Twarzowiec ;( część 2

W związku z moim wcześniejszym tematem wiąże się kolejna chujnia. Otóż w moim przeklętym mieście, gdzie jestem spalony nie dość, że nie chcę tu pracować ze względu na mobbing, który nie dawał mi spokoju wszędzie (od szkół do ostatniego zatrudnienia), przestępczość i popier*****ch ludzi, brak znajomych, samotność, zero przyszłości… mam tej dziury tak dość że najchętniej bym się nie budził rano. W związku z moimi pasjami (m.in kolejnictwo), cudem udało mi się nawiązać znajomość z kilkoma osobami z większych miast których nigdy nie zapomnę. Ci ludzie są po prostu inni, szok jacy w porządku… Chujnia wiąże się z tym że nie ma pracy w ich stronach, nie stać mnie na kwaterę tam, a szkoda bo mogli byśmy razem tam rozwijać swoje zainteresowania i mamy na to spore szanse… Nie tak dawno chciałem założyć firmę związaną z jedną z moich zainteresowań (muzyka) ale nie dostałem pożyczki z pośredniaka – odrzucili mnie:( To niesamowite ci ludzie mnie zapraszają, kontaktujemy się wydaje mi się że mnie polubili no szok! Kiedy jestem z nimi (a rzadko mnie stać na wyjazd do nich) atmosfera jest niesamowita, a mi z tej obrzydłej twarzy nie znika uśmiech (sam się sobie dziwię) i nie wiem jakim cudem potrafię żartować i ich rozbawiać no niesamowite sam siebie nie poznaję przez kilka godzin byłem jakby w innym świecie aż zapomniałem o swoich problemach. Niestety co dobre szybko się musi skończyć i kiedy wracałem do tej cholernej mojej rodzinnej dziury mało mi łzy nie poleciały. Gdybym miał kasę… to by było… tak na przeżycie, na kwaterę, jakiś czas by minął aż wspólnymi siłami byśmy coś rozkręcili razem (nawet mamy plany), ale niestety wszystko opiera się o kasę. A ja tu g n i j ę, dalej i każdy dzień mnie przytłacza. Teraz pisząc to, patrzę za okno – pogoda super, inni na urlopach na jeziorach czy gdzieś, wieczorami grille, ogniska a ja siedzę na necie bo nie mam co robić. Przed wczoraj pociąłem się z rodzicami, oni kompletnie mnie nie rozumieją, ale nie wracają do tematu bo chyba za bardzo nerwowo zareagowałem czego trochę żałuję. Myślałem o pracy za granicą ale tam nie jest już tak łatwo o robotę jak kiedyś. Zresztą ja kokosów nie potrzebuję po co zaraz wyjeżdżać wystarczy mi tylko na życie w tamtych stronach oczywiście, bo tu nie ma mowy żebym został. Bo chcę żyć w końcu jak człowiek czyli nie poniżany! mający normalnych znajomych, żyć bez ciągłej depresji i traumy… A poza tym wszystkim wesele mojego braciaka zbliża się a ja nadal nie mam szans na znalezienie osoby towarzyszącej i nie będzie mnie stać na ogłoszenie i zapłacenie jakiejś dziewczynie za pójście ze mną:( Niestety ci fajni ludzie nie wchodzą w grę bo to małżeństwo plus koledzy plus koleżanka, która też ma inne wesele tego samego dnia. Reasumując: Pojawiło się na horyzoncie lepsze życie ale jest za murem którego nie mogę rozbić. Jak to dobrze że chujnia.pl jest anonimowa bo inaczej nic bym nie napisał, a to jedyny słuchacz któremu mogę się wygadać choć wirtualny ale dobre i to…

22
55
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Twarzowiec ;( część 2"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli to większe miasto to jakaś praca na pewno jest.Może poproś tych znajomych żeby się zorientowali i sam szukaj ogłoszeń w internecie. Na początek znajdź jakąkolwiek pracę nawet nie związaną z twoim wykształceniem, tak żebyś miał na wynajęcie mieszkania i jedzenie, a w międzyczasie mógłbyś myśleć o swoim własnym biznesie i krok po kroku realizować swoje cele z nim związane. A na wesele idź sam! Po co masz na siłę kogoś ciągnąć, może poznasz tam kogoś fajnego z rodziny z kim pogadasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pomyśl o pracy na morzu. Wypłaty nie osiągalne w tym dzikim kraju… Szybko odłożyłbyś pieniądze na skromne lokum gdziekolwiek chcesz. Usamodzielnij się, to wiele nie kosztuje!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Współczuję Ci.Ja mam to samo.Jestem zryty z wyglądu,nie mam wielu znajomych,może ze 3,ale oni są tacy jak ja,brzydcy i odrzuceni.Jeśli chodzi o dziewczyny,to nie mam zadnych koleżanek,nigdy sie mną nie interesowały i nie chcą się ze mną zadawać.Nie mam szans na poznanie nie dośc że brzydki to jestem nieśmiały i nudny.W moim mieście wszyscy się śmieją ze mnie,z powodu mojej trudnej sytuacji finansowej i tego że za młodu zbierałem złom.Też pragnąłbym znaleźć kilku fajnych przyjaciół,dziewczynę która by mnie kochała i rozumiała,chciałbym się wyprowadzić zmienić otoczenie ,ale to nierealne,brak pieniędzy i brzydota przekreślają wszystko:(

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Skoro jesteś brzydki i nie masz kasy, to jedyne co Ci pozostaje to rozwijać swoją wiedzę.
      Podszkól się w jakiejś dziedzinie, za kilka lat załóż działalność z tym związaną, zarobisz na tym pieniądze i Twój świat się odmieni a i jakaś dziewczyna też się na pewno koło Ciebie zakręci.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Normalnie szok!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. bunkrów nie ma ale nie tak jest zajebiście ;D

    0

    1
    Odpowiedz
  7. A mi zawsze powtarzali, że każda potwora znajdzie swego amatora. To działa też w drugą stronę, naprawdę. Jest tyle paskudnych facetów, dziewczyn – a znajdują sobie w końcu kogoś z kim chcą być już do końca życia… No, albo skakać z kwiatka na kwiatek. ;3
    Mało jest takich naprawdę ładnych dziewczyn, przystojnych facetów. Idzie zadawać się z tymi, którzy nie cenią sobie tego jak wyglądasz, a tego jaki jesteś. Są tacy, zawsze się znajdą. Świat bez nich byłby już naprawdę chujowy do reszty. ^^

    0

    0
    Odpowiedz

Obiecanki cacanki.

Obiecał mi ktoś wyjazd za granicę. Miałam jechać na truskawki. Mięli do mnie zadzwonić. A tak wyszło, że tylko zwodzili mnie z tą pracą i chuj, nigdzie nie pojechałam. Jest mi przykro i beznadziejnie się czuję, że też mnie spotkała taka chujnia 🙁 Ludzie to są świnie!

18
62
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Obiecanki cacanki."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No trudno. Nie udało sie trafić do burdelu. Może w przyszłym sezonie…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Droga koleżanko, jeżeli wiesz jaka to praca tzn. w jakich warunkach się odbywa i jak jest opłacana, to może byś jednak się ucieszyła? Standardowo to zapierdol w pełnym słońcu za grosze 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Od Autorki do AD1 Człowieku, jakiego burdelu? Pisałam wyraźnie: zbiór truskawek. I nie żaden burdel bo byłam już tam w tamtym roku. Praca na akord. Spokojonie przez miesiąc można wyciągnać 5koła. Zanim coś napiszesz, to się dwa razy zastanów. Bo nie dość, że mi robota nie wypaliła to jeszcze mnie pojebańcu wkurzasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zawsze istnieje ryzyko, że mogły to być truskawy, ale do opierdalania. Takie w gaciach. Więc może lepiej się stało?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dziewczyno takie jest życie. Jeśli jakiś pracodawca mówi, że zadzwoni to 95% możesz być pewna, że nie zadzwoni. Jeżeli pracodawca jest tobą zainteresowany i chcę cię widzieć pracującego u siebie to jak najszybciej podpisuje z tobą umowę o pracę. Więc moja rada jest taka, żebyś nie przeżywała, nie rozpaczała bo to normalna rzecz w dzisiejszym świecie, a widać, że jesteś młodziutka skoro nie jesteś przezorna.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jedź w ciemno

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Rozumiem Cię.Ja też chętnie wyjechałbym za granicę ale nie ma mi kto załatwić.Mam już dość tego siedzenia w Polsce,jestem młody i nie ma tu dla mnie żadnych perspektyw,jedynie tyranie jak wół do końca życia nie mając z tego nic,i siedzenie ze starymi w jednej chałpie.Inni mają znajomości i wyjeżdżają za granicę,potem są zarobieni,budują domy i żyją godnie.Ale innym swoim „biednym” rodakom nie chcą pomóc w znalezieniu roboty.To niesprawiedliwe!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. po co jechać do zagranicznego burdelu, jak można do swojskich? owszem, kasa troche mniejsza, ale przynjamniej z klientami se pogadasz!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ciesz się, że były obiecanki cacanki, bo mogły być obiecanki macanki.

    0

    0
    Odpowiedz

Boli mnie moje

Jestem młody, bo mam 24 lata i pracuję od jakichś łącznie 5 lat, uczę się i nic z tego nie ma. Mimo stażu pracy i doświadczenia, pochwał itp. to nacinam się na ludzi, którzy mi mówią, że jestem dobrym pracownikiem, ale dostaję najniższą krajową (w dodatku obecnie pracuję na czarno). Pierwsza firma dawała godne pieniądze, ale okazało się, że ktoś wpierdzielił ją w długi i firma padła. A żeby było gorzej to mam mieszkanie na kredyt… we frankach. Chyba nic mnie nie cieszy. Oprócz dodatkowych pieniędzy, które pozwalają jakimś cudem wyjść z dołka… finansowego.

17
56
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Boli mnie moje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po co ci ten kredyt był? Jestes niewolnikiem

    0

    1
    Odpowiedz
  3. @1 Przecież napisał, że na mieszkanie. Czytać nie umiesz?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Kredyt był mu na mieszkanie, pierdolcu!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Na co był ten kredyt?

    0

    1
    Odpowiedz
  6. A na co ten kredyt:>

    0

    1
    Odpowiedz

Praca na Roli

Wkurwia mnie nawalanie cały dzień w sianie albo w saladerze. Tym bardziej, że nic z tego nie mam. Mój dziadek z babcią wypięli by na mnie dupę gdybym po prostu się nie narobił! Takie jest zajebiste życie na wsi.

12
62
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Praca na Roli"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ohh pamietam te czasy! inne cipki chodziły sobie po drodze i opalały a ja musiałam z grabiami zapierdalać, fakt faktem kondycha i siła jest, ale dobrze że te czasy minęły 🙂 studia i praca w mieśćie wydaje się teraz lajtowa:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a ja właśnie siedzę na wsi. Ale na zasadzie – mieszczuch na wieś przyjechał. Kurde, chętnie bym za Ciebie porobiła, może bym ten tłuszcz spaliła…..

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Cipkę bym wylizał #1 i #2

    0

    0
    Odpowiedz
  5. witaj bracie w nieszczęściu..

    0

    0
    Odpowiedz
  6. #2 Ruchy kluchy leniwe ! 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. praca na roli jest fajna, jako dziecko grabiłem liście znad baseniku na działce;)_

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To wyjedź a nie pierdolisz farmazony; od samego gadania nic się nie zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tak. Tylko dla turystów jest cool ^^
    A tak? Wszystko za bezcen sprzedają, ogórki są w sklepie za 1,50 najdroższe na Psiaku .2.9.11

    0

    0
    Odpowiedz

Boli mnie życie

W sumie to nie mogę aż tak narzekać, bo mam rodzinę, żonę, dzieci, duże mieszkanie, pracę, ale nie mam przyjaciół takich jak za dawnych czasów, brak mi tego. Ogólnie brak mi starych dobrych czasów (mowa tu o latach 90tych) praca, dom, praca, dom i tak w kółko. Życie moje jest monotonne, mam na karku 35 lat i czuję się jak staruch.

19
53
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Boli mnie życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja nie mam przyjaciół,żony,dziewczyny,dzieci,rodziny,rodzenstwa,kuzynów ani ojca.Jestem sam jak palec i nie mam po co żyć

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jezu to zacznij robić coś z tym życiem, znajdź jakieś hobby, wyjedź na jakieś egzotyczne wczasy z żoną wreszcie (dzieci zostaw teściowej albo matce) niech wasza miłość odżyje, zaszalej, spraw sobie jakiś prezent o którym marzyłeś w dzieciństwie, idź na koncert ulubionej kapeli. Możliwości jest wiele a życie tylko jedno. No chyba że brakuję cię kumpli do picia i tych chwil kiedy byłeś wolny i każda laska twoja, no to już inna sprawa….

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Pisze się „boli żyć” – nie „życie”. Trzeba używać wazeliny i rozciągać się wcześniej.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. tez mi problem! mnie sie jeden ksenon w aucie spalił i musze kupić dwie żarówki, bo chce, żeby jednakowo świeciły!

    0

    1
    Odpowiedz

Japońskie dziewczyny

Zawsze chciałem się z taką zaprzyjaźnić, a może coś więcej. Niestety żyjąc w małym mieście nie zdarzyło się żadnej spotkać. A po przeprowadzce do większego, nie mam odwagi z jakąś zagadać. Trafiła się okazja, że poznałem jedną w necie, lecz mi nie odpisuje. Zapewne są popularne i nie zwracają uwagi na takich jak ja. W dodatku od miesiąca nie mogę znaleźć stałej pracy…

23
75
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Japońskie dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak ją niby poznałeś bystrzaku, skoro nawet ci nie odpisuje. Samuraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kupię sprzęgło do Żuka.Pilne!!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A ja zawsze chciałem poznać grubą murzynkę,miałem kilka takich okazji ale z racji iż nie znałem ich języka nici z tego

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Przypuszczalnie masz rację

    0

    0
    Odpowiedz
  6. też mnie wkurwia, że w polsce nie ma ładnych murzynek, jak są to paskudne, a chciałoby się przelecieć sexy czekoladkę;)

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Sam bym poruchał japoneczkę 😀 zawsze mnie kręciły !

    0

    1
    Odpowiedz
  8. a ja chcę Koreańca :C

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Może nie rozumie co napisałeś

    0

    0
    Odpowiedz
  10. ja pierdole.. zajebista chujnia nie ma co!

    0

    0
    Odpowiedz

Czy ktoś mi powie?

Czy ktoś mi powie, co robią kapelani na wysokich stanowiskach, z dobrymi pensjami i emeryturami w naszym z reguły świeckim wojsku polskim, naszego niby świeckiego państwa? Bo ja tego qurwa nie wiem?

22
50
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Czy ktoś mi powie?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak to co? pobierają oficerską pensję i wzmacniają morale naszych żołnierzy. W końcu trzeba zabijać, nawet katolików. Co tam przykazania.. Ksiądz musi być.
    Chore.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. nasze Panstwo nie jest swieckie, Polska to kraj katolicki

    0

    0
    Odpowiedz
  4. bo 'kurwa’ wojsko od początku jego istnienia – czyli od istnienia państwa polskiego – posiadało swoich duszpasterzy, żeby żołnierze widzieli, że zabijają w imie wyższej sprawy, że to nie grzech, że Bóg rozumie walkę o ojczyzne, żeby rozgrzeszyć zołnierzy, poprawiać ich morale itp. tak było 1000 lat temu i tak już zostało.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Co robią w razie godziny W będzie miał kto Cie bidaku zakopać i odmówić paciorek + tacy kapelani wyjeżdżają na wojny z żołdakami dodawać im otuchy itp. nie jeden podczas bliskiego kontaktu z nerkami wątrobą oraz kończynami walającymi się wszędzie po granacie dostaje psychozy jakiejś … od tego jest kapelan żeby ustawi człowieka psychicznie na w miarę możliwości „proste tory”. Jeśli jesteś taki ateista to wypisz się z kościoła wystąp z podaniem do kurii wtedy pogadamy … .

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Polska świecki kraj?Po chuju.Teoretycznie tak,ale praktycznie to czarni mają wpływ na prawie wszystko ciągle im mało.Można by powiedzieć że nasz kraj to państwo kościelne.Kościół wtrąca nos wszędzie.Ustawa o aborcji,kościół protestuje,ustawa nie wchodzi gdyż państwo obawia się tej mafii czarnych.Lub jakim kurwa prawem sklepy są zamknięte raz w miesiącu w każde większe święto katolickie?Ktoś może nie jest katolikiem i wali go to i chciałby iść do sklepu?Skoro państwo polskie nie podlega kościołowi to może albo niech te sklepy będą otwarte stale,albo kurwa najlepiej niech je zamykają w każde święto wszystkich religii świata,tak dla tolerancji??Żeby nie było,nie jestem za aborcją,szczerze nie obchodzi mnie to,dałem tylko przykład jak duży wpływ ma kościół na politykę i prawo.A wierzącym osobiście nie jestem gdyż mamy XXI wiek,dawniej ludzie wierzyli w Zeusa,teraz mamy naukę i postęp i całe szczęście że coraz więcej młodych odrzuca tą ciemnotę jaką jest wierzenie w różne bajeczki i kieruje się własnym rozumem a nie tym co im jakaś sekta nakaże

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a ja bym wprowadziła obowiązkową kastrację duchownych. Chcesz być księdzem czy innym kiecunkowato podobnym? CIACH!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. pracują, baranie.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. 7. moze grzeczniej intnetowa napinaczko?

    0

    0
    Odpowiedz

Rolnik

Mam rodzinę na wsi, w dzieciństwie bywałem tam całe wakacje, mają ziemię, ja mieszkam w mieście, sram na nie, ziemia leży ugorem, dziadki za stare na uprawę, wujek alkon, część w dzierżawie za co koleś zaciąga dotacje, nie byłem u nich od roku, kij im w oko, matka nie słucha, że wolałbym mieszkać na wsi, ja może chciałbym się wyżywić w sposób naturalny, siać, zbierać, jeść i dziękować słońcu, a nie zapierdalając na hali żeby paść znowu portfele zagranicznych inwestorów, którzy zmienią po paru latach nazwę swego marketu i nie opłacą podatku. Nie odpowiada mi ta miejska tuczkarnia, a tłumaczenie matki? Kto dziś ziemię uprawia, wszyscy ze wsi samochodem do pracy, fakt, tak jest, ale jak nie tam, to i tak zrobię gdzieś wypad, tyle.

21
68
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Rolnik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze gadasz!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś tak zabrakło „.” i „?”, to cała Twoja wypowiedź, to byłoby jedno zdanie. Są 3, ale i tak bez ładu i składu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. mądrze myslisz, też bym tak zrobił, nie gadaj z matką tylko z dziadkami, dziadki sie ucieszą, że wnuk chce kontynuować gospodarkę

    0

    0
    Odpowiedz
  5. jedź na rolę, ja będę twoim menedżerem, 15 tys. miesięcznie biore, jak nie rozkręcimy gospodarki to zwracam 10 procent;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja też jestem ze wsi i ją olałam i mi z tym dobrze, teraz jestem kimś , a oni dalej niczym na tych padlinach, a ja mam robotę biurową dobrze płatną i leje na to !!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A ja właśnie jestem 100% mieszczuch pd 3 pokoleń w tył wszyscy z miasta + urzędasy i wojskowi … . W wakacje zawsze chciałem pojechać na wieś itp. Mimo że rolnicy gadają że bida itp. ALE świniaka uchowa, kury ma zboże kartoszki czy co tam sprzeda … Pojedzie na targ świniaka sprzede, jaja itp. a jak ma trochę we łbie i chce dorobić to może na boku robi wędliny kasa jest żarcie 0 problemów !!

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Takie teraz czasy,media pierdolą że Polacy tacy biedni,a ja się pytam gdzie?Gdzie by nie popatrzeć to ludzie posiadają po dwa samochody,jeżdżą wszędzie,nawet do sklepu obok.Wydają kupę kasy na różne „towary luksusowe” itp.A już szczytem jest to,że w miejscowości której mieszkam,caritas zorganizował kolonię dla „dzieci z biednych rodzin”.Na parkingu czekał autobus.A sęk w tym,że te wszystkie „biedne rodziny” poprzyjeżdżały na parking samochodami i to nie byle jakimi.Więc może gdyby te „biedne rodziny” nie prowadziły tak luksusowego życia to byłoby je stać na kolonię dla dzieci?Są naprawdę osoby które nie mają co do garnka włożyć,im nikt nie pomoże.Ok,zboczyłem może z tematu,ale w mojej wsi jest to samo,nikt nie uprawia roli,ludzie budują luksusowe domy,Polska wieś to już nie to co dawniej.Sam chciałbym być rolnikiem,i mieć święty spokój,a nie tyrać z jakimiś pojebami i mieć nad sobą drącego się szefa i drżeć na myśl o „redukcji etatów”

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @7 To zależy na jakiej jesteś wsi. Ja znam jedną, gdzie mieszka mniej niż 90 osób i domy są porozstawiane co 0,5 km.
    Życie na wsi jest fajne, ale głównie dla turystów w lato. Dzieci z małych wsi muszą dojeżdżać do szkoły do innego miasta, a poza tym nie wracają gdy skończą one lekcje, lecz jak wszyscy (zostają w świetlicy do 16:00).

    0

    0
    Odpowiedz

Komputer zabrał mi przyjaciela

Zainspirował mnie artykuł „Wspomnienia z lat dziecinnych”. Mam 15 lat. W przedszkolu poznałem dwóch fajnych chłopaków – Aleksandra i Pawła. Od razu się polubiliśmy i zawsze się razem bawili. Potem, w III klasie podstawówki, w końcu pozwolono nam do siebie chodzić – w tedy nasza znajomość jeszcze bardziej przybrała na sile, a ja poznałem ich braci – Huberta i Tomka. Komputer był dodatkiem, co dziwne, bo to były już lata 2000-2010, czyli już zaczynał się Justin Bieber, pokemony i tapeciary. Oni mieli komputer, ja nie. Oni kupowali sobie „CyberMychy” itp, a ja im zazdrościłem. Jednak potrafiliśmy, jak w poprzednim artykule, latać z kijami po polach. I grać w zbijaka. Zmieniło się, gdy podłączono im internet, a ja dostałem komputer. Szybko się uzależniłem od gier, jednak po dwóch latach zwalczyłem to. Poszedłem do nich. Aleksander gra na komputerze, w „4Story” a reszta patrzy jak on gra. Jednak nadal było jak wcześniej, chodziliśmy „na pole” i graliśmy w siatkówkę, gdzie siatka to sznurek do prania. Ale Olek gadał tylko o grach. I w tedy, właśnie w tamtym dniu, straciłem przyjaciela… Jednak to nie koniec opowieści. Na moich oczach, miesiąc po miesiącu, Paweł coraz bardziej oddalał się w szpony internetu. Teraz, gdy do nich pójdę, czy przyjadę na rowerze, to grają na zmianę w „League of Legends” i używają dziwnych określeń, typu „aoe” czy „bańka” lub „def”. Wszystko to dotyczy gry, latania postacią po planszy i rozwalania wirtualnych przeciwników. Teraz, kiedy już stracili połączenie ze zwykłym światem i stali się komputerowymi zombie, ich przyjaciółmi są „MEXYYY” i „langarok75”.

20
65
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Komputer zabrał mi przyjaciela"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kurwa, zadzwońce do Zanussiego, że jest fabuła kinowy hit! ja pierdole, pogodziłeś się z utratą 'chłopców’?

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jebąc bimbera,pottera,fotke,naszą klase ,kurwa,jak ta współczesna młodzież ma mózgi wyprane.Nic tylko „lol” „sweet focie”,kurestwo się szerzy wśród coraz mlodszych dziewczyn,a chłopaki tez nie lepsze,tylko skóra fura i komóra za to pusto we łbie.Masz racje.Jesteś młody dobrze że chociaż Ty umiesz jeszcze samodzielnie myśleć,a Twoim umysłem nie steruje wielki „pan gąbka”

    0

    0
    Odpowiedz
  4. człowieku, nie dramatyzuj. ja też grałem w dzieciństwie bardzo dużo, ciągle dużo gram ale uzależniony nie jestem. dlaczego? a dlatego że jak tylko na horyzoncie pojawi się praca to jestem do niej pierwszy. lubię robić, a gram tylko dlatego że tej pracy nie ma i tak zabijam czas. a jak są studia, to zdarza się że nie gram przez miesiące rzadko, ale zdarza się. bo z komputera korzystam codziennie, wiecie, google słownik i te sprawy. to że ktoś gra za dużo nie znaczy że jest uzależniony, gry wypełniają nudę.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Cieszył byś się, jakbyś stracił kolegów? NIE PYSKUJ!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ten „langarok75” wygląda na na starego dziada – onanistę. Męczy parówę przed kompem i przy każdym wybuchu doznaje spustu na klawiaturę-inaczej szczytować już już nie umie. Taki syndrom ratownika lubiącego swoje Ferrari. Kurwa, niedługo dojdziemy do zagłady cywilizacji białego człowieka, bo jak tu rozmnażać się przez Internet, nawet ten 100 MB/sek, jeżeli nikt pianych panienek już nie dyma?

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Po chuj ci przyjaciel?.Ja nie mam przyjaciół bo wolę mieć swój kochany laptok i oglądać świeże porno.Takie laski na ekranie są lepsze bo mogę na nie popatrzeć na nie nago kiedy chcę,i nie muszę słuchać ich ględzenia tak jak w realuy.Dlatego ja już od 2 miesiecy nie wyszedłem z domu ani raz.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Do 6: niewykluczone, że już niedługo będziesz się leczył w psychiatryku i to za moją kasę z podatków…Ogarnij się.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. u mnie podobnie… z tą różnicą, że jak moje koleżanki w ciążę pozachodziły to nie mam z nim o czym rozmawiać, bo mnie srające dzieci i brudne pieluchy nie interesują.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ojej, znam „dziwne określenia” takie jak ev, def, eku, sku, shiftowanie… Nie ma co, najwyższy czas stwierdzić, że jestem absolutnie uzależniona z tego powodu. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Przeczytałem pierwsze z danie i przewinąłem dalej ;P ale postanowiłem po drodze to tutaj napisać .
    Sory Gregory

    0

    0
    Odpowiedz
  12. „Komputer zabrał mi przyjaciela” – tytuł iście Faktowski.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Uważam, że to jest bardzo dobra Chujnia. Nie chcę żeby mój syn nie umiał się bawić na podwórku!!

    0

    0
    Odpowiedz

Moja koleżanka przegina z alkoholem

Witam. Jestem wkurwiony na moja koleżankę, którą znam już dość długo. Niby normalna dziewczyna, ale to tylko pozory. Ma trudny charakter ogółem dlatego nigdy nie chciałem do niej startować. Wydaje mi się, że lepiej mnie traktuje niż swoich chłopaków, których miała. Dobrze się z nią dogaduje ogółem. Niestety dość często przegina z alkoholem co u dziewczyn bardzo mi się nie podoba. Nie raz była sytuacja, że ją prowadziłem. Wstyd mi było. Sam nie jestem święty, ale są kurwa granice rozsądku. Dziś napisała żebym do niej przyszedł. Była pijana, bo wypiła z kumplem wódkę i trochę piwa. Trudno było się z nią dogadać. Piękna opalona dziewczyna siedziała na łóżku przede mną w letniej zwiewnej sukience z trudem szukając czegoś w torebce. Gdyby nie była pijana powiedziałbym do niej, że pięknie wygląda, w takim stanie to by było bez znaczenia. Zapytała, a raczej wybełkotała po chwili czy idę do domu czy zostaje na noc? Spanie z piękną dziewczyną do tego praktycznie nieświadomą, pewnie wiele osób wykorzystało by taką sytuacje wiadomo o co chodzi. A ja byłem wkurwiony na nią czemu tak bezmyślnie się zachowuje i chociaż podoba mi się bardzo to nigdy z nią nie będę przez to co odpierdala. Myślałem sobie czemu ona taka jest? Położyłem ją do łóżka, pocałowałem w policzek i poszedłem do domu. Gdzie pochowałyście się normalne dziewczyny?

34
51
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Moja koleżanka przegina z alkoholem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. coś mi się wydaje, że chciałbyś być więcej niż tylko jej kumplem..

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Skoro tak dobrze Cię traktuje to może Ty właśnie będziesz miał na nią największy wpływ. Jeśli Ona Ci się podoba a nie startujesz do niej z tego powodu że przegina z alkoholem to moim zdaniem robisz błąd. Może ta dziewczyna akurat potrzebuje Twojej pomocy? Skoro pisze do Ciebie kiedy jest pijana to może Ona do Ciebie coś czuje? Każdy jest człowiekiem PAMIĘTAJ!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. gdzieś tam jesteśmy, obserwuj a znajdziesz

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie ma normalnych dziewczyn tak jak nie ma cnotliwych dinozaurów. Albo chleją, ćpają lub kurwią się wypinając dupę każdemu napotkanemu fajfusowi – byle mu tylko stawał – co w czasach viagry i innych chuja wartych dopalaczy nie jest trudne, byle mieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ja tez przeginam z alkoholem, daj mi jej numer to bedziemy zyc krotko, ale szczesliwie;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Normalnych dziewczyn już nie ma.Jeśli jest ładna to za to głupia,Jak jest mądra to brzydka jak noc,jak jest głupia i bez charakteru to chleje.Lepiej już kurwa chyba iść do zakonu albo zmienić orientację sexulaną

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Co tu dużo mówić. Jeśli chcesz jej pomóc namów ją na wizytę w poradni leczenia uzależnień. To dla niej jedyny ratunek. Wystarczająco dużo ludzi w tym kraju zniszczył alkohol. Ona będzie się opierać i twierdzić, że jesteś nienormalny i pierdolisz głupoty, bo ona przecież nie jest uzależniona, ale bądź cierpliwy. Jeśli dobrowolnie nie pójdzie do specjalisty, to może zadziała jakiś szantaż. Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale adresy placówek leczenia uzależnień oraz informacje o uzależnieniu i testy znajdziesz na http://www.parpa.gov.pl I pamiętaj, uzależnienie to równia pochyła. Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Może, gdybyś ja porządnie, ale tak porządnie zerżną, to przestawiłaby się z wódochlejki na nimfomankę. Jak sam nie wydalasz i sprawę kończysz na cmokach księcia z bajek poproś młodszego kolegę. 16 letni agregat chętnie ją załaduje a ty nauczysz się tego i owego.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. są normalne, takie które nie dają dupy byle komu bo też czekają na normalnego faceta, piją ale wiedzą kiedy skończyć. nie wszystkie lecimy na kase, sama coś o tym wiem bo facet o którym nie mogę zapomnieć ma długi i nie zarabia najlepiej.
    Spróbuj! Nic nie stracisz

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Daj namiary na nią. Ja chętnie zostanę na noc.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chujem trochę jesteś jak jesteś jej dobrym kumplem i zamiast jej pomóc strzelasz fochy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kupię sprzęgło do Żuka

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @13 – cudownie, kolejny dwunastolatek odkrył Chujnię i teraz sra sprzęgłem pod każdym wpisem. A co do samego wpisu – klasyk, 2 ma rację. Laska znalazła sobie frajera, co to jest na każde zawołanie. Weź ją chłopie olej i zobacz co zrobi. Jeśli pójdzie za Tobą, to jest jakaś szansa. A jeśli nie, to do widzenia, znajdź sobie inną babę.
    PS. Sprzedam tylne bębny do Żuka (serio)

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Gej? Ministrant? A może się po prostu bałeś? Ktoś gdzieś tu dobrze napisał – jak rasa biała ma przetrwać, skoro nawet nie rucha się chętnych pijanych lasek?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Trzeba było korzystać. Ja zabieram zawsze na imprezę wazelinę. Jeśli się trafi jakieś pijane ciacho w dyskretnym miejscu, które traci świadomość, to zapinam najpierw oralik, a później analik. Niektóre są tak ciasne, że idę w zakład, iż to pierwszy raz. Mmmm… Aż mi stanął. Uważajcie dziewczyny 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A co on może zrobić ? Przecież siłą jej nie zaciągnie na terapię. Sama musi dostrzegać problem i chcieć leczenia. Moim zdaniem jedyną rzeczą, którą możesz zrobić to potrząsnąć nią i powiedzieć jej jak żałośnie wygląda nawalona jak stodoła. Wylej jej na łeb kubeł zimnej wody i nie przebieraj w słowach, niech się ogarnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Przez takich krypto-pedałów i pseudo-katolików bierze się właśnie zło i cierpienie. Przez takich było palenie na stosie czarownic, dyskryminacja kobiet i kompleksy. Właśnie przez takich kobieta nie może się zabawić, napić i mieć ochoty na seks. Bo od razu etykieta, że dziwka i się nie szanuje. Dziś się dowartościowałeś, jaki to porządny jesteś, że nie wykorzystałeś sytuacji i pocałowałeś w policzek, a jutro będziesz siedział w kącie, głaskał prącie i płakał, że żadna cię nie chce i wszystkie wolą skurwysynów. To napisał facet.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. to są jeszcze tacy faceci…..? ;___;
    idź do niej (ale kiedy będzie trzeźwa) i powiedz jej co czujesz…
    mój boże… chciałabym trafić na takiego faceta jak ty….

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Carpe diem chłopie, carpe diem – z tą lub inną laską.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. do 14.Ile chcesz za te bębny do Żuka?Wymienimy się za sprzęgło?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @21 – sam się wymień. Tylko sprzedaż, bębny + szczęki.
    @16 – to co robisz wypełnia znamiona przestępstwa z art. 198 k.k. Jeśli dobry prokurator, to pociągnie cię nawet z art. 197 k.k. (wyższa kara). Nie zapomnij wziąć tej wazeliny do paki, bo współwięźniowie zrobią ci dokładnie to samo. Tylko nie w dyskretnym miejscu i nie jak stracisz świadomość.
    Lekturę k.k. polecam też numerom 15 i 18, bo granica między „wykorzystaniem sytuacji” z „chętną pijaną laską” a przestępstwem jest subtelna. I zgadzam się z 17. Wygarnąć jej. A potem zerwać kontakt i ew. poczekać na reakcję.

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Od #16 do #22. Kurwa – jakie przestępstwo. Wyluzuj się człowieku, bo ci żyłka pęknie. Impreza, zabawa, luz, radość. Jeszcze nikomu od szybkiego orala, czy anala z wazeliną krzywda się nie stała. Jak cię ktoś potrąci łokciem na ulicy, to też sypiesz artykułami z k.k.? Trzeba mieć trochę dystansu do rzeczywistości, luzu.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @23 – Normalne przestępstwo, dokładnie opisane w kodeksie. Poczytaj sobie, może się czegoś nauczysz. Między potrąceniem łokciem na ulicy a zgwałceniem nieprzytomnej dziewczyny jest pewna różnica. Ale jak jesteś taki wyluzowany, to pewnie nie będziesz miał żalu do kolegów spod celi, jak ci zapną szybkiego orala, czy też anala (w tym wypadku niestety bez wazeliny). Chociaż tak naprawdę stawiam, że jesteś pryszczatym gnojem i tylko tak sobie fantazjujesz, bo na szczęście takich pojebów nie ma dużo. A na wolności jest jeszcze mniej.

    0

    1
    Odpowiedz
  25. Kurwa, przestańcie się czepiać chłopaka. Bardzo dobrze postąpił, widać że jest w porządku. Gratuluję Ci rozumu, autorze, już myślałam, że takich facetów nie ma na tym świecie. Najmądrzejszy komentarz dodała osoba spod nr 17. # 19 też ma rację.
    # 16 – żal mi Ciebie, typowa świnia.
    # 23 – inna historia jak obie strony się zgadzają, a inna jak wykorzystujesz nieświadomość drugiej strony – wtedy to jest przestępstwo i „dystans do rzeczywistości” Ci nie pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz