Sylwester

W poniedziałek, po powrocie do szkoły, wszyscy będą się przechwalać kto ile wypił i jakiego miał kaca. Okaże się, kto pije tylko po to, żeby być fajnym… Jak ja nienawidzę pozerstwa.

45
73
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Sylwester"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chuj im w dupę i śrut w oczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Najeb się w niedzielę porządnie, w nocy nie śpij i idź w poniedziałek do szkoły. Oni się będą chwalić a na Ciebie wystarczy będzie popatrzeć 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Stary, zgadzam się z Tobą w 100% tylko, że ja zawsze się nawale, ale wolę tego nikomu nie mówić bo według mnie to jest raczej powód do wstydu muszę coś z sobą zrobić :/

    0

    1
    Odpowiedz
  5. no faktycznie problem

    0

    0
    Odpowiedz

Sylwester 2010

Cholera, już sam nie wiem, co robić. Jak zwykle spędzam tego jebanego sylwestra w domu, nudzę się tak, że chuj boli, oglądam sobie tylko, jakież to w tym roku mój sąsiad kupił dzieciom fajerwerki, nawet już tym wszystkim rzygać mi się odechciało. Wysłałem godzinę temu SMSa do koleżanki, którą bardzo lubię i na której mi zależy, z życzeniami, a ona nie odpisuje. Łeb mi za chwilę pęknie od myślenia nad tym wszystkim! Poszła niby do znajomej na imprezę, ale już ja wiem, co się tam robi… A jak się jej coś stało?! No chujnia, nie wiem, co z sobą zrobić, trzęsę się jak galaretka doktora Etkera… Na telewizor nawet nie patrzę, zbiera mi się na pawia na samą myśl o tym, co 15 sekund zerkam na telefon, a tu dalej nic! Nic tylko ocipieć przy tym można. Jak ja kocham sylwestra!

21
46
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Sylwester 2010"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A co się tam robi? Pieszczą sobie nawzajem cipki?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Widocznie dobrze się bawi to i nie pilnuje pieprzonego telefonu…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. @1 Autor napisał, że coś się mogło jej stać. Zastanawiam się czy to od pieszczenia cipek…

    1

    0
    Odpowiedz
  5. ponoć ananas wyszedł z puszki… a tak serio, to znam Twój ból, ale z drugiej strony Ci zazdroszczę, bo ja chciałam spędzić tego sylwestra w domu, po pierwsze, bo nie miałam zadnych propozycji, a po drugie nigdzie nie chciało mi się iśc, ale jednak… poszłam do znajomej na kawe, a zostałam już do rana…a panna się nie przejmuj, jeśli jej na tobie zależy, to na pewno nie robi nic złego.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zdrowy człowiek spędziłby z nią sylwestra a nie siedział w domu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. było zrobić domówke i teraz nie pierdolić, marnowanie pustego domu powinno się karać

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Daj spokój, poszła na sylwestra bawi się to odłozyła telefon, przynajmniej ja tak robie. To pozdrawiam, że nie masz gdzie wyjśc na sylwestra

    0

    0
    Odpowiedz
  9. było spać iść zamiast siedzieć nie wiadomo po co :/ I jeszcze potem ludziom !@#$% zawracać :/

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pierdol to wszystko. Idź się napij. Mi pomogło. Następnego dnia +10 do radości z życia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. załosne…człowieku, ogarnij się

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ciekawe kto ma czas odpisywać podczas sylwestra-ludzie sie bawią i tobie też to radze robić bo jakiś dziwny jesteś..

    0

    0
    Odpowiedz

Chujester

Cała idea imprezy sylwestrowej jest dla mnie bez sensu. Żegnamy chujowy rok, żeby powitać jeszcze gorszy. Chujowa sprawa również z odmawianiem zaproszeń na sylwestra – bo znajomi się obrażają. Jak nie chcę nigdzie iść to taka jest moja wola i chuj im do tego. Ale nie! Teraz „bądź przeklęty”, bo nie masz ochoty bawić się na siłę. Amen

26
36
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Chujester"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. good for U !!! 😀

    0

    1
    Odpowiedz
  3. No ja miałem to samo-tzn ja się lubię czasem pobawić ale akurat tam gdzie mogłem iść w tym roku to iść nie chciałem…więc upiłem się w domu:(

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja tam nie patrze na sylwestra pod kątem witania nowego roku czy żegnania starego. Sylwester jest po to żeby sobie popić i obejrzeć fajerwerki 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  5. w rzeczy samej – co tu świętować? Jakieś sztuczne święto :/

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Masz rację,sylwester dla mnie dzień jak każdy inny…chodzę spać codzień o 1-2 w nocy i sylwek niczego nie zmienia…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ciesz się, że masz znajomych

    0

    0
    Odpowiedz

Gwara

Jak mnie wkurwiają dziewczyny piszące gwarą (WTF!?). Gdy piszemy na gg, często używają słów ino, trza, zaś!

16
52
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Gwara"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ty to masz problem…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jak w ogóle można się przejąć czymś takim? Kto na to zwraca uwagę? WTF!?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ino się trza do tego zaś przyzwyczaić 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ino trzo jebnąć w łeba zaś ni lekko ino porządnie bo to to ni chuja ni zmądrzejo!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. weź ogarnij gara

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A ja to uwielbiam! Sama tak piszę i mówię 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  8. No żeś dziołchę zy wsi trafił to się nie dziw…a poza tym ja tam już 1000 razy wolę typową wiejską gwarę usłyszeć niż „nara”,”wporzo” czy RóŻoFFe KfIatuSZki…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. a ja lubie zastępować różne słowa śląskimi xD

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Są bardziej polskie od Ciebie. WTF to nie jest polski skrot. Co jest złego w gwarze? Czemu tylko dziewczyny Cię drażnią? Nie lubisz dziewczyn?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ano, niby mała rzecz a wkurwia niemiłosiernie 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Szpan studiami

No właśnie, co jest z tymi ludźmi? Parę wpisów temu napisała dziewczyna, która zastanawiała się czy chłopak się z nią bawi czy na prawdę coś do niej czuje. Wyraźnie zaznaczała to, że jest na jakimś tam uniwerku (cytat: „dla ludzi którzy są w policealnych studium… jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego”) czy jakoś tak. Ludzie ogarnijcie się – to że studiujecie to nie znaczy, że jesteście Bogami. Skoro jesteście tak wykształceni to dlaczego nie pomyślicie o ludziach, którym np. ktoś zmarł i musieli zrezygnować ze studiów na rzecz pracy, bo trzeba rodzinę utrzymać itp., albo chociażby o ciąży… jest masa powodów. Nie każdy musi być kierownikiem czy dyrektorem i to nie oznacza, że taki człowiek jest gorszy. Poza tym ze studiów można wylecieć z dnia na dzień, jak nie uda ci się zerżnąć od koleżanki/kolegi albo nie będziesz miał(a) materiału, bo nie będzie przecieku co ma być na kolokwium. Także ludzie ogar! Nie wywyższajcie się, bo i profesor może skończyć jako bezdomny. Poza tym ludzie nawet i po podstawówce są potrzebni, kto wam będzie ulice i parki zamiatał? Śrut i pozdro dla normalnych ludzi.

22
37
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Szpan studiami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To zależy od człowieka. Ci, o których piszesz muszą być naprawdę jacyś wyjątkowo próżni albo niepewni siebie i zakompleksieni albo bardzo nieszczęśliwi, że muszą dowartościowywać się w ten sposób. Moje siostry są wykształcone i wykonują zawody, które tego wymagają – jedna jest lekarzem, druga nauczycielką i nigdy nie zauważyłem, żeby się wywyższały nad kogokolwiek. Podobnie koleżanki, z którymi miałem przyjemność kiedyś współpracować. Ja nie studiowałem i nie czuję się gorszy tylko dlatego, że wybrałem inną drogę.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. to nie tak że nie lubię studentów. Nie lubię ludzi którzy tym szpanują na siłę i każą się przejmować tym, którzy nie studiują, wmawiając im że są gorsi. Reszta jest ok, wiadomo jak poznajesz człowieka to chcesz o nim coś wiedzieć, i to że ktoś studiuje i mi to powie nie uznaję za szpan, ale właśnie takie osoby jak ta dziewczyna o której pisałem…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ktoś, kto szczyci się studiami w dzisiejszych czasach musi być na prawdę idiotą 🙂 Nie mówię, że studia to dno, ale każdy wie jak to wygląda w praktyce, choć oczywiście nie wszędzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. W Polsce powinno być o połowę mniej studentów, zlikwidować albo porządnie zreformować studia zaoczne bo to jest nieporozumienie …

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze mówisz, Sam nie przepadam za studentami. Dac Ci wódki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Sęk w tym, że przez absolwentów „studiów” zaocznych i kierunków na prywatnych uczelniach tytułem mgr, a czasem i nawet dr mogą poszczycić się osoby, dla których maksymalnym osiągnieciem byłaby matura, gdyby takich szkół nie było. Totalna dewaluacja tytułów – I sorry, ale to rzeczywiście jest chujnia 😛

    0

    0
    Odpowiedz

Kebab

Jestem zajebiście głodny z ekipą i czekamy na kebaby już ponad 2 godziny…

32
62
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Kebab"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przez te dwie godziny spokojnie zdążylibyście ruszyć dupę i zjeść w mieście. Tylko kto mógł przewidzieć. Następnym razem nie zamawiajcie w tej kebabowni.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dobrze, że o tym napisałeś. Wszyscy chujowicze czekali na ten wpis.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale jakie wtedy będą dobre!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Takich wpisów mi brakowało. Mam nadzieję, że się w końcu doczekaliście:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kebab w cienkim cieście po nocach mi się śni o didididid kebab w cienkim cieście dajcież mi!!!
    Bo to dzisiaj,właśnie dzisiaj zabrakło baraniny oohhhhhh noooooooo!!!!

    Zacier-Kebab w cienkim cieście…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. przynajmniej siedzisz z ekipą, a nie jak większość chujowiczów sam codziennie wieczorem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. no przykrość…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Twoja chujnia i ta pt. Baleron to chyba moje ulubione!

    0

    0
    Odpowiedz

A tu podwójna sesja za pasem i dwie prace dyplomowe nie ruszone…

Przeżywam ten przegięty moment – jakoś miesiąc po rozstaniu z panną. Dochodzi do mnie, że to już game over. 1000 myśli na minutę, że lepszej nie znajdę, że nawet jeśli, to nie będzie mieć tych cech, które ma tamta… Żeby nie było zbyt miło, to mieszka trzy domy ode mnie. I dalej, jak automat, wyprowadzam jej psa. Wmawiam sobie, że to tylko dla mojej przyjemności, bo to prawda. Ale ta „prawdziwsza” prawda jest taka, że chcę mieć powód, żeby napisać do niej smsa: „Świeci słońce, ładnie jest, biorę psa”, i liczę na to, że ona odpisze, że chce się zabrać. A dalej liczę na to, że na tym ewentualnym spacerze będę mógł rozwijać do niej gorzkie żale, w podtekstach i wprost, że może wywołam u niej choć zaszklenie oczu i doznam namiastki satysfakcji.
Jak na razie najwięcej zyskuje pies.
Najgorsza jest ta świadomość, że mi się tylko wydawało, że myśmy zerwali, ta świadomość, że przecież ona mnie zwyczajnie rzuciła a całe to zrywanie w „przyjacielskiej atmosferze” to był pic na wodę. Niezamierzony pic, bo to nie jest perfidna baba. To taki pic wymyślony przez jej pragmatyczny instynkt a nie rozum. Jak by nie było, nie jest przyjemna myśl następująca:”A jednak nie byłem kimś naprawdę wyjątkowym, jak wnuczek z reklamy cukierków”. Momentalnie poczucie własnej wartości spada do zera.
Czy ją kocham/łem to naprawdę trudno powiedzieć. Mi się wydawało że tak, ale kiedy patrzyłem na moich kolegów zalewających swoje kobiety cukrem aż do mdłości, to sam nie wiem. Bardzo mi zależało a czy to była miłość? To jest najmniej ważne w tym momencie.
Wiem że z miłością, lub bez, na samą myśl co będzie, kiedy zobaczę ją z innym, cierpnie mi skóra.
Indolencja i niemoc. Kiedy byłem z nią oglądałem się za laskami na okrągło i żałowałem, że moja kultura i religia jest monogamiczna. Kilka dni po rozstaniu myślałem czy by nie przypieczętować zerwania w ramionach innej (bo jedna taka cały czas wpycha mi się na „ławkę rezerwowych”). Ale wtedy byłem jeszcze chojraczek, myślałem – jak wcześniej wspomniałem – że to ja skończyłem ten związek. Teraz brzydzę się na myśl, że miałbym się tarzać z inną dziewczyną, skoro z tą uskuteczniałem wstrzemięźliwość (bywało, że nieudaną, ale liczyło się staranie), że niby do ślubu, jako wyraz szacunku do nas obojga i takie tam…
Dwa lata… Może niecałe dwa, bo zaczęło się psuć od kilku miesięcy… Więc niecałe dwa lata pławiłem się w jej słowach o mojej jedyności, wyjątkowości, fajności, ładności. O planach się mówiło, o dzieciach, o ślubie. Chyba obrosłem w piórka od tego wszystkiego. Albo inaczej – przestałem się starać, wychodząc z założenia, że złowionej ryby się nie nęci. Chyba dobrze, że nie popadłem w słitaśną różowość, bo by mnie miała za zero. Ona przez te dwa lata po prostu dojrzała do tego, że jest jej potrzebny całkiem inny facet. Potrzebny jej facet wiedzący czego chce, z pozycją, jasną perspektywą i kasą, a nie goły romantyk, inteligencik dorabiający na korepetycjach. I w sumie to rozumiem, ale mniej by mnie to dziwiło, gdyby dopiero na nadchodzącą wiosnę nie pisała matury w technikum. Ona już widzi swój biały, sterylny domek, w którym wszystko działa na guziczek. A ja nie działam na guziczek. Nie potrafię się zmienić w przeciągu tygodnia ani miesiąca, w gościa, który bez cienia spięcia świetnie się bawi na dicho-potańcówkach, który żartuje tylko w taki sposób, jaki jej się podoba, lubi obiadki z na urodzinach jej wujków, który nie lubi się polenić i zawsze pamięta o opuszczaniu klapy sedesu. Przede wszystkim nie potrafię rzucić wymęczonych studiów na ostatnim roku, żeby pójść do roboty, zarobić na auto i chawirę i tym jej w końcu zaimponować. I to jest najgorszy problem.
Ale ja się tam płaszczyć nie będę. Nie ma takiego bicia, które by mnie zmusiło do skamlenia o come back. Faceci walczący o dziewczynę w takiej sytuacji to flusie. Wybłagana miłość, jak okruchy z pańskiego stołu, to nie dla mnie. Znam swoją wartość.
„Jeszcze nie dzisiaj, może jutro się rozejrzę za legalną pracą, ewidencja i urzędem. Za zarobione pieniądze się ubiorę. I zdobędę serce pięknej kobiety. Jeszcze wszystko się odmieni” – tak rapował kiedyś Peja, którego kiedyś (dawno temu) słuchałem. Bynajmniej, hiphopowe treści nie są dla mnie żadną wyrocznią, ale te słowa w przybliżeniu określają moje nastawienie do życia, które „załączę” po przemęczeniu obecnej „żałoby”.

Pozdrawiam wszystkich niełatwych facetów, którzy nie działają na guziczek, którzy nie dają się modelować jak plastelina, choć znają swoje wady i walczą z nimi. /T.

23
47
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "A tu podwójna sesja za pasem i dwie prace dyplomowe nie ruszone…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Miej wyjebane a będzie Ci dane, złota zasada która sprawdza się w 99,9% Zapraszam do lektury dostępnej w sieci. A życzę Ci nie zajebistego powrotu i Happy Endu tylko świadomości że masz wyjebane na tą babkę i szczęścia z inną, pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jakbym słyszał swoją opowieść z życia. „Działanie na guziczek” – niezłe spostrzeżenie. Brzmi bardzo znajomo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chujnia stary 🙂
    nie wyobrażam sobie, żeby mnie tak moja panna rzuciła, pewnie chlałbym przez tydzień i odciął się od wszystkiego :/
    jak tak czytam Cie to aż się boje, jak coś się może tak spierdolić po całych jebanych 2 latach?
    Mi się wydaje, że to może brak seksu.
    Otóż ja z moją panną po prostu czekaliśmy aż Ona będzie gotowa (pare miesięcy od tego jak się w sobie zakochaliśmy), ale nie wyobrażam sobie, że tego nie ma przez 2 lata, to wprowadza suchość do związku, nie odróżnia was od bycia przyjaciółmi, nie wyraża uczuć fizycznie, empirycznie.
    Wg mnie to problem, sex to jeden z głównych filarów związku, takie jest moje zdanie. Nie ruchanie dla zaspokojenia tylko kochanie się.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Podoba mi się Twój wpis, jest składny i nie ma błędów (to dzisiaj rzadkość), więc zadam sobie trud i skomentuję. Po pierwsze, jak ona dopiero teraz zdaje maturę, to to jeszcze jest gówniara. Co prawda kobiety dojrzewają do małżeństwa szybciej niż mężczyźni, ale ona jest teraz w wieku, w którym wydaje jej się, że już wszystko wie i jest Bóg wie jak dojrzała, a tak naprawdę to jej jeszcze dużo brakuje. Zmieniły jej się jakieś kryteria, być może za namową koleżanek, i przestałeś jej imponować, albo ma już na oku kogoś innego. Masz rację, nie ma co walczyć ani się płaszczyć, co najwyżej można nalegać, żeby podała prawdziwy powód rozstania, wtedy miałbyś jakiś punkt wyjścia do podjęcia decyzji co dalej. Może ktoś Cię oczernił? Wtedy mógłbyś wyjaśnić. A jak już nie jesteś dla niej dość dobry, bo nie masz kasy ani czasu, bo chcesz skończyć studia, to cholera z nią, niech idzie do badylarza czy dresa, już on ją sobie wychowa po swojemu. A Ty się nie przejmuj, jesteś jeszcze młody, znajdziesz jeszcze lepszą, więc niech Ci samoocena nie siada aż do zera, kiedyś w końcu przestanie boleć. Bądź twardy, skończ studia i KUP sobie PSA.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jest jakieś powiązanie tematu z treścią wpisu? Przynajmniej nie w pierwszej połowie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wczoraj nastąpiła kulminacja wszystkiego co najgorsze. Okazało się, że po tym miesiącu całkiem jej już przeszło i poznała kogoś, kto jest NA RAZIE partnerem na jej studniówkę.
    Czuję się jakby przejeżdżał po mnie walec. Non stop, w jedną i w drugą. Jedno jest pewne, Sylwester nie będzie wesoły. Byleby później przeszło, bo muszę się wziąć za naukę i resztę obowiązków, a niemoc mam straszną. Czy byłbym z nią szczęśliwy? Czy nauczyłbym się cenić to co mam, czy czekałbym na miłość pełną spadających gwiazd, która by nigdy nie nadeszła? Nie wiem. Wiem, że gdy w końcu poczułem jej brak, jest strasznie. Może to, co do niej czułem to jak na razie maks na co stać moje uczucia?
    /autor wątku

    0

    0
    Odpowiedz
  8. hm gościu pierdol to! wbij sobie dwa ostatnie słowa do głowy póki żyjesz! szkoda życia, ja straciłam na takie rozmyślanie wiele..teraz czekał mnie piękny związek a tu facet mi mówi że wyjeżdza na misję i chuj, więcej się nie będę angażować w związki, zajmę się spełnianiem marzeń a na reszte przyjdzie czas lub nie, nie mam zamiaru się dołować więcej !

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Cóż, chciałem najpierw obśmiać te wynurzenia, później napisać żebyś wziął na luz…ale sobie przypomniałem, że też kiedyś byłem dzieckiem i myślałem jak dziecko…a teraz, czytam swoje „dzienniki” (od lat już nie piszę) i śmieję się, jak bardzo byłem naiwny w stosunku do kobiet a zwłaszcza do młodych siks-dzisiaj mnie ich zachowanie nie dziwi (są po prostu maksymalnie nielogiczne) a kiedyś strasznie się tym przejmowałem. Zapamietaj sobie jedno: nic nie jest wieczne. Ja tez nieraz myślałem, że „tylko ona, reszta się nie liczy”. Z czasem się okazało, że w życiu tych „onych” się pojawiło kilka, może kilkanaście, każda inna. Teraz jest żona i wiem, że jest ok, ale nie jest ideałem. Tak jak i ja nie jestem idealny. Ale jest nam na prawde dobrze razem, mimo różnic w pechnych sprawach. I pomyślec,że kilkanaście lat temu potrafiłem płakać, bo się z jakąś dziewczyną nie ułożyło, he he. I tylko jedna rada: wyjmij ten kij z dupy a zobaczysz, że wszystko bedzie łatwiejsze. Nie zawsze i nie wszystko trzeba tak poważnie traktować… więcej dystansu do siebie w nowym roku, POZDRAWIAM! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Szkoda takich gości jak ty, zbyt romantyczne podejście do sprawy. Ale dobrze, że przejrzałeś na oczy. Facet ma być facetem, jak trzeba to pierdolnąć pięścią w stół, a babie klapsa w dupe. Wtedy równowaga zostaje zachowana 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Generalnie to rozlałem się jej wczoraj jak jajko, na gg. Niepotrzebnie! Ale czasami serducho, w którym nadzieja umiera ostatnia działa wbrew rozumowi. A nadzieja i serducho zostały pobite pałą – jej miłym tonem, nieskażonym cieniem smutku. Jej po prostu żal, że cierpię, bo to uczciwa dziewczyna jest. A ja bym dał się pociąć za odrobinę złości w jej tonie, bo to by oznaczało, że coś nią jeszcze targa. A tu nic. Miłe „przykro mi”, szczere „przepraszam”, ciepłe „dobranoc”. Padaka.
    Dziękuję za cenne komentarze.
    /autor wątku

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Opisz dokładniej swój problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To już koniec. Przestań się zadręczać i rozpamiętywać co było. Teraz działaj. Ucz się, pisz te prace. Spotykaj się ze znajomymi i pij dużo piwa. A jak zrobiłeś już wszystko, to łap za szpadl i odśnieżaj. Rób cokolwiek, byle nie zostawiać sobie czasu na myślenie o niej, bo będzie tylko gorzej i gorzej.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Nie chce mi się czytać ale jestem za ! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Popieram autora dwunastego komentarza. Wykonuj codziennie czynności – tylko im się poddaj, tylko im poświęcaj myśli. Inaczej zwariujesz. Zajrzysz do 'jądra ciemności’ i będzie już koniec, rozumiesz? Inaczej się z tego nie wyrwiesz. Skup się i do roboty!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ty jej psa wyprowadzasz? hahahaha to musi być leniwą suką skoro nie chce sama wyprowadzać. Olej ją, a psa zostaw na jej pastwę. Niech nie myśli że osła sobie znalazła! Dla gówniary przed maturą tak głowę stracić…

    1

    0
    Odpowiedz
  17. tu nie chodzi o żaden guziczek. ja bym na Twoim miejscu to jeszcze raz przeanalizowała. Nikt Ci nie karze o nic skamleć, nie unoś się i weź to na klate. Moim zdaniem to nie jest chyba głupia dziewczyna, ja bym podziałała jeszcze na Twoim miejscu. Wielka mi upadek korony z głowy powalczyć o kogoś na kim Ci zależy.

    0

    1
    Odpowiedz

Przejście dla pieszych w Miedzeszynie k. Wawy

Trasa Otwock-Wawa. I z powrotem. Jedno jedyne takie przejście na trasie. Tzw. „inteligentny sygnalizator świetlny”.

No w pizdę palec! Jedyny kawałek prostej pomiędzy dwoma rondami gdzie ewentualnie można przyspieszyć- ale nie! Musisz mieć baczenie na „inteligentny” system świateł! Który jest na tyle inteligentny, że sam chyba myśli. I myśli, że dobrze robi, że miga. Miga więc sobie bez ładu i składu- czy ktoś jest na przejściu, czy nikogo nie ma przy pasach. Czy samochód zapierdala czy droga jest pusta. Specjalnie stanąłem sobie któregoś razu na parkingu nieopodal (bierdona tam i rołzman) z zamiarem zrozumienia tej szczególnej i obcej mi inteligencji… Aby choć pochwycić zasadę rozumowania, by na chwilę, w przebłysku empatii porozumieć się z tą formą dawania znaków świetlnych! Ale- nie, nic z tego. Te pierdolone światła żyją jakimś psychonautycznym życiem, mają powyłączane zmysły i żadnej w tym inteligencji, tylko zwykła, jebana, polska, bezinteresowna złośliwość. Takie mam zdanie i chuj.

19
45
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Przejście dla pieszych w Miedzeszynie k. Wawy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak większość szmelcu którą się ustawia przy drodze czyli fotoradary i inne takie.Najlepiej to wszystko wyjebać w powietrze,a odpowiedzialnych za postawienie tych badziewi utrudniających kierowcom życie(oczywiście tych postawionych niepotrzebnie,z debilizmem lub czystą złośliwością)tak samo wypierdolić w kosmos.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przedostatnie zdanie po prostu mnie zabiło ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To samo jest na Wale Miedzeszyńskim. Jechałem w nocy z przepisową prędkością 70km/h i na KAŻDYCH światłach byłem zatrzymywany przez czerwone. Stosuje się najtańsze rozwiązania, które nie synchronizują ze sobą świateł na kolejnych skrzyżowaniach. Byłem na zachodzie Europy i miałem prawdziwa przyjemność jeździć po tamtych drogach. Tam faktycznie sekwencje świateł mają sens, u nas prawie też, ale prawie robi różnice….

    0

    0
    Odpowiedz

Sex a porno

Tak się zastanawiam… na filmach porno potrafią to robić naprawdę długo, jednak obawiam się, że podczas swoich stosunków nie starczy mi sił by się tyle poruszać.
Jak to jest?

32
52
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Sex a porno"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zależy jak intensywnie się poruszasz. Zwróć uwagę, że w pornolach masz montaż, więc często scena jest z kilku akcji nagrywana…ale ja nie jestem jakimś tam sexmaszynem i spokojnie z godzinkę czasem popracuję z żoną. Różnie bywa czasem się chce szybko, innym razem długo 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To montaż i efekty specjalne. Nie ma powodu do zmartwień.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Normalnie, przed stosunkiem w penisa aktor wstrzykuje sobie roztwór soli. Drąg stoi do pożygu…masakra

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Siły są, gorsze jest to, że czasami wystarczy ruszyć 2 razy tyłkiem i po stosunku… ;|

    0

    0
    Odpowiedz
  6. na porno to kręcą sceny …
    facet może się w międzyczasie spuszczać 20 razy i dadzą mu jeszcze viagre, żeby dobrze fiut wyglądał.
    Nie ruchałeś widać, bo jak 1 raz poruchasz to zobaczysz, że pornosy to parodia sexu

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Pomyliłeś strony.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Naprawdę wierzysz w to co widzisz w pornolach?Spójrz chociaż na partnerkę,spójrz na swojego pindola(to nie jest po złości)-widzisz różnicę?
    No to tak samo ze stosunkiem właściwym będzie inaczej…zresztą ważne żeby tobie i partnerce się podobało,nie porównuj się do pornoli czy do innych.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ci na pornolach zazwyczaj strzepali sobie przed, dlatego te ich wytryski nie są obfite. Po drugie biorą coś na przedłużenie stosunku. Po trzecie są wyćwiczeni w panowaniu nad swoją kuchą. Po czwarte często zmieniają pozycje, żeby w tym czasie trochę „ostygli”.

    Generalnie nie polecam pornoli. Naoglądałem się tego w wieku lat kilkunastu. To ryje beret. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. to jak porównywać rzeczywistość do filmu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Hahaha, ale temat 🙂 Spoko, czemu nie. Zalezy jak kobieta lubi, jak chce na quicky to 5 minut i gotowe. Jak woli dłużej to moge sie pobawić z 30-45 minut, jeżeli mówimy o samym akcie ( co prawda z przerwami) doliczając grę wstępna i po, to może się przedłużyć do 2-3 godzin. Zawsze możesz kupić gumki przedłużające stosunek (osobiście nie lubię) Powodzenia i wal puki możesz 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  12. hmm… z tego co piszesz mogę wywnioskować że spodziewasz się swojego pierwszego razu. Powiem Ci tak, jestem facetem i mój pierwszy raz był chujowy i zazwyczaj pierwsze razy facetów są dla nich nieudane, tylko niektórzy potrafią się do tego przyznać (wiadomo, nie wytrenowana umiejętność przedłużenia stosunku, usprawiedliwiona brakiem doświadczenia z kobietą – to normalne). Także głowa do góry, nie zastanawiaj się jak będzie, tylko czerp z tego przyjemność a pierwszy raz nie musi być też w sumie nieudany, także trzymaj się i nie myśl o tym

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kurwa, naprwde nie masz innych problemów. Nie oglądaj tyle, bo do końca ześwirujesz!

    0

    0
    Odpowiedz

Ząb

Boli mnie ząb. Jest to niesamowicie irytujące: boli, boli i nie chce przestać, a dentysta mówi już nic się nie da, bo się kawałek panu ułamał i jest problem.

14
43
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Ząb"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To co to za chujowy dentysta?
    Co się ułamało,to można i trzeba dosztukować…idź ty gdzieś prywatnie do fachowca…no chyba że sprawa się okaże poważniejsza…
    Powiem tylko tak-miałem na żywca rwaną lewą,dolną ósemkę przy stanie zapalnym i zaręczam Ci że chuj wiesz o bólu:)
    Rady doraźne-Ketanol(najlepiej forte),jak nie pomoże to jak masz dojście to Tramal(ewentualnie idź do jakiegoś konowała po receptę że Cię boli że nie idzie wytrzymać).Z oboma środkami BARDZO OSTROŻNIE,i najpierw zacznij od Ketanolu-1 tabletka i zobacz działanie,nie szprycuj się tym jak głupi bo na każdego działa inaczej.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie straszcie bo też mnie boli i też mi się ułamał 🙂

    0

    0
    Odpowiedz