Chujnia na duszy, bo oceniłem człowieka

Pracuję w markecie budowlanym, przewija się masa ludzi. Od jednych wieje chujnią z dala, inni potrafią okazać szacunek, są mili. Zdarza się, że między tymi parszywymi egoistami, a normalnymi, którzy chcą być wysłuchani i potrafią słuchać trafiają się tacy, u których na twarzy można przeczytać dosłownie wszystko. Przeczytać, o tym jak wielką chujnią w życiu zostali doświadczeni. Oczywiście wykluczam patologię i socjalne cygaństwo, zwyczajnie nie powiodło im się z różnych przyczyn, liczą się z każdą złotówką. Ale mimo tego są zadbani, nie cuchną jak te parszywce, którym nawet ciężko wywietrzyć w mieszkaniu raz na tydzień. Takim ludziom chcę się pomóc, to czuć z daleka, tacy ludzie to ogromna dawka pokory, nawet po 7 godzinach ciągnącej się chujni w pracy potrafią wykrzesać ze mnie zaangażowanie. No i … trafia się facet, któremu na oko brakuje parę lat do emeryturki, grzeczny, trochę zarośnięty, ale na poziomie, ekscentryczny to na pewno (w koszyku dwie łopaty do odśnieżania, wiadro i kawałek tapety). Podchodzi z jakąś wzbudzającą lekkie zażenowanie małą puszką z LEDową żarówką i pyta o baterie do niej. Jest już fajrant, znudzony i pozbawiony zdolności analitycznego myślenia pomyślałem, że oszczędzę mu tułania się od regału do regału. Parszywca zlał bym natychmiastowo, wskazał numer alejki i miałbym z głowy, ale nie ten przypadek. Prowadzę faceta do tych baterii i dobieramy odpowiednie napięcie, połowa, bo pecha mam…, nie działa. Między nami dziwna, chaotyczna gadka, zaczynam się denerwować, bo chłop męczy dupę swoją lampeczką, od której nawet bardziej praktyczna wydaje się Zoomka Mateusza Kusznierewicza. W końcu wkładam właściwie, lampka się zapala, facet przez cały czas z powagą na twarzy, ja szczęśliwy, że w końcu da mi spokój. A on unosi wzrok jak gdyby było to dla niego coś ogromnie ważnego, ja z pogardliwą miną pełną chujni wręczam mu tą daremną lampkę, patrzę na niego z myślą o najczarniejszym scenariuszu, pewnie znowu coś będzie chciał. O nie ! Ku mojemu zdziwieniu Pan ze łzami w oczach odpowiada, że to na grób jego żony, która umarła z powodu raka. Nie musiał nic dopowiadać, momentalnie mnie zamurowało, nie potrafiłem z siebie wykrztusić słowa. Było mi potwornie wstyd, chujnia ogarnęła moje sumienie od góry do dołu i chyba zmęczy mnie przez cały nadchodzący rok. Co tu zrobić?

128
42

Chujwester

Co roku to samo. Każdy po prostu na gwałt, jakby to był jakiś wyścig, rzuca się na te wszystkie fajerwerki, baloniki, szampany i już od początku grudnia wie, gdzie spędzi tegorocznego sylwestra, z kim, co będą robić itd. Wkurwia mnie niesamowicie to całe „szczęśliwego nowego roku”. I tak będzie jak zwykle. W „tę jedyną noc” wszyscy są dla siebie mili i kochani, a pierwszego znowu skaczą sobie do gardeł i się nienawidzą. CZY TO NA SERIO TAK MA WYGLĄDAĆ?!
Taki sylwester zwykle wygląda tak: albo jest samo chlanie na umór w domu albo w klubie i nikt nawet nic nie pamięta, albo jest tak cholerna stypa, że można po prostu umrzeć. Znajomi narzekają, albo grają na telefonie i mają cię w dupie. A później? Jebanie petardami do piątej rano, wycie psów, które dostają od tych jebanych procy szału, a ty i tak nie zaśniesz (no chyba, że wódka już sześć godzin temu zrobiła swoje i już dawno śpisz jak aniołek). No proszę Was. Czy tak właśnie nie jest?
Ja rozumiem. Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych + Zaduszki. No ale na Boga! Naprawdę KONIECZNIE trzeba świętować chujwester, czy jeszcze gorzej walentrynki??? O walentynkach na pewno napiszę sobie w lutym, no ale przecież teraz trzeba przeżyć sylwestra.
Dobrze, już. Postanowiłeś, że nigdzie nie idziesz i zostajesz w domu. Pooglądasz sobie filmy, które zawsze chciałeś obejrzeć, zrobisz sobie gorącą czekoladę i zawiniesz się w kocyk. No a na okres trwania petard (jeżeli akurat będziesz oglądać bez słuchawek) po prostu włożysz sobie zatyczki do uszy (dla zainteresowanych —> kosztują w aptece 3zł). ALE NIE NIE NIE. Twoi znajomi/przyjaciele/rodzina/inneprzydupasy zasypią cię milionem pytań: Co robisz w sylwestra? Z kim go spędzasz? Idziesz gdzieś? Może chcesz wpaść? (Spokojnie odpowiadasz, że w tym roku zostajesz w domu) Al dlaczego? Boże na serio? A nie będzie ci smutno? Ale w taki wieczór sama? I co ty będziesz robić? Ktoś ci umarł? Itd itd.
A może po prostu niektórzy chcą zostać w domu, bo nie mają powodu do świętowania? Może nie mają drugiej połówki/nie chcą mieć/rozstali się i wolą nie iść na żadną imprezę, które głównie są dla par? Może ten rok nie był dla nich udany i nawet nie chce im się myśleć o nowym? Tyle powodów ile jest ludzi.
A ja? Ja zostaję w domu, bo u znajomych zawsze jest niewiarygodna stypa, imprez nienawidzę, a lista filmów od obejrzenia dłuuuga 🙂 Mam kotka, to i mam towarzystwo. I NIE nie będzie mi smutno.
Zawsze marzył mi się taki „bal” jak z epoki. Przy muzyce orkiestry, w pięknej sali balowej, w jakimś pałacyku (np. w Pałacu Bursztynowym). Zawsze chciałam ubrać wieczorową, dziewiętnastowieczną suknię. Ot taki bal z prawdziwego zdarzenia. Nie uważam, żeby były to głupie. Nie lubię wiejskich zabaw, dyskotek, klubowych rozrywek i festynów. Szkoda, że już nie organizuje się takich balów. Na pewno wtedy mój sylwester wyglądałby inaczej.
Na koniec chciałabym pozdrowić wszystkich „domatorów”, którzy tego roku również zostają w domu. Nie dajcie się naciągnąć na coś na co nie macie ochoty, bo jak zwykle będziecie żałować. Ja żałowałam co roku. Życzę wam udanego oglądania filmów, czytania książek, czy czegokolwiek co tam sobie chcecie zrobić. Pamiętajcie, żeby przegapić dwunastą!

MH.

94
58

Lepiej być wolną i niezależną

Na ogół na chujni najeżdża się na kobiety i powiem Wam – dobrze tak chujom mężom że mają co wybrali. Bo kiedy macie ambitną, zgrabną i ładną oraz wyluzowaną kobietę to nie umiecie docenić i tylko jej dopierdalacie z zazdrości. Ma lepszą pracę – źle. Jest lepiej wykształcona – źle. Ma powodzenie – źle bo trzeba „odganiać facetów”. Jest wierna i oddana – źle, bo i tak kiedyś zdradzi. Lepiej być samej…przez męża zamiast skupić się na rozwoju pasji musiałam zarabiać na ślub, mieszkanie, auto i co mam tylko wieczne poprawianie mnie i wieczne wymagania, jeszcze mało. Nie mówię że mąż jest zły – pracuje, nie pije, jest spokojny i potrafi zaszaleć również, ma podobne zainteresowania i ogółem mam go za co kochać ale te jego pierdolenie i próba sterowania mną…nie do wytrzymania! Tak to kurwa widzielibyśmy się raz na jakiś czas i każdy robiłby co mu pasuje, a po ślubie to już to i owo musi być, tamto już mu nie pasuje. Niech spierdala, sam sobie odkłada np. na konto i opłaca rachunki – ja mam swoją kasę i pierdolę a nie że teraz kurwa mi powie że przydałoby się dziecko – no tak, nie mogę mieć innych zainteresowań bo schemat szczęścia ma być. Za chwilę będzie pierdolić że jestem na macierzyńskim a on pewnie tak zapierdala, chuj że mam własną firmę i chcę ją rozwinąć. Nie mogę mówić o o żadnym osiągnięciu bo źle – bo to będzie chwalenie się… ja pierdole. Niby dobry człowiek a tak potrafi wkurwić. Dobrze wam chuje że macie zołzy – jak kobieta chce być dla was dobra i najlepsza to jej dokurwiacie bo bez was by pewnie nie dała rady hahaha. Jebcie się z tą waszą wielką miłością, chcecie mieć potulne biedne istotki żeby waszych rozkazów słuchały – wtedy zadowoleni! Bez was niejedna podbije świat urodą i inteligencją i na chuj latać koło was z jedzeniem…zamiast tego lepiej zarabiać, chodzić na randki, zwiedzać świat. Lepiej mieć dziecko niż męża, bo je można wychować po swojemu a nie że będzie Ci pierdolić tylko nad głową i oczekiwać zgodności na wszystkie wasze zachcianki. Wiem że tak samo mają mężczyźni z niektórymi kobietami ale ja akurat jestem z tej drugiej strony… Chuj w Oko Takim Ludziom!

77
84
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Lepiej być wolną i niezależną"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. gdzie Ty kobieto byłaś, jak ja szukałem kobiety na żonę…

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Bravo kobietko !

    0

    1
    Odpowiedz

Nieudane małżeństwo

Witam.
Nie mam już gdzie wylać swoich żali. Jest mi bardzo źle. Niedawno wyszłam za mąż. Jestem właśnie w 9 miesiącu ciąży ale nie ciążą była powodem ślubu przynajmniej z mojej strony.. strasznie kochałam i nadal kocham tego człowieka. Po ślubie próbowaliśmy zamieszkac u niego domu lecz wiadomo relacje z teściowa nie układaja się zazwyczaj najlepiej. Nie mialam prawa do własnego zdania. Raz tylko je wyraziłam po czym mąż nasłał na mnie swojego brata żeby „mi przetłumaczył jak wygląda małżeństwo”. A chodziło o to że powiedziałam iż nie chce tu mieszkać i chciałabym wynająć mieszkanie żebyśmy mogli byc sami. To było w 7 m-cu ciąży i od tej pory się nie widzieliśmy. Postawił warunek albo mieszkam tam albo rozwód. Ja ucz mieszkać nie mogę bo po prostu nie wytrzymam. Bylam w szpitalu gdyż moja ciąża jest zagrożona i wtedy też nawet nie przyjechał. Podejrzewam kto go buntuje ale co mam zrobić. Moją nastrojowa chujnie pogłębia wiedza o tym że on pisze ze skąpo ubranymi panienkami na portalu. Czy tylko pisze tego nie wiem ale czuje się okropnie. Mam 26lat i jestem gotowa na małżeństwo i macierzyństwo ale jak w tej sytuacji? Dlaczego on jeszcze mnie tak musi poniewierac? Czy nie może do tego rozwodu poczekać na może znajomości. Chyba na tyle szacunku ja i dziecko zasługujemy. Jakby nie myśl o dziecku które bardzo kocham to bym się zabiła bo mld chce żyć bez niego.

54
72

Powroty i pierdolenie

Wkurwia mnie okrutnie to co tutaj i na innych portalach czytam o powrotach do Polski. Ilekroć jakiś chujanin pisze że chce wracać to czytam pierdolenie typu „wszystko tylko nie wracaj do kraju”, „to będzie najgorsza decyzja w twoim życiu”, bla bla bla… Kurwa! Moim zdaniem Ci ludzie wiedzą, że powyżej taśmy nie podskoczą i dlatego wolą zapierdalać na taśmie za 1500 euro/funtów niż za 1500 złotych co jest zrozumiałe. Tylko dlaczego każdego pod to podciągają? Ja mieszkałem w UK 5 lat, długo się wahałem czy wracać, bo właśnie każdy w UK mi mówił jaki to wielki błąd popełnię. Skończyłem zarządzanie, pracowałem jako ochroniarz w Manchesterze. W Anglii zapomnijcie po zarządzaniu z Polski o dobrej pracy. W końcu jednak wróciłem i wiecie co!? I jestem kurwa zajebiście zadowolony! Obecnie jestem managerem w (o ironio) angielskiej firmie w Polsce, zarabiam bardzo dobrze jak na polskie warunki, stać mnie na opłacenie wszystkiego, i jeszcze dość sporo zostaje. Właściwie finansowo nie widzę jakiejś wielkiej różnicy z UK, tyle że tam byłem robolem, a tutaj jestem panem managerem, mam pod sobą 8 ludzi, poważanie. Poza tym jestem wśród swoich, a mówcie co chcecie Polacy są w Anglii obywatelami 2 kategorii. Do Anglii i tak latam w delegację przynajmniej raz na miesiąc. Kurwa jest fajnie. Więc kurwa, da się? Da się! Więc skończcie pierdolić wać panowie, to że wy powyżej taśmy i swoich 1200 funtów nie podskoczycie, nie znaczy, że każdy musi być skazany na murzyństwo za granicą. PS – darujcie sobie pierdolenie o tym jak szanowani jesteście w UK, bo jesteście tam na równi z Pakolami czy Murzynami, tyle że te angielskie szuje z poprawności nie powiedzą wam tego w twarz, poklepują po ramieniu, a wy frajerzy to łykacie.

52
65

Wkurwia mnie lobby stomatologiczne

Dentyści to chciwe i pazerne żmije, które wyduszą z Ciebie tyle pieniędzy ile się tylko da. Uczciwych i solidnych dentystów, którym zależy na zdrowiu zębów pacjentów pozostała tylko garstka. Są to najczęściej lekarze „starej daty, którzy zrobią wszystko co możliwe by uratować ratować zęba. Mimo, że często nie posiadają mikrosopów, laserów, marmurów i skóry w poczekalni oraz zajebistej strony internetowej to ich doświadczenie miażdży wszystkich młodziaków z nowoczesnymi zabawkami i profesjonalną reklamą. Do którego dentysty się nie pójdzie to wszędzie to samo : luskusowa poczekalnia, futurystyczny gabinet, sztuczna uprzejmość,gigantyczny rachunek i coraz częściej spieprzona robota.Na podstawie doświadczeń mojej dużej rodziny, stwierdzam, iż dzisiejsi (nawet 10 lat po studiach) dentyści są beznadziejni. Każdy potrafi spierdolić najprostszą robotę jak założenie zwykłej plomby. Absurdem jest zakres usług jakim się reklamują 30 letni dentyści : implantologia, periodontologia, protetyka, stomatologia estetyczna itp. Czy taka osoba, która ukończyła studia i kilkuletni staż jest w stanie wyuczyć się tych specjalizacji ? Tak, to są specjalizacje, których wyczuenia zajmuje kilka lat każda. Jednak dentyści są tak łasi na pieniadze, że zajmą się wszystkim. Nieważne,że raz życiu robiła kieretaż, żeby wapdło pare stówek on SPRÓBUJE to zrobić. Natomiast jeśli chodzi o sprawy finansowe tu się nigdy nie mylą i przytomnie wymyślą kwotę z dupy np.zamknięcie diastemy 300zł i jeszcze to zjebał, po prostu nie umiał tego zrobić ;/ Paragonu oczywiście nie dostaniesz. To jeden z wielu przykładów niekompetencji dzisiejszych dentystów. Ich celem postawionym już na studiach jest NACIĄGANIE swoich pacjentów tak by zostać bogaczem. Pozbywają się sumienia i narażają zdrowie swoich klientów. To, że naciągają ubogie społeczeństwo na koronę,implant za tysiące złotych mimo iż spokojnie można go uratować, odbudować wcale ich nie rusza. Zauważyliście jak 24h/dobę pierdolą w telewizji o nowych pastach, szczoteczkach, płynach, tabletkach na mocniejsze zęby (!)straszą, że jak nie kupisz ich pasty co ci zeby wypadną ? Przemysł stomatologiczny to grube miliardy. To tylko ułamek całego biznesu. Fotel, wiertła, plomby,implanty itp jest cholernie drogie (i cholernie zawyżone) i intencją każdego w tej mafi, od samych szefów firm farmaceutycznych i firm typu colgate po świeżaka po stomatologi jest to by biznes się kręcił. Śmieszy mnie jak widzę, kiedy dentyści wywieszają dymplomy na ścianach swoich pałaców (gabinetów). Poczytajcie sobie, co to za dymplomy. Wszystkie to weekendowe kursy tj. kurs wstawiania korony, kurs użytkowania mikroskopu, kurs lepienia kompozytem i najlepszy – kilkunastogodzinny kurs wszczepiania implantów. Potem tak doświadoczny dentysta wkręca implant klientówi nieświadomemu „doświadczenia” specjalisty. I potem są przypadki uszkodzenia nerwu twarzowego, zapalenia, wypdanie implantów. Przy okazji- wiecie jaki jest koszt dobrego, markowego implanta (samego metalu ) ? Ok. 300zł. Ile dentysta sobie życzy za „profesionalne” wstawienie implantu ? 3-4 tys.zł. Rozumiem, że trzeba utrzymać marmurowy gabinet i mercedes też kosztuje ale żeby stosować taką przebitkę ? Koszt najtańszej korony to 700zł, technik otrzymuje ułamek tej kwoty za kawałek porcelany i metalu. Reszta trafia do dentysty. Leczenie kanałowe trzonowca – 6-7 stów ? Ile za materiały zapłaci ? max.100zł. Czy to nie lekka przesada ? Jeśli by to zrobił wzorowo to niech ma częśc raty za merca ale dzisiejsi dentyści to partacze, którzy mają twoje zęby gdzieś i tylko widzą te setki, tysiące złotych za pacjenta. Kiedy taki specjalista spieprzy robotę to spróbuj wywalczyć o swoje. Taki delikwent nie przyna się do błedu a inny dentysta będzie go bronił tak jak izba lekarska – bo kto się postawi ten jest skończony. To jest istna mafia żerująca na ludziach. Wiedzą, jak ważne są zęby i że pacjent odda pół swojej wypłaty by wyleczyć zęba stą d tak wiwindowane ceny. Jesteśmy niewolnikami lobby medycznego, które nie dość że jest coraz gorsze, wysysa coraz więcej kasy to jeszcze okrada państwo niepłacąc podatków. Na koniec jeszcze raz rada : jak iść do dentysty to szukać tylko tych „starej daty” bez bajerów,bez marketingu tylko z bogatym doświadczeniem. Założenie plomby to podstawowy zabieg w stomatologi. Gwarantuje Wam, że trwałą, szczelną plombę potragi zrobić tylko bardzo dobry dentysta. Takich niestety brakuje.

172
41
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Wkurwia mnie lobby stomatologiczne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dużo w tym prawdy, to fakt, że w obecnym czasie trend na budowanie wizerunku eksperta przyćmił wartość samą w sobie, jaką jest bycie prawdziwym ekspertem. Mimo wszystko nie trudno zauważyć w tym grubej przesady i braku podstawowej wiedzy w temacie.
    Stomatolog jest lekarzem, kończy Wydział Lekarski na kierunku Stomatologia,może wykonywać zabiegi w zakresie chirurgii stomat., protetyki i ortodoncji bez specjalizacji, najważniejsze są wiedza, umiejętności i doświadczenie, wszystkie te przedmioty objęte są państwowym egzaminem dyplomowym.
    Jeśli chodzi o koszty materiałów i sprzętu to podstawowy koszt miesięczny utrzymania sprawnej praktyki (konserwacja sprzętu, wypełnienia, śliniaki , slinociagi, leki, masy do wycisków,sterylizacja itd.) to Ok 20 tysięcy miesięcznie. O kosztach współpracy z pracownią protetyczną nie wspominam.
    Koszt przyzwoitego fotela z osprzętem podstawowym( sprężarka, dmuchawka, ssak, slinociag)to Ok 40-60 tysięcy. Wszystkie inne gadżety takie jak: pantomogram to 150 -200tys., kamera 6-10tys, mikroskop endodontyczny 60-120tysiecy.Do tego dochodzi wynajem lokalu itp. Naprawdę rata na mercedesa przy tych wydatkach to pikuś. Do tego praca w ciągłym napięciu fizycznym i psychicznym,5 lat ciężkich studiów medycznych , to praca w ciężkich warunkach, często okupiona brakiem czasu dla rodziny, permanentnym stresem związanym z odpowiedzialnością za pacjenta.
    Usługa lekarsko-stomatologiczna za zachodnią granicą to sześciokrotna wartość materiałów zużytych do zabiegu , w Polsce w najlepszym wypadku to 3 krotność. W Dubaju to 10krotność i wyżej. Nadmienię, ze koszty utrzymania praktyki wszędzie są podobne.
    Radzę się lepiej przygotować merytorycznie, zanim zabiera się głos w takiej sprawie, poza tym nikt nie zmusza nikogo do korzystania z usług stomatologicznych, można korzystać z refundowanego leczenia przez NFZ, można tez po prostu dbać o zęby i nie dopuścić do ich zaniedbania, które uniemożliwia tanie leczenie.
    Pozdrawiam.

    1

    8
    Odpowiedz
    1. Żeby dbać o zęby potrzebna jest edukacja pacjenta. Oni wola wiercić zamiast edukować. Popieram, są jak mafia, a umiejętności znikome w wielu przypadkach. Bardzo rozszczeniowi i do tego najmadrzejsi, wielcy doktorzy.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Zabraklo danych z Arabii Saudyjskiej i z Rosji,lepiej sie przygotowac merytorycznie ,jak ma sie bronic oszustow i naciagaczy dentystow.

      4

      1
      Odpowiedz
    3. Wystepowalem z pismami do poslow i senatorow zeby oszustwa ,naciaganie i nieuczciwosc dentystow w jakims stopniu zmniejszyc wprowadzajac pewne zarzadzenia,ale wszyscy oni zarabiajac niezla kase dadza rade swoje zeby wyleczyc a reszte ludzi to maja w d…e,chyba ze przed wyborami,to wtedy na ten czas ich stamtad wyciagaja,a potem spowrotem to samo !

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Świetny pomysł. Ktoś powinien wprowadzić jakieś regulacje i mieć nad tym kontrolę.
        Ktoś tu pisze o cenach usług tego typu w innych krajach. Ale proszę też pamiętać o statusie materialnym danego społeczeństwa.

        2

        0
        Odpowiedz
    4. Chyba należysz do tej mafii skoro takie bzdury piszesz 😀 hahhaa. Mnie dzisiaj kolejny stomatolog chciał naciągnąć na RTG przed….tomografią, choć i tak ją musiał zrobić, kamerkę wewnątrzustną itp itd. Wyszłam stamtąd, podziękowałam. A zęby psujące się od korzenia czy zatrzymane ósemki jakoś nie mają nic wspólnego z myciem zębów. Żegnam pseudo stomatologu.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. W pale się nie mieści ile zarabiają. „Moja dentyskta” otwarła praktykę 2 lata temu. Dzisiaj zachodzę, a tam stoi nowe Porsche 911 na lokalnych blachach, czyli nie brała w leasingu ani na kredyt. Ale jej się należy bo ona się na studiach męczyła i czasu dla rodzinki nie miała. A ja się pytam kto się k*urwa nie męczył na studiach? Ile to nerwów kosztowała. Ile jest doktorów nauk technicznych, którzy po 3,5 tys na uczelni zarabiają. Ale tam się nie należy.
    To jest chore. 20 minut pracy i 160, a ze znieczuleniem 200 zł. Stres? jaki stres. Jak coś nie pójdzie nie tak, to jeszcze kanałóweczka za 600 +160 za plombę.

    9

    0
    Odpowiedz

Kevin rok w rok!!!

Wkurwia mnie to że co roku w święta i na Sylwestra puszczają w TV tego jebanego Kevina co teraz jest już dorosłym narkomanem. Ostro przesadzają ten film już kurwa każdy zna na pamięć!!! Nie mogą nagrać coś podobnego tylko innego? Z inną obsadą aktorską, tylko puszczają tą CHUJNIĘ w kółko co rok?! autor – Dalles

69
85

Chyba straciłem kumpla

Jestem kurwa wściekły na siebie, bo chyba zjebałem znajomość z kumplem. Nie jest jakoś wysoko na liście (nawet poza pierwszą dziesiątką) dobrych znajomych, ale mimo wszystko kumpel. Poszło praktycznie o jego dziewczyne, akurat muszę powiedzieć, że to on zawalił sprawę i dziewczyna chciała od niego odejść. W tym momencie pojawiłem się ja. Zauważyłem, że cos nie halo miedzy nimi i im dalej w las tym z jego dziewczyną spędzałem więcej czasu. Świetnie się rozmawiało, nawet poszliśmy pod jego niewiedzą na wspólny spacer wieczorową porą. Pomyslałem sobie „a chuj co mam do stracenia, fajna dziewczyna moze coś z tego wyjdzie”. Niepisany męski kodeks mówi, że powinni mi łapy upierdolić za przystawianie sie do dziewczyny kolegi, ale choćbym kurwa nie wiem jak sie powstrzymywał to natury nie oszukam. Dobra, a koncząc sprawę to wyszedł taki numer, że doszło do sytuacji kiedy z tą dziewczyną się całowałem, myślałem że jest moja, a co wyszło z tego? Gówno „bądź moim przyjacielem”. Kurwa jego psia mać! Śrut jak sam skurwysyn! Kolega wkurwiony, bo dziewczyna odeszła od niego, a ja wkurwiony na siebie, bo straciłem kumpla. Owa dziewczyna wyszła z tego cało, bo żaden z nas nawet nie ma ochoty aby jej powiedzieć co o niej kurwa sądzimy. Śrut!

53
110

Dziwna dziewczyna

Mam problem z dziewczyną. Jesteśmy razem już sporo, psychicznie jest fajnie, dogadujemy się, w łóżku no to długo ją musiałem namawiać żeby mi dała, ale też w sumie ok było. No właśnie było. Bo ona nie chce seksu ostatnio prawie, a jak już niby chce, bo trzeba księżniczkę długo przekonywać, to leży tylko i nawet nie stęka. Zresztą stękać to nigdy za dużo nie stękała, ale teraz to jak kłoda normalnie. Poza tym niby ok, ale wolałem się upewnić, czy nie robi ze mnie rogala, bo może stąd ta awersja na seks. Ale nic, sprawdziłem telefon, troszkę pośledziłem, no i nikt inny jej nie dyma. Więc żeby jej jakby to wynagrodzić i odnowić nasz związek zabrałem ją do pensjonatu w góry, no i potem mieliśmy uprawiać sex. Ale ona znowu się wykręciła, że nie i misiu jest zajebiście, ale dzisiaj nie. No to już nieźle wkurwiony poszedłem spać, razem poszliśmy. W nocy obudziłem się, i zauważyłem, że jej nie ma w łóżku. Z łazienki było widać światło i słychać stękanie. Stanąłem tak żeby w lusterku widać było wnętrze łazienki, a ona se dogadzała rękami! Była tak zajęta tym że nawet mnie nie spostrzegła że patrzę. Ze mną nigdy tak nie dyszała i stękała jak wtedy jak robiła to łapami. To dlatego mi nie daje, bo się sama zaspakaja i jest zaspokojona już. Co z tymi kobietami kurwa się dzieje?

102
71
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Dziwna dziewczyna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal Konia 🙂

    1

    1
    Odpowiedz

Potulnie wykonałem rozkaz typa zamiast mu jebnąć

Wracałem sobie nocą najebany w dobrym humorze i jak zwykle, na którejś z szyb samochodu walnąłem TAG(graffiti typu autograf dla tych co nie wiedzą) palcem, przeważnie tak robię jak wracam skądś najebany-tag na zaparowanej/zamrożonej szybie auta-nieszkodliwy, bo ani markerem ani sprayem… Tymczasem dziś, po walnięciu kolejnego, w poblizu pewnego pubu, po paru chwilach miałem za plecami kilku ziomeczków z których jeden zaczął do mnie fikać i kazał mi to zamazać, bo to na jego furze. Mówię mu, ze to tylko palcem pisane po zaparowanej szybie i zaraz zniknie, ale typ miał towarzystwo kumpli, ktorzy mnie osaczyli i mówi, że mam mu to zmyć i wyraźnie byli w nastroju żeby komus naperdolić, to ok, wiedziałem, że lepiej ustąpić w pewnych sytuacjach i ta była raczej jedną z takich, no więc wróciłem i mu przetarłem rękawem całą szybe, ten, że niedokładnie, to jeszcze coś maznąłem rękawem, aż w koncu szyba była cała przezroczysta, w miedzyczasie z tego pubu wyskoczyla cała jego banda panienek i kolesi z którymi wbił do mojego miasta z pobliskiej wiochy i patrzyli na to nie wiedzac o co za bardzo chodzi, to ja na ich oczach mówie:no masz, wyczyszczone, zebys mi nie najebał…całe towarzycho sie roześmiało z niego, na tej zasadzie, ze przyjechali do miasta i zobaczyli jak jakis graficiarz smieje sie z ich koleżki ze wsi, ale mi wcale nie jest do śmiechu.
Z jednej strony ciesze sie, ze wykazałem sie zdrowym rozsądkiem-widząc typa, ktory fika, a za nim jego koleżków, ustąpiłem mu i wyczyściłem tą szybe, bo czytam i słysze jak to kogoś za byle co jakaś banda najebała na śmierć, albo do kalectwa, ale z drugiej strony jestem tak wkurwiony i upokorzony, że szok, żałuje, że nie umiem sie tak napierdalać, zby najebać takim leszczykom…

67
71