych 50letnich facetów to byłbym normalny? Chory świat…

          0

          0
          Odpowiedz
    3. Nie jestem autorem tego posta ale pierdolisz że wiele dziewczyn woli starszego.Ja całe życie wyglądałem starzej o 5-8 lat niż mam i żadna dziewczyna mnie nie chciała bo „Pan jest za stary”.One lubia starszych,owszem,lecz takich wyglądających młodo ale już zarobionych z autami.Mam kumpla ,ma 30 lat.Wygląda na 18-19.Młode siksy kochają się w nim a on ma je gdzieś bo i tak za dużo ich ma.A ja mam 27 lat,dają mi 35 najczęsciej.I czuję sie jak grzyb przez to.

      10

      6
      Odpowiedz
      1. Jeśli myślisz, że powodzenie u dziewczyn zależy tylko od metryki urodzenia to Ty pierdolisz. Nie znam Cię i nie wiem czemu Cię nie chcą. Na podstawie Twojej wypowiedzi mogę powiedzieć tylko dwie rzeczy: 1)jeśli czujesz się jak stary grzyb to tym emanujesz i stajesz się mało atrakcyjny, 2) jeśli masz 27 lat to może już pora na kobiety, nie dziewczyny. Dla dziewczyn możesz być już rzeczywiście trochę za stary.

        6

        1
        Odpowiedz
        1. Dla kobiet najbardziej atrakcyjni to pewni siebie i zaraz kolejny typ to ten z kasą 😉 zazwyczaj to w parze idzie, sorry, taki lajf

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Nie wystarczy tylko wyglądać dojrzale, ale i tak się zachowywać. Chyba z tym masz problem.

        7

        0
        Odpowiedz
  5. jesteś dnem takim samym jak reszta, ja w styczniu bede miał 23 lata i nadal jestem prawiczkiem. Nie bede swego kutasa pchał do byle jakiejś ździry, bo akurat spotkam tą właściwą to jej go dam, oczywiscie oczekuję dziewicy. A konia walic zawsze można do hentai czy pornosów. Skoro nad takimi gownami sie dąsasz to ćwicz więcej na siłce, a przy okazji naród wysrany i tak wywoła wojnę etniczą domową w Polsce.

    15

    18
    Odpowiedz
    1. O właśnie, i to jest fajne podejście, a nie żalenie się i robienie z siebie ofiary. I mam nadzieję, że w końcu znajdziesz dziewczynę, której szukasz. Chociaż bierz się, bo z wiekiem takich dziewczyn nie przybywa 🙂
      Chociaż tak mi się wydaję, że będzie Ci łatwiej, niż mi znaleźć jakiegoś przyzwoitego chłopa, bo jak przeczytałam tą chujnię to nadzieja osłabła 😛

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Dziewczyno, daj spokój, nadzieja umiera ostatnia, a Chujnia to na szczęście nie wszyscy przedstawiciele męskiego gatunku żyjący na świecie. To prawda, że czytając wypowiedzi niektórych facetów można sobie obrzydzić ich wszystkich, ale i tu piszą czasem całkiem sensowni. Nie pozwól się dołować tym co na Chujni, tylko bądź uważna bo dzięki Chujni wiesz jakie mendy i inne mesie chodzą po tym świecie i pamiętaj, że oni to nie wszyscy. Powodzenia.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Dzięki za dobre słowo. Pewnie masz rację, pozdrawiam 🙂

          1

          0
          Odpowiedz
    2. i nic nie znajdziesz, kobieta moze miec kazdego a mezczyzna musi sie o to postarac

      2

      1
      Odpowiedz
      1. może znajde a moze nie, tak czy srak, nie będę pakował w byle gówno, i mogę zdechnąć jako prawiczek. Na dziwki z roksy tez nie pojde ładować. Styknie porządnie zwalić na porządnym pornosie. To już 3/4 sukcesu, a o miłości to sobie pomarzyć oglądając anime

        0

        0
        Odpowiedz
  6. 1. rozwiąż problem zazdrości
    2. nie porównuj się
    3. czasem trzeba sporo poświęcić żeby coś innego się udało
    4. pij zielone smoothie
    5. nie rób tacie takich przykrości więcej

    12

    11
    Odpowiedz
  7. Najważniejsze to iść swoją drogą, bez względu na to jaka by ona nie była. Nie bądź kolejnym zmanipulowanym spermiarzem, któremu koledzy powiedzieli że jedynym sensem życia są imprezy i ruchanie łatwych dżesik. Prawda jest taka że to społeczeństwo jest chuja warte, gdyby każdy robił tak samo jak Ty, to byś się wcale tym nie przejmował. Z resztą sam seks jest mocno przereklamowany, a Ci myślący chujami są właśnie ograniczeni i tępi.

    43

    3
    Odpowiedz
    1. Powiedział kolejny, który sam to robił za młodu, a innym mówi, że nie warto 🙂 Hipokryzja. Poza tym mnie nikt nic nie wmówił, sam wiem doskonale, że życie jest bezcelowe i jedyny sens może mieć życie dla przyjemności. Ale nie dla psa kiełbasa, zresztą najlepsze już przepadło w moim wieku.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. No własnie dlatego może powiedzieć, że seks jest przereklamowany, bo sam to robił;) A któż inny mógłby to stwierdzić?

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Aha. Czyli spróbowaliście seksu i zrezygnowaliście. Nie uprawiacie seksu. Aha. Aha. Dobrze. [Autor]

          1

          0
          Odpowiedz
  8. Co za cymbał myśli,że życie definiuje szczeniackie wielokrotne najebanie się i zaliczanie kurwiszonów o płytkiej mentalności… hahahaha.Za szczyla akurat sobie tych rzeczy nigdy nie żałowałem,i co? Ano to,że dopiero z wiekiem widzę jakie to żałosne i w sumie gówno warte.

    42

    4
    Odpowiedz
    1. I jeszcze jakąś choróbkę można przy tym złapać, same plusy…

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Nie żałowałeś i co? I DZIĘKI TEMU TERAZ MOŻESZ CIESZYĆ SIĘ INNYMI RZECZAMI. A seks w młodości nie jest gówno warty. Jest wart całego późniejszego życia. Jest czymś normalnym, to znaczy, że ekstremalna większość to robi lub do tego dąży. I nie ma w tym nic złego. Seks w młodości jest dobry i POTRZEBNY. Jest POWÓD, dla którego ludzie go robią. Bo CHCĄ tego i POTRZEBUJĄ. Dokładnie potwierdziłeś to, co napisałem, hipokryto. Najadłeś się do syta, a głodnemu mówisz, że nie warto. Jesteś skrajnym, ślepym cymbałem. Ale szczęśliwym, BO się wyszalałeś. Zazdroszczę Ci życia. Nie liczy się, by nie być cymbałem, tylko by być szczęśliwym…

      4

      5
      Odpowiedz
      1. Nadajesz zbyt wielkie znaczenie seksowi… Problem nie w tym czy go miałes, czy nie, tylko w tym, że ten fakt obwiniasz za swoje złe samopoczucie teraz. Wybacz sobie, co było nie zmienisz tego, wyciągnij wnioski – masz jeszcze 2/3 życia jak dobrze pójdzie, jeszcze duzo przed Tobą:)

        2

        3
        Odpowiedz
        1. Absolutna większość szans już za mną. Szanse na młode, najładniejsze, świeże, chętne dziewczyny już za mną. Jasne, że coś zostało. Jasne. Ale tego najfajniejszego życia już nie zasmakuję nigdy. [Autor]

          3

          0
          Odpowiedz
  9. Pierdolisz stary, chociaż znam doskonale ten ból. Ja też zamoczyłem dopiero w wieku 22 lat, pod koniec studiów. Teraz postanowiłem rozstać się z dziewczyną z którą byłem przez 2 lata – zainstaluję Tindera i będę ruchał jak popierdolony – a przynajmniej będę się starał to robić. Owa dziewczyna była świetną osobą i zawsze będę miał do niej respekt, ale wogóle nie czułem się w tym związku spełniony seksualnie. Gdy byłem z nią w związku, zdarzyło mi się, że jakaś fajna loszka pchała mi się do łóżka, ale byłem wobec mojej luby lojalny do samego końca. Za to moja samoocena się sporo podniosła po tym związku, i wiem, że wyszedłem zwycięsko ze spierdolenia. Bynajmniej – nie mam w sobie nic z narcyza. Będę więc jebał co tylko wpadnie w ręcę, nastolatki, trzydziestolatki, MILFy, ale bez desperacji – tylko takie, które mi się spodobają. Wiem, że 24 lata to trochę za późno na seksualne podboje, i zawsze będę żałował że nie ruchałem za młodu (najpierw się wstydziłem, potem jakoś nie mogłem nikogo znaleźć), ale jeszcze nie aż tak poźno. I Tobie też polecam takie postanowienie noworoczne. Jebać, jebać i się nie bać. To będzie moje motto 2017. A, i jeszcze rada ode mnie: zanim wejdziesz w poważny związek, zalicz przynajmniej parę panienek, bo inaczej zawsze będziesz się zastanawiał „jakby to było z inną”… ja przynajmniej tak miałem. Pozdrawiam

    7

    20
    Odpowiedz
    1. Tobie się pchała do łózka „fajna loszka” a ja prawie 30 lat na karku i nikt mi sie do łózka nie pchał.No chyba że liczyć stare babki (60+) które były zachwycone moim spokpojnym charakterem.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. ja bym wyruchał taki stare 60+ bo kto zabroni? Po menopauzie są więc bez kondoma i ciąży i tak nie będzie, leję do środka. A im starsza jagoda tym słodszy sok xDD

        1

        5
        Odpowiedz
        1. Nie zakładałabym się, najstarsza matka urodziła (bliźniaki!) mając 70 lat, takze ten…

          0

          0
          Odpowiedz
  10. Siema.Mam 27 lat i też czuję że przegapiłem coś w życiu.Założę się się że wiele osób Ci napisze iż jesteś przecież nadal młody,życie zaczyna się po 30stce a nawet 50stce itp.W sumie dziewczynę mógłbyś jeszcze znaleźć ale to nie będzie to samo.Kobiety w tym wieku chcą już nierzadko dzieci,zobowiązań.Ona planowałaby już ślub a Ty nawet nie zdobyłeś nigdy doświadczenia i tak na głęboką wodę się od razu rzucać?A kobiety tego nie zrozumieją tak jak piszesz.One mogą mieć chłopaka czy seks na zawołanie.Nic nie starając się.Aha piszesz że byłeś prawiczkiem.To jak?Masz już kobietę czy skorzystałeś z agencji?

    4

    6
    Odpowiedz
    1. Mój przyjaciel ma ten sam problem. Bzyknął w wieku 21 lat i nie wyszalał się „za młodu”. Biedny chłopak, aż głupio przy nim wspominać dziwne rzeczy jakie się robiło za gówniarza, bo od razu robi się smutny i koniec. Nie ma na to rady. Gadanie, że jest się jeszcze młodym, całe życie przed nami kompletnie nic nie daje

      6

      1
      Odpowiedz
    2. dokładnie. spójrzmy prawdzie w oczy / kawaler 30 lat

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Byłem prawiczkiem do 25 roku życia. Potem w wieku 26-29 miałem dwie dziewczyny po ok. dwa lata i potem jeszcze jedną koleżankę przez parę miesięcy. Seks nie jest dla mnie tajemnicą, śmiem twierdzić, że radzę sobie świetnie i wiem, że one były bardzo zadowolone. Jestem kreatywnym i otwartym facetem, i choć nikt w to nie uwierzy, w łóżku mocno dominującym i różnych rzeczy próbowaliśmy. Ale to już było za późno, nie byłem już szczęśliwy, dlatego te związki rozjebałem. Wiedziałem, że zmarnowałem MŁODOŚĆ. Nastoletnie podboje, imprezy, znajomości itd. Zawsze z boku, zawsze outcast na marginesie. Nie mogę się cieszyć dorosłością, jeśli nie miałem młodości…

      Tak, wiem, że to brzmi, jak jakaś prowokacja, ale to nie jest prowokacja. Dla ludzi OCZYWISTE jest, że seks z łatwą, pustą nastolatką, to najprostsza, wręcz ośmieszająco prosta rzecz do zdobycia. Dla mnie to najtrudniejsza rzecz na świecie. Prędzej bym zrobił minimum olimpijskie w jakimś sporcie. To nie jest męskie życie po prostu… 🙁

      4

      3
      Odpowiedz
      1. Ja nieraz myślę iż prędzej zostałbym miliarderem niż poderwał teoretycznie „łatwą i pustą” nastolatkę.Po prostu od dziecka byłem zbyt poważny.Teraz mam zajebiste wykształcenie i na brak kasy nie narzekam za to nie umiem się zanizyć do poziomu inteligencji tych małolatek,je trzeba rozśmieszać,bawić.Ciumciurumcium tak zwane.A ja tylko kasa,biznes,polityka,myslenie o sensie życia.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Chlopie, masz kase, sporo w zyciu osiagnales, przyszloby Ci to latwo i zachecam Cie do zabrania sie za takie mlode dziewczyny. Jest to mocne przezycie i nie nalezy z tego rezygnowac. Gdybys poszedl na imprezy, gdzie jest sporo mlodych dziewczyn/kobiet, to bys sie rozluznil wewnetrznie, zapomnialbys o kasie, biznesie polityce i podobnych bzduracch.

          0

          0
          Odpowiedz
  11. 25 lat i zmarnowane życie? Wszystko co najlepsze jeszcze przed Tobą. Zbierz się do kupy i działaj zamiast rozczulac się nad sobą. Tak jak przystało na mężczyznę!!! Pozdrawiam

    2

    7
    Odpowiedz
    1. Mam 33 lata, nie 25… A życie jest zmarnowane, bo zmarnowana jest jego najważniejsza, najlepsza część, od której wszystko później zależy. Co zrobię teraz już nie ma znaczenia. Nigdy nie będę mógł być z siebie zadowolony, jako facet. Nigdy.

      6

      2
      Odpowiedz
      1. Twoja babcia jest wiekszym facetem niz ty, wez sie powies pajacu i bedzie spokoj

        0

        3
        Odpowiedz
        1. Mądry, bo poruchał za młodu… Chciałem się powiesić, chodziłem ze szramami na szyi, chciałem skoczyć z okna i przyjeżdżał negocjator z policją… Ale nie miałem odwagi, za bardzo boję się bólu przy umieraniu, bo nigdy nie ginie się natychmiast… Żyję tylko dlatego, że się boję tak panicznie tego odbierania sobie życia 🙁 [Autor]

          4

          0
          Odpowiedz
  12. Ja się czuję podobnie, ale nie ze względu na seks, tylko z innych powodów.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. niestety sama prawda 🙁

    1

    2
    Odpowiedz
  14. Pytanie numer jeden: ile masz lat ? Fakt, czasu nie wrócisz, ale jeszcze nie wszystko stracone, rozwijaj się i zarabiaj pieniądze – kobiety jakieś się pojawią i poużywasz sobie jeszcze w życiu. Mówisz tak, jakbyś miał z 80 lat.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Mam 33, ale to nie ma już znaczenia. Zarabiam w miarę ok, 7kzł. Nie chodzi o to, czy sobie poużywam jeszcze w życiu. Teraz chciałbym już być ojcem i mężem, odpowiadać dzieciom na pytanie „tato, a dlaczego cośtam?”. Ale nie mogę, bo nigdy nie będę spełnionym facetem. Bo nigdy nie pożyję sobie i nie pobawię się z nastolatkami na domówkach. Nie przeżyję całego tego nastoletniego życia towarzyskiego i seksu z nimi. Zostały resztki. Jasne, coś tam raz na ruski rok by się udało znaleźć przy wielu ciężkich próbach, mękach, staraniach… Ale to już nie jest męskie życie… To już nie jest zabawa…

      2

      5
      Odpowiedz
      1. 33 lata to możesz jeno rozwódkę mieć lub pannę (czyt.dziwkę) z dzieckiem.Amen.Jak masz 7 klocków wypłaty to korzystaj z życia.Kobieta to najbardziej kosztowne hobby.

        3

        3
        Odpowiedz
  15. Boże.Co za bzdury.Ogarnij sie koleś…

    12

    5
    Odpowiedz
    1. Co jest bzdurą? [Autor]

      3

      1
      Odpowiedz
  16. 25 lat to i tak szybko. Co to by było z prawiczkami gdyby nie roksa 😀

    3

    3
    Odpowiedz
  17. Co Ty pierdolisz? Brakuje ci innych książek i filmów, niż tych które mówią o ludziach, którzy uprawiają seks w wieku kilkunastu lat? Albo to prowokacja albo twoje wybory w tym zakresie ograniczają się do gówien typy 5o twarzy Greya, czy jak mu tam albo innego syfu w stylu American Pie, czy też polskich szmatławych seriali. Wszystko ma swoje plusy i minusy, zarówno spokojny tryb życia, jak i rozrywkowy. Jak zaczniesz prowadzić ten drugi, to szybko się o tym przekonasz, oby nie zbyt boleśnie. Nie wypisuj więc bzdurnych sloganów typu „to największe kłamstwo naszej kultury”, bo z twojego wpisu wynika, że gówno o niej wiesz.

    18

    2
    Odpowiedz
    1. To Ty pierdolisz. Życie bez możliwości spełniania swoich PODSTAWOWYCH potrzeb nie ma plusów. Żadnych, w porównaniu do minusów. Bilans jest zawsze bardzo na zero. Myśląc Twoim tokiem, głodowanie też ma plusy, np. nie trzeba chodzić do sklepu i wydawać pieniędzy. To może kurwa nie jedz? Może nie uprawiaj seksu? Może wszyscy byliście ZMUSZENI do uprawiania seksu w młodości???

      5

      3
      Odpowiedz
    2. Aha, podaj mi tytuł książki lub filmu nieopowiadającego o ludziach, dla których seks w młodym wieku to norma. [Autor]

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Pięć lat kacetu, Proces, Kiedy oślica ujrzala aniola, Polowanie na Rommla, Rozmowy z katem, Noc nad oceanem, Przygody Sherlocka Holmesa, Było minęło, Nagi lunch, Narkotyki (Witkacy) i kurwa Traktat logiczno-filozoficzny Wittgensteina

        3

        0
        Odpowiedz
      2. Chyba ktoś tu się za dużo pornoli naoglądał i traktuje dziewczyny i kobiety przedmiotowo…

        0

        2
        Odpowiedz
      3. „Pan Samochodzik i Fantomas”,”Przygody Trzech detektywów”,”Fiat 126p-napraw sam”,”Kubus Puchatek i Hefa-Lumpy”:) Takie książki w domu mi się walają,tam na pewno nie ma nic o seksie:)Także go do biblioteki:)

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Nie, nie, ludzie, wy nie umiecie czytać ze zrozumieniem. Ja nie powiedziałem, że książki są o seksie, tylko że są o ludziach, dla których seks w młodym wieku to coś normalnego i prawie zawsze wynika to z treści. I to jest dobre, bo to są książki dla Was. Dla Was seks w młodym wieku, to coś normalnego, naturalnego. Bo tak jest, to jasne, jak dojrzewanie. Po prostu ja byłem inny i mam życie zjebane, a ten świat nie jest ani zbudowany przez takich jak ja, ani tym bardziej nie dla takich, jak ja. Jasne, mogę sobie tu być… ale co to za wegetacja. Do końca życia zazdrościć Wam… 🙁 [Autor]

          2

          0
          Odpowiedz
          1. W tych książkach które masz podane wyżej to wcale nie wynika wprost z treści . Młodość bohaterów pewnie ich tam jakos ukształtowała ale sex mial jesli w ogóle znikomy wpływ.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Seks i życie seksualne ma krytyczny i zasadniczy wpływ na ukształtowanie KAŻDEGO człowieka. Nie ma ważniejszej sfery w życiu.

            2

            0
            Odpowiedz
  18. Co ja mogę powiedzieć… Mam podobnie, mam dosłownie wszystko oprócz tego kawałka mięsa, z którym możesz się przytulić czy inaczej spędzić czas.

    Niech się nikt nie przypierdala do tego, że napisałem kawałek mięsa. Chodziło mi tylko o to, że niektórym takie rzeczy przychodza prozaicznie łatwo, a niektórym znalazienie odpowiedniej osoby jest jak przepłynięcie Atlantyku wpław majac lodke i jedno wiosło.

    Ale jestem tworczy na kacu

    9

    10
    Odpowiedz
    1. Niezależnie od tego o co ci chodziło, nazywanie kobiety kawałkiem mięsa…
      Dla mnie – dno.
      Siebie też postrzegasz jako kawałek mięsa?

      3

      3
      Odpowiedz
      1. O nic dosłownego, ale niektórym widać trzeba kilka razy tłumaczyć.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Z prochu powstałeś i w proch się obrucisz, wolę mięso niż proch

        0

        0
        Odpowiedz
  19. Jebnij sie w łeb chyba za mało czytałeś dobrej literatury, że teraz siedzisz i żałujesz że nie ruchałeś 15latek, które dają sie jebać w dupe w dyskotekowym kiblu.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. W tym rzecz… Mnie nie dają. Trzeba trochę głębiej pomyśleć, wbrew pozorom, żeby zrozumieć, o czym mówię i jakie są konsekwencje. Tobie dawały, prawda? Miałeś możliwość odmówić, wybrać. Ja nie miałem…

      0

      3
      Odpowiedz
      1. Problemy współczesnego świata… Bez komentarza.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Powiedział ten, który nie ma problemu i jest to dla niego tak oczywiste i naturalne, że nigdy nie będzie potrafił wyobrazić sobie jak byłoby, gdyby było inaczej. [Autor]

          1

          0
          Odpowiedz
  20. Haha, zdrowo Cię pojebalo gosciu, jak uwazasz ze udane życie zalezy od seksu „w młodości ” to zal mi Ciebie. myslsz głową czy ch..jem?! Nie zrozumiales chyba nawet filmu American Pie, co za leb!

    16

    3
    Odpowiedz
    1. Napisał ten, który miał dostęp do seksu w młodości i teraz jest mądry. Hipokryzja.

      3

      4
      Odpowiedz
    2. Problem w tym, że to Ty nie rozumiesz, niestety. Seks jest potrzebny ludziom w młodości do tego, żeby później byli normalni. Jest gigantyczną potrzebą, a niemożność spełniania jej przez kilkanaście lat w zasadzie demoluje człowieka w każdym aspekcie na zawsze. Ale Ty tego nigdy nie będziesz wiedział, bo ten seks czy petting miałeś, gdy potrzebowałeś. I taki film, jak American Pie, jak każdy inny, doskonale pokazuje fakt, że seks w młodym wieku to coś normalnego, naturalnego i wszechobecnego (nie bez powodu). Dodatkowo próbuje sprzedać tani morał pt.: „Oj tam, nie ruchałeś, ale i tak jesteś fajny”. Kpina. [Autor]

      5

      3
      Odpowiedz
      1. Tak, a komedie romantyczne pokazują, że książę z bajki istnieje… Taaa a pornosy pokazują, że każda lubi na 100000 sposobów i możesz z nią robić, co chcesz… taaaa… Oglądaj więcej ogłupiaczy i w nie wierz, to na pewno dobrze na tym wyjdziesz…

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Aha, czyli seks w nastoletnim wieku nie istnieje i nie jest normą, tak? Aha. Nie no, to spoko, oświeciłeś mnie, bo ja naiwny myślałem, że większośc nastolatków prowadzi życie towarzyskie i seksualne. A to na pewno nieprawda, sam sobie wmówiłem 😀 [Autor]

          3

          0
          Odpowiedz
  21. Ta, kobiet nie dotyczy, jasne. Ja ok. 25 lat czekałam na wielką miłość, wyobrażałam go sobie, ale okazało się, że nas spokojni faceci nie kręcą, a właśnie o takim marzyłam (tylko, że mega przystojnym :P), bo sama jestem nieśmiała. Dowiedziałam się, że kręcą nas bad boye (skąd mogłam wiedzieć, skoro nie przebywałam w męskim towarzystwie?), więc marnowałam czas. Trzeba było latać z bad boyami za młodu i się bawić, a nie być outsiderką. Faceci chcą młode, tak do 25 roku życia, więc bad boye już są poza zasięgiem.

    5

    11
    Odpowiedz
    1. Ale pierdolisz. Nie generalizuj, bo że Ty okazałaś się szmatławcem, to nie znaczy, że każda jest taka.

      9

      3
      Odpowiedz
  22. Bzdury niesamowite wypisujesz. Masz kompleksy i generalnie coś z tobą musi być nie tak. Jak ktoś jest poukładanym, rozgarniętym facetem, to prędzej czy później znajduje właściwą kobietę.
    Nie trzeba przy tym kopulować po drodze z licznymi „partnerami seksualnymi” by osiągnąć cel. Tym celem widzę szczęśliwe małżeństwo, gdzie i seks jest świetny i ma się u boku kochającą osobę.
    Wręcz powiedziałbym, że ci kopulujący desperaci są bardziej płytcy a ich związki mniej udane niż osób które świadomie czekały na miłość a gdy tę znalazły zakładały rodziny.
    Oczywiście wielu jest niecierpliwych i ma seks z kim popadnie, tkwiąc często w bezsensownych związkach i poza chwilami seksu będący niewiele bardziej szczęśliwi od ciebie.
    [prawicowiec]

    10

    5
    Odpowiedz
    1. Przestań pierdolić, „jedyna” „wielka” „niepowtarzalna” „miłość” to bzdura wymyślona w XIX wieku, prawda jest taka, że jeśli masz powtarzalny charakter, to znajdziesz kogoś pasującego dużo szybciej, niż gdy jesteś odchyłem. I jako odchył (względnie poukładany), zwyczajnie nie wierzę w to, aby znalazła się jakaś kobieta podobna charakterem do mnie, gdzieś pewnie jest, może nawet kilka, ale prawdopodobieństwo spotkania jest znikome. Ale jakiej niby innej wypowiedzi można było się spodziewać od typowego przedstawiciela narodu megalomaniaków skaczących sobie do gardeł, gdy tylko zagrożenie zewnętrzne minie, gdzie jednocześnie złego słowa nie można powiedzieć na temat dominującej religii i kleru, żeby nie zostać zlinczowanym?

      10

      3
      Odpowiedz
      1. Ten komentarz może sugerować, że ja go napisałem, ale nie, choć napisałem już kilka wyżej. Będę teraz podpisywał [Autor].

        0

        0
        Odpowiedz
  23. A więc musisz być nieprzeciętnym niedojebem, żeby dojść do wniosku ładnych parę lat od osiągnięcia dojrzałości wiekowej, że poświęcanie się rozwojowi ciała, ducha i umysłu było stratą czasu w porównaniu do dymania wyzwolonych, chętnych dupodajek, którym tylko bije licznik. Rzeczywiście szkoda młodości, lepiej rżnąć, chlać i udawać kogoś innego dla szpanu. Tylko wiesz co? Treningi i czytanie literatury nie przeszkadza większości mężczyzn zasmakować miłości, związki i intymności. Jedno nie wyklucza drugiego a żadna skrajność nie jest dobra. Ale twoje teksty o zaliczaniu i napalonych nastolatkach sprawiają, że wcale cię nie żałuję. I jeszcze to pierdolenie o tym, że przez to nie czujesz się jak mężczyzna dodatkowo skazany na bycie nieszczęśliwym z tego powodu. Zastanów się nad sobą, bo sypiesz takie farmazony, że się czytać nie da. Jak znajdziesz swoje jaja, to zacznij normalnie żyć, a nie zachowywać się jak stary dziad.

    34

    2
    Odpowiedz
    1. Świetnie napisane!

      9

      0
      Odpowiedz
    2. Trzeba być nieprzeciętnym hipokrytą, żeby ruchać za młodu, a drugiemu mówić, że jest zjebany, bo też by chciał. [Autor]

      3

      5
      Odpowiedz
    3. Przestaję wierzyć, że autor siedzial w książkach… chyba, że tylko przewracal strony:(

      7

      1
      Odpowiedz
  24. Czyli wychodzi na to, że najważniejszą wartością w życiu jest ruchają?

    14

    0
    Odpowiedz
  25. Faktycznie, 25 lat to koniec życia. Nagrobek już wybrałeś?

    16

    1
    Odpowiedz
  26. ludzkie zycie jest niczym, czego sie spodziewales?

    7

    4
    Odpowiedz
  27. Weź nie pierdol. Uśmiechnij się i żyj ;). Masz 25 lat i wszystko przed sobą, a nie… 62 ;). Jesteś jeszcze w tym bezpiecznym przedziale wiekowym, ale nawet się nie zorientujesz jak będzie ci lecieć 26, 27, 28. 30ka coraz bliżej. Czas leci do przodu, a nie się cofa, więc zamiast siedzieć i smęcić jak staruch zrób coś z tym.

    2

    4
    Odpowiedz
  28. Teraz wmówiono Tobie, że imprezowanie i zaliczanie panienek jest wartościowe. Ja się z tym nie zgadzam. Seks jest słaby, a ciało kobiety jest obrzydliwe, szczególnie to co ma w kroku przyprawia mnie o wymioty. Cycki też są brzydkie – szczególnie brodawki. Widział ktoś ładne brodawki? Nie. Z każdego otworu śmierdzi i wolałbym być całe życie prawiczkiem niż zobaczyć i poczuć zapach tego co poczułem. Nie polecam. Jak sobie przypomnę to mi się zbiera na wymioty.

    24

    8
    Odpowiedz
    1. Hahahahahahahahahahaha. Jebłem. Iksde

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Co to znaczy „wmówiono Tobie”? Słyszał kiedy o takim słowie jak „Ci”?

      2

      1
      Odpowiedz
    3. czy ty byłeś z jakimś brudasem? Współczuje

      2

      0
      Odpowiedz
    4. To nie pchaj wszędzie nosa. Ale zaplusikowałem xd

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Przykre jest to, że w wieku 25 lat, Twoim priorytetem życiowym jest przelecenie laski, jakiejkolwiek, byleby nie być prawiczkiem. To jest poziom napalonego gimbusa, który odkrył jak działa masturbacja. Bo jak wiadomo, 25 letni prawiczek to kompletna katastrofa… Była tu kiedyś dobra chujnia kolesia, który po latach szukania panny, byleby nie być tym okropnym prawiczkiem, stwierdził ostatecznie, że nie warto marnować życia na takie uganianie się, i że jemu wystarczy, że jest zadowolony ze swojego obecnego życia, nawet jako prawiczek. Życzę Ci, żebyś też mógł doznać takiego olśnienia, bo za jakiś czas będziesz wkurwiony, że zmarnowałeś swoje życie dla byle kogo.

    25

    3
    Odpowiedz
  30. Wiem co czujesz, bo mam podobnie. Pozostali chyba tego nie zrozumieja. Wiadomo że seks to tylko prymitywna czynność, ale kiedy brak osoby z którą można robić te wszystkie inne zwykłe rzeczy to człowieka ogarnia smutek..

    5

    0
    Odpowiedz
  31. Autor ma tu trochę racji, minęło go pewne doswiadczenie w budowaniu relacji, wbrew pozorom jest to istotna cześć socjalizacji, porozumienia, poznania wlasnych emocji. Wszystko da się jeszcze nadrobić. Seks wyrwany z kontekstu jest przereklamowany ale jako uzupelnienie bliskiej relacji mocno spadający. Bądź uważny odrabiajac,, stracony,, czas.

    2

    1
    Odpowiedz
  32. Pierdolenie…większość komentarzy pod tą chujnią to pierdolenie. Człowiek nie do końca dobrze opisał to, co mu leży na sercu, a wy to po prostu źle zrozumieliście. Nie chodzi o to, że ruchanie jest sensem życia (chociaż teoretycznie w życiu chodzi tylko o przedłużenie gatunku), tylko że autor widzi jak wiele stracił przez to że będąc nastolatkiem przestrzegał pewnych reguł, chciał być człowiekiem z zasadami. Wiek nie ma tu nic do gadania, bo ktoś kto ma 25 lat równie dobrze może odczuwać ból psychiczny jak ten co ma 60 lat. Niektórzy nie mają pojęcia, co to znaczy dla osoby samotnej widzieć wszędzie(w telewizji, internecie oraz w normalnym świecie) szczęśliwe, zakochane pary. Nie ukrywam, że sam mam podobnie jak autor powyższej chujni. Myślę, że w wieku tych kilkunastu lat trzeba podjąć decyzję, czy iść z tłumem(żyć tak jak wszyscy, imprezować, zaliczać panienki, mieć wyjebane na szkołę itp.), czy wyłamać się, wyjść poza schemat(mieć swoje zasady i według nich żyć), robić to co w przyszłości może zaowocować wielkim sukcesem, ale może również okazać się być drogą zgubną, na której spotkamy tylko porażki. Niektórzy mogą się śmiać, ale brak kontaktu z płcią przeciwną w wieku kilkunastu lat mocno rzutuje na nasze przyszłe życie, które często okazuje się samotne.

    26

    2
    Odpowiedz
    1. Jedyny mądry komentarz.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Święta prawda… Ale jak się. Nie ma okazji bo tak los zarządził trzeba cierpieć.. Współczuję i łącze się w bólu… Zmienia to patrzenie na świat kompletnie.. Alienuje dalej

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „Niektórzy mogą się śmiać, ale brak kontaktu z płcią przeciwną w wieku kilkunastu lat mocno rzutuje na nasze przyszłe życie(…)”

        Wszyscy się śmieją, bo to mieli. Na tym niestety polega dramat tej sytuacji. Oni to mieli, więc klikają łapki w dół zawsze, gdy o tym powiem, a łapki w górę, gdy ktoś mnie krytykuje. Za to, że chciałbym tylko tego, co sami mieli, w ogóle nie więcej, tylko tego. Od dawna wiedziałem, że świat jest pełen hipokryzji, ale od pewnego czasu niestety już wiem, że jest nią nasycony, przesycony niemal w 100%. I człowiek taki jak ja, zawsze będzie wyśmiany przez tych, którzy za młodu się wybawili, teraz piszą że seks jest przereklamowany, po czym zamykają przeglądarkę i idą się bzykać z dziewczyną lub fuckfriendem. [Autor]

        2

        0
        Odpowiedz
  33. Oj niestety miałem podobnie. Kiedyś byłem z dziewczyną co miała awersję do seksu, mówię kocham cię poczekamy. W końcu mnie zdradziła dając innemu. Ile miałem okazji zaliczyć nie policzę na palcach bo albo 'seks z tą jedyną’ albo 'ona nie jest taka’. Gówno. Kiedyś coś we mnie pękło i zacząłem je po prostu ruchać. Na pierwszej, drugich i kolejnych randkach bez problemu. Więc droga młodzieży po pierwsze zabezpieczać się aby nie narobić kłopotu oraz RUCHAĆ JEBAĆ NIC SIĘ NIE BAĆ!

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Mięczak jesteś i o męstwie pojęcia nie masz.

      0

      0
      Odpowiedz
  34. Ja mam 40 lat i powiedziałem jednej znajomej że jestem prawiczkiem, to zaraz cała gmina wiedziała i cały powiat. Moje życie stało się koszmarem, kobiety śmieją się ze mnie na ulicy, nikt nie chce mi podać ręki. Jestem traktowany jak zwierzę. Tak bardzo chcę żeby się ktoś ze mną liczył, ale boję się że jak tak dalej pójdzie to kiedyś mnie zabiją.

    10

    2
    Odpowiedz
  35. Gościu ja mam 20 i mam na to wyjebane.Sądzisz,że cię coś ominęło? Wszystkie moje koleżanki też tak myślały, i teraz w moim wieku zamiast rozwijać jakąkolwiek pasję,bawić się siedzą z pieluchami w łapie i wmawiają sobie,że jest dobrze.A jak je zapytasz w 4 oczy to się rozpłaczą i żałują tego.W takim wieku( ja jestem młodszy fakt no ale….) skup się na sobie i ćwicz dalej tylko,że dla siebie a nie dla kobiet bo to chuja warte jest i możesz się zdemotywować przez to tylko.Co do bycia prawiczkiem należysz to tej grupy osób,która ma większą szanse znaleźć połówkę już na całe życie a nie na 1 noc a po miesiącach okaże się,że masz hiv albo inne gówno.Mam kumpla starszego o 3 lata też żył tak jak ty i ja koncentrując się na sobie i co osiągnął? Wypierdolił do Dani,tyrał fizycznie na budowie a teraz założył własną firmę, ma elegancki samochód,kobietę i dziecko,to wszystko w wieku 30 lat.Głowa do góry!

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z Tobą Byku jeśli chodzi o doskonalenie siebie i pasję (którą uważam za jedną z ważniejszych rzeczy w życiu), że powinniśmy robić to dla siebie a nie dla profitów, a dziewczyny są przy tym wszystkim tylko miłym dodatkiem. Gryzie mnie tylko definicja sukcesu podana przez Ciebie: założenie firmy (trwa to ok. 20 minut z dojazdem do urzędu), elegancki samochód (1.pojęcie względne, 2. Leasing, 3. Długoterminowy najem), Kobita + dzieciak (normalnej przeciętnej kobitki szuka się 2 godziny w średniej wielkości mieście w biały dzień (w dużym krócej), dzieciaka robi się jeden wieczór). Dla mnie to zupełne przeciętniactwo ale każdy ma inaczej najebane tzn. inną definicję sukcesu, dlatego szanuję Twoją i przy okazji chciałem podzielić się swoją ponieważ jestem chujem i zawsze mówię o tym z uśmiechem na twarzy. Ufff jak dobrze jest być chujem mmmm

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Masz 20 lat. Twój kumpel jest starszy o 3 lata. Wyjechał do Danii i teraz ma 30 lat. Aha.

      3

      0
      Odpowiedz
    3. chyba masz głupich znajomych, serio nie widziały jak się zabezpieczyć? Rucham się już 5 lat i dzieci brak. Naprawdę nie mam pojęcia jak można wpaść w dobie świadomej antykoncepcji. Chyba że one nie wiedziały, że z tego są dzieci.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Ty się nie zabezpieczasz? To tylko ich problem? Jak jesteś taki świadomy to powinieneś wiedzieć, że nie ma 100% środka. Każdy ma jakiś procent ryzyka.

        0

        1
        Odpowiedz
    4. Kompletnie nie rozumiesz. Ja nie chcę drugiej połówki. Już miałem, dwa związki, dwie próby, dwie wspaniałe mądre dziewczyny, druga naprawdę była piękna i kochana, i kochała mnie… Ale ja nie byłem szczęśliwy, widziałem codziennie jak żyją jej młodsi ode mnie koledzy, jak mają wybór… Ja nigdy nie byłem facetem, nigdy nie potrafiłem zdobyć nawet najgorszej puszczalskiej laski… Te dwie, z którymi byłem to był ogromny zbieg okoliczności i one chciały związku. A ja chciałem pożyć, jak nastolatek, bo nigdy nie pożyłem… I już nie pożyję… Szkoda słów 🙁 [Autor]

      3

      5
      Odpowiedz
      1. Niektórym sie nie da pomóc, zjebia sobie zycie, żeby nie wiem co….

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Dostałeś na tacy to, o czym ja mogłem tylko marzyć. I nikogo nie interesowało, że o tym marzę, czas minął, przepadło. Tobie łatwo pisać taki komentarz, bo Ci nie brakuje zaspokojenia podstawowych, elementarnych potrzeb… Zazdroszczę, naprawdę 🙁 [Autor]

          1

          0
          Odpowiedz
      2. Brzmi to mi jak jakaś prowokacja. Jeśli to prawda, świadczyłoby to, że masz narąbane w głowie. Powinieneś udać się do dobrego psychologa, psychiatry albo księdza, bo normalny nie jesteś.
        Ewidentnie jakiś problem psychiczny i duże nieuporządkowanie w głowie.
        [prawicowiec]

        2

        1
        Odpowiedz
        1. ty weź lepiej do ONRu wstąp i przestań zaśmiecać chujnie

          1

          1
          Odpowiedz
        2. Hm, od początku mówię właśnie o tym, że nie jestem normalny… 🙁 Powodem jest to, że nie miałem życia towarzyskiego i seksualnego w młodości i ominęło mnie coś, co dla innych jest tak oczywiste, że wręcz błahe. I tego już nikt i nic nie cofnie, nie da się. Do końca życia mogę już tylko zazdrościć. Więc udawanie się do kogokolwiek jest bezsensowne, bo niczego nie może zmienić, nie jest to możliwe. [Autor]

          0

          0
          Odpowiedz
      3. Buuuu, chlip, chlip 🙁
        To dla mnie zbyt poruszające. I związku im się zachciało… To puste lale.
        W dupach im się poprzewracało.
        Nigdy nie będę tańczyć w balecie, nie będę też gwiazdą rocka, ani leśniczym, ani marynarzem…. Gdzie moje młodzieńcze marzenia?!…. Chlip…
        Ma ktoś chusteczkę?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Dlaczego nazywasz mądre, poukładane, wartościowe, kochające, wrażliwe dziewczyny, które chciały związku pustymi lalami, gnoju? [Autor]

          0

          0
          Odpowiedz
  36. Gówno wiesz o zmarnowanym życiu

    5

    2
    Odpowiedz
  37. Zmarnować życie możesz tylko w naszej rzeczywistości,w rzeczywistości gdzie istoty wyższego rzędu mogą dowolnie i bez ograniczeń czasowych układać plan scenariusza twej zguby, i w jednym z tych scenariuszów rolę główną odgrywają kobiety.

    1

    1
    Odpowiedz
  38. Rzeczywiście, gadka jak starego dziada, ale wszyscy to już zauważyli więc pominę to.
    Opisujesz się jako ofiarę i wcale mi Ciebie nie żal, wiesz dlaczego? Chciałeś ruchać, to trzeba było. Co, mamusia Ci nie kazała?
    Jestem dziewicą i sama bardzo bym doceniła chłopaka prawiczka; ale gdyby sam tego chciał, a nie byłby nim bo „chciał, ale żadna z nim nie chciała”. Po drugie po prostu to dla mnie obrzydliwe, że mój facet szmacił się na prawo i na lewo, bo jest spore prawdopodobieństwo, że po związaniu się ze mną też będzie to robił.
    Dobrej dziewczyny Ci więc nie życzę, bo jej szkoda, również dlatego, że bedzie musiała słuchać ciągle Twojego zrzędzenia.
    A jeżeli naprawdę Twoim celem życia jest sypianie z inną co tydzień, a TRACIŁEŚ BIEDAKU czas na książki i edukację, to uwierz mi jesteś w stanie nadrobić swoje braki w umiejętnościach, to nie jest nic trudnego.
    Przykre, że myślenie ludzi dziś jest takie prostackie i coraz mniej jest takich ludzi, co żyją według jakiś swoich zasad, które nie są wymuszone naciskami środowiska czy czymś, tylko zgodne z własnymi przekonaniami.

    16

    4
    Odpowiedz
    1. Madre slowa. Rowniez tak mysle. Chodzi o to dlaczego ktos jest prawiczkiem czy dlatego, ze sam tak wybral np. ze wzgledow religijnych czy dlatego ze nie moze nikogo miec. Pierwszy przypadek to mega szacun, drugi twoje zycie.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. A co, jeśli moim przekonaniem jest korzystanie z życia? Skoki na bungee, wspinaczka, podróże, seks, ale i czytanie, teatr? Czy jestem zła? Bo lubię kontakt fizyczny? Czy nie mam zasad?

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Pewnie masz, zasad jest milion, więc pewnie masz lecz nieco inne, a to nie jest złe. Po prostu każdy z nas się różni i oczekuje od życia i siebie samego co innego. Pewnie też w ludziach cenisz co innego niż ja, i to jest ok. Nie napisałam, że tego nie toleruje. Jeżeli robisz to, co jest Twoim celem i jesteś z tego trybu życia zadowolona, to w porządku. Każdy powinien szukać swojego szczęścia na swój sposób.
        A to, że jeszcze z nikim nie spałam nie znaczy też, że nie korzystam z życia i że nie podróżuje czy nie skoczyłabym na bunge, trzeba to rozgraniczyć.
        Chociaż nadal uważam, że człowiek który zmieniał partnerów/ki jak rękawiczki żadko jest dobrym materiałem na żonę czy męża, ale to, przynajmniej dla mnie tak jest. Nie znaczy to, że tak musi być i nie wszyscy muszą tak myśleć.

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Właśnie o to chodzi. Nie miałem wyboru. Gdybym miał, zapewne bym zbyt dużo nie korzystał, bo miałem naprawdę wiele zainteresowań. Ale nie miałem wyboru. [Autor]

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Dlaczego nie miales wyboru? Miales chyba kiedys 16 lat wiec szanse miales jal wszyscy inni nastolatkowie swiata

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Ale niestety urodziłem się w dysfunkcyjnej rodzinie, która nie przystosowała mnie do życia w społeczeństwie, nie nauczyła podstawowych zasad pożycia z ludźmi. Byłem więc alienem i pośmiewiskiem innych i nie potrafiłem tego zmienić. A gdzie tam mówić o rozmawianiu z dziewczynami w ogóle… Nie potrafiłem. Zacząłem dopiero to zauważać i uczyć się, jak wyprowadziłem się od „rodziców” na studia. Ale to wymagało wielu lat. Ja na pierwszym roku studiów nie chodziłem na obiady, bo wstydziłem się iść na stołówkę. Nie umiałem jeść nożem i widelcem…

          Dla was życie towarzyskie z płcią przeciwną w młodości było czymś oczywistym i naturalnym, jak chodzenie i mówienie, dla mnie było największą abstrakcją, największą. Ale już wiem, że tego nie zrozumiecie, bo dla was to było normalne. Nie macie nawet wyobrażenia co to znaczy tego nie mieć, jaka to jest strata. Bo wy sobie wyobrażacie, że to stawia mnie w takiej sytuacji, jakbyście po prostu zaczynali od zera. Nie. To sytuacja, gdzie nie masz narzędzi i nie możesz ich mieć, aż minie cała Twoja młodość i szanse i zacznie się średnia dorosłość. To sytuacja taka, że nie rozumiesz nawet, że tracisz życie, że rozumiesz dopiero po 30., jak jest już po fakcie… Mógłbym tłumaczyć w nieskończoność, ale nie ma sensu. I tak będą łapki w dół, bo wy to mieliście, a ja nie. I tylko tego, co Ty miałeś, bym chciał, bo już wiem jak brak tego definiuje i niszczy resztę życia. Ale wiem to tylko ja i ten, który miał tak samo. Wszyscy normalni nie będą tego wiedzieć nigdy i takich, jak ja wyszydzać będą zawsze. Ale to chyba dobrze, to wy macie być szczęśliwi, was jest więcej… [Autor]

          2

          0
          Odpowiedz
  39. Ja mam trzydzieści i znajdę jeszcze miłość, zobaczycie lamusy

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Ale mnie nie chodzi o miłość, tak jak nie chodzi o nią nastolatkom płci męskiej…. [Autor]

      2

      2
      Odpowiedz
  40. Facet 25-letni ma problem egzystencjonalny, że sobie w życiu nie poruchał… Jak można być takim niedojebem w takim wieku… masakra

    7

    6
    Odpowiedz
    1. Ty w takim wieku nie miałeś, bo wcześniej sobie poruchałeś 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  41. Ciekawe co odpowiesz teraz na te komentarze autorze ?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Odpowiedziałem już na kilkanaście… Ale w skrócie odpowiedź jest zawsze jedna: CI, KTÓRZY RUCHALI ZA MŁODU, POTĘPIAJĄ MNIE ZA TO, ŻE TEŻ BYM CHCIAŁ. I nie rozumieją, że dziś są tym, kim są, bo mieli dostęp do seksu. Hipokryzja… [Autor]

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Nikt cię za to nie potępia, po drugie nie rozumiesz znaczenia słowa hipokryzja – weź sie w końcu przyznaj co robiłes w młodości, bo na 100% nie czytałeś książek…
        Po trzecie nie możesz zmienic swojej przeszłosci, ale mozesz zmienic swoje podejście do niej. Póki co chcesz, żeby to co sie nie wydarzyło Cię unieszczęsliwiało. Wmawiasz sobie, że to blokuje Ci dalsze szczęśliwe życie. Czy Ty potrafisz byc w ogóle szczęsliwy? Czy się boisz, bo tak naprawdę nie potrafisz życ w tym stanie? Znałam jedną osobę z podobnym problemem, zatruła sobie całe życie… i innym też zresztą.
        Moze mając inna młodośc byłbyś innym człowiekiem, a moze tym jednym, który by zaciążył nastolatkę i byłbyś nieszczęsliwy, bo pieluchy, kobieta na utrzymaniu i dziecko, które zmarnowalo młodość? Nigdy nie wiesz gdzie byś skończył. Także przebacz sobie ta przeszłośc i pomyśl co mozesz teraz zrobić dla przyszłosci.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. Przeczytałem komentarze (większość) i mam inne odczucia Autorze.
        Nikt Ciebie nie potępia, ci którzy ruchali za młodu mówią tylko że to nie jest takie niezwykle odczucie jak Ci sie zdaje. Oczywiście masz prawo czuć się kiepsko ze świadomością że np nigdy nie zgadałeś do dziewczyny czy nie udało Ci się do niej zbliżyć fizycznie ale przestań narzekać i weź się ogarnij. Młodszy nie będziesz ale możesz trochę podkręcić swoją atrakcyjność – treningi, dieta, popracować nad psychiką – ale to musisz ty sam zrobić.
        Utraciłeś coś ważnego, czas kiedy nikt nie wiedział jak to się robi (gada do laski, namawia ją do seksu) ale jeżeli chcesz coś zmienić musisz spróbować, nikt tego za Ciebie nie zrobi.
        Nie rozumiem tylko dlaczego tęsknisz do tego by ruchac ile się da, jak się da i kiedy tylko się da – co chcesz przez to osiągnąć?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Ale ja teraz jestem atrakcyjnym facetem. Fizycznie zdecydowanie, bo większość mojego życia, to był sport, i nadal jest, gdzieś pisałem, że biegam w elicie Runmageddonów. Mam też dośc oryginalne, podobno inteligentne poczucie humoru i mnóstwo zainteresowań, zdecydowanie jest ze mną o czym rozmawiać. Tylko, że ja już nie chcę. Dosłownie dziś (wiem, że pomyślicie znów, że to prowokacja, ale nawet nie widzę po co miałbym anonimowo zmyślać) znajoma z pracy, z którą trochę flirtowałem i której w końcu powiedziałem też o swoim problemie, zaproponowała, że może mi zrobić loda i że mogę ją przelecieć, jeśli chociaż na 5 minut sprawi to, że lepiej się poczuję. Bez ogródek. Do tego jest zgrabna, drobna, w moim typie, zresztą inaczej bym nie flirtował z nią. ALE NIE O TO CHODZI. Nie tęsknię do tego, by ruchać ile się da i nigdzie o tym nie napisałem. Dlaczego, do cholery, wszystko nadinterpretujecie i sobie dopowiadacie. Chodzi mi o straconą młodość, o to całe nastoletnie życie z nastoletnimi koleżankami, którego już nigdy nie zaznam. I to nie jest tęsknota za żadnym wielkim osiągnięciem, jak niektórzy tutaj sugerowali, ja chciałbym być tylko przeciętny, zwyczajny, normalny, nie chcę ani ani więcej, niż wy mieliście, ani trochę. A masakra polega na tym, że coś, co dla „najbardziej tępych i pustych dresów z dyskoteki” jest normalką, dla mnie było kompletnie, zupełnie poza zasięgiem. Jakim, kurwa, dnem muszę być, żeby nie być w stanie zdobyć czegoś, czym inni gardzą… 🙁 Teraz zostaje mi już tylko życie 34-latka, ale nigdy nie miałem życia nastolatka… Echh… [Autor]

          0

          0
          Odpowiedz
  42. Ja tu wspomnę słowa rapera Eldo-„W życiu nie chodzi o to by sympatie zdobywać”. Celem człowieka nie jest zaliczanie panienek,obrzyganie wszystkiego co się da.Masz się rozwijać pokonując różne bariery,znaleźć hobby coś co ci sprawia przyjemność.To,że masz takie uczucie jakby cię to wszystko ominęło to normalne ale nie zapominaj o tym,że jesteś młody.
    Co cię ominęło?
    Obciachowe foty i filmy z tobą w roli głównej jak rzygasz na nowy dywan u kogoś na domówce,plotki na temat wielkości twojego penisa,który nie zadowolił baby,którą już każdy miał za darmo(nawet twój stary sąsiad),i wiele innych rzeczy.Jak dla mnie więcej minusów ma tryb życia o którym tak marzysz.Ja swojego(identycznego jak twój) nie zamierzam zmieniać.Trzymaj się i pozdro!

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Powiedział raper, który naruchał tyle panien, że obaj tylu na oczy nie widzieliśmy. Spoko, hipokryzja, level hard.

      Po co mam się rozwijać? Robię to od 33 lat, po co jeszcze? Prawie we wszystkim co robię jestem lepszy od prawie wszystkich w okół. Zarabiam dobrze na najwyższym technicznym stanowisku, co jednocześnie zawsze było moim hobby, w szachy zdarzało mi się wygrać z zawodnikami turniejowymi, wiem prawie wszystko o starych i nowych technologiach, do szuflady dłubię sobie książkę w LaTeX-u, którą być może kiedyś wyda mi Helion albo PWN, na rękę kładę wszystkich znajomych, na mechanicznej desce surfingowej przekręcam licznik, walczyłem w zawodach thai boxingu, biegam w elicie biegów z przeszkodami, angielski znam lepiej niż jakikolwiek nienative, jakiego spotkałem w życiu. Co jeszcze kurwa mam robić? I PO CHUJ, człowieku? Dowolny dres z dyskoteki, który zalicza śliczne dupy co tydzień może mnie wyśmiać w twarz i będzie miał rację. Wiesz dlaczego? Bo ja o tych laskach mogę tylko pomarzyć. I marzę… Bo on bez_tego_wszystkiego zalicza dupy, których ja nie mogłem nigdy zaliczyć umiejąc_to_wszystko. I to jest żałosne i poniżające najbardziej na świecie.

      Bo po co, kurwa, żyjesz? Po co? Dla przyjemności, życie jest jedno i dziś ludzie wiedzą już dobrze, że trzeba z niego korzystać. A nie kurwa „doskonalić się”, do śmierci patrząc, jak inni się po prostu życiem cieszą i bawią. Więc nie pierdol i nie bądź hipokrytą. [Autor]

      5

      6
      Odpowiedz
      1. To ile ty masz lat? 25 czy 30?

        0

        0
        Odpowiedz
      2. A dlaczego ich teraz nie zaliczasz, skoro jestes taki super hiper? Jesli zamierzasz napisać, że przez ta straconą młodość… to od razu mówię – nie tu lezy problem…

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Dokładnie przez to. Po prostu teraz już wiem, że nie będę szczęśliwy. Przecież miałem dziewczyny, miałem koleżankę od seksu, miałem jakieś inne szanse potem. Ale odciąłem się od nich. Bo to już nic nie zmieni.
          I zdecydowanie nie jestem super-hiper, ale miałem potencjał, by być, tylko że został zmarnowany… A wszystkie moje cechy, umiejętności, zdolności i sprawności nie pomagają w „zaliczaniu” i są bezużyteczne. Trzeba po prostu umieć podrywać. Może nawet mógłbym się nauczyć, ale już sam fakt, że miałbym się uczyć czegoś, co nastolatkom przychodzi naturalnie, jest poniżający. Poza tym już nie chcę. To, co najlepsze, już mnie w życiu nie spotka, przeminęło. Nie będę cieszył się resztkami tego, co mi zostało w moim wieku… Po prostu nigdy nie będę mógł spojrzeć wstecz i być spełniony jako facet, zadowolony z siebie i swojego życia… [Autor]

          0

          0
          Odpowiedz
  43. Sami nie wierzycie w to co piszecie jestem tego pewien. Takie pierdolenie, że całe życie jeszcze przed kimś to możecie sobie w coachingowe brednie wsadzić. Autor ma rację jestem na moje nieszczęście w jeszcze gorszej sytuacji i mogę powiedzieć, że taki stan rzeczy boli rani i niszczy człowieka przez resztę życia. Teraz jako osoba po 30tce, która już wiele razy przeanalizowała swoje młodzieńcze życie mogę spokojnie powiedzieć chuja wiecie i się znacie. Gdy sobie przypomnę co robili moi rówieśnicy, jak spędzali czas, ich wyjazdy, wspólne imprezy, eksperymenty z seksem, laski z jakimi chodzili i jakie zaliczali to mój stan depresyjny się pogłębia. Chuja się w życiu wybawiłem, non stop tylko książki, komp albo TV i wieczne powtarzanie, że nie potrzebuje dziewczyny, żałuję tego tak bardzo. Teraz jestem wiecznym prawiczkiem, przegrywem z depresją i samooceną szorującą po betonie. W tym wieku nie mam już czasu na związki, imprezy i zabawy jest non stop tylko praca, powrót do domu chwila odpoczynku, spanie i tak od 1go do 1go. Większość kobiet w moim wieku jest już w związku i/lub ma dzieci, a jeżeli są same to albo nie mają czasu, mają coś nie tak z głową jak ja albo są tak brzydkie, że nikt ich nie chce lub też wszystko na raz. I na taki stan rzeczy nie ma rozwiązania bo przecież nie pójdę jako 30 kilku letni pierdziel na dyskotekę gdzie średnia wieku to 16 lat. Nie pojadę na wyjazdy młodzieżowe czyli studenckie gdzie ostro wywindowana granica wieku to 25 lat. Dla ludzi 30+ nie ma takich wyjazdów chyba, że do sanatorium leczyć grzyba i garba. Jak ktoś nawet by pojechał to zawsze będzie traktowany jako tatuś albo pan Władzio. To, że nigdy nie kochałem się z kobietą deklasuje mnie u każdej kobiety. Gdybym wydymał nawet jedną chętną laskę za młodu to nabrał bym doświadczenia, a przede wszystkim tak potrzebnej pewności siebie. Wiedział bym mniej więcej ile ma trwać gra wstępna co, gdzie i jak, a tak? Gówno wiem życie to nie porno, ptakiem może bym i trafił tylko co potem? Pchanie jak najszybciej bez ładu i składu? Każda kobieta, która chociaż raz się z kimś pieprzyła (bo dziewice już wyginęły) od razu domyśli się, że z takim gościem jak ja albo jest coś nie tak albo, że jest prawiczkiem. Bycie męską dziewicą po 30tce to piętno zarówno w świecie mężczyzn jak i kobiet bo oba kręgi cię poniżą i wyśmieją jeśli się zwierzysz dlatego nikt tego nie robi. To właśnie wspomniane lata 17-25 są okresem życia gdy robi się zwariowane rzeczy, a przede wszystkim rucha jak króliki. Tu nie chodzi o sam fakt zaliczenia laski tylko o to, że facet w późniejszym życiu widzi siebie jako mężczyznę i może z dumą wypiąć klatę. Taki facet jest dowartościowany i pewniejszy siebie co przekłada się na życie zawodowe i nie tylko. Wtedy nawet gdy nie jest jebaką to i tak ma jakieś doświadczenie, nie złapie buraka lub spanikuje jak cipa na widok nagiej kobiety do tego ma co wspominać na starość.

    22

    5
    Odpowiedz
    1. Przecież to o czym piszesz to nie przyczyna a skutek. To nie dlatego jesteś frajerem, że nie miałeś seksu za młodu a raczej dlatego że jesteś frajerem nie masz kobiety. Tak bym to widział.
      Jak się ma poukładane w głowie, to się właściwą kobietę znajdzie, a jak się nie ma to się próbuje znaleść różne dziwne wyjaśnienia swojej sytuacji.
      Tylko że wysnuwanie mylnych wniosków do niczego dobrego nie prowadzi. Całkiem prawdopodobne, że wiele dalej życiowo byś nie był po zaliczeniu kilku rozpustnych kobiet, jeśli masz nieporządek w głowie, to co by ci to dało?
      [prawicowiec]

      3

      3
      Odpowiedz
      1. „Przecież to o czym piszesz to nie przyczyna a skutek.”

        Nie no brawo kapitanie oczywisty, przeczytałeś tekst ze zrozumieniem? Przecież napisałem „Chuja się w życiu wybawiłem, non stop tylko książki, komp albo TV i wieczne powtarzanie, że nie potrzebuje dziewczyny, żałuję tego tak bardzo”

        „To nie dlatego jesteś frajerem, że nie miałeś seksu za młodu a raczej dlatego że jesteś frajerem nie masz kobiety. Tak bym to widział.
        Jak się ma poukładane w głowie, to się właściwą kobietę znajdzie, a jak się nie ma to się próbuje znaleść różne dziwne wyjaśnienia swojej sytuacji.”

        Po części się mylisz tak jak pisałem przez to, że nie uprawiałem seksu za młodu nie mam doświadczenia, nie wiedział bym co robić. Jeżeli uprawiałeś seks to przypomnij sobie jak to wyglądało za pierwszym razem, na pewno tragicznie. Wiec teraz wyobraź sobie ten pierwszy seks mając 30+ lat i robiąc to z kobietą która już kilka razy na pewno się z kimś dymała. Jak wyskoczę z taką akcją w łóżku to kobieta mnie wyśmieje od razu się zawinie i tyle ją widziałeś. Właśnie dla tego należy kożystać z młodości i nabierać doświadczenie, żeby móc zaspokoić kobietę z którą chcesz być, a nie próbować i zastanawiać czy to dobrze robisz. Przyznam ci rację jedynie w sytuacji gdy kobieta z którą bym to robił była dziewicą, ale w tych czasach takiej raczej nie znajdziesz. Chyba, że w zakonie, a i to pewne nie jest. Tak jestem frajerem bo nie mam i nie miałem kobiety o tym też wspomniałem w powyższym cytacie przez siedzienie przed kompem TV i w książach a co za tym idzie przesiadywanie w 4 kontach przez większość mojego życia wmówiłem sobie, że nie muszę mieć dziewczyny więc mam zerowe doświadczenie w podrywie. Nie wiem jak poderwać kobietę, nie widzę i nie rozpoznaję ich znaków, że im się podobam jeżeli w ogóle tak jest bo do pięknych osób to ja nie należe co zresztą pewnie przyczyniło się do tego wszystkiego. Ja po prostu tego nie potrafię bo w młodości nie próbowałem. To nie są mylne wnioski to są fakty.

        2

        3
        Odpowiedz
    2. A ja bym Ci chętnie pokazała co i jak 😉

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Ale ja teraz już wiem co i jak… [Autor]

        0

        0
        Odpowiedz
    3. wiesz co, widać że nigdy nie podobała Ci się kobieta, gdyby tak było nie widziałbyś przeszkód czy ma męża czy chłopaka. Próbował byś ją wyrwać, a ty tylko czekasz aż jakaś stara panna dziewica Cię rozdziewiczy xd

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Masz rację nigdy mi się nie podobała bo nie miałem zbyt dużo kazji aby jakieś poznać. Nie czekam aż jakaś stara panna mnie rodziewiczy, poddałem się już dawno temu teraz po prostu wegetuję i mam cichą nadzieję, że moja chujowa pensja i oszczędności wystarczą na jakiś dom spokojnej starości.

        0

        0
        Odpowiedz
    4. I to jest jedyny człowiek z 57 komentarzy, jakie tu dziś zastałem, który zrozumiał tę chujnię. Wiecie dlaczego wy nie zrozumieliście? Bo mieliście dostęp do ruchania. Wszyscy to kurwa robiliście, wasi znajomi to robili, a teraz, jak już się nasyciliście, jak jest to dla was normalką, trywialnym banałem, czymś zwyczajnym, to pierdolicie – tak tępo pierdolicie – o tym, że to nieważne. Niektórzy z was może sobie odmawiali, OK, ale mieli WYBÓR. Mogli podjąć DECYZJĘ. Ja nie miałem wyboru, nigdy nie miało znaczenia czego chciałem.
      99% ludzi tutaj jest hipokrytami, zastanówcie się nad tym. Zazdroszczę wam i za każdym razem, kiedy pomyślisz, że nie ma czego, jesteś pierdolonym hipokrytą, bo Ty to miałeś, zaspokoiłeś się i nie wiesz czym byś się stał, gdybyś nie mógł. Good for you. Ale ja niestety wiem… 🙁 [Autor]

      4

      1
      Odpowiedz
    5. Z ust mi to wyjąłeś jako 30 latkowi, co nigdy nie był w kobiecie..

      0

      0
      Odpowiedz
    6. 1. Wejdź na roxę albo odloty
      2. Wyszukaj spokojną laskę w średnim wieku (między 35-40 lat) taką co przyjmuje u siebie
      3. Umów się na 2-3 godzinki
      4. Na dzień dobry ściemnij, że właśnie wyszedłeś z kicia i potrzebujesz powoli, bo już zapomniałeś co i jak w te klocki, a nie masz do kogo pójść. Jak trafisz na taką prawdziwą z powołania, to nie zapomnisz tego spotkania. (Wymyśl coś ciekawego, gdzie i za co siedziałeś, laski uwielbiają takie historie)
      5. Zawsze używaj gumki i przenigdy nie zakochaj się w dziwce, jaka by dobra nie była !!!
      6. Znajdź sobie normalną dziewczynę (w pracy albo ostatecznie na jakiejś sympatii peel) Od strony technicznej będziesz już wiedział dużo. Reszta przyjdzie z sama.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. To moż i poprawiło by mi trochę samoocenę, ale jednak nie chcę tego za pieniądze.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Za pieniądze nie chcesz, za darmo nie potrafisz… O co Ci w końcu chodzi? Chyba po to napisałeś do Chujni, żeby ludzie się wypowiedzieli. Ale Ty już wszystko wiesz lepiej. Uważam, że jeśli chcesz przerwać ten krąg niemożności, to powyżej ktoś Ci świetnie poradził. A skorzystanie z płatnych usług seksualnych to w dzisiejszych czasach żadna hańba. Jak się boisz pierwszego razu, blokuje Cię to i zatruwa życie to spróbuj ten raz w ten sposób. Jeśli nie odczuwasz potrzeby miłości, związku to też ten sposób jest dobry (i jest uczciwy bo nikt nikogo nie mami słodkimi słówkami czy innymi zachowaniami dającymi nadzieję na coś więcej niż seks). Sprawdzisz jak to jest z tym seksem to może nabierzesz poczucia własnej wartości, przestanie Cię to tak absorbować to znajdziesz i inne wartości w sobie i swoim życiu. Jeśli nic z tym nie zrobisz to w wieku 40 lat będziesz żałował, że nic nie zrobiłeś jak miałeś 30 itd. Staniesz się starym zgredem złym na niedobry świat i ludzi co mają lepiej. A świat nie jest Ci nic winien. Wielu z nas ma swoje ograniczenia, kompleksy, lęki, stracony czas, coś co się nie wróci, coś na co czekaliśmy i nie przyszło itd. Żeby żyć wielu z nas musi pracować nad przekraczaniem własnych ograniczeń. Są też tacy co siedzą i płaczą nad sobą, a życie przepływa obok. Co wybierzesz? To już Twoja sprawa. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje, ani nie poda Ci na tacy chętnej na numerek młodziutkiej dziewicy.

          0

          1
          Odpowiedz
          1. To nie ja odpisałem, to nie moja odpowiedź, podpisuję swoje posty tak: [Autor]

            0

            0
            Odpowiedz
    7. Pierdolisz farmazony. 30-kilkuletni facet nie wyrwie młodszej laski na dyskotece? Błahaha, do jakich ty dyskotek chodzisz, chyba do wiejskiej remizy. 30-latkowie mają w klubach spore wzięcie, pod warunkiem że gość jest albo 1) przystojny i zadbany albo 2) bogaty (lub umiejętnie na takiego pozuje). Wiem to z doświadczenia bo pracowałem na barze i niejedno zaobserwowałem. Pomijam już fakt że w cywilizowanych krajach życie zaczyna się po trzydziestce i tam nikogo nie dziwi nawet 40-latek w dyskotece. Szok, co nie? Ten zgniły Zachód, w dupach im się poprzewracało z dobrobytu bo jak to tak? Cieszyć się życiem po 30 zamiast wskakiwać w kapcie po robocie i zamulać przed TV? Wynaturzenie jakieś 😉

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Do takich jakie są w pobliżu. Nie wyrwę bo za piękny nie jestem, bogaty też nie i nawet nie mam auta. na dżinsy (jeśli wiesz o co chodzi) może i by mnie było stać, ale nie gustuje w nastolatkach, wolę kobiety w przybliżonym wieku. Ci 40 latkowie na dyskotekach o których mówisz to typy, które mają hajs i szukają młodej dupy na boku na jeden numerek bo im żona nie daje albo im już nie staje na jej widok. To nie jest miejsce na szukanie osoby z którą chciałbyś być w związku, a co dopiero całe życie, nie w moim wieku.

        0

        0
        Odpowiedz
    8. Zorganizuj grupę podróżników/imprezowiczów dla swojego przedziału wiekowego, nawet za granicą, gdzie jest mniejsza ilośc ludzi (Polaków) takie grupy w róznym wieku istnieją! I nie patrz na to, czy ktos brzydki, czy ma nierówno pod kopułą – każdy ma;)

      0

      0
      Odpowiedz
  44. Zgodzę się że gość trochę wyolbrzymia. Z drugiej strony zjechaliście go po całości nie bardzo rozumiejąc o czym on mówi. Moim zdaniem, autor po prostu boi się że sobie nie poradzi z wyzwaniami które prędzej czy później pojawią się w jego życiu. Już nawet nie chodzi o to że nie miał nikogo do tej pory, ale nie będzie wiedział jak się zachować gdy spotka tą odpowiednią w przyszłości. Pewność siebie nie przychodzi sama, bierze się z doświadczenia. Wraz z wiekiem może być trudniej się przełamać, szczególnie gdy wcześniej była chęć, a nie wychodziło. Logiczne że teraz gość nie chce wyjść na frajera nieznającego „życia” bo nie wypada. Nie pamiętacie już swoich początków czy to zwykły hejt na osobę zrezygnowaną swoją sytuacją?

    6

    0
    Odpowiedz
  45. Tak sobie teraz wymyśliłem: co za róż nica, że teraz masz 25 a ja 30 będąc tą samą osobą ty czy ja. Będąc sobą a ja sobą nie mieliśmy nikogo i tak miało być i było niezależnie od tego jaką bajkę wokół tego wymyśliłeś ty ja tez w moim przypadku, wiec nie dręcz się tym. Może kiedyś w innym wcieleniu czy w innym świecie będzie lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Macie rację – spierdoliliście młodość. Ale nie wiecie jednego – wciąż macie być szansę lepsi od 90% mężczyzn. Musicie tylko nie wjebać się w małżeństwo jak oni. Wiecie co ich czeka? Jakaś karynka, która przed ślubem będzie sweet, a po ślubie będzie harpią, starzejącą się, pewnie obrastającą w tłuszcz i WIECZNIE NIEZADOWOLONĄ. Oni tylko po pijaku będą się żalić, o ile uda im się wymknąć z domu i napić. Ci żonaci będą Wam zazdrościć stanu wolnego. 90% mężczyzn będzie Wam zazdrościć. Co teraz musicie zrobić jeden z drugim? Idź do prostytutki i się rozprawiczkuj – prostytutka ma świetne ciało i nie ma oczekiwań oprócz zapłaty. Proceder powtarzać tak często jak się da, by się oswoić z seksem. Podziękujcie mi za radę.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Super, że nie wjebałeś żadnej w małżeństwo z tobą. Jak dupy chcą to sweet, a po ślubie – do garów, do pieluch, do prasowania jaśnie panu. I jeszcze trzeba w międzyczasie zadbać o wygląd no bo nieważne, że jaśnie książę też się starzeje – mięsień dyrektorski puścił od nadmiaru piwa, włosy z głowy na klatę spadły, tyłek się nie mieści w dżinsy, chodzi i gdera i najlepiej z piwem usadzić przed telewizorem bo jak pójdzie do kumpli to tylko wstyd przed sąsiadami jak pijany wraca. Dzieci się denerwują, płaczą bo po pijaku japę drze albo gorzkie żale nad sobą wylewa. A jak już Karyna znajdzie godzinkę dla siebie (i opiekę dla dzieci) i pójdzie do fryzjera to potem ma gadane, że wydaje pieniądze na głupoty…
      Tacy jak ty powinni mieć zakaz zakładania rodziny.

      2

      0
      Odpowiedz
  47. Dziewczyny? Dziewczyny są do dupy. Ja je wolę nienawidzić niż kochać. Co ty taki kochliwy ?

    1

    1
    Odpowiedz
  48. W życiu są ważniejsze rzeczy niż sex. Na przykład zdrowie. Popatrz na ludzi niewidomych, głuchych, ze zdeformowanymi kończynami, albo bez. I nie pierdol, że masz, żel bo nie bzykałeś. Ja też nie bzykałem, a mam 33 lata. Nikola Tesla też nie bzykał.
    Także, nie łam się. Przestań oglądać pornole i się napalać. Zajmij się pracą, rozwojem, dbaj o zdrowie.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Po co? [Autor]

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Czyli nie uprawiasz seksu, bo zdrowie jest ważniejsze? Bo nie rozumiem takiego pieprzenia. Od zdrowia ważniejsze jest przecież oddychanie, wiesz o tym? To jak już oddychasz, to już nie rób nic więcej i nie chcij nic więcej. I nie uprawiaj seksu, hipokryto! [Autor]

      0

      0
      Odpowiedz
  49. Ja mam jedną i niestety niezbyt ładną żonę od wielu lat. Jestem wierny, mamy dwoje dzieci – staramy się dokładać do dzietności państwa. Dostaliśmy nawet ostatnio 500+. Mieszkamy w bloku, lodówkę mamy pełną. Od czasu do czasu meczyk w TV i flaszeczka z kumplami. Tyrka jest ciężka i mało płacą, ale nie narzekam. Przestrzegam prawa i płacę wszystkie opłaty i podatki. Pracuję ostro i siedzę cicho. Twarde prawo, ale prawo. Jeśli to czyta ktoś z rządu, to od razu oświadczam, że co złego, to nie my. Nie chodzimy na żadne protesty, nie stwarzamy problemów. Staramy się być wzorowymi obywatelami. Nie zawsze się udaje, ale w razie czego staramy się naprawić winę. Ostatnio spóźniłem się parę dni z pewnym rozliczeniem do US – przyznaję – ale od razu jak tylko się zorientowałem, to nie czekałem jak cwaniak, czy urząd wykryje, czy nie, tylko wysłałem pismo z przeprosinami i sprostowaniem. Ograniczanie pewnych praw dla bezpieczeństwa jest jak najbardziej w porządku.

    3

    9
    Odpowiedz
  50. Jak chcesz pociupciać, to idź w miejsce gdzie są łatwe laski i sobie nie żałuj. Jak jesteś w wielkiej desperacji to zapłać jakieś pani. Przecież na co drugiej ulicy można spotkać chętne panie.

    Zaraz mi napiszesz, że nie o to Ci chodzi.
    A ja Ci powiem, że właśnie o to Ci chodzi.
    Przecież chcesz przestać być prawiczkiem, prawda?
    Nie ma nic prostszego na świecie.

    Jak widzisz, Tobie wcale nie chodzi o to, że jesteś prawiczkiem, bo tego możesz się pozbyć w ciągu godziny wychodząc z domu w odpowiednie miejsce, tylko chodzi Ci o jakiś bliżej nieokreślony związek z kobietami, a to zupełnie inny temat.

    A tak w ogóle, seks jest przereklamowany.
    Zajmij się chłopie zarabianiem pieniędzy, to laski same będą Ci wchodzić do łóżka. Sprawdzone praktycznie.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Po pierwsze nie jestem prawiczkiem. Po drugie zarabiam dobrze, mam dobry samochód, eleganckie mieszkanie i stać mnie na nieskąpe życie. To nie ma znaczenia, ale Ty nie możesz zrozumieć w czym rzecz, bo życie towarzyskie z kobietami, to dla Ciebie coś normalnego. Po trzecie to smutne, że robisz coś, co uważasz za przereklamowane :/ [Autor]

      0

      0
      Odpowiedz
  51. Drogi Autorze!
    Prawdziwym kłamstwem jest to że seks jest tak ważny.
    Nie jest.
    Pewna kobieta, nie zakonnica czy stara panna, stwierdziła kiedyś że w zjeździe nartami jest w sumie więcej przyjemności niż w orgazmie, bo ile trwa jazda, a ile orgazm.
    W sumie… To baba ma chyba rację.

    Teraz wmawia się że seks to takie uuu, coś ważnego, bez czego życie jest tak trudne, że niemożliwe.

    Nie można wnioskować ile autor ma lat, ale jeśli ma 25 to niech dalej myśli głową, a nie główka.
    Jeśli ma jakieś 45 lat to niech przetrwa kryzys wieku średniego.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Poza oddychaniem i odżywianiem się nie ma nic ważniejszego niż seks. Dopiero gdy te trzy potrzeby są zaspokojone na zadowalającym poziomie, życie staje się szczęsliwe i można cieszyć się i udzielać w innych tematach. Oczywiście każdy, kto jest zadowolony ze swojego życia seksualnego zaprzeczy, ot taka hipokryzja dla zasady. [Autor]

      0

      0
      Odpowiedz
  52. Co zmarnowałeś?Że nie wyruchałeś jakiejś młodej kurewki w kiblu,na dyskotece? Nic straconego.One są chętne cały czas,tylko rzucisz parę złotych.Masz czas do pięćdziesiątki.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Dlaczego do 50, nie do 49?

      0

      0
      Odpowiedz
  53. Bzdury. Mam lat 40 i dopiero teraz wiem co to dobry sex.

    3

    2
    Odpowiedz
  54. Część ludzi tutaj piszących nie zrozumiała tego co autor napisał, nie dziwię się bo nie byli w takiej sytuacji.
    Mam podobne odczucia do autora, też jestem prawiczkiem, mam 35lat. Nie chodzi o sam sex ale o to żeby być z kimś w związku, związać się.
    Gdy byłem w liceum, czy potem na studiach moi koledzy mieli dziewczyny, korzystali z życia, niestety mnie żadna nie chciała, widać byłem za brzydki, i niech nikt nie pisze że się żale czy coś, ale takie były realia. Wygląd zewnętrzny się liczy i kropka. Dlatego do tej pory jestem prawiczkiem.
    Gdy moi koledzy w wieku 19 lat mieli kontakty z dziewczynami równymi sobie ,ja nie miałem nic. Teraz w moim wieku to która mnie zechce?
    Na pewno nie taka 19 czy 20 latka tylko jakaś samotna matka po 30 roku życia, która już sporo „przeżyła” w swoim życiu. Na normalną dziewczynę nie mam co liczyć. Taka jest prawda, i nie piszcie że jest inaczej, bo kto nie był w takiej sytuacji to nigdy tego nie zrozumie.

    5

    2
    Odpowiedz
  55. Oż kurwa! 25 letni prawik! napisz jak trgo dokonałeś!

    1

    4
    Odpowiedz
  56. OD AUTORA: Prawie nikt tutaj nie zrozumiał mojego problemu i odpowiadacie na własną nadinterpretację tego, co napisałem. Prawie wszyscy założyli, że:

    1. Mam 25 lat – czego nie napisałem i co jest nieprawdą,
    2. Jestem prawiczkiem/niedoświadczony w seksie – czego też nie napisałem i co jest nieprawdą.

    Mam 33 lata w tej chwili i miałem w życiu trzy partnerki, z którymi uprawiałem dużo seksu i z którymi zrobiłem wszystko, co można zrobić we dwie osoby, wliczając w to naprawdę mocne perwersje. Problem w tym, że to wszystko stało się ZA PÓŹNO.
    Nigdy nie zasmakowałem życia faceta, dla którego seks, choćby z puszczalską solarą, jest czymś banalnym, rozumiecie? Dla was wszystkich zaliczenie szmaty w klubie jest poniżające i WSZĘDZIE WSZYSCY mówią jakie to głupie, łatwe, trywialne. Że prawdziwy facet tym gardzi itp., itd. A DLA MNIE TO ZAWSZE BYŁO NIEOSIĄGALNE. Jak mam gardzić czymś, czego nawet nigdy nie potrafiłem zdobyć!? Zdobywanie seksu zawsze było dla mnie nieskończenie trudną rzeczą, a te partnerki, o których pisałem to były duże zbiegi okoliczności. Ale NIGDY nie mogłem jak mężczyzna po prostu iść do klubu i sobie wyrwać, ot tak, jakiejś dupy na seks, żeby się zwyczajnie zaspokoić. Po prostu tego nie potrafiłem, nigdy nie działało nic, co robiłem, co najwyżej mogłem się wystawić na pośmiewisko. Po prostu nigdy, jak prawdziwy facet, nie miałem nad swoim życiem seksualnym KONTROLI. Jeśli miałem ochotę na seks, to statystycznie poznawałem kogoś raz na parę lat. Nie miałem okazji tak się nasycić tymi łatwymi panienkami, żeby zacząć nimi gardzić. I nigdy nie rozumiałem jak można nimi gardzić…
    Kolesiom, którzy od nastoletniego wieku zaliczają swoje i nieswoje koleżanki zawsze będę już mógł tylko zazdrościć. Bo po kilkunastu latach takiego życia, gdy będą w moim wieku, faktycznie będą już mogli powiedzieć, że takie zaliczanie, to chujnia. Bo im się znudziło, bo się nasycili, bo się tym nacieszyli WTEDY, KIEDY POTRZEBOWALI się tym nacieszyć. Po coś to robili. I teraz, po 30. mogą uchodzić za poukładanych, mądrych facetów z „wartościami” i bez niespełnionych tęksnot skupić się na zakładaniu fajnej rodziny, by wychować szczęśliwe dzieci. Czego też bym chciał, ale przez moje niezaspokojone i niemożliwe już do zaspokojenia tęsknoty, nigdy nie będę mógł…
    Bo nigdy nie będę mógł zawtórować wszystkim innym, mówiąc, albo z nostalgią, albo z pogardą o tym, jak to się kiedyś z młodymi dziewczynami bawiły. I na to rady nie ma.
    A Ty, który to robiłeś, odpiszesz mi, (kiedy już sam się tym nacieszyłeś/nasyciłeś/posmakowałeś) że albo jestem pusty, albo że to przereklamowane – HI-PO-KRY-ZJA.
    Zazdroszczę wam życia 🙁
    [Autor]

    3

    2
    Odpowiedz
  57. Współczuję Ci stary jak czytałem to miałem wrażenie, że to opis mnie za 3 lata.

    0

    0
    Odpowiedz
  58. Wstań od komputera, rusz tyłek i idź w miejsce, gdzie są jakieś dziewczyny.
    Wysłuchaj kilku „bardzo ważnych” sentencji, wydaj trochę pieniędzy, nie przejmuj się niepowodzeniami (nie zawsze się udaje) i … po sprawie.
    A, że Ci się nie chce nic robić i tylko użalasz się nad sobą, to Twój problem.
    Żadna laska sama do Ciebie nie przyjdzie, no chyba, że masz dużo kasy.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Aha, czyli co, rozumiem, że mam iść do jakiegoś baru, gdzie siedzą i rozmawiają dziewczyny, zaczaić się gdzieś i popodsłuchiwać, potem wydać na coś kasę, np. kupić sobie chleb na kolację i… co się stanie wtedy? Wygram duży krem Nivea? Bo serio nie wiem. Słyszałem już w sumie rozmawiające dziewczyny i wydałem dość dużo kasy w życiu. To chyba jednak nie o to chodzi? [Autor]

      1

      0
      Odpowiedz
  59. Czytaj książki Marka Kotońskiego.

    1

    1
    Odpowiedz
  60. Czytaj marki Książka Kotońskiego

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Markaj czytki Książka Kotońskiego

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Haha.Książkaj kotki Marka Czytońskiego

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Czatyj kąsikżi Kamra Kotośkiego

        0

        0
        Odpowiedz
  61. Ja jestem facetem 30+ od przydługiego komentarza i żeby nie było niedomówień, będę się podpisywał [Bob]. Postaram się względnie krótko podsumować moje przemyślenia po przeczytaniu wszystkich komentarzy chociaż wiem, że macie to w dupie.

    1. Jak autor powtórzył klikukrotnie hipokryzja aż wylewa się z waszych wypowiedzi. Ci którzy wybawili się za młodu i uprawiali seks w młodości NIGDY nie zrozumieją osoby w mojej sytuacji. Wy mający 2x lat dopiero się bawicie więc się nic nie wiecie, dla was to świeża sprawa wam jest łatwo powiedzieć, że jeszcze wszystko można bo się ma 20+ lat. Autor zrozumie tylko po części. Tak jak i ja nie korzystał z życia gdy był na to czas. Ale jednak był w związku i uprawiał seks przeżył to więc na pewno jest bardziej dowartościowany i szczęśliwszy niż ja czego mu zazdroszę i zarazem życzę w przyszłości.

    2. No ja pierdole, kurwa ludzie czy wy nie widzicie różnicy wieku i tego jak wygląda życie na przestrzeni lat czy tylko udajecie takich debili? Wyklaruje wam to w takim razie.
    1 – 12 lat dziecko
    12 – 17 gówniarz lub gówniara
    18 – 25 młody człowiek korzystający z życia (szkoła, studia, imprezy, wycieczki, pierwsze związki i seks bez ograniczeń, laski zawsze chętne)
    25 – 30 mężczyzna po studiach albo pracujący zaczynający myśleć o poważnym związku ze swoją dziewczyną, będący w takim związku lub świeżo po ślubie. W tym momencie następuje diametralna zmiana w twoim życiu.
    30 – 40 tatusiowanie czyli wychowywanie małych dzieci ( tutaj jestem ja jako prawiczek i przegryw, który nigdy nie miał dziewczyny i nigdy nie korzystał z życia tak jak wy) w tym momencie jedyne imprezy to posiadówki u teściów i rodziny lub imprezy firmowe.
    40 – 50 dzieci są odchowane, dorosłe i zakładają własne rodziny, tutaj cieszysz się chwilą wytchnienia i produkujesz słoiki z żarciem dla studiujących dzieci, narzekasz na partie polityczne i modlisz się żeby cię nie wywalili z pracy bo jesteś stary i innej nie znajdziesz.
    50 + W tym momencie wpadasz do szamba zwanego starością, ogromnie cieszysz się za każdym razem gdy twoje dorosłe dziecko cię odwiedzi albo zadzwoni i cierpisz gdy tego nie robi. Cieszysz się gdy odwiedzają cię wnuki bo są substytutem dzieci, które cię nie odwiedziły. Później opiekują się tobą wtedy wiedz że masz szczęscie lub oddają cię do domu starców i nigdy nie odwiedzają.

    Czy teraz kurwa wyczuwacie tę jakże nie subtelną różnicę między wiekiem 20+ a 30+ ? To jest po prostu przepaść i 100 metrów mułu, i nie pierdolcie, że jest inaczej weź jednen z drugim rozejrzyj się do okoła wejdź na facebooka i powiedz czy właśnie tak nie jest w twoim przypadku i twoich znajomych. Piję to do tych co są starsi niż 27 lat. Do tych co mają 2x, to was właśnie czeka jak wam stuknie 30ka bo wasz umysł tego nie ogrania albo nie chce ogarnąć i na siłę wypiera to ze świadomości bo chcecie być wiecznie młodzi.

    3. Nie chcę iść na dziwki bo po pierwsze brzydzę się, po drugie nie chcę złapać syfa i potem drapać się po jajach do końca życia albo mieć jeszcze gorsze świństwo. Po trzecie jestem tchórzem i boję się. Nie wyobrażam sobie ani jednego faceta, który idzie do dziwki albo kobiety poznanej przez Tindera czy coś takiego i mówi coś w stylu ” Hej jestem prawiczkiem naucz mnie gry wstępnej gdzie dotyka się kobietę i co potem robić z ptakiem” Właśnie dla tego seks w młodości jest ważny, bo uczysz się jak dogodzić kobiecie i ona cię nie ocenia bo sama za dobrze nie zna swojego ciała. Zawsze sobie wyobrażałem, że mój pierwszy raz byłby z dziewczyną, która mi się podoba i zrobił bym wszystko by było dobrze jej i mi. Obdarzanie dziwki takim uczuciem i zaangażowaniem jest dla mnie co najmniej dziwne, a wręcz odrzucające. Dziwki się po prostu rżnie jak zwierze ile fabryka dała bez ładu i składu, przynajmniej tak to sobie wyobrażam, co mi po takim doświadczeniu równie dobrze mogę sobie zwalić jak mnie jaja cisną.

    4. W moim wieku jeżeli w ogóle bym znalazł jakąś życiową partnerkę to była by to jak wspomiane poprzednio: kobieta po przejściach, samotna matka lub paszczur który obrzydzał by mi życie swoją osobą, a ja nie chcę wychowywać cudzych dzieci lub leczyć czyichś kompleksów bo swoich mam już nadto. To nie to samo co znaleźć sobię dziewczynę za młodu być z nią te 4 lata poznać ją i cieszyć się tym biegając razem boso po plaży itp. itd. Związek po 30ce to taka nagroda pocieszenia ochłap rzucony od losu, szybki ślub po roku lub 2 w nadziei na dzieci, które chciałbym mieć ot genetyka. Wiem jestem skończonym fiutem myśląc w ten sposób, ale tak właśnie myślę. Oczywiście czasami zdarzają się wyjątki, ale nie w moim przypadku bo ja nie mam co sobą zaoferować. Nie jestem bogaty, nie mam samochodu, nie jestem przystojny, wysportowany ani wybitnie mądry też nie. Nie mam dosłownie nic co mógłbym dać. Właśnie przez to, że całe życie odgradzałem się i przesiadywałem w domu nie wiem co to znaczy tak naprawðe kochać, nie potrafię nawet wytrzymać na rzadnej imprezie (i tak mnie już nikt nie zaprasza) czy prowadzić merytorycznie poprawnej konwersacji z kobietą. Jak tylko próbuję od razu wychodzę na idiotę, więc co ja mogę sobą zaoferować. Dlatego właśnie się poddałem bo jestem tchórzem, ponieważ w młodości nie miałem odwagi przełamać się i zagadać do dziewczyn oraz nie miałem siły by zmienić swoje życie i dlatego że jestem już po prostu za stary po 30ce zostają ci już tylko wspomnienia ze szkoły, studiów, imprez i dziewczyn z którymi się chodziło. Ja takich wspomnień nie mam, Chujnia, śrut i 100 metrów mułu, to by było na tyle [Bob]

    P.S. Chuj wam w dupę i tak nie zrozumiecie

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Nigdy nie jest idealnie, głównie dlatego, że nikt nie zdefiniował tego, co jest idealne.

      Mój znajomy właśnie się ożenił w wieku 65 lat z panią w wieku 30 lat i … ma z nią dziecko.
      Wszyscy się krzywią, a on … ma to w dupie i żyje sobie szczęśliwie.
      A Ty masz depresje w wieku 30 lat.

      Wydaje mi się, że za bardzo się przejmujesz tym, co sądzą o Tobie inni.

      Choćbyś nie wiem jakie miał szczęście, zawsze znajdzie się ktoś, kto znajdzie dziure w całym i zacznie narzekać.

      Nie ma się oglądać na to co było.
      Ważne jest co jest przed Tobą, a może być przed tobą bardzo dużo ciekawych rzeczy i to również w sprawach łóżkowych.
      Jednak to jest ciężka praca, wymagająca dużo czasu i zachodu.

      Chcesz seksu, ale dziwki (różnego rodzaju) Ci się nie podobają.
      Mój komentarz: jesteś cykor i leń.
      W różnych nocnych klubach jest pełno chętnych pań.
      Można szukać pań przez Internet.
      Są kluby internetowe, które uprawiają seks grupowy i różne inne rodzaje seksu. Zaraz mi powiesz, że to też nie dla Ciebie (to co Ty k… chcesz?).
      Świat jest pełen znudzonych kobiet, którym coś tam się nie podoba (podobnie jak Tobie) trzeba im pozawracać trochę głowę i tyle.
      itp.

      Ale nie … Ty jesteś ponad to … , Twoja sprawa, nie to nie, ale potem nie płacz, że w Twoim życiu nic się nie dzieje.
      Seks jest czynnością dość niechlujną i męczącą. Taka też jest praca nad dojściem do tego seksu. Czasem nie ma w tym nic pięknego.

      Wiele leży przed Twoimi stopami, ale Tobie się nie chce po to sięgnąć, tylko czekasz na jaką księżniczkę z bajki.
      Księżniczka może przyjść, albo nie.
      A z resztą, seks z księżniczką to zapewne nic specjalnego 🙂

      3

      1
      Odpowiedz
      1. No,no. Są księżniczki i księżniczki. Ja właśnie przeczytałam Twoją wypowiedź
        i jestem pod wrażeniem. Cały czas mówię: są sensowni faceci na świecie. Masz ode mnie łapkę w górę i bardzo się dziwię, że nie ma ich więcej. Może tu już ludzie nie zaglądają.
        A może Ty nie jesteś facetem? Księżniczka.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Mam 22 lata, za 3 msc bedę miał 23 lata i oprocz przylizania na imprezie i jakies tam chodzenie za raczke w gimnazjim to jestem prawiczkiem. Dzieki za ten komentarz bo uswiadomil mi pewne rzeczy. Pozdro i trzymam kciuki żebyś w końcu znalazł wyjscie z sytuacji bo chyba zawsze jest. Moze dzieci juz nie bedziesz mial, i dobrze bo szkoda żeby mialy starego frustrata ktory bedzie sie nad nimi pastwil( takiego jak ja np mialem, miedzy innymi dlatego tak wyladowalem w zyciu), ale kilka fajnych chwil jak sie zepniesz możesz jeszcze w zyciu miec. A pierdolenie ze to nagroda pocieszenia, to kurwa ciekawe jaka maja nagrode pocieszenia ludzie ktorzy maja np. mukowiscydoze i musze w wieku 25 lat sie zegnac bo trzeba isc do piachu? Albo ci co zyja od dziecka na wozku i umieraja bo ruchania. Albo ten debil co sie poswiecil nauce od 3 zasad dynamiki = Newton. On przez cale zycie byl prawiczkiem.
      Jak bys sie ogarnal i zapierdalal na silce i na polu finasowym zawsze mozna poszukac po jakims czasie mlodej piczy z chszanowa co wyrwala sie od starych i nie ma kasy. Ile młodych studentek za 2k msc w ramach sponsoringu wskoczy ci raz w tyg na fiuta.
      Jak bym mial kase to bym tak zrobil. Tylko kurwa nie mam bo jestem biedakiem do tego mam kompleksy i jestem niesmialy. Ale kurwa w 2017 sram juz na wszystko i wszystkich na to co mowia, co picze pomysla, pierdole moje pojebane wysrubowane wymagania co do kobiet i zalicze sobie srednia panienke w tym roku i chuj i nie zjebie sobie tak jak ty. Jeszcze raz dzieki ze sie z tym podzieliles bo wniosles swiatlo w moze zycie. Jak bede sie bal i bede mial hamulce to pomysle o tobie.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Ale mukowiscydozy w to nie mieszaj 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
      2. @[Bob], to jest bez sensu, bo teraz ludzie będą Ci pisać, że to nieprawda z tym wiekiem i że przecież jak masz 30, czy 40, to też możesz imprezować, nie? Kompletne niezrozumiene tematu.
        Ja myślę, że rozumiem Cię w 100% i – poza powiedzmy drobnymi zmianami w tych zakresach lat – podpisuję się pod wszystkim, co napisałeś. Oczywiście życie po 30, 40 itd. wcale nie musi wyglądać tak stereotypowo i może być naprawdę zajebiste, ALE pod warunkiem, że młodość przebiegła normalnie. Bo tylko wtedy to jest takie, a nie inne życie Z WYBORU, a nie Z KONIECZNOŚCI – czego większość tu obecnych nie potrafi odróżnić.
        Jak koleś argumentuje, że jego znajomy się ożenił w wieku 65 lat i jest git, to nie czytam debila dalej, bo wiem, że nie rozumie tematu rozmowy nawet.
        Jedno ode mnie: jeśli faktycznie nie chcesz iść do prostytutki, to nie idź. Ale jeśli nie idziesz tylko ze strachu, to wiedz, że uważam, iż powinieneś pójść. Korzyści może być więcej, niż teraz myślisz, a te o których myślisz mogą mieć znacznie większy pozytywny wpływ na Ciebie, niż to przewidujesz. To po pierwsze. Po drugie, ryzyko złapania czegokolwiek jest ekstremalnie małe, jeśli umiesz założyć prezerwatywę. Po trzecie, prostytutka widziała już wszystko i zna każdy rodzaj faceta, nie zaskoczysz jej będąc prawiczkiem, nie zaskoczysz jej, jak Ci nie stanie, nie zaskoczysz jej, jak się spuścisz po 10 sekundach, albo jak nie dasz rady się spuścić. I gwarantuję, że za godzinę nie będzie nawet o Tobie pamiętać, a jak przyjdziesz miesiąc później, to Cię nawet nie pozna. One znają temat i wiedzą, że facet, jak przychodzi, to (zwykle) dlatego, że ma jakiś problem. Możesz też iść zwyczajnie z nią pogadać i nic nie robić. A jak jej powiesz w czym rzecz, to może samo wyjdzie, bo nie będzie już żadnych niepewności ani oczekiwań z żadnej strony.
        Być może masz gorzej ode mnie, nie widzę powodu, by być hipokrytą. Są ludzie, którzy mają gorzej od Ciebie i są tacy, którzy mają gorzej od nich. Ale nie widzę powodu, by równać do tych, którzy mają gorzej, kazdy zawsze równa do tych, którzy mają lepiej, szczególnie, że to lepiej jest akurat w tym wypadku zwykłą normą, większość ma lepiej od nas, tylko że przyznać tego nie potrafi. Nie wiem dlaczego. [Autor]

        1

        0
        Odpowiedz
      3. W Twoich planach jest jeden problem.
        Jak się prześpisz z byle kim, to możesz potem spędzić z tym byle kim całe życie … i to z różnych powodów.
        Seks to zabawa ekstremalna, która może zmienić Twoje życie w koszmar, a sam seks też może być koszmarny.

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Seks to zabawa ekstremalna? 😀 Hahaha, seks to jedna z najpopularniejszych i najbardziej naturalna czynność na świecie, ciołku.

          2

          1
          Odpowiedz
  62. Seks tylko po ślubie.We łbach się wam poprzewracało.My Polacy,Słowianie,Katolicy.Nie bydło z USA,UK,NL,DE.[Prawicowiec]

    0

    0
    Odpowiedz
  63. Staaary masz 25lat a małolaty lubią strszych, nie musisz mówić ze masz te dwadziescia pińć. Nie wszystko stracone jeszcze spokojnie mozesz zacząć 😉 wyłącz kompa idz do Klabu walnij dwie pięćdziesiątki i idz zagadaj, masz byc wygadany nie pierdol sie z zyciem, nie bedziesz sie opierdalał a bedziesz zabawny. Idz z nią kup gumki i zaruchaj, ludzie to robią od tysięcy lat. Nie zaczynaj od królowej złap sie na początek za jakies loszki 😉 Powodzenia Jebaczu. 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  64. Do autora: o żesz ty patałachu! Nie wierzę, no co za patałach! Żeby nie było – sam jestem większym stulejarzem od Ciebie – prawiczkiem po 30-ce. Kurwa, chłopie, jakie Ty masz problemy w życiu? Takie, że zarabiasz 7 klocków na rękę i przeruchałeś 3, słownie trzy dziewczyny??!!! Kiedyś normalni ludzie mieli po tyle partnerów seksualnych – ze dwie dziewczyny na studiach i potem żona, której porządni ludzie byli wierni. A Ty co, największy Twój ból dupy w życiu, to to, że jesteś niespełnionym dymaczem? Że nie pykałeś panienek na imprezach, wyjazdach i dyskotekach? To to jest sensem życia wg Ciebie? Brakuje Ci seksu? Możesz iść do prostytutki i rżnąć ile wlezie, dobrze zarabiasz, więc stać Cię. Brakuje Ci związku? To poszukaj dziewczyny, skoro byłeś w 3 związkach, to trafi się Ci i czwarty. Boże, jak ten świat się skurwił… Dziś już nikt nie potrafi być wierny jednej kobiecie, bo zaraz krzyk i lament, że będzie żałował, że nie spróbował z inną. Do czego my doszliśmy… Ale takie rozterki bym nawet zrozumiał, jednak Ty miałeś 3 kobiety! Posmakowałeś seksu. Dobrze zarabiasz, ja oraz wielu innych możemy pomarzyć o 7 koła na rękę. Nie rozumiem, dlaczego tak Cię dręczy, że nie podymałeś więcej… Przecież jesteś dopiero po 30-ce, kuśka chyba Ci staje więc jeśli czujesz się niezaspokojony, to dawaj w dziwki ile pary starczy. Możesz jeszcze w życiu trochę poruchać. Możesz znaleźć dziewczynę. A takie rozpamiętywanie, że nie dymałeś więcej jak miałeś 20+ świadczy o tym, że masz jakieś problemy psychiczne, depresję czy coś. Weź niepierdol i żyj, a jak wacek zmięknie to weź tabletkę bez recepty i dalej jazda. Kurwa chłop zdrowy, jeszcze młody, dobrze zarabiający, który miał w życiu trzy dziewczyny użala się nad sobą jak prawiczek nad grobem. A co mam powiedzieć ja lub prawiczek Bob powyżej? My to mamy dopiero przejebane, bo żadna laska na prawiczka nie poleci. I game over. Kółko się zamyka, czaisz? Ty przynajmniej wiedziałbyś co i jak robić z kobietą, masz doświadczenie, nie masz tej blokady i tego lęku, jakie my mamy. A jak kolega Bob napisał, na dziwki iść nie chcemy. Więc sorry ale z perspektywy prawiczka Twoja chujnia to żadna chujnia. A ja żyję i też cieszę się ze swojego życia. Jak ktoś wyżej napisał są też ludzie chorzy, niepełnosprawni, po wypadkach i co? W życiu byś nie zamienił się z gościem, który stracił zdrowie w wypadku, nawet, jeśli on ruchał więcej od Ciebie. Zafiksowałeś się na punkcie ruchania do tego stopnia, że nawet uważasz, że jakiś troglodyta dres bez wykształcenia i pieniędzy ma lepsze życie od Ciebie, bo więcej poruchał… Weź się chłopie zastanów. Ja wiele był dał, żeby mieć jedną kobietę… Chciałbym być jej wierny i mieć udany związek, a seks… nie jest wg mnie tak ważny. Może ja patrzę na to inaczej, może taka moja biologia, że popęd mam niski i coraz niższy, ale przez to mam też inne spojrzenie… Pozdro Prawiczek po 30 (i tak zostanie)

    5

    -1
    Odpowiedz
    1. Będziesz dostawał same łapki w górę, bo mówisz, że chcesz tylko jedną kobietę i blah, blah, blah. A te łapki w górę dostajesz od tych, którzy w młodości się wybawili z laskami tyle, ile potrzebowali. Nie mogę zrozumieć, że ludzie nawet całkiem anonimowo nadal są takimi hipokrytami, nie potrafię tego ogarnąć…
      Nie rozumiem, naprawdę, dlaczego piszesz, że KIEDYŚ ludzie mieli po tylu partnerów seksualnych. Dlaczego porównujesz moje życie teraz, do życia ludzi kiedyś? Kiedyś ludzie jedli surowe mięso, spali w jaskini i umierali w wieku 40lat. Dlaczego mam równać do nich, albo do chorych i niedołężnych? Skoro są chorzy, którzy nie mogą uprawiać seksu, to wszyscy inni też powinni go nie uprawiać, zgodnie z Twoim rozumowaniem, bo i tak mają lepiej!? Taki kit możesz cisnąć dzieciom, które jeszcze same nie myślą, człowieku.
      Oczywiście, że troglodyta-dres ma lepsze życie ode mnie, bo zalicza na codzień laski. Ma to, czego najbardziej potrzebuje i zawsze to miał.
      Zamieniłbym się bez zastanowienia z kimś, kto poruchał i wyszalał się w młodości, a potem miał wypadek. Przynajmniej nie byłbym uznawany za pustego tylko dlatego, że marzę o tym, co wszyscy inni mieli… 🙁 Mówię poważnie, myślałem o takich rzeczach długo… 🙁 [Autor]

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Człowieku… Wcześniej napisałem inną odpowiedź, ale jeszcze nie została puszczona. Nie masz pojęcia, nie macie pojęcia, co dzieje się w mojej głowie i co działo się w moim życiu. Ta cała chujnia, to tylko wierzchołek, powierzchnia… Przepraszam Was, właśnie coś zrozumiałem…

      Boże, jakim byłem głupcem…

      Nawet nie macie pojęcia… Dziękuję Wam i przepraszam.

      Powiem coś, czego nigdy nie mówię, bo jest oklepaną kliszą, ale jednak ludzie są ludźmi i czasem warto w nich wierzyć. Wiem, że nie wiecie o co mi teraz chodzi, to musiałaby być długa historia, ale… Boże, jakim byłem głupcem…… [Autor]

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Może dziś jestem gotowy, by to wszystko jeszcze raz, tym razem na zawsze zrozumieć… [Autor]

      0

      0
      Odpowiedz
    4. A Ty, autorze tego komentarza, ile masz lat i dlaczego jesteś wciąż prawiczkiem? Rozumiem z Twojego tekstu, że nie boli Cię to zbyt, bo nie masz wielkiego pociągu seksualnego? Czy boli, tylko wolisz to bagatelizować? Chciałbyś naprawdę znaleźć jedną jedyną kobietę i być jej wiernym i założyć rodzinę? Byłbyś dzięki temu szczęśliwy? Jesteś teraz (naprawdę?) szczęśliwy ze sobą, że chcesz by zostało tak, jak jest? Czy po prostu zrezygnowany? [Autor]

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Do Prawiczka po 30. Człowieku, jesteś niesamowity. Jak dobrze jest przeczytać naprawdę sensowną wypowiedź nietuzinkowego, mądrego faceta na łamach tej stronki. Jak to się dzieje, że tyle normalnych dziewczyn i kobiet szuka sensownego faceta, a Ty i Tobie podobni są gdzieś za górami za lasami? Nie bywasz wśród ludzi? Chowasz się za osłoną nieśmiałości bo masz kompleksy w związku z wyglądem? Wyjdź do ludzi. Daj się poznać. Gdyby nie to, że mam już rodzinę to byłabym pierwsza w kolejce 🙂 A tym, że jesteś prawiczkiem to się tak bardzo nie przejmuj. Kiedy poznasz dziewczynę/kobietę, która Ci się spodoba i dojdzie do seksu, nie musisz się chwalić, że jest pierwszą bo może ją to trochę spiąć (pierwszy raz jest przez niektórych uważany za bardzo ważny i pamiętany przez całe życie – niekoniecznie tak jest), jeśli potrzebujesz, możesz powiedzieć, że dawno nikogo nie miałeś (a prawdę powiesz, kiedy będziesz chciał). Jeśli ktoś Ci się podoba i czujesz się przy nim dobrze to całujesz, tulisz, pieścisz, dajesz się ponieść i intuicyjnie wiesz co robić. Wszystkie te techniki, lody, minetki (czy jakoś tak) to wymysły facetów, którzy zapominają w pędzie za ilością o co w tym naprawdę chodzi. Jest wiele kobiet, którym w seksie chodzi o poczucie bliskości, czułość i wzajemne pieszczoty, a nie technicznie dopracowane pieprzenie.
      Życzę Ci dobrego Nowego Roku i dobrego życia. Ks.

      1

      0
      Odpowiedz
  65. Mnie cieszy [to co mnie cieszy] a nie miałem żadnego życia seksualnego i prawie żadnego uczuciowego. Nie należałem i nie należę do społeczeństwa. Ale ja nie oglądam się na innych ludzi i nie próbuję doścignąć na siłę do, często wyidealizowanego zwłaszcza w książkach i filmach, wzoru. Np. w Bondach zawsze są piękne i atrakcyjne kobiety i pomijając tu jaki z niego macho, to jakoś o dziwo zawsze wolne i samotne – bajeczka, sam widzisz. Tobie polecam to samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  66. Drogi Autorze, jako kobieta muszę stwierdzić, że po przeczytaniu tej jakże głębokiej i niemal wzruszającej chujni, nie tknęłabym cię nawet kijem przez szmatę. Bynajmniej nie z tego powodu, że zaruchałeś dopiero w jakże starczym wieku 25 lat. Jeśli prezentowałeś podobne nastawienie w swoich latach młodzieńczych to nie dziwi mnie wcale, że żadna laska nie chciała na ciebie spojrzeć. Nawet ja (z dwojga złego) wolałabym chyba pójść na randkę z dresem niż męczyć się z użalającym się nad sobą, żałosnym cipeuszem. Bo twoje problemy z poczuciem męskości nie tkwią wcale w tym, że nie zaruchałeś w przepisowym wieku siedemnastu lat, tylko w totalnym braku pewności siebie, które siedzi w tobie zapewne od dzieciństwa. A pewność siebie u faceta – nieważne, czy u nastolatka czy starego piernika – to jest zasrana podstawa. Obyś za to smutne pierdolenie dostał w przyszłym wcieleniu wenery i cieszył się wspomnieniami ze swojej zajebistej młodości. Chyba, że w końcu zmądrzejesz i pójdziesz do psychoterapeuty, w końcu Twój dojrzały ponoć wiek zobowiązuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  67. Po komentarzu wnioskuje że już dawno straciłeś cnotę. Ja nadal jestem 31 prawiczkiem, co więcej, w życiu nie bawiłem się w żadne miłosne gierki także moje doświadczenia z płcią przeciwną w tej kwestii są żadne. Nie było randek, pocałunków, chodzenia za rękę, z tym że ja to robię świadomie. Imprez nigdy nie lubiłem i nie polubię bo nie przepadam za towarzystwem. Nigdy jakoś specjalnie nie zawracałem sobie tym wszystkim głowy, na obecnym etapie już przestałem myśleć o płci przeciwnej jako obiekcie seksualnym, absolutnie nie robią na mnie żadnego wrażenia, od pewnego czasu nawet się nie masturbuje. Ujście swoich zainteresowań znalazłem w motoryzacji, zamierzam sobie sprawić jakieś sportowe autko i autorowi radzę to samo aby znalazł swoje hobby w którym mógłby się życiowo spełnić.

    0

    1
    Odpowiedz
  68. Ile Ty masz kurw….a lat ? piszesz o zmarnowanym życiu dodam tylko tyle mam 48 wiosen i żonę 25 lat j4est zajebiście jeżeli o to0 chodzi to pieprzymy się dzień w dzień, i co z tego. Zmarnowałem życie nie spełniłem marzeń, studia nie te, praca ja pierdole od 20 lat rzygam, itd. co z tego mam młodą laskę jak nie spełniłem się w życiu. Sek..s to nie wszystko, z wiekiem zmieniają się priorytety,np. chciałbym zwiedzić Stany NY kiedyś byłoby mnie stać teraz mam rodzine na urzymaniu i co kur…. energyland, mielno itp jprdl

    0

    0
    Odpowiedz

Święta

Kiedy byłem mały i miałem chujowe święta w domu, zawsze sobie obiecywałem, że w moim życiu będą super.
Ale one nie mogą być super, bo są totalnie nienaturalnym i oderwanym od rzeczywistości tworem.
Wyrosłem z tego pragnienia i przyznałem sam przed sobą, że mam te święta totalnie w dupie. Że chcę je tylko przetrzymać, i już nie udaję, że nie widzę tej sztuczności, hipokryzji, chorej ekscytacji, próby kompensowania sobie dziur w życiu. Udawania przed innymi a co gorsza przed samym sobą.
Jak dorosnę do tego, żeby w czasie świąt olać oczekiwania wszystkich dookoła i pojechać na wycieczkę pod palmy, ale spędzić je z winem, blantem i muzą, albo cokolwiek innego, ale mojego. Wtedy stanę przed lustrem i powiem: Jestem wolnym człowiekiem.
Póki co zagryzam zęby, bo nie chcę żeby komuś było przykro 🙂

73
19
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Święta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Współczuję, albo i nie, bo nie wiem jak to jest mieć chujowe święta. Dziękuję wam rodzice!!!

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Rafałku nie rób tacie takiej przykrości #Grzybowscy

    5

    2
    Odpowiedz
  4. Coś w tym jest, ale może nie odwracaj się tak totalnie od świąt ? Może jest jakiś sens ich? Pytanie, jakie masz układy w rodzinie.

    7

    3
    Odpowiedz
  5. Dlatego, choć lubię zimę, to z każdym rokiem, coraz bardziej wkurwiają mnie Święta. Całkowicie Ciebie rozumiem autorze. Boże Narodzenie to w dzisiejszych czasach przede wszystkim święto materializmu, konsumpcjonizmu i hipokryzji. Tyle się mówi o pomaganiu w tym okresie, o byciu dla siebie dobrym, ale tak naprawdę wszyscy mają to w dupie i są dla siebie takimi samymi chujami jak zawsze. Ludzie ukrywają pod płaszczykiem pseudo-miłości do bliźniego swoje codzienne wkurwienie i egoizm.

    31

    1
    Odpowiedz
  6. Są różne minusy Świąt jak np. sztuczność życzeń składanych przez ludzi, którzy po świętach będą mieli Cię w dupie itd. Ja lubię niektóre elementy świąt, np. kolędy (słuchanie, bo śpiewać nie lubię i nie umiem) czy potrawy wigilijne, ale rozumiem jak ktoś tego nie lubi albo jest mu to obojętne. Normalna rzecz. Uważam natomiast, że obecna komercja potrafi obrzydzić święta każdemu. Gdybym mógł to kazałbym za jaja powiesić każdego, kto zgodził się na puszczanie w święta reklam smarfonów, wspaniałych produktów z Tesco czy innego gówna, tj. każdych reklam w których przewijała się choinka, mikołaj czy inny świąteczny element. Jak ktoś chciał kupić to komuś w prezencie, to już kupił, więc dajcie spokój. Gówno mnie w tej kwestii obchodzą zapisy kontraktów reklamowych, zarobki telewizji itp. Ktoś kto przez 3 dni nie potrafi się powstrzymać od reklamowej propagandy jest dla mnie elementem odpadowym, którego miejsce jest na śmietniku, bo nawet na cmentarz nie zasługuje.

    9

    2
    Odpowiedz
  7. A więc nie rozumiesz idei świąt, nie wiesz czym one są i być powinny dla ludzi. Jak się już dowiesz, to przy odrobinie chęci, nie będziesz już myślał o tej swojej ucieczce z blantem w paszczy pod palmy. Trochę męstwa(kolejny termin dla ciebie do odkrycia) wystarczy. Powodzenia

    3

    22
    Odpowiedz
  8. Kolega ma racje, nie ma się co niepotrzebnie napinac. Niech każdy robi to co uważa za sluszne
    Do krytyków tej postawy, przedstawcie swoje osobiste ZA może wtedy będę mogl się przekonać. Co gorsza istnieje coś w rodzaju dyktatu wesołości, radości w tym okresie. Nie każdy doświadczył ciepła rodzinnego i stąd wynika niechęć do świętowania w tradycyjny, rodzinny sposób.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. A ja już od dawna mam wyjebane na to czy komuś będzie przykro czy nie. Walę prosto z mostu to co myślę ale tak żeby nie wyjść na chama i prostaka. Fakt że straciłem w ten sposób kilku „przyjaciół”, jeden z nich dość niedawno śmiertelnie się na mnie obraził bo oznajmiłem mu że nie trafia do mnie muzyka rockowa i metal. Ale co zrobić, na tym świecie jest masa parapetów którzy mają problem z tym że słucham takiej czy innej muzyki, zakładam na dupę to co jest wygodne a nie drogie lub modne i chociażby właśnie fakt, że nie obchodzę świąt bo są dla mnie czasem zakłamanej i sztucznej dobroci dla innych. Krótko i na temat, jak się komuś nie podoba że mam inne zdanie lub upodobania to niech spierdala.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. A co masz do ROCKA….

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Nic. Po prostu nie lubię i tyle. Masz z tym jakiś problem?

        2

        0
        Odpowiedz
  10. Prawda jest taka, że jeśli w dzieciństwie miałeś skopane święta to w dorosłym życiu będą też skopane. Nie ważne czy je spędzisz pod palmami, naćpany w trzy d…,czy przy stole z sąsiadem alkoholikiem.
    Odkryłam właśnie, że na całe moje dorosłe życie ma wpływ moje dzieciństwo. Przede wszystkim rodzice. Jakimi byli ludźmi, czy była to rodzina dysfunkcyjna.
    Wiem, że Ameryki nie odkryłam i zaraz zostanę skrytykowana. Czy nie uważacie, że jest to straszne? Przecież rodziców nie wybierasz, po prostu rodzisz się w takiej nie innej rodzinie. To jakim będziesz człowiekiem determinują pierwsze lata życia spędzone w otoczeniu najbliższej rodziny. Jeśli trafisz źle, czyli na rodzinę patologiczną sam będziesz patolem skończonym.
    Chciałabym mylić się w tej kwestii.
    A świąt też nie lubię że względu na komercję i materializm i tony marnujacego się jedzenia, debilne reklamy, natarczywe kolędy i brak śniegu.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Też chciałbym, żebyś się myliła, ale niestety nie mylisz się… Że się mylisz odpowiedzą Ci ci, którzy nie mieli tak naprawdę dysfunkcyjnej rodziny, a tylko im się wydaje, że mieli, bo nie zawsze było całkiem idealnie. Ja jestem zjebanym człowiekiem i mam zjebane życie przez to w jakiej „rodzinie” się „wychowałem”. Vide chujnia „Zmarnowane życie”. A pisanie o tym nie zmieni nic… 🙁

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Zmarnowałam życie, bo wyszłam za mąż za DDA. Jego dysfunkcyjne dzieciństwo zatruwa nam nasze wspólne życie. Nienawidzę mojego teścia alkoholika. Zniszczył życie swoim synom, synowym i wnukom. Nikt z nich nie ma normalnego ciepłego domu.
        Bardzo staram się, bo ja miałam normalny dom i wiem jak powinno wyglądać życie rodzinne. Nic z tego. Cierpię z tego powodu.
        Czasem mam ochotę spakować walizki i wyjechać gdzieś daleko. Mam wrażenie, że nic dobrego już w życiu mnie nie spotka…

        3

        0
        Odpowiedz
  11. Szanuję ludzi, którzy starają się swoim postępowaniem nie ranić bliskich. Wyśmiewają to na ogół ci, którzy nie wiedzą jak to jest, kiedy ktoś jest dla nas ważny. Myślę, że w przyszłości możesz postarać się przygotować wcześniej tę osobę na to, że chcesz spełnić swoje marzenie o wyjeździe (jeśli nie możesz jechać z nią). Może zrozumie. A jeśli kiedyś założysz rodzinę i będziesz mieć dzieci to zobaczysz, że z myślą o nich będziesz się starać o to by Święta były takie o jakich marzyłeś jako dziecko. I zobaczysz jaka to frajda widzieć jak dziecko cieszy się z choinki, z prezentów z przyjazdu babci czy cioci. Dla takich chwil warto się starać.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. A ja przyrzekałem sobie, że mi świątecznego czasu nikt nie spierdoli. I co? Spierdoliła teściowa durnymi kurwa pytaniami. Mi i żonie, która chciała żeby było miło. Nie ma to jak bliźni.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. „A ja przyrzekałem sobie, że mi świątecznego czasu nikt nie spierdoli. I co? Spierdoliła teściowa durnymi kurwa pytaniami. Mi i żonie, która chciała żeby było miło. Nie ma to jak bliźni.”

      Uklęknij, patałachu, pokornie, a Pan twój Mesio raczy ci rzeknąć, co czynić masz. W następne święta zamiast karpi, kup piranie. Potem zaproś teściową do łazienki, stańcie przy wannie i powiedz: „niech się mamusia pochyli…” 😉 /Mesio

      PS. Bo widzicie, patałachy, dobre święta to trzeba mieć z kim spędzać. A ponieważ 99% ludzi to bydło, to szanse na to, że święta u was (zwłaszcza u was, w tych cebulackich szczurzych klatkach w betonowych mrówkowcach) będą jak bozia przykazała są właściwie zerowe. W takim układzie zaś, bierzcie ponownie przykład z Pana waszego, Mesia, i dajcie sobie z tym spokój, to lepiej się wam będzie na tym padole wegetować. Bo po chuj się wkurwiać i czuć żale?

      3

      2
      Odpowiedz
      1. To, że mierzysz swoją miarką to twój problem. Nie znasz mnie więc nie oceniaj leszczyku z przerośniętym ego, a takich mesiów i innych rsiarzy mam głęboko w chujku, bo mnie kupić nie można. Żegnam ozięble, bo za krótki jesteś Mesiu. P.S. Nie martw się święta i nie tylko mam z kim spędzać.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Jakie pytania? Dlaczego dzieci nie ma? Dlaczego nie masz nowej bryki?

      3

      -1
      Odpowiedz
      1. Dlaczego wychowuję dzieci w wierze innej niż by chciała 😉 Nie chcę rozpętywać gównoburzy. Dzieci zdrowe, wydaje mi się, że i szczęśliwe włącznie z żoną. No i tu jest pies pogrzebany:) Ale zanim dzieci się porodziły, to był zestaw o którym wspominacie. Życzę najlepszego w Nowym Roku Wszystkim!

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Pewnie pytała kiedy na świecie pojawią się wnuki? Niech je sama sobie zrobi.

      2

      0
      Odpowiedz
    4. Teściowa to nie bliźni. Ósmy pasażer nostromo jest mi bliższy.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Twoja matka nie jest teściową?

        0

        1
        Odpowiedz
    5. Nie da się zmienić teścia czy teściowej to trzeba zmienić swoje podejście. Na pewno te pytania padły nie pierwszy raz. Trzeba sobie przygotować zestaw odpowiedzi i przede wszystkim dystans, luzik. ” Tak, tak.. oczywiście.. mamusia ma rację…, pomyślimy …” itd. To ciekawe, że przez tyle pokoleń wciąż mamy zgrzyty na linii matka – mąż córki czy matka – żona synka. One też kiedyś miały teściowe, których nie cierpiały (podobno zdarzają się fajne).

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Ja święta przeżywam zgodnie z tradycją Polską. Choinka, Jezus na sianku, prezenty, karp, Pasterka i te sprawy. Wszystko z kulturą i z poszanowaniem innych wyznań i orientacji oraz legalnie. Dużo kupuję na święta na kredyt i później spłacam. Mieszkam w małym mieszkaniu, rozrywek potrzebuję niewiele. Ciężko pracuję i od razu zapowiadam, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Jako dojrzały i odpowiedzialny zdaje sobie sprawę, że najważniejsze jest bezpieczeństwo. W obecnych trudnych czasach trzeba zrezygnować z pewnych wygód dla tego celu. Jestem zwolennikiem zwiększenia liczby kamer w miastach i na wsiach oraz likwidacji gotówki i delegalizacji kruszców. Mamy wygodne i transparentne karty płatnicze i bezpieczne banki. Nie potrzebujemy tworzyć furtek dla szarej strefy i nielegalnego obrotu pieniężnego. Mamy 21 wiek. Jak masz pieniądze, to trzymaj w banku. A jak potrzebujesz wydać, to użyj karty albo zrób przelew. Człowiek uczciwy nie ma nic do ukrycia.

    1

    5
    Odpowiedz

Obrzygane cytaty

Jak mnie wkurwiają te wszystkie typowe Karyny na portalach społecznościowych, które nie dość, że codziennie wstawiają te same zdjęcia, które może jedynie różnią się tylko nachyleniem aparatu o 1 stopień bardziej w prawo niż wczoraj. To jeszcze te opisy… Te obrzygane cytaty na zasadzie kopiuj-wklej, od których aż oczy gniją! Kurwa, serio? „Jestem nieznośna i tak będę sobą, bo nie ma sensu zmieniać się dla byle kogo!” „Świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy!” „Uśmiechaj się, bo nigdy nie wiesz kto może się zakochać w Twoim uśmiechu!” Nie zliczę ile razy te wszystkie „głębokie” sentencje przewinęły się przez moją główną. Pytam- po co? Przecież to jest śmieszne. Co, wygooglujesz sobie stronę z cytatami, dołączysz do swojego zdjęcia i myślisz, że w ten sposób wyrazisz siebie? Że będziesz taka jedyna, niepowtarzalna, unikatowa? Oryginalna? No jeszcze najbardziej to mnie dobija, jak taki typowy Karynowy pustak w dresach spod bramy, z tłustymi włosami i piwem w ręku dzieli się jakimiś inteligentnymi przemyśleniami na swojej tablicy, oczywiście też na zasadzie kopiuj-wklej, bo gdzie by tam napisać faktycznie coś od siebie! Ludzie, po co to wszystko?!

147
10
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Obrzygane cytaty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hahahahaaaa, co ci tu napisać autorze? 11/10 ocena ode mnie. POzdro i postaraj sie nie wkurwiać tym gównem. Ja fb mam jako GG, swojego ryja tam nie dałem.

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Szkoda, że GG tak upadło i zostało wyparte przez; kiedyś nasza klase, a teraz fb.

      18

      1
      Odpowiedz
      1. Oj też żałuję że nikt nie korzysta z GG prawie.A nie jestem stary,ludzie w moim wieku mają tylko FB.GG było dobre,anonimowe,darmowe,wygodne i bez tego „ekshibicjonizmu” internetowego

        6

        0
        Odpowiedz
    2. „Zyje się raz” – Mesio. PS:/ „Źyj i daj życ innym”

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Niby prawda, ale.. Ty to masz problemy

    2

    4
    Odpowiedz
  4. Na pokaz, a na co myślisz?

    5

    2
    Odpowiedz
  5. Równie dobrze po przeczytaniu twojego wpisu my możemy zapytać – „po co to wszystko?!”. Wystarczy przecież wyłączyć fejsa… Sęk w tym, że każdy chce się jakoś wyrazić, jedni robią to mądrzej inni głupiej, każdy tak jak uważa za słuszne i najlepsze. Kwestia inteligencji, poglądów i gustu.

    10

    8
    Odpowiedz
  6. Usuń facebooka i nie pitol

    8

    6
    Odpowiedz
  7. Proste barachło dostało dostęp do sieci i jakiegoś wycinka wiedzy- daj się pocieszyć, poszpanować, proste zwierzęta tez mają potrzebę uznania.

    19

    4
    Odpowiedz
  8. Dlatego ja wypierdolilem takich ludzi ze znajomych. Czasami nawet wyjebywalem za lajkowanie takich rzeczy, a jesli kogos nie chcialem wypierdalac – to wylaczalem obserwowanie. I tak na fejsie mam juz tylko fanpejdze typu partie polityczne, jakies inicjatywy, zespoly muzyczne, etc. Nie ma sensu sie wkurwiac takim plebsem

    24

    1
    Odpowiedz
  9. Usuń konto ~problem z głowy

    4

    2
    Odpowiedz
  10. Skasuj konto na FB

    5

    2
    Odpowiedz
  11. Patałachy śmierdzące potem, przedtem i cebulą, cytat na dziś:
    „Lubię jesień, jest taka prawdziwa.. wszystko gnije i umiera.” /”Lamentacje Mesia, Pana waszego”, Rozdział 9, wers 12

    13

    4
    Odpowiedz
    1. Nie lamentacje ale lamenty, oszesz ty swiety

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Dwaj malcziki kołchoźniki przycupili kuru,
      przycupili upatrili gdzie u kuru dziuru. „Lamentacje Mesia Panwasza” rozdział 11 wers 12 i 13.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. „tri malczyka kołchoznika pachwatili glizdu,
        Tri niedieli nie wiedieli gdzje u glizdu pizdu” 😉 /Mesio

        PS. A propos, chur się Ruskim utopił. Co prawda Ruskich Pan wasz nie lubi, ale szkoda, Pan wasz lubił posłuchać…
        http://www.youtube.com/watch?v=vD2zE1Jsny4
        http://www.youtube.com/watch?v=uzCleIHK2lU

        PS 2.
        „Znajet Kitajec, znajet Jewriej –
        krasnaja armia wsiech silniej.
        Pomnit Bierlin, kak od krasnoj zwiezdy
        on poucził w sorok piatom pizdy.” 😉

        1

        0
        Odpowiedz
  12. Dopóki nie było pejsbuka i innych gówien, to przemyślenia „karynowego pustaka” (nie wiem czemu napisałeś pierwszy wyraz z wielkiej litery) obchodziły jedynie innego pustaka. A jak pojawiły się portale społecznościowe, to pustak postanowił podzielić się swoimi (a w zasadzie skopiowanymi) ze światem, bo każdego to interesuje. Ale prawda jest też taka, że jakby nie było kolejnych debili, którzy „lajkują” te „przemyślenia” albo umieszczają równie inteligentne komentarze, to wpisów by nie było.

    8

    4
    Odpowiedz
  13. Zmień znajomych…

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Jeszcze: zmień prace, weź kredyt, zrób doktorat i zwiększ masę.

      6

      2
      Odpowiedz
  14. Prawda. Nie mam fejsa a i tak do gówna dociera do mnie rykoszetem. Ludzie a szczególnie ci mali i ciency mają potrzebę akceptacji. No to próbują jak umieją. Cytaty z dupy ale skoro sami nic nie potrafią wymyślić? Mi to szkoda tych ludzi. Do momentu jak pomyślę ze 70 procent społeczeństwa to takie ktosie i oni potem wybierają mam rządy.

    Karyna: wypierdalaj.

    10

    3
    Odpowiedz
    1. „To był mój brat bliźniak. Podobny, no bo bliźniak” ~Andrzej

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Tez nie mam fejsa bo po chuj mi to gowno. Znajomych w realu mam nielicznych ale jednak w realu, i zajebiscie mi z tym. Kiedys bylo ich wiecej ale okazalo sie „w praniu” ze sa pusci, cebulowi , dwulicowi i interesowni, wiec nie zaslugiwali na to by byc moimi znajomymi, wiec eliminacja .

      4

      1
      Odpowiedz
  15. Cierpliwośći.Wszystko się zmieni jak nastaną czasy postapokaliptyczne gdzie fejsbuki,telewizje ,internety będą luksusem dostępnym tylko dla rasy panów,reszcie natomiast będzie musiał wystarczyć widok niewolnika jebiącego 18 godzin dziennie(w niedziele i święta 20-22 godziny).

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Bawisz mnie chory pojebie 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  16. „Życie jest jak puste poleeee… Takie życie ja pierdoleeee” -Kurski „Miodowe lata”

    7

    1
    Odpowiedz
  17. A jakie są twoje przemyślenia?Pewnie żadne. Żyjesz ocenianiem innych zero własnych refleksji.

    7

    7
    Odpowiedz
  18. najlepsze jest, jak wszelkiej maści idiotki, szlaufy, wycieruchy ruchające się z przygłupawymi pajacami wstawiają na swoją tablicę cytaty o miłości albo wpisy typu „gdzie ci mężczyźni”…hehehehehehehehehehehe

    14

    2
    Odpowiedz
    1. A ty co wiesz o miłości? …

      4

      3
      Odpowiedz
  19. Strolluj to i ustaw sobie „fuck her right in the pussy” 🙂

    2

    2
    Odpowiedz
  20. „Nie ten jest ojcem kto przypadkowo dał życie lecz ten kto kocha i wychowuje”

    4

    0
    Odpowiedz
    1. To jest mistrzowskie właśnie :d byle blacha dziara to gówno na dupie, jak już wypluje bękarta.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. To tak dosłownie? Widziałeś ten tekst, robiący z facetów frajerów, wydziarany u jakiejś? 😀

        0

        0
        Odpowiedz
    2. „To ja jestem przysłowiowym słońcem” ~W. Wąż

      3

      1
      Odpowiedz
    3. czyli pustak została ojcem…

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Zakłamane w chuj…
      „Ojcem nie jest bad boy, który nieprzypadkowo miał okazję dać życie, lecz frajer, który utrzymuje i finansuje.”

      1

      1
      Odpowiedz
      1. To mi się podoba! Pozdrawiam:)

        0

        0
        Odpowiedz
  21. Ale takie buraczyny i tak myślą że są taaaacy zayebyste bo mają fryzurcie „modne” i dresiki takie jak w TV im lansują. Nie wiem czy taki nie ma lustra? Myśli że jak postawi swe pinć kudelków na łbie na żel to jest fajny i jego tępa końska japa nabierze innego wymiaru? Ale takie pustaki znajdują swych amatorów czyli Roksany i Andżele „piękność nocy postrach dnia”.

    1

    2
    Odpowiedz
  22. Tak,tak.Niech wasze umysły zalewają rzeczy i wartości bez wartości i rzeczowości, byście mogli zaakceptować każdy przewrót, rewolte, zmiane systemu z uśmiechem na ustach i nadzieją, że jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Ale emocjonalne wpisy. Luzik, ludzie. Przecież każdy średnio rozgarnięty, dorosły człowiek wie, że facebook jest głównie dla małolatów. Większość z nas przechodziła czas poszukiwania głębokich myśli i cytatów. No wiem, nie wszyscy. Niektórzy nie filozofowali. W każdym razie ci, co zastanawiali się nad życiem snuli swoje teorie i mądrości życiowe w kameralnych gronach. Teraz jest inaczej. Taka kolej rzeczy. Facebook prowokuje do upubliczniania siebie, a małolaty nie mają umiaru. Niektórzy wyrosną z tego. Z dwojga złego wolę głupawkę małolatów bo jest nadzieja, że im przejdzie, niż chore, agresywne wpisy na różnych forach. Niestety tu też.

    4

    0
    Odpowiedz
  24. „Bo nadeszły takie czasy… Science-fiction, przyjacielu. Emeryci lecą w kosmos, zamiast bujać się w fotelu…”

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Wybrać opcję w miarę zdrową
      walić córkę czy teściową?

      2

      0
      Odpowiedz
  25. Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. (Jean Cocteau).

    2

    0
    Odpowiedz

Kochająca „rodzina”

Mieszkam za granicą. Zadzwoniła „rodzinka” z Polski, kuzyn, wujek albo czyjś brat bo na pewno nie mój… albo chuj wie kto jeszcze tak naprawdę, nie znam typa osobiście, słyszałem o nim jedynie od matki i jeśli mówiła prawdę (a sądzę że tak) to powinienem mijać go szerokim łukiem.

Tak czy inaczej gadam z typem i słyszę „ooo kopę lat mordo, co tam u ciebie, jak życie, jak leci, jak dzieci sraty taty”. Pytam „a z kim rozmawiam?”… cisza… „no jak to z kim? Tomek!”. Myślę sobie aha Tomek… jaki kurwa Tomek? Pewnie pomyłka.

Po chwilowej gadce w końcu dogadaliśmy się kto jest kto no i okazało się, że numer jednak dobry. Nie wiem skąd go miał ale w sumie to mam to w dupie. Pech chciał, że urodziłem się w rodzinie plotkarzy i plotkarek gdzie numeru telefonu nie mogę podać nawet własnej matce bo za 2 dni będzie do mnie wydzwaniał handlarz żywym towarem z Ugandy bądź innego zadupia. No ale trudno, jak będzie trzeba to zmienię i tyle. Mniejsza z tym.

Zadzwonił żeby życzyć mi i rodzinie wesołych świąt. No to ja żeby nie wyjść na chama ze wsi odpowiadam „Dzięki za życzenia, wzajemnie, pozdrów krewnych” itp. itd.

I tu jest haczyk…

Pamiętajcie, że gdy nagle z dupy dzwoni do was pra-kuzyn, którego bratem jest ojciec twojego stryja, który jest mężem Baśki, która na weselu Antka i Mariolki tańczyła ze Zbyszkiem, który jest teściem Włodka z Radomia, o którego istnieniu praktycznie nie wiedziałeś to wiedz, że coś się kurwa dzieje i nie zadzwonił do Ciebie tylko dla tego bo Cię lubi a już na pewno nie po to aby złożyć Ci życzenia świąteczne.

Przez dobre 20-30 minut słuchałem jak to go życie w dupę kopnęło, jak to on biedny musi w żabce zapierdalać żeby mieć kasę na cotygodniowy melanż, jakie to życie w Polsce jest niesprawiedliwe. I w tym momencie się zaczęło. „A bo słyszałem że ty teraz wyemigrowałeeeeeś heheee, to pewnie ci się tam dobrze powodzi, już pewnie bmką jeździsz i te sprawy co nie?”…. „weź sypnij groszem i wesprzyj najbliższych w potrzebie”.

W tym oto właśnie momencie wewnętrznie wybuchłem. Dzwoni do mnie jakiś nieznajomy ale niestety spokrewniony ze mną fajfus i żebra o kasę… super.

Mimo wszystko chciałem być grzeczny. Uprzejmie odmówiłem gościowi i tym samym uruchomiłem jego zapalnik. Pokrzyczał, pokrzyczał, „bo jaka z ciebie rodzina”, „bo tak nie wypada”, „a żeby ci te dorary w gardle stanęły” i się rozłączył.

A ja co? Siedzę, zainspirowany całą sytuacją, piszę te wypociny i zadaję sobie pytanie. Gdzie do chuja rosną takie buraki? Skąd biorą się cebule w obsranych sandałach ze skarpetami wypchanymi po brzegi słomą?! Wykopać i spalić!…”rodzina”…

Śrut…

173
5
Pokaż komentarze (45)

Komentarze do "Kochająca „rodzina”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Gdzie do chuja rosną takie buraki?”

    W Cebulandii, patałachu, w Cebulandii. 99% ludności tego zapyziałego kraiku należałoby przeznaczyć na kompost w trybie natychmiastowym. /Mesio

    PS. Dlatego Pan twój, Mesio, od dawien dawna ma wyjebane na „rodzinę”. Całą, kurwa. Nawet najbliższą. I jest happy.

    17

    10
    Odpowiedz
    1. a masz dziewczyne czy spankadoo?

      9

      0
      Odpowiedz
      1. „a masz dziewczyne czy spankadoo?”

        Szparę do wyżycia się, wraz ze złośliwą naroślą wokół niej, to Pan twój, Mesio, może mieć na pstryknięcie palcem, bo to żadna filozofia, one wszystkie są takie same. Różnica tylko jest taka, że w przypadku Pana twojego ta złośliwa narośl go nie wkurwia, bo po użyciu grzecznie wypierdala. /Mesio
        PS. To jest chujowe, patałachu, ale co poradzić… Takie życie. Pan twój reguł nie wymyślił.

        4

        7
        Odpowiedz
        1. „po użyciu grzecznie wypierdala. /Mesio”.
          No, bo jak już zapłacisz to po co ma dłużej siedzieć czas tracić.
          Pędzi do następnego klienta.

          6

          1
          Odpowiedz
          1. „No, bo jak już zapłacisz to po co ma dłużej siedzieć czas tracić.
            Pędzi do następnego klienta.”

            I tu się mylisz, patałachu. 🙂 Pan twój z płatnymi się nie zadaje. /Mesio PS. PS-a Panu twojemu nie chce się pisać.

            2

            1
            Odpowiedz
    2. tak jak my w ciebie mesiu, tak jak my w ciebie… 😉

      6

      4
      Odpowiedz
      1. „tak jak my w ciebie mesiu, tak jak my w ciebie…”

        Z wzajemnością, patałachu, z wzajemnością… 😛 /Mesio
        PS. PS-a nie będzie. Pan twój wyjebane ma. 😉

        0

        1
        Odpowiedz
    3. Mesiu juz ci pisalem ze, sam jestes cebula.

      8

      4
      Odpowiedz
      1. Taka obrana cebula na smazenie w tanim oleju

        1

        0
        Odpowiedz
        1. …który po użyciu grzecznie wypierdala…

          1

          0
          Odpowiedz
          1. „Taka obrana cebula na smazenie w tanim oleju”
            „…który po użyciu grzecznie wypierdala…”

            He, he… Boli was, lochy, co? 😛
            I ma boleć.

            Stańcie, wyrachowane zarazy rządzone atawizmami i cierpiące na popierdolenie umysłowe, przed lustrem i zapytajcie siebie, kto jest temu winien. /Mesio

            PS. A Pan wasze, Mesio, niniejszym raczy zawiadomić, że tak jest Jemu dobrze i pierdoli Go, że was ze złości skręca. Jest też wybitnie odporny na „głodne kawałki”, zwykle głoszone przez lochy w takich okolicznościach. Wzbudzają w Nim najwyżej śmiech politowania. Zwłaszcza te oklepane.

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Mocno podgniła cebula. Na kompost.

        2

        0
        Odpowiedz
    4. Mesiu mordo o cerze cebulastej! Nie ty masz wyjebane w rodzinę, tylko rodzina ma wyjebane w ciebie. No-life siedzący całymi dniami na necie, fantazjujący o pieniądzach, mercedesie, i krzcie inteligencji! Kto by chciał mieć takiego, choćby najdalszego, członka rodziny!

      13

      1
      Odpowiedz
      1. „Nie ty masz wyjebane w rodzinę, tylko rodzina ma wyjebane w ciebie. No-life siedzący całymi dniami na necie, fantazjujący o pieniądzach, mercedesie, i krzcie inteligencji!”

        Jako, że Pan twój, Mesio, tolerancyjnym jest, to Go naprawdę pierdoli, w co pokładasz wiarę, patałachu. 😛 Możesz wierzyć nawet w to, że twoim stwórcą jest sałatka owocowa czy inne latające spaghetti… Zaś jedyne, czego od ciebie Pan twój wymagał będzie, to gorliwe zapieprzanie na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (jak wpłacisz trzy stówki wpisowego i będziesz mieć szczęście przeciśnięcia się przez sito naszej wstępnej selekcji of koz). /Mesio

        PS. „Kto by chciał mieć takiego, choćby najdalszego, członka rodziny!” Daleko nie szukając, ty byś pewnie chciał, patałachu, ale widać nagrzeszyłeś w poprzednim wcieleniu i tyle szczęście cię nie spotkało. Cóz, życie okrutnym bywa…

        1

        4
        Odpowiedz
        1. „of koz” – mesiu, przestań jebać te kozy przynajmniej w święta…

          4

          0
          Odpowiedz
          1. „„of koz” – mesiu, przestań jebać te kozy przynajmniej w święta…”

            He, he, he… 😉 /Mesio

            PS. No dobra, patałachu, jeszcze tylko jedną raz przed końcem roku, a potem Pan twój podejmie „postanowienie noworoczne”. 😉

            1

            1
            Odpowiedz
  3. „numeru telefonu nie mogę podać nawet własnej matce bo za 2 dni będzie do mnie wydzwaniał handlarz żywym towarem z Ugandy”

    Rozwaliłeś mnie tym tekstem. Chujnia świetna, fajnie napisana i niestety prawdziwa. Taką rodzinę olej ciepłym moczem. Pozdro!

    37

    2
    Odpowiedz
  4. Co to za chujnia? Ot śmieszna anegdotka do opowiedzenia kolegom przy piwie.
    Acz trzeba przyznać, że faktycznie, z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu.
    Jak jesteś na swoim, niezależny finansowo od rodziny, to wierz mi, jesteś szczęśliwy,chociaż może nie zdajesz sobie z tego sprawy.
    Jak już pisałem, w którymś temacie niżej, nie ma nic piękniejszego niż wrócić z rodzinnego zjazdu, do swojej własnej pustej chaty, nalać sobie whisky do szklanki i dziękować Bogu, że nie musisz wspolegzystowac z tymi ludźmi na codzień.

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Piszesz taka kolektywna chujnie bo tak jest z rodzinam w Polsce. U mnie tez jakas Baska w rodzinie jest, nie wiem jak jest spokrewniona. Jest tez Heniek patol, jego zona to plotkarka ze wsi, jest tez jakis Benek, jakias karyna i moze tez Seba. Dlatego nie jezdzaj na weseliska i pogrzebiska bo spotkasz ich wszystakich.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. ymigrant uuuuu

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Az trudno uwierzyc ze to prawda. Jesli jednak tak, to tamten koles nie ma wstydu, probowac wyciagac kase od ciezko pracujacego, zamiast samemu wziac sie do roboty, czy to w Polsce czy wyjechac gdzie zarobi wiecej. Mimo wszystko, trudno uwierzyc w to co tu napisane.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Ja pierdole, ale faza. Chyba by mnie zatkalo jakbym dostal taki telefon, bo sam wyjechalem za dolarami. I chyba bym sie spalil ze wstydu jakbym mial taki telefon do kogos wykonac

    12

    0
    Odpowiedz
  9. W polszy to standard. Ostatnio mam w to wyjebane, niech się polska z węgrami połączy przeciw całemu światu. Ja i tak stąd spierdolę, bo mam dość cebulaków

    6

    6
    Odpowiedz
  10. „(…) numeru telefonu nie mogę podać nawet własnej matce bo za 2 dni będzie do mnie wydzwaniał handlarz żywym towarem z Ugandy bądź innego zadupia(…)”

    To jest hit roku.
    A co do samej chujni to czysta prawda, z rodziną najlepiej na obrazku i to pod warunkiem że za drzewem sie stoi.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Oj już się tak nie spuszczaj tekst jakich wiele, bez przesady z tym zachwytem.

      3

      2
      Odpowiedz
  11. hehehe, ale to żenada o pieniądze nieznajomych prosić. Trzeba było mu pojechać jeszcze bardziej.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. No jasne bo każdy emigrant to sra kasą i w ogóle krezus!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. było mu powiedzieć, że przecież emigranci to nieudacznicy i patałachy co se w polszy nie radzili…

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Jaka on twoja rodzina? Gdzie był te wszystkie lata? Ja ciebie nie znam i koniec. Do mnie zadzwonił kiedyś mój kuzynek z którym sie kiedyś bawiłem razem jak byłem u babci na wsi. Kiedyś jak byłem w tamtych stronach w odwiedzinach to on ze mną nie za bardzo chciał rozmawiać bo to typowa odmiana wiejskiego cwaniackiego dresa a ja to nie jego „klimaty”. Jak babcia zmarła to już tam nie jeździliśmy, oni nie przyjeżdżali, tylko jakieś kartki przysyłali ale po ok. 13 latach dzwoni do mnie…….on i coś tam że coś potrzebuje, żebym mu załatwił i jeszcze lepiej żebym mu zawiózł bo on „zarobiony”. To ja mu na to. Człowieku a gdzieś ty był tyle lat, kiedy mnie odwiedziłeś czy zapytałaś jak sie czuje i czy wogóle żyje I skończyłem rozmowe.Co do plotkarzy to książke mógł bym napisać Z rodziną teraz nawet do zdjęcia bym nie stanął.

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Ale prowo. Gość sobie wmawia że siedzi za granicą a to pewnie on jest tym Cebulakiem kuzynkiem.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. No tak, bo jestem zapyziałym, śmierdzącym biedakiem któremu jest aż tak źle, że musi uciekać się do takich rozwiązań. A potem jeszcze muszę dowartościowywać się, opisując historię całego zajścia w internecie, „lekko” ją podkolorowując. Nie powiem, to ma sens…

      „Gość sobie wmawia że siedzi za granicą” Mówisz to ta jakby wyjazd za granicę był czymś niezwykłym, czymś na co pozwolić mogą sobie tylko elity. Trochę prawdy w tym jest, dzisiaj za granicę mogą wyjechać tylko nieliczni. Są to ci, którzy mają trochę oleju w głowie i w miarę możliwości nie dają się wykorzystywać. Jednak w dalszym ciągu nie jest to coś nieosiągalnego. Trzeba mieć tylko jaja i łeb na karku i chęć na zmiany w życiu. A jak boisz się zmian, wolisz pierdzieć w stołek w cebulandii, narzekać na wszystko dookoła albo żebrać od rodziny jak mój kuzyn Tomuś to proszę Cię bardzo.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Kuzynowi Tomusiowi piła łańcuchowa w dupę i pozrowienia.

        2

        0
        Odpowiedz
  15. Myślałam, że zadzwonił żebyś pomógł mu w znalezieniu pracy na „emigraaaacji”. A tu gość pojechał po najniższej lini oporu. Aż nie chce się wierzyć, że tacy istnieją. Ja wolałabym zdechnąć pod płotem niż wykonać taki żebrający telefon.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Mówi się „po linii najmniejszego oporu” 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Być może, mądralo. P

        0

        0
        Odpowiedz
      2. po najniższym oporze linii

        1

        0
        Odpowiedz
        1. A nie bo „po najmniejszej linii oporu” 😛

          1

          0
          Odpowiedz
          1. A nie po opoże najmniejsego linniału? Kyzyn Tomek.

            2

            0
            Odpowiedz
  16. Jezusicku to samo mam…i tylko „prace załatwić” tia tyle ze bez znajomości jezakaz to nie ma szans…przypomnieli sobie o rodzinie gdy coś im trzeba

    1

    2
    Odpowiedz
  17. „pra-kuzyn, którego bratem jest ojciec twojego stryja”.Chłopie ,ojciec twojego stryja to nikt inny ,jak twój dziadek.A ten ,to brat twojego dziadka,a nie żaden „pra-kuzyn”.I jego nie chcesz wspomóc paroma dolarami na Święta? Co z ciebie za chrześcijanin?

    3

    2
    Odpowiedz
  18. Otóż to. Jak niespodziewanie ciebie odwiedza X lat nie widziana rodzinka to wiedz że mają do ciebie jakiś interes. Po prostu jesteś im potrzebny i sobie ciebie przypomnieli.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. w tam, może tylko na stypę przyjechali;)

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Jak nie znasz gościa, to może nie Twoja rodzina? A słyszałeś o metodzie „na wnuczka”?

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Ha,mam to samo.Z tym ze jako dzieciak jeszcze się cieszyłem świętami,wiadomo-prezenty,ubieranie choinki.Później w wieku nastoletnim w świętach widzialem tylko zapracowaną matkę,kłótnie między rodziną.Teraz jako dorosły jest to dla mnie duży obowiązek.Gdyby nie inni to również olałbym te dni.Symbolicznie jakąś małą choinkę na biurko,dobry film przy browarku obejrzał,do nikogo nie wychodził by nie słuchać cały czas fałszywego „wesołych świąt” od ludzi.Ale święta minęły.Hurra!

    2

    0
    Odpowiedz
  21. No cóż… To zdaje się Twoja buraczana rodzina. A bardziej buraczana niestety Twoja matka, która papla jęzorem…

    1

    2
    Odpowiedz

Choroba telefoniczna

Mam tak, że boję się rozmawiać przez telefon, to chyba nawet jakaś choroba jest. Po prostu boję się i już, jak mam coś załatwić to wolę iść i osobiście niż dzwonić. Przejebane jest, nawet do rodziców i dziewczyny jak dzwonię to wali serce i plączę się. Muszę sobie wcześniej rozpisać całą rozmowę, co powiem, bo inaczej zaczynam bełkotać coś bez sensu. Jak żyć?

121
7
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Choroba telefoniczna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj się, mam tak samo.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. No może ale co z tym zrobić? Bardzo ciężko mi z tym funkcjonować

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Zatrudnij się w call-center

        9

        2
        Odpowiedz
      2. Zgłoś się do lekarza specjalisty. Ja zostałem zdiagnozowany, opis fobii telefonicznej trafił do komisji lekarskiej w Brukseli i po wielu bataliach przyznano mi status chrobowy kwalifikujący mnie do pobierania 1145 euro netto zasiłku chorobowego na miesiąc. Walcz, te pieniądze ci się należą, jesteś chory.

        2

        0
        Odpowiedz
      3. Wejdź na net w lokalne ogłoszenia.Cokolwiek interesującego Ciebie(np.motoryzacja).Podzwoń po sprzedających i popytaj o jakieś szczegóły, ot taka luźna gadka.O dupie Maryni(a jaki przebieg, a czy serwidowane, a w jakim stanie tapicerka?)Po 10tym telefonie zauważysz zmianę i poczujesz małą ulgę.A to dopiero początek.Nie stresuj się.I tak po drugiej stronie telefonu nikt Cię nie zna , więc pełna wyjebka.Pozdro

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Nietypowy problem, powiedziałbym ze ludzie mają problem z komunikacją twarzą w twarz, wolą załatwiać sprawy dzwoniąc/sms-ając, Ty masz odwrotnie, myślę ze to jest do wyćwiczenia, rozmawiaj z najbliższymi przez telefon, z czasem problem minie 🙂

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Niekoniecznie. Też na to cierpię. Nikt mi nie wierzy, że serio nienawidzę i boję się rozmów telefonicznych z nieznajomym (z bliskimi tak nie działa), bo zdaję się być osobą bardzo pewną siebie. I nawet fakt, że przez 1,5 roku pracowałam w call center mi nie pomógł. No ale tam był skrypt ankiety, więc rozmowa była rozpisana.

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Nerwica, typowe, pewnie masz osobowość lękową na dodatek. Albo sam zaczniej dzialać cos na to, albo specjalista.

    14

    1
    Odpowiedz
  5. a dziewczyne to jakoś znalazłeś farciarzu. To jak się z nią umówiłeś jak się jąkasz przez telefon?

    6

    6
    Odpowiedz
    1. a to taki problem mieć dziewczynę? Byle niedojda jak chce to jakąś tam ma

      3

      1
      Odpowiedz
  6. mam tak samo, dlatego też nie odbieram telefonów ;d

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Wyobrażam sobie wkurwienie ludzi, którzy do Ciebie dzwonią

      6

      2
      Odpowiedz
      1. To niech pisza eski 😉

        2

        1
        Odpowiedz
  7. rozmowa tel to bardzo sztuczna forma komunikacji, czlowiek nie wyewoluowal tego

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Mam tak samo. Jak widzę ludzi gadających godzinami przez telefon to się dziwię. Dla mnie to męka.

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Też tak mam więc polecam smsy. Ja się nawet po pizze boję zadzwonić.

    10

    1
    Odpowiedz
  10. Dodam jeszcze ze stresuje mnie gdy mam wlaczony dzwiek w telefonie bo wtedy gdyby zadzwonil niejako wywarl by na mnie presje odebrania go a gdyby to bylo w miejscu publicznym to irracjonalnie wydaje mi sie ze inni oczekiwali by zebym odebrala haha. Dlatego w tel tylko wibracje albo wyciszony. Nie jestem autorem posta, dopisuje to do komenta ze mam tak samo i nie odbieram. Najsmieszniej ze z wyksztalcenia jestem psychologiem;D pozdro dla wszystkich.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. Szewc bez butów… :>

      0

      0
      Odpowiedz
  11. To nie jest dziwne ,miałem podobnie tyle ,że to poprostu przechodzi. Po pierwsze tele nie gryzie i masz być pewny siebie ,ten po drugiej stronie nie gryzie najwyżej się rozłączy.Po drugie jak prowadzisz rozmowe tele z kimś kto nie jest Ci specjalnie bliski to nie daj sobie wejść na głowe ,zadawaj pytania i się nie jąkaj.

    2

    1
    Odpowiedz
  12. Pierdolnij tym telefonem…Pisz listy…

    2

    0
    Odpowiedz
  13. A ja nie to,że się boję tylko nie znoszę rozmawiać z obcymi;różnymi urzędasami ,biurami obsługi itp.Wydaje mi się ,że jak mnie nie widzą,to mają mnie w dupie ,wykrzywiają swoje wredne ryje i tylko czekają ,żebym skończył.No i ja też lubię widzieć kogo opierdalam…

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Tez nienawidzę wręcz rozmawiać przez telefon. Najgorzej gdy dzwoni zastrzeżony albo nieznajomy numer wtedy serce wali jak oszalałe, mimo że nie ma powodów. Również wole coś załatwić osobiście niż przez telefon, bo przy rozmowie telefoniczej często mam wrażenie ze się zblaźniam. Albi gdy składałam cv. Wiadomo że pierwsza formą komunikacji jest rozmowa telefoniczna i to było mega tragiczne uczucie. Po prostu boje się. Jest to choroba lękowa i trzeba z tym walczyć.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Ja nie to, że się boję, ale rzeczywiście nie przepadam za rozmowami przez telefon, zwłaszcza jak sprawa jest trudna. Jak pracowałem w korpo, to przeważnie nie dzwoniłem, tylko robiłem sobie spacerek do innego działu, żeby porozmawiać twarzą w twarz. Przez telefon ludziom częściej nerwy puszczają, gdyż nie widzą twarzy rozmówcy i jego intencji. Jeszcze bardziej tak jest z Internetem. Bluzga się czasem tak mocno, że normalnie by się nie powiedziało. Istotny jest również przekaz niewerbalny.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Też tak mam, i uważam że operatorzy telefoniczni powinni się zrzucić na leczenie takich jak my 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
    1. masz rację. Jestem operatorem tel, i chętnie podzielę się pieniędzmi bo wiem jak cierpicie. Proszę podać numer konta, deklaruję wpłatę minimum 1000 pln lub równowartość w euro. Daniel.

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Ja mam tak, ze boje sie odbierac telefon gdy ktos dzwoni. Nawet dobry znajomy, tak jak bym sie bal co moze mi powiedziec…to tez lipa

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Mam tak samo. Przez co czasami wychodzę na dziwaka – ludzie tego nie kumają.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Ja sram do umywalki a myję się w muszli. Ludzie tego też nie kumają…

        4

        3
        Odpowiedz
        1. „Ja sram do umywalki a myję się w muszli. Ludzie tego też nie kumają…”

          Bo to jest nienormalne. Z muszli się je.

          5

          0
          Odpowiedz
  18. Mniej pij. Mi pomogło, choć na krótko, no bo ile można nie pić.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ja boję się rejestrować na portalach, zapraszać do znajomych na pejsie, pisać do ludzi, z którymi nie rozmawiałem dość długo. Przez to moje życie nie jest takie, jakie bym chciał… -_-

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Chujaj im smsami

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Mam to samo.Ale założyłem kolczyka w sutku i mi przeszło.Pewność siebie mi wzrosła.Widzę pożądliwy wzrok kobiet gdy nago paraduję po swoim polu

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Pierdoliłbym taką robotę. Bo jak już co niektórzy tu pisali, albo trzeba takiemu przypierdolić, albo krakać jak oni. I tak źle i tak niedobrze. Jedyne wyjście to zmiana pracy. Zdrowie psychiczne jest ważniejsze.

    0

    0
    Odpowiedz

Współpracownik

Nie mam już siły na typa. Pracuję w firmie produkującej różne urządzenia elektroniczne. Jestem na stanowiku montera. No i mam problem z pewnym niedojebem bo inaczej tego czegoś opisać się nie da. Ogólnie pracujemy we trzech w jednym pomieszczeniu. Ale on.. Jest „wiecznie mądry”. Wszystko wie najlepiej. Sztucznie pewny siebie. Ciągle sypie jakimiś sucharami.. no żałosne. A najlepsze jest to że to typowy wsiun. Mieszka w budzie bo domem to tego nie nazwę. Poza tym.. ma jakąś chorą obsesję na punkcie kobiet. Każdą by zwyzywał, zeszmacił, zrównał z ziemią. Wydaje mi się że to dlatego że jest po nieudanym związku i mieszka teraz sam. Codziennie słuchamy radia ZET. No i oczywiście on tak wszystko krytykuje z szok. Do każej piosenki ma komentarz. Wszedzie to tylko niedojeby i downy. Ma prawie 40 lat.. a zachowuje się jak jebany gówniarz. Ciągle Facebook, Kwejk, Jebzdzidy itp.. ręce opadają. Ja mam 21 lat i taki nie jestem. Jest jeszcze jeden pracownik. Rok starszy ode mnie. Taki przydupas tego co opisywałem. Ze wszystkim się zgadza z nim. Śmieje się z jego pojebanych żartów. Ciagle tematy o ruchaniu i robieniu gały. Kurwa.. mi się to w głowie nie mieści jak można być takim jebanym desperatem. Mówi mu ze jest najlepszy, że wszystko robi zajebiście. Boi się po prostu mu sprzeciwić. I teraz do sedna.. Obgaduje mnie za plecami. Nie podoba mu się np. że pracuję w słuchawkach na uszach czasami. Tak. Mam swoje stanowisko przy którym majstruję i wolę słuchać mojej ulubionej muzyki przez te 8h pracy niż słuchać ich pierdolenia na temat nowych stron porno i nowych filmikach na nich.. Czasem jak ich słucham to mi rzygać się chce.. takie oblechy jebane że szkoda gadać. Od razu mowię że słuchawki zacząłem nosić od jakiegoś czasu bo to już stawało się nie do zniesienia. Ciągle wszystkich obgadują. Innych współpracowników. A gdy mnie przy nich nie ma to również i mnie. Nie dałem im żadnego powodu by mnie nie lubili. Po prostu mam zupełnie inny charakter. Kilka razy im się sprzeciwiłem bo gadali totalną nie prawdę. Od razu zostałem skrytykowany. Pomyślałem sobie „chuj z wami”. Nie będę strzępił ryja na debili bo szkoda zdrowia ale teraz martwię się bo obgadują mnie za plecami i twierdzą że nie umiem robić tego co robię. I to wkurwia mnie najbardziej bo moim zdaniem wszystko robię w porządku. Jeśli było już coś do poprawy to mówił mi o tym szef i wszystko starałem się poprawić. Szef teraz nic do mnie nie mówi ale jeśli zaczną mu pierdolić (a zwłaszcza ten czterdziestolatek ) to szef może zmienić o mnie zdanie a tego bym nie chciał. Najchętniej bym zajebał w pysk im obu ale w tym przypadku przemoc by mnie tylko zgubiła.

120
4
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Współpracownik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Typowe osobniki w męskim srodowisku. Nic z tym nie zrobisz. Albo się dopasujesz, albo cię zniszczą. Wiem, bo przechodziłem przez to samo, nawet zakładałem o tym chujnia.
    Jesteś zbyt inteligenty + wrażliwy żeby pracować w stricte męskim robolskim gronie. Wszędzie będziesz sie męczył, czy to budowa, jakas produkcja, magazyny, mundurowka itd itd. Tam gdzie lwiat część grona to prości Faceci tam będzie od chuja takich wynalazków.
    Moja rada? Przekwalifikować się w stronę jakichś bardziej cywilizowanych profesji i kształcić się/rozwijać w tym kierunku.
    Inaczej całe życie będziesz sie meczyl z takimi betonami bez ambicji, dla których jedynym celem w życiu jest najebac się po robocie byle gownen, pooglądać śmieci w internecie, powtzywac kobiety z kolezkami itp.
    Twój wybór. Ja wybrałem inną drogę na szczęście i temat już mnie nie dotyczy. Uff

    50

    3
    Odpowiedz
    1. Myślisz że w biurach nie obgadują? Niby ludzie po studiach, a i tak będą Cię obgadywać bo im się nie spodobałeś. Fakt że może z ludźmi z biura znalazł by może wspólny temat ale nie jest to regułą dlatego wiele ludzi siedzi na gorszej robocie jeżeli odpowiada mu klimat i współpracownicy

      6

      0
      Odpowiedz
  3. Typowi prostacy – 70% polskich facetow to tacy burole – lepiej sie przezwyczaj do obcowania z kimś takim, bo niejednego takiego jeszcze spotkasz.

    35

    1
    Odpowiedz
  4. jak dasz rady to jebnij im ciekawe co będzie

    6

    9
    Odpowiedz
  5. Nie spinaj dupki.

    1

    19
    Odpowiedz
  6. Własnie opisałeś statystycznego użytkownika chujni i demotów, i ogółem internetu

    21

    1
    Odpowiedz
  7. Nie ma na to ratunku. Jak pracowałem na produkcji to ciągle użerałem się z takimi prymitywami. Skończyłem studia, teraz pracuję z ludźmi wykształconymi i jest tak samo.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. No to SE poprawiłeś… 😀

      3

      0
      Odpowiedz
  8. Miałem takiego w pokoju. Na początku słuchałem muzy. Później doszło do tego, że kazałem mu się odpierdolić, bo inaczej mu przyjebie. Nie gadał ze mną dwa tygodnie, później tylko zdawkowo cześć-cześć i problem się rozwiązał.

    22

    1
    Odpowiedz
  9. Szczerze? Wolę pracować w korpo/banku za biurkiem za 3000zl z ludźmi po studiach niż z takimi troglodytami na budowie za 5000zl. Szkoda nerwów i życia na człapanie po dnie z takimi zerami

    14

    3
    Odpowiedz
    1. A jaki robociuch na budowie zarobi 5000? 2000-3000 to max i to za 12 godzin pracy. To takie chojraki mocne w gębach a pan szef władca firmy robi z nimi co chce.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. taki 1- osobowa działałnosć gospodarcza, np. hydraulik, murarz, tynkarz, płytkarz, elektryk itd

        1

        0
        Odpowiedz
  10. Wiem o co chodzi i współczuję. Mialem tez takiego w pracy ale wyjechał do Norwegii. Moze poproś o przeniesienie do innego dzialu? Jak szefu jest człowiekiem to może zrozumie. Wyjasnij sytuacje jak jest i zobaczysz. Pozdro

    6

    1
    Odpowiedz
    1. A jak nie będzie szef człowiekiem, to wieść szybciutko się rozniesie po zakładzie, że gość chciał się przenieść, bo mu „towarzystwo nie odpowiada”. Jak się to buractwo o tym dowie, to dopiero zaczną po nim jeździć (w ten sposób wyczują, że jest słabszy i sobie nie radzi z nimi).

      10

      -1
      Odpowiedz
      1. To zaden wstyd ze ktos jest „slabszy” psychicznie. Slabszy czyli wrażliwszy troche, myślący w innych kategoriach niż prostaki i posiadający wyższy poziom kultury osobistej. No ale w sumie racja tez co piszesz z drugiej strony.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Oczywiście, że żaden wstyd – sam rozumiem takich ludzi i osobiście staram się im pomagać w środowisku pracy, czy rodziny. Ale dla buraków, roboli wrażliwiec to świetna pożywka, żeby sobie poujeżdzać.

          6

          0
          Odpowiedz
  11. Olej ich. Na nic innego nie zasługują.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Trzy stówy do łapy i złóż CV w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Jeśli dostaniesz tę jebę, to gwarantujemy, że u nas tak nie ma. Tyra jest ostra i nie ma czasu na gadanie. A maszyny tak napierdalają, że ryją słuch i mózg. Nikt nie gada, bo jest za głośno, a wszyscy głusi. Poza tym w zimie piździ tam jak chuj. Lepiej poskakać trochę w miejscu niż gadać.

    3

    3
    Odpowiedz
  13. Niedługo stracisz pracę. Nastawią szefa do ciebie tak negatywnie, że nawet najwyższa wydajność i jakość go nie przekona. To Ty będziesz tym złym i zostaniesz wyrzucony, dostaniesz jeszcze dyscyplinarkę i sprawę w sądzie.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Kiedys na budowie taki jeden chujek, nic ciekawego zresztą, zaczął coś startować do jednego murarza że mało robi czy coś. Jak gość wparował do kanciapy, jak go zjebał i zasugerował ingerencję w plastykę jego twarzy , cytuję: ty kurwo jak ci zapierdolę w ryj to kurwa zaraz w te bańki wpadniesz!! – kierownik świadkkem. Przy czym mowa jego ciała potwierdzała gotowość wykurwienia tu i teraz. Gostek pobladł, skulił się i nastała cisza… może potrzeba takiej terapii? Chociaż wątpię. .

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Dzięki wszystkim za rady 🙂 Rozmawiałem już potajemnie z szefem na jego temat. Szefu oczywiście spoko ziom. Mówił że juz on taki jest. W życiu mu się nie powiodło i teraz wyżywa się na całym świecie. Wielokrotnie zwracał mu uwagę na jego zachowanie a wiecie co on na to? OBRAŻAŁ SIĘ! Kurwa.. chłop prawie 40 lat i się obraża. Jak to usłyszałem to aż się zaśmiałem.. 🙂 Niestety szef powiedział że nie może go wywalić bo jaki on jest to taki ale swoją pracę wykonuje dobrze. Nie ma nikogo zaufanego na jego miejsce. Ale to oznacza że jeśli ktoś taki się pojawi to prawdopodobnie wyleci. A co do przemocy to było by mi zapewne ciężko.. na oko ten kaban ma ze 130kg :/ Ja zaledwie 80 😛 Ale coś do mnie dotarło. Mam normalną rodzinę. Zostałem dobrze wychowany przez swoich rodziców. Mam swoją pasję, dziewczynę którą bardzo kocham i która mnie wspiera a on?.. on nie ma nic oprócz swojego domu. Ani znajomych.. ani dziewczyny (właściwie to już w takim wieku powinien mieć żonę i gromadkę dzieci 🙂 ).. i do tego jest takim wieśniakiem. Nie będę się nim przejmować. Życie szykuje mi na pewno większe problemy niż jakiś desperat w pracy.. na to muszę się psychicznie przygotować 🙂

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Jak się facet obraża to w sumie super, odpyskuj mu raz i drugi, po prostu sie postaw, będziesz miał spokój, nawet jeśli będziesz sie bał. Jak pokażesz, że moze po Tobie jeździć to będzie jeździł, jak pokazesz, że nie może to sie uspokoi.

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Niech zgadne. Ma facet bezdennie tępą gębe, fryzurke na żel i jest typowym cwaniaczkiem z brudem za paznokciami oraz „paseraty”na gaz czy innym Seatem. MOże to jakiś Sebuś z fryzurcią na żel, wygolonymi skroniami albo łysą glacą. Tacy to najcwańsi, najlepsi, najbystrzejsi……takie donżułany powiatowe na których „lecom” Marjole i Kachy ale 5/6 opowieści to bujna fantazja.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Ja mam niewielkie mieszkanie, pracuję ciężko i uczciwie. Patrzę na życie dojrzale i pragmatycznie. Popieram rząd we wszystkim, bo taki wybraliśmy w demokratycznych wyborach i on chce naszego dobra. Dostałem już nawet coś na dziecko, ale nie będę się chwalił 🙂 . Pierwszy rząd, który robi coś dla biednych. W tyrce zawsze oram ostro i przytakuję mądrym. Dzięki temu siedzę bezpiecznie w koncie i nikt mnie nie rusza. Na awans nie ma szans, bo wszędzie tylko kurwy jak mawiał Piłsudzki, ale też mnie nie wyjebią, bo nikomu nie fikam. Najbardziej przejebane jest tylko jak jestem wystawiony na działanie 2 mocnych i przeciwstawnych sił i nie wiadomo komu lepiej przytaknąć, ale to się da jakoś przelawirować i w końcu wyłoni się ten silniejszy i do niego się przykleić. Z góry nadmieniam, że nie zamierzam rządowi stwarzać żadnych problemów i zgadzam się na pewne ustępstwa w imię bezpieczeństwa.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Warto mieć jednak czasem trochę własnego zdania.

      0

      1
      Odpowiedz

Sąsiedzi-skurwiele

Od jakiegoś czasu do mieszkania obok mieszkania mojego brata wprowadza się młode małżeństwo z dzieckiem. Mieszkanie remontują i fakt faktem, robią trochę hałasu, ale w normalnych godzinach. Mimo wszystko wykazali się normalnością i wywieszali kartki, w których przepraszali za hałasy i podawali godziny, kiedy będą wiercić itd. Niedawno nawet wyrzucili sąsiadom do skrzynek na listy czekolady z dołączoną karteczkę z podziękowaniami za cierpliwość. Jednak ludzkie skurwysyństwo i egoizm przechodzi czasem granice. I tak, jakiś anonimowy kutas zrywał namiętnie ich kartki, sąsiadka alkoholiczka napierdalała nogą w drzwi ich mieszkania, a ktoś inny jeszcze wzywał policję i pisał skargi do zarządu. Ja pierdolę, jakim fiutem trzeba być, żeby nie zrozumieć czyjejś sytuacji, tym bardziej, że Ci ludzie naprawdę starali się nie naprzykrzać. Najebanej sąsiadce życzę raka jelita grubego, a wszystkim pozostałym wielkiego chuja w dupę. Jebcie się.

120
8
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Sąsiedzi-skurwiele"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wiem wszystko.To ty jesteś tym wiercącym lokatorem.Chciałeś być grzeczny,wieszałeś kartki,kupowałeś czekolady..To nie w tym kraju,koleś!

    9

    11
    Odpowiedz
  3. Taa, pode mną też się od miesięcy remontują, tyle że bez czekoladek. I powiem ci jedno: remont remontem, kiedyś trzeba, ale nie zmienia to faktu, że potrafi to i tak wkurwić, zwłaszcza jak ci ktoś od siódmej rano skrobie po ścianach pod tobą. Oczywiście cholerny robol musi sobie przy tym słuchać muzyczki, a ja słuchać siłą rzeczy muszę, bo ściany w moim bloku są chyba z papieru toaletowego. Cały czas jak nie wiercenie i skrobanie, to jakieś wokalne wycie, jak nie wycie, to basy. Rozumieć można wszystko, nie na wszystko trzeba się potulnie zgadzać, bo są jakieś granice. Nawet w blokach.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Załóż słuchawki na uszy, zatyczki, włącz radio, wyjdź na zewnątrz pobiegać czy spotkać się ze znajomymi – są tysiące sposobów by rozwiązać ten problem. Wystarczy od czasu do czasu włączyć myślenie.

      1

      5
      Odpowiedz
    2. Racja. Jak ktoś chce sobie remontować bez końca, to niech wybuduje dom na odludziu. Wtedy może napierdalać wiertarką i młotkiem od rana do nocy. Moim zdaniem w bloku powinno być legalne zrobienie hałaśliwego kompletnego remontu – wykończenia tylko raz, bezpośrednio po ukończeniu budynku. Później już tylko opcja ewentualnego cichego odmalowania (bez żadnego zdzierania, rozpierdalania, szpachlowania) albo szybkiej wymiany jakiegoś zepsutego elementu – na przykład jak ci kibel pęknie. I tak standard mieszkania w bloku jest niski, więc nie ma co łudzić się, że jakieś nowe ścianki działowe, czy nowa kuchnia coś pomoże. Mieszkaj tak, jak jest, byle czysto, a pieniądze zaoszczędzone na remoncie zbieraj na wolno stojący dom. I niech przynajmniej inni mają cicho. Przy obecnej samowolce jak mieszkasz w dużym bloku, to nie ma dnia, żeby ktoś gdzieś nie napierdalał ci nad uchem. Nie mogę się doczekać stosownych ustaw.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. A co jeśli blok został zbudowany za komuny i wymaga remontu. Wtedy nie było deweloperów i mieszkań pod klucz. Nie rozumiem jak komuś może przeszkadzać remont u sąsiada.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. To w takim razie stań się cholernym robolem i zabierz się do cholernej roboty od 7 rano, jak przystało na normalnego człowieka i wtedy ty będziesz sobie wiercił stukał i słuchał ulubionej muzyki.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Powiedz im ze doceniasz ich starania i git.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Rozumiem stary. Pięknie napisane. Dołączam się do życzeń raka i wielkiego chuja w dupie. Wesołych Świąt!

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Też bym się wkurwił. Ale jak widać po co niektórych komentarzach pod twoim wpisem, ludzie jeszcze nie dorośli do zrozumienia bliźniego.

    0

    0
    Odpowiedz