Jedno wielkie upośledzenie

Witam chujan. Moją chujnią jest to, że jestem upośledzony społecznie, sportowo na dodatek jestem tępy, wszystko mi przychodzi trudniej niż innym, nie mam żadnego talentu. Ludzie a zwłaszcza kobiety traktują mnie jak powietrze. Nienawidzę przebywać wśród ludzi bo widzę że jestem gorszy we wszystkim od nich i nie mogę się z tym pogodzić. Nie umiem siebie zaakceptować. Chujnia i śrut

98
5
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Jedno wielkie upośledzenie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Napisz podanie o eutanazję.

    16

    11
    Odpowiedz
    1. weź eutanazol

      2

      0
      Odpowiedz
    2. nikt nie może potwierdzić jego działania ale działa

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Też byłem. Ale zatrzymaj sie umysł, i obczai sytuacje. Zastanów sie co jest 1 rzeczką którą powienieneś zrobić. 1 to siłłę fizyczną zwiększ i konducję. Nastpenie to juz sam sie dowiesz co masz robic.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. naucz się robić auto blow job. Ja ciągnę sobie jak zawodowa kurwa podłączona do odkurzacza. Jazda taka, że prześcieradło dupą zasysam. Mesio

      6

      1
      Odpowiedz
  4. Ja mam podobnie tyle że w grupie uchodzę za niedorozwiniętego, niekumatego, nie umiem szybko odpowiadać na pytania, nie śmieszy mnie większość żartów, zwłaszcza o seksie itp. Jedynie sam jako jednostka potrafię funkcjonować, jestem elektronikiem, naprawiam rzeczy których inni nie potrafią, nieliczni ludzie którzy mi zlecają naprawy doceniają mnie i dziwią się „jak taki facet” może nie mieć dziewczyny i być wykluczony społecznie. Masz jakieś hobby lub coś w czym jesteś dobry? Poczytaj o introwertyzmie, cechach autystycznych lub zespole Aspergera. Może odnajdziesz coś w tym.

    32

    1
    Odpowiedz
    1. Naprawisz mi zegarek? Niebieskie podświetlenie padło.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Pij,pij i jeszcze raz pij.Nie pomoże ,ale przynajmniej będzie śmiesznie…

    23

    3
    Odpowiedz
    1. dokładnie właśnie to robię teraz hehe xD

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    7

    12
    Odpowiedz
    1. Co to do chuja te krokodyle??

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Tylko tak ci się wydaję… Znam osoby, które nie mają żadnego talentu tylko udają. Miałam taką koleżankę w liceum, która mówiła mi że w wolnym czasie rysuje i myślałam ze naprawdę jest w tym dobra aż pewnego dnia po częstych słuchaniach jej przechwałek poprosiłam ją żeby mi coś narysowała na przerwie. Krzywe i brzydkie. Po prostu nic specjalnego, widziałam lepsze prace i to ludzi którzy normalnie mówili o swoim hobby, bez wywyższania się… Niektórzy mają naprawdę wysokie mniemanie o sobie chociaż nie robią nic wielkiego. Ludzie potrafią być naprawdę beznadziejni, niektórzy tylko udają wartościowych często przy tym poniżając innych

    22

    2
    Odpowiedz
  8. Każdy ma jakiś talent, można się o swoich predyspozycjach dowiedzieć rozwiązując jakiś test talentów Gallupa(płatny ,ale ponoć dobry) czy inne podobne np. darmowy test 16 osobowości bazujący na archetypach Junga czy ja tam robiłem Harrisson Assessment Center. Nie sprzedaje tego jak coś, ot polecam jak nie wiesz co ze sobą w życiu zrobić. Natomiast ty ziomek jesteś po prostu Introwertykiem z niskim poczuciem własnej wartości ,nie jakimś kosmitą. Cóż może Cię to zdziwi ale nie jesteś jedyną tego typu osobą we wszechświecie. Ja też jestem mocno Intro ,nie lubię tłumów, nie lubię być w centrum uwagi ,nienawidzę imprez ,a od poznawania nowych ludzi szczerze mówiąc wolałbym być skórowany. Jeśli chodzi o tępotę to rozumiem że chodzi Ci o edukacje? No cóż ,też nie byłem orłem, raczej przeciętniakiem i nie pomagało mi wcale że wszyscy frajerzy z klasy ściemniali „jaa too się nie uczyłem wcale i mam 5” ,ale z drugiej strony system edukacji szkolnej czy tam akademickiej nie jest dobry dla każdego. Nie ma co się przejmować ,w normalnym życiu szybko załapiesz praktyczną wiedzę ,a jak czegoś zapomnisz to sięgasz do źródła i jazda. Sport będzie dla Ciebie dobrą opcją na podniesienie samooceny. Mordo ,efekty wynikają z i mądrej i ciężkiej pracy. Talent i predyspozycje to 20% sukcesu ,a 80% to ciężka praca. Nie że tak sobie z dupy wymyśliłem tekst motywacyjny ,są na to badania z psychologi. Ja zawsze byłem chudziutki i najniższy w klasie ,jak grałem w piłę to ciężko się rywalizowało z większymi,silniejszymi i szybszymi ,no i tak oto wybrałem się na siłkę ,uwierz ziomek na byka to ja nie wyglądam ale nie ma nic bardziej satysfakcjonującego o obalenia na glebę w pojedynku bark w bark 110kilowego dwumetrowca przez gościa 170cm 75kg. Zacznij w coś napierdalać często i konkurować z innymi szybko zrobisz progres. Rada dla Ciebie, masz słabe geny ,nie idzie Ci w tym ,tym i w tym to musisz włożyć w to pracę i napierdalać cały czas, na przeciętny poziom wejdziesz na pewno ,no bo jak nie zaczniesz napierdalać to nic się u Ciebie nie zmieni. Konkuruj, rób wszystko żeby być lepszym od innych ,bo to tlen dla pewności siebie samca. Pozdro.

    11

    4
    Odpowiedz
  9. Albo to zaakceptujesz albo sznurek i nadzieja że w następnym życiu bedzie lepiej

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, nie walcz ze sobą. Pal zioło man, plus rób rzeczy które lubisz i tyle.

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Jestem kobietą i tez jestem upośledzona

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Wielkie halo. Olbrzymia większość z was jest upośledzona.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. jedna prawdomówna

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Powtarzasz się

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Idź do psychiatry. Bo zmarnujesz życie.

    5

    5
    Odpowiedz
  12. ..i mam 13 lat ale czujem siem na 40..

    6

    6
    Odpowiedz
    1. ja 20 i czuje sie na 30, pozdro ;d

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ja mam 40 a czuję się na 13

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Jesteś tępy i upośledzony, chuju.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Wszyscy są upośledzeni bo dają się ruchać w dupę.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Weź niepierdol, to pomaga, ale wcześniej skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. I nawet interpunkcji nie umiesz używać. Przegryw

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Kobiety to nie ludzie.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Jeśli to prawdziwa chujnia, a nie jakaś zgrywa to wiedz, że nie da się łatwo oszacować wartości czyjegoś życia. Jedna część natury ludzkiej reaguje jak zwierzęca. Liczą się dobre geny, zaradność, pieniądze, siła przebicia. Ale jest też druga, która bardziej definiuje słowo „human” To ta, która wyrasta poza naszą zwierzęcość. Możesz rozwijać takie aktywa (są za darmo) jak miłość, przyjaźń, wiarę, samoakceptację …. Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Akurat jeśli chodzi o talent nie musisz czuć się gorszy, bo większość ludzi to beztalencia, a wielce utalentowanych tylko udają.

    1

    0
    Odpowiedz

Koleżanki z pracy

Jestem kobietą, ale maksymalnie wkurwiają mnie koleżanki z pracy. Zejdzie się całe stado tych babsztyli od samego rana i nawijają: ciąże, porody, nacinanie krocza, zielone upławy, wysypki na tyłkach ich dzieciaków, rzadkie kupy, i dzień w dzień to samo, każdego ranka od początku ten sam zestaw tematów. Zawsze jakaś jest w ciąży, albo po ciąży, więc tematy się kręcą. Bogu dzięki za smartfon, wsadzam w niego nos i się odłączam od tego towarzystwa.

124
9
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Koleżanki z pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W ogóle praca z kobietami to nieporozumienie. Knują intrygują, nie powiedzą nigdy nic wprost. Raz miałem szefową to mnie chciał szlag z nią trafić. Faceci są przeważnie konkretni i nie pierdolą nic poza to, co trzeba powiedzieć.

    53

    3
    Odpowiedz
    1. ” Faceci są przeważnie konkretni i nie pierdolą nic poza to, co trzeba powiedzieć.” Hahahaha

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Kto z kobietami pracował, w cyrku się nie smieje

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    3

    17
    Odpowiedz
  4. A też byś chciała napierdalać o ciąży? No to nabij się jakiemuś Sebie na pręta, będziesz miała małą Dżesikę.

    21

    12
    Odpowiedz
    1. Co za debil.

      2

      2
      Odpowiedz
  5. Zapytam wprost, masz wygolona?

    27

    6
    Odpowiedz
    1. To czy ma wygoloną to mało ważna kwestia. Pytanie zasadnicze to: czy połyka.

      4

      0
      Odpowiedz
    2. A ty masz wygolonego?

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Ja mam ale mojego mezo to nie pociaga bo ma mlodsza o 17 lat

        0

        0
        Odpowiedz
    3. A ty masz wygolone jajca ?

      2

      1
      Odpowiedz
  6. Nie znoszę kobiet. Jedna zniszczyła mi karierę.

    37

    2
    Odpowiedz
    1. Ale zanim zniszczyla ci kariere – na pewno stal za tym facio .Bleh , nie lubie ogolnikow .

      0

      3
      Odpowiedz
  7. Popieram. Większość kobiet, z którymi miałem do czynienia nie „ogarniała.” Potrafią odwołać spotkanie na godzinę przed, albo nawet (co mi się zdarzyło) w momencie dojazdu. Strasznie emocjonalne. Dorabiają jakieś dziwne wymysły i swoje urojenia do zadawanych pytań lub udzielanych odpowiedzi.
    Jedyne normalne jakie znam, to te z trzema synami i mężem (nierozwiedzione). Zauważyłem spadek darcia się, liczby urojeń, spóźnień i „ochowania” jakie to życie ciężkie. Najgorsza jest ta „nerwowość” w pracy jak gdyby życie na tej planecie od tego zależało. A to tylko praca. Wystarczy robić w terminie, nie zajmować się głupotami, zajmować się problematyką danej sprawy i jedziemy. A nie, „ale co byś zrobił gdyby”. Co za tępe pytanie. Nic bym nie zrobił, bo tak się nie stanie. No ale nerwy muszą być „bo jak ja zdąrzę”, „nie zdąrzę, muszę wyjść wcześniej.” No to wychodź i wchodź o czasie i pracuj zamiast w kuchni siedzieć lub zamiast „strzelać focha” wytłumacz co potrzebujesz i w końcu wypaplaj z siebie czego oczekujesz. No ale po co? Potem – lament – jak w piaskownicy.

    Niestety, coraz więcej mężczyzn powielających ten trend, wiecznie niezadolonych z życia słabych z manicure lalusiów. Ogólnie ludzie delikatnieją i dotknąć PANI lub PANA władcy świata nie można.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Kiedyś pracowałem z hehe babeczkami które wyżej srały niż dupe miały. Nigdy więcej kurwa. Opierdalanie dupy każdemu bez wyjątku, te kurwy zamiast robić to sobie piknik urządzały no ja pierdole !

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Co to kurwa za praca że ty siedzisz i sobie się bawisz smartfonem, a pizdy koleżanki pierdolą o pierdołach. Zapewne urzędniczka?

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Nieeee. Obstawiam ze ze służby zdrowia

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Najbardziej wkurwia fakt, że te karyny w większości uważają posiadanie bękarta za swój największy sukces w życiu. No ja pierdolę, jak nabicie się jakiemuś typowi na pal i pozwolenie mu na skończenie w środku jest wedłuch nich największym sukcesem kobiety to ja nie wiem do czego ten świat zmierza.

    8

    3
    Odpowiedz
  11. Jestem sama kobieta ale mi baby zniszczyly psychike tymi tematami. Tak jest wszedzie, u fryzjera, kosmetyczki, w pracy na placu przed szkola. Dlatego pracuje z facetami, wole jakis rubaszny zart o dupie niz te tematy o nacinaniu krocza.

    8

    3
    Odpowiedz
  12. Jak wiadomo, kobiety są do niczego. Potrafią rozmawiać tylko o operach mydlanych w TV, o kremach i pudrach, o przebrzydłych bachorach i o własnych pizdach. To w zasadzie całe ich życie.

    7

    4
    Odpowiedz
  13. Mam to samo. Denerwują mnie kobiety z pracy rozmowami tylko i wyłącznie o dzieciach, porodach, problemach z nietrzymaniem moczu po porodzie. Zaraz idziemy na przerwę, a one nagle wyskakują z wodami płodowymi. Jaki kolor, jak ciężko im było przeć, jak długo rodziły, konsystencja pierwszej kupki ich dziecka. Masakra. Próbowałam wytłumaczyć, że to nie są tematy, które koniecznie muszą zaczynać przed przerwą śniadaniową i najlepiej jakby w ogóle nie mówiły o tym w pracy. No kurczę, są mężczyźni, dziewczyny młode i nie chcemy wysłuchiwać o upławach, problemach z moczem, o tym jak ciężko jednej czy drugiej było usiąść na kiblu żeby się wysrać. Dno. Dno totalne. Ostatnio tematem przewodnim po temacie związanym z tym, że seks jest beznadziejny i raz na kwartał wystarczy, (oczywiście zgaszone światło i po bożemu, żadna tam fikuśna bielizna) nastał nowy temat. Dzieciak jednej z nich spożywa, jak to ona nazywa „bobole”, a jej mąż to ma tyle bezczelności w sobie, że jak wsadza palce do nosa to wszystko wyciera w sofę, więc ona jest w sumie dumna z syna, bo on przynajmniej to utylizuje. Boże… Gdzie te kobiety…

    9

    0
    Odpowiedz
  14. Eeeee to nie jest reguła (choć raczej się zgadzam). Ja jestem laską pracującą z chłopami i taki mój kierownik na przykład non stop ma problemy emocjonalne. Wahania nastroju ma jak baba w ciąży, ściemnia że coś tam mówił, że jest do zrobienia 10 tysięcy razy (a nie mówił), a ja go nie słucham, olewam, w ogóle wszystko olewam. Jak robię co do mnie należy to mam to pierdolić (cytat), i zrobić co on chce bo on ważniejszy. A za pięć minut rechocze i klepie mnie po ramieniu, najlepszy przyjaciel. 5 minut opierdolu, 5 minut kochania, dom wariatów. A raczej wariata. Szkoda, że chuja nie mam, bo bym kładła. Cześć.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Mój w sumie czasami podobnie ma. Moze

      0

      1
      Odpowiedz
  15. Mam to samo, koleżanko. Dokładnie to samo.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Nareszcie ktoś, kto podziela moją udrękę. Ja również rzygam tymi tematami, nie miałam pojęcia, że to jakaś ogólna tendencja, myślałam, że tylko moje baby są jakieś dziwne i nawzajem się nakręcają. Zawsze monotematyczne rozmowy: jak nie dzieci, porody, to remonty kurwa, nowe firanki do kuchni, poranne obstrukcje i tak do zajebania. Kiedy poruszam wartościowy temat kiwają tylko łbem i nie podejmują, bo co ich tam jakas groźba wojny, kryzys moralny, ekologia skoro Kaśka ma za gęste upławy, a inna ma żylaki odbytu (to oczywiście po PORODZIE!) Ręce mi opadają kiedy widzę ich miny pod tytułem „skończ przynudzać i się wymądrzać”. Wtedy po prostu wychodzę do miejsca odosobnienia i marzę o kimś z kim mogłabym porozmawiać i nie czuć się tak samotna w pracy. Naprawdę wolę pogadać z chłopakami, lubię i przyswajam ich dwuznaczne i świnskie żarty, traktuję wszystkich jak ziomali, ale w oczach bab jestem kokietką, wiem o tym. Niektórych mężowie pracują również w firmie, tych muszę mieć na dystans, bo są zajebiście zazdrosne, kurwa nawet w zwykłej rozmowie się dopatrują. O czym one z nimi gadają?! Też pierdolą o takim szajsie?? Wątpię, najlepsze tematyczne „perełki” zostawiają na przerwe w pracy dla koleżanek. Przynajmniej nam podsłuchu nie założą, bo zarząd musiałby walić się po pyskach żeby nie zasnąć, w najgorszym przypadku być w posiadaniu wiader na wymiociny. Wiecie co, najgorsze jest to, że one uważają mnie za outsaidera, a ja naprawdę więdnę w ich towarzystwie. Oto cała tajemnica mojej aspołeczności w pracy. Pozdawiam wszystkich dotkniętych tą klęską, łączmy się w bólu.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. W 100% się zgadzam.
      Mam takie same odczucia, obserwacje i wnioski.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Czesc, jakbym czytała o sobie… U mnie w pracy też takie tematy okołoporodowe. Nie dołączam się do takich rozmów bo zwyczajnie nie mam dzieci i mieć ich nie mogę:( W ogóle strasznie wkurza mnie polityka prorodzinna państwa, wg nich tylko ten, kto urodził jest ważny. Jak nie masz potomstwa to jesteś dziwolągiem. Nadeszła wiosna zaraz rozmnaża się na moim osiedlu psy i dzieci. W ogóle dzieci są wszędzie, zwłaszcza w reklamach (oczywiście mama tata chłopczyk i dziewczynka tzw. szczęśliwa rodzinka) i to mnie strasznie wkurza. I tematy z rodzicielstwem związane, nawet u fryzjera nie można mieć spokoju.

    5

    1
    Odpowiedz
  18. wszyscy zapomnieli napisać o jednym że:
    jedna mądrzejsza od drugiej królowe życia

    0

    0
    Odpowiedz

Fanatycy leczo

Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd kurwa pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu kurwa posmakowało, że zajebał cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i wpierdolił razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął spierdalać. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju wpierdalał chochla za chochlą aż sraki dostał. Kurwa, komuna jak chuj, stacji nie ma i co kawałek zatrzymywał się w krzakach i srał na pomarańczowo. Ale wpierdalał bez opamiętania aż się skończyło. Wyjebał ten garnek i mówi: „Grażyna, jutro robimy leczo na obiad!” Stara panika w oczach, brat zaczął płakać. Po powrocie do domu polazł na rynek w poszukiwaniu papryki. Chuj nakupował ze 30 kilo, przytargał kocioł do weków i wstawił na gazówkę. Jaki był wkurwiony, bo akurat remont instalacji w bloku mieliśmy! Pobiegł do monterów i zaczął ich napierdalać chochlą, aż go milicja na 24 zamknęła. Teraz kurwa wszem i wobec opowiada jak on to za komuny nie siedział za wolność kraju. Chuja prawda. Siedział za leczo. Jebany teraz potrafi stać nad garem cztery godziny i wysyłać mnie dwa razy dziennie po paprykę do sklepu, bo sam za zakaz wstępu. Ekspedientka na mój widok wypierdala z magazynu bez słowa worek z papryką. Tachaj to kurwa na trzecie piętro bez windy. Raz chciałem się wykąpać to kurwa „Nie teraz kurwa, bo się papryka moczy!”. Noszkurwa, żeby we własnym domu nie można się było umyć! Jebany potrafi stać nad garem i do siebie gadać „Ale bym sobie leczo zjadł!”. Potrafi zajebać cały zamrażalnik tym gównem. Za dzieciaka na wielkanoc kazał nam iść szukać prezentów od zajączka pod blokiem i kurwa co znalazłem pod krzakiem? Słoik leczo kurwa! Super kurwa prezent. Pomijam fakt, że słoik był ciepły, a stary mi go zajebał i wpierdolił na śniadanie. Z resztą on nic innego nie wpierdala. Kiedyś chciałem sobie lody zeżreć. Stary oczywiście maczał w tym palce i zrobił lody z leczo! Kurwa, wyobraźcie sobie leczo na patyku! Raz przejebał z solą i pieprzem, bo mu opakowanie do gara wpadło. I tak to kurwa zeżarł. 15 litrów w dwa dni, czaicie?! Żarł i srał leczo. Brat mu powiedział, żeby sobie rurę z dupy do mordy zamontował, bo się wkurwił na niego. Ojciec okładał go workiem z papryką, a potem lamentował że 20 kilo do wyjebania przez niego! Wigilia, święta, stypy tylko kurwa leczo na obiad! Goście już do nas nie przychodzą, bo kto to kurwa będzie wódkę leczo zagryzał. Raz w Krakowie na wycieczce ze starymi chciałem iść do makdonalda, to on „gdzie te kurwa chemje będziesz żarł, tatuś nagotował dobre jedzonko” i zdejmuje termos wojskowy z pleców na środku Rynku. Matka w torbie na szczęście dwa bochenki chleba miała przygotowane na tę okazję. Siara przed kolegami, bo jak mnie w podbazie na wycieczkę do Biskupina wysyłali, to stary przytargał przyczepkę z beczka od kapusty kiszonej pełnej oczywiście kurwa leczo! „Zjedz sobie, bo cały dzień będziecie chodzili!” Potrafi całego świniaka wjebać zamiast kiełbasy do tego chujstwa. Bo niby taniej. A właśnie, kupił sobie kocioł elektryczny na 500 litrów i wstawił do suszarni w bloku. Administracja już olewa sąsiadów, że ma go stamtąd wyjebać. Poddali się po 70 wezwaniu. Teraz zamawia paprykę z gospodarstwa. Hurtowo. Matka płacze, że przez to jego leczo nie ma na nic innego kasy. Więc wymyślił, że zrobi bar w którym będzie leczo tylko. Na gęsto, na rzadko, na srako i owako!
Ojciec jak tylko mógł kombinował kasę na nowy interes. Po wizycie w kilku bankach, w których z resztą stwierdzili, że jest niedojebany mózgowo siedział przez tydzień wkurwiony i kminił. Tak kurwa kminił, że w sobotę o 4 nad ranem wyjebał z zaanektowanej suszarni krzycząc coś o Węgrach. A właśnie, w suszarni odcięli mu prąd po pół roku, więc tylko teraz przesiadywał tam i przytulał kocioł. Znowu gotował w domu nakurwiając rachunek za gaz. Strasznie bóldupił jak te z administracji nic nie rozumiejo i tylko żerujo na czynszach. W sumie kurwy mogły mu ten prąd zostawić, bo znowu cała chałupa jebie. Wrócił do domu z furią w oczach, że kurwy nie chciały mu biletu sprzedać na polskiego busa z bagażem w postaci kotła 500 litrów! W końcu u wujka, który w budowlance robi wyżebrał busa, którym to na Węgry pojedzie. Napierdalał o swojej wizji interesu cały kurwa dzień napierdalając nożem papryki w łazience naprzemian stojąc w kuchni przy garze. Machał w nim jak kurwa na speedzie! Aż mu się oczy świeciły. Następnego dnia podjechał wujas, a ten mu kurwa kazał wpierdolić ten kocioł na pakę. Strasznie się pożarli, bo chciał jeszcze od niego na paliwo wyżebrać. Cebula mocno. Zaczęli się napierdalać w tej suszarni, aż matka musiała ich rozdzielić. Stary z limem pod okiem zwiesił pizde i lamentował. Wujas zabrał busa i tyle go widzieliśmy. Skłócony jest strasznie z ojcem. W sumie mu się nie dziwie. Stary wjebał na uspokojenie cały gar, oczywiście nie przemieszanego leczo, które od spodu się zdążyło przypalić. Darł przy tym pizdę na nas, że nie pilnowaliśmy. Jebie mnie to. Tym razem uderzył do jakiegoś kolegi z pracy, ale ten tylko miał osobówkę. Kurwił ojciec, ale chuj, załadował gar 15 litrów do bagażnika i pojechali. Było pięć dni spokoju w domu. Wrócił zajeżdżając pod dom jakąś ciężarówką z jakimś sprzętem i krzyczał „Grażyna, zwalniam się z roboty! Znalazłem kurwa inwestora na Węgrzech!”. Kurwa, tego już było za wiele. Z ciężarówki wysiadł jakiś koleś w wieku ojca i zaczął napierdalać jakieś byszy ryszy kysze leczo eżgdar. Za chuja nie wiedziałem o co mu chodzi. Stary też nie, ale cieszył się jak dziecko. Podobno na wyjeździe molestował jakiegos tłumacza, który mając go dość zgodził się na tłumaczenie rozmowy o interesie. Po tygodniu ponownego gotowania i wpierdalania leczo kupili przy wylotówce z miasta jakąś ruderę do remontu. Stary podniecony na maksa spuszczał się nad wizją zarobienia kokosów na leczo. Chuj, niech mu się wiedzie. Ja miałem tego dość i podjąłem decyzję o wyprowadzce. Matka wkurwiona na mnie, stary jeszcze bardziej, bo kto mu kurwa będzie pomagał. Kazałem mu spierdalać i zatrudnić kogoś. Po remoncie ruszyli. Na początku napierdalał od rana do nocy przy tym swoim kotle 500 litrów i sprzedawał, ale nie wyrabiał. Jaki wkurwiony był, że musiał zatrudnić osobę do pomocy. Biedny człowiek, nie wiedział na co się pisze. Co rusz kurwa zjebe od starego dostawał, że źle gotujo to leczo, że on inaczej, że chuj go jasny strzeli. W międzyczasie zdążyłem się wyprowadzić 50km od domu. Ale to niestety nie koniec przygody.Minęło kilka tygodni odkąd mnie nie ma w domu. Dzwonię co dzień do matki, ta w sumie już nie taka wkurwiona, bo starego w domu całe dnie nie ma, interes nawet idzie. Coś mi gada, ze stary ochujał, bo te ludzie leczo żro jak pojebane i będzie jakąś fabrykę stawiać z tym Węgrem. Chuj, dobrze, że w tym się stary odnalazł. Może to i lepiej. Nie, nie było lepiej. Staremu odkurwiło do tego stopnia, że postanowił pierdolnąc sobie gar największy kurwa na świecie. Przekurwawyjebisty. Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądać. Ten co na początku robił nawet dostał jakąś wyżej posadę. Stary mimo, że jest prezes to sam zapierdala przy tych kotłach, bo co chwilę chujoza go łapie jak widzi jak uni jego leczo beszczeszczo. Matka dzwoni i mówi, że stary o jakieś fundusze się stara, dofinansowanie. Jak się okazało chuja w zęby dostał. Ponoć sam marszałek starego chce pozwać, bo taką manianę odpierdolił przy wniosku. Jebany chciał dotacje na innowacyjność, to go wyśmieli, że leczo to nie innowacyjność i ma spierdalać. Tak w skrócie. Kurwica go ponoć nieziemska wzięła, że pinionc obok nosa przeszedł. Ale, nie ma tego złego, bo stary dostał kontrakt na leczo do Stonki. Teraz oprócz tego przekurwistego gara będzie miał całą linię chłodniczą. Węgier jak to usłyszał to konia walił przez tydzień na zmianę z sekretarką. Znaczy ona mu waliła, nie on jej. Stwierdziłem, chuj pojadę zobaczyć co tam się dzieje u ojca. Jadę se kurwa pekaesem, a tu z 10 kilometrów widać wykurwistą jakąś fabrykę. Myślę sobie „o ty chuju stary, żeś odpierdolił ładnie”. Wyobraźcie sobie kurwa jakiś ciśnieniowy gar wielkości pałacu kultury. I na tym jebitny kurwa neon LECZO! O skurwysyn. Stary zamawia paprykę, pomidory już na wagony. Zatrudnia jakieś 500 ludzi, ale oni „nic nie wiedzu o leczo, sam musze pilnować” jak to mówi. Zajeżdżam pod tą starego fabrykę, on do mnie wychodzi i mówi „pacz kurwa synek, trzeba było tu zostać i mnie pomagać, byś dyrektoram został”. Wchodzimy do odjebanego gabinetu, a tu kurwa oczom nie wierzę. Basen z leczo! Kurwa, olimpijski basen pełen leczo! Stary rozbiera się do gołego pindola i wpierdala się do tego basenu z leczo. Kurwa, co tu się odjebuje?! Wychodzę, nie zdzierżę. Potykam się o jakiegoś przestraszonego technika, który się drze „panie prezes, zawór ciśnieniowy się zaciął zaraz to wszystko wykurwi w powietrze!”. Odwracam się i widzę starego z fiutem na wierzchu jak w przerażeniu patrzy na pojawiające się pęknięcie w przekurwistym garze z leczo. „KUUUUUUUUURWAAAAA!”. Nie dokończył, gdy całe leczo zaczęło spierdalać jakby łysy z brejzers trysnął przez tę szczelinę zalewając miasto. Nawet na tefałenie o tym mówili. Miasto zalane przez leczo! Stary taką traumę wyłapał, że mi czasem go było żal. Odgrzewał tylko to leczo co było w zamrażarce i wpierdalał, do nikogo się nie odzywał. Wpierdalał i milczał. Milczał i wpierdalał. A nie, jeszcze sraki dostał, ale nawet na kiblu srając przepuszczał przez siebie leczo. Tylko przez sen kurwował na jakiegoś Zenka co mu sabotaż fabryki z zazdrości zrobił. Aż nadszedł ten dzień. O ja głupi, miałem nadzieję, że nie nadejdzie. Stary obudził się z okrzykiem „WIEM!”.
„WIEM KURWA, WIEM!”. W tym momencie optymizm prysnął jak dobrze wyrośnięty pryszcz. Po chuj znów się do domu przeprowadzałem? Stary ubrał się i o dziwo nie zeżarł leczo na śniadanie, tylko wyjebał z domu jeszcze szybciej niż wtedy jak na Węgry jechał. Myślę sobie, po kiego grzyba, co on znowu kurwa wymyślił? Toć kasę za odszkodowanie ma, to niech siedzi na piździe w domu i się nie rusza. No ale nie mój stary. Wrócił po południu. Czerwony jak sam skurwysyn na ryju i dyszący jakby ataku astmy dostał. Spodziewałem się kolejnych worków z papryką, ale tym razem się na nieszczęście myliłem. Przytargał jakąś torbę ważącą z 50 kilo, jakieś siaty z ubraniami. Nie zgadniecie co ten stary pojeb wymyślił. Za chuja nie zgadniecie. Też bym nie zgadł. Aż mnie na moje nieszczęście oświecił. „Anon, pamiętasz to sąsiadke, co ona tam po tych szamanach jeździła? Spod trójki, nie?”. O chuj mu chodzi pomyślałem. „No pamiętam tate, a co z nią?”. Jak ja żałuję, że kurwa zapytałem… „Bo oni tam LECZO raka! I jo wyleczyli!”. Kurwa, no nie. W tym momencie rzuca otwartą torbę i siatę na szklany stół, z której wysypują się instrumenta lekarskie. Torba ciężka jak sam skurwysyn, blat pęka, matka drze mordę na ojca, on na nią, że nic się nie stało i kupi nowy, jakiś pies w korytarzu (od kiedy mamy psa?!) chce iść się wysrać, bo go stary leczo karmi i wali taką srakę jak ociec po tym żarciu. Cyrk kurwa na gąsienicach. Tak, zgadliście. Stary chce leczyć raka przy pomocy LECZO! Ręce opadli. Twice. Dzwoni do wujasa, tego od budowlanki, ale jak się tylko połączył, to usłyszałem ze słuchawki stek urywanych przekleństw najwyższych lotów pod adresem starego. „Chuj mu w dupę”. Stary nie był dłużny. Poleciał na pocztę dać ogłoszenie do gazety. Później w kilka dni ogarnął nową miejscówkę z równiej jebitnym neonem (tak, to ten co z fabryki został) – Tutaj LECZO raka. Nawet nagrał komórką reklamę, co ją wysłał do naszej kablówki : kobita idzie ulicą i pyta przechodnia „Gdzie tu LECZO raka?”, w tym momencie wyskakuje mój stary w kitlu i drze japę „TU LECZO!” i adres. Żenua lvl 9999 albo i lepiej. Siara się na mieście pokazać. Pacjenty walą drzwiami i oknami. Jak się łatwo domyśleć wcale kurwa nie leczo. Po pół roku do starego przyjebała się izba lekarska, że nie ma prawa wykonywania zawodu. I chuj bombki strzelił. Staremu dowalili wyrok w zawiasach, na szczęście odszkodowania z kasy po fabryce popłacił. Teraz kurwi i chuji w domu, że nie pozwalajo na nic w tym kraju. Miałeś stary capie zajebisty pomysł. Taki był wkurwiony, że znów żarł i srał leczem. Aż pewnego dnia przyniósł z kiosku po egzemplarzu Wędkarza Polskiego, Świata Wędkarza i Super Karpia. No i się zaczęło…

70
112
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Fanatycy leczo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kojarzę podobny tekst- o starym, który jest fanatykiem wędkarstwa. Oba teksty bardzo mocno podobne. Ten jest przeróbką tekstu o wędkarstwie. Więc autor niniejszego tekstu, bądź przerobił tekst o „starym wędkarzu”, albo jest autorem tych obu tekstów.
    BTW. tekst o starym, który jest fanatykiem wędkarstwa polecam- śmieszny, chociaż pewnie z dupy wzięty, jak jak i ten tekst.

    4

    2
    Odpowiedz
  3. Nie zaśmiexajcie tej strony pasttami kurwa

    6

    2
    Odpowiedz
  4. Jak ja tego świństwa nienawidzę. Jak można to jeść? Wogóle nie lubię gotowanej papryki ani wogóle czerwonej papryki tylko żółtą ewentualnie zieloną.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Oj tam pierdolisz. Czerwona papryka jest dobra (szczególnie w occie), choć żółta też.

      0

      0
      Odpowiedz
    1. ale w jakim sensie?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    2

    5
    Odpowiedz
  6. Masz talent człowieku… Ja bym takiej historii za chuja nie wymyślił 😀

    9

    3
    Odpowiedz
  7. Scenariusz na czeską komedię!

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Wal sie na ryj.

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Dobra pasta polać mu

    4

    2
    Odpowiedz
  10. Początek zajebisty, ale całego nie czytam bo za długie.

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Ale durnoty. Ale trochę się pośmiałam z tego cyrku na gąsienicach. Za długie, aż oczy wykręca.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Klasyka wiecznie żywa 😀

    0

    2
    Odpowiedz
  13. dobre leczo mniam

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Zajebisty tekst, dawno się tak nie uśmiałem. Powiedz mi tylko czy brałeś jakieś wspomagacze?

    0

    2
    Odpowiedz
  15. Ale pierdolisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Nie czytam kilometrowego tekstu ale kocham leczo i jaja dałbym sobie uciąć za łychę.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. A dałbyś se uciąć łychę za jaja? Chętnie ci possam. Mesio

      1

      1
      Odpowiedz
  17. Taka tak urban legend 😀 coś w stylu „mój stary to fanatyk wędkarstwa”

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Kurwa mać rozprawka o jebanym leczo, nie czytam.

    3

    3
    Odpowiedz
  19. Tekst jest przeróbką łażącego od po sieci tekstu o maniakalnym wędkarzu.
    Nie pierwsza to taka przeróbka, niejeden już przekształcał ten tekst tą metodą – zmieniamy scenografię i gotowe.

    3

    1
    Odpowiedz
  20. po żołniersku: wykurwiaj mi stąd

    8

    1
    Odpowiedz
  21. Coś pięknego, kurwa.

    3

    3
    Odpowiedz
  22. Może jeszcze wklej „ojciec rybak”

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Ale gówno,jakiś nierób ciągle siedziący przed kompem w oparach swoich pierdów musiał takie bzdury wymyślić,komu chce się takie coś produkować?Wyjdz chłopie na spacer,a nie pierdolisz o jakimś leczo

    6

    6
    Odpowiedz
  24. Uśmiałem się, szkoda tylko, że te janusze cię minusują 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Zajebisty tekst, popłakałem się ze śmiechu. XD

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Kurwa – mesio , niespelniony wirtuoz slowa . Ten sam od suma , lecza , bros pierdolec( lame) und 300 stowek i kalego z ghany . Ten sam . Czy was juz tam nie ucza czytania ze zrozumieniem?A jak nie ten sam -to taki sam . One chuj -15 personalities . Napisz ksiazke . Albo nie . Chuj nas to obchodzi . Moze przeczytamy . Moze nie . Stasiek .Dobranoc .

    0

    0
    Odpowiedz

Wędkarze

Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.

Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów.”

„Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.

Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.

Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]

Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił.

Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem’, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.

Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.

WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!

KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

I bardzo kurwa dobrze

Tak go za tego suma znienawidził.

Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.

Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).

Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.

Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

-Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda

-Janusze krzyczą, że ma oddawać

-Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa

-Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

-Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali

-Ja smutnazaba.psd

W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

Szczepan54

Liczba postów: 1

Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!

Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD

Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał

Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!

a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

24
93
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wędkarze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. toć ten tekst jest już tak stary jak internety… człowieku zlituj się.. Chociaż zabawny jest, trzeba przyznać

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Chujnia to nie wykop, wypierdalaj lapsie.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. lepiej bym tego nie ujął 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Spierdalaj z opowieściami

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Czyżby to ten sam koleś od leczo?

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Z ktorego schowka na szczotki i pod ktorymi schodami zlokalizowanym wyciagnales ten tekst? W chodze na te strone bo oczekuje ostrej jatki, a ty mi z takim antykiem wyjezdzasz?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Jeśli chujnia prawdziwa, to współczuję. Ale ja nie o tym. Twierdzisz, że masz 22 lata a wypowiadasz się, jakbyś miał 15. Naprawdę, wstawianie w tekst „xD” albo średnio zabawnych tekstów z memów internetowych tylko zaniża poziom całej wypowiedzi. Krótko mówiąc – albo się żalisz, albo sobie śmieszkujesz.

    0

    3
    Odpowiedz
  10. Wez Niepierdol. Najpierw leczo potem wedki. Ile sie mozna tak produkowac? Bylo smieszne przez pierwsze 5 linijek.

    4

    0
    Odpowiedz
  11. jak to mówią w wojsku
    : wykurwiaj

    5

    0
    Odpowiedz
  12. Już kurwa wkleił

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Co wy pieprzycie. Dawaj, dobry tekst. Uśmiałem się pod wieczór aż kanapki nie mogłem dojeść. Dawaj jeszcze, bo odkąd mesia zablokowali prawnicy z paragrafami to wieje nudą.

    Tak trzymać! A wojsko to szajs.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Naprawde twojemu staremu Tadek na imie ?To pewnie ten sam Ted co pokochal leczo . Pewnie jestes panem od polskiego ( moze nawet dobrym)ktory chce napisac chujowa ksiazke i na Chujni pytasz o rozgrzeszenie . Bo pisac mozesz . Wiec znajdz temat i na ten napierdalaj . FYI – tu na chujni musisz pozostac mistrzem streszczenia . Tu sie nie pisze literatury i Ulissesa nie jebie . Tu sie odpierdala chujowe haiku , bo kazdy ma jakiegos chuja bossa w kazdym zakatku Ziemi na ktorym jebie , i kazdy musi isc do jakiejs tam biedrowyj pracy na jakims chujowym rurociagu /zmywaku/tasmie/kasie/ rozjebie.Ksiazke chuju czytaj . Moze kiedys jakom tam napiszesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. chujowa chujnia i do tego plagiat!

    0

    0
    Odpowiedz

Wyjebałem się z kolejnej roboty

Kurwa znowu. Niby fajnie mi się tam pracowało niby spoko ludzie ale kurwa po 5miechach już czułem presję w mojej chorej głowie i musiałem się katapultować w trybie natychmiastowym. Zarobki niby chujowe ale zawsze coś w tym smutnym jak pizda kraju, ludzie nawet mili można było z niejednym poodpierdzielać no ale im dalej w las tym gorzej dla mnie. Nie wiem co jest ze mną ale w każdej robocie wytrzymuje max 5-6 miechów. I odchodzę. Nie wiem nie potrafię tego kurwa wytłumaczyć i to jest moja największa chujnia. Teraz jestem 3 tydzień na bezrobociu i mnie już chuj strzela na tym zadupiu. Pogoda niebiańska i co z tego jak czas jest hajs jest ale ciągle myślę gdzie teraz iść do roboty. W planach na maj będę chciał wyjechać do Hitlerowców bo tam podobno szukają i ogólnei można coś zarobić przez pare miesięcy. No i jak wrócę bo znając siebie to 3 miechy to będzie max tyrki u hitlera to co dalej kurwa w tej POLSCE. Niby młody, niby mam maturę nawet spoko napisaną, niby kurwa pracowity, mogę jeszcze na darmowe dzienne iść ale kurwa tak się czuję w wieku 22lat jak bym miał z 45 i rodzinę na głowie z kredytem. Jak pójde na studia to kurwa mimo najwyższego stopnia motywacji nie jestem pewien czy nie spierdole po 3,4,5 miechach. Sam nie wiem kurwa co robić chciałem być muzykiem ale z tyłu głowy zawsze mi wmawiano że z grania to ja rodziny nie wykarmie i ogólnie że to chuj nie pomysł. I ogólnie żebym się zajął tyraniem bo jak to tak 22lata i nie tyra od rana do wieczora a bartek ciotki anki to już drugie bmw zmienia a jest tylko rok starszy. Idz pan w chuj z taką młodością. O dupencjach nawet nie wspominam bo wszędzie gdzie byłem i poznawałem to one albo ja jakieś pojebane tylko by łazić gdzieś chciały i najlepiej żebyś tylko tyrał i się później z nimi szlajał po sklepach albo jebanych klubach czy pabach jak by to było dla mnie zabawnie i ciekawe kurwa patrzeć jak najebana się pcha komu popadnie do rozporka. Może wyjade do dojcza zarobię trohe i zostane bezdomnym w Hiszpanii alb jakimś Madagaskarze. Tak myślę że jednak ten dzisiejszy świat pełen lansu szpanerki zapierdolu i ogólnie fałszu nie jest dla mnie. Szkoda że nie urodziłem się w latach 60 tych albo gdzieś w Afryce gdzie nie byłoby dostępu do mediów i jedynymi problemami były by brak wody i żarcia przynajmniej wiedział bym że zdechnę w walce o życie a nie czekał i napędzał machinę do emerytki i zdechł. ŚRUT!

91
6
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Wyjebałem się z kolejnej roboty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    7
    Odpowiedz
  3. To i tak nic nie pomoże, ale wiedz że żyje sobie gdzieś na świecie taki sam gość z takimi przemyśleniami i poglądami jak ty i właśnie czyta tą chujnie. Bądź zdrów bracie, chyba nie lubimy rutyny i jesteśmy marzycielami.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. I tak za pisiont lat nie będzie już pracy…

      0

      0
      Odpowiedz
  4. To zaczni grać a robotę traktuj jak przypływ gotówki na inwestycje. Sorry ale jaką robotą dziś rodzine wykarmisz nawet jak po 10latach na magazynie zarobisz 4 k na rękę to co to jest na 3 albo 4osobowa rodzine. A studia tylko muzyczne ale coś z zarządzanie w rozrywce czy muzyyce czy cus bo inaczej to będzie tyra po której w zawodzie i tak długo nie wytrzymasz.

    3

    1
    Odpowiedz
  5. „Tak myślę że jednak ten dzisiejszy świat pełen lansu szpanerki zapierdolu i ogólnie fałszu nie jest dla mnie. ”
    ten świat w ogóle nie jest dla ludzi, bo jak jest się człowiekiem, to za tym idzie coś takiego jak autorefleksja, z której mniej więcej każdy normalny powinien wyciągnąć wnioski podobne do ww. A może my żyjemy wśród jakichś humanoidów o ludzkiej powłoce, pozbawionych ludzkich cech w tym abstrakcyjnego myślenia?

    11

    0
    Odpowiedz
  6. A czy walisz konia?

    3

    1
    Odpowiedz
    1. No właśnie wale codziennie rano i wieczorem. Jest to stały element mojej egzystencji.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. oczywiście! i sąsiadce też!

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Podoba mi się o tym tyraniu. Nie daj z siebie zrobić niewolnika, który zapierdala 12/24 !. Nie warto !!!

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Szukaj ,aż znajdziesz.

    0

    3
    Odpowiedz
  9. Rób doktorat.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam podobna chujnie. Dla mnie lekarstwem sa podroze.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. PIERDOL oczekiwania innych „ludzi” z twojego otoczenia i dąż do własnego sposobu na życie.Najgorsi są przegrani którzy próbują twoim życiem odbić sobie własne skurwienie i wymyślają cuda wianki mądre rady.NIECH JE SOBIE W DUPĘ WSADZĄ.amen kurwa machorka.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Dobrze kombinujesz z tym trzecim światem, myśmy nawiali z naszym Szklanym zamkiem w Alpy Nadmorskie i faktycznie, zebrajac tu pod lidlem zarobisz kilka euro na godzinę, spotkaliśmy ziomeczka z czech, co tak dawal radę, nawet się nie napraszał, ani na niczym nie gral. A potem do Afryki, gdzie mamy znajomych i mówią ze koszt wynajęcia dwupokojowego to 40€ ze wszystkim.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Przeczytaj książkę „Droga Artysty” kolego muzyku, polecam

    0

    0
    Odpowiedz

Sąsiedzi – remont i psy

Chciałam napisać o moim wkurwie na sąsiadów. Dwa lata remontu w godzinach 17- 21, bo taniej, po własnych kosztach. Moje dwa zjebane urlopy przez ich najebywanie po ścianach. Wreszcie skończyli, myślę spokój. Chuj. Państwo przygarnęli pieski ze schroniska, podobno biedactwa po przejściach, to najebują całymi dniami.
Chciałam Wam opisać kim był poprzedni właściciel mieszkania, jakim był miłym sąsiadem, kim był ( a postać niebanalna) . Co odpierdalają jego córka i zięć, jako nowi właściciele, ale mi się odechciało po kilku zdaniach.
Zwycięstwo rezygnacji nad kurwicą. Ja już nie mogę, to droga do obłędu. Przecież nie mogę ich pozabijać.
Chamów, pierdolonych inteligencików tak miłosiernych dla psów. A sąsiedzi dostają pierdolca i depresji. Co zrobić???

47
2
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Sąsiedzi – remont i psy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. wypowadz siem kurła

    1

    0
    Odpowiedz
  4. studź pręta

    1

    0
    Odpowiedz
  5. prowokuj pytona

    1

    1
    Odpowiedz
  6. kręć majonez

    1

    0
    Odpowiedz
  7. uspokajaj zioma

    1

    0
    Odpowiedz
  8. gnęb jaszczura

    1

    0
    Odpowiedz
  9. bij niemca po kasku

    1

    1
    Odpowiedz
  10. rozkapturzaj mnicha

    1

    1
    Odpowiedz
  11. hartuj miecz

    2

    1
    Odpowiedz
  12. namaszczaj jonasza

    1

    0
    Odpowiedz
  13. pałuj kibola

    1

    1
    Odpowiedz
  14. po prostu wal konia

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Iść i wygarnąć, nie musi być po chamsku, ale i bez łagodzenia. I tak nic nie masz do stracenia, wreszcie to zrozumiesz.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Jak wiesz, że sąsiedzi są w domu to nasraaaj im na wycieraczkę, przykryj to gazetą. Następnie podpal gazetę i zadzwoń dzwonkiem i zwiewaj. Jak sąsiad otworzy i zobaczy pożar to będzie z buta próbował ugasić 🙂

    9

    0
    Odpowiedz
    1. o chuj, kto by sie na to nabrał 😀

      0

      0
      Odpowiedz
    1. Dla takich premitywów jak ty, zabicie niewinnych zwierząt, które kieruję się tylko instynktem to najlepsze rozwiązanie. Sam się otruj i nie zaśmiecaj chujni takimi komentarzami. Jedynymi winnymi w tej sprawie to ci sąsiedzi.

      0

      1
      Odpowiedz
  17. Masz wygolona?

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A ty masz wygolonego?

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Spróbuj wylizać jej.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A ty zrób loda jemu.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Najeb tym pojebańcom po tych pojebanych łepetynach i będziesz miała jebany spokój do zajebanej śmierci!

    2

    1
    Odpowiedz

Dziwolągi

Przd chwilą weszłam na jakieś forum i facet skarży się że jego żona kąpie się tylko raz dziennie. Czy wszystkim już poprzestawiało się w du… głowach? Czy tylko ja mam wrażenie że normalnych została garstka a większość to dziwolągi?

74
3
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Dziwolągi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja sie muje codziennie raz, a jak jest wekend czy urlop to wcale sie nie myje. Tylko zęby

    5

    7
    Odpowiedz
    1. I słusznie.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. no i co kurwa kogo to obchodzi ?

      1

      1
      Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    7
    Odpowiedz
  4. Nie tylko ty. Na szczęście jest bardzo prosty sposób na zachowanie zdrowych nerwów – mianowicie nie wchodzenie na spierdolone strony 😉

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Ale „Einstein” z ciebie. Gratuluje odkrycia.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Może się kąpie codziennie, ale wody nie zmienia.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Zmienia na pewno tylko ten facet jest nienormalny.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. W pracy mamy takiego kolesia co śmierdzi z 2 metrów. Ma ksywę „Le swąd”. Nawet jak nie widzisz faceta to czujesz, że się zbliża. Już parę osób próbowało mu mówić, żeby się mył a on twierdz, że nie będzie naruszał swojej naturalnej bariery ochronnej! Dramat !

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Zesrałem się ze śmiechu, bo przypomniały mi się kreskówki z dzieciństwa z Pepe Le Swądem w „Zwariowanych melodiach”. Ksywka dla śmierdziela z roboty genialna i komentarz też, tak trzymaj, pozdro.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Ale jak się kąpie raz dziennie to raczej od niej nie śmierdzi. Twój komentarz jest trochę nie na temat.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. O kurwa, to mogłem być ja! Biorę cotygodniowy prysznic przed wyjściem do kościoła w niedzielę, a tak to codziennie myję tylko ręce, zęby i czasami dupę jak się odparza od gringli.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Ten osobnik powyzej przychodzi do kosciola tak smierdzacy ze musimy go myc na zakrystii.Ale chociaz mamy zabawe tzn. Bukkake. Ksiadz proboszcz.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Myślę, że ten wpis był zrobiony tylko w celach chumorystycznych.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Zaglądasz czasem do słownika? A wpis nie był zrobiony w celach humorystycznych tylko poważnie.

      1

      0
      Odpowiedz

Po co wam laska

Wszyscy samotnicy, którzy codziennie narzekają,że nie zamoczyli i nie mają dupy obok: CIESZCIE SIĘ.
Miałem lat 25 i 18tysi odłożonych na życie, kiedy wszedłem w związek. Kobieta jak raj, związek marzenie do czasu aż raz nie zapłaciłem dla niej raty za szkołę, gdyż miała problemy finansowe. Wtedy za paluszek zostałem wciągnięty w otchłań gówna. Zrobiła ze mnie frajera, którego doiła a ja dałem się omotać jak ciota bo ją kochałem. Wystarczyło,że powiedziałem, zrobiłem czy ruszyłem ręką nie po jej myśli to od razu zostawałem wyzywany od debila, który nie myśli i nic nie umie. Z wspomnianych 18 tysi zostało mi 2tys… KAŻDY związek ma podłoże finansowe, bo prędzej czy później baba położy wam łapę na kasie. A takie są właśnie najgorsze w odróżnieniu od sielanki, która jest zawsze z samego początku związku. Obecnie żyję sam i próbuję się odbić od dna. Zazdroszczę Wam samotnicy, bo mi nawet na myśl o zamoczeniu, wymiociny podchodzą do gardła.

148
13
Pokaż komentarze (69)

Komentarze do "Po co wam laska"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Od zarania dziejów wiadomo, że kobiety kosztują mniej więcej ale zawsze. Może jeszcze zaczniesz pisać chujnie o tym że słońce wstaje na wschodzie a zachodzi na zachodzie 😉

    10

    13
    Odpowiedz
  3. Zamieszkaj w Wyszogrodzie, który jest na zachodzie Mazowsza i rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Jak ma robić tam zakupy jak mu tylko 2 tys zostały?? A tam jest w chuj drogo.

      9

      0
      Odpowiedz
  4. Szanowny Panie kolego, nie mieszajmy dwóch różnych spraw: chęci współżycia/bycia w związku oraz bycia osobą, która oddaje komuś niezaufanemu 16tys złotych. Pozdrawiam cieplutko, Stulejarz

    24

    0
    Odpowiedz
  5. Bo sie bierze kobietę pracującą a nie debilke która ma 25 lat i sie jeszcze uczy, czy to liceum dla dorosłych czy studia podyplomowe. Chociaż pracujące to też mają najebane. Każda ma najebane. Trza je tresować od początku znajomości i krótko za ryj jak trzydzieści lat temu Polacy to robili…

    33

    8
    Odpowiedz
    1. Twoja matka była wzięta „za ryj”? I trzydzieści lat temu, tak samo jak teraz trzeba było uważać z kim się człowiek wiąże, a jak okazywał się beznadziejny to kończyć znajomość. Sam jest sobie winien. Jak się wiążesz z pustakiem (byle nie mniej niż 8/10 było) to potem myśl na co warto wydawać kasę, a na co nie.
      Godził się to korzystała. Nie umiał powiedzieć „nie”? Bo co? Obrazi się? Dupy wieczorem nie da? No to jego wybór był, że płacił za dobre traktowanie. Trzeba było się pożegnać po pierwszej awanturze z obelgami za ociąganie się z kaską.

      6

      2
      Odpowiedz
  6. Dzięki za ten wpis!

    7

    2
    Odpowiedz
  7. O, to właśnie jest Chujnia z pierwszej ligi. Autor został oskubany z kasy niczym kurak z piór. Czytając tą i podobne Chujnie, powoli zmienia mi się postrzeganie pewnych spraw, zaczynam patrzeć na związki z innej perspektywy. I tak w sumie jakoś z każdym dniem coraz mniej mnie boli, że jestem prawiczkiem po 30, który nawet się nie całował z dziewczyną. Co kiedyś uważałem za przekleństwo, chyba powoli staje się mym błogosławieństwem. Może tak naprawdę jestem szczęśliwcem? Chuj go wie.

    53

    3
    Odpowiedz
    1. Jesteśmy, bracie samotniku. Patrzę na związki w koło mnie i jako że jestem dobrym obserwatorem to widzę w jakim kłamstwie ci ludzie zyja. Na dodatek próbują cię wpierdolic w to samo bagno i ewidentnie widać, że źle czują się w związku to notorycznie naciskają byś też kogoś znalazł. Oni to robią z żalu. Psują sobie życie i chcą wjebac w to innych by poczuć się lepiej. Bądź ponad tym!

      20

      2
      Odpowiedz
  8. Zgadzam się w 200%. Kobieta to pasożyt który w końcu zaczyna wysysać z mężczyzny kasę a później zdrowie. Jako dowód mogę przytoczyć fakt że większość zamożnych kobiet które same zdobyły bogactwo, albo zajmują odpowiedzialne stanowiska i dużo zarabiają, jest samotnych. One już mają pieniądze więc mężczyźni nie są im do niczego potrzebni.
    A dla pozostałych jedyną szansą na godne życie to przyssać się do cudzego portfela.

    52

    4
    Odpowiedz
    1. Celnie w dziesiątkę. Dodam, że jak taka pijawka wykończy jednego jelenia, zaraz bierze się za drugiego.

      21

      1
      Odpowiedz
    2. Kurwa, też tak muszę zacząć robić.
      Facet.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Widać,że nie spotkałeś w życiu prawdziwej kobiety,która nie leci na kasę. Każdego szkoda,ale nie każdego żal 🙂

      1

      8
      Odpowiedz
      1. nie wiem gdzie te normalne, prawdziwe kobiety. Zasadniczo prawie wszystkie kobiety, starsze czy młodsze, nawet jak tego dłuższy czas nie pokażą, na kasę lecą i nawet 10 zł do czegokolwiek nie dorzucą. To jest wręcz normalka. Ciekaw jestem, gdzie, są te prawdziwe kobiety. Wydałem masę pieniędzy na kobiety, nie na żadne prostytutki, o nie. Na normalne kobiety czy dziewczyny, jakie się w tym krótkim życiu najczęściej spotyka. Takich, jakie zobaczycie np. w Playboyu, w normalnym życiu, w normalnych Kręgach, środowiskach, nie spotkacie nigdy. Zresztą kobieta, która ma taką klasę, taki zajebisty wygląd, wie o tym – pomijając wyjątki – doskonale – i dobrze się zastanowi, z kim pójść na imprezę, pojechać na urlop, czy też po prostu pójść prędzej czy później do łóżka. Takie jest życie. Niech się wam nie wydaje, że jest inaczej.

        4

        0
        Odpowiedz
  9. studź pręta

    12

    4
    Odpowiedz
  10. gnęb jaszczura

    9

    5
    Odpowiedz
  11. prowokuj pytonga

    10

    5
    Odpowiedz
  12. W sumie też mam takie skojarzenia – stała kobieta= w 99% przypadków pogorszenie stanu finansów i perspektyw życiowych, brak właściwie jakichkolwiek benefitów (to nie lata 50-te) poza coraz rzadszymi i mniej zabawnymi stosunkami seksualnymi i może na początku towarzystwem jakimś tam (po kilku latach się to i tak znudzi), wyrok: praca do śmierci i brak czasu na nic.
    Ale w sumie ja się tym chłopakom nie dziwię. Przecież 99% z nich to gołodupcy którzy całe życie i tak czy siak spędzą na zapierdalaniu za psi uj, na nic ich nie będzie stać, niczego się nie dorobią, będą wiecznie żałować sobie wszystkiego i jedyną alternatywą rozrywki poza babami dla nich to jakiś tani alkohol czy ćpanie. No bo co taki misiek ma do wyboru? Wycieczki zagraniczne? Życie w kilku krajach w roku (np. 3 miesiące Tajlandia, 3 jakaś Japonia czy USA, reszta Polska jak jest tu ciepło)? Spędzanie całymi dniami czasu w knajpach, barach, na imprezach sportowych? Jakieś drogie hobby, eksperymenty, praca naukowa, badania, prowadzenie jakichś kolekcji? Przecież do tego trzeba mieć kasę i najlepiej obracać się w towarzystwie które też ją ma, a ich nawet na bilet na taksówkę do dworca nie stać, oszczędzają na chlebie w biedronce, mieszkają w ciasnych klatkach jak dla królików zwanych „mieszkaniami” albo siedzą z rodzicami i dziadkami na kupie i jedyna inna rozrywka to komputer albo alkohol bo na te kilkadziesiąt zł na miesiąc jeszcze ich stać. Baba staje się więc jakąś tam odskocznią od tego wszystkiego i alternatywą na spędzanie czasu, daje jakieś tam emocje. Tyle ich, robaczków, z tego życia.

    48

    3
    Odpowiedz
  13. uspokajaj zioma

    6

    1
    Odpowiedz
  14. kręć majonez

    10

    3
    Odpowiedz
  15. walcz 5 na 1

    9

    3
    Odpowiedz
    1. kto kurwa dal szóstą łapke w góre i drugą w dół miało być 5vs1 zjeby

      3

      0
      Odpowiedz
  16. Kobiety to gówno w ładnym opakowaniu i tyle.

    27

    4
    Odpowiedz
    1. Faceci to gówno w brzydkim opakowaniu i tyle. Nikt ci nie karze być z kobietą. Możesz być z facetem i ruchać go w dupę albo on ciebie.

      7

      25
      Odpowiedz
  17. To bardzo treściwa chujnia, współczuje. Na pocieszenie opowiem Ci o chujni jednego z moich kolesi: Gość mieszkał tylko z matką, która była kato-cyborgiem i trzymała go całe życie krótko za ryj. Efekt był taki, że facet wychowany w matriarchacie stawiał zawsze każdą pizdę na piedestale i bił jej pokłony. Lata leciały, a matka zaczęła chorować na serce i w końcu wylądował w szpitalu, a kumpel został sam w domu (miał już w tedy dwadzieścia parę lat) i jak to chłop – chuj położył na sprzątanie, a żywił się jak to kawaler, aż tu pewnego wieczora puk, puk – ktoś sutka do drzwi. On otwiera, a tu stoi jakoś kaflara, którą widzi pierwszy raz na oczy, a ona mu z tekstem:
    – Słuchaj, my się nie znamy, ale przez sąsiadkę usłyszałem, że twoja mama jest w szpitalu i zostałeś sam… i na pewno jest ci ciężko. To pomyślałam, że mimo tego, iż się nie znamy, wpadnę do ciebie i może coś ci pomogę. Posprzątam i ugotuję…
    Debilowi do głowy nie przyszło, że to jest jakoś wał, bo przecież każda pizda jest ze złota…
    No i wpuścił ją na kwadrat, a ona rzeczywiście posprzątał, żarcie ugotowała i szpary popuściła. Rana zabrała się w pizdu i jak się pojawiła, tak zniknęła. Minęły jakiś dwa tygodnie i znów puk, puk do drzwi. On otwiera, a tam stoi ta sama dziwka i wyjeżdża m z tekstem, że zaskoczyła z nim… Gość jak to usłyszał to mało na serce nie jebnął, bo w pracy chujnia, matka dalej w szpitalu i nie wiadomo, co z nią będzie i teraz taki strzał. Na, ale nic to. Koleś pyta się jak to możliwe, że ona jest w ciąży, jak on ją posuwał w gumie, a ta mu wciska, że musiało się to jakoś zdarzyć. To były jeszcze czasy, że jak panna powiedziała, że jesteś ojcem – to bez względu, czy nim byłeś, czy nie musiałeś becylować na bachora – o ile się nie mylę do trzeciego albo piątego roku i dopiero wtedy mogłeś robić jakiś badania o ustalenie ojcostwa. Więc jak gość usłyszał, że ona jest w ciąży to rura mu zmiękłą, mimo że pizdę stawiał na piedestale i dobro dziecka również…
    Jednak, mimo że był debilem to sam doszedł do wniosku, że coś tu kurwa śmierdzi jak chuj i zaczął robić dochodzenie, kim jest ta dziwka i od kogo dowiedziała się, że jego matka jest w szpitalu a on sam na kwadracie. Tak po nitce dotarł do kłębka. I co się okazał – rzeczywiście któraś z koleżanek jego matki zaczęła się użalać do innego plociucha, jak los doświadczył biednego chłopaka i teraz siedzi sam w domu, a matka ciężko chora w szpitalu. Tamta sucz słyszała tą rozmowę i szybko wywiedziała się o kogo chodzi. Niedługo przed tym jej gach wyszedł z puszki i ją zbrzuchacił, ale jeszcze nic nie było widać. Tamta powiedziała swojemu gachowi, o kolesiu i oboje wpadli na pomysł jak go zrobić w chuja i wyciągnąć od niego kasę. Plan był prosty: ona przyjdzie, da mu dupy – a potem powie, że jest w ciąży i będzie chciała kasę na skrobankę, wyprawkę dla dziecka, niewskazywanie go jako ojca… w chuj możliwości.
    Ten mój kumpel też dowidział się, że ona jest w ciąży z tamtym i że koleś puszkował, a teraz siedzi cały dzień w jakieś chlejni i napierdala w klepaki. Postanowił się pójść do tej knajpy i z nim pogadać o sprawie. I tak zrobił. Tamten nie był oczywiście zaskoczony, ale za to, że zapiął jego kurwę dostał parę strzałów w ryj. Ostatecznie skończyło to się tak, że musiał zapłacić kolesiowi 3000 zł za oświadczenie, że to on jest prawdziwym ojcem. Wtedy 3000 zł to tak jak dziś 10 000 zł, a wtedy przeciętna pensja to było 1200 zł. Chłopak poszedł do banku wziął parę złotych kredytu i wypłacił się.
    Ja pewnie załatwiłby tę sprawę inaczej, ale on był zawsze pizdą i wierzył i dalej wierzy w pizdę niepokalaną i niewymydlną, czego dowodem jest jego obecna małżonka, która miała w dupie więcej fletów niż na makaronu zjadłem. I kijem bym je nie tchnął, ale jego sprawa – o gustach się nie dyskutuje.
    Pierwszy morał jest taki, że czasami lepiej przytrzasnąć sobie chuja drzwiami, niż włożyć go w pierwszą lepszą pizdę. Drugi morał jest taki, że jak nieznajoma laska łasi się do faceta, jak pies do kości, a on jest biedny jak mysz kościelna, to na pewno chodzi o jakiś wał.
    Nawiasem mówiąc – jaką trzeba być wszą, żeby chłopaka będącego w tak chujowej sytuacji wsadzić na taką minę. Dlatego chuj w dupę wszystkim kajdaniarzom i ich kurwom.

    86

    1
    Odpowiedz
    1. Ten koment aż mrozi krew żyłach, kurwa…

      12

      0
      Odpowiedz
    2. Pierdolenie.

      0

      8
      Odpowiedz
    3. Kurwa co za historia! Można by jakiś film krótkometrażowy z tego dowalić:D

      9

      0
      Odpowiedz
  18. Po pierwsze czytaj i oglądaj Marka Kotońskiego. Po drugie ja w Twoim wieku miałem 25 tysi aż wjebałem się w kredyt hipoteczny. Teraz mam 35 lat, a kredytu jeszcze na 16 lat a oszczędności to nomen omen 17 tysi netto.

    12

    3
    Odpowiedz
    1. A można mieć oszczędności brutto ? I nie akce na giełdzie przed opodatkowaniem to nie oszczędności to inwestycja

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Tak, koniecznie czytajcie Kotońskiego. Niech się chłopina cieszy, że w miłości szczęścia nie ma, ale za to w interesach… To nie ważne, że naucza przegryw, a nie ktoś, komu się dobrze w związku układa. Ważne, że wstrzelił się w rynek ze świetnym pomysłem na interes. Bo tych co potrzebują usłyszeć, że to nie oni są winni niepowodzeniom w swoim życiu, zawsze było i będzie wielu.

      7

      6
      Odpowiedz
  19. racja – cipa żeńska to obrzydlistwo a one myślą że to piękność. Spójrzcie na kutasa – to jest wytwór BOSKI a nie jakaś zjebana dziura

    61

    2
    Odpowiedz
    1. powiało gejostwem ale masz troche racji

      7

      0
      Odpowiedz
  20. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    8

    7
    Odpowiedz
  21. A czy golila sobje?

    6

    3
    Odpowiedz
  22. Jesteś typowy beta provider i tyle. To nie tylko wina laski, ale także Twoja że dałeś się doić. Trzeba było powiedzieć żeby sama sobie zapierdalała na uczelnie a jak jej nie stać to kurwa nieh rzuci te studia. Sam bym postudiował, ale mnie nie stać i nie płacze jak pizda.

    17

    1
    Odpowiedz
  23. Podobno najtańsza kobieta to ta której się płaci. Wystarczyło wziąć tysiaka albo dwa i mógł byś zrobić bunga bunga z najlepszymi kurewkami jakie Roksa widziała

    23

    0
    Odpowiedz
    1. I z gumą? Pierdole taki interess, a jak bez gumy to choroba, to już wole związek z jakimś pasztetem ale nimfomanką co na mnie patrzy tylko…

      0

      1
      Odpowiedz
    2. TAk właśnie jest szanowny Panie, wlaśnie tak jak to określiłeś. Raz płacisż więcej raz mniej, ale masz trochę emocji, mniej czy bardziej intensywny seks. Nieraz związek trwa dłużej, nieraz krócej. Cudowne układy z jedną tylko kobietą są czymś b. rzadkim. Zasadniczo trudno te wielkie emocje, zadurzenie, zakochanie, wielka milość itd. zakonserwować. Po jakimś czasie pragniesz innej kobiety, innego ciała, innego seksu, zapachu, stylu, rozmów. Ale jest jeden stały problem, który istniał zawsze: trzeba jednak mieć ponadprzecietną kasę.

      1

      1
      Odpowiedz
  24. Niewiele mniej, bo 17 tysi zarabia pewien gość, ale w miesiąc.

    4

    1
    Odpowiedz
  25. nie każdy związek taki jest…

    3

    7
    Odpowiedz
  26. Kto to plusuje? Niedorobione maminsynki.

    2

    23
    Odpowiedz
    1. do tego co pisze „kto plusuje”-twoja stara

      6

      0
      Odpowiedz
  27. dzięki za słowa otuchy

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Ja z moja odkladamy miesiecznie okolo 5k zl. Laska kocha ale wie ze sa tez wazniejsze rzecz dla zwiazku, stara sie nie wydaje na glupoty, owszem nietaz jakis ciuch czy kosmetyk, nie przesxkadza mi to wgl, zarabia i ma do tego prawo. Nie siedzi calymi dniami na fb czy insta, owszem zerknie nieraz, czemu nie, nic w tym zlego, ma tam zdjecie jedno z przed 4 lat, luka tylko na celebrytow itd, sam czasami lubie. Laska przedsiebiorcza, chcemy zainwestowac w nieruchomosc ktora moze przyniesc 400proc jak wszystko pojdzie po mysli, zaradna, pomyslowa. Oboje nie mamy skonczonych 22 lat, nie mieszkamy w pl, wklad o na 60% ja 40%, nie jestemsy super wyksztalceni, znamy jezyk obcy to wystarcza jak narazie.
    Ktos pomysli ze wymyslam, mam to w dupie, powinniscie wiedziec ze sie da tylko nie pl robiac dzieciaka w wieku 20 lat. Wiec zamknij ryj Janek i pomysl zanim zmierzysz wszystkich jedna miara. Jeleniu ty.

    10

    19
    Odpowiedz
    1. Młodyś jeszcze i bab nie znasz. Za jakiś czas tak cię wypierdoli jak parobka, że będziesz tu płakał bardziej niż autor niniejszej chujni.

      16

      3
      Odpowiedz
    2. Pracujecie zagranicą i 5k cebulionów we dwójkę odkładacie? Ty się chwalisz czy żalisz chłopie? Tyle to powinniście na osobę odkładać

      10

      0
      Odpowiedz
      1. Jak my sie uczylismy jezyka obcego i myslelismy o nieruchomosciach i przyszlosci to ty na chleb mowiles beb.
        Mowisz 5k malo?
        Bym ci o perspektywach powiedzial ale najpierw zobacz co to slowo znaczy o ile go nie wycofali z pl

        0

        3
        Odpowiedz
        1. Misiu kolorowy, pracowałem 6x zagranicą (Niemcy, Holandia) jako studenciak i wiem, że 4-5k cebulionów miesiecznie to w byle chujowej robocie jedna osoba odkłada z palcem w d. A we dwojke to tym bardziej powinno byc wiecej z racji mozliwosci oszczedzania na jedzeniu czy wynajecia lokum na 2 (tak wychodzilo zwykle z dziewczyna/kolega/bratem itd.). No chyba ze babka jest taka chujowa ze i tak wydajesz wiecej na osobe niz jakbys byl sam. Kurwa, zeby wyjebac do obcego kraju po to zeby odkladac tak malo to trzeba byc przechujem. To lepiej w Polsce u mamy siedziec i w biedronce pracowac. No chyba ze siedzicie tam caly czas na jakims socjalu albo pracujecie 2-3 dni w tyg. – mozna i tak… Szkoda tylko czasu

          3

          0
          Odpowiedz
      2. Kto powiedzial ze pracujemy zacznijmy od tego? hahaha

        0

        3
        Odpowiedz
  29. Przerabiałem to samo. Długo nie byłem w związku, ale jak już się zdarzyło to była ekstaza na maksa , jak na jakichś psychotropach, potem ponure zejście, szara rzeczywistość i rozstanie po 2 latach. Całe szczęście, że dzieci nie powstały w międzyczasie. Szanuję mimo to ludzi w związkach, ale wiem że to nie sielanka, a nieraz to się robi bardziej toksyczne niż życie solo.

    32

    1
    Odpowiedz
  30. A ja tak bym chciała mieć fajnego chłopaka. I tylko troszeczkę kasy od niego, z całej bym go nie oskubała.

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Idź kurwa i zarób a nie BYŚ CHCIAŁA! Ja pierdolę ! Wstyd i brak honoru !

      5

      2
      Odpowiedz
    2. Ja akurat jestem całkiem fajnym chłopakiem. jeśli jesteś taka skromna, jak to piszesz, to chętnie bym Ci dał troche mojej kasy, uczucia i szacunku, na który być może zasługujesz. Piszę to w trybie warunkowym, a to dlatego, bo wiem, że jednak trudno się w tym życiu znaleźć z tą drugą osobą. To jest największe życiowe ryzyko. A konsekwencje zlej decyzji, a trudno to przewidzieć, są później dramatyczne, często wręcz tragiczne, często dla obu stron.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Mądrze to napisałeś. Chyba naprawdę jesteś fajnym chłopakiem. Trzymam kciuki, żebyś następnym razem poznał wartą Ciebie dziewczynę.
        Kurcze, szkoda, że jest was tak niewielu. Trzeba naprawdę mieć farta, żeby takiego poznać. Ja na szczęście miałam farta 🙂

        1

        4
        Odpowiedz
  31. Gosciu, jak frajer dales sie doic, pozwalales sie wyzywac od debili bez powodu to sam sobie winien jestes.

    1

    1
    Odpowiedz
  32. Każdy związek wcześniej lub później to tylko sponsoring!

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Laska służy do podpierania się. Jak masz sprawne nogi to ci nie potrzebna.

    2

    0
    Odpowiedz
  34. Ja 8 lat w związku, on ma swoją kasę, ja swoją.I to nie są grosze ani nie parę tysi. Każdy wydaje na co chce i się nie tłumaczy.Czasem tylko coś mówi,że za dużo już mam tych ciuchów (pochodzę z biednej rodziny i wybiłam się,brakowało mi tego i staram wynagrodzić sobie chude lata),ale od przybytku głowa nie boli (jak mam za dużo to oddaję do Caritas)
    Ciągnięcie kasy od kogoś to nie jest normalne, to pójście na łatwiznę i myślenie „mi się należy” Jeśli ktoś na to wyraża chęć, prędzej czy później się przejedzie. Życia nie znacie, czy co,że muszę tłumaczyć?

    0

    4
    Odpowiedz
  35. Było się nie przyznawać, frajerzyno.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Wspieram Cię. Masz rację. Ale nie tylko baby doją. Faceci też. Jeszcze odrobisz swoje,nie martw się. A w przyszłości uważaj na nowe babiska cebule

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Tak to jest…wiem jak moja była…jesteśmy w galerii to tylko było ’ misiu kup mi nowe rajstopki bo mam oczko potem kup nowy lakier do paznokci i tak non stop…aż pogoniłem w pizdu i mam spokój i pieniędzy przybyło a jak chce po ruchać to sobie za 150 zł na kurewkę pojadę.

    4

    2
    Odpowiedz
  38. Jak ci się kobieca dziura nie podoba, to zawsze możesz zmienić na okazałego bolca męskiego do podziwiania.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Człowieku!!! Sam jesteś sobie winien. Po jaką cholere znalazł eś sobie kurew 25 letnią która w dodatku nie pracuje? Odjebało Ci? Baba musi pracować i mieć osobne konto bankowe. Ja swojej NIGDY nie powiem ile mam odłożone w banku. Chce baba kasy to niech sobie zarobi sama

    0

    0
    Odpowiedz

Ludzie mają mnie w dupie

Przychodzi taki okres w życiu, że człowiek zaczyna się zastanawiać nad tym co było oraz nad tym co dopiero może nadejść. Niedawno skończyłem 34 lata, niedługo wkroczę w połowę długości życia statystycznego mężczyzny. Kiedy kolejny raz spędzałem urodziny samotnie zastanawiałem się dlaczego tak jest. Od zawsze jestem osobą uczynną, tak zostałem wychowany, kiedy ktoś prosi o pomoc nie zastanawiasz się tylko pomagasz. Codziennie mam pytania czy mógłbym zrobić to czy tamto. Pomożesz mi wypełnić PITa? Odpowiadam – jasne. Naprawisz mi komputer? Nie ma sprawy, w końcu jestem programistą, nie przejmuj się, coś poradzimy. I tak świątek, piątek i niedziela. Niestety takie coś nie działa w drugą stronę, znajomi nie dają nic od siebie. Nie proszę ludzi o pomoc w sensie, czy możesz coś dla mnie zrobić, chodzi mi bardziej o typowo ludzkie, przyziemne sprawy. Często pytam się znajomych czy możemy iść na jakieś piwo, wybrać się do kina, zobaczyć jakieś miejskie wydarzenie. Najczęściej (w zasadzie zawsze) słyszę jakieś wymigiwanie się. Nie chcę się tutaj żalić ale podsumowałem swoje życie i policzyłem, że raz w ciągu tych 34 lat zostałem zaproszony na urodziny, nigdy nie byłem u nikogo na ślubie, imprezy dla mnie nie istnieją, sylwester zawsze sam w pustym mieszkaniu bo każdy „ma już swoje plany”, na wakacjach nie byłem od 18 lat, bo samemu to żadna przyjemność. Z kobietami też mi nie wychodzi, każda sklasyfikowała mnie jako świetnego kandydata na przyjaciela, pogodziłem się z tym, może tak po prostu musi być. Nigdy nie rozumiałem tego stanu rzeczy, tak jak napisałem wcześniej jestem osobą uczynną, niekonfliktową, pomocną i tak jestem oceniany przez znajomych i współpracowników. Jednak samotność wywiera na mnie coraz większe piętno. Weekendy kiedy nie masz co ze sobą począć, popołudnia kiedy wracasz do domu i patrzysz w sufit. Czasami płakać się chce kiedy siedzisz przed komputerem, włączasz Facebooka i widzisz jak ludzie wiodą normalne życie, wrzucają zdjęcia z wakacji ze znajomymi (oczywiście nie ze mną) i dziećmi, umawiają się ze sobą. Często czytałem tekst: „wyjdź do ludzi, znajdź sobie nowych znajomych” i tak też robię ale nic z tego nie wychodzi. Niedawno zmieniłem pracę, jestem osobą aktywną, dużo biegam, biorę udział w różnego typu zawodach. Poza tym że przybywa mi „znajomych” na Facebooku nic się nie zmienia, dalej jestem „mr Nobody”. Nie wiem co ze sobą zrobić, czemu jest tak, że nikt o mnie nie pamięta, kiedyś przeczytałem jakiś tekst socjologiczny gdzie przedstawione były badania nad jednostką w społeczeństwie, w których uczeni podali, że niektórzy po prostu tak mają, są zapomniani przez społeczeństwo i nie ma to związku z tym jacy są. To jest statystyka i zwykły pech. Ale dlaczego tak jest i jak to zmienić niestety nie podano. Więc pytanie drodzy chujanie, jak się wyrwać z tej matni, co robić żeby nie zdechnąć jako stary zapomniany przez społeczeństwo stary, zgorzkniały mężczyzna?

90
3
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Ludzie mają mnie w dupie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witam, mam to samo w wieku 25 lat, gdzie zaraz kończą się studia, a niemal wszyscy się odwrócili i poszli w swoją stronę. Nikt się nie odzywa, a do tego związek na odległość się rozsypał. Każdy wieczór patrze w sufit i myślę co mnie czeka przez kolejne lata tego życia skoro już teraz jest tylko przyszłość widziana jako (praca dom i tak w kółko). Znajomych na siłę szukać nie będę i Tobie tez to radze bo i po co wysłuchiwać czyichś życiowych rozterek, gdy Twoje życie i problemy każdy prócz najbliższej rodziny (rodzice + rodzeństwo) ma w piździe. Najprostszą radą jest usunięcie tych wszystkich hujowych mediów społecznościowych, dużo spacerować bądź uprawiać jakiś sport i nie myśleć o tym wszystkim. Najlepszy rzeczy przychodzą do nas same kiedy w ogóle o nich nie myślimy bynajmniej ja tak miałem i Tobie kolego też to polecam.

    26

    2
    Odpowiedz
    1. Nie myl „bynajmniej” z „przynajmniej”.
      „Bynajmniej” oznacza mniej wiecej „wcale nie”

      12

      2
      Odpowiedz
      1. Zacznij mówić nie

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Chodź ze mną do kina, idę na avengersów w piątek, w Warszaffce

    12

    1
    Odpowiedz
  4. Zamieszkaj patałachu w Wyszogrodzie i rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16.

    Dodam jeszcze, że Wyszogród znajduje się w zachodniej części Mazowsza a bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła.

    4

    13
    Odpowiedz
    1. To nie może być mazowsze bo tam niziogród prze co baranie.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. życie jest brutalne i większość ludzi (może oprócz najbliżej rodziny) twoje życie nie obchodzi. kumpli zazwyczaj się poznaje poprzez wspólne zainteresowania (lub interesy) i od czasu do czasu poznajesz ich lepiej i możesz nazwać „przyjaciółmi”. w moim wypadku kumple mają wspólne zainteresowania ze mną, czyli dupy (nic tak nie wiąże jak wspólne gadanie o loszkach) i czasem inne rzeczy jak wspólne projekty (w pracy lub poza), etc.

    jeśli chodzi o loszki to trzeba się pogodzić, że są innym gatunkiem od nas „facetów” i próba przyjaźni z laskami to nietrafiony target. zainstaluj sobie tindera czy coś, gadaj z dupami (większość cie zleje, ale statystycznie w końcu się z jakąś spotkasz). nie rób z siebie profilowego frajera. pokaż, że oprócz inteligencji masz trochę testosteronu (jak nie masz doświadczenia… fake it till you make it)

    podsumowując… weź red-pill, przejrzyj jaki świat naprawdę jest i postaraj się mieć trochę grubszą skórę. świat jest full of zasadzkas i kopas w dupę… szczególnie niepoprawnych romantyków

    26

    11
    Odpowiedz
  6. Zostań patusem.

    6

    2
    Odpowiedz
  7. Wiem o czym mówisz, jestem w podobnym wieku, tylko mam wykształcenie humanistyczne, a nie ścisłe. Btw. zazdroszczę Ci, przynajmniej jako programista zarabiasz konkretną kasę, a nie 3,5 k jak ja. Pracę jednak umiesz znaleźć, kondycha też wporzo, skoro biegasz. Czyli jest nieźle. Moim zdaniem Twoje, moje i podobnych nam ludzi problemy biorą się po prostu z tego, że jesteśmy inni niż tzw. wszyscy. Ludzie to podświadomie wyczuwają i dlatego tak ciężko nawiązać jakąś relację. Ale chodzi też o wrażliwość. Ludzie to drapieżniki, a Ty jesteś zbyt wrażliwy. Skoro chętnie ludziom pomagasz, to statystyczni ludzie chętnie to wykorzystają i jebie ich jakakolwiek wdzięczność. Jeśli sam nie będziesz szanował siebie, swojego czasu i stawiał warunków, to niewielu jest takich, co Ci się odwdzięczy. Tak samo panny. Wykorzystają wrażliwca do podbudowania ego, wrzucą go do friendzone i pójdą rżnąć się z silnym, dbającym o swój interes samcem. Bo skoro jest tagi fagas, który robi przysługi za free, to się go wykorzystuje… Pierdol więc wysługiwanie się innym. Ja zrezygnowałem z takich „przyjaźni”. Też byłem wykorzystywany, ale wmawiałem sobie, że przynajmniej mam jakieś życie towarzyskie, którego wcześniej nie miałem. Co z tego, skoro zawsze byłem stratny (pomagałem w pracy, a dla mnie nie mieli czasu, płaciłem największe składki, odwoziłem swoim samochodem itd. Raz zapytałem kolegę, czy na grilla przynieść coś swojego, czy też on częstuje – powiedział przywieź swój wkład, bo ja nie mam. Reszta nic nie przywiozła i jeszcze opierdolili moją kiełbachę (nie mylić z tą inną kiełbachą hehe)), a dodatkowo za plecami mi obrobili dupę, o czym dowiedziałem się później. Więc wolę siedzieć w domu niż mieć takie relacje. Miałem kiedyś naprawdę spoko kolegę, niestety młodo mu się zmarło… Co do wakacji, jeżdżę sam i pierdolę co myślą inni. To tylko Tobie wmówili, że to żadna przyjemność. Próbowałeś? Nie, bo piszesz, że 18 lat siedzisz w domu. Owszem, płacę trochę więcej za hotel, ale jak dobrze poszukasz, np. na wakacje.pl, dopłaty nie są duże. I pierdolą mnie spojrzenia par, co to za stulejarz podróżuje samotnie. Żyj za siebie i dla siebie. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy. Może kogoś kiedyś poznasz, może nie. Nie napisałeś, czy ruchałeś, ale podejrzewam, że nie, a to ma podstawowe znaczenie dla nawiązywania relacji. Bo prawiczek w Twoim wieku już nie ma co liczyć na związek, dopóki nie podszkoli się u prostytutki. Po prostu jest blokada, no bo jak zabierzesz się do panny która ukręciła już wiele kiełbach. Żadna takiego nie zechce. Ale jeśli miałeś już jakąś dziewczynę, zadanie ułatwione. Także moja rada jest w gruncie rzeczy taka – uwierz w siebie, znajdź atuty w tym jaki jesteś – prawdopodobnie uczciwy, wrażliwy – jeśli tak, to możesz czuć się lepszy od tego cebulackiego motłochu. Zacznij się bardziej szanować, nie wysługuj się innym, a być może nawiążesz zdrowsze relacje. A jeśli chodzi o kobiety, bierz korepetycje u cór Koryntu. I nie słuchaj, że to niemoralne i płytkie. Wtedy tak łatwo się nie zakochasz i nie dasz wykorzystać. Nigdy nie idealizuj kobiet, a w związku nigdy nie daj wziąć się pod pantofel. Zapewniaj emocje, wzbudzaj zazdrość, nie bądź na każde zawołanie. Wiem, że chciałbyś inaczej, ja też, ale zasada jest taka: zmieniam siebie, a nie innych. Ludzie niedostosowani do tego kurewskiego świata muszą się do niego dostosować, inaczej świat ich zadepcze. Pozdro.
    P.S. I pamiętaj, że najważniejsze jest zdrowie i rodzina.

    71

    2
    Odpowiedz
    1. Kolego trafiłeś w sedno. Smutne ale prawdziwe,,,

      11

      0
      Odpowiedz
  8. W zamku Władysława – króla,
    Leży żona, piękna Zula,
    Wsparła głowę o poduszkę
    I branzluje się paluszkiem.
    Sarnie oko zaszło łzami,
    Pierś faluje westchnieniami,
    Gdy użala się swej doli…
    Rok już nikt jej nie pierdoli.
    Rzecz to zgoła niebywała
    Bo to suka jest wspaniała,
    Z ostrym cycem, twardym brzuchem
    Obsypanym włosów puchem.
    Uda jak korynckie słupy
    Podtrzymują krągłość dupy,
    W której niby pyszczek rybki
    Drżą wilgotne wargi cipki.
    Leży, marzy o rycerzach,
    chujach tęgich niby wieżach,
    Melancholia ją rozbiera,
    Kiedy palcem w piździe gmera.
    Cóż z figury, cóż z urody?
    Król małżonek już niemłody.
    Nawet gdy mu stanie kuka,
    To zwiotczała, to maluka.
    Nawet jak ją wreszcie włoży,
    To minutkę pochędoży.
    Przy tem pierdzi, przy tem sapie,
    Spuści się i zaraz chrapie.
    Po bożemu wychowany,
    Nic nowinek, żadnej zmiany.
    Język ma do mów na tronie,
    Nie żeby dogodzić żonie.
    Król Władysław chytry przy tem
    I zazdrosny o kobitę,
    Więc wśród służby i dworaków
    Nie znajdujesz cnych jebaków.
    Pan o twarzy Cherubina
    Rżnie przed lustrem kapucyna.
    Rycerz – ani spojrzeć raczy –
    Woli podogonie klaczy.
    Kanclerz i tłum dostojników
    Po krużgankach rżną kuchcików.
    Pośledniejsze za dworaki
    Pokojówki ciągną w krzaki.
    Bo za sztos na jaśnie paniej
    Groziłoby kastrowanie.
    Nawet jeśli trafem jakiem
    Książę – sąsiad wraz z orszakiem
    Zawita pod zamku strzechy,
    Także nie ma z nich pociechy,
    Bo nim zjedzą, nim wypiją,
    Już godziny z wieży biją
    I małżonek ją odsyła,
    Aby spoczynku zażyła,
    Dodając jej jako witę
    Spowiednika Jezuitę.
    Ten spowiednik (dobry Boże)
    Był ostatnim, co we dworze
    Rypał ją solidnie, długo,
    Chociaż był kościoła sługą,
    Bo miał ci on pod habitem
    Wcale nieksiężowską pytę.
    Najdokładniej to widziała,
    Gdy mu grzechy wyznawała,
    Nie te, które się zdarzyły,
    Tylko te co jej się śniły.
    On raz blady, raz czerwony,
    Słuchał grzechów wymyślonych,
    Chował się za Biblii szaniec,
    Odmawiając wciąż różaniec,
    Więc mu kiedy rozkazała
    By jej wygnał diabła z ciała
    I zadał jej w pokutę
    Biczowanie twardym knutem.
    Zgodził się – bo zgodzić musiał.
    W konfesjonał się zesiusiał
    I powiódł ją do komnaty
    By jej dać pokutne baty.
    Ona z pobożną powagą
    Na łożnicy legła nago,
    Bacząc, co będzie z prawiczkiem,
    Jak zobaczy gołą piczkę?
    On, choć chuj mu stanął ostro,
    Mówi do niej: „Droga siostro,
    Skoroś naga, bez bielizny,
    Zaczynamy egzorcyzmy”.
    Ona szybko wyjaśniła,
    Że to nie na diabła siła,
    Bo otworów jest za wiele
    W tym niewieścim, grzesznym ciele.
    Trza je najpierw pozatykać,
    Potem z diabłem się borykać.
    On, że mu się nie zdarzyło
    Z Belzebubem zmagać siłą,
    Przyznał jej czem prędzej rację
    Poprosił o edukację.
    Gotów przy tem dla jej duszy
    Z Lucyferem kopie kruszyć.
    Zaraz więc mu przykazała,
    Co ma począć, jak ma działać.
    I w ten sposób się zaczęło,
    To ich pokutnicze dzieło.
    Mówi: „W dupę wsadź mi palec
    By nie uciekł czort padalec,
    I ustami zamknij usta”.
    Zrobił! Zbielał niby chusta.
    Lecz jak zatkać dziurę ową
    I wilgotną, i różową,
    Przez którą – rzecz oczywista –
    Wyleci i diabłów trzysta?
    A ona mu szepcze: „Bracie,
    Podnieś habit, ściągnij gacie,
    Toć tam sterczy piękna pała,
    Którą ci natura dała.
    Wbijże ją, jak czopa w beczkę,
    Zamkniesz diabłom tym ucieczkę”.
    Wbił, aż jej jęknęła dusza,
    Potem zaczął z lekka ruszać,
    Choć w klasztorze nie uczyli,
    Co trza robić w takiej chwili.
    To nie miechy z mężem Władkiem,
    Więc i ona rzuca zadkiem.
    Jęcząc, że nią diabeł miota.
    Sprawnie poszła im robota.
    I zanim się spostrzegł ktosik
    Odwalili pierwszy sztosik.
    Jemu ani miękła pyta,
    Lecz przeżegnał i zapytał,
    Czy dowiodą ją do raju
    Egzorcyzmy w tym rodzaju?
    Ona ciężko wyposzczona,
    Nie myśli go puścić z łona,
    Więc pokornie się spowiada,
    Że nią czterech diabłów włada
    I choć jeden już bez siły,
    Inne będą się pastwiły.
    Mnich zrozumiał i od nowa
    Zaczął ją egzorcyzmować.
    Z większą pasją, większą wprawą,
    Dobijając w lewo, prawo,
    Ona też z pobożnej chęci,
    Coraz ostrzej cipą kręci,
    I zanim się obejrzeli,
    Cztery sztosy z głowy mieli.
    Rozumna była niewiasta
    Więc orzekła, że to basta.
    Nie zajeżdża się konika,
    Co tak chwacko w piczce bryka.
    Zwłaszcza, że w godowej sali
    Goście śpiewać już przestali
    I małżonek ukochany
    Zaraz wróci ciężko schlany.
    W południe dnia następnego
    Rzekła do małżonka swego,
    Że pokutną wdziewa szatę,
    Chce osobną mieć komnatę,
    Bo dziś sen proroczy miała,
    Z którego wywnioskowała,
    Że musi dla wyższych racji
    Poświęcić się kontemplacji,
    Umartwieniu i pokorze,
    Więc rzuca małżeńskie łoże.
    Król tą pobożnością żony
    Bardzo był uszczęśliwiony,
    Bo metresę miał wspaniałą,
    I na na dwie dupy sił za mało.
    Rozdzieliła więc komnaty,
    I sprawiła pokutne szaty.
    Po zamku, czy po ulicy,
    Wciąż chodziła w włosienicy.
    Ten i ów aż kręcił głową
    Tak jej było w niej twarzowo.
    I smucili się, że pani
    Szorstką wełną ciało rani.
    Bo krawiec nie pisnął słowem,
    Że z podbiciem atłasowem.
    Odtąd w zamku Władysława,
    Życie biegło jak zabawa.
    Metresa się gziła z Władkiem
    Pięknej Zuli boskim zadkiem
    Zabawiał się Jezuita.
    Nawet mu zmężniała pyta.
    Różne robił z nią figury
    By wygnać diabła spod skóry.
    Rżnął na raka, na stojaka,
    Z komody na dupę skakał.
    Drwiąc ze wszelkiej etykiety,
    Nauczyła go minety
    I sama się do niej brała,
    Kiedy pyta mu wiotczała.
    A on dałby za to szyję,
    Że to nie są breweryje,
    Lecz o duszy jej rozgrywka,
    Tak go omotała cipka.
    I pewnie by moi mili,
    Do starości w grzechach żyli,
    Gdyby każdy patrzył swego,
    Nie wtrącał się do bliźniego.
    Bo ich podpatrzyła dwórka,
    Przez ten witraż od podwórka.
    I choć sama złe nasienie,
    Poleciała z doniesieniem,
    Licząc, że ją król dobrodziej
    Za nowinę wynagrodzi.
    Albo jej napełni kiesę,
    Albo weźmie za metresę.
    Poszła tedy i powiada:
    „Majestacie, hańba, zdrada,
    Twoją żonę Jezuita
    Rypię aż mu furczy pyta”.
    Król Władysław zbladł jak chusta,
    Piana wyszła mu na usta,
    Apopleksja go dusiła,
    Lecz chęć zemsty zwyciężyła.
    Dwórkę na śmierć zajebali,
    By nie plotkowała dalej.
    Jezuicie kazał duchem
    Uciąć chuja tuż pod brzuchem
    I zawzięty w swej przekorze
    Pozostawić go przy dworze.
    Niech choć łbem o ścianę łupie,
    Nie dogodzi żadnej dupie.
    A dla Zuli do alkowy
    Przyniósł flakon kryształowy
    I rozkazał, by spojrzała.
    Co zrobiwszy wnet zemdlała,
    Bo tam pływał w okowicie
    chuj ucięty Jezuicie.

    50

    8
    Odpowiedz
  9. robert glover – „no more mr.niceguy „

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Napisałeś to co ja bym o sobie tu napisał… Jesteś mną? Główna różnica to to, że mam tylko rok więcej, a tak to praktycznie wszystko się zgadza. I Twoje pytanie na końcu: „Więc pytanie drodzy chujanie, jak się wyrwać z tej matni, co robić żeby nie zdechnąć jako stary zapomniany przez społeczeństwo stary, zgorzkniały mężczyzna?” – dumam na tym zagadnieniem już jakoś od 5 lat i nie mogę dalej znaleźć jednoznacznej odpowiedzi…
    Szkoda że nie możemy pogadać jak bracia w nieszczęściu. Jeśli byś zostawił jakiś kontakt to bym się odezwał (może być mail tymczasowy/jednorazowy), moglibyśmy wymienić nasze spostrzeżenia (jest tego sporo…). Takie chujnie jak ta przynoszą nadzieję, że nie jestem sam w tym beznadziejnym położeniu. Dzięki Ci brachu za ten temat i czekam na Twój ewentualny namiar/odzew w komentarzu.
    Mimo wszystko trzymaj się i nie daj się. Pozdrawiam.

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Czesc mam ten sam problem co Ty. Tak samo jestem zapominana przez otoczenie czesto to ja proponuje jakies spotkanie i tez slysze wymowki… Jestem troche mlodsza od Ciebie. Moze masz ochote o tym pogadac na gg ? Odezwij sie moze razem cos wymyslimy. Nie ma to jak ludzie z podobnymi dylematami bo nikt inny Cie nie zrozumie… Przecierz oni maja „swoich znajomych i swoje plany” zanim podam numer daj znac czy jestes zainteresowany … bo teraz bym napisala tylko mozesz sie nie odezwac… Sorki za pisownie, ale brak polskich znakow… Pozdrawiam

    4

    2
    Odpowiedz
    1. A co laska, podnieca cię kasa programisty i udział w maratonach? Umów się ze mną, mam wprawdzie brzuch, ale potrafię wziąć udział w innym maratonie. Nie, nie chodzi o taki maraton, o jakim myślisz zboczuchu… Mowa o maratonie piwnym.

      4

      2
      Odpowiedz
  12. Tobie sie kurwa wydaje ze ktos sie bedzie chcial kumplowac z programista???
    BTW, jak nastepnym razem bedzie ktos chcial zeby mu kompa naprawic, to zainstaluj mu przy okazji key loggera i ojeb konto w banku.

    8

    6
    Odpowiedz
  13. Normalnie szok. Mam też 34 lata i dokładnie tą samą chujnię jak ty chujowiczu. Każde zdanie tekstu opisuje mnie i jeszcze wiek ten sam.
    Różnica pewnie taka, że siedzę za granicą kilka już lat a tutaj o normalne towarzystwo trudniej. Tutaj albo wali się wódę w opór, albo jeszcze gorzej. Szkoda zdrowia więc siedzę sam. Nie wiem jak byłoby w PL.
    Sytuacja identyczna więc rozumiem i współczuję. Brak bliskiej osoby i w miare normalnych przyjaciół jest nie miły , destruktywny na psychikę a ta oddziaływuje już na cały organizm.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Ja też i z Tobą bym chętnie pogadał (autor coś na razie nie odpisuje…) 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Serio tak Cie ciągnie do tych skretyniałych worków z mięsem zwanych ludźmi.Pierdolenie o byle gównie z byle kim tak Cie rajcuje.Samotność to domena silnych.

    39

    4
    Odpowiedz
  15. Przeczytaj książkę No more Mr. Nice Guy. Ty nie jesteś kumplem tylko frajerem do pomocy.

    25

    0
    Odpowiedz
    1. Gdzie to można kupić? Nigdzie nie widzę, zwłaszcza po polsku :/

      4

      0
      Odpowiedz
  16. Kolego nie przejmuj się. Też tak miałam a jestem niewiele młodsza od Ciebie. Znajomi owszem, chętnie się kontaktowali ale na imprezach zazwyczaj ja coś fundowałam. Nie należę do osób, które rozliczają bliższych znajomych z każdej złotówki więc tak to trwało. Dopiero po czasie jak ja byłam sama a reszta znajomych zaczęła układać sobie życie i nagle nawet spotkanie raz na 2 tygodnie było ciężkie do organizacji, nie wspominając o jakiejkolwiek przysłudze dla mnie itd. zrozumiałam, że nie tędy droga. Przestałam inicjować spotkania czekając na odzew 2 strony i zostałam tą złą, bo się odcinam i do nich nie odzywam. A przecież telefon działa chyba w 2 strony? Zmieniłam swoje życie. Okroiłam liczbę znajomych do zaledwie kilku osób, na które ja również muszę liczyć. Zmieniłam pracę, wyjechałam za granicę i zrozumiałam, że to nie ze mną ale z nimi jest coś nie tak. Radzę Ci, przestań się do nich odzywać. Jak sami się odezwą i zapytają co się dzieje spróbuj porozmawiać. Jak zmienią twoje zachowanie wobec Ciebie, świetnie. Jak nie, wierz mi, znajdą się inni, którzy Cię docenią. Nie wiem skąd jesteś, ale jak masz ochotę się spotkać zostaw komentarz. Obecnie jestem na wakacjach w PL i jeśli odległość nie będzie zbyt duża może warto dać sobie szansę na nową znajomość? Pozdrawiam 🙂

    7

    5
    Odpowiedz
    1. Ale wy lecicie na programistow, bo mają hajsy. Umów się lala ze mną – misiem z brzuszkiem i zarobkami 4,1 k

      3

      2
      Odpowiedz
    2. Podaj najpierw swoje wymiary, kolor oczu włosów, typ figury i skóry. Jak spelnisz moje oczekiwania dam ci email. Ja mam 19 cm i 185 cm wzrostu. Zarobki 15k netto miesięcznie, biceps 40, w pasie 88, waga 88 kg, jeżdżę peugeotem 2008 z 2015 r.

      1

      2
      Odpowiedz
  17. Mam Cię w dupie.

    0

    9
    Odpowiedz
    1. A ja ciebie w chuju

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Ludzie, a w zasadzie podludzie, twoi fałszywi przyjaciele, wykorzystują sobie twoją dobroć i niepewność siebie. Myślę, że jakbyś zmienił środowisko to byś znalazł osoby podobne do ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Sam sobie odpowiedziałeś… Jesteś zbyt uczynny i inni to wykorzystują. Mają cię za frajera.Nie martw się,też tak miałam. Trzeba nauczyć się asertywności i powiedzieć : nie. Ktoś chce naprawić kompa? Ok,ale zapłać, to moja praca. Niektórzy to hieny i tylko patrzą jak wyszarpać coś za darmo. Je…ć ich! (znaczy olać 🙂 )
    A na Fejsbukowe życie nie ma co patrzeć, to często nie prawdziwe,lecz wyimaginowane życie ludzi,jakie chcieli by wieść. Może zaloguj się na jakiś portal randkowy i umów w końcu z jakąś dziewczyną? Jako Programista jesteś dobrą partią, masz fach, na to się zwraca uwagę (chcąc, nie chcąc)
    Wg mnie masz słaby charakter lub jesteś uległy a to może zgubić (inni to mogą wykorzystać jak już wspomniałam) musiałbyś być bardziej stanowczy,mieć swoje zdanie. Byłam taka kiedyś jak Ty i się zmieniłam.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ja bym chciała takiego faceta jak Ty. Nie wierze że żadna Cie nie chce. Widocznie Ty szukasz nie wiadomo kogo, księżniczki jakiejś i jesteś wybredny.

    1

    2
    Odpowiedz
  21. Ja też mam cię w dupie.

    0

    2
    Odpowiedz
  22. Najlepiej to mieć wszystkich w dupie. W domu uczy się nas dzielenia się ze wszystkimi i bycia miłym.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Witaj!Mam nadzieję,że Ci się udało.Mnie ludzie też nie lubią ,bo mam odwagę być sobą.Jestem może zdziwaczała,nie robię tego co większość.Nieraz spędzałam samotnie sylwestra i powiem Ci ,że nie cierpię sylwestra,bo to jest jakaś presja społeczna ,żeby się dobrze bawić.Lubię teraz nawet ten sylwester z dwójką .Powiem Ci tyle,że rozumiem Twój ból d….Mi się udało wyjść za mąż,mam rodzinę.Może po prostu ludzie Cię nie lubią,bo zwyczajnie tak masz,i zero w tym Twojej winy,a może nie dostrzegasz swoich wad i jesteś wkurzający np.pouczasz innych,masz swoje zdanie a nie idziesz za większością..Jest jeszcze opcja,że próbujesz sobie kupić ludzi swoją dobrocią i uczynnością,a oni to wyczuwają .Przyjrzyj się swoim wadom i je popraw ,ale zostań sobą.Pozdrawiam Cię serdecznie.Mam nadzieję,że u Ciebie wszystko dobrze.Pozdrawiam Cię serdecznie

    0

    0
    Odpowiedz

cz. 1 „Karuzela nabiera prędkości”

Witam, powołując się na hasło przewodnie tej strony (Napisz co cię boli) chciałbym opisać zjawiska które nieziemsko mnie wkurwiają bądź ich nie rozumiem ale zanim przejdę do rzeczy chciałbym się nieco wylegitymować bo uważam to za istotne. Jestem nastolatkiem wkraczającym w już można powiedzieć „dorosłość” mającym dylematy jak myślę każdy po kolei aczkolwiek nie jest to dylematy typu dostałem jedynkę w szkole bądź rodzice nie chcą mi dać pieniędzy na nowego iPhone’a. Patrząc na moich 'rówieśników’ bądź młodsze a także starsze osoby zauważam zero jakichkolwiek ambicji jedyne co widza to imprezy do rana napierdolenie się w takich zacnych miejscach jak park, jezioro czy tez moje ulubione wolne mieszkanie ponieważ rodzice wracają rano. Oczywiście wszystko jest okraczone milionami zdjęć na Facebook’u instagramie czy innym oraz gadaniem jak to oni się nie najebali i co rozjebali. „Pasją” tych ludzi jest tak zwany streetwear i kupowanie koszulek za miliony z kart kredytowych rodziców bo np. jeden z rodziców jest chirurgiem i jedynym elementem wychowania jest bycie bankomatem nie było by w tym nic złego gdyby te persony tylko sobie to nosiły ale najwyraźniej ubrania nie są do noszenia w tych czasach. Od pokazywania tego na każdym kroku poprzez rozmowy o tym do obrażania sieci sklepów odzieżowych bądź ich konsumentów. Jak bardzo nie miałbyś w to wyjebane w jakiś sposób cię to dotyka czy to w szkole czy to na Facebook’u. przez te cudowne środowisko jesteś postrzegany jako osoba która nie potrafi się bawić bo nie chcesz chlać tanie wino ze sklepu o nazwie „u kowalskiego” pod twoim blokiem. Wracasz do domu po dniu mordu nie tyle co intelektualnego co psychicznego z nadzieją ze usiądziesz sobie spokojnie np. przy grze, filmie bądź spełnisz się artystycznie ale tu pojawia się kolejny problem mianowicie brat debil ze szkoły zawodowej którego ambicje kończą się na pracowaniu za kasą bo na magazynie czy na linii produkcyjne za trudno oraz dwójach i 50 % frekwencji mówiący jak on to nie ma ciężko, jego ulubionym zajęciem jest zadawanie się z równymi sobie kibolami debilami i nizinami oraz wkurwianie cię jak i innych. Nie jest to koniec tego co mnie wkurwia aczkolwiek nie każdy ma chęć i czas na czytanie 10 kartek A4

Pozdrawiam

29
2
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "cz. 1 „Karuzela nabiera prędkości”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pisz normalnym językiem bo robisz z siebie typowego janusza.

    2

    8
    Odpowiedz
    1. to jest chujnia tu ma byc taki jezyk prosto z serca a jak sie nie podoba to wypierdalaj

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Czyli wkurwiają Cię ludzie bez większych ambicji życiowych. Dobrze zrozumiałem? Szanuję też nie przepadam ,aczkolwiek rozumiem że nie każdy ma wielkie plany ,a czas spędza z dnia na dzień, tak jak lubi.
    Ale streetwearowców to jebać. Przyjdzie taki w obsranym t-shircie za 300 ,który wygląda z jak wyjęty z sieciówki typu cropp i zaczyna pierdolić o kolaboracjach. Tym bardziej śmieszny jest dorosły typ w ubrany jak dzieciak z podwórka w dres za kafla. Chuj nie bogactwo ,zwykłe lamerstwo.

    9

    2
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    5

    2
    Odpowiedz
  5. Mój drogi kolego, otóż widać, że „dopiero wkraczasz w dorosłość”. A widać to po tym, że po prostu jeszcze nie nauczyłeś się mieć pewnych rzeczy w dupie. To zaprawdę mistyczna zdolność, która działa cuda.

    7

    0
    Odpowiedz
  6. Zgadzam się z Tobą , to kretyni.Natomiast każdy ma swoje życie,zajmij się swoim.

    3

    0
    Odpowiedz