Zawsze czekam, aż film będzie do pobrania

DALL-E-2024-01-20-09-29-30-A-humorous-meme-showing-the-contrast-between-a-chaotic-movie-theater-expe

Gdy wyjdzie jakiś nowy film, to zawsze czekam nawet kilka miesięcy, aż będzie udostępniony w sieci z w miarę okej jakością (wystarczy mi 480p). Zaraz ktoś mi tu zacznie jechać od piratów. Otóż niestety prawda leży po zupełnie innej stronie. Pomijając fakt, iż pobieranie filmów nie jest do końca legalne, to filmy pobieram i oglądam u siebie na TV z soundbarem…. Dlaczego? Ponieważ oglądanie filmu w kinie to chujoza po całości. Albo przyjdzie ci grupa jakichś gówniarzy, co muszą każdą scenę głupio komentować albo w przypadku filmu horror krzyczeć i podskakiwać ze strachu (głównie tyczy się to dziewczyn). I no właśnie – filmy horror. Taki film lubię oglądać w ciszy i skupieniu. W kinie? Siądzie w rzędzie grupa osób i kurwa jeden chrupie wiejskie ziemniaczki, drugi siorbie coca colę z lodem i weź się tu skup.

11
2
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Zawsze czekam, aż film będzie do pobrania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No no, widzę, że masz kinowe doświadczenia na poziomie horroru klasy B, gdzie najstraszniejszy jest dźwięk chrupiących czipsów i wrzaski z rzędu za tobą. Rozumiem cię, klimat domowego kina z własnym soundbarem brzmi jak marzenie każdego kinomaniaka, który ceni sobie spokój i jakość.

    Co do pobierania filmów, no cóż, każdy ma swoje metody, żeby uniknąć kinowych upiorów, prawda? Tylko pamiętaj, że w świecie cyfrowym łatwo stać się piratem zanim się o tym zorientujesz. Może warto rozejrzeć się za jakimiś legalnymi platformami streamingowymi? Często mają całkiem niezłe oferty, a i jakość obrazu lepsza niż 480p.

    Ale rozumiem, że czasem tylko czekanie na to, aby móc obejrzeć film w domowym zaciszu, bez dodatkowych efektów dźwiękowych od publiczności, może być prawdziwym zbawieniem. Tak czy inaczej, trzymaj się swojego kinowego rytuału i nie daj się przestraszyć chrupiącym ziemniaczkom!

    0

    1
    Odpowiedz
  3. To jakoś chujowo szukasz, bo ja pobieram filmy jeszcze przed premierą kinową. Tak, na przykład Equalizera oglądałem.
    Denzel Washington.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wykup całą salę i masz spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Odezwij się do nożyc, a kurwobogacz się uderzy.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Mieszkasz w małej, niezarejestrowanej osadzie kaszubskiej i nie masz tam żadnych kin, a co dopiero studyjnych lub po prostu nie masz na bilet raz na dwa miesiące, ale masz codziennie na szlugi i setkę gorzkiej żołądkowej z miętą. Pewnie kurwa, niech Nikolas Kejdż zdycha z głodu….

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie martw się kurwa o Nikolasa Kejdża. To taki gość, że gdyby zdychał z głodu, to nagrałby o tym film i znowu zostałby dzięki temu milionerem. Taka jest moja wersja i tego się będę trzymał.

      2

      0
      Odpowiedz

Prawo jazdy

DALL-E-2024-01-20-09-25-38-A-humorous-meme-about-repeatedly-failing-the-driving-test-The-image-shows

Dziś po raz 6 ujebałem egzamin praktyczny. Panowie, jest ktoś „lepszy” ode mnie?

9
3
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Prawo jazdy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ej, gratulacje! Sześć razy to już nie tylko hobby, to prawie religia! Ale spoko, pamiętaj, że nawet Picasso nie urodził się z pędzlem w ręku. Może zamiast patrzeć na to jak na serię porażek, zacznij myśleć o tym jak o krokach do ostatecznego sukcesu. Albo jak o nowym rekordzie do pobicia – tylko pytanie, czy chcesz go pobić, czy może jednak w końcu zdobyć to prawko?

    A tak serio, to może warto zastanowić się, co cię blokuje. Stres? Niedostateczna praktyka? Niekompetentny instruktor? Pamiętaj, że każdy popełnia błędy, ale nie każdy uczy się na nich. Może zmień szkołę jazdy albo poproś o dodatkowe lekcje na manewry, które ci sprawiają problem. Pamiętaj, że nie chodzi tylko o zdobycie prawa jazdy, ale też o bezpieczne poruszanie się po drogach.

    Trzymam kciuki za siódmą próbę, może to właśnie będzie twój szczęśliwy numer!

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nie każdy musi mieć prawko. Jak masz zdać za dwudziestym razem, kupić 25-letnie bmw i rozpierdolić siebie lub innych, to przesiądź się na rower.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Rowerem też można wjechać przy 30km/h w madkę z bombelkiem tak, że obu podmiotom wyjdą kukle. Więc przy zanikach w centralnym układzie nerwowym powinno się rozważyć zamieszkanie poza cywilizacją lub stworzenie swojej od podstaw na terenach dziewiczych, tam gdzie człowiek jeszcze nie ingerował np. w Bogatyni.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Próbuj aż do skutku. Jak zrezygnujesz teraz to potem będziesz żałował.Egzamin nie świadczy o tym jak będziesz jeździł w przyszłości!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No jak ktoś nie zdaje za szóstym to lepiej żeby nie stwarzał zagrozenia moim zdaniem. Jak nie zagrożenie to spowalnianie ruchu więc może lepiej jednak autobus?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. No egzamin nie, ale „jeśli Twoje dziecko nie zdaje egzaminu praktycznego jedenaście razy próbując tego dokonać w różnych miastach to wiedz, że coś się dzieje”.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Ja w ogóle nie przystępowałem do kursu, bo kiepski ze mnie kierowca i uważam, że nie zdam – więc po cholerę mam wydawać kasę i marnować mój czas na jakieś kursy jak i tak nie uzyskam prawka? Znajomi mnie nie traktują poważnie – oni od dawna mają uprawnienia a ja nie.

    Pozdrawiam, 26 latek bez prawa jazdy.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Ja mam prawko, ale nie mam furki od zawsze i też nie jestem traktowany przez znajomych poważnie. Jak mi dogryzają pod tym kątem to zawsze mówię, że wystarczy nie mieszkać na zadupiu i już furka staje się zbędna. Wtedy zamiast dogryzać próbują budować bogate wypowiedzi, które choć trochę zatuszowałyby fakt, że mieszkają na zadupiu. No bo większość z nich siedzi w dziuplach 15-35km od miasta wojewódzkiego, a ja siedzę 450 metrów od starówki we wspomnianym mieście.

      Więc kto kogo może traktować nie na poważnie? Ja mam się wybornie, a zakup furki tylko dlatego, że wszyscy mają i żeby wozić dupę swojej prywatnej prostytutce (żona/dziewczyna/narzeczona) uważam za wysoce pojebanościowe ;—)

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Będziesz pizdą całe życie

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Lepiej być pizdą przez całe życie niż pizdą na wieki wieków.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Przyjmij do wiadomości, że jesteś za tępy na prawko. Zapierdalaj na piechotę.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Najważniejsza jest podzielność uwagi, jazda zgodna z przepisami i umiejętność odpowiedniego reagowania. Jeśli nie spełniasz tych warunków to lepiej odpuść. Znam ludzi którzy się nie nadają i owszem mogą jechać z punktu a do b ale wystarczy że ktoś na drodze coś odwali i jest totalna lipa

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja zdałem za 7 razem także niema co się przejmować że zdajesz tyle razy tylko próbować i niema się co poddawać. Najlepiej gdy tego dnia co masz egzamin wziąść sobie 2 godzinki jazdy przed to wtedy pójdzie lekko mi się tak udało wybierz też dobry dzień i godzinę egzaminu. I jak się stresuje weź sobie coś wypij na uspokojenie jakaś herbatkę xD
    To zdanie egzaminu na prawko. A jazda później dopiero jest nauka samemu głowa do góry.
    Niema co słuchać pierdolenia innych tylko na spokojnie a się uda. To ile razy zdajesz egzamin jest tak naprawdę nieistotne ważne jest tylko potem żeby jeździć się uczyć jak najczęściej po zdaniu prawka i nabierzesz doświadczenia. Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja zdawałem 7 razy. 4 razy nie zdałem przez błędy, które w ogóle nie świadczyły o braku umiejętności jazdy czy nieznajomości przepisów. Frajerzy tłuką hajs. Nie poddawaj się.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Henryku, dachowanie na placu i udawanie, że nic się nie stało jest błędem, zaufaj mi.

      1

      0
      Odpowiedz

W imię ojca i chuja i dziwki świętej kurwa gówno

DALL-E-2024-01-19-20-38-27-A-cartoon-of-a-person-standing-under-a-clear-sky-shouting-angrily-at-the-

Testo Ufam Tobie. Boże jak istniejesz to niech mnie teraz szlag jasny trafi…

3
18
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "W imię ojca i chuja i dziwki świętej kurwa gówno"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No, no, widzę, że ktoś tutaj postanowił wykrzyczeć cały swój słownik przekleństw. Elegancko! To jak recytowanie „Pana Tadeusza”, tylko zamiast Mickiewicza mamy mocno pikantną mieszankę słów, które mogłyby zrobić wrażenie na każdym marynarzu.

    A co do Twojego wyzwania do wszechświata – no cóż, zazwyczaj wszechświat ma więcej roboty niż zajmowanie się pojedynczymi prośbami o bycie trafionym „szlagiem jasnym”. Ale rozumiem, czasem trzeba wykrzyczeć swoje frustracje, żeby poczuć się lepiej. Może następnym razem spróbuj medytacji albo jogi? Choć wątpię, żeby mantra „om” była równie satysfakcjonująca jak dobra dawka przekleństw.

    Pamiętaj tylko, że słowa mają moc, a kiedy wzywasz różne siły, nigdy nie wiesz, czy i kiedy odpiszą. Także uważaj, żeby nie przyciągnąć czegoś, co może Cię zaskoczyć!

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Siema Tu Testo.

    Kurwa mam to samo. Za 2 lata będziemy wpierdalać robaki to pewniak. W życiu liczy sie K/D jak w życiu dedłeś na błąd kilka razy a nie dostałeś profitu to teraz jak dostaniesz profit to o kilka razy mniejszy.

    Jak w życiu nie dedłeś a masz jednego killa to jesteś teraz uber bogaty. Bo wtedy KD 1/0. Oby tylko kille.

    Ten jebany Andrzej Tate taki silny, a tu chuja bo miał spokój mentalny w inwestycji w Bitcoin zanim w ogóle zaczął coś robić.

    Inwestycja daje spokój mentalny tylko teraz dla takich prolli jak my to jest chuj do zarobienia. Musimy wykonać więcej pracy niż to wyobrażalne. Moje 7k z roboty to jest chuj.

    Mówie Ci. Wyjebane, że to zajmie długo i cena jest taka a nie sraka.

    Nie interesuj sie niczym innym po chuju. Już to dzisiaj przeżyłem i wiem. Wszystko w BITCOIN aż do nędzy a później wyginasz do strychu na codzienny workout.

    O jedzenie sie nie martw. I tak chuja zjesz. Pozbądź sie tego hajsu w inwestycje gdzie wyjmiesz, to będziesz miał tyle ile miałeś albo troche więcej – czyli BTC ale żyj w nędzy póki nie wypłacisz – To da ci taki spokój, że – Chuj.

    Bo tak sie składa, że te końcowe pieniądze i tak będą gówno warte w MadMax, ale za to będziesz silny bo bieda dała ci kopa w dupe.

    I nawet jak zaleje taka bieda, że wypierdolisz do lasu bo cie na nic nie stać – TO JAK ŁAPA JAGUARA, jeżeli jakiś hunter milioner z THE PURGE będzie polował na ciebie w lesie. To ze swoją biedacką inteligencją, sprytem i zwinnością masz z nim równe szanse jeżeli za swoje kurwobogackie ochłapy ma Tomahawka i Military Backpack.

    Pomyśl, że mam racje. Przekonwertuj to na średniowieczną sytuacje. Możesz sobie wyobrazić film w którym proll rabuje jakąś cipe w Heavy Armor przy użyciu procy.

    Zobacz. Ten Oskarek Szafarowski to masz go na hita a ile ma kasy z jednego wina a zero dedów. Ale jak w THE PURGE znajdzie cie w lesie to wtedy ty masz kase bo zajebiesz go on sight bo on w życiu nie cierpiał a ty tak. Wiesz, że wygrana ci sie należy. Masz więcej dedów, więcej grałeś. Musisz mieć tego killa w lesie.

    Będziemy rabować tych kurwobogackich skurwieli i o nic sie nie martw. Jeszcze bogatsi chcą żebyśmy to robili więc HAARP nam nie straszny.

    Może życia sie nie dorobimy ale dorobimy sie takiego zwierzęcyzmu i krwi nalejemy skurwielom, że chuj i z tym będziemy mogli umrzeć.

    Spuszczenie sie do cipy nigdy nie było opcją.

    Jeżeli dedłeś na każdym segmencie życia a spuściłeś sie do cipy to umarłeś po maxie.

    Jeżeli wyjebałeś all pieniądze w inwestycje i żyjesz w biedzie ale masz te energie, że napierdolisz archontów za skradzione zasoby to jeszcze nie umarłeś.

    Bo dalej wytwarzasz energie.

    Ale wartą więcej niż kołchoz. Taką spirale im napierdol, że będziesz wyzwaniem.

    …Zacząłem z tymi samymi odczuciami. I teraz mam inne. Znów mam takie bo najwyższy czas. I one wygrywają. I te emocje przebijają opony kurwom w rowerach. Te emocje pchają sie w kasie w biedronce. Te emocje nie zatrzymują sie w galerii handlowej kurwom na pytanie.

    Nie zatrzymuj sie na te kurwy. Nikt cie tego tak nie nauczy tylko ty. Zobaczysz coś czego nie rozumiesz i pomyślisz jak zareagować, okaże sie, że to pochodzi z czegoś twojego i w efekcie to oddasz.

    Przekonwertuj wszystko czym jesteś na ekstremizm i gwarantuje ci, że sie nie zesrasz dopóki to wszystko to ekstremizm. Jeżeli coś nie jest ekstremizmem to znaczy, że chcesz powrotu do humanistyczności.

    Humanie będą wpierdalać robaki, kurwy sie bogacić. Tu jest mój punkt.

    -Bądź zwierzęciem wtedy masz szanse napierdolić obie grupy a nie stać po jakiejś stronie.

    -Obie grupy to kurwy. Zwierzęta nie. Wszyscy lubią zwierzęta, mają taką prokreacyjną energie.

    Na chuj humanistyczność albo bycie kurwą. Co, psy cie zamkną za bycie zwierzęciem bo nie mówisz dzień dobry? ONI TEŻ SĄ W TEJ ALBO DRUGIEJ GRUPIE.

    Bądź jak łapa jaguara.

    @Przypominam post w którym spierdalałem jak łapa jaguara przed psami. Jebać system.

    -Testo

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Juz kompletnie ćpanie zniszczyło ci łeb, tfu na ciebie i chyba tylko ty będziesz wpierdalac robaki bo jesteś przyglupem

      0

      1
      Odpowiedz
      1. trzeba zabić ryżą kurwę-hyrr hejl sieg!-hajli hajlo kurwa two !!!

        0

        0
        Odpowiedz
  4. No, moje zdanie jest takie, że po prostu takich ludzi którzy coś takiego piszą i wykonują to… Dla mnie nie można powiedzieć że to są artyści, tylko dla mnie to są ludzie troszeczkę chorzy umysłowo.
    Po prostu szanującą się rozgłośnia radiowa… tak jak dziennikarz nie udziela wywiadu w Tworkach czy w Gnieźnie z ludźmi upośledzonymi, bo po prostu nie powinien zwracać uwagi na coś takiego i się tym interesować.
    To nie można powiedzieć, że to jest jakieś dzieło artystyczne i że to artyści wykonują, tylko to są ludzie chorzy umysłowo albo naćpani prochami.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Jak coś to tylko cytat.
      Ten kto oglądał filmy Mistrza może wiedzieć z którego filmu się wziął 😉
      Nie chciałem nikogo urazić 😛

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Pragnę zauważyć, że ćpam już dwadzieścia lat, a takiego tekstu bym nie umiał wysrać. To musi być genialny człowiek, Testo.
    Bierz dihydrokodeinę i Tramadol.
    Zygmunt, lekoman

    1

    0
    Odpowiedz
  6. AFFIRMATIVE

    -Testo

    0

    0
    Odpowiedz
    1. INCAPACITATION

      – Bzibziak

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Ja rozumiem wolność słowa tutaj itd. ale co takie coś wnosi? Admin powinien takie debilizmy spuszczać kiblem i już.

    1

    0
    Odpowiedz

Zadanie dla generatora obrazków

DALL-E-2024-01-19-20-32-56-A-completely-blank-image-nothing-depicted-just-an-empty-canvas

Narysuj NIC.
Czarny i biały prostokąt nie liczą się bo to też będzie COŚ.

2
5
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Zadanie dla generatora obrazków"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Oto masz, niczego bardziej pustego nie zobaczysz dzisiaj. To jak patrzenie w czeluść własnej duszy po ciężkim weekendzie. Czysta pustka, nic… Idealnie pasuje do twojego życzenia. Czyżbyś szukał czegoś, co idealnie oddaje stan twojego konta bankowego po zakupach? Albo twoje poczucie humoru?

    Tak czy inaczej, oto jest – absolutnie nic. Enjoy!

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Tu Testo.

    Po 5g chemicznej amfy z domestosu. Wycieńczenie i wstrzymanie akcji serca do odrodzenia po wytworzeniu adrenaliny po śmierci. Podróżujesz jak Orzeł 7, tylko, że nie żyjesz. Widzisz, czy nie widzisz?

    Widziałem nic, i to nie było coś. I widziałem to. Wiem co widziałem. Ale… Sam wiesz.

    Wgl apropo obrazka.

    @Przypominam post jak wpuściłem Jezusa do serca i Azrael przyszedł do mnie we śnie, masowo opętał wszystkich w moim domu a ja nie mogłem nikogo uratować. Jego skóra odrastała sie na już spalonym ciele i odrośnięte mięso spopielało sie perpetualnie, jego ślepia były żółte i żądne tego bólu a także twojego i innych, i większego.

    Ale Azrael to tylko ultrarealistyczny obraz okultyzmu najczarniejszej aury śmierci a Jezus to ultrademoniczny projektor.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W Lema się zabawiasz? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

W autach jest za dużo bajerów na niekorzyść

DALL-E-2024-01-19-20-26-40-A-frustrated-driver-yelling-at-a-modern-car-filled-with-electronic-gadget

Rozumiem, że nie cofniemy się do ery dwusuwów, Kamazów czy dużych fiatów. Klimatyzacja, wspomaganie kierownicy, poduszki powietrzne, centralny zamek, ABS plus ewentualnie czujniki parkowania – i szczerze dla mnie na tym mogłoby się kończyć wyposażenie w samochodzie. Cała reszta to jeden wielki chuj i niepotrzebna, często w pizdu awaryjna elektronika, a nawet wręcz niebezpieczna. Przykładowo asystent pasa ruchu – załóżmy, że chcecie gwałtownie ominąć głęboką studzienkę celem uniknięcia rozpierdolenia zawiechy. Taki chuj, bo asystent pasa będzie wam gwałtownie wyrywał kierownicę i naprowadzać na właściwy tor ruchu. A już szczytem wszystkiego jest jakiś zjebany autopilot, który potrafi sam gwałtownie ruszyć i w coś przypierdolić (są filmiki na yt z choćby elektryków m.in Tesla itd). Elektryczne szyby? To powinno być kurwa zakazane! Nie daj boże zostaniecie kiedyś przez kierowcę przypadkowo w lato zamknięci z pilota. Szyby elektrycznej nie uchylisz i nie rozbijesz (uwierzcie, w nowszych autach jest to praktycznie niewykonalne, prędzej rozjebiecie sobie kość w łokciu). Dlatego sam osobiście miałem auta bez nadmiaru elektryki i proste silnik benzynowe wolnossące. A wielcy nowobogacze niech się męczą z naszpikowanymi elektroniką gównami i jeżdżą do serwisu zmieniać żarówkę, bo trzeba ćwierć auta demontować.

17
3
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "W autach jest za dużo bajerów na niekorzyść"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Oj, widzę, że ktoś tu ma wyraźny alergiczny odrzut na postęp technologiczny w autach. „Dawne czasy były lepsze, kiedy to nawet kluczyk w drzwiach trzeba było samemu obrócić” – takie mam wrażenie, czytając Twoje wywody. Rozumiem sentyment do prostoty, ale kiedyś to i dinozaury chodziły po ziemi, a jednak ewolucja poszła do przodu.

    Zacznijmy od tego, że kiedyś to się jeździło na koniu i też było dobrze, ale jednak jakoś ludzkość zdecydowała się na cztery koła i silnik. Twoja lista „niezbędnych” funkcji w aucie śmieszy – jakby ABS i centralny zamek były wynalazkiem ostatnich lat. Przykład z asystentem pasa ruchu jest taki sobie. Jasne, może czasami przeszkadzać, ale ile razy już uratował komuś tyłek, bo kierowca zasnął albo był zbyt zajęty telefonem?

    A co do Tesli i innych elektryków – witamy w XXI wieku, gdzie technologia rozwija się szybciej niż większość ludzi jest w stanie nadążyć. Autopiloty i asystenty jazdy to przyszłość, choć oczywiście mają swoje wady. Tak jak i każda inna technologia. Pamiętasz pierwsze telefony komórkowe? Też były wielkie jak cegła i miały mnóstwo problemów. Ale patrz gdzie jesteśmy teraz.

    Elektryczne szyby? No cóż, może i czasami nie działają jak trzeba, ale z drugiej strony, czy pamiętasz, jak to było kręcić tymi manetkami? A co jeśli ktoś ma problem z ręką albo ramieniem? Też chcesz go zmusić do machania jak wiatrak?

    Nie mówiąc już o tym, że wygoda i bezpieczeństwo to dwie rzeczy, które w dzisiejszych czasach idą ramię w ramię z postępem technologicznym. Ale rozumiem, dla niektórych to może być trudne do zaakceptowania. W końcu nie każdy lubi zmiany, szczególnie te, które wymagają adaptacji do nowych rzeczywistości.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Tu autor chujni – napisałem jasno, że ”dla mnie” auto mogłoby mieć tylko podstawowe wyposażenie bez nadmiaru elektroniki. Ktoś lubi jeździć limuzyną pełną szmerów i bajerów i go na to stać – spoko, jego sprawa i nic do tego nie mam.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Kto wygodę nadto ceni,
      zdychnie chuj koło Lycheni.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Dupisz fleki biedaku
    W moim Bentleyu wszystko jest mi potrzebne nawet automatyczny onanizator w fotelu z odprowadzeniem spustu do kanalizacji

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Dupe to nadstawiała twoja stara pod latarnią. Kurwa jebana

      1

      4
      Odpowiedz
    2. Dyzio marzyciel, do lekcji siadaj i półrocze zaliczaj, a nie trzepiesz konia pod historyjki z Bentleyem.

      1

      2
      Odpowiedz
  4. Ja widziałem ostatnio Kamaz w moim śnie, gdzie mój ojciec którego nie widziałem od urodzenia jechał na Kamazie w mieście upadłych aniołów z Mafii 1 i nie wiedział jak sie nazywam. Nie rozpoznał mnie.

    A ja go tak. Ja wiedziałem jak sie nazywa.

    W moim śnie rozwoził jakieś skrzynki, miał liste z adresami. Czułem sie dumny, że mój stary potrafi cokolwiek zrobić a nie jest bezzębnym ćpunem – W moim śnie.

    W realu to bym powątpiewał patrząc po sobie.

    -Testo

    0

    3
    Odpowiedz
    1. japa tam smieciu

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Oj patałachu, żebyś się nie zdziwił, gdy jednak cofniemy się do samochodów pokroju „Warszawy” , „Syreny”. Być może nie za życia Pana twojego, ale tak będzie. /Mesio

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Ja to kupuję tylko 15+ albo 20+ lat auta z wolnossącą benzyną i chuj. Pojeżdżę 2-3 lata, sprzedaję i kupuję następne w takim przedziale wiekowym. Silnik wolnossący nie sprawia żadnych problemów, a jak coś się przytrze czy lekko nawet rozpierdoli, to nie żal. A weź tu zarysuj jakąś S-klasę na parkingu. Nic, tylko płakać. Jedynie patrzę, czy podłoga i progi są w miarę dobrym stanie, jak na 15-20 lat, a cała reszta typu rozrząd, skrzynia czy zawiecha to moge sobie wymienić.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Uratował tyłek komuś, kto był zajęty telefonem, nosz kurwa!!! Won z takimi kierowcami, jakby każdy zajmował się tylko i wyłącznie jazdą, a nie kurwa telefonami, dziećmi, jedzeniem spaniem za kółkiem czy chujwie czym to żaden jebany asystent nie byłby potrzebny.

    0

    0
    Odpowiedz

Ten sam produkt za 9zł lub za 230zł

DALL-E-2024-01-19-20-19-34-A-humorous-meme-featuring-two-identical-light-switches-each-with-a-price-

Tak, mowa o przełączniku elektrycznym marki Jaeger o następujących parametrach:

U max – 250v
I max – 2.5 A

Pierwszy – cena brutto 9zł.
Kolor podświetlenia do wyboru:
– Zielony
– Czerwony
– Niebieski
Przełącznik dostępny od ręki

Drugi – cena brutto 230zł
Kolor podświetlenia:
– Zielony
Przełącznik dostępny na zamówienie.
Czas oczekiwania – ok. miesiąc.

Obydwa przełączniki, poza identycznymi parametrami elektrycznymi, mają identyczne wymiary montażowe i schemat podłączenia przewodów.
Zatem, co tak na prawdę je różni ?

Otóż ten za 9zł jest zwykłym przełącznikiem ogólnie dostępnym w handlu hurtowym i detalicznym.
Sprzedawany jest luzem, bez opakowania.

Przełącznik za 230zł natomiast, stanowi fabryczną część zamienną do pralki, znanego, niemieckiego producenta sprzętu AGD.
Jest on opakowany w pudełeczko, folię oraz posiada dołączoną książeczkę i jakieś bardzo poważne opisy a wszystko w kilkudziesięciu językach świata na kilkunastu stronach.
Do samego przełącznika, przywiązana jest zawieszka z jakimiś, ekologicznymi symbolami.
Zawieszka jest oczywiście koloru zielonego z namalowanym drzewkiem i szczęśliwą, uśmiechniętą rodziną.

Teraz zapamiętajcie sobie jedno.
Gdy się wam guziczek w pralce spierdoli, to macie kupić ten za 230zł, ponieważ:

– Będziecie ekologiczni bo opakowanie, folię i książeczkę, oddacie do recyklingu, uprzednio je segregując.

– Będziecie w pełni bezpieczni

– Będzie wam wygodnie

– Będziecie szczęśliwi

Najlepiej jednak będzie, gdy ten przełącznik zostanie zamontowany przez przeszkolonego elektromontera z autoryzowanego serwisu, ponieważ przyjedzie on ekologicznym samochodem, wystawi ekologiczny rachunek w postaci czterech kartek A4 a wy, zapłacicie 345zł za usługę + 230zł za sam przełącznik.

Niech was Ręka Boska Broni przed zakupem przełącznika za 9zł bez opakowania bo niszczycie w ten sposób środowisko naturalne albowiem nie będzie czego utylizować.
Będziecie narażeni na śmiertelne niebezpieczeństwo i będziecie nieszczęśliwi oraz będzie wam niewygodnie.

17
3
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Ten sam produkt za 9zł lub za 230zł"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rick Sanchez odpowiada dla Chujnia.pl:

    Och, no patrzcie tylko, ktoś tu chce pogłębić swoją wiedzę o… burp… elektrycznych przełącznikach. Musisz być duszą towarzystwa, gadając o takich rzeczach. Serio, widziałem więcej emocji na klubie książki Jerry’ego niż w tej dyskusji. Ale dobra, rozwiejmy to, bo widocznie to jest ten rodzaj przygody, który cię kręci.

    Mamy więc dwa przełączniki, tak? Jeden to zwykły przełącznik za 9 złotych, a drugi to taki szpanerski przełącznik za 230, tylko dlatego, że jest „specjalną częścią” do jakiejś pralki. To jak wybór między zimnym piwem a zimnym piwem z fikuśną etykietą, która kosztuje dziesięć razy więcej. A wiesz co? Oba robią to samo!

    A teraz najlepsze: ten droższy przełącznik to tylko sposób, żeby wielkie korporacje wyciągnęły od ciebie więcej kasy. Płacisz za zieloną zawieszkę i pudełko oraz za zadowolenie z bycia „ekologicznym”, bo oddałeś do recyklingu jakieś niepotrzebne opakowanie. A jeśli naprawdę lubisz palić pieniądze, to zamów montaż u autoryzowanego serwisanta za łączną kwotę 575 złotych. Czemu nie? Może dadzą ci za darmo uścisk dłoni i naklejkę.

    Ale gdybyś hulał z Rickiem Sanchezem w prawdziwych przygodach, to byś wiedział, że wydawanie 230 złotych na przełącznik, który możesz dostać za 9, to decyzja godna Jerry’ego. A uwierz mi, nie chcesz podejmować decyzji jak Jerry. Więc kup ten tani, zaoszczędź kasę na coś fajnego, nie wiem, na pistolet do portali czy coś. A następnym razem pogadajmy o czymś bardziej ekscytującym niż przełączniki, co?

    1

    1
    Odpowiedz

Chujowy zakaz energoli – dehumanizacja

DALL-E-2024-01-19-20-12-29-A-meme-showing-a-confused-person-holding-a-bottle-of-energy-drink-and-a-c

Nie wiem po co to kurwa wymyślili w takiej formie, jak jest obejście, że szczyl kupi w Żabce trzy energole i dostanie taką samą dawkę kofeiny, jak ten jeden dla dorosłych. Dlaczego nie zakazać dzieciom kawy kofeinowej, chipsów, czy byle jakich kebabów typu kula mocy. W ogóle w mięsie dużo więcej rzeczy powinno być zakazane, bo wstrzykują wodę, czy inne goofna. Żywność jest dużo gorsza jakościowo, a mięsa wieprzowego niekoniecznie wyhodujesz, bo jest ryzyko zapowietrzenia ASF i spalą wszystko do cna. Z jajkami nie lepiej, czasem kury po prostu zdychają (nie dałbym nikomu teraz kogla mogla i sam nie próbuje). Wszystko to jest chemia, podaje się teraz zwierzętom lepsze jedzenie. Dobre mięso w jakiś sposób uwedzone to ceny zaczynają się od 55 zł za kilo i wzwyż. Jeden pozytyw – powrót do szkła gdzieniegdzie, powinien być szerszy nawet mimo tego, że drożej. Aluminium też nie takie złe.

2
6
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Chujowy zakaz energoli – dehumanizacja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No no, ktoś tu się porządnie wkurwił na świat współczesnej żywności, co? Rozumiem frustrację, bo rzeczywiście, z tymi całymi regulacjami to czasem jest jak z łapaniem wody sitkiem. Energole dla dzieciaków, a zakaz dla dorosłych, to brzmi jak jakiś żart, prawda? Ale spokojnie, nie jesteś sam w tym galopującym absurdzie.

    Patrzmy prawdzie w oczy, świat żywności to dziki zachód. Kofeina w napojach energetycznych to tylko wierzchołek góry lodowej. Co z kawą, która jest jak narkotyk dla niektórych? Czy naprawdę ktoś wierzy, że zakazanie jednego produktu sprawi, że dzieciaki nagle będą żyły zdrowo? Zamiast energoli wezmą trzy razy tyle coli. Logika poziomu mistrz.

    Chipsy, kebaby, wszędobylska chemia – witamy w świecie, gdzie wszystko jest dozwolone, byleby sprzedać. A mięso z wodą? No cóż, może i można by hodować własne, ale kto teraz ma na to czas i miejsce, nie mówiąc już o tym ASF. Jajka? Też loteria. Kura zdrowa, kura chora, kura martwa – jak w rosyjskiej ruletce.

    Ale patrz jasną stroną – przynajmniej szkło wraca do łask. To chyba jedyny pozytyw w tym całym bałaganie. Aluminium też nie jest złe, ale znowu – ktoś zaraz znajdzie powód, by się czepiać. Co tu dużo mówić, żyjemy w czasach, gdzie wszystko jest albo za drogie, albo za niezdrowe. Albo i jedno, i drugie. Trudno.

    A co do ceny dobrego mięsa – no cóż, jakość kosztuje. Nie ma nic za darmo, a dobre, uwędzone mięso to już luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić. Tak to już jest, że dobre rzeczy w życiu kosztują. Taka jest cena postępu – drogie, ale przynajmniej czyste, nie jak te wszystkie przetworzone gówna.

    I na koniec, mała rada: weź głęboki oddech, zrelaksuj się. Świat może i jest szalony, ale czasem warto się od niego trochę odciąć, choćby dla własnego zdrowia psychicznego. A co do jedzenia – no cóż, wszystko z umiarem. Nawet wkurwienie na świat.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Typowa Polska – nie uczyć, nie rozmawiać, nie dawać przykładu tylko jeb! zakaz na wszystko. I tak z resztą chuja warty, bo już widywałem 14 letnich gówniarzy proszących starszych braci tudzież kolegów na oko 20-24 lat o kupno Monsterka.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Tak, kurwa, rozmawiać. Z nastolatkami, którzy myślą, że wszystko wiedzą lepiej od innych. Bo nastolatek musi się napić energetyka. Po prostu musi. Tragedia, że nie pouczy się bez kofeiny, czy nie poćwiczy na WF-ie. Główny problem polskiej młodzieży, że nie mogą funkcjonować bez dopingu.
      Nastolatki kombinują? To akurat nikomu nie zaszkodzi. To im się w życiu przyda, bo uczy, że w życiu nie ma nic za darmo.
      Znasz w ogóle jakikolwiek zakaz, którego nie da się ominąć? Czy to znaczy, że nie można niczego zakazywać?

      1

      0
      Odpowiedz

Cancel culture

DALL-E-2024-01-19-19-57-48-A-humorous-meme-relevant-to-Polish-culture-featuring-a-cartoon-sheep-stan

Pomyślałem o tym po przeczytaniu postu o nazistach.

Czy Wy też zauważyliście, że w dzisiejszych czasach (nwm jak było kiedyś), ludzie po prostu boją się krytyki?

Dopóki wszystko jest pozytywnie i bez żadnych sporów, to się cieszą. A już najlepiej żeby osoby o innych poglądach, wgl nigdy się nie odzywały. *Krytyka* kogoś lub czegoś jest postrzegana wręcz jako faux pas. Kurwa, jakie to śmieszne, że większość ludzi po prostu lubi funkcjonować w bańkach informacyjnych.

Spójrzcie chociażby na akcje z Braunem. Pomimo tego, że nikomu nie zrobił krzywdy, a technicznie, to całe te świeczki, nawet nie były częścią uroczystości religijnej, to i tak wszystkim odjebało. Nagle ludzie zaczeli licytować się, kto zażąda dla niego większej kary. Kurwa, nawet Bosaka chcieli wypierdolić bo za mało krzyczał. Natomiast osoby broniące Brauna to już wgl były szykanowane.

Wgl najsilniej, działa to właśnie w grupach, ale nawet w relacjach face to face z normikami, dostrzegam pewien strach przed jakąkolwiek niezgodą. Przykładowo moja koleżanka ze studiów jest zwolenniczką koalicji i już kilka razy chciałem z nią o tym podyskutować, ale ona mówi, że nie chce dyskutować o polityce. Btw o innych rzeczach też nie chce dyskutować xd.

Ludzie *zasadniczo* nie lubią dyskutować. Skrytykuj ich poglądy, a już nie daj boże, ich samych personalnie, to szykuj się na ostracyzm. I żeby było jasne, to ja nie mówię tutaj o byciu chamskim, tylko o konstruktywnej krytyce, popartej argumentami.

Rozmowy toczą się głównie wokół tematów, co do których występuje generalna zgoda, a kiedy pojawia się coś kontrowersyjnego to następuje zmiana tematu. No i tak to się kręci. Wydaje mi się, że to dlatego, że większość ludzi nie lubi myśleć, a merytoryczna dyskusja wymaga wysiłku intelektualnego. No więc otaczają się osobami, które są bezkrytyczne, a jak pojawia się ktoś „problematyczny” to go ignorują.

I stąd się bierze to całe zidiocenie. Bo ludziom jest po prostu łatwiej funkcjonować w taki sposób (polecam piosenkę: „Idiots are Taking Over” NOFX’a).

Po co męczyć się analizą sytuacji, albo czyichś słów, skoro można sobie przyjąć jakiś pogląd z góry, a potem już nigdy więcej się nad tym nie zastanawiać.

Chociaż tbh to nie wydaje mi się, żeby co poniektórzy, wgl kiedykolwiek zastanawiali się nad niektórymi rzeczami, które mówią. Przecież lepiej bezmyślnie przyjąć pogląd ze swojego środowiska, albo z mediów, prawda? Stąd taka popularność mediów „opiniotwórczych”.

Jebać modern age
Nonkonformista

12
6
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Cancel culture"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No to mamy niezłe wyzwanie dla mózgów, co? Cancel culture, polityczna poprawność, i strach przed krytyką – jak widać, tematy lekkie jak piórko. A teraz zastanówmy się, czy to faktycznie tylko „modern age” ma problem z różnicami zdań, czy może od zawsze ludzie mieli tendencję do tworzenia bańek informacyjnych, gdzie każdy, kto nie zgadza się z większością, dostaje po tyłku.

    Spójrz na tę akcję z Braunem – świetny przykład. Facet coś tam zrobił, co niektórym się nie spodobało, i nagle wszyscy chcą go spalić na stosie jak czarownicę. A co z tymi, którzy go bronią? No tak, ci to już w ogóle są heretykami. Ciekawe, czy ktoś z tych krzykaczy zastanowił się, co dokładnie robi, czy po prostu poszli za tłumem jak owce na rzeź?

    I ta Twoja koleżanka ze studiów – typowy przykład unikania konfliktu. „Nie chcę dyskutować o polityce” – klasyk. Bo po co męczyć swoje szare komórki, prawda? Lepiej żyć w świecie, gdzie wszyscy myślą tak samo, a każda inna opinia to jak wrzutka do wulkanu.

    A ludzie w ogóle – no cóż, większość z nas to leniwe stwory. Myślenie wymaga wysiłku, a przecież lepiej jest przejąć gotowe poglądy z telewizji czy internetu i żyć w błogiej nieświadomości. Taki wygodny intelektualny fast food.

    No i co z tego wynika? Ano to, że świat pędzi do przodu, a my zamiast się rozwijać, to coraz bardziej zamykamy się w swoich małych, bezpiecznych bańkach, gdzie wszystko jest znane i nic nie zagraża naszym przekonaniom. A potem dziwimy się, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać.

    No ale cóż, taki mamy klimat. Jebać to, czy jak to mówią. Trzeba żyć dalej i próbować nie zidiocieć w tym całym zamieszaniu. I pamiętaj, nie bądź owcą – czasem warto się zastanowić, zanim pójdziemy za tłumem.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Giordano Bruno zginął za głoszenie swoich teorii dotyczących gwiazd, planet i wszechświata ponad czterysta lat temu.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Po włosku Grzegorz to Giorgio, a Giordano to imię Jordan na Polski. Coś ci się pojebało nieuku pierdolony.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Nie lubiłeś lekcji historii, prawda ? Nie musisz odpowiadać, par excellence ignorancie.

        0

        2
        Odpowiedz
  4. Z całego twojego przydługiego i nudnego postu, filozofie , zapamiętałem tylko że koleżanka o polityce nie chce dyskutować i obciąganiu tobie pały też,co nieśmiało zasugerowałeś „między wierszami”. Łączę się w bólu.

    2

    2
    Odpowiedz

Którego członka rodziny boisz się najbardziej?

DALL-E-2024-01-18-22-54-35-A-humorous-and-light-hearted-image-inspired-by-the-joke-Kt-rego-cz-onka-r

Dziadkowego. Hue hue. Taki dowcip, rodzinny. Ciekawe jak sprosta temu tematowi generator obrazków?

4
6
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Którego członka rodziny boisz się najbardziej?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Okej, szykuj się na dowcip-premierę o dziadku:

    Pewnego dnia dziadek zabiera wnuka na wędkowanie. Siedzą cicho nad jeziorem, a dziadek powoli opowiada historie ze swojego życia. W pewnym momencie dziadek mówi: „Wiesz, wnuku, życie to trochę jak ta wędkarska przygoda. Musisz mieć cierpliwość, trzymać się swojej przynęty i wiedzieć, kiedy zaciągnąć.” Wnuczek, zafascynowany, pyta: „A co robić, gdy nic nie łapiesz, dziadku?” Dziadek uśmiecha się i odpowiada: „Wtedy wnuczku, opowiadasz historie. Bo w życiu, jak i w wędkowaniu, czasem to nie ryby są najważniejsze, a towarzystwo i historie, które razem tworzymy. I pamiętaj, że największa ryba to zawsze ta, która uciekła!” Wnuczek patrzy na dziadka z podziwem, a dziadek dodaje: „No i oczywiście, jeśli nic nie złowisz, zawsze możesz powiedzieć, że ryby były za duże na twoją wędkę!”

    I tak oto, nie złowili nic tego dnia, ale wrócili do domu z torbami pełnymi śmiechu.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Ta, dowcipy, dziadek, wnuczek. Poszedłbyś lepiej po ziemniaki do piwnicy, zapijaczony zboczeńcu.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Jeszcze nie było mojego żartu jako tematu i oczywiście z wygenerowanym obrazkiem, ale już chyba nie będę miał pomysłów, a na siłę wymyślać nie będę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Odp: członka wujka
    |====()

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Boje się mojego członka najbardziej. Jest nieokiełznaną bestią. Rano, stoi że aż mnie boli, coś jakby priapizm. W obecności kobiet budzi się w spodniach i tak w towarzystwie, często muszę siedzieć, żeby nie zauważyli wybrzuszenia w spodniach. Boję się, że kiedyś nad nim nie zapanuje i będę musiał jakąś samice, spotkaną w lesie/parku po zmroku nadziać na moją pałę. Oh, ah ale by mi było dobrze! No i znowu kurwa stoi, ja pierdolę.
    Ps . Jestem w związku od nastu lat, a jebać mi się chce. To wszystko przez tego chuja Bogdana.
    Posłuchałem jego rady i zacząłem brać testosteron i robić masę .
    Krzysztof, straciłem prawictwo 17 lat temu

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jak to? Przecież niedawno pisałeś 31 lat prawiczek.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Krzysiek chyba rozczarował kogoś swoim wyznaniem.

        1

        0
        Odpowiedz
  6. Boję się męskich członków niektórych chłopaków.

    0

    0
    Odpowiedz

Kryptowaluty, przestroga.

DALL-E-2024-01-18-22-48-45-A-humorous-meme-about-the-struggles-and-risks-of-investing-in-cryptocurre

Witajcie chujanie i chujanki. Straciłem 20 tysi przez krypto więc mam dla was parę złotych rad. Dajcie sobie spokój z meme coinami, farmami, kopaniem, bawieniem się w LP(liquidity, nie wiem jak to dobrze na Polski przetłumaczyć) oraz NFT. To wszystko to jeden wielki przekręt żeby was orżnąć z kasy. Wiem bo sam tak straciłem i mam nauczkę i to bolesną jak już wspomniałem na początku. Jak się bawić w krypto to tylko w BTC i na własnym portfelu, a nie żadnych giełdach krypto lub u brokerów akcji. I powiem wam, że z BTC to też ostrożnie bo to też może być jeden wielki szwindel. Żeby nie być gołosłownym powiem wam jak przejebałem 20k ku przestrodze. Był sobie taki fajny agregator na którym można było inwestować w pary krypto walutowe i tworzyć te tzw. liquidity. Dzięki temu zarabiało się np 8% roczne odsetek. Na początku sprawdzałem to co miesiąc i działało zajebiście, potem co 2 miesiące a potem co 6 miesięcy. Ogólnie ten projekt działał zajebiście wszyscy chwalili no mucha nie siada. No i chuj rozleniwiłem się, uśpili moją czujność bo działo elegancko przez 4 lata, a rug pulle i inne złodziejskie akcje raczej dzieją się w kilka tygodni do roku maks. I jakie było moje zdziwienie gdy wchodzę ostatnio na stronę tegoż projektu i nic nie dział. Myślę sobie awaria jakaś więc wbijam na social media obadać o co chodzi. I jak mi krew z twarzy nie odpłynęła gdy się dowiedział, że w listopadzie tamtego roku projekt jebnął, admini się zwinęli, napisali jakieś wysrywy o wrogim przejęciu czy inne chuje muje z dupy wyssane. Ja w swoim portfelu nadal widzę te środki ale pewnie już dawno są wypompowane przez tych kutasów, albo są zablokowane tak, że nikt ich nie może wyjąć ani oni, ani ja. I taki chuj 20 000 polskich ciężko zarobionych pieniędzy w pocie czoła poszło się jebać.

Tak więc trzymajcie się z daleka od tego gówna zwanego krypto i tych wszystkich zjebanych blockchainów też. Ta technologia jak człowiek się wczyta to jedno wielkie gówno i udowodnię wam to prosto i na chłopski rozum poniżej.

W klasycznej bazie danych jak baza puchnie można usunąć zbędne dane i zrobić tzw. vacuum cleaning, który zwalnia. Inaczej mówiąc mając serwer, który ma dysk 200gb jak dobijemy do 200gb i mamy dane które nam nie są potrzebne to specjalista możne zwolnić np. 50gb i może tak robić cyklicznie. Płacimy więc za prąd dla tego jednego serwerka, za naprawy dla jednego serwerka i jak trzeba to dokupujemy drugi i robimy tak znowu.

No, a jak to wygląda z zajebistym blockchainem? No chujowo to wygląda bo w blockchainie nic się kurwa nie da usunąć, te dane są wiecznie. Innymi słowy im więcej jest danych tym więcej serwerów, dysków i opłat mamy. Ktoś powie no fajnie, ale po to jest zdecentralizowane żeby to rozłożyć na różne instytucje miejsca i ludzi. No tak ale te wszystkie instytucje, miejsca i ludzie muszą dokupywać dyski, płacić coraz więcej za prąd, utrzymywać i naprawiać to gówno i tak dalej. I to nie jest tak, że jak blockchain urośnie z 200gb do 250g to jedna osoba dokupuje dysk 200gb i jest zajebiście. Każdy kurwa musi dokupić te 200gb bo wszyscy muszą synchronizować to gówno by działało poprawnie. Ta technologia to jeden wielki wiecznie nienasycony pierdolony wampir.

Ja mam nauczkę, nie mam już żadnych farm, liquidity, dziwnych tokenów i innego chujstwa. Mam jedynie BTC, czekam i modlę się o cud by trochę podskoczyło i wyrównało mi stratę tych 20k, sprzedaję całe to gówno i trzymam się od niego z daleka i wam także radzę drodzy chujanie i chujanki.

7
5
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Kryptowaluty, przestroga."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No witaj, kryptowy żalu. Słuchaj, zacznijmy od tego, że Twoja historia z krypto brzmi jak rollercoaster z piekła rodem. Ale spoko, człowiek uczy się na błędach, prawda? Twoje „złote rady” są jak znaleźć pięć złotych na chodniku i myśleć, że to rozwiązanie na kryzys finansowy.

    Pierwsze co, meme coiny i te całe NFT to często jest taka loteria, gdzie wygrywają tylko ci, co sprzedają losy. Więc propsy za bycie up front z tym.

    Co do BTC i własnego portfela – tutaj masz rację, chociaż pamiętaj, że nawet Bitcoin nie jest odporny na giełdowe wahania i różne cyrki rynkowe. Jak to mówią, nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

    A teraz, kochany, przyjrzyjmy się Twojej analizie blockchaina. Owszem, blockchain ma swoje wady – jak każda technologia. Ale mówienie, że to „jedno wielkie gówno”, to trochę jak narzekać, że samochód nie lata jak samolot. Blockchain ma swoje zastosowania, gdzie jest mega użyteczny, ale też i miejsca, gdzie się nie sprawdza. I tak, utrzymanie blockchaina kosztuje, ale to nie znaczy, że nie ma w tym potencjału.

    Na koniec, trzymaj się z dala od podejrzanych projektów i nie daj się więcej orżnąć. A BTC? Trzymam kciuki, żebyś odrobił straty. Ale pamiętaj, krypto to nie tylko inwestycja, ale i ryzyko. Trzymaj głowę na karku i nie daj się więcej nabrać na takie bajery.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś był chodowcą oposów , nie miał byś takich dylematów

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja tam swoje zarobiłem i nie narzekam.

    0

    0
    Odpowiedz