Moja chujnia polega na tym, że nie mogę za chuja rzucić tego jebanego palenia. Rzucam już czwarty miesiąc i nawet więcej niż 2 tygodni nie wytrzymałem. Ja pierdolę, po co ja zaczynałem palić? Budzę się rano i od razu w głowie chodzą myśli o paleniu, że dzisiaj będzie dzień bez fajki, ale i tak za 2 godziny chęć jest tak silna, że zapierdalam do kiosku i wywalam w pizdu kolejne 13 zł. Brałem nicoretty, w aptece to już z 200 zł wydałem na chuja warte specyfiki na rzucenie. Mówię każdemu, kto czyta tego posta, nigdy, nawet raz w życiu nie zaciągnijcie się dymem tytoniowym. To takie świństwo… Dzisiaj całą ramę zjarałem. Od jutra znowu rzucam, może się uda tym razem. Chujnia i śrut.
Chujowa praca
2013-08-22 18:37Moja chujnia polega na pracowaniu w wypożyczalni kajaków, w której ludzie tych pierdolonych kajaków wypożyczać nie chcą. Siedzę cały jebaniutki dzień i nic nie robię. Niby w porządku, ale nie na dłuższą metę. Można tu ochujeć dosłownie, mordy do nikogo nie otworzysz bo ludzi nie ma, a na dodatek jest to w takim zadupiu, że nawet muchy tu nie latają. Gdyby nie było tu prądu to laptopa oczywiście też, więc było by jeszcze gorzej, ale co mi po lapku z takim netem. Po włączeniu każdego jebanego filmiku na youtube z automatu włącza się opcja 144p. Tylko jak tu kurwa oglądać w takiej jakości gdy głowie człowieka przypada 1 pierdolony pixel. A już chuj w tego neta, weź śpij tutaj w tym kempingu o ile to coś można jeszcze tak nazwać.
Wszystko wilgotne od tej śmierdzącej rzeczki, zimne i też kurwa śmierdzące!! O ~3-4 godzinie nad ranem pobudka bo te pojebane kaczki gęgają czy jak tam to kurwensen nazwać i spać nie dają. A weźcie sobie wyobraźcie co się dzieje jak deszcz z siarczystą burzą zaczyna jebać. Każda kropla spadająca na dach tej rudery to jak wystrzał z Haubicy M777, a grzmot jest kurwa głośnym grzmotem bo te jebane kartonowe ściany są tak nie(kurwa)samowicie dźwiękoszczelne. Jeszcze słówko na temat niektórych moich klientów, którzy po powrocie z przejażdżki kajakiem narzekają, że są mokrzy… No nie kurwa płynie po jebanej wodzie, chlapie wiosłem bo oczywiście wiosłować nie potrafi i płacze że jest mokry. To co kurwa w regulaminie mam napisać „Uwaga woda jest mokra!!!”? Także Chujnia i Śrut!
Komentarze do "Chujowa praca"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zwiększ masę i kup se stopery to nie będziesz narzekać na kaczki, kurwensony i wyjebuchy.
00 -
Odpowiedz
jebaniutki – bardzo ładny przymiotnik 🙂 aż sobie pożyczę.
00 -
Odpowiedz
Ale masz problem… W pracy nie ma nic do roboty… 😀 No jak się nie myśli, to się nie ma. Weźmy chociaż ten laptop. Nie przyszło ci do tego pustego baniaka, który nazywasz głową, że zamiast za jego pomocą ściągać filmy, to trzeba było wcześniej sobie zapełnić dysk filmami i w robocie już tylko oglądać? Poza tym skoro tylko filmiki w necie oglądasz, to widać czytanie też jest ci obce. Nic dziwnego, jakbyś czytał (cokolwiek, książki, gazety, strony internetowe), to nie byłbyś tak tępy i znalazłbyś sobie zajęcie w tej robocie, ewentualnie lepszą pracę. A jak chcesz mieć robotę, w której będziesz miał co robić to zapierdalaj do Pana Mesia na taśmę. Nie zapomnij tylko o trzech stówkach wpisowego.
00 -
Odpowiedz
Kup sobie 2 kije i pierdol 🙂
00 -
Odpowiedz
A innej pracy,to se nie mogłeś znaleźć?
00 -
Odpowiedz
Chujowej pracy nie widziałeś. Było wziąć kontener książek. Głupiś jak but. Typowa zacofana jednostka cebulowo-buraczana spędzająca żywot oglądając filmiki na youtube.
00 -
Odpowiedz
Masz świetną pracę – blisko natury, spokój, nie przepracowujesz się, mnóstwo wolnego czasu. Jesteś debilem, jeśli nie potrafisz tego wykorzystać. Kiedyś miałem podobną pracę, to zdążyłem przeczytać w niej dziesiątki książek i zrobić rozmaite programy ćwiczeń fizycznych. Wystarczy pomyśleć.
00 -
Odpowiedz
Ad. 3
Chujnia polega na napisaniu czegoś co Cię wkurwia, więc napisałem, że w tej pracy nie ma nic do roboty i to mnie tak frustruje. Gdybym napisał, że z nudów czytam książki, oglądam filmy czy nawet ćwiczę sobie jak i na czym tylko mogę to jaki byłby sens pisania tej chujni? Nie było by sensu, więc napisałem o negatywnych stronach tej roboty.
Tak poza tym, to odpisując na moją chujnie nie musisz obrażać od najgorszych bo to świadczy tylko o Twoim znikomym intelekcie.
Pozdro20 -
Odpowiedz
aero2 – jeśli działa w tamtych okolicach, to polecam, da się oglądać youtube.
00 -
Odpowiedz
W dupie ci się poprzewracało, żałosny polaczku. Zatrudnij się na budowie, to zrozumiesz co to ciężka praca. Będą tobą poganiać jak psem aż ci się spoci w kroku. O internecie w czasie pracy zapomnisz a o gęganiu kaczek będziesz mógł pomarzyć, jak łaskawie dadzą ci urlop. Przez takich nierobisiów jak ty, ten kraj schodzi na psy. Weź się za prawdziwą robotę, parszywcu.
00 -
Odpowiedz
Zacznij czytać książki.
00 -
Odpowiedz
Prawidłowa postawa! Pewnie znasz stare polskie porzekadło: fabryką i ciężką pracą ludzie się bogacą. Nie słuchaj obiboków i bumelantów, którzy próbują doradzić ci, jak się opierdalać. To już mieliśmy w PRL. Trzy stówy do łapy i zapraszam do naszego łódzkiego wydziału fabrycznego! Wielkie miasto, ruch, gwar, różnorodnosć. U nas nie ma mowy o nudzie. Robota jest cały czas i doborowe towarzystwo młodych i dynamicznych. Bywa i tak, że nie ma się nawet kiedy odlać 🙂 . Co kilka godzin jest krótka przerwa techniczna, wyłączamy park maszynowy. Pod kiblem wtedy jest jak pod Grunwaldem. Tylko co bardziej przebojowi zdążą się tam dobić. Ale zamierzamy rozwiązać to rynkowo – dostosować podaż i cenę do popytu. Zamiast tej jednej kolejki do łazienki, będą 3. Pierwsza w cenie tak, jak obecnie – 3 zł. Druga w cenie 6 zł. Trzecia w cenie 9 zł. Standard i sracze te same, ale chodzi o to, że jak kogoś ostro przyciśnie rzadka potrzeba po posiłku w naszej stołówce, to wysupła 9 zeta – raczej tam długiej kolejki nie będzie. Natomiast ten, który będzie chciał się tylko rutynowo odlać, odczeka swoje (jeśli długość przerwy pozwoli) w kolejce za 3 zł. Komu będzie umiarkowanie pilnie, pójdzie do kolejki za 6 zł – tam będzie mniejszy tłok niż za 3 zł, choć większy niż za 9 zł. Być może dołożymy jeszcze jedno przejście premium, za 30 zł – to raczej dla tych, który ulegli jakiemuś wypadkowi w pracy i muszą natychmiast mieć dostęp do czystej wody i papieru.
30 -
Odpowiedz
Podaj mi gdzie to jest to chętnie się Cię z tej pracy wyręczę. To jest wręcz wymarzona praca. Inni to harują jak woły w stresie i za nędzne wynagrodzenie. Szanuj sobie to.
00 -
Odpowiedz
Praca moich marzeń. Siedzisz w budzie, przed komputerem, nikt nie truję ci dupy, nie przychodzą prawie żadni pojebani klienci. Żyć nie umierać i jeszcze ci za to płacą.
00 -
Odpowiedz
jesteś głąbem, nie było innej pracy tylko wypożyczenie kajaków? skąd ty to wogóle wziąłeś stary? gdzie znalazłeś tą robote? było ogłoszenie na drzwiach w żabce że potrzebują typa do wypożyczania kajaków? ogarnij sie, zwieksz mase, odezwij sie do gościa z łodzkich zakładów fabrycznych gdzie wszyscy zapierdalają z cv, po znajomości może cie weźmie, ale nie oszukuj się, bedziesz zapierdalał jak inni albo i więcej, tam nie ma czasu na nude, wiem bo razem budowaliśmy ten zakład, ale ja już miałem tyle siana że oddałem to mesiowi, i mesio sie wyżywa tam na takich ogryzkach jak ty, zostawiłem mu też swojego mercedesa klasy S bo był hujowy i wiecznie coś stukało w zawieszeniu, więc sie wkurwiłem pojechalem do Mercedesa zamówiłem sobie dwa na wszelki wypadek jakby znowu mialo coś stukać to tego wypierdole a bede jeździł drugim, ale mesio mówił że stuki w zawieszeniu niedużym kosztem usunął, kupił części z podróby całość wyszła go niecałe 95 zł, więc da się żyć, pozdro pamiętaj 1 zasada zawsze zwiększaj mase
00 -
Odpowiedz
@12 koles wymiatasz – potrzebujemy kwiecej takich komentarzy na chujni :DDD
00 -
Odpowiedz
Jesteś zwykłym chujem nierobem i dupeuszem. Spierdalaj.
00 -
Odpowiedz
Człowieku kurwa! Jak ja bym się z tobą zamienił! Masz tyle możliwości, książki, komp w robocie (sic!), przyroda którą uwielbiam (gęgające kaczki, zapach i dźwięk deszczu jak to nazwałeś itp).
Zamiast tego pracuję za grosze takie jak ty tylko że we wkopie na kopalni – hałas tak niesamowity że głowa pęka od przenośników i psujących się maszyn, stres stres stres! Trudna robota itp. Chciałbyś się zamienić na taki hałas?00 -
Odpowiedz
Sam sobie wybrałeś to masz. Z drugiej strony dobrze, że za pewnie śmieszne pieniądze, które w związku z tym zarabiasz nie musisz zbytnio się wysilać. I wykorzystuj to. Nie bądź debilem i nie zapierdalaj jak większość społeczeństwa w pocie czoła za kotę niższa niż zasiłek dla ciapatych w niemcowni
00 -
Odpowiedz
@10 Właśnie przez takich zjebów jak ty w tym śmiesznym kraju jest źle. Zapierdalaj dalej za frytki (znaczy się najniższą krajową, jeśli w ogóle masz umowę o pracę) a garb sam ci urośnie. Jak to mówią nie ma rączek, nie ma ciasteczek, więc nie ma godziwej płacy, nie ma pracy
00 -
Odpowiedz
Jak nikt nie chce tych kajaków wypożyczać to se sam na nich popływaj, a jak masz ochotę na większy wysiłek to polecam kopalnię, 5 kilometrów pod górę zanim zajdziesz na miejsce pracy i harówa w 40 stopniowym upale tak że pot ci strumieniami po plecach będzie ściekał i w końcu się dowiesz do czego właściwie służy rowek na dupie.
01 -
Odpowiedz
Rozumiem, że ta praca Cię wkurwia, ale większość osób ma o wiele trudniejszą i stresującą prace od Ciebie. „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co ma” więc proponuje cieszyć się tą pracą, bo o robote w tych czasach strasznie ciężko. Pozdro ;D
00 -
Odpowiedz
@10 i co ci to frustracie daje? i tak musisz wstać, iść tam i walić po 12 dziennie. bardzo dobrze, skoro jesteś głupim bufonem 🙂
10 -
Odpowiedz
ciota
00
Prywatny psycholog
2013-08-22 18:37Ostatnio niektórzy moi znajomi zrobili sobie ze mnie prywatnego psychologa. Na początku w sumie cieszył mnie fakt że moi znajomi mają do mnie takie zaufanie że powierzają mi swoje tajemnice, proszą mnie o rady. Teraz już mnie to wkurwia. Od codziennego wysłuchiwania o nieszczęśliwych miłościach już mnie kurwica bierze. Jak staram się coś doradzić, pocieszyć to tylko słyszę że ja to nic nie rozumiem, że nie wiem jak to jest i tyle. To na chuj mi ciągle to opowiadają jak nie wiem? Jeśli jest odwrotna sytuacja i to ja potrzebuję czyjejś pomocy czy po prostu po ludzku się zwierzyć to nie ma komu bo wszyscy olewają, mają w dupie i tyle się dowiaduje że mam się nad sobą nie użalać. Pocałujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Komentarze do "Prywatny psycholog"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
chuje
00 -
Odpowiedz
Blady?
00 -
Odpowiedz
cmok
00 -
Odpowiedz
Kochana, na szczęście istnieje ta strona, tu się możesz zwierzyć a znajomych olej ciepłym parabolicznym 🙂 jedyne co ci grozi to słaba ocena i dawno już nikogo nieśmieszące komentarze pt. „zwiększ masę”.
00 -
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 2 miliony euro netto miesięcznie i jeździł Koenigseggiem Agerą R tak jak ja, to miałbyś swojego psychologa. Płacę mu 1 milion euro netto miesięcznie i wypożyczam moje Lamborghini Aventador. Kiedy ma wolne usta(najpewniej mając mojego w dupie) podsuwa mi różnorakie techniki manipulacyjne. Używam ich na swoich podwładnych. Mojemu służącemu nadal wypłacam 17 tysi netto miesięcznie, daje pojeździć starym Mesiem i pozwalam mieszkać w moim domu za dwie bańki w Wawce.
00 -
Odpowiedz
Miałam podobnie, ale po prostu stwierdziłam że jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, zerwałam kontakt z ludźmi którzy nie mieli dla mnie czasu, i mieli w dupie moje problemy a sami sie użalali i musiałam ich wysłuchiwać. Oczywiście dzięki temu ograniczyłam grono znajomych do około 5 osób, ale przynajmniej są to osoby które szczerze interesują się mną i moimi problemami, a nie egoiści. Polecam też tak postąpić
00 -
Odpowiedz
mów im, że jest tragedia – od razu zaczną przekonywać, że nie jest aż tak źle a to jużjakiśpunkt wyjścia, robota psychologa to nie pocieszanie
00 -
Odpowiedz
Widzę że teraz pojawił się Agera ciekawe czy pojawi się ktoś jeszcze lepszy lol
00 -
Odpowiedz
To przynajmniej bierz kasę za wizyty.
00 -
Odpowiedz
Dajesz się rąbać w dupsko bez wazeliny, bracie. Też tak kiedyś miałem, wydawało mi się, że czyniąc dobro, otrzymam to samo w zamian. Gówno prawda !!! Ludzie dzisiaj patrzą każdy swojej dupy, i tyle. Dopóki mają z ciebie pożytek, to pięknie świadczą. Kiedy od nich czegoś potrzebujesz – nagle nikogo nie ma. Powiem ci, że świat zrobił się cholernie interesowny, ludzie zdziczeli. Nie ma znajomości opartych na wartościach, co najwyżej na wzajemnych korzyściach. Dlatego pierdolę wszystkich. Ty też nie daj się rąbać w kakao.
00 -
Odpowiedz
To proste, wujku. Skoro sprawdzasz się idealnie w roli psychologa, to ustaw lustro, kup ogórki, zapij wódką i mów do siebie.
00 -
Odpowiedz
Olać takich ludzi. Sami nie potrafią wziąć się w garść, tylko innym chcą wylewać swoje żale. Poszukaj sobie znajomych pozytywnie myślących, a nie dołujących innych swoimi problemami.
00 -
Odpowiedz
Zostań kurwą-będą Cię pierdolić od tylca.
00 -
Odpowiedz
Na temat pocieszania psychologia mówi jasno: „pocieszanie jest barierą komunikacyjną”. I to prawda, chociaż niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Pocieszanie wbrew pozorom nie usuwa problemu, niczego nie zmienia i niczego nie wnosi. Osoba, która oczekuje pocieszania dobrze też z tego zdaje sobie sprawę (przynajmniej podświadomie), ale zwyczajnie chamsko i egoistycznie chce być w centrum uwagi, jakby jej problemy były najważniejsze na świecie. Taki wampirek emocjonalny i tyle. Dla własnego ego podkręca emocjonalnie inne osoby. Pieprzyć takich ludzi.
00 -
Odpowiedz
A mnie to kurwa nikt nie chce pocieszyć ! A jeśli o twoją dupę chodzi i jesteś rodzaju żeńskiego to zapewne pocieszyciele by się znaleźli byle by tylko za dużego tłoku przy nie nie było odkąd wszystkich chujowiczów tam zaprosiłaś.
00 -
Odpowiedz
Pogoń ich w „pieruny”.
00
Dzisiejsza polska armia
2013-08-22 18:37Dzisiejsze wojsko to jedna wielka kpina. Pchają się do niego lamusy tzw plecaki bo tatuś pułkownik lub inny wujek wkręcił ich do niedzielnego studium oficerskiego. Bo po socjologii lub politologii pracy nie było. Siedzą tylko w sztabie pierdzą w stołki, a o wojsku wiedzą tyle co świnia o gwiazdach, lansując się swoimi pagonami na lewo i prawo. Nie lepsze są trepy, tępi jak sto kilo gwoździ. Co niektórzy nawet budowy Kałasznikowa nie znają; żenada. Kto nie służył w Orzyszu ten nie wie czym jest prawdziwe wojsko. Było nawet takie powiedzenie: „Jak przeżyjesz Orzysz – to na wojsko chuj położysz”. Była to jednostka karna dla wcielonych poborowych. Za czasów komuny znalazłem się w jej strukturach za rozróbę po pijanemu i samowolne oddalenie się od swojej macierzystej jednostki. W Orzyszu czas leciał szybko. Od świtu do zmroku ciągłe intensywne szkolenie, do tego nocne alarmy, raz na tydzień 40-kilometrowe wymarsze i raz na miesiąc tzw. bytowanie, czyli 40 km marszu z ciągłymi ćwiczeniami. Na których musiałem okopać się tak, by być niewidocznym, klęcząc i stojąc przy pomocy jedynie małych grabków. Do tego biegi w masce p.gaz z plecakiem kamieni i ciągłe noszenie drewnianej atrapy karabinu. Niejeden komandos by wymiękł. Ja dałem radę i jestem z tego powodu niezmiernie dumny. Dzisiejsze wojsko to domowe przedszkole dla maminsynków. Chujnia, pozdrawiam.
Komentarze do "Dzisiejsza polska armia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wierzę Ci i pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
Taa, mój ojczym też tam był. Chwali się tym niezmiernie. Może faktycznie jest czym, ale jemu tam się psycha spierdoloła. Temat na osobną chujnię.
00 -
Odpowiedz
Sam jesteś trepem skoro szczycisz się tym, że trafiłeś do Orzysza za pijaństwo i rozróby.
12 -
Odpowiedz
racja takie przyslowie pamietam
00 -
Odpowiedz
z czegoś trzeba być dumnym to bądź z tego
00 -
Odpowiedz
Technologia zastępuje mięśnie i wytrzymałość.
10 -
Odpowiedz
Dzisiejsze wojsko to fundusz emerytalny, zgoda. Ale wojsko wczorajsze – było rodzajem powiatowego urzędu bezrobocia.
Poborowi uczyli się tylko bluzgów, fali i chlania spirytusu technicznego. Środków na szkolenia zawsze było za mało, a kadra zwykle zajmowała się sobą.
Rzekome wychowanie patriotyczne? A kto się tym przejmował? Za komuny każdy pierdolił ludową, oprócz 1 maja, po 89 roku większość poborowych traktowała wojsko jak stratę czasu – tak samo jak i nasze państwo. Korona na ptasim móźdżku niewiele zmieniła, niestety.00 -
Odpowiedz
Nieźle jesteś zsowietyzowany towarzyszu, jeśli uważasz, że z.s.w. powinna polegać na bieganiu z workiem kamieni i drewnianym kałachem (łatwo było się nauczyć jego rozkladania, no nie?) oraz jebaniu poborowych. Poborowy powinien wychodzić z wojska mądrzejszy, choćby o umięjętności techniczne, a nie schamiały i otępiały od wódy. Popatrz na takich Amerykanów – każdy się u nas śmieje z ich tępoty, ale oni idą odsłużyć swoje, żeby dostać stypendium uniwersyteckie czy zdobyć kwalifikacje zawodowe. W Rosji i u nas szło się z musu, po to, żeby mniej młodzieży szlajało się po ulicach. Przez co wojo było ekwiwalentem pierdla – nawet kultura była w obu instytucjach podobna. Nasi wąsacze zawsze będą rzewnie wspominać chlanie na jednostce, bo to jedyne, czego się tam nauczyli.
20 -
Odpowiedz
To prawda dzisiejsze wojsko to kpina. Nawet warty już nie ma, jednostek pilnują dziadki z ochrony. Gdyby nas znienacka zaatakowano po 16 to jesteśmy zupełnie bezbronni, bo panowie żołnierze w domu już, a na stawienie się w jednostce mają 24 godziny. Zresztą nawet jakby się jakoś pozbierali do kupy to takie ofermy że szkoda gadać. Te 8 godzin siedzą i bąki zbijają, co drugi oblany tłuszczem, i zgarniają przy tym całkiem przyjemne co najmniej 3 tysie na rękę. Pięknie co? Chorobowe płatne 100%, brak kontroli z ZUS. Daj Pan spokój z taką armią, pasożyty i tyle.
20 -
Odpowiedz
Chciałbym więcej usłyszeć o tym z pierwszej ręki. Zgadzam się całkowicie z Panem, skończyłem gimnazjum i z tego co widzę to do policji, wojska idą osoby z nadwagą, leniwe lub poprostu głupie. Pojęcie wojsko zawodowe mija się z celem.
00 -
Odpowiedz
Dużo w tym prawdy. Niedługo sam idę na taką niedzielną szkółkę dla oficerów, ale nie jako plecak, bo nikogo w woju nie mam. Wcześniej byłem tylko na szkoleniu dla podchorążych.
Ale jakby Ci to powiedzieć… Chcesz żebym miał z tego powodu wyrzuty sumienia?00 -
Odpowiedz
A jak nasi jadą na misje, żeby liznąć choć trochę prawdziwej żołnierki i w razie czego umieć bronić naszych granic, to ich wyzywają od najemników i morderców.
00 -
Odpowiedz
Ale powiedz szczerze co Ci to dało drogi autorze? czy jesteś dziś w stanie obronić Polskę? Jak tam? pamiętasz ćwiczenia P-lot? sądzisz że damy sobie radę? Wojsko Polskie jest było i będzie jednym wielkim gównem. Wylęgarnia nierobów i złodziei. Tyle kasy co skarb państwa traci na tych czubków tego nie wie nikt kto tam nie był. Natomiast morale są takie, że prędzej jeden trep drugiemu kulę w łeb sprzeda, niż pójdzie ramię w ramię walczyć.
Byłem, próbowałem z tym walczyć, ale co zrobisz jak podpierdala każdy od szeregowca po pułkownika? Złodziej na złodzieju, do tego nałogowe chlanie, więc gdzie tu gotowość bojowa? Komuna rozjebała WP, ale w sumie miała w tym szczytny cel, bo dzisiaj za chuja w żadnym z nich patrioty nie ma. Jak piszą się na misję to tylko po to żeby kontrakt kolejny dostać (byle do emerytury) i zarobić dodatkowe pieniądze – żadnych innych przesłanek. Chujnia i śrut!10-
Odpowiedz
„Komuna rozjebała WP”…
– taaa, a do 1939 WP było nie do zwyciężenia….Oczywiście, tylko do końca sierpnia 39-ego…
00
-
-
Odpowiedz
Nie ma chuja w Piszu wszyscy są w Orzyszu.jedna gwiazdka dawidowa odemnie
00 -
Odpowiedz
Skąd u obywatela rezerwisty takie przemyślenia po tylu latach ? 🙂 Nie udało się wcisnąć ? hehe To idź na czołgi, tam zawsze są etaty od szeregowca do pułkownika :-)))
00 -
Odpowiedz
Mam kolesia w wojsku,siedzi w jakiejs budzie na lotnisku w Inowrocławiu,mowi ze robote to ma lepszą od spania.Idzie na 8h do roboty,wypija 2-3 kawy przy partyjce w karty,do tego maja pleya.Ma kaprala,3,2 na reke,13-tke,i sie smieje że za rok idzie na emeryture.41 lat i na emeryture,młody zdrowy chłop!Wstydu nie maja darmozjady pierdolone.
10
A… fe
2013-08-22 18:37Chuja bata, mam problemy z zjedzeniem. Rano wyrzygałam pomidora, bo był po nocce w lodówce. Do sosu czosnkowego dopierdalam tyle ząbków czosnku, że nikt nie chce go jeść.. no oprócz mnie. Rano na siłę zjadam chleb. Gdy widzę zupę z oczkami na wierzchu i czuję jej smak to mam ochotę wymiotować. Cofa mi się na każde smażone mięso. Kubeł malin -oczywiście po lodówce– stoi nienaruszony. W pracy wpierdalam same suche rogale. Sałatkę z majonezem? Na samą myśl robi mi się niedobrze. W ostatnich dwóch tygodniach coraz mniej wkładam do paszczy. Jestem przyćmiona i mam dzisiaj sraczkę. Jutro mam wyjazd służbowy. Biorę reklamówki i zapasowe ubranie. Chujnia.
Komentarze do "A… fe"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
wiecej fety
00 -
Odpowiedz
Jesteś w ciąży?
10 -
Odpowiedz
ktoś ci się spierdolił w środku czy po prostu ci odjebało?
00 -
Odpowiedz
Może to choroba (psychiczna lub niestety jakaś poważna), zamiast iść do lekarza to się żalisz na chujni obcym ludziom, lecz się!
00 -
Odpowiedz
Pewnie jesteś zarobaczona, jak bezdomny kot. Odtruwanie organizmu niezbędne.
00 -
Odpowiedz
To nie jedz, kto ci każe? Jedzenie to nie obowiązek. Ludzie pracujący fizycznie muszą jeść bo z tłuszczu i cukrów powstaje energia a z białek mięśnie. Ty pewnie jedyne co robisz to podnosisz kubek z kawą więc na co te składniki zostały by przetworzone? I tak wszystko byś wysrała albo zostało by to zmagazynowane w postaci tkanki tłuszczowej.
00 -
Odpowiedz
To wypisz wymaluj na ciążę wygląda.
10 -
Odpowiedz
Taki los pokolenia pokemonów.
Słuchają durnej muzyki typu – bejbi,bejbi kocham cię, albo umc,umc,umc , ich światopogląd kształtują reklamy fastfudów,
też mi się chce rzygać gdy widzę was na ulicy, laleczki dupeczki.00 -
Odpowiedz
zawiesiłaś się po kwasie.
00 -
Odpowiedz
zostalas poczeta slabym plemnikiem stad ta sraka – slaby zwieracz to czesto efekt zaplodnienia niekompletnego
00 -
Odpowiedz
spal se dobrego skuna. na gastro zjesz wszystko.
00 -
Odpowiedz
Ten z 8 ma rację 🙂 Jesteś jebanym gimbem.
00 -
Odpowiedz
Proponuje iść do lekarza. I pij dużo wody, żebyś się nie odwodniła. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
00 -
Odpowiedz
No i jak ja ci mam kurwa pomóc ?
00
Zjebane urodziny
2013-08-21 19:15Tak zjebanych urodzin nie miałem jeszcze nigdy. Nie spodziewałem się żadnych prezentów i o nic nie prosiłem (czym bardziej, że ostatnimi tygodniami trochę wkurwiałem rodziców – ale oni wkurwiają się o wszystko). Od jakichś 5 lat w ogóle nie świętuję swoich urodzin. Ale zawsze były to chociaż życzenia od rodziny. A dzisiaj? Gówno, totalne gówno. Nawet jebanego wszystkiego najlepszego nie usłyszałem. Juz nawet na ryjbuku dostałem życzenia od osób, które mam głęboko w dupie. A żeby było lepiej, po godzinie 16, kiedy to ojciec przywiózł tort (wow, chociaż tyle…) stara kazała mi obierać ziemniaki, a ojciec z siostrą (której szczerze nie znoszę) zaczęli wpierdalać mój tort! Kurwa, to jest bezczelność. Solenizant do ziemniaków a rodzinka niech wpierdala mój urodzinowy tort. Kurwa, dawno się tak nie czułem, ani nie zostałem tak potraktowany. No chujnia i śrut…
Komentarze do "Zjebane urodziny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
wszystkiego najlepszego 🙂
00 -
Odpowiedz
To się zdecyduj czy obchodzisz swoje urodziny czy nie. Gdybyś rzeczywiście nie świętował to miałbyś to w dupie, a tak widać, że próbujesz sam siebie oszukać. Jesteś słabym psychicznie człowiekiem i dlatego otrzymujesz 1 gwiazdkę. Też od iluś tam lat nie obchodzę swoich urodzin i jako, że nie śledzę kalendarza gdy nie muszę, w tym roku nawet nie zauważyłbym, że to ten dzień, gdyby nie telefon od nadgorliwej ciotki, której już od lat mówię by skończyła z tymi głupotami. Zastanów się teraz czy rzeczywiście jesteś taki, jaki myślisz, że jesteś, czy jednak takie pierdoły sprawiają Ci przyjemność i jesteś z tych, którzy potrzebują okazji, jak np święta, by zrobić coś dla drugiej osoby. Dobrze się zastanów, bo nieświadomość można jeszcze wybaczyć, hipokryzji nie wolno. Tak więc albo pogodzisz się z rzeczywistością, albo się rzeczywiście zmienisz w osobę, którą chciałbyś być. A jeśli po tej porażce nie wyciągniesz lekcji i pozostaniesz okłamującą się pizdą to nie zasługujesz nawet na krztę współczucia.
21 -
Odpowiedz
Jesteś pewna że po prostu nie masz okresu dziewczynko?
00 -
Odpowiedz
Trzynaste urodziny 🙂
00 -
Odpowiedz
to jednak pamietali . i nie wcisniesz mi kitu ze przywiozl tort bez zadnych slow skierowanych do ciebie? bujda
00 -
Odpowiedz
Smutne. Ale mam podobnie, cale zycie olewany przez rodzine, dobrze że chociaż koleszcy nieco o mnie pamiętają 🙂
00 -
Odpowiedz
Eee gimbaza
00 -
Odpowiedz
co to ma być ? z czym do chujni uderzasz gimbusie? spierdalaj do obierania ziemniaków
00 -
Odpowiedz
Z ciekawości spytam: które to urodziny? Bo z chujni wnioskuję że w okolicach 15-stych. Wyluzuj przed tobą jeszcze tysiace gorszych chujni.
00 -
Odpowiedz
ty mogłeś im zajebać tym tortem. Niech żrejom, a ty sobie mogłeś iść do klubu i bawić sie a nie, pozdrawiam ..
00 -
Odpowiedz
To do dupy z taka rodzinka. Oni ci nawet nie złożyli życzeń? Olej rodzinkę, nie są warci twojej obecności. Gdyby mi wpierdalali tort na oczach, to albo bym go wyjebała przez okno, albo wydarła bym się na takie szmaty i wygarnęła im wszystko… A najlepiej wszystko razem. Nie załamuj się, to nie ostatnie twoje urodziny.
00 -
Odpowiedz
Dorośnij człowieku.
00 -
Odpowiedz
W takich sytuacjach pomyśl sobie że tysiące dzieci jest bite przez ojców alkoholików i te dzieci chciały by chociaż obrać ziemniaki żeby pomóc matce przy obiedzie.A tak co najwyżej są wyganiane do sklepu po wódkę i szlugi.Naprawdę dorośnij typie bo życie jest bardziej brutalne niż ci się wydaje.
10 -
Odpowiedz
100 lat! 100 lat! 🙂 . Masz ode mnie w prezencie 150 zł 🙂 . To w postaci zniżki na rozpatrzenie CV w naszym łódkim wydziale fabrycznym 🙂 . 150 zeta do łapy (zamiast trzech stów), wsiadaj na rower i wpadaj do nas złożyć to CV. Może się uda i będziesz miał pracę 🙂
00 -
Odpowiedz
To teraz już znasz swoje miejsce.
00 -
Odpowiedz
Skoro ich nie świętujesz to w czym problem?
00 -
Odpowiedz
@2 Piszesz, że gość jest słaby psychicznie i dlatego dajesz mu jedną gwiazdkę? Przecież słabość psychiczna to duża chujnia i zasługuje na więcej gwiazdek.
00 -
Odpowiedz
jak? tort zeżarli? cały? to chuje muje..
00 -
Odpowiedz
@17 Tak, to może być chujnia, ale chujnia kalibru kleptomanii, dysleksji, fobii itp. Słabości się nie akceptuje, tylko eliminuje. Samo słowo słabość jest słowem negatywnym, tak więc jeśli nazywamy coś słabością, to znaczy, że jest to coś niepożądanego, co najlepiej byłoby poprawić. I ta zasada obowiązuje wszędzie: zawsze gdy masz wybór będziesz starać się wybrać najlepiej, nie ważne czy chodzi o przyszłego partnera, samochód czy buty. Jeśli akceptuje się słabości, jak w dzisiejszych czasach („no ale co zrobisz? Takie czasy”), to ma się gówno jak w dzisiejszych czasach. Prawdziwa odpowiedź na pytanie „jakim być?” powinna brzmieć „a jakim powinno się być?”. Teraz wyobraź sobie świat z ludźmi, którzy na miarę swoich możliwości starają się być jak najlepsi: starają się nie kraść, nie oszukiwać, starają się słuchać, pomagać innym gdy mogą, być uczciwymi. W skrócie starają się eliminować słabości. Przecież to właśnie z ludzi zbudowane są takie twory jak państwo, naród itp. Ci fałszywi, niekompetentni, nieudacznicy z Wiejskiej nie będą przecież rządzić wiecznie. Prędzej czy później znikną, w ten, czy inny sposób, a wtedy to właśnie od tego, jaki jest naród będą zależały dalsze losy nasze, lub naszych dzieci czy wnuków. Właśnie dlatego autor chujni powinien zastanowić się co tak naprawdę uważa za słuszne, bez oszukiwania się, spiąć poślady i żyć zgodnie z przekonaniami. Tak, aby nie żałować potem niczego. Aby bardziej zrozumieć temat polecam książki (bądź audiobooki) Rafała Ziemkiewicza. Nie w każdej kwestii się z nim zgadzam, bo jednak uważam się za socjalistę, ale akurat w temacie narodowości całkowicie go popieram. A roboty jest dużo po tym, co zafundowały nam lata rozbiorów i władze komunistyczne, masa. Dla tych, którzy wyzwą mnie zaraz od lewaków małe wytłumaczenie: uważam, że technologicznie jesteśmy w stanie przejść w zupełnie nową epokę, tak jak robiliśmy to wiele razy na przestrzeni wieków, chociażby porzucając koczowniczy tryb życia na rzecz osiedlenia się wraz z hodowlą bydła i uprawą roślin. Technologicznie jesteśmy w stanie zmienić naprawdę wiele, ale mentalnie wciąż stoimy, bądź ostatnio nawet cofamy się w rozwoju. Póki nie odrzucimy choć częściowo tego uwielbienia dla abstrakcji jaką jest np wartość, nic nie zmienimy i dalej pieniądz będzie stał wyżej od człowieka.
00 -
Odpowiedz
Jebany rozkapryszony bachor.
10 -
Odpowiedz
Ja nie świętuję swoich urodzin od paru lat i jakoś żyję. Dla mnie w urodziny najlepszym prezentem jest to że przeżyłem kolejny rok w swoim życiu.
00 -
Odpowiedz
Troche więcej szacunku do rodziców, są starsi od Ciebie… I pozatym niewiem jak możesz mówić na swoją matke „stara” … Wstyd poprostu !
00 -
Odpowiedz
Hahahahh!!!!, mesiu tym razem rozjebał system 🙂
00 -
Odpowiedz
No to zacznij w końcu świętować te urodziny !
00
Remonty w Dęblinie (chujowe)
2013-08-21 19:15Szlag mnie trafia, gdy widzę jaka chujnia jest w Dęblinie. W związku z remontami w mieście, rozkopuje się wszystko bez jakiejkolwiek logiki i nie wiem o co w tym chodzi, bo wygląda mi to obecnie na jakiś remont po remoncie. Wszystkie ulice zostały rozkopane jednocześnie, tak że nie można normalnie jeździć samochodem. Szczególnych atrakcji dostarcza jazda Spacerową, gdzie dwa miesiące temu wykopano co 100 m rowy, zasypano je grubym tłuczniem i tak pozostawiono. W efekcie jeździ się teraz slalomem, żeby je ominąć, nie wspominając o wyskakujących spod kół kamieniach wielkości orzecha włoskiego, którymi można dostać w przednią szybę od poprzedzającego pojazdu. Miesiąc temu przy wjeździe na Osiedle Lotnisko wykopano na skrzyżowaniu rów głęboki na dwa metry i nawet go nie oznakowano. Jadąc nocą w ostatniej chwili zdołałem go wyminąć. W efekcie wszędzie jest burdel, tłuczeń wala się po jezdni i nikogo dupa nie boli, żeby ją wreszcie ruszyć i dokończyć robotę, usuwając przy okazji barierki, które stoją na środku lewego pasa jezdni. Jedyne co zrobiono, to zalano asfaltem dziury pod wiaduktem kolejowym, gdzie droga aż się prosi od lat o nową nawierzchnię. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej jest tam chujnia, tylko trochę mniejsza. W Dęblinie zawsze było chujowo i chyba już tak musi zostać.
Komentarze do "Remonty w Dęblinie (chujowe)"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Sprawa jest prosta, jakaś chujowa firma wygrała przetarg za łapówkę i teraz robią byle co żeby było widać że coś robią, a grube hajsy giną w czeluściach.
00 -
Odpowiedz
Bo drogowcy to tępe chuje są. Niestety.
00 -
Odpowiedz
Polska w budowie. pozdrawiam Donald Tusk
00 -
Odpowiedz
Co to Dęblin?
00 -
Odpowiedz
Co to jest kurwa Dęblin? Jak piszecie tu o jakichś dziurach, to podawajcie koło czego te dziury się znajdują. Tak w ogóle – jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to miałbyś dom za dwie bańki w Wawce, w prestiżowej dzielnicy, bez takich atrakcji z chujowymi remontami. Człowieku – gospodarka kręci się w miastach – tutaj potrzebne są pieniądze na inwestycje infrastrukturalne, to i gdzieś indziej może ich brakować. Co, mają ci kurwa do sołtysa autostradę w standardzie niemieckim wybudować? Jak często zdarza się, że jedzie tamtędy samochód?
00 -
Odpowiedz
Tytuł świetny 😀 😀
00 -
Odpowiedz
To tak jak w Białymstoku, większe ulice w tym główne skrzyżowania w remontach, nikt nie wie jak jeździć, policja wlepia mandaty, bo znaki tak postawiane, że nie wiadomo o co chodzi i biznes się kręci… za rok i tak będą znów dziury więc o czym tu mowa 🙂
00 -
Odpowiedz
ODPOWIEDŹ NA POST NR 5. – Jakbyś człowieku miał trochę ogłady i wiedzy, to przynajmniej ze względów historycznych wiedziałbyś gdzie leży Dęblin i jakie ma związki z lotnictwem. Tu nikt nie oczekuje autostrady, tylko jakiegoś logicznego prowadzenia remontów, żeby w mieście nie utrudniać ludziom poruszania się pojazdami. A w Twoje 17 tys. miesięcznie nie wierzę, bo takich pieniędzy nie zarabia nikt, kto ma elementarne kłopoty w czytaniu ze zrozumieniem. Poza tym dźentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, bo nie muszą. Zwykłe buractwo się tylko nimi chwali, jak już je złapie.
00 -
Odpowiedz
Do 8. Rozumiem mesia. Nie każdy ma czas czytać wnikliwie te brednie. Ludzie robią różne ważne rzeczy, interesy. I ludzie mają też ważniejsze rzeczy do roboty niż nauka o tym, że jakiś Dęblin ma koneksje z lotnictwem. Gdańsk, Wawka, Łódź, Kraków, Wrocław – o tych miastach się słyszy. Nie o jakimś dęblinie.
00 -
Odpowiedz
Nie remontują – źle, remontują – źle… Co za durny naród…
00 -
Odpowiedz
W Dęblinie było cudownie! Spędziłem tam najlepsze 4 lata życia! Pkt. widzenia zależy od perspektywy! Pzdr.
00 -
Odpowiedz
to co tam u was sie dzieje to jest mały chuj w porównaniu z tym co sie dzieje na ul Sukowskiej w Kielcach,tragedia!!! drogi tam nie ma wogóle od kilkunastu,może nawet kilkudziesięciu miechów,bo kanalizacji nie może zrobić wąsaty komunista,który jest prezydentem Kielc od paru ładnych lat i ma wyjebane na obrzeża miasta,poza tym doły jak sam skurwysyn,trzeba jechać 5km/h przez 1,5 km żeby podwozia nie upierdolić,masakra w chuj!!! a zimą jeszcze gorzej… współczuje mieszkańcom!
00
Chujowe banki
2013-08-21 19:15Nie sądziłem że mnie to kiedyś spotka, ale zostałem ojebany z kasy, którą miałem na kącie w banku przez jakiegoś złodzieja z sic Ameryki. To że zostałem okradziony ja to już chuj bo kto się przejmuje pojedynczym trybikiem, ale przecież o tym słyszy się nagminnie i to już od kilku (nastu?) lat, więc czemu nic się z tym nie zrobi do kurwy nędzy ja się pytam?
W banku powiedzieli, że wypłacą moja skradzioną kasę w 2/3 tygodnie, może. Gówno.
Komentarze do "Chujowe banki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
No to się kurwa nie dziw, że w końcu ukradli Ci te pieniądze, jak leżały w kącie przy wejściu w jakimś banku, a nie w sejfie. Co innego gdybyś miał je na koncie, a nie kącie, pierdoło.
10 -
Odpowiedz
A ten kąt (to kąto) to prosty, rozwarty, ostry?
10 -
Odpowiedz
napisz cos wiecej w tym temacie, jak do tego doszlo? wpisywales gdzies swoje dane karty? ktos cie zhakowal? ciekawe…
00 -
Odpowiedz
Zwiększ masę
00 -
Odpowiedz
Sam jesteś chujowy, jakim cudem ktos cie opierdzielil? to musiala byc twoja wina, pamietaj podstawowe zasady: 1. Zabezpieczenia na koncie musisz miec kilkustopniowe, np do przelewu musisz miec minimum sms kod albo token (poza loginem i haslem zeby wejsc na konto), tylko nie uzywaj zadnego smartphone czy tabletu do sms kodow bo cie ojebia, uzywaj starego tel komorkowego – za 50-60zl mozesz kupic nowy, na smartphone masz system operacyjny na ktory moga sie nagrywac wirusy itd 2. Na koncie glownym trzymaj mozliwie malo kasy (jak cie opierdziela to na max kilka stow), a reszte na innym koncie – najlepiej w innnym banku i zeby to konto nie mialo karty, i zeby bylo np powiazane z kontem podstawowym bo wtedy przelew mozesz wykonac tylko na konto powiazane, 3. Tego sam nie probowalem, ale mozesz „wylaczyc” funkcje zblizeniowa karty bankomatowej – sa instrukcje w internecie, ponoc wystarczy zrobic dziurke w odpowiednim miejscu. Powodzenia.
00 -
Odpowiedz
Jestem również jak ktoś spod trójki zainteresowany szczegółami bo przymierzam się powolutku do założenia swojego konta bankowego.
00 -
Odpowiedz
Dokładnie tak się dzieje, gdy się nie pilnujesz. W naszym łódzkim wydziale fabrycznym nagminnie się zdarza, że kandydat na robola zgubi albo nie upomni się o kwit potwierdzający wpłatę zaliczki na rozpatrzenie CV, a później płacz, bo nie ma dowodu, że wpłacił. Jak jesteś patałachem i wysyłasz gdzieś hasła dostępu, to płać za to. Dlaczego bank ma pilnować twojej kasy – pewnie złożonej na darmowym koncie z kartą identyfikacyjną zamiast debetowej (żeby było jeszcze taniej). Ja mam całkowicie zabezpieczone konto w najbardziej renomowanym banku, odsetki od depozytu wyższe niż w Amber Gold. Ale za takie konto trzeba zapłacić i reprezentować pewną pozycję społeczną. Pewnie nawet tyle nie zarabiasz, ile ja płacę za konto. Ale mnie stać.
00 -
Odpowiedz
Ambergold?
00 -
Odpowiedz
Najlepszy bank to domowa skarpeta
00 -
Odpowiedz
Ojebanie podobno następuje w ten sposób :
1. wkładasz kartę do bankomatu
2. koniec. wprawny złodziej podpierdoli ci kod, karta jest mu zbędna.Więc nie pierdolcie mi tu o zabezpieczeniach bo są chuja warte.
Najbardziej mnie interesuje co obchodzę jakiegoś amerykańca ja, przecież jest co najmniej miliard bogatszych ludzi ode mnie.
00
Chujnia z podpisem cz.2
2013-08-21 19:15Witam, kilka tygodni/miesięcy temu pisałem o tym, ze nie umiem się jednolicie podpisać… Dzisiaj przyjechał kurier z dokumentami na otwarcie konta bankowego i oczywiście w tabelce, w której miałem zostawić swój podpis zjadłem „r” z nazwiska… Gość się wkurwił, że będzie musiał znowu tu przyjeżdżać, ale pierdolę to, niech zostanie krzywo i bez jednej literki. Aha, byłem też dzisiaj na poczcie i nadawałem paczkę, to kobita za chuja nie mogła odczytać danych adresata, hehe. I przypominam, nie jestem żadnym dys-matołem!
Komentarze do "Chujnia z podpisem cz.2"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wybacz, ale jeśli nie potrafisz napisać własnego nazwiska, to jednak coś jest nie tak z Tobą!!
00 -
Odpowiedz
Trza było do szkoły chodzić, a nie brandzlować się przy brazzersach, że ręka nie domaga. Pierdoli cię to, że zostanie krzywo bez literki? Bank też cię kiedyś wypierdoli, będziesz do niego chodził częściej niż kurier do ciebie, łamago jeden.
00 -
Odpowiedz
Najwyraźniej nie jesteś dys-matołem lecz zwykłym matołem, hehe. Bo przyznać trzeba: na klawiaturze idzie Ci nieźle. Masz drukarkę?
00 -
Odpowiedz
Raz na jakiś czas żałuję że nie ma ujemnych gwiazdek. Na przykład teraz.
00 -
Odpowiedz
Po prostu jesteś dys-mózgiem.
00 -
Odpowiedz
To zatrudnij kurwa sekretarkę !
00
Podreczniki
2013-08-21 19:15Jak patrzę na moją książkę od niemieckiego i porównuję ją z książką, jaką 30 lat temu używał mój ojciec, to nie dziwię się dlaczego nic nie umiem. Dzisiejsze książki są robione tak, jakby ich przeznaczeniem było przedszkole, a nie gimnazjum czy liceum. W gimnazjum, przez 3 lata nauczycielki naciągały mi ocenę końcową z pały na dostateczny, więc z tym problemów nie miałem. Ale nie dziwię się, że nic nie umiałem. W książkach same obrazki, wielkie pola do uzupełnienia (książki format A4), zero gramatyki. Ok, na 10 stron jebanych obrazków z podpisem, akapit gramatyki. Idę teraz do liceum, to myślałem że zacznie się poważna nauka i zacznę mówić po niemiecku. Ależ gdzie tam! Znowu pierdyliard obrazków, gówno warte teksty i znowu pół strony gramatyki. Podręcznik dla początkujących, a wszystko po niemiecku. Zasrane dialogi nawet tłumaczenia nie mają, więc jak ja to mam zrozumieć? Jedynie polecenia są po polsku i niemiecku, a wszystko inne po szwabsku. Biorę książkę ojca, jest czarno biała, rozpadająca się i ma nawet ten stary zapach… Ale tam jest wiedza, żadnych kretyńskich obrazków tylko gramatyka i słownictwo z tłumaczeniem. Czy takich książek teraz się nie robi? Jak się z tego dzisiejszego gówna uczyć? Na książkę do hiszpańskiego filowałem przez kilka tygodni, bo znalazłem taką, którą autor napisał w latach 80-tych, a wydawcy jedynie ją odświeżyli i dali ciekawa okładkę. I w tej książce również jest wiedza. Nie żadne postacie i obrazki na całą stronę. Otwieram mój hiszpański i to co widzę to nowe zagadnienia, teksty i konstrukcje, a nie zdjęcia bloków, ludzi, dymki z myślami czy inne cholerstwa. Oczywiście książka do nauki samodzielnej, bo do szkół biorą tylko takie zjebane książki, żeby ciemna masa się nie przestraszyła, że ma tak dużo materiału do niemieckiego. Ludzie, ja w rok nauczyłem się więcej z tej książki od hiszpańskiego i internetu, niż z tego gówna przez całe gimnazjum. Czy na studiach również wciskają podręczniki z tryliardem obrazków, że aż oczopląsu można dostać?
Komentarze do "Podreczniki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Bo kiedyś książka językowa była do nauki, a dziś jest po to żeby wyjebać jak najwięcej hajsu na niej, wszystko się musi kręcić. Złodzieje…
10 -
Odpowiedz
Kiedyś mieliśmy w Polsce dobrych metodyków od pisania podręczników szkolnych, w tym do nauki języków. Dziś do nauki angielskiego i niemieckiego adoptuje się jakieś książki z zachodu, pisane dla ich przygłupich uczniów. Ktoś robi na tym kasę, a ucznia ma gdzieś. Z reguły okazuje się, że te podręczniki w ogóle nie uwzględniają specyfiki nauczania osoby posługującej się językiem słowiańskim. Więcej można nauczyć się z pierwszego lepszego samouka z dialogami, niż z takiej popieprzonej książki, gdzie rzeczywiście jest więcej obrazków niż treści. A nauka języka obcego, to przecież nie zabawa, bo wymaga całkiem niezłego, systematycznego tyrania, żeby biegle zacząć nim władać. Polskie społeczeństwo tumanieje i robi się wszystko, żeby jeszcze bardziej je otumanić. Całą polską doskonale dopracowaną przez lata dydaktykę wywrócono do góry kołami, wprowadzając kolejne „reformy, zmiany i innowacje” przez kretynów z ministerstwa edukacji. A uwierzcie mi, że stopniowo będą ich zastępować coraz więksi kretyni z młodego pokolenia. Wystarczy spojrzeć na żenujący poziom, jaki obecnie prezentują studia nauczycielskie.
00 -
Odpowiedz
Tez tego nie rozumiem, jestem inzynierem i specjalistyczne ksiazki to tez obraz rozpaczy, masa tekstu, a konkretow zero albo majace znaczenie zdanie jest jedno na 15 stron, ksiega 500-1000 stron, a z nich wiekszoscia mozna sobie dupe podetrzec. Japierdole, śrut.
00 -
Odpowiedz
Spoko rozumiem Cię. Moje książki też mnie wkurwiają a od niemieckiego to już wyjątkowo -,- Z tego cholerstwa nie da się uczyć. Nawet jebane wyjaśnienia trzeba sobie robić samemu masakra jakaś
00 -
Odpowiedz
Nie martw sie , ja sie ucze niemieckiego juz 6lat i tez nic nie umiem (no wiadomo powiedziec jak sie nazywam skad jestem to tak ale nic po za tym , no i liczenie do 12) .W szkole nie nauczysz sie jezyku obcego , jak juz to samemu lub na kursach.
00 -
Odpowiedz
Kolego, rzecz nie tylko w doborze podręcznika z większą czy mniejsza ilościa obrazków. Najważniejsza jest motywacja do nauki. Podręcznik może być najlepszy, ale i tak do niczego ci się nie przyda, jeśli nie chcesz się z niego uczyć. A chcemy się uczyć rzeczy, które nas interesują oraz takich co do których jesteśmy przekonani, że przyniosą nam wymierną korzyść ( zwykle materialną, bo prestiż też się przekłada na pieniądze). A gimnazjalista czy licealista jest zwykle zbyt rozproszony innymi bardziej w danym wieku interesującymi rzeczami, żeby się skutecznie uczyć języków. Dodatkowo trudno mu skojarzyć naukę języka ze swoją sytuacją zawodowową, która będzie miała miejsce za 5 albo 10 lat – czyli w bliżej nieokreślonej przyszłości rodem z gwiezdnych wojen.
Ty się nauczyłeś więcej, bo cie to interesuje z jakichś powodów. Podręcznik to sprawa ważna ale drugorzędna – zresztą łatwo uzupełnialna czytaniem książek, oglądaniem filmów, słuchaniem muzyki, czy udziałem w obcojęzycznych forach.00 -
Odpowiedz
Przerąbane z podręcznikami. Mam jednak lepszą propozycję. Po co ładować kasę w jakieś badziewie, które mimo dużego wysiłku i tak nie przyniesie pożytku. Wiedza jest ważna, ale można ją zdobyć w bardziej praktyczne sposób i przy okazji trochę dorobić. Zatem – trzy stówy do łapy i złóż CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Jeśli zostaniesz przyjęty, to gwaranrtuję, że błyskawicznie nauczysz się sprawności manualnej, wydajności i nabierzesz ogromnej wytrzymałości. Inaczej odpadniesz z gry 🙂
00 -
Odpowiedz
Tak jest z każdym współczesnym podręcznikiem- obrazki a treści brak. Wiem coś o tym bo pracuje w księgarni. Każdy kolejny podręcznik jest coraz droższy i coraz durniejszy. A wprowadzanie nowe podstawy programowej jest robione tylko po to by koniecznie wydać kasę na nowy „ulepszony podręcznik” i żeby dzieciaki nie mogły mieć podręczników po rodzeństwie czy używanego po kimś.
00 -
Odpowiedz
To mogłeś uczyć się z książki ojca. Pewnie byłbyś mistrzem niemca w klasie.
00 -
Odpowiedz
Niestety ale po 1980 roku czy jakoś tak około w polsce ogólnie zaniżano systematycznie poziom podręczników. Teraz to w ogole tragiedia bo piszą żeby pisać, na punkty w rankingach pracowników naukowych, czyli cokoliwek aby dużo tekstu i brzmiało naukowo. Dlatego nasz prof. z uczelni poleca tylko zagraniczne dla nas inż. a inne dziedziny pewnie podobnie stoją także polecam zagraniczne bazy literatury, albo książki polskie przed 1980, faktycznie niektóre są konkretne, ale wiadomo wiedza przestarzała.
00 -
Odpowiedz
Raz mówisz, że książki są proste jak dla debili, potem twierdzisz, że wszystko jest po niemiecku i nic nie rozumiesz, to się w końcu zdecyduj. Jednak myślę, że jesteś za tempy nawet na te podręczniki z chmurkami i i 10 stronami malowanek na j stronę gramatyki. Przerasta cie to chłopie. Zresztą, jak poszedłeś do liceum, w którym przyjmują od 20 punktów to nie oczekuj wysokiego poziomu gimbusie. Trzeba było zakuwać dobrze w gimbazie to byś się dostał od renomowanego liceum.
00 -
Odpowiedz
Wiem co czujesz… sam jestem zdruzgotany tym czego uczą w tych czasach. Przyznam się, teraz idę do 3 gimnazjum, dzisiaj kupywałem książki do szkoły, 600 złotych poszło na same książki (nie wliczając zeszytów,nowego plecaka i piórnika, artykułów szkolnych itp.) Otwieram pierwszą lepszą książkę i co? 80% strony to jakiś obrazek z uśmiechającymi się dziećmi, krótki tekst i polecenia do niego (a zrozumienia zero…) Co więcej, pamiętam jak rok temu nie przerobiliśmy nawet połowy podręcznika od angielskiego… Teraz już nie zależy im na edukacji tylko na tym żeby były obrazeczki w książkach i pieniądze idą w błoto…
Pozdrawiam!00 -
Odpowiedz
To tam chuj. W technikum powinieneś się nauczyć czegoś konkretnego, żeby móc zdać egzamin zawodowy (75% trzeba mieć, a nie 30%) i żeby potem być fachowcem… ta… Nauczyciel od układów cyfrowych kazał nam nie kupować książki, bo stwierdził, że ostatnią dobrą wydrukowano w latach 80 i farciarz ją ma, choć rozjebuje mu się w pieruny. 🙂 I teraz tak – albo opuścisz lekcje, albo byś trafił na chujowego nauczyciela i co w takim przypadku? Mógłbyś jebać serdecznie szkołę, bo wiedzę mógłbyś uzyskać pewnie jedynie w internecie. To po chuj mi w takim razie szkoła?
00

problemy z uzaleznieniemai, a w szczegolnosci z uzalezeniniem od palenia tytoniu sa zazwyczaj wynikiem poczecia pacjenta plemnikiem o bardzo niskiej jakosci i zywotnosci – jak wykazuje praca naukowa profesora honoris causa Jana Byczywasa pod kierownictwem habilitowanego profesora Elodreipaj Awruk z uniwersytetu w Myszygan, Ju Es Ej.
Należysz do szybko uzależniających się ludzi, ja gdy tylko poczułam, że fajki mi smakują, kategorycznie zaprzestałam, nawet jednego do piwa. Bo od takiego głupiego pierdolenia się najczęściej zaczyna, a bo do piwka, na imprezie, fajnie wchodzi. A rząd zarabia na frajerach.
Ja jakoś zaciągnąłem sie nie raz nie dwa, czy to elektrykiem czy zwykłym i jakoś nie palę. To wszystko siedzi w twojej zjebanej głowie, nie potrafisz sobie odmówić, bo jesteś za słaby, dajesz się wydymać przez żyda i codziennie robisz kilka godzin na papierosy ( o ile pracujesz )Widać nie znasz wartości pieniądza. Mój dziadek palił przez 40 lat i rzucił z dnia na dzień. Ale Ty nie rzucisz bo jesteś miękka faja i tyle.
Odstawiłem po 17 latach palenia z dnia na dzień 5 miesięcy temu :). Bez wspomagaczy. Obudziłem się rano z chęcią na papierosa i się wkurwiłem, że jakiś kawałek chwasta zawiniętego w bibułę rządzi moim życiem i od tego czasu nie palę.
Rzucasz palenie
Zajmij się jakimś sportem, który daje konkretny wycisk. Wtedy rzuca się łatwiej, gdy po wysiłku fizycznym, padając na pysk marzy się tylko o kąpieli i spaniu.
Palilam 10 lat. Raz rzucilam z tabexami na 3 miesiace, silna wola uwolnila mnie na poł roku. Teraz brałam desmoxan i to jedyne co mi pomoglo bez wnerwow i stekania
Ja się z kumplem po pijaku założyłem że kto z nas pierwszy zapali ten stawia drugiemu litra Jacka Danielsa. Spisaliśmy umowę której kopię ma każdy z nas 🙂
Najlepsze jest to że tak spięliśmy poślady że już ponad 8 miesięcy nie palimy ;]
Dodam że paliłem 14 lat w tempie paczki dziennie, próbowałem rzucić to gówno już od zajebania razy i za każdym razem wracałem do jarania.
A w tej sytuacji powiedziałem sobie po prostu że nie zapalę i chuj! i bez żadnych tablet, plastrów czy innego e-syfu jestem szczęśliwym niepalącym 🙂
Pozdrawiam i życzę szcęścia i powodzenia w rzucaniu 🙂
Silna wola tylko i wyłącznie, naucz się nie myśleć o przyjemności związanej z zapaleniem papierosa i smakiem dymu.Ja pale już 10 lat a mam dopiero 23 lata ale od 4 miesięcy porządnie udało mi się zredukować palenie z 10 papierochów do 1-2 na dzień jedynie na imprezie to czasem paczka pójdzie i jestem totalnie odzwyczajony znajomi którzy mnie częstują na imprezach to się po prostu dziwią że bez żadnych specyfików tak drastycznie udało się zmniejszyć ilość wypalanych fajek życzę Ci powodzenia , bo wiem jak paskudny jest ten nałóg
Rzucenie palenia wcale nie jest trudne i nie wymaga silnej woli. Wyjdź teraz na balkon czy do okna na faje i paląc ją myśl cały czas jakie to kurwa jest niedobre, ile kasy na to idzie i w ogóle jak to wygląda w sensie wciągania dymu do płuc przez człowieka. Myśl o tym przez całego peta a jak już go spalisz jebnij go na glebę albo do popielniczki i powiedz sobie krótko zdanie „no to od teraz jestem niepalącym” i nigdy już nie zapalę. Nie potrzebuję papierosów do szczęścia.
Od tej chwili jesteś niepalącym i jak Cię najdzie głód to powiedz sobie pfff przecież jestem niepalący. I po problemie – nie palisz 🙂 tylko pamiętaj, nie ma czegoś takiego jak jeden papieros ani jeden buszek.
Nie palisz to nie palisz w ogóle! Jak weźmiesz jednego macha od kumpla to na 100% za tydzień w kieszeni paczka się znajdzie.
Bo za dużo o tym myślisz i to dlatego. Zajmij się czymś innym np bieganiem.
idź na biorezonans. pomaga. tylko nie wolno sięgnąć znowu!
Gdybyś zarabiał 1 milion euro netto i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA, to wiedziałbyś, że uzależnienia od czegokolwiek są główną cechą patałachów. Ja, szanowany kierownik fabryki Coca-Coli, szanowany doktor honoris causa uniwersytetów Michigan, Harward i Oxford oraz Cambridge, a także doktor uniwersytetu Princenton, gdzie moją pracą dyplomową udowodniłem, iż przyczynami uzależnień są:
1. Poczęcie plemnikiem bardzo niskiej jakości, zazwyczaj bardzo przypadkowe poczęcie plemnikami klasy B,C lub nawet D, zbudowanymi w sposób dysfunkcyjny genowo, ejakulatem o bardzo zasadowym odczynie, z małą ilością cynku i niskim poziomie glukozy oraz z agregatowanymi plemnikami, przy złym samopoczuciu obojga partnerów (czyli taśmowych patałachów, nie zadawolonych ze swojej pracy. Prawdziwi dominatorzy w swej pracy są szczęśliwsi nawet 70-krotnie od taśmowych patałachów). Najczęstsze możliwe przypadki takich zapłodnień, to sytuacja: pęknięty kondom podczas stosunku, przy jednoczesnym fatalnym genomie obu rodziców, przy braku wzwodu u ojca i środowisku ułatwiającym ruch fatalnych plemników w głąb macicy.
2. Naruszenia strefy seksualnej uzależnionego od używek w dzieciństwie, najczęściej wykazywaną przyczyną w badaniach, było/a : prostytucja w młodym wieku, gwałt przez członków rodziny, granie pasywnej postaci w homoseksualnych filmach pornograficznych.
3.Bycie patałachem taśmowym, co jest powiązane ze słabymi genami przekazanymi przez rodziców, skutkujące depresją i małą satysfakcją z pracy.
4.Skłonności (w twoim przypadku homoseksualne) do nieustępliwego trzymania czegoś w ustach, najczęściej nabyte w wyniku punktu 2, spowodowane robieniem lodów.
5.Bardzo rzadka możliwość, jaką jest choroba, o której mówi znane przysłowie: memento massa. Jest to choroba znana jako: „Minimum defectum ponderis et penem”. Co można tłumaczyć jako: „Mała masa i brak kutasa”.
Te 5 przyczyn wykazanych w mojej pracy było najczęstszą przyczyną uzależnień. Stanowiło to aż 99% badanych przypadków powiązanych ze sobą chorób psychicznych: patałaszyzmu i uzależnień. Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to wanilia, którą zbierał murzyn na Madagaskarze.
Słaby jesteś. Ja nawet jak zobaczyłem na yt jakoś zjebany filmik że od niektórego jedzenia można się uzależnić np od cukru i już od miesiąca cukru nie kupuję. Nawet w automatach z kawą kupuję bez cukru. Wcześniej słodziłem trzy łyżeczki a później zacząłem wsypywać cztery bo przestawałem czuć smak cukru z przyzwyczajenia. Ale cukier przynajmniej ma wartość energetyczną za to ty palisz jakieś gówno które poza zaspokojeniem twojego przyzwyczajenia nie ma żadnej wartości.
Przerzuć się na e papierosa, może nie przestaniesz palić, ale nie będziesz stratny tyle hajsu za paczkę, fakt, że kosztuje on 150 zł, ale pomaga, jeden domownik przez ponad 20 lat pali i niedawno zaczął e papierosa i co? Można? Można, szkoda, że całkiem nie rzucił (ten domownik), ale przynajmniej lepsze dla zdrowia i nie jebie. Pomyśl o tym, odłożysz kase na coś lepszego.
Wiesz co stary ? Nie masz żadnych szans żeby rzucić to gówno, za bardzo się wkurwiasz, więc pal sobie spokojnie dalej, szkoda twoich nerwów na rzucanie.
Tabex.Paliłem 16 ,lat od 2007 ani jednej fajki.Spróbuj.Ceny papierosów to porno i chujnia – najlepsze,że akcyzą wspierasz Rostowskiego – zajarz.
Co złego jest w paleniu? Działa odstresowująco, przyjemny dym, nie rzucaj ćmików…
Ach, papierosek z rana 🙂 . Nie przyjmuj się tym, co ludzie gadają o paleniu. Zawsze będą gadać. Trzy stówy do łapy i złóż CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Czasem jak zabraknie gotówki pod koniec miesiąca, to wypłaty robimy w fajkach. Jak ktoś zarabia zwykle 800 zł netto, to dostaje 60 paczek i ma zapas na 2 miesiące. Wszyscy zadowoleni Nie trzeba wtedy z rana zasuwać po nie do kiosku 🙂 . A my mamy oszczędność, bo te fajki to są, jak to sie mówi, jak spadną z ukraińskiego tira. A jak nie chcesz fajek tylko coś innego – nie ma problemu – na bazarek, sprzedajerz i masz hajs.
Nie rozumiem jak można mieć taką słabą wolę? Mi zdarzało się że potrafiłem palić tydzień, bądź dwa. Stwierdziłem starczy i nie paliłem np. pół roku, gdzie później sporadycznie 1 papierosek do piwka. Teraz jakoś mnie to nie kręci i już ze 3 lata (nie licząc może 1, 2 papierosów) nie palę.
Wcześniej paliłem też fajkę – zdecydowanie lepsze, ale również odstawiłem. U mnie górę nad wszystkim bierze mimo wszystko smród – nigdy nie paliłem w domu, czy w aucie. Zawsze jak coś to na świeżym powietrzu. Natomiast jeśli chodzi o alko. Widzę jak moi znajomi z którymi ostro dawałem jeszcze za czasów liceum po dziś dzień ładują ile wlezie nieraz przez cały tydzień z rzędu. Od LO minęło 7 lat… Dla mnie jak jest jakaś impreza (a teraz bardzo rzadko – 3, 4 razy do roku) to nie odmówię sobie dobrej flaszki wódki, piwo ze względu na sport to jedno na 2 tygodnie i jakoś żyję.
Masz mózg, masz świadomość, sam decyduj! Wszystko jest dla ludzi, ale jak widać niektórzy nigdy nie powinni próbować tych używek…
@3 – brawo, może jak ktoś wjedzie mu na ambicje to może uda się mu wnerwić i pokazać kto tu rządzi. to tak jak z narkomanią, ćpun musi wiedzieć że jest zerem i szmatą. I żeby nie było, sam czasami popalam tyle że mnie to jeszcze nie denerwuje (6 lat ale ja naprawdę palę dla przyjemności i nieduże ilości).
Kup sobie ksiazke „Prosta metoda jak skutecznie rzucic palenie” Allen Carr. Palilem 10 lat i odkad przeczytalem te ksiazke (4 miesiace temu) nie wypalilem zadnego. Zadnych plastrow czy gum. Polecam
wypal 2 ramy, jutro dostaniesz zatrucia nikotynowego i Cię samo odrzuci.
pomódl się do Boga o uzdrowienie z nałogu
Rozumiem Twój bul (po komorowskiemu). Też jaram i z jednej strony mnie to denerwuje (pieniądze, smród itp) ale to lubię. Więc jak klasyk w filmie musisz zadać sobie zajebiste pytanie: Co chciałbym robić? I zacząć to robić. Znaczy palić czy nie palić (prawie jak Shakespeare)
Kup małą papierośnicę. Wkładaj do niej kilka fajek, jakąś określoną ilość, pięć na przykład. I powiedz sobie „choćby chuj na chuju stanął więcej nie wypalę”. Nie noś całej paczki, jak nie będziesz miał to nie będziesz kopcił. Proste i tanie. Mnie pomogło- z paczki na dwa dni doszedłem do trzech fajek dziennie. W takiej ilości palenie rzeczywiście daje przyjemność.
To kup sobie tabletki „Tabax” słyszałam, że są bardzo pomocne w rzucaniu palenia
wmawiasz sobie, rzucić palenie jest bardzo łatwo, większość ludzi nawet by nie wiedziała o nałogu jakby się o tym tyle nie gadalo…tez polecam ksiazke Alena Carr’a
Tabex jest skuteczny. Bez silnej woli i mocnego postanowienia nie rzucisz ale tabex bardzo pomaga. Ja już 4lata nie palę, żona tak samo moja mama 5 lat, brat z żoną 3 .
mam to samo.