Zakup mieszkania w Bolandzie

To będzie krótka chujnia na temat tego na co człowiek zapier… w tym antyludzkim państwie może sobie pozwolić. Otóż pracuję w duńskiej firmie, zapieprzam na nadgodzinach i w każdy weekend jeśli jest to tylko możliwe. Wynajmuję pokój za 500zł + rachunki, ale pomyślałem że jak już mam 31 lat to wypadałoby kupić coś własnego zamiast nabijać komuś kabzę. To co zobaczyłem na rynku nieruchomości rozpier… mi umysł. Kawalerki za 120 tysięcy tych Wolskich bezwartościowych blaszek, nieremontowane od czasów pierwszej fali Disco Polo, łazienki rodem z „Piły”, płytki paskudne i połamane, ściany nierówne w kolorach rzygów, stare drzwi odmalowywane tyle razy, że są pancerne od kolejnych warstw farby, sprzęty łazienkowe też rodem z PRLu, kuchnia jak w altance na wypiździewie. Realia są takie, że zapłacisz za taką melinę 120 000 i jeszcze musisz wydać 50 000 na kapitalny remont tego całego dziadostwa. Tylko skąd wziąć na to pieniądze kiedy kredyt oraz wszelkie opłaty zostawią cię z gołą d…? To ma być ta cudowna jakże demokratyczna i rozwijająca się Bolanda, o którą wszyscy ci bohaterowie tak dzielnie walczyli. Wstyd! Ch…, d… i kamieni kupa!

120
10

Komentarze do "Zakup mieszkania w Bolandzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To nie wina „Bolandy” (BTW, ten żałosny pseudopatriotyzm -typowy dla takiego motłochu- to sobie wsadź tak głęboko, że nawet strapon dominy Marty, Pani Pana waszego, tak głęboko nie wchodzi), patałachu, tylko tego jaki jesteś. A widać, że jesteś skończonym cebulakiem. No to tak masz. I mało tego: to jest sprawiedliwe, patałachu (Tak, Pan twój, wie, że nie zrozumiesz dlaczego… Ale nie chce mu się tłumaczyć. Gdybyś miał rozum, sam byś wiedział, a ponieważ nie masz, to szkoda na to czasu.). /Mesio

    PS. Weź trzy stówki w łapę, CV w zęby, flaszkę w kieszeń i pokłoń się Incognito Incognitowiczowi (mieszaniec bułgarsko-rumunski, a na dodatek stary ormowiec, jakby kto pytał) -odźwiernemu naszemu- meldując się pod bramą Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Nasze przyzakładowe baraki czekają na lumpenploretariat taki jak ty z szeroko otwartymi i, co ważne dla ciebie, NIEPOMALOWANYMI (bo farba to luksus) drzwiami. I nie musisz martwić się o ich kupno czy o kredyt -masz zapewnione do momentu zejścia twego, bo wcześniej od nas nie wyjdziesz…

    7

    17
    Odpowiedz
  3. Gowno to malo powiedziane. Juz w Afryce maja lepiej, tam ulepia chatke z gowna i jakos zyja. A tu odkladajac przez 10 lat 1000 zl dostajesz jakas meline za 120 tys. Jeszcze problem jest z odlozeniem tej kasy I zeby zaoszczedzic music zyc przez najlepsze lata twojego zycia jak plebs

    25

    1
    Odpowiedz
    1. Ale kto ci, patałachu, broni:
      1. Emigrować na Czarny Kontynent (czy gdzie oczy poniosą)?
      2. Ulepić sobie w Cebulandii chatkę z gówna. Lub choćby wykopać sobie jakąś ziemiankę?

      Wy, popierdoleńce z roszczeniową postawą, nawet nie wiecie, jak macie dobrze. Nora za te 120 tysi was wkurwia, bo „nie na wasz poziom”, co? A wypierdalać do ziemianek. Pomieszkacie, to się z „norą” w mrówkowcu przeprosicie, że każdą kafelkę, Gomułkę pamiętającą, z nabożną czcią jeszcze wycałujecie…

      BTW tego „waszego poziomu” lokalowego… Nie przyszło wam oczywiście do tych pustych łbów, że obrazuje on to, jacy jesteście, nie? No tak, nieliczne zwoje by się przepracowały, system by się zawiesił… /Mesio

      PS. A tak swoją drogą, wy nieudane przeszczepy, zanim zaczniecie narzekać na ceny mieszkań, to sobie sprawdźcie, ile w dużych miastach kosztować was będzie kupno dziury na cmentarzach… 😛

      Na niektórych to już aukcje się przeprowadza. Cena wywoławcza dołu w Krakowie na Cmentarzu Rakowickim to 45 tysi (słownie: czterdzieści pięć tysięcy)… Przy czym na każdym umowę macie na czas określony, że się tak Pan wasz wyrazi… Jeszcze wasze wnuki będą spłacać, o ile nie dojdą do (słusznego) wniosku, że w byle rowie będziecie mieli równie komfortowo. 😛

      A w związku z tym… Pan wasz zaprasza na Jego kompostownik. 😛
      Trzy stówki obowiązują…

      5

      11
      Odpowiedz
      1. Znalazl sie kurwa byznesmen. Fabrykant iak z „Ziemii Obecanej” Wiesz co? Stul ryj skarpeciarzu.

        7

        4
        Odpowiedz
        1. Nie pluj się patałachu -bo, jak zwykle, ciuchy ci muszą wystarczyć przez minimum tydzień nim pralkę zobaczą i uświniony będziesz te pięć dni, co ci zostały do dnia kąpieli, łaził- tylko grzecznie stul dziób i posłuchaj Pana twojego… Weźmiesz trzy stówki w łapę i widzimy się pod bramą Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. /Mesio

          PS. Aha, i skarpety przynieś. Pan twój kolekcjonuje, żeby takim co podpadną, w kazamatach mieć co pod nos podtykać. Także nie martw się, nawąchasz się jeszcze do woli…

          2

          2
          Odpowiedz
        2. Do Mesia masz się wypowiadać per Pan, zgniły niewolniku!

          2

          2
          Odpowiedz
  4. W tym kraju wszystko jest horrendalnie drogie, a patrząc na REALNE (nie średnie) wynagrodzenie należy sobie zadać pytanie, czy nie lepiej byłoby, żeby w to miejsce w centrum Europy pierdolnął jakiś meteoryt. A najlepsze jest to, że i tak pensje w niektórych miejscach są minimalnie wyższe niż jakiś czas temu, bo brakuje pracowników (większość wolała chuj położyć i wyjechać niż się użerać). Ale nie zmienia to faktu, że w tym kraju można jedynie wegetować.

    32

    1
    Odpowiedz
    1. I wciąż jest sporo regionów gdzie bezrobocie kwitnie, a ludzie dosłownie bija się o miejsce na kasie w biedronce.

      12

      0
      Odpowiedz
    2. Najlepiej by było, patałachu zasmarkany, gdyby ten meteoryt pierdolnął w ciebie…

      Co jest „horrendalnie drogie”? Jakiś cebulak narzeka na to, że ma szansę kupić mieszkanie za 120 tysi, bo mu się to, że jest tam „wystrój z PRL-u i stare kafelki” nie podoba… Tak jakby nie można było zrobić -choćby powoli- remontu.

      Pewnie, kurwa, lepiej siedzieć na kupie z losowym menelstwem na łasce jakiegoś innego cebulaka, od którego za 900 zeta wynajmujesz pokoik w norze o mniej więcej tym samym standardzie, niż zapłacić te 400-500 zeta raty (Widzisz? Dlatego wraz z pajacem autorem chujni jesteście baranami i nie stać was na nic lepszego. Za tępi jesteście.), co nawet przy minimalnej, jest do ogarnięcia z palcem w dupie. A poza tym, zawsze można spierdalać na zmywak i w dwa-trzy lata te 120 tysi zarobić. (I to są opcje dla motłochu jakiego jak wy, patałachy. Pan twój nie wspomni o lepszych możliwościach zarobku, bo to nie na wasz poziom rozumowania, szkoda klawiatury.) Ale nie… Chuj… Lepiej narzekać i czekać aż z nieba spadnie.

      Prędzej ci na ten durny łeb rzeczywiście meteoryt spadnie niż cokolwiek lepszego. I bardzo dobrze. Nie potrafisz myśleć i pracować, nie zasługujesz na nic lepszego. A być może nawet na tę „norę za 120 tysi”. /Mesio

      PS. Brak PS-a.

      0

      11
      Odpowiedz
      1. Masz szczęście, że w necie jesteś anonimowy, bo już byś ode mnie w pysk dostał. Nie umiesz kutasie jebany normalnie odpisywać? Pajac, baran, durny, tępy. Jesteś zwykły śmieć,a pajac to cie zrobił. Bydlak jebany

        8

        0
        Odpowiedz
        1. „Masz szczęście, że w necie jesteś anonimowy, bo już byś ode mnie w pysk dostał”

          Łoj, żebyś się nie posrał… 😛
          A zanim się za to weźmiesz, testament najpierw spisz, Pan twój, Mesio, bowiem wprawdzie zna się na żartach, ale może też ci bez trudu, gieroju posrany, zdrowo przypierdolić. Choć nie musi się tym, jak taki zasraniec jak ty, przechwalać. I „nie bierze jeńców”… /Mesio

          PS. „Nie umiesz kutasie jebany normalnie odpisywać?”
          A co, patałachu? Zabolało?
          Ma boleć…

          3

          0
          Odpowiedz
        2. Gnojku! To jest Mesio, Twój PAN! Na kolana i wylizuj buty Pana twego! Zapamiętaj to sobie, że masz się do tego oto Człowieka Sukcesu (a nie takiego ludzkiego ścierwa jak ty, za 600 zł na rękę) zwracać per PAN! Pamiętaj kto ci daje zarobić na chleb, ludzki ścierwiu!

          2

          1
          Odpowiedz
  5. Kup Dom za 2 banki ( na 35 Lat hipoteki), mesia (w leasingu na 15 Lat ), zegarek z takim niebieskim podswietlaczem (z chwilowki), wiatraczek do kanalizy w kiblu co nawet najtwardsze gowno rozwali, oraz niebieskiego johnny walkera i zapewne poczujesz sie juz lepiej

    15

    1
    Odpowiedz
    1. A żebyś wiedział, patałachu. 😛 /Mesio
      PS. Ale co ty o tym możesz wiedzieć…

      0

      2
      Odpowiedz
      1. „A żebyś wiedział, patałachu.
        PS. Ale co ty o tym możesz wiedzieć…” he,he . dobre! 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Żeby mieszkać w Polsce to najlepiej być ascetą i kurwa mieszkać w beczce.

    20

    1
    Odpowiedz
    1. Nawet na to nałożyliby Ci podatek od nieruchomości

      7

      0
      Odpowiedz
  7. Niedługo wszyscy będziecie mieszkać w baraku – wszyscy w tym samym baraku. Będzie tam tak mało miejsca, że w nocy będziecie spać na stojąco (w dzień będziecie zapierdalać).

    8

    3
    Odpowiedz
  8. 120 tys. – to chyba gdzieś na wypizdowie. Zapraszam do Warszawy, zobaczysz ile się płaci za najchujowszą klitę w gównianej okolicy. Dążymy do standardu przedwojennego, gdzie robol widział swoje mieszkanie jak świnia niebo, całe życie wynajmował jakieś gówno i żył jak zwierzę. Enjoy.

    36

    0
    Odpowiedz
  9. Dokladnie tak… a weź teraz miej rodzinę i np. nie masz MDMu i każą Ci wpłacić 70 tysi wpłaty własnej na 50-metrowy „apartament”, plus remont = stówka. Masakra. Chora masakra.

    17

    1
    Odpowiedz
  10. Po prostu za mało zarabiasz. Załóż swoją firmę.

    4

    15
    Odpowiedz
  11. Spoko, polecam urodzic się w Warszawie i ogarnij po wyprowadzeniu się od rodziców, ze kawalerka 35m kosztuje 300k 😀 Oczywiście taki kredyt nie ma sensu, więc od razu planowanie kredytu na 65m za min. 500k też fajna rzecz.

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Bo miasto stołeczne Warszawa to jedyne niewioskowe miasto w Polsce. Tu wszystko kosztuje odpowiednie pieniądze. Chcesz działkę, płać bańkę, chcesz mieszkanie 65m, płać 500tys+ do 1,5 bańki, chcesz paliwo, płać 30 groszy więcej niż na prowincji, chcesz żreć, płać +20% na wszystkim. Tu zjeżdżają cebulaki słoiki ze wszystkich prowincjonalnych województw i ryją mordami po 12 godzin by zarobić na bazową wegetację. A gdy już okrzepną na tyle, że dostaną kredyt z niskim wkładem własnym, to kupują szufladę w mrówkowcu (zwaną apartamentem na prestiżowym osiedlu) zbudowanym za 2,5k/m2 z pustaka i materiałów gównopochodnych. Najsławniejsze osiedle nosi nazwę lemingradu. Wegetacja w mieście stołecznym Warszawa dotyczy mas pracujących miast i wsi. No ale za to masz blisko park, kino, teatr, modne kawiarnie (herbata lipton za 12zł) i najnowsze trendy (spodnie rurki i golenie klaty) czego nie było na prowincji – tu za to nie biją.

      17

      0
      Odpowiedz
      1. Dlatego ciesze sie ze nie musze i nie bede mieszkal w wa-wie. Miasto drogie, zero klimatu, same sloiki , Korpo zjeby, pseudo celebryci. Ogolnie Cebuland obszyty zlota nitka. Pozdrawiam I zycze „milego, spokojnego” zycia. Ciao warszawko 🙂

        7

        1
        Odpowiedz
  12. Niemądry człowieku! Słabo radzisz sobie w tych, jakże specyficznych dla Bolandy, januszowo-biznesowo-tomaszowo-próżniowo-tereszczukowych sprawach. Otóż wystarczy, że w każdym z wymienionych przez Ciebie pomieszczeń (kuchnia, sracz, wnęka na szafę zwana sypialnią) ustawisz taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza, a jego poświata nada szacowny kolor i głęboki sens owym połamanym płytkom i głębokom, zardzewiałym zlewozmywakom i zprawozmywakom, sprzętom łazienkowym, kuchennym, wibratorom i straponom (te ostatnie w sam raz przydatne kiedy zostaniesz z gołą dupą po opłatach i racie kredytu). Naukowo udowodniono, że niebieski kolor pobudza, nastraja optymistycznie i w ogóle jest git i nie w kij pierdział. Nie muszę chyba dodawać, że ściany pomieszczeń same natychmiast wyprostują się z wrażenia.

    12

    7
    Odpowiedz
  13. Z ciekawości wszedłem na oferty mieszkań w moim mieście na OLX i po przeczytaniu kilku ofert jestem rozjebany. Mieszkania na obrzeżach miasta są opisane jako ‚blisko centrum’, wszystko oczywiście po remoncie, a już na zdjęciach wygląda jak jakieś archiwum PRL’u. A wszystkie oferty, na które się natknąłem napisane przez typowym polaczkow z olx’a.. Ja pierdole gdzie my żyjemy?

    25

    1
    Odpowiedz
  14. „łazienki rodem z ‚Piły’ ” 😀
    jebnąłem śmiechem 😉

    Jest to niestety, smutna, szara rzeczywistość.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Wlasnie. Jak mu lazienka w Pile nie pasi to niech sprobuje w Poznaniu 😉

      6

      0
      Odpowiedz
  15. Jej, jak ja cieszę się, że poleciałem do Anglii i żyję w niej po dziś dzień. Stać mnie na godne życie, bez stresu i tego typu problemów.

    13

    4
    Odpowiedz
    1. Pewnie mieszkasz w eleganckim domu komunalnym na Hammersmith, w pokoju wynajętym od grubego polskiego cygana na zasiłku, gdzie pod podłogą ciągle leżą gazety opisujące sukcesy Churchila, po ktorych maszerują dziarsko wielkie karaluchy. Tak, Anglia to miłe miejsce, a domy są tanie, przystępne i w świetnym stanie.

      4

      0
      Odpowiedz
  16. Mogę ci dać skromną radę, bo wiem o czym piszesz. Proponuję po prostu odkładać fundusze na miarę twoich możliwości, przestać myśleć, że masz 31 lat i wypadałoby mieć coś swojego, bo głową muru nie przebijesz a możesz jedynie podupaść na zdrowiu. Nie wiesz jak się potoczy twoje życie za jakiś czas – może trafisz świetną pracę, wygrasz w totka lub poznasz dzianą kobietę lub dostaniesz spadek, a może ci się odwidzi i tak dalej… Jeśli masz jednak straszne parcie na te swoje cztery kąty, to wyjedź za granicę i znajdź dobrą pracę – za kilka lat wrócisz z gotówką i nawet jak nie będziesz miał na całe mieszkanie, to będziesz miał pokaźny początek. Ale musisz patrzeć na tę sytuację na zimo, jak na okres przejściowy w życiu i się nie frustrować – po co ci to? Głowa do góry i powodzenia

    27

    2
    Odpowiedz
  17. W niemczech mało kto ma wykupione mieszkanie a to dlatego że są też bardzo drogie. Tylko że wynajem mieszkania jest tani na ich zarobki a czynsze reguluje państwo i dane miasto a nie prywaciarz.

    23

    0
    Odpowiedz
    1. Spróbuj w Niemczech wejść z ulicy położyć hajs na stół (ile tam sobie chcesz) i tak po prostu wynająć. Swoje doświadczenia opisz w kolejnej chujni pt. „chujnia z wynajmem nory w Niemczech”

      3

      0
      Odpowiedz
  18. Niech cię głowa o to nie boli, ponieważ w nowej apokalipsie takie dylematy staną się zamierzchłą przeszłością

    2

    0
    Odpowiedz
  19. 10 gwiazdek za porównaniaxd

    4

    1
    Odpowiedz
  20. Bardzo interesuję się ekonomią i ja bym na Twoim miejscu czekał. Obecnie przez zerowe stopy procentowe i ogromy dodruk pieniądza mamy bańki spekulacyjne w akcjach, obligacjach a także właśnie w nieruchomościach. Ceny nieruchomości są strasznie zawyżone (co sam widzisz, napisaleś za jakie mieszkania ile trzeba płacić) i prawdopodobnie czeka nas krach większy jak w 2008. Wystarczy, że podniosą stopy w kilku głównych bankach centralnych, co musi się w końcu stać i mamy spektakularny krach. Myślę, że kwestia kilku lat maks, w USA już pomału je podnoszą (obecnie o 0.25% bodajże) by powstrzymać rosnącą inflacje. Jak w końcu będą zmuszeni podnieść je o minimum 4-5 punktów procentowych to mamy krach, spadek kursów akcji i cen nieruchomości, co jest wręcz PEWNIKIEM. Obecnie sam oszczędzam i czekam na ten krach (który jest wręcz pewny) by kupić mieszkanie po okazyjnej cenie. Jak dla mnie Ci co obecnie kupują nieruchomości w tych cenach, a jeszcze za kredyt to już całkiem będą bardzo tego żałować. Ostrzegałem o tym pół roku wcześniej, a w ciągu ostatnich kilku tygodni na Wirtualnej Polsce 3 razy już były artykuły „Kupujcie nieruchomości, taniej już nie będzie”, „Boom na rynku mieszkaniowym” i jeszcze jeden jakiś artykuł. W USA mówili to samo: nieruchomości nigdy nie tanieją, zawsze rosną na wartości, kupujcie bo taniej nie będzie. I wiemy jak to się skończyło. Nie będę tutaj rozpisywał się dokładnie o mechanizmach które za tym stoją i dokładnie tłumaczył, ale ja za nic bym teraz nie kupował żadnych nieruchomości. Spokojnie sobie czekam z gotówką (i w żadnym razie na koncie bankowym, lokacie itd. Biorąc pod uwagę inflację stopy są negatywne i na lokatach w rzeczywistości się traci, więc nie ma nawet po co, a ryzyko obecnie ogromne)- chroń Was Boże od tego. Troszkę pogmatwałem chyba, ale ogółem ja bym spokojnie czekał z gotówką „w ręce” i za nic teraz nic nie kupował. Pozdrawiam

    9

    5
    Odpowiedz
    1. „Bardzo interesuję się ekonomią”

      Ale masz o niej blade pojęcie, gimbusie. Stąd ten bełkot. /Mesio

      PS. A spadek cen nieruchomości zobaczysz jak świnia niebo. Pierwszy z brzegu argument, bo się Panu twojemu nie chce rozpisywać na to twoje pierdolenie (bądź wdzięczny losowi, że w ogóle zechciał cię zaszczycić komentarzem…): w ostatnie 10 lat minimalna do góry poszła o ponad 100 %, a baran myśli że mu ceny nieruchomości pospadają…

      Krach był zresztą w 2008 i co? Spadły? Spaść to trzeba mieć jeszcze z czego. Będzie coraz drożej.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Po pierwsze, to od gimbusów możesz wyzywać swoich kolegów, nie mnie chamie. Tak się składa, że edukację skończyłem już dawno temu. Sprawdź sobie wykresy cen nieruchomości w czasie kryzysu 2008 ignorancie. W niektórych miejscach (tak, nawet w Polsce jakbyś się nie domyślił) ludzie pozbywali się nieruchomości nawet za połowę ceny którą zapłacili tuż przed kryzysem. Jeśli myślisz, że ceny nieruchomości mogą wiecznie rosnąć to jesteś po prostu ignorantem, tak jak wcześniej napisałem. Tacy sami jak Ty kupowali pod koniec 2007 roku a potem płakali. Myśleli, że nieruchomości zawsze rosną, tak też mówiono w mediach. Kupujcie, taniej nie będzie…. tak tak biedne owieczki, kupujcie a potem płaczcie…. I jeszcze raz: kultury człowieku, bo to co piszesz to o Tobie dobrze nie świadczy. Poducz się i dopiero przystępuj do dyskusji. Ceny nieruchomości są zawyżone, i spadną po podwyżce stóp która zakończy się krachem. Jednocześnie w dłuższym terminie też będą spadać ze względu na demografię, to drugi czynnik.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Idź, gimbusie, bajki opowiadać komuś innemu. Pan twój czasu na to nie ma. /Mesio
          PS. Na PS-a też czasu nie ma.

          0

          4
          Odpowiedz
    2. Tylko ci umknęło, że obecna „bańka” miała pierdolnąć już kilka lat temu, a nie zrobiła tego do dziś i wcale się nie zanosi. Nawet ten rozdmuchany kryzys, który niby przeszliśmy nie wpłynął na ceny mieszkań. Ludzie już od lat piszą, że trzeba poczekać, bo lada moment stanieje i to grubo – i gówno. A wiesz dlaczego jest tak drogo? Bo ceny ustaliły się na poziomie zachodnim, a my nadal zarabiamy blisko czterokrotnie mniej, więc chuj czy jest kryzys, chuj ze stopami procentowymi, spekulacją, programami rządowymi, i całą twoją ekonomią młodego korwinisty. Z takimi relacjami zarobków do cen zawsze będzie drogo, choćby się działo nie wiadomo co. I to jest rozwiązanie zagadki, czemu do lat nic nie tanieje – już nie stanieje. Czekaj na krach, powodzenia.

      7

      1
      Odpowiedz
  21. zawsze możesz się bogato ożenić

    10

    0
    Odpowiedz
  22. A ty myślałeś że przebrniesz życie bezstresowo tak się nie da życie gorzkie jest jak łza.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. perłowa łza

      3

      0
      Odpowiedz
  23. To ja, autor tej chujni. Dziękuję za wszystkie komentarze. Również za te które nazywają mnie nieudacznikiem i w których sugeruje się mi założenie własnej firmy itp. Rozumiem, że w tym kraju każdy musi być człowiekiem sukcesu i mieć własną firmę, bo inaczej jest skazany na beznadzieję. Zawsze myślałem, że dach nad głową to jest tylko podstawowe dobro, na które powinno być stać ciężko pracującego człowieka. No nic. Żyłem w bańce marzeń najwyraźniej. Poczekam jeszcze trochę i zobaczę co mogę zrobić. Popracuję jeszcze trochę na nadgodzinach i w soboty i w niedziele jak będę miał okazję. Nie muszę mieć wielkiego apartamentu w centrum wszechświata. Wystarczy mała kawalerka w standardzie lepszym niż melina, bo szkoda jest ciężko zarobione pieniądze ładować w ruinę jak w filmie „Skarbonka” z Tomem Hanksem w roli głównej. Coś sobie znajdę pewnie za jakiś czas i może będzie dobrze. Jeśli nie to będę musiał opuścić Polskę i pracować na koszt innego kraju. Możliwe, że jak już obaczę ile moja praca jest naprawdę warta to tam zostanę i tam będę płacił moje podatki zamiast tracić czas na coś co je st niewarte świeczki. Pozdrawiam.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. „Zawsze myślałem, że dach nad głową to jest tylko podstawowe dobro, na które powinno być stać ciężko pracującego człowieka.”

      Oj, jest tym „podstawowym dobrem, na które powinno być stać”, patałachu, tylko zapomniałeś, że jest ono na ZRÓŻNICOWANYM POZIOMIE. A ty byś chciał mieć super apartament za cenę garażu w jakiejś dziurze zabitej dechami i masz typowo cebulackie pretensje do całego świata, że nie tylko tak nie jest, ale że cię jeszcze przy takiej transakcji sprzedający z wdzięczności w środek źle podtartej po sraniu dupy nie ucałuje jak Gomułka Breżniewa. Kapujesz w czym problem?

      No. To pokłoń się nisko Panu twojemu i spierdalaj zarobić na te cztery ściany, ciesząc się, że nie musisz żyć w jakiejś prawdziwej lepiance w totalnym szambie postawionej, tak jak 80% świata musi. /Mesio

      PS. I nie pierdol tych żałosnych pseudopatriotycznych kawałków. Pamiętaj, że to, na co tu tak narzekasz, w 99% jest spowodowane mieszkającym tu motłochem o dokładnie takiej cebulackiej mentalności jak twoja. Wy, patałachy, sobie sami ten los, na który tak potem jęczycie, gotujecie.

      0

      3
      Odpowiedz
    2. „Zawsze myślałem, że dach nad głową to jest tylko podstawowe dobro, na które powinno być stać ciężko pracującego człowieka” – dobrze myślałeś, bo to nie w tobie jest problem, tylko ten system jest chory…

      4

      1
      Odpowiedz
  24. 80 metrów i samodzielny remont. Materiały plus wyposażenie kuchni i łazienki 80 tysi. Reszta ze starego mieszkania (35 mkw) wstawiona do pokoju i zginęło to w oczach. :/ Rok zapierdolu po pracy po 3-4 godziny. Udało się. Teraz jeszcze tylko 29 lat spłaty 😉

    4

    0
    Odpowiedz