Chujnia wszechczasów

Dzień dobry. Na samym wstępie chciałbym nadmienić iż jestem, można już powiedzieć, stałym bywalcem na Chujni.pl. Czytałem wiele Waszych dość przerażających wpisów, świadczących o tym, jak chore życie prowadzimy, jak chore rzeczy się nam przydarzają i jak w chorym to kraju przyszło nam żyć. Mimo wszystko są to jakieś pojedyncze problemy typu, że ktoś jest samotny i nigdy nie będzie miał dziewczyny, że ktoś nie ma za co rachunków opłacić, bo mało płacą, bo kogoś ktoś zdradził, bo coś i coś. I tak dalej i tak dalej. Owszem też mam takie podobne problemy, ale wszystkie one blakną wobec jednej większej chujni. Mianowicie: bezcelowość życia. Ludzie wstają, żrą, srają, pójdą do roboty, potem zażyją jakieś przyjemności, potem znowu coś zjedzą, wysrają i pójdą spać (taka trochę generalizacja, ale w większości przypadków będzie prawdziwa). I jaki w tym wszystkim sens? Okej zjem coś smacznego, zobaczę jakiś fajny film, pójdę na Sylwka i się ujebię za wsze czasy i co dalej? Czy jesteśmy tylko srającymi odbiornikami wrażeń zmysłowych? Do niedawna myślałem sobie tak, że ustalę sobie jakiś cel i będę do niego dążyć, to nada to sens mojemu życiu. Ale w dłużej perspektywie co mi da osiągnięcie tego celu poza ukierunkowaniem mojej uwagi i odwróceniu się od tego, jakie to wszystko bezcelowe, montonne i do wyrzygania. Przestała mnie nawet bawić rozmowa z innymi, bo jak się głębiej przyjrzeć szczegółom takich rozmów to jest to prawie zawsze ta sama wymiana starych formułek słownych, wymiana tych samych poglądów (bo prawie każdy kurczowo trzyma się swoich racji, jakby to ich własne życie było). A co z zainteresowaniami, hobby? Czasem coś wciągnie, ale zwykle woli człowiek posiedzieć dupie i się w nic nie angażować. O pracy szkoda gadać. Już sam fakt, że trzeba od poniedziałku do piątku pół dnia przesiedzieć w tym więzeniu mówi samo za siebie. I tyle cierpienia, tych 200 godzin w miesiącu tylko po to, by się utrzymać. Owszem może człowiek jak odłoży sobie coś kupić dla siebie. Ale na kiego ma kupować jakąś zabaweczkę, którą po paru dniach rzuci w kąt i zacznie żałować wydanych pieniędzy? Zbudzę się rano i zastanawiam się do czego tu wstać. Są niby obowiązki i przyjemności. Ale nawet to drugie nie jest jakimś szczególnym motywatorem do wstania. No bo kurczę wstanę, zażyję tej przyjemności i potem co? Co mi to dało w większej perspektywie? Dobrym przykładem jest tu masturbacja. Najpierw wielkie podniecenie, ekstaza, a potem poczucie winy, że się uległo własnym słabościom. Być może gdy to czytacie może myślicie, że ten człowiek nie powinien mieć wobec tego żadnych hamulcow moralnych, emocjonalnych itp. Że oto może sobie wyjść na miasto i zrobić coś szalonego, poderwać jakąś obcą super blond laskę, by potem zażyć niezapomnianego seksu, że może rzucić to wszystko w cholerę na spotkanie przygody dokoła świata. Ale jest zupełnie inaczej! Niestety rządzą mną lęki i pomimo poczucia bezsensowności życia hamulce swoje mam i grzecznie tkwię w tej swojej usranej strefie komfortu. I ja się pytam jak się teraz mają Wasze śmieszne małe chujnie do mojej? Wszystko to nie ma znaczenia. Upadamy, wstajemy, ale koniec końców to wszystko na nic, bo jest w dłużej perspektywie bezcelowe. Wobec tego jak żyć? Może pogodzić się z bezsensem życia i świata i poświęcić się hedonizmowi, dążąc do zaspokojania najbardziej chorych przyjemności? Albo się powiesić i skończyć z tym żartem, zwanym życiem? Oto słowo Moje.

120
70

Komentarze do "Chujnia wszechczasów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chłopie, wszyscy tak mają. Jedni bardziej świadomie to odczuwają, inni mniej, a jeszcze inni kiedyś pewnie odczują. Nic nie poradzimy, nie my ustalaliśmy reguły świata i niestety nie zmienimy ich. Cóż, pozostaje cieszyć się tym co mamy, starać się nie myśleć o rzeczach, o których napisałeś (wiem, że wiśta wio łatwo powiedzieć… sam się staram o tym nie myśleć, ale czym starszy jestem, tym częściej tak myślę jak Ty, chyba po prostu człowiek gorzknieje). Dobrze by było znaleźć sobie jakąś pasję. To pochłania i czas i myśli i może cieszyć, a tyle naszego. A potem i tak będzie kiedyś koniec i tyle. Pozostaje się nam pogodzić z losem, że tak po prostu jest, robić swoje i starać się dobrze żyć. Nic innego nie możemy zrobić. Po co się wieszać jak za x lat i tak nadejdzie koniec? W łeb palnąć to sobie zawsze zdążysz, więc nie ma się gdzie spieszyć, żyj sobie spokojnie tyle, ile Ci dane.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Taka chujnia dotyczy 90% ludzi z tą różnicą, że 85% ma wyjebane na to, nie przejmuje się tym i sobie żyje. Jaka rada? Niczym się nie martwić, starać się odnajdywać przyjemności w nawet najmniejszych rzeczach, a także coś robić dla innych ludzi. Wtedy cel jest – pomagasz innym ludziom. Jak masz chujowy zawód i wykonując go tego nie doświadczasz to rób co innego, np. wpłać na Caritas, napisz książkę, daj komuś radę na forum, zawsze coś. Jest to bezinteresowne ale zawsze będzie to jakiś ślad po twoim marnym żywocie i nada jemu przynajmniej minimalny sens. Ja po skończeniu medycyny chcę leczyć innych ludzi i sens to niewątpliwie ma 🙂 Poza tym bezinteresownie udzielam się na forum, daję rady odnośnie problemów z komputerem. Chuja z tego mam ale jakiś sens jest.

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Z braku prawdziwych problemów stwarzasz sobie wyimaginowane problemy. Zwal konia. Idz na dziwki. Wyluzuj. Inwestuj/wydobywaj kryptowalutę. Zostań milionerem. Pozdrawiam, stary kawaler.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Mam dokładnie to samo… Bezsens wszystkiego… Od dwóch tygodni biorę leki na depresje,ale jak na razie g*wno to daje.Pewnie bym się ogólnie usunął z tej planety,ale w tym też nie widzę sensu.Beznadzieja…

    1

    0
    Odpowiedz
  6. To było tak prawdziwe i wyjęte z mojej głowy ze mam ochotę strzelić sobie w łeb i ulżyć ;d wiem co czujesz !: d

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bóg daje sens ludziom. Ateiści żydzi czy lewactwo odrzuciło Boga i będą w piekle, ty krocz drogą Pana naszego Jezusa Chrystusa. W maju będzie kanonizowany nasz wielki Jan Paweł 2 który walczył o prawa w afryce, działał na rzecz rodziny katolickiej. Byłeś ostatnio w kościele, na pasterce, u spowiedzi? Dużo ludzi było ostatnio, ksiądz ładnie mówił o grzechu, można było wspomóc wspólnotę drobnym banknotem, w zadumie powiedzieć kapłanowi świętemu grzechy przeciwku Ojcu naszemu w niebie i bliźniemu na ziemi. Módl się i pracuj, do kościoła chodź, spowiadaj się, wspomagaj Kościół Katolicki a odnajdziesz sens życia.

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Życie nie jest bezcelowe – cel jest już po śmierci – raj. Bless

    1

    1
    Odpowiedz
  9. pierdol się niedorobiony Werterze. twoje problemy stoją na połce obok tych zwiazanych z trudnosciami otwierania szklanego tymbarka, na swiecie byli wieksi niz ty, zyli, zaslyneli i zdechli, ciebie tez to czeka. człowieku działaj według wlasnego uznania. jak to ktos niedawno tu napisal, nie da sie zjesc i miec ciastka. chcesz to top sie w tym hedonizmie ale na dluzsza mete to zgubne, mozesz tez prowadzic oczyszczajacą asceze ale za pare lat zaczniesz pierdolic ze sie nie wybawiles, nie ruchales bla bla itd.. odszukaj wlasne JA i podążaj wedlug niego. co do powieszenia się, to nie radze. umrzec jeszcze zdążysz a przez reszte egzystencji moze w końcu znajdziesz jej sens. (patrzcie jaki dumny napisał Moje z wielkiej litery, swołocz..)

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Od dłuższego czasu mam podobne przemyślenia, nie wiem czy to normalne mieć takie myślenie na ten temat bo trochę podchodzi to pod jakaś depresje…A możne po prostu jest to zdolność zatrzymania się na chwile, przestać pędzić z reszta kurczaków i zastanowienia – „Co tu kurwa się dzieje!”

    0

    0
    Odpowiedz
  11. tak,pogodzić się z życiem na tej chorej planecie i zażywać wszelkich przyjemności.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie wieszaj się,bo jesteś wartościowym człowiekiem.Takim,który WIDZI WSZECHOBECNĄ CODZIENNĄ CHUJNIĘ DNIA CODZIENNEGO.Pozory,nadgodziny,shopping,masturbacja i poczucie winy.Takie czasy.Chujnia dotkliwa,ale czytam ciekawego człowieka.WIDZISZ i nie gonisz.Brawo kimkolwiek jesteś & cokolwiek robisz 🙂 Jest NAS więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. 5/5 To żadna chujnia, to życie. Do trwałeś do tego punktu, kiedy już prawie nic nie cieszy. Ja zaczynam mieć to samo. Wiele obaw rodzi się kiedy jesteśmy sami. Sam za dużo myślę, czasem wolałbym być takim prostaczkiem jak moi znajomi z pracy, dla których co tygodniowy restart jest celem cało tygodniowej tyry. Sam tak długie lata robiłem, ale już od paru lat nie chcę tak dłużej żyć. Pieniądze spytacie? Z rzeczy materialnych, nic mnie nie cieszy. Chciałbym w końcu zamieszkać na swoim, ale jak to zauważyłem dawno. Zarabiam za dużo by przeżreć, za mało by żyć. Miłość? Podobno coś takiego jest. Ja szybko się podpalam na początku każdej znajomości a potem już mnie to nie cieszy. Tak samo z pracą, jak dłużej niż rok siedzę w jednej tyrce to już mnie to nudzi i szukam czegoś nowego. W przyszłym roku wyjezdzam za granice. Raczej nie za pieniędzmi, bo tutaj radze sobie ok, jak na jedną osobę. Muszę przewietrzyć umysł. Może mi się rozpogodzi w tej bani, czego tobie autorze życzę również. Pozdro

    2

    0
    Odpowiedz
  14. „Albo się powiesić i skończyć” – i pomyśleć że chciałem się powiesić wczoraj na polanie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Tobie kobiety trzeba i tyle!

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Wiesz co tez mam takie myśli jak ty- tylko mnie dobija ta cykliczność że ciągle robię to samo już to robiłem i mnie to nie rajcuje-przykład ? taki Alex Ferguson 27 lat z Manchesterem United ( też grałem w piłkę , popatrzę , ale to ciągle to samo bieganie ,te same wyniki co roku 2-1 1-1 1-2 czasem 0-7 ale większość meczów to kopanina gra o nic w środku tabeli , ustawianie meczów? i na chuj to) . Jak można trenować 1 zespól tyle lat i to kurwa w tej samej bieganinie ja tego nie ogarniam ale wiem, że wielu ludzi może i są uważani za normalnych, a to my co szukamy zmiany jesteśmy chorzy na depresję i szukamy dopaminy!!? Ja np ciągle muszę mieć nowe wyzwania ale i tak jak pomyślę -to w kółko toto jest to samo. Ganianie za babkami i chujnia z nimi ( bo cię nie kocha tylko kogoś innego i nie ma tej dopaminy). I to w kółko się powtarza i jaki jest cel życia? Podobno samo trwanie i bycie i rozmnożenie się -ale co z tego, jak i tak nie ma z kim bo teraz rodzić nie chcą i dupy dawać bez kasy bo życie drogie , nie ma mieszkań albo nie stać i takie tam pierdoły. A nie daj boże nie masz pieniędzy jak w Chujlandii to dopiero bezsens i chujnia już jest-vide przykłady na tym portalu. Masz kasę to jeszcze jakoś żyjesz , zabijasz czas, podróżujesz , ruchasz co innego co jakiś czas, zażywasz nowe dragi itd .. ale jak ją masz . A co jak masz za dużo ? – to nie wiesz co robić dajesz innym ale inni mają cię w dupie i też chujnia itd it itd można bez końca. łączę się z Tobą w naszej megachujni. Life sux.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Nie jesteś jakimś wyjątkiem, przeżywasz typowy weltschmerz nieuku.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Idź na prawo jazdy kat. A, zdaj, kup motocykl, podróżuj. Skoro życie i tak nie ma sensu, to po co się zamartwiać o zdrowie, o swoje życie, o bezpieczeństwo. A motocykl to naprawdę super sprawa. Gdy jadę na motocyklu czuję się jakbym był w stanie medytacji (i tutaj bez pierdolenia, serio ci mówię, to odpręża niesamowicie). Powiem ci również, że moim celem życiowym jest uniezależnienie się, kupno 2 motocykli (jeden przecinak i drugi enduro do głupot), kupno starego samochodu wysokiej klasy i jego odrestaurowanie. I do tego celu będę dążyć, o ile dożyję.
    Widzisz, ktoś już kiedyś zadał sobie to właśnie pytanie: po co żyjemy? I wtedy doszedł do wniosku, że wymyśli Boga, aby ludzie nie czuli się bezsensownie, aby mieli nadzieję, że kiedyś będą się mieli zajebiście na wieki wieków. Masz zwierzęta? Psa albo kota. Co one mają z życia? Taki kot przesypia 18 godzin w ciągu doby (nie do końca śpi, bo zawsze jest gotów do działania, bardziej uśpione czuwanie). Potem pójdzie coś pobiegać, jak żyje na dworze to upolować i wraca. Nie ma sensu i im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej. Sensem życia jest sprawianie sobie i innym przyjemności, zarabianie i rozpierdalanie pieniędzy, popisywanie się tym co masz, zwiedzanie, adrenalina, pomoc innym i koniec.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. jak można mieć wyrzuty sumienia po masturbacji lecz się

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Drogi Autorze, przechodzę ostatnio to samo. Te same odczucia, to samo spojrzenie na świat.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ooooo jenyyy, człowieku! Powiem wprost. Rzygać mi się chce jak czytam takie coś. Masz depresję czy jesteś po prostu taki słaby psychicznie? Hartuj się kurwa mać! Napierdalaj a nie siedzisz i marudzisz, że bez sensu itd. Napierdalaj! To ogólnie wygląda tak jakbyś miał choroby psychiczne, depresja. Wiem co mówię bo sam miałem, może nadal mam, ale nie poddaje się i jako tako ciągnę. Sens tu jest w wielu rzeczach tylko Ty po prostu go nie widzisz i nie potrafisz się zmusić do zmian.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Właśnie! Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie ale daję 5 gwiazdek za trafność i oryginalność! Nareszcie któraś chujnia chwyciła mnie za serce:)

    1

    0
    Odpowiedz
  23. pierdolisz bzdury jak mało który

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Kurwa kolego masz rację, masz racje.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Tak naprawdę żyjemy tylko po to, by, jak wszystkie stworzenia na ziemi, przekazać geny następcom, a nie, jak ty – ściekom.

    0

    2
    Odpowiedz
  26. Jesteś po prostu miękkim chujem robiony. Samemu sobie nie pozwalasz cieszyć się życiem, każda forma kontaktu, aktywności czy nawet radości związanej z egzystencją jest dla ciebie męcząca, gardzisz czystą wegetacją a sam do niej nieuchronnie zmierzasz, wykazując totalny brak zaangażowania we własne życie, pozbawiając się pasji. Każdy kto nasra w gacie, to wie że w tej sytuacji wymagana jest kąpiel i pranie,tylko z zasranymi myślami nie wiemy co mamy robić i chodzimy z nimi niczym z niewypróżnianym całymi latami szambem zamiast mózgu, który zamiast nam służyć, obraca się przeciwko nam, skażony toksycznym jadem, który sami sobie zafundowaliśmy patrząc na rzeczywistość przez pryzmat naszych lęków i fobii, w przekonaniu o swoich porażkach. Odbieramy świat za pomocą naszych zmysłów, nasz umysł nimi zarządza, nie ma sensu z tym walczyć, ale jest sens by dbać o pielęgnację i właściwą higienę, tak jak w przypadku obsranego i śmierdzącego dupska, póki nie jest jeszcze za późno. Religia, medytacja, kontakt z naturą, nauka, realizacja zainteresowań i pasji, jest wiele dróg, które pozwalają nam ten właściwy balans i higienę zachować, jednocześnie ucząc nas czuć głębiej, rozumieć szerzej, poznawać więcej i przede wszystkim żyć pełniej.Ciekawe jak by zareagowała na twój ból istnienia osoba po rozległym udarze, która jest w stanie jedynie poruszać powiekami? Ciesz się że twoje zmysły funkcjonują jeszcze prawidłowo i zrób z nich właściwy użytek, by odnaleźć swoje miejsce na tym świecie.

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Polecam showup.tv 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @18 chłopie dobrze gadasz:) Też mam motocykl drogowy, drugi w teraz ale się zjebał i narazie nie mam chęci wymieniać uszkodzonej części, a odnowiłem starego malucha. Daleko mu do wysokiej klasy, ale mam dopiero 21 lat i skąd tyle ukradnę na zabytkowego MB lub RR?

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Ty siedzisz w pracy pol dnia, ja calymi dniami + soboty, zamienisz sie? W dupie ci sie poprzewracalo z tej wygody..

    0

    1
    Odpowiedz
  30. Życie… albo je akceptujesz w tej postaci, albo możesz próbować ze sobą skończyć. O jednej rzeczy mogę Cię zapewnić, żyć jest łatwiej niż umierać. Ja kiedyś spróbowałam pożegnać się z tym światem, jak widać – bez powodzenia. Teraz na zawsze będę nosić w sobie piętno, o którym nie sposób zapomnieć… Żyj, póki starcza Ci sił i szukaj wokół siebie małych radości. One naprawdę istnieją, tylko trzeba się dobrze rozglądać… I coś z zupełnie innej beczki: Dobry człowieku, nigdy, ale to NIGDY, nie miej wyrzutów sumienia z powodu masturbacji! Robiąc to, okazujesz miłość samemu sobie, a przecież kluczem do szczęścia jest przede wszystkim samoakceptacja! Kochaj samego siebie, a pokochasz otaczający Cię świat!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Byli już przed Tobą madrzy, którzy znaleźli rózne drogi wyjścia z takiej chujni. Poczytaj filozofie wschodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. A ty mosz Angst przed Kobietami czy co ? Chopie znajdz sobie mokra cipka,
    to ci sie od razu wszystko poprawi !
    Chujowe pozdrowienia !

    0

    2
    Odpowiedz
  33. „bezcelowość życia.” Masz kurwa rację, Masz. Odechciewa się.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Umysł próbuje rozwikłać o co w tym wszystkim chodzi, a kiedy nie jest w stanie dochodzi do frustracji..bo umysłem nigdy nie zrozumiesz sensu istnienia, tego kim jesteś i czym jest życie, Twoje ja to tylko taki mały aktor na scenie, ego.. utworzone z myśli.. gdy wyjdziesz poza ego, dostrzeżesz coś.. ciszę, pustkę, czystość istnienia, prawdę, niektórzy mówią BOGA.. jestem, który jestem. To takie proste.. ale nie umysłem to pojmiesz, tylko całym sobą. Dobrze, że jesteś na etapie w którym starasz się zrozumieć… cała masa ludzi niestety stoi w miejscu jeżeli chodzi o rozwój świadomości, żyją tym co im wpojono za młodu, w szkole, przez rodziców, kościół… ale ktoś tak zaprogramowany w końcu też musi się obudzić, znam to z autopsji 🙂 a póki co szarpią nim frustracje, kłóci się z innymi o to kto ma racje, broni tego co zostało mu wpojone..to takie bezsensowne.. A zrozumieć znaczy uświadomić sobie, że tak na prawdę nic nie ma do zrozumienia 🙂 JEST TYLKO TO CO JEST. i nie mówię tu nic odkrywczego, zaraz ktoś krzyknie, że to pseudofilozoficzny bełkot, jakieś New Age czy inne nie wiadomo co.. to tylko ich punkt widzenia 🙂 pamiętaj, wszystko co masz, to tu i teraz, chwila obecna, jak się nauczysz jak w niej żyć i być, jak się nauczysz że nie ma przyszłości, ani przeszłości, tylko TERAZ zaznasz prawdziwej wolności, powrócisz do domu za którym każdy tęskni podświadomie 🙂 chwila obecna, tu i teraz..to wszystko co jest..przyszłość jest tylko wyobrażeniem, przeszłości już nie ma, wszystko jest w TERAZ! Więc nie katuj się myślami, bo to one są odpowiedzialne za 95% naszego cierpienia..reszta to cierpienia fizyczne spowodowane jakimiś wypadkami.. nie myśl za dużo, umysł komplikuje wszystko i pod warstwą tych wszystkich śmieci które wiele osób ma w głowie, tego co jest dobre a co złe, zasad moralnych, schematów myślowych bla bla bla kryje się prawdziwa wolność. Wyrzuć śmieci :] Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  35. 5 dla ciebie ,mam podobnie widze ten sam bezsens ,pracuje bo musze chociaz tej roboty i ludzi w niej nie trawie,cokolwiek zrobie to wszystko i tak chuj ,co innego jak bym miał zyc wiecznie wtedy to jeszcze ma jakiś sens gromadzenie posiadanie majatku itp ,dzieci co mam to wszystko widzę rozpierdalają nie szanują ,jak cos człowiek powie to zawsze wychodzi na tego złego ,zona dba tylko o swoją dupe dla niej tylko szmaty i buty maja sens w zyciu kiedys tak nie było teraz chujnia,moze 10% społeczeństwa widzi to naszą nicość a reszta to pierdoli szkoda ze nie urodziłem sie w tej drugiej grupie czasem człowiekowi by było łatwiej jak ta świnia by sobie żył ….

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Ty sie stary WYPALILES!doszedles pod mur i musisz go pierdoln… wszyscy to przechodza, nie tylko ty. Chobby,zwierzeta, natura ,modlitwa,sport. Ty jestes kreatorem swojego zycia mialem to samo, pozostal tylko smrod.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Ktoś w komentarzach zastanawiał się czy przypadkiem takie myślenie o sens nie podpada pod depresję. Gdzie tam, wielu ludzi myśli o takich rzeczach i to jest normalne, ba to nawet świadczy o tym, że ktoś ma trochę więcej w głowie i jest ciekawy świata. A co do wpisu. To zakładasz, że znalezienie sensu i przyczynowości tego wszystkiego jest czymś szalenie pozytywnym. „Koniecznie musi być sens” – nie, nie musi. Jedynym przeznaczeniem człowieka przewidzianym przez naturę jest rozmnażanie się, przedłużanie gatunku. Natura jednak nie przewidziała, że tak nam się rozwiną mózgi i będziemy się przez to zastanawiać nad wszystkim dookoła. Bądźmy szczerzy człowiek umrze i raczej nigdzie dalej nie pójdzie, dlatego jedynym najważniejszym zadaniem dla człowieka jest maksymalne korzystanie z życia. Ja bym do tego osobiście jeszcze dodał osobisty rozwój duchowy (nie mówię tutaj tylko o religii i nie chodzi mi o wierzenia w Boga bo to tylko marzenia człowieka), żeby rozumieć siebie i świat (nawet jeśli nie dojdzie się do odpowiedzi ostatecznych). Na koniec mogę też polecić spróbowanie napoju Ayahuasci który dzięki wsparciu szamana może doprowadzić do odpowiedzi i uleczenia. Obejrzyj sobie dokument na you tube. Sam zresztą też planuję kiedyś pojechać do ameryki południowej do szamana. Pozdrowienia
    -Morrison

    0

    0
    Odpowiedz
  38. I can’t get no satisfaction
    I can’t get no satisfaction
    ‚Cause I try and I try and I try and I try
    I can’t get no, I can’t get no …

    Zakochaj się, czy coś. Podobno pomaga hehe. A tak serio to nic na to nie poradzisz, jeśli się przyjrzeć egzystencji naszej, to tak naprawdę nie ma w niej nic interesującego. Jeszcze do 30 roku życia jest jako tako, pod warunkiem że jest się zdrowym i w miarę towarzyskim/przystojnym etc(u mnie nie ma ani nic z tych rzeczy, więc chujowo). Potem jak nie zaznasz szczęścia jest już coraz gorzej. Starzejesz się i masz świadomość że lepiej już było, lepiej już nie będzie. Życie to chujnia, i jeśli nie znajdziesz sobie czegoś ciekawego do roboty to jest to chujnia podwójna.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. (…) a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. to wszystko prawda – zyjemy tylko dla milosci i poki sie nie zakochasz, nigdy tego nie zrozumiesz. milosc do drugiej os jest jedynym celem naszego zycia. I to celem na na cala dlugosc jego trwania – gdy juz sie zakochasz bedziesz chcial spedzac jak najwiecej czasu z ta os by ja poznawac i odkryc do konca. Mialem dokladnie takie same myslenie jak Ty poki jej nie poznalem. Teraz po 5 latach slubu gdy zasypiamy razem w lozku i obejmuje ja wciaz nie chce zasnac by jak najmniej czasu stracic bez niej – nawet tego spozytkowanego na sen. te przyjemnosci co teraz masz sa niczym w porownaniu do tych z druga os, praca mniej ciazy gdy wiesz ze ma sens i po niej spotkasz sie z ukochana czas mniej sie dluzy i wszystko jest latwiejsze.
    Tez dlugo szukalem sensu zycia i odnalazlem go dopiero w niej. Ani religia, ani spelnianie wszystkich wlasnych zachcianek, imprezowanie czy uzalanie sie. Powodzenia w odnalezieniu swojego!!

    1

    0
    Odpowiedz
  40. Sensem życia jest bezinteresowna pomoc innym. Spróbuj a poczujesz wewnetrzna satysfakcje i zobaczysz o czym mówie.

    0

    0
    Odpowiedz