Ile to kosztuje?

Wkurwia mnie, że jak szukasz człowieku jakiegoś produktu/usługi to na żadnej stronie internetowej nie ma cen. Jak ktoś prowadzi sklep, jest dystrybutorem czy wykonuje jakieś usługi i założył własną stronę internetową żeby się reklamować to niech napisze też z łaski swojej ile za to bierze!!! Nie mam czasu ani ochoty obdzwaniać wszystkich żeby się dowiedzieć jaka jest cena rynkowa. Może i jestem roszczeniowy, ale internet to nie gazeta. Jeżeli już została na stronie utworzona zakładka „oferta”, to chcę poznać całą ofertę, również cenę, bo to że Twój produkt jest najlepszy to i tak wiem.

82
53
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Ile to kosztuje?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Głowa do góry wyjdź do ludzi, popytaj może ktoś coś wie, słyszał co i jak?
    Nie załamuj się jak to mówią – więcej rób mniej myśl

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ZBUDZISZ SIE Z HIPNOZY kiedy STRACISZ ROZUM gdyz ludzki rozum i Ziemia sa iluzjami stworzonymi przez vibracje Ego i nie egzystuja w wymiarze rzeczywistosci.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jan Paweł Drugi to był dobry człowiek… Prima aprilis, jebał dzieci!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kolejny leming, kgóry szuka fachowca, co by mu klitke wyszpachlował i wymalował za półdarmo?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Niepotrzebnie się tak wkurwiasz człowieku. Sam prowadzę firmę, mam stronę w internecie ale ceny poszczególnych produktów nie są takie same dla wszystkich. Nie wiem jakie strony odwiedzasz ale w mojej opinii większość stron oferujących sprzedaż typowo detaliczną np. rowery i części do nich, wędki, aparaty do mierzenia ciśnienia lub fotograficzne etc. zawsze podaje cenę za dany produkt. Przynajmniej ja nie mam z tym problemu a w internecie kupuję dużo. Co innego firmy, w których cena jest kształtowana poprzez szereg czynników jak wartość sprzedaży ( hurt lub detal, sposób płatności, termin, a nawet indywidualną wieloletnią wxspółpracę z klientem co jest zupełnie oczywiste w obrocie gospodarczym.
    Strona internetowa ma wówczas przedstawić potencjalnemu klientowi zakres oferty a szczegóły, w tym także cenę, ustala się podczas normalnej rozmowy handlowej via poczta internetowa, telefon, spotkanie. Jasne detalisto?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Święte słowa. 5 gwiazdek.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak nie masz kasy patałachu, to kupuj w biedzie. Tam masz wszędzie ceny, bo to sklep dla takich patałachów jak ty. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie interesowałyby cię ceny. Kupujesz to, co ci się podoba. Interesuje cię przede wszystkim specyfikacja produktu. Cena jest nieistotna. Robi tylko zbędny szum informacyjny. Wiadomo, że mnie stać. Linia kredytowa dla Przedsiębiorców jest spora, a rozliczanie jest automatyczne.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Papaj jest bezcenny. Masz go czcić i kochać bezinteresownie. Wtedy może papaj pozwoli ci poznać ceny produktów i usług jakie cię interesują.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. W tych czasach wszystko jest do dogadania. Zwłaszcza roboty budowlane – tutaj wszystko zależy od pogody, ilości zamówień i okolczności typu położenie obiektu, dojazd, dostęp… Tego się nie da wycenić z góry na ślepo, ziomek!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @24 – dokładnie!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mnie jeszcze wkurwia , że na stronach nie ma godzin pracy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto tak, jak ja, nie szukałbyś cen patałachu bo ustalałbyś je według starej chińskkej metody. Ja siadam naprzeciwko trzech przedstawicieli firmy, na mój znak każdy z nich podwija nogi i pierdzi donośnie. Najsłodszy bäk wygrywa i wtedy zaszcycam firmę moimi zakupami. Ostatnio wynegocjowałem rabat 15 procent – jeśli przy soczystym pierdnięciu mi w paszczę ktoś mi ją przypadkowo osra dostaję upust. Ale nie wy, patałachy…

    1

    0
    Odpowiedz

Nie wierzę w przyjaźń

Utraciłem wiarę w drugiego człowieka i w nawiązywanie głębszych relacji. Przez całe dotychczasowe życie stawiałem na znajomości długoterminowe, bazujące na zaufaniu. Niestety wszystkie przyjaźnie z biegiem lat wytarły się, a co najgorsze nabrały cech przedmiotowości (ty daj mi, ja ci nic nie dam). Brać, ale nie dawać. Kiedy pojawiał się taki moment wyjaśniałem, a jak nic się nie poprawiało, odchodziłem. To nie tak, że nie walczyłem o przyjaźń. Wiele rozpadło się też z innych powodów. Ludzie wyjechali z kraju, inni weszli w związki. Tak bywa. Udało mi się nawet wejść w dłuższy związek. Znowu nie wyszło z wielu powodów. Nie wiem, gdzie się zgubiłem i co robiłem źle. Wydawało mi się, że żyć z ludźmi w przyjaźni to właśnie prawdziwe szczęście. Pomyłka kosztowała mnie sporo. Straciłem wiele lat z niewłaściwymi osobami, bo chciałem dobrze. Moim celem było braterstwo, nieograniczone zaufanie, wzajemność. Z nikim to się w moim życiu nie udało (ani z mężczyznami, ani z kobietami), nawet w najbliższej rodzinie. W końcu straciłem wiarę w przyjaźń i głębię relacji międzyludzkich. Ludzie zaczęli mnie męczyć. Z towarzyskiego gościa zamieniłem się w samotnika. Ciągle ten sam schemat – wyzysk. Czuję, jak drugi człowiek chce mnie wykorzystać. Mam jednak do siebie na tyle duży szacunek, że nie mogę sobie na to pozwolić nawet w imię niby koleżeństwa. Utrata zaufania, miłości, uczuć wyższych do drugiego człowieka to straszna przypadłość. W jednej chwili wszystko gra, a już kolejnego dnia następuje negatywna zmiana. Nie wierzę już w przyjaźń. Prowadzę teraz hedonistyczny tryb życia, wszystko robiąc w imię własnego dobra. Jest mi o wiele lepiej, chociaż w głębi duszy brakuje mi prawdziwego braterstwa, zaufania bez wad, akceptacji tego, kim jestem. Może nie jest to chujnia wielkiej miary, jednak brak zaufania do ludzi sprawia, że czuję się, jak samotny rozbitek wśród mas ludzkich. Pozdrawiam.

149
45
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Nie wierzę w przyjaźń"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Straty są też dobrzy ludzie, choć sam doświadczyłem wiele złego. Ja do dziewczyny jeździłem kilkanaście km rowerem, wracałem na okazję, piechotą a ona dała innemu. Byłem na wielu randkach, i tylko parę kobiet było wartych uwagi, reszta to szlauf. Trzymaj gardę, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. W tych czasach gadki-szmadki i ogólne filozofowanie i rozkminianie na temat nieudanych związków i przyjaźni jest zwykłą stratą czasu która nic nie wnosi i nic nie zmienia.Ilu już mędrców pisało arcydzieła teoretyczne na te tematy i co to dało?nic a nawet się pogorszyło bo to były tylko puste słowa bez pokrycia.W tych czasach inicjatywa należy do tych co mało mówia a dużo robią,a takim kimś a nawet czymś jest Szwadron Śmierci którego działalność jest warta o wiele więcej niż 1000 mądrych słów.Praktyka a nie teoria jest szansą na uczynienie świata znośnym dla ludzi wartościowych i inteligentnych

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo wkurwiają mnie wszyscy. Wypierdalać!

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Ha! Sama kurwa prawda, wywalone gówno z pod stołu na blat. Masz tak samo jak ja, tylko mi nie przeszkadza akceptacja kim jestem. Obrałem ścieżkę życia i każdy kto mi przeszkadza albo rozprasza czy też powoduję że z niej schodzę, zostaje pożegnany. Towarzystwa też nie poszukuję. Ostatnio tak zrobiłem z największą miłością mojego życia. Kobietę za którą bym wskoczył w ogień. A teraz tą bym ją wepchnął w ten ogień. Świat zszedł na psy, uczucia wyższe jakie powinny być największą wartością człowieka są nic nie warte. Można sobie nimi dupę wytrzeć. Trzymaj się, nie warto się przejmować czymś takim.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wiem co czujesz stary, ale tak to już jest z dzisiejszym światem. Nie dogodzisz choćbyś nie wiadomo co zrobił :/

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Żadne halo. Wyobraź sobie że Ci po drugiej stronie Twojej relacji tez tak mogli się czuć. I co? I chu….Nie znasz panaceum empatii . Może jesteś wrażliwy, a może jesteś narcyzem. W każdym razie psychologia to już dawno określiła i rozczaruje Cię niestety.Nie jesteś nikim wyjątkowym. Chociaż Cię rozumiem to i tak to nic szczególnego bo inni też tak mają tylko o tym nie wiedzą nie chcą lub nie mają czasu się nad tym zastanowić. Przykro mi ale nie jesteś nikim szczególnym

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Straciłeś wiarę… A czy przypadkiem nie zaczęło się od tego, że obrażałeś i wyśmiewałeś papaja? A może nie oddawałeś należnej mu bezgranicznej czci? To masz za swoje teraz.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Podzielam się z Tobą w smutku Autorze z zaistniałej sytuacji w tym pojebanym współczesnym świecie. Niestety, generacja Pokemon, i nie tylko, a szczególnie zachodniosłowiańskie plemie, choć nie tylko, w tym skurwiałym świecie, jest praktycznie całkowicie pozbyte jakichkolwiek emocji, a raczej są one stłumiane, i niestety jest to zasługa skurwiałego zachodu, jebanej propagandy którą transmitują w radiu/TV/bilbordach/grach komputerowych i nawet umierającej prasie. Jebany system niczym Matrix ma za zadanie podzielić i pokonać, a najlepiej to zrobić ze wszystkich wzajemnych wrogów i aby walczyli codziennie między sobą o podstawowe przetrwanie, i jebali w dupe bliźnich (…i wpierdalanie ich w długi i chujowe „promocje” ) w celu otrzymania wypłaty która pozwoli na minimalnym poziomie przetrwać następny miesiąc. Jebane TV, i w nich programi i reklamy, oraz gry komputerowe zwiększają konkurencje i popyt materialny bliźnich, oraz zazdrość i chciwość, powodując wzajemne odizolowanie się wszystkich wzajemnie nie tylko fizycznie ale i emocjonalnie. W istocie, relacje miedzyludzkie zostają eliminowane na rzecz przedmiotowych relacji typu teksty i emaile, i ludzie nawet ze sobą już nawet nie rozmawiają, ani się nie spotykają. Pozatym przedmiotowość i materializm niszczy następne pokolenie doszczętnie, i dojdzie być może do sytuacji jak w filmie „Her”, gdzie gościu ma związek emocjonalny z systemem operacyjnym w jakimś jebanym komputerze. Technologia nas zabija jako ludzi, czy wy tego kurwa nie widzicie???? Zostaną tylko powłoki ludzi, bez emocji, bez własnych myśli, starannie programowane do wszystkiego ( szczególnie konsumpcji ) i łatwo kontrolowane w wszystkich myślach i zachowaniach, czyli koniec ludzkości. Obudźcie się kochani nim będzie za późno.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Autorze…. jest z tym źle ogólnie, a z czasem będzie jeszcze gorzej. Większość ludzi to już nie „ludzie”, a bezduszne puste istoty. Generacja Pokemon.

    1

    -1
    Odpowiedz
  11. O kurwa śliczne to jest co napisałeś pokłony i wielki szacunek dla ciebie Bracie przez duże B no nie wiem co napisać wygrałeś koniec.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. wybrałeś chłopie wyjątkowo kiepskie miejsce na tak dojrzały tekst. Tu są przecież same gimby, trole i puste wulgarne ściery, którym wydaje się, że dziura predysponuje je do miss universum. Twoja przypadłość jest powszechna wśród nielicznych, którzy jeszcze myślą, a ich świat to coś więcej niż fejs itp. To jak się czujesz to wyróżnienie, nie powód do smutku. Chcesz akceptacji kogo? tego szamba szumnie zwanym ludźmi? ono przeminie, jest już na skraju upadku. Nie zmieniaj się, bądź dumny z tego kim jesteś.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Markowski śpiewał:”Proza życia to przyjaźni kat” i coś w tym niestety jest…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mam dokładnie ten sam scenariusz, choć wydaje mi się, że w moim przypadku rozczarowanie było o wiele bardziej drastyczne. Plusem jest to, że dokładnie zrozumiałem co poeta miał na myśli mówiąc:” Jeżeli mamy takich przyjaciół, to po co nam wrogowie”.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Mam to samo. Coś mi się w głowie przestawiło jak mnie w pracy zrobili w chuja i mnie wykorzystywali obrabiając mi dupę poza plecami. Mam wyjebane na ludzi. Teraz mówią, że jestem chujem, a ja po prostu mam inny punkt widzenia. Chujem nie jestem tylko nie daje się zrobić teraz w chuja.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. mam to samo wiele razy wyciągałem ręke ale ludzie to dziwki

    1

    0
    Odpowiedz
  17. otóż kolego czy koleżanko gdy osiągniesz stan ogarniecia życiowego to tobie tez przyjdą takie mysli zeby kogos wykorzystac najpierw ogarnij sie sama sam i dopiero pisz jacy to ludzie sa dwulicowy zdradliwi itp. wiecznie matka zyc nie bedzie wez sie za siebie pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  18. ja też nie mam przyjaciela na którym mógłbym polegać w 100%

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jakbym słuchała siebie. Mam takie same spostrzeżenia. Niewątpliwie jednak jest to hujnia i to hujnia wielkiej miary. Witaj w klubie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ludzie sa kosmitami w stanie hipnozy,gdyz Ziemia jest iluzja i nie egzystuje w wymiarze rzeczywistosci.Dyskutuja codziennie o problemach i smierci ktore sa ILUZJAMI stwarzanymi przez vibracje Ego. Struktury Ego dzialaja na ich swiadomosc i kazdemu wydaje sie ze to co sie dzieje jest rzeczywistowscia.Nie mozna zakonczyc konfliktow ktore sa iluzjami,ale iluzje przestana egzystowac.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. następny co odkrył Ameryke 😀 co za wygryw

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Hitler miał rację, zaorac ten skurwiały kraj. Tylko naród polski potrafi drugiego polaka wyruchac w dupe i twierdzic ze jednak jest jego przyjacielem, nie ma drugiego kraju w ktorym ludzie nie szanuja swoich rodakow, A mozna bylo zarabiac 15 euro na godzine zmieniac auta co dwa lata i sprzedawac dwuletnie samochody ukraincom.

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Można bowiem o ludziach w ogóle powiedzieć, że są niewdzięczni, zmienni, kłamliwi, unikający niebezpieczeństw i chciwi zysku; gdy im czynisz dobrze, wszyscy są ci oddani, ofiarują ci swą krew i mienie, życie i dzieci, kiedy potrzeba jest daleko – jak to już powyżej powiedziałem – lecz odwracają się, gdy się w potrzebie znajdziesz. I taki książę, który wyłącznie oparł się na ich słowach, a znajdzie się bez innych zabezpieczających środków, upada, gdyż przyjaźnie, które pozyskuje się zapłatą, a nie wielkością i szlachetnością umysłu, są wprawdzie zasłużone, lecz w istocie nie istnieją i nie można z nich w potrzebie korzystać. A mniej boją się ludzie krzywdzić kogoś, kto budzi miłość, niż tego, który budzi strach. Albowiem miłość jest trzymana węzłem zobowiązań, który ludzie, ponieważ są nikczemni, zrywają, skoro tylko nadarzy się sposobność osobistej korzyści, natomiast strach jest oparty na obawie kary; ten więc nie zawiedzie nigdy. Niemniej jednak książę powinien budzić strach w taki sposób, by jeżeli już nie może pozyskać miłości, uniknął przynajmniej nienawiści: można bowiem bardzo dobrze budzić strach, a nie być znienawidzonym, co zawsze osiągnie książę, powściągając się odmienia swoich obywateli i poddanych i od ich niewiast. Gdy zaś będzie zmuszonym nastawać na krew czyjąkolwiek, niech to czyni tam, gdzie jest dostateczne usprawiedliwienie i wyraźna przyczyna, lecz przede wszystkim niech powstrzymuje się od cudzego mienia, gdyż ludzie prędzej puszczają w niepamięć śmierć ojca niż stratę ojcowizny.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Ad 16. Powiedział co wiedział „cfanjaczek”. Ogarnij sie to nowomowa cool słitaśnego dysko-lanserko wyluzowanego pustactwa. „Ogarnąć sie” czyli być debilem i pustakiem tak jak inni czyli „robić” w byle robocie, szpanować pordzewiałą „furom”, cwaniakować, szpanować aby zdobyć uznanie żelowanego debila.Te debile i tak nie będą szczerzy, będą obsrywać i obgadywać, udawać……ale najważniejsze być cool i mieć 200 „przyjaciół” na NK Szkoda słów. Tacy umieją tylko grać na czyichś uczuciach, kompleksach, dosrywać, poniżać a jak ich potrzeba nigdy ręki nie podadzą.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Niestety tak wygląda świat. Żeby normalnie funkcjonować niezbędny, naprawdę niezbędny jest dystans do wszystkiego, dosłownie do wszystkiego. Nawet do miłości i przyjaźni. Jak go nie masz, to każdy wykorzysta Cię dla własnych celów, nawet dziewczyna czy przyjaciel, niejeden się na tym już przejechał, i niejeden się przejedzie. Niestety nie każdy potrafi go zachować, bo wiele osób (ja też) wierzy w innych ludzi i oczywiste dla nich jest, że na dobro odpowiedzą dobrem, a potem szok, że znów wyszło inaczej. Na domiar złego im wyższy poziom życia tym niestety, mniej szans na prawdziwą miłość i przyjaźń. To nie przypadek, że wiele małżeństw zawartych w czasie wojny przetrwało długie lata, to samo z przyjaźniami. Ludzie nie mieli nikogo i nic poza żoną i przyjaciółmi, to nauczyli się szanować siebie. Dziś to już rzadkość niestety, laski narzekają, że facet zarabia mało, faceci, że laska przytyła, jak by nie było większych problemów. Przyjaźnie rozpadają się, bo ktoś się zbyt długo nie odzywał. Takim ludziom jak Ty jest ciężko. Masz wybór: albo pozostać sobą i przeżywać ciągle takie emocje albo dołączyć do grona motłochu, dla którego uczucia nic nie znaczą. Jeśli wybierzesz pierwszą drogę to wielki szacunek. Oby było lepiej, mimo wszystko.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. święta prawda, mam to samo, trzymaj się mocno!

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Można prosić numer GG lub czegokolwiek?

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Liczy sie tylko rodzina, zona, dzieci, matka, ojciec, to sa osoby na ktorych mozna polegac, reszte olej.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @26-29 proszę bardzo, oto mój numer nip: 0045-8612-0970-8873.

    0

    1
    Odpowiedz

Zakup auta

Kurwa mać, kupienie normalnego używanego samochodu w tym kraju graniczy z cudem! W ogłoszeniach w internecie prawie same trupy (fakt, mam ograniczony budżet), a jak trafi się coś ładnego to jest w tempie ekspresowym zabierane przez jakiegoś handlarza i sprzedawane z parotysięczną marżą. Chujnia i śrut, pierdole to i wsiadam na rower.

82
51
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Zakup auta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chcieliście demokracji i dominacji usraela na swoich ziemiach to teraz macie.Sami jesteście sobie winni bo przecież wałęsa wam naobiecywał propagandowych bzdur bez pokrycia jak był szefem solidarności a wy to łyknęliście jak młode pelikany bezrefleksyjnie i skakaliście z radości że demokracja zapanuje i będziecie żyli jak pany,a tymczasem okazało się inaczej bo jak wy skakaliście to w tym czasie agent bolek porozumiał się z komuchami w sprawie rozgrabienia polski i podziału wpływów w w rzekomo demokratycznej polsce,a to wszystko pod nadzorem usraela który sam tą szopkę i mistyfikację wymyśłił,zaplanował i sfinansował po to aby mnieć nowego wasala którego będzie doił jak dojną krowę,a tymi którzy mieli im to umożliwić byli solidaruchy wespół z przekabaconymi komuchami.Tak to właśnie zostaliście wydymani w 89 roku i trwa to dzisiaj więc pijcie ten kufel gorzkiego piwa którego sami sobie nawarzyliście

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pomódl się ładnie do papaja, oddawaj mu cześć, a sprawi, że znajdziesz auto dla siebie. Zaufaj tylko papajowi…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Co jest najbardziej przejebane to że żadne używane auto nie pokazuje prawdziwego przebiegu. Nawet mój kuzyn, niby porządny człowiek ( do kościoła pewnie co niedziele ), jak sprzedawał to przekręcił licznik, tłumacząc to tym że ludzie z niższym przebiegiem szukają i tego auta, pomimo dobrego stanu, nawet nie wezmą pod uwage. Niestety jakiemuś naiwniakowi sprzedał. Co tu dużo mówić, katolicki, Bogobojny kraj…. a bliźniemu sraj !!!!! Przykre i smutne to.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie zapomnij zdjąć siodełka, jebiąca cię w odbyt rama pomoże zrozumieć kim naprawdę jesteś.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jak sprzedawalem i uczciwie opisalem, a auto bylo drozsze od okazji na znanym portalu aukcyjnym, to ludzie dzwonili i jeczeli, ze tam jest taniej, a moj za drogi w ogole. auto zostalo w rodzinie z dozywociem, chyba, ze bede musial pilnie sprzedac to opuszcze. za dobre doinwestowane auto bez wkladu trzeba kurwa zaplacic, nauczcie sie! jak nie, o kupcie diesla, po lekarzu co po bulki jezdzil i przestancie plakac. p.s. przebieg maks 150 tys. w 15 letnim aucie, haha kurwa nieudokumentowany. u mnie mieli 220 tysi w 19 letnim, ktory wyglada jka nowka z serwisem do konca, ale nie, inne byly taniej heh.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Masz racje stary. Współczuję ci, ja ostatnio wybierałem auto dla mamy, mieliśmy 10 tys do przeznaczenia i było naprawdę przejebane. Największe wały oczywiście z przebiegiem… można pisać i pisać w nieskończoność, mógłbym z tego zrobić pracę doktorską. Udało się w końcu dostać auto z niecofanym przebiegiem, dlatego że krajowe, i sprzedawał facet któremu na kasie nie zależało, ani tym bardziej na oszukiwaniu. Życzę powodzenia w szukaniu auta i łącze się w bólu, pamiętaj patrz bardziej na krajowe od prywatnych osób, sprowadzane – 100% pewności że cofnięty przebieg o połowe albo lepiej

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ludzie beda kręcić liczniki dopóki dopóty znajdą się naiwniaki co będą chcieli w to wierzyć

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kup sobie saaba 9-5 2.3 aero HOT (260 KM) ) 07MY z Anglii, one mają małe przebiegi i były dbane bo to były drogie samochody dla pasjonatów marki a teraz ceny sa śmiesznie niskie a w porównaniu z wyposażeniem to już w ogóle kosmos; po sprowadzeniu zrób przekładkę i przerób na gaz to polatasz długie lata.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam fajnego golfika IV 1.9 TDI 110 1998 r. na zbyciu. Dbałem lepiej niż o żonę-szmatę starą co na szrot się nadaje. zapraszam przejedziemy się, wypijemy wódkę a na koniec mojej starej wpierdolimy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Do 9: Golfy mnie nie jarają, potrzebuję niedużego auta, ale kombiaka…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jakbys zarabial 17 tysi netto i jezdzil mesiem tak, jak ja, to… Nie bede sie rozpisywal, bo tresc tego wpisu daje tak wiele uzasadnionych mozliwosci, zeby cie zgnoic patalachu, ze az sie nie chce. Jestes gownem.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ty jesteś gównem mesiu.

    0

    0
    Odpowiedz

Mój chłopak to pierdocholik

Witajcie, mam taki problem. Mój chłopak za każdym razem jak do mnie przychodzi chce robić mi pierdy. Nie takie prawdziwe, bo się wstydzi, ale buzią. Ja już nie mogę, mówię mu, że mnie to nie podnieca, ale on nie może przestać. Powiedziałam, że dobrze, że to są nieprawdziwe pierdy, a on wtedy chyba pomyślał, że właśnie szkoda. Ale my nigdy przy sobie nie pierdzieliśmy i on tylko czeka aż zrobię ten pierwszy krok, ale ja nie chcę. To on zaczął wyciskać ze mnie pierdy, zrobił mi tzw. „trząchanie”, ale ja się nie złamałam. Trzymajcie za mnie kciuki, bo jak się nie złamię, to te pierdy dalej będą nieprawdziwe, a ja już wolę takie, niż np. pierdzenie do ucha…

33
104
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Mój chłopak to pierdocholik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Twój chłopaczek, to pierdoholik? A do czego ci lepszy?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja pierdole, to że lubicie skurwysynów i patoli to już zostało udowodnione ale, że downów i upośledzonych to o tym jeszcze nie wiedziałem.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. niedlugo zaczniecie sobie zaczniecie klocki na klate stawiac,pewnie tak bedzie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Co tu się właśnie odjebało? Nawet nie wiem jak to skomentować.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Opowiedz o swoim problemie papajowi.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Halo Autorko. W zasadzie nie wiem, jako dojrzaly mezczyzna, ktory mase sytuacji z kobietami ma za soba, o co tutaj chodzi. Jak zyje, slysze po raz pierwszy o istnieniu czegos takiego, nie mowiac o tym, ze uzyty przez Ciebie termin jest mi zupelnie nieznany.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Frajer ma fetysz pierdzenia. Ot co.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. ile macie lat ? 9?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Co za „fascynująca” historia!! Pewnie gimnazjalistka.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Weź głupia cipo gmazjalna spierdalak

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Też tak miałam z jednym i okazało się, że polubiłam to i stało się to moją rzyciową pasją. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Tak się zastanawiam które z was jest bardziej pierdolnięte.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. spierdalaj z chujni gimbusiaro:))

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Poruszyla mnie twoja chistoria.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł Mesiem tak, jak, ja, wiedziałbyś patałachu, że znakiem prawdziwego męszczyzny jest soczysty pierd, najlepiej w towarzystwie młodych dziewcząt (bleee) i chłopców (mniam mniam) Codziennie kiedy jadę przez miasto moim Mesiem wydaję głośne, mokre pierdy, które są lepsze niż niejeden markowy odświeżacz. Plamy na skórzanych siedzeniach Mesia nie pochodzą tylko od walenia konia w czasie jazdy po autostradach – bo innymi drogami nie jeżdżę, patałachy- ale przede wszystkim od brązu mojej pachnącej sraki. Dawno, kiedy jeszcze nie byłem Mesim prowadziłem dziennik, w którym zapisywałem zapach bąków, intensywność smrodu oraz dzień i dietę. Doszłem do takiej wprawy, że produkowałem bąki na zamówienie o określonym bukiecie, pierdziałem do butelek i sprzedawałem swoim wielbicielom. Dorobiłem się fortuny… piękne to były czasy. Do dziś lubię sobie jebnąć w windzie czy w banku kiedy dziwka w okienku wypełnia moje polecenie transweru tysięcy euro. Przyjaciel Romek zrobił mi ostatnio takie trząchanie, że posraliśmy się obydwaj. On ze śmiechu a ja przez przypadek. Pyszna była zabawa. Jutro zaprasza mnie na czyszczenie komina. Muszę się ciepło ubrać bo ostatnio wieje.. Ale co wy patałachy możecie wiedzieć o ekskluzywnym życiu bogacza…

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Bogacza????Raczej sracza!

      0

      0
      Odpowiedz
  17. No widzisz popierdolony jak wszyscy faceci strzel mu w pape przywiąż do drzewa w lesie i utnij fiuta tasakiem

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Uwaźaj bo jeszcze się idiota zesra na dywan a jak będzie ci kazał zlizać ? Yyy

    0

    0
    Odpowiedz

Podglądający sąsiad

Mam problem z sąsiadem. On jest generalnie bardzo głupi i złośliwy, ale niestety nic takiego nie robi, żeby dało się wezwać milicję żeby go zabrała. Najbardziej mnie wkurwia to, że patrzy się na mnie przez judasz, gdy gdzieś idę klatką schodową. A mieszkamy drzwi w drzwi i wyraźnie słyszę smyranie, że odsuwa tą klapkę na judaszu, i się patrzy. Kiedyś specjalnie przyłożyłem oko do jego judasza ale nic nie widziałem bo widocznie nie odskoczył tylko cichutko patrzył dalej. To jakiś jebus, wkurwia mnie strasznie, ten zjeb.

43
61
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Podglądający sąsiad"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. a ty z białorusi, bo nawet rosja ma juz policję

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie oceniaj źle sąsiada, nie gardź nim. Może całe życie lekceważył, wyzywał i lżył papaja, i ten tak srogo pokarał go manią podglądactwa. Jeśli będziesz gardził sąsiadem, papaj się pogniewa i ciebie też skarze, np. oko przyrośnie ci do judasza. Wtedy też se popatrzysz…

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Milicji to kurwa już/jeszcze nie da się wezwać bo teraz to mamy już/jeszcze policje! I pamiętaj że jak sąsiad patrzy na ciebie to ty patrzysz na niego,he,he.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. żegnam zjebie ozięble i mam nadzieję, że wkrótce udusisz się potokiem spermy wlanym ci do gardła przez jedyną znaną ci dziewczynę-geja Romana.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Na pewno ma też taki specjalny stetoskop do podsłuchiwania przez ścianę, jak walisz sobie konia albo robisz swoją pannę, o ile ją masz.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Pierdol go ! Szkoda życia

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Załóż jakąś przerażającą maskę i znienacka mu wyskocz przed judasz. Zesra się w gacie i więcej nie będzie lukał.:)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Olanzapina 20mg na dobe radze

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Kosmici na Ziemi nie znajduja zadnych form egzystencji na innych planetach,bo te planety ktore kosmici w hipnozie znaja sa iluzjami ktore nie egzystuja w wymiarze rzeczywistosci.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Hitler miał rację wyjebać ten skurwiały naród polski, masz tu doskonały przykład twojego sąsiada, polaka który nie szanuje prywatności drugiego polaka.
    A mogliśmy rozmawiac w języku niemieckim i zarabiac 15 euro na godzine

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Twój sąsiad wpatruje Jana Pedała drugiego.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. wyolbrzymiasz. jest nawet na to określenie = mania prześladowcza.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zaklej judasza.

    0

    0
    Odpowiedz

Odbicie dziewczyny

Wiecie co mnie denerwuje to że kurwa nie jestem w stanie „odbić” dziewczyny jakiemuś palantowi. dziewczyna dla mnie ideał może ma klika wad ale jest ok. Ja cóż facet który był chorobliwie nieśmiały a ona miała być terapią. Więc terapia poskutkowała tylko do cholery nie miałem zamiaru poczuć czegoś do niej. teraz ona wysyła do mnie sygnały że chce być ze mną ale zaraz coś jej odwali i napisze swój stały tekst ” fajny jesteś ale mam chłopaka” po czym znów zaprasza mnie na imprezy więc do chuja o co jej chodzi. A ja mogę dać sobie rękę uciąć przy samej dupie że gdybym potrafił sprawić aby ten facet zniknął bylibyśmy razem i to jest powód mojej chujni że nie potrafię nic zrobić aby coś z tym zmienić.

41
70
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Odbicie dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po chuj ingerujesz w związek?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. NIC NIE RÓB !!! Pizdy mają nasrane w głowach, oczekują wiecznych atencji, pogoni, chuj wie czego. Jest zajęta to niech spierdala, proste, a nie szuka frajernii. Jak chce to niech sama go wypierdoli, a nie odpierdala jakieś podchody. Nie daj się w to wciągnąć, same problemy przez takie akcje. Jak można kogoś „odbić”? Co to kurwa oblężenie Stalingradu? Księżniczki w dupe jebane.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Autorze, nic sie nie zmieni, jak sie zmienic nie ma. Rob dalej swoje, ale badz spokojny, opanowany, taka stoicka postawa. czekaj spokojnie na rozwoj wydarzen. Ale nie idz na zbyt wielki dystans do tej dziewczyny. Moze czas zrobi swoje, nie rob niczego na sile. W zyciu najczesciej niewiele rzeczy wychodzi po naszej mysli. A wiec wez to pod uwage. Zainteresuj sie nowoczesnym stoicyzmem. Na ten temat jest troche dobrych pozycji. Jesli nie masz rozeznania, a mieszkasz niealeko wielkiego miasta, to skontaktuj sie z wydzialem filozoficznym jakiejs uczelni i przegadaj swoj problem. Oni tam maja dosc duzo czasu i chetnie sluza rada. To ci dobrze zrobi. Mowie poza tym z wlasnego doswiadczenia. Powodzenia. Pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. twoja prawdziwa orientacja seksualna to dawanie w odbyt. W połączeniu z pustym, pozbawionym mózgu baniakiem tworzy z ciebie idealne puste gówno, warte jedynie spuszczenia wody. Zatem wypierdalaj gimbusie, skocz do szamba to twoje naturalne środowisko.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a potem ja odbija tobie. tam gdzie sa dwa ciala, cialo 3 sie nie wpierdala!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 1. jesteś frajerem nie rusza sie cudzego
    2. ona nie jest idealna – jest dziwką
    3 przerabiałem takie jak ona lubi siać wokół ferment aby samce sie o nią napinali z bójkami włącznie bo jest dziwką i wtedy jest spełniona
    4. jak nie wiesz czemu nie rusza sie nie swoich rzeczy to jak ci ktoś spusci porządny wpierdol to sie dowiesz czemu

    0

    0
    Odpowiedz
  8. pierdol cala sytuacje i jezdzij na recznym tak jak ja. na poczatek raz rano i dwa razy wieczorem.potem 5 zdrowasiek i do lozeczka. pozdrawiam. ks. Karol

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Postaw ultimatum jej i chuj

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pierdol ją, to tępa pizda. Szukaj nowej co obciąga z połykiem, a jak nie chce to niech spierdala, i next aż znajdziesz co chcesz. Laski teraz to desperatki, byle chuja się uczepią, więc jesteś w pozycji z przewagą.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. wracaj do jeziora leszczu, tam twoje miejsce

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Szanuj się. Powiedz jej dokładnie jak się czujesz i jeżeli ona zdecyduję, ze woli swojego chłopaka to odpuść

    0

    0
    Odpowiedz

Światli ludzie sklepów z kanapkami

Lubię swoją pracę, staram się robić wszystko jak najlepiej i mam świetny zespół z dobrymi wynikami. ALE NIESTETY pracuję z pojebaną, uważającą się za najlepszą, perfekcyjną, nieomylną i jak to ona siebie określa „wymagającą” liderką (bo kurwa nic, NIGDY jej nie pasuje), która jest wiecznie niezadowolona i wkurwiona na wszystkich. Jeżeli ona popełni błąd (a robi ich w chuj pełno) to jest ok, ale jeżeli ktokolwiek się pomyli, za długo zastanowi albo chociaż zrobi coś inaczej niż ona chciała- to zaczyna się rzeźnia. Każdy dzień rozpoczyna od „listy pretensji i zażaleń na każdego pracownika, od wypomnienia co nie zostało zrobione a powinno być-do miesiąca wstecz (nieraz dłużej)- i dlaczego wszyscy są beznadziejnymi idiotami, i że gdyby wszyscy byli tacy jak ona to by było zajebiście!”. A potem już tylko wyzywa, wszystkim rzuca i gada do siebie pod nosem ironiczne teksty. Pech chciał, że awansowałam i teraz jej się wydaje, że ja z nią rywalizuje. Więc przyczepiła się do mnie jeszcze bardziej i co dzień stara mi się udowodnić, że się nie nadaje- ciągle mnie poniża, ośmiesza, ukazuje w złym świetle przy całym teamie i przypisuje ukryte intencje- że niby robie jej na złość, że nie zrobione bo mi się nie chciało! A jej najlepszy tekst do mnie: „Przychodzisz tu do pracy!”. No kurwa! Myślałam że na imprezę?! I do tego wszystkiego zaczęła jeszcze skarżyć na mnie do szefa! Kurwa, nie chodziłam do przedszkola ale już wiem jakby to wyglądało. Wkurwia mnie to, że ludzie, którzy nie mają JAKICHKOLWIEK umiejętności współżycia z innymi ludźmi albo kierowniczych zostają liderami tylko dlatego że najdłużej pracują! Jak ktoś kto nie umie zapanować nad sobą ma panować nad sytuacją? I, kurwa, kiedy zrozumie, że takie podejście tylko wszystkich dobija? Ja pierdole. Pewnie wtedy kiedy urządzimy jej kanapkowy tron i będziemy wachlować gałązkami bazylii wołając chórem „Najbardziej oświecona ze światłych! Wskaż nam gdzie popełniliśmy błąd!” Kurwa. Żeby chociaż rzeczywiście coś było chujowo zrobione. Chyba napiszę książkę o tym jak nie dostać kurwicy w pracy… O ile nie jest już za późno sądząc po tym co i gdzie piszę :D:D:D

53
47
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Światli ludzie sklepów z kanapkami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. From SoCali -we recommend Knuckle Sandwich chased with Company Kool-Aid ..Gurl -quit dat job .Boss – psycho corporate bitch

    0

    1
    Odpowiedz
  3. No trzeba niekiedy współpracować z takimi ludźmi i albo się zwolnić, albo czekać jak oni pójdą w pizdu, albo nie dać sobą pomiatać. Osoba, która tak się zachowuje jest osobą małą i zakompleksioną. Wiem jak to jest, bo też jest mi dane współpracować z księżniczkami, obibokami, dałnami, gestapo, a także z osobami wartościowymi, ale niestety w rzadziej i w mniejszej ilości w porównaniu do tych pierwszych, też w (światowym) „sklepie z kanapkami” cokolwiek masz na myśli :). Moja praca jest pracą zespołową. Przynajmniej była kiedyś. Też dostrzegam to u siebie po wielu przepracowanych latach, że w naszym „teamie” zaczyna brakować jakiegokolwiek wsparcia, pomocy, jakiegoś logicznego myślenia i współczucia. Przecież pracujemy dla osiągnięcia wspólnego celu… Awansują siksy, które nie mają pojęcia o zarządzaniu ludźmi. A ta twoja znienawidzona kabluje tylko po to, żeby przypodobać się szefostwu. U nas jest to samo. Panie w biurze wprost lubują się w plotkach, donoszeniu i wbijaniu noża w plecy :). Dlatego nie ufaj nikomu i uważaj na słowa nawet jak sobie siedzicie na piwku :).

    0

    0
    Odpowiedz
  4. zadałaś sobie kiedyś pytanie, po ki chuj żyją takie puste ściery jaką jesteś? czy ty jebana pizdo przeczytałaś w życiu chociaż jedną książkę? (jeżeli pustostanie w ogóle wiesz co to jest). Uważam, że takie ściery powinno się skrobać przed porodem, lub palić w krematorium tuż po. A teraz wypinaj srakę bo to jest jedyne twoje przeznaczenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Otóż z moich doświadczeń wynika, że takie suki nigdy nie zrozumieją. Musicie działać razem (Ty i ludzie), żeby pizdę kontrować. Nie wiem jakie tam u was są stosunki zależności ale będzie na Ciebie skarżyć i wymyślać i wyolbrzymiać wszystko. Musisz mieć dobry kontakt z szefem to podstawa. Nie licz na to, że szef i tak będzie wiedział kto jest ok. Pamiętaj kropla drąży skałę i odpowiednio urabiany codziennie, zacznie krzywo na Ciebie patrzeć. Musisz też skarżyć i skupić się na jej błędach, zapisywać je, żebyś w odpowiedniej chwili wiedział co powiedzieć. To jest kurwa wojna kolego, podjazdowa a może otwarta. Szkoda, że taka picz jest dziewczyną inaczej można byłoby jej zajebać w ryj.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. szefowie tacy sa,pozdrawiam Stary Onan

    0

    0
    Odpowiedz
  7. „Przychodzisz tu do pracy!”. No kurwa! Myślałam że na imprezę?!” Jebłem

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Autorko, wez wpis swojej tworczosi z reszta, skopiuj, usun przeklenstwa, naucz sie na pamiec i wyrecytuj jej przy calym teamie glosno. Zlamiesz funkcje autorytetu. Nastepnie zrob to na rozmowie z szefem, podkresl swoje osiagniecia oraz zasugeruj swoja role w rozwoju firmy. Nastepnie powiedz ze jestes zmuszona zmienic prace bo nie jestes w stanie w takich warunkach pracowac. Kolejna sprawa- badz gotowa odejsc z pracy. Nie ta, to inna:) jesli jestes dobra, to znajdziesz sie trz gdzie indziej. Aczkolwiek podkreslam 99% pewnosci, ze team zaraz po tobie ruszy do ataku:) i z pracy nie odejdziesz. Najwazniejsza jednak jest zalamie funkcji autorytetu w tym przypadku, pokazanie team’owi ze nie boisz sie i ze jest ktos kto walczy o dobre sampopoczucie w miejscu pracy. Chyba ze masz zamiar dawac soba pomiatac dla kaprysu zakompleksionej krolowej. Odwagi autorko, odwagi. naucz sie argumentow i przewidz jej odpowiedzi. Naucz sie rowniez odpowiedzi na przewidziane jej riposty:). Przygotuj sie i napisz jak bylo. Pozdrawiam Luiz

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kobieto, zamknij ryj bo robisz wstyd człowieczej rasie!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. przejebane w tej biedronce…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Na całym świecie ścieżka kariery jest taka, że ten co ma największą wiedzę i doświadczenie, awansuje. Czyli nie sama wiedza, i nie samo doświadczenie. Możesz być mega zajebiście bystrą dziewczyną, szybko się uczyć itp., ale ktoś kto w danej firmie pracuje już na przykład 4 lata ma nad Tobą przewagę doświadczenia w TEJ firmie, jak Ty jesteś świeżak. Każda firma to trochę jak osobne universum. Oczywiście jak doświadczony pracownik to baran, czyli ma wiedzę a nie ma doświadczenia, to też kariery nie zrobi. Generalnie się rozpisałem, ale chodzi o to, że staż pracy musi się liczyć, tak jest wszędzie. Ale nie jest jedynym kryterium.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. kurwa, nawet nie dokonczylem czytac tych bzdur. spierdalaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja bym jej wyjebał ze starej mechanicznej przedwojennej klawiatury w ryj, aż by jej jęzor do dupy uciekł.
    ja nie wiem jak Ty to wytrzymujesz pozdrawiam..

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zapodaj tą księżniczke Szwadronowi Śmierci to on już będzie wiedział co z nią zrobić

    1

    0
    Odpowiedz
  15. To idź na czołgi, tam to jest zajebiście.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nagrywaj ja, pozniej zmontuj i pusc jej tasmy prawdy, mowiac czy wie ile grozi za mobbing. U nas poskutkowało. Teraz my mowimy leaderowi, ze jak mu sie nie podoba, to zeby sie zwolnil, bo na jego miejsce jest 100 chetnych. Teraz chodzi jak pizda i nic sie nie odzywa. Wystarczy troche odwagi.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z Wieśkiem

No siema Chujniowicze. Jestem zapaloną fanką polskiej literatury fantasy, uważam że jest dobra, generalnie pro i naprawde lepsza niż syf zza granicy. No ale wracając do sedna, o jak mnie wkurwia wszechobecny hype na Wiedźmina. Jeszcze pare lat temu nikt tego ruszać nie chciał, bo polskie gówno, bo beznadzieja, bo to i tamto. A POTEM PRZYSZŁY GRY. I cała Polska zesrała się z zachwytu nad dziełem Sapkowskiego. On jest wszędzie. Ok, sama kocham tę serie,ale bol mam o to, ze ludziom tak późno się zapaliło. A co za tym idzie – wszysy poczuli jebany zew praprzodków i każdy teraz jest słowianin z dziada pradziada, ale że nos jak haczyk, łeb czarny a skóra jak karmel albo nazywa się Kandelsztajn albo Berger albo Steiner to tam chuj, zaszła pomyłka w urzędzie. I teraz wszyscy są wyznawcami Światowida, słowiańska krew, Polska, Rosja i Ukraina i okoliczne to bratja, albo siestry ki chuj i jak kto woli. Wszystko przez pierdolonego Geralta i jego przygody. Chujnia i śrut.

45
71
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Chujnia z Wieśkiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Owszem,masz dużo racji,też mnie to smuci.Czytałem sagę o Wiedźminie z 15 lat temu,jak jeszcze nikt nawet nie marzył,że powstanie gra na podstawie tej świetnej serii i jakoś poza zachwytem połowy kolegów z klasy,nikt się tak Sapkowskim nie jarał jak teraz z powodu gry… Gra jest wybitna,ale ogólnie samo zjawisko jest zasmucające.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dobre .I like .

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No, a ty jesteś wiedźmą. Powiem tak, jeb się na ryj.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. To tak jak z np. Jacksonem. Prawie nikt go nie słuchał a potem śmierć i nagle wielu fanów. Świat hipokryzji i kłamstw, ot co.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. jesteś zwykłą durną cipą. Wiecznie ućpaną bądź nachlaną i sadzisz wtedy te beznadziejne teksty trzęsącymi się palcami ponieważ jesteś non stop jebana i nawet nie wiesz przez kogo. Wypierdalaj po prostu. Życzę rychłego zgonu – dla dobra tej pięknej ziemi.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A mnie to wkurwia że durne pizdy czytają zacną literaturę i spuszczają się niemiłosiernie nad nią. Po chuj czytacie jedna z drugą? Macie fantazje że jesteście Danny kurwa Targaryen i jebie was Khal-Drogo, Cersei Lannister i ruchacie się z bratem, albo Zdzirilla i macie lesbo-romans? Precz wywłoki od fantasy, bolca sobie znaleźć a nie dobrą literaturę czytać i fandom zaśmiecać

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Masz ciekawy punkt widzenia, ja z kolei powiedziałbym że jebana młodzież dopiero się dowiedziała że istnieją słowianie przez tą jebaną piosenkę tego spaślaka donatana „my słowianie” „słowiańska brać” JEBANE ALKOHOLIKI! Dzisiaj widzę to tak, jak ktoś się chwali że jest słowianinenm to równa alkoholik, bo nic innego obecnie nie przechodzi na myśl. Pozdro Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista i Japoński Słowianin.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. no w wiedźminie huja było z Bogów Słowiańskich powiem Ci

    0

    0
    Odpowiedz
  10. pierdolić Wieśka a ty jesteś kompletnym imbecylem i powinnaś jak najszybciej zdechnąć

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ci co wyznają i czczą jak boga zbrodniarza bandere nigdy nie będą moimi braćmi,no chyba że pod jednym warunkiem:kiedy ostatni banderowiec będzie zakopany w ziemi.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To tak samo jak z tą paktofoniką jebaną, wyszedł ten jebany film jesteś bogiem i BAH! Kurwa, wszyscy zaczeli słuchać tego i wszędzie komentarze kto to nie słuchał tego przed filmem..

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Słowianie się powinni trzymać razem ale to jest w tej chwili niemożliwe bo przeklęty usrael dąży do tego aby słowianie byli skłóceni,podzieleni i znienawidzeni ze sobą,dlatego mówię:Precz z usraelem!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mnie rozpierdala płytki słowiański pseudopatriotyzm. Każden jeden buc jest teraz patriotą noszącym bluzę husarią (bo teraz wszędzie wpierdala się wizerunek husarii i papaja [ave papaj, morituri te salutant!]) albo orełem. I w sumie chuj mnie to obchodzi, ale zaczyna mi śmierdzieć cebula

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Cóż, przeciętny Polak chętniej zagra w grę, niż przeczyta książkę. A kiedy już zagra w tę grę, to z ciekawości przeczyta książkę. A że zarówno książka, jak i gra (o czym nie wspomniałaś) są wybitne, to taki Polak staje się fanem uniwersum. Proste. BTW: A co cię obchodzi opinia innych ludzi? Polubili książkę trochę za późno – proszę bardzo, ich sprawa. A może napisałaś to, bo chciałaś pokazać, jaka ty jesteś „pro”, że byłaś fanką książki jeszcze przed premierą gry? W takim razie ja też jestem „pro”, pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Rozumiem Cię. Mnie też wkurwiają ci wszyscy debile co czytają wiedźmina pewnie tylko dla tego, że gra taka powstała i jest (o ile się nie mylę) najlepsza na świecie. Czyta to taki debil, nic z tego nie rozumie, a jak przeczyta (pewnie też na przymus) to się cieszy że ma osiągnięcie niesamowite.

    0

    0
    Odpowiedz

Jebane studia

Wszyscy srają się tym, że „studia to najlepszy okres życia”, tymczasem dla mnie sprawa wygląda zupełnie inaczej. Może zacznę od początku. Na studia poszedłem niecałe 4 lata temu. Pomyślałem sobie wtedy „zrobie sobie inżyniera z automatyki i robotyki i będę zarabiał górę hajsu”. Jako, że rodzice do najbogatszych nie należą to pomyślałem, że to jedyna opcja wyrwania się z biedy i osiągnięcia czegoś w życiu. Przed studiami nie miałem żadnych problemów z nauką, czerwone paski i te sprawy. W liceum poznałem dziewczynę i niejeden kwas przez to przeszedłem, łącznie z poszukiwaniem tabletek na wrzody żołądka (kumaci wiedzą o co chodzi). Wracając do tematu, dostałem sie na te swoje wymarzone studia, wodotryski, radocha i pełnia szczęścia. Na wykładach siedziałem jak średnio rozgarnięty szympans, wkurwiało mnie przepisywanie i egzaminy na których są o niebo trudniejsze rzeczy niż na wykładzie. Skończyło się to tak że ujebałem pierwszy rok. Rodzina oczywiście stwierdziła, że jestem debilem, siostra do tej pory się ze mnie wyśmiewa i nikt z rodziny tak naprawdę nie wierzy w mój sukces. Ojciec i matka zawsze byli przeciwni studiom, uważali że powinienem iść do roboty od razu po szkole średniej, ale ja pierdole taką robotę. Na czarno za 8zl na godzine przy kostce brukowej, będąc wyśmiewanym przez ludzi bez podstawówki. Na pierwszym roku jeszcze pomagali mi finansowo, chociaż sam pracowałem w wakacje i miałem też trochę swoich pieniędzy. Przyszedł 2 rok studiów ( powtórka pierwszego ), troche sobie popracowałem, ojebali mnie w pracy z telefonu który dostałem na urodziny od dziewczyny. W międzyczasie zacząłem palić fajki. Po roku powtórki wróciłem na 3 semestr studiów, poszło nawet spoko, na 4 semestrze rozjebały mi się zatoki i 2 razy byłem w szpitalu (na łamaniu nosa, wyrywaniu małżowiny, płukaniu zatok). Z krwawiącym nosem chodziłem na zajęcia żeby nie narobić sobie zaległości, ale i tak ujebałem 2 czy 3 przedmioty. Po 4 semestrze myślałem że nie zaliczę wystarczającej ilości poprawek i już nastawiłem rodziców na to że znowu będę powtarzał. Jednak jeb, udało się, wszedłem na 5 semestr, ostatnio na 6. Z jednej strony cieszę się, że tyle przeszedłem i że się nie poddałem, z drugiej strony każdy dzień jest dla mnie męczarnią. Od czasu kiedy powtarzałem rok utrzymuję się praktycznie sam. Nie mam samochodu bo rozjebałem na dziku i nie było mnie stać, żeby zapłacić za naprawę i wpłacić jej resztę kwoty, na którą go wyceniła. Na karku mam kredyt studencki i ledwie co stać mnie na żarcie,mieszkanie i bilety. Do tego sypią mi się zęby i muszę wyjebać na nie ponad 2 tysiące w przeciągu kilku miesięcy jeśli nie chce mieć dziury z przodu na fajkę i móc samodzielnie pogryźć bułke (1,5 tys muszę wybulić za zjebane leczenie kanałowe, więc za NFZ dziękuję). Niby staram się coś działać w swoim kierunku, lutować jakieś roboty, programować mikrokontrolery, ale cały czas się czuję na to zbyt głupi. Inni uczą się na egzamin 2 dni i zaliczają na 4, ja uczę się 2 tygodnie i zaliczam na 3. Ludzie na tym kierunku srają wyżej niż dupę mają, więc przyjaźni i bratniej duszy raczej tam nie znajdę, chociaż kilku ludzi jest naprawdę spoko. Wykładowcy wyzywają od debili, ustalają swoje reguły i oceniają wszystkich jak im się żywnie podoba. Jak komuś podpadniesz to ci zajebie po złości takie przykłady, że się zesrasz. Na imprezy nie mam siły bo cały czas mam doła. Dziewczyna za to mogłaby co tydzień ze mną chodzić, z tym że zazwyczaj jak idziemy to przyczepia się do niej 5 kolesi, ale ona nie może tego pojąć że może mnie to wkurwiać. Woli się wyzywająco ubrać i najebać make-up’u jak gwiazda porno, a faceci niech sobie tańczą i do niej zarywają, bo przecież dla niej jest to komplement.Jeszcze współlokator odpierdala jakieś kwasy i nie chce płacić za mieszkanie(gdzie ja muszę zbierać kasę bo na mnie jest umowa)… Ciąglę chodzę zły i wkurwiony, z nosa cały czas mi napierdala krew, rodzina traktuje mnie jak pośmiewisko, nie mam przyjaciół, nie mam pasji, nic mi nie sprawia przyjemności. Najchętniej ciągle bym spał, bo przynajmniej w snach nie muszę się niczym martwić i nie czuję tej całej presji. Jest po prostu chujowo. Thx jeśli się komuś chciało przeczytać 😉

186
68
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Jebane studia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. AiR – co za wygryw, jeszcze kilka msc i ma inżyniera z tego. A narzeka jak mameja

    0

    2
    Odpowiedz
  3. „…nie mam przyjaciół, nie mam pasji, nic mi nie sprawia przyjemności…” a ja myślałem, że kierunek studiów to twoja pasja… tak to opisałeś, ze tak ci zależy… Najpierw kurwa odpowiedz sobie na pytanie, czego ty tak naprawdę chcesz w głębi serca. Bo to, że kierunek chcesz skończyć to już wiemy, ale jak to nie twoja pasja, to co ty człowieku odpierdalasz? Dla przyszłej dobrej pracy tylko studiujesz?? W takim wypadku to zawsze będziesz niespełniony i nieszczęśliwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kolejny cebulak, który nie wiedział gdzie jego miejsce… I cóż Pan twój, Mesio, ma ci na to wszystko powiedzieć, patałachu? No mógłby ci urządzić pogadankę o tym, gdzie twe miejsce, ale nie ma to sensu, bo skoro nie dotarło do tej pory, że potulnie powinieneś zapierdalać na taśmie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (lub podobnych przybytków) wdzięczny dozgonnie za 800 zeta miesięcznie, to już nie dotrze, za głupi na to jesteś. Dlatego Pan twój, Mesio, sobie daruje powtarzanie rzeczy oczywistych. Zamiast tego, opowie ci coś. Były wczesne lata 50-te XX wieku, w górach w Małopolsce, na totalnym zadupiu, panowały trzy rzeczy. 1. Ciemnota, wynikła z braku jakiejkolwiek edukacji. 2. Wielodzietność. 3. Głód jak w Korei Północnej. I na jednej z takich wsi popierdzielał sobie po podwórku, słaniając się często z głosu, kilkuletni dzieciak wraz z rodzeństwem. I tak sobie popierdzielał przez dekadę, aż któregoś dnia okazało się, że jedno z rodziców zmarło. Drugi rodzic doszedł do wniosku, że nie da rady tylu dzieciaków wychowywać. Jedno z jego starszych dzieci (rodziny były wielodzietne, więc rozpiętość wieku w rodzeństwach sięgała nawet i 20 lat) zamieszkało po wojnie na wsi na zachodzie kraju. I tam wspomniany dzieciak został posłany. Tam zaś szybko dowiedział się dwóch rzeczy. 1. Jego siostra wraz ze swoim mężem i sąsiadami nie grzeszyła rozumem (delikatnie rzecz ujmując). 2. Wychodzili oni z założenia, że kto nie pracuje, ten nie je. Tym samym dzieciak został pomiatanym, niemal jak w bajce o Kopciuszku, parobkiem. A zapierdol na gospodarce w tamtych czasach, gdy prawie nie było maszyn rolniczych, był zajebisty. Siostra i szwagier, z racji niegrzeszenia rozumem i potrzeby taniej siły roboczej, nie byli zwolennikami edukacji. Mawiali: „po co ci szkoła? Nie byłeś w niej 2 tygodnie? Ci po sąsiedzku nie byli od miesiąca, a teraz do roboty, bo buraki trzeba wyładować”. Jednakże obowiązek edukacji był narzucony prawnie, a ówczesne wiejskie szkoły były dość wyrozumiałe, przypominały trochę naukę w buszu w afrykańskich krajach 3-go świata. Tym samym dzieciak do szkoły chodził, choć w dużą kratkę. I okazało się, że nawet jest dość zdolny. Ale przede wszystkim miał zajebiste samozaparcie, bo pomimo kłód pod nogami oraz złego przykładu zewsząd, zaczął się solidnie uczyć, bo widział w tym już wtedy szansę na lepsze życie niż parobkowanie. Po podstawówce poszedł do miasta do zawodówki. Trzy lata czasu spędził jak w kieracie: codzienny dojazd do miasta, robota na budowie, wieczorowa zawodówka, powrót na wieś, robota na gospodarce, nauka, coś do żarcia i rano od nowa. 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Po zawodówce, kolejne 3 lata spędził w technikum. W tym samym kieracie tylko z jeszcze większymi wymaganiami. Na studia nie poszedł, nie było za co. Poszedł do roboty. Zapierdzielał przez 20 lat w pracy w tzw. ciężkich warunkach, żeby do czegoś dojść. Potem zapierdzielał kolejne 10 lat po 8 godzin na etacie i kolejne 4-8 godzin przy własnej budowie. I doszedł. Ludzie z wspomnianych wsi pokończyli w najlepszym wypadku w PGR-ach (a potem byłych PGR-ach), popijając Arizonę, lub z braku tejże, dyktę i bimber. A on dorobił się, urządził na nieosiągalnym dla reszty poziomie. Niestety, przy tym wszystkim popełnił dwa błędy. 1. Przesadził z pracowitością, był tak od dziecka nauczony pracy, że nie umiał inaczej -nie myślał innymi kategoriami, tym samym nie dostrzegał, tego pracoholizmu i innych możliwości osiągnięcia wyznaczonych celów. 2. Żył w Polsce, gdzie zwłaszcza za PRL-u, wszyscy pili. I się rozpił. Efekt był taki, że nigdy nie skorzystał z tego, do czego doszedł. Morał z tej historii -na marginesie, jest ona w 100% prawdziwa- jest, patałachu, następujący. 1. Obrana droga jest słuszna -wiedza to potęga. Rób swoje, nie oglądaj się na resztę cebulaków, dojdziesz do czegoś. Ale pamiętaj przy tym rzecz nr 2, którą masz na przyszłość, tak ku przestrodze. Nie przesadzaj. Ani z robotą ponad siły (obojętne, czy to praca fizyczna czy umysłowa) ani tym bardziej z gorzałą (i rzuć te fajki). Od czasu do czasu wrzuć odrobinę na luz. A regularnie korzystaj z rozumu (i poszerzaj wiedzę, nie tylko zawodową). Myśl. Idź sobie codziennie choćby na pół godziny na spacerek i podczas niego w ciszy i spokoju myśl i kontempluj. To pozwoli ci czasem dostrzec rzeczy, których nie dostrzegasz, a to się przydaje. A reszta się ułoży, bo patałachu, masz jedną przewagę nad większością ludu Cebulandii -uparcie robisz swoje. I rób dalej. No, tyle wykładu, możesz pokłonić się pokornie i zmiatać. /Mesio PS. I jeszcze jedno. Albo ustaw ten worek na wytryski, z którym się bujasz, do pionu, albo kopnij w dupę, bo inaczej będziesz miał kupę kłopotów z jej powodu, a na ogół żadna cipa tego pokroju nie jest ich warta.

    7

    2
    Odpowiedz
  5. „Jeszcze współlokator odpierdala jakieś kwasy i nie chce płacić za mieszkanie(gdzie ja muszę zbierać kasę bo na mnie jest umowa)…” to co, nie można go wyjebać? O co tak w ogóle dokładnie chodzi? A co do ciągłego spania, sprawdź czy nie masz stanów depresyjnych. Pozdrawiam

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Twoje przeznaczenie to dawanie w srakę, przyjmowanie prącia w esicę, połykanie śmierdzącej spermy. Pogódź się z tym, są ludzie i są kurwy. Ty jesteś kurwą. No to pa.

    2

    4
    Odpowiedz
  7. Otóż powiem Ci kolego – przetrwaj. Życie Twoje. A kto kurwa powiedział, że wszyscy lekarz mieli 5? Spokojnie zaliczaj, nie patrz na oceny. Zaliczaj, aby przejść choćby na 3 i nie przejmuj się tym. Luz. Trudno. Jeśli skończysz to tak na prawdę wszystkiego nauczysz się w robocie. Czy mama nie jest trochę nastawiona źle przez tatę? Jeśli tak jest to pogadaj z nią o pomocy finansowej na boku. Jedno Ci powiem, jeśli lubisz ten kierunek i czujesz bluesa do technicznych rzeczy to wytrzymaj. Jak ja studiowałem, to nie było żadnej ale to żadnej chamówy wśród kadry a też mi ciężko szło (mat-fiz i kurwa strasznie dołujący upokarzający brak kasy). Jak teraz kurwa wspominam ściska mnie w dołku.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Studia to największa chujnia jaką widział świat! Nie polegają na zdobyciu niezbędnej wiedzy i rozwijaniu swoich zainteresowań tylko na tym kto spędzi cały semestr chlejąc a potem zaliczy cudem sesje. Albo kto ma najlepsze- skrywane przed całym światem- materiały od starszych roczników i zajebiste ściągi. Niczego studia nie uczą oprócz udawania, sprytu i kombinowania. I jeszcze 'towarzysze broni’, z których każdy wszystkie rozumy pozjadał, siedzą koło Ciebie na zajęciach ale na korytarzu się nie znacie- jacy to dobrzy przyjaciele okazuje się dopiero w sesji egzaminacyjnej jeśli juz wyszedles z egzaminu a on wlasnie wchodzi. Albo jak brakuje jednej osoby do powstania grupy zajęciowej.

    11

    0
    Odpowiedz
  9. No….masz trochę przesrane ! Ale staraj się dalej pchać ten wózek! Może jutro będzie lepiej!

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Stary, wytrzymałeś już tyle to musisz, kurwa dotrwać do końca. Takich studiów nie zrobi ta ciemna masa, meś czy inny debil, więc robotę dostaniesz za normalne pieniądze. Odmieni się szybciej niż myślisz, tylko kurwa zrób dyplom bo jak teraz na 6 semestrze spierdolisz, to cię znajdę i normalnie zajebię! Trzymaj się kolego..

    6

    1
    Odpowiedz
  11. Pozdro AiR PRZ u nas podobnie jest.Nie daj się i rób doktorat a jak nie to brukuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Cholernie mnie interesuje, o co chodzi z tymi tabletkami na wrzody żołądka? Swoją drogą bardzo dobra chujnia z dobrym klimatem. Przyjemnie się czytało.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Prosta droga do depresji

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Nie poddawaj się. Trzymam za Ciebie kciuki:)

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Stary walcz i się nie pierdol.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. trzymaj się chłopaku. though times don’t last, tough people do. musisz to przetrwac

    1

    1
    Odpowiedz
  17. co cię nie zabije to cię wzmocni.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Widzę że trochę Ci się życie pitoli, ja tez tak miałem przez jakiś czas. Teraz wychodzę na prostą bo się ożeniłem i mam fajną córcię :). Co chce powiedzieć… wytrzymaj to i rób swoje, z czasem wszystko się ułoży i chociaż będziesz doceniał to co masz (znając gówno jakie przytrafiało się wczesniej). Skup się na pannie bo miłość jest najważniejsza, praca zawsze tam jakaś będzie ale przynajmniej będziesz wracał do domu w którym będziesz szczęśliwy! Pozdrawiam i 3m się ciepło!

    3

    1
    Odpowiedz
  19. Brzmi jak wat warszawa 🙂 Mam to samo, niemal dokładnie to samo 🙂 pozdrawiam, trzymaj się 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Autorze, koncz sybko te studia, dodatkowo ucz sie intensywnie j. niemieckiego i angielskiego i wyjedzaj z Polski na 5-10 lat, aby sie uspokoic. Z kobieta czy kobietami problemy bedziesz mial zawsze. Tak jest w przytlaczajacej wiekszosci przypadkow. Nie chodzi tutaj tylko o moje subjektywne podejscie do tego problemu. Ta Twoja dziewczyna pojdzie w tany i wir jeszcze z niejednym facetem. tym bardziej ze jest mloda,smarkata, nie ma pojecia o zyciu no i jest niedojrzala. Ale to nie tylko kwestia wieku. b. wielu kobietom napierdala cale zycie. Spokoju miec nie bedziesz. to jest pewne. Zastanow sie kim naprawde jestes. O co Ci chodzi w zyciu, jak to jedno jedyne zycie chcesz przezyc. Jesli jestes jeleniem, losiem, pospolitym wolem roboczym, albo materialem na cos takiego, to masz po prostu przesrane. I to wyjdzie na jaw b. szybko. Mozesz z takim podejsciem do zycia, bardzo szybko przeniesc sie na drugi swiat. Rodzice czy rodzina wcale nie sa najlepszym przykladem na zycie godziwe, zgodnie z moimi oczekiwaniami, planami. Idz na duzy cmentarz w duzym miescie. Zobacz, w jakim wieku odchodza mezczyzni z tego swiata. Moze ci to troche otworzy oczy.

    0

    2
    Odpowiedz
  21. Kobieta nie jest Twoją własnością

    3

    1
    Odpowiedz
  22. Jebaj studia, zostań ninja.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ja bym ta radziła tobie załozyc słuchawki i posłuchac mu zyki i, uspokój się spokojnie wygospodaruj sobie czas na naukę to jes bardzo ważne i nie stresuj się nabierz dystansu pamiętaj,, śpisz się powoli”

    0

    1
    Odpowiedz
  24. mam podobnie. ujebalem 1 rok, teraz zaliczylem III semestr i staram sie ciagnac IV, ostanio pojawily sie problemy z zatokami – walcze zeby sie nie pogorsyzlo, ale to strasznie dołuje. tez nie wiem kto wykminił ze studia to och ach, podejrzewam, że ludzie z łatwiejszych kierunków, ktorzy na studiach mieli sporo wolnego czasu, a po okazało sie, ze trzeba ostro zasuwać.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Jakbym swoją przyszłość czytał bo w tym kierunku to dąży ; D Czyli muszę się kurwa brać do roboty, a nie pierdolić z jakimiś studiami bo i tak to chuj da jeśli nie chcesz wyjeżdżać. Tak sobie czytam co napisałem i chyba jednak wyjeżdżam stąd w chuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Przejebane, ale mogłoby być gorzej, więc głowa do góry, bo jutro jest nowy dzień. Aha, fajki rzuć, bo sobie zdrowie tylko zjebiesz, a tego za kase już nie naprawisz. Będzie dobrze, tylko musisz troche się jeszcze pomęczyć, ale dasz rade.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. …. aha i pozbędź się tej tępej dzidy, bo to kurwa z powołania, będą z nią tylko problemy, to mówie ja Gienek

    0

    1
    Odpowiedz
  28. Skonczysz w koncu studia i jak bedziesz sie staral byc dobry to zaczniesz cos tam zarabiac (nie od razu kokosy). ZObaczysz, jak sie zmieni stosunek rodzinki jak zapachniesz groszem.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. „21. Kobieta nie jest Twoją własnością” święta racja, jak nie pasuje to się ją goni, nie ma problemu sprzedaży:)

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Przede wszystkim miej w dupie co myśli rodzina. Po drugie nie przejmuj się że zasuwasz 2 tyg na 3 – wierz mi że nie jesteś wyjątkiem. Zacznjij być leniem – idź ma imprezę z kolesiami z akademika przed egzaminem a potem u nich przenocuj – potem zostań jak będą uczyć się do egzaminu, materiały i nauka do egzaminu w takiej ekipie to naprawdę tempo x10. Jak zobaczysz jak to działa to będzie lepiej. A zęby zrób choćby nie wiem co, to ważne dla twojej samooceny i zdrowia, wszystkie po kolei bo próchnica szybko się rozchodzi. Powodzenia. P.S. Miałem podobne kryzysy na studiach.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Po pierwsze nie słuchaj że ktoś pie***li ze sie nie uczy bo sam studiuje i też tak pierd**lą a taka prawda że każdy zapierdala zdrowo no wiadomo że znajdzie się jakiś wybitny ale to 1 na 1000. Nie słuchaj przygłupów i rób swoje. Tak to już jest że jak się dorośnie to trzeba radzić sobie z zakłamanymi ludzmi. A tak na logike nikt Ci nie powie ze sie uczy ch*j wie ile bo zrobią z niego tumana.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Mesiu, pouczająca historia-dzięki.
    ,, Worek na wytryski”-podoba mi się. Ale ja czytam o jej zachowaniu, to ta pusta pinda naprawdę nim jest. Zostaw chłopie tą mizdrzącą się do wszystkich szmatę !!!

    0

    1
    Odpowiedz
  33. Stary mam podobnie, sam jestem autorem chujni „Studia”. Studia to dno i wodorosty. Trzymaj się jakoś tam!

    0

    0
    Odpowiedz
  34. ja tam przez całe liceum nigdy nie maiłem dziewczyny i się cieszę z tego powodu, loszki to kurwy!

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ludzie to kurwy :* Ale jakoś trzeba się trzymać 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  35. Stary dasz radę, nawet nie wiesz jak Ci współczuję, też jestem na automie, gówno, beton akademicki i rzeczy, które są trudne i bezużyteczne. Nie da się tego nigdzie wykorzystać i wszystko dzisiaj w przemyśle się robi inaczej. Mimo wszystko dasz sobie radę! Nie poddawaj się, tyle przeszedłeś… Nie możesz się poddać. Walcz dalej, będę się za ciebie modlił, Bóg z Tobą i nie poddawaj się, choćby skały srały!

    0

    0
    Odpowiedz

Lot

Witam. Za tydzień pierwszy raz w życiu mam lecieć samolotem. Za ocean. Do Nowego Jorku. Problem polega na tym, że boję się jak sam skurwysyn. Boję się, że wpadniemy do oceanu, że za sterami będzie siedział pilot-psychopata, tak jak ten Szkop ostatnio, że pęknie kadłub i wyssie mnie na zewnątrz. Muszę tam lecieć i nie mogę tego odwołać. Co za chujnia.

49
76
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Lot"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wooowwww, Ameryka, ale super, co za wygryw 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Statystycznie rzecz biorąc to samolot jest niby najbezpieczniejszym środkiem transportu , ale jak się rozbije to z reguły wszyscy giną też bym się bał ale nigdy nie leciałem , Nowy Jork powiadasz WTC już nie stoi więc nie masz się czego obawiać 🙂 taki żarcik , jak będziesz się mocno bał i będzie obok ciebie siedziała atrakcyjna kobieta to złap ją za rękę i powiedz że się boisz bo to twój pierwszy raz , może coś się z tego rozkręci ;P Pozdrawiam i trzymaj się ramy to się nie posramy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Co komu pisane… To tylko strach, bo dużo większą szansę masz na to, że pierdolnie cię samochód, a jakoś nie srasz z tego powodu, przechodząc obok ulicy. Odwagi.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Uklęknij, patałachu, czytając ten post, albowiem Pan twój, Mesio, w niezmierzonej mądrości swojej (choć o zmierzonej inteligencji, buraczane cebulaki wy moje – IQ 131, tym samym Pan wasz, Mesio, jest w ścisłej elicie tej planety, bowiem jedynie ok. 3 % populacji posiada inteligencję o takim poziomie lub wyższą), naświetli ci odpowiednio problematykę, o której mówisz. Statystycznie rzecz biorąc, samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu jaki kiedykolwiek istniał. Więc nie ma się co bać. Zapierdalasz raptem tylko 800-900 km/h na wysokości 10-13 km nad ziemią w metalowym pudle doczepionym do zajebiście pojemnych zbiorników wyjątkowo łatwopalnego paliwa. Jak pierdolnie, to nawet nie poczujesz (podobnie jak nie poczuli tego pasażerowie lotu Trans World Airlines 800, gdy 10 minut po starcie w Nowym Jorku samolot wybuchł, bo miał kilkuminutowy przestój na lotnisku, ponieważ znaleziono bagaż jakiegoś babska, a sama baba nie raczyła wleźć na pokład, w efekcie, gdy samolot stał na lotnisku zbyt długo, klimatyzator podgrzał paliwo w zbiornikach, a potem iskra z uszkodzonego kabla załatwiła resztę). No chyba, że będzie spadał pod ostrym kątem, lub np. w tzw. płaskim korkociągu (samolot obraca wokół jego „osi Y”, długo spada i nie ma szans wyjścia z tego), ewentualnie jakiś terrorysta będzie ganiał z giwerą po pokładzie, to się dowiesz. Poza tym takie wypadki jak np. rozerwanie kadłuba przez dekompresję niemal już się nie zdarzają, zwłaszcza od czasu, gdy, po serii katastrof brytyjskiego Cometa, zaprzestano produkcji kwadratowych okien na rzecz wytrzymalszych -okrągłych. A nawet jeden silnik wystarczy, by samolot pasażerski utrzymać w powietrzu (obojętne czy to jest 2-, 3-, czy 4-silnikowa maszyna). Także lot z Kaczyńskim, czy innym pajacem od dziadowskiego lądowania, ci nie grozi, bo lecisz rejsowym (ruskie rakiety zaś nie grożą ci bardziej niż wycelowane 24h na dobę w Cebulandię Iskandery). Zresztą, popatrz na to z tej strony -jakaś baba dzisiaj próbowała spowodować wypadek autokaru Polskiego Busa, bo chciała popełnić samobójstwo. I co? Autobusami (i samochodami) też przestaniesz jeździć? Życie ogólnie jest niebezpieczne, patałachu. Możesz skręcić kark, spadając z kanapy. Pamiętasz, jak parę lat temu u wybrzeży Brazylii zatonął Airbus francuskich linii lotniczych? Pogrzeb (nomen omen ;)) w internecie, być może dokopiesz się do informacji, że jedna babka nie wsiadła na pokład tego samolotu. Po katastrofie tego Airbusa poleciała innym rejsem, wylądowała w Monachium i samochodem jechała do chałupy we Włoszech. I tak nie dojechała żywa -zmarła w drodze do szpitala po wypadku tego samochodu w malowniczych górach Bawarii. I takie rzeczy zdarzają się częściej niż myślisz. Jeden Austriak został uwięziony w windzie. Uratowano go, a jako gorliwie wierzący, zaraz poleciał do jednego z wiedeńskich kościołów, by podziękować bozi za ocalenie. I wiesz co się stało? Nigdy byś na to patałachu nie wpadł… Otóż modląc się gorliwie, objął rękami kolumnę ołtarza. Na tyle niefortunnie, że ołtarz się zachwiał i wypierdzielił przygniatając go na amen. Tak więc widzisz, patałachu, co ma wisieć nie utonie. /Mesio PS. Popatrz też na to optymistyczniej, śmierdzący tchórzem patałachu. W grudniu 2010 roku młode małżeństwo ze Szwecji wybrało się w podróż poślubną, której nigdy nie zapomną nawet jak ich Alzheimer dopadnie. Podczas pierwszej przesiadki zostali uziemieni na niemieckim lotnisku totalnie zasypanym przez śnieżycę. Z Niemiec polecieli do Australii, gdzie w Cairns znaleźli się w samym centrum cyklonu. W Brisbane spotkała ich powódź, a w Perth dla odmiany gigant pożar buszu. Z Australii udali się do Nowej Zelandii, gdzie w mieście Christchurch nawiedziło ich trzęsienie ziemi (6,3 stopnia w skali Richtera). Stamtąd polecieli do Japonii, a tam doświadczyli tsunami. I wszystko to PRZEŻYLI. Podobnie jak jeden Japoniec, który w sierpniu 1945 roku pojechał do Hiroszimy i przeżył zrzucenie bomby atomowej na to miasto, po czym trzy dni później wybrał się do Nagasaki i tak się złożyło, że Amerykanie też… z drugą bombą… I gość dożył 94 lat zanim się przekręcił raptem 5 lat temu. Tak więc Pan twój, Mesio, zaprawdę powiada ci: nie lękaj się. Baba yetu i do przodu. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ludzie, przestańcie wierzyć w tą głupią historyjkę o pilocie psycholu. Większego kłamstwa świat dawno już na oczy nie widział. Prawda została dosłownie zakrzyczana tymi fałszywymi, rzekomo sensacyjnymi doniesieniami (ale to już nie pierwszy raz). I teraz już nikt nie zmusi się do żadnego przemyślenia. Airbus był ofiarą zamachu wiadomo czyjego autorstwa, w odwecie za zuchwalstwo redaktorów gazetki Charli Charli. Miał trafić w elektrownię atomową, których są dwie w okolicy katastrofy. Za pozwoleniem władz Francji, Niemiec i Hiszpanii Mirage zrobiły mu dziurkę i spadł trochę szybciej. Była nawet informacja o tym że do niego startują w mediach głównego nurtu, ale szybko się okazało, że „nie zdążyły dolecieć”. Jednak lobby przewoźników wygrało, bo gdyby prawda wyszła na jaw, to już nikt nie wsiadł by do żadnego samolotu, co jest zrozumiałe. Kojarzycie drugą katastrofę lotniczą, której przyczyny ustalone były dosłownie na dzień po i to bez drugiej czarnej skrzynki? Nie dajcie się tak manipulować! Pozdro dla kumatych.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Latanie jest przejebane. Nad niczym nie masz kontroli, a gdy jesteś w powietrzu, to nie możesz ot tak tego przerwać i pójść do domu. Twoje życie jest do samego końca uzależnione od sprawności tysięcy podzespołów i pilota, który może w każdej chwili popełnić ludzki błąd lub, jak sam trafnie zauważyłeś, być psychopatą. Nowy Jork to łakomy kąsek dla porywaczy samolotów – terrorystów. Nie ma jak to rozjebać samolot w jakimś wielkim budynku wielkiego miasta znienawidzonego kraju. Ale nie bój nic. Śmierć w samolocie jest bardzo szybka. To są takie prędkości i przeciążenia, że wystarczy jedno niedopatrzenie w tym skomplikowanym i niepewnym systemie i siły fizyki rozpierdolą cię w drobny mak w ułamku sekundy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Widzę, że rządzi epidemia schizofrenii paranoidalnej. Pamiętaj – nie spuszczaj z oczu drzwi do kabiny pilotów. Jeśli będą otwarte, to zaraz wpierdoli się tam terrorysta, żeby wjebać się w nowojorski wieżowiec. A jeśli będą zamknięte, to piloci – samobójcy wpierdolą się do morza.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kurde, NYC, chciałbym tam polecieć na wycieczkę a kto wie… może i zamieszkać.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Płyż żaglówką

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ty nigdzie nie lecisz. Leżysz kurwo w rzygowinach i własnym gównie ućpany po uszy. Dzwoń na 112 niech cię zutylizują.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Na pewno samolot się rozbije. Teraz latają same trumny bez przeglądów bo linie lotnicze muszą oszczędzać na wszystkim, do tego przemeczeni piloci którzy wala takie nadgodziny że nie ma czasu na sen, by utluc trochę tego grosza. Nie przeżyjesz tego lotu.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Leciałem niedawno Germanwingsem s Dusseldorfu. Jest sraka. Trzymam kciuki.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Stary, będzie dobrze! Moim zdaniem świeżo po wypadku kontrola lotów jest większa i bezpieczeństwo sprawdzane 2 razy. No pilotów-psychopatów to już chyba nic nie poradzę, może chociaż to, że ten pomysł z samobójstwem już został wykorzystany, więc marne szanse żeby się powtórzył. Ale zawsze mogą wymyślić coś innego 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  15. No ja też na trzeźwo bym do samolotu nie wsiadł! Nawal się to może będzie łatwiej

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Najlepszy sposób na odstresowanie to:
    1. National Geographic Katastrofy lotnicze (ewentualnie you tube)
    2. Napierdolić się po starcie szlachetnym trunkiem
    3. Puknąć stewardessę w toalecie (ewentualnie stewarda)
    pozdro wienia

    0

    0
    Odpowiedz
  17. To najbezpieczniejszy środek transportu. Latałem wiele razy , uwierz mi będziesz zachwycony . Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jedz w miare mozliwosci – jesli masz na to pieniadze – linia pewna, sprawdzona, z tradycja. Najostrzejsze egzaminy, kontrole ich zdrowia fizycznego, psychicznego, ich umiejetnosci przeprowadza linia lotnicza francuska Air France. Wszystkie linie lotnicze bylego Bloku Wschodniego (lacznie z Rosja oczywiscie)- a wiec i Polska – maja b. zla opinie. Wez to pod uwage. Ale mowie to jako czlowiek wzglednie poinformowany i czytajacy gazety nie tylko polskie. Ale jesli masz problemy tego rodzaju,To zadzwon np. do redakcji takiej polskiej gazety jak Newsweek czy Polityka. Tam sa bowiem sympatyczni redaktorzy, znawcy tematu, z ktorymi mozesz spokojnie przedyskutowac problem, a znaja sie na rzeczy. Mowie to z wlasnego doswiadczenia. A wiec sprobuj moze w ten sposob. Tak, samolot to problem. jak jedziesz pociagiem czy statkiem, to zawsze jest duza szansa , ze czlowiek w razie wypadku przezyje. Ale tutaj jest inna sprawa. Ten psychicznie chory wjechal w te skaly w Alpach z szyboscia 800 km na godzine. Zdajesz sobie sprawe, co to znaczy. Ci biednie ludzie wszyscy natychmiast umarli. Straszna tragedia. 2 noce po tym wypadku nie moglem po prostu spac. A jestem 45 gosciem, ktory wiele widzial i przezyl w swoim krotim zyciu.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Ja mam plan „spierdolić przed 30-stką z tego kraju”. I też się boję jak mam lecieć do Japonii.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Leć kurwa do Smoleńska, kup bilet w jedną stronę!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie bój się lotu, tylko szczurów w NYC, których jest tam statystycznie 3X więcej niż ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Mogę polecieć za ciebie

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jedź autem.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. NYC, min. stawka $8/godz brutto, a byle apartament wielkości łazienki $3000+/mieś. Komedia.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @5 Fantazję chłoptysiu to ty masz, jednak twoje pojęcie o energetyce jądrowej jest bardzo mętne, elektrownia to nie bomba, można doprowadzić co najwyżej do wycieku izotopu radioaktywnego poprzez doprowadzenie do awarii systemu chłodzenia i skażenia nawet znacznych obszarów środowiska, aby temu zapobiec stosuje się osłony żelbetonowe, wzglednie stalowe, których nie było np w Czarnobylu. Oczywiście upadek wielkiego samolotu, ewentualnie ostrzał artyleryjski taką awarię może spowodować jednak obszary południowej Francji dosyć licznie są zaludniane przez tych którzy nie przepadają za Charlie Hebdo, ponadto do takiej akcji niezbędny byłby świetnie wyszkolony pilot desperat, zdolny do precyzyjnego uderzenia w reaktor, bez naprowadzania przez kontrolerów lotu, który dostałby się jakimś cudem z bronią na pokład samolotu, co nie jest łatwe, bo nawet przybornik kosmetyczny z ostrymi narzędziami kontrola bezpieczeństwa przed boardingiem na pokład samolotu nam odrzuci i musiałby jakimś cudem także dostać się do kabiny pilotów i zająć ich miejsce, co w obecnych czasach także jest mało prawdopodobne. Tak więc atak taki najlepiej jest przeprowadzić za pomocą konwencjonalnych metod, chociażby za pomocą granatnika moździeżowego, mającego zasięg do 2km i który jedna osoba jest w stanie przenieść wraz z amunicją, istnieją także cięższe moźdieże o większym zasięgu które można przwieźć samochodem, albo nawet działa bezodrzutowe, zdolne nawet przebić osłony pancerne do grubości jednego metra. Wszystkie opisane środki walki są na wyposażeniu bliskowschodnich państw wspierających terroryzm, a wyszkolenie zamachowca w obsłudze tego sprzętu zajmuje od kilku do kilkudziesięciu godzin. Również za krótki wydaje się czas na rozpoznanie zagrożenia i ostrzelanie cywilnego samolotu, ponieważ scena wydarzeń znajdowała się 25-30 minut od lotniska startowego, czyli de facto alarm musiałby zostać ogłoszony jeszcze przed startem owego samolotu i nie byłoby mowy o zrobieniu jakiejś małej dziurki i kontrolowaniu trajetorii lotu tej maszyny, tylko raczej doszłoby do natychmiastowej utylizacji zagrażającego obiektu. I jeszcze jeden fakt należy odnotować – gdyby za tą akcją stali terroryści, na pewno by się do tego przyznali, bo to i tak byłby z punktu widzenia ich propagandy spektakularny atak, wzbudzający powszechną grozę u niewiernych.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Nie spina pośladów – nie ma się czego bać, a widoczki będą cudne na tak długiej trasie

    0

    0
    Odpowiedz
  27. nie bój nic ja lecialem ponad 100 razy i żyje. samolot to jest maszyna bezpieczniejsza niż jakikolwiek inny transport. średnia to 2 katastrofy lotnicze rocznie podczas gdy dziennie ginie więcej ludzi wyniku wypadków drogowych amen

    0

    0
    Odpowiedz
  28. hahaha, ten Szkop ostatnio jest zajebisty.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Ja leciałem do Norwegii i leci się naprawdę super, leciałem tam i z powrotem. I to też był 1-szy lot w mym życiu. Sądzę że nie ma powodu żeby się bać. Na ulicy również jadąc samochodem może ktoś w Ciebie uderzyć. Więc nigdy w 100% nie będziesz bezpieczny(a).

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Tak jak napisał koleś z komentarza numer 20 nie bój się samolotu tylko bandziorów i złodziei, którzy są na Bronxie.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Ubierz się bardzo ciepło, w tym schowku na podwozie jest cholernie zimno!

    0

    0
    Odpowiedz