Ch*jnia astronomiczna

Zajmuje się obserwacją nocnego nieba i posiadam 8″ teleskop. Fajnie jest pooglądać zimowe gwiazdozbiory, obiekty mgławicowe czy gromady gwiazd. Ale NIE MOGĘ. Nie dość, że do godziny 22 świecą wyciągi narciarskie walące światłem niczym 100-tysięczne miasto, to postawili gigantyczną reklamy restauracji Magdy Gessler, gdzie światła są ustawione od dołu i robią gigantyczną, błękitną łunę. Jakby jej nie było to by jeszcze się coś dało obejrzeć. Zostaje mi jedynie wyjazd. Ale w zimie jest problem z dojazdem pod ciemne niebo. Chujnia i śrut.

85
6
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Ch*jnia astronomiczna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. heh współczuję… ja właśnie dzisiaj dostałem lornetkę astronomiczną ale lampy na ulicach skutecznie utrudniają obserwację jedynie wenus i marsa zobaczyłem , jedno dobre że mieszkam na osiedlu za miastem i mogę szybko na pole iść gdzie nic nie świeci

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdzie to Koperniku obserwujesz ,w Bucovinie ?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Blisko. W Białce Tatrzańskiej 😀

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Fajnie że masz pasje. Ja gram na komputerze i przeglądam fejsa

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Pasja jak skurwysyn

      6

      5
      Odpowiedz
  5. Jeżeli to dobson to pakuj go i w plener. Takie lustro już potrafi pokazać dużo szczegółów. Pozdrawiam Cię astromaniaku. 😀

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Tak, to dobson 8″ 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Osiem cali, fiu, fiu. To pewnie dziewczyny biją się o ciebie?

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Rób doktorat

    1

    2
    Odpowiedz
  8. A jaki trzeba mieć teleskop żeby widzieć chmury na Jowiszu?nie znam się na tym ale interesuje się troche kosmosem,dlatego pytam

    0

    0
    Odpowiedz
  9. byle ujebać inteligenta…

    17

    0
    Odpowiedz
  10. O! Fajnie, że jesteś, bo nie znam nikogo kto się tym interesuje. Powiedz mi, co to za gwiazda (czy coś) od paru miesięcy ją widzę, mega mocno jarzy bardziej niż inne i często widzę tylko ją i księżyc reszty nie widać. Co to?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To nie gwiazda, patałachu, tylko świetlówka w pysk ci „jarzy”, jak śpisz na wznak, na dupie, w przyzakładowych barakach naszego ŁWF, z obawy by współlokatorzy twoi cię podczas snu nie wydymali. 😛 /Mesio

      PS. To nie gwiazda tylko Wenus albo Jowisz.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Nie jestem autorem tematu – aczkolwiek również zajmuje się astronomią amatorską. To co widzisz na południowo-zachodnim horyzoncie to planeta Venus, która swoim blaskiem jest najjaśniejszym obiektem na niebie (nie licząc Księżyca i Słońca). 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
    3. To nie zwyczajna gwiazda. To planeta Wenus, najłatwiej zauważalna u nas w miesiącach zimowych 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Może wiatrówka będzie dobrym rozwiązaniem?

    4

    0
    Odpowiedz
  12. życie to nie bajka.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Szacun za posiadanie zainteresowań innych niż tv i facebook. Faktycznie jest to chujnia, taka autentyczna, bo w ramach obowiązującego prawa raczej niewiele poradzisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Jakbyś mieszkał pod Łodzią patałachu, to nie miałbyś problemu z łuną świetlną. Nasz Łódzki Wydział Fabryczny tak napierdala czarnym dymem, że nie odróżnisz dnia od nocy. Nie próbuj pisać żadnych skarg. Jaś Szyszko, po tym jak najebany niebieskim Johny Walkerem zarzygał Prezesowi cały kibel w Willi za 2 bańki w Wawce, teraz próbuje zatuszować ten haniebny incydent. Zostały nam przydzielone całe limity emisji CO2 farmy wiatrowej w warmińsko-mazurskim w Kisielicach. Zamieszanie w papierach jest takie, że nawet dojebali im ostatnio karę za zanieczyszczenie powietrza pod Łodzią. Ups…

    14

    6
    Odpowiedz
    1. Dobre mesiu. Podoba mi się.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Tak, bardzo dobre.. niech debil wyda jeszcze książkę albo założy kabaret. Będzie ubaw po pachy…

        1

        1
        Odpowiedz
  15. Zapytam jeszcze raz, mieszkasz w Bucovinie bo jak tak to wszystko rozumiem.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Mieszkam w Byauce, pochodzę z Cracow

      2

      0
      Odpowiedz
  16. W Bieszczady jedź

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Siema, też dobsona posiadam, ale nie 8, tylko 10″ hehe 😉
    Widzę, że nie jestem jedynym astroamatorem na tej stronce, ogółem też mam chujnię i śrut, ale nie ze światłem, ale wstrętną pogodą, jak tylko mam czas to wszędzie chmurwy, jak nie mam to jak na złość ładna pogoda =( Na szczęście niedługo wiosna, może będzie lepiej. Ahhh te pola galaktyczne we lwie, pannie i warkoczu bereniki, nie mogę się doczekać by znów się tam zagubić. Pozdrówka.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. kurde zazdroszcze wam, ile trzeba dać za coś konkretnego by takie rzeczy oglądać?odpowiedzicie

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nie jest tak źle. Oczywiście polactwo zaraz cię zjebie, że przynajmniej 10 tysięcy i niżej ani rusz (patałachu hehe), ale zacznij od mocniejszej lornetki za parę stówek ze statywem a potem możesz kupić 6″ za 1500, Naoglądasz się i również będzie radość. Duzo jest niemieckiego sprzetu na rynku.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Ta, upolowanie ponad 100 galaktyk – bezcenne 🙂 Panna, Lew, Warkocz i w Wielkiej Niedźwiedzicy jest też pełno.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Łańcuch Markariana ! 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  18. ziemia jest plaska

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Ej, chujnia nie chujnia, ale pasje masz fajna. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.

    1

    0
    Odpowiedz

Ciekawy przypadek

Jestem szczęśliwym posiadaczem VW Sharana – szczęśliwy to pojecie względne. Otóż niedawno zakupiłem ten samochód. Wszystko sprawdziłem, nawet następnego dnia pojechałem nim do mechanika aby zobaczył czy wszystko gra. Potrzebowałem samochodu rodzinnego oraz o dużej pace i ten trafił jak w dziesiątkę. Jechałem sobie ostatnio z żoną, ślisko jest także wiadomo – trzeba powoli jechać a że nie jestem kierowcą rajdowym i wolę spokojną jazdę z przepisami bo mój teść to typowy policjant i z nim często podróżuje także wyuczyłem się jeździć przepisowo. Ale kontynuujmy – jadę z żona do domu i nagle słyszę takie trzeszczenie. Mówię do swej lubej że nowy nabytek się spierdolił i aby zadzwoniła do kumpla mechanika – niech sprawdzi co tam się stało. Po 3 godzinach czekania widzimy jak podjeżdża swoim „sportowym Tico w gazie” (często się on śmieje) gdzie do nas miał 2 km i patrzy mi pod maską. Każe odpalić samochód i jechać powoli, polnymi odśnieżonymi drogami (ruskiem odśnieżał) do niego na warsztat. Jak tak powiedział to zrobiłem. Ale już prawdziwą chujnią było to że lewe przednie koło mi odpadło i wpierdoliłem się w zaspę. Ciekawe co? Teraz samochód jest w naprawie a ja do roboty jeżdżę 15km rowerem.

25
24
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Ciekawy przypadek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rower rodzinny z dużą paką? 😀 Rzeczywiście chujnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Wniosek – zrezygnuj z VAG. Kup skośnookiego i, choćbyś chciał, nawet koło nie odpadnie.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Cos w tym jest, mój koreaniec po wpadnieciu do paro metrowego rowu nadal działa, trzeba tylko blachy wymienić

      2

      0
      Odpowiedz
    2. koło może nie odpadnie ale podłoga już tak, od korozji

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Kolos na glinianych nogach

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Słabo się postarałeś bo mało kto ci uwierzy w ta hujnie.

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Widzisz, patałachu? Gdybyś nie był patałachem, to byś jeździł mesiem (W212) i nie miałbyś takich problemów. Trzeba było, frajerze, kupić sobie jakiegoś Japończyka (Nissan Serena, Mitsubishi Space Wagon coś w ten deseń), to miałbyś czym jeździć. Ale nieee… Jak każdy zasrany cebulak, musiałeś się „pochwalić” podobnym tobie burakom, że masz wieśwagena, który (zwłaszcza używany), jak powszechnie wiadomo, jest gównem… No to masz wieśwagena i nie pierdol po internecie smętów, tylko won do spania, bo jutro zapierdalasz rowerkiem 15 km (Pan twój ma nadzieję, że w jedną stronę) do roboty, żeby zarobić na remont tego gówna.

    A gdybyś nie był głupim patałachem, to też byś nie miał takich problemów, bo zamiast remontować trupa, wziąłbyś trzy stówki w łapę, zameldował się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego i miałbyś znacznie bliżej składakiem z przyzakładowych baraków na taśmę. /Mesio

    PS. A pozostając w tematach motoryzacyjnych…
    www. youtube. com/watch?v=GbHuaZn073w

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Mesio wspaniały komentarz jak zwykle 🙂

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Tylko 212? Słabo, ale czego wymagać od patałacha co nie zarabia nawet 20 tysi na rękę. A na tym filmie, Mesiu, to trzymasz fajka w złą stronę, nie pal filtrów bo to się źle skończy!

      3

      0
      Odpowiedz
  7. rozwiń wątek żony i jej kumpla mechanika może zrobi się ciekawiej

    13

    0
    Odpowiedz
  8. Twoj Mechanik jest wielki , tylko go nie polecaj innym

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Dobra chujnia. Rowerem w zimę, śnieg, mróz, współczuje sam wiem bo jeździłem do szkoły na rowerze pare kilometrów. Niezle pizdzi w twarz.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Następny kurwa nieuk. Skąd wy to macie? Napisałeś tak:”ślisko jest także wiadomo – trzeba powoli jechać „.Posłuchaj gamoniu :słowo „także ” oznacza „też”,”również”,a ty chciałeś napisać ” ślisko jest tak,że wiadomo -trzeba powoli jechać” .Kumasz różnicę,czy to dla was ,absolwentów uczelni zwanych gimnazjami,za trudne?Zwracam uwagę ostatni raz i jeśli się to będzie powtarzać,to opuszczam to towarzystwo,bo serce mi pęka…

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Ja również nieraz zwracam uwagę na pisownię – szczególnie tych co się okrutnie wymądrzają, ale Ty człowieku to chyba przychodzisz tu wyłącznie po to, żeby czepiać się pisowni. Jak by nie obchodziło Cię kompletnie co ludzie piszą, a tylko i wyłącznie w jaki sposób. Ważna jest pisownia. Szkoda, że tak wielu Polaków nie zna dobrze swojego języka, ale nie przesadzaj z tymi naukami. A będzie coraz gorzej. Jest coraz więcej tych, dla których przeczytanie tekstu powyżej 3 zdań to zadanie nie do pokonania. Jeszcze parę lat i nie będziesz miał kogo pouczać bo będziemy posługiwać się wyłącznie skrótami i obrazkami.
      Uwaga na drogę: spacje robimy PO znakach interpunkcyjnych NIE PRZED, np. zdanie: „Kumasz różnicę,czy to dla was ,absolwentów uczelni zwanych gimnazjami,za trudne?”, powinno wyglądać tak: „Kumasz różnicę, czy to dla was, absolwentów uczelni zwanych gimnazjami, za trudne?” Nie wiem na jakiej uczelni Ty pisałeś prace, ale w mojej to by nie przeszło. Chociaż wcale nie taka znów doskonała. Człowiek uczy się całe życie. Spróbuj zwracać uwagę nie tylko na formę, ale i treść. Powodzenia. Dbaj o serce.

      2

      4
      Odpowiedz
    2. ale że po przecinku nie stawiamy spacji to Ty wiedz

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Interpunkcja
        Strona główna » Writer » Pisanie » Interpunkcja

        W tej lekcji kilka prostych wskazówek dotyczących używania kropek, przecinków i im podobnego ustrojstwa. Nie będę się rozpisywać, bo sam jestem wielkim reformatorem mowy polskiej i mógłbym w błąd wprowadzić.

        Spacje po znakach
        Przed przecinkiem, kropką, dwukropkiem i średnikiem nie powinno być odstępu. Za to po nich odstęp musi być. Czyli:

        Ania kupiła psa , a Ala ma kota. – źle, bo jest spacja przed przecinkiem
        Ania kupiła psa,a Ala ma kota. – źle, bo nie ma spacji po przecinku
        Ania kupiła psa, a Ala ma kota. – dobrze
        Kurs dla opornych
        LibreOffice, komputery, kursy

        2

        0
        Odpowiedz
    3. nie posraj się także

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Tak to jest jak się kupuje używane graty, zamiast nówki. Każdy chce jeździć BMW albo Mercedesem, bo uważa, że Opel Corsa za 40k to obciach. Dlatego pełno na drogach 20-letnich gratów, którymi jarają się wsiowe biedaki. Patologia.

    3

    2
    Odpowiedz
  12. Dobra chujnia, zapraszam i polecam.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Rowerem zdrowiej

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Jeśli masz zimowe opony i ciepłą czapkę 😛

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Koncowka kierownicza albo sworzen wahacza. Ale zeby sprawdzali i nie zlukali le ze luzy m£al? A ty na kierownicy nie czules nadmiernego luzu przy skrecaniu?

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Normalka łączniki, ew. jakiś wyhuśtany sworzeń na wahaczu. Mało kto to sprawdza po zakupie. Wszyscy rozrząd i oleje, a zawias żyje dalej własnym życiem. Ciesz się, że jechałeś wolno 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  16. To nie Sharan tylko Szmiran…He he

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tak Ci powiem z doświadczenia z marką VW, że to dopiero początek Twojej przygody. Zobaczymy co napiszesz jak Ci silniczek TSI nawali …. a tak nawiasem mówiąc to jaki litraż ?… tylko nie pisz że 1.4 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jak kupiłeś furmankę w komisie to moźesz sądzić się z właścicielem o zwrot kasy.Masz wygraną w 99%.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Życzę dużo sukcesów, wytrwałości w dążeniu do celu, masz pomysł zrealizuj go i będzie to tylko twoja zasługa, to że ludzie odradzaja hamują i nie widzą sensu jest całkiem normalne w naszym społeczeństwie, dlatego słuchaj tylko siebie resztę olej, sukcesów. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz

Czemu nic się w polsce nie opłaca

Nie wiem czemu ale tu kurwa nic się nikomu nie opłaca. Kupiłam lokal i chcę go przerobić na małą gastronomię. Świetnie gotuję i chcę otworzyć taki mały bar. Ale oczywiście wszyscy mówią po co ci to. To się nie opłaca, nie zarobisz na tym. Będziesz tylko dokładała, a za rok z długami i tak się zamkniesz i splajtujesz. Byłam pełna wiary i optymizmu, bo wiem co robię i robię to z głową, tylko kurwa niepotrzebnie wszyscy mnie straszą. A wiadomo strach nie jest dobrym doradcą. Najlepiej iść do byle jakiej pracy gdzie gówno ci płacą i traktują cię jak śmiecia? Ja uważam że warto spróbować.

118
5
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Czemu nic się w polsce nie opłaca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. OCZYWISCIE ZE WARTO SPROBOWAC!!! Bo to takie nasze polskie pierdolenie, ze napewno bedzie zle…

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Trzymam za Ciebie kciuki, ale proszę nie pisz więcej „w Polsce” z małej litery. Nie jestem jakąś ortodoksyjną patriotką, ale ta nasza biedna, chora, szarpana Polska, pisana do tego z małej litery… Jakoś tak przykro na to patrzeć.

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Sukcesów! Dobre podejście. Oby się !

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Pierdolą bo sami jaj nie mają

    9

    1
    Odpowiedz
  5. Gorąco trzymam kciuki oby ci się udało. Niestety te chore państwo specjalizuje się w rzucaniu kłód pod nogi przedsiębiorczym i uczciwym ludziom. Także szykuj się na kontrole, walkę z urzędami i płacenie gigantycznych podatków zanim zarobisz choćby złotówkę.

    12

    1
    Odpowiedz
  6. Jasne, że warto. Ten kraj się nie podniesie, dopóki przedsiębiorczy lud będzie się kłaniał oczerniającym go robolom. Powodzenia życzę z tą gastronomią – popatrz ilu uchodźców w tym siedzi i żyje jakoś, także o ile lokalizację masz dobrą o tyle będzie dobrze

    3

    1
    Odpowiedz
  7. tak bardzo Polska… a jak Ci się uda biznes to przyjdą i powiedzą że bogata jesteś to mogłabyś wspomóc kumpla siostry szwagra Mirasa czy innego Bogdana bo go z roboty wywalili…. ehhhhh niestety takiej mentalności się nie pozbędziemy zbyt szybko

    13

    0
    Odpowiedz
  8. To prawda. Jak będziesz sama tyrać, to na zus ledwo wystarczy. I życzliwa konkurencja przyślę kontrolę czy dwie. Musisz nająć kilka zahukanych dziewuch i ostro je żyłować na czarno, nie żałować na łapówy, wtedy szybko zarobisz na nowego mesia.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Użytkowniczko, życzę Tobie, aby Twoje plany się ziściły na przekór innym, abyś to Ty po pewnym czasie zaśmiała sie im w twarz. A na pocieszenie/motywacje masz ode mnie to: https://www.youtube.com/watch?v=cIZcUmKqiM0

    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Też tak mówię, ale mówię też „jak czujesz siłę i pewność to to rób, będę doradzał i wspierał i kibicował”. I mówię to szczerze… A tak na serio, to obojętnie co zrobisz to i tak gówno zarobisz nawet w byle jakiej robocie, bo napierdalanie na produkcji w umowie na zlecenie i zarobienie 1800netto to gówno, bo w lidlu biedrze czy gdziekolwiek na magazynie czy kasie gdzie jest lżej jak masz umowe na zlecenie to tyle samo zarobisz… POzdro Rafał S

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Przecież są ludzie którzy prowadzą działalność całe zycie, albo po 15, 20 lat. Tez w Twojej branzy. Wiem bo jestem ksiegowa. I uwierz mi, ze oplaca sie im to, chociaz pierwsze lata sa ciezkie i nigdy nie wiadomo, kiedy dobra passa sie skonczy a biznes trzeba bedzie zamknac. Sa oczywiscie i tacy, ktorzy biora kredyt i plajtuja… Ciezko mi stwierdzic od czego zalezy ew. powodzenie lub niepowodzenie, niektorzy maja wsparcie rodzicow itd. a biznes i tak sie nie kreci.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Spróbuj,może Ci się uda. A na resztę miej wyjebane i za parę lat będziesz się z nich śmisię. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie słuchaj debili !

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Oczywiście, że warto spróbować. Powodzenia.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. To tym lepiej dla ciebie. Skoro im się nie opłaca to nie utworzą własnych firm a co za tym idzie nie będą stanowić dla ciebie konkurencji z którą byś musiała się zabijać o klienta. Jeśli masz szanse, że ci się to uda to to rób! Czasem trzeba zaryzykować. Kto nie ryzykuje ten nie pija szampana. A nawet jeśli ci się nie uda to próbuj dalej wcześniej wyciągając wnioski.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Ech, wiesz, to takie tępe pierdolenie o tym co już było. Po prostu zawsze się wszędzie słyszy że to trudna branża i trudno się z niej utrzymać, dlatego ciągle powtarzają ci wokół że to nie ma sensu. A w której branży jest łatwo? Pierdol to, masz plan to go realizuj i nie oglądaj się na innych. Jakby wszyscy myśleli tak samo, to nikt by się nie wybił ponad resztę. A niech ci się uda, powodzenia 😉

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Otwieraj lokal. Jeśli tak świetnie gotujesz jak mówisz to bardzo Ci się to opłaci. Nie słuchaj fałszywych ludzi którym strach dupy ściska że możesz mieć lepiej od nich. Powodzenia życzę, i napisz tu kiedyś jak poszło 🙂

    3

    1
    Odpowiedz
  18. warto spróbować, ale sam optymizm i wiara nie przełożą się na sprzedaż choćbyś nie wiem jak wierzyła.

    Mądrego zawsze warto posłuchać. (O ile masz kogo)

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Nie opłaci się. Nie zarobisz na tym.

    6

    3
    Odpowiedz
  20. No i dobrze uważasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Też uważam, że warto spróbować, tym bardziej, że masz swój lokal i odpada ci czynsz. Myślę, że ci się uda. Ci, co cię straszą zwykle są zwykłymi nieudacznikami i tchórzami i robią to z zazdrości.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Jeżeli uważasz, że będzie klient, to otwieraj. Jak nie będziesz miała stałych klientów, to nawet największa pasja nie przyniesie zysku. ZUSy i koszty wynajmu lokalu potrafią zabić małego przedsiębiorcę.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Rozeznanie rynku masz ? Target ? Koszta ? Kasa na min 3 lata ? Bez MBA jesteś śmieciem. Co widać, bo gówno wiesz o biznesie.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Ciekawe gdzie ty robiłeś MBA, o ile robiłeś. Zaoczna filia prywatnego pseudo-uniwerku w Zadupiu Kolonii, nic więcej, patrząc na twój poziom. Biznesplan, owszem, ale kasa na 3 lata? Może jeszcze w gotówce? Ha ha cha!

      4

      0
      Odpowiedz
      1. „Ciekawe gdzie ty robiłeś MBA, o ile robiłeś”

        Robił, robił… Tylko że się, pajac, zapisał na organizowany w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym kurs Masters of Blowjob Arts… /Mesio

        PS. „Pracę dyplomową” zdał u Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa na 3… z plusem za połyk.

        4

        0
        Odpowiedz
      2. Ano takie wlasnie sa rady rodakow – najlepiej to nic nie rob bo i tak ci sie nie uda, co? Najlepiej to sie polozyc i umrzec bo nic sie nie uda. Pieprzyc takich doradcow! Probuj ile mozesz a ja zycze ci powodzenia z twoim biznesem! Nie mozna sie poddawac! Wszystkiego dobrego, powodzenia!

        3

        0
        Odpowiedz
    2. Dziewczyna otwiera mala gastronomie, a ten o mba sie przyjebal. A od gospodyni domowej zarzadasz studiow ekonomicznych bo pewnie niewie jak miesiac domknac? Wal sie na ryj defetyszysto pierdolony.

      2

      1
      Odpowiedz
  24. Agent bolek sprzedał Polskę niestety. Po 89′ nie zdekomunizowano kraju, w takich Czechach wszyscy out i zakaz piastowania funkcji publicznych na 15 lat. Balcerowicz wpierdolił nas w najgorszą umowę gazową, Miller kupował ruble transferowe poniżej wartości – odprowadzanie pieniędzy do ruskich. Antysystemowców jak Pilecki mordowali, a taki JKM ma bezbol jak kobieta w ciąży bliźniaczej i miliony, to oszust podły. Powiedział iż „lasy należy oddać ludziom bogatym bo oni mają pieniądze nie potrzebują więcej więc o nie zadbają”, gówno nie zadbają. Milionerzy nie płacą po 10 000pln służącemu lecz tyle ile muszą – minimum 1400 w porywach do 2000. Żydowskie tvn i wyborcza odwracają uwagę od rzeczy ważnych a wciskają guano i kreują niedoścignione wzorce byście byli nieszczęśliwi. Jedzenie na tyle cukru i chemii że powstają nowotwory i inne choroby. Lekarze nie leczą lecz patrzą aby im dać w łapę lub wysyłają na wizyty prywatne – płatne. Czas oczekiwania jest dosłownie zabójczy w placówkach publicznych. Leki nie leczą lecz uzależniają i szkodzą jak sztuczna wit. C np, gdyż „pacjent wyleczony to klient stracony”. A teraz dwudziestolecie międzywojenne – co kurwa osiągnęliśmy! Były polskie samoloty, samochody i dużo wynalazków! Co mamy od 89′? Grata z niemiec za dwa tysiące? Telefonik za pięćset złotych z Chin? Gdzie nasz honor siła i duma? W niemczech mówią o „polskich obizach”. Wydajemy miliardy na kler. Miliardy idą na złe decyzje urzędnicze – płacą podatnicy. Tak samo polityka, wpierdala taki osmiorniczki i robil jebie za 1400 8 godzin pięć dni w tygodniu, bez służbowych dodatków, diet, zwrotów kosztów dojazdu itd. Więc już wiesz czemu interes nie wypalił?

    6

    2
    Odpowiedz
  25. W kuchni się utyrasz i umordujesz nawet jak lubisz gotować. Co innego gotować dla siebie czy dla rodziny, a co innego dla bandy wygłodniałej i roszczeniowej tłuszczy. Bo zakładam, że twój lokal nie będzie miał 4 gwiazdek przynajmniej na początku. Jeżeli będziesz prowadzić to sama to za kilka lat, stojąc od rana przy garach, będziesz zaniedbanym, rozdętym wielorybem z chujni obok. Każdy biznes tylko wtedy się opłaca jeżeli z biznesplanu wynika, że inni mogą pracować na ciebie i że na ciebie i na siebie zarobią. Ale realizuj swoje marzenia. Pozdrawiam.

    3

    0
    Odpowiedz
  26. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że wolność gospodarowania i równe szanse to tylko pozory. Świat dzieli się na 99% patałachów, którzy na biznes nie mają żadnych szans i na 1% Prawdziwych Mężczyzn, którzy posiadają odpowiednią kryszę. Krysza to dach, ochrona dla Biznesu, przychylność urzędników, lokalnych bonzów. Otwórz tę swoją budę i zrozumiesz, o co chodzi. Dlatego Prezes radzi ci oszczędzić sobie przykrości, wziąć trzy stówy do łapy i złożyć CV do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego na taśmę. Jeśli dostaniesz tę tyrę, to resztę oszczędności możesz ulokować jako wkład własny kredytu na klitę w mrówkowcu na 40 lat. To oczywiście tylko pozory własności i droga chujowa, ale jedyna dla ciebie dostępna. Nie po to wraz z obecnymi rządzącymi podnosimy podatki dla najbogatszych, podnosimy wymagania licencji, koncesji, likwidujemy zwolnienia ZUS, komplikujemy prawo, żeby byle robak mógł otwierać konkurencyjne firmy. Tylko spróbuj postawić tę budę w zasięgu naszej przyzakładowej kantyny, to zniszczymy cię kontrolami z urzędów, karami, przedłużającymi się zwrotami podatków, przetrzymywaniem w nieskończoność kaucji na poczet ewentualnych roszczeń i ewentualnych kar. Jeszcze pokażą twoją mordę w telewizji z łatką oszusta, krętacza, i że dodajesz coś od siebie do jedzenia. Walcz sobie o sprawiedliwość w polskich sądach przez 15 lat. Po tym czasie twoje odszkodowanie zeżarte przez inflację będzie warte zero, zniszczysz zdrowie, stracisz pieniądze, czas, wysiłek i każdy będzie miał wyjebane na to, co było 15 lat temu. A Prezes ŁWF będzie nieosiągalny wygrzewał się na Karaibach. Listy z sądu będą przychodziły na słupa Prezesa – menela spod budki z piwem. Windykuj go sobie.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Jak byś zarabiał 17 tysi to byś nie miał chęci i powodow marnować czasu na chujnia.pl

      0

      4
      Odpowiedz
    2. Hehe Mesio jestem twoją fanką. Zawsze piszesz prawdę. Czy mogę dostać u Ciebie, Panie mój, pracę w zakładzie pod biurkiem na podwyższeniu hali?

      0

      0
      Odpowiedz
  27. Otwieraj! nie ogladaj sie na cwokow co tylko strasza. Klucz do sukcesu do dobre, swieze jedzenie i duze porcje. Obok mojej dawnej pracy jest bar – Pelny Brzuszek (mozna ich wylukac na fejsie) – ludzie w kolejce stoja i czekaja na stolik!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie pierdol. Klucz do sukcesu to na początku świeże i dobre jedzenie oraz małe porcje. A jak się klienci już przyzwyczają, to stopniowa podwyżka cen i coraz bardziej chujowa jakość, jak np. w Coca w Krakowie.

      1

      0
      Odpowiedz
  28. Kiedyś prowadziłem firmę cateringową. Starałem się żeby żarcie było zrobione uczciwie i ze zdrowych produktów. Miałem poczucie, że nakład pracy nie przekłada się na zyski. Kiedyś przekazując zamówienie jakiemuś gościowi tłumaczyłem jakie to są produkty i że zdrowe itp. A on na to: „dooobra, ważne żebym się nawpierdalał”. Wtedy zrozumiałem, że droga do zarobku wiedzie przez tani hipermarket i doprawiony shit opakowany w kolorową reklamę. Poskutkowało. Klient nasz pan.

    2

    0
    Odpowiedz
  29. A to takie pierdolenie ,że się nie opłaca.
    Jak myślisz o tym poważnie to przekalkuluj sobie czy to warte wysiłku czy nie i nie zapożyczaj się na starcie ,bo jak jebnie to będziesz mieć problem.
    Weź pod uwagę ,że większość firm upada w ciągu 2 lat.Większość firm jest prowadzona z pasji ,a przedmiot działalności to tylko kropla w morzu. Trzeba mieć podstawową wiedzę z prawa ,podatków ,zarządzania ,marketingu ,sprzedaży ,obsługi ,klienta ,dystrybucji ,negocjacji ,zarządzania kryzysami itd.
    Sporządź porządny biznes plan ,model biznesowy ,a nie takie jak na przedsiębiorczości w szkole.
    Przemyśl to.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A ty sie naucz stawiac przecinki.

      1

      0
      Odpowiedz
  30. Odpowiem Ci dlaczego się nic nie opłaca.
    Politycy do albo złodzieje, albo matoły, albo zawistne skurwysyny. A przecież oni są odzwierciedleniem naszego społeczeństwa. Więc opłacać się nie może, bo albo Cię okradną (podatki, ZUS-y, certyfikaty i takie tam ….), albo Twój zapał do stworzenia czegoś konkretnego po prostu ich przerośnie i nie będą mogli przeżyć, że Twój pomysł jest inteligentny, albo po prostu z czystej zazdrości, znajdzie się jakiś zawistny skurwysyn, który zacznie bezpodstawnie robić Ci pod górę i podpierdalać Cię gdzie tylko może, żeby Ci się nie opłacało.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Większosć Polaków to je…ane cebulaki i kartofle które uwielbiają mordować w kimś zapał bo czuja sie przy kimś takim gorsi. I dlatego ten kraj wygląda jak wygląda. Trzymam za ciebie kciuki i wierzę że ci sie uda.

    0

    0
    Odpowiedz

Kobiety wieloryby

Polki to najładniejsze kobiety na świecie. Takie stwierdzenie często pada z ust nie tylko nas – polaków, ale obywateli innych krajów. Jako, że sam spędziłem za granicą trochę czasu to słyszałem takie stwierdzenia z ust zarówno angoli, francuzów, ruskich, hiszpanów czy nawet turków i pakistańczyków. Jasne, są piękne…. przez 10-15 powiedzmy lat od osiągnięcia wieku dojrzałego. Ale później dzieje się coś, kurwa, niezrozumiałego. Tak jakby kobiety miały jakiś okres ważności do 35 roku życia a później ewoluują w wieloryba! Kurwa, już nie chodzi mi tu o 50 letnie i starsze kobiety, wiadomo hormony robią swoje, ale kurwa według jakiś tam statystyk 52% polek ma nadwagę! Kiedy facet przekracza 30 właśnie wtedy wygląda najbardziej atrakcyjnie, ale kobiety… Masakra! Przykład – koleżanka mojej siostry Justyna, na jej widok stawały wszystkie fiuty, każdy brałby taką laskę w ciemno. Obecnie ma 31 lat. Jak ją niedawno zobaczyłem to mi kopara opadła, bynajmniej z zachwytu. To samo Beata, kiedyś 10/10 dzisiaj 100kg żywej wagi. Takich przykładów mogę mnożyć, ale szkoda czasu i miejsca. Generalnie chodzi o to, że możesz mieć kobietę, w twoim i innych mniemaniu, niemalże bogini, ale po 10-15 latach nie możesz już na nią nawet patrzeć a co dopiero mówić o innych czynnościach. Ta chujowa sytuacja powoduje, że faceci szukają kochanek, młodszych i atrakcyjniejszych. Gdyby ich dupa zachowała jako-taką formę nie musieliby tego robić. Czemu każda kobieta nie może się zestarzeć jak np. Kathleen Robertson – 43 lata a taka żyleta, że pożądałby jej każdy facet. Albo Christa Miller – 52 lata niemalże już staruszka, a nadal żyleta która może wpędzić w kompleksy 30 latkę. Kurwa dziewczyny dbajcie się o siebie do chuja, bo nie jesteśmy greenpeace żeby ratować wieloryby. I nic dziwnego, że każda laska tak desperacko pragnie wyjść za mąż jak najszybciej, nierzadko wpierdolić faceta w dziecko by go do tego zmusić, bo wie, że jej „data ważności” mija w zastraszającym tempie i za parę lat nikt jej nie będzie chciał, często też biorą byle jakiego faceta, byle miał wszystkie zęby i był w miarę zadbany, bo jak nie on to już nikt. Czy to nie jest wkurwiające?

106
53
Pokaż komentarze (100)

Komentarze do "Kobiety wieloryby"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Faceci też nie są zbyt piękni w tym narodzie. Chujnia. Kobiety grubasy zadbane tylko powierzchownie a faceci totalnie zaniedbani. Masakra

    19

    15
    Odpowiedz
  3. Jak Ci się w Polsce nie podoba, naucz się języka obcego, a w szczególności słów: chuj i kurwa, ożeń się z niepolką (jeśli jesteś kawalerem).

    12

    12
    Odpowiedz
  4. „Kiedy facet przekracza 30 właśnie wtedy wygląda najbardziej atrakcyjnie”
    Ha, ha, ha dobre sobie 😉
    Szczupła i zgrabna 42-latka pozdrawia serdecznie.

    26

    18
    Odpowiedz
    1. Zadbana….dupe celulit żre.

      10

      10
      Odpowiedz
      1. A twoja głowa – już nawet nie na włosy.

        5

        4
        Odpowiedz
      2. a ciebie zre zazdrosc

        1

        2
        Odpowiedz
    2. Pozwól, że my to ocenimy 😀

      8

      2
      Odpowiedz
      1. Oceniajcie siebie.

        2

        4
        Odpowiedz
        1. O Jezu Jezu, tylko sie nie pobijcie tu.

          4

          0
          Odpowiedz
  5. Dla mnie wkurwiający jest kolejny facet, który nie ma ochoty spojrzeć z dystansu również na siebie i innych facetów tylko ubliża kobietom. Pominę milczeniem bo szkoda języka strzępić na pierdolety typu „każda laska tak desperacko pragnie wyjść za mąż jak najszybciej, nierzadko wpierdolić faceta w dziecko by go do tego zmusić, bo wie, że jej „data ważności” mija w zastraszającym tempie i za parę lat nikt jej nie będzie chciał, często też biorą byle jakiego faceta, byle miał wszystkie zęby i był w miarę zadbany, bo jak nie on to już nikt.” bo nikt was, biedne robaczki związanych i zakneblowanych do ołtarza nie zanosi. Pomijasz milczeniem to, że i w Polsce jest dużo kobiet po 30stce wyglądających atrakcyjnie. Jest też niestety grupa sfrustrowanych kobiet (szczególnie po porodzie), które „zajadają stresy”. Do tego dochodzą często obciążenia genetyczne. Dajesz za przykład jakieś celebrytki, które mają czas i kasę na siłownię, trenerów, spa, operacje plastyczne, itp i porównujesz z możliwościami przeciętnej Polki. U niektórych kobiet szczupła sylwetka jest naturalna, u innych wymaga wielu wyrzeczeń, diet, siłowni i mocnego charakteru, czasu (po za pracą) i kasy. Odchudzające się kobiety też was denerwują. I nie mów, że to tak tylko w Polsce bo w wielu krajach otyłość stała się chorobą społeczną (weź np. USA). A teraz coś o panach. Może tak spróbujesz popatrzeć wokół siebie bardziej obiektywnie to zobaczysz wielu mężczyzn po 30stce, którym rośnie brzuszek, a po 40stce wyglądają jak … widać. To może dlatego żenią się wcześniej, żeby potem spokojnie brzuszek zapuścić?

    37

    12
    Odpowiedz
    1. Wszystko, co trzeba robić, żeby być szczupły, to mniej żreć. Nie potrzeba kasy, siłowni, kosmetyczki, spa czy trenera personalnego. To są tylko wymówki wielorybów.

      19

      24
      Odpowiedz
      1. Znasz się jak kura na pieprzu, a się mundralujesz. Poczytałeś coś na ten temat? Czy powtarzasz tylko zasłyszane bzdury? Nie spotkałeś nigdy nikogo, kto żarł jak koń i nie mógł przytyć, ani nikogo, kto mimo głodówek, diet itp nie może schudnąć?

        16

        5
        Odpowiedz
  6. Chuj z babami. Są przereklamowane.

    29

    7
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam. Byczek Andrzej.

      8

      4
      Odpowiedz
  7. Bo taka jest prawda biologiczna – i fajnie, ze to widzisz – kobiety jako płeć mają termin max do 30-35, później się na nic nie nadają – oczywiscie, zadna Ci tego nie powie, bo to społeczne tabu. Baby mają króciutki termin i przydatności i Ty jako facet wykorzystaj to.

    21

    24
    Odpowiedz
    1. „Bo taka jest prawda biologiczna”
      Nie wiem czy miałeś okazję zauważyć, że wszystko co żyje rozwija się, dojrzewa, umiera. Ty Malutki też. Tylko w przeciwieństwie do normalnych mężczyzn i kobiet nie masz żadnego terminu przydatności. Przykro mi to mówić, ale sam pokazujesz swoimi wypowiedziami, że jesteś mocno wybrakowany, a takie towary nie wchodzą w obieg tylko trafiają do odrzutów. Może to kwestia bardzo młodego wieku i jest szansa, że zmądrzejesz.
      Nikła.

      18

      3
      Odpowiedz
      1. Zabrałam glos, a nic o mnie nie wiesz, więc szkoda czasu na riposte. Widać, ze ubodlo Cie, ale prawda ma to do siebie, ze boli i jest skrzętnie ukrywana. Po prostu mówię tak jak jest po 30 stce wasze notowania spadają i tyle. Cholernie nie możecie tego przebolec.

        6

        6
        Odpowiedz
        1. To o „biologicznej prawdzie” napisała kobieta? No cóż, raczej nie mam ochoty na dowiadywanie się o tobie czegokolwiek więcej. Tyle mi wystarczy. Dla mnie to ty albo jesteś trollem podszywającym się pod kobietę, albo nieszczęśliwą lesbijką („WASZE notowania”), albo „burdel mamą”(„Ty jako facet wykorzystaj to.”), albo starą, sfrustrowaną wiekiem babą, która nienawidzi młodszych kobiet. A mnie nie bolą moje notowania bo mnie g…. obchodzą. Boli mnie, że ludzie są do siebie nawzajem tak wredni. I co to jest ten twój „termin przydatności”? Przydatności do czego? Traktujesz kobiety jak towar? To ci powiem – skoro tego nie widzisz: przez kilka pierwszych lat dziewczynka jest przydatna do sprawiania rodzicom radości (chłopiec też), przez około 10 następnych lat daje też trochę radości, ale i trudną szkołę komunikowania się, zrozumienia, przyzwyczajania się do tego, że dorasta, potem uczy nas życia bez dzieci w domu bo wyfruwa z gniazda i zmusza do zajęcia się sobą i swoim życiem, potem przydaje się jako żona, matka, potem jako babcia (bardzo ważna „przydatność”). O chłopcach nie piszę bo już będzie za długo. Jeśli nie załapujesz się na te „przydatności” to przykro mi. Ja jestem w kolejnym z etapów i jestem zadowolona ze swojego życia. Nie ma nic do bolenia (po za głupotą niektórych ludzi) ani do ukrywania.
          Nic mi do ciebie i twojego życia, ale nie będę spokojnie czytać takich bzdur. „Społeczne tabu…” bzdury.

          5

          0
          Odpowiedz
          1. Bardzo chciałabym cię poznać ❤️

            0

            0
            Odpowiedz
  8. Wkurwiające są takie fagasy jak ty co mają o sobie mniemanie równie wielkie co i fałszywe. Takim jak i ty i tak się nigdy nie dogodzi. Jesteś jednym z tych co wpędzają kobiety w kompleksy nie dając nic w zamian. A jak tam szanowna mamusia? Też wygląda jak modelka z wybiegu?

    33

    20
    Odpowiedz
    1. he he masz racje,już to widzę koło modelki nawet nie stała…

      5

      2
      Odpowiedz
  9. Wiesz, od czego zależy wygląd kobiety po 30-tce? Od pozycji społecznej i kultury. Jeśli kobieta siedzi w domu i niańczy dzieci, to na cholerę ma się stroić i dbać o linię? Dobra dieta, ćwiczenia, odpowiednie ubrania i kosmetyki kosztują. Żeby kobieta się dobrze zestarzała, to musi mieć za co. Musi mieć kiedy, bo po całym dniu na kasie nikt nie chodzi na pilates. Musi mieć po co, bo jeśli się żyje między pracą, dzieciakami i sąsiadami to niezbyt rozumiem jak się ma chcieć kobiecie trzymać klasę i styl. I musi mieć dla kogo (mężczyzny, który odnosi sukces, zarabia, jest porządany przez inne kobiety). Nie dla jakiegoś sebixa po trzydziestce, który chleje browary i myśli, że 'wszystkie dupcie to mu powinny’…

    Ma marginesie, kolego, polecam test autorefleksyjny – jeśli używasz słowa dupcia jako określenie kobiety, to na 99.99% jesteś prymitywem.

    57

    10
    Odpowiedz
    1. Bardzo rozsądna wypowiedź IMHO.

      5

      5
      Odpowiedz
      1. Jeszcze jakby „porządany” był przez „ż”…

        2

        0
        Odpowiedz
  10. Nic dziwnego,że kobiety przestają o siebie dbać.Dla kogo? Polacy to śmierdzące,grube,obleśne biedaki i podludzie.Tylko by wymagali a od siebie coś dać to już nie.Nie to co amerykanie albo anglicy np taki David Beckham.41 lat a ciasteczko,że niejedna 18-stka ma mokro na jego widok mniam

    31

    14
    Odpowiedz
    1. Chuja ma w dupie a nie mokro. Na dodatek czarnego kutasa rodowitego anglika z Afryki.

      14

      11
      Odpowiedz
    2. Jak szukasz mężczyzny na hali u Mesia, to masz problem 😀

      7

      3
      Odpowiedz
    3. Głupi troll co został wynajęty!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Pełna zgoda z tobą chłopcze

    3

    9
    Odpowiedz
  12. Pełna zgoda, moja siostra kiedyś była bardzo atrakcyjna, wyglądała dojrzale już jako nastolatka. Około 30-stki zrobiła się spaślakiem. Matka to samo – kiedyś szczuplutka. Potem drugie podgarle i duży bęben. Z tego co obserwuję daje to jeden plus – tłuszcz wypełnia zmarszczki. 😀 Ja sama niedługo mam 27 i boję pójść w ich ślady, muszę się za siebie wziąć.

    15

    6
    Odpowiedz
    1. No masz rację. Tylko mniej jedz. To da największe efekty i nawet pieniądze zaoszczędzisz.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Zostań homoseksualistą. Problem zniknie w mgnieniu oka.

    26

    5
    Odpowiedz
  14. Okropny jesteś.
    Dodam jeszcze, że nie należy kierować się urodą przy wyborze partnerki/partnera życiowego, bo uroda przemija i sylwetka też.
    ,,Żylety” aktorki (staruszki) mają sztab ludzi, którzy pracują na ich sztuczny wygląd.
    A podsumuję to tak: mądrość życiowa polega na zrozumieniu, że czas płynie, a w ślad za tym z dnia na dzień starzejemy się. Każdy, bez wyjątku. Wygrywa życie ten, kto to zaakceptuje i zachowa pogodę ducha.
    Nigdy 35-latka nie będzie wyglądać jak 20-latka. A otyłość to choroba, która dotyka ludzi w każdym wieku. Tobie życzę żeby Cię nie dopadła. Bo samotność już Cię dopadła, sądząc po wpisie.

    25

    6
    Odpowiedz
    1. Wpierdalanie ponad miarę… To. Jest ta choroba. Jakoś w Somalii nie ma tego problemu co Pl czy usa.

      8

      7
      Odpowiedz
    2. Uroda to nie wszystko, ale uroda się liczy! Uroda ma przyciągnąć a wnętrze zatrzymać. Jak ktoś gada głupoty, że uroda się nie liczy bo przemija itd. to możliwe, że sam nie jest urodziwy, możliwe też, że szuka frajera z którego będzie doić kasę. Otyłość natomiast często wynika z lenistwa. Zaiste jak ktoś chce to znajdzie sposób, jak nie chce to znajdzie tysiące wymówek. Owszem, niektórzy rzeczywiście chorują, ale nie oszukujmy się, wielu znajduje sobie wymówki. Uważają, że skoro np. już wzięli ślub to można spocząć na laurach i tyczy się to zarówno tych mężczyzn z obleśnym piwnym brzuchem jak i tych kobiet z obleśnym cellulitem, no i tu i tu otyłość to nie tylko brak estetyki, ale też gotowe problemy zdrowotne.

      8

      4
      Odpowiedz
    3. A czym k….wa sié kierować? Przecież to /uroda/ jest najważniejsze kryterium wyboru partnera/partnerki. Choć w przypadku faceta ważne jest też jak sobie radzi w życiu. Nikt się nie weźmie sobie kogoś bo choć łysy i garbaty to ma bogate wnętrze! Ja pierdolę!! Ludzie !! Do tego facet mówi o zapuszczonych 30tkach. Sorry, ale w tym wieku można dobrze wyglądać.

      9

      0
      Odpowiedz
  15. Chciałabym dać łapkę w dół, ale to niestety prawda. Widzę po moich ciotkach i kuzynkach. Znam też pojedyncze przypadki, gdzie kobiety o siebie dbają: moja mama po 50 ćwiczy, zdrowo się odżywia i wygląda naprawdę dobrze. Chyba po prostu z wiekiem zmieniają się priorytety. Mając rodziny, właśne domy, ludzie mają inne sprawy na głowie, chociaż to przykre.

    19

    7
    Odpowiedz
  16. Zapomniałeś dopisać jeszcze o zniszczonych twarzach przez brak umiaru w korzystaniu z solarium i kosmetyków. Ahh te kratery na policzkach…

    10

    7
    Odpowiedz
  17. Z moich obserwacji wynika, że już około 25-27 roku życia następuje to co opisałeś…

    7

    7
    Odpowiedz
  18. rób doktorat

    0

    2
    Odpowiedz
  19. Ty niedojrzały szczeniaku przeież liczy sie WNĘTRZE XD

    14

    3
    Odpowiedz
  20. Skoro mężczyźni po trzydziestce to takie Adonisy, to weź sobie chłopa i przestań skamleć. Każdy może robić ze swoim ciałem co mu się podoba i chuj ci do tego.

    24

    8
    Odpowiedz
  21. Jedni wybrzydzają,przebierają a inni nie moga mieć żadnej.Ja bym chciał nawet taką kobietę-wieloryb.Kochałbym ją gdyby tylko była inteligentna i ciepła i mnie zechciała,pokochała.Pozdrawiam,30 letni,stary,brzydki prawiczek.

    11

    6
    Odpowiedz
    1. Gdybym była singlem prędzej zainteresowała bym się mężczyzną z brzuszkiem i łysinką, ale ludzkim i męskim, niż takim żigolakiem jak ty narcystyczno -egocentryczny szowinisto. Tacy ładni chłopcy to wystarczy, że są na okładkach czasopism. Tam się najlepiej sprawdzają.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Haha, brak czytania ze zrozumieniem.Ja właśnie nie należę do pedałków i tu kurwa trafiłaś bo i łysinę i brzuszek mam.A kobiet nie oceniam po wyglądzie,jak pisałem mógłbym zainteresować się nawet niezbyt urodziwą kobietą ale musi być MĄDRA i ciepła a nie jak większość durna i zimna suka.Tak nawiasem uważam że ta chujnia przesadzona bo ja widzę na ulicy pełno pięknych kobiet za to tych inteligentnych brak.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. To nie brak czytania ze zrozumieniem. Raczej nieporozumienie. Moja wypowiedź nie jest skierowana do Ciebie tylko do autora chujni. Owszem, pisałam ją w kontekście Twojej wypowiedzi, ale nie o Tobie. Do Ciebie poczułam sympatię, która nieco ostygła po przeczytaniu „większość durna i zimna”, „tych inteligentnych brak”, ale życzę Ci poznania tej najlepszej dla Ciebie.

          2

          0
          Odpowiedz
  22. Myślę, że nie do końca, jesteś trochę przewrażliwiony. Nie każda jest chodzącym wielorybem lub świnią kapiącą tłuszczem. Jak kobieta ma tendencję, chorobę czy ki chu to przytyje, jeśli nie będzie temu przeciwdziałać. Z polkami nie jest tak źle, jak z romkami, które chyba momentalnie jak przekroczą 40 stają się mniej więcej jak globus, tylko nie kręcą się na stelarzu, chociaż szkoda, to mogłoby być ciekawe… taki ciemny globus z 20stoma dziećmi… Niektóre kobiety jak minimalnie przytyją, to wyglądają nawet lepiej. Oczywiście większość nie lubi przesady, chociaż są wyjątki hehehe każda fałda to kolejna szpareczka! (nie rozumiem tego). Tak samo jest z nami, jak nie zadbasz o siebie, to masz taki parapet nad ptakiem, że nie ucieknie i zostaje lustro 🙁

    10

    2
    Odpowiedz
  23. hmmm. niestety to prawda. przynajmniej większość kobiet tyje po 30… powody ? poród, obżeranie się, mało ruchu , tarczyca itd. Na szczęście ja mam żonkę przed 40 i nie jest otyła, nie jest zaniedbana. Jest śliczna , mądra i bardzo kobieca 🙂 sorrki ale musiałem się pochwalić 🙂

    18

    6
    Odpowiedz
    1. Dziwnym trafem nic o sobie nie napisałeś. Kobieta jak widać głupia, że ma fagasa takiego jak ty.

      0

      0
      Odpowiedz
  24. Co ty pierdolisz ja mam 45 lat i wyglądam super. To faceci są już tak obleśni że już 8 lat jestem sama bo sami nieudacznicy. Każdy tylko patrzy że mam kasę i chciałby dupę wtulić, bo nic nie ma. Jak to jest że facet ma 50 lat i nie ma nawet swojego mieszkania. Wolę sama się zaspakajać niż słuchać pierduł typu czemu mnie nie kochasz, kiedy zamieszkamy razem itd. Niech kurwa najpierw wybuduje dom posadzi drzewo i wychowa syna , a nie całe życie w chuja walił a teraz się kurwa martwi i będzie pózniej. Mają już kurwa problemy z tym że im nie stoi, pusto mają w głowie i są pozadłużani bo nie płacą nawet alimentów. Więc wez mi kurwa nie pierdol głupot, ciekawe czy ty jesteś taki zadbany i zaradny.

    43

    18
    Odpowiedz
    1. A podobno to tylko kobiety leca na kase.
      Komentarz idealny.

      13

      3
      Odpowiedz
    2. Jesteś sama bo jesteś obleśna i masz do tego zjebany charakter. Dlatego nikt cię nie chce, nawet dla twoich pieniędzy.

      15

      15
      Odpowiedz
    3. jak ma wychować syna, skoro nie ma jak go zrobić? 🙂

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Dla zrobienia syna nie musi mu jakoś szczególnie stać przecież…

        1

        1
        Odpowiedz
        1. ale potrzebuje chyba komórki jajowej, nie?

          3

          1
          Odpowiedz
          1. No tak. Przydała by się też jakaś macica. I piersi do wykarmienia. I ta co będzie w nocy wstawać, zafajdaną dupkę myć.
            Chyba jednak nie ma szans na syna, póki się nie postara o kobietę.

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Wielorybkę sobie obłapi bo żadna dżaga na niego nie poleci i dzieciaka nie będzie z nim chciała.

            1

            0
            Odpowiedz
  25. ty pewnie jesteś idealny

    6

    0
    Odpowiedz
  26. Nie doczytałam nawet 1/3, bo coś mnie trafia. Kobiety w ok 35 roku życia przeważnie są już zamężne, mają dzieci. Muszą wychowywać dodatkowe dziecko w postaci męża, który do końca swojego życia jest „niepełnosprawny rodzinnie”. Natomiast nie dziwi mnie fakt (i tutaj przyznaje Ci rację), że wolni faceci w wieku 35 lat zaczynają dbać o siebie i co więcej- w tym wieku często wyglądają lepiej niż 10-15 lat wcześniej. Wynika to z prostej rzeczy: jeżeli 35latek nie ma stałej partnerki, nie założył rodziny to znaczy, że do tej pory nie ma nic do zaoferowania drugiej osobie. Tym samym stara się chociaż zrobić masę… Cokolwiek, żeby przyciągnąć jakąś naiwną i durną jeszcze młódkę, która poleci na mięśnie. I piszę to ja- 30latka, 173cm wzrostu, 55kg z ładną buźką 🙂

    21

    22
    Odpowiedz
    1. Albo ma was zwyczajnie w dupie i dba o siebie dla samego siebie i własnej satysfakcji, i ma na to czas i środki w przeciwieństwie do swoich kolegów z brzuszkiem tyrających po godzinach na nie swoje potrzeby za właściwie żadne wymierne dla siebie korzyści. Bez zamiaru oferowania czegokolwiek, a zwłaszcza jakimś tam nieumiejącym cokolwiek pożytecznego dla nich zrobić poza daniem coraz bardziej sflaczałej dupy podstarzałym samicom które gardzą swoimi facetami (=spędzającymi swój czas na dogadzaniu swojej heterze życiowymi frajerami) takim jak ty

      13

      5
      Odpowiedz
      1. „Albo ma was zwyczajnie w dupie…” Jak ci tak źle to sobie zmień. Znajdź sobie jędrną dupcię, która w dodatku da ci nie tylko dupci, ale wszystko co sobie zażyczysz. Tylko przelicz dobrze kaskę bo obawiam się, że twoja sflaczała dupcia i twoje całe dochody nie wystarczą na dupkę, która będzie chciała m.in. na fitness po to, żeby tę jędrność zachować jak najdłużej. Dla kolejnych sponsorów.

        3

        3
        Odpowiedz
        1. Nic nie zrozumiałaś głupia babo. Takiego 35 latka o którym piszesz żadna dupka już nie interesuje (chyba że w kontekście ruchanka małym nakładem czegokolwiek) bo w przeciwieństwoie do napalonych młodszych gołodupców jakaś dupka to dla niego już nic ważnego, żyje dla siebie i dba o siebie dla samego siebie a nie żeby sobie kogoś znalezc czy robić na kimś wrażenie. Dotarło? Czy dalej sobie wyobrażasz, że każdy tylko życie marnuje na zawracaniu sobie głowy dupkami i podrywaniu ich, jakby to było coś najwspanialszego na świecie?

          2

          1
          Odpowiedz
    2. To po chuj za mąż wychodzą, skoro takie męki muszą później znosić? Masz fajne parametry, btw. A z urodą taka natura. Kobiety są piekne, ale ich uroda szybko przemija.

      1

      1
      Odpowiedz
  27. Nic mnie tak nie obrzydza u kobiety jak ponton na brzuchu… brechehehe fuj

    6

    4
    Odpowiedz
    1. POoglądaj sobie BBW i SSBBW na pornosach to cie przestanie obżydzać(błąd celowy)

      0

      2
      Odpowiedz
    2. W przypadku wakacji lub powodzi ponton będzie jak znalazł 😉

      4

      0
      Odpowiedz
  28. Dobrze gadasz, też to zauważyłem. Tylko to się zaczyna wcześniej, już gdzieś tak w okolicach 24 -25 lat. Ja to obserwuję, jak przyłażą do na do roboty studentki/absolwentki. Szczupłe dziewczyny po roku lub dwóch przybierają po 10kg, brzuchy im się wylewają, fuj. I jeszcze to pierdolenie, że to przez tarczycę, że przez gluten, że przez chujwieco i żadna nie chce przyjąć do wiadomości, że po prostu za dużo żre. I zamiast mniej żreć to wymyślają jakieś z dupy diety a to bez chleba, a to bez ziemniaków, a to bez jajek, a jak się zapyta, ile wczoraj zjadły kalorii, to żadna nie ma pojęcia. Albo jakieś prawidła typu 'nie jeść po 18-tej’. Za sport też żadna się nie weźmie, no bo przecież ma platfusa, a całą szkołę miała zwolnienie z WF-u. Jeśli już to pójdzie max 2 razy w tygodniu na jogę albo jakieś gówno typu zumba, po każdym takim 'treningu’ wpierdoli ciastko z kremem i potem jebie bzdury, że nie może schudnąć i to na pewno przez hormony, hashimoto, geny i chuja w dupie. Za to jakie wielkie zdziwienie kiedy ja robię sobie sałatkę z warzyw. I Ty się tym najadasz??? Tak kurwa, mam 184cm wzrostu, ważę 90kg i najadam się sałatką warzywną. I dlatego one mają oponę, a ja kaloryfer, choć mam już 4-kę z przodu. Nie jestem żywieniowym faszystką – mam w dupie co kto je, nic nikomu nie wciskam. Nie chcesz mojej sałatki z warzyw – nie jedz. Zjedz se kurczaka, tuńczyka, schaboszczaka, ziemniaka, buraka czy kasztany z truflami. Chcesz schudnąć? To mniej żryj – tylko tyle.

    18

    11
    Odpowiedz
    1. „…Dobrze gadasz, też to zauważyłem. Tylko to się zaczyna wcześniej, już gdzieś tak w okolicach 24 -25 lat. Ja to obserwuję, jak przyłażą do na do roboty studentki/absolwentki…”
      Maaan!! Szacun za bardzo celny komentarz. Mam w rodzinie dwie nastolatki, dużo sportu uprawiają. Treiningi, sreningi. A dupy duże. Jak byście widzieli ile one wpierniczają i ile szkodliwego gówna typu czipsy, słodkie itd.

      4

      4
      Odpowiedz
    2. Szanuje ten komentarz. Pięknie ująłeś istotę problemu ,od zwolnień z wf-u przez wymówki do nic nie wartych treningów kończących nagrodą typu +500kcal.

      2

      2
      Odpowiedz
    3. 100%prawda,najłatwiej zgonić na „czynniki zewnętrzne” :-D,zaproś Taką na pływalnię , to nie,bo sądzi że wszyscy tam są by patrzeć jak szpak ,bieganie to samo, echh szkoda się rozlewać.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Mam 50 lat zedbana sexi praca jako najstarszy zawód świata Faceci to masakra Bzykać nie potrafi żaden prostaki itp .Najpierw usługiwała im mamusia a potem się żenią by im.oeac gotować itp Nie wiedzą gdzie leży czysta pościel reczni czy ich gacie Oglądają pornole i marzą by 8ch kobiet wyglądały jak cycate 20 które za 20 minut stękania zarabiają po 60 tys

        0

        0
        Odpowiedz
  29. Bardzo bym chciała zobaczyć autora. Sam pewnie brzydal a kobiety poniża. A ten tekst o facetach piękniejacych z wiekiem jest żałosny. Nie znam żadnego dobrze wyglądającego faceta po 30. Wszyscy mają już zakola, piwne brzuchy, zmarszczki, boczki, a są już nawet kompletnie lysi. Może tylko jacyś modele i sportowcy ale reszta to nic specjalnego. Ale wyżej sraja jak d… mają, tak jak autor tej chujni. Radze kupić lepsze lusterko albo iść do okulisty po okulary…chyba już powinieneś nosic, może wtedy zobaczysz jaki jesteś brzydki, cebulaku z polskim ryjem. Gdzie tam tobie do przystojnego Hiszpana czy Włocha?

    17

    13
    Odpowiedz
    1. Nie znasz żadnego dobrze wyglądającego faceta po 30. Aha. Pewnie atrakcyjniejsi są dla ciebie ci 20 latkowie, co jeszcze 5 najmniej lat zmagać się będą z trądzikiem, mający dziecięce rysy twarzy, dopiero rozwijające się klatki, z miękkim zarostem.

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Dzie do Włocha?! Dzie do Hiszpana?! Polakowi?! Cebulakowi?! Ból dupy w czystej postaci 😀

      3

      1
      Odpowiedz
  30. Nie wiem, o co ci chodzi, bo puszyste kobiety są ładne. Otóż zawsze, odkąd pamiętam, podobały mi się dojrzałe, puszyste panie po 40stce. I kiedy mówię „puszysta”, nie mam na myśli kobiety z 10-20 kilogramową nadwagą, tylko wielką, otyłą, 130sto – 150cio kilogramową mamcie, która wyhodowała swoje sadło w długotrwałym procesie dojrzewania. Wielkie wylewające się na boki piersi o rozmiarze co najmniej E, duża jak szafa trzydrzwiowa pupa oraz ogromny brzuchal zwisający do kolan – to jest to, co kocham najbardziej! Fajnie jest też, gdy mamcia ma tłusty gardziel, całkowicie zakrywający jej szyję i grube nadgarstki, które sprawiają, że zegarek wręcz wbija się w ciało tłustej loszki. Niestety w Polsce jest bardzo mało zadbanych, puszystych kobiet. Polska grubaska to najczęściej żona rolnika oderwana od pługa ze słomą wystającą z butów, do której nawet strach podejść, bo śmierdzi na kilometr gnojówą. Miejskie tłuściochy też nie lepsze. są to zazwyczaj mamuśki z piątką bachorów na głowie, nie potrafiące o siebie zadbać, wyeksploatowane przez swego chłopa z cipskiem jak rozklapiocha rozwalonym od pięciu porodów. Echh, gdybym ja tylko do stanów poleciał… Tam puszyste kobiety znają swoją wartość. Pełno tam spasionych 50siątkek w krótkich spódniczkach uwydatniających ich tłuste golonki, z dużymi dekoltami z których wylewa się wielki cyc, stojących na ulicy tylko czekając na swojego adoratora, który wypieści ich lica. Najśmieszniejsze jest to, że sam mam dopiero 24 lata, i ważę 75kg przy wzroście 175, więc jestem raczej chłopakiem o szczupłej budowie ciała. Jak mówi stare przysłowie – przeciwieństwa się przyciągają. Tak więc jak na razie jedyne co mi pozostało, to walenie kapucyna do mojej ogromnej kolekcji pornosów i zdjęć z udziałem BBW (Big Beautiful Women) i SSBBW (Super Sized Big Beautiful Women). Marzę o scenie, w której 150cio kilogramowa mamuśka leżąca na plecach na stole rozchyla przede mną swoje wielkie uda, a ja rżnę jej mokre spasione cipsko, podczas gdy jej wielki brzuszysko faluje niczym galareta. Wyobrażam sobie też scenę, w której grubaska klęczy przede mną, nastawiając mi swój tłusty gardziel. Ja chwytam za jej włosy a mój żołądź zaczyna ślizgać się po jej migdałkach niczym bobslej po torze wyścigowym. Ja finiszuje w jej ustach a ona dziękując mi łyka ten bogaty w proteiny cocktail. Ach… To by było coś!

    11

    10
    Odpowiedz
    1. Haha! To znowu ten gość od grubasek.

      3

      1
      Odpowiedz
  31. Dziekuje mile Panie ze nam rodzicie dzieciaczki. Dziekuje mojej zonie szczegolnie ktora urodzila mi juz czworke. Wiem ze przez to wszystkie przybieracie na wadze i robicie to dla nas. To duze poswiecenie, ktore bardzo doceniam. Troche cialka tam i tu wcale nie zaszkodzi. Wazne zeby czuc sie dobrze, byc zdrowym i usmiechnietym.
    Nadwaga jest choroba cywilizacyjna ktora zaglada do Polski tak samo jak wszedzie indziej. Trzeba pamietac zeby walczyc z problemem nadwagi dla waszego zdrowia i radosci oraz dla zdrowia i radosci waszych kochanych rodzin. Pozdrawiam mile Panie.

    15

    5
    Odpowiedz
    1. „Dziekuje mile Panie”
      No i proszę. Są faceci z klasą. Nie pochwala otyłości, ale potrafi powiedzieć o tym w taki sposób, że nikogo nie obraża.
      A wy samcze pustaki myślicie, że jesteście tacy męscy jak ubliżacie, wyzywacie, dokuczacie i ogólnie robicie wszystko, żeby wzbudzać złe emocje.
      Bardzo dobrze, że trafiacie na głupie i złe baby. Należy się wam. Wygińcie.

      6

      5
      Odpowiedz
    2. Brawo! Wiara, że jeszcze istnieją na tym świecie normalni faceci odzyskana:)

      0

      0
      Odpowiedz
  32. Widziałeś Kobiety Ameryka Łacińskiej? Hinduski? Ich jeszcze byczku monatlich wiele Nacji wymieniac przy ktòrych Polskie Kobiety bardzo wyblakłe są Nawet Te młode

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Jak lubisz ciapate to jedź tam.

      1

      0
      Odpowiedz
  33. Wzór na odchudzanie który podał mi Brat Red – MŻ+WR gdzie mż = mniej żreć + wr = więcej ruchu. Tego w szkole nie uczą.

    3

    1
    Odpowiedz
  34. dlaczego faceci w Pl to same małe karły w dresach? hyhy

    9

    4
    Odpowiedz
  35. Problem w tym, drogi polaku, że podczas gdy polki zajmują wysokie, czołowe miejsca na listach najpiękniejsze kobiety świata, najlepsze żony, oczytane, inteligentne etc. tak, wy, polacy płci męskiej zajmujecie na nich miejsca ostatnie (zazwyczaj w towarzystwie waszych ziomków – rosjan).
    Nic dziwnego, że miażdżące liczby polek wychodzą za mąż za facetów zza (zachodniej) granicy.

    12

    9
    Odpowiedz
    1. Oj tam zaraz. Wcale nie jest tak zle, Polacy potrafia o siebie zadbac. Przejdz sie po miescie w tygodniu – popatrz sobie na tych zadbanych, pieknych facetow w garniturach, pachnacych, ogolonych i uczesanych. Pewnie, ulice obok zobaczysz Sebkow i Marasow w dresach ale tak masz w kazdym kraju. Wystarczy patrzec tam, gdzie warto. Polki wychodza za kogo chca – nie ma takiej ustawy, zeby wychodzic za maz tylko za swoich rodakow 😉

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Rozumiem, że cały twój komentarz to kiepski żart.

        0

        0
        Odpowiedz
  36. Hej jestem kobietą i zgadzam się z Tobą, bardzo wiele kobiet ma kilogramów za dużo. Sama walczyłam z nadwagą po ciążach. Udało się i życzę każdej kobiecie żeby pięknie wyglądała, bo wtedy dobrze się czuje sama ze sobą. Ale w tym bezpardonowym krytykowaniu, zwróć uwagę na takie dwie sprawy 1/ panie, które przytoczyłeś jako wzór to znane gwiazdy filmowe, co za tym idzie ich portfel jest nieporównywalnie większy niż przeciętnej polskiej kobiety. I jeśli uważasz, że przecież można robić brzuszki i biegać bo to nic nie kosztuje, to fakt, to jest za free. Tylko, że trzeba mieć czas, o który kobitom po tym 35 r.ż. jest ciężko bo – może nie zauważyłeś – wtedy mamy dom, pracę, dzieci i SRAMY BOKAMI Z BRAKU CZASU I SIŁY, a jak już się wyskacze te zbędne kg to naprawdę trzeba mieć kasę na ciuchy, kosmetyki, fryzjerów itd. bo te wspomniane panie sama z siebie tak nie wyglądają. A kobiety w Polsce są w większości biedne, niestety, i oby to się zmieniło. Co do tekstu o tym, jak to pragniemy wyjść za mąż szybko, kiedy jeszcze ładnie wyglądamy, to napisze Ci – bez obrazy – głupi jesteś. Niestety nie o wygląd chodzi, a o instynkt. Podświadomie jak jesteśmy ładne szukamy ojca dzieciom, taki atawizm, biologia, geny. Można by parafrazować Twoje słowa w ten sposób – czemuż to piękni mężczyźni żenią się z pięknymi kobietami, skoro za 10-15 lat one im zbrzydną. Naprawdę życzę wszystkim pięknego wyglądu, kasy na dbanie o siebie, czasu i dobrego samopoczucia. Proponuję też z dystansem podchodzić do wyglądu innych.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Ale to samo się tyczy facetów … nie dbają o siebie bo po prostu nie mają czasu i kasy. Niestety jesteśmy biednym społeczeństwem i biednym krajem i przedkłada się to na jakość naszego życia. Zaradność i inne bzdety to tylko wymówka kobiet bo ile ja sam znam „niezaradnych” kobiet sądząc po ich urodzie. Czyli brzydkich. Czyli co? Kobieta jest brzydka bo nie ma czasu dbać o siebie a facet jest brzydki bo niezaradny życiowo? Przecież to hipokryzja.
      Prawda jest taka że jak ktoś się urodził brzydki to i brzydki pozostanie i tyczy się to kobiet i meżczyzn. Problem polega na tym że wszyscy celują w partnera bardziej atrakcyjnego niż oni sami i potem są te frustracje i żale że „olał” „olała”.
      Uroda i tak przemija a tona kosmetyków i pieniędzy na spa niewiele da bo wieku i tak sie nie oszuka. można być powabnym milfem ale i tak każdy widzi że ta kobieta jest już po przebiegu i przy takiej 20tce wygląda po prostu staro.
      Kobiety myślą tylko o kasie a same nic do związku nie chcą wnosić w myśl zasady „to on ma sie starać”, niestety błąd Ty też masz się starać o ile ci zależy na związku. Inaczej to nie ma sensu a ja wtedy wiem że Ci nie zależy i mnie nie kochasz.
      Nie jestem z tego dumny ale poniekąd to kobiety mnie zmusiły do bycia „męską św…nią”. Dorobiłem się dobrej firmy i majątku bo od małego na szczęście interesowało mnie poza kobietami jak się zarabia pieniądze. Dziś mam sporo kobiet które jednak jestem zmuszony zmieniać bo wiem że większość z nich spotyka się ze mną tylko ze względu na pieniądze, w innych warunkach nawet by na mnie nie spojrzały. Nie jestem z tego dumny, serio i nie odczuwam satysfakcji z tego że kogoś ranię bo nawet najbardziej zarozumiała i piękna kobieta odczuwa żal i upokorzenie gdy jest zostawiana. ale powtarzam że zostałem do tego zmuszony bo kobiety tak naprawdę są o wiele bardziej wyrafinowane pragmatyczne i bezwzględne w sprawach „miłości” niż faceci.
      I może dlatego dranie maja większe branie? Sam się za drania nie uważam, jestem wrażliwy i sporo czytam, ale wiem ze poniekąd jak drań się zachowuję i może to sprawia że kobiety lgną do mnie nie tylko ze względu na finanse ale i za bycie doopkiem?

      0

      0
      Odpowiedz
  37. Hehe. Na dzień dzisiejszy na chujni jest 35 wielorybów (35 łapek w dół pod tematem). Przejebany problem, na szczęście ja się nie wpakowałem w małżeństwo czy tym podobne gówno. Znam dokładnie analogiczne sytuacje. Coś w tym jest. Miałem 2 koleżanki. Nazwijmy je roboczo Berta i Beata. Za młodu Berta tak z 7/10 (miała troszkę krzywe zęby), a Beata 10/10. Pała stała na samą myśl wylizania dupy po sraniu. Berta jeszcze za ładności wyszła za mąż. Beata na szczęście nie. Po 30, jak za dotknięciem wielorybiej różdżki. Minęło z 3 lata i obie spasione jak świnie. Falujące fałdu tłuszczu, żółte zęby, jebie z pyska, tona tapety żeby zamaskować pryszcze po czekoladzie. Obie ubrane w jakieś firany, bo przecież nie ma sensu robić ładnych ubrań dla takich paszczurów. Teraz nawet Berta jest trochę mniej obrzydliwa od Beaty, bo mniej spasiona. Obie gadają o żarciu, żylakach, bólach kręgosłupa. Czasem jak przechodzi koło nas fajna dupa, to spoglądam porozumiewawczo na męża Berty. On wtedy tak smutno się uśmiecha.

    8

    9
    Odpowiedz
  38. Jak taki odważny, to dawaj swoje foty, rycerzyku!

    5

    2
    Odpowiedz
  39. Pytanie ile autor postu ma w portfelu? Dla was wyznacznikiem kobiecości jest uroda, dla nas kobiet czy mężczyznę stać na kobietę. Widać autor nigdy kobiety nie miał, bo gdyby mial to wiedziałby ile kosztuje utrzymanie tej młodości i urody. Jestem po 30, 168/49 , ciało wyrzeźbione jak u barbi, korzystam ze spa, masaży i medycyny estetycznej (co nie znaczy ze wypycham sie kwasem i botoksem). Mam hashimoto wiec musze trzymać dietę, ktora miesięcznie kosztuje mnie tyle co pewnie cała twoja wypłata. Ludzie dają mi 10 lat mniej, ale by moc to utrzymać musze zarobić na siebie 10 tys. Jako żonka zajmująca sie dziećmi zakładam ze przyszły meżuś pokryje koszty dbania o moje zdrowie i urodę… Wiec sam zadaj sobie pytanie kolego – stać Cie na taka żonkę laseczke przez całe życie? Jesli jestes w miarę atrakcyjny tj włosy na głowie, pełne uzębienie, min 180 cm wzrostu, płaski brzuszek i gruby portfel moge nawet umówić sie na randkę… Bo trudniej znaleźć zaradnego finansowo faceta niz urodziwą trzydziestkę…

    2

    5
    Odpowiedz
    1. Oż tam kurwa. Zamiast łożyć hajs na podstarzałą barbie, to lepiej co 5 lat znaleźć sobie o 5 lat młodszą kochanicę. Najpiękniejsze w naturze jest to, że wbrew pozorom kobiety uwielbiają mężczyzn-ofermy. Wiem, bo sam taki jestem. Rozsądek podpowiada – bogaty, ustatkowany, nudny, wierny i przewidywalny mąż. Taki właśnie łoży hajs i bawi bachory, czyli odwala całą czarną robotę. Ale cipkę ciągnie do marzyciela, wiecznego chłopca, bezrobotnego gołodupca, chujowo ubranego ofermę, który zapewnia emocje. Zdradza, bajeruje, owija wokół palca, rucha na wylot. Znika i pojawia się, kiedy chce. I przebiera w najlepszych, młodziutkich dupeczkach.

      5

      2
      Odpowiedz
    2. Ale to musi być smutne być uzależnionym od pieniędzy faceta ,smutne również jest wycenienie siebie na 10000 miesięcznie.
      Trzeba być niezłym przegrywem ,żeby iść na taki układ.

      4

      1
      Odpowiedz
    3. Jak ktoś szuka żony to masz rację. Jak szuka tylko ruchanka najniższym możliwym kosztem (i nie chce prostytutki) a po pewnym czasie wypad, to nie ma to większego znaczenia

      0

      0
      Odpowiedz
  40. 52 lata niemal że już staruszka…ja piernicze, kto to pisał ?

    1

    1
    Odpowiedz
  41. I jak się pytam „To ja sobie myślę, to po co taki człowiek żyje? Po co taki człowiek żyje? Jak ten chwast… wyrwałem chwasta, ale że była już cisza nocna, to nie chciałem wołać klawisza, to zameldowałem przy misce…”.

    Kiedyś ty będziesz stary i brzydki i będziesz miał problem jak Ci na dziwki nie styknie.. Zastanów się patałachu co ty w ogóle piszesz.

    1

    2
    Odpowiedz
  42. Większość kobiet nawet tych zadbanych szuka przystojnego i majętnego księcia, taka kobieta myśli że dzięki urodzie może mieć każdego. Owszem ,może ale podobnie jest z majętnym księciem – stać go na setki takich pięknych kobiet i woli co tydzień mieć inną bo stać go na to i taki jest po prostu facet. Nawet najsmaczniejsze ciasto może się przejeść , gdy na stole są serwowane inne ale równie smaczne dania. Sorry,tak to już jest, męskiej natury się nie oszuka. Ile ja znam tych zapłakanych księżniczek, z urodą i potężną kasa które są zdziwione ze ktoś ośmielił się je porzucić? Zawsze powtarzam, więcej pokory bo można się w życiu naprawdę mocno rozczarować i zszokować że może istnieć ktoś kto nas nie chce lub po prostu wykorzysta i zostawi.

    0

    0
    Odpowiedz

Poglądy ludzi

Dlaczego kobiety o poglądach feministycznych są wkurzające? W pracy mam koleżankę, która bardzo otwarcie mówi o wyższości swojej płci nad płcią, potocznie zwaną „brzydszą”, co nie ma racji bytu patrząc na nią, w odniesieniu do niej niestety musiałaby nastąpić zmiana w terminologii. Ale to nie jest ważne. Dzisiaj sytuacja. Córka kolegi z pracy ma raka, bardzo nieprzyjemna i smutna sytuacja, no nie jest z nią dobrze, bo to są już nawroty. Ona ma dziecko i męża. Z kolesiem nie jest źle, normalny mąż i ojciec. I moja koleżanka, wątpliwej urody kobieta, w dodatku głupie cipsko, wykazuje swoje zmartwienie tym, co się stanie z dzieckiem jak matka umrze. No to w tej sytuacji mówię, że jest jeszcze ojciec tego dziecka. Przecież facet sobie potrafi poradzić z dzieckiem. Wiadomo, że najwięcej czasu kobieta spędza z dzieckiem (chociaż są wyjątki). I ona jest oburzona, że „MATKI nie będzie, a facet, to facet już widzę te dziecko później”. I to już przelało miarkę mojej chujni. Co krok spotykam się z tym, że niektóre kobiety przesadzają z krytycznym osądzaniem facetów a konkretnie mężów, że nie są w ogóle ogarnięci, że nie potrafią gotować, zajmować się dzieckiem, myśleć, sprzątać w domu, nie są romantyczni, tylko śpią i w ogóle są chujowi. Wiadomo, że niektórzy dają powody do takiego oceniania ale nie wszyscy. Poza tym jak słyszę to z ust kobiet, które bez swoich mężów, facetów, przyjaciół są kuźwa nikim. Nie miałyby swojego nowego samochodu, swojego domu, nie byłyby gdzieś w świecie na wakacjach, nie rozwijałyby się kulturalnie. Tylko siedziałyby w domu z kotem, przed telewizorem. Najmocniej przepraszam kobiety, które nie pasują do tego opisu. Ale ja mówię o moim otoczeniu, o małej firmie, konkretnie o pracowniczkach biura. Niestety trafiłem do biura gdzie 100% kobiet ma takie poglądy. Już nie mam siły słuchać tego…. Takie mam żale. To mnie boli.

111
14
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Poglądy ludzi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jest pod tym względem źle i będzie jeszcze gorzej. Teraz małżeństwo/związek to jest transakcja. Związki nie są budowane na miłości tylko na pierdolonej kalkulacji, na bilansie zysków i strat. W dobie globalizacji i wyścigu szczurów ludzie zatracają uczucia, emocje i człowieczeństwo. Teraz już nie liczy się czy facet cię kocha, tylko czy będzie miał wystarczająco dużo siana żeby kupić ci zajebiste ubrania, biżuterie i czy będzie go stać żeby zabrać cię co roku zabierał na Teneryfę. Smutne ale prawdziwe.
    Ktoś pewnie powie że zawsze tak było, że to instynkt prehistoryczny kiedy samice wybierały tych samców którzy potrafili zajebać dzika i przynieść go do jaskini… może i coś w tym jest, ale do chuja ciężkiego jesteśmy przecież ludźmi i już dawno powinniśmy przestać usprawiedliwiać swoje zachowanie zachowaniem praprzodków. Smutne czasy smutnych ludzi zapatrzonych w materialistyczne pragnienia, szkoda że muszę żyć w tych czasach.

    24

    6
    Odpowiedz
  3. Baby to tylko potrafią narzekać i do tego same są brzydkie i bez wyrazu, dlatego się malują. Niesamowite jak faceci oddali pole kobietom. Akurat facet lepiej się potrafi zająć dzieckiem, bo jest zrównoważony, nie to co kobieta ze swoimi humorkami od miesiączki, wiecznymi pretensjami i zakrzywioną oceną rzeczywistości.

    23

    10
    Odpowiedz
    1. Komentarz godny gimba… Zauwaz ze kobiety nosza dziecko 9 mcy w sobie i maja ( w wiekszosci) instynkt macierzynski… I biologia jest jednak tu podstawa , nie kazdy facet ( raczej totalna mniejszosc )potrafi zajac sie nowonarodzonyn lub maloletnim dzieckiem…

      2

      4
      Odpowiedz
  4. Też nad tym ubolewam, mimo że nie słucham takich rzeczy codziennie.
    Trochę jest podobnie z osobami zajmującymi się parkourem. Wszyscy uważają, że to są wandale, którzy niszczą mienie i w ogóle to przestępcy. Większość osób jakie znam naprawdę dba o to, by niczego nie uszkodzić, ubrudzić itd. Ja na przykład wybieram jakieś totalne rudery, które stoją od kilku lat opuszczone.

    Najgorsze jest to, że kobietom wszyscy wierzą, bo potrafią zgrywać ofiarę losu.

    7

    4
    Odpowiedz
  5. Uklęknij patałachu, czytający ten post, bo jam Pan Mesio twój, który raczy ci poświecić kagankiem oświaty w szczytnym celu tępienia jednego z najgorszych podgatunków kobiety, jakim jest feminazistka.

    Naucz się, żeby zawsze im pocisnąć coś na dany temat logicznie, bezwzględnie, bez emocji i możliwie uprzejmie. Nic takiej nie wkurwi, jak coś takiego, zakończone wyższością (uzasadnioną żelazną logiką i zaaplikowaną w formie „protekcjonalno-pobłażliwej”), z jaką się odniesiesz do jej „argumentów”, jaką to marną namiastką żałosnego faceta jesteś (które niewątpliwie szybko nastąpią z braku innych), nie dawszy się wyprowadzić z równowagi. A jak jeszcze będziesz umiał dodać do tego trochę ironicznego poczucia humoru i publicznie taką francę zagonisz w kozi róg, siłą rozumu i zdolności do myślenia analitycznego, jaką przekazali ci męscy przodkowie twoi (bo baba -z konstrukcji- na ogół tego nie ma; feministyczny babochłop na ogół posiada lepsze zdolności umysłowe niż przeciętna locha, ale z kolei gubi ją lewicowo-feministyczny sposób myślenia, bo jest on pozbawiony logiki, gdyż jest oparty na ślepej wierze w wysoce wadliwą ideologię i łatwo to udowodnić, obalając różne bzdety, które głosi), to aż miło będzie patrzeć, jak dostaje apopleksji. Satysfakcja gwarantowana, ale dany temat musisz mieć dobrze przemyślany i obcykany, resztę zrobi praktyka, albowiem umiejętność konwersacji jest sztuką i trzeba ją ćwiczyć. /Mesio

    PS. A z innej beczki…
    „Death in flight, when the Eagle screams…”
    www. youtube. com/watch?v=H3fLpHEHFEU

    4

    5
    Odpowiedz
    1. Racja, Mesiu, z orłamy nie ma żartów. Dlatego mamy go w godle. A moja matka ze 20 lat temu widziała jak jastrząb niós kota. A dar się że o matko.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Stary, współczuję Ci. Ja to bym chyba się tam z nimi pozabijała

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Ja mam podobnie z tą różnicą, że z mężczyznami o poglądach feministycznych. Pracuję w biurze wśród samych zniewieściałych mężczyzn po politechnikach więc dość „elitarne” otoczenie. Oni nienawidzą siebie, innych mężczyzn, a kobiety stawiają na piedestale. Takie mamy czasy zniewieścienia. Tego się nie da słuchać.

    12

    3
    Odpowiedz
  8. Jak to feministka to powiedz jej że nie życzysz sobie seksistowskich komentarzy, pogroź donosem albo coś

    5

    1
    Odpowiedz
  9. Kobieta jest dla dziecka najważniejsza przez pierwsze góra 7 lat. Obdarza miłością, opieką, innymi koniecznymi dla zdrowego rozwoju elementami. Potem następuje wiek, w którym pałeczkę przejmuje ojciec: jako mózg i utrzymanie rodziny, uczy odpowiedzialności, operowania pieniędzmi, poszanowania dla prawa i drugiego człowieka. Chłopców uczy bycia skałą, która wytrzyma wszystko i utrzyma rodzinę, dziewczyn uczy szacunku do siebie i tego, jak facet powinien się odnosić do kobiety.
    Na skutek postępującego feminizmu coraz większa ilość dzieci pozbawiona jest w domu męskiego wzorca, a na kobiecej miłości i opiekuńczości wyrastają często na roszczeniowych skurwieli, emo szukających całe życie swojej tożsamości, itp.
    Feminizm to kierunek, za który ktoś płaci (Ukraina – protestujące babki dostawały trzykrotność tamtejszej pensji), natomiast zdrowy rozsądek musi bronić się sam.
    Panowie – apeluję, kochajmy swoje kobiety ale nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu.

    16

    6
    Odpowiedz
  10. Kupa bab jest tak durna, że nawet nie rozumie, skąd się bierze mieszkanie, samochód itp. Znam taką, co mieszka na chacie byłego męża, on jej płaci za czynsz, rachunki, Internet i kablówkę i jeszcze na dziecko parę stów. Ona nie pracuje, bo żadna robota jej nie pasuje, za to ciągle nadaje, jaki to tamten jest bezużyteczne, żadnego pożytku z niego nie ma itp. A ona przecież wychowuje dziecko! A konkretnie to ma córkę w 3 klasie gimbazy. Na wywiadówki chodzi ojciec, bo ona po całym dniu jest zmęczona. Oczywiście również uważa się za ogarniętą fchuj i ucisniona w męskim świecie.

    24

    1
    Odpowiedz
    1. A jak ten facet moze sie utrzymac z taka kula u nogi?

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Ma bogatych starych.

        0

        0
        Odpowiedz
  11. I vice wersa autorze. Tutaj 99% chujan przesadnie sa mizoginistami. To wlasnie od was mozna uslyszec najwiecej bluzgow na temat płci przeciwnej

    8

    14
    Odpowiedz
    1. Ale są one uzasadnione.
      PS. Won do garów, kocmołuchu. 😛

      6

      4
      Odpowiedz
      1. Do swojej starej tez tak mowisz ? 😀

        1

        3
        Odpowiedz
    2. Co sie dzieje?:O A prosilem zeby domykac drzwi od kuchni.:-)

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Wszystkie te feministki, femi-nazistki, chuje muje i dzikie węże to nic przy pierdolonej Kaczej mordzie… nie mogę go przeboleć. Kaczyński! Twoje dni są kurwa policzone. Ludzie umierają na ulicach, nie mają co jeść, są chorzy na raka. Wojny. Krew. Wszystko przez pierdolony reżim Kaczaffiego

    5

    14
    Odpowiedz
  13. Jako kobieta zgadzam sie z Toba. Szkoda ze pracujesz z taka ograniczona pizda. Rozczeniowa baba co pewnie tylko palcem w cipie dlubie. Wy faceci jestescie dla nas waznie: by dziecko zrobic i wychowac, do przyjemnosci, do towarzystwa, do rozmow, do wsparcia emocjonalnego, finansowego i materialnego. Bez was bysmy zyly w epoce kamienia lupanego, i nawet bysmy nie umialyngo lupac. Szacun dla kazdego faceta, hydraulika, gornika, kierowcy autobusu- dla wszystkich ktorych babynnie szanuja.

    12

    6
    Odpowiedz
  14. Ja też jestem poniekąd feministką ale uważam, że mężczyzna jeśli tylko chce i jest zdeterminowany to potrafi wychować dzieci, tak jak samotna matka. Jesteśmy różni, nasze mózgi działają odmiennie lecz nie można stawiać niżej jednej płci tylko dlatego, że jest odmienna. Ta Twoja koleżanka to ma widocznie jakiś kłopot ze sobą lub doświadczenie życiowe tak ją ukształtowało. Olej feministkę i bądź człowiekiem mężczyzno 😉
    Pozdrawiam

    7

    3
    Odpowiedz
  15. Po pierwsze kto słucha tego co gada baba….
    Po drugie po co sie wkurzać? Hmm?

    9

    4
    Odpowiedz
    1. Mnie w ogóle wkurwia idealizowanie swojej płci i uważanie, że jest ona lepsza od tej drugiej. Jesteśmy tym samym (chujowym zresztą) gatunkiem, z tą różnicą, że ja i inni faceci mają chuja, a kobiety pizdę. Rozumiem jeszcze, jak dziewczyny nadają na facetów pod ich nieobecność (analogicznie faceci na baby przy piwku). Ale nie wiem jakim trzeba być debilem (idiotką) i chamem (prostaczką), żeby wypowiadać takie słowa do osoby innej płci. Naprawdę, dzieci mają więcej taktu i rozumu, niż tacy „dorośli”.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Po trzecie kto kreuje politykę światową 21 wieku? Hmm?

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Mocno przesadziła w swoim komentarzu. Owszem, ja też obawiała bym się jak on sobie poradzi, ale patrząc z innej perspektywy. Są mężczyźni, którzy potrafią dobrze opiekować się dzieckiem, ale opieka to nie wszystko. Musi iść do pracy, musi się w nocy wyspać itp, ale przecież i on i żona mają rodziny od których na pewno dostanie dużo wsparcia. Nie zostawią go samego.
    A praca wśród samych kobiet – nie zazdroszczę. W życiu nie chciała bym pracować w babińcu. Tak samo niefajnie jak wśród samych facetów.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Panie w biurze pewnie w księgowości XD? Tam są takie właśnie głupie pindy, nie pytaj skąd wiem ;f.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Po co się z nią zadajesz?Co feministka może wiedzieć o gotowaniu?Jej hobby to aborcja i wkurwianie ludzi.

    3

    3
    Odpowiedz
  19. Hmm. Sam jestem chłopakiem, którego wychował tylko i wyłącznie ojciec. Matka nas opuściła dawno temu. Mnie i siostrę wychował tata. Efekty? Siostra dostała magistra, a ja rozpoczynam drugi semestr studiów, nikt w domu nikogo nie oszukuje, tata utrzymuje wszystko bez problemów, dzieci (czyli ja i siostra) nie sprawiamy żadnych problemów. W domu panuje spokój i nikt się nie kłóci. Czyli według feministek męskoszowinistyczna propaganda! A jednak prawda. Tak więc pozdrawiam wszystkie feministki, które tak bardzo źle życzą samotnym ojcom. Tylko potem się nie dziwcie, że nikt was nie traktuje poważnie. Jeszcze raz pozdrawiam. Środkowym palcem.

    8

    0
    Odpowiedz
  20. Odpowiedzialne za taki stan rzeczy sa Angielskie i Amerykanskie rzady, od nich pochodzi zlo, i feminizm zostal jakos wprowadzony i do nas. Ta strona prawdopodobnie tez zostala zalozona przez psychopatow z Angielskich rzadow. Prowadza ja Polacy ale maja za to zaplacone np z USA. Przedewszystkim feministki to juz nie sa kobiety, to ludzie opanowani przez szatana. Mamy dostep do broni czarnoprochowej polecam zamiast tracic kase na baby kupic taka spluwe i nauczyc sie ttm dobrze operowac. Bo w razie stanu wojennego feministki dostana bron a wy zostaniecie tylko z modlitwa. Juz teraz kobiety maja spore przywileje i wladze. Nie ma to jak Gruzja

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Napiszę ci tak ogólnie ludzie o poglądach typu „mężczyźni są głupsi”, „kobiety są głupsze” są wkurwiający, bo wynika to z ich kompleksów. Ogólnie nie lubię ludzi co oceniają/obrażają innych.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. btw jestem kobietą, ale strasznie mnie feministki wkurwiają. kobieta może być mądrzejsza i głupsza od mężczyzny taka prawda i to nie jest żadna aryjska rasa że kobiety są lepsze BOŻE święty

    0

    1
    Odpowiedz

Lepiej posłuchać się przyjaciół…

Zacznijmy od tego że miałem dziewczynę. Tak miałem… Cóż, akcja potoczyła się tak że jestem najgorszy, gdzie cała wina została zwalona na mnie, nic dodać nic ująć.
Zacznijmy jednak od początku. Wszystko super, pisała, mówiła że mnie kocha, wspólnie sobie pomagaliśmy i wspieraliśmy. Ale potem, potem się zmieniła. Zaczęła oszukiwać, wmawiać innym głupoty na mój temat (wiecie co jest w tym najlepsze? Że napierdalała na mnie do innych, robiąc z siebie cnotkę a tak naprawdę ona za moimi plecami bajerowała z innymi). Potem zaczeło się. Zerwała ze mną – poszła do pana x. Wiecie ile z nim była? 1 dzień. Cóż, wtedy długo nie byliśmy razem i szczerze, miałem w to trochę wyjebane. Potem zaczeło się pisanie do mnie – jej koleżanki, koledzy prosili mnie abym z nią pogadał. Zgodziłem się i dałem jej następną szansę. Po kilku miesiącach to samo tylko że wtedy moje uczucie względem jej było bardzo silne. przetrwałem to i znów dałem jej szansę. Zacząłem rozmawiać na ten temat z przyjaciółmi – sami doradzili mi co mam robić. I tak powoli się przygotowywałem do następnego jej „wybryku”. Zerwała ze mną 1.5 miesiąca temu będąc razem z koleżaneczkami. Oczywiście zerwała przez SMS-a. A teraz co pisze do mnie? Że jej nowy chłopak woli swoich znajomych od niej, że ma takie trudne życie a tak naprawdę dalej chce mi grać na emocjach. A teraz co robię? Mam wyjebane na to co mi napisze lub co powie jak spotkam ją w jakimś miejscu w mieście. W końcu karma się odwróci i spotka ją to samo co ona zrobiła.
A co z przyjaciółmi zrobiliśmy? Podstawił się jeden z nich i bajeruje do niej bo szczerze wam powiem że szkoda tego chłopaka widząc jak ona z moim kumplem pisze i jak nadaje na swojego „nowego chłopaka”. Było by wszystko ładnie, byłby tylko do mnie nie pisała i się odczepiła. Bo już nie rozumie jak się do niej powie czy napisze z pełną kulturą czy też po prostu „spierdalaj”
Takiej jak ona nikomu nie życzę. Nawet najgorszemu wrogowi.

45
16
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Lepiej posłuchać się przyjaciół…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli ona zachowała się jak idiotka i kręciła z innym, a Ty potem miałeś do niej „silniejsze uczucia” to jesteś zwykły lamus. Po raz tysięczny czytam o tym jak to albo kobita kocha badboya albo jak jakiś facet darzy uczuciami badgirl – widać jesteśmy zwierzętami i lecimy tylko na te osobniki co sobie pozwalają na wszystko bo wiedzą ,że i tak się rozmnożą. 😀 Nasza podświadomość wysyła nam sygnał „ooo to chyba są wartościowe geny” i pozamiatane. A dziś walentynki, święto dla białorycerskich lamusów.

    7

    1
    Odpowiedz
  3. Zmień numer. Nie musisz żadnemu znajomemu podawać numeru telefonu. Jak masz dobrego kolegę, to jak mu podasz i powiesz żeby go nie podawał nikomu, to nie da się namówić jak ci inni.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ach, ta młodzież i jej problemy pierwszego świata.
    Motylów w brzuchu się wam zachciewa, a robić to nie ma komu.
    Jak gówniarzu choć trochę ładniejszy od małpy jesteś to zawsze jakąś cipkę znajdziesz.
    Ciesz się życiem i młodością, idź na wagary póki możesz, „Patyka” wypij, idź póki nie zapierdalasz dzień w dzień osiem godzin.
    Jak dorośniesz to dopiero zrozumiesz, że problemy, które miałeś będąc gimnazjalistą czy tam licealistą, były z dupy wyciągnięte.

    14

    2
    Odpowiedz
  5. One wszystkie takie są.Miałem taką jak ta Twoja tylko że dodatkowo okradła mnie.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Wyjaśnię Ci jak to działa. Młode łaski nie myślą o poważnych związkach, tylko szukają najlepszego chuja. Przy czym jakiego by nie znalazły, to i tak chętnie spróbują innego. Kobieta nigdy nie jast zadowolona,to też zapamiętaj, bo jakbyś się nie starał, to nigdy nie będzie dość dobrze. Dlatego ruchaj co popadnie, bo jak znajdziesz wreszcie tę jedyną, to szkoda, żeby Cię rzuciła bo słabo ruchasz.

    8

    1
    Odpowiedz
  7. Nie przejmuj się dziewczyną. Wiekszy problem to Kaczyński. Jak ja tego chuja nienawidzę… w sumie to nawet nie wiem za co ale zajebałbym go jakby tylko dostał na wyciągnięce ręki. Jebany kaczy pysk. Popatrz co się dzieje na świecie teraz przez niego. Chuj pierdolony

    7

    10
    Odpowiedz
    1. Masz coś do Kaczyńskiego? A Zdzisia znasz? Nie…? A może go chcesz poznać? … Niebardz0? …. Najduch pany. Idź dupę lizać SBkom, pijakom i przyjaciołom Putina jak ci Kaczyński nie pasuje. Reszta to złodzieje, pijaki i prostaki. Ogarnij się.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. „Słaby” jesteś -dałeś sucedrugą szansę. Nie po czymś takim, cepie.

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Ale nic nie piszesz, czy chociaż poruchałeś? Bo z tonu wypowiedzi wnoszę, że chyba jednak nie. Więc nie dziw się, że panna cię zostawiła.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Zablokuj jej numer tel i masz spokój. Proste.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Jak jesteś dureń, to tak miałeś. Po co się bawić w bzdury?

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Macie po 13 lat? Jeśli nie to jesteście bandą idiotów.

    2

    0
    Odpowiedz

Ona nic do mnie nie czuje

Prawdziwa chujnia to być z osobą, która nie podziela twoich uczuć. Jestem sobie z dziewczyną, którą myślę, że kocham i nawet coś tam zaczynam planować na przyszłość. Dowiedziałem się jednak, że ona w ogóle nic do mnie nie czuje. Nieźle po prawie 2 letniej znajomości, co nie?
Było to tak : jej siostra wyjechała do dużego miasta (nie mieszkamy w jakiejś dziurze, ale nie jest to stolica kraju) i zaczęła ją namawiać do przeprowadzki. Rozmawialiśmy o tym często i ona zarzekała się, że nie chce wyjeżdżać, że ma mnie tu i nic więcej nie potrzebuje (oboje pracujemy). Wczoraj w rozmowie z jej najlepszą koleżanką wyszło, że moja ukochana wiele razy mówiła już, że przeprowadza się do siostry na wiosnę, bo jej tu nic kompletnie nie trzyma. A mówiła to już w zeszłym roku. Także jestem kompletnie nic i to od co najmniej listopada 2016. Oczywiście nie przeszkadzało to jej zapewniać mnie o miłości (hehe kurwa, teraz nie wierzę w żadną pierdoloną miłość), umawiać się, patrzeć słodko w oczy i trzymać za rękę oraz brać ode mnie forsę ( chuj z forsą tam).
Teraz nieźle mi to siadło na psychikę, bo ona nie wie, że ja wiem i dalej udaje wielkie uczucie. Jeszcze trochę poudaję, a od końca lutego wyrzucam ją ze swojego życia i idę do psychiatry po piguły na zapomnienie (albo po wódkę do monopola).
Nie wierzcie nigdy kobiecie, one nie mają w ogóle uczuć. Żadnych.

81
21
Pokaż komentarze (67)

Komentarze do "Ona nic do mnie nie czuje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wypierdol ją teraz ODRAZU i nie faszeruj sie chemią szkoda marnować zdrowie na babe pojdź w sport i rozwój/kase to są najwazniejsze rzeczy w zyciu. Dziura nigdy nie moze byc zbyt istotna dzisiaj jest i zarzeka milosc jutro robi lache innemu ot 100% kobiety…

    32

    5
    Odpowiedz
    1. Co racja to racja. Prochy olej ale tę wóde to kup tak wszelki słuczaj. Bo chyba niechcesz zapierdalac po nią w środku nocy jak cię wspomnienia dopadną. Hej

      2

      1
      Odpowiedz
    2. sport i rozwój XD

      2

      1
      Odpowiedz
    3. No chyba Cię pojebało, nie wszystkie takie są, to że Ty takie przyciągasz to już Twoja sprawa,ale od normalnych się odpinkol!

      0

      0
      Odpowiedz
  3. U mnie to samo, 1,5 roku wielkiej „miłości” i nagle tekst typu, „jednak nie pasujemy do siebie i się mijamy” i chuj ze wszystkim. Koniec. Człowiek się starał jak idiota, jeździł setki kilometrów do niej, pisał codziennie, dzwonił, nawet kłótni nie było żadnych i jej coś się pojebało w głowie nagle. Ogólnie nawet dobrze się skończyło, patrząc z perspektywy czasu, bo bym się wkopał w niezłą chujnię, gdybym się związał na poważnie (ślub itp.) Zaprawdę powiadam wam, chemia w związku choć przypomina bycie na haju i jest mega przyjemna zawsze mija prędzej czy później. Chcąc być z kimś naprawdę na stałe, planując dzieci trzeba myśleć logicznie, w sensie to jaka laska jest jako człowiek, nie musi być super piękna. Do tego, choć dawniej to bagatelizowałem, należy nieco pragmatycznie spojrzeć na sprawę, czy ona materialnie coś wniesie?, a nie będzie tylko i wyłącznie utrzymanką. Jeżeli do tego dochodzi chemia na początku to idealnie, z czasem jednak na samej chemii się nie pojedzie dalej. Życie mnie tego niestety nauczyło. Pozdrawiam.

    38

    4
    Odpowiedz
    1. „Życie mnie tego niestety nauczyło.”

      Dlaczego: „niestety”, patałachu? Powinieneś być losowi wdzięczny, że się nauczyłeś. Wielu nie nauczy się nigdy (lub gdy już będzie za późno), spierdalając sobie całe życie. /Mesio

      PS. PS-a nie budiet’.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Pacziemu? My chatim!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. „Pacziemu? My chatim!”

          Nie budiet’ i chuj. /Mesio
          PS. Ja wam uże skazał: nie budiet’. 😉

          0

          0
          Odpowiedz
        2. U mnie bylo tak samo tylko ze ja popierdolilem laske

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Ja też tak miałem tylko że na odwrót, to ja zlałem swoją laskę po 2 latach i chuj z tego?

      1

      1
      Odpowiedz
    3. A co, nie może być „jednak nie to”? Wy buce… wy cieszcie się, że kredytu, dziecka nie macie z tymi babami i TYLKO tak się to kończy!

      4

      1
      Odpowiedz
  4. To prawda. Moja rzuciła mnie po 4 latach związku. Wybaczyłem jej nawet zdradę ( i to taką naprawdę poważna bo poszła z typem do łóżka). Nagle stwierdziła że mnie już nie kocha ( chuj tam pewnie znalazła sobie innego ). A ja frajer byłem nie dość że facetem to uważałem ja za przyjaciela, piękny związek. I nagle koniec. Prawdopodobnie nigdy więcej jej już w swoim życiu nie zobaczę. To smutne ludzie przychodzą i odchodzą. Baby to chuje z cycami ! Ale jak nie ta to następna, nie żałuje bo wspomnień nikt mi nie zabierze 😉

    14

    5
    Odpowiedz
    1. I zajebiste podejście, piąteczka! 😀

      0

      3
      Odpowiedz
    2. „Wybaczyłem jej zdradę”… z takim idiotą to żadna porządna kobieta nie chciałaby być…

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Kolejny Romeo, który zdał sobie sprawę, że świat jest okrutny a baby nic nie warte. Ile masz lat? 19?

    19

    5
    Odpowiedz
    1. Dobrze gadasz

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A skąd wiesz, że jej koleżanka mówi prawdę, może być tak, że jest fałszywa i w rzeczywistości chce jej zrobić na złość, zepsuć jej związek, bo Twoja kobita coś jej zrobiła czy coś, i udaje miłą koleżankę. Albo ona w Tobie się buja i chce się pozbyć konkurencji. Rzucisz swoją, przyjdzie ona, niby pocieszyć, przytulić, to tamto, siamto i pach. Nie ma co tak do wszystkiego co mówią ludzie na poważnie podchodzić. Poczekaj do wiosny i zobacz co się stanie, spróbuj z nią porozmawiać, tak żeby nie sugerować, że coś wiesz. Szkoda 2 letniego związku. Ludzie są zawistni i złośliwi, czasami robią komuś na złość nawet bez swojej korzyści, bo po prostu niektóre skurwiele tak lubią. Mówię, poczekaj i zobacz co się stanie 😉 Jak faktycznie pojedzie, to wyjeb ją na zbity pysk, przynajmniej będziesz miał jeszcze kilka miesięcy ruchania, zawsze coś na plus 😉 Pozdrawiam =) Przemyśl to 😉

    31

    1
    Odpowiedz
    1. Niech ruchnie koleżankę : )

      0

      0
      Odpowiedz
  7. W tym wypadku nie „także”,lecz „tak,że…”.Nauczcie się wreszcie kurwa ,pisać po polsku.Nie wiem czy ty ,w ogóle, rozumiesz o co mi chodzi.Tak was teraz uczą w tych gimnazjach…

    6

    8
    Odpowiedz
    1. W przypadku Twojego zdania, po słowie „kurwa” nie można wrzucić „przecinka”. Sens Twojej wypowiedzi wskazuje na to, że „kurwa” sama w sobie już była znakiem interpunkcyjnym (przecinkiem). Poza tym, w drugim zdaniu przecinki są absolutnie zbędne. Ostatnia sprawa: odrobina szacunku (nie „ty” ale „Ty”). P.S :spacje wrzucasz jak chcesz.

      6

      2
      Odpowiedz
    2. A Ty się kurwa naucz, że przecinki się stawia przed połączeniami wyrazowymi, a nie w ich środku. Taki bałwan będzie uczył innych, mimo że sam nie zna zasad.

      7

      1
      Odpowiedz
    3. A Ciebie na studiach doktoranckich uczyli, że jest coś takiego jak „spacja”? 😉

      1

      1
      Odpowiedz
  8. Tylko jedno ci zostaje: konfrontacja i postawienie sprawy a ostrzu noża.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. A mesio to na urlopie? pisz coś patałachu, po to raczę wchodzić na tę stronę, żeby zobaczyć kolejną porcję twojego odjazdu, a nie jakieś biadolenie szaraków, które jest tylko tłem dla takich Rekinów jak ja.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Trzymają się gałęzi dopóki nie złapią się lepszej.
    Czyli będzie dawać dupy na boku i wmawiać że Cię kocha, dopóki nie będzie pewna że nowy gach nie kopnie ją w dupę, a będzie zawsze mogła wrócić do Ciebie i poudawać love story.

    15

    4
    Odpowiedz
    1. Tkz. odruch małpy.

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Z tym brakiem uczuć to bez przesady. Niejedna kobieta mówi tak o mężczyznach. I też na podstawie własnych doświadczeń. Moim zdaniem powinieneś powiedzieć jej o rozmowie z „jej najlepszą koleżanką” i związanych z tym Twoich odczuciach. Wielu z nas ma przykre doświadczenia z „najlepszymi” koleżankami i „najlepszymi” kolegami. O sprawach ważnych rozmawia się z osobą, której to bezpośrednio dotyczy, a nie z osobami trzecimi.
    A może ta koleżanka ma jakiś powód, żeby was skłócić? A może ona tak jej mówi bo ma jakieś swoje powody? Możesz sobie gdybać, albo się dowiedzieć jak jest u źródła i wtedy dopiero podejmiesz decyzję.

    15

    2
    Odpowiedz
  11. Coś Ci powiem. Jak chłop chce rzucić babę to wali wprost i szczerze. Wiadomo szczerość boli. Baba natomiast ma już innego i będzie udawać i ciągnąć wasz związek aż tamten zdecyduje się z nią być. Jeśli jednak ją rzuci to wróci do Ciebie z podkulonem ogonem bo będzie bać się samotności, a Ty nawet nic nie będziesz wiedział. Babska manipulacja to jedna z najgorszych rzeczy na w życiu.

    25

    5
    Odpowiedz
    1. Pierdzielisz. Ja znam facetów co do swoich kobiet wracali od kochanek. „Tak wprost i szczerze” rzucali żonę i dzieci po roku czy dwóch. Są tacy co nie rzucają, a latają i szukają przygód. Daj ty spokój z tą swoją ramką „baba to tak, facet to tak” bo to nie zależy od płci tylko od człowieka. Gadasz jak małolat co właśnie odkrył życiową prawdę, a to gówno prawda jest.

      11

      36
      Odpowiedz
    2. Gówno prawda. Mój były jak mnie rzucał zarzekał się, że nikogo nie poznał, a tydzień po rozstaniu był już z inną. Nienawidzę generalizowania.

      10

      0
      Odpowiedz
    3. Ja jestem babą i nie boję się samotności, nawet kota nie posiadam. Związek sama zakończyłam i dobrze mi z tym. Szczere stawianie sprawy jest faktycznie prawe. Pozdrawiam chłopów i baby. 😉

      7

      0
      Odpowiedz
  12. Stary, nie przejmuj się, tylko ostro z nią. Zrób jej któregoś razu z zaskoczenia szybkie podejście do analu, niech ma za swoje. Tylko wiesz, że to niby tak przez przypadek – w końcu w ferworze walki każdy ma prawo pomylić dziurkę 😉

    12

    9
    Odpowiedz
  13. No to na co czekasz? Rzuć ją w cholerę, czym prędzej rzucisz tym prędzej zapomnisz.

    5

    1
    Odpowiedz
  14. Mam nadzieję, że jesteś dość młodą osobą, bo najgorsze jest żyć za długo z myślą, że kobiety mają, bo się żyje w głupiej nadziei zbyt długo i można stracić w niej zbyt długi okres życia. Kobiety czują miłość tylko do następujących mężczyzn: Mieszko I, Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło i od niedawna bożyszczem dla polskich pań stał się Jan III Sobieski. W dodatku ten ostatni ma największe powodzenie wśród Polek. Wiem, co czujesz, bracie. I po przeczytaniu tego, co napisałeś łączę się w bólu(i mówię tu kurna naprawdę serio). Życzę Ci do tego, by te doświadczenia pozwoliły Ci żyć w świadomości do końca życia i byś w tej świadomości żył spokojnie i byś umiał wykorzystać te doświadczenia w życiu, byś mógł żyć lepiej. Pozdrawiam!

    12

    7
    Odpowiedz
    1. zapomniałeś o Zygmuncie Starym, niby stary, ale ma jebany powodzenie

      5

      1
      Odpowiedz
  15. a psik, prawda

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Dzień jak co dzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud.

    7

    0
    Odpowiedz
  17. Nieźle – dawać wiarę jakiejś koleżance nie weryfikując tematu z własną dziewczyną i z góry nakręcać się negatywnie. Krzyżyk na drogę gościu.

    16

    2
    Odpowiedz
  18. A nie pomyślałeś o tym, że to może jej przyjaciółka robi Cię w chuja? Ogólnie to chyba prowokacja, bo gen. nie bierzesz pod uwagę faktu, że nie masz 100% pewności co rzeczywiście planuje Twoja dziewczyna. Najpierw pogadaj z nią, potem ew. pisz chujnię. Może być równie dobrze tak, że jej „najlepsza przyjaciółka” chce Cię jej odbić. 🙂

    12

    0
    Odpowiedz
  19. Czy tylko ja mam wrażenie, że chujnie w stylu „baby są złe” pisze jedna i ta sama osoba? 😀

    11

    9
    Odpowiedz
    1. Nie ty jeden tutaj odnosisz wrażenie, że chujnie ciągle pisze ta sama osoba. Może to jesteś nawet ty i teraz wprowadzasz zamieszanie pisząc ten komentarz. Jednak ja nie odniosłem takiego wrażenia ponieważ wiele kobiet jest popierdolonych i dlatego tak wiele chujni o nich.

      7

      7
      Odpowiedz
  20. To nie wiedziales o tym. Cugowski to juz dawno wyspiewal

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie Cugowski tylko Romuald Czystaw.

      1

      0
      Odpowiedz
  21. Faceci maja uczucia: tykaja im w gaciach

    13

    19
    Odpowiedz
    1. „Faceci maja uczucia: tykaja im w gaciach”

      Co ty -podgatunku rodzaju ludzkiego, jakim jest baba- możesz o tym wiedzieć…

      8

      8
      Odpowiedz
    2. Kobiety też myślą cipami a co ty myślałaś, że nie? Że faceci to tylko tacy źli są a wy takie pełne prawdziwej miłości? Ale skoro tak mówisz to znaczy, że jesteś tak samo pojebana i nie ma innej opcji.

      4

      6
      Odpowiedz
    3. Ale to co nam tyka w gaciach, jest najczęściej niezależne od tego czy kobieta ma hajs i prestiż ;(

      12

      1
      Odpowiedz
  22. Ale poruchałeś chociaż? Jak nie, to korzystaj, w walentynki zrób jej full test na wszystkie dziurki i jeszcze fetysze, jeśli jakieś masz. A dzień po szczerze z nią pogadaj. Szczera rozmowa to najlepsze wyjście, gdybym ja nie postawił sprawy wprost, nadal musiałbym chodzić na miasto po anal.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Chodzisz nadal byleby jakakolwiek chociaz spojrzala 😀

      3

      0
      Odpowiedz
  23. Przestań jej dawać kasę 🙂 załatwi rozstanie za Ciebie 😀

    5

    0
    Odpowiedz
  24. nie truj się kurwa lekami i wódą. idź do psychiatry na rozmowę. i znajdź sobie zajęcie które pochłonie ciebie bez reszty, a co najważniejsze pierdolnij ją w dupę już dziś! po roku zapomnisz, będzie to jak przez mgłę. przechodziłem przez to samo, 2 lata znajomości, potem „wielka miłość” a tak na prawdę wyssane gówno z dupy. dałem sobie spokój. skończyłem to w cholerę i tyle.. zapomniałem. i chuj.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Zacznij żyć, kup motocykl, wyjedź na wakacje, pierdolnij szklane jaśka wędrowniczka! I kurwa żyj!

    3

    0
    Odpowiedz
  26. Moje dziewczyny są pozbawione takich wad: Sato Sasara, Yuzuki Yukari, Hatsune Miku, Kizaki Airi, ONE, Gumi, Megurine Luka, IA.

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Załatw to jak facet. Powiedz jej wprost o co chodzi. Nie bądź jak ta pizda Kaczyński. Ja to nienawidzę Kaczaffiego. Kiedyś czekałem na przystanku na autobus, stał obok mnie młody chłopak, tak razem tylko staliśmy i nienawidzliśmy Kaczej mordy.

    7

    5
    Odpowiedz
  28. Ja pierdole. Czy kazdy facet musi dostac kopa w jaja zeby sie obudzic. One chca twojej kasy i miec cie za sluzacego a nie wielkiej milosci. Okazywanie facetowi uczuc to tylko
    narzedzie. I jezeli zaraz po… o nic nie poprosi to zrobi to w dogodniejszej chwili. Kobiety sa dobrymi strategami i psychologami. Tak przedstawia wszystko ze sam bedziesz sie palil do roboty i jeszcze uwierzysz ze to byl twoj pomysl. Przestrzegam. Hej

    123

    4
    Odpowiedz
  29. Jak Wy siebie sami poniżacie to co tu się dziwić? Staracie się o kobiety, a powinno być na odwrót – to słabsza strona się stara!
    Kobiety nic nie zrobiły, to mężczyźni wszystko wymyślili i zbudowali. Nawet feminizm. 😀 Baby nic nie robią i jeszcze latacie za nimi jakby miały w czymś przewagę. Dla seksu, który jest wart ze 100 złotych! Dla miłości, która jest z ich strony udawana! Ogarnijcie się w końcu.

    25

    6
    Odpowiedz
    1. idź się lecz kobieto i sama ogarnij

      0

      4
      Odpowiedz
    2. > Zabroń komuś wstępu na uniwersytet i nauki, zabierz brawa wyborcze na niemal 2000 lat, zakaż wychodzenia z domu i uczyń swoim sługą zależnym od twojej osoby
      > Śmiej się, że nic nie zbudował/wymyślił
      > Pogratuluj sobie logiki

      Nie wszyscy mieli ten fart by urodzić się w najbardziej uprzywilejowanej grupie w dziejach – jako biały, heteroseksualny facet

      3

      5
      Odpowiedz
      1. No i? Tyle już lat jesteście na równi, a na politechnikach to można was zobaczyć co najwyżej na wydziale zarządzania, bo do czegokolwiek co wymaga logiki czy inwencji to się nie nadajecie.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. na PW jest jeszcze wydział administracji, chuj wie po co 😀

          0

          1
          Odpowiedz
  30. „Wy nie jesteście złe… Wy jesteście tylko bezdennie głupie…”. A wszystkim patałachom, mającym jeszcze jakieś wątpliwości, co do powyższego, Pan wasz poleca i nakazuje poczytać:
    www. styl .pl/magazyn/news-jerzy-kalibabka-od-rybaka-do-zigolaka,nId,2351779 /Mesio

    PS. A co tu dodać… 🙁

    1

    6
    Odpowiedz
  31. Naturalnie masz racje szanowny Autorze powyzszego wpisu. ja polecam Ci lekture esejow, wypowiedzi, ksiazek Marka Kotonskiego, znanego wielu chujowiczom, mnie rowniez. to sie po tej lekturze z pewnoscia troche uspokoisz, bo z to miloscia to pic na wode fotomontaz. Szanowni Komentatorzy udzielili Ci i idziela Ci jeszcze wiele cennych rad. Kobiet na swiecie jest tak duzo. wieceje niz mezczyzn, a poza tym sa one biologicznie silniejsze. Ciebie ta historia czy epizod z ta dziewczyna mocno poruszyl, nawet wode chcesz na to konto ostro grzac. Nie czyn tego, chyba ze w okreslonych granicach. Kobieta potrafi grac i udawac przez cale zycie, milosc, emocje, namietnosc, oddanie, pozadanie, a za Twoimi plecami odgrywac bedzie podobny teatr przed 2, 3 dalszymi frajerami. Wiem co mowie, bo takie historie tez mialy miejsce w moim zyciu. Polecam M. Kotonskiego oraz jego portal http://www.samczeruno.pl. Trzymaj sie mocno i miej na to wyjebane, ale tak ostro. Doswiadczony gosciu.

    2

    3
    Odpowiedz
  32. Ale szambownia. To chyba zlot męskich odpadów? Rzucacie się jak gówna w przeręblu. Tak, kobiety są złe, głupie, beznadziejne. Lepiej trzymajcie się od nich z daleka. Może dzięki temu mniej wybrakowanych genów będzie krążyło po świecie.

    2

    10
    Odpowiedz
  33. Ona tańczy dla mnie

    0

    0
    Odpowiedz
  34. …i to wszystko powiedziała ci jej znajoma i łyknąłeś jak głupi?

    3

    0
    Odpowiedz
  35. Ja pierdole, faceci skamlą jak baby. Zacznij zapuszczać jaja frajerze. Miłość nie istnieje, jak tylko trafi się lepszy typ od ciebie to finito z tego związku zawsze.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Bzdury! Wyjechałam z małego miasta do stolicy. 3 lata słuchałam jak mnie kocha i planuje wspólne życie. Przed wyjazdem dowiedziałam się, że nigdy nie chciał się przenosić do Warszawy, bo on ma tu rodzinę, przyjaciół itp. itd.

    Come on…

    Obeszło się bez pigułek i wódki. 😉 Słuchaj jak ktoś ma poważne intencje, to nie ogląda się na nic, tylko zawija się z drugą osobą, choćby na drugi koniec świata, choćby było to największe ryzyko itp. itd. – proste.

    Olka

    0

    0
    Odpowiedz

Błędy językowe

Przyszłem, brać coś na tapetę, wziąść. Te błędy słyszę codziennie u większości ludzi. Jak mnie to wku*wia, kiedy ktoś kaleczy nasz język. Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język, który w naszej historii zapisał się jako jednocześnie świętość, którą Polacy bronili za wszelką cenę, a jednocześnie był też bronią przeciw Niemcom. Nasz język jest piękny, ma piękną historię i zasługuje na szacunek. Ale po co, skoro słyszę tak katastrofalne błędy codziennie u wielu ludzi. Szczerze mówiąc mniej zwracam na to uwagę, kiedy idiota popełnia takie gafy, niż kiedyś, aczkolwiek poprawiam za każdym razem. Szczyt wkur*ienia osiągnąłem, kiedy nagminnie takie błędy słyszałem z ust kobiety, która ukończyła italianistykę i… polonistykę! „Termin egzaminu został ustalony na czternasty luty”. Jaki kur*a luty? Lutego! To jest nieprawdopodobne, że błędy niemal z podstawówki nagminnie powtarza osoba po polonistyce i ktoś taki, wykłada na uniwersytecie filologicznym. A najgorsze jest to, że tej osoby nie mogę poprawić z błędu, bo to osoba, która cierpi na brak dystansu, i jeśli ją poprawię, to zostanę potraktowany bardzo niemiło i będzie na mnie cięta na egzaminie. Czy to była wpadka? Nie. Ona powtarzała ten błąd jeszcze kilka razy i ani razu nie użyła poprawnej formy LUTEGO. W każdym razie chodzi o to, że nawet ludzie po polonistyce popełniają takie tragiczne gafy, a uważają się za inteligentów i wykładają na uczelniach językowych. To tak, jakby mi miały problem sprawiać zastawianie gardy, a uważam się za zajebistego boksera, a potem zdziwiony, że przegrałem. Tutaj różnica jest taka, że nie mogę tego kogoś poprawić, bo wtedy dostaję bura i obniżona ocena na egzaminie, więc to też dołujące, że ta osoba będzie popełniać ten i inne błędy językowe (będąc po polonistyce) do usranej śmierci i będzie się uważała a inteligenta.

39
49
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Błędy językowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Globalizacja. Na hipsterów nie masz wpływu, dbaj o własny język. Za X lat historia oceni to zjawisko jako rozpad języka na mowę piękną – literacką, i plebejską

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Bez dwóch zdań. Najbardziej jest to żałosne że szkoła cie nie uczyc NIC. Bo „lutego” to muszę dowiadywać sie z jakiejś chujni. A w necie mało stron jest, a przynajmniej nie potrafię znaleźć by sie douczyć poprawnności…

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Są takie starożytne, tajemne, zapomniane miejsca: księgarnie. A w nich, za przeproszeniem, książki.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Mnie doprowadza do szewskiej pasji używanie „Tobie” zamiast „Ci”. Albo mówienie „Ament”. Jebane „T” na końcu!

    Wymieniłbym jeszcze kilka takich przypadków, no ale niestety zawiodłem się, drogi autorze powyższej chujni. Na początku myślałem, że po prostu wkurwia cię głupota innych. Potem zacząłeś pierdolić jakieś patriotyczne farmazony i nagle mój szacunek do ciebie poszedł się jebać. Dziękuję, dobranoc.

    7

    5
    Odpowiedz
    1. ludzie mówią „tobie”, ponieważ często po „ci” mówi się np. powiem, pokażę itp. Jak mówisz wiesz co ci powiem? to ludzie słyszą wiesz co CIPO wiem? Nie zauważyłeś/łaś nigdy?

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Tak, zauważyłem. Zauważyłem też, że bawi to tylko dzieci w wieku szkolnym. A i to nie zawsze, bo w końcu z tego wyrastają. Tak więc nie uważam, żeby to był powód.

        3

        0
        Odpowiedz
    2. kurwa, ament, to je dobre

      1

      0
      Odpowiedz
    3. To smutne, że tak bardzo nienawidzisz patriotów. Skoro ojczyzna tak bardzo Ci przeszkadza, to wyjedź do Niemiec i dawaj się źle traktować za minimalną płacę w Niemczech.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Przyszłem se właśnie z biegania i siadłem se na klopie, ale ciekawym: coż to znaczy dostać bura?

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Ta twoja polszczyzna też do najpiękniejszych nie należy.Błędów tu narobiłeś co niemiara…

    13

    3
    Odpowiedz
    1. Na przykład?

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Należysz do tych internetowych rycerzy, którzy wyzywają ludzi od raków i ameb za to, że nie dadzą gdzieś przecinka i wpierdalają się w czyjeś zdanie, bo zrobił błąd? Gratuluję.

    13

    3
    Odpowiedz
    1. Gdzie tu użyto określenie „Ameba”, albo „Rak”?

      0

      2
      Odpowiedz
  8. „dostaję bura” – geniusz językowy się znalazł.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Dostać bura – Potoczne określenie na dostać opierdol.

      2

      1
      Odpowiedz
  9. Bokser to jest pies. Jesteś pięściarzem i to bardzo egoistycznym.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Ok, nic nie zrozumiałem

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Chciałem rzucić kamieniem, ale ZAISTE! Nie mogę. Bez błędów. Powinieneś otrzymać order z ziemniaka dla najlepszego chujniowego ortografa.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. ja tesz raz poszłem w jedno mnijesce i się zgłubiłem po huju…

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Miodek cie tracal…

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Az mu sie pomieszalo w dupie 😀

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Nie masz jajec zeby ja poprawic

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Tych błędów językowych jest cała masa, przed laty w języku pisanym często spotkać można było różne wersje „wogule”, czy „spowrotem”. Obecnie gdy jest automatyczna korekta jest tego znacznie mniej.

    Natomiast w języku mówionym zauważam w ostatnich czasach zwrot typu „półtorej miesiąca”, „półtorej roku”, itp. Skąd się ten, wydawałoby się banalny, błąd bierze?
    [prawicowiec]

    3

    1
    Odpowiedz
  16. Drogi Autorze… Czy na punkcie wpierdalania w zdaniu masy niepotrzebnych przecinków też masz podobną fobię?

    5

    1
    Odpowiedz
  17. „Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język…”

    rozumiem, że błędy stylistyczne masz już w piździe?

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Jakies kompleksy chce widocznie biduniu nadrobobic swoim ę , ą , a w glowie pajeczyna. Jedyne co mysli to to , ze potrafil opanowac ortografie i gramatyke ( poziom podstawowka ) , no wlasnie tylko tyle…

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Przekręcanie litereczek nie jest szczególnie groźne, wiec na co ten ból…… Język na pewno niszczą zagraniczne wyrazy. Pojedyncze litery zmieniają się od zarania dziejów i to że się kłócisz o „poprawność” czyli jak mam rozumieć podobieństwo do staropolszczyzny , która i tak odeszła od „poprawnego” prasłowiańskiego jest jakąś śmieszną kpinom .Na prawdę nie ma znaczenia żadnego co Wielmożni Profesorkowie uznają za „poprawne” bo skoro Polacy tego używają to już to jest język polski . Czcisz te gruzy zwane językiem polskim zarobaczonym zachodnimi słowami . Nie mów o tym że nasi pradziadowie bronili tego języka przyjmując zagraniczne słowa bo to ko
    lejny żart.

    2

    2
    Odpowiedz
  19. Literówka i błąd na sam koniec kolego, jak się z tym czujesz?

    3

    1
    Odpowiedz
    1. specjalnie tak zrobil 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Widzimy właśnie że jesteś „potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego”. Słowa „przyszłem” i „wziąść” szczególnie o tym świadczą. Spierdalaj stąd do podstawówki nauczyć się podstaw.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Ale tutaj napisano, że to są błędy, geniuszu. Więc to Ty naucz się czytać lepiej.

      0

      0
      Odpowiedz
  21. jeden wielki LOL , nie każdego interesuje język polski tak samo jak kazdego nie interesuje fizyka czy wychowanie fizyczne a przy okazji poziom polskiej edukacji – haha.

    0

    2
    Odpowiedz
  22. Prawda. Mnie wkurwiają też durnie piszący tekst typu „bd u cb o 18”. Godzinę pisaną w ten sposób rozumiem, ale dwa pierwsze skróty? Pewnie szkoda im czasu, bo trzeba coś „zalajkować na fejsie”.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Niestety młode pokolenie zupełnie nie potrafi mówić po polsku.Rozumiem o co Ci chodzi,mnie też to doprowadza do szału i jeszcze te odzywki typu elo itd tragedia…

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Jakbyś pomieszkał w USA wśród Polonii, to byś dopiero zobaczył co to kaleczenie polskiego, + tzw. ponglisz. Podam przykład: Byłem rozliczyć podatki u tego gościa co ma biuro w piwnicy, i policzył XX $. Byłem załatwić taxy u tego gościa co ma ofis w bejsmencie, i sczardżował mnie XX $. A takie błędy o których piszesz to na porządku dziennym. Mój brat jest mechanikiem i jeden kierowca dał mu kartkę gdzie napisał co jest nie tak z autem. Kurwa, tyle błędów w życiu na oczy nie widziałem, teksty typu „zpszengło hoći cienrzgo”

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „„zpszengło hoći cienrzgo””

      Kópjie zpszengło do Rzóka. 😉

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Ponglisz to temat na oddzielna chujnie, kolego. To wynika z pomieszania jezykow ale tez z lenistwa jezykowego emigrantow.

      A ten tekst od kierowcy to jakis zart chyba, ten koles musial sobie jaja robic z twojego brata!

      0

      0
      Odpowiedz
  25. Potrafię zrozumieć, gdy np. jakiś kolega popełnia błąd językowy. Czasem go poprawię, czasami nie. Każdemu może się zdarzyć. Może po prostu nie wie, że mówi niepoprawnie.
    Ale są pewne osoby, które (tak mi się wydaje) powinny język polski znać dobrze.
    Moja polonistka w technikum cały czas mówiła włanczać. „Włanczam komputer, a on nie reaguje.” Możecie sobie wyobrazić jej minę, gdy poprawiłem ją przy całej klasie.
    „Może nie reaguje, bo zamiast pani włanczać komputer, powinna pani go włączać”.
    Trochę się na mnie uwzięła, ale już nie popełnia błędu 😉

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Gratuluje odwagi. Czesto takie panie potrafia sie uwziac az do pieprzonej matury. Pozdrawiam

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to jedyny błąd językowy, jaki by cię interesował, to ten popełniony przez laskę przy lizaniu twojej gały. Prezes nie ma kontaktu z plebsem i ich mową. Ma od tego swoich parobasów. Robol natomiast nie ma być Miodkiem. Ma jebać pokornie i ostro na taśmie, i rozumieć proste zwroty, jak: patałachu, tyraj, ostro, ze zdublowaną energią, morda w kubeł, uśmiech na mordę, wywale cię na zbity pysk bez wypłaty, itp. Umówmy się natomiast – Prezes i jego Przyjaciele, jak Jaś Kulczyk, prezes NBP nie są nagradzani za to, że potrafią napisać i powiedzieć „chrząszcz brzmi w trzcinie”. Są, kim Są, bo Są Prawdziwymi Mężczyznami, którzy potrafią podporządkować sobie słabeuszy takich, jak ty. Możesz się spierać ze współrobolami przy taśmie, kto jest lepszy w tej abstrakcji, jak język. Ważne, żebyście znali swoje miejsce i tyrali posłusznie.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Z tą gałą to dobre. Pozdrawia Byk Andrzej.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Podobało się.

      1

      1
      Odpowiedz
  27. I przez takich pomyleńców jak autor ten język jest trudny nawet dla Polaków.Tylko psychol mógł stworzyć zasady gramatyki i ortografi,które u nas obowiązują.Wszystkie języki świata są upraszczane po to,żeby ułatwić ludziom porozumiewanie się.Natomiast polscy kurwa myśliciele na odwrót-utrudniają jak to tylko możliwe.

    0

    1
    Odpowiedz
  28. Co do tej piekności to mam trochę wątpliwości .Hiszpañski jakoś piękniej brzmi 😉

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kwestia dyskusyjna. Dla ciebie moze brzmiec piekniej, komus innemu moze przeszkadzac to seplenienie w hiszpanskim. Na poprawna polszczyzne skladaja sie nie tylko gramatyka i ortografia, to jeszcze sztuka ladnego mowienia, akcentu, intonacji. A przeciez niektorzy ludzie potrafia wkurwic zaledwie brzmieniem swojego glosu 😀

      0

      0
      Odpowiedz

Powracanie do przeszłości

Żyję na tym padole prawie cztery dekady. I generalnie nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Natomiast mam coś takiego w swojej konstrukcji psychicznej, że jestem chyba przesadnie sentymentalny. Do tego mam dobrą pamięć (z czego akurat się cieszę), co powoduje, że rzeczy z naprawdę zamierzchłej przeszłości, widzę, po tylu latach, jakbym tam był.

Do niedawna nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie, lubiłem czasem powspominać. Choć z moimi wspominkami jest tak, że po kilku miłych wspomnieniach, następują te złe i są one dość bolesne do dziś (no i w miarę upływu czasu ich przybywa), a ponieważ wszystko to, co przywołane z pamięci, jest dla mnie naprawdę żywe, to mi skutecznie w takich przypadkach rozwala humor i czasami nawet rozstraja na kilka dni.

W każdym razie. Długo mi to nie przeszkadzało. Ot, czasem mnie naszły te wspomnienia. Potem przechodziło, życie toczyło się dalej. Przez ostatnie lata, które z wielu powodów nie były dla mnie najlepsze, te złe wspominki trafiały się częściej. Stąd dół także częściej się pojawiał. I coraz częściej… Nadal jednak jakoś nie docierało do mnie, co faktycznie stoi za tym, że ten dół się pojawia. Zwalałem to na nastrój, na pogodę, na jakieś drobiazgi, które akurat w danym dniu mi się spieprzyły itd.

Ale niedawno doszedłem do wniosku, że to właśnie ta „sentymentalna natura” jest powodem.

Jakiś czas temu pokłóciłem się solidnie z jedną taką. Lubiłem ją ale nie dogadywaliśmy się dłuższy czas, bo sama nie wiedziała, czego chce, a moje próby traktowania jej po ludzku i utrzymywania naszego kontaktu pomimo jej zmienności nastrojów i wynikającego z nich nastawienia do naszej znajomości, budziły coraz większą jej niechęć do mnie. No więc w końcu szambo się wylało, sprawę postawiłem „na ostrzu noża”, i każde poszło w swoją stronę. Ale wiecie jak to jest, kawał czasu potrzeba, by człowieka „zapomnieć”, więc od czasu do czasu nachodziły mnie myśli o niej. A że ostatnio miałem dość trudny okres, a do tego na dokładkę się z nią pożarłem, to generalnie wesoło mi nie było.

I po kilku miesiącach stała się rzecz dziwna, która uświadomiła mi w pełni ten mój sentymentalizm. Otóż w wolnych chwilach, gdy umysł nie był czymś zajęty, nie myślałem o niczym innym tylko o niej. Ale nie o niej samej, nie o tym jak się paskudnie zachowała wobec mnie, nie różnych o zdarzeniach z nią związanych. Myśli mi same uparcie wracały mi do jednej imprezy, którą spędziliśmy razem 2 lata temu. To był chyba jedyny czas, który z nią spędziłem, który w tym wszystkim złym, z czym się na co dzień musiałem przez ostatnie lata użerać, był dla mnie naprawdę fajny. I jedyny, w którym ona nie miała tej swojej huśtawki i traktowała mnie tak, jak najbardziej mi odpowiadało z jej strony, w którym naprawdę zaczęliśmy się lepiej dogadywać, jakby lody zostały w końcu przełamane. I to wspomnienie -bardzo żywe- zaczęło mi się pojawiać, jakoś samo z siebie, akurat, gdy miałem znów gorszy okres przez ostatnie 2 miesiące. Cokolwiek bym nie robił, o czymkolwiek bym chwilę wcześniej nie myślał, pojawiało się właśnie to. Znów tam byłem, w tym samym jednym krótkim fragmencie z całej kilkudniowej imprezy. I tak kilka razy dziennie, dopóki po kilku tygodniach nie dotarło do mnie, że to dziwne, że pojawia się ciągle to samo wspomnienie, odczuwane tak jakbym tam był. Fragment ten -normalnie nie mający znaczenia, bo dotyczący bardzo prozaicznej czynności (szliśmy razem na dworzec) -przeżyłem dosłownie setki razy i opędzić się nie mogłem, choć wcale nie przywolywałem tego wspomnienia. Doszedłem do wniosku, że to jakaś podświadoma ucieczka od wkurwiającej codzienności do miejsca, gdzie mi było dobrze.

Niestety sentymenty kosztują…

Po pierwsze, nie mogłem zapomnieć o tej znajomości i ruszyć dalej. Nadal nie mogę.

Po drugie, powrót tego wspomnienia źle się kończył, bo kończył się rozmyślaniem o niej i w dalszej kolejności o różnych rzeczach, które, na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, fatalnie mi się w życiu potoczyły. Efektem był solidny dołek na parę dni. Po czym koło się zamykało.

Po trzecie w końcu. Jak wspomniałem, różne wspomnienia dla mnie są bardzo żywe. I odkąd zdałem sobie sprawę z tego wszystkiego, o czym powyżej, to zdałem też sobie sprawę z tego, że ciągnę to wszystko -gdzieś od 3-letniego dziecka- za sobą, niejako „żyjąc przeszłością”. Codziennie. Czasy się zmieniły, życie się zmieniło, ludzie się zmienili, masa już nie żyje, inni z niedawnych dzieci znajomych już stali się dawno dorośli inni zestarzeli. A ja właściwie stoję w miejscu i nie macie pojęcia, jak to rzutuje na moje życie, od prostych rzeczy począwszy, na relacjach międzyludzkich i zawodowych skończywszy. Bo to nie tylko to, że co któryś dzień rozstrój przez wspomnienia utrudnia mi przez kilka dni skupienie się na czymś sensownym, czy powoduje spięcia z innymi. To także takie wydawałoby się bzdury, że jestem „zacofany technologicznie” -zatrzymałem się niemal na końcówce PRL-u. Przez co pozwoliłem się „wyprzedzić” nawet półgłówkom. Skorzystanie z telefonu to święto lasu. Jak bilety na PKP, to tylko w kasie, bo nie przez internet (do dziś brak drukarki a także brak telefonu z takimi opcjami; w końcu w dawnych czasach, w których mentalnie widać jestem zakotwiczony, tego nie było i się żyło). Nawet z karty do bankomatu nie korzystałem i nie korzystam, choć się w banku konto mam z 25+ lat, ciągle się dopytują i mi dawno temu nawet ją wydali (rzuciłem gdzieś w kąt, nawet nie wiem gdzie). Płacenie rachunków? Druczek przelewu na poczcie. Teraz muszę iść do banku, założyć konto firmowe. Idę już trzeci dzień. Bo wiadomo, że przy okazji przydałaby się karta i dostęp do konta przez internet (żeby było śmieszniej kiedyś już to miałem, korzystałem z przymusu, nienawidziłem cały czas) i efektem jest taka niechęć, że pojawia się: „pójdę jutro”. A wraz z tym niezałożonym firmowym kontem całość roboty, która już zresztą powinna się kręcić od kilku tygodni (choć to nie tylko „wina” konta), leży odłogiem. Za co konsekwencje w końcu przecież nadejdą. Do tego sentymenty nie pozwalają mi zamknąć za sobą wielu rozdziałów. Złomować stary samochód? W życiu. Jak tylko się odrobię, to idzie na kapitalny remont, będzie youngtimer a kupi się coś lepszego na co dzień. Że to kosztuje i jest z deka bez sensu? Cóż. Sentymenty. Odciąć się od popierdolonej rodziny zawczasu, gdy wiedziałem z kim mam do czynienia i jak im coraz bardziej odpierdala? Gdzie tam. Sentymenty. Bo najbliższa rodzina. Efekt? Nawet nie pytajcie, tekst miałby długość rolki papieru toaletowego, w połowę z tego i tak by nikt nie uwierzył, a ja mam 15 lat „wyjęte z życiorysu”, zżarte nerwy, i nawet dwukrotną wizytę policji po jednej z awantur (całe szczęście, że „pies też człowiek” 😉 i okazali się w porządku, zrozumieli w czym rzecz). Wynieść się z miejsca, w którym nienawidzę mieszkać od niemal początku, gdy się 22 lata temu tu sprowadziłem? A skąd. Zapomnieć zawczasu przy pierwszych kilku symptomach, że coś jest nie tak, o ludziach takich jak ta moja znajoma? Podobnie. Efekt? Sparzyłem się na ludziach tyle razy, że choć siedzę sam i nie ma z kim choćby pogadać i zdaję sobie doskonale sprawę, że potrzebowałbym kogoś w postaci kobiety i kumpli, to już nawet wolę nie zaczynać. A jednocześnie, żeby było śmieszniej brakuje mi też tych ludzi, z którymi mi koniec końców nie wypaliło. Nadal jakiś sentyment przemieszany z wkurwem. Co z kolei powoduje trudność w sytuacjach, w których powinienem mieć ich w dupie oraz kazać im spierdalać, gdy po coś przyjdą, ale akurat tego nie zrobię, a potem człowiek przeklina się za głupotę. No ale sentyment. A jak każę spierdalać? To z kolei czuję się jak skurwysyn, bo coś nas kiedyś łączyło. A w przypadku tej wspominanej znajomej to już w ogóle… Gdyby do mnie przyszła, chcąc odbudować znajomość, to miałbym zagwozdkę na miarę Nobla. I każde rozwiązanie złe. Sentyment został, w zasadzie nie jest też zła, ma wiele zalet, więc można by spróbować… I pewnie byłaby powtórka z rozrywki. Pokażę jej drzwi od razu… i w życiu sobie tego nie podaruję. A o ogladaniu jakichkolwiek zdjęć to zapomnijcie… I taka lista się ciągnie dłuuuugo… Wiecie, pamiętam święta, w grudniu ’82 czy ’83 roku, gówniarz wtedy byłem. Poszliśmy na mszę. Potem podeszliśmy do szopki, a tam obok była skarbonka, do której jak się rzuciło pieniądze, to drewniana figurka kiwała głową. No bzdet.
Ja to widzę jak dziś. Nie tylko wyraźnie jak na zdjęciu. Plastycznie. W 3D. Ze wszystkim. Z tym, jaka była interakcja z ludźmi, z tym, jak było odczuwalne zimno itd. No jestem tam… Nie wrzuciłem wtedy tej kasy, do tej skarbonki, choć mnie rodzina zachęcała, inne dzieci też wrzucały. I od momentu wyjścia stamtąd mnie to prześladuje. Nie, że ciągle, że to obsesja, ale zdarza się (zwłaszcza wtedy, gdy mogę coś zrobić i się zastanawiam, czy to zrobić, bo np. niekoniecznie mi się kalkuluje; zgadnijcie, co się dzieje później?). I do dziś też żałuję, że tego nie zrobiłem i nie wrzuciłem tych 5 starych złotych. Dla świętego spokoju.

No i tak odkąd to do mnie dotarło, to zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy w tym moim żywocie byłoby diametralnie inne -jak z tzw. efektem motyla- i to najprawdopodobniej z dużą korzyścią dla mnie. Ot, np. w przeszłości zamknąłbym rozdział za jakąś dziewczyną, to byłbym w stanie szukać kolejnej i np. dawno temu „się ustatkował” (czego mi brak, ale z wiekiem i po rozmaitych życiowych przebojach jest dużo trudniej). Generalnie, gdy tak o tym myślałem niedawno, wyszło mi, po podsumowaniu, na to, że życie daleko bardziej by mnie cieszyło, gdyby w wielu aspektach potoczyło się inaczej i gdyby nie to obciążenie sentymentami (Nawet czytać i oglądać lubię to, co już znam, w efekcie nim się złapię za coś innego… A życie ucieka i wielu rzeczy już nie nadrobię. A jak się czasem złapię za coś nowego? To mi szkoda, że z braku czasu już nie wrócę do czegoś co obejrzałem albo przeczytałem.).

I chyba najgorsze jest to, że ja się już nie zmienię. Taka konstrukcja psychiczna, od dawna ukształtowana. Tymczasem ludzie żyją, wspomną coś czasem, ale generalnie mają przysłowiowo „wyjebane” i ruszają dalej, w dupie mając całą resztę. Co pewnie ma swoje wady, ale wychodzi im, w ostatecznym rozrachunku, na zdrowie. Ja tak nie umiem. A rachunek za to mnie dobija. I to dosłownie. Finansowo, psychicznie, osobiście, zawodowo, ambicjonalnie… Wszystko razem kumuluje się do kupy.

Niby tylko sentymenty, niby zwykłe wspominki o przeszłości a wychodzi na to, że chujnia, bo ta pieprzona psychika tym obciążona utrudnia życie, które i tak w jakimś stopniu przez to wszystko sobie spieprzyłem.

44
33
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Powracanie do przeszłości"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeszcze tego nie przeczytałem ale dobrze, że niedługo 2 tygodnie urlopu to może chociaż do połowy dobrnę

    30

    2
    Odpowiedz
  3. Fajnie sie to czytalo.Ja tam lubie takich sentymentalnych ludzi.Przynajmniej zastanawiasz sie nad zyciem i samym soba co w dzisiejszych czasach staje sie rzadkoscia.Wole taki klimat jaki wyczulam w twojej chujni niz „nowoczesne ” podejscie do zycia czyli dbanie tylko o wlasna dupe,nastwienie na sukces,konsupcjonizm i materializm.
    Sorry brak polskiej klawiatury

    22

    4
    Odpowiedz
  4. Nie czytalem bo za dlugie,jednak nie bylbym soba gdybym nie napisal ze jestes nikim

    12

    16
    Odpowiedz
    1. A kim ty jesteś? Bo z tej wypowiedzi wynika, że półanalfabetą, który dopieprza innym, żeby zaistnieć. Nie-autor.

      3

      4
      Odpowiedz
  5. ja też mam przejmujący charakter natrętnie rozpamiętuje złe wspomnienia z przeszłości
    i bardzo mi to przeszkadza.

    11

    1
    Odpowiedz
  6. Twój umysł Cię atakuje w chwilach słabości. Nie koncentruj się na tych wspomnieniach, bo umacniasz szkodliwy nawyk. Żadnych wymówek, że to „konstrukcja psychiczna”. Każdą konstrukcję można rozwalić. I nie pokładaj szczęścia w babach, bo każda jest taka sama.

    10

    3
    Odpowiedz
  7. Mam bardzo podobnie tyle, że narazie tylko 20 lat na karku. Po skończonym liceum nie moge ruszyc do przodu. Cały czas wracam myślami do tego czasu, a to wszystko przez nią, bo wiem, że jak coś będe chciał zrobic jej już tam nie będzie. Teraz siedze praktycznie ponad pół roku w domu nic nie robiąc bez żadnej motywacji, zerwałem wiekszość kontaktów ze znajomymi i 'przyjacielami’. To chyna czas na zawiązanie stryczka…

    11

    5
    Odpowiedz
    1. Jedyna rada jaka przychodzi mi do głowy… Poznaj jakąś nową dziewczynę,ona pomoże Ci zapomnieć,a wspomnienia z nią zastąpią tamtą poprzednią 🙂

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Próbowałem, to nie takie proste gdy ta jedna dla mnie jedyna od prawie 4 lat cały czas siedzi ci w głowie. Nie ma dnia w którym tego wszystkiego nie rozpamiętuje, a inne są po prostu inne…

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Wiadomo nie ma dwóch takich samych osób,a niestety mam wrażenie,że nasz mózg jak na złość przypomina nam tylko te pozytywne momenty z daną osobą…

          4

          0
          Odpowiedz
          1. To już czwarty poziom! Piszemy do prawej strony ekranu?

            0

            0
            Odpowiedz
  8. Jesteś uzależniony od chemii która wydziela się w organizmie podczas wspomnień (lepszych albo gorszych). Możliwe że prowadzisz mało emocjonalne życie (zrutynizowane jak większość osób w Twoim wieku) oraz masz niechec do odkrywania i doświadczenia nowego. Takie coś się z wiekiem pogłębia i mówi się że „kiedyś było lepiej”. Nie pociesze Cię tylko dam radę. Jeżeli chcesz zmienić procesy myślowe (ataki wspomnień) to zacznij codziennie pół godziny medytowac (oczyszczanie umysłu z myśli). To pozwoli Ci na większą samokontrole myśli a dzięki temu przestaniesz pisać tak długie posty na chujni i ruszysz dalej. Jeżeli masz zdrowie to masz możliwości. Wspomnienia zostaw sobie na starość jak nie będziesz mógł się sam podetrzec. Medytuj pół roku i będzie dobrze. Pierwsze efekty po 2och tygodniach. Powodzenia!

    15

    2
    Odpowiedz
  9. za długie, znudziłem się w połowie

    18

    8
    Odpowiedz
    1. trzeba czytac ze zrozumieniem. mi sie podobalo.

      8

      6
      Odpowiedz
      1. „trzeba czytac ze zrozumieniem. mi sie podobalo.” – napisal autor

        1

        0
        Odpowiedz
    1. Wyszło mi 23 pkt 😉

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Mi wyszło 32. Jestem na pograniczu.

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Skróć to do trzech zdań!

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Chujnia długa, jak chuj. Streszczaj się koleś, bo powieściopisarzem zostaniesz.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. To źle? To nie autor chujni.

      1

      4
      Odpowiedz
    2. A co, czytanie boli?

      1

      1
      Odpowiedz
  12. W nowym świecie będziecie myśleć tylko o przyszłości, czyli o dniu, kiedy wreszcie któregoś dnia podczas napierdalania kilofem w kamień w czasie 18-stej godziny zapierdolki 25 dnia 8 miesiąca w 18-stą rocznicę waszej kariery w naszym obozie, ktoś na górze zlituje się nad wami(trzeba przyznać, że tam na górze mają szybki zapłon hahahaha)i zabierze was do swojej hacjendy i tam będziecie mogli oddawać się błogim przyjemnościom.

    4

    1
    Odpowiedz
  13. Mam podobnie,ale wszystkiego nie przeczytałem.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Dojebałeś elaborat, że chyba cała rolka srajtaśmy by na to poszła. Cóż, każdy rozpamiętuje sytuacje z przeszłości, tak już mamy, że błędy i przykrości pamiętamy dłużej, bo się na nich uczymy. Co do panny, to widocznie byłeś w niej zakochany, ale dopiero rozstanie ci to uświadomiło. Już to radziłem jednemu tutaj – zapodaj zdjęcie algorytmom do rozpoznawania twarzy, znajdą ci aktorkę porno podobną do byłej, wal do niej w opór (tylko pamiętaj o uzupełnianiu elektrolitów), przejdzie na pewno.

    2

    2
    Odpowiedz
  15. Napisz książkę.

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Zawsze miło poczytać kogoś starszego, choć widzę, że miejscowej gównarzerii zwarło okablowanie od ilości tekstu:) Nie zazdroszczę ci, tkwisz w niezłym błędnym kole. Samotność, izolacja, odrywają od rzeczywistości. Błądzisz myślami w przeszłości, bo teraźniejszość i przyszłość nic ze sobą nie niosą (tak się zdaje). Wyćwiczyłeś te retrospekcje przez lata. Z jednej strony tak wybierasz, bo coś z tego masz, z drugiej, konstrukcja psychiczna człowieka jest taka, że w takiej sytuacji szczęścia nie zaznasz. Pewnie w końcu dojdziesz do momentu, kiedy będziesz miał tak dość swojego życia, że się „obwiesisz”, albo zechcesz coś zmienić. Jak bardzo by nie wyglądało na to, że nic się zmienić nie da, to jednak finalnie nic nie stracisz próbując. Później się okazuje, że jednak się dało.

    3

    2
    Odpowiedz
  17. Witaj.
    Pamiętanie o tym co było, by wyciągnąć wnioski jest dobre. Drugi raz będziesz mądrzejszy o to doświadczenie, jednak rozpamiętywanie tego co było, analizowanie i przeżywanie wciąż tego samego jest zgubne.
    Zauważ, że wspomnienia – w porównaniu z teraźniejszymi doświadczeniami i doznaniami – są blade i bardzo okrojone. I do tego główną ich wadą jest to, że możemy nimi w pewien sposób manipulować i ingerować, tym samym ujednolicając je wszystkie (coś jak globalizacja…).
    Pomyśl trochę nad tym, jak bardzo się różnią wspomnienia i to co czujesz „na żywo”. Może, gdy poczujesz tę różnicę, zapragniesz prawdziwych doznań.

    PS: Swoją drogą, ostatnie zdanie zabrzmiało trochę tak, jak reklama domu publicznego…
    PS2: Pomedytuj trochę. Mi bardzo to pomogło. (Oczywiście nie musisz być buddystą 😉 )

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Mam tak samo jak ty, chociaż dopiero 21 lat na karku. Jestem na drugim roku studiów,a wciąż potrafię spędzić dzień wspominając jakieś imprezy czy spotkania sprzed 5 lat. Trudno przez to ruszyć do przodu, zamknąłem się na nowych ludzi i stoję w miejscu

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Masz ogromny talent pisarski, bardzo mi się podobało. Współczuję, że masz taki problem. Może faktycznie spróbuj medytować? 🙂 i codziennie zrób coś inaczej niż zwykle

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Lubie wpasc na chujnie, poczytac smieszne, choc jak najbardziej zrozumiale, wkurwy roznych ludzi, jednak ostatnimi czasy wiecej tu dolow niz smiechu. Przeczytalam calosc i powiem jedno – idz na terapie. Tkwiac w przeszlosci, probujesz cos zatrzymac. Co? Nie wiem. Potrzebujesz to dokladnie przegadac z kims z boku, kto ma pojecie o mechanizmach ludzkiej psychiki. Po tym, co piszesz, widac, ze jestes dobrze wyposazony do wgladu we wlasne wnetrze, chodzi wiec o to, bys przerobil pewne emocje, ktore z jakiegos powodu trzymaja Cie w przeszlosci. Gdy z terapeuta dotrzesz do sedna sprawy, uwolnisz sie od tego wszystkiego. I zaczniesz zyc tu i teraz. Nie chodzi o to, by zapomniec, chodzi o to, by zrozumiec i wyciagnac wnioski, a wtedy przeszlosc, ktora w tej chwili jest Ci kula unogi, przeksztalci sie w bogactwo doswiadczen, ktore wyposaza Cie na dalsze lata. Powodzenia.:) PS. W miare wzrostu samoswiadomosci kazdy ma poczucie zmarnowanego czasu. Szkoda marnowac go wiecej.

    5

    0
    Odpowiedz
  21. Popracuj nad interpunkcją – nie potrafiłem przebrnąć pierwszego akapitu.

    2

    2
    Odpowiedz
  22. To nie jest bycie sentymentalnym. Po prostu nieszczęśliwy jesteś i masz niskie poczucie własnej wartości… i siedzisz i pierdolisz głupoty.

    6

    1
    Odpowiedz
  23. a mi dzisiaj psa przejechało i chuj znowu będzie „co wspominać” już mnie to wkurwiać zaczyna…

    1

    -1
    Odpowiedz
  24. Wydaje mi się, że to co nazywasz sentymentalizmem to tak naprawdę lęk przed życiem, przed zmianami. Bo przecież życie to ciągła zmiana w nas i w tym co dokoła. To wygląda jak byś chciał zatrzymać czas. Może kiedyś było bezpieczniej bo nie trzeba było samemu decydować? Ostatnio zrobiło mi się przykro, kiedy usłyszałam jak dziewczynka ok. 4 lata powiedziała, że nie chce być duża. Zrobiło mi się źle bo uświadomiłam sobie, że ja też nie chcę. No, ale cóż. Czy chcę czy nie – jestem już duża. I ode mnie zależy w dużym stopniu co z tym zrobię. Bo sztuka nie polega na tym, żeby o czymś decydować czy nie decydować, ale być gotowym na ponoszenie odpowiedzialności za swoje wybory lub ich brak (chociaż właściwie nie podejmowanie wyboru to też jakiś wybór). Tak czy inaczej – nie jestem orędowniczką życia w związku lub bycia singlem – niech każdy wybiera jak chce, byleby później nie pluł jadem na ludzi, świat, kobiety itp. Wydaje mi się, że kochasz tę kobietę. Cztery lata to jest trochę czasu, żeby kogoś poznać i wiedzieć czy się go chce czy nie. Myślę, że mimo, że ją kochasz to Ty (nie ona) jesteś niezdecydowany czego chcesz. Może boisz się? Normalne. Nikt Ci nie zagwarantuje szczęśliwego związku, ale nawet nie spróbować? Będziesz żałował. Ja myślę, że jej nastroje mogą wynikać właśnie z Twojego niezdecydowania. Ona pewnie jest już dorosłą kobietą i może chciała by (po 4 latach) czegoś więcej niż (jak piszesz) bycia znajomą. Nie mówię o ślubie, dzieciach itp., ale np. o wspólnym zamieszkaniu. Jeśli jesteś gotów na to, że ktoś przestawi puszkę z herbatą, która stała tu od 20 lat, zmieni zasłony w pokoju czy dywanik w łazience to warto spróbować. Ona może ma dosyć spotykania się. Może chce zasypiać przy Tobie, a rano patrzeć jak śpisz, albo wtulić się w Ciebie takiego cieplutkiego i zaspanego? Bycie z kimś ma swój urok. Owszem, bywa trudno, ale wtedy nie „staraj się traktować ją po ludzku” bo to nie piesek czy kotek, ale staraj się być dla niej taki, jak Ty byś chciał, żeby była dla Ciebie. Jestem kobietą, ale nie twierdzę, że wszystkie są idealne. Wręcz przeciwnie, chyba bardziej lubię facetów. To Ty zdecyduj czy warto. Z tego co piszesz wynika, że tak. Pomyśl co sprawiło, że było wam (w tym wspomnieniu) razem dobrze? Pewnie wracaliście w dobrych nastrojach, rozluźnieni, na fali nastroju z pobytu gdzieś tam. Może dało by się zorganizować jakieś spotkanie u znajomych, skąd miałbyś pretekst ją odprowadzić i porozmawiać? Może zaproś ją do teatru czy na jakiś fajny koncert. Przydało by się coś co Was trochę wewnętrznie „porozpina”. Spróbuj. Może okaże się, że życie tu i teraz nie jest takie złe. Jeśli się nie uda to chociaż nie będziesz żałował i szybciej się uwolnisz od tego uczucia.
    Ps. Długo się broniłam przed korzystaniem z konta internetowego. Bo to hakerzy i w ogóle… Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do druczków, których nie cierpiałam i wciąż się myliłam przy wypełnianiu. No i te kolejki na poczcie…

    4

    2
    Odpowiedz
  25. Przesadziłeś z długością wpisu. Chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Obejrzyj „powrót do przyszłości”

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Nie wiem jak to możliwe, ale masz charakter mojego męża…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Błąd w rozumowaniu.Masz 50% szans na to, że gdybyś podejmował inne decyzje, to Twoje życie wyglądało by lepiej.Drugie 50% szans, że było by gorzej.Np. poznał byś jakąś jędzę i po kilku latach stwierdził byś to samo.Że żałujesz itp.Życie nie jest łatwe, składa się ono ze wzlotów i upadków.I tak jak ktoś tu napisał-nie zwalaj na konstrukcję psychiczną, bo każdą konstrukcję można rozwalić.Weź się w garść, zrób coś szalonego(jedź do buszu na dwa tygodnie ;), zmień miejsce zamieszkania.Spraw, by Twoje życie nabrało koloru;)Jak się boisz buszu to wbij na YT „przez świat na fazie” i obejrzyj jak zwykły gość z blokowiska przejechał świat stopem.Gostek pobudza wyobraźnię( tak od 10.odcinka seria jest „zjadliwa”).Powodzenia.

    0

    1
    Odpowiedz
  29. Nie przejmuj się.To tylko coś ze spektrum autyzmu.Żyjesz w trochę innym,swoim świecie.Teraz takich pełno.Mam podobnie.Martwiło mnie to dopóki nie pojąłem w czym rzecz…

    0

    0
    Odpowiedz
  30. przeczytałem całość. jesteś pojebany. ale wiesz co Ci powiem? wszyscy jesteśmy 😉

    pozdro

    3

    0
    Odpowiedz
  31. Przeczyłem to nareszcie do końca, nie jest takie złe. Licznik stanął gdzieś dawno i się nie kręci, trudno można zostać się na zawsze w roku 1990 czy 1982. Oglądać telewizję na dwóch kanałach, grać na Famikonie w Mario i używać magnetowidu. Każdego dnia dystans do rzeczywistości będzie coraz większy i większy aż nie poznasz swojej twarzy w lustrze.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. W pełni cię rozumiem, mam podobnie. Cholernie sentymentalny, cholernie zakochany i jak śmieć porzucony. Rozpamiętujący, zastanawiający się co by było gdyby… Naiwnie marzący że może wróci i zastanawiający się co zrobić gdyby tak się stało mając w pamięci też te złe rzeczy. Niepotrafiący zaufać po zakłamaniu jakie mnie spotkało, a jednocześnie pragnący kochać i być kochanym. Jakże bym chciał to jebane myślenie wyłączyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Nie ma sensu myśleć o czym kolwiek co było bo tego już nie ma pamiętajcie liczy się TYLKO to co TU I TERAZ .

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem sobą i chuj

I to się ludziom nie podoba. Po pierwsze to nienawidzę tańczyć. Nigdy nie lubiłem bujać się jak małpa w rytm muzyki. Jedyne dyskoteki, na jakich bywałem, to te szkolne. Nie dość, że byłem parę razy w życiu, to jeszcze większość czasu podpierałem ścianę. Teraz nie chodzę w ogóle i nie ma chuja, żebym zaczął. Oczojebne światełka, muzyka na cały regulator, tłumy – nie, dziękuję. Nie bywam ani w remizach, ani na innych dyskotekach. Nie hejtuję tych, którzy lubią takie klimaty – chodźcie sobie tam, nic mi do tego. Ale ode mnie się odpierdolcie. Po drugie – każdy ma prawo czegoś nie lubić, nie? Na przykład ja nienawidzę zajebanych rodzynek w serniku, i widzę że dla innych to jest chore. Przecież każdy powinien je lubić. Po trzecie – od ponad pół roku nie piję żadnego alkoholu, nawet piwa. Szkoda, że jak spotkanie ze znajomymi albo jakaś impreza, to od razu alkohol i wciskanie go na siłę. Ale tak jak w temacie – jestem sobą, nie zmieniam się. I jebie mnie to, że komuś nie odpowiada to, że nie tańczę albo nie piję. Dziękuję 🙂

110
10
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Jestem sobą i chuj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam podobnie, tyle że ja popijam sobie, i nie potrzebuję towarzystwa ani zabawy by pić alkohol. POzdro Rafal S

    4

    2
    Odpowiedz
  3. Jakbym o sobie czytał. Gdy tańczę, czuję się jak skończony idiota. A będąc na dyskotece, to już w ogóle jakbym się cofał w rozwoju. Tandetne światełka nakurwiają we wszystkie strony w rytm przerobionych wersji popularnych w danym czasie piosenek. Piosenek, które zazwyczaj już w oryginalnych wersjach nie są najwyższych lotów, a przerobione brzmią jakby jakiś niedojebany szympans je komponował. Wam się ludzie taki odpustowy kicz naprawdę podoba?
    Alkoholu też nie piję, bo smakuje jak popłuczyny. Powiedzmy sobie szczerze – smak alkoholu to żadna ambrozja, pierwszy lepszy sok owocowy ze spożywczego zapewnia dużo lepsze wrażenia smakowe. Większość to pije, żeby się odurzyć – czyli z tego samego powodu, co dzieci we wczesnym wieku nastoletnim. No ale niestety, niektórzy się w tym wieku mentalnie zatrzymują i w mając 40 lat dalej się śmieją, gdy ktoś powie „penis”.
    Drogi autorze, radzę po prostu unikać takich znajomych, którzy cieszą się jak idioci na dźwięk słowa „wódka”. Szkoda na nich czasu, to zwykły motłoch.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. ’Penis’ hahahhzhzHa

      4

      1
      Odpowiedz
      1. BeniZ HAHAHA

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Chyba nigdy nie piłeś dobrego alkoholu tylko wódę i wodę z ogórków.

      2

      2
      Odpowiedz
  4. Świetnie to rozumiem.Ja to wogólę nie lubię większości rzeczy które inni uwielbiają.Np.nienawidzę lata.Lubię zimę,mróz.I przez to kurwa wszyscy na siłę chcą mnie wyciągać gdzieś jak najwieksze upały są.

    12

    2
    Odpowiedz
    1. Kocham zimę, ale nie lubię śniegu 😀 Czyli tak naprawdę lubię chłód. 😉

      5

      0
      Odpowiedz
    2. jakbyś miał w domu 15 stopni to byś tak nie mówił :p

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Aha, czyli nie potrafisz tańczyć i żadna kobieta nie zwraca na ciebie uwagi bo jesteś paskudny, obleśny i plugawy. Trzeba było to napisać wprost. Przed nami nie musisz ściemniać 😉

    10

    16
    Odpowiedz
  6. Haha tez nie pije, tez nie tancze i tez nienawidze rodzynek xd

    11

    1
    Odpowiedz
  7. nie ty jeden nie lubisz dyskotek i jesteś abstynentem 🙂 łepetyna do góry
    a rodzynki w serniku są mi całkowicie obojętne

    1

    0
    Odpowiedz
    1. tak, tylko znalezienie kogos podobnego poza internetem graniczy z cudem. Ciezko zyc z takim charakterem, ktory obarcza cie samotnoscia.

      6

      0
      Odpowiedz
  8. A ja lubię wypić i potańczyć z dziewczynami bo jestem normalnym facetem a nie dziwolągiem.

    5

    24
    Odpowiedz
    1. Witaj, jestem survivalowcem, wspinam się na trudnych szlakach, jestem założycielem wielkiej firmy, mistrzem formuły 1, kosmonautą, ale nie umiem się pogibać i wypić, więc ech… jestem dziwolągiem.

      9

      1
      Odpowiedz
      1. No dziwolągiem – mitomanem.

        5

        0
        Odpowiedz
  9. Masz być sobą kiedy będziesz napierdalał tym kilofem 18 godzin dziennie przez 18 miesięcy i robić swoje, bo inaczej zostaniesz wyobcowany, wykluczony i wyalienowany, tak jak jak zrobiło to twoje otoczenie obecnie z tobą.

    3

    2
    Odpowiedz
  10. Też nie lubię tańczyć bo taniec to dla mnie marna zabawa dla biedoty umysłowej nie rozumiejącej bezsensowności tego co odpierdalają.Mam wstręt do alkoholu przez starego, ale za to lubię sobie ściągnąć bucha. W ogóle mam wstręt do większości ludzi. Wkurwiają mnie swoim istnieniem. Gdybym był na jakiejś imprezie to pewnie chciałoby mi się rzygać przez ich obecność.

    13

    3
    Odpowiedz
    1. Może jesteś mizantropem.

      4

      0
      Odpowiedz
  11. Jakaś kurwa epidemia, bo i mnie nic nie wkurwia bardziej od rozmiękłych flegmowatych rodzynek w serniku. Suche prosto z paczki mogę wpierdalać garściami. Tak samo nie tańczę, ale to może dlatego że słucham głównie metalu. Niestety z piciem nie mam tak różowo, ostatnio walę gaz sam, bo koleżki się rozjechali.

    6

    1
    Odpowiedz
  12. Kurwa, czy to ja pisałem ten post i teraz nie pamiętam? Centralnie moje odczucia i moje życie jest opisane…

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Jak dla mnie to popierdoli są ci co rodzynki w serniku lubią.

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Też nienawidzę rodzynek w serniku, nie potrafię tańczyć więc nie chodzę na imprezy więc nie jesteś sam 😀 Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ludzie! To nie może być przypadek! Sami wiecie, jak ciężko w realu spotkać osobę, która podziela nasz punkt widzenia. A tu w dwa dni odezwało się z 10. gości, co to nie tańczą, brzydzą się rodzynkami w serniku i bez entuzjazmu traktują alko. Nie zmarnujmy tego! Nawiążmy kontakt, piszmy do siebie, a może nawet się spotkajmy przy soku owocowym i serniku bez pierdolonych rodzynek! Tylko jak się wymienić namiarami na siebie? Jak się poznać?

    5

    0
    Odpowiedz
  16. Lubie kurwy i chleb ze smalcem

    9

    0
    Odpowiedz
      1. Tyż. Jabole tyż.

        0

        1
        Odpowiedz
  17. Nienawidzisz rodzynki w serniku? A cóż one ci takiego zrobiły? Odłożyć na bok talerzyka i już. Wystarczy „nie lubię”. „Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem? A ty co? Pewnie wolisz tych co latają po wsi ze sztachetkami z czyjegoś płotu? Nie pijesz? Nie pij. O co tu się wkurwiać? Ja tam czasem lubię tylko zależy gdzie i z kim. I umiar trzeba mieć. Jak we wszystkim. Wam to „nienawidzę” mózgi zatruwa. Na trzeźwo.

    3

    6
    Odpowiedz
    1. Po pierwsze, po to jest ta strona, by każdy mógł podzielić się z innymi, tym co go wkurwia.
      Po drugie, ja też nie lubię rodzynek w serniku. „A cóż ci takiego zrobiły?” Są wszędzie i ciężko kupić takie ciasto bez nich.

      „„Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem?”
      Tym fragmentem pokazałeś/aś dokładnie, że nie czytasz ze zrozumieniem, lub chcesz się na kimś wyżyć. Autor wyraźnie napisał, że osoby które to lubią mu nie przeszkadzają. Wkurwia go tylko zmuszanie go do czegoś, czego on nie chce.
      Z ostatnim akurat się zgadzam, bo jeśli spotkanie = chlanie, to ja bym zmienił towarzystwo.
      Widać, jesteś jedną z tych osób, które czują się urażone, jeśli ktoś nie robi coś nie tak jak wszyscy lub lubi robić różne dziwne rzeczy.

      Pozdrawiam tych co płyną pod prąd (220V 😉 )

      3

      0
      Odpowiedz
  18. A myślałem, że takich ludzi jak ja nie ma, a my jesteśmy po prostu w podziemiu. Masz moje pozdrowienia i szacunek. Oby tak dalej, mordo. Życzę szczęścia i dalszego bycia sobą! Jeszcze raz poZDRo!

    4

    0
    Odpowiedz
  19. Z tymi dyskotekami i rodzynkami w serniku mam identycznie :O

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Z tańcem to rozumiem. Popieram. Też nie lubię tego paralitycznego pląsania. Ale z alkoholem przeginasz.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ja też nie lubię tańczyć. Chy a że powódce to i owszem nawet lubię.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Też nienawidze rodzynków ,skurek pomarańczy itp. W ciastach. Po chuj dodają to gówno , według mnie to obrzydza ciasto ale według innch nie

    1

    0
    Odpowiedz
    1. „skurek” ?? Gratuluje ukończenia szkoły… chyba…

      0

      0
      Odpowiedz
  23. Ale żeby rodzynki?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Jakbym czytała o sobie

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Dobrze powiedziane. Ale do niektórych nie dociera to, że ktoś może nie lubić dyskotek, chlania wódy, palenia zioła itp…

    1

    0
    Odpowiedz