Sztuka kompromisu

Witam drodzy chujowicze i chujowiczki. Chujnią którą chciałbym dzisiaj poruszyć jest tzw. „Sztuka kompromisu”. Otóż tytułem wstępu chciałbym napisać, że wyrażenie to poznałem kilka lat temu, kiedy po kilku nieudanych związkach doszedłem do wniosku, że właśnie to jest podstawą zgodnego i szczęśliwego współżycia. Jestem facetem szanującym się i mającym wiele pasji. Historia, trekking, górskie wędrówki, sport, literatura… To tylko niektóre z nich. Niestety, prawie niemożliwym jest znalezienie kobiety, która podziela te same pasje, więc właśnie kompromis jest potrzebny, żeby wieźć poprawne parne życie. I oto 2 lata temu poznałem swoją dziewczynę. I jak każda kobieta ma swoje zainteresowania, nieco różne od moich: moda przede wszystkim. Nie jest przy tym jakąś głupią tapeciarą, owszem jest atrakcyjna, ale przy tym inteligentna, po prostu to jest jej pasja, sama coś tam szyje, więc postanowiłem to uszanować, choć interesuje się tym tak samo jak każdy przeciętny facet hetero. No ale do rzeczy, na przykładzie ostatniego weekendu chciałbym przytoczyć jak osławiona sztuka kompromisu funkcjonuje w praktyce. Nasz związek polega na tym, że mieszkamy daleko od siebie i spędzamy razem tylko weekendy. Moja druga połówka nawiedziła mnie w sobotę rano. W tym momencie następuje planowanie weekendu. Otóż w moim pięknym mieście otwierają największą mega galerię w tej części Polski, więc nie w mojej głowie rodzi się myśl, aby obejść wszystkie sklepy z ciuchami, które tam się pojawią. Super – myślę – ale to jest właśnie kompromis, połażę z nią po tych sklepach, nie zamarudzę ani słowem, a Ona to doceni, wieczorem pójdziemy na jakiś spacer, zrobimy romantyczną kolację i będzie seksik. Ok. Zniosłem dzielnie ponad 4 godziny męczarni, każdy facet chyba to zna… Oczywiście Ona nic nie kupiła, ja za to przywiozłem książkę z empiku. Norma. Godzina 20…Zrobiłem kolację, zapalam świece. W telewizji leci „Mam wątpliwy talent”. Kotku, może byśmy pobaraszkowali? Tak, po programie. Jasne. 21:30 Ona śpi. Próbowałem budzić, ale jest oporna. Zrezygnowany zaniosłem ją do łóżka, a sam spędziłem wieczór z książka. Budzę się w niedzielę, pełen nadziei, że może dziś porobimy coś fajnego. Robię śniadanie, słonko świeci. Kotku, idziemy na spacer? Po obiedzie, teraz obejrzmy coś w tv… No tak, coś w tv oznacza maraton programów ze zgejonym chińczykiem zamieniającym pasztety w wymalowane pasztety…Zacisnąłem zęby i siedzę. Po 2 godzinach nie mogłem na to patrzyć, więc wziąłem książke, co sprowokowało pytanie, czy nudzi mnie spędzanie z nią czasu. Nie, oczywiście świetnie się bawię. Zjedliśmy obiad i co słyszę? Jedźmy do innej galerii, może tam coś będzie ciekawszego, bo chcę buty kupić.. Kurwa! Ok, uspokajam się… Ale potem gdzieś pójdziemy się przejść? Tak- słyszę odpowiedz… Kolejne 2 godziny na bezowocnym łażeniu. Wracamy do domu, pytam, idziemy? Nie, muszę odpocząć. Odpoczynek trwa do 21…Nie wytrzymałem, trzeba o tym porozmawiać. Ubrałem wszystko w delikatne słowa. Że mam swoje potrzeby, że półgodzinny spacer to chyba nie tak wiele, bo ja męczę się siedząc cały dzień w domu, że chodziłem z nią 2 dni po sklepach i miło by było jakbyśmy też zrobili coś, co ja lubię… I co usłyszałem? Wyrzuty, o te 10 minut w empiku poprzedniego dnia, kiedy ona się nudziła (tak! spędziliśmy tam całe 10 minut spośród ponad 4 godzin) i wyrzuty, że mało entuzjastycznie reagowałem na 50-tą sukienkę, którą Ona mi pokazywała i pytała czy fajna… Poza tym może 70% weekendu spędziliśmy, tak jak Ona chciała, bo reszta była tak jak ja chciałem. Bałem się zapytać o te 30% bo może chodziło o seks, który gdzis tam się przytrafił i wyjdzie, że tylko ja go chciałem. O 22 ostantacyjnie powiedziała, że idziemy na spacer. Na zewnątrz leje, pizga. Mi to nie przszkadza, jestem pogodoodpornym ale wiem, że Ona jest z innej gliny. Ale nic nie mówię, bo wiem, że będzie kwas. Ubieram się i wychodzę. Spacer trwał 4 minuty, w czasie każdej sekundy dawała odczuwać, jak to się poświęca dla mnie, jak to ją zmuszam do takich rzeczy, jak jest zimno i leje. Moja cierpliwość się wyczepała, wkurwiony wróciłem do domu. Po pół godzinie usłyszałem słowo przepraszam, ale wiem, że nie było szczere, że nic nie zmieni.
Dziękuję tym chujowiczom, którym chciało się przebrnąć przez tą w sumie nieciekawą chujnie. Jeżeli komuś nawinie się inteligentna konkluzja, wyjaśniająca, gdzie popełniam błąd, to proszę o opinię.

86
65

Komentarze do "Sztuka kompromisu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja mam tak samo z moja. chyba za duzo od nich oczekujemy… chyba manipuluja nami. tylko wtedy gdy one chca! to juz troche zaczyna denerwowac

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Poprostu do siebie nie pasujecie ja uwielbiam wychodzic na spacery polazic po polach lasach pare godzin,a skoro ona interesuje sie moda to niech znjadzie sobie kogos kogo to interesuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kazda laske z gory traktuj jak szmate. Ty jestes pantofel

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Popełniasz błąd oddając swoją wolność i poczucie własnej wartości w imię pasożytniczej miłości lub raczej tego czegoś. Znam to, ruchać się chce i spełniasz zachcianki. Błąd człowieku. OGROMNY! Bądź niedostępny, rób swoje (tylko), rozwijaj pasje i miej na nią wyjebane. Sama przyjdzie. Gwarantuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. pozwoliłeś sobie na raz, to ona już tak bedzie robic do konca zycia. Nie ma do Ciebie szacunku, więc albo jej pokaż kto tu jest tez wartosciowy i że jej zycie dzieki tobie wygląda lepiej, albo znajdz sobie taka co będzie myslała o życiu i nie bedzie wywalał kasy na ciuchy tylko np. na przeprowadzkę bliżej ciebie? Ja jestem kobietą, która by tak zrobiła. No ale nie każda potrafi tak kochac i się poświęcać.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Miałem zupełnie tak samo, no możę nie do konca ale w większości by się zgadzało, po 7 miesiącach miałem dość teraz jestem sam, mam czas dla siebie i nie żałuje swojej decyzji. 3m sie ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mój kolega ożenił się z taką. Już nie jesteśmy kolegami, bo był problem najpierw o wypady, jak to skończyliśmy, to zawsze dzwoniłem nie w porę i były fochy, a jak zacząłem pisać maile, to kolega jak już odpowiedział, to o takiej godzinie, jak 1:45. No i stwierdziłem, że nie ma sensu…

    1

    0
    Odpowiedz
  9. nie mam mądrych odpowiedzi ,kobiety chętnie zaplanują także twoją śmierć,
    kobietę ,albo trzeba kochać ,albo rozumieć to drugie zdecydowanie trudniejsze
    pozdrawiam
    Jarek

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteśmy na Chujni, więc opowiem moją chujową historię. Byłem 1.5 roku z dziewczyną. Spędziłem z nią najszczęśliwsze chwile w swoim życiu, nie licząc wypadów z kumplami czy rajdów. Od samego początku traktowała przyjacieli lepiej, podkreślając to. W dodatku często było ‚ja mogę a ty nie’ od drobiazgów, np usuwała mi tapety z autami z paniami, a sama ustawiała Deepa na laptopie. Ale to nie ważne, ważne było że przez ten okres NIGDY nie przyjechała niecałe 10km do mnie. Choć ja cztery pory roku musiałem jeździć rowerem górskim z atrapami błotników, w mokre dni plecy zawsze brudne, lub tłuc się mks, a nie rzadko także z buta! Do mnie nigdy nie trafiła, za to pojechała sobie na wagary z koleżanką robiąc łącznie ponad 160km. Znalazła czas kasę i drogę. A teraz dwie sprawy, przez które się rozstaliśmy. 1 papierosy. Często na godzinę lub mniej przed moim wyjściem (o określonej godzinie był transport, nie mogłem się spóźnić) pytała czesto czy może zapalić. Z reguły mówiłem nie, czasami tak. Niezależnie od tego co powiedziałem, i tak szła palić. Więc równouprawnienie to chuj, bo czasem jej pozwalałem, natomiast ona NIGDY PRZENIGDY mnie nie posłuchała. Słuchaj dalej, powód drugi to właśnie ja mogę a ty nie ogółem i w jednej szczególnej kwestii. Gdy wychodziła wieczorem ze znajomymi, prosiłem ją o głupi sms co kilka godzin, żebym się nie martwił. Nazwała to ‚kontrolą i wiszeniem na telefonie’. A sama pisała w mojej obecności kilkadziesiąt sms na godzinę, zamiast się zajmować mną. Na dodatek ona czytała moje wiadomości, z kim wychodziłem co piłem itd, natomiast ona mnie pogryzła niemal do krwi, gdy chciałem zobaczyć z KIM PISZE, bez sprawdzania treści wiadomości. Chujowo się czułem, że ten naprawdę szczęśliwy związek przepadł przez takie rzeczy, które sukcesywnie dopuściły do tego, że w pewnym momencie przestałem walczyć. Dodam że też miałem tak, że ona gra sobie albo ogląda tv a mnie ma gdzieś. Mi też się zdarzyło czasem nie odpisać, ale zawsze się zajmowałem nią gdy byliśmy razem. Dziś jestem z inną, i ona jest inna. Nie ma nic z tamtej. Poważnie z nią porozmawiaj, jeśli nie pomoże musisz to skończyć, nie czekając aż będziecie sobie skakać do gardeł.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Facet, uciekaj. Uciekaj jak najdalej i jak najszybciej potrafisz. Pomyśl o tym, co będzie, gdy zaczniecie razem mieszkać (próbkę właśnie opisałeś -gwarantowane że będziesz miał to dzień w dzień). A jak się, nie daj Wielki Mesiu, 😉 z nią ożenisz, to będziesz miał to do n-tej potęgi i do usranej śmierci. Kopnij w zad, póki możesz i niech Ci nawet do łba nie wpadnie by ją bzyknąć na koniec, bo jak przypadkiem wpadniesz, to kaplica. zostanie Ci tylko chlanie w piwnicy jak mojemu znajomemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Błąd, to kompatybilność. Czytając wpis nie znalazłem ją. Szukaj innej = normalnej laski, szytą na miarę twoich potrzeb i oczekiwań.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Popełniłeś kurwa błąd wiążąc się z taką głupią pizdą, której tylko szmaty w głowie. Jesteś pierdolonym pantoflem.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Lepiej wal konia , wiem że to nie to samo co seks ale kurwa tych głupich cip nie zmienisz. Ja znam takich dziesiątki. Albo znajdź nimfomankę co daje każdemu będziesz miał ten seksik bo z każdą standardową kobietą raczej będziesz miał to samo co z nią ( takich jest min 70% kobiet-wg badań)

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Zmień kobietę… Widocznie to nie ta. 😛

    P.S. Sama jestem kobietą i tej Twojej nie rozumiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Myślę że podstawowym błędem był fakt iż wdałeś się w związek z kimś takim. No i jeszcze pozostaje domniemany(bo przecież cię nie znam) brak masy…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. niedługo cię rzuci, za bardzo idziesz jej na ręke, to TY masz rządzić (samcu?)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Pierwszy błąd jaki popełniłeś jest taki że mogłeś uszczuplić znacznie treść tego wpisu, ale ty w przeświadczeniu o swojej wyjątkowości wyjebałeś wprowadzenie na 1/3 tekstu, jakbyś miał nadzieję na jakiegoś Pulitzera. Druga sprawa jak cię twoja paniusia zaciągnęła na zakupy i nic nie robi oprócz przymierzania wszystkich szmat w zasięgu wzroku i nic nie kupuje, to oznacza że liczy na to że inicjatywa w tej materii będzie należała do ciebie i wyrazi się poprzez twoją hojność i szerokie otwarcie twojego portfela a w zamian za to ona będzie w stanie łaskawie szeroko rozłożyć swoje nogi, przekaz chyba jest tu bardzo czytelny, ale ty jeszcze dojebałeś jej tym że kupiłeś sobie jakąś książeczkę a jaśnie panienkę olałeś ciepłym moczem. Osobiście zastanowiłbym się nad związkiem z taką osobą, gdyż swoją inteligencję którą u niej dostrzegłeś wykorzystuje ona głównie do manipulacji tobą i w duuuupie ma twoje kompromisy a jeżeli będzie coś w stanie dla ciebie zrobić to tylko wówczas gdy sama poczuje się usatysfakcjonowana, na razie widujecie się tylko w weekendy a co będzie jeżeli będziecie skazani na swoje towarzystwo codziennie?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Mimo, że dość długi wpis to dobrze się czytało. Co do twojego problemu to twoje „pójście” na kompromism nie oznacza, że partnerka też podziela ten sam stosunek to związku. Całkiem prawdopodobne jest to, że nie zdaje sobie sprawy z twojego podejścia w sensie „coś za coś”. Z drugiej strony chodzenie po galerii czy zmuszanie się do oglądania TV w zamian za seks na dłuższą metę niewiele się różni od prostytucji: ty płacisz (w tym przypadku walutą jest poświęcony czas) a ona w zamian idzie z tobą do łóżka (ale to jest twój wybór).

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Jakie są baby już wiesz. Przemnóż to razy dwa – jak będzie 1 dziecko, i razy cztery jak będzie ich 2.
    NIE ŻEŃ SIĘ. Czasy w jakich żyjemy nie nadają się do żeniaczki, ale za to świetnie do bzykania, ale tylko gdy jesteś singlem.
    Tyle w temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Uooo jezu jakie smutne. Normalnie smutniejsze niż topione szczeniaczki, Białoruś i powodzianie. W Caritasie już byłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ad 4. Też tak myślałem. Teraz mam sprawę rozwodową…

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @10. Co do tego picia w piwnicy, że tylko to pozostało twojemu koledze. To powiem Ci, że mam trzech sąsiadów co regularnie odreagowują cały tydzień, na szybkiej flaszce na stojąco w piwnicy. Do wypadów w piwnicy trzeba naliczyć jeszcze wypady z pieskiem. Zawsze za winklem idzie strzelić setkięę. A dodam, że goście są już prawie na emeryturze. Jedyna rozrywka jaka im została. Podejrzewam, że jak przejdą na emeryturę to się zapiją, a przynajmniej jeden.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Tutaj nie ma żadnego kompromisu. Stawiasz na to co ona chce…Pora obudzić swoje jaja mój drogi bracie – tak mówi Ci kobieta której pasją są motocykle, elektronika, undegroundowa muza, podróże, biegi, grafika i wiele innych. Póki co spełniasz tylko jej widzi mi się a ona powinna dbać też o twoje. Może Cię zaślepiło bo wydaje mi się że jesteś z typową księżniczką, moda to żadne zainteresowanie, każda kobieta się tym interesuję a nie każda musi latać po sklepach i ciągnąć tam faceta. Kobieta z własnym stylem a tym bardziej zmysłem projektowania lubi chodzić sama, żeby mieć spokój i skupienie;) także otrząśnij się, skoro nawet spaceru jej się nie chce to ja bym to prawdę mówiąc brutalnie popierdoliła. Nie pasujecie do siebie. Wiesz ile kobiet ma podobne do Ciebie pasje? Lepiej zapisz się do jakiejś grupy;) może kogoś tam poznasz, może ona będzie zazdrosna, zapali się jej lampka i wybierze się z Tobą. Albo zwrócisz jej uwagę albo się rozstań. Inaczej będziesz się męczyć i bardzo możliwe że jeszcze ona Cię zostawi „bo nie podzielasz jej zainteresowania”. MYŚL NIEZALEŻNIE./ cAR

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Nastąpiło u Ciebie typowe wypalenie. Wcześniej pewnie też tak było, tylko byleś zaślepiony i Ci to nie przeszkadzało. Normalna sprawa. W życiu mężczyzny w związku są trzy okresy: chce ją mieć, mam ją, mam jej dość. Ty jesteś już chyba niestety na trzecim etapie. Co w związku z tym zrobić – nikt Ci pewnie dobrze nie doradzi. Musisz zdecydować sam. Pogodzić się z tym, albo wykorzystać niestępiony instynkt łowcy i upolować coś nowego.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Kolego też kiedyś byłem z taką. NIe obraź się ale te atrakcyjne modnisie nadają się tylko do tego żeby sobie umoczyć i to też nie zawsze. Narazie Ci się podoba bo widzicie się tylko w weekendy, pomyśl co by było jak byś z nią zamieszkał. Ja taki błąd zrobiłem więc ucz się na moich błędach i kopnij ją w dupę póki masz jeszcze szanse. Ja otworzyłem oczy jak już nie miałem grosza przy duszy i dowiedziałem się że lubi sobie czasem obcego kutasa w dupe wsadzić. No ale możesz iść też tropem mojego kumpla który na wieść o tym że jego pani lubi czasem popuścić szpary powiedział cyt” wolę jeść tort z kolegami niż gówno samemu” 😀 no niby co to ma ze zdradą i sexem ? no dużo jak wy się nie widzicie tyle czasu to ona z tęsknoty i pożądania do Ciebie powinna ci już w samochodzie loda robić jak Cie tylko zobaczy albo chociaż czekać aż ty coś zaproponujesz a widzę że ona woli po sklepach połazić. Ciekaw jeszcze jestem ile ona z tych ciuchów kupuje za swoje pieniądze? Niech mój komentarz będzie wezwaniem do przebudzenia dla Ciebie

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Jesteście panowie bandą mokrych cipeczek i obwisłych pizd. Ja byłem w takim związku jak miałem 17 lat. Teraz mam 23 i do głowy by mi nie przyszło. Pojebało was do reszty? Dlaczego to sobie robicie? Chcecie ruchać to nauczcie sie wyrywac w klubie albo na miescie. A tak btw to taniej juz isc na dziwki niz z taka glupią pipą obcować. Przeliczcie bilans zysków i strat.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. A krócej się nie dało ?! Tak na marginesie nie znam żadnego udanego związku weekendowego który by zakończył się sukcesem więc znajdź sobie kobietę na miejscu, wychowaj pod siebie i pozamiatane inaczej co jakiś czas będziesz pojawiał się na chujni użalając się nad sobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @20 – MIODZIO 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Hahaha!

    A ja mam na odwrót, to ja lubię wpsinaczki, wszelki sport – bieganie, narty, ćwiczenia, rower, góry chmury i kurwa jeszcze Chuj wie co,,,bilard, kręgle, brydż i pływanie i rower – a mój facio?? KOMPUTER kurwa! Filmiki, nawet seks ma w kompie – pornole, a niech się rucha do kompa, mam już wyjebane na niego. Nudy kurwa jak nie wiem co, gdzie miałam umysł jak się wdawałam w to? Otóż żyłam nadzieją że będzie inaczej, że się „wyrobi” rozrusza, zainteresuje tym i owym. Ni CHuja.
    Uciekaj gościu, bo życie jest długie – a patrzenie w oczka na długo nie wystarczy.

    0

    1
    Odpowiedz
  31. Panie Autorze. Byłam w Gdyni przy okazji otwarcia tej wstrętnej galerii – ktoś naprawdę musi kochać ciuszki i szmatki skoro w takich warunkach spędza tam kilka godzin, ale to tak nawiasem. Ktoś wyżej na szczęście napisał – panna zdecydowanie na 101% miała nadzieję że coś jej zafundujesz, mam nadzieję że to akurat do Ciebie już dotarło.
    Jak może pytać czy nudzi Ci się jej towarzystwo oglądając razem TV? To proste – nie spędzasz czasu wtedy z nią tylko z tym cholernym telewizorem. Mogę się mylić, ale to typ dziewczyny która jest leniwa, liczy się z sobą a nie Tobą, kompletnie o Twoich potrzebach nie myśli… Co będzie za 10 lat? Ano zgnijecie przed tv, rozmawiając ze sobą na codzień co najwyżej na tematy typu co kupić w hipermarkecie, kto odbierze dzieci z przedszkola i dlaczego nie posprzątałeś…. Kolego drogi, niestety prawda stara jak świat – ludzie niezbyt się zmieniają. Doceniam że starasz się i trwasz w tym, ale co to za związek? Szczęście drugą osobą? Dobrze że tu napisałeś, jeśli choć 10% komentarzy (tych normalnych) dotrze do Ciebie, to będzie sukces. Nie chcę Ci radzić, choć właśnie trochę to robię, ale to wszystko wygląda trochę beznadziejnie.
    Trzymaj się i żyj najlepiej jak się da, póki się da. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Skąd Wy faceci bierzecie takie dziewczyny? Autorze, z tego co widzę, to jesteś inteligentną, oczytaną osobą z zainteresowaniami, a Twoja dziewczyna to właśnie typowy pustak. Nie ma opcji, żebyście się dogadali. Być może jesteś z nią ze względu na wygląd, ale wierz mi, że istnieją kobiety atrakcyjne, które jednocześnie mają też wiele zainteresowań dokładnie takich, jak Twoje. To co mówię, to jest prawda, bo sama interesuję się właśnie historią, chodzeniem po górach i uwielbiam czytać książki, wolę spędzić czas na bieganiu po lesie, czy na rowerze, niż w centrum handlowym. Twoje zainteresowania to nie są zainteresowania typowo męskie, więc nie usprawiedliwiaj swojej dziewczyny… I nie marnuj zycia z taką, bo kompromisu to Wy nie znajdziecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Jak laska lata po galerii przymierza tony ciuchów i nic nie kupuje to bardzo dziwne jest. Ja jak już idę w takie miejsce to po to aby cośkupić konkretnego, ale jeżeli idę po spodnie a np nie ma na mnie albo są za drogie to kupuje coś innego wartego na co trafię np buty czy sweter. Jak ona tak robi to sprawdza czy CIebie na nią stać, chce jak w filmie romantycznym (jakiś polski nawet był ten film) przymierzać szmaty a ty bedziesz się nią zachwycał, jak ona ładnie wygląda itd… klaskał w dłonie i płacił za to. W zamian po udanych zakupach bedziesz miał miły wieczór i seks. Proste?? Ale pamiętaj wchodząc w taki układ nie dostaniesz nic za darmo :)Bo bedzie głowa bolała hahaha.

    1

    0
    Odpowiedz
  34. To egoistka. Weź rzuć ją w pizdu a nie hodujesz takiego spaślaka. Jest tyle zajebistych, kreatywnych dupeczek, że głowa mała. Sam to przerabiałem, więc zrób krok w tył, żeby zrobić potem dwa do przodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. TLDR, ale idź w mase najlepiej, teraz jest zimno, a jak będzie ciepło to rzeźba. Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  36. po przeczytaniu dochodzę do wniosku, że chyba w takim razie moja jest normalna bo zachowuje się jak Twoja 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Tu autor. Jak już napisałem panna nie jest typową blacharą. Szanuję się i z taką bym się nie zadał. Na pewno nie liczyła, że coś jej kupię, bo wielokrotnie to proponowałem, zarabia sporo mniej ode mnie, ale stanowczo się temu sprzeciwia. Łazi po tych galeriach, bo rzekomo rozeznaje się w trendach, a potem kupuje te same rzeczy z jakiś innych źródeł po wielokrotnie niższych cenach. Ma też sporo zalet, o których nie napisałem, bo to nie o tym chujnia, więc zostawienie jej nie jest takie jednoznaczne i oczywiste. Byłem wcześniej w związku, gdzie miałem totalną swobodę… Po paru latach nic już nie robiliśmy razem i nic nas nie łączyło, a ja byłem współodpowiedzialny za ten stan, bo nie uznawałem kompromisów.. Ale macie rację, trzeba stawiać sprawę jasno i stanowczo. Wczoraj dziewczyna walnęła dodatkową skruchę, zobaczymy jak będzie. Pozdrawiam wszystkich

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Hallo Autorze. Wiem, ze wiele osob szczerze sie wypowiedzialo na temat Twego problemu. Ja od siebie powiem, ze czesto trudno o latwe i jednoznaczne rozwiazania: radze odczekac, wyciszyc sie, a z dziewczyna spokojnie porozmawiac o Waszych sprawach. Jednak najlepiej byloby, abyscie zamieszkali pod wspolnym dachem, to wtedy wiele spraw wyglada inaczej. Autorze, nie wiem, ile masz lat, ale jedno pragne powtorzyc raz jeszcze. Mowi czy pisze o tym od wiele miesiecy prawie kazdy rozsadny, inteligentny, znajacy zycie komentator. Do 30-tki czy do 35 lat nie powinno sie jednak podejmowac zadnej, waznej, zyciowo waznej decyzji. Zle sie dzieje, jak sie ludzie pakuja w formalne zwiazki, nie zaznawszy dokladnie niczego: ani, kobiet, ani mezczyzn (bo dotyczy to obojga plci), ani alkoholu, ani swiata, ani zycia, ani odrobiny tego szalu, ktorego zaznac koniecznie trzeba. Jak wielu innych, uwazam poza tym, ze czlowiek, pomijajac naprawde tylko garsc wyjatkowych przypadkow, do monogamii na stale nie jest stworzony. Jak wyglada zycie wiekszosci parb o kilku czy nawet kilkunastu latach, zdazyles sie juz napewno przekonac. Nie ludz sie, ze u Ciebie bedzie inaczej, bo to jednak nieczeste.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. qrwa ale chujnia ten post. stanąłem na 70 linijce :DDDDDDDDDDDD japierdole ale ci sie nudzi

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Jestem dziewczyną. I sorry muszę to powiedzieć, ale albo koloryzujesz albo jesteś zwykłą cipą. Dziękuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Zostawić w pizdu bo po ewentualnym ślubie to będzie żądać aby ta przymierzona ędziesiąta sukienka była w jej szafie za twoją kasę-to piszę ja baba która ma dość rozleniwionych wypindowanych i pustomózgich lasek

    0

    0
    Odpowiedz
  42. @9
    Chujnię twoją czytałam już chyba ze 2 razy. Musisz mieć niezły ból dupy, że cię nie kochała. Bardzo długo przeżywasz. Mój facet w życiu nie chciałby żebym na rowerku do niego jechała w brzydką pogodę albo szła na piechotę (chociaż ja bym poszła na piechtę i 100 km. do niego). Fajki to nie problem jak się kogoś kocha. Zawsze można jakoś wspierać w rzuceniu nałogu, a nie zakazywać palenia. Ciao!

    0

    1
    Odpowiedz
  43. Weź ogarnij tą swoją lubą bo ja sama jestem kobietą , też strzelam fochy bez podstawy ale to jest przesada. Przyjezdza raz na weekend , to chyba normalne ze na wstepie powinniście sie rzucić na siebie a nie ogladać tv. co ona telewizora na chacie nie ma? wez z nią pogadaj ostrzej a nie się pieścisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. @44 ból dupy to czujesz jak wracasz z pracy spod latarni. Wogóle nie odnosisz się do faktów, tylko wymyślaś bzdurne kwestie. Schizofrenia??? Poza tym twoja (bo na zwrot Twoja nie zasługujesz) inteligencja mnie poraża: przez 1.5roku była brzydka pogoda??? Hahaha baba. A co do fajek może ty się liżesz z byle kim, że tolerujesz w mordzie smród albo i gówno, że to dla ciebie nie problem. Pozazdrościć gustu:) I dodałem, że poznałem ekstra dziewczynę którą można nazwać perłą wśród tego ścierwa. Nie pozdrawiam sflustrowana paniusio. Ps syndrom niedopchnięcia da się wyleczyć:)

    0

    1
    Odpowiedz
  45. popełniasz błąd będąc z tą laską i mówi Ci to dziewczyna. Swoją drogą, chyba źle szukasz, skoro ciężko Ci znaleźć dziewczynę o podobnych zainteresowaniach jak twoje (mi tam się podobają i chętnie pospędzałabym czas na górskiej wędrówce, czy poszła się z tobą przebiec, albo pograła w piłkę). Znalazłeś sobie laskę zapatrzoną w siebie i ślepą na Twoje potrzeby, także albo uciekaj albo się męcz:)

    0

    0
    Odpowiedz
  46. I ty mówisz, że ona ma pasję i jest inteligentna. To typowa próżna idiotka. Zmarnujesz sobie z taką życie, ale to twój wybór, i jak na razie wybór pantofla z różowym pomponem…

    1

    0
    Odpowiedz