Co raz więcej roboty, co raz mniej czasu, co raz większy zapierdol, co raz większy burdel i chuj z tego jest…
A najgorsze, że inni tego nie widzą, tylko najchętniej by człowiekowi dojebali jeszcze następne rzeczy…
Co raz więcej roboty, co raz mniej czasu, co raz większy zapierdol, co raz większy burdel i chuj z tego jest…
A najgorsze, że inni tego nie widzą, tylko najchętniej by człowiekowi dojebali jeszcze następne rzeczy…
Czasy się zmieniają, a ludzie nadal za prawdę są bici, prześladowani, więzieni i mordowani…
A nawet zmienia się na niekorzyść. Lewactwo chce, byśmy w przyszłości nie mieli własnego domu lub mieszkania, nie posiadali samochodu, nie latali samolotami, zimą nie ogrzewali, a na koniec zamiast mięskiem to mielibyśmy żywic się robactwem. Już niedługo będą wmawiać, że bycie roślinożercą jest złe, bo rośliny mają uczucia i masz robale wpierdalać.
Zaprawdę, za kłamstwo też możesz po ryju dostać.
mec. Grammarnazi
PS. Szczerbate podszywy, wysrywajcie się bez ograniczeń 😛 .
Ale jak kłamiesz, to przynajmniej po ryju w większości przypadków zasłużysz, a jak dostajesz za prawdę, to dostajesz przecież niesłusznie. To duża różnica.
Weźcie nie stawiajcie wykrzyknika i znaku zapytania po spacji bo chyba w żadnym kraju tak sie nie robi. Potem gracie sobie w gierke i piszecie po angielsku a te znaki interpunkcyjne po spacji stawiacie.
Tak sie nie robi w cywilizowanych krajach tylko w polsce.
Także grammarnazi wsiok!
W „Polsce” się pisze wsioku !!!
„Także” jest synonimem „również”. Powinieneś napisać to rozdzielnie: „tak że”, niedouczony ciulu.
mec. Grammarnazi
Te mecenas z kołkiem w dupie. Gdzie przecinek między „tak” a „że” ? Gdzie spacja niedouczony ciulu ? Wyjmij kołek z dupy, zanim wysrasz coś z siebie.
Piszta jak chceta i róbta co chceta, ciulowi Grammarnaziemu chuj do tego.
Jest wolność i możeta robić co chceta.
Jurek
=Jak chceta to se zrobta!
Haha
Ponad 90 % tego, co leży na półce w sklepach typu Żabka, Biedronka i innych marketach, nie powinno nazywać się chlebem. Przecież to chujostwo nawet zapachu chleba nie ma, a w składzie jakieś słody, środki do przetwarzania mąki itp. Kurwa, w kromkach dziury są, jakby piekarz miał fetysz chlebowy i walił sobie nim konia przed zapakowaniem w folię, smakuje jak wata a max po 48 godzinach na większości z nich pojawia się pleśń. To samo tyczy się wędlin. Na opakowaniu pisze, że zawiera aż, kurwa, 90 % mięsa. Do jakich my czasów dożyliśmy, żeby zastanawiać się, ile jest mięsa w mięsie, a w chlebie chleba. Z resztą zobaczcie sami, że w marketach jest niemal niemożliwe znalezienie chleba o składzie : Woda, mąka, sól i zakwas ewentualnie drożdże.
No niestety to prawda. W zasadzie to dziś, jeśli nie wszystko, to większość rzeczy i nie tylko rzeczy, udaje coś, czym niby jest. Żywność dmuchana, nastrzykiwania itd. udaje tradycyjną, zdrową, auta plastikowe udają solidne, sprzęty RTV AGD itp. udają trwałe, panele i inne jakieś tworzywa udają drewno itd. itd. Ludzie też udają kogoś, kim nie są, jakieś Keny – drwale niby z wyglądu, wytatuowane po szyję, a w rzeczywistości picusie spędzające pół dnia przed lustrem. Taki ten świat.
Będąc kiedyś w Bieszczadach, gdy jeszcze sporo węgla drzewnego tam wypalano, poznałem takich żywcem drwali z zarośniętymi gębami i toporkami za pasem – ci robili wrażenie. A picusie, obawiam się, tygodnia by z nimi nie wytrzymali w lesie.
Wracając do wszechotaczającej nas tandety, powody główne widzę dwa: ograniczanie kosztów produkcji, co niekoniecznie musi od razu przekładać się na niższą cenę, bo oczywiste jest, że każde przedsiębiorstwo przede wszystkim maksymalizuje zyski jak może i póki może, a drugi to tzw. cykliczność popytu – wszystko musi być gówniane, by za niedługi czas musieć kupić kolejny, nowy egzemplarz, bo przecież produkcja idzie niemal na okrągło, więc produkuje się albo badziewie, które się psuje, względnie szybko zużywa albo też tworzy co chwilę kolejne generacje, jak np. smartfony.
Tyle.
Nie tylko rzeczy udają coś, czym nie są. Czasem ludzie udają kogoś, kim nie są. Bywa, że zapyziały serwisant z miernymi umiejętnościami udaje wielce informatyka. Taki typ pisze o sobie: „jestem najtańszy w mieście”. Być może jego usługi są na gównianym poziomie, żeby za niedługi czas musieć znowu oddać sprzęt do serwisu.
Kto „pisze na opakowaniu”, ośle? Może Zdzisiek z zaplecza brudnym paluchem, hę? Na opakowaniu „jest napisane”.
„Zresztą” piszemy łącznie.
mec. Grammarnazi
Lepsza jakość = Drożej.
To tzeba bylo nie marnować żywności!
Zaiste powiadam, że jeśli zobaczysz na nim biało – przezroczyste ślady, nie bierz go, bo to aromatyczna wanilia od patałachów z mojego ŁWF.
Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby kupować pieczywo w markecie. Tylko piekarnie. Nawiasem mówiąc, powinniśmy się cieszyć, że prawdziwe kiełbasy, wędliny, chleby są dla nas dostępne, w Czechach np żywność jest kompletnie niezjadliwa.
czemu?
Żabka to sklep dla pijaków i ludzi, którzy lubią papierosy, słodycze, chipsy albo energetyki. Żadnego innego towaru nawet przeciętnej jakości, nie ma szans tam kupić.
Jest tam pyszne piwerko romper extreme 12 %. Zaiste ja, gamoń od Prezesa Euromebel regularnie raczę się owym trunkiem. Pozdrawiam, Ziutek ( znaki charakterystyczne : dres uwalony w zaprawie i farbie oraz czapka wywinięta przed uszy).
Są normalne produkty, ale są drogie jak cholera:
dodatkowo ceny z półek często nie zgadzają się z cenami przy kasie (np. chciałem kupić obiad za 7-8 zł, a w kasie okazało się 14 złotych, bo źle poukładali towary).
A wstyd było mi przed młodą kasjerką powiedzieć, że „jednak tego nie wezmę”.
Także…
Czyli: „mam mało pieniędzy, ale przepłacę dwa razy, bo się wstydzę”.
To samo, w uproszczeniu: „jestem popierdolonym zjebem, który zamiast myśleć logicznie, kieruje się wstydem”.
W sumie tak. Trochę źle napisałem. W Żabce są nawet dobre produkty, inne niż wymieniłem, ale ja większości z nich nie kupuję, bo dla mnie są zbyt drogie.
Dokładnie znam to.
P. S.
Miło spotkać kogoś kto się potrafi przyznać do błędu, a nie tak jak ten zjeb grammarnazi brnąć dalej w bagno.
Od kilku lat sam piekę chleb. Mąka, woda, sól i drożdże. Bez dodatku L-cysteiny z ludzkich albo świńskich włosów albo pazurów.
Jadłem chlebki z marketów dostałem cukrzycy. Przestałem pic cole i żreć to pseudo pieczywi i cukrzyca zniknęła. Brat dostak celiaki. Szkoda strzepic ryja.
to od coli a nie od chleba,
gościu XD
Ja sobie wpisuję w google hasło „piekarnia” i dodaję nazwę miasta, w którym akurat grasuję, a następnie klikam „mapy”. Wybieram sobie 5-10 drobnych piekarenek z najlepszą opinią (nie tylko najbliżej położonych, a nawet na totalnym zadupiu) i potem testuję każdą z nich. Zakupy trzeba robić w okolicach godziny 6:00 / 6:30 rano bo jak jest naprawdę zajebisty produkt to często dwie godziny po otwarciu już mały wybór zostaje. Ten sposób działa, znalazłem już takie perełki, że można wpierdalać sam z masłem i jest lepszy niż „marketowy” z najlepszą szynką, ehh aż sobie smaka zrobiłem na żytni jasny, a tu noc
Ten niedojeb grammarnazi pisał, że wpis kończy się kropką albo innymi znakami interpunkcyjnymi.
Otóż wpisy kończymy spacją tłumoku!
Znaki interpunkcyjne stawiamy po spacji.
Mylisz się, wpis kończymy kropką.
Lord Grammarnazi
Zaiste przemilczę twój wpis, bo nie będę się zniżał do twojego poziomu.
Profesor Grammarnazi
Pierdolisz.
Powtórzę, bo nie dotarło: w ogóle nie kończymy wpisu, lecz klikamy „wyślij”, po czym dalej napierdalamy nasz wpis-wysryw, klikamy „wyślij” i tak bez końca.
Tak robi „ikona tego portalu”, znany ryżojad. Wy też tak róbcie, hłe hłe hłe.
mec. Grammarnazi
na żartach się nie znacie?
Spacja służy wyłącznie do robienia odstępów między kolejnymi wyrazami.
Lord Grammarnazi
Pierdolcie się wszyscy kurwa !
Co jeden to mądrzejszy !
Pierdolone tłuki, intelektualiści z Koziej Wólki !
Wypierdalać do Mesia na taśmę, walić do głównego zbiornika !
Wkurwia mnie to, że w ogóle od kilku lat nie choruję. Kurwa mać, przydałby mi się taki katar z gorączką 39 stopni przez tydzień, co by odpocząć od tego zapierdolu w technikum. Chodzę bez czapki, w szmacianych adidasach, cienkie spodnie dresowe i nic. Zapomniałem, co to jest katar, nie wspominając już o grypie czy anginie.
Gościu, nawet za komuny, kiedy nie było komputerów uczniowie potrafili znaleźć sposób na złapanie gorączki czy przeziębienia. Teraz jest internet, wystarczy trochę poszukać. Mała podpowiedź: zjedzenie surowego ziemniaka. Resztę znajdziesz.
Mimi iż młodyś, nie wywołuj wilka z lasu,
wszak:
„Ślachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.”
Jan Kochanowski, „Na zdrowie”, „Fraszki, księgi trzecie”
To tak jak z pieniędzmi:
Jak ktoś ma pieniądze to ich nie docenia,
i pierdoli głupoty, że „pieniądze szczęścia nie dają”,
ale jak się straci pieniądze (np. przeżre się w luksusowych budkach z kebsem) i nie ma się wtedy ani na chleb ani mieszkanie,
to wtedy człowiekowi rozum wraca, że pieniądze jednak dają szczęście, przynajmniej to szczęście egzystencjonalne, czyli fundamentalne, by być człowiekiem a nie zwierzęciem bez dachu nad głową z publicznymi WC.
Jesteś naiwny XD, bo:
„Polak to i przed szkodą i po szkodzie głupi”
Jak Kochanowski
Mnie też nic nie łapie, bo jestem zakonserwowany zupkami Vifona, Amarenami z biedronki z Wyszogrodu oraz mam dobrą kondycję od pomagania w kradnięciu krokodyli.
”Zapierdolu w technikum”. Śmiechu, kurwa, warte. Jak pójdziesz na stanowisko przy głównym zbiorniku u Mesia, to zobaczysz, co to jest zapierdol.
To powinneś poznać mojego znajomego, co pierdoli, że studia dzienne to szczyt harówy i nigdy na nic nie ma czasu, bo kurwa musi zapierdalać od budynku do budynku (i to wg niego jest harówa);
a jak mu mówię, że ja pracuje to ten typo jest skonsternowany, bo myśli, że to on ma harówkę a ja to nic nie robię…
Czytaj post pt. „Dość”.
Chłopie, powiem ci jedno. Jeśli nie wiesz, co to znaczy ciężki przebieg grypy, to się ciesz. Uwierz mi, nie chcesz tego doświadczyć. Pamiętam jak w 3 klasie techbazy zachorowałem jesienią. Myślałem, że zejdę z tego świata.
Jak go dadzą na głównego zarządce własnego małego oboziku zagładziki (wielbiciel zdrobnień) to będzie sobie wszystkim zarządzał zdalnie znad morza rybnickiego z cygarem w gębie, a nie myślał o żadnych zapierdolu hłe hłe hłe
Brak słów.
Poliż sedes w kiblu publicznym to na pewno coś złapiesz
Ja nie rozumiem jak można być zdolną do manipulowania facetami przez całe życie a drzeć morde podczas gwałtu.
Przecież można takiego typa przekonać żeby sobie zgwałcił jakąś inną typiare.
Przed jak, a i przed żeby dajemy przecinek.
Mordę, a nie morde.
Typiarę, a nie typiare.
Lord Grammarnazi
Nie piszesz tego serio, co? Wielce niekorzystanie by to świadczyło o stanie zdrowia psychicznego.
Szanowni Forumowicze
Nie słuchajcie Pana (Lorda) Grammarnaziego. Człowiek ten nie ma bladego pojęcia o zasadach pisowni języka polskiego.
Wprowadza Was w błąd poprawiając Wasze prawidłowo napisane komentarze, zastępując je z chuja wytrzepanymi zasadami pisowni języka polskiego. Jego wydumane z chuja wzięte poprawki są błędne i mają się nijak do prawidłowych zasad poprawnej polszczyzny. Jego paranoja na tle interpunkcji świadczy o chorobie umysłowej, a co gorsza zasady interpunkcji, które on usiłuje narzucić są błędne i chuja warte. Udowodnię Wam jak ten człowiek, który szczyci się mistrzem ortografii, interpunkcji i gramatyki pisze bzdury i popełnia kardynalne błędy.
Otóż jest taka strona ortograf.pl, na której podane są prawidłowe zasady pisowni języka polskiego.
Zajrzyjcie tam i sami przekonajcie się, że Pan (Lord) Grammarnazi pierdoli głupoty. Porównajcie jak pisze ten człowiek a jak powinien pisać.
To co on pierdoli to stek bzdur.
Przepraszam za drobne błędy pisząc na wirtualnej, ekranowej klawiaturze.
Pozdrawiam wszystkich normalnych.
Uczestnik forum.
Mam zatem 2 pytania:
1. Dlaczego pisano na klawiaturze ekranowej?
2. Ile czasu zajęło napisanie posta na ów klawiaturze ekranowej?
Zaimek „ów” odmienia się i chuj, tępy chuju. Piszemy „na owej klawiaturze”.
mec. Grammarnazi
Zatem informuję Pana, że istnieją urządzenia, które nie posiadają fizycznej klawiatury np. smartfon lub tablet.
Napisanie posta na owej (nie ów bo klawiatura to rodzaj żeński) zajmuje mniej więcej tyle czasu co na fizycznej.
Aha, ok to wiem (choć nie uświadomiłem sobie),
ale autor posta raczej pisał o innej specyficznej klawiaturze ekranowej.
Kurwa, skończcie spamować o tym Grammarnazim. Dzieciak z podbazy się nudzi i trzepie gruchę, poprawiając drobne błędy forumowiczów, a wy wkurwiając się na niego, schodzicie do jego poziomu.
Przypomnę co napisał do Was, Szanowni Forumowicze, pewien szczerbaty incel kilka miesięcy temu:
„kurwa inteligentniejszych od siebie nazywacie debilami, bo wy jesteście debilami; i do tego jesteście zadowoleni z siebie jak na debili przystało i cieszysz sie jak debil, że naurągałeś inteligentniejszemu, chociaż to ty jesteś debil, ale jako debil nie uważasz się za debila”
Zajebista retoryka, znowu chyba zazdroszczę, hłe hłe hłe.
Bo DEBILU to ty jesteś szczerbatym incelem.
Nie odpisujcie na komentarze tego gościa, bo tylko zniżacie się do jego poziomu. To samo tyczy się Mesia, Arktosa, typa od krokodyli, lania gumą na milicji i tego od picia siku.
Te wpisy są fajne w większości, gamoniu!
Byłam na tej stronie i rzeczywiście jest prosto, jasno wytłumaczone jak należy poprawnie pisać.
Rady Pana Lorda Grammarnaziego można sobie w d… wsadzić, gdyż wprowadzają w błąd.
Grammarnazi to obibok, który nie ma nic do roboty i wyżywa się na forumowiczach.
normalnych, czyli kogo?!
Odpierdol się od gramatnaziego!
Od kogo imbecylu ? Nawet nie potrafisz poprawnie napisać Grammarnaziego tłuku zajebany. Wypierdalaj.
Na standardowej klawiaturze „t” jest obok „r”, więc to jest zwykła literówka, imbecylu.
mec. Grammarnazi
Imbecylu sam kurwa pisałeś, żeby sprawdzić co jest napisane zanim klikniesz wyślij.
To Twoje słowa, więc nie pierdol tutaj o literówkach, skoro zalecałeś sprawdzić napisany tekst przed wysłaniem.
Nie odwracaj kota ogonem debilu i jebnij się w ten pusty łeb kmiotku oderwany dynamitem od pługa.
O co chodzi z tymi tatuażami w Polsce u młodych kobiet? Wam też rzuca się w oczy, ile dziewczyn jest obecnie wytatuowanych? Mam wrażenie, że od jakichś 3-4 lat 90% lasek musi, ale to musi mieć tatuaż. Co nie poznam jakiejś dziewczyny, to albo już tatuaż ma, albo planuje sobie zrobić, a poznaję kobiety z różnych środowisk, co jest w tym wszystkim najbardziej zastanawiające.
Jeśli spotkasz wytatuowanego faceta, to sprawa jest jasna – w około 3/4 przypadków będzie to sebix z motywem „patriotycznym” albo inny patus z tribalem na ramieniu. Jedynie 1/4 przypadków to jakieś normiki, u których w parze z tatuażami idzie najczęściej broda drwala czy piercing.
W przypadku kobiet jest odwrotnie. 3/4 przypadków są to zupełnie normickie laski, które studiują albo pracują gdzieś w korpo, a pozostała 1/4 to karyny, które – sądząc po aparycji – pracują w żabce lub solarium, albo ogłaszają się na roksie.
Co o tym sądzicie? Podobają Wam się tatuaże o kobiet?
Czyli jednak to wygląd decyduje gdzie kto kurwa pracuje?!
Zdecydowanie tak. Przecież staromodnie wyglądający incel z nadwagą i ryjem czerwonym z wkurwu nie usiądzie w fotelu prezesa, choćby się zesrał. Owszem, ma plany i marzenia – na tym się kończy. Nadzieja jest matką głupich, hłe hłe hłe.
Oczywiście. Widziałeś kiedyś np. CEO albo prezesa banku z tatuażem na mordzie albo nad dupą? Albo np. totalnego paszteta pracującego jako modelka? No właśnie.
Znaki interpunkcyjne stawiamy po spacji.
Lord Grammarnazi
Znaki interpunkcyjne stawia się po spacji.
Lord Grammarnazi
Co prawda, to prawda. Ciało kobiety samo w sobie jest dziełem sztuki i nie potrzebuje tatuaży, dlatego mi wydziarane laski średnio się podobają, ale to moje zdanie, każdy może mieć inne. Jeśli chodzi o facetów to wtedy to wygląda spoko, chociaż ja sam nie mam, bo bałbym się, że mi się znudzi.
Tatuaże robią sobie zwykle dziunie – pustaki. W ich durnym mniemaniu tatuaż dodaje jej urody i uroku. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. To jest komunikat dla rozsądnych mężczyzn, Uwaga, pustak!
Po pierwsze większość tuszy używanych do tatuaży to najtańsze, chińskie gówno, które może spowodować nowotwory skóry. Nie musi ale może.
Po drugie obecna 18-tka za 40 lat będzie starą, pomarszczoną prukwą na której tatuaż będzie wyglądał jak chuj na dupie.
Po trzecie wypalanie laserem tatuażu nie jest obojętne dla skóry.
Wybór należy do Was drogie karyny.
Kolego, dziewczynom to już w okolicach 28 roku życia zaczynają powoli lecieć w dół cycki, a Ty tutaj przytaczasz jakieś 50 letnie wraki haha
Jestem kobietą, myślałam o tatuażu, jednak zrobiłam eksperyment – rozrysowałam go takim jaki chciałam w tamtym momencie żeby był i położyłam go w miejscu, gdzie przez miesiąc go widziałam i wiecie co? Stwierdziłam, że u mnie nie ma to sensu bo zdążył mi się znudzić 😀
Największą beke mam z tego ze moja laska jest modelka alternatywna i nie ma ani jedego prawdziwego tatuażu bo ” nie wie co bedze robic za 10 lat” a Karina z żabki ma pol ryja w nich.
Na twarzy nikt nie robi tatuaży, ale może ktoś wie gdzie se zrobić tylko jedną kropkę niebieską nad okiem? Git
Jak pewnie kurwa sporo z was zauważyło mam fana, który mnie cały czas atencjonuje.
Chce on mi nosić teczki (bo sam dźwiga woreczki ze śmieciami), bo
chłop wciąż się nie pogodził z tym, że ja lubię ryż i dzięki temu przetrwam ciężkie czasy a on zdechnie z głodu, bo mu się marzą jedynie luksusowe budki z kebabem, więc jedynie co go czeka to bezdomność i głód, bo rozjebie wszystkie (albo 50%) swoje pieniądze.
Ja z kolei umiem co nieco naprawiać, a on nie ma żadnego fachu w ręku, bo jest jedynie nieudacznikiem.
Dlatego nie byłem w stanie go niczego nauczyć, bo „z pustego nawet Salomon nie naleje” dlatego myśli, że moje rady są do chujni (dlatego przecież tu piszę, co nie?).
To totalny tłuman, który ino przebywa na chujni.pl przypierdalając się do każdego o ortografię.
Już dawno ja i wielu z was stwierdziliśmy, że ma coś z głową, ale on nie akceptuje rzeczywistości; dlatego twierdzi, że to ja jestem chory, bo prawda jest dla niego zbyt ostra, że nikt go nie lubi.
Przed a i przed co powinien być przecinek.
Znak zapytania stawiamy po spacji.
Tuman, a nie tłuman.
Lord Grammarnazi
Czyli się przyznajesz?
Tłumok, bęcwał, nadęty buc uważający siebie za mistrza ortografii, a w rzeczywistości skończony tuman o wybujałym ego, który jest zarozumiałym pyszałkiem. Wkurwia wszystkich forumowiczów, przypierdalając się do najmniejszych błędów, sam popełniając błędy grubego kalibru. To prostak i cham o umyśle prymitywa, kreujący siebie na alfę i omegę a będący niziną umysłową, analfabetą i nieukiem. Zero intelektualne o inteligencji młotka i tłuk grubo ciosany w dodatku nieheblowany. Półgłowek który zamienił się z chujem na łby. Inteligent z kółkiem w nosie jak prymitywni mieszkańcy Afryki.
Pies go jebał i małe pieski też.
Bo ludzie jedynie czubek swojego nosa dostrzegają kurwa.
Oj dużo bym tu miał do napisania, naprawdę dużo.
Ale wolę zadbać o ryż he he he.
Swego czasu prowadziłem oddział pewnej firmy w pewnym kompleksie przemysłowym.
Pracy był opór, ludzi jak na lekarstwo, a na dodatek szef firmy w której pracowałem, potrafił mi się wpieprzać w paradę, biorąc dodatkowe zlecenia za moimi plecami od swoich znajomych włodarzy w tymże kompleksie.
Lekko wkurzony zagadnąłem go o to przy okazji, mówiąc, że wiem, co robię i ile jesteśmy w stanie przerobić posiadaną liczbą ludzi, a jego działania za plecami sprawiają, że się rozkraczamy i mogą być problemy.
Powiedział mi wtedy cenną rzecz, która nieco zmienia myślenie. Powiedział: „M…, nie przejmuj się, jeśli nie będziemy się trochę wyrabiać. To nie jest złe, bo przynajmniej wtedy wiesz, że wszyscy ludzie cały czas uczciwie pracują, chcąc się wyrobić i ogólnie wydajność się zwiększa. A gdy masz pracy na styk albo za mało, to ludzie zaczną czarować, jak tu się trochę poopierdalać.”
Podsumowując, niewyróbki nie dość, że nie muszą być złe, to na dodatek często są z góry wykalkulowane i paradoksalnie bardziej może martwić się nimi pracownik, niż jego szef. Choć oczywiście oficjalnie będzie to katastrofa. Ot kapitalizm…
Tyle.
Czyli chcecie by ludzie zapierdalali za miskę ryżu dając od siebie 150% normy dziennej.
A potem pierdolicie, że 1/4 kraju to emeryci i renciści, którzy tylko żebrają o „13” i „14”.
No tak jest, gdy się kurwa nie dba o pracowników.
Może to też ci ziom nieco zmieni myślenie?
~Pracownik.
Zachciało się kurwa bezpieczeństwa, wygody, umowy o pracę, płatnych urlopów, premii świątecznych i innych chujów-mujów to teraz płacz. No chyba, że działasz na własny rachunek i sam żeś ze więzienie zbudował to wtedy inna para kaloszy.
Nie rozumiem?
Możesz rozwinąć?
W tym kontekście powinno być „coraz”, a nie „co raz”.
mec. Grammarnazi
Zarob troche wiecej hajsu, zrob sobie jakis kurs zawodowy i uprawnienia i zmien robote. Wiem, ze latwo sie mowi, ale ja tak planuje zrobic. W chujowych robotach sie nie siedzi.
ale to też będzie chujowa robota tylko z lepszą stawką. Jak nie robisz tego co przynajmniej lubisz, albo czym się nie interesujesz to masz praktycznie gwarancje „strzelenia Cię chuja” w niedalekiej przyszłości.
jest identycznie, gdy nawet się bardzo lubi swoją pracę,
lecz są roszczeniowi klienci
Ponadczasowy wątek!
Wszyscy zawsze do mnie mają wąty, że ja to ten nierób a oni to kurwa pracują jak mrówki…
Drażnią mnie swoją głupotą i jak to ktoś na forum napisał „ich postrzeganiem poprzez pryzmat własnego ograniczonego myślenia”.
Dlatego zero nadgodzin pon – piątek do widzenia czapka na głowę
Niby taki ideał, cycuś glancuś, 8 godzinek, „a cóż to jest osiem godzinek”, „też bym tak chcioł”, „tyn to raj, a narzeko”. Jednak gdy sobie na spokojnie policzysz: 8h praca + 8h sen + 3h (mycie dupy + żarcie + dojazd do pracy) daje nam 19 godzin, czyli zostaje ci 5h życia, na to co chcesz, a nie na to czego od ciebie wymagają i podtrzymanie funkcji życiowych. Czujesz klimat? W ciągu dnia masz dla siebie 5 godzin przy założeniu, że nie masz dzieci (to też w zdecydowanej większości wymagania społeczne, a nie własne pragnienia i chęci) lub jesteś skutecznym singlem (taki, który nie marnuje dużo czasu, żeby regularnie złapać za cycka). Można by rzec 5h/24h czyli szczęśliwe życie na 21% –_–
Czyli skoro ja uwielbiam się wysypiać mam większy licznik szczęścia XDDD.
Ja również robię sobie dodatkowo drzemki he he he.