Napotkaliśmy z kumplem gościa, co leżał na chodniku obok przewróconego roweru. Powiedział, że ma atak padaczki. Zapakowaliśmy gościa do auta, rower do drugiego auta i pojechaliśmy do najbliższego szpitala. Gościa po drodze nie telepało, ale powiedział, że to padaczka, bo cierpi na to już od lat i umie rozpoznać atak. Generalnie ledwo umiał się wysłowić – tak się jąkał. Zaciągnąłem go pod rękę do szpitala i szukałem dyżurnej w okienku do izby przyjęć. Oczywiście piguła obijała się gdzieś na zapleczu, gdy przyszedłem, a dyżurka pusta. Jeszcze nie przyszła, to już sapała. Mówię jej, że chłopak ma padaczkę i potrzebuje pomocy, a ona popatrzyła przez szybę i powiedziała „No chyba nie ma…”. Ale z łachą wpuściła nas do jakiegoś pokoju z kompem i kozetką. Kazała mu się położyć i przewracała gałami, bo chłopak był nieco brudny i wyglądał na biednego. Zaczęła się nas pytać co się stało, to opowiedziałem jeszcze raz, a jak dotarłem do miejsca, że „on ma padaczkę”, to babka popatrzyła na mnie, wydęła wargę i ironicznie wysączyła: „I co? I to pan to stwierdził, tak?”. Poleciało mi po plecach z kurwicy, ale zacisnąłem zęby i kontynuowałem procedurę. A piguła zaczęła wypytywać go, jak skazanego. A gość miał trudności z mówieniem i to ją wkurwiało ewidentnie. Spytała się go, czy „był pan dzisiaj w sorze?” Specjalnie, żeby młody nie umiał odpowiedzieć i się zastanawiał co to jest SOR. Powiedział jej, że nie, a ona w tym samym momencie zaczęła go rzezać, że czemu ja kłamie, skoro ona widzi w rejestrze na monitorze, że był. Myślałem, że młody oprócz padaczki, dostanie jeszcze porażenia mózgowego, albo zapaści, ale wybełkotał, że naprawdę nie był. A baba syczała na niego, aż po chwili się poprawiła, że „aaa nie, źle popatrzyłam, miesiąc temu pan był…”.
I takie gadki, zanim zawołała doktorkę, która mnie wywaliła za drzwi i już więcej nie widziałem co robią z chłopakiem.
A druga rzecz, to że dostałem mandat za fotoradaru za przejazd na czerwonym. 500PLN!!! Wszystkie mandaty jakie w życiu zapłaciłem (12 lat prawo jazdy) nie wynosiły razem tyle kasy. Do tego w cale nie pamiętam, żebym jechał na czerwonym. Ale ja jestem z Opolszczyzny, a sprawa miała miejsce w Warszawie, więc nie pojadę się kłócić i prosić o okazanie zdjęć. Szkoda, bo jak tam jechałem, to całą drogę głaskałem pedał gazu 90 – 100 km/h, żeby choć te 10PLN zaoszczędzić na ekonomicznej jeździe. To sobie zaoszczędziłem…
Poziom umysłowy
2014-02-15 19:10Kiedyś bycie mądrym było nobilitujące, nikt głupim nie chciał być, bo to był wstyd i hańba. A dziś? Większość ludzi głupia. Jak wytknie się im głupotę to wcale nie jest im wstyd. Co więcej, cieszą się z tego. Takich czasów dożyliśmy:) Pozdrawiam autora wpisu „2 tys. złoty(ch) itp”.
Czekam na negatywne komentarze osób, które uważają, że bycie głupim nie jest wstydliwą sprawą.
Komentarze do "Poziom umysłowy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wiesz co dzisiaj sie liczy? Jak jestes facetem to kasa, a jak kobieta to dupa i cycki 🙂
10 -
Odpowiedz
Bo jak to mawiał Smoleń w jednym kabarecie: „kiedyś normą był ogół a nie margines”.
10 -
Odpowiedz
Masz rację, sam jestem skończonym kretynem i idiotą. Najgorsze jest to, że nawet gdy chcę to zmienić to nie mogę bo mi się nie chce pracować nad sobą (albo niestety to już jest nieuleczalne). Wstydzę się tego, nie rozmawiam z ludźmi bo boję się, że powiem coś głupiego lub zachowam się nie tak i się zbłaźnię. Najgorsze jest to, że czasem próbuję udawać mądrzejszego niż jestem w rzeczywistości, wmawiać sobie, że ta lub inna osoba w moim otoczeniu jest ode mnie głupsza/gorsza.
00 -
Odpowiedz
dobrze że ty chociaż jesteś mądry
00 -
Odpowiedz
Chuj ci w pysk tępa pizdo myślisz że jesteś taka mądra to po chuj wypisujesz pierdoły w necie wszak mądrzy ludzie tu nie siedzią.Więc spierdalaj przemądrzała szmato.
00 -
Odpowiedz
Ja nie jestem głupi i żałuję. Zbyt dużo myślę i nie pozwala mi to cieszyć się życiem.
00 -
Odpowiedz
Sam fakt braku akceptacji swojej głupoty mędrca z nikogo jeszcze nie czyni. Może tylko co najwyżej mądralę.Zresztą samo pojęcie głupoty jest zbyt ogólne i mało precyzyjne a co za tym idzie można nim żonglować w zależności od kontekstu. Nie zapominaj że istnieje coś takiego jak autoironia i umiejętność śmiania się z samego siebie, nawet jeśli intencją próbującego nas ośmieszyć była kpina i szyderstwo, zmierzające do zaakcentowania naszych błędów i rzekomej głupoty właśnie. Człowiek inteligentny i nie ulegający destrukcyjnym emocjom, może taką obrazę szybko wykorzystać przeciwko jej autorowi nie tracąc pewności siebie. Na drugim biegunie tej huśtawki jest przerost ambicji, strach przed oceną zewnętrzną, która do takiego poczucia wstydu i zażenowania może nas doprowadzić, a także nadęta bufonada dzięki której w takiej sytuacji czujemy się obrażeni i nawet pobudzeni do agresji, ale tak naprawdę nasze reakcje zależą od naszego odbioru danej sytuacji, czując się urażeni przez kogoś w rzeczywistości sami się obrażamy i dopuszczamy do rozstroju naszych nerwów, zachowanie spokoju i kontroli własnych emocji w takiej sytuacji, gdy ktoś zarzuca nam tak zwaną głupotę działa zawsze na naszą korzyść i łatwiej przejść do logicznego kontrataku, zamiast pienić się bezproduktywnie uważając że racja jest po naszej stronie, względnie wstydzić się gdy wydaje nam się że racja jest po stronie naszego nazwijmy to recenzenta naszych możliwości intelektualnych. W obu przypadkach narażamy się co najmniej na śmieszność. Najważniejsze żeby ze wszystkiego wyciągać właściwe wnioski, nikt nie jest doskonały i błędy i pomyłki zdarzają się każdemu, więc po co się od razu wstydzić albo wściekać, tracąc w ten sposób zdrowie?
20 -
Odpowiedz
Czego się spodziewać po ludzkości, skoro wszędzie dookoła promuje się głupotę ? Głupawe reality-show, tanie i prymitywne seriale typu Wawa Non-stop, facebook – portal dla ludzi z niską samooceną, Nasz Klasa … czyli jak pochwalić się własną próżnością, forsowanie tandety, bylejakości, SWAG, robienie durnych min podczas sweet-foci, promowanie przez media snobizmu i wystawnego stylu życia a tym samym upadek wewnętrznych wartości człowieka, stawianie za wzorzec celebrycką próżność i powierzchowność, odejście od wartości intelektualnej, wiedzy, literatury, brak autorytetów w życiu codziennym … mógłbym jeszcze długo wyliczać. To wszystko składa się na obraz człowieka o którym piszesz, drogi autorze. Zdecydowana większość populacji ludzkiej jest podatna na sugestie, bez względu na to jaka ona jest. Chłoną to jak gąbka wodę przesiąkając negatywnymi wartościami. Dlatego świat głupieje w oszałamiającym tempie i głupieć będzie coraz bardziej. Pozdrawiam – Rafał z Katowic.
10 -
Odpowiedz
Przyszłośc gatunku zależy od samic. Jak kiedyś 'Ewa’ motyweowała do zdobywania wiedzy, tak teraz puste kretynki wolą tych którzy mniej myślą, bo dzięki temu nie widzą problemów i żyją sobie jakiś czas w raju nieświadomości. Do czasu kiedy taki idiota nie zrobi dziecka takiej kretynce, bo dla debili nawet ruchanie bez zabezppieczeń nie jest problemem.
00
Spółdzielnia i szczury
2014-02-15 19:10Mieszkam tu gdzie mieszkam już 15 lat, a ostatnio jakaś masakra się stała, że szczury latają po klatce. Ze 2-3 razy na tydzień sąsiedzi widzą szczurzyska, ja też raz je widziałam. Deratyzacja spółdzielni sprowadza się do sypania trutki którą szczury mają gdzieś, a jak się do nich dzwoni, to dosypują trutki jakby to miało coś zmienić. Jedyne przejście z piwnic do klatki to drzwi, które mają ze 40 lat i mają kilkucentymetrowe szpary na dole, górze i po bokach. Po prostu drzwi do wymiany. Dzwonię więc do spółdzielni i im mówię, że skoro nie potrafią wytępić to niech drzwi wymienią na szczelne żeby po klatce nie latały i nie srały. I co? I kurwa się nie da! Bo nie ma nic na funduszu remontowym bo na wymianę okien na klatce poszło. Więc mówię babie, że to raczej nie remont, tylko minimum przyzwoitości, żeby zapewnili ludziom w miarę normalne warunki, a nie zaszczurzoną klatkę. Rocznie mają z czynszy 60 000 złotych z 10 mieszkań, a jedyny wydatek to sprzątczka 2x na tydzień. Futryna, jakieś tanie szczelne drzwi + 2 roboli do zamontowania (w 1 dzień się uwiną) to pewnie koszt max 1500-2000 złotych. I nie ma? Na co więc kurwa idą te pieniądze? Na co idzie opłata eksploatacyjna którą co miesiąc uiszczamy? Baba mi mówi, że mam przejść się z listą i podpisy zebrać od mieszkańców i wrzucą nam koszt w czynsz na przykład na rok czasu. Że co kurwa? Sama sobie pizdo lataj z listą, to po pierwsze. Po drugie czemu mamy dopłacać? W każdym normalnym kraju administracja by na głowie stanęła żeby wytępić szkodniki, a oni mają wyjebane na to, w końcu te 60 000 rocznie się im należy, chuj wie za co, chyba za to że istnieją. Pomijam już fakt, że z połowa ludzi to emeryci i jak słyszą hasło „dodatkowe koszty” to od razu są na nie, wolą żeby szczury biegały sobie po klatce. Kurwa, i jak tu się nie wkurwiać na bloki, trzeba chyba jechać na zmywak na jakiś domek odkładać, przynajmniej człowiek tam jest sam sobie panem.
Komentarze do "Spółdzielnia i szczury"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
na tym polega demokracja. trzeba było wybrać lepszy zarząd. i wierz mi – deratyzacja pomoże 10x bardziej niż zalepianie dziury w drzwiach. tylko trzeba się na tym znać.
01 -
Odpowiedz
Jest bardzo prosty sposób na szczury i od tysiącleci znany. Ze trzy koty i w miesiąc problem z głowy. Szczury są inteligentne, one nie mieszkają w miejscach, w których są koty. Ale ludzie w Polszy są tępi i pojebani i nie tylko nie wezmą jakiegoś biednego zwierzęcia, które za michę i kawałek kąta zrobi swoje i będzie szczęśliwe, nie tylko potrafią znęcać się nad tymi biednymi dachowcami, ale jeszcze skurwielom przeszkadza, że ktoś się zaopiekuje i dokarmi. W mojej okolicy są (a raczej były) szczury i myszy. Kotów brak. Jak się przeprowadziłem do bloku, w którym mieszkam, to mój kot był jeden jedyny. Potem któryś z sąsiadów z klatki obok wziął jeszcze dwa koty. Żaden nie paskudził na klatkach, całe dni niemal spędzały na dworze. I już co bardziej pojebanym ludziom przeszkadzało. Któregoś dnia pod blokiem usłyszałem jakieś narzekanie na te koty, a w bloku wisiała kartka, żeby nie dokarmiać kotów, które dokarmiane zaczęły przychodzić pod blok. Sprawa była krótka. Po pierwsze: od mojego mają się odpierdolić, bo jak mu się coś stanie, to nie znają dnia ani godziny. Po drugie: jak nie chcecie kotów, to będziecie mieli szczury. Mordy w kubeł były natychmiast i problem się rozwiązał. I rzeczywiście. Kilka miesięcy wcześniej mój kot załatwił na klatce szczura. Wyniosłem, zanim ktokolwiek zauważył, żeby nie było, że kot na klatce paskudzi. Kilka miesięcy później pod klatką na schodach znalazł się kolejny. Tego zostawiłem, mogli sobie obejrzeć wychodząc do rano roboty. Ostatnio przechodzącym sąsiadom spodobał się widok mojego kota z upolowaną myszą w zębach. Dzisiaj, po ładnych paru latach, praktycznie w każdej bramie jest jeden kot, a kilka bezdomnych lata po okolicy i jest dokarmiana. I starczy. Nie ma prawa być żadnego gryzonia, a jak się jakiś trafi to długo nie pociągnie. Nawet w śmietnikach nie ma ani myszy. Ci co narzekali, mają mordy w kubłach, bo widać efekty i choć mają taką wszawą mentalność, że im przeszkadza, bo muszą się czegoś przyczepić, żeby zaistnieć, to nie mają jak, bo nawet do nich dotarło, że debili z siebie robią.
00 -
Odpowiedz
A ja szczury podziwiam, pomimo tego że wszędzie wszyscy je tępią i nie bronią ich żadni ekolodzy, to i tak jest ich dwa razy więcej niż ludzi, co w świecie ssaków stawia ich na pierwszym miejscu, wykazują się dużą inteligencją jako jednostki i jako cały gatunek, szybko adaptują się do nowych warunków i żyją w każdym możliwym środowisku na całym świecie, czyli możemy powiedzieć że osiągnęły sukces ewolucyjny, nawet jeśli od czasu do czasu jeden z nich skończy pod moim butem.
00 -
Odpowiedz
@2, popieram, dokładnie to miałem napisać.
00 -
Odpowiedz
Posprzątajcie bajzel w piwnicy, to nie będzie szczurów !
00 -
Odpowiedz
skarga do sanepid i lokalna tv/gazeta. pomoze!
00 -
Odpowiedz
Dzuma panie, dżuma.
00
Obgryzam paznokcie
2014-02-15 19:1023 lata na karku, dorosła dziołcha ze mnie, a ja obgryzam paznokcie u rąk! Ze stresu, z nudów, z…niewiadomych przyczyn. Do krwi. Teraz bolą mnie wszystkie palce (ale daję radę pisać na klawiaturze ;p). Próbowałam już Gorzkiego paluszka, innych lakierów.
Cholernie boli!
Komentarze do "Obgryzam paznokcie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Spotkajmy się, a będę oblizywał twoje paluszki.
00 -
Odpowiedz
No to se obryzaj, twoje są, to se rób co chcesz. Niektórych inne części ciała bolą a są nawet parlamentarzystami w tym naszym umęczonym kraju. Jedna gwiazdka dawidowa.
00 -
Odpowiedz
Rękawiczki cienkie nakładaj, kiedy
zaczyna cię nosić. Przy okazji można sobie
Zrobić okład parafinowy na dłonie pod rękawiczki.00 -
Odpowiedz
Kurwa, ja też.
00 -
Odpowiedz
W twoim wieku należy się jak najszybciej bezwzględnie przestawić z obgryzania na ssanie.
00 -
Odpowiedz
Do buzi ode mnie byś nie dostała…
00 -
Odpowiedz
dobrze, że nie u nóg…
00 -
Odpowiedz
po prostu przyzwyczajenie i już. od kiedy Ty obgryzasz? miej przy sobie gumę do żucia, żuj zazwyczaj wtedy, kiedy masz ochotę właśnie je obgryzać i już.
00
Szejk inżynier
2014-02-15 19:10Witam. Postanowiłem opisać chujnię jaka spotkała mnie w ostatnich tygodniach mojego życia. Skończyłem prestiżowy kierunek zwany geodezją na PW w Warszawie. Dla zainteresowanych to matma, prawo i trochę fizyki. Mam 4,5 na dyplomie. Jestem osobą pracowitą, uczciwą, ogarniam trudne tematy bez problemu. No i co kurwa…gówno!!! Przeglądam ogłoszenia, wysyłam CV gdzie popadnie i co…po kurwa 40 CV odzywa się 2 kolesi. Jeden proponuje pracę 3 dni w tygodniu zaaaa 5zł/h – noż kurwa. Myślę chuj pluje mi w twarz ale pierdolę go – mówię, że się zastanowię bo jestem w rozpoczy w tym momencie. Odzywa się na następny dzień kolejny dowcipniś i proponuje mi staż…weźmie mnie za darmo jak urząd mu mnie zasponsoruje (7 stów na miesiąc) myślę od czegoś trzeba zacząć… 4 dni temu byłem pierwszy dzień w robocie…mierzyłem cały dzień GPSem jakieś jebane bagno pod budowę, ujebałem się po kolana w błocie, potem całe popołudnie robiłem mapy…dobra zaczynam…ok. Celem są uprawnienia, własna firma itd. Rozmawiam z ludźmi, a oni zapierdalają z mgr inż. i uprawnieniami za grosze. Jak ktoś myśli, że geodeta to dobry zawód to kurwa nie widział prawdziwej geodezji (pracowałem już razem w 5 firmach i rozmawiałem z pracownikami). Każdą złotówkę do 40 lat 80% będzie oglądać. Pierdolę to. Zmieniam w najbliższym czasie branże albo spierdalam do Kanady – tam geodeta jest jednym z 25 zawodów których potrzebują – za porządną kasę. Robota (nawet ciekawa) po tym w Polsce jest ale za kasę jak w Biedronce…nie ubliżając pracownikom Biedronki. Było trzeba robić uprawnienia na koparkę hah. Chujnia i śrut.
Rozmowa (dys)kwalifikacyjna
2014-02-13 17:50Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej niby na magazyniera (zadzwonili do mnie dzień wcześniej że mnie zapraszają). Przyszedłem tam, a oni dają mi kartę z jakimś mailem z jednej firmy do drugiej coś o terminalach płatniczych po angielsku i chcą żebym przetłumaczył, a że tam było dużo słówek technicznych to nie dałem rady. No więc ten kutas mi mówi, że tak naprawdę zaprosił mnie dlatego, że napisałem w cv, że znam angielski, a potem się mnie pyta czy trzymałem lutownicę w ręku kiedyś. No to ja mówię, że kiedyś coś tam lutowałem, a on że w sumie to niby oni w tym ogłoszeniu napisali magazynier, ale tak naprawdę chodziło im o elektronika co będzie przeprowadzał naprawy serwisowe. Potem usłyszałem, że ja się do niczego nie nadaję, i że chciałby mi pomóc ale „dziękujemy panu”. Jakiś pojeb, życzę mu żeby go żona zdradzała. Chujnia i śrut.
Chujnia z całym tym kibicowaniem
2014-02-13 17:50Od 15 lat kibicowałem pewnej drużynie piłkarskiej: śledziłem transfery, kontuzje, wszystkie newsy, oglądałem wszystkie mecze. Ale w końcu zdałem sobie sprawę, że po jaki chuj ja to robię? Po co ja na to wszystko tracę czas? co ja z tego mam? Przecież ci gwiazdorzy-milionerzy mojego klubu mają mnie w najgłębszych obszarach swej dupy – jakiegoś anonimowego polaczka. Nie wiedzą o moim istnieniu, srają na mnie. A takich baranów jak ja są na świecie miliony, a wśród nich osoby których nienawidzę – i ja mam się niby razem z nimi cieszyć i smucić zmaganiami „naszego” zespołu? Podobnie rzecz się ma z Olimpiadą i całą resztą. Co z tego, że Polska zdobędzie 15 medali albo też nie zdobędzie żadnego? Jakie to ma znaczenie dla społeczeństwa wyłączając samego zawodnika i jego bliskie środowisko? Albo że Legia czy Lech awansują do kolejnej rundy Ligi Europy czy też nie. Strasznie się tym do tej pory jarałem i teraz zdałem sobie sprawę, że kompletnie niepotrzebnie. Czy dzięki temu lepiej będzie mi się wiodło w życiu, dzięki igrzyskowym medalom znajdę pracę? Ci sportowcy pod płaszczykiem patriotyzmu, dumy czy wielkiego „przywiązania do klubu” zbijają sobie grubą forsę, która pozwoli im i kolejnym pokoleniom wieść luksusowe życie. A my jesteśmy po to, aby im w różny sposób to zapewnić – czy to kupując bilet na mecz, czy też pamiątkę ze sklepu danego klubu, czy wreszcie za sprawą finansowania z podatków emerytur olimpijskich. I stąd to opowiadanie o „jedenastym zawodniku”, wielkiej roli kibiców (a naprawdę w 100% skoncentrowany sportowiec na granicy wysiłku głęboko w dupie ma krzyki na stadionach czy „trzymanie kciuków” przed telewizorami). Teraz oglądam sport, ale już tylko dla całkowitej rozrywki obserwując np. ładne akcje w futbolu, bez żadnych emocji, ew. z tymi wywołanymi za sprawą pięknej bramki czy ładnej wymiany bokserskiej. Otrzeźwiałem, koniec z kibicowaniem.
Chujnia z (byłym) dostawcą Internetu
2014-02-12 21:07To tak naprawdę nie chujnia, bo już wszystko wyprostowałam (chyba).
Początek listopada 2013, ja bezrobotny, wyprowadzam się, biorę modem i idę rozwiązywać umowę. Pytam, czy można uniknąć kar umownych, jak się robotę traci? W BOK mówią że tak, tylko trzeba napisać podanie. Napisałem odręcznie, zeskanowali, wysłali do centrali. Odpowiedz miała być za 1-1,5 tygodnia. Poinformowałem ich też że się wyprowadzam i żeby zmienili adres do korespondencji. Wprowadzili gdzieś tam zmiany. Gitara.
Mija miesiąc, cisza. Dzwonie na infolinię. No mówi gościu, że jeszcze podanie nie rozpatrzone. Wprowadza jakieś „ponaglenie” Pytam też o adres, mówi, że zmiana wpłynęła. Gitara, czekam dalej.
Koniec stycznia 2014, przychodzi mi na maila, że jest jakaś nowa faktura. Napisałem do nich, co do chuja, jak ja nie używam tego chujowstwa od listopada. I wtedy stwierdzili, że rozwiązują w końcu umowę (oczywiście z karą za wcześniejsze rozwiązanie).
Do AAAAA (tam mieszkam) przychodzi pismo, że przyślą pismo do zapłaty. Przysłali.. do BBBBB (tam mieszkałem), razem z jakimś straszeniem rejestrem dłużników.
Dzwoni do mnie automat z ankietą „czy do mnie rachunki przychodzą” Wciskam „nein”. Potem babka dzwoni z VVVVV (operator) do mnie w tej sprawie to pytam ją gdzie do chuja te rachunki powysyłali. No do BBBBB. Wtedy już się wkurwiłem, to ta każe mi dzwonić na infolinię (to skąd ona była?) . Dzwonię na infolinię, pytam dzidy jaki mam adres do korespondencji, mówi „BBBBB”, Mówię jak to, przeca zmieniałem adres (fizycznie w BOK) i mi na infolinii konsultant mówił, że zmiana wpłynęła. No to ta gmera gmera, „a tak coś wpłynęło, ale bez pańskiego podpisu, to nie ważne, to jakoś drogą elektroniczną.” To ja powtarzam, że fizycznie byłem w BOK i widać tam lipę widać odwalili nie dając mi druku do podpisania. Prawie miałem kurwami zacząć rzucać… A na koniec ciekawostka: dwa razy do mnie baba z ankietą dzwoniła „dlaczego rezygnuję z usług”, raz w listopadzie, drugi raz w styczniu…
Wniosek na koniec: unikajcie infolinii, piszcie na maila, żeby mieć jakikolwiek dowód. Nie wierzcie ludziom w BOK i ich interpretacji regulaminu, zawsze opierajcie się na własnej. Oszczędzicie sobie chujni.
Olimpijska grzybnia Soczi 2014
2014-02-12 21:07Czy w tym kraju nikt nie rozumie że nie każdy jest fanem sportów zimowych/letnich czy jakich tam innych? Tv nie oglądam, wiadomości sprawdzam na portalach, gdzie się nie wejdzie to 60% wiadomości o tym kto dziś medal zdobył, ile medali itd. Mam na to wyjebane bo sport mnie nie interesuje, chciałbym poczytać coś ciekawego, nie rozumiem ludzi którzy brandzlują się jakimiś olimpiadami. Wszędzie tylko o tym się mówi. Nie obchodzi mnie że Stoch zdobył medal, mam to w dupie, nic już nie musi robić bo dostanie emeryturę olimpijską. Pytam się za co? Każdy ma się na to składać? Niby dlaczego? Stochomania, te media to już pogłupiały do reszty a głupi lud to kupuje.
Nie rozumiem fanów sportu, co to kogo obchodzi że ktoś pobił jakiś rekord normalnie masakra, ale oczywiście w Polsce to jedyna rozrywka siedzenie przed tv z piwem i oglądanie jakiejś olimpiady. Teraz wszyscy Polacy oglądający olimpiadę to oczywiście eksperci od skoków narciarskich itd. To jest odwracanie uwagi od prawdziwych problemów tego kraju, ale co poradzić jak większość społeczeństwa zapatrzona jest w tv jak w obrazek no i w swoich olimpijskich idoli. Opium dla ludu normalnie.
Spółdzielnia mieszkaniowa
2014-02-12 21:07Pewnie wszyscy – albo przynajmniej większość – obywatele, mający tę kurewską okazję zamieszkiwać bloki lub kamienice domyślają się powodu mojej chujni. Nigdy nie wybrzydzałam, warunki dało się znosić, naprawdę dało się, lecz niestety, wszystko ma swoje granice i u mnie właśnie przez ostatnie dni się one przeciagnęły. Jestem niezagrażającą życiu ludzkiemu jednostką też ludzką i kurwa chyba mi się też należy LUDZKIE traktowanie ze strony rzekomych ludzi, moich sąsiadów, tak? Sąsiedzi, jak to sąsiedzi. A co tam! Wszędzie opiera się jedno: dopierdolmy sąsiadce/sąsiadowi. Ilekroć bym nie wylazła z bloku, muszę się użerać ze starą babą z mieszkania naprzeciwko, która wiecznie pieprzy trzy po trzy, jak to jej przeszkadza moja obecność, i że najchętniej by mnie wyjebała stamtąd na zbity ryj – czego w owy ryj mi nie powie, bo potrafi jedynie trzepać ozorem do reszty ludzi z bloku, jaka to chujowa jestem – bo nie jestem przystosowana do życia w bloku. Bo co? No kurwa co? Wychodzę z domu cztery razy w ciągu dnia na spacer, żeby się dotlenić, a jej wtedy podłoga skrzypi? Chuj mnie podłoga tej starej raszpli, no serio, trochę rozumu. Ponadto, nie tylko do mnie dosrywa codziennie. Do młodszego kolegi z bloku też, jemu policją grozi, bo siedzi na schodach z kolegami. Ja gówniarzy nie słyszę, nie wiem jakim cudem ona tak. No kurwa, problemów ze strachem nie mam. Wszystkim dookoła psuje humor od rana, tylko że do mnie mają uprzedzenie, bo babcia wystawia opinie bez dokładnego obeznania się w sytuacji, wszędzie chamstwo. Oprócz babci, mieszka para niezadowolonych gołąbeczków. Drą pyski, pukają mi do drzwi, wpierdalają się do mieszkania, a to do mnie wszyscy naokoło pretensje mają! Gdzie tu sprawiedliwość? Do cholery. O dzieciakach, biegających po całym bloku nie wspomnę nawet. Człowiek do windy wsiąść nie może, bo zaraz jeden z drugim zacznie przyciskać guziki, żeby tylko ktoś w srodku nie wjechał na następne piętro. Ale nie, dopierdalajmy sąsiadom nadal! Po co się ograniczać? No po co? Jeszcze brakuje tego, żeby srać komuś na wycieraczkę. Nie dość, że wiecznie trwają roboty drogowe i kurwa się porządnie wyspać nie można, to potem trzeba sobie koniecznie psuć humor sąsiadami. Od samego rana dzień spierdolony, żyć nie umierać… Żeby tym wszystkim sąsiedzkim kurwom kołkiem w dupie stanęły te okrągłe akty dopierdalania. Życzę z całego serca. Wylałam żale. Dziękuję.

szacun stary
Bo widzisz, żaden dobry uczynek nie uchodzi bezkarnie. 😉 Ale dobrze zrobiłeś, że chłopu pomogłeś. Szacun.
głupia cipa, pielęgniarki zawsze myślą, że są mądrzejsze od lekarzy…
ogólnie nalezy się wam pochwała, za to, że nie zostawiliście go tak samego na tym chodniku, gdyby ten kraj był normalny to ta niesympatyczna pani podziękowała by wam, ale ponieważ mamy taką służbę zdrowia jaką mamy, to ja wam dziękuję… w imieniu tego gościa, pamiętajcie, każdy może potrzebowac pomocy na na NFZ nie ma co liczyć za bardzo… pozdro….
przyjazne państwo…..
Naprawdę możesz sobie pogratulować świetnej postawy w tej sytuacji pomagając temu człowiekowi, a że zawiozłeś go do tak odczłowieczonej placówki jaką jest szpital to już inna para kaloszy, gdyż jest to jedyne miejsce, niestety gdzie możemy liczyć na doraźną pomoc medyczną. Trzeba tylko pamiętać że tam nie leczy się ludzi a zamiast tego są „przypadki”, jeżeli ktoś jakoś się nazywał, to tam jest pacjentem z siódmej sali z czwartego łóżka, a niektórzy lekarze są na tyle genialni że nawet nie spojrzą na pacjenta, cały czas patrząc na monitor albo w dokumenty.
Jesteś dobrym człowiekiem jakich dzisiaj jest już niewielu. Bezinteresownie pomogłeś rowerzyście choć niejeden pewnie przejechał obok i nawet się nie spojrzał, że chłopak potrzebuje pomocy. Niestety, sam widzisz że w tym kraju za każdy odruch dobrej woli obrywa się po dupie. Po prostu żyjemy w chorym systemie wartości, upadku relacji międzyludzkich, totalnej znieczulicy i niesprawiedliwości. Nawet jeśli ktoś Ci lekceważąco odburknął, nawet jeśli musisz zapłacić te 500 zł mandatu, to wiedz, że to właśnie TY jesteś wielkim człowiekiem.
Co dajesz to zostanie Ci zwrócone, to tylko kwestia czasu, glowa do gory
szacunek, dziękuje, że tak się zachowałeś.
Wzywa się karetkę w takim wypadku a po przyjeździe opierdala się ich dlaczego tak długo jechali, a ty musiałeś na nich czekać z chorym nie mając czasu. Żyjemy w cywilizacji w której opłaca się być chujem. Chciałbym żeby ta zjebana cywilizacja upadła. Jest to nawet przaepowiedziane za pomocą symboli w Biblii i chcioałbym żeby nastąpiło za mojego życia. Nie mówię tu o zagładzie ludzkości ale zniszczeniu zasad rzadzacych tą zjebaną żydowską cywilizacją. Ale puki co, nie ma co samego siebie oszukiwać i bycie chujem jest opłacalniejsze.
jestes spoko gosc. malo takich…