Truskawki

Jadę sobie autobusem, upał nieziemski, miejsca mało. Obok mnie siedzi stosunkowo młoda kobieta z koszykiem truskawek i kwiatami. Nie dziwię się w końcu sezon działkowy. Nagle bierze jedną no i sie kurwa zaczyna. Wpycha owoc do pyska i żuje. No ale kurwa nie żuje normalnie tylko MLASZCZE. Mlask, mlask, mlask memle tym jęzorem , a mnie kurwica dopada. Ja pierdole ludzie! Jak można będąc dojrzałą osobą nie zachować odrobiny kultury osobistej i będąc w miejscu publiczym zamknąć morde i jeść normalnie! Kurwa nawet dzieci w przedszkolu są lepiej wychowane i nie otwierają gęby przy jedzeniu. Musiałem wytrzymać dobre 15 minut bo cholera wpierdalała pełno tych zajebanych truskawek. Aż mnie ręka świerzbiła żeby jej ten zasrany koszyk wyjebać…chujnia.

62
74
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Truskawki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A pierdolisz.Mnie by to podnieciło.Jakiś nerwus z Ciebie,ile masz lat,70+?

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Człowieku, to jeszcze nic ! Jak ja jechałem pks- em to dwoje wioskowych pojebów wyciągnęło wędzoną makrelę i zaczęło wpierdalać, ty wiesz jak to jebało w tym upale ? (bo akurat było lato) kurwa, że ich kierowca nie wyjebał to i tak cud

    0

    0
    Odpowiedz
  4. no tak dziwke nazywa się kobietą a odpada ludzkiego człowiekiem,jakie to jest typowe w pseudotolerancyjnym świecie multikulti według usraelskiej modły czyli wrzucanie wszystkiego do jednego wora a konkretnie wartościowych ludzi których mierzy się jednakową miarą co ścierwa i pomioty,np.beatlesów,elvisa czy innego dżema porównuje się do bimbera nazywając go piosenkarzem i wielkim artystom co samo w sobie jest bluźnierstwem,plunięciem w twarz i obrazą dla wielkich wykonowców ale najgorze jest to że nikogo to nie obrusza ani wzrusza

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Jesteś pojebem, mogłeś sobie pójść do innej części autobusu. I chuj, że brak kultury z jej strony. Tylko się nie zesraj z takiego powodu, że ktoś coś je psycholu.

    0

    2
    Odpowiedz
  6. O ja pierdolę, współczuję… Nie ma nic gorszego niż mlaskające wsiury.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  8. czarna krowa w kropki bordo gryzła truskawki kręcąc mordą

    0

    0
    Odpowiedz
  9. a mnie wyruchali siostrę

    0

    0
    Odpowiedz
  10. łumyj kibel

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ale masz kurwa problemy gdybym ja takie miał to bym kurwa był szczęśliwy

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zazdrościsz babie, że wpierdalała truskawki, bo ciebie pewnie na nie nie stać. Ciesz sie, że nie siedziałes nigdy w autobusie z żulem jebiącym alko i szlugami, od którego tak jebało jakby sie miesiąc nie kąpał.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @3 Jebany idioto, pisze się: artystĄ nie artystOM! Drugą formę używamy w liczbie mnogiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Po co jeździsz autobusem? Kup sobie nową s-klasę i nie będziesz miał tego problemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Kurwa, ale śmierdzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Trzeba było pierdnąć i na psa zgonić

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam nadzieję, że dostała pizda takiej mega sraki za to, że żarła takie ujebane truskawki prosto z koszyka:P Prostaczka bez kultury. Mam też nadzieję, że sprzedawca truskawek obmacał swoje jaja a później tymi rękami sprzedał truskawki tej prostaczce, która je jadła bez mycia prosto z koszyka fuuujjj… bleee…

    0

    0
    Odpowiedz

Wyruchali mi brata

Mój brat jest lekko zwichnięty. Za lekko, żeby jakiś lekarz wydał mu na to papier (a próbowane było kilka razy), a wystarczająco, żeby każdy go robił w bambuko na każdym kroku. Brachol to super dobry chłopaczyna, ale sam sobie w życiu nie poradzi i mnie to przeraża. Obcym ufa po całości i nie uczy się na błędach. Ostatnio orali nim w robocie przez 3 tygodnie za darmo (a on tyrał, bo mu coś obiecali), a później wcisnęli mu umowę z takimi klauzulami, że jak to zobaczyłem, to zbladłem. Nawet nie chce mi się pisać co tam było. Nie wiem jak tam teraz z nim iść i to odkręcać. Trza będzie się kłaniać i błagać.

76
57
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Wyruchali mi brata"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Żona mówi, że bekam przez sen…

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Chyba byczek roman maczał w tym swoją fujare.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Bo polaczki katoliczki jak nikt potrafią żerować na cudzym nieszczęściu. POLska to katolicki kraj gdzie tak właśnie wygląda „miłość bliźniego”. Nawet to chyba nie jest uważane za grzech w naszym papawojtyłowym żydolandzie. Bo żydowski „buk” kocha nas” wszystkich jak mawiają rabini w sutannach gwałcący 10 latków. Skurwysyństwo, dno, zbydlęcenie, zacięte mordy zakazane i to wszystko w kraju umiłowanym przez żydowską bozie. Kraj JP2.

    1

    2
    Odpowiedz
  5. Niech udaję upośledzonego, podrób papiery, pogroź sądem i odszkodowaniem jak nie zerwą umowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Najważniejszym dniem mojego życia Był ten, w którym zaufałem DJABŁU, Królowi Zła, Władcy Piekła, Potężnemu BELZEBUBOWI, Najświętszemu Szatanowi.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Najważniejszym dniem mojego życia był ten, w którym oddałem swoją duszę DJABŁU, Królowi Zła, Władcy Piekieł, Potężnemu BELZEBUBOWI, Najświętszemu Szatanowi.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Co podpisal Twoj brat? I jakie moze mielec to ewentualne skutki? Widzisz, sa rozne stadia uposledzenia poczawszy od zaawansowanej naiwnosci ktora nie jest w zaden sposob definiowana jako choroba wrodzona. Z drugiej strony nie mozna pozwolic aby brat doprowadzil sie sam do ruiny. W ostatecznosci musisz jednak wiedziec ze masz swoje zycie i swoje sprawy, nie zaniedbuj ich na rzecz sprawy brata. Sa takie aspekty zycia ktorych nie da sie naprawic, manewrowac nimi lub na nie wplywac. Powodzenia, Luiz

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Wyruchali mi brata” ciebie też wyruchamy. /Umiłowany Zarząd Łódzkiego Wydziału Fabrycznego

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  11. chętnie wyrucham was obojga byczki, pozdrawiam gej Roman

    1

    0
    Odpowiedz
  12. przykro mi to czytac. jacy ludzie sa podli

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @4 masz rację niestety… Rano do bozi, wieczorem skurwysyństwo. Papieżak modli się o pokój na świecie jedząc ze złotych naczyń, ot cała wiara.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Rozmawiałeś kiedyś z nim na poważnie? Czy to jest ten typ, który nie chce przyjąć prawdy na klatę? Powiedz mu że jest naiwny, i żeby pewne sprawy konsultował z Tobą na przykład. Ja tez byłem kiedyś nawiny , i dopiero bliskie osoby mi to uświadomiły, serio~! Porozmawiaj z ni, bo to mozna z niego wyleczyć

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Cztery stówy do łapy i zapraszam twojego brata do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. My się tam nim zaopiekujemy.

    1

    0
    Odpowiedz

Fryzjerzjerska chujnia

Witam was wszystkich chujowo… Dziś miałem zajebistą chujnię z fryzjerami. Przyjechałem w nocy z zagranicy, wstałem o 10 i myślę jadę się trochę ogarnąć. Jeden drugi trzeci fryzjer – nie mam miejsca – ( kurwa nie mają miejsca aby opitolić facetowi łeb maszynką) ja pierdolę wszędzie tylko te zblazowane fryzjereczki którym się wydaje że prowadzą nie wiadomo jakie salony i nie mają czasu na ostrzyżenie faceta bo wszędzie siedzą tylko jakieś pindy i pierdolą godzinami o głupotach. U czwartego fryzjera naczekałem się 1,5h na zabieg trwający 5 min. Jak mnie to wkurwia.

61
123
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Fryzjerzjerska chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zawsze i wszędzie będę czcił Pana Zła, DJABŁA, Szatan jest moim Panem, zawładnął mną w całości i kocham go całym swoim plugawym sercem

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Trzeba było podskoczyć, jak ci strzygł kark. Odpierdolił by ci łeb i byś już nigdy nie zaśmiecił chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Idź srać na swój trawnik

    1

    0
    Odpowiedz
  6. A Pan twój, Mesio, strzyże się sam i pierdoli fryzjera od roku pańskiego 1983 czy ’84… sam już dobrze nawet nie pamięta. I można, patałachu o dwóch lewych rękach? Można. /Mesio PS. Zamiast poniewierać się gdzieś na uchodźstwie, weź, cebulaku, trzy stówy w łapę, CV w zęby oraz tobołek z bielizną na zmianę na plecy i zaiwaniaj pod naszą bramę. W Łódzkim Wydziale Fabrycznym zapewniamy wszystkim, obowiązkową u nas, fryzurę obozową. Gratis, bo taniej was, patałachy, regularnie opierdalać do gołej skóry niż płacić za odwszawianie robolskich baraków i naszej sławetnej taśmy. I nikt nie narzeka, a sienniki są lepsze niż z Dachau.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Chuj w dupie też ma swoje prawa

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Kup se golfa w dizlu. Będzie pasować ci do muzgu, fryzury i dresu.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. W jaki dzień tygodnia poszedłeś? Jak w sobotę to nic dziwnego, że czekałeś he he

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Autorze zrozum że nie jesteś sam na świecie, i inni też korzystają z usług fryzjera

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Rob rezerwacje

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Żeby jeszcze te pindy strzyc umiały. Pinda z nadętą mordą jeszcze łaske robi tylko dlatego że nie jesteś jakimś burakiem z TV lub z okładki z „bisem piensiont centuF. Jakiej usługi sie zresztą spodziewać za takie pieniądze czyli 25-50 zł? „Śmietanka nasza elyta” ma prywatnych fryzjerów albo idzie do elity fryzjerstwa np. jagi Hupało w wawie. Indywidualne strzyżenie, modelowanie w ekskluzywnym markowym salonie to jakieś 500-1000 zł. A tak idziesz do pipy głupiej jak but i nadętej jak paris hilton jednak o aparycji dziołchy z blokowiska,która sie śmieje ze swego partactwa. Bo co jej zrobisz? Możesz nie zapłacić i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ty pizdek to gdzie ty byles na tej zagranicy w czeczeni ze tak zarosles?czy u Niemca w szklarni w obozie ogórki napierdalales?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. W jakim ty mieście żyjesz? U mnie w Białymstoku (czytaj na zadupiu) wchodzę do fryzjera bez wcześniejszego umawiania, czekam max 15 minut, a sexi mamuśka po 40stce przeleci mnie maszynką, wypieści moją głowę swoimi mięciutkimi opuszkami i jeszcze na koniec wytrze mi czółko nawilżoną chusteczką. Wszystko to za jedyne 12 złotych.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jestem kandydatem na prezydenta z listy podlasie dwudziestego pierwszego wieku… Chcę zrobić dla mojego miasta Białegostoku żeby niczego nie było…

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Maciek, Maciek, co sie stao?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Co to jest troche poczekać u fruzjera. Najgorzej gdy pójdziesz tam (tak było w moim przypadku) i powiesz (podkreślam) głośno i wyraźnie proszę o podcięcie całości o 1 cm, a miałem wtedy średnio-długie włosy a pizda opirdala z jednej strony z 5 cm albo więcej, a gdy się pytam co zrobiła! to ta tępa pizda odpowiada, że jakbym wyglądał z takimi włosami jakie chciałem, to jest chore!!! To wydarzyło się naprawdę i miało miejsce w Mszanie Dolnej woj. małopolskie.

    1

    0
    Odpowiedz

Seks=stres

Chuj z tym wszystkim! Jestem 19-letnim prawiczkiem. Dziewczyn pare miałem, ale zwykle nie dłużej niż 4 miechy, i nigdy nie „dotarłem” do tego momentu w związku jakim jest seks. Teraz już 5 miesiąc leci z nową poznaną dziewczyną i powoli myślimy o naszym pierwszym razie. I kurwa, jestem tym bardziej przerażony niż zachwycony… Gdybym miał jakąś styczność w łóżku wcześniej, to przynajmniej byłbym doświadczony. Im później zaczynasz życie seksualne, tym gorszym jesteś kochankiem w późniejszym życiu. Ona też dziewica, ale chuj jak przez pierwsze miechy będę dochodził w 2 minuty, to zrazi się strasznie. Ale to by dało radę przetrwać razem. Gorszą chujnią będzie, jak mi powie po 6 miechach, że nigdy jej nie dałem orgazmu, albo (co gorsze) mam za małego fiuta! Kurwa, jestem dumny z mojej męskości, zawyżam nawet trochę Polską średnią, ale te dzisiejsze kobiety to jakieś pojebane w opór. „Mniejszego niż 19 cm nie biorę do łóżka” , „Faceci z mniejszym niż 18 cm mogą się powiesić, i tak są do niczego” – z takim opiniami spotkałem się w necie. CHUJNIA STRASZNA. Jak tu normalnie żyć? Życie jednak zależy od dobrego urodzenia i genów, niestety. Albo urodziłeś się macho z wielkim penisem i wrodzonym doświadczeniem, albo jesteś skazany na ciągłe zdrady i wyśmiewanie. W ogólnym rozrachunku najlepiej dużo zarabiać, bo wtedy szmaty same do Ciebie lgną jak muchy do gówna. Czasami się zastanawiam, czy ogarnięcie sobie jakiejś kobietki na Roksie i odwiedzanie jej raz w tygodniu nie wyjdzie lepiej niż ciągłe „próbowanie”. To mój pierwszy wpis. Dobrze było wyrzucić to z siebie :). Pozdrawiam serdecznie chujowiczów!

55
85
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Seks=stres"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    1

    1
    Odpowiedz
  3. czytaj książki Marka Kotońskiego

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Masz laskę to się skup na niej nie na ruchawicach, co innego gdybyś był wolny. Twoje problemy są przerośnięte, ja też zacząłem późno i myślałem że to jak w pornolach walenie jak w jakieś jebadło a przez stres kilka razy mi nie stanął. Moja miała trzech w sobie, czy dwóch nie pamiętam a mimo to krzyczała gdy się kochaliśmy. Kurde też żałuję bo wcześniej miałem okazję, ba mogłem inną mieć na noc ale nie, bo mam dziewczynę. Potem tamta laska mnie zdradziła, gdzie tu sprawiedliwość? Słuchajcie prawiczki, płeć przeciwna to nie księżniczki, jak będziecie mieli brać kiedyś ślub to wasze partnerki będą miały po kilku przed wami, ja z 3 lasek żadną nie miałem dziewicą, a miały po 16 20 i 17 lat więc ruchać gdzie i ile się da!

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko książki Marka Kotońskiego pozwolą zrozumieć ci kobiety

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Książki Marka Kotońskiego zapoznają Cię z sekretami kobiecej psychiki i pomogą zrozumieć ich sposób myślenia. Każdy mężczyzna obowiązkowo powinien mieć przynajmniej jedną pozycję w swojej domowej bibliotece.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nienawidzę kobiet jestem radykalnym antyfeministą

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Myślałem, że nikt już nie łapie się na te tzw. „opinie” w internecie. Przecież połowa to prowokatorzy (płatni, do napędzania dyskusji na forach, albo z powołania), druga połowa to szeptani marketingowcy z firm sprzedających magiczne ziółka, maści i sztuczki na powiększanie pytki. Jakiś tam procent, to prawdziwe wypowiedzi lasek, które mają problem (ale to ONE mają problem). Weź nawet tego nie czytaj.
    No i te 18cm… Jak masz choćby i 13, to ważne, żeby był w miarę gruby (bo to o ocieranie chodzi, a nie o walenie czubkiem w szyjkę macicy) i przede wszystkim sprawy. Przez setki tysięcy lat, ludzie z różnymi członkami robili dzieci i narobili nas ładne parę miliardów. Dziś ludzkość jak nie ma prawdziwych problemów i zbyt dużo wolnego czasu, to zaczyna mierzyć sobie członki… Tak się składa, że mieszkam w kraju, gdzie faceci mają bardzo małe fiuty, tak krótkie, że nieraz nie ma im co wisieć, więc sterczą w przód nawet bez wzwodu. Wiem, bo chodzę często na saunę itp. Żaden nie sprawia wrażenia jakby miał kompleksy. Jest w Polsce normalnych dziewczyn sporo. Wbrew pozorom wiele jest takich, które zrozumieją, że nie chcesz się pukać nawet aż do ślubu, jeśli tak akurat chcesz. Nie podchodź do seksu zadaniowo. Tak naprawdę jaja (ale te niefizyczne) są ważniejsze, niż fiut. Jak się będziesz chlastał myśleniem i przeżywaniem, to stracisz w swoich oczach i w oczach każdej dziewczyny. Jak będziesz się zajmował swoim życiem, a dupczenia nie będziesz traktował jako sprawy życia i śmierci, choćbyś i fiuta nie miał, to i tak będziesz zawsze przedstawiał wartość w oczach normalnych kobiet.
    Zacznij od nie czytania idiotyzmów w internecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak mam kutasa w erekcji 11cm i mam wyjebane na wszystko, miałem 1 szmatę co się z nią lizałem w wieku 17 lat, teraz mam 21 lat i jakoś mnie nie ciągnie do bab, walę konia 5 razy dziennie i jest luz. Po co się starać żeby zapakować w cipsko? Wolę walić do pornosa czy hentai’a i mnie to wisi, chodzę na siłkę, gram na kompie i oglądam Anime, edukował będę się jeszcze rok i do pracy. Nic się reszta nie zmieni. Potem do Japonii polecę i tam są prawdziwe ładne i porządne dziewczynki japonki. POlki to szmaty z usraela/Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Codziennie oddaję się mojemu Panu, Królowi Piekła, najpotężniejszemu Belzebubowi, DJABŁU, piekielnemu Szatanowi…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tylko się nie baw w trzepanie przed. Chwilowo może i pomaga, ale utrwala nawyk, że „byle dojechać! U! U! i po sprawie”. Wszystko przyjdzie. Kwestia czy laska jest normalna, czy zmanierowana.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jaki stres? Bierzesz 150zł w łapę i dzwonisz do dziewczyny z roksy. Nawet częste wizyty u pań do towarzystwa wyjdą taniej niż dziewczyna/żona plus dzieci i tak dalej.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Jak to mawiał święty Łukasz, ręką chuja nie oszukasz.

    Jakim ty musisz być nudnym człowiekiem… Zawracasz głowy dziewczynom przez 4 miesiące, a potem się dziwisz że nie poruchałeś. Mam prawie 40 na karku i powiem tylko jedno:

    Kutas MUSI być zawsze twardy, ani zawsze duży. Miękkim dużym kutasem możesz sobie temperature wody w basenie sprawdzać. Nie istnieje coś takiego jak średnia krajowa, a skoro przed stosunkiem musisz odbyć 4 miesięczną grę wstępną, to nimfomanki zawracające sobie dupę rozmiarem fleta nie są dla ciebie. One wiedzą czego chcą, a ty nie. I na dodatek się boisz. A nie masz czego się bać. Podczas pierwszego ruchanka ona na pewno nie będzie miała orgazmu, bo kobiety po prostu tak mają. Żadna nowość. Niektóre dochodzą dopiero za 101-wszym razem. A wtedy ich podejście do seksu się zmienia. Nie ważny rozmiar fujary, ani wiek grajka. Każda doświadczona kobieta potrafi sobie poradzić, a i zaopiekuje się tobą. Ty natomiast nie myśl że sobie porządzisz na pierwszym dymanku. 5 ruchów i po tobie. Ważne tylko, abyście się zabezpieczyli, bo wypadki chodzą po ludziach. I nie zrażajcie się do seksu, bo za którymś razem na pewno wam się uda. Nie ma tajemnicy, że na pierwszy raz najlepsze są kobiety pomiędzy 35 a 40 rokiem życia. Wiedzą co, wiedzą jak, a przede wszystkim wiedzą co zrobić aby było miło i bezpiecznie. Ale na pewno nie lubią 4 miesięcznej gry wstępnej. Kilka minut wystarczy. Chichoczące gówniary w stringach na „pierwszy ogień” nie wróżą nic dobrego i nie są gwarancją dobrej zabawy. Owszem, mają młode ciała, ale dużo muszą się jeszcze nauczyć, począwszy od higieny (golenie cipki na zero to nie wszystko), skończywszy na podejściu psychicznym. Jedne po fakcie chuj wie dlaczego płaczą, drugie się brechtają jak debilki, inne mają doła… Jest po prostu różnie. Pierwszy raz jest bardzo warznym i tym najważniejszym razem. I radzę ci, abyś dobrze dobrał partnerkę. Jeśli się zrozumiecie, to wasz pierwszy raz jeszcze tego samego pierwszego razu może zmienić się w raz dziesiąty, a może i lepiej. Najważniejsze jest zaufanie i dobra zabawa, czego wam życzę.
    Doktor Ireneusz.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Jesteś gościu bardzo spięty. Na rozluźnienie mała anegdotka. Syn mówi do ojca: tato, dzisiaj miałem swój pierwszy w życiu stosunek seksualny. Ojciec na to: symu, jestem z ciebie bardzo dumny. To wielki krok w twoje dorosłe życie. Wraz z tym wydażeniem stałeś się mężczyzną. A powiedz mi symu, czy ci się podobało? Czy jesteś zadowolony? A na to syn: podobać się, to się nawet podobało. Ale czy jestem zadowolony, to ci powiem jutro. Jak mnie dupa przestanie boleć. Dobre?

    5

    0
    Odpowiedz
  15. A ja mam 25 lat i już nawet mi zbyt nie staje.Nie umiałbym chyba uprawiać seksu z kobietą,choc bardzo bym chciał.NIgdy tego nie robiłem i liczne niepowodzenia z nimi doprowadziły do impotencji

    5

    0
    Odpowiedz
  16. koleżko po pierwsze są normalne kobiety fakt faktem bardzo mało na tle tych wszystkich pokurwionych szmat i księżniczek po drugie najważniejsza jest dobra gra wstępna ja uwielbiam całować po szyjce cycuszkach udach i cipce jakis czas zanim sie do niej „dobiore” heh a po trzecie to z reguły chodze na dziwki bo mi sie nie chce ponizac

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Faceci to hipokryci, wy też uważacie że kobieta z miseczką mniejszą od B to nie kobieta

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ogarnij się chłopcze. Po pierwsze, ruchanie tylko ci we łbie, po drugie masz zjebane podejście do kobiet ( nie, raczej nie jestem białym rycerzykiem, ale ja nawet rodziców nie nazywam starymi tak jak inni ), po trzecie przejmujesz się jakimiś durnymi opiniami na sieci, po czwarte ja mam 26 lat i w sumie poza małymi akcjami z dzieciństwa mogę powiedzieć, że nigdy nie zakisiłem ogóra i mam to szczerze gdzieś 🙂 Po piąte i wreszcie ostatnie obwód będzie ważniejszy, ale i tak jak chcesz dać kobiecie porządny orgazm to zajmij się minetą.

    4

    0
    Odpowiedz
  19. Eee? Jesteś prawiczkiem, ona dziewicą, więc jesteś na super pozycji! Sama miałam przy moim pierwszym razie 18,5, a mój partner 23 i byłam DUMNA oraz SZCZĘŚLIWA, że jesteśmy dla siebie pierwszymi. Nasz seks jest cudowny, a to, że początki (zresztą do dzisiaj się tak zdarza, a jesteśmy parą od 3 lat) były szybkie, to tylko mnie rozczulało, bo to znaczy, że go pociągam i mnie kocha. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Jak później zaczniesz to nic się nie stanie złego. Ja tak zacząłem i nie miałem żadnych problemów, IMO zbytnio się przejmujesz. Zacznij się dobierać do niej i nie myśl tyle tylko działaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Widze że nie tylko ja mam problem. I to duży bo jestem nieśmiałym facetem takim że aż ciężko chyba takiego znaleźć. Problem jest w tym że dziś jest kult zajebistości i cwaniactwa, perfekcjonizmu, itp. Może gdybym był bardziej pewny siebie i „wycwaniaczony” to bym miał już kilka lasek a tak nie miałem żadnej i nigdy chyba już nie będe miał bo kiedy. Problem zawsze był we mnie, zawsze coś było nie tak. Problemy typu. Co będzie jak lasce nie spodoba sie moje ciało no bo nie jestem typem pakera,jestem za szczupły(ektomorfik i to ja mógłbym być laską gdybym założył sukienke, szpilki itp:), nie mam bicepsów wielkich itp. Co będzie jak mi nie stanie np. ze stresu, co będzie jak sie zbłaźnie czymś, co będzie jak palne gafe jakąś, co będzie jak mój fred okaże sie za mały? I tak w kółko coś. Teraz już jestem na tyle stary że wstyd mi najzwyczajniej bo co będzie jak okaże sie że stary koń po 30 jest prawikiem? Doświadczona mnie wyśmieje a gówniara sie domyśli a poza tym znajdź dziś dziewice taka co jeszcze nigdy tego nie robiła. Boje sie blamażu i poniżenia bo nasze księżniczki są tak zmanierowane i zepsute bez żadnych zasad że zaraz całe miasto, okolica będzie o mnie wiedziała. Chujnia i śrut. Może jakaś starsza laska będzie potrzebowała faceta do seksu i to chyba moja nadzieja ale spotkaj taką, gdzie takiej szukać w miare ładnej i zadbanej. Takie są dyskretne ale w naszej Wolsce to ze świeczką szukać.

    4

    0
    Odpowiedz
  22. propaganda wpędza facetów w kompleks małego fiuta a potem każe się kobietom z tego nabijać i gardzić takim osobnikami a wszystko po to żeby zmniejszyć liczbę urodzeń co stanowi źródło zysku dla wieli instytucji rządowych i pozarządowych jak i dla samego państwa a raczej usraela bo ich wasale nie mają z tego praktycznie nic,bo gdyby w żydo-szczekaczkach nie piętnowali małych fiutów to byłoby więcej dzieci urodzonych na świecie no i więcej udanych związków ale to byłoby nie w smak usraelowi

    2

    0
    Odpowiedz
  23. co ty pierdolisz…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Ja pierdolę, ty dopiero co dowód dostałeś gówniarzu pierdolony. Pewnie jeszcze klocki lego masz w biurku co ci tatuś kupił w ikei na gwiazdkę.. Się niespełniony jebaka odezwał..

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Ja mam knagę 21 cm i do tego grubą to mi baba którą kochałem spierdoliła. Mówiła że sprawiam jej ból i ona nie daje rady. I kurwa jak tu żyć. Oddałbym Ci ze 4 cm. Wilk syty i owca cała. Ech…

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Wyliż porządnie pizdę zanim zakisisz ogóra. Traktuj jej pizdę jak usta. Pieść, wkładaj język do środka. Włóż kutasa tuż przed jej orgazmem. Będzie zachwycona.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Dlaczego tak najezdzacie na Autora? Napisal pare slow a komentatorzy szydza z niego, oblewaja go blotem od stop do glow, uzywajac ordynarnych, brutalnych, plugawych slow i okreslen. Prosze o wiecej respektu, poszanowania, szacunku, dobrych manier na tym portalu wobec siebie, wobec autorow, komentatorow nawzajem wobec siebie. Ze sie ukrywacie za digitalna sciana nie oznacza wcale, ze wolno Wam wszystko: byc gburami, chamami, grubianinami, plugawcami bez odrobiny taktu, wspolczucia, zrozumienia, odrobiny uprzejmosci, normalnego ludzkiego cywilizowanego zachowania. W realnym zyciu niejedenz Was z takim podejsciem, zachowaniem, skrajnie plugawym slownictwem nie mialby absolutnie, powtarzam: absolutnie zadnych ale to zadnych szans. Nigdzie, ani w pracy, ani w kontaktach miedzyludzkich, kolezenskich, sasiedzkich etc.W ogole szkoda slow.

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Nie przejmuj się aż tak bardzoi nie mys o tym ąż tak bardz – będzie jak będzie. Mój pierwszy raz też był do kitu. Nawet wytrysku nie miałem. A ona jak klocek bez pojęcia cały czas mi łamała. Ale potem żesmy doszlifowali to i owo i było fajnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. ale pierdolisz, nie ma czegoś takiego jak „wrodzone doświadczenie”. Idąc twoim tokiem myślenia to kiedy zacząć seks? jak się ma 12 lat? Jesteś jeszcze młody i wydaje ci się że jak przekroczyłeś te 18 lat to musisz być dorosły. Otóż powiem ci coś: nie jesteś dorosły. Dorosłym facetem z krwi i kości staniesz się mając ok. 25 lat (moim zdaniem), kiedy zaczniesz robić coś ze swoim życiem, będziesz w miarę samowystarczalny i będziesz miał swoją kobietę, którą będziesz kochał. Niektórzy jednak pozostają dziećmi do końca życia – nie ma na to reguły. A pierwszym razem się nie przejmuj. Nie odgrywaj ról z pornuchów, kiedy TO się stanie będziesz wiedział co robić, pod warunkiem że za bardzo się nie zestresujesz. Być może dojdziesz szybko ale skoro będziecie tego chcieli to trzeba będzie przez to przejść więc co za różnica ile wam to zajmie? facet może i drugi raz i trzeci co po niektórzy, poza tym kobietę można „skończyć” też w inny sposób, także no stress stary, będzie ok

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Poważnie ci współczuję, skoro potrafisz tyle czasu spędzać w Internecie czytając o penisach i tyle energii trwonić snując rozważania. Widać jak bardzo dałeś się zmanipulować przez ten zepsuty świat. Czy ty siebie słyszysz ? Nie sądzisz, że istnieją jakieś wyższe wartości ? I gdzie ja bym tam wiedziała co to jest jakiś tam Roks/Roksa, kiepsko to widzę, tą twoją przyszłość.

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Ja pierdole ale masz problem… Ja mam średniego może nawet małego ale grubego i mam problem z większością cipek. Nie we wszystkich pozycjach mogę – bo za głęboko boli i chuj strzela „nastrój” więc zostaje mi „moczenie” czubka i to też nie za długo 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Poswiec godzinke zeby jej solidnie wylizac guzik to na pewno marudzic nie bedzie nawet jak sie spultasz po 2 minutach 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Miałem 25 lat jak zamoczyłem w 33 latce i nawet się w niej nie spóściłem dochodziłem godzinę …. paranoja

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Nie wiem co to jest ten Roks, a to istotne. Nie przejmuj się szmatą, nie planuj współżycia, nie brnij w pojebane stałe związki. Nie ma większej patologii niż stałe związki i małżeństwo. Okryj w sobie biologię, poczuj libido i nie stresuj się.

    3

    0
    Odpowiedz
  35. Nie z wielkości rzecz wynika,
    zając, choć mniejszy – częściej rucha od byka 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  36. Ziomuś, ja jestem homo, więc nie znam się w temacie, ale powiem Tobie że Twój wpis wygląda mądrze! Trzymaj się i powodzenia niezależnie co w życiu wybierzesz (żone czy prostytutke)!

    2

    0
    Odpowiedz

Friendzone

Mam 20 lat i tkwię we friendzonie, a i najważniejsze: jestem dziewczyną. Typowe, mam przyjaciela który widzi we mnie tylko siostrę, nie kobietę. Jestem atrakcyjna, ale akurat jemu się nie podobam. Po wielu miesiącach wyznałam mu co czuje, on tego nie odwzajemnia. To bardzo przykre dla mnie, szczególnie przez pierwsze dni, tygodnie takie było, już koniec z przyjaźnią ale tak musiało być. Nie da się nikogo zmusić do miłości. Tego kwiatu jest pół światu. Podobno. Wiem, że teraz większość facetów który byli, lub są we friendzonie i to czytają stwierdzi że dobrze mi tak, niech baba tez poczuje jak to jest. Okej, rozumiem. Ale zaznaczam że friendzony zdarzają się i u lasek i facetów. Chciałabym tylko z tego miejsca zaapelować do wszystkich mężczyzn (opcjonalnie kobiet też) którzy są we friendzonach: nie siedźcie w tym! W 95% sytuacji dziewczyna widzi że coś do niej czujecie, to naprawdę widać, skoro nic się nie dzieje mimo waszych prób, lub nawet wyznań dajcie sobie spokój. Uwierzcie, to nie ma sensu. Marnujecie tylko czas!! Taka dziewczyna nie zobaczy w was mężczyzny, widzi tylko brata ewentualnie popychadło na każde zawołanie. Friendzony mają często to do siebie że ta strona która 'nie kocha’ przestaje w jakimś sensie, mniejszym lub większym, szanować drugą. Osoba zakochana zrobi wszystko dla tej drugiej ale ona tego nie doceni, bo jesteście tylko przyjaciółmi. Nie ta to inna. Szanujcie się. Tak jak ja teraz staram się uszanować siebie, przegryźć to, zrywając kontakt z przyjacielem do którego coś czuje. Tak już bywa moi drodzy.

63
58
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Friendzone"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam taka samo jak Ty. Zrobiłbym dla niej wszystko, a ona tego nie zauważa i odzywa się tylko wtedy gdy jej się nudzi i np. nie ma z kim wyjść na miasto. Zerwij kontakt i koniec! To najlepsze rozwiązanie, choć bardzo trudne. Trzymam kciuki żeby Ci się udało! Pozdrawiam serdecznie!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Mądre słowa, zwłaszcza jak na tak młody wiek, oraz świetna ortografia i stylistyka. Nie wiem, czy rzeczywiście jesteś atrakcyjna, bo to często nie idzie w parze z pozostałymi zaletami, ale na pewno niegłupia. Dostajesz ode mnie 5 gwiazdek z wyróżnieniem. A co do meritum: sam trzymam obecnie we friendzone jedną zakochaną, mało atrakcyjną niestety dziewczynę, a siedzę we friendzone innej. Tamta jest gotowa dla mnie wszystko, a ja dla tej drugiej, która chyba sama nie wie czego chce – ale raczej nie mnie. Chciałbym zakończyć obie relacje, ale nie mogę tego zrobić w sposób zdecydowany, bo razem pracujemy – więc tak się to ciągnie. Tak więc w praktyce zerwanie kontaktów nie zawsze jest możliwe. W Twoim przypadku postąpiłaś jednak wzorowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie ma reguły. Ja trzymałem ileś dziewczyn we friend zonach (obrzydliwy jest ten termin) i nawet nie połapałem, że one chciały czegoś więcej. Jedne nie przetrwały próby wyznania i zawodu, ale jedna przyjęła na klatę, ma już swojego męża, a dalej jest moją dobrą przyjaciółką. Z kolei inne moje ziomkostwo, to szczęśliwe małżeństwo po latach jednostronnego friendzone. Wszystko zależy od konkretnego przypadku.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja nigdy nie weszłem w friendzone… One mi powiedziały ale ja odrazu urwałem kontakt zawsze, potem cipy się dziwiły jak dziwki. /Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Ja mam w życiu wszystko, bo oddałem duszę DJABŁU, przebiegłemu szatanowi, królowi piekła i zła, potężnemu BELZEBUBOWI, władcy wszechświata…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Wolę Fuckzone

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Masz rację.Ja jestem facetem,byłem zakochany w pewnej kobiecie wiele lat bez znajomości.Starałem się dla niej jak mogłem.Byłem na każde jej zawołanie.A ona robiła się coraz bardziej niemiła dla mnie.Uważała że ja mam być na pstryknięcie palca jak coś trzeba załatwić a jak nie to foch i wyzwiska.A ja głupi dalej o nią zabiegałem bo głupio się łudziłem że z przyjaźni może być później miłość.Niestety tak mnie wychowywano ale dobrze że już taki głupi nie jestem:)I olałem tą dziewczynę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Do 5: I od razu wyzwiska od cip i kurew, dlaczego? No bo przecież każda kobieta powinna Ci lizać stopy. Jesteś kwintesencją polskiego internetu

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dam Ci 5 gwiazdek bo ja niedawno też przerobiłem taką sytuację. Jednak moja ukochana miała związane ręce, ponieważ ona już ma innego. Ale to nie jest kurwa żaden argument. Zagrałem romantyczną pizdę specjalnie bo to już nie pierwsza moja sytuacja i wiem co robić. Poprostu dziewczyna ma mnie w dupie. Z faktów i zachowań jakie zaobserwowałem. A dlaczego zrywa się kontakt? Żeby nie cierpieć, tak właśnie. Bo prawdziwie mocno kochać przez przez parę lat tylko jedną dziewczynę i dopiero po tych paru latach jej to powiedzieć, i wylądować we friendzone… To jest skopanie leżącego. Nie widząc i nie słysząc jej można sobie poradzić z tym chujowym uczuciem które rozpiera pierś. Głupie serce takie naiwne i głupie. Ukochana ma na mnie wyjebane a ono dalej kocha. I nie idzie tego sercu wytłumaczyć…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Są osoby do których pewne rzeczy nie docierają i nie jest to nasza wina. 🙂 Sama miałam kolegę-adoratora, który ponad trzy lata za mną chodził, pisał, dzwonił, kupował prezenty, zapraszał do domu… Lubiłam go, ale podkreślałam, że nic z tego nie będzie i nie musi się tak starać. Co robił? Starał jeszcze bardziej… Odczepił się gdy poznałam mojego (obecnego już) narzeczonego i jeszcze płakał w słuchawkę, że on się tak starał, a ja mam go w dupie. A no w dupie nie miałam i nie zamierzam, bo to miejsce dla mojego ukochanego. 😀 A ja SERIO mówiłam, że jesteśmy wyłącznie ZNAJOMYMI (nie przyjaciółmi!!!).

    0

    3
    Odpowiedz
  13. A daj spokój ze friendzone. Żadnych z tego korzyści. Praktycznie jesteś tylko na posyłki dla osoby na której ci zależy. Kiedy to ona już ma kogoś. Tak właśnie jest. A co do lasek to dla nich nie można być pod żadnym pozorem zbyt miłym ani dobrym. Najlepiej na samym początku znajomości zrobić dobre wrażenie, pokazać że nam zależy etc, a potem właśnie przystopować. Wtedy to one zauważają, że coś jest nie tak i pierwsze robią krok.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @7 ma świętą rację. Jeśli jakieś zone ma sens to tylko fuck zone.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Coś takiego jak friendzone nie istnieje. Laski po prostu nie chcą się a tobą z jakiegoś powodu rychać, za to rozmawia im się a tobą wyśmienicie. Frajer.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. A to „Friendzone”, to nazwa jednego z licznych klubów gejowskich na piotrynie?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. To jeszcze nic. Ja kiedyś byłem z laską w takim friendzonie, że poznałem rodziców jej chłopaka.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @14 hahahahahaah DOBRE widać że ziomek nawet nie czytał wpisu a juz skomentował po tytule ze to płacz jakiegso typka we friendzone. WEŹ WYJDZ.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Kurwa, dzisiaj spierdoliłem szansę daną mi od losu i też wpadłem we friendzone. Jestem odpadem ludzkim, szwadron śmierci powinien przerobić mnie konserwę dla kotów. Idę się upiję, chociaż to mogę zrobić.

    1

    0
    Odpowiedz

Chujnia ogólna

Hej, piszę to żeby się zrelaksować i odstresować. Wiem, że de facto powinienem z tym iść do psychoterapeuty, ale sam nie umiem tego poukładać w głowie i jest tego za dużo, więc najpierw spróbuję napisać… Życie mnie wkurwia, ludzie mnie wkurwiają. Mam gorszy okres, może coś na pograniczu depresji. Więc chciałbym tu napisać.
Zacznę od tego, że trudno jest się przyznawać do własnych błędów czy porażek albo do tego, że się ma problemy ze sobą. Ale to jedyna droga do tego, by było lepiej…
Skończyłem 27 lat i parę szkół, ale czuję, że moje życie nie idzie w dobrym kierunku, a może czuję, że moje życie… nie idzie w żadnym kierunku. Że stoję w miejscu i się nie rozwijam. Mam tyle lat, ile mam, więc już nie jestem dzieckiem, ale w pewnym sensie (mentalnym) nadal nim pozostałem. Wstydzę się tego strasznie, bo ludzie to mogą odbierać jako niechęć do dorośnięcia, jednak to nie jest takie proste… Ja czasem chcę aż za bardzo.
Szczerze mówiąc, nie za bardzo wiem, jak to zmienić. Każdy radykalny krok będzie raczej krokiem w złą stronę. Im bardziej wkurzam się na swoje zachowanie, że nic mi nie wychodzi, że nie potrafię budować właściwych relacji z ludźmi, a właściwie w ogóle nie potrafię budować, bo potrafię tylko niszczyć – wtedy jest jeszcze gorzej… Wpadam w coraz większe koło nieakceptacji i zaczynam szukać winy, czasami w otoczeniu, ale najczęściej w sobie. Zamykam się wtedy strasznie i nie chcę z nikim rozmawiać, najlepiej czuję się wtedy sam ze sobą, bo czuję, że nikt mnie nie rozumie i nie akceptuje, a nie potrafię szukać pocieszenia np. w kontaktach z kolegami, których zresztą nie mam, bo jestem – jak by to powiedzieć – „męską cipką” i zawsze nią byłem, więc żaden normalny facet nie chce/nie chciał się ze mną przyjaźnić. Mam trochę koleżanek, ale te kontakty staram się ograniczać, bo nie przynoszą mi one za wiele dobrego, nie rozwijają mnie już.
Cóż mogę jeszcze dodać? Druga rzecz – nie potrafię lub wstydzę się mówić o sobie. Wydaje się mi to zawsze w jakiś sposób wymuszone lub sztuczne, wydaje mi się, że zatraciłem umiejętność „normalnej” rozmowy (zresztą nie jestem chyba w tym jedyny). To w naturalny sposób zamyka mi drogę do wielu kontaktów zawodowo-towarzyskich i utrudnia mi życie, co zrozumie raczej każda osoba nieśmiała.
Nie muszę chyba dodawać, że nie mam też za wielu znajomych i raczej małe szanse na znalezienie kogoś, kogo pokocham, lub założenie szczęśliwej rodziny.
Co do życia zawodowego, aktualnie jestem bez pracy. Z ostatniej pracy, która obiektywnie rzecz biorąc była dobrą posadą, zostałem zwolniony po pół roku, co i tak było w moim przypadku długim okresem zatrudnienia… Zwolnili mnie nie dlatego, że jestem jakiś głupi. Po prostu stanowisko, które zajmowałem, okazało się niepotrzebne. Tak to tłumaczyli, ale jestem przekonany, że gdybym był trochę inny (co raczej jest nie do zmiany), miał inny charakter, może większe „parcie na sukces” czy lepsze umiejętności interpersonalne, to utrzymałbym się na tej pozycji. To samo się tyczy każdej innej pracy, niechęć do zmian jest we mnie.
Problem jest w tym, że nie wiem również, co chcę robić w życiu. Jestem raczej filozofem niż działaczem. Raczej obserwatorem niż uczestnikiem wydarzeń.
Chciałbym wyjść z tych ról, ale to jest chyba we mnie za mocno zakorzenione… Nie znajduję tutaj za bardzo recepty…
Trudności sprawiają mi też „naturalne” kontakty, które umiem zaobserwować u innych. W ogóle inni ludzie wydają mi się normalni, kiedy się z nimi porównuję lub porównywałem. Ale kiedy próbuję naśladować tę ich „normalność”, zachowywać się jak oni, rozmawiać jak oni, czuję, że w moim wypadku wygląda to jakoś sztucznie i żałośnie, że jakoś mi te „normalne” rozmowy nie wychodzą… Przekonałem się o tym wiele razy, kiedy próbowałem być „miły” – może w moim przypadku uśmiech był wymuszony, może zanadto poszukujący akceptacji tam, gdzie takie poszukiwania raczej nie miały sensu.
Z tych lekcji nie wyciągnąłem niestety żadnych wniosków, nadal nie potrafię ignorować faktu, czy ktoś mnie lubi, czy nie, i tego, co o mnie myśli.
Inna kwestia jest taka, że nie mam konkretnego zawodu, ukończyłem studia filologiczne, znam język, może nawet w stopniu dobrym czy bardzo dobrym, ale – tak jak wieloma innymi narzędziami – nie potrafię się nim posługiwać… Nie tak, jak bym chciał i nie tak, jak by zapewne tego oczekiwali inni. I patrząc pod kątem tego, że niewiele innych praktycznych rzeczy potrafię, a nawet jeżeli mam uprawnienia (np. prawo jazdy), to raczej z nich nie korzystam, nie dziwię się swojemu niewesołemu położeniu i temu, że z lubością oddaję się użalaniu nad sobą.
Mam wiele wad, ale moją największą jest chyba to, że zdecydowanie za dużo myślę. O czym? Myślę, co zrobić ze swoim życiem, jak coś powiedzieć, jak z kimś rozmawiać, jak zmienić swoje życie na lepsze, jak dobrze wykorzystać dzień, dlaczego jest tak, a nie inaczej… Raczej nie oddaję się refleksjom, które mogłyby mnie zaprowadzić do konstruktywnych decyzji… Bo nie wiem, co to znaczy. I raczej wątpię, czy to się kiedyś zmieni. Moje „chcieć” jest za słabe…
Może mógłbym to swoje myślenie wykorzystywać w jakimś dobrym kierunku, ale co to znaczy? To raczej się nie zmieni.
Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem jakiś inny, mam trudny charakter i wynikają z tego same problemy. W życiu próbowałem wielu rzeczy, bardzo wielu „zawodów”, to wszystko było jednak jak takie liźnięcie lodów. Żadna praca mi do końca nie pasowała, w żadnej się nie odnalazłem i w żadnej nie spełniałem, i nie pasowało mi żadne otoczenie, z którym przebywałem. Wciąż czułem się inny, wciąż nieakceptowany, a też nie miałem potrzeby się wykazywać, cały czas tylko „odwalałem” zadania i chciałem być jak najszybciej sam, żeby ludzie mnie już nie wkurzali. O tym pewnie nikt nie myślał, nikt tego nie wiedział, a ja po prostu starałem się żyć najzwyczajniej w świecie jak wszyscy. Inna sprawa, że ciągle czymś się nudziłem, bo mam tzw. „słomiany zapał”, który mnie ogranicza bardzo.
I z jednej strony – chciałbym żyć normalnie, jak większość ludzi, być akceptowany, czuć się dobrze ze sobą, nie bać się, działać, a nie tylko myśleć, ale z drugiej – tyle razy już próbowałem się zmieniać… Nadal nie wiem, kim jestem, co potrafię, jaka jest moja wartość… I robiłem tak wiele rzeczy, z których żadna nie przynosiła mi realnej satysfakcji na dłuższą metę.
Czasami wątpię w to, że zmiana w moim przypadku jest możliwa… Czuję się niezrozumiały, jakbym był z innej planety, wyobcowany i trochę inny… Nie umiem się zmienić dla kogoś, nie umiem się w nikim zakochać i wiem, że nie nadaję się do kochania. To mnie bardzo dołuje i ogranicza.
Powiecie, że nie próbuję znaleźć dobrych rozwiązań, że nie biorę się w garść, że użalam się nad sobą i jestem leniwy, mam wszystko w D. albo mam na wszystko gotową odpowiedź i usprawiedliwienie. Że łatwo znajduję wymówki, ale zawsze wpadam w to samo bagno od lat, czasami myśląc, że nie ma już dla mnie ratunku…
Powiecie może też, że jestem młody, że mam bardzo dużo czasu, że mam szansę jeszcze wiele zmienić, ukierunkować się jakoś… No, właśnie nie wiem:-/ Jedyne co czuję, to to, że coraz bardziej się zniechęcam, mam coraz więcej problemów i nieakceptacji w sobie, i jestem coraz bardziej wobec tego bezradny… Tak jakby już było za późno na jakiekolwiek zmiany, jakby wszystko już się ukształtowało, jakby nic już nie mogło iść w dobrym kierunku. I nikt nie mógł mnie do niczego przekonać.
Nie mogę powiedzieć, że urodziłem się w złym miejscu, złym czasie czy nieodpowiednim domu. Że nie miałem wsparcia, że nie byłem kochany przez rodziców, że nie bywałem szczęśliwy i że nie było w tym życiu dobrych chwil… Dostałem bardzo dużo wsparcia w życiu, wychowywałem się w miarę szczęśliwym domu, z którego jednak wyniosłem obraz bardziej zaradnej życiowo matki i mniej zaradnego życiowo ojca. To w jakiś sposób mogło mnie ukształtować, ale może zbyt wiele wagi do tego przywiązuję? Przecież człowiek w końcu nie wychowuje się jedynie w rodzinie, a przecież tyle razy jeździłem, emigrowałem w różnych celach i zapoznawałem się z różnymi środowiskami, wszędzie mi było nie do końca dobrze i nigdzie niestety nie znalazłem swojego miejsca w życiu… Tak jakbym nie do końca siebie akceptował, co przenosiło się na moje kontakty z innymi.
Może ja powiem, co bym chciał. Bo swoje cele trzeba podobno formułować pozytywnie, żeby miały jakikolwiek sens… A więc – powiedzieć „chcę” zamiast „nie chcę”. I muszą być też konkretne. Bo jak powiem, że „chciałbym być szczęśliwy”, to przecież to jest zbyt abstrakcyjne sformułowanie, czy nie? Nie wiadomo, co miałbym tak naprawdę zrobić, żeby dojść do tego. Albo jak powiem sobie: „Chcę normalnie żyć”, co kryje się pod tym pojęciem? Co ja mam wtedy na myśli? Cel musi być konkretny.

Więc co bym chciał? Chciałbym skończyć ten wywód. Więc zrobię to, co chcę. Niech tak będzie…

62
53
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Chujnia ogólna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  3. rozumiem Cię doskonale, bo mam tak samo. W moim przypadku „wina” leży po stronie zjebanego dzieciństwa, braku miłości, akceptacji ze strony najbliższej rodziny jak i dalszej (upokorzenia, wyzywania, szydzenie, podcinanie skrzydeł w stylu” Tobie ma się udać? Ty się do niczego nie nadajesz”. Jeśli już coś zdobywałam, to był komentarz w stylu ” Ty?” z taką pogardą i niedowierzaniem. Druga kwestia to rówieśnicy z dzieciństwa, którzy odcisnęli piętno na mojej psychice. No niestety przyznam, że byłam gnębiona w szkole, z powodu mojego niskie wzrostu (teraz mam 1,60) no ale w podstawówce bachory potrafią doczepić się do wszystkiego, żeby samemu się dowartościować i przypadkiem nie być zaatakowanym przez silniejszych. Koleżanki miałam, ale jak już się pojawiał ktoś bardziej chamski (czytaj atrakcyjny towarzysko) to później odwracali się ode mnie, bo ktoś inny im imponował. Nie ważne, że było obgadywanie tyłka, ważne ze ktoś miał głupie pomysły, głupie odzywki, miał wygląd odpowiedni, kasę, ciuchy itd. Sama z natury w połowie jestem indywidualistką, ale potrafię być ekscentryczką, ale ludzie mnie dołują wszędzie tyle chamstwa i prostactwa – wiele można napisać na ten temat. Ile razy komuś pomogłam to po pewnym czasie ten ktoś miał mnie w czterech literach. Faceci też nieodpowiedzialni się trafiali. Stąd mój brak dostosowania się do świata, niska ocena i brak umiejętności społecznych, takich konkretnych, które pozwalałyby utrzymać na dłużej relacje. Efekt jest taki, że trzymam się z dala od ludzi, nikomu nie ufam już i tak już zostanie. Sama nie pójdę w świat, choć jestem wykształcona i czuje chęć do nauki i rozwoju, ale przyznaje, że boję się ludzi chamskich, głośnych, podłych. Dlatego też nie mogę odnaleźć się w tym złym świecie. Czuje ambiwalentne odczucia, z jednej strony nie chce być samotna, ale z drugiej strony, ludzie mnie denerwują (nie wszyscy, ale przeważnie wielu- swoim głupim zachowaniem, podłością, fałszem itd. ) Trzymaj się, byle do przodu, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Czy to ja? Rozumiem Cię w pełni człowieku. Jestem młodszy od ciebie, bo mam 19 lat, ale od kilku dobrych lat zmagam się z tymi samymi problemami. Gdybym wiedział, gdzie mieszkasz zaprosiłbym cię na piwo… Albo nie, wypiję je w samotności. Tak chyba będzie najlepiej 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble ble… I co? Kurwa. Długie, nudne, i długie, i nudne. I chuj.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Jeszcze nie tak dawno temu miałem podobnie, teraz uważam że życie jest piękne.To tylko kwestia zmiany sposobu patrzenia na świat i siebie. Mnie w tym pomogła książka Anthony’ego De Mello „Przebudzenie”, przeczytaj koniecznie, można ją ściągnąć z netu za darmo. Polecam ci również jego wykłady na Youtube.Po ich obejrzeniu twoje życie może zmienić się o 180°.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Pierdolony doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przestań myśleć o takich pierdołach! Wmawiasz sobie, że jesteś pizdowaty, więc taki się stajesz. Jesteś takim samym człowiekiem jak inni, więc się nie zastanawiaj czy jesteś normalny (bo jesteś – po prostu to wiedz [ja wiem, że jesteś]). Bądź autentyczny i pierdol to co ludzie powiedzą. Żyj tak, by na łożu śmierci nie żałować, że czegoś nie zrobiłeś, z powodu „co ludzie powiedzą”. Zajmij się czymś co lubisz , lub czymś w czym jesteś dobry i konsekwentnie to rób. Nie wmawiaj sobie, że jesteś chujowy, bo nikt na początku robienia czegoś nie był w tym mistrzem. Osiągniecie celu bierze się z doświadczenia i drogi w której pojawiają się porażki. Wyjdź ze swej strefy komfortu !!! Nie żyj schematami, to co robisz na codzień, spróbuj zrobić w jakiś inny sposób (np. nie chodź zawsze tą samą drogą – chociaż ten przykład jest głupi, ale nic konkretnego mi do głowy nie przychodzi 🙂 ).
    Do sedna : Fałsz punktować, co nieważne – jebać !
    Powodzenia w życiu

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ty się zrelaksowałeś i odstresowałeś, a ja się zmęczyłem i znudziłem czytaniem tej chujni. Za długa, zbyt skomplikowany i nudny powtarzający się wstęp. Jednym słowem – chujowa.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Obejrzyj film „jestem na tak” .Mam wrażenie,że jest o tobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kiedyś miałem podobną chujnie jak ty chciałem coś tym zrobić i zdecydowałem się stać tym kim nigdy nie miałem zamiaru, nie jestem sobą jestem zlepkiem osobowości innych ludzi, zrobiłem to po to żeby zostać zaakceptowanym… i udało mi się ale mało kto wiem kim jestem naprawdę a raczej kim byłem można powiedzieć że też jestem pasożytem nie jestem wstanie samemu cokolwiek zrobić zawsze szukam pomocy u innych i zastanawiam się dlaczego tak jest..

    1

    0
    Odpowiedz
  12. O kurwa, czytam i myślę „mój sobowtór pierdolony”. Tyle że jestem młodszy o dwa lata. Reszta pasuje jak ulał.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. „Don’t pity yourself. Don’t be an arsehole.” Łapiesz? Fundnij sobie na tapetę. Proste słowa mają wielką moc. Sprawdzone info. Jeśli o tym nie zapomnisz, to zrobisz postęp. ;D
    Wyjdź z bezmyślności, otwórz oczy, i tak dalej.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Znam to, aż za dobrze. Zaciskam zęby od nastu lat, byle do przodu, gdziekolwiek ten przód jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wystarczyłoby melepety żebyście wyszły na ulice i pogoniły usrael z waszego kraju to większosć problemów waszych zostałaby zgładzona na dobre albo zminimalizowana,ale nawet na to was nie stać bo póki macie co do gara włożyć to wam ten stan pasuje bo boicie się to stracić i biedować albo mieć jeszcze gorzej,i dopiero wtedy wyjdziecie na ulice jak będzie sytuacja skrajna która popchnie was do skrajnej desperacji w czasie której nie cofniecie się przed niczym,ale to jeszcze zajmie wiele lat

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Zaciagnij sie na statek.. 6 miechow na morzu dobrze ci zrobi!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Nie wątp tak w siebie, ulegasz fikcji, że prawdziwymi samcami są te tępe lalusie, które lansują się za hajs rodziców i że powinieneś dymać laski non stop i rzuć gwoździe. Prawdziwy facet jest pewny siebie, stanowczy i zdecydowany w działaniu, traktuje kobiety jak człowieka a nie skrzeczącą narośl wokół cipki i daje więcej niż bierze, spełniając się w ten sposób. I ty to wszystko w sobie masz, tylko podświadomie hamujesz swoją męską energię przed ujściem i tracisz czas na biadolenie. Wiem, że ciężko z tego wyjść, bo sam miałem taką deprechę, że mało nie załadowałem kuli w łeb. Ale to wszystko są kłamstwa własnego umysłu i da się to pokonać. U mnie zaczęło się od stwierdzenia – jebać to gówno. Jeśli jestem tak nieszczęśliwy, że mam zginąć to równie dobrze mogę jebać wszystko i robić to na co mam ochotę. I mimo, że strach nie zniknął i srałem przez nogawy, to zagadywałem do dziewczyn, mówiłem to co czułem, stawiałem się dresom, które mnie zaczepiały (wolałem dostać w twarz niż kolejny raz poniżyć się i uciec. co do chuja, jakim prawem te pierdolone skurwiele będą dyktować reguły na tym świecie, mam tak samo prawo do życia jak każdy człowiek i nie będą mnie chuje terroryzować). A na gonitwę myśli najlepsze jest działanie i podejmowanie decyzji. Bo zapadasz się w rozważaniu milarda opcji itp. A jak się stanowczo na coś zdecydujesz i przyjmiesz na klatę konsewkencje wyboru, to Ci ulży i poczujesz się pewniej. Bonusowo do zabicia tej deprechy – przestań walić konia do pornoli, to miesza w mózgu jak mało co, uwierz mi. Poczytaj o tym. Po tygodniu nofapu, jak wytrwasz, poczujesz się zupełnie inaczej. A z resztą nawet sam fap nie jest taki zły, ale pornoli unikaj jak ognia, za wszelką cenę. choćbyś kurwa jaja miał sobie urwać to nie oglądaj. Wiem, że przyjemnie, ale to podświadomie sączy Ci do głowy taką truciznę i złudne postrzeganie świata, że nie da się funkcjonować. Kolejna rzecz to tracenie czasu w interencie. Siedziałem na fejsie i innych gównach mimo że tym rzygałem. I nie potrafiłem się podniesć od kompa. A jak już go wyłączyłem to zaczynałą się wegetacja i poczucie bezsensu. Musisz to przerwać. Chcesz coś zmienić w życiu to zaciśnij kurwa zęby i wyłacz internet. I nie włączaj chocbyś umierał z tęsknoty za wirtualem. To przejdzie. To jak z narkotykami. Chcica Cię będzie wykańczać, ale jak wytrwasz to się uwolnisz. I działaj stary. Rzeczy nie muszą być idealne i doskonałe, bo to nie jest możliwe i oczekiwanie na coś takiego cię zabije. Rzeczy mają być „wystarczająco dobre” i to wstarczy by być szczęśliwym. Rozwijaj swój kontakt z kobietami w miarę możliwości, ucz się flirtu itp. ale nie bądź dla nich chujem, ,mimo że one często nie są fair. Na dobry początek obejrzyj Fight Club i poczytaj takiego bloga Volnatification, albo jak ogarniasz angielski to obejrzyj gościa „Eliott Hulse”, myślę, że może Ci pomóc. I jeśli nie wiesz co robić, żeby było dobrze to zacznij od tego, żebyś przestał robić to, co jest źle – fap, pornole, internet. To ci wjeżdża na banię podświadomie i nawet się bronić nie możesz bo żre cię jak rak od środka. Walcz ziomek bo w każdej chwili może cię pierdolnąć autobus i będzie po ptakach, a jak masz umrzeć to co ci szkodzi żyć na całego? Powtarzaj sobie „jebać to” na swój strach, na swoje zwątpienie i rób to co czujesz, że powinieneś. Zagaduj do kobiet, które Ci się podobają. Próbuj nowych rzeczy. Jak nie masz na coś ochotę to się nie zmuszaj tylko olej to ciepłym moczem. To twoje życie i masz prawo żyć tak jak lubisz. Jebać wszystko pozostałe. Jebać całą resztę fałszywych chujów. Ah, i przeczytaj wiersz Herberta „Przesłanie Pana Cogito”. Dla mnie to było motto w depresji – bądź odważny kiedy rozum zawodzi, bądź odważny. W ostatecznym rachunku tylko to się liczy! Zrób wszystko by się obudzić, bo żyjesz w śnie. to jest możliwe, wyjście z tego gówna. Boli jak diabli, ale się da. i jest warto. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz

Letnie koszmary o poranku

Sobota, godzina 6:00. O tej porze budzi mnie niewyobrażalny hałas na oknem. Okno otwarte bo ciepło, lato etc. Wyglądam i co widzę? Trzech kurwa debili koszących trawę. Trzech naraz, bo wyposażonych w jebane podkaszarki zamiast kosiarek. Nie muszę dodawać, że już o 7:00 było po robocie i ciężko pracujący udali się na przerwę, zapewne na browar. Banda skurwysynów: my pracujemy od rana to wy sobie również nie pośpicie. Jebane robole.

43
119
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Letnie koszmary o poranku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam to samo!!!!! Jebane kurwa trawy

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To ja się podziele, że nie dość, że u mnie chuje koszą te trawy, to jestem uczulony na pyłki traw. Co skutkuje tym, że nie mogę otworzyć okna (przez co w domu jest gorąco i duszno w chuj) lub z otwartym oknem budzę się o 9 (mam mocny sen) z ryjem opuchniętym. Zanim minie reakcja alergiczna dochodzi wieczór. Bo jakiś Janusz musi sobie trawnik zgolić o 7 rano.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Chuj mnie to obchodzi

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Rób doktorat

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Jakbyś palancie nie wiedział, oni nie wybierają kiedy koszą. Ale ty i tak tego nie ogarniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Podkaszarką? Ty to se pan orzesz łeb, dupę ogolić.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. i tak masz dobrze, bo to trwa tylko godzinę. Ja mam bardziej przejebane, bo piaskownica pod oknami „działa” cały czas. Nawet w nocy menele jebane przy niej piją

    0

    0
    Odpowiedz
  9. uzyj magiji przeciw nim i będą ryczeć

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Mam to samo robi mi to tzw.gospodarz domu a zimą zgarniał łopatą śnieg 2cm a mógł miotłą. Mieszkam na parterze i dostaję rano wkurwienia godz. 06:01. Niemiec jakiś albo zwykły chuj.

    0

    0
    Odpowiedz

Wywiadówka

Chujnia moja miała miejsce jakiś czas temu. Otóż moja żona powiedziała, że nie noże chodzić na wywiadówki, bo to co się tam dzieje nie ma nic wspólnego z informacją o postępach w nauce naszej córki. W związku z tym zgodziłem się, że udam się tam w zastępstwie mojej żony. Co złego może się stać? O godzinie 17:30 wchodzę do klasy. I od razu w moją stronę padło pytanie: „dziecko?!”… O kurwa, myślę sobie, co to było? Czy ja wyglądam na dziecko? Więc odpowiadam – nie dziecko, rodzic. Na to ta padaka w pogniecionej spódnicy ryczy do mnie próbując przekrzyczyć pierdolące w głos cipy: „no widzę że rodzic. Jak nazwisko dziecka?” Noż kurwa, co za chamica z chamów? Magister pierdolony z tłustymi włosami! Podałem nazwisko, pierdolnąłem autograf w dzienniku i usiadłem na krzesełku z kolanami pod brodą. No i po chwili się zaczęło. Omówienie ocen, zachowania klasy, planu nauczania na najbliższy semestr, itd, itp. Rozdała do obejrzenia zeszyty pracy i sprawdzone kartkówki. Razem jakieś 10 minut. Po pytaniu ze strony chamowatej Pani Magister o to, czy ktoś ma pytania myślę sobie – koniec. Nie było wcale tak źle. O co mojej żonie chodziło? Aż tu kurwa się dopiero zaczęła część oficjalna. Jakaś pinda wyskoczyła z propozycją 2 dniowej wycieczki klasowej w cenie 350zł od łebka! Co? 350 zyli za 2 dniową wycieczkę 14 latki? Połowa tych bab kisi dupy cały dzień w domu i nie wiem skąd ma kasę, a ja wraz z żoną ciężko pracujemy aby spłacić kredyt mieszkaniowy. Aby taką sumę odłożyć, musielibyśmy zapierdalać nadgodziny, o ile mój Janusz biznesu się na nie zgodzi. Powiedziałem więc, że córka nie pojedzie do Pogorzelicy, bo mieszkając nad morzem w Świnoujściu nie wydam 350zł po to, aby pojechała na wycieczkę nad to samo morze. Kurwy szeptały między sobą że ze mnie żydzisko, i sępie kasy dla córki. Wtem wybawienie. Do klasy z hukiem, niczym antyterror, wpada z drzwiami wymalowana jak szop pracz następna drąca ryja cipa z… blachą ciasta! Myślę sobie – piknik, czy jaki chuj? No ja pierdolę, siedzę w ławce sam, a do okoła utworzyły się trzy grupy spoconych bab. Każda grupa miała inny temat. Chamowata Pani Magister zaczęła chlastać kawałkiem kartonu jabłecznik oblizując przy tym paluchy jakby robiła loda! Powiedziała: „Drogie panie, proszę się częstować”. Aha, kurwa, czyli dla mnie nie starczyło. I tak do ust bym nawet kęsa nie wziął, bo brzydziłem się i kucharki w masce ninja, i kelnerki z tytułem magistra. Jak miały zapchane mordy żarciem, to Magister przeszła do konkretów. A mianowicie: składka 50 polskich nowych zyli na komitet rodzicielski (!) – najlepiej dzisiaj, a jak nie dzisiaj, to do końca tygodnia. Oczywiście kasy nie miałem, więc powiedziałem że jutro piątek i moja córka przyniesie w poniedziałek. Kurwa, znów szepty! Cham Magister zobaczyła, że ciśnienie mi niebezpiecznie podskoczyło, to się odjebała. Kolejna ściepa 20zł na papier do ksero. Myślę sobie, 20zł na klasę, chuj nie pieniądz. Ale nie. 20zł od łebka. Co?! Przestałem ich słuchać, bo to było ponad moje siły. I tak nie zauważyłem, że mineło 50 minut. Mamuśki rozgadały się, a ja siedziałem i ni chuja nie wiedziałem, czy to już koniec? Czy może jeszcze nie koniec? Nagle wibruje telefon. Sms z pytaniem od żony: „i jak tam?”. Więc oddzwaniam i mówię, że chyba zaraz koniec. Na to Cham Magister: „w klasie nie używamy telefonów!”. Więc wstałem i wyszedłem. I nigdy więcej nie pójdę.

96
131
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Wywiadówka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  3. czytaj książki Marka Kotońskiego

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Nieźle napisane. 😉

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Zawsze tak ludzi nienawidzisz, czy tylko chwilowo? To nie tych bab wina, że Ci się nie przelewa. A co do chamskiej magisterki, to się przejmuj, bo to gatunek na wymarciu. Dziś to rodzice w szkołach (szczególnie podstawowych) są bogami, a nauczyciel robi za szmatę do wypełniania idiotycznych programów, zamiast do uczenia dzieci.

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Buahaha dobre:)

    2

    0
    Odpowiedz
  7. SZMATA PIERDOLONA KURWA!!! PIŹDZIELSTO POWINNO ZDECHNAĆ!! JA BYM JEJ RYJ ROZKURWIŁ O KANT BIURKA!

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Ty, gościu, moja córka też ma 14 lat i jest niewiele niższa ode mnie, bo ma jakieś 150cm wzrostu. Piszesz, że udiadłeś z kolanami pod brodą, i ja ci wierze. Też byłem na wywiadówce, i choć szkoła już nie podstawowa, to pierwsze trzy z sześciu rzędów są przystosowane dla karłów. W klasie tej uczą się również uczniowie starsi, gdzie średnia wzrostu jest większa. To jakiś obłęd. Gdzie tu logika? Gdzie tu troska o zdrowie naszych dzieci?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Ja zawsze daje dzieciakom kartki z zapytaniem, czy ta raszpla musi mnie widzieć, czy może informacje z organizerów moich dzieci są wystarczające? W szkole moich dzieci jest tak samo. Jak mam tam iść, to czuję stres większy od tego jaki czują moje dzieci przed moim powrotem z wywiadówki. Mam troje dzieci, więc wszystko razy trzy. A do tego te pojebane baby z trójki klasowej! Pojebane pomysły z pojebanymi argumentami, wzajemne bicia brawo i lizanie się po dupach. Mistrzynie w bezbolesnym wchodzeniu po palcu do dupy wychowawczyni. I to bez wazeliny. I to wszystko razy trzy. Jebane pranie muzgu. Trzy łapy skarbników klasowych. To jest chore.A w szkole moich dzieci na radę nauczycielską płaci się co łaska, czyli 55PLN, bo jak nie to ci hołota będzie dzieciaka dyskryminować. Szkoła państwowa powinna być bezpłatna. Chyba że dzieciak coś rozpieprzy, to wtedy rodzic musi się liczyć z konsekwencjami.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Widzisz biedny szmaciarzu że jednak uczyć się trzeba było bo może byś ogarniał o co codzi a tak debil debilem pozostanie. Zaciśnij pięść i pierdolnij się w ryj

    0

    3
    Odpowiedz
  11. Ja za każdym razem opierdalam (inteligentnie i brutalne) takie tępe chamskie pizdy, czy to w szkole czy w banku, ktos musi im mówić że źle robią

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Nie rozumiem dlaczego w ogóle muszę płacić na te wszystkie rzeczy. Szkoła jest państwowa, więc jest utrzymana z naszych podatków. Jeśli bym chciała płacić za naukę moich dzieci, to bym je wysłała do prywatnej szkoły. Na następną wywiadówkę idę z mężem. Jego już to zdzieranie kasy z nas dawno wkurza. Ma niewypażoną gębę, to poruszy kilka problemów. Może być ciekawie.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. I już wiecie faceci co czują samotne matki. Albo matki które nie mają oparacia w mężach. Dziecko kosztuje, to studnia bez dna

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Boże dorosły człowiek i każdą kobietę od cip wyzywa. Swoją żonę też tak w myślach nazywasz?

    0

    2
    Odpowiedz
  15. hehe rozsmieszyles mnie,

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Bismillah ir-Rahman ir-Rahim!
    Umiłowany Bracie, podzielamy twe oburzenie z powodu wysokich cen wycieczek szkolnych, które są niechybnym znakiem fundamentalnego zepsucia, jakie trawi szkolnictwo opanowane przez niewiernych oraz odstępców, oby zarażona oślica wylizywała im kikuty. Nie rozpaczaj jednak, albowiem madrasa Wilajatu Sieradzkiego jest w stanie wysłać Twój przychówek nie tylko na marną dwudniową wycieczkę nad słonawe morze, ale na pełną baśniowych przygód pielgrzymkę do tak urokliwych miejsc jak Mosul, Rakka czy Faludża. Twoja latorośl pozna w ten sposób kolebkę cywilizacji oraz fascynujących współbraci, którzy aktualnie nią kołyszą. W cenę wliczone są przepyszne posiłki, egzemplarz Księgi w kewlarowej okładce oraz czarny T-shirt z figlarnym napisem. Moc atrakcji wprawi Twoje dziecko w radosne osłupienie, z którego nieprędko się ono otrząśnie bez profesjonalnej pomocy. Wszystko to za jedyne trzydzieści dinarów! Liczba miejsc ograniczona jedynie wyobraźnią oraz dostawami amunicji! Zapisz się już teraz!
    Z braterskim pozdrowieniem, Abu Janusz, emir Islamskiego Państwa w Sieradzu i Kielcach.
    O Wy którzy wierzycie, wypełniajcie kocie miseczki ręką szczodrą. Opieszałych czeka kara ognia w Gehennie!

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Łączę się w bulu. Moja baba tak właśnie mnie urządziła. Wymyśliła sobie że przecież może mnie upoważnić w szkole żebym sprawy jej córeczki ogarniał, bo przecież skoro jesteśmy razem, to powinienem się angażować nie tylko w sypialni itd. Niestety miałem nieco gorzej, bo to III klasa, więc pojebane mamuśki wpatrzone w swoje księżniczki i księciuniów i dwie godziny pierdolenia że jej niuniuś się boi chodzić do toalety, albo jakiejś królewnie ryż oblepia zjebaną mordę i w związku z tym szkolna stołówka ma zmienić menu. Ni chuja niczego się nie dowiedziałem, a podobno wszystko zostało omówione. Czego konkretnego może się dowiedzieć facet z babskiego jazgotu jak w jakimś jebanym maglu? Podobno jakieś wyjście miało być. Potrzebuję czterech krótkich informacji – kiedy, gdzie, ile kasy mam wybecelować i co ma dzieciak zabrać ze sobą. 15 maja o 9.20 wyjście do teatru Baj, potem na Starówkę, powrót o 14.30, 30 zł, dziecko ma mieć dwa bilety ZTM. Tylko tyle mi potrzeba było do wiadomości, ale pierdolone tępe pizdy musiały pół godziny kłapać dziobami, a ja dalej chuja wiedziałem. Albo pretensje że Kamila z Klarą dokuczają koleżance i ja mam jakieś środki przedsięwziąć. A co mnie to kurwa obchodzi? Przy mnie nie dokuczają nikomu, Kamila jest w szkole pod podobno fachową opieką, więc niech ta fachowa opieka sobie radzi. Są od tego tam jak dupa od srania. W ogóle te wywiadówki to przeżytek. Jest internet, jest mail, można przesłać wszystkie potrzebne informacje i po co w ogóle tam chodzić i pierdolić głupoty?

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Zaraz bym jej dojebał w drzwiach czy pani w podstawówce nie uczyła, że pytamy i odpowiadamy kurwa pełnym zdaniem. Ja wiem, że dla niektórych języka polska trudna być, ale kurwa chamstwo trzeba tępić.Masz rację to pojebany i chory pomysł z taką wycieczką, bo za taką kasę można wysłać dziecko w inną część Polski nawet na trochę dłuższy pobyt niż 2 dni.Masz rację, kiszą dupy w domu, malują swoje paskudne ryje, pazurska i wożą swoje opasłe dupska samochodami mężów a biedni faceci jebią na to wszystko ponad siły. Nic dziwnego, że takie kurwy nie mają pojęcia o wartości pieniądza i skąd się biorą pieniądze. Chuj im w dupę, niech szeptają, bo od tego mają jęzory, żeby nimi bezsensownie mielić i pytlować. Zaraz bym zjebał te lochy, że to nie piknik tylko wywiadówka a mój czas jest cenny, więc niech się streszczają. A tej „magistrzyni” dałbym chusteczki higieniczne, żeby obleśnie nie oblizywała paluchów. Też bym nie zjadł ani okruszka. Masz rację z tym komitetem, prosta symulacja 50 zł x 300 uczniów x 10 miesięcy… Są szkoły, gdzie opłata za komitet to 5 zł. Taaa… jakbym jej dał 20 zł na papier od dziecka to by ją pojebało… co najwyżej mogłaby zebrać ryzą. A tak na poważnie to jesteś pojebany, że siedziałeś tam 50 minut, zamiast sprawdzić wyniki w nauce córki, omówić program nauczania córki i jebnąć drzwiami tak, że wypadłyby z zawiasów. Czytajcie kurwa ludzie przepisy, artykuły, ustawy i kodeksy… komitet jest DOBROWOLNY! Dałeś się spacyfikować przez baby, które sprawiły, że twoje jaja skurczyły się do wielkości orzeszków laskowych. Gdyby do mnie baba wyskoczyła z tekstem o telefonie to bym jej wyskoczył z tekstem: że babcia ma bolesną obstrukcję a suczka dostała cieczkę i okropną ruję i żona już nie ogarnia i musiałeś odebrać. Dostałbyś miano obrzydliwego chama i na następnych zebraniach obchodziłyby cię jak śmierdzące gówno. Głupi jesteś – z przyjemnością poszedłbym na kolejne zebrania. Do tępej dzidy spod 4: Chuj Ci do tego czy facet kocha czy nienawidzi wszystkich ludzi. Może nie jest to wina tych bab, że facetowi się nie przelewa, ale skoro ty jesteś taką filantropką to chuj i możesz sobie rozrzucać banknoty 50 zł lub 20 zł na ulicy jeśli srasz gotówką. Tępa dzido trochę empatii, bo do szkoły nie uczęszczają tylko dzieci dzianych rodziców, ale też takich, którzy wiążą koniec z końcem lub zarabiających minimalną.Facet logicznie myśli i zadaje pytania na chuj takie pieniądze. Jak jedna z drugą ma pieniądze to kurwa może nawet swoje dziecko wywieźć na wakacje na Bora Bora. Chamskie magisterki wcale nie są na wymarciu, bo wystarczy być „jednym z nich” i wejść do pokoju nauczycielskiego na przerwie i posłuchać jakie teksty tam odchodzą… nawet kurwa katechetki świeckie… aż włos się jeży na głowie. To niech się kurwa pozwalniają jak nie chce im się wypełniać idiotycznych programów nauczania. Prawie w każdej pracy czasami można dostać idiotyczne polecenie, które trzeba wypełnić i chuj, bo jak się nie podoba to możesz usłyszeć, że jak się nie podoba to możesz wypierdalać.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. wyliże każdą dupe z pomocą maigiji

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @18 Ty masz rację z tą składką 20 zeta na papier do xero. Zebrałem wszystkie xerówki Kamilki jakie dostawała przez cały rok, policzyłem i wyszło mi 56 kartek. Liczmy 70, bo jakieś tam pewnie gdzieś zabunkrowała. Nawet 80 policzmy. Ryza ma 500 kartek i kosztuje 11,50. Wychodzi 0,023 zł za kartkę, czyli autor powinien powiedzieć że zapłaci im 1,84 za papier i dorzuci 3 zł za toner, do równego rachunku 5 zeta, a nie kurwa 20. I to jest dobra wola każdego rodzica, bo szkoła podobno państwowa jest i z podatków utrzymywana.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Do @18: dojebałeś mi, aż miło. Dziękuję. Dziękuję i za krytykę, i za zrozumienie. To dodało mi sił w walce z całą tą chujnią. Dobra krytyka i dobra rada zawsze w cenie. Te 50zł o wiele bardziej należy się Tobie, co nie jest jednoznaczne z tym, że Ci zapłacę :-). Idąc na wywiadówkę spodziewałem się dyskusji na temat edukacji naszych dzieci, stąd moje „miękkie podejście” do tych klekoczących 50 minut głupiomądrych domorosłych gospodyń domowych. Zrobiłem podstawowy błąd – nie posłuchałem rady żony i nie przygotowałem się do starcia. Odnoszę dziwne wrażenie, że @4 należy do jednego z tych szkolnych klubów – w domu syf, kiła, mogiła i chujnia po całości. Pójdzie taka pizda na szkolne zebranie i w trakcie tego spędu wychodzi z niej cała jebana „kultura”. Dobrze, że nie słyszała co moja żona twierdzi na ten temat. Ostrzegała mnie, że się wkurwię, ale ja jej nie słuchałem. Bohater pierdolony. Jak chcesz @4 umoralniać ludzi, to zacznij kurwa od siebie, bo masz rację: nienawidzę ludzi którzy nie szanują ciężko zarobionych pieniędzy i myślą że jak kobieta powie mężczyznie że ma zapłacić, to ten już się osra i sypnie kasą na darmozjadów! Nie chodzi tutaj o to, żeby mi się nie przelewało. Mało nie zarabiam, ale bogaczem nie jestem. Po prostu mam szacunek dla swojej pracy i znam wartość moich pieniędzy. Wiem, ile muszę z siebie dać, aby te 50zł trafiło na moje konto w banku. Chujem mąki nie namielę. A ty nie wiesz, bo kasa dla ciebie to jebana manna z nieba. Nie lubię szastać kasą dlatego że ktoś uzasadnia wysoką „dobrowolną” opłatę tym, że szkoła ma mało uczniów. Kurwa, mniej uczniów, mniej pracy, niższe koszty. A żądając 20 zyli od łebka na ksero w bibliotece uzasadniając tą sumę potrzebą serwisu urządzenia to rozbuj w biały dzień. Za taką zebraną kasę można kupować nowy biurowy kombajn co miesiąc. Ale co wy cipy możecie wiedzieć o zarabianiu pieniędzy?! Siedzicie w domu i jak się nim opiekujecie, to róbcie to jak najlepiej. Wiem że to ciężka praca, bo w mojej rodzinie w przeciwieństwie do rodziny @4 parobków nie ma. Wymieniamy się z żoną obowiązkami, bo do tego zoztała wymyślona instytucja małżeństwa. Małżonkowie powinni sobie nawzajem pomagać, a nie usiąść z koleżanką na szkolnym zebraniu i debatować nad tym jak nabardziej wydajnie rozpierdolić ciężką pracą zarobione przez męża pieniądze. I tylko chlapie jadaką jedna do drugiej coś w rodzaju „wiesz, a mój stary to dostaje z przepracowania garba, ale ja się bawię wyśmienicie”. Haj lajf i wyjebane na wszystko. Pindy się potem dziwią, że małżeństwa się rozpadają… Kurwa, tak mnie poniosło, że odbiegłem od tematu. Woli sprostowania: po powrocie do domu przedyskutowałem z żoną oczekiwania finansowe wysunięte przez szkołę mojej córki i NIE zapłaciliśmy i w przyszłości NIE mamy zamiaru płacić 50PLN po to, aby wielmożni i czcigodni magistrowie mieli więcej kasy do rozjebania. Niech się liczą z pieniędzmi. Może tak jak my zaczną je szanować. Nie zapłacimy nawet złotówki na ksero. Muszą nam wybaczyć, bo przejżeliśmy uważnie wyprawkę szkolną mojej córki, i nie znaleźliśmy w niej niczego przypominającego kserokopię. W wyprawce (na którą wydatków końca nie było widać) według Ministerstwa Edukacji Narodowej jest wszystko czego uczeń do nauki potrzebuje, i to ksero po prostu nie jest nam potrzebne. @9 i @14 – podajcie sobie z @4 ręce w fałszywym uśmiechu. Towarzystwo jednego chuja warte. Ps. Mam nadzieje że oblizywanie paluchów skaziło jabłecznik i głupie pindy zamiast być deptane przez swoich naiwnych mężów spędziły całą noc na kiblach. Temat uważam za zamknięty. Dziękuję za uwagę. Skończyłem.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. super napisane, interesujący tekst. Fajny i wyluzowany „stary” z ciebie musi być. Jebać system hehehe

    0

    0
    Odpowiedz

Grubi ludzie

Wkurwiają mnie grubi ludzie. Ale nie ci, którzy maja odrobinę tego tłuszczu, ale kurwa te abominacje ważące po 200-500 kg. Ostatnio widziałem program o najgrubszych ludziach w USA i byl wlaśnie koleś ważący 500 kg. Pół tony kurwa! Jak można tak wpierdalać i nie zauważyc, że robisz sie 6 razy grubszy niż byłeś. Pozatym wielu grubych ma to do siebie, że uwielbiają się nad sobą użalać (sam znam kilkoro takich). Boże jak ja wyglądam, jestem brzydki, ludzie się ze mnie śmieją, dlaczego ja itd. Kurwa. Gdyby nie wpierdalali tyle to by wyglądali normalnie. Zresztą jaki to problem ruszyć tłustą dupe i pójść np. na basen. Ja osobiście sam lubie sporo zjeść, ale nie wyglądam jak kaszalot bo uprawiam sport i pilnuję wagi. Rozpierdalają mnie też osoby (glownie kobiety), które nie dostrzegają (albo nie chcą dostrzegać) swojej zajebiście dużej wagi. I tak mamy potem na ulicach komicznie wyglądające potworki o 100 kg dupsku w legginsach , z których wręcz wylewa się tłuszcz. Ja pierdole jakie to jest obrzydliwe. Dlaczego im jakaś laska jest grubsza tym bardziej obcisłe zakłada ubrania? Jednak najgorsze jest to, że dzieci tych ludzi (których mi strasznie szkoda) będą wyglądać najprawdopodobniej tak samo, bo wychowają się na chujowym żarciu , zasadzie nic nie robienia i siedzenia w chacie na spasionej dupie. W ten sposób cała cywilizacja będzie tyć, tyć i tyć. Kurwa, ja pierdole…

61
54
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Grubi ludzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    5

    0
    Odpowiedz
  3. POPIERAM, jak mnie wkurwiają takie grube świnie, co innego jak ktoś ma tylko nadwagę, jest tylko pulchny, nic do takich nie mam, różni są ludzie, a co innego jak jest pierdoloną 200 kg armatą.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Niech tyją i niech zdychają na zawały, chuj mnie to.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Potężny BELZEBUBIE, przybądź do mnie, zabierz i opętaj moją duszę, najpotężniejszy szatanie, owładnij mnie swoją mocą, wielki DJABLE, weż mnie w swoje władanie i prowadź przez ścieżki ZŁA

    2

    0
    Odpowiedz
  6. A ja tam lubię „większe” dupeczki. W lecie więcej cienia, w zimie więcej ciepła.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Właśnie mnie uraziłeś. Foch.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Tak jak mnie

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Proszę Pana. W związku z Pańską bardzo nietrafną oceną sytuacji w której znajdują się ludzie otyli muszę stwierdzić, że jest różnica pomiędzy ludźmi otyłymi z powodu zmian chorobowych nie mających żadnego związku ze zwykłym łakomstwem, a takimi ludźmi jak ja, którzy jedzą wszystko co nazwano jedzeniem, bo po prostu kochają jeść. Ja osobiście mam w głębokim poważaniu to, co Pan na mój temat napisał, ponieważ oprócz tego że jestem osobą otyłą, to jestem również człowiekiem wysoce tolerancyjnym, z poczuciem humoru, i o wysokiej kulturze osobistej. Wiem jak wyglądam i wiem, że to moja wina. Proszę jednak Pana o to, aby Pan przeprosił tych ludzi, którzy z powodu choroby nie mogą mieć kontroli nad masą ciała i nie mają wpływu na swój wygląd osobisty. Powodem może być na przykład cukrzyca, która z człowieka szczupłego może zrobić człowieka otyłego. Choroba ta jest nieuleczalna. Nie mamy wpływu na jej przebieg. Nie możemy przewidzieć sposobu w jaki będzie ingerować w nasze życie i jakie będziemy mieć powikłania chorobowe. Cukrzyca może być z dnia na dzień przyczyną nagłej śmierci. Ci ludzie naprawdę się jej boją. Zwykłe słowo przepraszam w zupełności wystarczy. Dziękuję.

    5

    2
    Odpowiedz
  9. Co za chuj wodę mąci?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie Twoja sprawa jak wyglądają i w co się ubierają. 🙂 Zajmij się sobą.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Tyle, że tu nie ma nic o ludziach otyłych z powodu chorób, ale o tych którzy tyją bo za dużo jedzą. Nie widze sensu przepraszania takich ludzi bo tu nikt ich nie obraził. Mowa tu przecież tylko o grubych z przejadania się…

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Przecież Usrael lansuje otyłość wśród ludzi żeby firmy farmaceutyczne i inne gówna trzepało z tego szmal,to jest potężny i dochodowy biznes który pozwala się obłowić banksterom i dzięki tym pieniądzom mają fundusze na kolejne bombardowania niewinnych ludzi i suwerennych krajów,np.libi czy syri a wcześniej iraku i afganistanu

    2

    0
    Odpowiedz

Wszędzie oszukują…

Zamiar oszukania każdego, wszędzie, przez wszystkich… Przeraża mnie. Idę sobie wczoraj ulicą, podchodzi do mnie jakaś dziewczyna i pyta mnie, czy wiem coś na temat rysi (takie zwierzęta). Po chwili dodaaje, że jest w WWF, zajmuje się ochroną tych własnie zwierząt i pierdoli mi coś tam o rysiach. Przerywam, że nie mam czasu, a ona na to, że to tylko chwilka. Myślę sobie, no dobra… niech pierdoli dalej. Dodaje też, że ona nie zbiera żadnych pieniędzy. No to myślę sobie, że pewnie zbiera jakieś podpisy pod petycją, czy czymś podobnym. I w pewnym momencie ta dziewczyna, pyta mi się, czy mogę zasponsorować (nie pamiętam co) za kilkaset tysięcy i czy mam tyle. To mnie już w tym momencie wkurwiło, bo nawet jeżeli miałbym tyle to za chuja bym się nie chwalił obcej babie, że mam miliony, czy setki tysięcy na koncie. Ale zachowałem spokój i grzecznie odpowiadam, że nie mam. Ona wyciąga jakieś dokumenty i mówi do mnie, że zbiera na tego rysia i czy mogę złotóweczkę dziennie na niego przeznaczyć, po czym bełkocze coś jeszcze próbując wziąć mnie na litość, i jakoś okręcić. Pomyślalęm sobie tak, pewnie to jakaś wolontariuszka, która chodzi tu za darmo, kocha zwierzęta, chce im pomóc i zrobić coś dobrego… Wtedy ona dała mi jakiś kwestionariusz do wypełnienia i oznajmiła, że potrzebny jest mój numer rachunku bankowego. Mówię jej, że tego numeru nie pamiętam, a ona daje mi numer do banku, żebym zadzwonił i się dowiedział. Grzecznie odpowiadam, że przez telefon mi nie podadzą. Zerknąłem jescze w te dokumenty i patrzę, że ona trzyma polecania stałych przelewów- czyli ban co miesiąc pobierał by mi pieniądze na ich konto. No wtedy już mnie coś ruszyło, myślę sobie nie będę obcej kobiecie dawał na ulicy swojego imienia, nazwiska, peselu, adresu i numeru rachunku… Podziękowałem i odszedłem, ale nadal w przekonaniu, że była to biedna wolontariuszka kochająca zwierzęta. Dopiero w Internecie sprawdziłem, że ten ryś, to zobaczyłby te pieniądze jak świnia niebo, a WWF zatrudnia jakąś zewnętrzną firmę, która ma naganiać frajerów, i nie była to wolontariuszka, tylko osoba, która miała płacone z tych pieniędzy, które bym wpłacił, była to zwykła naganiaczka, która za pieniądze udawała kochającą zwierzęta. I teraz apel: Ludzie!!! Nie dajcie się robić w chuja, nie podpisujcie żadnych umów na ulicy, w marketach i innych gównach, nie podawajcie swoich danych obcym, po prędzej czy później ktoś Was wycycka!

93
32
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Wszędzie oszukują…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To uSSrael wyhodował przez te 25 lat całe pokolenia idiotów i teraz tych idiotów wykorzystuje żeby na nich zarobić,i wiedział co robi bo głupimi można łatwo manipulować i ich oszukać a mądrego tak łatwo już nie,wiedział o tym dobrze w 89 roku widząc całe rzesze mądrych i kochających ojczyznę polskich patriotów,i ten widok był dla niego jak drzazga w oku która gnębi go stale i ukrutnie,więc postanowił to zmienić więc zalał polske całą masą tego swojego gówna którym przez lata niszczył szare komórki swych obywateli,i na efekty nie trzeba było długo czekać,gdyż już pod koniec lat 90-tych powstało pierwsze pokolenie kretynów,kalka 200-stu milionej populacji debili z usraela,a więc usraelska walka o dusze i mózgi polaków okazała się niezwykle skuteczna i dosyć szybko ta zaraza rozsprzestrzeniła się w ich umysłach i nadal zbiera swe straszliwe żniwa

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ludzie jakbyscie sie troche onteresowali co sie dookola Wad dzieje, to wiedzielibyscie, ze wszyscy placicie statystycznie co miesiac oplate srodowiskowa narzucona przez UnieEuropejska (nie mylic z ZSRR) w wysokosci 8 pln. Ale to nic bi rok temu Kopaczowa podpisala z Markela porozumienie, ktore podnosi owa oplate 4-krotnie !!! Ale wy jestescie za tepi zeby to pojac, wiec zamiast na Korwina znowu Was omamią i zaglosujecie na idiote bylego alkoholika Kukiza … Żal mi Was, pies Was j….ł.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie daję kasy na nic: na radio maryja (bo nie ma twarzy), na wwf, na tacę, na komitet rodzicielski (to dopiero kurwy i złodzieje), itd, itp. Jedyną akcję jaką wspieram jest WOŚP, ponieważ na każdym oddziale szpitalnym w każdym województwie znajduje się sprzęt zakupiony z jej (naszych) pieniędzy. Dzięki niemu była leczona moja córka. Takie coś ma sens. Dajesz bezinteresownie w dobrej wierze kilka złotych, które ktoś zbiera i robi z nich coś pożytecznego z myślą o nas wszystkich. A przy tym możesz posłuchać muzyki na żywo, obejżeć pokaz sztucznych ogni… Jeśli nawet z tego tortu organizatorzy ukroili sobie „coś” dla siebie, to chuj mnie to obchodzi. I tak robią dla nas więcej niż skorumpowani janusze biznesu i tkwiący w ich kieszeniach za pieniądze z naszych podatków politycy.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Greenpeace takie same przewały robi, ich naganiacze w Poznaniu są wyjątkowo wkurwiający

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Miałem to samo już dwa razy tylko z Green Peacu’u.Bardzo namolna dziewczyna która chodziła po domach i trajkotała o pszczołach.Ciężko było przerwać jej monolog.Coś jak Świadkowie Jechowy.Od razu na wstepie podkreślała że nie zbiera żadnych datków a chce powiedzieć o chronieniu przyrody.W końcu namawiała żeby dać datek.Już chciałem dać gdy zobaczyłem że trzeba tam podać wszystkie dane i numer konta.Ciekawe ilu naiwnych lub starszych ludzi się nabrało a teraz znika im kasa z konta.Wpiszcie sobie w google „fundraiser” bo tak się takie naciągactwo nazywa.Dla mnie GreenPeace to zwykli złodzieje jak chyba każda organizacja charytatywna.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Rysie, żbiki, pumy, oceloty oraz inne mniejsze lub większe kotowate pozostają pod szczególną ochroną na obszarze Emiratu Sieradzkiego. Prawowierni ze łzami radości w oczach obcują z pełnymi gracji i łagodności stworzeniami Allaha nie płacąc ani dinara z ten przywilej.
    Przykład tej postawie dał czcigodny i skromny imam Czesław Al Zayob, który podczas swej ziemskiej wędrówki chętnie poruszał się Jaguarem, szerzył Słowo Boże karabinem Gepard, a wobec współbraci był wyrozumiały jak Smilodon.
    Pozdrawia Cię i życzy wytrwania na ścieżce zdrowia Wierzących, Emir Abu Janusz, Ad-Daula al-Islamijja fi al-Sieradz wa-asz-Kielce

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Kurwa nie kobieta

    2

    0
    Odpowiedz
  10. W Anglii już dawno taki system funkcjonuje. Kazdy wie że zbieracze pieniędzy to nie sa żadni wolontariusze. Te organizacje charytatywne to maszynki do robienia pieniędzy, prezesi zarabiają setki tysięcy rocznie, pracownicy mają pensje z tego co uzbierają a może ze 2% wpływów trafia rzeczywiście do potrzebujących. Takie czasy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Trzeba by być chyba kompletnym zjebem z IQ ziemniaka, żeby w ten sposób podać swoje dane.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. czyżby Piotrkowska w Łodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kiedyś jechałem o 4 rano do pracy trasą ze Szczecin-Dąbia przez Wielgowo do Stargardu Szczecińskiego. Piękna trasa wijąca się asfaltową wstęgą przez tereny Puszczy Goleniowskiej. Wyjeżdżając z zakrętu zdążyłem tylko zobaczyć stado saren. A właściwie to stado zobaczyłem dopiero po tym, jak zostało odsłonięte przez spadające z mojej maski zwłoki jednej z nich. Zniszczona maska, grill, pęknięta szyba i urwane lusterko. Pierdolę. Nie będę płacić kasy na ratowanie bydła wchodzącego mi w szkodę. Poza tym Lasy Państwowe są bardzo dobrze prosperującą firmą, a dzika zwierzyna ma w nich raj na ziemi. Nasze pieniądze będą przejebane przez oszustów, a nie trafią na konta fundacji których istnienie i tak nie ma większego sensu.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Dla mnie szczytem skurwysyństwa było, gdy chciano mnie wychujać jak szukałem roboty. Przesłanie scanu dowodu osobistego itp itd W porę się zorientowałem że to szwindel. Uważajcie na ŁWF!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  15. DJABEŁ daje mi moc i siłę, jest moim jedynym Panem

    0

    0
    Odpowiedz
  16. 12 groszy, tylko nie płacz proszę.

    0

    0
    Odpowiedz