Sąsiad debil z wyższego piętra robi remont

Ciul pierdolony szanowny sąsiad napieprza młotem w podłogę od bladego świtu już któryś tydzień. Na początku sobie myślałem – no OK, każdy chce zrobić remont, słychać było jak kuje płytki na podłodze (czyli tuż nad moim sufitem). Skończył je kuć chyba już pierwszego dnia bo przestałem słyszeć dźwięk tłukących się płytek, ale młotem nadal wali w podłogę w godzinach 7-22 z częstotliwością ponad raz na sekundę. Mam wrażenie, że mój szanowny sąsiad jest pierdolnięty i nie widzi, że skuł płytki już dawno albo próbuje młotkiem zrobić dziurę do mojego mieszkania. Łeb mi zaraz jebnie od tego walenia, szyby się trzęsął, spać nie mogę. Dodatkowo dzisiaj do stukania doszło wiercenie. Każdy mieszkaniec bloku wie, jakie to kurwa uciążliwe. Rozumiem wiercić nawet przez 2 godziny ale do chuja pana cały dzień? Co on chce się do złóż ropy dowiercić? Pierdolę i się wyprowadzę do domku na wsi!

61
56
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Sąsiad debil z wyższego piętra robi remont"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. to tez se zrób remont i po kłopocie.Śmieszne macie problemy.W dupach się poprzewracało.

    0

    13
    Odpowiedz
  3. trza było mi zwrócić uwagę…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Urok mieszkania w blokach/kamienicach. Wprowadzając się do takiego klocka musisz mieć świadomość, że tylko pozornie mieszkasz sam. W rzeczywistości ludzi masz nad sobą, pod sobą, obok siebie, za drzwiami i za oknem. Widziały gały co brały. Tyle.

    1

    4
    Odpowiedz
  5. Jak mnie wkurwiają takie mózgowce „widziały gały co brały”. Kurwa a skąd ludzie mają brać po 500 tysięcy na budowę domu? Oczywiście możesz się wybudować na wsi taniej, ale i tak drożej niż w mieszkaniu. Ludzie kupują mieszkania nie dlatego że pragną mieszkać w blokach czy kamienicach ale dlatego że przeważnie na nic innego ich nie stać.

    10

    0
    Odpowiedz
  6. Znam ten ból ja mam sąsiada co siedzi piętro niżej u mamusi i zachowuje się jak pierdolnięty. Kiedyś tu nawet o nim pisałem. Stary kutas, bo już pod 40 lat tak na oko ma na karku a sieczkę ma w głowie że hej. Ma cały repertuar wkurwiania: muza na jakimś sprzęcie że wszystkich wkurwia (2 piętra wyżej mają dosyć taki debil ma bas), kłótnie z matką na przykład o 2 w nocy, rozmowa przez komórkę na balkonie na przykład o 23-24 jak ludzie śpią, telewizji słucha tak głośno że czasem muszę mój odbiornik podgłośnić choć wiem że pierdolec nie ma problemów ze słuchem. W sumie nie wiem co on ma z tym głośnym słuchaniem wszystkiego. Także wiem co znaczy pojebany sąsiad. Życzysz takiemu pierdolcowi, żeby dostał kontrakt gdzieś na drugim krańcu europy, wyjechał tam, niech mu się wiedzie, byle nie wracał. Skąd takie pierdolnięte istoty się biorą? Łączę się w chujni.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Jebać buraków w blokach. Zaostrzyć kary i prawo! Cisza i odpoczynek prawem każdego człowieka!

    6

    0
    Odpowiedz
  8. Ja takich sąsiadów opierdalam kulturalnie. Tłumacze , że przyzwoitość nakazuje aby domownicy po pracy mieli możliwość wieczorem odpocząć, zatem proszę napierdalać najwyżej do 20-tej.
    Zawsze jak dotąd to pomogło.
    A to, że nowo wprowadzających się ostrzegają przede mną to tylko idzie na plus dla wszystkich.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Czep się roboty jeden z drugim.

    0

    3
    Odpowiedz
  10. Tu autor. Rozmawiałem przez telefon i zacząłem mieć dość ciągłego pytania: co? nic nie słyszę? co to za hałas? Krzyknąłem do mojego rozmówcy, żeby mnie usłyszał: oddzwonię później bo jakiś debil napierdala młotem i nic nie słyszę. I ucichło na 2 godziny :).

    2

    0
    Odpowiedz
  11. A skąd Ty kurwa wiesz co on tam robi? Za lokum zapłacił tak jak i Ty. Taki problem to przewidywalna oczywistość na którą się zdecydowałeś! Domek na wsi nie jest lepszy – więcej dojeżdzania, więcej opłat, ogrzewanie we własnych zakresie i inne chujowizny

    0

    8
    Odpowiedz
  12. #4 – to trzeba ruszyć głową i zarobić, a nie biadolić na rząd, brak kasy i chujowe mieszkanie.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Dom zbudujesz już za 150 tys. zł i niekoniecznie na wsi zabitej dechami. Mnie mój dom (114 m2) wyniósł dokładnie taką cenę, miejscowość pod Krakowem, 10 min do granicy Krakowa autem

    0

    2
    Odpowiedz
  14. Ad.9 – możesz się zdziwić ale często zwykłe spokojne uprzejme wytłumaczenie sprawy przynosi efekt, nie trzeba wyzywać sąsiadów od debili.

    0

    3
    Odpowiedz
  15. O kurwaaaaa!!! A ja mam taką sąsiadkę, co jak jej co jebnie na łeb, to drze jape o byle gówno. Ostatnio darła mordę o to, ze puszczam wodę z jej kranu na dworze, a ten kran jest dla wszystkich.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. moim zdaniem powinny być takie przepisy że każdy kto robi remont musi płacić sąsiadom jakieś odszkodowanie

    7

    0
    Odpowiedz
  17. tez to mam ale sąsiad z góry ma adhd razem z zoną i dzieckiem,to dopiero uciązliwe i jeszcze maja psa-swinie,nic nie mozna im zrobic,dzieciak jest nie mozliwy co za halas,patologia, wszystko na zlosc i matce i sasiadom robi,tez robią co chwile remont bo ten mały niszczy im mieszkanie,kiedys zwrocilam jej uwage że za glosno sie zachowują to powiedziala :zadzwon na policje,wiec wzielam sie na sposob muzyka na full od 8-22,i to nawet w kuchni tez właczam muze, kiedys przyszla rano bo chciala spac jeszcze,a ja jej to zadzwon na policje i poszlam do pracy,wiecej nie przyszla, kazdego dnia jak tylko zaczynaja halas ja muzyka na full

    0

    0
    Odpowiedz

Wrocławska uprzejmość

Witam szanownych Chujowiczów… Swoją chujnię opiszę krótko. Otóż w następnym miesiącu przeprowadzam się do Wrocławia, więc poprosiłem swojego przyjaciela żeby zawiózł mi trochę rzeczy z domu rodzinnego właśnie tam. Wyjechaliśmy w sobote, chcieliśmy we wrocku wieczorkiem wyskoczyć na piwko, bo meczyk wiadomo, no a w niedziele po południu wróciłoby się do domciu. Jakie było nasze zdziwienie kiedy rano o godzinie 8 w drodze do sklepu okazało się, że auto stoi na cegłach, bo zajebali 4 alusy o wartości 8tys złotych. Co za w dupę uprzejmi złodzieje, że zostawili auto na cegłach, no kurwa pełna kulturka. Mogli w sumie zrzucić go z podnośników prosto na glebę, a tak chociaż podwozie przeżyło. Pierdolona wrocławska uprzejmość, policja miała to w dupie, przyjechali po 2h, jeszcze dopytywali czy sami sobie tych opon nie zajebaliśmy… brak słów. Dopiero dziś udało się wyjechać z tego jebanego Wrocławia, dobrze że wysłali mi z rodzinnego domu zimówki kurierem i jakoś się doczłapaliśmy do domów… Chujnia i śrut!

45
75
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Wrocławska uprzejmość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale masz problemy.No cóż są ludzie i parapety.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wszędzie są zjeby, a tak na Warszawę narzekacie. Najgorsi są przyjezdni, najedzie się wsi do miasta, pożenią się i jak miejscowi się czują. A potem robią wieś miastu i cała Polska myśli że wszyscy to takie buraki.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chwała bogu mam stare powyginane felgi mnie to nie spotka

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Polak dwóch rzeczy nie bierze do ręki – gówna i rozgrzanego żelaza. Rusek tylko jednej.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Sprzedam alusy, stan bardzo dobry, nowe warte koło 8 tys, za 5 sprzedam, promocja 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. coś mi się wydaje, że koło spod 1-ki to ten sam wkurwiacz spod 1-ki ze wpisu wyżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Idź w niedzielę na targ przy młynie sułkowice – może je sobie tanio odkupisz

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Auto bez alusów to nie auto;D

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Byłem na bazarku ale nie znalazłem,chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Przeciągnij po karoserii żelaznymi grabiami, załóż popękane kołpaki, stare radyjo na kasety (ale takie, co taśmę wciąga) i nikt ci auta nie buchnie ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  12. szukaj w sobote na gieldzie w lubinie. czesto mozna trafic na wlasne lusterko, halogeny, radio. czasem od kol dzwonia po dwoch dniach czy nie chcesz kupic. chujnia i srut~!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. 8 tys… To moje auto nie jest tyle warte. Sam bym zajebał te felgi! Burżuje….

    0

    0
    Odpowiedz

Zapierdalający czas…

Witam Szanownych Chujowiczów…. Chciałem się dowiedzieć czy Wam też tak zapierdala czas, poruszałem już w sumie ten wątek w odpowiedzi na inny post, ale pomyślałem, że na głównej będzie większa szansa na otrzymanie odpowiedzi… Mam 35 lat – żona dzieciaczki, rachunki i opłaty. Kiedyś moje życie upływało w rytmie – poniedziałek-piątek, potem zaczęło lecieć styczeń- luty -itd, a potem- wiosna-jesień-zima lato.. A teraz 2010-2011-2012 (Słyszałem, że jeszcze jest tempo: młodość – starość, ale do tego nie doszedłem jeszcze).
Rozmawiałem jakiś czas temu z moim ojcem – powiedział mi tak: Ja mam 64 lata i nie jestem milionerem, ale coś tam w życiu przeżyłem i zobaczyłem, a Ty nigdy nie będziesz miał na to czasu, bo takie przyszły czasy. Ojciec pracował całe życie od godziny 6 do 14 – wracał do domu, zanim jeszcze wróciłem ze szkoły. Załatwił zakupy, podziałał w ogródku, przypilnował co robie i czy odrabiam lekcje. Jeszcze film wieczorem obejrzał w TV i miał czas się spotkać z kolegami. Był pracownikiem w firmie produkcyjnej. Ja prowadzę swoją działalność. Mój dzień pracy zaczyna się o 6 rano, kończy w okolicach 19-20 (żona dzwoni z awanturą, że jeszcze mnie nie ma w domu, mam 2 małych dzieci, które nie wiem kiedy osiągnęły 3 lata i roczek). Co dzień wracam do domu ze świadomością, że nie zrobiłem wszystkiego co było do zrobienia w pracy, czasem spędzam sobote w pracy… Czas mi zapierdala, tak, że nie wiem kiedy minął 2011 rok, i połowa 2012….
No i co? Takie czasy….??
Próbowałem wypełnić czas innymi rzeczami: spędzanie czasu z rodziną, hobby (góry, paintball – super sprawa – polecam każdemu) – ale zawsze góre brała praca, bo rachunki, bo studia dla dzieci, ubezpieczenia, leasingi, podatki, czynsze, kredyt…) Trzeba zapewnić utrzymanie rodzinie, a teraz jest tak, że utrzymanie i stablizacja to tylko aspekt finansowy.
Mam wrażenie, że coś tu wszystko jest nie tak i że proporcje się gdzieś zaburzyły, ale nie mam pomysłu jak to zmienić.
Mówią, że problem uświadomiony to problem w połowie rozwiązany. No dobra mój jest uświadomiony, ale nie widzę rozwiązania….
Jak znaleźć trochę czasu dla siebie i dla rodziny przy takim tempie życia?
Ma ktoś pomysł?

85
59
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Zapierdalający czas…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko budżetówka Cię uratuje 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przykra prawda. Niestety ale mam podobnie. Jestem jednak dekadę młodszy, pomimo tego mam tak samo. Poza tym, że nie mam dobrej, stabilnej pracy.. ani rodziny w sensie dziewczyna, żona, dzieci. Coś tam się pracuje, studiuje.. ale brakuje dalszych perspektyw. A czas… z przerażeniem patrzę w kalendarz i uciekające lata. Kurwa !

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja się codziennie budze o 5, do domu wracam po 19, czasem 20-21. A jestem 13 lat młodszy od Ciebie. Chore życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przyjacielu – utrzymujesz po prostu za wysoki poziom życia. Więcej chcesz mieć, niż los może chce ci dać. Jakbyś Golfa III cisną tak, żeby jeździł jak A6 lub R8 – oprócz tego, że się nie da, to jeszcze zatrzesz silnik. Twój stary zapewne nie miał i nie chciał , ba – nawet nie mógł mieć połowy tego, co ty masz lub chcesz mieć i dla tego żył po prostu wolniej. Ty naoglądałeś się reklam i podsłuchałeś przechwalanek znajomych i chcesz im dorównać. Koszty życia przerastają twoje możliwości. Walka nie ma sensu. Za parę lat czeka zawał a potem trumna. Znałem paru, co to wykończyło. Nie wydalasz na swoim, znajdź sobie normalną robotę, jak nie ma w okolicy, wyjedź za granicę. W pewnym momencie nie będziesz miał wyboru i oddasz życie za kasę. Teraz jesteś młody i silny, ale zbiorniki z energią kiedyś się wyczerpią . Zużyjesz w 10 lat to, co powinno starczyć na 50. I co dalej? Kolejny zajeżdżony przez ciągnięcie ekonomii kraju w górę? Twój uświadomiony problem to nie jest główny problem. To dodatek do problemu, który jest chorobą naszych czasów: mieć więcej i szybciej. Spuść z tonu, albo za 15 lat dzieciaki z dyplomem będą odwiedzać cię na cmentarzu.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Czas mija szybciej z wiekiem, ponieważ im starsi jesteśmy, tym mniej nam się nowych doświadczeń przewija. Innymi słowy: Czas to subiektywne uczucie, którego prędkość zależy od ilości nowych doświadczeń, bodźców, które rejestruje nasz mózg.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwa! Jakbym o moim szefie czytał! Co gorsza próbuje mnie wciągnąć w tą spiralę zapierdalania. Ale się nie daję. Wolę moje 2,5 na łapę niż 3,5 i siedzenie całymi dniami w robocie. Szkoda życia. Pracowałem za granicą i wiem że da się robić 8h dziennie i życ jak człowiek. Jak tutaj zacznę nie dawać rady (nie jest bogato ale jakoś się żyje) to pakuję familiję i spierdalam stąd. Autorowi chujni polecam to samo. Nie ma sensu zażynać się dla paru tysi.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. ja tylko tyle pamiętam, że kiedyś rok w szkole to było więcej, niż teraz 5 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  9. niestety muszę zgodzić się z kom.4 Jeśli nie znajdziesz szybszego lub łatwiejszego sposobu na wypracowanie pewnego poziomu-stopy życiowej, będziesz jak ta mrówka taszczył ziarnko za ziarnkiem aż do usranej… Swoją drogą, zależy co komu wystarczy do spokojnego życia. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  10. to jak ty znajdujesz czas na granie na kompie i pisanie wpisów na chujni…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To ma być chujnia na 5 gwiazdek? Masz wszystko i se kurwa wymyślasz problemy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Choroba XXI wieku: mieć, a nie być. Mieć samochód, dom, kominek, yorka, garnitur, sygnet, domek letniskowy.
    Po co to wszystko, jeżeli nie będzie okazji z tego skorzystać? Dla kogo to wszystko, skoro nie daje nam to satysfakcji? No, chyba, że na pokaz, ale to już nie jest życie.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Zatrudnij menadżera, bądź awansuj jakiegoś pracownika na prezesa twojej firmy, który ją poprowadzi. Pamiętaj płać mu dużo, bo to od niego zależy sukces twojej firmy. Im więcej dajesz, tym więcej zyskujesz. Mniej będziesz zarabiał, ale po co Ci te pieniądze jeżeli nie dzielisz ich z rodziną? Pieniądze są w życiu ważne, ba nawet bardzo ważne, ale nie możesz dla nich pracować tracąc tak ważny czas – on nigdy nie wróci, każda chwila z rodziną jest ostatnia, dlatego spraw, że pieniądze i czas innych będą pracowały na Ciebie. Jeżeli taki biznes okaże się dla Ciebie przynoszący zbyt małe zyski, załóż identyczny w innym mieście, na tych samych zasadach. Masz w ręku system swojego biznesu, więc nie będziesz miał problemu. Jedyne co musisz zrobić to zdobyć inteligencję finansową. Udaj się na płatne kursy zarządzaniem firmą, bądź gospodarowania własnym czasem. Może wydać Ci się to banalne, ale sam nauczyłem się na takich kursach dużo, chociaż podchodziłem do nich z ignorancją. Pamiętaj że twoja edukacja to najwyższe aktywo. Szkoda, że ten problem zauważyłeś dopiero w wieku 35 lat.
    Kamil

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kiedyś jak ktoś miał gdzie mieszkać, lodówkę, pralkę nie mówiąc o samochodzie to już był szczęśliwy bo więcej do życia nie potrzebował. Teraz tak jak ktoś wyżej napisał, nie wystarczy mieszkać, tylko trzeba ODPOWIEDNIO mieszkać. Czyli musi być odpowiedni metraż, broń Boże żeby dzieci nie były 2 w jednym pokoju, najlepiej żeby był domek jednorodzinny albo jakaś wypasiona kamienica. Oprócz wyżej wymienionych podstawowych sprzętów musi być na chacie komputer, a najlepiej żeby każdy miał swój, podobnie z telefonem komórkowym. Oczywiście za abonamenty i za neta trzeba płacić. Telewizor też jeden nie wystarcza, dwa to minimum przyzwoitości. Oczywiście płaskie, minimum 32 cale. W telewizorni minimum 100 kanałów. Oczywiście abonamencik się płaci. W kuchni musi być zmywarka, bo jakże inaczej. Samochód starszy niż 5 letni to dzisiaj rupieć, a bez klimy i kilku innych niezbędnych bajerów to w ogóle złom. Aha, no i trzeba koniecznie zabrać rodzinę 2 razy w roku na wczasy. Zimowe i letnie. I to nie bliżej niż 1000 kilometrów od domu, bo inaczej wczasy są żałosne. Mieszkanie czy dom należy maksymalnie co 5 lat gruntownie wyremontować, bo przecież trendy się zmieniają. Płytki które są teraz modne, za 5 lat są obciachowe. Z samochodem już wspominałem, przecież nie można jakimś 6 czy 7 letnim rupieciem jeździć. Nawet chyba nie ma co mówić o wymianie komputerów (w końcu technologia idzie do przodu) a telewizory należy wymieniać jak tylko pojawi się jakaś nowinka. HD, Plazma, LED, 4K, 8K, 3D. Musisz mieć je wszystkie! Kapitalizm konsumpcyjny jest popierdolony! I pytanie jest takie czemu bez wszystkich tych gówien za komuny ludzie mimo wszystko byli szczęśliwsi?

    2

    0
    Odpowiedz
  15. 37 lat – identycznie.
    Z roku na rok subiektywnie czas upływa coraz szybciej. Co gorsza nic po sobie nie zostawia, tylko jakieś strzępy miłych wydarzeń bo upływa w rytmie dom-praca-dom-praca i od-jednego-problemu-do-drugiego. Co gorsza, nie wiem czy masz tak samo, jak się usiądzie i zada pytanie 'moment, ale co właściwie wydarzyło się przez ten ostatni kwartał, półrocze czy rok?’ to odpowiedź brzmi: nic. Nic godnego uwagi.
    Autorze wpisu – myślę, że CZAS NA ZMIANY. U Ciebie, u mnie i u reszty osób, które w tym utknęły. Czas BARDZIEJ ŻYĆ, intensywniej, bardziej kolorowo, interesująco. Przestać przepuszczać te dni przez palce.
    Czas się sprężyć !

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Dobrze, że chociaż wiesz kiedy dzieci zrobiłeś. W sumie sam jesteś sobie winien, zła organizacja czasu pracy. Zapierdalasz dużo, ale nieefektywnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Dziękuję że mnie uratowałeś. Już miałem zakładać własną firmę. Jednak zostanę w budżetówce.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Witam mój mąż ma ten sam problem a ja wciąż się wściekam bo mamy czworo dzieci i cały czas one ze mną bo kiedy mąz wraca one już śpią albo zasypiają i praktycznie widzi dzieci aby w weekendy. To jakich czasów doczekają nasze pociechy aż strach pomyśleć!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. proponuje kawalek Kali-Azymut tam jest wszystko wyjasnione

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Od roku prowadze mały biznes. Ani kasy ani czasu! Nie warto! Znalezc prace w do 17stej i nara! Szkoda życia. W biznesie zawsze tak jest. Zawsze przecież można posiedzieć godzinkę dlużej, weekendy itd. Olać to! Praca, kredyt, wolne popoludnia i weekendy i życie na średnim poziomie bez przepychu:) Czas pokaze;)

    0

    0
    Odpowiedz
  21. #19, true story 😉 Chociaż, znajdź tu teraz taką pracę. Wolne popołudnia i weekendy? Szefowie wymagają poświęcenia i zaangażowania. Nie rozumieją, że są ludzie, którzy w dupie mają te marne peremijki, które płacą w zamian za stratę życia. On myśli o firmie od 5 do 22 i Ty też musisz. Co z tego, że on jeździ mercem (i zarabia 17 tysi 😀 ), a Ty fiacikiem 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zdolne masz dziecko, że w wieku 3 lat idzie na studia.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowa działalność

Zdecydowałem się na prowadzenie działalności gospodarczej jakiś czas temu. Ogólnie chujowo poszło i zawieszam za chwilę, ale nie to najważniejsze jest – najgorsze i najbardziej wkurwiające były telefonów od chujków-klientów z pytaniem „A kurwa taniej się nie da?!” (dosłownie!) NIE DA SIĘ I CHUJ!!! Ja też muszę z czegoś żyć, zapłacić zus, podatki, paliwo, telefon, opłacić księgową.
Aha i jeszcze ta chujowa szara strefa, gdzie to co ja robię za 100zł jest za połowę albo mniej. Zamykam tą chujową działalność i szukam pracy, mam nadzieje, że nie będzie chujowa…

57
60
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Chujowa działalność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ty się kolego od szarej strefy odpierdol 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Skądś to znam…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Praca to tylko chujowa jest, nic lepszego nie znajdziesz w dzisiejszych czasach…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam tak samo jak ty .Wkurwia mnie to jak chuj.A można wiedzieć czym się zajmujesz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Spierdalaj z tego kraju, im dalej, tym lepiej. Ja też swoje dzieci chcę wysłać jak najdalej stąd, bo nie ma w tym kraju przyszłości. Ludzie już nie dają się nabierać na Tuskopodobną propagandę sukcesu. Wmawia się Polakom, ze wskaźniki ekonomiczne, że dane GUS, że wzrost, ze zielona wyspa i inne takie sraty-taty. Lecz już coraz mniej ludzi daje się na to nabierać. Każdy widzi jak jest, nie starcza do 1-szego, ciągle stres i nerwówka, ludzie zapierdalają po 14 godzin dziennie tylko po to, żeby prezeSIKI z ZUS, Skarbówki, ministerstw itp… mieli tłuste pensyjki i nagrody. Zwykli ludzie nikogo nie obchodzą. Zapierdalaj, żryj trawę i płać na władzę. Ale już nie długo … oj nie!

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Nie zamykaj swojej działalności gospodarczej. Jeżeli startujesz od zera powinieneś liczyć się z tym, że do biznesu będziesz dokładał nawet przez pierwsze pół roku – to zależy od twoich zdolności finansowych. Jak długo już jesteś na rynku? „Wchodząc” z biznesem zbadałeś rynek? Zrobiłeś wstępny biznes plan? Możliwe , że nie trafiłeś z biznesem. Pamiętaj, że nie produkt jaki sprzedajesz się liczy, ale to jaki system tworzysz. Zresztą zauważyłeś to pisząc o szarej strefie.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Po ile to? A dlaczego tak drogo?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Praca na etacie jest jeszcze bardziej chujowa, zaraz z resztą wyleje swój bulwers na chujni.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Generalnie chujnia jest w biznesie i w pracy, z tą tylko różnicą, żę w biznesie możesz zapomnieć o życiu. Zero weekendów i wolnych popołudni. Prowadzę mały biznes od roku i wiem co mówię. Postaram się wrócić na rynek pracy. Wątpię czy znajdę coś co będzie chociaż znośne, ale przynajmniej będę miał choć trochę czasu dla siebie. Jebać biznes!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zamknij to w kurwę i na kuroniówkę;)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. tak zrobia za polowe, spierdola. przyjda do ciebie zebys poprawil i 2 razy wiecej roboty z poprawkami, bo chujnia i jeszcze powiedza 'co tak duzo’. ja jebie chory system.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. też rób w szarej…

    0

    0
    Odpowiedz

Syndrom brązowej kredki

Witam Drodzy Chujowicze. To mój pierwszy wpis na chujni, choć czytam od dawna. Moja chujnia jest ciężka i wstydliwa. Trudno mi się z tym otwierać, choć może trochę łatwiej w anonimowym internecie. Może trochę mi ulży. Od wielu lat cierpię na bardzo rzadkie i słabo poznane schorzenie – syndrom brązowej kredki. Ponoć w Polsce zidentyfikowano tylko kilkanaście takich przypadków. Otóż jestem normalnym facetem, ale do momentu, gdy zobaczę fekalia. Wpadam wtedy w szał, tracę świadomość, nie do końca wiem, co robię. Podnosi mi się tętno, ciśnienie, pocę się, mam gorączkę. Muszę te fekalia wziąć i dokładnie rozsmarować po otoczeniu. Nie ma na to lekarstwa, jest jednak rada od lekarza – nie patrzeć w stronę ekskrementów. Zwykle się sprawdza, lecz nie udało się dzisiaj. Jestem z kumplami na obozie, na polu namiotowym. Dziś w toalecie, gdy załatwiałem tę większą potrzebę, właśnie to się stało. No i był szał. Ocnkąłem się cały zlany potem i męczony, gdy już było po wszystkim. Rozsmarowałem całą „kredkę” – wszędzie – po drzwiach, w dziurce od klucza, w kratce wentylacyjnej. To byłoby pół biedy. Ale w toalecie był też plecak kumpla z całym ekwipunkiem. Prawie wszystko jest zabrudzone – ubrania, ręcznik, kosmetyki, sprzęt do gotowania. No – wszystko z wyjątkiem maski do nurkowania. Nie starczyło na to już materiału. Gdy kumpel to zobaczył, to po prostu wrócił do namiotu i usiadł. Nic nie powiedział. Nie wiem, co z tego będzie dalej.

59
100
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Syndrom brązowej kredki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O kurwa, znowu ten żałosny debil!

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Jak to nie jest prowokacja, to jesteś jebniety ; )

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Khekekhehehehee…. Dawno sie tak nie usmialem :)))

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Fake, nie ma czegoś takiego.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zostaniesz po raz setny nazwany trollem przez większość komentujących, tyle, że niesłusznie, bo troll to ktoś komu trollowanie wychodzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. oo ja pierdole!. Współczuję ci chłopie.. Czytam to już 4raz i nie wierzę, co do chuja?. A ja myślałem że moje problemy są arcy chujowe, teraz już wiem że inni mają większe o wiele większe.. Naprawde nie da się tego jakoś wyleczyć?. Próbowałeś elektrowstrząsami.?.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Kurwa, jak żyję, takiego pojebusa jeszcze nie widziałem. Jak mocno trzeba mieć we łbie nasrane, żeby wydusić z siebie takiego chujowego stolca. Sraka roku dla ciebie na 100%.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. masz coś takiego, ale zapomniałeś, że pełna nazwa tej choroby to: SYNDROM BRĄZOWEJ KREDKI ZAMIAST MÓZGU

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Bujać to my, ale nie nas, kurwa. Nie ma czegoś takiego. Jednak brawo, bo na początku uwierzyłam, ale jak już ogarnęłam szok po tym wpisie postanowiłam wpisać „Syndrom brązowej kredki” w google. Nic nie wyskoczyło, so sad but true:((((

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Sądzę, że to jest prowokacja a autor to jebany gimbus, który ma kiepskie poczucie humoru. Aczkolwiek dawno, dawno temu pracowałem na stacji benzynowej i ktoś właśnie nam wysmarował ściany gównem!!! Autentycznie. Normalnie po złości rozsmarował gówno po kaflach i to tak specjalnie w fugi powpierdalał na chama. Nie sądzę, by to był syndrom „brązowej kredki”, a po prostu złośliwa konkurencja, ale i tak pewne porównanie jest, że ludzie są zdolni do smarowania własnym tudzież cudzym gównem po otoczeniu 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  12. A mi się udało nieco znaleźć o tym schorzeniu: Le syndrome de crayons de brun – zidentyfikowana przez francuskiego lekarza B. Brancherau pod koniec XIX w. Generalnie mało informacji w necie – jakieś strzępki po francusku. Trudno powiedzieć – może autor ściemnia, że ma coś takiego.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Bad poo – big return.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. No ja pierdole, Moja chujnia polega na tym że muszę czytać takie popierdzielone wpisy, Koleś ma tak mały iloraz inteligencji że nawet nie jest w stanie wymyśleć dobrej bajeczki, Ale chujnia z niego

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Hahahah, Ty to masz kurwa banie gościu 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Hmm, zostań artystą, smaruj i zarabiaj. Kredkę w ulubionym kolorze masz za darmo. A tak na serio – nie chce mi się szukać w sieci twojego fetyszu, bo to trochę g*wniane zajęcie ;-), a cała sprawa śmierdzi…

    1

    0
    Odpowiedz
  17. jak tego nie wymyśliłeś, to jestes popierdolony …

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Ciekawi mnie tylko jedna sprawa … skąd u ciebie bierze się takie fantazjowanie na gówniane tematy. Przerabialiśmy już sranie do butelek, kolekcjonowanie gówien i inne takie tam. Zapewne niedługo będą lody kałowe, desery, kotlety i flaczki. Ciekawe co by na to Freud powiedział.
    – Hm, no więc ja … hm, no to zapewne jakieś problemy wynikłe z dzieciństwa. Wszystko wskazuje na to, że zapomniano matce zrobić lewatywę i przy porodzie puściło tygodniowe zatwardzenie. Może wpadłeś do szamba i szambonurek musiał wessać cię przez rurę do beczkowozu (podwójna trauma). Możliwym jest też, że wiejski znachor, zamiast oliwką kazał matce nacierać cię świńskim gównem po kąpieli. Albo też, źle odczytano instrukcję użycia pieluch i przewijano cię dopiera, jak pielucha ważyła 12kg.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Wujek googole milczy na ten temat

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Pies mojego sąsiada uwielbia tarzać się w kupie zrobionej przez inne zwierzęta, ba lubi także zjadać odchody – szczególnie końskie. Może ten syndrom to choroba odzwierzęca?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Kurczę współczuję Ci, kiedyś u kumpla podobny przypadek był. Chodził po różnych lekarzach, psychiatrach itp. Nawet z okazji urodzin czasami kupowaliśmy mu karnet do oczyszczalni ścieków, żeby się pobawił. Jednak pewnego razu po kolejnym wybryku gdzie zniknął, jak potem okazało się znaleziono go w szambie. Na nagrobku ma napisane: „Romek, człowiek, który udławił się własnym gównem”

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Był 'pan spuszczalski’, teraz jest 'pan brązowy’?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Hehe, wszyscy wyzywają gościa od trolli i debili, ale syndrom brązowej kredki numerem jeden na liście polskich fraz w wyszukiwarkach 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Dobre, kolo, dobre… Myśmy na uczelni kiedyś wysmarowali gównem krzesło wykładowcy, ale nie miało to nic wspólnego z opisywaną tutaj chorobą

    0

    0
    Odpowiedz
  25. TU AUTOR. Kurwa, myślałem, że mogę liczyć przynajmniej tu na jakieś zrozumienie. Ale to jest Polska – katoland. Jak ktoś ma problem natury psychologicznej, to najlepiej go spalić na stosie jak czarownicę. Nie wiem, czy w googlach można znaleźć informacje. Przypuszczam, że nie – ani w polskich ani we francuskich – to jakaś ściema. Pisałem, że w Polsce jest tylko kilkanaście przypadków, to i może nie ma w google. Jak Waszej matki, ojca, dziadka, czy babci nie ma w google, to znaczy, że nie istnieją? Kurde – pololenie internetowych gimbusów. Jedyne miejsce, gdzie znalazłem jakiekolwiek informacje o tej chorobie i pomoc to Klinika Psychiatrii CMUJ w Krakowie…

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Nie sądzę żeby ktoś cierpiący na takie coś był w stanie zapanować nad sobą na tyle żeby sensownie sklecić kilka zdań. Nadal ci nie wierzę. A jeśli nawet „cierpisz” na coś takiego to i tak zajebałbym cię na miejscu jakbyś rozsmarował na mnie gówno.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. @24 – chyba ktoś cię obsmarował gównem a ty traktujesz to zbyt dosłownie. Rzeczywiście obsrało cię niebywale.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. TU AUTOR do @25 – nie rozsmarowałem gówna na nikim, a jedynie na przedmiotach. Na zwykłych przedmiotach – zawsze to można wyczyścić.

    0

    1
    Odpowiedz
  29. heheheheheh, to mi się podoba kurde panie !

    1

    0
    Odpowiedz
  30. A ręce umyłeś zanim siadłeś do kompa? Serwisuję kompy u różnych ludzi i ten wpis dał mi do myślenia…

    1

    0
    Odpowiedz

Ciężkie jest życie Instalatora :)))

Kumpela dała mi link do chujni i od razu wiedziałem co zamieścić. Rozmowa miała miejsce rok temu w lipcu…
Turbodebil matkojebca (czyt. klient idiota) dzwoni do Ponurego:
-Dzień dobry, ile kosztuje u pana centralne ogrzewanie?
-Witam serdecznie, jakie ogrzewanie ma Pan na myśli?
-No takie w bloku?
-Proszę podać adres, podjadę i zrobię przybliżoną wycenę.
-Niech mi pan poda przez telefon…
-Proszę Pana, muszę zrobić pomiar, zapytać Pana o materiały, obejrzeć opinię kominiarską… Moja wizyta nie będzie Pana nic kosztować.
-Niech mi Pan poda cenę przez tel.. a opinii nie potrzebuję, piec będzie w miejscu junkersa…
DLA NIEWTAJEMNICZONYCH OPINIA JEST POTRZEBNA ZAWSZE ;)))
-(WTF???)- ponury w myślach do siebie…
-To poda mi pan czy nie ?!?!
-Nie proszę Pana, bo byłoby to zupełnie nie miarodajne, jeżeli Panu zależy na wycenie proszę podać adres a wtedy w 15min, wszystko Panu policzę i będzie wiedział Pan co za ile i ewentualnie na kiedy…
– (grrrr) Pan się w ogóle nie nadaje do pracy z ludźmi! ja chce tylko cene, nic więcej żadnych pomiarów!
– (God give me a BFG -big fuckin gun) do siebie oczywiście – Proszę zrozumieć że…
-Niech mnie pan nie traktuje jak dziecko! Ja znam się na tym lepiej od pana, gdybym miał narzędzia sam bym sobie to zrobił…!
-Myślę że dalsza rozmowa jest bezprzedmiotowa, miłego dnia Panu życzę.
-No co za chuj, człowiek chce mu dać zarobić, a ten nawet ceny nie…
Koniec rozmowy…

49
64
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Ciężkie jest życie Instalatora :)))"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo ludzie to idioci którzy czasem nie potrafią zrozumieć najprostszego zdania.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Z czymś takim to chyba na jakiegoś Joe Monstera a nie tutaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może i dobry z Ciebie fachowiec, ale nad PR musisz popracować 🙂 klient zawsze ma racje. Jeśli chce tylko cenę to dajesz taką, że jaka opcja by nie była na pewno zarobisz. Miałbyś jedną głupią rozmowę mniej, a może i jednego klienta więcej i w portfelu by się zgadzało.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Codziennie pracuję z klientami. Norma. Dziś jeden przez telefon powiedział mi, że mnie zamorduje, bo nie chciałem wysłać mu oferty na skrzynkę mailową (oferta jest dopasowywana indywidualnie tak jak w przypadku autora). Zagroził mi śmiercią koleś… jebać ludzi, są pojebani. Praca w handlu nie należy do najlżejszych, a i tak każdy ma Cię za jebanego komiwojażera, który chce coś komuś „wcisnąć na siłę”. Wiem o co chodzi stary… najważniejsze to się nie przejmować i robić swoje!!!
    Pozdrawiam!

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Pewnie sprawdzał spółdzielnię, czy aby nie przycięła na kosztach, jak tylko zobaczył wysokość „funduszu remontowego za rok 2011” :).

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Oj znam to, zajmuje się wszystkimi biurowymi sprawami mojego faceta (też jest instalatorem) i ludzie potrafią zadzwonić, żebym im podała od razu cenę, ja tłumacze, że mój chłopak przyjedzie, pomierzy, itp. a co mi w kółko nawijają, żebym już podać cenę (właśnie tacy ludzie są najgorsi, bo oni szukają najtaniej, później wybierają typowego „Cześka” który odpierdoli fuchę za 30% twojej ceny, a później taki dzwoni do ciebie i ma żal, że ten „Czesio” źle mu wykonał robotę, że wszystko spierdolił, itp. LUDZIE NAUCZCIE SIĘ KURWA, ŻE FACHOWIEC NIE PRZYJDZIE WAM ROBIĆ ZA GROSZE! Chcecie mieć byle jak zrobione to weźcie Cześka, ale chcecie mieć coś profesjonalnie zrobione i mieć gwarancję na wykonaną pracę to trzeba liczyć się z wydatkiem).Ja pierdolę, takich ludzi jest sporo. Oprócz takich przypadków są też tacy którzy dzwonią i chcą, żeby im dom wybudować, kostkę brukową ułożyć, zrobić elewacje, itp. choć tłumacze idiotom, że nasza firma wykonuję tylko instalację, elek., gaz., c.o. i wod.-kan. to do tych baranów i tak nic nie dociera, zresztą mogłabym książkę napisać o tych wszystkich ludziach. Ech …

    0

    1
    Odpowiedz
  8. To jeszcze nic, ja mam tak na codzień więc łączę się w twojej chujowiźnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Stary, trafiłeś na pustaka z forsą jakich teraz w Polsce wielu.. -niestety. Dorobili się trochę kasy i już kurwa myślą, że wszystko mogą i wszystkie rozumy pozjadali. Ja miałem podobnie, z tym że szybciej osiągam wkurwienie. Taki klient jak u Ciebie był u mnie po pierwszym moim wkurwieniu traktowany mniej więcej tak(ja do klienta):”Przepraszam pana ale coś zaczęło przerywać..Chyba komórka mi pada”. Po czym pizd!-odkładałem słuchawkę. 🙂 Jak ten sam nr za chwilę dzwonił to rozłączałem rozmowę, a jak był klient-skurwysyn był wyjątkowo złośliwy, uparty i namolny to włączałem pocztę głosową, żeby ponabijał się trochę na moją pocztę głosową, której potem I TAK NIE CZYTAŁEM 🙂 – tylko zwyczajnie wyłączałem kodem. O klienta trzeba dbać, ale o takiego który wie czego mniej/więcej chce i -jak to się obecnie mówi- „nie jeździ po bandzie”.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Zgadzam się z #1. Koleś chce wycenę pi * oko, to trzeba było mu taką podać, a nie pierdolić o przyjeździe. Może chciał się ogólnie zorientować, ile coś takiego może kosztować albo potrzebne mu to było do pracy magisterskiej. Ja tak na przykład pisałem rozdział praktyczny do pracy magisterskiej. Nie chciało mi się wychodzić z domu, więc wszystko, co trzeba, zjebałem z internetu, wymyśliłem, lub właśnie podzwoniłem. Mi były potrzebne ceny różnych rozwiązań architektonicznych dla niepełnosprawnych. Po chuj ma mi ktoś przyjeżdżać do domu coś sprawdzać – wystarczy, że powie mniej więcej przez telefon stawki takie, żeby promotor się nie dojebał.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To tak jak z moimi debilkami ! Ja mam s kolei firmę remontową, zawsze ktoś zadzwoni i pyta się ile biorę z metra?
    Też mówię, że muszę zobaczyć jak obecnie wyglądają ściany, ale nie gość chce już wiedzieć ile ja wezmę za remont. To mówię od 2zł. za metr2.
    mam przyjechać i wyliczyć?. On się jeszcze namyśli i zadzwoni.
    Noż kurwa…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. no faktycznie debil, ale swoja droga to za te opinie to ladne lapoweczki ida ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Trzeba było powiedzieć przyjemnym tonem ” Szanowny Panie, koszt realizacji o którą Pan pyta wedle podanych przez Pana informacji wyniesie orientacyjnie od 1zł do 10.000zł ” :- ) Chyba jeszcze krótko w handlu robisz 😀 Swoją drogą kiedyś jak byłem „we wojsku” to myślałem, że tam są największe przygłupy.. byłem w błędzie, odkąd działam w handlu cały czas jestem zaskakiwany 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zdaje mi sie ża pisał to metalowiec lub fan anime/mangi

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @9 I takich magistrów nasiało przez ostatnia dekadę. jeden głupszy od drugiego.

    0

    0
    Odpowiedz

Konował w szpitalu

Moja chujnia polega na tym, że od niedzieli boli mnie dupa. Postanowiłem więc od razu w niedziele udać się do urologa, pojechałem, rozebrałem się, koleś mnie zbadał i wysłał do domu twierdząc, że nic mi nie jest, i to pewnie piasek w nerkach. W piątek obudziłem się z jeszcze większym bólem w jajach i dupie i postanowiłem pojechać na ostry dyżur, bo myślę sobie co jak co, ale tam mi powiedzą co mi jest, więc na wstępie mnie 18 letniego kolesia opierdoliła 50 paro letnia baba przy okienku, że nie mam pierdolonego dowodu osobistego i ona nie wie czy ja to ja, bo może jestem kosmitą. Następnie przyszła do mnie onkolog/urolog i najpierw mnie zbadała przez włożenie palca do dupy i stwierdzenie, że nic mi nie jest, przepisała jakieś tabletki i czopki nie mówiąc nawet na co są i ile razy dziennie je brać, opierdoliła mnie dodatkowo kiedy chciałem jej wytłumaczyć, że jest jak dupa od srania żeby stwierdzić co mnie napierdala, koniec. W niedziele znów obudziłem się z zajebistm bólem i postanowiłem wybrać się jeszcze raz, ale do innego szpitala na dyżur, pojechałem i na początku na izbie przyjęć wyczekałem się godzinę przepuszczając w kolejce pijanego żula, bo jak wiadomo pijany jest badany poza kolejnością. Jak już przyszedł mój czas i zjawił się pan konował dostałem w gabinecie ostry opierdol, że przychodzę na dyżur jak do przychodni czy poradni zdrowia, bo tutaj ratuje się ludzkie życie, a moje bolące jaja nie są stanem zagrożenia życia! Przyjebany pan doktorek zaczął mi sypać ustawami, kodeksami, uchwaleniami rady ministrów itd. od czego są oddziały ratunkowe. Stwierdziłem, że i tak straciłem już 2,5 h mojego cennego życia na dojazd i wyczekanie się godzinę na „oddziale ratunkowym” z ludźmi siedzącymi o własnych siłach na krzesłach, kurwa nie mam papieru z medycyny jak ten konował, który mnie badał więc sorry mogę nie rozumieć, że ci ludzie, którzy czekali razem ze mną byli umierający, a ja nie. Na końcu opierdolił mnie jeszcze żebym patrzył na drugi raz na tablicę gdzie przychodzę, bo to nie poradnia, w odwecie usłyszał na pełnym korytarzu, że krzyczeć to on sobie może na żonę w domu jak mu pozwoli, a nie na mnie i że jest zwykłym chamem, a nie lekarzem, po czym zamknął się w sobie i był chyba bliski płaczu, bo już nic nie powiedział. Tak działa nasza służba zdrowia 3 lekarzy w jeden tydzień i gówno, pierdolone konowały i przyjeby przy rejestracji, i ja na was podatki płacę!

70
61
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Konował w szpitalu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I tak zagłosujesz na Tuska i prywatyzację szpitali, żebyś za kilka lat bez dowodu i ubezpieczenia nawet z urwaną głową pod bramę pogotowia nie został dopuszczony.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Ale żeby dowodu nie zabrać? Niezły pajac z Ciebie…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. hahaahahha obudził się szczeniak 😀 tak jest od lat, mało tego ! Śmiem twierdzić, że teraz i tak jest lepiej!!! Ogólnie jest paranoja, cóż sprywatyzowanie to jedyna metoda, utrzymanie jedynie pogotowia, a resztę sprywatyzować (obniżając oczywiście składkę zdrowotną:] ) lub dwie kolejki, jedna „płacę-wymagam-już-natychmiast” druga „opłacam składki-poczekam” 😀 Daj nam Boże Zdrowia !

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @1 jaką prywatyzację szpitali, debilu? Chyba na papierze 🙂 jak można być takim przygłupem widząc jak działa NFZ i jeszcze bać się oddać usługi w ręce prywatne…

    0

    2
    Odpowiedz
  6. a dupa dalej boli

    0

    0
    Odpowiedz
  7. no dosłowniee służba zdrowia do kitu, ja raz dzwoniłam na rejestracje żeby się umówić do doktorka to mi baba stara odebrała, posłuchała co mówię i odłożyła słuchawke! wredne babsko

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jak boli dupa, idzie się do PROKOTOLOGA. Urolog jest od bólu fiuta przy szczaniu, lub niemożności szczania wogóle. a poza tym, sprzęgło od Żuka, koleś.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. @4 Aha, czyli skoro NFZ działa źle, to jedyną opcją jest prywatyzacja, a nie uzdrowienie systemu? To już nawet za czasów zapyziałej komuny jakoś to działało w państwowych rękach i to na nieporównywalnie gorszej infrastrukturze niż dziś. Nie bądź naiwny, to po pierwsze. Po drugie – nie wyzywaj mnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Nasza kochana polska służba zdrowia, lepiej być zdrowym albo leczyć się na własną rękę. Niestety takich konowałów jest multum, banda idiotów, którzy jeszcze śmią domagać się podwyżek, skurwysyństwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ej to co ci w końcu było? czy to może był tylko przysłowiowy „ból dupy”, hm?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Trzeba było iść do prywatnej poradni albo szpitala. Tam zupełnie inaczej traktuje się pacjenta który jest też przecież klientem i załatwiliby Cię od razu 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  13. 18 lat masz to jakie ty kurwa podatki płacisz?

    2

    0
    Odpowiedz
  14. @8 buahahahaah, prędzej nastąpi spontaniczne uzdrowienie Twojej głowy i ograniczonej inteligencji, niż jakakolwiek agenda Państwowa zacznie pracować efektywniej i wydajniej niż przedsiębiorstwo prywatne.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @8 poczytaj najpierw raporty dotyczące jakości usług medycznych w Polsce, a potem porównaj ze Szwecją, gdzie nie ma takiego tworu jak NFZ. 🙂 Jakoś ludzie na ulicach nie umierają…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. no i nie napisales co z dupa

    0

    0
    Odpowiedz
  17. trzeba było nie dawać się dymać w dupe to by Cię nie bolała

    1

    0
    Odpowiedz
  18. @13@14 Korwinizm jest jak masturbacja, w końcu się z niego wyrasta. Może Ci się to kiedyś uda. Jak w Polsce stopa życia wzrośnie do poziomu zbliżonego do Szwecji, to Twój argument będzie miał rację bytu. Szpitale państwowe i inne „służby” nie mają pracować efektywniej i wydajniej niż przedsiębiorstwo prywatne, bo nie efektywność i wydajność jest tu priorytetem. Szpital to nie ma być maszynka do robienia pieniędzy nastawiona na opłacalność. To nie jest jakiś KGHM. Do szpitala ma przyjść zamulona babcia bez zębów, bez dowodu i bez ubezpieczenia i ma zostać otoczona przyzwoitą opieką. Opieka socjalna to jedno z największych osiągnięć człowieczeństwa. Jak Ci się marzy prawo dżungli, to goń się do dżungli. Z Twoją kulturą osobistą przypasujesz tam ja ulał.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Trzeba było se coś w dupę wsadzić. Twoja wizyta była by jak najbardziej uzasadniona. Btw… gdzie ty imprezujesz?

    1

    0
    Odpowiedz
  20. @17 nie pisz do mnie w liczbie pojedynczej, ja jestem autorem komentarza nr 14 🙂 Nie trzeba być korwinistą żeby wiedzieć doskonale, że państwowa służba zdrowia z natury działa źle i marnotrawi środki. Nigdy nie głosowałem na Korwina i jego ugrupowanie 🙂 Żeby nie być gołosłowym, bo zaraz powiesz że te 60mld złotych rocznie wydawane jest sensownie, zapraszam do przeczytania: http://nathanel.nowyekran.pl/post/66773,jak-nfz-marnuje-twoje-pieniadze 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  21. głosujcie dalej na PO, moim zdaniem takie coś jak NFZ jest pojęciem zjebanym mocno po poziomie i nie powinno tego czegoś być.

    0

    0
    Odpowiedz

Pracownicy: nie chce mi się

Wkurwia mnie, że mam w chuj niedosyt rąk do pracy. Chcę zatrudniać młodych jako kierowców i dać zajęcie młodym studentom, maturzystom (którzy podobno mają problemy ze znalezieniem pracy, co nie?). Uwaga! Na WEEKENDY. Kilku się już przewinęło… No właśnie – tu trafiamy do sedna – PRZEWINĘŁO! Te zjeby mówią: „wszystko spoko spoko, sianko spoko, praca spoko”, a po kurwa jednym, dwóch weekendach mówią: „idę se na imprezę, spierdalaj” i już jakoś im się więcej nie chce. Nawet nie wspomną o jakichkolwiek przeprosinach, że się umówili, a nie chcą i chyba wypadałoby jakoś przeprosić. I ja pierdolę muszę SAM odpierdalać roboty za trzech, a niedługo to będzie za czterech albo pięciu. To mnie wkurwia!

56
60
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Pracownicy: nie chce mi się"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I bardzo dobrze. Do tej pory pracodawcy byli wielkimi panami. Do teraz tak jest. Wystarczy pójść na rozmowę kwalifikacyjną do pierwszej lepszej firmy i posłuchać ich pytań z kosmosu. W dupach się poprzewracało, ale to się kończy.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Gdzie masz tę robotę? Chętnie w roku akademickim pozapierdalam u Ciebie jako kiero 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. no.i co się dziwisz…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Masz problem zaproponuj im lepszą płacę (godną) na poziomie to i lenistwo zniknie, bo kto tu będzie zapierdalał za 500 zł..Proszę cię….

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolego skąd jesteś? Nie :pije/pale/imprezuje. Powiedz, że z pomorskiego! Na weekendy idealnie!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kurde stary trafiasz na jakichś debili. Szukaj dalej. Ja pracuję od 19 roku życia, pracę łączyłem z nauką. Wszędzie sobie mnie chwalono. Wiem że nie jestem wyjątkiem, takich ludzi jest więcej. No chyba że jesteś pojebanym szefem, zakompleksionym, nowobogackim jaśnie panem, to wówczas dobrze że z Tobą cisną.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Szkoda mi Cię stary – na serio. Z drugiej jednak strony zastanawiam się dlaczego masz tak przejebane, no bo wierzyć mi się nie chce, że non-stop trafiasz na ludzi, którzy od Ciebie po paru weekendach spierdalają z roboty. Może jakoś też cwaniakujesz? Kiedy ja byłem studentem to szukałem w miarę stabilnej roboty na weekendy i za cholerę nie mogłem znaleźć, a interesowało mnie, żeby to była robota płatna trochę tylko lepiej niż za gówniane psie grosze i jakieś zapewnienie, że jakby co to będę ją miał. Tak czy siak, życzę Ci żebyś w końcu trafił na uczciwych ludzi i żeby oni tak samo poczuli, że Ty wobec nich jesteś uczciwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. z chęcią podejmę pracę. MATURZYSTA.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tu autor tego tekstu – nie jestem jaśnie panem, którego można cisnąć w dupkę bez skrupułów, bo i tak mi się należy :D. Nie mam w sobie pychy czy coś, ale co dostaję w zamian? Na moment obecny oferuję jakieś 10-12zł/h(i ja tankuję).

    0

    0
    Odpowiedz
  11. to ja od zaraz moge u Ciebie pracować(jaka branża , co i gdzie wozimy ) i może z pomorza jesteś?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Gdybym miał prawko… A tak chujnia. 21 lat, pora zarobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. 10-12zł/h…. 100zł za 10h roboty, skąpiec cholerny, chyba by mnie pogięło… i łaske robi, że paliwo tankuje… może jeszcze ja miałbym z własnych tankować, umyć i jeszcze olej wymienić….

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Lepiej zatrudnij ludzi po 40, bo dużo osób w tym wieku nie ma pracy i potrafi ją uszanować, młode cycki kiedyś zrozumieją, że życie to nie impreza

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @9. netto brutto? ile pracy dziennie i przy czym. bo szoferowanie szoferowaniu nie rowne.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a gdzie przyjmujesz do roboty? bo już szukam od tygodnia na kierowce do pizzerii ale nigdzie znaleźć nie mogę. Podkarpacie?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Powiedz Panie gdzie poszukujesz tych pracowników, jestem ze Śląska i nie mogę znaleźć pracy stałej, tylko mam nadzieję ze nie jest to akwizycja bo już z taki oszustwami się styknąłem osobiście.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Z chęcią podejmę pracę.Absolwent szkoły policealnej.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. To porządny z Ciebie chłop Panie Kierowniku 😛 ale pamiętaj z melanżem w weekend nie wygrasz xD poszukaj lepiej mniej pijących chętnych 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  20. gdzie ta robota? czy oprocz paliwa dajesz auto? jak to wyglada? jade na ukraine po papierosy, wrcam? czy jak, konkrety napisz

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie wiem co jest grane. Chyba, że szukasz kierowców z własnymi samochodami, to się nie dziwię. Kiedyś miałem taką robotą. Bujałem się po województwie swoim powozem, a szefo tankował. Niestety, nie naprawiał zawieszenia, nie interesował go układ hamulcowy itp itd. Po pewnym czasie, zorientowałem się, że mój piękny samochód to kupa złomu, 3/4 przebiegu to kursy „w służbie jego królewskiej mości” i w sumie wypadałoby sprzedać tego grata.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Do autora. Widzisz tu wkracza pokolenie, które nie pamięta czasów, gdzie praca była naprawdę przywilejem (mam na myśli lata ’90 i początek ’00, a rekrutacja taka, że łatwiej teraz jest się dostać na politechnikę niż wtedy na etat 🙂 Powodzonka, przyzwoity szmal dajesz jak dla kierowcy, celuj w roczniki lat ’80 (jeśli jeszcze jakieś w PL zostały).

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie daję auta. Daję 10-12zł netto. Ale roboty jest niewiele – 12-20h tygodniowo.Niektóre wasze komentarze dały mi sporo do myślenia. Sam jestem młody, za młody żeby szefować nad 30-paro latkami. Praca jest etyczna, prawa przestrzegam.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Fajnie gadasz, rzeczowo, szczerze i tak pokornie. Nie wozisz się jak ruski nowobogacki 😉
    Wiesz, 10-12 za godzinę to niezła stawka, ale ludzie nie będą jeździć swoimi samochodami. Te ostatnio stały się dość drogie w utrzymaniu. Do kosztów paliwa trzeba doliczyć koszty ubezpieczenia i eksploatacji. Nie celuj w łebków po 20lat, ani w dziadków, na nich nie można polegać. Młodziak ma wszystko przed sobą i ma wyjebane. Dziadek ma większość za sobą i emeryturę/rentę, więc też ma wyjebane. Szukaj ludzi, którzy potrzebują kasy na normalne cele, nie na imprezy czy na zabawkę dla wnuczka 😉
    Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Zapewne rozwozenie ulotek lub gazet reklamowych po okolicy.
    Koleś policz sobie sam uczciwie: ile kilometrów twój „pracownik” przejedzie przez 10 godzin, zarobi 120złotych. Jeśli coś mu nawali w aucie to zazwyczaj to koszty przewyższają zarobki. Wymiana opon to koszt 50zł.

    i masz odpowiedź: łot a fak? za tyle to lepiej zbierać puszki po śmietnikach. Stary kurwa, w biedronce podali wczoraj że minimalna pensja jaką dają to jest 1860 złotych za etat brutto.
    Za taki „szmal” to się nie dziwię że wolą iść na imprezę bo więcej od starych tygodniówki dostaną.

    Śmiem twierdzić że nawet rumun nie będzie chciał takiej intratnej roboty.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. 15 ziko na godzinkę, daj chociaż poloneza z głośnym radiem co by trzeszczenie plastiku zagłuszyć i mogę się bawić w szoferaka. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz

Drzwi

Dzisiejsza chujnia polega na tym, że w naszym pięknym kraju nie można słać pocztą czegoś takiego jak drzwi. Muszę sam z nimi popierdalać samochodem przez pół Polski, bo w chwili szaleństwa kupiłem na allegro… ja pierdolę.

38
75
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Drzwi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie pierdol bo kurier by wziął.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jest kilka firm kurierskich.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Czyli najpierw coś robisz a potem myślisz… Parę wniosków: 1) bynajmniej nie świadczy to o tobie dobrze, 2) jeśli oczekujesz zrozumienia to chyba daremnie, 3) skoro już kupiłeś te drzwi to ciesz się z nich – wielu nie stać na ich wymianę

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Chujnia na maksa ale przed licytacją jak osoba myśląca pownieneś wybadać sytuaucję i upewnić się, że kurier lub poczta przyjmie taką przesyłkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. kuriera sobie zamow idioto… w dupach sie przewraca

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kurierem zapewne można spokojnie i drzwi wysłać.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Durnyś czy kłamiesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. kurwa nie było w pobliżu castoramy czy loroy merle;)?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jeździłem na kurierce i drzwi wszelakie wiozłem niejednokrotnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Pewnie będziesz teraz będziesz – allegro pierdolewicz 😀 (świadomie lub nie!). O wiele gorzej mają dziećka, które non-stop widzą alkohol w ręku pierwotnych autorytetów( mam na myśli rodziców). Czyli patologię w rodzinie. Potem świadomie lub nie mają problem z alkoholem i nie tylko – ŚWIADOMIE LUB NIE.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. „10”- O czym Ty do diabła piszesz?!! Czy Ty się właśnie obudziłeś? xdd

    0

    0
    Odpowiedz
  13. PO kacu się zbudził. xdddd

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Pewnie wziął od jakiejś półinteligentnej staruszki, co nie wie co to kurier 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Cóż, prawdziwych geniuszów rozumie się dopiero po latach, a niektórych jeszcze do teraz nie poznaliśmy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Można, wszystko można nawet meble, tylko że kurierem, a sprzzedający to pewnie idiota, trzeba było mu napisać że ma wysłać kurirem, albo nie przelejsz kasy proste.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Wyślij kurierem >.<

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kur*a, tylko czekać jak jakiś Polaczek wpadnie na pomysł, żeby nadać pocztą garaż albo studnię za domem. „Dzień dobry, chciałem nadać do USA garaż, który przylega do mojej posesji – najlepiej priorytetem. … i proszę z opcją NIE RZUCAĆ”.

    0

    1
    Odpowiedz

Inny niż wszyscy

Nie ćpam, nie palę i w ogóle nie piję alkoholu. Ponadto brzydzę się pornografią i lesbijkami. Nie przyjmuję się internetowymi prymitywami (popularnie nazywanymi hejterami), którzy wyzwą mnie od ciot, bo nie piję alkoholu (piwa nigdy nie lubiłem) czy też wyzwą mnie od gejów, bo czuję takie same obrzydzenie do lesbijek jak i do gejów. Życie mnie nauczyło, że nie należy zadawać się z debilami, bo debil najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem. Zamiast „bawić” się w dyskotekach, wolę rozwijać swoje pasje, uprawiać sport i jeździć z kolegą na mecze piłkarskie. Ostatnio dowiedziałem, że kobiety niby są z natury biseksualne. Wiadomość ta spowodowała, że przestały mnie interesować kobiety. Nie oznacza to oczywiście, że zacząłem interesować się mężczyznami. Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś naukowiec, który obali tą tezę. Chciałem na koniec przekazać innym ludziom, którzy są obiektami drwin, aby zacisnęli zęby i twardo stąpali po ziemi. Pokażcie, że jesteście bardziej wartościowi od tych wszystkich prymitów razem wziętych.

38
86
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Inny niż wszyscy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Udajesz mądrego ale elokwencją nie błyskasz.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. W Twojej chujni jest tyle debilizmu i nietolerancji dla cudzych preferencji, że nie jestem pewien, czy jesteś trollem czy nie. Może na początek zapoznaj się z tym, czym jest teoria naukowa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dawno temu szłam sobie z przyjaciółką po naszym mieście i spotkał nas pewien pijany pan. Widać, że całe życie już za nim, przed nim był tylko koniec.
    I powiedział (czy też ryknął) do nas tak: „Słuchajcie, dziewczyny! Nie liczy się płeć, liczy się uczucie!”
    Słuchajcie, chujowicze. Wariaci, dzieciaki i pijani mówią prawdę. Dziękuję, koniec wywodu.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jestem naukowcem i obalam tę tezę z dupy wziętą. Śpij spokojnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. „Ostatnio dowiedziałem, że kobiety niby są z natury biseksualne.” Niby jesteś inteligentny, a w takie głupoty „naukowców” wierzysz…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. jeśli do tego wszystkiego jesteś typem, który jest zdecydowany, kiedy trzeba (chce) zagadać do dziewczyny, albo zadziałać w tym kierunku (pomimo tego co napisałeś w chujni. a dodam, że nie wiem jak inne baby, ale ja uznaję tylko facetów) to już cię kocham <3 gdzie się podziewają tacy goście, no gdzie?

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Hahahahha, jak na mój gust, tworzysz sobie problemy tam, gdzie ich nie ma. Podejrzewam, że któregoś dnia coś lub ktoś spowoduje, że Twój światopogląd zostanie obalony, bylebyś się wtedy nie zachłysnął się życiem 😉 co do kobiet, taak, podobno większość ma takie skłonności, co nie znaczy że KAŻDA jest biseksualna 😉 chociaż ja na ten przykład jestem, możesz spokojnie mną gardzić. Ciekawe, jak wyglądało Twoje życie. I czy np. kiedykolwiek miałeś powodzenie u dziewczyn/kobiet… Hm.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Nie traktuj tego jako atak ale skoro piszesz takie wyznanie na tej stronie to jednak znak (pewnie w podświadomości) że Ci trochę ta sytuacja przeszkadza. Coś w stylu potwierdzenia przed samym sobą, że jest ok a nie jest naprawdę. Pytanie tylko czemu to wszystko w sieci? Tego typu apele nic nie dadzą, nic nie zmienią bo żyje się chwilami i często zmienia się zdania.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jestes dziwny

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zupełnie jakbym czytał o sobie, może mam rozdwojenie osobowości?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Życie to nie teoria lecz praktyka. Wnioskuję, że nie miałeś zbyt wielu doświadczeń z kobietami. Polecam zatracić się raz lub dwa by móc stwierdzić czy je lubisz czy nie. Żyj jak chcesz ale nie neguj czegoś / kogoś na podstawie zasłyszanych informacji bo jest to parafraza sytuacji, w której inni oceniają Ciebie jako „ciotę” ponieważ nie lubisz alkoholu. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Chwila, chwila… Stwierdziłeś, że kobiety są z natury biseksualne, bo ktoś Ci tak powiedział?
    A tak w ogóle to może Cię wynieść na ołtarze za Twój wielki nonkonformizm? Idziesz pod prąd, to rób to dla siebie i nie marudź, a nie płacz, że nie udało Ci się kijem Wisły zawrócić.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Tak sport jest najważniejszy masz swoja pasję i rozwijaj ją i lej na tych ludzi bo są chuja warci

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wyjdź ze schematycznego myślenia o fiutach i cipkach, przestań dumać o chlaniu, czytać jakieś wiadomości o biseksualizmie, a Twoje życie stanie się ciekawsze. Głowa będzie lżejsza, bo pozbawiona debilnych przemyśleń, które są tyleż kretyńskie, co miałkie i wtórne. Gówno ludzi obchodzi, czy jesteś kryptogejem czy po prostu boisz się kobiet, czy nie pijesz, bo nie lubisz czy też nie pijasz, bo wychlejesz kielicha i rzygasz dookoła bełkocząc swoje życiowe mądrości. Twoje życie, to Twoja planetka, nie bój się nikt nie chce tam lądować. Zwłaszcza pewnie kobiety. Jesteś wartościowy? Tak trzymać, dobrze by było jakby i inni owe wartości w Tobie widzieli, a nie tylko zadarty zarozumiale ryj.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Naukowiec ci mundralo potrzebny żebyś wiedział kogo wolisz puknąć? Żeś błysnął. Te drwiny to raczej nie ustaną. Nie liczył bym na to. Dałeś próbkę swoich możliwości.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. wtf man? jak można nie lubić lesbijek?

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ciekawe czemu jesteś obiektem drwin. Pewnie masz grzywkę, nosisz rurki, apaszkę, jesteś hipsterę i w ogóle wyglądasz jak jebana ciota. Życie to nie konkurs to się zdrowszy do trumny położy, więc piję, palę ile wlezie i próbuje nowych rzeczy, żeby później nie żałować.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Idealny materiał na księdza.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Tu naukowiec :). Kobiety są z natury matkami, a mężczyźni ojcami. Ostatnio jako facet żem se rozkminił że pierwotny instynkt mężczyzny chce zapłodnić w chuj dziewczyn(nie kobiet 😀 – to róznica). Im więcej, ładnych (i łatwiejszych 🙂 tym lepiej. Np dobra sylwetka mówi facetowi że typiara jest zdrowa – ergo urodzi dobre „dziećko”, albo ładna twarz mówi to samo – ergo urodzi ładne „dziećko” itd itp. A co do kobiet – jedyne co jestem w stanie powiedzieć to to, że ich NAJPRAWDZIWSZA natura na bank jest HETEROSEKSUALNA. Chuj w dupę spatologizowanym i chorym odmieńcom, mutantom.

    0

    1
    Odpowiedz
  21. No ja też nie lubię alkoholu i dyskotek, ale nie jest to powód, żeby gardzić ludźmi, którzy mają inne preferencje. Wsadź sobie ten swój urojony elitaryzm w dupę lamusie.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Jestem dumny z komentujących, tutaj dopiero przedstawiono Ci prawdę.

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Stary, chwała Tobie i Tobie podobnym, że jeszcze istnieją na tym pojebanym Świecie jacyś normalni ludzie. Nie przejmuj się plebstwem co wyzywa Ciebie na forach itd. -tak to już jest i jak piszesz trzeba zacisnąć zęby. „Bądź jak kamień. Stój, wytrzymaj!” 😉 a tym gnojom co wyzywają Cię od siakich i owakich kij w oko – olej ich. Uwierz mi, że nic tak nie wkurwia takiego hejtera jak inteligentne podejście do tematu, podsumowanie go a potem zwyczajne olanie go – gościu po prostu szczeka i szczeka, ale swoim głupim szczekaniem już gówno może, bo i tak daje przykład o sobie samym jaki jest głupi i prymitywny. Co do dziewczyn to nie jest do końca tak jak myślisz. Nie uogólniaj, bo jeszcze się możesz ostro zdziwić jakie to dziewczyny potrafią być hetero-sexi 😉 :))) – tylko żebyś nie odkrył, że jednak jest inaczej, jak by to była jakaś wpadka, bo wtedy możesz mieć przejebane przez całe życie. Sprawa którą opisujesz wygląda tak, że wartościowych ludzi jest całkiem sporo. Buraków wszelkiej maści co to tylko szukają zaczepki w internecie czy na ulicy może nie jest więcej, ale oni nie szanują ani ludzi ani wartości słowa i klepią jęzorem na prawo i lewo. Pozdrawiam!

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Przyjacielu, <> -> nasłuchałeś się jakiś posklejanych wypocin z YouTube i teraz trollujesz. Jesteś bardzo mało wiarygodny w tym, co piszesz. Jeszcze napisz, ze nie ruchasz i nie walisz konia. Kiepski blef. Dostajesz sprzęgło od żuka

    0

    0

    Odpowiedz
  25. Zacznij czytać książki, rozwijaj się. Realizuj się. Chodź do teatru. Co studiujesz? Znajdź kogoś kto będzie rozumiał twoje problemy. Tylko szukaj tam gdzie zmierzasz, bądź pośród tych którzy zmierzają w tym samym kierunku. Pamiętaj, że nie ważne co robisz, ale z kim to robisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. WTF? Jakbym czytał osobowość samego siebie?!

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Moim zdaniem jestes zdrowo stuknięty.
    Powinieneś sobie puknąć jakąs laske chyba ze ci juz nie staje przez tą z dupy wziętą teze.

    0

    0
    Odpowiedz