Chujnia z bagietką

Na moim osiedlu w chuj lat był hipermarket „R”. Byłem w nim raz na ruski rok i podczas zakupów zawsze brałem sobie bagietkę z serem. Chuj, że gumowata, ser spieczony jak skurwysyn, ale lubiałem ją czasami zjeść. A jadłem ją od momentu kiedy otworzyli ten hipermarket. Coś tam się pozmieniało i po kilkunastu latach hipermatket „R” stał się hipermerketem „A”. Wybrałem się tam, bo od długiego czasu chodziła za mną ta jebana bagietka. Do tego maślanka. Wchodzę, zapierdalam od razu na dział bułek, rozglądam się – a tu chuj! Nie ma moich gumowatych bagietek ze spieczonym serem! ja pierdole! W regale jakieś pocięte w paski gówniane długie bułki z jakimś śmierdzącym tłustym zielonawm mazidłem. Ale nie ma moich bagietek! Wracałem zatroskany do domu, już nigdy nie zrobię tam zakupów. Jakiś chuj śmiał zabrać mi te moje gumowate bagietki ze spieczonym jak skurwysyn serem. Umarła część mnie, mojej historii, moje wspomnienia z dzieciństwa poszły się jebać na ryj. Komu przeszkadzała ta bagietka? Wciąż mam w pamięci jej smak i strukturę spieczonego sera. To nic, że można było ją zawiązać w supeł bez rozerwania jej i była świeża przez pół roku, ale ja je po prostu uwielbiałem. I koniec, skończyło się. Nie wróci już ten smak. Jak żyć…?

82
15
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Chujnia z bagietką"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale masz, patałachu, problemy… Przyzwyczaj się do żarcia innego syfu i nie truj dupy Panu swojemu… Co? Koniecznie chcesz, żeby rak, na którego kiedyś się przekręcisz, był spowodowany jakąś jebaną bagietą z serem? A jak, kurwa, będzie to kaszanka z jogurtem, to co to zmieni? Lepiej ci będzie zdychać, czy co?

    Pan twój, Mesio, zaprawdę powiada ci: ty się ciesz, że jeszcze masz jakikolwiek wybór… Was, patałachy, w przyszłości (o ile zasrany kłamczyński nie zapewni wam głodu jak w Północnej Korei) karmić się będzie jak kurczaki na fermie: jednym rodzajem żarcia ze zmielonego robactwa i wypełniaczy ze śladowymi ilościami witamin i minerałów wymieszanymi z resztkami z rzeźni (to ostatnie zresztą jest i dziś już stosowane np. w parówkach; nie bez przyczyny mówi się o nich, że są boskie, bo tylko Bóg wie, co w nich jest). I będzie spokój. Nie będziecie wydziwiać. Każdy z was, podczas przerwy obiadowej, w biegu wpierdoli przewidzianą z góry dawkę kalorii w takiej właśnie postaci (możliwe, że podczas karmienia systemem taśmowym -siad płaski dupą na taśmie, podjazd z otwartym dziobem pod rurę, rura w gardło, spust karmy i kop w dupę na rozpęd, żeby zwolnić miejsce dla kolejnego głodnego robola (przy okazji w locie zdążysz se jeszcze, patałachu, beknąć)) i ani się obejrzy, jak w pocie czoła będzie zapieprzał do końca szychty, żeby, po przywleczeniu się do nory w mrówkowcu czy innego baraku, znów wpieprzyć na kolację kolejną porcję karmy, obejrzeć w TV jakieś gówno o konsystencji zbliżonej do papki, którą zeżarł wcześniej i o 22:05, po pięciu minutach leżenia na babie lub jej gumowym odpowiedniku, pójdzie grzecznie spać. Taka przyszłość czeka 99% (no… może 98% populacji). To, co dziś widzisz w postaci unifikacji wszystkiego, od żarcia począwszy, przez taśmę w robocie i program w TV, na stylu życia Cebulaka skończywszy, to dopiero przedsmak tego, co nastąpi. /Mesio

    PS. A jak chcesz zjeść coś przypieczonej gumy, to zapraszamy do naszej zakładowej stołówki (jak uiścisz obowiązujące trzy stówki wpisowego i nasza zakładowa komisja uzna cię za zdolnego do tyrania na naszej taśmie of koz).

    6

    11
    Odpowiedz
    1. Mesio jesteś chory, poniżej skrócony opis choroby, którą zdiagnozował kabaret ot.to.

      „O, przepraszam mam słowotok, znów mnie atak chwycił dziś
      Pewnie długo będzie męczył i mi nie pomoże nic
      Znowu cały dzień stracony – to przegrana sprawa
      Gdy mnie złapie to nie puszcza do białego rana.

      Bo słowotok , proszę pani, to jest taka podła bestia
      Jak pijawka wyssie wszystko: kto, z kim, kiedy, jak, gdzie mieszka
      Ile, komu, za co, po co, czy przypadkiem nie za mało
      Czy wystarczy i czy można, a właściwie co się stało?”

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Pisz skargi do kierownictwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Skoro tak lubiłeś te bagietki to dlaczego kupowałeś je „raz na ruski rok”?

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Autorze gwarantuje ze bagietki sa dostepne. Mieszkam w stolicy wojewodztwa, mieście z koziolkiem w godle i autobusami czerwono-bialo-zielonymi i bulki z serem ze sklepu R to moje wspomnienia dziecinstwa. Ale spokojnie w sklepie A tez sa tylko ciezko trafic. Skad wiem? Wlasnie zajadam bulke z serem 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Wspomnienia dzieciństwa z hipermarketu… pierdolone pokolenie ofiar reformy edukacji i kolonializmu, jebane gimby

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Moje kondolencje stary.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Też lubiłem te bagietki ale nie na tyle żeby tak rozpaczać, ogarnij się

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Kuźwa problem, kuźwa.

    0

    0
    Odpowiedz

Zużyte zapałki w pudełku

Witam chujoniowiczów. Moja chujnia płynie z tego, że za grosz nie potrafię zrozumieć czemu ktoś po zużyciu zapałki wkłada ją z powrotem do pudełka. Godzinami trzeba potem w pudełku grzebać żeby znaleźć normalną, działającą zapałkę, jak jakis kopciuszek oddzielać te zjebane od dobrych, wydluża to cały proces podpalania wielokrotnie i prowadzi do ogólnej frustracji. Ale nie to jest wkurwiające najbardziej. Rdzeń chujni to że nie potrafie sobie wytłumaczyc dlaczego ktoś tak robi? Przecież nie z lenistwa, bo zamiast wyjebać zapalke wklada ja z powrotem – to chyba wiecej roboty. Nie ze zlośliwosci, bo nikt chyba tego nie robi żeby specjalnie wkurwić innych (zwlaszcza że wkurwiałby też tym sam siebie, gdyby chciał potem skorzystac znowu z tego samego pudełka zapałek). Dlaczego więc? Nie wiem. Bardzo wkurwiające.

36
16
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Zużyte zapałki w pudełku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nigdy nie zrozumiesz, brudasie.

    5

    1
    Odpowiedz
  3. Jak masz nadpalona zapalke i pali sie jeden palnik i chcesz odpalic drugi palnik to odpalasz ta zapalka od tego palacego palnika. Kiedys ludzie nauczeni oszczednosci tak robili. N.A.C.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Nadpalony Atrybut Chytrusa!

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Niedorobiony Aseksualny Cycek

        2

        1
        Odpowiedz
      2. Paczka zapalek lezy przy kuchence, gotujesz na jenym palniku zupe, najdzie cie na herbe. Oddpalasz od palnkka i przenosisz ogien na drugi palnik. Jakiego chytrusa? To ze gimby nie znajo i takich prostych zeczy nie wiedza..

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Ale te gimby znają lepiej ortografie rzecxy*

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Brawo gimba.

            1

            0
            Odpowiedz
  4. Może z przyzwyczajenia? 😉 Mnie też to wkurwia

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Może żeby nie śmiecić?

    4

    3
    Odpowiedz
  6. należę do tej samej grupy ludzi co ty

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Wkładając zgaszoną zapałkę do pudełka masz pewność, że nie podpalisz np. kosza na śmieci do którego ja wyrzucisz jeszcze dymiącą albo gorącą-mało prawdopodobne ale jednak. Mówimy oczywiście o sytuacji domowej. Można ją po zgaszeniu włożyć po wodę, syknie i masz pewność, że jest bezpieczna dla otoczenia. Ale jak korzystasz z pudełka zapałek poza zasięgiem kosza, zlewu a może popielniczki a jesteś w mieszkaniu to co z nią zrobisz, wsadzisz w dupę?
    Nawet na dworze pozostaje aspekt utrzymania czystości, który niektórzy maja wpojony przez wychowanie ty widać nie.

    7

    5
    Odpowiedz
    1. „Wkładając zgaszoną zapałkę do pudełka masz pewność, że nie podpalisz kosza na śmieci” większe jest prawdopodobieństwo podpalenia innych zapałek znajdujących się w pudełku niż tego kosza.

      8

      3
      Odpowiedz
      1. I co z tego? Niech się palą.

        3

        1
        Odpowiedz
    2. Aspekt czystości? No jebne zaraz, przecież to tylko zapałka, kawałek drzewa. Materiał organiczny, nie rozkłada się 1000 lat. to tak jak byś rzucił patyczkiem.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Młody tego nie zrozumie. Wyjaśniam. Kiedyś było przyzwolenie na palenie w miejscach publicznych jak kawiarnia, przystanek itd. I ten kulturalny wyrzucił zapałki do popielniczki lub kosza. Jak ich nie było to chowali do pudełka. Ci „ekologiczni” czyli tacy jak ty jebneli ją gdzie popadnie. W końcu się rozłoży. Pet też ale wcześniej, na chodniku, wygląda jak wygląda. Wprowadzono zakaz palenia, kultura pozostała.

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Wsadzę sobie tę zapałkę w dupę, nawet zapaloną, jak mi powiesz gdzie w domu strzepujesz wtedy popiół. Mam na myśli brak popielniczki w zasięgu.
      Serdeczności

      0

      1
      Odpowiedz
  8. Moja matka tak zawsze robiła

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Mnie nurtuje bardziej inne pytanie. Gdzie podziały się pieniądze z komunii?

    4

    0
    Odpowiedz
  10. 5 złotych w łapę patałachu i zapierdalaj do kiosku po zapalniczkę.

    PS PS nie będzie

    2

    0
    Odpowiedz
  11. kup zapalniczke

    0

    0
    Odpowiedz

Maluch bez tłumika

Jakieś 2 tygodnie temu jakiś chujek na osiedlu kupił sobie fiata 126p. Malucha ,zardzewiałego od progu po dach (nie rost) ,zglebionego i kurwa ujebał tłumik ,jakby było mało sportowo. Chujnia polega na tym ,że odkąd spadł śnieg moja ulica jest oblegana przez tego amatora driftu. Mieszam na zakręcie ,jak mi nie przypierdoli kiedyś w ogrodzenie to mnie wkurwia ten jebany hałas.W dzień i w nocy ,no kurwa normalny użytkownik golfa 3 jedzie na parking próbować swoich sił w jeździe na ręcznym ,ale ten kurwa kretyn będzie napierdalał nie sprawnym gruzem na ślepym zakręcie.
I stąd pytanie do was. Jak upierdolić tego pajączka ?

22
5
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Maluch bez tłumika"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Cierpliwości. Sam się rozjebie…

    12

    0
    Odpowiedz
  3. I to jest chujnia!

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Żal dupę ściska że rowerem tak nie zrobisz?

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Mam malczana ale ten malczan wyposażony jest w sprawny tłumik i driftuję za miastem/na opuszczonych placach. Takie rzeczy trzeba robić z głową i nikomu nie chodzi o zazdrość

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Pięciolitrową bańkę elektrolitu do akumulatorów (tj. roztworu kwasu siarkowego) kupisz za niecałe dwie dyszki. Potrzebujesz kilka sztuk. Opis dalszej „procedury” znajdziesz w necie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Cieciu maluch ma tylny napęd, nie potrzebny mu ręczny, na parkingu gówno jebcy z golfa mogą na ręcznym szmirować, ale wyższej klasie tylno napędowców nie wypada nie rozumiesz jak to jest wchodzić w zakręt, dodać trochę gazu i tył zaczyna latać, nie rozumiesz bo jesteś typem gościa co wziął rower na raty, i strój do startu w kosmos z Lidla, do tego masz pierwszy wąsik, i poważną minę i nikt Cie nie lubi, a pornole się same zacinają jak próbujesz się sklepać.
    Pozdro

    3

    6
    Odpowiedz
  7. zgłoś na mendy, że niesprawnym autem ktoś jeździ i zagraża to bezpieczeństwu w ruchu drogowym. O ile mówisz prawdę i że tłumika nie ma, to dają mu kwit na przymusowy przegląd i tyle. Jak nie zrobi to zawijają na parking strzeżony na koszt właściciela, chyba 50zł/24h, który nie ulega przedawnieniu. A jeśli koleś furmanki nie odbierze to leci do utylizacji na jego koszt:-). Podejrzewam, że zgłoszenie na pewniaka to przyjmą anonimowo 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  8. To na pewno Spejson z Blok Ekipy maluchem napierdala

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Polej zakręt wodą. Cisza wymaga ofiar, przypadkowych też. 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem emocjonalnym warzywem…

Nie wiem kiedy dokładnie tak bardzo wszystko mi się odmieniło. Ale kiedyś byłam zupełnie normalną dziewczyną, pozytywnie podchodzącą do życia, zależało mi na wielu rzeczach, ludziach. Teraz. Mam 21 lat, nie wiem w ogóle co robię w większym mieście i po co studiuję. Wszystko to robię z takiego pieprzonego musu. Wszystko to znaczy, nie tylko to. Moje życie to jeden wielki przymus. Zaraz pomyślicie sobie, że jestem po prostu leniem, ale tak nie jest. Chciałabym tylko ciągle spać, nie widzę sensu w tym, żeby wstać. Kiedy muszę już gdzieś iść, to czuję, że moje nogi wloką mnie do przodu i nawet poruszam się z przymusu. Jak taki automat, robot. Kiedyś zależało mi na tym, żeby spotkać się z tym, z tą, a tutaj iść na imprezę, a tutaj się w kimś zakochałam, wielka determinacja, żeby zwrócić na siebie uwagę. Teraz jest mi totalnie wszystko jedno. Mam gdzieś bliskich, przyjaciół, nawet nie mam ochoty być w związku. Jestem najszczęśliwsza kiedy jestem sama i nikt niczego ode mnie nie chce. Ponad to nachodzą mnie jakieś dziwne lęki, ciągle czuję „ucisk” na klatce piersiowej, jakby nerwy, nie wiem jak to wytłumaczyć. Kompletnie na niczym mi nie zależy. Żyję żeby przeżyć. Warto też dodać, że wszystko mnie denerwuje i irytuje. Zaraz uznacie, że jestem psycholką, ale raz np miałam taką sytuację, że czekałam na autobus. Było zimno, długo nie przyjeżdżał. Podjechał jakiś inny, który jechał kompletnie nie w stronę mojego mieszkania. Ale sobie do Niego wsiadłam, pojechałam w jedną stronę, potem w drugą i tak spędziłam bezsensownie 2 godziny, po prostu. Po co miałam wracać do mieszkania? Nie zależy mi na nauce na studia, nawet na frekwencji. I choć czasem chcę porządnie wstać i po ludzku przeżyć dzień, nie potrafię. Dzwoni budzik, otwieram oczy, po prostu nie i koniec, poddaję się i mam wszystko w dupie. Bo mam w dupie. Czasem tak bardzo nie widzę celu, że mam ochotę stanąć na środku drogi, nie wiem, położyć się i spędzić tak cały dzień. Jestem raczej świadoma tego, że mam jakieś zaburzenia, ale gdy opowiadam o tym bliskim, Oni uznają, że to po prostu lenistwo, nie to nie jest lenistwo. Z lenistwa nie potrafię i nie chce mi się nawet okazywać uczuć innym? Chujnia….

85
11
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Jestem emocjonalnym warzywem…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Moim zdaniem to depresja i nerwica. Poszukaj psychologa i będzie lepiej 🙂

    15

    4
    Odpowiedz
    1. W pełni się zgadzam, że to te dwa zaburzenia. Na depresje wskazuje brak energii, sensu spotkań z ludźmi, emocjonalne otępienie, obojętność, izolacja. Na nerwicę i stany lękowe wskazuje ucisk klatki piersiowej, utrudnienia w wykonywaniu zwyczajowych czynności(lęk) i zapewne inne psychosomatyczne dolegliwości, których nie napisałaś. Masz dwa wyjścia-pójdziesz na wizytę do psychologa lub spróbujesz sama sobie dać z tym radę. Jeśli samonaprawa nie będzie przynosić efektów do miesiąca czasu, to nie ma sensu tak egzystować i należy niezwłocznie udać się do lekarza po pomoc. Na pocieszenie powiem ci, że spotyka to coraz więcej osób, ale im się nawet nie chce pisać chujni. Głowa do góry i powodzenia.

      8

      2
      Odpowiedz
  3. Brzmi jak początki depresji. Idź się zbadać.

    9

    3
    Odpowiedz
  4. Może masz Acedie jak ja do niedawna? To jest jak rak.Chcerz coś ze sobą zrobić ale nie wiesz co.Jak zaczynasz coś robić to szybko się męczysz i wracasz do niewymagającej bezczynności. Często odczuwasz dyskomfort spowodowany tym niezadowolebiem z tego gdzie jesteś. Problem w tym że sama nie wiesz gdzie chcerz być i tak sobie jeździsz dwie godziny busikiem w poszukiwaniu sama nie wiesz czego. Co poradzić? Hmm jakiś sport? Pasje? Coś co sprawia przyjemność i pozwoli ci się rozwinąć. A te myśli egzystęcjalne to wyjeb do kosza. Coś ma sens bo ty chcerz by to miało sens i tyle.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. „chcerz” – na miłość boską, ja pierdole…

      14

      1
      Odpowiedz
  5. Depresja. Doskonały obraz kliniczny

    5

    1
    Odpowiedz
  6. Najprawdopodobniej depresja, możliwe, że coś jeszcze. Ale spokojnie, to nie wyrok. Idź na terapię behawioralno poznawczą. Rozmowy z bliskimi sobie daruj, przeciętny człowiek (często mam wrażenie, że w tym kraju w szczególności) nie ma kompletnie żadnej wiedzy psychologicznej, nie wie nic na temat emocji i kompletnie sobie z takimi rzeczami nie radzi. Równie dobrze mogłabyś pójść do swoich bliskich z dziurą w zębie, lub ze złamaną ręką – od tego są specjaliści. Druga sprawa, to to, że twoje otoczenie często znajduje się wśród przyczyn twojego stanu. Nie trać czasu na szukanie pomocy w necie, bo tu nie ma drogi na skróty. Powodzenia

    10

    1
    Odpowiedz
  7. umówisz się ze mną na kawę ???

    14

    0
    Odpowiedz
  8. Jak dzieciaczku będziesz musiała na siebie zarobić aby mieć papu i dach nad głową to szybko się zbierzesz z ciepłego łóżeczka, już niedługo.

    8

    25
    Odpowiedz
    1. Myślę, że to Ty jesteś dzieciaczkiem, który nic nie wie o życiu.

      7

      0
      Odpowiedz
  9. Cześć. Poszukaj fachowej pomocy(psycholog i psychiatra).Nie piszę tego złośliwe tylko niepokoi mnie troche Twoje samopoczucie.Pozdrawiam. Powodzenia!

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Też tak mam, proszę powiedzcie co z tym zrobić

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A cxego nie zrozumiales ze zdania „idz do specjalisty”?

      3

      2
      Odpowiedz
  11. Czy zadajesz sobie pytanie jak mogę sobie pomóc czy ten stan jest dla ciebie do zaakceptowania? Wyglada na depresję… Może czas poszukać fachowej pomocy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zbadaj tarczycę

    6

    1
    Odpowiedz
  13. Depresja endogenna jak nic. Świadomość że się na nią cierpi i dobry psychiatra uratuje Ci życie. Też to przerabiałem teraz jest dobrze. Poszukaj kogoś z podobnymi problemami.Pomaga wysiłek fizyczny taki aż do bólu antydepresanty w ostateczności. Pozdrawiam. PS.Nie wiem jak ale chciałbym utrzymać z Tobą kontakt.

    6

    1
    Odpowiedz
  14. Idz do psychologa jak masz problem ze soba. To zaden wstyd, oni od tego sa. Choroby badz schorzenia psychiczne to normalna sprawa tak samo jak bole glowy czy innych czesci ciala. Poza tym zawsze lepiej isc do specjalisty niz do ksiedza… Pozdrawiam

    1

    4
    Odpowiedz
  15. Jakbym czytała o sobie

    3

    1
    Odpowiedz
  16. Mam bardzo podobnie… Nie widzę sensu już w niczym… Ciekawe kiedy to się wszystko skończy… Szkoda że nie zostawiłaś jakiegoś namiaru do siebie, porozmawialibyśmy sobie o tych dziwnych zjawiskach życiowych. No ni, trzymaj się i wiedz że nie jesteś sama.

    6

    0
    Odpowiedz
  17. Przypuszczam, że masz depresję, polecam wizytę u specjalisty. To powaźżna sprawa, nie wolno jej lekceważyć.Sam się wybieram. Nie poradzę ci, żeby wziąć się w garść i być optymistką, bo to jakby powiedzieć do sparaliżowanego „Wstań i idź”. Masz problem, im szybciej zaczniesz go leczyć, tym lepiej. Nie przejmuj się hejtem, kóry się tu zapewne wyleje. Pamiętaj, są sadyści, których cieszy ludzkie cierpienie. Mam taką teorię, że depresje, nerwice i podobne zaburzenia biorą się z nadmiernej wrażliwości. Niektórzy rodzą się bez filtra, który pozwala większości ludzi znosić trudy istnienia. To czym ludzie się zazwyczaj nie przejmują, osoby nadwrażliwe rani, krąży w umyśle i powraca jako trauma. Jesteś bardziej wrażliwa niż większość i to przeszkadza ci w funkcjonowaniu. Pamiętaj, że masz prawo być smutna, nieszczęśliwa i sfrustrowana, o czym zapominają ci „normalni”. To nie oznacza choroby psychicznej, tylko większą czułość receptorów. Psycholog lub psychiatra pomoże te receptory wyregulować. Nie jesteś sama, nie załamuj się. Trzymam za ciebie kciuki i polecam przeczytać”Wilka Stepowego” H. Hessego.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. To depresja musisz z tym się zgłoś do psychologa lub psychiatry

    2

    0
    Odpowiedz
    1. albo znależć ogromnego bolca i jak rączego dzikiego rumaka okiełznać i ujeździć.

      7

      2
      Odpowiedz
  19. Niestety wszystko co opisałaś wpisuje się dokładnie w obraz depresji. Wpisz w google takie pojęcie „anhedonia” i zobaczysz, że będzie to coś, co znasz aż za dobrze. Moja rada jest taka, żebyś tego nie lekceważyła i jak najszybciej poszukała pomocy u psychologa lub psychiatry. Idąc na studiach dopadło mnie to samo, niestety wmówiłem sobie, że „w końcu będzie lepiej”. Minęło kilka lat (zmarnowanych), a jest gorzej niż było. Depresja sama nie mija, ktoś musi nas uratować, przyjaciel, członek rodziny czy psycholog, ale kogoś o pomoc trzeba poprosić, nasz własny umysł oszukuje nas tak bardzo, że człowiek nie jest w stanie sam siebie uratować. Jeżeli chcesz z kimś o Twoim problemie pogadać to napisz do mnie : prokop.maj@gmail.com, poznałem temat z każdej możliwej strony. Jeżeli wolisz dowiedzieć się o depresji więcej na własną rękę to polecam przede wszystkim strony w języku angielskim (jeśli znasz) – googluj kombinacje słów 'depression’, ’emotional numbness’, 'derealisation’ itp. A na koniec kilka cytatów, które być może wydadzą Ci się znajome : „Depression is the constant feeling of being numb. Being numb to emotions, being numb to lie. You wake up in the moring just to go back to bed again. Days aren’t really days; they are just annoying obstacles that need to be faced. And how do you face them? Through medication, through drinking, smoking, drugs, cutting… When you are depressed, you grasp on anything that can get through the day. That’s what depression is, not sadness or tears, it’s the overwhelming sense of numbness and the desire for anything that can help you make it from one day to the next.” // „It feels like pain, pain every day. Your brain knows you are nothing and this causes pain. The pain grows in every cell of your body, like a disease that eats you from the inside out. Soon you’re only a shell, because there’s nothing left on the inside. (…) Just a skin that walks around all day hurting.”// „Yes, we are tired, but it’s not all from lack of sleep. We are tired of waking up with nothing to look forward to, tired of going to bed exhausted after doing a million things we find no enjoyment in doing. We’re tired of this void, this emptiness that looms over us even though our days are packed. We are tired of the loneliness that presses down on us even though we’re surrounded by dozens of people.” // „It’s like drowning. Except you can see everyone around you breathing.” // „Depression is such a cruel punishment. There are no fevers, no rashes, no blood tests to send people scurrying in concern, just the slow erosion of self, as insidous cancer. And like cancer, it is essentially a solitary experience; a room in hell wih only your name on the door.”

    3

    1
    Odpowiedz
  20. Zapierdalaj do lekarza! Mozesz byc mocno chora.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Jestem rok starszy i mniej więcej od roku mam podobnie. Wszystkie objawy takie jak piszesz, nawet to bezsensowne tułanie się busem. Ujebałem od tego czasu semestr na studiach, straciłem kontakt z wieloma osobami i tak ogólnie toczyłem się w dół nic nie mogąc z tym zrobić. Ale jak już byłem bardzo bliski dna to nagle zniknęła ta obojętność, czułem, że musze coś zrobić, albo się zajebać albo zacząć żyć. Na szczęście w miarę udaje mi się to drugie (przynajmniej na razie). Poszedłem do pracy, wróciłem na studia i chwile po tym jakoś odżyłem. Teraz, parę miesięcy od tego mojego 'zmarwychwstania’ trochę znowu to wraca, w mniejszym stopniu ale jednak. Próbuję z tym walczyć ale jest ciężko, chociaż w porównaniu do tego co przeżywałem jeszcze parę miesięcy temu to nie ma źle:P. Chętnie bym z Toba o tym pogadał bo w sumie nigdy sam nikomu o tym nigdy nie mówiłem, tzn wiadomo rodzina, znajomi widzieli, że coś ze mną jest nie tak ale albo udawali, że tego nie widzą albo mieli to w dupie. Trzymaj się bo wiem jak chujowe jest to uczucie i mam nadzieję, że jakoś uda nam się porozmawiać.

    2

    1
    Odpowiedz
  22. Mam tak samo z relacjami kiedyś czułem co innego teraz mam wszystkich gdzies jedyne na czym mi zależy to nauka na studiach (chociaż tyle) nie czuję współczucia miłości chęci przyjaźni ignoruję każdego kto znajdzie się blisko mnie to samo z rodziną nie znają mnie nie umiem z nimi rozmawiać jesteśmy dla siebie jak obcy. Mimo iż wielu rzeczy mi się nie chce to zawsze kiedy myślę o studiach w głowie pojawia się muszę być najlepszy nawet nad duperelowatym temacie potrafię spędzić cały dzień bo nic innego mi się nie chcę….

    1

    0
    Odpowiedz
  23. masz depresje, ogarnij sie albo za 20 lat wystąpisz w programie „damy i wiesniaczki” będąc tą druga

    0

    3
    Odpowiedz
  24. Wiele chorób może dawać takie objawy. Jeżeli chodzi o mnie była to mononukleoza (albo np. cytomegalia). Możesz się przebadać. To nie musi być od razu mózg.

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Zbadaj sobie tsh na niedoczynność tarczycy

    0

    0
    Odpowiedz

Wyciąganie rzeczy z przeszłości

To co mnie wkurwia maksymalnie to wygrzebywanie zdarzeń z przeszłości przez kobiety. Naprawdę jest ważne co się robiło 10 czy 12 la temu? To w ogóle nienormalne, że kobiety takie rzeczy zapamiętują, że ktoś cośtam powiedział nie tak, czy nie zmył talerza w 2006 roku. Zapamiętują i używają w głupich kłótniach. Mówi się, że kobieta zawsze wybaczy, g. prawda, może na chwilę odłoży, ale nigdy nie zapomni.

74
12
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Wyciąganie rzeczy z przeszłości"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niektóre rzeczy warto pamiętać. Nie tego typu bzdury, jak talerz w zlewie Anno Domini 2006, ale są rzeczy, które warto pamiętać, żeby wyciągać z nich wnioski, uczyć się na błędach oraz pamiętać, kto jest naszym wrogiem (i nie po to by się z nim kłócić, tylko by mieć go za to, co się mu pamięta, w dupie i więcej się na chuju nie naciąć). /Mesio

    PS. Pochwal się, o zbroiłeś, Pan twój, Mesio, chętnie się pośmieje.. Co? kupiłeś jej trzy deski do krojenia i żadna z nich nie kroi? 😉

    26

    3
    Odpowiedz
    1. Mesiu, czasem ci coś wyjdzie patałachu. Usmiałem się…

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Nie myślałam Mesiu,że potrafisz mieć takie poczucie humoru…

      7

      0
      Odpowiedz
  3. Ja mam taką całą rodzinkę. Za każdym jebanym razem jak rozmowa zejdzie na temat dzieci albo dawnych czasów, to ktoś w swej błyskotliwości musi przypomnieć scenkę jak w wieku może 3 lat rozbeczałem się za mamą. Nosz kurwa jebana mać – jestem już dorosłym facetem, ile można. W ogóle jak można wytykać komuś coś z czasów, gdy był gówniarzem. Oczywiście całe obecne wtedy towarzystwo się śmieje, ja też muszę, no bo jak to – „na żartach się nie znasz”? Siostra ojca, czyli moja ciotka na jakimś weselu raz krzyknęła słowo „śmieszne”. Było to pewnie już ze 20 lat temu, ale chuj – pewnie do końca życia będą tę scenkę przypominać. Sąsiadka kiedyś od niechcenia stwierdziła, że nie uważa się za brzydką – ktoś z mojej cudownej rodzinki się o tym dowiedział i w ich oczach już po wsze czasy zostanie „tą, która nie uważa się za brzydką”. Na każdego mają jakieś kretyńskie przezwisko za jego plecami. 40 lat temu przejęzyczyłeś się witając się z kimś? To jesteś w dupie – będą się z tego śmiać przez kolejne 50. A spróbuj się nie wtedy nie śmiać razem z nimi… Każdy każdego obgaduje gdy go akurat nie ma przy rozmowie. Jak tylko finanse na to pozwolą to wypierdolę od nich jak najdalej. Tylko oczywiście na własny dom pewnie do emerytury nie uzbieram, a jak wynajmę/kupię mieszkanie to pewnie za ścianą będzie jakaś patologia/studenci/mohery/szczekający pies i spirala spierdolenia będzie trwała dalej.

    19

    0
    Odpowiedz
    1. Wynika z tego wszystkiego następna chujnia. Śmiejesz się z czegoś „bo tak wypada”.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Nie wpadłeś, drogi Chujaninie, na to że po prostu brak Ci dystansu? Całe zapyziałe towarzystwo leczy swoje kompleksy w taki dziwny sposób. Ty chyba nie musisz, czy może też masz jakiś kompleks? Zamiast wypierdalać jak najdalej, zamiast uciekać, powinieneś mieć na takie zachowania rodzinki wyjebane. I przypadkiem nie zachowuj się jak oni, nie bądź pan małpa.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Nie wydaje mi się. Potrafię się z siebie śmiać i bardzo często to robię. Jeśli dzisiaj zrobię coś głupiego i zaczniesz się ze mnie śmiać to uwierz mi, że będę się śmiał razem z Tobą. Jeśli przypomnisz mi tę sytuację za tydzień, miesiąc – też się będę z tego śmiał, w końcu jak każdy popełniam błędy i trzeba mieć do tego zdrowe podejście. Ale jeśli zaczniesz przypominać tę nieistotną scenkę za każdym razem gdy się spotkamy to uwierz mi, że nawet mnicha Shaolin doprowadziłoby to w końcu do szewskiej pasji. Bo żart jest śmieszny raz, może dwa – potem staje się irytujący. Uwierz mi – po 20 latach przypominania jakiejś bezsensownej scenki z Twojego życia masz ochotę rozsmarować cegłę na twarzy osobie, która to znowu po raz 1500 wyciąga i krzyknąć jej prosto do ucha przez megafon soczystą wiązankę na otrzeźwienie.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. Był taki film gdzie chłopcy oblewali się benzyną na stacji. Napierdalali wężami aż wszystko było mokre i śmiali się aż im się brzuchy trzęsły, taka zabawa była. Aż w końcu jakiś gość wyszedł na fajkę…

          0

          0
          Odpowiedz
  4. Nie prościej być singlem ?

    4

    1
    Odpowiedz
    1. prościej być gejem, ale musisz sobie kogoś ładnego dobrać zniewieściałego

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Szkoda ręki

      1

      0
      Odpowiedz
  5. dokładnie [; chujnia w kosmos a ja jestem jak tykająca bomba, jak mi aktualna czy była wyciągnie taki argument a dupy z przed 10 lat to mam ochotę wycedzić jej szklanym saganem od wina 50 L potem przychodzi chwila wyciszenia i pytam się w myslach kogoś „na chuj kobiety otrzymały struny głosowe” ( język musi być) [; – Kolego w pełni Cię rozumiem chujnia jest faktycznie uzasadniona i słuszna

    3

    5
    Odpowiedz
    1. jak mówisz tak samo jak piszesz to trzeba by ci wypominać co 5 minut Elementarz.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Kupie sprzęgło do żuka

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Mam na sprzedaż felgi stalowe do golfa, więcej info na priv.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. A ja kupię golfa ale bez felg stalowych. Więcej na priv

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Jestem kobietą i ojj, to prawda. Wybaczam, ale nie zapominam.

    1

    3
    Odpowiedz
  8. Jestem dziewczyną i to wszystko prawda.

    0

    3
    Odpowiedz
  9. to zabawne, że jedna istotka potrafi tyle mówić o wybaczaniu jednocześnie gromadząc wszystkie brudy na każdego i czekając na okazję, by ich użyć. Było chyba takie słowo kiedyś… hipokryy… a może to jednak nie to…

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Jest tak, że różne sprawy się wybacza. Człowiek jest przekonany, że autentycznie wybaczył. A potem przychodzi moment, że ci ktoś nadepnie na odcisk albo gdzieś mocniej naciśnie i rana odżywa. Okazuje się nie do końca wybaczone. Nie zawsze to takie łatwe jak się wydaje.
      A może tak ten, któremu staramy się coś wybaczyć, postarałby się swoim zachowaniem czy słowami nie prowokować rozdrapywania ran? A jak często jest tak, że oczekujemy wybaczania od innych, a sami jesteśmy pamiętliwi i przy lada okazji manifestujemy swoje zażalenia? I to wcale nie tylko kobiety. Mam w swoim otoczeniu takiego faceta.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tu autor 😉 Mamy na myśli dwie różne sytuacje. Mówisz o wrażliwej emocjonalnie osobie, którą skrzywdzono i zostawiono w jej mózgu ślad , który się ciężko goi. Ja mówię o osobie dwulicowej, która w myślach rozjątrza negatywne wspomnienia nawet sprzed 20 lat.
        Z tym, że u obu płci bywają takie sytuacje, się zgadzam.

        0

        0
        Odpowiedz
  10. „Wybaczyć” a „zapomnieć” to nie to samo. Jeśli kogoś poważnie zraniłeś, a tej osobie na Tobie zależy, to zapewne wybaczy. Ale mózg to nie tablica, gdzie zetrzesz kredę gąbka i ot, nie ma. Nie tak łatwo zapomnieć krzywdę, choćby się nawet bardzo chciało – to potrafi wracać.

    16

    0
    Odpowiedz
  11. Ta kurwa, ale jak chodzi o jej przeszłość to już nigdy nie powie ilu ją dymało!

    9

    6
    Odpowiedz
    1. A co cię to obchodzi? Chcesz jej to wypominać przy każdej okazji? Było – minęło. Licz swoje „zdobycze” jak to takie dla ciebie ważne.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A obchodzi, to że warto wiedzieć kim była dama w przeszłości, jak wybierała sobie jebaków, czy gardziła tymi na których obecnie leci, bo wie że ci jebacy nie zapewnią jej stabilności i wyżywienia dla latorolośli.
        Normalny facet nie chce być wybrany z kalkulacji więc chce wiedzieć, a te pierdoły w stylu przeszłość się nie liczy to możesz sobie wsadzić głęboko w pizdę.

        1

        0
        Odpowiedz
  12. Z babą trzeba krótko i stanowczo: jak Ci coś nie pasuje to pakuj manatki i wypierdalaj! Żadnych dyskusji, to jest strata czasu i kończy się właśnie wałkowaniem spraw sprzed 10 czy 12 lat. I po co to komu?

    14

    14
    Odpowiedz
    1. „Z babą krótko i stanowczo”? To ty taki tyranozaurus? To tobie nie partnerka, ale służba potrzebna. Nie ma dyskusji,
      ale pensję płacić trzeba. Oj, żal mi tej co ci się da omotać.
      Pod but.

      5

      4
      Odpowiedz
  13. Dlatego istnieje przysłowie, że kobieta wybacza ale nie zapomina, a facet nie wybacza ale zapomina. Coś w tym jest.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. wybaczyć to nie znaczy zapomnieć.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Może z kobietami tak jest, ale mężczyźni mają podobnie. Ile to razy były mi wytknął coś sprzed lat, czego nawet nie zrobiłam za znajomości z nim….

    8

    0
    Odpowiedz
  16. Faceci wcale nie lepsi.

    5

    1
    Odpowiedz
  17. No i co z tego że kiedyś zerżnąlem kozę?

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Nooo, niby nic. Chyba, że dalej oglądasz się za kozami…

      2

      0
      Odpowiedz

Przejebani sąsiedzi emeryci

Otóż moi drodzy czy ktoś z was myśli, że przejebane to mieć sąsiadów studentów, imprezowiczów, może sąsiadów z małym krzykliwym dzieckiem? Albo z psem szczekającym dzień i noc? No więc kurwa ja mam sąsiadów emerytów i bym rozjebał ich gdybym tylko mógł. W jednym mieszkaniu mieszka dziad (niestety pode mną), na oko lat 70. W drugim mieszkaniu (niestety nade mną) mieszka wiedźma, na oko lat 65. Ze 2-4 razy na tydzień spotykają się na flaszkę. Kurwa już samo to w sobie to patologia. Nie że po lampce wina, nie że po piwie. Kurwa wóda. Wiem bo wiedzę jak dziad szczerbaty zapierdala z butelkami. I kurwa ogień, najebią się we dwójkę i drą te stare japy bez zębów. Ta jędza po jakimś czasie tak bełkocze i drze pizdę, jakby miała porażenie mózgowe. Przy tym zapierdolą np. jakieś pojebane „Twoja twarz brzmi znajomo” na full, potem tym pijackim bełkotem przekrzykują telewizor. Jak powyłączam u siebie wszystko i jest cisza to słyszę każde słowo. Już nawet nie będę rozwijał tematu, ale raz wiedźma się najebała i bełkotała jak to by się chętnie zruchała z dziadem, a dziad że kurwa nie ogarnia już pały i nic z tego. Myślałem że się zerzygam. Ja pierdolę, co za ludzie. Proszę dajcie mi studentów! Wolę słuchać jak studenciaki młode picze obrabiają niż takich ropnych porno chujoz. Długo by gadać.

Sory za bluzgi (na codzień tak nie mówię, ale to w końcu chujnia.pl) ale wzburzony jestem. Wczoraj znowu do 2 w nocy jakieś jebane dico polo i pijacki bełkot, potem staruch chyba przy tym zasnął bo buczało pudło da rana. A dzisiaj do pracy. Noż kurwa i co z takimi, mam ze staruchami się użerać? Na emerytów policję wzywać (wyśmieją mnie i policjanci, i wszyscy na dzielnicy)? Nadmienię że uwagę zwracałem to jestem wróg, przecież nic złego nie robią, czepiam się. Raz nawet słyszałem jak dziad ją uciszał żeby tak pizdy nie darła to powiedziała że „a mam tego chuja z dołu w dupie”. Śrut im w dupę. Pozdro.

72
8
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Przejebani sąsiedzi emeryci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gdybyś nie był patałachem, patałachu, to, rzecz jasna, nie mieszkałbyś w betonowej norze mrówkowca z jakaś patologią, tylko jak Pan twój, Mesio, w ekskluzywnej willi za dwie bańki. I nie miałbyś takich problemów… A tak, to pozostają ci dwa rozwiązania:
    1. dołączyć do libacji i orgietki
    2. kupić flaszkę metylu w celu wiadomym.
    /Mesio
    PS. Zawsze też możesz przynieść trzy stówki pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego…

    2

    21
    Odpowiedz
    1. Arcy patalach (ten od ekskluzywnej willi na 35 lat w kredycie hipotecznym, i mesia na 10 lat w leasingu) znowu skomentowal nuuuuudno. Mesio, wymysl sie na nowo.

      5

      1
      Odpowiedz
    2. Haha a ty trollu pewnie masz willę za dwie bańki i w chuj siana, dlatego właśnie, jako znudzony hrabi siedzisz codziennie na chujnia.pl 😀

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Otóż to, patałachu, otóż to. 😛 /Mesio

        PS. Aczkolwiek Panu twojemu się nie nudzi. Ot, po prostu ma takie skrzywione hobby, by gnębić tutejsze cebulactwo płci obojga. Zawsze to jakaś odskocznia od gnębienia roboli i wyrobnic naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, włóczęgostwa po ekskluzywnych lokalach w Wa-wce i wykańczającego obrabiania prężnej pałki Byczywąsa, po których Panu twojemu się nawet szparki dominy Marty liznąć nie chce (choć, oczywiście, musi). 😉

        3

        2
        Odpowiedz
  3. Emeryci czy studenci, nieważne. Byle umieli uszanować innych. Sam mieszkam w bloku i wiem co to uciążliwy sąsiad.

    7

    0
    Odpowiedz
  4. Rozumiem i współczuję. Pode mną też mieszka hałaśliwy śmieć.

    4

    2
    Odpowiedz
  5. Jest coś obleśnego w starych najebujących się babach.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. To najbardziej obrzydliwy obraz.

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Ciężki temat, ani to w zęby dać, ani odwetu nie zrobisz. No bo nie pracują to w chuju mają. Ty im odwet oni tobie na złość jeszcze bardziej zrobią. Oni odeśpią ty do pracy zapierdalasz. Policja pewnie by Cię nie wyśmiała ale rozumiem opory, jakoś tak chujowo młody facet na dziadków wzywać. Pocieszę Cię tylko tyle że jak chleją (szlugi jarają) to długo nie pociągną już. No ale może to jeszcze trochę potrawać. Jak coś wymyślę dam znać.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Gówno prawda. Mój wujek pije co tylko podejdzie mu pod pysk i jara tak samo. I co? Napierdala tak od 40 lat. Żyje i końca nie widać. Chyba jest już dobrze zakonserwowany…

      2

      1
      Odpowiedz
  7. Patologia jest niezależna od wieku. A ty mieszkasz ze starymi patusami, zapewne z nizin społecznych, klasa robotnicza prl wywodząca się z powojennej wichury (która nie ma nic wspólnego ze współczesną wsią). Współczuję. Tacy ludzie są niereformowalni. Znam takich, rozmawiałem. Oni mają swoją optykę która jest spowodowana wielopokoleniowym buractwem i chamstem. Mieszkają w bloku, ale oni mentalnie są W CHAŁUPIE krytej strzechą. I nagle ty im wbijasz do tej chałupy i próbujesz im mówić co mają robić. Oczywiście masz rację, ale wg nich jesteś zdrowo pierdolnięty, żeby im mówić kiedy mogą się najebać i drzeć mordy w swojej chałupie, a kiedy nie.

    Poza tym wódka w ich środowisku to pewnie coś normalnego, pewnie dziadek chlał, rodzice chlali itd. oglądali to od dziecka. Sami też potem chlali. No i chleją dalej, i chlać będą. Nic nie zrobisz.

    Zasmucę Cię bo na chama to można tylko po chamsku. Prośby i zwracanie uwagi nic nie da. Więc albo dasz w zęby, albo jakoś wystraszysz, albo po prostu idź drogą prawną. Chuj wbijaj w dzielnicę. Dostanę raz drugi mandat, jak im z emerytury zejdzie kasa, to zaraz inaczej zaśpiewają. A jak się będą upierać to do sądu, jak wygrasz to kilka tysięcy grzywny dostaną, wtedy już na pewno spuchną. Emerytury są niskie.

    Ogólnie nie zazdroszczę. Wkrótce napiszę chujnię o ludziach mentalnie w prl-u. Kiedyś się z tym nosiłem, ale dopiero twoja chunia mi przypomniała jakie zjebane mają dziady patrzenie często.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Tak mam też taką całą klatkę ludzi 50+ o fuck jak z nimi pogadasz to mózg się lasuje. Dalej się potrafią chwalić że córka skończyła studia, jaką pierdoloną administrację, pękają z dumy choć córka zapierdala w sklepie zoologicznym. Pukają się w czoło że ktoś może być tak pojebany żeby do restauracji iść: „A co to ja jedzenia w domu nie mam?”. Uważają że w Polsce jest bogactwo bo ludzie mają samochody i telewizory kolorowe. A właśnie najebać się przed telewizorem to rozrywka numer 1.

      2

      3
      Odpowiedz
      1. ja mam 50 plus i jesten normalna, ty masz jakiś kompleks 50 plus, lecz się, póki nie jest za póżno, a może już jest…..

        0

        1
        Odpowiedz
  8. Nie chciałbyś mieć studentów. Chujowi są tyle samo warci co stare dziadki!

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Słuchaj, pierdol kto się będzie śmiał, wzywaj policję. Nie ma innej drogi. Dziadków bić przecież nie będziesz, zresztą nawet jakby młodzi byli to nic to by nie dało tylko problemy. Wyjścia masz dwa: droga policyjna i postawianie na swoim, albo poddanie się i zakup dobrych stoperów i trudno niech sobie chleją aż któreś z nich pierdolnie na serce czy wątrobę, bo pewnie tak się to skończy w ich wieku. Trzeciej drogi nie ma. Ja bym pewnie nie popuścił i po takim tekście że jesteś chujem i ma cię w dupie to bym za każdym razem na policję dzwonił. I miałbym w dupie że fani Popka będą mnie konfiturą nazywali.

    4

    0
    Odpowiedz
  10. No widzisz …Trzeba ci było przyjeżdżać ze wsi do miasta i wynajmować klitę w slumsach? Leżałbyś sobie spokojnie na piecu,w ciszy…

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Przyjechał ze wsi? Skąd to wiesz?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. po treści …..

        0

        0
        Odpowiedz
  11. Cebulandia panie drogi, Cebulandia! Niestety tak to już jest w naszym pięknym kraju. Tak jak piszesz „Twoja twarz brzmi znajomo” i butelka wódki i się żyje nie? To jest rozrywka cebulaków. Nie żeby jak w normalnych społeczeństwach zabrał starą pizdę na spacer do parku, zamiast wydać kasę na wódkę to może do jakiejś kawiarni na kawę i ciastko. No dobra, chuj tam, może nawet na drinka. Albo do kina wyskoczyć, do teatru? Nie kurwa. W Polszy butelka wódki i telewizor, to jest kurwa to! A ty co młoda ciepła klusko, wódy nie pijesz? Zagranicznych filmów się naooglądałeś i ci darcie mordy po nocach przeszkadza? Pojebało cie? Siedź cicho i słuchaj jak dzieci Stalina rozmawiają o życiowych problemach, że Maliniak stracił pracę, a Kowalska ma raka i dobrze tak starej kurwie. A potem słuchaj pijackich miłosnych wyznań i wizualizuj sobie ohydny seks podstarzałych alkoholików. Wstań rano i z uśmiechem idź do pracy kurwa, a nie jakieś narzekania. Pamiętaj że w Syrii jest wojna, a w Korei Północnej daliby się pokroić za twoje problemy.

    Oczywiście jaja sobie robie kolego. Jebać tych emerytowanych patusów. Pozdrawiam cie serdcznie.

    14

    1
    Odpowiedz
  12. Policja nie bedzie sie smiala jak to profesjonalnie przedstawisz: libacje, halas i zaklocanie ciszy nocnej. Niech zaingeruja.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. „A mam tego chuja z dołu w dupie” i tutaj mój drogi powinny się skończyć sentymenty.

    Punkt 1 (opcjonalny) – idziesz do starczej patologii i zwracasz uwagę, baz chamstwa [nie ma co się zniżać do poziomu] ale stanowczo. Dlatego punkt opcjonalny, bo jest tylko po to, żebyś ewentualnie uspokoił sumienie, że nie od razu na policję dzwoniłeś. Ja bym ten punkt sobie odpuścił.

    Punkt 2 – dzwonisz na policję. Możesz poprosić żeby najpierw do Ciebie przyszli i posłuchali sobie. Powiedz koniecznie policjantom że to już się od dawna ciągnie i to po 3-4 razy na tydzień, i prosisz o wypisanie mandatu a nie upomnienie. Możesz też przez telefon to powiedzieć.

    Punkt 3 – przejdź się po sąsiadach, pewnie innym też przeszkadza. Zbierz podpisy z deklaracją sąsiadów że im przeszkadzają pijackie libacje starych patusów.

    Punkt 4 – z pismem i podpiasami uderzasz kolejno: administracja, dzielnicowy, jak masz rodzinę to do PCPR (czy jakoś tak).

    Punkt 5 – za każdym razem jak jest libacja dzwonisz jak rasowy społeczniak po 22 na policję. Jak zacząłeś wojnę nie możesz się cofnąć myślami typu: „a ostatnio dzwoniłem to teraz nie dzwonię”, albo „a zaczekam do północy”. Muszą czuć że tak im śrubę dokręciłeś że nie ma zmiłuj.

    Kwestią czasu jest jak patlonia dostanie grubo po kieszeni. Pierwszy mandat jakieś 100 pln pewnie jeszcze będą hojrakować, ale dostaną drugi, trzeci. W końcu sprawa może iść do sądu, tam sąd się przeważ nie pieprzy i daje kilka tysięcy. Zależy jak majętni i zdeterminowani są twoi emeryci ale uwierz mi, wymiękną.

    A co do dzielnicy, nie wiem ile masz lat, ale przejmujesz się że jakieś łebki albo podstarzałe dresiki coś będą pieprzyć? No sorry, każdy normalny dorosły człowiek zrozumie twoje położenie.

    6

    0
    Odpowiedz

Głupia chora baba

Jak mnie strasznie wkurwia że ludzie z gorączkami, grypami, wirusami i innymi choróbskami normalnie chodzą po świecie zamiast leżeć w łóżku. Ja wszystko rozumiem, nadgorliwość, człowiek nie chce mieć zaległości, ale żeby łazić, pomijam męczenie się, z gorączką jak wypluty glut i przy okazji zarażać innych wokół? Jedna babeczka przylazła z anginą i tera pół działu się nawzajem od siebie zaraża. I to pół biedy bo nie dość że w tej chorobie zjebała ważny projekt ktory teraz wszyszy musimy poprawiać, reszta idiotów bierze z niej przykład i też zapyla z chorobą. Zero wyobraźni. Jakby nawet 3 dni w łóżku (nim antybiotyk na dobre się rozhula i nie będą zarażać) były obrazem majestatu. Żeby i mnie odpukać nie rozłożyło.

41
8
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Głupia chora baba"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. wpierdalacie antybiotyki i sami szerzycie tą epidemię, bo gdybyście witamine C i D3 zażywali to by nie było takich problemów, bierzcie witaminy naturalne sobie kupujcie a nie gówna z apteki przepisane przez „lekarzy”, którzy was leczą zamiast wyleczyć..

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Już w latach 60 w UC Berkeley udowodniono, że witamina C ma gowno wspólnego z odpornością, jest to mit który urodził się w głowie wybitnego co prawda, ale jak widać nie zawsze, chemika, linusa Paulinga. Witaminę D oczywiście trzeba w naszym klimacie suplementować.

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Jakby wziela l4 to juz by nie miala gdzie wracac, ot realia polski

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Staraj się bardziej wzmocnić swój organizm niż narzekać na babę. Serio, to ci się przyda.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Też mnie to wkurwia. Na chłopski rozum chyba rozsądniej poleżeć 4-5 dni z przeziębienie m niż później 3 tygodnie z jakimś większym gównem

    3

    0
    Odpowiedz
  6. tak kurwa
    ja poszedłem na basen, a tam kaszlą i smarkają
    i znowu teraz przeziębiony jestem

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Moim zdaniem powinniśmy w tej kwestii zastosować rozwiązanie ze Szwecji gdzie każdy ma prawo do nie przyjścia do pracy w ciągu miesiąca chyba do trzech dni, bez L4, jeśli się źle czuje, ale za to nie dostaje za to kasy – to wdg mnie świetne rozwiązanie – odciąża lekarzy, ale też zniecheca do oszukiwania, bo kasy nie dostaniesz. Ja miałem taką sytuację, że z czerwonym gardłem przychodzę do lekarki, a ona mi nie dała L4 i stwierdziła, że zdrowy jestem. Oczywiście cały dzień kaszlałem w pracy, a następnego się rozłożyłem. Ale moim zdaniem też przesadzasz. Człowiek zaraża, zanim zachoruje i jest to nieuniknione. Popytaj lekarzy. W miastach zwłaszcza, gdzie jedziesz autobusami do pracy itp. a łapiąc wirusa też nabierasz odporności, więc ma to też swoje zalety. To wszystko jest normalne, że w korpo cała firma dostaje grypy/anginy. Są ludzie, którzy przez pół roku mają katar, bo mają alergię. Czy z każdym przeziębieniem mamy zostawać w domu? Często nie wiesz, co Ci jest.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Właśnie nie jest normalne, że jedna osoba przychodzi i zaraża inne, bo nie chce stracić w oczach przełożonych chorując. To że tak się dzieje nie oznacza, że jest to normalne i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. Jesteś chory, siedź w domu i nie zarażaj innych, weź urlop jak nie chcesz z różnych powodów brać chorobowego, uzgodnij częściową pracę zdalną – jeśli stanowisko na to pozwala.
      [prawicowiec]

      0

      0
      Odpowiedz
    2. W Szwecji można chorować do 7 dni bez zwolnienia, jednak pracodawca ma prawo zarządać L4 od pierwszego dnia choroby. Nie jest płatny tylko pierwszy dzień tzw. karencji i to niezależnie czy masz L4, czy nie. Reszta dni normalnie płatne chorobowe przez 14 dni pracodawca płaci, później FK czyli szwedzki ZUS, o ile urzędnik uzna, że się należy (opinię lekarza mając w dupie).

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Nie ma żadnego antybiotyku na grypę durniu.

    1

    0
    Odpowiedz

Babka złodziejka

Taka sytuacja: robię zakupy w markecie, do kasy podchodzi przede mną pani w podeszłym wieku, wykłada parę rzeczy, kasują ją i odchodzi, w drzwiach łapie ją ochrona – widzieli, że coś tam chowa sobie. Okropnie to wyglądało, 3 chłopów ciągnie starą babkę, która płacze i zarzeka się, że to niemożliwe, że nic nigdy nie ukradła. Część kupujących bierze jej stronę, w tym ja. Zostawcie ją mówimy, jak coś wzięła to może nieświadomie, złożymy się i zapłacimy jak coś. Ochrona wzywa policję, przyjeżdża patrol. Policjanci wydają się dobrze znać tą babkę. Co się okazuje – kradnie cały czas, ma nawet specjalne kieszenie i powszywane torby na fanty w płaszcz. Babka zbluzgała wszystkich i odjechała na dołek.
Taką mam refleksję, że trzeba uważać, bo pozory mylą.

104
2
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Babka złodziejka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. no samo życie

    2

    0
    Odpowiedz
  3. jestem ochroniarzem w drogerii i największa grupa kradnacych to własnie mocherowe babcie

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Zacytuję coś… „Wszyscy jesteśmy z Radomia” – Jerzy Urban

      4

      0
      Odpowiedz
  4. Brawo za postawe ze byliscie w stanje wstawic sie za ta starsza babka, wg mnie lepiej sie pomylic tak jak wy niz gdyby biedna kobiete uzadzili i wrobili w jakies gowno. Takze wg mnie i tak pozytyw z tej chujni plynie, wiecej takich ludzi. N.A.C.

    8

    11
    Odpowiedz
    1. W co wrobić? Nic by przy niej nie znaleźli, monitoring by nic nie pokazał i wypuściliby babkę.

      4

      3
      Odpowiedz
      1. Zycia nie znasz, pozyj troche. Moze teraz sie boja ale za PO robili co chcieli. Frekfencja dla policji to norma.

        1

        11
        Odpowiedz
        1. Na pewno wsadzali stare baby do więznienia…

          2

          0
          Odpowiedz
    2. W stanje, kurwa? W stanje?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Długo nad tym myślałeś? Tak trudno na to wpaść, że „pozory mylą”? No k..wa, serio?

    3

    16
    Odpowiedz
    1. A co, więcej niż dwa zdania i masz procesor we łbie spierdolony?

      4

      1
      Odpowiedz
  6. Jak bede mial 6 stow emerytury to rowniez bede kradl

    9

    2
    Odpowiedz
  7. Co to za różnica, czy baba ma 20 lat czy 70? To tylko nic nie znaczący numerek. Jeśli ktoś był „cwaniakiem” to będzie też nim za następne 40 lat.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. No i kolejny pierdolony wojownik sprawiedliwości, masz chuju nauczkę
    A stare baby jebać prądem

    1

    0
    Odpowiedz

Jaki kraj taka Shakira

Opowiem Wam dziś 2 chujnie, jedna w sumie mojej żony, a druga nasza wspólna, znaczy moja i mojej żony, nie moja i Wasza. Bum, lata 90 wycieczka do Francji, spacer po Paryżu, nagle przy fontannie w centrum słychać znajomy język, dwóch Panów niczym nie zmęczeni popiją sobie wódeczkę, nagle jeden z nich raptownie wbija kciuk w oko swojego kompana i krzyczy „będziesz gryzł chamie???” Sytuacja 2, koniec lat 90. Pierwsze wakacje w egzotycznym kraju, kasa odłożona, hotel zabukowany, lecimy. Padło na Egipt (jaki kraj taka egzotyka), niewielki resort gdzieś w okolicy Hurghada, wszystko fajnie czarter z Warszawy, w samolocie luz blus, jeden ze stuartów egipskich obracał polskie turystki na końcu samolotu. Whiskey się leje, wakacje pełną parą. Dojeżdżamy do hotelu, dupy nie urywa. No ale jest jak jest, jakieś łapówki w paszport i mamy upgrade pokoju, damy radę. Następny dzień, żar leje się z nieba, lecimy na basen, mamy leżaczki jest ok. Obok nas jakaś para z Anglii, myślę że około 60 tak na oko. Gadamy, pijemy piwko i jest miło. Nagle wychodzi z hotelu kark wielki, łeb łysy i zmierza w kierunki pani naszej znajomej nowej emerytki z Anglii i z miną mordercy na twarzy, wywraca ją z leżakiem i krzyczy „To moje miejsce kurwo!!!!” i zrzuca ją z leżaka. Ja w basenie, nie wiem czy się śmiać czy spierdalać, koleś z Anglii pobladł nawet nie miał siły żony ratować, żona jakoś się pozbierała, a gościu spokojnie pościelił sobie ręcznik i mówi do blondyny oko na leżaku „widziałaś kurwę, chciała mi podpierdolić leżak”. Morał w sumie z tych historii żaden, poza tym że nigdy już do Egiptu nie pojechałem, a z gościem z Anglii wypiłem jeszcze parę piw i starałem się wytłumaczyć, że to nie jest w Polsce normalne zachowanie, że my tak tylko na wakacjach 😉 A i jeszcze to mi się przypomniało „Rasizmowi mówimy zdecydowanie i stanowcze, raczej NIE” :)))

31
25
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Jaki kraj taka Shakira"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po przeczytaniu twojej chujni przypomniała mi się podobna sytuacja na moich wakacjach. Rok 2005 wraz z żoną i dzieciakami udaliśmy się na urlop do Chorwacji. Wszystko elegancko. Podróż spokojna, pogoda wyśmienita. Można by rzec bajka. Pewnego dnia na plaży zauważyłem grupkę młodzieży (15-17lat) jak się okazało z Polski. Zaczepiali turystów i obrażali ich po polsku dla zabawy. Aż w końcu szedł taki „bysior” wysoki, widać było, że ćwiczy. Zaczepili go, chwilkę pogadali i zaczęli uciekać. Jak się później okazało ten facet również był z Polski. Nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś tak szybko „spierdalał”.

    11

    2
    Odpowiedz
  3. do prawdy Twoja opowiastka to chujnia

    8

    1
    Odpowiedz
  4. ale mi problem buahahaha

    5

    3
    Odpowiedz
  5. Ja jestem dumny z bycia Polakiem. Staje wam jak nazywacie wszystkich od cebulkaow? Co to za moda pluc na wlasny kraj. Nie komentuje twojej chujni autorze bo ci poprostu nie ufam nieznany czlowieku z internetu. N.A.C.

    9

    20
    Odpowiedz
    1. To nie ufaj i spierdalaj. Bydle od lezaka to typowy polski kark co potyka się jak jednocześnie idzie i żuje gumę bo za duże obciążenie myślowe dla mózgu. Chuj wie co to NAC, (NongreasedAnalCebulla?) ale niestety dumnym to nie ma z czego być. Jedź, zobacz jak sie bydło zachowuje i ogłoś, że jesteś Polonia…

      11

      8
      Odpowiedz
      1. Chamstwo należy piętnować, niezależnie od tego czy dzieje się w Polsce czy po za nią. A ci co po za granicami kraju zachowują się jakby nie zali podstawowych zasad zachowania, nie myślą, że w dużym stopniu reprezentują nie tylko siebie, ale Polskę ogólnie. Autor „nie pluje na własny kraj”. Wręcz przeciwnie, tu aż się prosi o ostrzejsze słowa. Jest mi nieraz przykro, kiedy ludzie piszą jaka to Polska zła i społeczeństwo głupie,
        a sami od siebie niczego nie wymagają. Ale to nie ta sytuacja. Mało miałam okazji wyjazdów za granicę, ale pamiętam jak czasem lepiej było się nie odzywać bo rodacy zadbali o złą sławę Polaków. Jestem patriotką, ale to moim zdaniem nie wyklucza mówienia o tym co powinno się naprawiać czy eliminować. A chamstwo i łobuzerka zajmują wysokie miejsca na tej liście.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Autor to trol internetowy tak ciezko to zalapac.

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Hej tu autor – nie mierz ludzi własną miarką. Szkoda żeby nie załapałeś trolu.

            2

            1
            Odpowiedz
      2. NAC? Najbardziej Anemiczny Członek, ewentualnie bardziej dosadnie: Niezwykle Anorektyczny Chuj. Hahahahaha!

        0

        2
        Odpowiedz
      3. NAC to jest ta firma, co produkuje te marketowe kosiarki :)) a jak wiadomo – z kosiarką nie ma co polemizować 😛

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Najlepsze sa takie anty Polskie trole, ignoranci i debile. Chuj wam do tego co to znaczy, tak sie podpisuje i juz cwoki.

          1

          2
          Odpowiedz
    2. Minusujcie lewaki, prawda w oczy kole. Niechcicialbym zyc w usa miedzy nirobami czarnuchami i byc posadzanym o faszysm albo zyc w rosji i i wiedziec jak putin postepuje z ukraina albo reszta swiata, ,lepiej wam w niemczech islamskie psy, dobrze niech wam bedzie anglia i jej katowanie Polakow na ulichach, lepsza francja multikulti nierobow, powiem jedno chuj wam w dupe prostaki, latwo wierzyc trolom w necie ale wy wlanego muzgu nie macie N.A.C.

      3

      8
      Odpowiedz
      1. „mUzgu” – i od razu wiadomo, że prawak wziął się za pisanie, zamiast do kościelnej lachy.

        4

        2
        Odpowiedz
    3. Kolejny prawaczkowy ćwok z deficytem w mózgu? W brudzie, na gównie, w bidzie byle u siebie. Ty tu u siebie nie jesteś bo wszystko należy do panów kapitalistów i kleru. Ty jesteś tylko w najlepszym wypadku „zasobem ludzkim” i niczym więcej.

      3

      3
      Odpowiedz
  6. Mógłbym takimi anegdotami sypać jak z rękawa, ale szczerze powiem, że już mi się nawet nie chce. Polska to kraj chamów, może nie bardziej, niż u naszych wschodnich sąsiadów, ale od zachodu dzieli nas przepaść. Porównywałem nie raz i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. To jest stan tak głęboki i permanentny, że większość nawet nie wie o czym mowa i wspominanie o tym uważa za niesłuszny atak i obrazę. Osobiście sądzę, że będzie jeszcze gorzej, ponieważ klasa robotnicza, ludzie mało zarabiający (w praktyce prawie 80% społeczeństwa), będą prowadzić życie coraz bardziej oddalone od kultury i tym samym chamieć do reszty. Nowobogaccy z kolei jeszcze nie oduczyli się słuchania disco polo. Ogólnie czarno to widzę.

    27

    4
    Odpowiedz
    1. Widze lewaka w 100 procentach o Boze jak jebie cebula i niedojebanym plodem!!!

      1

      9
      Odpowiedz
      1. Nie widzisz tylko co najwyżej czytasz czyjąś myśl.Pomódl sie do swego żydowskiego bożka PISanego z dużej litery o rozum prawaczkowy cebulaku robaku:) Prawackie półgłówki popierają chamstwo bo……..tacy właśnie są tępi i chamscy więc taki kraj im pasuje.

        2

        2
        Odpowiedz
      2. A ja widzę prawaka. Wam nawet nie trzeba ubliżać, bo sam sobie ubliżyłeś tym „zdaniem”, które w pocie czoła złożyłeś, wstawiając w nie tego swojego Boga i najpodlejsze bluzgi. Prawak zawsze sam udowodni jakim jest gównem.

        2

        2
        Odpowiedz
  7. Aha. No i ten, tak w ogóle to o co chodzi z tą Shakirą?

    12

    1
    Odpowiedz
  8. to teraz pojedź do Pcina i zrób nasiadówke.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Za duzo sie masy dzieciaku naczytales.

    1

    0
    Odpowiedz

Wampir

Piszę, bo nie dam dłużej rady. Mieszkam za granicą, miałam małe przytulne mieszkanko, z którego wyprowadziłam się aby pomoc finansowo swojemu byłemu mężczyźnie. Mieliśmy jednak umowę dotyczącą paru kwestii o których nie będę się rozpisywać bo nie warto. Obiecywał i zarzekał się, że jej dotrzyma, tylko dlatego mu kurwa pomogłam. Teraz mieszkam z nim od 2 miesięcy, został ostatni miesiąc, ba 2 tygodnie do przetrwania, ale ja już kurwa nie mogę! Siedzi łajzą całymi nocami i dniami w salonie na laptopie, kurwa nic nie robi tylko ogląda YouTube i inne badziewia, śmieje się do tego pierdolonego komputera i myśli, że jest fajnie. Nie śpi przez to czasem całymi nocami, ale jak już zaśnie to potrafi 15 godzin przespac. Do sklepu, żeby żarcie kupić nie pojedzie, bo mu się nie chce. Kupię sobie chleb to mi go zeżre. No kurwa, ileż można? Siedzę na przeciwko i nawet na niego patrzeć nie mogę! Co to kurwa za życie, siedzieć całymi tygodniami na laptopie? Pić herbatę, jedną za druga, bo nie chce się do sklepu jechać po piwo? Już do tego doszło, nie chce mu się jechać po piwo! Wcześniej chlał codziennie bo byłam tak miła i czasem kupiłam mu kratę. I tak kurwa siedzę i szlag mnie bierze, życie mi się bezsensowne przez tego typa wydaje. Od wczoraj nic nie je bo kurwa pochowałam chleb i szynkę. Nie odzywam się do niego od paru dni bo aż mnie boli serce jak widzę do jakiego stanu się doprowadził, jak można sobie tak jebać życie w tak młodym wieku. 3 rok tak idiota żyje. Oprócz codziennych obowiązków typu praca (której nie ma od 2 miesięcy) potrafi tylko siedziec na laptopie, pić browara, czasem pójdzie kupę, tu się okapie bo trzeba, zje coś jak ma i zajara fajkę. I to kurwa wszystko. No kurwa psycha siada. I kurwa mieszkaj tu z takim, ani nie pogada tylko coś odburknie, szacunku to wogole nie ma za grosz, wyjebane na wszystko dookoła… a pomyśleć, że kiedyś naprawdę bardzo go kochałam… ah życie kurwa, nikt nie mówił, że będzie łatwo…ale na litość boska jakąś granicą jest prawda?

33
35
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Wampir"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A co ma robić, świrować na baletach i imprach dla zwierząt od rana do wieczora? To jest według Ciebie normalne życie? Każdy żyje jak chce, nie ma czegoś takiego jak marnowanie życia. Dla niektórych marnowaniem życia może być np szwędanie się godzinami po galeriach a dla niektórych siedzenie na kompie. Lenistwo to inna sprawa

    28

    5
    Odpowiedz
    1. Otóż to patałachu , otóż to.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. To wygląda jak moje życie, tylko ja nie jestem tak głupi żeby mieć babę na głowie.

    31

    3
    Odpowiedz
    1. To raczej ona ma jego na glowie, i to na wlasne zyczenie

      8

      2
      Odpowiedz
  4. dlaczego sie nie wyprowadzisz?

    6

    0
    Odpowiedz
  5. Ehhh a Ty się spodziewałaś księcia z bajki co.Rozumiem Cię kochana,że Cie to wkurwia natomiast nie wiem po co siedzisz z takim człowiekiem skoro Ci to nie odpowiada…Zostaw kolesia i tyle,ja nie widzę problemu albo się do tego przyzwyczaj i nie opowiadaj jaka to jesteś nieszczęśliwa skoro masz tak na własne życzenie.Jak słyszę takie pierdolamento to naprawdę czasami mi się wydaje że niektóre kobiety/też jestem kobietą/lubią takie beznadziejne,zjebane życie albo po prostu są głupie…

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Przecież oni nie są razem. Pewnie na coś się umówili, a ona chcąc być słowna zgodziła się na wspólne mieszkanie na określony czas. Czytaj ze zrozumieniem.

      5

      3
      Odpowiedz
      1. na jedno wychodzi mieszkają razem to wystarczy.Skoro się na coś umówili to wiedziała co robi i niech teraz nie narzeka,ty też czytaj ze zrozumieniem nikt jej giwery przy łbie nie trzymał

        4

        1
        Odpowiedz
  6. spadaj od niego jak najdalej

    2

    0
    Odpowiedz
  7. „byłam tak miła i czasem kupiłam mu kratę” – typowa polska patologia na emigracji, nic nowego.

    10

    1
    Odpowiedz
  8. Widziały gały co brały.Odejdź od niego albo się z nim męcz.Tylko jak już się zdecydujesz z nim zostać to nie pierdol potem na fejsie,chujni itp. jak to Ci źle.Jak sobie pościelesz ,tak się wyśpisz.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. E tam ja bym wolał całymi dniami siedzieć na laptopie niż jebać jak murzyn całe życie na innych ludzi w tym babę taka jak ty która oczekuje stałego zabawiania, wiecznie jak chomik coś robić gdzieś wychodzić z kimś się spotykać tak jakby nie można było usiedzieć spokojnie na dupie (poczytać książki, pooglądać filmy, wywiady, wykłady, dokumenty, reportaże, popisać na blogach i forach tematycznych) i nie tracić ciężko zarobionych pieniędzy na rzeczy których nie chcę ani potrzebuję, spędzać czas jak się komuś a nie mi podoba, prowadzić tryb życia który ma powodować zazdrość w oczach ludzi których mam w dupie. Jedyny minus tego gościa to to że nie ma dochodów, gdybym sobie mógł na to pozwolić finansowo to żyłbym całymi dniami tak jak on. A ludzi w ogóle by mi nie brakowało bo są nudni, przereklamowani, wysysają energię, nic mi od zadawania się z nimi nie przybywa, w razie czego i tak mogę liczyć tylko na siebie więc szkoda mi na nich czasu i w zasadzie to mam ich sprawy w dupie. Jeszcze z 10-15 lat jebania w korpo i pierdolę cały ten świat, tych chujowych wpierdalających się w nie swoje sprawy ludzi ciągle zawracających dupę – tak jakby sami nie wiedzieli co ze sobą zrobić – i będę robił tylko to na co ja mam ochotę

    30

    4
    Odpowiedz
    1. masz rację kolego lepiej bym tego nie ujęła

      9

      0
      Odpowiedz
    2. Bzdura. Typowa gadka wypalonego życiowo człowieka. Jesteśmy stworzeni żeby żyć w stadzie. Człowiek człowiekowi jest potrzebny.
      Utrzymywanie kontaktów międzyludzkich nie przeszkadza w tym żeby żyć jak się komu podoba.

      2

      5
      Odpowiedz
      1. Pierdolenie. Ty jesteś tak stworzony i tobie są potrzebni. Bez ludzi czujesz się jak wybrakowane gówno i nie wiesz co ze sobą zrobić – masz więc problem. Wyłbyś w samotności jak wilk do księżyca jak narkoman za heroiną albo alkoholik za denaturatem. Ja zawsze miałem i mam w dupie życie w stadzie i nikt mi do szczęścia nie był i nie jest potrzebny.

        5

        0
        Odpowiedz
  10. Chuja tam go kochałaś. To było tylko zauroczenie. Piszesz że jest już Twoim byłym i tylko mieszka z Tobą, więc się odpierdol od niego. Przecież sama poszłaś na jakiś taki układ. Nie Twój interes jak spędza czas. Ryj w obiery i nie chrumkaj…

    11

    4
    Odpowiedz
  11. Widzę, że dziś pato-Aldona zaserwowała porcyjkę szajsu ze swojego „życia”.

    9

    3
    Odpowiedz
  12. o kurwa totalnie jak jedna moja ex współlokatorka, też na maxa mnie to irtyowało, nie mogłam na nią patrzeć. Przez cały rok nikt jej nie odwiedził, ona też z nikim nie wychodziła, jedynie bardzo rzadko na uczelnie. Miała tyle czasu a nie pracowała, żadnych dodatkowych zajęć, nawet się nie uczyła czy cokolwiek, tylko całe dnie przy kompie. Wstawała o 10, szła spać o 24. Międzyczasie tylko dorabiała herbate i żarła słodycze albo szybie jedzenie typu chińska zupka albo odgrzewane żarcie z domu.I tak cały rok, gdy musiała iść do sklepu to z taką wielką niechęcią i do jak najbliższego sklepu haha. Na początku nie zwracałam na nią w ogóle uwagi ale po paru miesiącach zaczęłam zauważać, że zawsze zastaję ją w tej samej sytuacji a nawet pozycji, leżącej 😀 pytałam ją o to, dlaczego nic nie robi tylko ogląda seriale i chińskie bajki a ona że tak lubi xd dla mnie to było marnowanie czasu no i młodości poniekąd. Przez nią straciłam całkiem ochotę na spędzanie czasu przy komputerze i tak wogóle go nawet nie włączałam o nie chciałam stać się jak ona, więc w sumie dobrze. Ciesze się że już nie muszę na nią patrzeć bo poza tym była wyjątkowo brzydka.

    4

    25
    Odpowiedz
    1. Leczysz kompleksy ze twona kolezanka byla brzydka? Mogla miec wiecej do zaoferowania chlopakowi niz pusta otoczka. Licz sie z tym ze na wyglad to same patalachy leca.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. To ze byla brzydka to nieistotny dodatek. Czytaj ze zrozumieniem

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Po co oceniasz innych ludzi, luzujesz posladki a zycie toczy sie przyjemniej, bez spiny kolezanko.

          0

          1
          Odpowiedz
    2. A co jest nie marnowaniem życia i młodości? Łażenie po knajpach, kinach, galeriach i chuj wie gdzie? Chlanie, ćpanie, ruchanie? Nagrywanie zjebanych filmików i robienie słitfoci? Odmóżdżające gadanie o niczym z kimś kto też jak ona gówno wie o życiu? Robienie głupot żeby się wyszaleć? Co trzeba robić jak się jest studentem żeby być cool i mieć wyjebane w kosmos życie? A co do pracy – może na wakacjach zapierdala za granicą to i nie potrzebuje dorabiać za chujowe grosze w jakimś chujowym McDonaldzie czy markecie w chujowych warunkach z chujowymi ludzmi tak jak ty musisz.
      Poczekaj jak pojdziesz do prawdziwej roboty i będziesz jebać po 50-60 godzin tygodniowo na skinienie jakiegoś frajera, to będziesz marzyć o takim życiu jak ona, odechce ci sie pierdół i docenisz święty spokój.

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Chuja tam pracowala za granica. Nie pracowala i nie wydawala bo wegetowala jak roslina. I targaj peto.

        0

        1
        Odpowiedz
      2. witam. masz rację. trzeba jednak samemu wszystkiego doświadczyć.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Wy analogowi ludzie zawsze wiecie najlepiej jak sie powinno spędzać czas i w ogóle żyć. Znalazłaś już bogatego fagasa który zabiera Cie na narty do Aspen ?

      8

      3
      Odpowiedz
  13. Niestety Polacy to chamy i to przez duże Ch. Oczywiście nie wszyscy, ale gdzieś ok 75%. I do tego to wszędobylskie cwaniactwo.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Kim ty jestes zeby innych oceniac? Nie paxuje to sie wyprowadz.

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Nie lepiej było patrzeć na singliki i samemu nią zostać? A tak czas stracony i nerwy poszarpane.

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Kiedyś słyszałam, że dobre uczynki powinny być przykładnie karane. No to chyba u Ciebie się sprawdziło (u mnie też). Daj Ty sobie spokój z ratowaniem tego pana bo wciągnie Cie w końcu w swoje bagienko. Jak wasza umowa się kończy to się pożegnaj i zajmij sobą. On niech sobie żyje (jeśli to można nazwać życiem, raczej wegetacją) jak chce. Może już się wyleczyłaś z tej miłości i nie dasz się kolejny raz w to wrobić. Bo jeśli on się ocknie, że kończy się umowa i zacznie błagać i jojczyć, a Ty choćby się zawahasz to bądź przygotowana na toksyczny, chory związek. On się nie zmieni i lepiej dla Ciebie niech pozostanie „były”i z daleka.
    Szkoda Twojego życia.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Co Ci przeszkadza jak żyje? Dopłaca do czynszu? Jak tak to luz, jak nie to go wywal. Czemu ludzie się tak przejmują wszystkim? Ja tam też lubie na komputerku posiedzieć to były moje njlepsze lata życia gdy grałem, a teraz co, zapierdylać muszę

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Widziały gały co brały. Jak wampir to umie zmieniać postacie więc sprawa sie komplikuje.

    1

    0
    Odpowiedz