Załatwiaj rozumem a nie mordą

Cześć. Od czterech lat czyli od pożaru mojego starego mieszkania (a raczej domu) mieszkam w mieszkaniu socjalnym. Osobiście nie narzekam. Sąsiedzi są ok, oprócz jednych, ale chuj tam z nimi. Czynsz nie duży. itd. itp.
Może nie każdy wie, ale w mieszkaniu socjalnym, jeśli chcesz coś w nim zrobić/zmienić musisz mieć pozwolenie z administracji i to stamtąd przychodzi fachowiec. Np. wymiana drzwi wyjściowych, zdemontowanie pieca itd. Logiczne bo w końcu to nie jest moja własność.
I o właśnie zdobywaniu pozwolenia będzie chujnia.

Moja koleżanka też mieszka w takim mieszkaniu i ona w przeciwieństwie do mnie, załatwia sprawy mordą. Czyli wpada na „pełnej kurwie” i krzyczy że jej się należy, że ona płaci i że zaraz powiadomi odpowiednie osoby/służby (chyba kurwa specjalne…). Jakiś czas temu zjebała się jej podłoga w kuchni. Poszła więc jak zwykle do administracji… i co? Czekała pół roku na fachowca.
Mi tydzień temu zjebały się drzwi wyjściowe. Czekałem 3 dni na wymianę framugi (bo coś było z nią nie tak) i oczywiście drzwi. 😀 TRZY dni. a ona pół roku.

I teraz rada dla tych co załatwiają coś – niekoniecznie w administracji:

„Nie mówcie nigdy ludziom tego, co już wiedzą.” – Ja ( 😀 )

Ona mówiła że płaci i że oni muszą zrobić. Oni to wiedzieli, więc wydłużyli czas oczekiwania do maksimum.
A… i nie bądźcie chamscy.

Pozdrawiam wszystkich chujów i chujczanki.

73
13

Komentarze do "Załatwiaj rozumem a nie mordą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W naszym kraju rację ma ten kto ma większą mordę. Bez niej nie da się wiele zrobić. 😉

    4

    4
    Odpowiedz
  3. a nie pomyslales, ze ze zepsuta podloga po prostu da sie zyc, a z drzwiami wejsciowymi to juz raczej nie. Ktos wejdzie, okradnie, zaatakuje i pozniej mieliby problemy, ze fachowiec do zepsutych drzwi nie przyszedl a z domu wyniesiono telewizor.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Pomyślałbym, gdyby zdarzyło się to tylko raz.
      Wcześniej zakładałem prysznic i czekałem tydzień. Później przenosiłem kuchnię gazową. Czkałem cztery dni. To nie przypadek.

      Autor chujni.

      3

      1
      Odpowiedz
  4. Ja nigdy nie rozumiałam chamskich ludzi. Mam taką babę w pracy. Traktuje ludzi tak jak sie traktowalo za PRLu. I kazdego probuje przekonać że, w przeciwienstwie do niej,jest debilem.
    Ja jestem zawsze miła. Nigdy nie wiadomo kiedy ja coś spierrr i będę potrzebowała czyjej „wyrozumiałości”. Predzej czy później wszystko wraca do człowieka. Szczególnie złe uczynki…

    12

    1
    Odpowiedz
  5. Typowa złośliwość i brak kultury. Co z tego, że jest ona chamska? Administracja zniża się do jej poziomu wydłużając jej tak terminy.

    10

    0
    Odpowiedz
  6. To co napisałeś doskonale odzwierciedla urzędniczą rzeczywistość. Wszyscy Ci co narzekają na długie działanie urzędów tak naprawdę wbiegają do urzędu na pełnej hurwie, krzyczą, wrzeszczą i lądują z automatu na koniec kolejki, bo taki urzędnik też jest człowiekiem i też się whurwia na to, że musi wypełniać masę wymyślonych przez debili na wiejskiej papierów. A Ci co spokojnie przychodzą to mają sprawę szybko załatwioną. Ja jak idę do urzędu lub gdzieś by załatwić tego typu sprawę, spokojnie rozmawiam z pracującymi tam ludźmi i mam w chwilę sprawę załatwioną.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Oceniasz całą urzędniczą rzeczywistość po własnym bardzo małym wycinku rzeczywistości. To tak jak powiedzieć, że nikt nie kręci liczników w używanych samochodach bo mi nikt takiego numeru nie zrobił. Brednie.

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Masz wiele racji. Ja przez lata pracy z ludźmi zawsze starałam się traktować wszystkich jednakowo, ale to nie zawsze wychodzi. Jak ktoś jest normalny, to aż się chce załatwić jego sprawę jak najlepiej. Często jest tak, że wychodzimy poza swoje obowiązki i staramy się (zamiast tylko skwitować, że „niestety…”) znajdywać rozwiązanie bo szkoda człowieka. Tacy co szukają na kim by się wyżyć (bo szef w pracy dokuczył czy żona zdenerwowała) mają małe szanse na cokolwiek poza służbową uprzejmością i załatwieniem tego co nie wymaga osobistego zaangażowania.
      Traktuj innych tak jak sam chcesz być traktowany.
      „Gęba” tylko tam gdzie czujesz się ewidentnie lekceważony i po prostu nie ma szansy załatwić cokolwiek bez pokazania, że się łatwo nie odpuści.

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Jako urzędnik w 100% potwierdzam. Człowiek chce pomóc, a panienka wyskakuje na starcie z mordą i jakimiś pretensjami chuj wie o co, chyba, że ją mąż nie dojechał w nocy. No to po chwili takiej rozmowy ma przejebane u mnie. Może se straszyć skargami. Wyższe kierownictwo zna takie dziunie i ma na nie wyjebane. Tylko wydłużacie czas oczekiwania na załatwienie sprawy w ten sposób, idioci. A skargi to se wsadźcie w tłuste od 500 plus dupy.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. w zawodówce takie zachowania jak u twojej koleżanki to norma.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Pracowałem w biurze klienta Orange na telefonie i zdarzały się takie nabzdyczone koguciki które czego to one nie zrobią, zawiadomią policję, prokuraturę, „NAGRYWAJĄ ROZMOWĘ” bo wszystko im się należy i za całe zło tego świata odpowiada firma, to jest tak śmieszne że zawsze takiego ripostowałem, że jak dla mnie to może nawet do prezydenta dzwonić albo jak pójdzie na policję to go wyśmieją 😉

    3

    3
    Odpowiedz
  9. Chujczanki xd jprl xd dobre

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Jest jeszcze inny typ człowieka – mam takie „kuzynostwo”. Mianowicie są kurwa świetni, mili, sympatyczni, w dupę bez mydła wchodzący, ale tylko do czasu kiedy myślisz tak jak oni, tymi samymi kategoriami i im przytakujesz.. oooo wtedy jest świetnie i miodnie… Ale spróbuj tylko zgłosić zdanie odrębne, inaczej niż oni widzieć świat… Wtedy jest armageddon, oczywiście jesteś wtedy chujem ostatnim i rozmowa z tobą przestaje być dla nich celowa.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Norma. Szukanie w rozmowie z drugą osobą samopotwierdzenia swojej zajebistości. Przypadek nierzadki.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ja w urzędach, jak mam coś trudnego, to jestem cierpliwy i zazwyczaj załatwiam sprawy „na sierotę”, a nie „na krzywy ryj”. Robię wielkie oczy i proszę o pomoc, mówię tym urzędniczkom, że mnie żona wysłała i za bardzo nie wiem o co chodzi, a one są takie wspaniałe i na pewno mi pomogą i zawsze megauprzejmość, bardzo pani dziękuję, miłego dnia. Przeważnie działa, ale nie na wszystkie. Jak wyczuwam PeeReL i chamstwo w odpowiedzi na moją uprzejmość, to potrafię zrobić awanturę.

      0

      1
      Odpowiedz
  11. Następnym razem ubierz turban , zawieś plecak tyłem na przód i powiedz że ci się bardzo spieszy. Prawdopodobnie będziesz miał zrobione od ręki w czasie „zero”.

    1

    0
    Odpowiedz