Jeden był zjebany, a teraz przedstawiam chujowy.
Śniło mi się, że zamiast pójść na 3, 4 lekcję (by się wyspać) postanowiłem, że nie pójdę do szkoły, może dlatego, że było już za późno (np. większość lekcji już minęło), co mi się chyba ostatnio często zdarzało, bo w tej szkole musiało mnie nie być już ponad miesiąc, a w dodatku była już wiosna i dość chłodna pora, taka, że nawet śnieg mógłby spaść.
Wyszedłem zobaczyć czy przyszło coś do skrzynki pocztowej i zobaczyłem, że w moim kierunku zmierza nie tylko cała klasa i wychowawczyni z gimnazjum, co nawet niektórzy ze szkoły (i całkiem sporo było tych osób).
Wychowawczyni chyba dała mi do zrozumienia (może powiedziała) – że przyjechali tu całym autobusem (samego pojazdu nie widziałem, tak na marginesie).
Byli już zbyt blisko bym się przed nimi ukrył niezauważony.
Zdenerwowany i zaskoczony powiedziałem im:
„No na pewno po czymś takim będzie mi się chciało z Wami widzieć”.
A miałem na sobie tylko piżamę i majtki, w dodatku jeszcze czymś się zakrywałem z przodu, może po to by nóg nie widzieli.
Zamknąłem przed nimi drzwi wejściowe siłą, bo próbowali mnie powstrzymać i wróciłem do mieszkania.
„Na pewno w tym wieku chce się człowiekowi uczyć, prędzej coś poczytać i się przez to czegoś dowiedzieć, by wiedzieć o czym się czyta” – pomyślałem sobie.
Po jakimś czasie dowiedziałem się, że ta wychowawczyni rozmawiała z moim tatą.
Słyszałem nawet o tym jak powiedział, że powinienem brać leki od psychiatry i może wtedy by mi się poprawiło.
Gdy już skończył rozmawiać, uspokajałem go, mówiłem że wszyscy przyjechali PKS’em, że szkoła (albo nauczyciele) zafundowali im przyjazd i że nie musi zwracać kosztów bo ktoś np. przyjechał do tej miejscowości.
Później jeszcze dodałem, że jeśli zamierza mnie karać środkami psychotropowymi jeśli się nie zacznę uczyć to będę się uczył, ale jeśli będzie mi teraz kazał brać środki psychotropowe to jest to kiepski pomysł, bo będę się uczył tak samo albo jeszcze gorzej, trudniej mi będzie to szło, nie będę miał motywacji, będę długo spał i mimo tego będę niewyspany – nie w sensie, że rozdrażniony, co senny.
A teraz tobie wyobraźcie czy gdyby nie psychiatria i szkoła w takiej formie jaka jest to czy ja bym miał takie koszmary?
Co ciekawe, przy takich snach mam świadomość, że „przecież skończyłem liceum, co ja tu robię?”, ale jakoś nie mogę skojarzyć tych faktów.
Dobrze, że chociaż o pracach domowych mi się nic nie przyśniło.
Ale chujowy sen dzisiaj miałem
2026-05-15 22:360
0
