Nigdy nie potrafiłem jakoś ładnie rozpoczynać listów. Chyba powinienem zapytać jak płynie Ci życie, ale przecież to nie ma sensu, gdyż zamiast napisać do Ciebie, to pisze na chujni. Tak będzie jednak lepiej, świadomość, że nigdy nie przeczytasz tych słów, powoduje, że pierwszy raz w życiu mogę Ci zupełnie szczerze powiedzieć o moich uczuciach w stosunku do Ciebie. O tym co u mnie też nie napiszę, bo nie za bardzo mógłbym napisać cokolwiek pozytywnego.
Minęło już prawie 6 lat odkąd pierwszy raz Cię zobaczyłem. Nigdy nie zapomnę Twojego przeuroczego uśmiechu, gdy podałaś mi rękę na zapoznanie. Nie zapomnę Twoich anielskich blond włosów, młodzieńczego wdzięku, prześlicznych, szczerych oczu i Twojego pięknego głosu, wypowiadającego imię M…
Choć widziałem Cię zaledwie kilka razy w życiu, pozostaniesz w moim sercu (w głowie?) na zawsze.
Generalnie na codzień staram się radzić sobie z tym, że nigdy nie będziemy razem, ale co pare miesięcy wracasz do mojej głowy i nie mogę się z tym pogodzić. Teraz jest już lepiej, ale wiedz, (choć to pewnie głupio zabrzmi) że było kilka nocy, gdy płakałem do poduszki, myśląc jak mogłem nawet nie spróbować powalczyć o Ciebie… Z perspektywy czasu wiem, że dobrze się stało. Nie zasługujesz na marnowanie życia z kimś takim jak ja. Z wiecznym, nieodpowiedzialnym gówniarzem, któremu gdzieś, dawno temu (przepraszam za przekleństwo, wiem, że tego nie lubisz) popierdolił się system wartości. Kiedy udostępniasz zdjęcia na FB ze swoim wybrankiem, kiedy widzę jak bardzo jesteś szczęśliwa, jak rozkwitasz… wiem, że nie byłbym Ci w stanie zagwarantować szczęścia. A przecież o to chodziło, byś była szczęśliwa, dlatego patrząc na te zdjęcia, czasem uśmiecham się przez łzy, i ciesze się że jest Ci dobrze. Zasługujesz na to Aniele. Muszę Ci się przyznać, że boję się, że nigdy nie będę mógł pokochać żadnej innej kobiety. Próbowałem i to nie raz, ale Twój (pewnie też troche wyidealizowany) obraz zawsze powraca. Marzę tylko o jednym, byś w jakimś innym, lepszym życiu była matką moich dzieci i moją żoną.
PS: Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Kochanie.
„siki św. Weroniki” 😀
Wiesz jak smakują siki świętej Weroniki… mmm… Masz apetyt na „loda w gałce”… mmm… A ta sraczka to pewnie bardzo twojemu partnerowi przeszkadza…
Weź moje mleczko byku, ono nie zawiera laktozy. Z pompeczki wytryskuje, litr dziennie wyciśniesz przy dobrym smarowaniu. Nie będziesz miał po tym sraki, jedynie klejące się usta. Czas na loda! /Pozdrawiam, Gej Roman.
Mnie kurwa nic nie rusza, a gówno mam tak twarde że można wbić w ścianę i obraz w dębowej ramie powiesić. A do tego, wpierdalam wszystko i to dużo, a sram raz na trzy/cztery dni. Męka przy tym i ból taki, że twój problem to nic wielkiego. Jakbym był homoskiem, to tragedia podwujna, bo gówno dosłownie stanęło by między… eee… nieważne. Tak że, nie wiem, czy się chwalisz, czy żalisz? Zjedz tabliczkę, albo nawet dwie tabliczki czekolady, i dopiero wtedy zrozumiesz co znaczy problem ze sraniem. Uczucie jakby drut kolczasty opuszczał twoją kichę jest tak masakryczne, że mleko będzie dla ciebie lekarstwem na wszystko. Smacznego.
Obawiam się szczytowania z powodu osrania,i tak gówno wtrąca mnie w samotność.
Laktoza to zło, dzieło szatana. Musisz płacić mi daniny, wieszać mnie wszędzie, stawiać mi pomniki i czcić mnie bom święty pedofil. Jestem wszędzie, mogę wszystko. Kładą papę? To jestem ja! Masz psa? ten pies to PAPIES, też ja, poza tym należysz do pokolenia JP2GMD. Wasz papiesz Jan Pedał Dwa, demon pedofil sługa szatana.
Pianina tanieją
I tak sie ciesz,że masz tylko srake.Ja po nabiale mam twarz w pryszczach i grudkach.Prawie nic nie jem ostatnio oprócz ogórka z ciemnym pieczywem oraz kalafioru bo po wszystkim innym będę miał wysyp…
Współczuje Ci stary, ale rozbawiłeś mnie tą mową, poważnie haha
Drogi Bracie, czy znana Ci jest fatwa uczonego imama Al-Zayoba dotycząca spożywania laktozy? Jeżeli nie, to w tym miejscu przytoczymy kilka ustępów autorstwa tego czcigodnego mędrca.
„Zdarzyło się Salimowi al Sziszaniemu, że dla zaspokojenia palącego pragnienia napił się Mleka Łaciatego, po czym ruszył w bój przeciwko safawidzkim heretykom. Kiedy podnosił miecz aby dać swojej drużynie znak do natarcia, z jego ciała gwałtownie uszły gazy, skutkiem czego jego ansarowie cofnęli się z wykrzywionymi twarzami, oprócz jednego, imieniem Usama, który z uwagi na katar sienny nie poczuł odoru i natarł na przeciwnika samotnie, przypłacając to męczeństwem”. Imam Czesław komentując tę historię podkreslił, że jakkolwiek picie krowiego mleka jest dozwolone a sama Krowa użyczyła nawet swego imienia na tytuł sury Księgi, to jednak Wierni uczuleni na laktozę powinni zaspokajać swe pragnienie mlekiem kozim albo, w braku tegoż, napojami niegazowanymi. Przestrzeganie tego zalecenia przyniesie ulgę wnętrznościom oraz środowisku naturalnemu a także znakomicie zwiekszy szanse na efektowny dżihad. Szczególne znaczenie ma to podczas współczesnych operacji męczeńskich, albowiem nagły upust gazów może skutkowac uduszeniem załogi pojazdu bojowego zaś czkawka lub beknięcie wielokrotnie były przyczyną przedwczesnych detonacji, co imam zaświadcza osobistym doświadczeniem”. I dalej tako rzecze szanowany i uczony imam Czesław: „Osobliwie koza zalecana jest podczas wypraw wojennych, ponieważ zwierze to ma kompaktowe rozmiary, prawowierną brodę, daje mleko, ogrzewa w chłodne noce, a jego meczenie ostrzega przed zasadzką”.
Oby Pan Światów utwierdził Cię na prostej ścieżce rowerowej Wiary! Pozdrawia emir Abu Janusz z Sieradza.
P.S. Wiernych napominamy do gorliwego napełniania kocich miseczek. Napisane jest bowiem: „Zaprawdę, niesprawiedliwych czeka kara bolesna!”
„Sraczka jest paradoksem, bo często i rzadko.” /”Lamentacje Mesia, Pana waszego”, Rozdział 1, wers 15.
Spyrma to mieszanka substancji odżywczych i plemników z pakietem chromosomów (połowa czyli 23) mająca na celu dotarcie do komórki żeńskiej która zawiera kolejne 23 chromosomy i połączenie się w celach rozrodczych. Ogólnie jest produkowana z męskich komórek nasiennych i zbierana w najądrzu, a w trakcie orgazmu jest stamtąd wytrząsana
Ziemia jest hologramem skadajacym sie ze struktur Ego.Ludzkie egzystencje zyciowe-ciala i zdarzenia na Ziemi sa programowane i kopiowane na okraglo w cyklach.Struktury Ego dzialaja na wiadomosc i kazdemu wydaje sie ze to co sie dzieje jest rzeczywistowscia.
Vibracje Ego stworzyly u grupy istot stan hipnozy z iluzjami o ludziach i Ziemi.
Właśnie jednocześnie piszę na chujni i robię na kiblu rzadki okaz kupy. Cały dzień mnie kręciło, aż w końcu dopadło.
Rób doktorat
BOŻE, CO TY NAROBIŁEŚ?
Do 4; kolego proponuję Ci jeść błonnik, bo przez takie coś możesz dorobić się zaprać, a to już nie będzie śmieszne
DJABLE, dziękuję Ci za opiekę i głoszę codziennie Twą wieczną chwałę, potężny Królu Zła.
W sklepach jest mleko bez laktozy – zobacz, jak będziesz sie po nim czuł.
Pzdr!
Numer 4 dziękuje numerowi 17. Jem wszystko, i na pewno błonnik też w moim menu występuje. Być może jest go za mało, ale ja myślę że ja po prostu wpierdalam za dużo i kichy za mną nie nadążają. Trudno mi się zmienić. Kiedyś pęknę jak gruba bomba. I to będzie tylko i wyłącznie moja wina. Ale ja kurwa kocham jeść. Przepraszam, poniosło mnie. To nie była moja chujnia.