Narzekanie na bloki

Wkurwia mnie to narzekanie na bloki. Ludzie! Wiecie ile ja bym dał żeby mieszkać w takim prl-owskim bloku? Póki co mieszkam w starej obdrapanej, rozjebanej i brudnej kamienicy. Schody się sypią, a w domach zapierdalają karaluchy. Na klatce jebie zwłokami, a wszyscy sąsiedzi to menele. W mieszkaniu mam robactwo chociaż sprzątam dokładnie co tydzień, wszystko przechodzi od sąsiadów. W nocy strach wyjść z domu, bo na schodach ludzie urządzają sobie popijawy, na których prawie zawsze są awantury. Kurwa, jak chciałbym mieszkać w normalnym bloku.

92
63

Komentarze do "Narzekanie na bloki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Podstawa to wychować sobie sąsiadów. Brudasy jebane też napierdolą syfu, kundle srajace, pchły roznoszace, a ja kurwa musze z własnej inicjatywy wziąć szmate i zmyć ten syf(korona mi z głowy nie spadnie-ok), ale kurwa czasami jest nie do wytrzymania, a to tylko i aż 4 rodziny. Pozdro

    1

    0
    Odpowiedz
  3. co ty kurwa wiesz o życiu w blokach, ja mieszkałam i w kamienicy i w bloku to się mogę wypowiedzieć. w kamienicy są przynajmniej grube ściany i nie słychać tak bardzo sąsiadów. ale że robactwo masz to fest to musi być melina, podro

    2

    1
    Odpowiedz
  4. No to jest masakra qrwa po prostu… w dwadzieściajednym wieku to jest qrwa coś nie tak.jak chodziłem do szkoły(w chuj czasu nazad)to były takie wizje
    przyszłości (niby że teraz)jak to na kosmos wszyscy fruwać będą i zdrowi wszyscy też będą i jeszcze do tego szczęśliwi nie wiadomo z czego.a teraz widzę,że oszukali mnie .

    0

    0
    Odpowiedz
  5. jak będziesz wychodzić nocami to załatw sobie tak ze 40 cm rurki pół calowej albo znajdź mocny kij i nabij w niego gwoździe super broń na patologię!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. No fakt, mieszkam w bloku i okolica jest świetna bo mieszkam na samym końcu miasta, aczkolwiek znajduje się tutaj dużo ciekawych rzeczy w pobliżu, do cmentarza mam jakieś 100 metrów, do straży, gazowni, apteki, ośrodka zdrowia, żłobka, weterynarza jakieś kilkaset metrów. A sklep jest naprzeciwko mojego małego osiedla, akurat bloki są dość małe 5 mieszkaniowe także nie narzekam. Przeważnie cisza i spokój, no ale cóż ok. 75% populacji to ludzie po 50tce. Ja choć mam 21 lat to jestem zdecydowanie najmłodszy w swoim bloku

    0

    0
    Odpowiedz
  7. nie ma normalnych bloków. w nich dzieje się dokładnie to samo co w twojej kamienicy tylko czasami w mniejszym zakresie. ot cała „różnica”. kto ci w ogóle nawciskał tych pierdół że w blokach niby taka idylla? z choinki się urwałeś?

    2

    0
    Odpowiedz
  8. No to sobie pomyśl, że w wielu blokach jest podobnie – może nie ma karaluchów ale są meliny i menelnia. Ja mam melinę na górzę i stamtąd na całą klatkę i mieszkania rozprzestrzenia się jakieś gówno – latające robactwo, które LATA, składa larwy w produktach żywnościowych. I nie ruszysz chołoty z meliny, bo to rodzina dziennikarki ze znajomościami, swoją drogą, też pijaczki, tylko innego kalibru. Może wszystko jest odnowione, ładne, klatka jest pomalowana itd. ale co z tego jak przychodzi hołota jebana i maże markerem, pije piwsko pod klatką od rana do wieczora? Sąsiad raz wypierdolił pijakowi to potem mu auto podpalili, a jak dzwonisz na policję, to zanim przyjadą, już wszyscy z meliny znikają. Więc nie denerwuj się na narzekających na bloki, bo w blokach jest to samo, tylko w ładniejszym opakowaniu.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Zza ściany sąsiad od trzech miesięcy katuje mnie tym samym albumem Metalliki. Piętro niżej sąsiad ma głupiego psa, który wyje, szczeka i drapie po ścianach, jak tylko zostanie sam w domu (czyli od 7 do 18). Nade mną mieszka starsze małżeństwo, któremu ich dzieci ciągle podrzucają swoje rozwydrzone dzieci, które poruszać potrafią się jedynie słoniowym kłusem i porozumiewać dzikimi wrzaskami. Przed blokiem, jak tylko zrobi się cieplej, na placu zabaw do 3 w nocy przesiadują dresy i drą te swoje bandyckie mordy na cały regulator. Zimą rury centralnego ogrzewania terkoczą tak, że nie sposób spać. I nadal chcesz mieszkać w bloku?

    2

    0
    Odpowiedz
  10. co dla jednych jest sufitem, dla innych jest podłogą.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Słowo klucz – wieś. Tak to jest w wiejskich i małomiasteczkowych kamienicach. Miejskie bloki może nie są super, ale faktycznie, jak zauważyłeś – różnica i tak kolosalna na korzyść.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To prawda, nie ma nic chujowszego niż stara, zaniedbana, zawilgocona, chujowa kamienica. Jednak blok jest lepszy, co nie zmienia faktu, że i tak zjebany 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. sram na plebs

    0

    0
    Odpowiedz
  14. true, true…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Tu autor.Chyba nigdy nie mieszkaliście w takim miejscu jak ja.Ile ja bym dał żeby słuchać kłótni sąsiadów za ścianą i martwić się że pod klatką stoją dresy.Niestety ja mam to wszystko pod drzwiami, nie raz się do mnie dobijają a dzwonić na policje nie chce bo mógłbym mieć niezłe kłopoty na osiedlu.W całej kamienicy NIE MA normalnego człowieka.Same drechy i żule.Średnio raz na miesiąc muszę wstawiać nowe okna bo regularnie mi wybijają.I nie mieszkam na wsi tylko w Poznaniu na Jeżycach.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Jeżeli mieszkasz na Szamarzewskiego pod słynnym numerem, to Ci kurwa wspólczuję. Ten syf można znaleźć w Internecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Autorze, współczuję bardzo! Ja mieszkam w bloku i wkurwiają mnie sąsiedzi. Ba, chyba nawet mnie do lekkiej nerwicy doprowadzili. Ale jak czytam takie historie jak Twoja to wiem że mogę mieć znacznie, znacznie gorzej… Bloki są fajne jak się ma fajnych sąsiadów. Tak jest u moich rodziców gdzie się wychowałem. Wszyscy przestrzegają reguł (cisza nocna, rzadko imprezy w domu a jak już to po uprzedzeniu i przeprosinach, dbanie o czystość). W takim bloku mieszka się świetnie, pod wieloma względami lepiej niż w domku. Jak się przeprowadzałem z żoną, myślałem że też tak będzie. Okazało się że moi nowi sąsiedzi to buraki i postaki, a na osiedlu pełno ławkowych pijaków. Bloki są może i lepsze od miejsca gdzie teraz mieszkasz, ale wiedz że nie są też takie super jak Ci się wydaje.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Mieszkałam w bloku, teraz mieszkam w kamienicy i widzę różnicę. To też kwestia tego z jakimi ludźmi się mieszka. Patologia może się zagnieździć wszędzie. Ale masz rację autorze – warunki w bloku są o niebo lepsze. Spółdzielnie przynajmniej coś robią, na klatkach jest ciepło, regularne remonty a jeśli jeszcze taki blok zamieszkują w miarę kulturalni i czyści sąsiedzi to już jest super – i tak właśnie było u mnie, gdy mieszkałam z rodzicami w bloku (co wspominam bardzo dobrze). Teraz z powodów finansowych zamieszkuję taką właśnie obskurną kamienicę. Ostatni remont był chyba ze 30 lat temu, rozjebane okna przez które zimą tak wieje, że nie czuć różnicy czy jesteś na dworze czy na klatce schodowej, bo temperatura ta sama. Sąsiedzi może nie patologia, ale brudasy do potęgi, nie sprzątają bo twierdzą, że przecież nikt im za to nie płaci, a wiadomo że jak sprzątać będzie jeden czy dwóch lokatorów, a reszta notorycznie robi syf to nigdy nie będzie czysto. Ale jak wiadomo mieszkania w takich kamienicach zapomnianych przez administracje są dla ludzi mniej zacnych finansowo, tak więc trzeba jakoś przetrwać 🙁 Może koleś „od mesia” coś nam poradzi :)))
    Ale 100% zrozumienie dla twojej chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A ja mieszkam na wsi i co? Chujnia.pl! Wsi spokojna wsi wesoła? Akurat na wsi najwięcej buraków i alkoholików. Świeżego powietrza brak, bo w lecie opryski i palenie śmieci, w zimie oddychać się nie da bo ogrzewają domy śmieciami i chyba gównem. Często słyszy się pijaków, chamstwo zacofanie i dewoty. Figurki bo drodze, więc się w maju modlą i gapią się na wszystkich. Uwagę ci zwracają że w „wielgy pjontek” używasz komórki, mimo że wybudowali chodnik ok 30procent chodzi asfaltem. A 90 parkuje na chodniku zamiast na parkingu i podwórku. Przyjeżdża łebek do kurwy małolaty i siedzi u niej do północy, odjeżdżając pali gumę starym gratem. Bród, bieda, zacofanie, fanatyzm religijny, brak pracy, nie ma gdzie zabrać dziewczyny z miasta, więc nawet przyjechać nie chce… Zresztą u niej można posiedzieć w barze czy klubie. A krzyki są, ale tylko podczas meczów.

    0

    0
    Odpowiedz