High-life

Jak to jest, że ludzie tak bardzo się zmieniają po szesnastce.
Od początku. Mieliśmy zgraną paczkę. Trzymaliśmy się ze sobą już od czasów przedszkola, jednak ostatnio coś zaczęło się sypać. Teraz mam 21 lat i z dawnej paczki sześciu osób zostały dwie. Dlaczego? A no dlatego, bo tamte cztery osoby poczuły „high-life”. Zawsze spotykaliśmy się raz w miesiącu. A to na mieście, a to jak ktoś nie miał dużo czasu to na skype. Jednak ostatnio dało się słyszeć, że ta czwórka nie będzie już zamulać. Zamulać spytacie? Czyli nie będą się pojawiać na spotkaniach, na których nie ma jarania albo alkoholu. Teraz poszli w swoją drogę i nigdy nie mają czasu na swoich dawnych kompanów. Oczywiście mówię o tej czwórce. Przez tyle lat byli pierwsi do wyjścia, a teraz dupa, jak to tak bez odurzania się? I cały młodzieńczy sen o przyjaźni „na całe życie” prysł. Smutne jest to, że ludzie z którymi się przyjaźnisz ponad 12 lat wybierają używki i melanże zamiast ciebie. Dobranoc moi mili.

36
7
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "High-life"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No i następny zdziwiony że ktoś wyrósł z wieku nastoletniego nie tylko wiekowo, ale też i mentalnie. Też miałem kolegów z którymi razem się bawiliśmy w piaskownicy, łaziliśmy po dachach garaży, urządzaliśmy zawody kto dalej siknie. Nadal spotykam tych ludzi, ale jesteśmy już dla siebie obcy. Co najwyżej cześć – cześć i każdy idzie w swoją stronę. Oni mają swoich znajomych, ja swoich. Wiesz dlaczego? Bo jedyne co nas łączyło, to piaskownica i podwórkowe zabawy. Ale z tego się w pewnym wieku wyrasta i nie ma już nic, co by nas trzymało razem. Zamiast się użalać nad sobą, szukaj innych znajomości i przyjaźni.

    17

    2
    Odpowiedz
  3. Alko i jaranie to dno ale raz kiedyś należy się zresetować. Ja tak robię 2 razy do roku i mi wystarcza

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Nie martw się, gdy już wszyscy się wyszumią to wrócą do przyjaźni. Prawda jest taka, że szanse przetrwać mają tylko przyjaźnie te z dziecinnych lat. Te późniejsze przychodzą i odchodzą, nigdy nie są trwałe. Te z pracy też są do dupy (wyjątkiem są służby mundurowe, ta praca wiąże ludzi mocno). Sam doceniłem dawnych przyjaciół dopiero po 30ce.

    1

    3
    Odpowiedz

„Czcij ojca swego i matkę swoją”

Do napisania tej chujni zaispirowała mnie pewna historia, którą przeczytałem na jednej z tych stron, gdzie można wypisać swoje „wyznania” (anonimowe czy jaka inna strona).

W ogromnym skrócie była to historia człowieka, który miał naprawdę źle z rodzicami- wyzwiska, przemoc psychiczna i fizyczna.

Ten człowiek spotkał dziewczynę, która to zrozumiała i nie naciskała na niego „pogódź się z rodzicami” czy coś.

To teraz ja opiszę swoją historię i co mnie właściwie wkurwia.

Długo mi zajęło to, zeby to wszystko zebrać w sobie, dusiłem to wiele czasu.

Otóż- moi rodzice byli warci siebie, niestety w negatywnym znaczeniu tego słowa. Pamiętam alkoholizm ojca, kiedy mnie dusił, tak samo pamietam jak matka powiedziała do mnie „zabieraj pieniądze i wypierdalaj”. Tak samo dobrze pamietam jak nie lubiłem jeść zupy z buraków. Wtedy ojciec wziął nóż przyłożył mi do gardła, a matka wtórowała mu z siostrami „jedz jedz jedz”.

Całe zajście widział Ś.P. dziadek bo przyjechał chwilę po tym, a matka do niego co? „My sobie tak żartujemy” NO JA PIERDOLE!!

Lata później się rozwiedli, szczerze już wolę nie wnikać o co tak naprawdę poszło- jedno pijackie akcje ojca, drugie to zdrada przez matkę.

Rozwód nie dobiegł końca, gdyż wtedy ojciec miał wypadek i zmarł.

Jeżeli ktoś mi powie, że „rozwódka przekłada wszystkie negatywne emocje do byłego męża na syna”- zgodzę sie. Wtedy też zaczęły się wyzwiska w moim kierunku, nie raz buty leciały w moim kierunku, raz nawet nie wiem jak to nazwać- „psychoza” to kopała mnie.

W porę znalazłem pracę przy roznoszeniu ulotek. To było jak miałem może z 16 lat. Oczywiście zaraz matka, że „dom jak hotel traktuję”- przepraszam bardzo- jaki dom?! Kobieto, jaki to dom gdzie mnie się wyzywa i okłada nogami?!

Z czasem rzecz jasna przemoc fizyczna ustała, bo praca przy roznoszeniu ulotek, chodzenie po całym mieście swoje zrobiło i nawet nie byłaby w stanie mnie zaatakować.

Technikum spędziłem na jak najkrótszym przebywaniu w domu, odrabianiu lekcji w pociągu, pracy przy ulotkach.

Po skończeniu szkoły, kiedy już miałem inną, lepiej płatną pracę to każdy mój powrót do domu był taki sam – robienie awantur, bo „ona się pieniędzy domaga” (kiedy na jej konto wpływała renta po ojcu. No i w końcu „zabieraj pieniądze i wypierdalaj”.

Jeszcze zanim przejdziemy do punktu programu: niby w papierach mam wpisany autyzm. WAIT?! CO KURWA?!
Funkcjonuję normalnie, a w papierach mam, że „chorowałem na autyzm”, gdzie niezależnie od psychologa słyszałem „autyzm jest nieuleczalny, a Pan ma tylko problemy z samooceną, a nie autyzmem”.

Z tego co się dowiedziałem namieszano mi w papierach tylko dlatego, aby matka mogła na to dodatki z mopsu dostawać.

Burdel w papierach, gnębienie w szkole z powodu „domniemanego autyzmu” (bo ona oczywiście musiała iść do szkoły i przed całą moją pierdoloną klasą opowiedzieć, że „cierpię na autyzm”- dobrze, że w technikum tego nie zrobiła, ale lata gnębienia i przełożyły się tu) i szkody jakie mi to wyrządziło było dla niej warte jebane 150zł/msc (czy ile tam mops daje). JEBANE 150zł/MSC!

Nie utrzymuję z nią kontaktu od 3 lat, a mam 24 (no, w kwietniu 25).

To teraz wracamy do początku.
Opisałem historię człowieka, który miał dość podobną patologię w domu, znalazł dziewczynę, z czasem jej opowiedział, ona zrozumiała.

Moja sytuacja: poznaję jakąś dziewczynę, otwieram się, z czasem mogę uchylić rąbek tajemnicy, a co ona?! „Powinieneś pogodzić się z mamą, bo mamę ma się jedną”. I tyle co pannę widziałem.

Nie rozumiem w tej kwestii kobiet- niby nie chcą mieć teściów, bo „teściowie to zło wcielone” a jak mają taką możliwość to jeszcze „pogódź się z mamą”, „mamę ma się tylko jedną”, „ale to rodzice”.

I nie rozumiem takiego głupiego pierdolenia „to jest mama, nieważne jaka ale mama”- kurwa mać!

Po pierwsze (i niech niektóre tępe baby się nauczą tego)- rodzic to w pierwszej kolejności człowiek moim zdaniem, a człowiek jak wiadomo potrafi zawieść. Skoro obcego człowieka za przemoc psychiczną potraficie kopnąć w dupę, to czemu nie rodziców?! To są też ludzie, a określenia „rodzic” nabierają jak umieją wychować, a nie zachowywać się wobec dziecka jak jebana patologia.

Znalezienie sobie drugiej połowy to będzie dla mnie bardzo ciężka robota patrząc na mentalność 3/4 kobiet. „Pogódź się z mamą, mamę ma się tylko jedną”.

Chwilami mam ochotę wypierdolić z Polski, załatwić sobie nową toższamość, a jak któraś się zapyta co z rodzicami powiedzieć, że „nie żyją”, albo „porzucili mnie”.

I teraz ironiczna puenta: „Czcij ojca swego i matkę swoją”

76
3
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "„Czcij ojca swego i matkę swoją”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale żeś napierdolił tych odstępów. Chujni nie będę krytykował bo nie czytałem.

    1

    17
    Odpowiedz
  3. W twoim przypadku „Czcij ojca swego i matkę swoją” może brzmieć ironicznie, ale i w tym przypadku chodzi o to by mieć szacunek do rodziców, by ich dobrze traktować, by ich nie traktować źle.
    Po pierwsze jako tych którzy dali ci życie i bez których ciebie by nie było.
    Po drugie tych którzy wychowali, przekazali wartości, ukształtowali, dawali poczucie bezpieczeństwa, ciepło rodzinne itd.
    Po trzecie, tych którzy utrzymywali.

    W twoim przypadku niestety możesz mieć do nich słuszne pretensje o punkt drugi i nie masz im tu za bardzo za co dziękować. Jednak mimo wszystko choć odrobina szacunku, jakiejś życzliwości należy się za danie życia. Pewnie z różnych powodów nie potrafili być lepsi, spróbuj ty być. Nie musisz kajać się przed matką czy coś w tym stylu, po prostu nie ziej do niej nienawiścią, bądź ponad to, bądź lepszy… Życie w nienawiści do matki nie jest dobre i nie dziwię się laskom, że zwiewają od ciebie. Myślę że sam też będziesz się lepiej czuł, gdy jej jakoś przebaczysz, może niekoniecznie miał z nią częste kontakty, ale gdy już się z nią spotkasz, to nie odpowiadaj agresją na jej agresję, bądź neutralny, w ostateczności zakończ rozmowę i dyplomatycznie wyjdź. Taka postawa powinna być raczej oznaką siły niż słabości – umiejętne radzenie sobie w relacjach…

    Po prostu wznieść się ponad pogardę czy nienawiść – myślę że będzie to z pożytkiem dla twych własnych relacji z kimś kiedyś.
    [prawicowiec]

    6

    12
    Odpowiedz
    1. Spierdalaj z takimi radami do gimnazjum gówniarzu, nie masz zielonego pojęcia o czym on pisze i wyskakujesz z tym infantylnym bełkotem.

      22

      3
      Odpowiedz
      1. „spierdalaj”, „gówniarzu”, „infantylnym bełkotem”… W tym cudownym kraju nad Wisłą jeszcze długo niewiele się zmieni, jeśli jedyną odpowiedzią na apel odnoszący się do wartości absolutnych będzie język nienawiści, hejtu.
        Smuci mnie ilość „lajków” pod tym nienawistnym komentarzem.

        3

        5
        Odpowiedz
    2. Wdg. mnie jest wiele racji w tym, co piszesz, ale to nie jest takie proste w takich przypadkach. Gość miał naprawdę zryty dom. Moim zdaniem powinien uderzyć na terapię, bo bez tego ma spore szanse się wpakować w podobne kłopoty i bez tego będzie mu ciężko przebaczyć. Moim zdaniem nie trzeba szanować takich rodziców, ale trzeba im wybaczyć, bo bez emocjonalnego zamknięcia tematu, nie da się zbudować swojego życia.

      2

      3
      Odpowiedz
    3. A to się dopiero natyrali „dając życie” …hahahahahahahahahaha! Szacun dla nich.Pierdolnij się w łeb!

      5

      1
      Odpowiedz
  4. Jeśli to prawda co tu napisałeś, to miales naprawdę ciężkie zycie, stary. Współczuje, ja miałem ojca alkoholika, ale to nic w porównaniu do tego, co Ty przeżyłeś. Niemniej zwykłem powtarzać to samo, że nigdy nie darze nikogo szacunkiem z góry. Na to trzeba sobie zapracować. Wygląda na to że Twoi rodzice to zwykle kurwy. Odetnij się od tej matki i zacznij nowe życie, a jeśli kiedyś dziewczyna Cie poprosi żebyś pogodzil się z matką, nie traktuj jej agresywnie, tylko wytłumacz – ludzie którzy mieli normalne rodziny nigdy nie zrozumieją co to znaczy wychowywać się w patologii

    18

    0
    Odpowiedz
  5. Chłopie i po co to piszesz tutaj? Do tych debili mesiów i innej gimbazy? nie ten portal i sensu wiekszego nie ma. zawsze bedziesz słyszał „a może, mimo wszystko, moze to moze kurwa tamto…” szkoda sałaty. Trauma na całe życie i wcale łatwiej nie będzie za to… Wyjedź i zapomnij…

    6

    3
    Odpowiedz
  6. Witaj! Heh świat jest mały i chu##y… Niestety wiem co czujesz ja kontakt mam 2 razy w roku! Na święta oczywiście dzwonie ja… Zero zainteresowania mną wnukami( jedynymi!) co za żal… Szkoda mi dzieci tylko… Ci moi „rodzice” liczą an moja kasę ale się przelicza podłośc ludzka nie zna granic a najgorsze jest to ze to najbliższa rodzina heh życzę siły wytrwałości łatwo nie będzie… Daj swoim dzieciom /żonie normalny ciepły dom a będzie ok pozdrawiam

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Nikomu nie należy się szacunek z urzędu. Na szacunek trzeba zapracować. Nikomu nie musisz być wdzięczny za życie (jak twierdzi ten prawacki niedojebaniec wyżej), szczególnie jeśli zamienił ci je w piekło. Być ojcem to nie tylko dopasować bolec do otworu, a być matką to coś więcej niż bezmyślnie rozłożyć nogi. Jeśli się ktoś z patologią nie zetknął, to nie pojmie o czym mowa i może ci zaserwować tekst typu: „pogódź się z mamą”. Są dziewczyny, które to zrozumieją, tylko to wymaga pewnego poziomu, albo podobnej przeszłości. Ogólnie nie rób sobie wyrzutów ( i innym na to nie pozwól), bo masz rację, relacja z takim człowiekiem jak twoja matka może cię zniszczyć. Z daleka i jeszcze raz z daleka, nawet jeśli uda skruchę.

    14

    0
    Odpowiedz
  8. Odpowiedź już sam napisałeś: Chwilami mam ochotę wypierdolić z Polski, załatwić sobie nową tożsamość, a jak któraś się zapyta co z rodzicami powiedzieć, że „nie żyją”, albo „porzucili mnie”. Po poście wnioskuję, że debilem nie jesteś 🙂 Dasz sobie radę.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Nie musisz szanować swoich rodziców, ale przebacz im – tak będzie lepiej dla Ciebie. Przebaczenie, to nie jakaś szalona miłość do rodziców, czy brak złości – bo tę masz prawo czuć, tylko wyzbycie się ciężkiej nienawiści, zamknięcie tematu. Jak nie potrafisz, to mogę Ci tylko powiedzieć, że jest wysoce prawdopodobne, że Twoi rodzice sami w mniejszym, lub większym stopniu, prawdpodobnie mieli coś nie tak w swoim domu – i tak jak Ty, nie mieli dzieciństwa. Na tym polega patologia. Przenosi się z pokolenia na pokolenie. Powiem, Ci coś bardziej przerażającego – jest wysoce prawdopodobne, że jeśli nie zamkniesz tematu i do końca życia będziesz karmił się nienawiścią, to Ty sam wejdziesz w chory związek i zbudujesz rozchwiany, choć może nie aż tak straszny, dom dla swoich dzieci, choć bardzo nie będziesz chciał. Dlatego właśnie uważaj na siebie, unikaj alkoholu, narkotyków i innych uzależnień, ucieczek od rzeczywistości i uważaj na kobiety, bo podświadomie możesz szukać kogoś podobnego do Twojej matki. Wielu ludziom – znam takich – w poukładaniu życia pomaga terapia DDA/DDD. W niektórych miastach jest za darmo. Pójdź, spróbuj, nie będziesz wtedy sam z problemem, a jeśli się wstydzisz, to po prostu chociaż poczytaj trochę na ten temat (jak działa patologia w rodzinie alkoholików, itd). np tu:
    http://agnieszkaszromanow.natemat.pl/116127,uwiezieni-w-dziecinstwie-syndrom-ddd

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Moze to trochę źle zabrzmi ale lżej mi się na sercu zrobiło że nie tylko ja mam taką sytuację patologiczna.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To byłaby desperacja z twojej strony, ukrywać to. Ciężko żyć z kimś z takimi tajemnicami, a lepiej chyba od razu wiedzieć, czy trafiłeś na taką, która nie uważa więzów genetycznych za świętość. [deficyt}

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Autorze, miałem bardzo, bardzo podobnie. Masz to szczęście, że jesteś jeszcze młody i być może nie zmarnowałeś jakiejś towarzyskiej, damsko-męskiej części życia w młodości. Ja zmarnowałem, do 25 roku życia byłem prawiczkiem. Potem kogoś miałem, ale to już było za późno, nie byłem już i nie będę szczęśliwy, zmarnowałem cały najlepszy czas życia. Tylko, że ja w odróżnieniu od Ciebie zamiast wychodzić z domu, zamykałem się w swoim pokoju z nosem w książkach lub komputerze. Piszę Ci to ku przestrodze, korzystaj z życia. Polecam film „Buntownik z wyboru”: to nie Twoja wina. To nie Twoja wina.

    A co do biologicznych rodziców, najlepszy komentarz, który ktoś napisał powyżej: Nikomu nie należy się szacunek z urzędu. Na szacunek trzeba zapracować.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. przemoc psychiczna nad dzieckiem jest chyba najgorsza na świecie
    ale po tym jak ją doświadzczyłem wiem że jestem twardy dzięki niej i zniosłem już tyle ile mało kto by przetrwał …

    0

    0
    Odpowiedz

Życie ze współlokatorami

Piszę to, ponieważ chciałbym się trochę anonimowo pożalić na życie w jednym mieszkaniu ze współlokatorami. Pewnie część z Was i tak powie, że to ja jestem pojebany, ale nie mogę już kurwa tak żyć, mimo, że mieszkam w takich warunkach, w różnych mieszkaniach od dobrych 3 lat. Serio, ja się nigdy do czegoś takiego nie dostosuje. Takie życie jest zupełnie pozbawione jakiegokolwiek komfortu i niezależności. Kurwa mać, wiecznie zajęta kuchnia, wiecznie zajęta łazienka, brak jakiejkolwiek kurwa swobody! Człowiek przychodzi zjebany po pracy i oczywiście nie może wziąć prysznica, bo kurwa łazienka jak zwykle zajęta. Nie można po pracy przygotować sobie na spokojnie obiadu, bo w kuchni kurwa oczywiście jakieś wielkie gotowanie i tak prze 2-3 godziny. I teraz kurwa siedź głodny i śmierdzący aż łaskawie zwolni się łazienka i kuchnia. Kurwa mać, już nie mam siły do tego. Gdyby nie takie popierdolone ceny na rynku nieruchomości dawno wynajął bym sobie kawalerkę, miałbym spokój i niezależność, ale w tym pokurwionym kraju nie jest to możliwe, bo przy tych skurwiałych, polskich zarobkach, wystarczyłoby mi to tylko na życie od wypłaty do wypłaty. I tak kurwa wystarczy, że za pierdolony 8m pokój wypierdalam co miesiąc prawie 900 zł i muszę się gnieździć w jednej chacie z sześcioma innymi osobami, gdzie nie ma mowy o jakimkolwiek komforcie :/ Gdyby w moim rodzinnym zadupiu bez perspektyw była jakaś sensowna praca, dawno bym tam wrócił, po to, żeby w końcu znów żyć jak człowiek, mieć kurwa normalne warunki mieszkaniowe, spokój i niezależność. A teraz cóż… pozostaje czekać na umowę na czas nieokreślony, wziąć kredyt i zainwestować we własne cztery katy. Szkoda kurwa że jeszcze przede mną rok-dwa w takich kurwa męczarniach :/

43
2
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Życie ze współlokatorami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. 900 zł za pokój to gdzie TY kurwa mieszkasz w MARIOCIE buahahhah

    6

    4
    Odpowiedz
    1. W Warszawie w tym momencie to już prawie jest standardowa cena za pokój, jeśli chce się miec normalne warunki.

      3

      3
      Odpowiedz
    2. Mało chłopcze wiesz. W dużych miastach takie ceny za pokój to dziś norma. Chyba, że chcesz norę rodem z PRL i grzybem na ścianach to może coś trafisz za 600 zł. O ile ceny całych wynajmowanych mieszkań są jeszcze w miarę ok, tak ceny za same pokoje są dziś w chuj kosmiczne, bo właścicielom takich mieszkań się zaczyna w dupach przewracać. Jeszcze w ostatnim czasie widać tendencję do przerabiania mieszkań, gdzie duże pokoje dzieli się na dwa mniejsze, byle jak najwięcej ludzi wcisnąć i jak najwięcej kasy wyciągnąć.

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Stary, sprawdzony sposób z wojska: bądź cichy i potulny, gódź się na wszystko, przytakuj, ale co rano lej w wyro i nie zmieniaj pościeli. W końcu ktoś doceni twoje wysiłki i zwróci uwagę na problem.

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Łazienka zajęta, zębów też nie umyjesz. A potem wieczne zdziwko, że ludziska w autobusie capią i wali im z japy…
    „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy” – to już było tutaj niejeden raz cytowane, prawda?
    Szanowny Autorze, mam do Ciebie prośbę: bądź dzielny, nie stań się kurwą. Od kogoś w tym burdelu trzeba zacząć.

    3

    0
    Odpowiedz

Pozdrowienia

Chciałbym z tego miejsca bardzo gorąco i serdecznie pozdrowić wszystkich moich rodaków, którzy uważają że skręt w prawo powinien wyglądać następująco:

1. Zwolnić.
2. Jeszcze bardziej zwolnić.
3. Zacząć skręcać.
4. Podrapać się w dupę.
5. W połowie skrętu włączyć kierunek.
6. Jeszcze kurwa bardziej zwolnić.

Już wolę tych co w ogóle nie włączają kierunku bo są bardziej dynamiczni.

36
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Pozdrowienia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dołączam do pozdrowień. Równie gorąco pozdrawiam tych co ich samochody nie mają kierunkowskazów w pakiecie. Dziwne, że BMW tego nie ma na wyposażeniu.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Bo kredytu nie wystarczyło już na żarówki 😀

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Ale na szczęście co raz takiego idiotę mniej, może będzie dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Gorzej, że taki idiota czasem potrafi walnąć w kogoś innego

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W moim przypadku wygląda to następująco. Wracam do domu (jest niecały kilometr długiej prostej) i widzę w lusterku wiejskiego przychlasta zapierdalającego swoim szrotem ponad 120 na godzinę. Zbliżamy się do terenu zabudowanego, a tam wyjazdy z posesji, skrzyżowanie z drogą „osiedlową” (znak D-40: strefa zamieszkania), droga z przystanku którą dzieci wracają ze szkoły. Myślę sobie, o ty chujku jeden, dzisiaj tutaj zwolnisz kurwa. Dojeżdżając do miejsca w którym skręcam do siebie mam go wciąż za sobą więc zwalniam jak tylko się da. I nie tylko drapię się w dupę, jak to określił autor chujni, drapię się jeszcze po obydwu jajkach, czeszę łoniaki, potem wącham palce, dłubię w nosie, zjadam gile, dłubię w uchu, itede itepe. Szczególnie uwielbiam, kiedy w takich momentach z przeciwka jedzie sznurek samochodów, bo ni chuja mnie ten tępy wieśniak nie wyprzedzi (na skrzyżowaniu, a jakże). Jego wkurwiony ryj widoczny w lusterku – bezcenny.
    Reasumując: dopóki wy kurwy cebulackie, które prowadzicie samochody w terenie zabudowanym absolutnie bez wyobraźni, będziecie jeździć jak piraci, dopóty będę skręcał w prawo pół godziny przy każdej okazji.
    PS. Kierunkowskaz włącza się przed wykonaniem manewru, on służy do sygnalizowania zamiaru. Ja WYŁĄCZAM kierunkowskaz w połowie skrętu.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Zbyt dosadnie to napisales kolego ale intencja calkiem poprawna. Pozdrawiam.

      1

      1
      Odpowiedz

Zakochałam się w kobiecie

Od zawsze byłam przeciwniczką relacji kobieta-kobieta, facet-facet i nigdy nie rozumiałam fenomenu homoseksualistów. W pewnym momencie mi się odmieniło, ale tylko pod kątem łóżka, sama zaczęłam mieć fantazje o seksie z kobietą. Pochodzę z małego miasta, znalezienie takiej kobiety graniczyłoby z cudem, internetowe znajomości odpadają, nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie. Miałam jedną kobietę w znajomych na fb, której nawet nie znałam, nie pamiętałam nawet kto kogo zaprosił. Ale fakt, że gdy zaczęłam mieć ciągoty to zwracałam na Nią uwagę, była cudna, pomimo, że po zdjęciach widziałam, że miała 3-jkę z przodu, synów i partnera. Napisałam. Powiedziałam wprost, że jest piękna i czy nie miałaby ochoty na erotyczną przygodę. I w tym momencie szok, bo Ona też miewała takie myśli i zawsze chciała spróbować. Ustawiłyśmy się w jednym z pubów w moim mieście, pomimo, że przyjechała z facetem i znajomymi. Przyszła. Poznałyśmy się. Przed Jej towarzystwem udawałyśmy dobre koleżanki. Na żywo, jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach. Obie wpadłyśmy sobie w oko, po imprezie doszło do paru namiętnych pocałunków na odchodne, wymieniłyśmy się numerami i tak się wszystko zaczęło. Ona postanowiła powiedzieć o mnie swojemu partnerowi, jest dość szczerym człowiekiem. Oczywiście przeciwny. Dobrze i niedobrze. Choć czy dwie kobiety to zdrada? Ale udało się. Przyjechała do mnie, zrobiłyśmy to. Było wspaniale. I wiecie co jest najgorsze? Po prostu się w Niej zakochałam. A Ona ma rodzinę. To tak cholernie boli. Myślałam, że mam potrzebę spróbowania seksu z kobietą i na tym się skończy. Codziennie o Niej myślę, tęsknię za Nią, martwię się. Już wcale nie chciałabym, żeby przyjechała do mnie tylko po to, żebyśmy poszły razem do łóżka. Chciałabym się do Niej zwyczajnie przytulić, przegadać całą noc. Pomyślicie, że to chore ale to strasznie boli. Jestem od Niej dużo młodsza, jestem na studiach. I jestem wolna. Ona jest już ustatkowana, nawet nie ma za bardzo jak mnie odwiedzać. Piszemy czasem, stara się jakoś do mnie przyjechać, ale nie wychodzi, partner ma pretensje. Zrozumiałe. Znajomość i tak nie przetrwa i prędzej czy później się urwie… A ja naprawdę coś do Niej czuję, potrzebuję tej znajomości. Sama narobiłam sobie bagna… Ryczeć mi się chce.

25
43
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Zakochałam się w kobiecie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Piecyki włączyć
    Szkoda strzępić

    3

    0
    Odpowiedz
  3. „Wy nie jesteście złe…” -Waldek Morawiec

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Pytasz czy zdrada z kobietą to tak naprawdę zdrada? Co jest z Tobą nie tak człowieku? Co to niby za różnica? Bo nie masz penisa? Postaw się w sytuacji jej partnera: mają razem dzieci, pewnie sie kochają, a nagle pojawia się jakaś napalona młódka i wpieprza w związek. Jeszcze on tego nie akceptuje. Nie bądź skończoną szmatą i przestań się wtrącać.

    20

    6
    Odpowiedz
  5. 10zł za napisanie i upublicznienie, 14zł za ponowne udostępnienie, 20zł za wywołanie gównoburzy

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Pozdrawiam cię słoneczko moje kochane. Ania z Elbląga

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Ja bym was porozdziewiczał… Gej Roman z Głogowa

      4

      6
      Odpowiedz
  7. zaurczenie. zawsze tak jest na poczatku. tez mialam fajne przygody z kobietami. jak bylam mlodsza to emocje we mnie buzowaly. ale to przechodzi z czasem i doswiadczeniem

    2

    3
    Odpowiedz
  8. Zamieszkaj u niej, śpijcie w trójkę itd jej facet raczej nie odmówi :))

    5

    2
    Odpowiedz
  9. Powiedz jej dzieciom że chce ci się ich mamusię ruchać to ci ulży…

    8

    4
    Odpowiedz
  10. Dokładnie, wkręćcie w to swoich facetów, też im się coś od życia należy. Ty wiesz, że żeby zrobić to z dwiema laskami na raz, muszę zapłacić 400 zeta za godzinę?

    7

    2
    Odpowiedz
  11. Sama sobie stworzyłaś problem, miłej zabawy

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Stanoł mi jak czytałem

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Jagbyś teras pobieg po słownik to by dobże było

      4

      3
      Odpowiedz
  13. O ja pierdole :/ Gdzie ten świat zmierza?

    2

    4
    Odpowiedz
  14. Wcale tego nie neguję.
    Zakochalas się i jest w porządku. Żyj chwilą. Poznasz jeszcze jakaś fajną dziewczynę. To jest Twoje życie i Twój wybór. Życzę powodzenia.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczyła się sytuacja. Napiszesz?

    1

    0
    Odpowiedz

Podziękowania

Piszę tą chujnię bo chciałbym podziękować pierdolonej lubelskiej komunikacji miejskiej, dzięki której nie zdążyłem na egzamin praktyczny z prawa jazdy. Rozumiem sytuację, w której jest korek albo wypadek i autobus musi się spóźnić 15-20 minut. Autobus jednak tak po prostu sobie nie przyjechał a inne linie dojeżdżały normalnie. O ironio – MPK Lublin według rankingu to najlepsza komunikacja w Polsce! Najlepsza w pierdoleniu innym ludziom spraw i uprzykrzaniu życia na rzecz spasionych darmozjadów z kontroli biletów, którzy nie mogli znaleźć lepszej pracy więc w akcie desperacji poszli na łatwiznę pracować do autobusowej psiarni żeby gnębić emerytów i podbudować swoją nieurodziwość w oczach kobiet i czują się jak policjanci a są zwykłymi cieciami. W efekcie byłem na miejscu 50 min. po czasie a przecież mogłem być na czas, pieniędzy z kolei bym nie wyrzucił w błoto i egzamin zawieszony. Wielkie brawa i podziękowania – w drodze powrotnej to samo, 155 spóźniona 15 minut. Z kolei jakiś złamany chuj z innej linii nie poczekał sekundę aż starsza, wychudzona pani na ok. 80 lat zgarbiona do pasa dobiegnie do autobusu – mógł już poczekać!!! Kiedyś skonstruuję bombę i podłożę pod siedzibę MPK, już ja ich załatwię. Przysięgam. Jeszcze raz zobaczę że cieć Janusz za kierownicą nie poczeka 2 sekund na osobę z jęzorem na wierzchu dobiegającą do autobusu, zatrzaśnie drzwi przed nosem i odjedzie to podejdę do tego wstrętnego, zawszonego, śmierdzącego spaślaka lub brodacza i powiem: „Słuchaj, zatrzymaj się i otwieraj te drzwi bo cię wy..dolę z tego autobusu, nie widzisz że wozisz zaganianych i STARSZYCH, ubogich, schorowanych ludzi a nie króliki doświadczalne?” A jeśli tego nie zrobi to dostanie strzała takiego że zęby będzie zbierał przez 40 lat. Oj, ucieszyliby się pasażerowie. W zwyczaju mam komentować sobie pod nosem chamskie zachowania i nieudolność kierowców i jestem tego pewien, po opiniach pasażerów, że każdy by się ucieszył. Nie za bardzo mnie obchodzi ile minusów dostanę, albo ktoś jest niekonsekwentny i wywiązuje się z umów albo takich osobników się utrąca i uznaje za szkodliwych lub nieproduktywnych społecznie, taka jest akurat prawda. Narka

63
18
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Podziękowania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na kierowcow pisz od razu skargi. Byl w KZK GOP na linii 44 Gliwice-Mikołów taki jeden złośliwy chujek za kierowcę. Za każdy jego numer od razu pisaliśmy skargi i go w końcu wywalili/zesłali na zadupie. Tak więc to działa.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Z Gliwic do Mikołowa 41 jeździ bo też mi się czasami zdarza nim jeździć 😛

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dokladnie, chodziło mi o 41, dawno już nie jeżdże, a cała sprawa była 7-8 lat temu.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. 44, to droga, którą jeździ 🙂

          0

          0
          Odpowiedz
  3. masz kolego rację popieram Cie w zupełności

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Widzę tu początki nerwicy i w ogóle jakieś zaburzenia.

    5

    19
    Odpowiedz
  5. Autobus mógł się po prostu zepsuć i czasami jak następny go zdubluje a nie zdążą podstawić drugiego to jesteś udupiony . Pozdrawiam kierowca autobusu

    7

    2
    Odpowiedz
  6. Lubelskie MPK to jakiś kurwa dramat…

    5

    1
    Odpowiedz
  7. Może jakiś kierowca czekał właśnie na taką babcie dlatego twój autobus nie przyjechał??

    9

    2
    Odpowiedz
  8. Dodatkowo pozdrawiam linię numer 12, która poza tym, że jest puszczana raz na ruski rok to dodatkowo nigdy nie przyjeżdża na czas! Śrut.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. A przyszło ci do głowy, że jak kierowca wyjeżdża z zatoczki to nie patrzy czy aby ktoś 500 m dalej nie drałuje ale sprawdza boczne lusterko żeby nie wjebać busa pod inne auto? A pomyślałeś, że nawet jak sprawdza to wypatrzyć kogoś w na drugim końcu 15m autobusu może być problemem? I co ty na to, że kierowca też ma rozkład, którego musi się trzymać i jakby czekał na każdego buraczanego ciecia jak ty, który nie może wyjść 5 minut wcześniej z domu jak mu się spieszy to inna łajza będzie 6 przystanków dalej bluźnić na to, że się spóźnia? Nic nie straciłeś żeś się spóźnił na ten egzamin, z taką wyobraźnią i znajomością trudności prowadzenia pojazdów to i tak byś go nie zdał.

    19

    32
    Odpowiedz
  10. Jedziesz ostatnim autobusem i sie spóźniasz na egzamin z prawka, za który słono płacisz. Pojedź wcześniej albo wybierz inny środek lokomocji mając w planach wazna sprawę, a nie żalisz sie ze autobus nie przyjechał/mial opóźnienie

    11

    20
    Odpowiedz
  11. Przykra sprawa patałachu, że nie dojechałeś, ale właśnie piliśmy w Lublinie z śp. Jasiem Kulczykiem i prezesem NBP niebieskiego Johny Walkera i miał się ku końcowi. 17 tysi netto piechotą nie chodzi, więc szkoda było na taxi. Zadzwoniłem zatem do dyrektora MPK Lublin, żeby wysłał kogoś do Almy po kolejnego luksusowego wiskacza. Tak się dyrektorek posrał ze strachu po tym telefonie, że wysłał tam najbliższy pusty autobus z pętli. Pewnie dlatego nie przyjechał do ciebie robaku. Niezłą bekę mieliśmy, bo pewnie ten rupieć spalił 3 x więcej niż warta ta flaszka, nie licząc strat z braku przewozu pasażerów. Ale chuj – nie nasza kasa, nie nasza sprawa. Johny już się chłodzi. Morda w kubeł i zapierdalaj na nogach patałachu.

    7

    21
    Odpowiedz
  12. My też wam dziękujemy za tak miłe przywitanie nas w waszym kraju,wyjątkową gościnność jaką nas obdarzyliście kiedy nas przyjmowaliście i nadal obdarzacie(nigdzie indziej nas tak miło nie potraktowano,a nawet w pewnych okresach historycznych wasz kraj był dla nas schroniem przed prześladowaniami),dlatego my ze swej strony odwdzięczymy się wam sowicie zabierając wam ostatni skrawek ziemi,ostatnią kroplę wody,ostatni haust powietrza.

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Tak, tak, dzięki za kamienice:)

      3

      1
      Odpowiedz
  13. Sory kolego, ale jak ktoś na tak ważny egzamin jedzie ostatnim autobusem, którym zdąży to jest nieodpowiedzialny. Na maturze, jakimkolwiek innym egzaminie czy na głupiej rozmowie o pracę zawsze jestem dużo wcześniej. Twoje auto też ci się może w każdej chwili zepsuć.

    8

    15
    Odpowiedz
    1. Kolejny debil i wielce doświadczony krytyk, który nie zrozumiał prostego tekstu.

      4

      7
      Odpowiedz
      1. Burak bez oglady.

        2

        2
        Odpowiedz
  14. czy ty kurwa wiesz jak dzisiaj była rano szklanka w Lublinie na chodnikach i drogach patałachu?

    5

    5
    Odpowiedz
  15. To jest Lublin, tej wiochy nie zrozumiesz.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. I to jest jedyny mrofl

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Lublin to piękne miasto, a jak ktoś jest wieśniak to mu wszędzie będzie wiocha.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Paskudnie, szare miasto. Co jest tam ładnego?

        0

        1
        Odpowiedz
  16. Mogłeś autem jechać a nie pierdolisz…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Kochany autorze, jesteś strasznym leniem, rozumiem NY, Moskwa czy Londyn, ale Lublin?! Przecież to zadupie można spacerem przejść w 20 minut z jednego końca na drugi. Dlatego jest tam taka dobra komunikacja.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. I tak byś nie zdał.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Gdybyś był Mesiem Kozojebcą, of koz, jak ja, komunikację miejską przystosowywanoby do ciebie, patałachu, a ty byś ją i tak olewał jeżdżając błękitnym Mesiem. Miałbyś w dupie czy jakiś patałaszy autobus się spóźnia czy nie, paląc kubańskie cygaro i ruchając na dole piękną lochę, ktora rytmicznie naciskałaby pedał gazu i hamulca. Jestem Meś.. Boski i piękny, patałachy…

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Opowiedz nam o luksusie, panie Mięśniu…

      0

      0
      Odpowiedz

Chwalenie się bieganiem na fejsie

Tak, wiem. Niektórzy mi napiszą że na chuj mi facebook. No ale mam go. Dzięki niemu podtrzymuję znajomości z ludźmi co wyjechali, ze znajomymi z czasów kiedy sam byłem za granicą itd. Ale do rzeczy.

Dlaczego tak zwani „biegacze” chwalą się każdą gównianą czynnością którą wykonają. Pójdą pobiegać – zaraz wpisik na fejsa z mapką endomondo. Zapisze się na jakiś bieg – od razu wpisik i udostępnienie. Pójdzie na stadion, fitness klubu – meldowanie się. Przebiegnie jakiś bieg to już najgorzej: wpisy, fotorelacja, filmiki, podziękowania, obowiązkowo z medalem fotka. Pomijając to wszsytko to w międzyczasie wstawiają jakieś pierdolnięte memy typu: „Nie ważne czy inni rozumieją, ważne że Ty to kochasz. Biegnij.” Kurwa! Przecież to pojebane.

Mam znajomych co grają w piłkę, w siatkę, kosza, chodzą na siłkę. No okej nie mówię że nigdy przenigdy nic nie wstawiają, ale przy biegaczach to można powiedzieć że nic. Sam gram w kosza 3x w tygodniu i nigdy nic nie wstawiam bo i po chuj, przecież gram dla siebie a nie dla innych. Co mam dawać wpis: „Ale mecz. 20 punktów rzucone, wygrana! Wspaniale!”. No przecież to żenada i wiocha.

Najgorsi są tacy co zacząli jakikolwiek sport uprawiać koło 40stki. Bieganie jest najprostsze obok chodzenia i najtańsze więc można zacząć w każdym wieku i każdy to potrafi. Kwestią jest tylko „wybieganie” kondycji. I nagle chuj widzą że sport jest ok, co samo w sobie jest pozytywnym zjawiskiem, ale dostają jawnie pierdolca na fejsie, oczekują tylko pochwał, lajków i podziwiania. Śmiech na sali.

To jakieś leczenie kompleksów, potrzeba dowartościowania, nie wiem. Ale strasznie irytujące i wkurwiające i po prostu żenujące.

92
9
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Chwalenie się bieganiem na fejsie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czy leczą kompleksy? Hmm to samo można powiedzieć o wielu innych zjawiskach masowego udostępbiania. Czy to goście z siłowni czy atencjuszki.Generalnie 80% wstawianych rzeczy jest by zaistnieć. A to że u ciebie nieszczęśliwi splot wypadków spowodował,że nałożyło się kilku znajomych udostępniających swoje biegowe wyczyny nie czyni z tego reguły. Jesteś tylko przypadkiem. Przypadkiem gościa u którego nałożyły się posty o tej tematyce. Nałożą się inne i też się wkurwiać będziesz. Co do biegania,że najłatwiejsze to ci powiem że gówno prawda. Jak ktoś sobie robisz joging po 8 km/h to faktycznie ani w tym heroizmu ani powodu do dumy.
    Od siebie jeszcze dodam to że facebook to rak. Udostępniać swoje prawdziwe dane na portalu jakiegoś ryżego zjeba……Facebook mam tylko do komunikacji z ludzimi z grupy na studiach i właściwe to tyle jego użyteczności.

    11

    3
    Odpowiedz
    1. Dla mnie ta Twoja Chujnia to żenada. To każdego indywidualna sprawa co umieszcza na swoim facebooku.
      Co go cieszy, śmieszy, co dla niego ważne. Jak Ci nie pasuje to nie czytaj. A jeżeli leczą przy okazji kompleksy, dowartościowują się, dostaną trochę pochwał, uznania to Tobie coś ubędzie?
      Najgorsi są ci co dowartościowują się kosztem innych ludzi – kpią, wyśmiewają, krytykują itp.

      5

      14
      Odpowiedz
      1. Zgadzam się z tobą to ich sprawa co wstawiają. Tak samo moją sprawą jest moje zdanie na ten temat ,które nie każdemu musi się podobać. Każdy zadowolony bo każy ma zdanie innych w dupie i robi/mówi co uważa za słuszne.Pozdrawiam

        11

        2
        Odpowiedz
        1. Ktoś na facebooku ma swoje zdanie. Ty masz swoje na jego temat. Ja mam swoje na twój. I nikt niczyjego zdania nie musi mieć w dupie, ale też nie musi się nim przejmować i ma prawo robić/mówić co uważa za słuszne. I nikt nie musi się obrażać za to, że ktoś ma inne zdanie na dany temat.
          I dobrze, że na facebookach ludzie dzielą się swoimi radościami, osiągnięciami.
          Nawet jeśli dla innych te osiągnięcia nie są wiele warte to dla nich są. I mają prawo być. Wolę dziecinną dumę z drobnych osiągnięć niż wszechobecną destrukcję, marazm i krytykę. Takie jest MOJE zdanie i nie oczekuję, że wszyscy je podzielają.

          0

          4
          Odpowiedz
    2. Oczywiście że bieganie to najprostszy sport świata. Chodzi o samą umiejętność. Posiada jaką po prostu KAŻDY. Oczywiście jak ktoś chce być wyczynowcem, lub też pół-wyczynowcem to musi już coś się nauczyć: jak oddychać, jak koordynować ruchy, prowadzić odpowiednią dietę, ćwiczyć różne partie ciała itp. No ale wyczynowcem można być też w jedzeniu hot-dogów, czy w każdej innej dziedzinie czy sporcie i to też wtedy nie jest takie proste. Mówimy o bieganiu 95% Polaków czyli amatorskim.

      Po prostu bieganie jest czymś wrodzonym, naturalnym. Jakbyś nigdy nie grał w siatkę i nagle w wieku 30 czy 40 lat by cię zawołali żebyś zagrał to byś po prostu nie umiał, bo zaserwować, przyjąć, odbić itd. nie jest tak prosto. Jak nigdy nie jeździłeś na rowerze to też nie będziesz umiał równowagi utrzymać. Jak nie tańczyłeś to nie będziesz znał ruchów. A bieganie? No cóż, wstajesz i biegniesz, filozofii w tym nie ma. Pewnie po 200-300 metrach byś wymiękł, ale być coś tam pobiegł.

      Powiem szczerze że ja też zaczynałem biegać jak miałem 28 lat, po latach imprezowania, palenia itd. na początku 500 metrów i musiałem odpocząć. Ale byłem konsekwentny po kilku miesiącach już spokojnie jednym ciągiem przebiegałem 10 km w niecałą godzinę. Potem mi się znudziło i to jebnąłem. Ale nie przypisujmy filozofii do naturalnej czynności jaką jest bieganie.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Jak dla mnie to ze wszystkim jest tak samo. Możesz tańczyć a nie znać kroków. Możesz pływać nie stylowo. Możesz rzucać oszczepem bez techniki. I z bieganiem jest tak samo. Czego byś nie uprawiał po dłuższym czasie uprawiania .Nabywasz mądrość jak uniknąć kontuzjii,jak rzucać technicznie. Jak wykonywać ćwiczenia na siłowni. Ja zanim zaczołem amatorsko biegać nie wiedziałem,że przez zwykłe tuptanie można się takich bólów nabawić. Niby zwyczajne a jednak na początku kiedy szybko chciałem mieć wyniki. Miałem wiele przerw w bieganiu przez wielkiego rodzaju bóle. No i co minął pewien czas. Parę wizyt u fizjoterapety.Kilka artykułów przeczytanych i czuję się mądrzejszy. Nie miewam już Shin Spina. Ani strasznych bólów kolanowych.Wiedza na temat tego jak coś poprawnie wykownywać jak unikać kontuzji jest cenna. Filozofii nie ma dla tych co takich bólów nie doświadczyli. Czyli niedzielnych biegaczy co nie biegają na tyle często by zadać sobie pytanie czemu boli i jak temu zaradzić. Mówisz że mamy 95℅ amatorów. Taaaa. Tylko że jest taki amator co przebiegnie pół kilometra na tydzień i taki co 3 dni w tygodniu biega po 12 km i taki co biega sprinty albo interwały 2 dni w tygodniu. Jak widzisz rozbieżność pojęcia amator jest dość duża,a wsadzanie ich wszystkich do jednego worka i mówienie że bieganie to nic takiego jest conajmniej śmieszna. Jak nie będziesz się starał poprawiać swych wyników tylko zadowolisz się beznadziejnością to naprawdę żaden sport nie będzie dla ciebie ciężki. Zawsze przecież można robić wszystko lepiej,szybciej,technicznej. Gotowanie to też dla mnie żadna sztuka. Woda do garnka i jeb jestem wielki kuchasz.

        3

        3
        Odpowiedz
        1. Pieprzysz. Jak nie umiesz tańczyć to nie będziesz tańczył. Jak nie umiesz pływać to sie utopisz. Jak nie umiesz jeździć na rowerze to się wywalisz. Nie przypisuj filozofii. Chodzić, biegać, oddychać potrafi każdy.

          4

          0
          Odpowiedz
          1. Ja nie przypisuję filozofii. To ty nie potrafisz a może nie chcerz czegoś zrozumieć. Jest znaczna różnica pomiędzy posiadaniem umiejętności robienia czegoś,a robieniem czegoś dobrze/bardzo dobrze. Śpiewać każdy może znasz takie powiedzenie? Można tańczyć bez kroków. Jak widzisz ludzi na dyskotece i spytasz się co oni robią to ponad 99% ludzi odpowie ci że tańczą,a to że w większości nie umieją jest już zupełnie inną sprawą. Tak samo ogarnianie języka na poziomie angielskiego na poziomie b2 jest wyżej cenione niż te na b1 mimo że OBIE te osoby znają angielski. Jeśli ty nie widzisz różnicy trudności między tym co biegnie 15 km/h a tym co biegnie 10 km/h Ten sam dystans to już ci nic nie poradzę. Widocznie nigdy ognia w swoich nogach nie poczułeś. Pewnie nadal na basenie pływasz pieskiem co? Bo w końcu umiesz nie?

            1

            1
            Odpowiedz
      2. Ha ale biegacz Ci będzie wciskał że nie masz racji bo on posiadł wiedzę tajemną i jest to bardzo śmieszne.

        4

        0
        Odpowiedz
      3. Ja biegam do klopa się wysrać. Już tak mam, że nie ide a biegam, koordynując ruchy i oddech. A potem jeeb!! z grubej rury.. Czy już jestem wyczynowcem?

        5

        0
        Odpowiedz
  3. Znany temat. Jakiś czas temu czytałem, że były przypadki, kiedy to jacyś maniacy „lansu na bieganie” płacili komuś, żeby pod ich nazwiskiem pobiegł w jakimś biegu i wywalczył dobre miejsce – później oczywiście lans – czujecie, jakie to żałosne? Osobiście uważam, że to wpływ współczesnej kultury zachodu, w której żyjemy. To kultura rywalizacji, ludzie są w niej kurewsko samotni i spragnieni uwagi, imają się najbardziej żenujących sposobów, żeby ją pozyskać. Dodatkowo tu premiowane są te wszystkie motywacyjne frazesy, jak siła charakteru, pokonywanie słabości, walka z samym sobą, zdrowie i witalność, wyznaczanie sobie celów, sama rywalizacja, posiadanie pasji – to wszystko oczywiście potraktowane płytko, jak wszystko w tym konsumenckim cyrku. A skoro nasza kultura pochwala dochodzenie do celu za wszelką cenę, oszustwo, manipulację, budowanie sztucznego wizerunku – dobrze to widać w biznesie, gdzie się gówno wylewa drzwiami i oknami – to później mamy wysyp tych wszystkich lansiarzy. Każdy przed sobą coś udaje, więc nikt nie powie „sprawdzam”. Tak się to kręci. Ludzie muszą wabić innych swoimi aktywnościami, osiągnięciami, bo inaczej wypadną z obiegu. A co naprawdę myślą, co ich boli, jak żyją, co ich interesuje, jakie są ich motywacje? – nikogo to nie interesuje. Dzisiejszy człowiek to samotny ekshibicjonista. Takie jest moje zdanie.

    28

    2
    Odpowiedz
    1. Plusik ode mnie, świeta racja.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. To i tak nic w porównaniu z tym, co kiedyś pisali – że jacyś kolesie płacili laskom za to, żeby na fejsie ustawiały sobie, że są z nimi w związku…

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Bo jak ktos jest tlusciochem, chrum chrumkiem, spasiona swinka, i nagle sie ocknal ze kurwa otylosc jest brzydka i niezdrowa to teraz niech caly swiat wie ze przebiegl 500 metrow He,he!

    10

    3
    Odpowiedz
    1. Jakie 500, kurwa koleś chcesz mnie zabić? 120 zrobiłem i to rowerem…

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Bieganie jak i Facebook są równie tak samogłupie.Zamiast biegać lepiej wziąć się do roboty,ciało wygimnastykowane i kasa wpadnie.Zamiast śledzić życie innych ludzików na FB lepiej wyjść i samemu się dowiedziec co u nich słychać.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. lud cholera jeździ konno, ćwiczy szermierkę, jeździ na kajaki albo alpinizm, i nic, a tu atencyjna sierota kupi trampki za 300 i zaraz odstawia sportowca. Motywacja w przypadku sportu? HAHAHAHA jeżeli się to robi systematycznie, wpadasz w rytm i nie da się ominąć treningu, tak samo jak nie olejesz mycia zębów bo psychika lubi trwałe aspekty życia i czuje się bezpiecznie. O motywacji piszą tylko ci, którzy dopiero co tyłek oderwali od fotela i liczą na kosmiczne efekty po tygodniu pocenia się. No i ludzie o jasnym celu, np być jak Jason Momoa, ale to już nic złego.
    Cóż, niech się owoc 21 wieku cieszy i szczerzy swoją nowoczesnością, ale pobudka z ręką w nocniku już czeka

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Zazdrosny że nie udostępniłeś swojej mapki żeby się z grać z jakąś dziewczyną i nie zruchałeś jej w krzakach podczas gdy Golfsztrom dmuchał ci na dyndającą mosznę chłodem?

    5

    7
    Odpowiedz
  8. Najlepsze jest to że bieganie wcale nie jest takie zdrowe. Oczywiście aktywność sama w sobie jest zdrowa, ale bieganie ma wiele skutków ubocznych. Dużo zdrowsze jest chodzenie (tak tak wyśmiewani kijkarze) jazda na rowerze. A najbardziej rozwijające i wszechstronne są sporty zespołowe jak piłka nożna czy koszykówka.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. albo szachy wyczynowe…

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Wyczynowe walenie konia też potrafi nieźle zmęczyć.

      1

      2
      Odpowiedz
  9. ludzie sa na prawde smieszni a caly swiat to smietnik

    5

    2
    Odpowiedz
  10. Kilka rad ode mnie.
    1) usunąć ze znajomych wszystkich kretynów chwalacych się tym, że biegają lub ćwiczą na siłowni,
    2) usunąć ze znajomych wszystkich idiotów, relackonujacych swoje życie na fejsie, od śniadania do stania przez zakupy w galerii i kawę w starbucksie,
    3) usunąć ze znajomych wszystkich patusow, Karyny, młodych ludzi bez wykształcenia, dla których szczytem osiągniec jest kupienie rozklekotanego passata, albo zmajstrowanie dzieciaka po pijaku. Czym oczywiście bardzo chętnie dzielą się z wszystkimi na fejsbuku wpierdalajac codziennie 10 nowych zdjęć swojego oslizglego bekarta.

    Zrobisz to i korzystanie z fejsbuka stanie się dużo przyjemniejsze, wierz mi.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. I okaże się, że nie ma znajomych.

      11

      0
      Odpowiedz
      1. dokładnie, kurwa. sam zostaniesz… taki świat rozgarniety dzisiaj..

        1

        0
        Odpowiedz
  11. Wiesz co, na fejsie jest taka jedna magiczna funkcja, chuj tam, nawet dwie. Po prostu, jak ktoś Cię wkurwia, rzygasz po każdym jego poście to usuwasz takiego delikwenta ze znajomych. Druga możliwość: zaznaczasz w pewnym miejscu „Przestań obserwować użytkownika X”, wtedy nie widzisz żadnych postów tej osoby, a nadal masz ją w znajomych. Proste?

    4

    1
    Odpowiedz
  12. „Ale strasznie irytujące i wkurwiające i po prostu żenujące.”

    Jak cały ten fejs…

    5

    0
    Odpowiedz
  13. fejs to jest strona szpiegowska przeznaczona dla cia,fbi i mossadu do zbierania danych o gojach.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. nie wiedziałem, że mosad i cia zbiera dane kiedy idę się wysrać…ciekawe…

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Ano właśnie, już jest oznaczanie statusami ruchanka i selfie zaraz po stosunku, czekam jeszcze na status „sra” oraz zdjęcie tego, co wyprodukował, oczywiście komenty i oceny „znajomych” – ooo, rzadko dzisiaj, ziomuś, a to żółte to co to, paprykę się jadło, co?

    1

    0
    Odpowiedz

Zabiłem moją dziewczynę

Byłem z Mają 5 lat, kochałem ją jak nikogo nigdy. Zrobiłbym dla niej bardzo dużo. Układało nam się super, i w życiu i w łóżku, pomimo długiego stażu i wspólnego mieszkania. Byliśmy naprawdę szczęśliwi. Ale wszystko schrzaniłem.

Może część z Was, szczególnie męska, mnie zrozumie. Chciałem poznać smak seksu z inną kobietą. Kochałem Maję, ale jednocześnie bardzo chciałem spróbować tego z inną. Tylko ten jeden raz.

Nie chciałem i nie umiałem jej zdradzić, więc podczas zbliżeń wyobrażałem sobie inną. W pewnym momencie moja frustracja wzrosła tak bardzo, że ją odpychałem. Byłem zimnym draniem. Kiedy ona się tuliła, ja mówiłem: „spadaj, nie mam czasu”. Kiedy ubierała się w coraz seksowniejsze ciuchy, komentowałem: „jestem zmęczony i nie mam ochoty”. A kiedy pytała co się ze mną dzieje, krzyczałem, że to jej wina bo na mnie naciska i mnie wkurza. Obarczałem ją winą za wszystko.

W końcu to zrobiłem – zdradziłem ją w barze z jakąś łatwą lalą. I nie było fajnie. Maja w łóżku była prawdziwą petardą, a ta laska tylko szukała bolca i była po prostu słaba. No i wiecie, brak uczucia sprowadził ten seks do roli mechanicznej. Zwykłe rznięcie.

Wtedy zrozumiałem, że nie… nie mogę stracić mojego słoneczka. Ale było już za późno. Wróciłem do domu i spojrzałem na nią. Nawet nie zapytała gdzie byłem. Spojrzałem w jej w oczy i były całkowicie puste. Nie wiem czy kiedyś to widzieliście: puste oczy osoby, która straciła jakąkolwiek nadzieję. Nie wiedziała, że ją zdradziłem ale mnie to tak mocno bolało, że znowu ją odepchnąłem. Nie przytuliłem, dalej w to brnąłem.

Następny dzień pamiętam z każdym szczegółem. Obudziłem się na kacu – alkoholowym i moralnym. Mojej ukochanej nie było obok, nie było jej w domu. Dzwoniłem do niej, do jej koleżanek, ale nic. Spędziłem ten dzień jak każdy inny na kacu: piłem wodę i grałem. Martwiłem się o Maję, ale nie zrobiłem nic, tylko czekałem. Cały czas bezczynnie czekałem.

I wtedy ktoś zapukał do drzwi. To był mój sąsiad. Powiedział, że widział jak karetka przed chwilą zabrała Maję. Byłem w szoku, nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Pojechałem do szpitala, gdzie byli już jej rodzice. Jej ojciec zaczął krzyczeć i pytać co się stało, dlaczego doszło do takiej tragedii. Kiedy powiedziałem, że to moja wina, uderzył mnie w twarz i wyszedł.

Maja podcięła sobie żyły u nas w piwnicy.

Maju, wiedz, że Cię kocham i oddałbym wszystko żebyś wróciła. Dbajcie o ukochane osoby. Ja swoją zabiłem.

15
116
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Zabiłem moją dziewczynę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. szkoda,że nie pomyślałeś o tym wcześniej gdy ją zdradzałeś.Tak widziałam tzw puste oczy,to oczy bez nadziei na cokolwiek.Musisz z tym żyć.

    10

    2
    Odpowiedz
    1. „Spędziłem ten dzień jak każdy inny na kacu: piłem wodę i grałem”

      Uwaga przegryw zmyśla historyjki :

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Prowokacja, na 100%.

    48

    0
    Odpowiedz
  4. O kurwulus, rozumiem co zrobiłeś, szkoda, taka wielka szkoda. Dlaczego?

    3

    1
    Odpowiedz
  5. No facet…, jak to nie jest prowo, to grubo…
    Pan twój powiedziałby ci, żeś patałach, ale to sam, [tu sobie wstaw odpowiedni epitet, Panu twojemu się słownik brzydkich wyrazów skończył], wiesz. /Mesio
    PS. Będzie cię to prześladować do usranej śmierci. Przed sobą się nie ucieknie, patałachu…

    14

    1
    Odpowiedz
  6. Kurwa, ludzie na tej stronie płaczą, że nie mogą mieć kobiety, 20/30 letnie prawiczki, którzy już dawno się poddali, a Ty miałeś idealną kobietę, która Cię kochała i mimo tego jakim chamem dla niej byłeś, dalej z Tobą była.. i Ty oczekujesz tutaj zrozumienia? Chuj Ci w dupe

    49

    2
    Odpowiedz
  7. Mam nadzieję, że tylko chcesz zaistnieć i to fikcja

    37

    0
    Odpowiedz
  8. Nigdy nie zrozumiem jak ktoś w szczęśliwym związku może zdradzać.Jestem prawiczkiem i starym kawalerem,gdybym kiedyś jakąs dziewczynę znalazł to bym nigdy jej nie zdradził.Ten tekst to prowokacja ale jesli piszesz prawdę to zdychaj ruchaczu.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. pierdolony desperat. normalnie sie zdradza łajzo, nowa osoba, nowe tematy do rozmow. a w domu jak to w domu- wieje nudą

      6

      18
      Odpowiedz
    2. Jak byłem samotnym walikoniem też tak myślałem, ale po ślubie się zmieniło – to nieprawda! Dopiero nabierasz apetytu, teraz już normalne ruchanie mnie nie kręci (poza domem, oczywiście), zamawiam masaże ciałem, 2 sztuki na raz, fetysze…

      0

      5
      Odpowiedz
  9. Jaki Ty jesteś żałosny. Zdradziłeś kobiete, którą jak sam piszesz kochasz z jakąś pierwszą lepszą pindą z baru. Gdybyś ją naprawde kochał to nie zdradziłbyś jej.
    Szkoda tej dziewczyny.

    18

    2
    Odpowiedz
  10. O ja pierdole

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Hahaha wymyśliłem głupoty a oni wierzą co za idioci. Maja nie żyje hahaha strollowani i ten chuj mesiu też.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Do książek . Jutro szkoła!

      4

      0
      Odpowiedz
  12. Niezła historyjka, a teraz do spania.

    4

    1
    Odpowiedz
  13. pomyliłeś stronę z tą której nazwa zaczyna się na „A” a kończy na „nonimowe”, tam takie historyjki grażynki i halinki łykają jak młode pelikany.

    10

    1
    Odpowiedz
  14. Też mi się wydaje, że napisał to jakiś amator opowiadanek o nieszczęśliwej miłości.
    [prawicowiec]

    3

    3
    Odpowiedz
  15. Powiedz ze to sciema?

    Jestem z moja kochana 15lat. I nie wiem jakim cudem, czym na to zasłużylem ale jest doskonale ! Caly czas sie kochamy, jest nam dobrze ze sobą… po 15 latach.. cud jakis. Nie wiem co bym sobie zrobil gdybym Ją stracil tak glupio jak ty…

    6

    1
    Odpowiedz
  16. Masz świadomość co zrobiłeś złego więc nie jest najgorzej, życie toczy się dalej. Nie obwiniałbym się całkowicie na twoim miejscu za to co się stało, bierz się w garść i żyj dalej

    0

    2
    Odpowiedz
  17. I co? Idziesz teraz do ciupy siedzieć?

    4

    1
    Odpowiedz
  18. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to codziennie inna by ci gałę obrabiała i jeszcze dziękowała za ten przywilej. A jak jesteś patałachem, to ruchasz jednego paszteta przez całe życie. To domena samców beta. Prawdziwy Mężczyzna dla takiej majki sprawę by postawił od razu jasno – Teraz rucham ciebie, a jak mi się znudzisz, to wyrzucę cię jak brudną szmatę i będę ruchał inną. Ciesz się zatem chwilą z Prawdziwym Mężczyzną i nie licz czasu.

    4

    17
    Odpowiedz
    1. oho, podróba mesia się spięła… Jesteś wielki kolego, aplikuj o dotacje z Unii bo się talent marnuje normalnie…

      8

      1
      Odpowiedz
  19. To ona jakas nienormalna byla ze sie zabila, leczyla sie na cos? Bo ja Ci powiem ze jezeli to true to naprawde kochala, czlowiek ktory mysli o smierci wybiera takie miejsce zeby nierobic innym przykrosci. Musiala dlugo o tym mylec ze wybrala piwnice. Poprostu niechciala zebys mial wspomnienia w domu z jej smiercia. Niektorzy nie powinni byc w zwiazkach bo zamiast kochac to ranic tylko potrafia N.A.C.

    2

    3
    Odpowiedz
  20. Niezła ściema 😀

    4

    0
    Odpowiedz
  21. wszystko gówno prawda
    teraz przez ten tekst kłamliwy ja się powieszę i będziesz miał mnie na sumieniu naprawdę
    od kiedy to homosexualiści mają dziewczyny?

    5

    1
    Odpowiedz
  22. Po pierwsze to jest to prawdopodobnie prowokacja. Ale po drugie to sorry, dla mnie osoba która podcina sobie żyły z powodu drugiej osoby jest niezrównoważona psychicznie.
    W takiej sytuacji jak opisujesz zachowałeś się nieelegancko, ale bez przesady. Jednorazowe jebanko na boku, oczywiście spierdoliłeś sprawę. Ale są gorsze rzeczy. Na przykład stały romans na boku, porabianie swojej panny miesiącami, latami. Nie żebym Cię wybielał, ale można naprawdę wiele innych chujoz dużo gorszych odjebać. No dobra gnoiłeś ją też jakiś czas, no ale co ona kurwa niewolnica Izaura, czy ki chuj. Powinna ci wyjebać liścia i rzucić w pizdu a nie tkwić przy tobie i planować samobójstwo.
    Ja mam żonę, dzieci, jesteśmy szczęśliwi i się kochamy. Ale jakby mi przyprawiła rogi to nie powiem że by to po mnie spłynęło, ale ciąć się? Trzeba być z lekka jebniętym. No sory, nie mówcie tylko że każdy ma inną wrażliwość itd. bo to nie jest normalne.
    Ty jej nie zabiłeś, sama się zabiła. Nara.

    8

    6
    Odpowiedz
  23. Kobieta, która podcięła sobie żyły, bo miała emocjonalny związek? Ty kolego najpierw się naucz czegoś o kobietach, a dopiero potem bierz za pisanie.

    6

    1
    Odpowiedz
  24. wtf? tak nie prawdopodobna historia że szok. Zabiła się bo jej nie przytulałeś? Przecież nie wiedziała że zdradziłeś lol idź na fejsa ze swoimi bajkami

    0

    1
    Odpowiedz
  25. Taaak ! ropierdoliłem was – wymyśliłem to !
    Autor

    2

    2
    Odpowiedz
  26. Miałem podobną sytuację. Dziewczyna mnie kochała, była chora na depresję i bulimię. Nie zdradziłem Jej co prawda, ale kiedy pewnego dnia przyszedł kryzys w Jej rodzinnym domu (straszne kłótnie z rodzicami, groźby wyrzucenia na bruk) była tak wściekła na świat, że zażyła całe opakowanie psychotropów. Po wyjściu ze szpitala (kilka dni odratowywania), powiedziałem Jej, że Ją kocham, ale targnięcie się na swoje życie to brak poszanowania do siebie, bliskich i Boga. Oznacza to też, że tak naprawdę nie zależy Jej na mnie na tyle by chciała dla mnie żyć. Jeśli jeszcze raz się to powtórzy, ja odejdę.
    Powtórzyło się. Odszedłem… wtedy po pół roku szantażowania mnie, że zabije się jeśli nie wrócę (milczałem) zrobiła to po raz 3ci. Tym razem skutecznie. Czy żyje w poczuciu winy, że zabiłem swoją dziewczynę? Nie. Dlaczego?
    Bo niektórym nie da się pomóc. Były próby pomocy, byli lekarze, było teoretycznie wszystko by chciałą przeżyć, a jednak nie udało się. Nie uważam by była to moja wina, ani niczyja inna. To wina Jej samej. A Ty facet o ile to nie jest ściemniona historia masz nasrane we łbie jeśli myślisz, że zabiłeś tę dziewczynę.
    Nie mogła ona być normalna, bo każda normala osoba pomyślała by sobie
    „Ja pierdole co za kutafong zasrany, spieprzam do mamusi i nigdy nie chce bydlaka widzieć na oczy. Niech płacze, bo mógł mieć ze mną wszystko a teraz będzie z jakąś lambadziarą się szlajać i płakać mówiąc „za jakie grzechy jestem z taką idiotką. Gdzie moja Grażynka (czy jaka tam inna cholera)”
    Pozdrawiam.

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Ty Boga w to nie mieszaj.Skąd wiesz co i kogo Bóg szanuje,a kogo i czego nie? Może właśnie takich szanuje najbardziej? Tych którzy nie trzymają się kurczowo swego nędznego żywota.Nasłuchałeś się kleszych bajek kolego…Dla nich samobójca to jedna ofiara mniej na tacę.Tylko tyle.

      3

      3
      Odpowiedz
  27. Ściemą wali z daleka. Po pierwsze fabuła mocno naciągana, a po drugie, to żadna wartościowa i normalna dziewczyna nie targnie się na swoje życie przez takiego parcha.

    5

    1
    Odpowiedz
  28. Click bait – oszuścii

    0

    0
    Odpowiedz
  29. A później się obudziłeś..

    2

    0
    Odpowiedz
  30. Było na ,,wyznajemy”

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Żyły to nie tętnice, przeżyje.

    2

    0
    Odpowiedz
  32. Było zaznaczyć w tekście, że cięła wzdłuż, bo teraz się odezwą jebani technicy, że baby się nie tną, że nie każde cięcie śmiertelne… Jebanie.

    0

    0
    Odpowiedz

Raz się żyje

Wkurwia mnie to powiedzenie. No bo skąd ta pewność, że żyje się tylko raz? Skąd ta pewność, że nawet jak trafisz do twojego raju i będziesz skakał po łące z gołym kutasem w ostatnich promieniach zachodzącego słońca, to bóg nie ześlę Cię z powrotem do świata żywych? Być może odrodzisz się jako mrówka, żyrafa albo w ogóle w innej epoce czasowej, dajmy na to jako wiking. A może w innej galaktyce jako kosmita z opuchniętymi jajami zamiast oczu? Co za brak wyobraźni.

62
22
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Raz się żyje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja to interpretuję tak, żeby robić to na co mam ochotę i się nie bać jak pizda

    7

    1
    Odpowiedz
  3. Poczytaj sobie o Niebocentryźmie, to jest odpowiedź na wszystkie pytania.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Ja na przykład ostatnio się temu trochę bliżej przyjrzałem. Powiem tylko tyle na temat niebocentryzmu: niewiedza, to straszna rzecz.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. przyjrzyj sie geodezji i optyce, rozwiążcie te dwa zadania jednoznacznie to niebocentryzm bedzie cicho

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Tak, niewiedza to naprawdę straszna rzecz.

          1

          0
          Odpowiedz
  4. Patałachu. Jam jest Mesio, Pan twój, więc uklęknij, czytając ten post i posłuchaj, co Pan twój rzeknąć ci raczy.

    A mianowicie: raz się żyje, później się już tylko straszy.

    Oczywiście wyznawcy buddyzmu mają na ten temat odmienne zdanie, albowiem twierdzą, że „żyje się raz, potem drugi, trzeci i znów”. I jeśli w jakiejkolwiek religii jest jakiś sens, to oni mogą być pod tym względem najbliżsi prawdy. Z dwóch powodów.

    Po pierwsze, reinkarnacja istnieje (Przynajmniej w takim sensie, że jak grzebniesz w kalendarz i wpierdolą cię robaki, to wejdziesz w ich skład, a potem w skład innych organizmów. Jak to powiedział suficki poeta i teolog Jalāl ad-Dīn Muhammad Rūmī:

    „Umarłem jako minerał i stałem się rośliną.
    Umarłem jako roślina i zwierzęciem się stałem.
    Umarłem jako zwierzę i byłem człowiekiem.
    Czegóż mam się obawiać?
    Czy poniosłem stratę umierając?”).

    Po drugie, niektórzy naukowcy twierdzą całkiem poważnie, że wszechświat to tylko gra komputerowa. A jeśli tak, to teoretycznie możliwy jest respawn. /Mesio

    PS. A Pan twój Mesio, o ile nie będzie żył wiecznie (na co ma nadzieję), po stawieniu się u Piotra pod bramą, zamierza domagać się dokładnie tego samego, co jeden zapalony Quake’owiec…
    1. „Godmode”,
    2. „Give all”,
    „Trzeciego życzenia nie trzeba. Zsyłaj mnie na dół…”.

    I to dopiero będzie życie, patałachu… Albowiem Pan twój, wzorem Hannibala Smitha „uwielbia rozwalać takie imprezy…”. 😉
    A reszta Go pierdoli.

    9

    10
    Odpowiedz
    1. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci Mesiu. Święty Piotr najpierw grzecznie Cię poprosi : „Trzy stówki wpisowego patałachu!”. Ty zaś trzech stówek mieć nie będziesz, albowiem duchy już trzech stówek mieć nie mogą. I wtrąci Cię tedy Piotr do Szeolu, gdzie będziesz robił dla wszystkich patałachów, którzy na ziemii robili dla Ciebie, aż wszystkiego nie oddasz. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Amen.

      10

      0
      Odpowiedz
      1. „Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci Mesiu. Święty Piotr najpierw grzecznie Cię poprosi : „Trzy stówki wpisowego patałachu!”.”

        Przeczytawszy to zdanie, patałachu, Pan twój, Mesio, raczył był parsknąć śmiechem. 🙂 /Mesio

        PS. A co do reszty wywodu, to Pan twój by się może i przejął, gdyby wierzył w te kościelne bajki.
        A tak a propos tematu: https://www.youtube.com/watch?v=RPb-zw56C9Y
        (1988 rok… Ech, kiedy to było…)

        0

        3
        Odpowiedz
        1. Mesiu, widzę że czaisz klimat. Ja z kolei przepadam za Skautami Piwnymi. Wchodzisz w to? Wpadnij do mnie kiedyś na niebieskiego Dżonego, powspominamy dawne klimaty. Mieszkam niedaleko Palikota w Lublinie.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Mesiu poskromony. Alu Zayobie zaprawdę wielki jesteś i to dla ciebie ciasna dziewica w niebie moczona w winogronach…

        0

        0
        Odpowiedz
      3. AHAHAHAHA dobre to kolego masz rację

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Już wiem mesio żeś patałach po 30-stce jak Quake pamiętasz. Ah ty nasz nadworny nieudaczniku mitomianie, masz zjebie lekkiego plusa 😀

      3

      0
      Odpowiedz
      1. „Już wiem mesio żeś patałach po 30-stce jak Quake pamiętasz.”

        Pamiętasz???
        Quake II Pan twój wielbił będzie do usranej śmierci a nawet i dzień dłużej. 😉 /Mesio

        PS. A za „nieudacznika” to Pan twój cię weźmie (jak już umyślni cię do nas dowloką), patałachu, na polowanie do Byczywąsa. I pozwoli ci ponosić jelenie rogi… I jak będziesz grzeczny, to nawet będziesz mógł wybrać, w co chcesz najpierw z jego hyperblastera dostać.

        0

        1
        Odpowiedz
  5. Chujnia niby żartobliwa, ale z drugiej strony to jest bardzo ciekawe pytanie.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. To wynika z logiki. Że żyjesz, to widać, więc tego nie trzeba rozkminiać. Ale brak cienia dowodu na niebo, piekło i tym podobne wymysły. Brak również cienia dowodu na reinkarnację. Stąd przyjmuje się, że są to zwykłe bzdury, podobnie jak skrzaty, wróżki, wilkołaki, jednorożce itp. Czyli nie ma podstaw do myślenia, że żyje się więcej niż raz.

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Akurat jednorożce istnieją.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A najlepsza szynka na świecie jest właśnie z dupy jednorożca.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. i wilkołaki..

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Są dowody na reinkarnację i życie po śmierci. Jackowski, yt

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Faktycznie! Nie wiem jak zyc dalej z ta świadomośćią…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. „Raz się żyje” to z jednej strony slogan, który ma usprawiedliwiać różne patole (najczęściej zdrady) a z drugiej strony, to… prawda. Dla własnego dobra lepiej założyć, że potem nie ma już nic, więc jeśli masz coś do zrobienia, nie czekaj na restart. Jeśli przemodlisz całe życie w oczekiwaniu na następne, to poległeś. To poniekąd właśnie religijny przekaz. Nie realizuj się, nie bądź szczęśliwy. Czuj pustkę, i chodź do nas, wypełnimy ją pustą filozofią. Nie żyj, tylko miej nadzieję, że po tym życiu my damy ci następne

    2

    2
    Odpowiedz
  9. Jeżeli trafię do raju, to mam nadzieję, że będę skakała z gołymi cyckami. Skakaniem z gołym kutasem raczej nie jestem zainteresowana.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. jak bedziesz niegrzeczna to dostaniesz małe cycki

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Małe lepsze. Dużymi przy skakaniu to chyba można w nos oberwać 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Porównywanie spraw typu śmierć czy istnienie form świadomości pośmiertnej do skrzatów to lekkie przegięcie. Nie chodzi mi tu bynajmniej o sprawy religijne, ale poważni naukowcy, fizycy teoretyczni sami zadają wiele pytań. Sama teoria wieloświatów, niedomówienia w teorii czasu, zagadka czym jest samoświadomość, fale mózgowe, wielowymiarowość naszego wszchświata itd. to są wielkie tajemnice.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. U mesia fale mózgowe to wielka tajemnica… chociaż nie, czasem jest w porządku…

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Skąd to powiedzenie? Bo tylko to jest pewne a cała reszta to tylko wiara. Jednak to powiedzenie często dotyczy pojebów.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Raz się żyje, a potem dzięki nas żyją robaki.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Temat chujni to często usprawiedliwienie głupoty. No i dobre epitafium dla niektórych, a z niejasnych powodów nie umieszczane na nagrobkach.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Doświadczyłem tego przyjacielu. Mówisz, jak jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Pewnie ze raz sie zyje. Bo cycku nie istnieja ludzi co zyja kolejny raz. Koniec dowodu. W zyje sie raz chodzi o cykle: zycie-pisanie chujnie, zycie-pisanie chujni. Czyli nie patrzysz wstecz i nie rozpamiętujesz jak pizda co było a nie jest tylko idziesz do przodu.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Powiem jedno , z glodu jeszcze nikt nigdy sie nie zesral

    0

    0
    Odpowiedz

Sens

Zastanawiacie się czasem nad sensem życia? Bo ja zastanawiam się ciągle, co ma sens? Co jest ważne. Przez całe dorosłe życie takie myśli ciągle przychodziły mi do głowy, w różnych sytuacjach i w różnych momentach egzystencji. Gdy znajomi zajmowali się jakimś wg mnie nieistotnym gównem i czerpali z tego niby przyjemność, ja w tym czasie zastanawiałem się: „po co to wszystko?” Może to przez to że przez 20 kilka lat byłem sam i potrzebowałem tego czegoś żeby odnaleźć powód. I przez kilka chwil byłem pewien że odnalazłem. Poznałem dziewczynę, od pierwszego momentu gdy nasze spojrzenia się spotkały byłem pewien że ona chce tego samego. Jej oczy uśmiechały się do mnie tak jak jeszcze żadne nigdy. Każde spotkanie z nią dawało mi takiego kopa do przodu że sam się sobie kurwa dziwiłem że tak można. Z każdą chwilą było coraz przyjemniej, a w momencie kiedy miałem ją w ramionach poczułem że to może być ten sens którego tak szukałem przez całe życie. Kiedy nasze dłonie się splatały sens wydawał się tak bliski, namacalny. Ale wszystko co dobre szybko się kończy, po jakimś czasie stwierdziła że mimo iż jestem dla niej kimś ważnym, to ona jednak nie czuje tego czegoś, a to co jest między nami zaprowadzi nas donikąd. Pewnie pojawił się ktoś trzeci, inaczej nie potrafię tego sobie wyjaśnić, ktoś kto zapewnił jej więcej emocji, a ja w którymś momencie musiałem coś zjebać, tylko nie wiem co i kiedy. Mówiła mi że zasługuję na taką dziewczynę która mnie pokocha bez reszty, że znajdę taką na pewno. Gówno prawda, nie znajdę. Nawet szukać już nie zamierzam, wiem że nie znalazł bym już tego sensu drugi raz. Zresztą jak widzę tych wszystkich samotnych ludzi którzy piją mam ochotę jej powiedzieć: Zobacz, oni znaleźli? I znowu zostałem sam, a pytanie o sens wróciło ze stukrotną siłą. Teraz to dopiero mam kurwa rozkminy. Znajomi siedzą i gadają o jakichś różnorakich sprawach, pierdołach: sporcie, telefonach, samochodach, pracy a ja siedzę i zastanawiam się czy to naprawdę jest dla nich takie ważne. Bo dla mnie ani trochę. Jedynie praca ma jakąś tam malutką wartość bo muszę mieć co jeść i za co żyć i tylko tyle, reszta jest kurwa nieistotna. Pojebane jest to wszystko, że jedna osoba może coś czuć i to bardzo mocno, a druga nic. Teraz żałuje, że tego dnia gdy ją poznałem w ogóle wychodziłem z domu, nie powinienem tego robić, powinniśmy zostać dla siebie obcy na zawsze. Egzystencja sama w sobie żeby tylko egzystować jest chujowa, nie chce tak jak większość, jak tak ma wyglądać reszta tej gównianej akcji zwanej życiem, to wole żeby jej nie było.

59
9
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Sens"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze, życie nie ma większego ani ukrytego sensu. Im szybciej to zrozumiesz i zaakceptujesz, tym szybciej zaczniesz czerpać radość z życia. Jest cała masa ludzi takich jak ty, dlatego też powstały tyle różnych religii, żeby wypełnić tą pustkę egzystencji choćby bajką.
    Po drugie. Za bardzo się starasz. Bądź wyluzowany, dziecinny i samolubna. Laski są głupie i na takich właśnie lecą najbardziej. Wyjątkiem są samotne matki i rozwodzi, one szukają opiekunów lub pieniędzy. Dostosuje się albo giń!

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Ja rozumiem że autokorekta. Ale, kurwa, bez przesady. Twój tablet ma dysleksję?

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Musisz mieć sens. Jesteś,istniejesz i dla siebie jesteś ważny. Kochasz siebie i ufasz sobie.Musisz to traktować jako dogmat i nie zastanawiać się nad takimi bzdetami bo jedyne do czego to prowadzi to depresja i egzystęcjalny dołek.

    3

    3
    Odpowiedz
  4. Witamy w realnym świecie, patałachu… /Mesio
    PS. PS-a nie będzie. Doła masz wystarczającego, a rady na niego w zasadzie to nie ma. Choć jak chcesz, to zawsze możesz przyjść do nas na taśmę. I tak ci wszystko jedno…

    3

    6
    Odpowiedz
  5. Prawica jego i święte ramie przyniosą ci zwycięstwo!

    0

    5
    Odpowiedz
  6. No smutne jest to, że osoba do której czujesz uczucie nie czuje do ciebie uczucia, też to miałem ostatnio, niedawno, co za chujnia. A o sensie życia już nie myślę, za dużo roboty na co dzień. Miałem takie rozkminy w wieku dwudziestu lat po wypiciu nawet się dzieliłem nimi. Tylko w sobotę jest chujowo i przygnębiająco jak się jest samemu.

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Kompletnym, bezużytecznym pierdoleniem jest według mnie wszelka filozofia starająca się odpowiedzieć na pytanie o sens życia, tak pojedyńczego człowieka, jak i ludzkości in toto. Ponieważ nasze istnienie nie ma ni chuja sensu. Ani znaczenia. Zanim rasa ludzka zdolna była zadać jakiekolwiek pytanie, zanim była w stanie zrobić cokolwiek poza pieprzeniem się jak zwierzęta, którymi teraz pogardza jako istotami poślednimi, pusty, zimny i ślepy wszechświat istniał grubo ponad 13 mld lat. Kręcił się bez myślnie, z czegoś w nicoś i z nicości w coś nie zdając sobie sprawy, że tak żałosne kreatury kiedyś w nim zaistnieją. Powstaliśmy przypadkiem i swoim ułomnym umysłem zadajemy pytania bez znaczenia. Bez znaczenia, ponieważ ten ślepy, bezmyślny chaos będzie trwał setki miliardów lat po tym, gdy wszelkie ślady człowieka dawno rozsypią się w pył. Jesteśmy jedynie chilowym wybrykiem jaki powstał w tym bezmyślnym chaosie i który niezauważalnie zniknie w bezmiarze wszechświata. Jesteśmy warci dokładnie tyle samo, co wydalane przez nas gówno i za niedługi (z perspektywy wszechświata) czas, atomy tworzące nasze ciała zmieszają się nie do odróżnienia z atomami naszego gówna. A w końcu i te atomy rozpadną się w czarnej pustce totalnej entropii. Będzie tylko pustka. Po chuj więc filozofować?

    32

    2
    Odpowiedz
  8. Twój problem jest taki, że traktujesz życie jak drogę, a nie widząc celu, nie widzisz sensu życia. Błąd. To droga jest celem sama w sobie. I po tej drodze albo będziesz zapierdalał luksusowym kabrioletem i rozkoszował się promieniami słońca, powiewami wiatru we włosach i wszystkim co dookoła, albo będziesz marudził, że daleko, nie wiadomo po co, słońce razi, wiatr jebie fryzurę i tym podobne chujnie.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. No cóż…Wychodzi na to,że gdy kiedykolwiek zobaczymy ducha nie powinniśmy się bać ale podziwiać bo to będzie oznaczalo,że jednak jest coś po śmierci.Albo że mamy coś z garem i trzeba się udać do psychiatry.Tak czy owak obie wersje są dla nas korzystne

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Witam. Odpowiedź brzmi : życie nie ma żadnego sensu, nasze istnienie to przypadek i obłęd, napędzany jedynie podświadomymi zwierzęcymi instynktami. Pozdrawiam serdecznie

    3

    3
    Odpowiedz
  10. Jak nas oszukano? Wmówiono że związek to sens życia i dzieci każdy mieć musi. A potem tragedie przemoc rozwody i alkoholizm tylko.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. No to współczucia, że nie doświadczyłeś niczego innego w życiu.

      0

      1
      Odpowiedz
  11. Kobiety odchodzą od mężczyzn, mężczyźni od kobiet. Większość z nas przez to przechodzi. Jeśli związek był ważny to niestety musi boleć. Ale jak wszystko i ból mija i życie toczy się dalej. Są nowe związki, nowe zadania, cele, wyzwania, marzenia. Czy życie ma sens? Myślę, że ma, jeśli o to sami zadbamy. Dla jednych sens życia to dobry związek, rodzina, dla innych praca, nauka, zainteresowania. Co nada sens Twojemu życiu, to już musisz sam odkryć.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Przestań filozować, pij, nie pierdol.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. A co masz i gdzie?

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Kup sobie chomika

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Sensem zycia jest porządne zwalenie konia…

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Jak ja dobrze Cię rozumiem. Mam identycznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Odpowiedz
  17. A na chuj komu jakiś tam sens życia. Ma Ci być po prostu dobrze i cały świat ma Ci do tego służyć. Twoja w tym głowa żeby tak się stało. Szkoda życia i energii na zamartwianie się i szukanie celu. Jak już chcesz bardzo celu to niech nim będzie niezależność emocjonalna i finansowa – żeby nikt nie mógł Cię do niczego zmusić, ani Ci zaszkodzić, ani doprowadzić do rozpaczy.

    4

    5
    Odpowiedz
  18. Sensem życia jest rozwijanie swojej duszy.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Sensem życia jest rozłożenie nóg…

      0

      1
      Odpowiedz
  19. Przeżyłem dokładnie to samo, takie same przemyślenia i niezrozumienie sytuacji.

    0

    0
    Odpowiedz