Udolny system edukacji-czyli hodowla pracującego bydła

Dlaczego szkoły nie uczą tego jak stworzyć komputer, dom jak budować różne rzeczy, jak wytwarzać żywność, gdzie pozyskiwać minerały i materiały do budowy ? Uczyć matematyki i fizyki, biologii od najmłodszych lat a nie ortografii(ortografia nic nie wnosi, język polski powinien być uproszczony), religii albo odpytywać z nudnej lektury wartą podtarcia tyłka po sraniu oraz kodować informacje które są w większości nieprzydatne oprócz liczenia,czytania i pisania. Nie wiecie ? Bo burżują nie chodzi o to żeby człowiek się usamodzielnił tylko żeby pracował, płacił daninę, przykładał cegiełkę do własnego zniewolenia utrzymując wojsko i nie miał własnego zdania a w zamian dostaje trochę niewolniczej zadłużonej w innych krajach waluty niemającej pokrycia w niczym i spaczony obraz szczęścia w tv. Jeśli to się nie zmieni i następne pokolenia nie będą wolne od tego prania mózgu to zacznę porywać polityków dla okupu albo napadać na banki ! Co mi szkodzi…
Ale to dopiero prolog gorzkiej prawdy

Niewolnictwo nie zdało egzaminu bo niewolnicy buntowali się, trzeba było, zapewnić im dach nad głową i żywność. Teraz dajesz niewolnikom trochę kasy i sami muszą sobie to zapewnić we własnym zakresie… Może nawet trochę zostanie na jakieś hobby żeby niewolnik nie popadł w depresje,nie stracił sensu życia i jak chomik dalej zapierdalał w kole napędzając industrialną machine która przysłania widok na to co jest naprawdę wartościowe i potrzebne dla człowieka. Kiedy widzę reklamy w tv to myślę czy naprawdę ktoś jest takim debilem żeby to oglądać a jak nie to czemu jeszcze nie roztrzelali tych ludzi gotujących nam ten zbrodniczy obraz, za spisek przeciwko ludowi i zniewagę gatunku ludzkiego, to jest zbrodnia gorsza aniżeli zamordowanie kogoś z premedytacją !

112
20
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Udolny system edukacji-czyli hodowla pracującego bydła"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie chciało się nosić teczki to trzeba nosić woreczki 🙂 A tak na poważnie to szkoła (każda)ma za zadanie kształcić pracowników, a jak ty te wiedzę wykorzystasz to twoja sprawa. Powtóre inną sprawą jest okoliczność , że osoby uczące np elektroniki nigdy w zawodzie nie pracowały bo od zawsze uczyli. Ja na przykład pamietam że nauczyciel matematy w liceum na pytanie o zastosowanie całek w pracy zawodowej odpowiadał ze ma ja one zastosowanie zawsze i wszędzie ale o konkretny przykład już było trudniej. Pozatym pytanie czy się uczysz bo kochasz wiedzę czyli z ciekawości czy poprostu dzięki dyplomom chcesz trzepać kapuche. Bo akurat to drugie możesz robić bez ukończenia jakiejkolwiek formalnej szkoły. I ostatecznie ten cały rygor szkolny przygotowuje cię do tego, że w robocie tez masz conajmniej 8 h zadań, skupienia oraz osiągania konkretnego rezultatu. Bo $ bierze się z rezultatów pracy a nie z jej wykonywania dla wykonywania.

    5

    3
    Odpowiedz
  3. Od ortografii to ty się odpierdol

    7

    5
    Odpowiedz
  4. To wsyzstko wina żydów, poczytaj o tym. Jedyna nacja która jest znienawidzona przez każdy naród na świecie, murzyni, muzułanie, azjaci, europejczycy, każdy nienawidzi żydostwa. Tylko to jest jak rak, nie idzie sie tego pozbyć.

    20

    0
    Odpowiedz
  5. „Bo burżują”….i właśnie dlatego nie masz racji

    9

    3
    Odpowiedz
  6. Ostatnio podczas nudnego filmu gadaliśmy o różnych rzeczach i w pewnym momencie padło pytanie „z czego zrobione jest szkło?”. No i kto bez guglowania wie? 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Z piachu. Bez googlowania. Wielka mi filozofia.

      8

      0
      Odpowiedz
  7. jakby uczyli kognitywistyki i neurologii to byś być może nie pierdolił takich głupot

    4

    3
    Odpowiedz
  8. Siema, jestem z illuminati. Tak to prawda, ale z tą ortografijom to hyba zjebałeś. Secundo to ciesz się, bo gdyby nawet 50% tego społecznego plebsu miał takie możliwości jak 1% to społeczeństwo by upadło i była by komuna bo nie byłoby komu sprz

    1

    7
    Odpowiedz
  9. Po co uczyć jak budować skoro i tak nie możesz nic postawić bez zezwoleń, bez architekta i bez kierownika budowy itd. Co najwyżej szopkę możesz postawić ale i to trzeba zgłosić. No patrz a kiedyś ludzie budowali sami sobie domki. Gdyby teraz tak było to koszt budowy poleciał by na łeb na szyję. I kto by wtedy kupował klatkę 50m2 w bloku za 300tyś?

    12

    0
    Odpowiedz
  10. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byłbyś zachwycony współczesnym systemem edukacji. W dawnych czasach niewolnikowi trzeba było zapewniać dach nad głową i wyżywienie. Oprócz tego trzeba było wyłożyć niemałą sumę na jego zakup i pilnowanie. Niewolnik nie był też zbytnio zmotywowany do pracy i trzeba było opłacać poganiaczy. Dzisiejsza edukacja, system bankowy i podatkowy dokonały natomiast cudu. Pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego ściągają niewolnicy z własnej woli. Są gotowi zapłacić trzy stówy wpisowego za rozpatrzenie CV, aby zostać niewolnikami. Doprawdy trudno mi sobie coś takiego wyobrazić w starożytności, czy średniowieczu. Ci wybrani jebią ostro za 800 zł brutto. To wręcz poniżej kosztów utrzymania dawnego niewolnika, bo nie starcza nawet na żarcie i mieszkanie. Musi się taki robol nagłowić i nawysilać, żeby zawiązać sobie dożywotnią pętlę na szyi w postaci kredytu mieszkaniowego. Jebie taki przez 40 lat na tę napompowaną bańkę nieruchomościową, rok w rok spłacając odsetki. Zabawne, że setki lat temu, gdy nie było maszyn, koparek, tej całej automatyzacji redukującej wysiłek i koszty, mogłeś robaku postawić sobie własnymi siłami dom w miesiąc, a dziś jebiesz z uśmiechem na mordzie przez całe życie na jakąś norę, która przy ówczesnej technice to tylko kilka pierdnięć dźwigu budowlanego.

    20

    2
    Odpowiedz
    1. Puścili cie znowu z psychiatryka i znowu masz dostęp do internetu?

      5

      6
      Odpowiedz
    2. Fake. Zbyt aksamitnie, nie ma mesiowego stacatta.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Powinieneś jeszcze temu koleżce pałę possać żeby potwierdzić po smaku że to na pewno nie mesiowa

        1

        2
        Odpowiedz
    3. tylko 17 tysi i mesio? coś za długo ten stan rzeczy trwa.mesio sie zatrzymał.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Nie szukaj spisku tam gdzie go nie ma. To tylko glupota ludzka nic wiecej.

    6

    6
    Odpowiedz
  12. Ciebie to chyba ortografii nie uczyli. „Burżują” to typowy błąd młodego pokolenia. Poprawnie powinno się pisać: „burżujom”.
    Ja tv w ogóle nie oglądam od x lat, więc nie wiem co się tam dzieje.

    7

    0
    Odpowiedz
  13. Co za kurwy to minusuja. Janusze czy stare komuchy? Ich potomstwo czy trole? Trole ruskie, niemieckie czy zydowskie?

    13

    6
    Odpowiedz
  14. Z ch i h da się zrobić jedną litere tak samo jak z u i ó , rz,ż itd. skoro tak samo brzmią. Więc po chuj marnować czas na uczenie się tych bezużytecznych, niemodernistycznych cech językowych, utrudniających komunikacje, spowalniające tępo rozwoju Polski i marnujące pieniądze oraz zapał młodych ludzi do nauki. Można się skupić na bardziej pożytecznych naukach. Druga sprawa Polskiego na świecie i tak prawie nikt nie zna a prawie wszyscy znają angielski, więc pewnie Polski nie przyda wam się poza polską a raczej angielski. Język angielski króluje bo jest bardzo prosty i przejrzysty nie utrudnia porozumiewania się i mało czasu trzeba poświęcić na jego nauke, proste.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Bo normalnemu człowiekowi mieści się to w głowie bez terapii i problemów.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. No zajebiście i w ogóle, miałem jakiś czas temu podobne przemyślenia. Tylko że system jest jaki jest i nic z tym nie zrobisz. To że ty dostrzegasz jego wady to jedno, ale nie dasz rady przekonać innych do swojej racji. Po prostu zbyt głęboko siedzimy już w tym wszystkim, polska mentalność nie pozwala na wyjście poza ten schemat. I co teraz zrobisz? Wyjdziesz na ulicę i zaczniesz głosić ludziom swoją prawdę? Uznają Cię za wariata. Wywołasz rewolucję? Też nie. Pomyśl chwilę i zadaj sobie pytanie, czy jesteś w stanie stworzyć system, gdzie dla każdego będzie dobrze? Tu nie chodzi o założenia, bo tak może wymieniać każdy, tylko o to jak byś te założenia realizował. Pozdrawiam.

    6

    0
    Odpowiedz
  16. Jesteś takim samym Januszem systemu edukacji, jak Janusze aktualnie go tworzący, o ile nie większym.
    System jest źle skonstruowany nie dlatego, że uczy ludzi ortografii(swoją drogą, przydałoby Ci się małe przeszkolenie), lecz dlatego, że traktuje uczniów jak jednolitą, szarą masę, nie uwzględniając słabych i mocnych stron każdego z osobna.
    Wyobraź sobie, o ile w Twoim słowniku istnieje takie słowo, że nie każdy patrzy na świat zerojedynkowo i w każdej klasie może trafić się nie tylko potencjalny fizyk, ale i pisarz.
    Jeśli Twoim zdaniem polski język, jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie nam zostały, powinien zostać uproszczony, to jesteś umysłem tak ścisłym, że w tym zakutym łbie mózg dostaje klaustrofobii.
    Idąc Twoim tokiem myślenia: pozbądźmy się muzyki, teatru i filmu, gdyż „nic nie wnoszą”, uczmy się hodować buraki, składać komputery po to, by przetrwać i w całym tym pragmatyzmie stracić rozeznanie, czy jeszcze różnimy się od komputerów, które składamy.
    To, co teraz wysmarowałeś jest tym, czym w rzeczywistości jest godne pogardy „lewactwo”, a za zdanie z uproszczeniem języka Mickiewicz czy inny Kochanowski lutnęliby Ci w pysk, bardzo słusznie z resztą.
    Czekam na Twój wpis vol.2, o tym, że hołdowanie tradycji jest niepraktyczne. Pozdrów ode mnie Czarliego Marksa!

    7

    5
    Odpowiedz
    1. Ja myślę, szanowny Komentatorze, że nadszedł czas, aby po znojnym tygodniu pracy zaszyć się w jakimś spokojnym kącie i wziąć się za lekturę najlepszych postapokaliptycznych pozycji, bo jest ich ładnych parę. Pomogą one skupić, skoncentrować się na rzeczach egzystencjalnie ważnych i istotnych w tym zajebiście krótkim życiu, a także skierować tory Waszego myślenia na właściwą drogę. Gościu z Krakowa.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Szanowny komentarze komentatora, proponuję zrewidować swój pogląd dotyczący tego, że życie polega wyłącznie na przeżyciu.
        Twoje „postapokaliptyczne pozycje” nie są mi do niczego potrzebne, chyba, że po przeczytaniu „Metra” czy „Drogi” McCarthy’ego oświeci mnie nagle, że w naszym krótkim życiu ważne jest jedynie przetrwanie, czyli znalezienie sobie pożywienia, posłania i partnerki do reprodukcji.
        To się, szanowny kolego, nazywa zezwierzęceniem człowieka.
        Skąd pomysł, że moje myślenie jest niewłaściwe?
        Wywód, który komentujemy, mimo, że okryty płaszczykiem dobrej woli, jest antypolski i chyba nie ma co do tego wątpliwości.
        Ktoś wyżej napisał-„angielski jest prosty…” – proszę bardzo, możemy rozmawiać po angielsku, daję głowę, że radzę sobie z tym lepiej niż 99% użytkowników tej strony, mimo to, nie mam zamiaru wyrzekać się własnej tożsamości i języka, by zrobić z niego twór na zachodnią modłę.
        Ludzie umierali za to, bym nie musiał teraz pisać po niemiecku, a byle gnój wchodzi w internety i pierdoli farmazony o tym, jak to należy polski język uprościć.
        Czy jeśli ja nie umiem liczyć, znaczy to, że należy uprościć matematykę?
        To nie polski język należy uprościć, to autora tych farmazonów należy rozwinąć duchowo do poziomu dorównujacego przynajmniej mojemu psu.
        Niczym w życiu bardziej nie gardzę, jak ludźmi, którzy wyrzekają się człowieczeństwa w imię pragmatyzmu, kosmopolityzmu i „postępu”. Czy to jest niewłaściwy pogląd?
        W życiu nie spotkałem lotnego intelektualnie ścisłowca i mam nadzieję, że kiedyś spotkam.
        Na koniec ciekawostka, -komputer umiał liczyć na długo przed tym, jak podjął pierwsze próby imitacji stylu m.in. Dostojewskiego. Czy to o czymś nie świadczy?
        W świecie umysłów ścisłych jesteś albo Alanem Turingiem, albo gościem od czarnej roboty, trybem w machinie, który stawia podwaliny świata i pozwala żyć idei, która autor tak bardzo gardzi. Warto zdawać sobie sprawę.
        Na koniec, proponuję przyczytać co nieco z Orwella i Huxley’a 😉

        P.S. Ludzie, którzy nie zgadzają się z tym, co napisałem powyżej, powinni czym prędzej udać się do psychiatry, albo przeprowadzić test IQ, by rozwiać wątpliwości co do swojego opóźnienia 🙂

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Kochanowski to pedał i tak samo te obesrane lekturki które musielismy czytać w szkołach i pierdolą że to wielcy narodowi pisarze, srarze a kto kurwa powieee że 90 % z nich to były pizdy i żydy kochanowski- srochanowski pluje na tego pedała

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Jak zbierać mineraly hahah

    2

    3
    Odpowiedz
  18. BurżujoM! I nie będzie żadnego upraszczania języka polskiego.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. W jaskini bardzo ci sie przyda zbieranie mineralow . Ale kurwa jestes prosty … Faaaaaak 🙁 . Wierze w jedno -tak dla takich jak ty szkola to strata czasu .Tuman .

    4

    5
    Odpowiedz
  20. Chyba nieudolny? I to nie wina Polski tylko lewackiej unii.

    2

    1
    Odpowiedz

Inny

Wkurwiają mnie ludzie z mojego otoczenia, znajomi, koledzy, koleżanki. To jakimi są obłudnikami, to że wszyscy noszą maski. Ludzie boją się pokazać kim są naprawdę, większość których znam sprawiają dla mnie wrażenie jakby byli wyprodukowani w jednej fabryce, na jednej linii montażowej. Ja też taki byłem, klasowy śmieszek, klaun. Zawsze uważałem się za osobę lubianą, duszę towarzystwa. Imprezy z takimi samymi ludźmi, których jedynym celem w życiu jest ruchanie, chlanie i pieniądze. Życie podyktowane koleżkom i wspólnemu upijaniu się. Jednak zmieniłem się, jakieś 2 lata temu. Zrozumiałem, że tak naprawdę żyję w fałszu, że wewnątrz nie jestem tą samą osobą, co na zewnątrz. Dostrzegłem to kiedy powoli zacząłem tracić znajomych, ludzi których nazywałem przyjaciółmi. Przestałem być dla nich osobą atrakcyjną towarzysko. Stałem się inny. Zacząłem żyć dla siebie, tak jak ja chcę, a nie tak żeby dopasować się do towarzystwa. I nie zostałem przy tym ascetą, po prostu zmieniło się moje podejście. Chyba stałem się egoistą, zacząłem bardziej lubić, szanować i kochać siebie niż otoczenie. I tu pojawia się paradoks; z jednej strony jestem szczęśliwy, a z drugiej strony czuję się przez to coraz bardziej samotny. Przeżywam wewnętrzny konflikt, nie wiem czy lepiej jest teraz, czy tak jak było kiedyś. Czuję się jakbym żył w jakiejś próżni, jedynymi emocjami jakie odczuwam jest na zmianę radość i złość. Pieprzona sinusoida. Czuję się wyalienowany, nienormalny. I nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy ze światem w którym żyję? Jeśli dotarliście do tego momentu, to jestem wdzięczny, bo jest to pierwszy raz kiedy się tym z kimś dzielę.

88
6
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Inny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja też jestem jednym z nas. Odmieńcem.

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Może to nie wszystko jest spierdolone tylko Ja

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Po prostu zerwałeś z przyziemnymi zainteresowaniami tych grupek owieczek, które żyją od weekendu do weekendu: impreza, kac, impreza, kac.
    To normalne, że tacy jak ty i ja są wypierani przez społeczeństwo, ponieważ myślimy inaczej, mamy inne zainteresowania, ambicję, plany, które nie skończą się na 500+ i odwyku.
    Pozdro.

    34

    1
    Odpowiedz
  5. Mam dokładnie to samo. Jestem samotny, ale czuję się lepiej niż udając super towarzyską i błaznowatą osobę. Czytam sb książki i oglądam tv to mi wystarcza.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. nie oglądaj tv

      13

      1
      Odpowiedz
  6. Miałem tak jak byłem w liceum, też chciałem być razem z resztą klasy, chciałem jakoś przystać do nich. Potem przepisałem się do technikum i teraz mam tych ludzi w dupie. Zacząłem być sobą. Dobrze zrobiłeś.

    28

    0
    Odpowiedz
  7. Nie jesteś z Warszawy przypadkiem? Bym sobie z Tobą browarka wypiła 😀 choć w sumie jakoś specjalnie towarzyska nie jestem. Ale to wszystko jest głupie…

    1

    6
    Odpowiedz
    1. Kolejne tępe kurwisko w szponach alkoholizmu, w dodatku z warszawki.

      1

      4
      Odpowiedz
  8. Albo znajdziesz szczęście w SOBIE albo będziesz nieszczęśliwy, ale chyba jesteś na dobrej drodze, każdy jest egoistą

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Brakuje Ci znajomych, którzy robią coś poza ruchaniem, chlaniem i zarabianiem.

    12

    0
    Odpowiedz
  10. To świat jest popierdolony, skarbie

    3

    1
    Odpowiedz
  11. Ja od zawsze idę swoim torem. Od samego początku kontaktów z innymi ludźmi czyli od zerówki byłem tym innym na którym takie klasowe „śmieszki” jakim byłeś psy wieszali. Dlatego w połowie piona a w połowie chuj ci w dupę. Dobrze że się nawróciłeś i witamy pod jasnej stronie mocy.

    14

    0
    Odpowiedz
  12. Po pierwsze gościu to ludzi zostaw w spokoju, nagle się obudziłeś z letargu i masz się za kogoś lepszego. Chcesz tak myśleć ale tak nie jest… Każdy żyje sobie jak chce. Tyle w temacie „ludzi”.

    A co treści to wiem co przechodzisz ,od początku 2017 wziąłem się za robotę i edukację żeby coś mieć to koleżki bliższe, koleżki dalsze przestały się odzywać do dzisiaj cisza na telefonie ,mam kontakt tylko z 1 kumplem z liceum, reszta chuj tam. Jak już zrobię swoje „super kumple” zaraz się pojawią. Tobie radzę robić swoje i nie mieć czasu na takie rozterki ,u mnie pomogło. Po pół roku stwierdziłem że jebią mnie te zerwane relacje i pustka w moim życiu towarzyskim już tak nie boli. Wyciągnij z tego coś dla siebie. Pozdro.

    3

    3
    Odpowiedz
  13. Mam to samo ale w stosunku do rodziny.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. ja też byłem klasowym klaunem kiedy przestałem sobie robić jaja ze słabszych i robić z siebie pajaca ku uciesze gawiedzi, ludzie stwierdzili że jestem dziwny i w ogóle kiedyś byłem „normalny” ,walić to trzeba iść własną scieżką a nie tylko próbować na siłę być takim jakim ludzie chcą żebyś był, albo cie lubią albo nie i chuj im w dupe nie potrzebuje kumpli na siłe

    13

    0
    Odpowiedz
  15. Masz do wyboru – dostosowywać się jak kameleon, żyć powierzchownie, często w masce, nie wychylać się z szeregu i mieć zawsze takie samo zdanie jak inni lub większość w danym gronie – masz wtedy spokój, akceptację większości i pogardę dla siebie za tchórzostwo albo możesz wybrać inny sposób na życie – żyć w zgodzie ze sobą, z własnymi przekonaniami, nie obawiać się mieć własne zdanie i bronić go w razie potrzeby (ja np. szanuję i lubię Wojewódzkiego), milczeć, kiedy inni pieją jak ładnie dziś pan dyrektor wygląda, ale … Bycie prawdziwym (samo dążenie do bycia prawdziwym – nie mylić z chamszczakiem, który swoje chamskie zachowanie tłumaczy „jestem sobom”) powoduje często poczucie osamotnienia, a niejednokrotnie przysparza wrogów (nie lubią mnie np. ci co nie lubią Wojewódzkiego bo oczywiście, ja też mam na niego pluć). Masz wtedy np. 5 przyjaciół, a nie 55, ale jaką jakość ma ta przyjaźń… Często jesteś sam, ale za to masz w sobie mocnego sojusznika. Bywa ciężko, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. A szacunek do siebie samego to rzecz bezcenna. Twoje życie, Ty wybieraj.

    13

    0
    Odpowiedz
  16. Kup sprzęgło od żuka koleś. To rozwiąże Twoje problemy egzystencjalne.

    2

    4
    Odpowiedz
  17. Dobrze zrobiłeś najważniejsze to żyć tak jak się chce żyć. Nie jest to łatwe. Ale warto próbować. Odkąd przestałem chodzić na imprezy i pić w ogóle alkohol, lepiej się czuje. Znajomi do imprez i wódki to nie znajomi. A właściwie to tylko znajomi nic więcej.
    Trzymaj się i życzę Powodzenia w akceptowaniu siebie. Nie daj sobie wmówić czegoś kim nie jesteś.

    7

    0
    Odpowiedz
  18. Bardzo dobra, soczysta hujnia. Drogi Autorze, sam odnoszę takie wrażenie, że otaczające mnie szare masy są tylko zaprogramowane jak te pierdolone robociki w simsach. Ich głównym celem jest chodzenie na imprezy, melanże, upajanie się alkoholem do nieprzytomności. Każdy taki sim ma podobne zainteresowania, z każdą osobą są te same tematy rozmów (mowa głów). Tak naprawdę te osoby boją się samotności i bycia sam na sam ze sobą i swoimi myślami. Niewiedzą kim są, czego chcą od życia i jakie wartości są dla nich dewizą w życiu. W mojej klasie a i nawet szkole (jestem uczniem 4 klasy technikum) niema osób z którymi można porozmawiać o życiu lub pomilczeć w milczeniu. Nie wiem czy zauważyliście taki fakt, że dziś nawet niema z kim pomilczeć ?!. Jak się nie odzywasz jesteś kurwa dziwakiem. Według mnie jeżeli nie mamy o czym rozmawiać to lepiej w ogóle nie prowadzić konwersacji. Kończąc swój komentarz chciałbym ci powiedzieć że tak naprawdę Ty Autorze tej chujni wybrałeś tą czerwoną pigułkę, przebudziłeś się i wiesz co jest grane w tym wszystkim. Niestety tak jak w filmie Matrix, są negatywne tego konsekwencje …
    Pozdrawiam wszystkich myślących inaczej 🙂

    9

    0
    Odpowiedz

Mentalne średniowiecze

Nie ukrywam zamiłowania do gier. Nawet użyłem gier jako temat, by zrobić prezentację na zaliczenie z jednego przedmiotu, co skutkowało zaliczeniem na 5-tkę. Gry stały się czymś powszechnym i to dawno temu na całym świecie i to jakieś 30 lat temu, jeśli nie więcej. Grają zarówno dorośli jak i dzieciaki. W CDAction nawet przeczytałem, że średnia wieku gracza wynosi 38 lat, czyli znaczna większość graczy to ludzie dorośli. Gry potrafią być rozrywką umożliwającą wyżycie się, ale również ambitną, poruszającą, ćwiczącą refleks, zręczność, logiczne myślenie, umożliwiającą poznanie m.in. historii, czy też świata sportu, śmieszną, nastawioną na humor i tak dalej. Włączam telewizję i patrzę jak na takim TVN pokazują materiał o tym, że grają tylko dzieciaki i że to sprawia, że potem zabijają ludzi. Potem gdzieś na Onecie program o tym, jak taki Kędzierski zaprasza gwiazdy, które nie grają, by zagrały w jakąś grę na padzie. Dyskusja sprowadza się do tego, że gry są dla dzieciaków, a nawet ktoś tam rzucił tekst, że dorośli grający, to pewnie nie mają partnerek. Ja pierdolę! Liczby, fakty, statystyki OD LAT UDOWADNIAJĄ, że jest kompletnie na odwrót, a mentalnie przebywający w średniowieczu „dziennikarze” i „gwiazdy” w mediach potem pieprzą takie bzdety. No i oczywiście media prześcigają się w mówieniu, że gry są brutalne. Gry w wielu przypadkach mają świetnie napisane fabuły, poruszające wiele wątków związanych z rzeczywistością, znakomicie wyreżyserowaną akcję, znakomite dialogi, profesjonalne voice-acting’i w wielu językach, grafikę na bardzo wysokim poziomie. Co z tego? W tej grze występuje przemoc, więc to przez tę grę ktoś zabije. Myślenie rodem z V. wieku, zwłaszcza, że jak wymieniłem wcześniej, liczby, statystyki i FAKTY wykazują, że odbiorcami gier nie są pozbawione świadomości dzieciaki, a w znacznej większości dorośli, a nawet jeśli dzieciaki również grają, to potem są normalnymi ludźmi. Sam grałem „za dzieciaka”, jak to się mawia w m.in. pierwsze Diablo, czy serię Grand Theft Auto i wyrosłem na człowieka, który ani razu w życiu się nawet nie bił. Lewicowe media jednak wiedzą lepiej i gnijąc mentalnie w czasach miecza i tarczy przekazują podobne bzdury.

Ciekawym tematem jest też e-sport. Nie jestem kibicem e-sportu. Nawet przyznam, że wolę kibicować w tym tradycyjnym sporcie niż wirtualnym. Ale toleruję i szanuję, jeśli ktoś ogląda np. LCS, czy ESL i przeżywa w tym jakieś emocje, przy okazji kibicując naszym ekipom. Potem czytam wypowiedzi np., że e-sport to patologia, albo jak w znanej telewizji amerykańskiej jakiś „ekspert” naśmiewa się z określenia „e-sport” i mówi, że to tylko ludzie grający w gry. Jeszcze nie byłoby w tym nic drażniącego, gdyby nie to, że facet był bardzo rozbawiony tym faktem, że ktoś nazwał MŚ w League of Legends turniejem sportowym, podczas gdy brydża, pokera i szachy też uznaje się za sport. Nie stoję tu w obronie nazewnictwa, że e-sport to prawdziwy sport, ale staję naprzeciw mentalnemu średniowieczu, które potem przemawia w imieniu wielu osób, które NADAL uważają, że gry to bezmózga rozrywka dla dzieciaków i że namawiają do grzechu niewybaczalnego.

Pozdrawiam wszystkich graczy, dziennikarzy „growych” i innych ludzi, którzy podobnie jak ja walczą o pozytywny wizerunek gracza w Polsce, a także osoby, które na co dzień nie grają, albo zadowalają się np. „Simsami”, lub czymś podobnym, które na hasło „gracz” mają słuszne i logiczne wyobrażenie zwykłego człowieka, który nie różni się niczym od reszty społeczeństwa i żyje swoim życiem tak samo jak reszta społeczeństwa. Pozdrawiam i szacunek. A pozostałym niestety radzę albo pograć trochę w jakiś tytuł i się przekonać, albo nieco dojrzeć, ewentualnie wreszcie opuścić jaskinię, w której się zamykacie, oglądając telewizję i wierząc w te brednie, które zapodają mainstreamowe media pokroju TVNu, czy TVP.

68
38
Pokaż komentarze (45)

Komentarze do "Mentalne średniowiecze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam ponad 40 lat, gram od 7 roku życia (zaczynałem od Ponga podpiętego pod TV) i pomimo ogrywania m.in. serii GTA, Postali czy Manhuntów – nigdy nie miałem konfliktu z prawem a ludzie uważają mnie za spokojnego człowieka. Może tak jak piszesz, to kwestia wyżycia się – jeden obtłucze worek na sali, inny wirtualnych przeciwników (ja praktykuje w sumie jedno i drugie). Rodzinka idzie spać, a ja odpalam konsole lub Wingroze i resetuje się ze stresów dnia codziennego. Grunt to mieć umiar i nie wpadać w granie nałogowe – szkodzi jak każda używka. A hejtują ludzie, którzy nie ogarniają grania (manualnie czy/lub umysłowo) – dla nich to męczarnia a nie przyjemność.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Tv to gówno więc lepiej pograć, nie mówiąc że w gildii u mnie często byli gracze który mieli rodziny i 20+ na karku. Ostatnio dla odmiany właczyłam tv jedządz pierożki a tam „masz gazy? Wzdecia?” Zmieniam kanał ” ochydne pryszcze wyskakują wszedzie pfff” lece dalej „upławy pieczenie?”. Ja nie wierzyłam w poprzednie wyznaie a jednak to prawda. Pierożków już nie dojadłam. Wyłaczyłam tv, teraz jak ponownie włączę to będzie to film z netflixa

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Może zamiast grać zajrzyj do słownika.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Ja tam ciupie w World of Tanks.

    0

    3
    Odpowiedz
  5. Ameryki nie odkryles…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolego zloty masz racje gry sa swietne -fabula itd ale zycie jest jeszcze lepsze „najlepsze scenariusze pisze zycie ” mozna duzo grac i prowadzic normalne zycie ale mozna nie grac wcale i prowadzic zajebiste prawdziwe zycie – poznawac nowe osoby , zwiedzac miejsca , ruchac itp. A pisze to czlowiek ktory gral 10 lat nonstop pod koniec juz e-sportowo i naogladalem sie tych wszystkich graczy wystarczajaco . W koncu stwierdzilem ze to pierdole i byla to jedna z najlepszych decyzji a Tobie radze wyjsc z wlasnej jaskini e cyfrowej chyba ze chcesz dalej wyrastac na czlowieka ktory sie nigdy nie bil co w mojej opini nie jest slabe.

    4

    5
    Odpowiedz
    1. lepiej grać i pałować

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A co Cię to obchodzi co on robi? Jego sprawa jak sobie wykorzystuje czas. Jeden woli „poznawać” innych ludzi, ruchać przeruchane przez 20 innych zaganiaczy panny czy zwiedzać rozdeptane plaże Egiptu, drugi woli marnować czas grając, siedząc godzinami w przestrzeni wirtualnej, zabawiając się w hakera czy innego technoświra czy nawet walić konia. Jego życie, jego sprawa. Twojego czasu nie marnuje.
      Typowa Polska zawiść.

      1

      1
      Odpowiedz
    3. Komentarz trochę nie na temat.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Stary, nie pierdol. E-sport to zabawa dla suchoklatkowych nieudaczników, albo osób niepełnosprawnych. To jest obciach jakich mało.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Chyba, że mowa o dużym hajsie co? 😀

      0

      1
      Odpowiedz
  8. Człowieku, daj sobie spokój i olej to ciepłym moczem. Każdy myślący człowiek, który ma jakiekolwiek pojęcie o grach i IQ powyżej szympansa o tym wie. Telewizornia to cyrk na kółkach, w ani jedno słowo im nie wierzę. Ba, nawet nie mam możliwości oglądania, bo od lat nie posiadam anteny do odbierania tego gówna. Polecam to samo.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Bardzo ciekawie napisany tekst

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Skoro lubisz grać to graj i nie przejmuj się co tam na TVNie czy innym onecie pierdolą. Szkoda nerwów na oglądanie czy czytania tego typu mediów. Też kiedyś się denerwowałem jak przedstawiają tam pewną grupę społeczną, ludzi z innymi niż oni poglądami ale totalnie się odciąłem od wiadomości z telewizji, internetu, prasy czy radia. Chuj mnie obchodzi co ci ludzię sądzą na dany temat, bo faktów tam nie znajdziesz. Znajdziesz za to zmanipulowaną pseudoinformację, która stawia ich poglądy i wierzenia w dobrym świetle.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Dobrze powiedziane!! też nie oglądam jebanej tv już od pięciu lat a jak czytam onet czy inne chujostwo tego typu to mi sie zygać chce, tylko że w jebanej pracy zawsze jakiś chuj coś na tych zjebanych portalach wyczyta czy usłyszy w tv i wali do mnie ze świeżymi wiadomościami…bo kurwa to bo tamto, od jakiegoś czasu to olewam ciepłym moczem ale wcześniej mnie chuj chciał strzelić. Pozdrawiam kumatych

      0

      0
      Odpowiedz
  11. nie ruchałałeś

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Może Cię zaskoczę, ale większość graczy „ruchało”, jak Ty to określasz, więc autor prawdopodobnie też.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. boniek to stary janusz i tyle

    0

    2
    Odpowiedz
  13. gry to teraz taki chlopiec do bicia i cale zlo jak kiedys radio , tv itp

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Tępa umysłowa kurwo,gry są dla ciii p rozumiesz? Stulejo? mam 30lat ostatni raz grałem w wieku ok 16lat i umysłowa q wo jest super,zamiast grać w gry gdzie utożsamiam się z jakąś pi zdowatą postacią idę na siłownię,zamiast strzelać w jakiejś zje,ba,nej strzelance idę na strzelnicę. Rozumiesz stulejo? Ja żyję stulejarzu a ty i tobie podobni wegetują. Teraz pomyśl co tracisz,mamy tylko jedno życie albo je wykorzystasz ciiiiiiiipo albo pójdziesz w piach jak bezpański pies potrącony na ulicy.

    6

    12
    Odpowiedz
    1. A ty nie pójdziesz w piach? a może w jakis lepszy piach niz ci co graja ?

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Po twoim wpisie, nie wydaje mi się że wszystko z głową u Ciebie w porządku

      4

      0
      Odpowiedz
  15. No tak, ale grający w gry dla dzieci 30-paroletni facet to przegryw do kwadratu (chyba, że robi to zawodowo). Ja kiedyś grałem bardzo dużo, no ale po 20 rż. już się człowiek zaczyna czymś innym interesować, w naturalny sposób gry idą w odstawkę powoli, bo ile można. Nie ważne jak wspaniałe ma się te wirtualne osiągnięcia to jest to tylko WIRTUALNE. Lepiej sobie poszukać pola do rozwoju w rzeczywistości, a gry ograniczyć do minimum. Żeby nie było, godzinka grania dziennie to nic nienormalnego, ale pół dnia grania to już ucieczka w jakiś inny świat.

    6

    7
    Odpowiedz
  16. Tak, tak. A potem mężczyźni płaczą, że ich kobieta zostawiła. No ale jak się nap… od rana do wieczora przed monitorem, to nic dziwnego, że kobieta szuka gdzie indziej. A tak piwko, pizza i emmmooocje, bo mam fikcyjny świat na ekranie.
    Grajcie dalej w gry. Dla mnie to lepiej. Mniejsza konkurencja dla mnie.
    Piszesz, że mentalnie V wiek. No nie ma sprawy. Bill Gates przecież zbudował imperium grając w gry. Mike Tyson zrobił karierę, bo od monitora nie odchodził.
    W gry grają dzieci, nieważne czy ma 10, czy 40 lat. Można oczywiście uważać inaczej.

    Ja życzę powodzenia tobie i innym graczom, ale to jest uzależnienie, obecnie wpisane na listę ICD-10. Krytykujesz TV i piszesz, że to brednie. Zgadza się, w TV i grach są brednie. Jakoś nie widziałem, aby gry wysłały nas w kosmos, abyśmy w grach opracowali nowe leki, abyśmy w grach odkryli boon Higgsa, abyśmy w grach odkryli co to są kwarki, piony, paracetamol, aspirynę. To tak a propo realizmu i przydatności gier.

    2

    7
    Odpowiedz
    1. Ale wiesz ze dziewczyny tez grają prawda :))) akurat stary dobry Bill ze swoim system operacyjnym umożliwiającym programowanie w języku wysokopoziomowych oraz obsługę graficzna przez użytkownika walnie się przyczynił do rozwoju świata gameingu. Na dodatek zdaje się, że niejaki Microsoft jest właścicielem użądlenia zwanego XBOX, wiem niewielu o nim słyszało ale zdaje się że leków ono nie opracowuje. Co do poświęcanego czasu masz racje ale zaskoczę cię teraz, nawet jak będzie jebał u Mesia analogiczną ilość czasu tj od rana do wieczora to pomimo, że przyniesiesz $ a raczej pare zł więcej to będzie ten sam efekt. Ponieważ nikt nie lubi być ciagle sam. Ja stoję na stanowisku, że gry mogą być dobry narzędziem do budowania kreatywności, zachętą do nauki czegoś nowego. Ostatecznie chujnia nie jest w tym że ktoś grań tylko jak zwykle w PL ktoś komuś musi jak ma spędzać czas, jak ma żyć.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. bo kurwo nie grasz wiec jak mialas to widziec

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Następny geniusz, ciekawe co Ty odkryłeś. Może zamiast mu wypominać marnotrawienie czasu sam zajmij się badaniami naukowymi albo podbojem kosmosu.

      2

      0
      Odpowiedz
    4. To może dowiedz się trochę o takich grach jak foldit albo phylo.

      2

      0
      Odpowiedz
    5. Oglądaniem meczu, paleniem papierosów, słuchaniem muzyki też nic nie osiągasz. W ogóle, na chuj jakiekolwiek dobra kulturowe czy rozrywki, skoro można w tym samym czasie zapierdalać. Mam nadzieję, że jak wracasz do domu, to nie siadasz na dupie i nie odpoczywasz, bo przecież siedzeniem na dupie nie wyślesz nikogo w kosmos. Żeby nie wyjść na hipokrytę, nie powinieneś też posiadać telewizora, ani nawet radia w samochodzie, czy choćby obrazu powieszonego na ścianie. Ciekawe, czy masz chociaż mgliste pojęcie o tym ile dziedzin nauki obejmuje tworzenie gier. Od nauk ścisłych jak matematyka czy fizyka po humanistyczne jak literatura czy psychologia. Nie wspominając o udziale wysoko wykwalifikowanych artystów wizualnych, muzyków czy szerokiego zakresu wiedzy z fotografii , kompozycji, kadrowania. Kurwa, po co ja się tutaj w ogóle produkuję?

      5

      0
      Odpowiedz
  17. Przyjacielu to jest nic, ja pamiętam co było w latach 90’. Wtedy to,dopiero była jazda. Pamiętam, że zawsze w TVP jako przykład pokazywano „gameplay”(wtedy to się tak nie nazywało)z doom – a albo z Duke Nukem 3D, szczególnie ten moment kiedy laskom w klubie dawało się dolca :).Ciekawe czy ktoś to jeszcze pamięta. Co do e sportu , prawdziwi zawodnicy oraz lets play-erzy potrafią zarabiać dobry pieniądz i dlatego np w moim mieście LO ZDZ utworzyło klasę e sportową. Co do przemocy, wtedy to w domu rodzinnym w całej PL mieliśmy powszechnie przemoc (co wynikało z wielu czynników),wiec uważam że gierki miały relatywnie niski wpływ na jej poziom, podobnie jak i teraz. Jedyne co mnie martwi to spadek jakości wydawanych gierek. Mam wrażenie, że kiedyś słabe możliwości sprzętowe rekompensowała fabuła nawet jeżeli to był FPS, a dziś cóż grafa jest wypas ale fabuła i sam cel rozgrywki pozostawia wiele do życzenia np Fallout 1 vs Fallout 4 , Morrowind vs Skyrim. Oczywiście to jest moje subiektywne zdanie, i nawet dziś są perełki np Wiesiek.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ja pamiętam program ,,Gamebox” na TVP. Szkoda, że już nie ma…

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Bo to głupie rumuny. Powiedz że gry są dla debili tym CEO ponad 2200 startupow IT co roku finansowanych w Krzemowej Dolinie

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A masz partnerkę?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A po co mu ona? 😉

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A po co komu kobieta na stałe teraz? Żeby portfel wyczyściła i poszła skakać po innych bolcach? Już wolę komputer i nowe gry ;p

      3

      1
      Odpowiedz
  20. „A Pozostałym…” polecam np. ,, The last of Us” lub ,, Bad Company 2 „

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A ty nadążasz czy nadal masz zeszłorocznego smartfona jak jakiś Janusz?

    1

    4
    Odpowiedz
    1. Masz sporo racji, ale ja dalej uważam, że takie GTA to nie dla małolatków. No i oczywiście wszystko zależy od tego na jaki grunt trafia. Jak z alkoholem, jeden umie przestać po jednym czy dwóch drinkach, inny musi się nachlać i popada w alkoholizm. Do wszystkiego trzeba trochę zdrowego rozsądku. I umiaru.
      Niektóre są fajne, ale ja właśnie odkrywam urok gier planszowych 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  22. pewnie wbili na coda i mieli staty 0-20 dlatego teraz hejtują xD

    0

    0
    Odpowiedz
  23. No i chuj co kto o tym myśli. Granie nie jest złe o ile gra sie w dobre gry jak zajebista seria S.T.A.L.K.E.R. czy stare Need For Speed’y albo starsze CoDy czy Battlefieldy. Ostatnio sobie w CoD World at War grałem. Muszę sobie też kiedyś zagrać w tego nowego CoD World War II tylko to za jakiś czas jak sobie kupię nowego kompa bo obecny ma swoje lata ale w tym roku najprawdopodobniej zmieniam sprzęt. A do e-sportu nic nie mam ale prawda jest taka że CS i LoL jako takie to chujowe gry dla gimbusów. I warto mieć zdrowe podejście i nie kupować co roku nowej karty graficznej i nie kupować modeli droższych niż około 1000zł bo to jest kurwa chore żeby karta graficzna dla graczy czyli bez żadnych wyspecjalizowanych jednostek obliczeniowych czy sterowników kosztowała 3.5 tys. złotych! Kurwa, za tyle to można całą jednostkę złożyć i też spokojnie zagrać we wszystkie nowe gry. Moim zdaniem karty do grania nie powinny być droższe niż 1500zł. Kiedyś tak było ale skoro debile kupują karty za 3.5 tys. to tyle kosztują bo się sprzedają. Pozdrawiam rozsądnych graczy i jebać wielce „dorosłych” powyżej. Jeden pisał że ma 30 lat a styl pisania jakby miał 13.

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Znajdź pracę, dziewczynę i wyprowadź się od mamusi.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Wspaniale, ale gdzie tu chujnia?

    0

    0
    Odpowiedz

Co jest nie tak?

Witam wszystkich czytających.
Chciałbym na początku napisać, że jestem uczniem technikum i chciałbym opisać swoją „rodzinkę”. I właśnie o rodzinę chodzi. Od jakiś 5 lat zaczęło się plucie jadem. Mam dwóch braci, którzy są ode mnie starsi o jakieś 10 lat, więc ja jestem po prostu wpadką, bo w szkole najwidoczniej nie uczyli jak korzysta się z prezerwatywy. Jeden z braci to nadczłowiek w oczach moich rodziców. Osoba, której wg. nich wszystko się udało. A w moich oczach to osoba która jest arogancka i pełna pychy, zawsze wymaga od ludzi by robili według jej widzimisię. Jako jedyny z moich braci się wyprowadził i ma w zasadzie w dupie innych. Przyjeżdża tylko jak czegoś potrzebuje lub nabierze mu się ochota by wylać na mnie wiadro z gównem i powiedzieć mi jako to nie jestem. Drugiego brata nie wiem jak opisać. Bezrobotny, chamski mający na wszystko wyjebane. Ma grubo dwadzieścia kilka lat a pracował może raz przez miesiąc. Rodzice biegają w okół niego by sobie znalazł pracę, kupują buty, ubrania by wyglądał jak człowiek, dają mu dach nad głową a on to polewa cieplutkim porannym. Gościu bierze wszelkie moje rzeczy, korzysta z komputera na którego sam zarobiłem bo poszedłem do pracy.. Nie szanuje tych rzeczy, rozwalił kilka dość cennych dla mnie przedmiotów, rodzice mają to w dupie. I teraz najlepsze, rodzice. Typowi nosacze ze starszego pokolenia, zauważają mnie w sumie tylko wtedy gdy chodzi o szkołę lub trzeba coś wnieść na 4 piętro bo mieszkamy w bloku… Obydwoje pracują więc nie narzekamy na pieniądze, a jednak nigdy nie dostałem np. „wypasionego” telefonu, podczas gdy inni zmieniają telefony za dwa kafle co kilka miesięcy. . Ale ja nigdy na to nie narzekam, ale jakiś niesmak zostaje, gdy przychodzi się do szkoły i żyje się w towarzystwie tzw. bananowej młodzieży. Rodzice oczywiście jedyne czymś się interesują to ocenami w szkole. Ciąg dobrych wyników jest dla nich niczym, natomiast jedno podwinięcie nogi jest dla nich dobrym tematem do plucia kwasem przez około tydzień. Mają w dupie moje problemy, uczucia i całe życie. Często gotuje obiad, sprzątam dom, nawet po 8h w szkole i nawet nie usłyszę pieprzonego „dziękuje”. Jestem nikim w porównaniu do mojego starszego brata, który oczywiście jedyny się udał. Nawet nie usłyszałem od nich żadnego przepraszam za stracone lata, kiedy to robili burdel w domu spowodowanym kryzysem małżeńskim a wszystko to w tedy, kiedy byłem małym gówniarzem i odbiło się to na mojej i tak zjechanej psychice.. Nie mam do nikogo się otworzyć, więc jako odpowiednik ciągłego mówienia do siebie, przepisałem myśli tutaj.
Jeżeli chociaż jedna osoba przeczytała moje wypociny, to ma u mnie wyrazy wdzięczności.

155
10
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Co jest nie tak?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No przeczytałem i współczuję. Pozdrawia gość z klasy maturalnej technikum.

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Jeśli cię to w jakimś stopniu pocieszy to nie jesteś sam. Ja też mam 2 starszych braci i oboje to takie cukiereczki w głowie rodziców (chociaż tak naprawdę są dnem), do mnie wszyscy mają podejście jak do ostatniego zła chodzącego po świecie. Nie martw się, kiedyś sam znajdziesz normalna pracę, do wszystkiego dojdziesz- fakt, że sam i będziesz miał ciężko, ale dasz radę. Wtedy tylko ty będziesz wiedział ile cię to kosztowało i docenisz to wszystko co masz, niezależność i to, że każdego dnia sam decydujesz o swoim życiu. Więc głowa do góry i uwierz, że wkrótce (o ile nie już) tylko od Ciebie będzie zależało w jakim kierunku potoczysz swoje życie 🙂

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Powodzenia i lej na tych ludzi, nie bój się również wypominać tych rzeczy rodzicom.

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Chłopaku, pierdol ich. Rób swoje i gdy się uda robotę ogarnąć – wyprowadź się i zerwij wszystkie kontakty.

    15

    0
    Odpowiedz
  6. Przeczytane. +1.
    Ziomku masz 2 wyjścia,
    1. Przestajesz się kumplować z bratem-lewusem i masz jechać po nim jak po burej suce ,a resztę rodziny opierdalać jak coś Ci się nie podoba ,a jak podoba to odwdzięczyć się dobrym słowem.
    2. Weź to olej. Jak będziesz zarobiony to odetniesz się jak starszy brat ,a tak to spędzaj więcej czasu z pozytywnymi ludźmi,kolegami ,a do domu wracaj się najeść i wyspać.

    Pozdro.

    11

    0
    Odpowiedz
  7. Z rodziną najlepiej na obrazku. Wytrwaj jeszcze chwilę skończ szkołę i uciekaj stamtąd jak najdalej – najlepiej za granicę znajdziesz robotę ułożysz sobie życie a o tych chujach kiedyś zapomnisz. Trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale życie naprawdę potrafi być piękne tylko podstawą jest wyrwać się z toksycznego otoczenia.

    20

    0
    Odpowiedz
  8. Nawet dałem Ci lajka w ramach współczucia.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Gdybym był na twoim miejscu to bym się powiesił. Niestety moi rodzice mimo wszystko mnie kochają i nie mogę im tego zrobić.
    Powodzenia w życiu.

    2

    24
    Odpowiedz
  10. Powiem ci jedno. Wyprowadź się za wszelką cenę na swoje. Można w miarę tanio się ogarnąć, nawet z kimś w podobnej sytuacji. Trzeba szukać i szukać. Wyprowadziłem się z domu rodzinnego, może trochę zbyt późno, ale to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Teraz od czasu do czasu wracam i mam szacunek. Ktoś mi podskoczy to mnie już nie ma. Szkoda, że się uczy dzieci szanować rodziców, a nie odwrotnie. Twoja chujnia to klasyka polskich domów. DDA to moim zdaniem 70% społeczeństwa, reszta inne gówno.

    16

    1
    Odpowiedz
  11. Mlody wez nie pierd.l

    1

    9
    Odpowiedz
  12. Ja przeczytałam.
    Piszesz, że byłeś wpadką. Jaką to Ci robi różnicę, skoro masz dom i rodzinę? Gdyby rodzice użyli prezerwatywy, byłbyś teraz szczęśliwszy? Nie za bardzo wiem jak skomentować Twoje problemy, ale dają mi do myślenia na przyszłość, żeby nie faworyzować żadnego z dzieci, bo mam ich właśnie troje. Na razie są małe. Nie wiem ile Ty masz lat, ale może czas, żebyś wziął swoje życie we własne ręce i swojego szczęścia nie uzależniał od tego w jaki sposób rodzice, czy starsi bracia spojrzą na ciebie. I chowaj cenne rzeczy przed bratem nierobem. Powodzenia!

    5

    8
    Odpowiedz
    1. Jakby użyli prezerwatywy, to by go nie było. I nie miałby tylu problemów. Proste.
      W sumie faktycznie niektórzy rodzice powinni się dobrze zastanowić nad tym co robią zanim zaszaleją w wyrku…

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A jakie on ma problemy? Ludzie ogarnięcie się. Jeśli ma dwie ręce i nogi to Świat jest jego. Życie to wielki dar. Nie od rodziców tylko od losu. Rodzice tylko go przekazali i chuj z tym czy celowo czy przypadkowo. Młodzi: przestańcie czekać aż rodzice pogłaszczą was po główce. Żyjecie dla siebie a nie dla nich do jasnej cholery. Nie użalajcie się nad sobą tylko do dzieła zdobywać świat!

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Powiedz to dzieciom w Somalii.

          0

          0
          Odpowiedz
  13. kupię sprzęgło od żuka

    9

    2
    Odpowiedz
    1. mózg se kup kretynie

      2

      3
      Odpowiedz
  14. Glupota jest kupowac tel za 2 kafle no chyba zen jest sir szpaner Albion ma sir w chug Kashmir co za kebabs autokorekta

    0

    0
    Odpowiedz
  15. weź zrób tak jak ten mściwy klarnecista – oni pluli na mnie jadem, dziś ja pluje na ich groby czy jakoś tak xDD

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Każdy by chciał mieć kochających rodziców i braci ale to nie zdarza się często. Skończysz szkoły wyprowadzisz się i olejesz te towarzycho. A teraz jak ci pisali bywaj zadko w domu.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tak samo miałam:
    „Rodzice oczywiście jedyne czymś się interesują to ocenami w szkole. Ciąg dobrych wyników jest dla nich niczym, natomiast jedno podwinięcie nogi jest dla nich dobrym tematem do plucia kwasem przez około tydzień. Mają w dupie moje problemy, uczucia i całe życie.”
    To takie przykre, że rodzic nie wie jaki jest twój ulubiony zespół, największe marzenie itp i nawet nie zdaje się tym interesować… Jakbyś był tylko ich produktem, który ma osiągać jak najwyższe notowania.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie dlatego niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci…

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Nikt nie jest na to przygotowany. A Ty wiesz jakim będziesz kiedyś rodzicem?

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Nie martw się. Możliwe, że nie będę miał dzieci w ogóle. Jest to pewne w niemal 90 paru procentach.

          0

          0
          Odpowiedz
  18. Jedna rada. Spuść rodzicom i braciom taki wpierdol że przez tydzień będą próbować rozpoznać swoje zęby w ścianie. Po tym nabiorą szacunku i respektu.

    Innej możliwości nie widzę, szczególnie że teraz ciągle się mówi że trzeba walczyć o swoje.

    0

    2
    Odpowiedz
  19. Poczekaj az sie ochajtasz. Bedziesz super mezem. Kobieta oczywiscie przyjmie to ze wszystko w domu robisz i wyreczasz ja w opiece nad dzieciakami za cos absolutnie normalnego i zasranego dziekuje od niej nie uslyszysz. Po jakims czasie jak bedziesz mial slabszy okres kopnie Cie w doope i bedziesz placil alimenty.
    Pozdrowienia od rozwiedzionego.

    7

    1
    Odpowiedz
  20. Płonie łecina i szumi rdest echo niesie RKS

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Znajdź robotę, zamieszkaj na pokoju, awansuj, wynajmij sam mieszkanie; happy end.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Stary wytrzymaj jakoś,za kilka lat wyfruniesz z domciu i psychika Ci odpocznie,miałem podobnie,pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A rozmawiales z proboszczem?

      0

      0
      Odpowiedz
  23. W zasadzie opisales moje życie z tą tylko różnicą, że ja jestem kobietą i mam już swoją rodzinę. Nie zmienia to faktu, że to wszystko nadal boli i będzie bolało już zawsze. Wyprowadz się jak najszybciej i miej ich w dupie tyle tylko możesz zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz

Dzika rzeczywistość

Życie w tym kraju to jedna wielka porażka i patologia, zaczynając od polityki, na życiu społecznym i zawodowym kończąc. Zacznę może od początku.

Młody, zdolny chłopak idzie do liceum, zapierdala, wierzy w to, że coś osiągnie ciężką pracą (wiem, teraz to naiwne). Pisze zajebiście mature, wierzy w to, że świat stoi przed nim otworem, że może zostać kim tylko chce i zbudować swoją wielką piękną przyszłość. Idzie na polibude, bo ma ku temu zdolności i wierzy w to co ludzie mu gadają, że zostanie kimś przez wielkie „K”. Kończy studia i co? Kupa. Ma 24 lata, odbija się od jednych do drugich drzwi, w końcu chyta robotę za 1600zł… mijają miesiące, w międzyczasie laska go rzuca bo ma mu za złe, że nie chce się ochajtać bo jak ma utrzymać rodzinę za taka kase? No, ale ona tego nie rozumie (bo i jak). Nachodzą go pytania w stylu: jaki sens ma instytucja małżeństwa? Nie zna ani 1 normalnego, nie pierdolnietęgo małżeństwa. Każdy kto się chajta, to tak jakby mu się nagrobek postawiło. Każde małżeństwo w jego otoczeniu to jakaś patola tylko każda w innym wydaniu. Wszyscy którzy pochajtali się w młodym wieku to nie stać ich na nic, wiecznie nie maja czasu, wiecznie zmęczenie, wiecznie nerwowi, bo w domu wieczna kłótnia i walka. Tylko no każdy się chajta „bo tak wypada”.

Czemu tak jest, że w tym kraju młody, zdolny człowiek po studiach pracujący w zawodzie nie jest na początku w stanie utrzymać nawet tylko siebie, a co dopiero rodzinę? Czemu musi odkładać przez 3 lata co miesiąc po połowie wypłaty, żeby se kupić 6 letniego kompakta? Nie mówiąc o mieszkaniu itd?

Wreszcie czemu kurwa każdy narzeka na małżeństwo, krwawi w nim jak chuj, statystycznie 50% się rozwodzi, 75% zdradza, ale każdy gdzieś się chajta?

96
10
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Dzika rzeczywistość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dorośnij dzieciaku.

    6

    36
    Odpowiedz
    1. Do czego ma dorosnąć, do bycia takim murzynem systemu jak ty? Dobrze gość myśli.

      23

      1
      Odpowiedz
  3. Po pierwsze chlopczyku nikt normalny sie nie hajta dla kasy, przynajmniej w moim otoczeniu nie ma takich przypadków. Kobiety chca jedynie stabilizacji życiowej, a jak oczekiwac takowej od kogos, kto zarabia 1600zl? Oczywiscie nie uwazam, zeby to byl powod do rozstania ale jesli sama mysl i perspektywa urrzymywania rodzinyccie przeraza to odpusc sobie, zostan starym kawalerem. To prawda, ze ludzie zdradzaja i klamia, ale instytucja malzenstwa nie ma z tym nic raczej wspolnego, zdradzic zawsze mozna, a bez obraczki na palcu nawet latwiej sie pozniej rozstac. Moj maz pracuje od 19tego roku zycia i tez latwo mu nie bylo bo pochodzi z bardzo biednej rodziny ale obecnie zarabia dobrze, bo jest kurwa zaradny zyciowo. Czego i tobie zycze.

    10

    49
    Odpowiedz
    1. Taaa, też znam takich co się ochajtali w wieku 19- 20 lat…. Zapierdalali na rodzine, na ich przyszłość, 4 ever love, miłość życia i takie tam. Potem obudzili się w wieku 27-30 lat i stwierdzili, że oprócz kredytu, mieszkania, dziecka (albo i nie) niewiele ich łączy. Mieli
      w dupie najlepsze lata życia, kiedy inni podróżowali, rozwijali się, imprezowali, poznawali innych ludzi, oni wiecznie w domu w pieluchach, bez czasu dla siebie, wiecznie zmeczeni. Niewolnicy obrączki. Rozwód, tragedia, potem nowy rok nowy ja. Tutaj się kończy ta „zaradność życiowa”

      29

      1
      Odpowiedz
      1. A na końcu tacy 27-30letni przegrani Janusze rodzinni doradzają ci ślub…
        Bo po co masz mieć lepiej od nich…

        21

        0
        Odpowiedz
  4. Pierwsza, i najważniejsza sprawa odnośnie małżeństwa – człowiek nie jest stworzeniem monogamicznym. Dziękuję, można się rozejść.

    22

    14
    Odpowiedz
    1. oczywiście szanowny Komentatorze, że człowiek nie jest stworzony do monogamii. Potwierdzają to wszyscy znani socjojodzy, etnolodzy, antropolodzy, badacze kultury etc.
      Kto myśli inaczej, jest pierdolnięty w swoją pustą czachę. Przyznam jednak, że od czasu do czasu zdarzają się w historii ludzkości takie wyjątkowe pary, które się znalazły w tym przysłowiowym korcu maku i żyły potem długo i szczęśliwie ze sobą aż do ostatniego oddechu.

      13

      2
      Odpowiedz
      1. Takie pary to rzadkość i to taka rzadkość, że zastanawiam się nad opłacalnością szukania kogokolwiek. Bo jest nikła szansa, że znajdzie się dobrze dopasowaną osobę do siebie. A bycie z byle kim, byle by był, nie ma sensu, to jest nie życie.

        16

        2
        Odpowiedz
    2. Ale dzieci mają dwoje rodziców, a nie kurwa starego, starą i ich kochanków.

      8

      2
      Odpowiedz
  5. 1.”Młody, zdolny chłopak idzie do liceum, zapierdala, wierzy w to, że coś osiągnie ciężką pracą ” – XD gdzie i kiedy tak było?! Byłem w liceum ,wiem jaki byłem ,wiem jacy byli inni.
    Byłem 100% introwertykiem i żyłem sobie od weekendu do weekendu. Kto chciał ryć to rył i zmarnował kawałek życia w tzw. „Dobrym Liceum”. Ambicja w liceum polega na tym że rodzice każą Jasiowi iść na prawo albo medycynę. I Jasiu co leciał cały czas na trójach w gimnazjum ,robi z siebie nie wiadomo kogo. A nauczyciele cisną nie wiem po co ,bo matury to nawet nie chcieli ode mnie w pośredniaku…

    2.”Polibuda” – Studia to największe rozczarowanie ,politechnika to patologia ,wykładowcy to kurwy (nie wszyscy rzecz jasna), ciężka praca bez znaczenia ,premiowane są tam dupochrony ,kolesiostwo, dupolizanie ,ściąganie -ogólnie jebać.

    3. „Praca” – Sam jestem młody ,mam 22. Ty mi powiedz za co takiemu młodzieńcowi ktoś miałby zapłacić. Nic nie umie ,nie jest wydajny i wiecznie rozkojarzony cyberświatem. Do tego jest łatwy do zastąpienia. Zawsze tak było że młodzi słabo zarabiają bo nic nie potrafią ,taka prawda. Ja już się pogodziłem z tym faktem i nie jojczę że nie chcą mi dobrze płacić za piękne oczy. Wyjść jest kilka : emigracja ,kierowca zawodowy ,handlowiec ,własny biznes. Żadna z tych opcji łatwa nie jest ale jak chcesz mieć musisz zapierdalać.

    4.”6 letni kompakt” – a kto Ci każe jeździć 6cio letnim kompaktem. Są ludzie którzy w ogóle nie mają samochodu i żyją. Są też tacy co kupują gruzy za 1000zł i złomują je co jakiś czas. Dobra używkę też można kupić ,jak większość ludzi. Nie widzę problemu.

    5.”Małżeństwo” co ty mi tu gadasz gościu?! Pierwsze słyszę ,żeby ludzie formalizowali związek w młodym wieku ,zazwyczaj dzieje się to przy okolicach 30ki. Te statystyki to skąd ? Zszokowałeś mnie nimi ,nie powiem.

    14

    14
    Odpowiedz
    1. Naucz się wstawiać spację po przecinku a nie przed -.-

      3

      3
      Odpowiedz
      1. Mam 22 lata, zarabiam około 10k miesięcznie. W wieku 11/12 lat zacząłem już jakieś tam programowanie. Potem przez całe gimnazjum rozwijałem swoje umiejętności. W liceum w 1 klasie przeżyłem załamanie nerwowe jak moja pierwsza w życiu laska kopła mnie w zadek. Od tego czasu poszedłem w programowanie jak pojebany, praktycznie nie miałem życia w liceum. Na studiach zresztą też(ciągle studiuje dziennie btw). Na początku 2 roku studiów zacząłem pracę. Zacząłem od „śmiesznego” 10 zł na h, bez żadnych gówno staży ani praktyk, tak po prostu. Potem parę razy zmieniłem pracę aż dobiłem do wymarzonej kwot 10k. Jednocześnie studiowałem dziennie, bez żadnych warunków itd. Na dzień dzisiejszy nie mam jeszcze wykształcenia wyższego i w sumie jakby nie to, że już tak daleko zabrnąłem to chyba rzuciłbym te studia, chuj mi one dały? Oczywiście studia są dużo lepsze niż liceum, bo przynajmniej czasem naucze się czegoś przydatnego. Jak za dzieciaka byłem powiedzmy poszkodowany, bo nie miałem tylu fajnych rzeczy co inni, tak teraz mógłbym sobie teoretycznie na nie pozwolić, co czasem czynię(ale znowu bez przesady). Jednak jedno się nie zmienia, dalej nie mam życia, studia + praca + odpowiedzialnośc z tą pracą związana mnie zabija… Mam nie wiele wolnego czasu, ale to chyba w Polsce jest norma…

        1

        1
        Odpowiedz
  6. Ej ja się chajtnełam w wieku 20 lat i stać nas na to co chcemy a wiesz czemu? Bo nie mamy dzieci. A zwykle jak się chajtniesz to zaraz baba chce dzieciaka. A jak nie znasz normalnego małżeństwa to w ładnym towarzystwie się obracasz. Nie mówiąc o tym że masz 24 lata i zarabiasz mniej niż w biedronce? To gdzie ty pracujesz?

    9

    20
    Odpowiedz
  7. Każdy facet wierzy, że akurat jego księżniczka będzie inna niż wszystkie.

    26

    4
    Odpowiedz
  8. Jedynym problemem jest to, że kraj ten nazywa się Polska.

    12

    10
    Odpowiedz
    1. Myślałam, że kraj tworzą ludzie. To my głosujemy bądź nie na polityków, idziemy do takiej czy innej szkoły, idziemy do takiej czy innej pracy. Wszystko zwalacie na Polskę, a Polskę tworzą ludzie ergo zwalacie winę sami na siebie.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. To był żart, ale jak widać nie zrozumiałaś.

        1

        2
        Odpowiedz
  9. Czuję to samo. Jest coś w życiu polskim co czyni go beznadziejnym. Jeszcze ta masa Januszy i Grażyn, którzy zamiast dac Ci spokój, to jeszcze wciskają te swoje złote rady. A ozen się a dziecko zrób, a(chujowa) robote se poszukaj, a to a tamto. Tyle że te rady są o kant nieumytej cipy rozbić. Zamiast cokolwiek zmienić, jeszcze bardziej unieszczesliwiaja. A ludzie się na to godzą, bo często nie widzą innego wyboru.

    31

    1
    Odpowiedz
  10. tak to jest jak sie jest z byle kim byle tylko być. jak sie jest z miloscia swojego zycia, osoba twoich marzeń na ktorej widok masz ogien w majtach a w oczach rozowo mimo 10 lat razem to malzenstwo jest tylko dopelnieniem szczescia. I tak to mozliwe- ja jestem przykladem.

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Tak, to jest możliwe, to prawda. Ale to się zdarza ogromnie rzadko. Co do tego to chyba większość komentatorów na tym portalu nie ma żadnych wątpliwości. Chciałbym ponadto nadmienić, że zmiana kraju zamieszkania nie zawsze może człowiekowi wyjść na dobre.
      Często droga do jako takiego standartu, jako takich pieniędzy jest kamienista i ciernista. Tam np. na Zachodzie nikt na nikogo nie czeka, a wkurw na ludzi z krajów arabskich, Afryki , Azji, a często na przyjezdnych z innych krajów Europy, gdzie dominowało chrześcijaństwo, jest ogromny. Znam temat, dlatego radzę się nad każdą radykalną decyzją życiową dobrze zastanowić.

      2

      0
      Odpowiedz
  11. O małżeństwie 100% zgody. Co do reszty to każdy zarabia shity po studiach poza jakimiś naprawdę zdolnymi informatykami/programistami. Ja też jak mam się zebrać do pracy rano w styczniu to mam ochotę się zabić. Też zarabiam 1500 zł i jestem na studiach.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. To ciekawe bo ostatnio ktoś robił badania z których wynikało, iż wynagrodzenie ma najmniejszy wpływ na motywacje do pracy.

      0

      4
      Odpowiedz
  12. Fakt, ja tez nie znam żadnego normalnego małżeństwa, takiego jakie widzi się w filmach. Wszędzie kłótnie wyzwiska, raz nawet widziałem jak pewni ludzie rzucają się naczyniami. „Cos jest tu kurwa nie tak”

    10

    2
    Odpowiedz
    1. No takich małżeństw jak w filmach to rzeczywiście nie ma. Życie to nie bajki z filmów hollywodzkich. Dlatego polecam przestać oglądać to romantyczne gówno i wrócić na ziemię.
      Romantyzm robi rozpizdziel w bani.

      6

      0
      Odpowiedz
  13. To wszystko wynika z biedy, jak już ktoś kiedyś napisał. Na zachodzie również jest patola ale uwierz mi – zwykły szarak jak ty i ja ma szanse na godne życie. U nas niestety co najwyżej na PRZEżycie i to też nie zawsze…

    22

    2
    Odpowiedz
    1. o to dokładnie chodzi, ludzie zapierdalają latami i do niczgo nie dochodzą

      7

      1
      Odpowiedz
    2. Na zachodzie siedząc na zmywaku więcej zarobisz i generalnie zyjesz na innym poziomie niż pracując w zawodzie po studiach w Polsce. To czy ty najebiesz 40 czy 60 nadgodzin to i tak wiele nie zmieni, bo i tak nie dobijesz nawet do połowy tego co tam robiąc gównianą robotę

      7

      0
      Odpowiedz
    3. to się wcale nie bierze z biedy a z mentalności czy to polaczków czy np. afrykanów – MENTALNOŚĆ !

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Jak się małolaty chajtają,to wtedy to tak wygląda że się wiecznie żrą bo nagle się okazuje że księżniczka ma za duze wymagania a książe siedzi przed kompem i pije piwo.A jak do tego dochodzi bachor to juz całkiem kaplica.Do malżeństwa trzeba dojrzeć!!!Co do pracy w tym kraju to TUJESTPOLSKA i nigdy nie będzie dobrze więc szkoda strzępić ryja!!!

    21

    0
    Odpowiedz
  15. Po ilosci tzw „lajkow” wnioskuje, ze komentujacymi sa w wiekszosci chlopaczki-pendraczki co to najlepiej chcieliby miec wszystko w zyciu na tacy podane, a jak juz nadchodzi moment kiedy chca sie usamodzielnic to nagle ups, jak to sie robi mamusiu? Chujnia total. Nic dziwnego, ze coraz wiecej kobiet woli byc sama albo z druga kobieta..

    2

    12
    Odpowiedz
    1. Znalazł się zaradny życiowo…

      8

      0
      Odpowiedz
  16. To smutne ze taki młody zdolny człek ora najpierw w liceum a potem na polibudzie (szkoda że nie ujawnił kierunku), po czym zdobyta wiedza nie pozwala mu na godne bytowanie poza światem szkolnym. Ostatnio gdzieś czytałem o tych studenciakach co stworzyli Dropbox., fakt że oni studiowali na MIT ale oni jakoś z pracą w zawodzie nie mieli problemu, wiec w czym rzecz.? Czyżby faktycznie coś z PL było nie tak czy raczej z naszym autorem ?

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Kolego jako mgr.inż. po PWr z kilkuletnim już doświadczeniem w pracy mogę Cię chyba delikatnie uświadomić: to że skończyłeś studia, nawet na 5, jeszcze wiele dla pracodawcy nie znaczy. Powód jest prosty, najprawdopodobniej Twoja praktyka w zawodzie ograniczyła się do obowiązkowego odbębnienia 2 miesięcy po 3-cim roku – czyli nic lub niewiele jeszcze umiesz. Masz jedynie głowę pełną teorii, często już nieaktualnej/niepotrzebnej/nie przystającej do rzeczywistości i co najgorsze – nie wiesz jak ją wykorzystać. Nie masz uprawnień, szkoleń z obsługi zaawansowanego sprzętu i oprogramowania (podstawy AutoCADa to nie jest zaawansowane oprogramowanie) oraz sam jeszcze tak naprawdę nie wiesz co chcesz w życiu zawodowym robić. Nie wiesz czy sprawdzisz się na stanowisku jako pracownik biurowy czy bardziej jako kierujący pracownikami fizycznymi, czy może jako samodzielny specjalista wyjazdowy, czy na jakimkolwiek innym stanowisku. Nie wiesz tego z prostego powodu – nigdy w życiu tego jeszcze nie robiłeś. Nie wiesz tego ty i tym bardziej pracodawca. Ty będziesz testował/uczył się/wdrażał a on musi zaryzykować szkolenie Ciebie i to, że nie uciekniesz po kilku miesiącach „bo stanowisko ci nie odpowiada” + zapłacić twoją pensję. Jasne jest więc, że jeżeli przyjdziesz do niego tylko z dyplomem to sorry – wiele nie uzyskasz i na początek musisz się z tym pogodzić.

    Ja zaraz po studiach zaczynałem od podobnych stawek (jakoś 2100 i trzymiesięczny okres próbny) ogłoszenie znalazłem w Urzędzie Pracy. Po okresie próbnym gdy szef zobaczył, że ogarniam stanowisko, nie jestem leniem, nie spóźniam się do roboty, zaproponowano więcej. Później w każdym roku wskakiwała podwyżka sporo większa niż inflacyjna, ale muszę przyznać że nie za darmo, na każdą uczciwie zapie…dalałem jak robocik co szef widział i doceniał. Obecnie po kilku latach nie ukończywszy jeszcze 30-stki mam około dwóch średnich krajowych. Czy to dużo czy to mało to inna sprawa – na utrzymanie rodziny spokojnie wystarcza. Trzeba tylko się do pracy i zap….dalać na levelu porównywalnym do nauki przed sesją…. przez cały rok. Nie zrażaj się więc słabym startem, to normalne – pracuj sumiennie to będą wyniki. Pamiętaj tez że z roku na rok coraz nas (inżynierów) mniej na rynku więc i stawki będą rosnąć coraz szybciej.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Szacun za motywujący wpis, choć pewnie cię zjadą ,że trolujesz bo u Janusza podwyżki nie zobaczysz chociaż być się zajebał. Ciekaw jestem ilu tak faktycznie daje z siebie 100 % w robocie. Czy masz na myśli emigracje bo raczej polibudy nie ograniczają przyjęć na studia.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Konstruktor po wydziale Mechanicznym, 4 lata doświadczenia, bardzo dobra znajomość inventora, średnia solidworks’a, Certyfikat angielskiego na B2, certyfikat szkolenia z inventora i solida. Miasto powiatowe. 3200 netto. Więc skąd wytrzasles te 2 „średnie krajowe” to nie wiem, chyba że pracujesz w mieście wojewódzkim albo stolycy. Z mojego otoczenia wszyscy koledzy po fachu tyle zarabiają.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. To B2 z angielskiego mogłeś pominąć, żadna specjalna nobilitacja; lingua franca przecież.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Cóż Ci odpowiem Kolego, tyle dają to nie narzekam i liczę na więcej w przyszłości bo firma się rozwija. Btw, na wyższym levelu musisz zacząć się cenić. Popatrz na oferty pracy z Twojej okolicy, powysyłaj CV, zawsze łatwiej będzie z szefostwem negocjować podwyżkę.

        ps. Miasto także powiatowe, sądzę że w wojewódzkich jest lepiej.

        0

        1
        Odpowiedz
    3. co za debil…

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Matka natura w zamian za doświadczenie zabiera nam coś niesamowitego czyli „powłokę” … To jest niestety cena dojrzałości … Zanim znowu zaczniesz zastanawiać się dlaczego Ty i rozgrzebywać stare gruzy – pomyśl jak hydrze wyrwać tą część ciała odpowiedzialną za zjadanie twojego bezcennego czasu … Bo niestety dzisiaj to jest temat nr 1 … Wierz mi że nie ma powodu do załamki … Złota myśl z podręcznika samouka – zdejmij garniak i zakładaj ubranie robocze a potem zrozumiesz że „ciężką pracą ludzie się bogacą ” … Zacznie doceniać Cię nie tylko „shierif” ale i Ta jedna jedyna która szczęście ci da … Pamietaj nic na siłę – i dupa ma swój czas i miejsce …

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Bo w życiu trzeba umieć sie ulokować i samemu coś skombinować

    2

    0
    Odpowiedz

(D)amage (P)er (S)econd

Witam.
Moją chujnią jest to, że zostałem „zinstytucjonalizowany” Nie, nie siedzę w więzieniu, choć często czuję się jak skazany. Otóż od kilku lat przebywam w domu pomocy społecznej. Zdiagnozowano u mnie chorobę psychiczną i pan doktor psychiatra skierował mnie do tego przybytku. Nie chcę się tutaj wdawać w szczegóły w jakich okolicznościach trafiłem do dps-u. Właściwie od samego początku chcę opuścić to miejsce, ale nie mogę, bo jestem podobno niezdolny do samodzielnej egzystencji (przynajmniej tak jest w papierach, a jak wiadomo papier wszystko zniesie), co jest bzdurą, gdyż doskonale sobie radzę w codziennych czynnościach. Najbardziej chujowe jest to, że przebywając tam muszę przyjmować leki, które mnie otumaniają w znacznym stopniu. Poza tym życie w takim zakładzie ciężko uznać za normalne. Chciałbym w najbliższej przyszłości opuścić ten dom i żyć w miarę normalnie, ale nie wiem czy będzie mi to dane. Póki co męczę się jak chuj będąc tam, a trwa to już jak wspomniałem ładnych kilka lat. Wkurwia mnie niemiłosiernie, że nie mogę nic z tym zrobić!

65
4
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "(D)amage (P)er (S)econd"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spierdalaj stamtąd. Napierdol jakiemuś lekarzowi i przebierz sie w jego strój albo nie wiem wyjdź przez okno. Ja bym spierdalał.

    36

    0
    Odpowiedz
  3. Zostań ninja!

    1

    4
    Odpowiedz
  4. I gdzie tutej chujnia?

    1

    6
    Odpowiedz
    1. wczorej była ale se poszłeś

      1

      0
      Odpowiedz
    2. tutej to ty jesteś 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Nie masz rodziny? Kogoś, kto by zaświadczył, że wszystko z Tobą ok? W sumie nie wiem jak to się odbywa, ale współczuję.

    6

    1
    Odpowiedz
  6. Wkrecaj krzywe wkrety innym pacientom I smiej sie z downow

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Spierdalaj stad czlowieniu! Wez zacznij zyc, jak nie teraz to kiedy?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Sorry, kolego, ale chociaż z jednej strony współczuję, to jesteś tam z jakiegoś powodu. Lekarze nie wymyślają sobie schorzeń psychicznych znikąd, musi być jakiś powód dla którego się tam znalazłeś – musisz być albo niebezpieczny dla siebie albo dla innych.

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Zesrałem się z tego i komentarzy xDDDD a jak uciekniesz będą cię ścigać? I tak nie masz nic do stracenia to przekrocz granicę najwyżej cię zastrzelą jak zwierzaka

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Sprawdź w internecie co Ci podają.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nie dość, że jesteś niewolnikiem swojego ciała, systemu, to jeszcze samego siebie. Potrójna incepcja koleś.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jak wyjdzie to odstawi leki, bo narzeka że musi je brać i znowu mu odpierdoli. Lekarze go tam za darmo nie wsadzili.

    0

    0
    Odpowiedz

Napięcie seksualne

Wkurwia mnie oklepywanie kapucyna gdzieś po kątach w kiblu, bo wydaje mi się to prymitywne i obleśne. Człowiek naogląda się suk na internecie i w tv, bo media z każdej strony zalewają nas tym gównem, i potem faja jest już tak zgrzana, że nawet jak uda ci się powstrzymać ten dzień czy dwa, to trzeciego i tak dojedziesz na ręcznym ku bramom rozkoszy. Napięcie rozładowane, jest ok, jednak człowiek po wszystkim czuje się jakoś z tym źle. Nawet jak wytrzyma się w abstynencji dłużej, to w końcu któregoś dnia człowiek budzi się rano w z mokrymi gaciami, więc dla świętego spokoju lepiej spałować się za dnia, niż obudzić się rano w kisielu ujebanym.
Wiadomo że najlepiej robić to z kobietą, ale nie zawsze są możliwości ku temu by w danej chwili ją mieć. A nie mam zamiaru wykorzystywać kogoś jako pojemnika na spermę.
Wkurwia mnie ta cała sytuacja i chuj. A nadmienię, że już dawno skończyłem te -naście lat.

67
15
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Napięcie seksualne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tradycyjny seks z kobietą też może być nudny czy wkurwiający, a nawet bardziej nudny o walenia konia. Jazda na ręcznym jest piękna. Ja jadę od sam nie wiem jak długiego czasu i pojadę jak długo się da. Najważniejsze to nie wbijać sobie takich głupot do głowy jak Ty, a czerpać z tego tyle przyjemności ile się da. No ale jak się wali dla samego zwalenia i obniżenia napięcia, to wtedy powstaje problem.

    12

    8
    Odpowiedz
  3. Się jebnij, ale w czoło. Co nas obchodzi ile konia walisz?! To to za chujnia, jakiegoś gimbusa z wypiździowa?

    6

    2
    Odpowiedz
  4. Podobno trudniej jest być dziewczynką niż chłopcem hmm.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Tylko Pan przeprowadzi cie po pastwiskach i ujrzysz oblucze Jego, kiefy zrozumiesz, że pałowanie było dobre do ’89r.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. „oblucze”, „kiefy”… Pisałeś lewą ręką bo prawa była zajęta?

      4

      0
      Odpowiedz
  6. „Wiadomo że najlepiej robić to z kobietą, ale nie zawsze są możliwości ku temu by w danej chwili ją mieć”
    W danej chwili… taa… żeby taka chwila chociaż raz, kiedykolwiek nastąpiła. Ja całe życie jestem dla kobiet niewidzialny, zupełnie przezroczysty…

    16

    4
    Odpowiedz
    1. To tak jak ja. 34 lata i prawiczek. Jestem zrozpaczony, żadna nigdy mnie nie chciała. Zdycham z samotności 🙁

      16

      0
      Odpowiedz
      1. To rusz dupe z domu a nie płaczesz po internetach. Kiedy ostatnio zagadales do laski?

        6

        7
        Odpowiedz
        1. Fajnie jest skopać leżącego, co? Ale fakt, od kilku lat już nie zagaduję. Po co? Po tylu upokorzeniach i odrzuceniach przez dziewczyny, całkowicie straciłem wiarę w siebie, moja samoocena jest na poziomie gówna na trawniku. Teraz nawet szare myszki uważają się za nie wiadomo kogo, zwykłego faceta traktują jak śmiecia. Każde poniżenie przez taką księżniczkę jest niczym kop w jajca i potrafi wykastrować niejednego. Zdechnę w samotności jako stary prawik. Najgorsze, że powoli zaczynam się z tym godzić.

          19

          0
          Odpowiedz
          1. Zamów prostytutkę a następnie kolejną. Postawi cię to jako mężczyznę na nogi. Zrób, jak piszę….nie polemizuj z tym.

            2

            3
            Odpowiedz
  7. Czujesz sie zle bo sobie ulzyles ?? Gdybym ja sobie nie trzepal to bym zaczal gwalcic z natura nie wygrasz

    6

    2
    Odpowiedz
  8. Masturbacja max. 5 minut i w czym problem?

    3

    0
    Odpowiedz
  9. No i w czym masz problem? Wal konia do pornoli, Reni głowa nie rozboli! 😀

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ale uważaj z tym waleniem konia, bo w końcu oślepniesz 🙂

      0

      2
      Odpowiedz
  10. Zakon Oo. Kapucnow zaprasza . Do wieczornego czytania Brewiarza dodajemy tzw :Trzepanie Kapucyna . Czasami w tandemach. Czekam . (I kocham) . Ojciec Tadeusz .

    5

    1
    Odpowiedz
  11. Baby som grupie i szmaty.

    3

    3
    Odpowiedz
  12. To se przy porno ulzyj, lepsze to niż skrzywdzić jakąś dziewczynę! Zrujnujesz jej i swoje życie!

    2

    1
    Odpowiedz
  13. To dobrze że nie zamierzasz z nikogo robić pojemnika na sperme, bo inaczej biada tej dziewczynie, która znalazłaby się blisko ciebie.

    1

    1
    Odpowiedz

Jestem spierdoliną

W skrócie, egzystuję dopiero kilkanaście lat i już zjebałem na całej linii. Ogólnie byłem bity od początku zerówki, czas spędzałem kuląc się w kącie, a moje spierdolenie sprawiało że nie miałem kumpli. W pierwszej klasie podstawówki było jeszcze gorzej. Bili mocniej, okradali z hajsu na drożdżówki, męczyli… Do dziś pamiętam jak mnie pobili tak bardzo że do lekarza musiałem iść. Albo podrapali nożyczkami po moim głupim ryju że nadal mam blizny. W drugiej klasie dowiedziałem się że jak odpowiednio mocno oberwiesz w mostek, to on zablokuje twoją tchawicę dusząc cię. W kolejnych latach było jeszcze gorzej. Doszły szantaże, okaleczenia, samookaleczenia… Miałem tego dość. Próbowałem zadusić się gołymi rękoma, ale to wyglądało po prostu żałośnie. Śmiali się że mnie z tego powodu. Jak sami widzicie, nie wyszło. Jestem tutaj i nadal marnuję tlen. W międzyczasie odkryłem hobby. Warhammer 40k. Znalazłem nareszcie ziomków, zainteresowanie… No i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt że mnie niedawno wyjebali. Stwierdzili że nigdy mnie nie lubili, że trułem im dupę, i żebym wypierdalał. W mocnym skrócie, moja historia. A wiecie kto jest temu winien? Ja. Tylko ja. Gdybym nie był zjebany może by mnie ktoś polubił. Więc w sumie to ja jestem swoim największym wrogiem. Nienawidzę swojego wroga. Nie chcę by mój wróg żył. Nienawidzę siebie, chcę umrzeć. Wszystko co mnie spotkało to moja wina. Jednak nie chcę skrzywdzić mojej rodziny. Nie chcę aby cierpieli po utracie mojej bezwartościowej osoby. Przepraszam że piszę dzisiaj jak jakiś dałn, ale jest druga w nocy i od dwóch dni nie spałem.

35
12
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Jestem spierdoliną"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Może w poprzednim życiu byłeś złym człowiekiem, może nawet taką kurwą która dręczyła słabszych w szkole i teraz za karę jesteś w roli tego słabszego. Może kolejne życie będzie dla Ciebie bardziej łaskawe.

    9

    15
    Odpowiedz
    1. autor hujni ma chujowo ale ty masz gorzej współczuję zrytej bani

      5

      1
      Odpowiedz
    2. To jest najbardziej absurdalna i skurwiała wizja sprawiedliwości, jaką czytałem.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Nie przejmuj się, nie ma czym. Poczekaj jeszcze ok. 50 lat i problem się sam rozwiąże.

    2

    5
    Odpowiedz
  4. Jeśli to prawda, to bardzo mi przykro, ale czy tak młody człowiek tak dobrze pisze? Szczerze mówiąc wątpię.

    4

    9
    Odpowiedz
  5. Uwielbiam uniwersum wh40k! For the emperor !

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Onward brothers.

      0

      1
      Odpowiedz
  6. Idz na silke i nie pierdol

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Weź się kurwa uspokuj. Niby dlaczego to Twoja wina? Miałeś pecha – zostałeś ofiarą ale Ci co się znecaja nad dzieciakami w podstawówce są prawdziwymi spierdolinami. Zmień szkołę. Nawet kilka razy. Znalazłeś hobby i Cię wyjebali? Szukaj jeszcze raz. Czasem trzeba przez kilka otoczen się obmyc z patologii by w końcu umieć funkcjonować normalnie

    9

    1
    Odpowiedz
    1. ile można uciekać…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Kurwa , szkoda ze nie bylam Twoja nauczycielka . Bo ze mna to by nie przeszlo . Nie praktykuje szkolnictwa , bo musialam wyjechac z kraju . Pozdrawiam Ciebie . Twoja szkola cie zawiodla . Ale Trzymaj sie !! I jak kiedys spotkasz takiego / taka jak ty -to im pomoz .That’s it .

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Ogarnij się, miecz łańcuchowy trzyma się tnącą stroną od siebie.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Trzymaj się! Jeszcze będzie dobrze.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Zwyczajnie zapisz się na karate,po pół roku żaden chuj w klasie do ciebie nie poskoczy nauczysz się samokontroli,dyscypliny no i wiadomo spuszczać wpierdol…Widziałem taką przemianę na własne oczy i to nie był kurwa film karatekid czy inna chujnia

    4

    2
    Odpowiedz
  12. Hej też siedzę na wiki warhammera 40k ale nie angażuje się tak. Też czasami tak myślę o sobie ale nie mam tak brutalnej historii. Udało mi się wyprostować życie angażując się w pracę. Znalazłem dobrą robotę i dzięki niej wyciągnąłem się z bagna jakie sobie narobiłem. Może skupienie się na czymś takim ci pomoże? Pamiętaj że masz dużo czasu przed sobą. Jesteś spierdoliną ale nie na zawsze, możesz to wyprostować i bez pierdolenia „idź teraz, świat czeka na ciebie” to gówno prawda. Liczy się okazja i szczęście, po prostu znajdź sobie jakieś zajęcie i wszystko się ułoży a jak nie to zmień to zajęcie. Jako taki zwykły Anon wierzę w Ciebie, nie po to żeby Cię pocieszyć ale dlatego że sam byłem w podobnej sytuacji. Tak z ciekawości jaki nick miałeś na wiki warhammera? Robiłeś jakieś artykuły?

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Masz niskie poczucie własnej wartości. Nie mów tak o sobie, bo to nie ma sensu, będzie Ci tylko gorzej. Uwierz w siebie i w swoje możliwości.

    4

    0
    Odpowiedz

Zinstytucjonalizowany

Witam
Moją chujnią jest to, że zostałem „zinstytucjonalizowany” Nie, nie siedzę w więzieniu, choć często czuję się jak skazany. Otóż od kilku lat przebywam w domu pomocy społecznej. Zdiagnozowano u mnie chorobę psychiczną i umieszczono w tym przybytku. Nie chcę się tutaj wdawać w szczegóły w jakich okolicznościach tam trafiłem. Właściwie od samego początku chcę opuścić to miejsce, ale nie mogę, bo jestem podobno niezdolny do samodzielnej egzystencji (przynajmniej tak jest w papierach), co jest bzdurą, gdyż doskonale sobie radzę w codziennych czynnościach. Najbardziej chujowe jest to, że przebywając tam muszę przyjmować leki, które mnie otumaniają w znacznym stopniu. Poza tym życie w takim zakładzie ciężko uznać za normalne. Chciałbym w najbliższej przyszłości opuścić ten dom i żyć normalnie, ale nie wiem czy będzie mi to dane. Póki co męczę się jak chuj będąc tam, a trwa to już jak wspomniałem ładnych kilka lat. Wkurwia mnie niemiłosiernie, że nie mogę nic z tym zrobić!

4
5
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Zinstytucjonalizowany"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jedno pytanie. Dlaczego piszesz ^tam^ a nie ^tu^?

    2

    0
    Odpowiedz

Wieś

Cześć, mam koleżankę w klasie, która pochodzi ze wsi w sumie nie było by w tym nic złego, gdyby nie fakt, że codziennie od niej śmierdzi, włosy ma tak tłuste, że można by było na nich zrobić frytki dajemy jej „delikatnie” do zrozumienia, że coś jest nie tak, ale ona nic sobie z tego nie robi. Co gorsza jest z nią coraz gorzej ostatnio miała bluzkę dobrudzoną prawdopodobnie krówskim łajnem. Co jako osoba martwiąca się o nią powinienem zrobić? jak ją poinformować o tym, aby poważnie się nad sobą zastanowiła?

8
38
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Wieś"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rób doktorat

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Oddaj jej swoje ciuchy i zaproponuj kanapke. Moze jak sie role obroca to tez bedzie dla ciebie mila.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Przygarnij,umyj, będzie Twoja 🙂
    Skoro mimo smrodku wzbudza w Tobie coś, to może być miłość…

    5

    2
    Odpowiedz
  5. Zrob jej palcowke a potem soczysta minete Moze wtedy sie opamieta

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Mialam podobny problem w liceum. Byla w klasie dziewczyna, ktora tak potwornie smierdziala, ze nie dalo rady wytrzymac. Polaczenie zapachu kota, szczyn i wilgotnych ubran. Nikt z nia siedziec nie chcial i wgl przebywanie blisko niej bylo dramatem. Poszlismy cala klasa do naszej wychowawczyni porozmawiac o tym, a ze babeczka byla dyskretna to szybko ogarnela temat. Z tego, co pamietam chyba rozmawiala z jej mama, wazne ze po jakims czasie problem zniknal a my odetchnelismy z ulga, w przenosni i doslownie. Nie ma za co, pozdr.

    7

    1
    Odpowiedz
  7. Musisz pierdolnac z grubej rury ziomus, inaczej nie zadziala (wez sie umyj!) Powodzenia!

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Dobra chujnia przypomina mi współlokatora wszarza. pamięta go ktoś jeszcze? XD

    7

    2
    Odpowiedz
  9. Daj jej parę ciuchów i kilka reklamówek z przykazaniem, aby przebierała się w te ciuchy dopiero w drodze do szkoły. Do tego kup jej jakiś mały zapaszek w Rituals.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Skąd tyle minusów?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Najgorsi są hodowcy świń, można ich myć i szorować, polewać najlepszymi kosmetykami, a oni dalej śmierdzą świńskim gównem. Trzeba by ich chyba moczyć ze 2 tygodnie w perfumach. Jeździ taki śmierdziel traktorem za pół miliona, buduje dom obok chlewni i korzysta z życia … ha ha ha ha ha

    0

    0
    Odpowiedz