Znajomi-troglodyci

Witam, moja dziewczyna organizowała ostatnio grilla na ogródkach działkowych. Zaproszeni byli dobrzy znajomi, około 10 osób. Po kilku godzinach kiedy wódka uderzyła do łbów zaczęli biegać po innych działkach (nie wszyscy oczywiście), rzygać gdzie popadnie i niszczyć drobne przedmioty jak np. rynny czy ogrodzenia. Również byłem najebany, ale na tyle trzeźwy umysłowo żeby ich wyprowadzić przy pełnym wkurwieniu, dziewczyna zapłakana, a jeden z nich zaczął się jeszcze do mnie sadzić. Podczas wychodzenia zdążyli jeszcze rozjebać szybę w tablicy informacyjnej. Zacząłem się przepychać z najlepszymi kumplami, miałem ochotę rozjebać im za to wszystko ryje. Po wszystkim przy pomocy 2-3 osób udało nam się posprzątać do godziny 7:00 rano. Jak można się tak zezwierzęcić po wódce i nie kontrolować swoich zachowań? Dodam, że wszyscy mamy po 20-kilka lat… Póki co nie chcę się widzieć z nimi wszystkimi poza oczywiście zbiórką za wyrządzone szkody.

60
50
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Znajomi-troglodyci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jesteś ful. I docent. Trzeba czasem upuścić pary, a że można porozwalać u kumpla, tym lepiej. A ty powinieneś się z tym liczyć i nie płakać jak twoja panna.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. jebać alkohol, jebać ten lewacki zakątek świata który kocha wódke. polecam kontynuowac tradycje naszych przodków – prasłowian – którzy palili sobie różne zioła itd. pierdole waszą alkokulture, żule jebane.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ot, złota polska młodzież, a właściwie młodzieńcy bo po dwadzieścia parę lat to już nie młodzież. Teraz się napiją wódki to tylko kurwa, chuj i kopanie czego popadnie. Nie żeby kiedyś była elegancja francja po wódzie, ale jednak większa kultura była. A żeby kumplowi taki chlew zrobić? To już w ogóle masakra. Na demotach był kiedyś taki obrazek: „Z debilami nie piję”. Powinieneś go sobie wystawić przed działką.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. najlepiej pić samemu, też mnie ludzie wkurwiają.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. spokojnie, niektórzy kontynuują tradycje przodków

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @1 owszem, można. Ale nie na ogródkach działkowych. Ciekawa jestem jakby chłopcy zachowywali się na swojej działce; gdyby sami tę rynnę zakładali…..

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pewnie wszyscy studenci. Ot, po prostu, polskie prostactwo, odurzone i w grupie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @2 nabić mu

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przypadkiem we Wrocławiu tej trzody nie zrobiliście bando degeneruchów gimnazjalnych ?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Macie po 20 lat? Czyli jesteście po gimnazjum: i wszystko jasne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. normalna rzecz, po to są zakrapiane grille żeby powariować i pokopcić się:)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Normalna rzecz, pajacu jebany? Następnym razem Twoja działka pójdzie w ruch patyku głupi. Zakrapiany grill jest dla ludzi, nie dla odmóżdżonych synów małpy.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @10 tak, niestety przyszło nam chodzić do tego 3-letniego gówna, ale raczej nie w tym rzecz. Po prostu niektórzy poszli na studia, lub na studia i do pracy i wydaje im się, że już wygrali życie 🙂 wiem, że to wstyd należeć do tej zjebanej grupy społecznej, ale na szczęście nie studiuję na uniwersytecie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Lubię spotkać się ze znajomymi i coś wypić – zazwyczaj są to duże ilości wódki powyżej 0.5l/głowa. Ostatnio nawet co weekend jest jest jakaś okazja ku temu. Ale nie nawidzę, gdy ktoś traci całkowicie kontrolę nad sobą, albo odzywa się w nim agresja. Z takimi ludźmi nie spotykam się przy alkoholu… W moim towarzystwie jest zawsze fajnie i bardzo śmiesznie…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Alkohol w większej ilości jest jedną z magicznych substancji, która pozwala widzieć ludzi takimi jakimi są naprawdę. Napije się jeden z drugim i opada z niego maska. A patrząc po wpisie to Twoja dziewczyna ma wyjątkowo zbydlonych znajomych.
    Niech sobie ich odpuści.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Niektórzy po alkoholu zmieniają się nie do poznania. Aż żal mi ich.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. jak ktoś nie potrafi piś wódki to niech pije śmietanę..

    0

    0
    Odpowiedz

Wczoraj zjadłam po raz pierwszy

Zupę jagodową. To najbardziej ohydna potrawa z jaką kiedykolwiek się zetknęły moje kubki smakowe! Do dziś czuję ją w przełyku.

40
85
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Wczoraj zjadłam po raz pierwszy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ale się rozpisałeś … pisze się ochydna !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pisze się „ohydna”

    0

    0
    Odpowiedz
  4. @1 LOL! nieźle się zbłaźniłeś

    0

    0
    Odpowiedz
  5. do @1, pisze się tak, jak autorka napisała – „ohydna” 🙂
    A co do chujni, to faktycznie większych problemów nie ma tylko to, że wpierdoliłaś coś niedobrego. Trzeba było nie jeść tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. @1. Polecam słownik poprawnej polszczyzny.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Do 1: Pisze się ohyda baranie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Że co, zupa jagodowa to „miód” w gębie!! Nie wiesz co piszesz!! No chyba, że ktoś ją spieprzył, to wtedy może i masz rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. to nieprawda co piszesz, poczytaj trochę o chemii receptorów smakowych 🙂
    głowa do góry, bedziesz zyc:)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. spróbuj zupę cynamonową na zimno.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Może ktoś ci powiedział, że to zupa jagodowa, a ty wpitalałaś jakąś np.czerninę(gotowaną krew z gęsi)…? A może ktoś tą jagodówę osolił?-zupełnie bez sensu, bo to je się na słodko.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. @6 Przed „baranie” powinien być przecinek.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Szkłem dupy nie utrzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Czepcie się roboty.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. większą chujnie od autorki ma ten z komentarza nr.1.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. myślałem, że wytrysk

    0

    0
    Odpowiedz
  17. pisze sie chujowa, a nie o(c)hydna

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ale pierdolisz. Myślałem, że będzie jakas pikantna opowieść o lodzie z połykiem, a tu jakieś pierdolenie o zupie. Kogo to obchodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Zupa jagodowa jest niesamowicie dobra. A co do ohydna: to pisze się ohydna i ohyda. Obie formy są poprawne.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. chyba źle przyprawiłaś,jagodówkę uwielbiam

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ja też nie przepadam za zupą jagodową a w ogóle dlaczego to się nazywa zupa dla mnie to kompot na obiad z kluseczkami

    0

    0
    Odpowiedz
  22. co to kurwa ortografia na wesoło

    0

    0
    Odpowiedz
  23. zrób loda to ci przejdzie

    0

    0
    Odpowiedz
  24. nieno, kurwa, strach..

    0

    0
    Odpowiedz

Praca praca praca praca praca

Boli mnie to, że nie mam pracy od kilku miesięcy. U mnie w domu nie jest kolorowo, żebym mógł sobie pozwolić na taką sytuację. Studiuję informatykę, fakt, że jestem w takiej sytuacji, że mam 2 letnie doświadczenie w tej branży (pracowałem w dziale IT), ale przez jebane układy i roszady, musiałem się pożegnać z pracą – którą lubiłem. Zawsze przygotowany, przychodziłem ostatni do pracy, ale nigdy się nie spóźniłem, nie raz słyszałem, że szkolenia które miałem okazję poprowadzić były prowadzone w sposób doskonały, ale przyszła jakaś osoba szwagier kuzyna dyrektora i kurwa do widzenia. No masakra jakaś. Od kilku miechów szukam, wysyłam CV – w promieniu 100 km od mojej małej miejscowości (bo tutaj bez znajomości to co najwyżej można sobie gila z nosa wytrzeć) i coś tam się niby dzieje, ale niestety na dzień dzisiejszy leżę i robię pod siebie. Nie jestem jakimś lamusem który chodzi siedzi całymi dniami przed kompem, uprawiam sport, mam rodzinę, znajomych, przyjaciół, często myślę, czytam. Jak patrzę na te ogłoszenia to kurwa ręce można załamać, sami programiści, musisz znać 10 języków, 20 certyfikatów, 30 lat doświadczenia i najlepiej po studiach. Kurwa nie żałuję, że poszedłem na studia, nauczyłem się kilku ciekawych rzeczy, zaczynam od października projekty badawcze na uczelni, mam już szkic mojego projektu w ramach pracy inżynierskiej, a i tak chuj z tego mam. Tutaj w mojej miejscowości dwie firmy od ręki mi zaproponowały pracę , kurwa super warunki, wspaniały socjal, kurwa wspaniała perspektywa – no kurwa, a tak na prawdę to za tym wszystkim kryje się praca o umowę o dzieło czy kurwa najlepiej bez umowy – bo to okres sprawdzający jest taki, no kurwa każda szanująca się firma…. a zresztą szkoda gadać. Ale lubię to co robię, to jest w tym wszystkim najgorsze. Fakt, że ja chciałem iść do szkoły morskiej, i zostać kapitanem, ale nie stać było moich rodziców… i trzeba było iść szybko do pracy… nie ważne. Fakt, że udało mi się w jakimś stopniu, mam dopiero 21 lat i niby całe życie przede mną, mam obraną dziedzinę informatyki w której chcę się dalej uczyć i kształcić, niby to w tym wszystkim jest najważniejsze ale kurwa z drugiej strony to na prawdę sens powoli tracę… Ufff. Wszelkie błędy celowe.

45
64
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Praca praca praca praca praca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Prawda jest taka, że polscy pracodawcy to ścierw* i nic na to nie poradzisz, z praca jest ciężko, chyba że masz znajomości, no ale z tego co widzę, to ty ich nie masz. Na twoim miejscu wyjechałbym z tego bagna (POlski) jak najszybciej, jeśli w miarę dobrze znasz język angielski, kariera za granicą stoi przed tobą otworem. Zaryzykuj, może się uda ,pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ale to firmy co Ci proponują umowy śmieciowe to proponują też pieniądze w polskiej walucie? bo jak tak to co Ty koleś pierdolisz, firma chce Cię zatrudnić, dać kasę, a Ty nie bo umowa chujowa? Myślisz, że na jaką możesz liczyć w małej piździe w tym kraju?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. jeżeli myślisz tak często jak twierdzisz to przyszłość przed tobą BUAHAHAHAHAHA

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a czemu nie chesz umowy o dzieło, skoro jeszcze studiujesz i to uczelnia płaci za Ciebie ZUS/zdrowie? wolisz płacić 30% niż 10% podatku?, aby mieć TAK ZWANĄ stałą pracę? w dzisiejszych czasach nie ma czegoś takiego prawie. pracowałeś w 'dziale IT’ tzn co robiłeś? pracy jest dużo ale progrmować jednak umieć trzeba.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mam taką samą sytuacje jak Ty, co lepsze ja się przeprowadziłem do Warszawy specjalnie w poszukiwaniu pracy jako informatyk.. i co ? sami programiści i tak jak piszesz znać trylion języków i mieć ogromne doświadczenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Informatyk z ciebie taki jak polonista.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. co za dno.. pracodawcy do niego z reka i umowa o dzielo, a ten odrzuca..

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Teraz to każdy przy pomocy wujka gugla jest programistą. A znasz chociaż jeden język programowania? Naucz się 2, 3 języków porządnie, bazy danych, aplikacje webowe, mobilne, zwykłe, kurwa teraz tyle do wyboru. Chyba ten wybór to nie wynika z pasji. Informatykiem od excela i worda i wymiany tonera to każda pizda może być. A ty co umiesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Pierdolicie, nie wiecie o czym mówicie. Żeby język znać naprawdę dobrze i napierdalać w nim na luzaku trzeba ze 2-3 lata w nim POPRACOWAĆ, a nie że myślisz że znasz zasadę i już wielki programista jesteś. Mam 8 lat doświadczenia w branży i powiem wam że ciężko znaleźć chociażby naprawdę dobrego HTML-owca żeby dobry kod napisał i żeby się strona kupy dupy trzymała w każdej przeglądarce i żeby bez problemu można było silnik jakiś podpiąć. A co dopiero mówić o podstawowych językach programowania, jak PHP, JavaScript, Java, C++. Ogólną zasadę możesz znać, ale znać te języki naprawdę dobrze wszystkie jest niesamowicie ciężko, bo przeważnie pracujesz na 2-3 językach. A oferty zatrudnienia są takie że łeb urywa, 8 języków programowania, 3 języki obce, znajomość w temacie bezpieczeństwa serwerów, perfekcyjna znajomośc MySql i w ogóle baz i tak dalej i tak dalej. Kurwa jak ja bym to wszystko doskonale umiał, to spoko, mogę iść do takiej roboty ale chyba za 20 000 miesięcznie. Piździelce pracodawcy niech pamiętają, że jak ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego, w niczym nie jest naprawdę dobry. Bardzo rzadko zdarza się sensowne ogłoszenie, że ktoś szuka tylko PHP-owca, tylko Grafika, Tylko programistę java czy tylko kodera html. Wszyscy chcą kurwa ludzi od wszystkiego. Branża jest popierdolona.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Oooo ! Następny się obudził, że w Polsce żyje. Co – zdziwienie cię bierze, że wypolerowane Barbiątko z okolicy na mową SL-e 500 a ty nie możesz dostać roboty … jakiejkolwiek? Chciałbyś zakombinować, ale nie masz możliwości; uczciwie pracować, zarabiać, żyć, ale nic z tego, co najwyżej zęby w ścianę? Witamy w PL – kraju tylko dla bogatych kombinatorów! Daj ogłoszenie w prasie – młody, zdrowy, silny, jurny, hojnie obdarzony przez naturę zaspakaja bogate panie do 50-tki. Boy do towarzystwa i nie tylko. Zarobisz, zamiast w plastikową poklikasz w prawdziwą myszkę i jeszcze będzie ci przyjemnie. Normalnie żyć nie umierać.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. tak to właśnie jest w Polsce…
    Najlepiej przyjęliby 1 osobe na 10 stanowisk i byś tak biegał od pomieszczenia do pomieszczenia…
    Tłumaczą się,że kryzys,że cięcia,że oszczędzają,ale jak kurwa na sponsoring trzeba to wypierdalają siana na gwiazdorków i potem wypłata jakaś ni w chuj ni w oko.
    I to poklepywanie po ramieniu z wtrąceniem:”za miesiąc będzie lepiej” i ta moja mina „are you fuckin kiddin me??!!”

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Też robie w IT w dużym miescie i mam podobne odczucia co do twoich, programowanie temat rzeka,osobiscie wchodze w administracje i sieci.
    Gdybym mial wybor jeszcze raz to nie wybralbym studiow IT, wieczna nauka i marne pieniadze w stosunku do innych.

    0

    1
    Odpowiedz

Grzybica tam, gdzie być jej nie powinno…

Jako młodzi dorastający powoli mężczyźni, w wieku kiedy pierwszy kudełek na jajach zaczyna kiełkować, zaczęło w naszym gronie powszechnieć przeglądanie gazet pornograficznych. Nigdy nie trzymaliśmy ich w domu, zawsze leżały gdzieś w wiadomym przez naszą grupkę, miejscu. Przychodziliśmy, oglądaliśmy i cieszyliśmy mordy jakby ktoś dał nam 5zł na lody. Internet jeszcze nie wykiełkował, więc królowały gazety. No może od czasu do czasu, chujowe filmy na CD, chodź nie było jak tego przeglądać w domu, chyba że bardzo sporadycznie. Chujowe filmy? Tak właśnie powiedziałem, ale wtedy były jakiegoś rodzajem szczytem tego co można było dostać a nauczywszy się onanizować w w/w wieku, były szczytem tego przy czym można było skrobać marchewkę.
Tak więc wtedy to się zaczęło. Przez kolejne lata masturbowałem się dosyć często, próbując coraz to nowszych metod. Serio mówię… strzykawka, tubka po paście do zębów lub do rąk (odcięta z drugiej strony), rura od odkurzacza, która z biegiem czasu zaczęła budzić pewne zaciekawienie, toteż podłączyłem odkurzacz. Do tego środki poślizgowe, począwszy od masła, skończywszy na smarze do łańcuchów rowerowych. Jak było? Bawiłem się czasami po 5 razy dziennie, a może 10? Sam nie wiem bo gubiłem rachubę. Kiedy ptaszek, a z czasem ptak, zaczął boleć od przetarcia naskórka napletka, kończyłem zabawę.
Chciałbym zaznaczyć, że koledzy także opowiadali o różnych zabawach, które im uprzyjemniały czas.
Dochodziło do tego, że zatracałem swój dzień, męcząc pół dnia ptaszka. Czasami nawet gdy nie było warunków w domu, a że mieszkam prawie że, sąsiadując z lasem, chodziłem tam i znajdowałem sobie kącik do zaspokajania się.
Moja matka często pytała gdzie idę, wkurzona, że znów gdzieś wychodzę, a tu do szopy w nocy, a tu do lasu itp. itd. Mówiła często – Nie wal w chuja Bartek, gdzie znów idziesz?
Zawsze mówiłem że nie walę i że Bartosz a nie Bartek, bo jest kurwa różnica. Ale to bez znaczenia.
Wróćmy do tego co siedziało… dochodziło do tego, że moje wychodzenie stało się rutyną. Często też zamykałem się w pokoju, przeglądając rożne materiały, włączałem dla ściemy jakiś film powiedzmy western czy sensacyjny, zamykałem drzwi do pokoju i udawałem że oglądam ten że film. Tłumaczyłem bombardowany pytaniami, że zamykam drzwi bo chce mieć spokój i nie lubię oglądać filmów jak ktoś mi przeszkadza. Ojciec pracował do południa, z matką były już większe napięcia.
Do czego w ogóle zmierzam? Zamknąłem się z sobą i może oprócz dwóch, trzech kolegów, nic się dla mnie nie liczyło tak jak wyżymanie ostatnich kropel nasienia w każdej wolnej chwili.
Zacząłem mieć problemy (wiek ponad 20 lat). Prącie więdło i nie chciało wstawać przez kilka dni, jądra ciągle mnie bolały. Zacząłem się martwić przejściowym sinieniem moszny.
Nie przestawałem, byłem zbyt uzależniony… Waliłem dalej.
Z czasem mój żołędz zaczął pokrywać się białym nalotem, później brązowiał. Zacząłem mieć problemy z oddawaniem moczu. Swędziało, czasem bolało. Po miesiącu z dolegliwościami odważyłem się pójść do lekarza. Nie będę tu opowiadał szczegółów, ile nabawiłem się moim zdaniem wstydu. Powiedzmy, że nie było mi z tym łatwo. W dodatku czułem się bardzo niekomfortowo, zwłaszcza jak ktoś badając dotyka mi penisa.
Urolog stwierdził, że mam grzybicę penisa oraz zaawansowane zakażenie prostaty. Stwierdził, że przyszedłem w ostatniej chwili, mogło się to skończyć amputacją prawie w całości zewnętrznych narządów płciowych.
Bałem się, przestałem się onanizować. Strach mi nie pozwolił. Dostałem bardzo silne tabletki, które powodowały zawroty głowy, nie mogłem też pic alkoholu, nawet głupiego piwa. Ale co ja gadam… rzadko wcześniej znalazłbym dla niego czas.
Powoli wracam do zdrowia, chciałbym ostrzec wszystkich, przed podobnymi praktykami, szczególnie długoterminowymi. Tym razem nie skończyło się najgorzej ale nie wiele brakowało aby zostać eunuchem…
Jeśli dobrnęliście do końca, dziękuję że wysłuchaliście mnie nawet i z czystej ciekawości… dla mnie to była tragedia albo i chujnia jak kto woli.

68
67
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Grzybica tam, gdzie być jej nie powinno…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Żeby nie takie trolle jak Ty,to ta cała chujnia byłaby strasznie nudna.Tak ,to się przynajmniej można pośmiać.Jak czytam tych palantów,co ich zdradziła dziewczyna,to tylko płakać można,ale z nudów.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. jaja sobie robisz? higienę trzeba zachować, nie walić byle czym (czy ty w ogóle szanujesz się?), myć ręce przed waleniem itd. ZACZNIJ KURWA DBAĆ O HIGIENĘ.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja też jestem uzależniony od walenia konia codziennie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. TRZEBA BYŁO MYĆ RĘCE PAJACU!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Na bogato się bawiłes.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Leczenie zacznij od psychiki, bo nie jest u ciebie dobrze…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mrozi krew w żyłach…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ale chyba mimo wszystko nie żałujesz tych przyjemnych chwil.zachorowałeś nie z powodu nadmiaru bicia konia tylko coś z higieną było nie tak no i zbytnio się nad nim znęcałeś.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. smar do łańcuchów? rura od odkurzacza? kurwa, stary co ty bierzesz???

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Hehe dobry jesteś koleś 🙂 Wylecz chuja- życzę Ci tego z całego serduszka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. smar .,.. 😀 spróbuj jeszcze grafitowego, też będzie ci dobrze 😀 Albo BHP pastą ścierną 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie no kurwa znowu ten debil od brązowej kredki i pana spuszczalskiego:((( weź zacznij jakoś się oznaczać, żebym nie musiał czytać tego gówna do końca:(((

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Tu autor „Syndromu brązowej kredki” do #12. Wal się. Sam jesteś debilem. Po pierwsze nie mam nic wspólnego z tymi zbokami od wytrysków i masturbacji, a po drugie nie będę nic oznaczał i piętnował. Mam takie samo prawo jak każdy inny na tym portalu, żeby moje chujnie zostały przeczytane i docenione.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @13, ty chyba nie czytałeś komentarzy pod twoim tekstem?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Pierwsze zdanie z kiełkowanym kudłem mnie powaliło!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @7 Mrozi krew w jajkach raczej

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Onanizm wzmacnia organizm… Ale w Twoim przypadku heblowanie beli dało ujemne efekty. Uśmiałem się do łez. Dzięki.

    0

    0
    Odpowiedz

Cudowny komp, cały dzień do d***

Jak w temacie, aktualnie pracuje na eleganckim 11 nastoletnim rzęchu. własnie rysowałam teraz przez cały dzień na nim (grafika etc etc.) prace na konkurs, którą właśnie kończyłam , gdy mi to gówno, bo inaczej się nie wyrażę, się samo zrestartowało. I żebym chociaż nie zapisała, 5 minut wcześniej to zrobiłam, a nowszego zapisu i tak nie ma… jedynie to co robiłam wczoraj (baza i lekkie cienie), czyli wszystkie tekstury (które muszę robić ręcznie, photoshop, nawet wersja 8, ledwo co chodzi i co chwile restartuje kompa, więc używam SAI-w którym praktycznie wszystko trzeba robić samodzielnie…) poszło w niebyt. No ja…mam ochotę wyjeb. go przez okno, ale nie mogę, bo jedyne co mogę zrobić to znów zacząć od nowa, jak mnie kurwica bierze… żeby to było coś co można powtórzyć ale wiem że nie uda mi się jeszcze raz tak samo namalować, pocieniować, nałożyć świateł. Aż się odechciewa na to patrzeć, ponad 9 godzin pracy na darmo.

48
67
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Cudowny komp, cały dzień do d***"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nawet jak program jest wymagający to nie ma prawa restartować peceta. Masz zjebane co innego, a nie słaby pecet.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wracaj do kuchni

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Babo na allegro z demobilu można kupić super kompa za 300 złoty. Lepszego o 3 generacje od tego rzęcha.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @1 -nie zgadzam się. Załóżmy, że jest to praca pod WindowsXP i program używa blisko 100% RAM’u, procek obciążony na maxa i zdarzy się jakiś wyjątek krytyczny. Skutkować to może w najlepszym wypadku zawieszeniem(zero reakcji SySop’a(Systemu Operacyjnego) ze strony klawiatury,myszy,etc. poprzez tzw.blue-screen,a skończywszy na automatycznym restarcie kompa.Wydaje mi się, że dołożenie/zwiększenie RAM’u załatwiłoby sprawę,ale nie wiem nic o reszcie sprzętu+SySop’ie,a zresztą to nie jest kurwa forum komputerowe do udzielania darmowych frajerskich porad komputerowych. Weź wydaj jakieś 30zł na diagnozę w pierwszym lepszym serwisie komp.to ci powiedzą co z tym jeszcze można zrobić. Niestety-za darmo umarło. Ostatnio sam przekonałem się u jebanych mechaników samochodowych,kiedy pytałem o prostą poradę(do której sam z niemałym wysiłkiem doszłem). Zawodowy informatyk.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kup sobie pegazusa.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. do autora 4: nie dość, że tępy to jeszcze z ortografią na bakier.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Miejsce Twoje jest przy garach a nie jakichś konkursach. Wróć do tego co kobietom wychodzi najlepiej a nie to co partolisz. Będziesz spokojna i spełniona. Amen.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @7 – idź do wojska, jak Cie wyrucha jeden z drugim, to może zaczniesz kobiety szanować..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dobra rada, zawsze zapisuj dane na pendrive dodatkowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @6: Co ty kurwa nie powiesz panie „mądry” inaczej? A zdanie -panie od ortografii- to się zaczyna zdaje się od DUŻEJ litery. 😀 Pierdol się w czoło!

    0

    0
    Odpowiedz

A miało być tak pięknie…

Od razu uprzedzam, że żalić dupę będę długo, gdyż z punktu widzenia mojej osoby sprawa wielce jest istotna. Otóż zacznę od opowiedzenia historii swojego życia. Od kiedy sięgam pamięcią byłem dzieckiem otyłym. Nie jestem nawet w stanie powiedzieć teraz dlaczego – czy z powodu nadmiernej miłości mamy, która nigdy niczego mi nie odmawiała i dobrze odżywiała, czy z własnej chęci do spożywania jedzenia w dużych ilościach. Niemniej jednak byłem jaki byłem i z tego też powodu byłem przez rówieśników od zawsze wytykany palcami, wyśmiewany zarówno za plecami, jak i w twarz… Ogólnie tak całe dzieciństwo, a ja nie potrafiłem z tym nic zrobić – nie potrafiłem zrozumieć. Takaż to sytuacja trwająca całe moje życie przyzwyczaiła mnie do tego, że ludzie mnie nie lubią. W psychice utrwaliło mi się, że KAŻDY człowiek się ze mnie śmieje i źle mi życzy, ZAWSZE słysząc czyjś śmiech nie mogłem odgonić od siebie myśli, że to ze mnie ktoś się śmieje. Ogólnie uznałem, że mam w sobie coś, co automatycznie wywołuje negatywne podejście ludzi do mnie i będąc kurwa szczerym – rzadko się myliłem. Ludzie często mnie wyśmiewali, wytykali palcami i takie tam. Byłem swego czasu spokojną, miłą osobą, każdemu pomagałem nie licząc na nic w zamian. ALE NI W KIJ NI W OKO kurwa mać. Ludzie postanowili – zrobią ze mnie skurwysyna. Broniłem się dzielnie i chyba kurwa dlatego zostałem odrzucony – nie chciałem być gnojem, nie chciałem być taki jak reszta. No i nie byłem, a żeby tego uniknąć zacząłem się trzymać z dala od ludzi. Automatycznie każdego człowieka uznawałem za wroga, każdy gest dobrej woli, wyciągniętą rękę odrzucałem przeczuwając pułapkę i kolejną drwinę. I tak sobie żyłem, cichy gruby samotnik z dosłownie wyrytym na twarzy „dajcie mi spokój”. Zero znajomych, zero imprez, myśl, że mógłbym mieć dziewczynę była dla mnie (dosłownie – to nie jest przesada)równie prawdopodobna jak to, że wyrośnie mi trzecia ręka – no kurwa nawet nie liczyłem na to, toć cuda się nie zdarzają. I potem przyszła kolej na studia (tak, byłem taki całe życie aż do studiów). Studiowałem archeologię i jakoś się niby nie wiem czemu zacząłem otwierać na ludzi…. Nowe środowisko, nowi ludzie… Nie wiem, może chciałem po prostu dać ludziom jednak szansę. Na archeologii jak to na archeologii przychodzi w wakacyjny czas na praktyki wykopaliskowe. Wyjechałem na miesiąc i wróciłem jako inny człowiek – schudłem przeszło 20 kg w niecałe dwa miesiące, okazało się, że jak chce to potrafię być duszą towarzystwa, tak jak nigdy nie potrafiłem nawet odezwać się do dziewczyny, to tu nagle BUM i okazuje się, że lepiej się dogaduję z dziewczynami niż z facetami. Miałem pełno przyjaciółek (nie koleżanek, Przyjaciółek… i NIE mam tu na myśli tej całej idei fuck-friends -_-), mnóstwo kumpli, zacząłem organizować imprezy (JA). Moje wiadomości o planowanych co drugi dzień, albo i codziennie imprezach, które rozsyłałem i do 40 osób stały się legendarne – byłem „oficjalnym” organizatorem wspólnego spędzania czasu. Zacząłem, co mi się nigdy nie zdarzyło – ufać ludziom, przestałem automatycznie każdego uznawać za wroga, który chce mi zrobić krzywdę… to było cudowne, móc spojrzeć na innego człowieka i nie oczekiwać drwiny… może to brzmi głupio, ale dla mnie móc komuś zaufać… to po prostu było coś pięknego, coś… nowego. Naprawdę byłem KURWA szczęśliwym w pizdę palec człowiekiem :). I tak cały piękny rok… Potem przyszła kolej na kolejne wykopaliska, na które pojechałem właśnie z tą swoją grupą przyjaciółek. Fajnie, miło, wykurwiście – no żyć mi się kurwa chciało po prostu, co dla mnie było DZIWNE. Całe życie chciałem się zabić, chciałem umrzeć, ręce to mam tak pochlastane z lat minionych, że to jest jakieś nieporozumienie, że się nigdy nie wykrwawiłem. Nigdy nie zapomnę tej chwili… Wieczór po dniu pracy na wykopie, ciemno już, ciepło, zaczyna padać lekki deszczyk – orzeźwienie, tak po pracy. Wychodzę przed „bazę” (nocowaliśmy w miejscowej szkole). Godzina 21.13 – pierwszy raz w życiu szczerze sobie powiedziałem, na głos – tak sam do siebie – „Ja nie chcę umrzeć, ja chcę żyć”. Nie zapomnę kurwa, jedyny raz w życiu szczerze mogłem sobie to powiedzieć. Udało mi się, stałem się dla siebie sukcesem, pokonałem własne uprzedzenia, o czym nigdy bym nie marzył, pokonałem własne myśli i stałem się, po raz pierwszy – sobą. Oczywiście myśl, że mógłbym mieć dziewczynę nadal była abstrakcją, ale już mnie to nawet nie obchodziło, stało się to dla mnie na tyle oczywiste, że nawet się tym nie martwiłem – tak jak nie martwię się, że deszcz pada, albo że mleka czekoladowego w sklepie zabrakło, bo zwyczajnie nie mam na to żadnego wpływu – więc w cholerę z tym! Po wykopach, jedna z tych przyjaciółek (moja chyba najlepsza) pojechała ze mną do domu jeszcze na parę dni. W szczegóły wchodzić nie będę, bo nie wasza sprawa. W każdym razie w pewnym momencie ona mnie pocałowała (tak – ONA MNIE, ja NIGDY bym się na coś takiego nie zdobył), a ja zdałem sobie sprawę, że na to czekałem… Że była dla mnie kimś więcej niż przyjaciółką, że w pewnym momencie ją pokochałem. Że wmawiałem sobie, że tak nie jest, że ja przecież nie potrafię kochać itp. a tu dup – Mój świat do góry nogami. Ogólnie tą sytuację opisze w skrócie, bo pisać o tym, to nikt nigdy do końca tego by nie doczytał. Ogólnie ona miała wtedy teoretycznie chłopaka, ale z którym „już w sumie nie jest”, nie odzywali się do siebie i takie tam. Ona mówiła, że jej „były” i tak ma na nią wyjebane i ona to chce „już tylko oficjalnie” skończyć, bo tak naprawdę to nie są już razem. Skończyła kurwa, po 1.5 roku. Po kurwa 1.5 roku ukrywania naszego „uczucia” przed światem, bo się przecież ludzie dowiedzą. Na co ja się kurwa zgadzałem, na co jej pozwalałem, jakiego skurwiałego idiotę z siebie robiłem, dlatego że „ona tego potrzebowała” to komedię można by niezgorszą nakręcić. O 3 w nocy wstawałem, żeby zapierdalać do niej przeszło 500 km nocnym pociągiem(z własnej inicjatywy). Za dnia nie mogłem – toć ludzie mnie zobaczą. I tak ten związek ninja trwał, a ja z miłości do niej byłem gotowy na wszystko i niech mnie kurwa ognie piekielne pochłoną – ROBIŁEM WSZYSTKO. Od rodziny po nocach dla niej uciekałem, ukrywałem to przed znajomymi, debila z siebie przed nimi robiąc. Co rusz wynajmowałem dla nas jakieś hotele, jakieś domki, żeby tylko ludzie nas nie zobaczyli. Wreszcie po 1.5 roku „oficjalnie” skończyła ze swoim byłym… I niby fajnie, ten jej „były” jednego dnia samobójstwem jej zagroził a na następny dzień już z inną latał… skurwysyństwo ludzkie z lat minionych mi się od razu przypomina. No nic, ale „przykro mi, nadal będziemy się ukrywać”. Dla mnie spoko, nie znam tak czy inaczej żadnego innego sposobu bycia z drugą osobą niż takie ukrywanie tego przed światem… Nie zatęsknię za czymś, czego nigdy nie zaznałem po prostu. Nie chodzi o to, że miałem wyjebane, naprawdę ją kochałem i chciałem uszanować jej wolę, wolałem być z nią w taki sposób, niż w żaden. I tak dalej było, a ja dalej kretyna z siebie robię nieziemskiego. Ostatecznie porzuciłem dla niej wszystko, co w życiu było dla mnie dobre, miasto moich studiów, w których znalazłem swoje wybawienie od poprzedniego życia. Przeniosłem się na studia do innego miasta, do którego ona też „na następny rok przyjdzie” (wbrew pozorom nie była to szczeniacka decyzja, przeniosłem się na magisterkę na lepszą uczelnię przy okazji więc wszystko niby fajnie). I wszystko już „coraz lepiej” (jej słowa). I w pewnym momencie „Wiesz co, nie chcę z Tobą być, chcę być wolna”. ……………………………………. e? Przyjęła moje oświadczyny (!!!), setki razy mówiła mi, że mnie kocha, wszystko dla niej rzuciłem, JEDYNY raz w życiu udało mi się komuś aż tak zaufać… do kurwy nędzy, poprzedniego dnia mówiła mi, że chce mieć ze mną dzieci! Jak kurwa można takie oświadczenie rzucać na wiatr?! JAK?! NO ŻESZ KURWA JAK?! No i rzecz jasna standardowe sratatata „kocham Cię, ale…” zastanawiam się czy takie osoby słyszały kiedyś, że miłość Teorekurwatycznie jest bezinteresowna, zanim powiedziały TE dwa słowa. NIE! „Kocham Cie, ale tylko pod warunkiem, że (…)”… What the fuck…? Kocham Cię, ale mam cię w dupie, nie będę się do Ciebie odzywać, jebie mnie, że wszystko dla mnie rzuciłeś (że cię o to prosiłam), jebie mnie ile dla mnie robiłeś, podczas gdy ja robiłam Ci tylko problemy i problemy bez końca, sram na to, co ci mówiłam i obiecałam, wypierdalaj :). A teraz jeśli ktoś to jeszcze czyta, to wróćcie na początek i sobie przypomnijcie moje dzieciństwo. I dodajcie do tego, że teraz w wieku 23 lat zdałem sobie sprawę, że całe dzieciństwo miałem rację, wszystkie moje stare przekonania wróciły, ze zdwojoną (bo życie wszystkie moje lęki z dzieciństwa potwierdziło) siłą – ludziom nie można ufać. Zaufałem tak naprawdę (NAPRAWDĘ) tej jednej osobie z całego tego jebanego świata… I jak do kurwy nędzy niby miałbym zaufać komukolwiek innemu? Już nie potrafiłbym choćbym chciał… Ale i tak nie chcę. I nie piszę tego dwa dni po zdarzeniu, jak jakiś nieszczęśliwy zapłakany szczeniak. Minął już prawie rok a ja czuję już tylko coraz bardziej narastającą nienawiść. Więc, jak na ulicy się uśmiechniecie do człowieka z ponurą twarzą (o ile w ogóle wyjdę z domu, jak już to w nocy), a on się jeszcze bardziej tylko skrzywi i odsunie, to mogę być ja – nienawidzący was podświadomie, tylko dlatego że jesteście ludźmi 🙂

86
73
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "A miało być tak pięknie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Strasznie mi Ciebie szkoda. Może teraz w to nie wierzysz, ale nie wszyscy ludzie są tacy fałszywi. Pomyśl ile już osiągnąłeś i popracuj nad poczuciem swojej wartości. Będzie dobrze:)

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Przypadek tak klasyczny, że aż wyświechtany. Baby takie są i to nie jest ich wina. To w ogóle nie jest „wina”. Może tego dziś jeszcze nie zrozumiesz, ale to Ty zajebałeś. Jeśli teraz ostentacyjnie znów obrazisz się na świat, zamiast zabić w sobie frajera, to zajebiesz jeszcze bardziej, bo Ty zmarnujesz sobie kolejne lata życia, a świat sobie bez Ciebie poradzi.
    Idź wyrywać następne kobiety i ufaj im (w granicach rozsądku), bo po to są, ale następnym razem jedną ręką trzymaj za mordę laskę, a drugą złap się za jaja. A póki co, wylej się na tą obecną/byłą laskę i pokaż, że szanujesz siebie i swój czas. Przez te 1,5 roku tego nie robiłeś, a panny nie szanują typów, którzy sami siebie tez nie szanują.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jestem z tobą. Mnie też ludzie nie na widzą nie szanują wyśmiewają zle życzą też nie na widzę ludzi też mnie tłukli w dziesięciu na raz jak byłem mały i słaby nikomu nie ufam mógłbym książkę napisać na temat mojego życia musisz być twardy i walczyć o godność i honor nie daj się hienom walcz.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Słuchaj. Sam fakt istnienia Ciebie przeczy twej z dupie wyssanej palca historii. Podświadomie chciałeś komuś tak bardzo zaufać. Ze skrajności w skrajność. Dobrze Ci radzę, ufaj w pełni tylko sobie a z innymi dawaj się ciągle przekonywać że są warci owego zaufania. Liczą się Czyny nie słowa. Zawsze po równo. Czasem Coś bezinteresownie daj a czasem bierz. Byś nie żałował. Byś Żył Szczęśliwie i niezależnie od reszty. Nie wolno gonić za drugą osobą za bardzo, ani też zaniedbywać. Wyśrodkuj, polecam;) AR

    0

    0
    Odpowiedz
  6. panny będą stawały na głowie, żeby cię wyrwać z twojego bezpiecznego środowiska, zepchnąć na boczny tor, spowolnić twój rozwój wszystko tylko po to, żeby cię osłabić a w końcu obezwładnić. A jak już cię obezwładnią to nasrają ci na łeb. Wyhoduj jaja, a jak to ci nie wychodzi, to za każdą prośbę, którą ktoś do ciebie kieruje, ty też o coś poproś (tą samą osobę). To może ci pomóc chociaż osłabić tego frajera w tobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 2 ma racje. Uszy kurwa do góry i nie wymiękaj. Jebać suke. Musisz się jeszcze jednego nauczyć- tak jak mówił 2- trzym dupę za ryj i kontroluj się. Dla bab nie warto byc za dobrym bo się przyzwyczajają i już im to nie wystarcza, zwyczajnie powszednieje. Jeszcze raz grubasie- uszy do góry, sokoli wzrok, stalowe nerwy, kamienna twarz- daj na siebie zasłużyć brachu 🙂 pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  8. o ja jebie! ale litania. Do pierwszej części się nie odniosę, a co do drugiej, to od zawsze mówię, że baby to chuje z cyckami. Niektóre na prawdę potrafią być 100 razy gorsze od facetów!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Do numeru 2 – święta racja.
    No przykro mi kolego, ale jeśli Ty o późnej nocy jeździłeś do niej, robiłeś dla niej wszystko dając prosty sygnał że ni chuja z Ciebie facet nie jest tylko piesek to jak Ty chcesz żeby Cię kochała? Zrozum że, aby kobieta Cię szanowała i kochała to musisz być męski a nie być chłopcem na posyłki, Ty masz stawiać warunki bo kobiety są w chuuj niezdecydowane.
    JAK FACET ROBI WSZYSTKO CO KOBIETA MU KAŻE TO SIĘ JEJ NUDZI!!!!! I CHUUJ!!
    podpis rodzaju męskiego

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A w jaki sposób schudłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nie dało sie krócej;)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ogólnie nie lubię takich długich chujni, ale Twoją przeczytałem całą i naprawdę mnie zaskoczyła. Warto było czytać. Ziomek nie załamuj się, otwórz się dalej na świat, bo będzie jeszcze gorzej ! Jestem z Tobą 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. bo kobiety są wredne. sama czasem ich nie rozumiem.
    Że tak powiem… Umiesz liczyć? Licz na siebie…
    Ja całe życie zadawałam się z dziewczynami i kiedy w końcu poszłam do liceum to odpoczęłam od tego ciągłego pierdolenia o głupotach, o ubraniach, o innych mało znaczących rzeczach. Skończyły się też intrygi, zemsty i w końcu nikt nie jest aż tak zazdrosny o byle gówno. Bo zaczęłam gadać z chłopakami. I cieszę się, że tak wyszło.
    A co do twojej chujni? Żyj dalej. Taki ten świat jest już pojebany i wiem, że pisanie w stylu „nie przejmuj się, znajdziesz kogoś innego” nic nie pomoże, ale tylko to można tak naprawdę napisać.
    Trzymaj się!
    P.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Popełniłeś błąd pozwalając sobie na spotkania w ukryciu, wiadomo, że laska chciała się zabawić z kimś na boku… szkoda mi Ciebie, a jednocześnie sam tego chciałeś, byłeś baaaardzo naiwny.Ogarnij się do kurwy nędzy chłopie, ludzie mają większe problemy, a Ty pierdolisz. Lasek jest na pęczki, znajdź sobie normalną, odpowiednią, bez ukrywania się jak szczeniaki,co za suka. ten post wbrew pozorom pisała dziewczyna.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 7@ mmmm tak ślicznie to napisałeś…że aż się podjarałam…poważnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja mam tak samo że nie jestem szanowany itp. Nie jestem otyły tylko chudy nie jestem jakoś dobrze zbudowany a dziewczyny jakoś specjalnie nie próbują nawiązać kontaktu choć z mojej strony jest wszystko ok. Jak ktoś pierdoli zmień się to mnie krew zalewa,niby dlaczego ty masz się zmieniać dla innych skoro jesteś w porządku…? powiem Ci ja nie zamierzam się zmieniać bo kogoś się lubi za to kim się jest na prawde.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. za długa ta chujnia !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @16 to spierdalaj jak za długa. Nie umiesz czytać, czy czytanie sprawia Ci problemy, musisz mieć tylko do 160 znaków pewnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Rozczarowania miłosne przeżywa każdy. Ty z racji Twojego bycia grubym dość późno zacząłeś, więc dość późno się rozczarowałeś. Teraz sobie trochę popłaczesz, a za jakiś czas będziesz dziękował za tę szkołę życia i wiedział jak się traktuje laski. Nie pozwól, żeby jakaś jedna cipka sprawiła, że wrócisz do dawnego światopoglądu.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Podstawa to nie stawiać laski na piedestale bo cie oleje ciepłym moczem . To ty i twoje ambicje są na pierwszym miejscu baba to tylko dodatek . Potraktuj to jako szkołę zycia drugi raz nie popełnisz tego samego błędu

    0

    0
    Odpowiedz
  21. w środę mam wolne to przeczytam.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Boże, przeczytałam całe ..

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Stary,rozumiem Cię.Ja również całe życie czułem się i byłem nieatrakcyjny.Ludzie dokuczali mi na każdym kroku,starałem się od nich izolować.Moje życie zmieniło się gdy poznałem pewną laskę.A potem ponownie załamało się ze zdwojoną siłą, gdy ona jak gdyby nic rzuciła mnie.Słuchaj,poprzednicy dobrze radzą:nie możesz być dla kobiety zbyt miły,bo wtedy jesteś dla niej nieatrakcyjny,nudny.Przyzwyczai się do dobrego traktowania a potem będzie szukała jednak wrażeń u jakiegoś niezrównoważonego chuja który ją będzie bił.młode laski są jebnięte za przeproszeniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. masz głupie podejście do życia ja tam nie wierzę nikomu do końca nawet sobie. wyciągnij średnią z twych skrajności i wyjdzie ci przeciętne życie bez wielkich wzlotów, ale też bez wielkich upadków

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Tak. DOTRWAŁAM do końca i napiszę – było warto.
    w pewnym sensie utożsamiam się z Twoim życiorysem .. powiedzmy. Nie jestem jeszcze na etapie „nowego życia” tylko niechęci do ludzi. Młoda ze mnie dziewczyna, 17 lat. Nie jestem otyła. Mam inny problem i nienawidzę ludzi 🙂
    Mój facet, lat 23 (obecny) a właśnie jestem z nim ponad 1,5 roku (26 czerwca równo było) też niby wyrzutek społeczeństwa. Dawny ćpun. Mimo jego wad, jestem z nim. Nawet mimo różnicy wieku. Czytając to co napisałeś – nie będę Ci mówić „słuchaj stary, będzie zaje.iście”. Swoje przeżyłeś, a ta laska „big love” to zwykła szmata. Trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Nie bądź pizda. Facet ma ruchać a nie przejmować się uczuciami. Masz traktować dziewczyny jak towar – jak jeden nie pasuje bierzesz następny bez jakiś westchnień.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. ja pierdole. Co za jebnięta babka ! ;/
    ale powiem Ci tak ludzie są fałszywi – każdy człowiek , ale trzeba wybierać tych którym zawsze można wybaczyć .
    a i nie przejmuj sie nią , spróbuj choc troszke zapomnieć .. zacznij żyć od nowa.. po prostu tak jakby wyrwij kartki z ’ pamiętnika ’ ii zapamiętuj chwile które dzieją sie teraz, ale tylko te dobre , mimo że bedzie wiele tych złych, bo tak to już jest ; )
    trzymaj sie ! pozdrawiam : )

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @25 – racja, ruchać dużo i często. Oto cel samców-jebaków!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. kuuurde, przeczytałam całe. jestem w szoku…

    naprawdę nie wszyscy tacy są…

    ale rozumiem, ze bedzie Ci cięzko zaufać komukolwiek…

    pozdrawiam i powodzenia, nie będę gadać „będzie dobrze” bo róznie to bywa w zyciu.
    ale powodzenia.

    szczerze z całego serca powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Sex to grzech ciężki.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Kurcze stary jak to czytałam to widziałam siebie… dzieciństwo miałam podobne… też zmagałam się ze swoją wagą…. na pewno jesteś świetnym facetem. Trzymam kciuki, mam nadzieję że jeszcze znajdziesz jakąś fajną laskę i będziesz w stanie jej zaufać. 3maj się…

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Dalbym Ci Nobla za ten post, klasa .

    1

    0
    Odpowiedz

Co mi zostawiła po sobie dziewczyna?

Myślałem, że żonę już znalazłem, piękna, inteligentna, zakochana, kurwa jaki ja bylem szczęśliwy, trwało to 6 miesięcy podczas których spędzaliśmy intensywnie czas, a to wycieczki, imprezki, i inne chujstwa, poświeciłem mnóstwo czasu, energii i pieniędzy tej kobiecie, niestety sytuacja się skomplikowała i ukochana musiała wyjechać na stałe do innej miejscowości gdzie mieszkają jej rodzice. Ojciec zachorował, wiec znalazła tam prace i tak żyje z rodzicami, ja natomiast jestem uwiązany u siebie. Mocno to przeżyłem, straciłem to co miałem najcenniejszego, nie można było tego uratować, rozstaliśmy się w zgodzie. Co mnie najbardziej wkurwiło i wkurwia dalej? A to że ta picza przez 4 miesiące od rozstania nie odezwała się do mnie ani razu, najpierw ja utrzymywałem kontakt, dzwoniłem, pisałem, ale jej samej ciężko zadzwonić, postanowiłem sprawdzić ile zajmie jej czasu wykonać do mnie telefon i się kurwa nie doczekałem. Pragnąłem tylko trochę przyzwoitości w formie okazania szacunku dla byłego związku choćby pytaniem co u Ciebie słychać, jak sobie radzisz. Także takie są baby, zakłamane, fałszywe, hipokrytki. Czuję się jak wykorzystana zabawka, wymiętolona i wypluta guma o chujowym smaku. Któregoś dnia nie wytrzymałem i kulturalnie napisałem co o tym wszystkim myślę, po chwili przeczytałem iż przesadzam, no kurwa bez jaj, gdyby to była rozmowa w realu nie przeżyła by jej. Także co jest odpowiedzią na moje pytanie? otóż zostawiła mi tylko dowód na to jakie baby to chuje, i jak mam zaufać kolejnej, jeszcze jedna taka sytuacją i przypierdolę którejś. Dałem tak dużo a w zamian dostałem tylko krótką, niewidzialną wiadomość „mam wyjebane na Ciebie” to uczucie wykorzystania rozsadza mnie od środka strasznie i nie chce puścić, bardzo jej nienawidzę i życzę jej źle, wstydzę się tego lecz niestety tak czuję. Dziękuje i nie pozdrawiam

70
61
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Co mi zostawiła po sobie dziewczyna?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Też tak miałem ( masz 100% racji) i dałem 10 razy tle co Ty, nie martw się wal konia jak ja , bo co nam zostało 🙁 najlepszy ich hit-tekst : oj tam , oj tam …:-( ochujeć idzie jak to słyszę

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Po prostu może jej na Tobie nie zależało tylko Cię wydoiła z kasy.No cóż czasami tak bywa -miałem podobnie:/

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam podobnie i też się czuję z tym – eufemistycznie mówiąc – kiepsko. Pomimo, że nie ma tej bariery odległości, póki ja czegoś nie zorganizuję, dziewczyna się nie odezwie. I tak – nie wiem czy jej na mnie zależy…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie histeryzuj

    0

    0
    Odpowiedz
  6. kto ci kiedyklowiek mówił, że masz ufać jakiejkolwiek babie, poza swoją matką? Obejrzyj sobie „chłopaki nie płaczą”, tam jest dobry cytat dla ciebie. Nie pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. zgadzam się z 4ką. Poza tym uważam, że ty jej tak naprawdę nigdy nie kochałeś. Nie rozumiem po co miałaby z tobą utrzymywać kontakt jeśli się rozstaliście?

    0

    1
    Odpowiedz
  8. A moja miłosc poznała innego i to samo miłosc od pierwszego stuknięcia i tyle złości ile widziałem do mojej osoby nie wiem za co nigdy przez 8 lat nie widziałem echh takie sa baby, tyle ze moja po byciu razem ponad 8 latek i trochę pobujaniu sie z tym dupkiem chciał powrotów bo jednak nie zarabia tyle ile gadał mieszka na wsi w domku z 11ludziakimi takie to rodziny są itp itd tylko pognałem do diabła i mam święty spokój ,prawdę mówiąc nie dawaj babie wszystkiego bo sie tobą znudzi tak po trochu w nagrodę gdzieś zabierz i tyle jak cie wkurwia to opierdol nie odzywaj sie pierwszy niech przemyśli jeżeli jej wina po prostu nie być za dobry tego mnie życie nauczyło i śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiem co czujesz! Dzisiaj nie zawiedziesz się tylko na porządnym samochodzie!!! Kobieta to inwestycja, która i tak się nie opłaci!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Masz chyba jakieś problemy emocjonalne… w zachowaniu tej dziewczyny nie widzę nic złego, tym bardziej nie wiem czemu ją jeszcze zwyzywasz. To świadczy o twoim prostactwie albo labilności. Skoro ludzie się rozstają po co utrzymywać kontakt dalej? Może to boli bo pojawił się konflikt sumienia? Przemyśl to co napisałeś jeszcze raz. i też nie pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  11. @1 – współczuję ci. Musisz mieć smutne życie – rozgoryczenie wobec kobiet i walenie konia / 24h. Może najpierw skup się na maturze?
    @3 – więc pogadaj z nią a nie siedzisz na chujni i piszesz bzdury. Ludzie, wasze problemy miłosne teraz – kiedyś wydadzą wam się płytkie. Czekajcie tylko aż pojawi się prawdziwe zmartwienie..

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wal konia jak ten z pod 1 hahaha.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ciesz się, że wyszło tak po krótkim czasie niż po 20 latach małżeństwa. Ogarnij się man. Utrzymywanie kontaktu z byłą? Stary na jakim Ty świecie żyjesz? Idź na fajną imprezę. Zrelaksuj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ja na przykład zostałem rozegrany jak ostatni pajac. Po czterech miesiącach trwania „związku” o ile można to tak teraz nazwać, dowiedziałem się że ona była ze mną tylko dlatego żeby zrobić na złość innej dziewczynie która była we mnie zakochana. Ja jednak zauroczyłem się tą suką, i wyszedłem na ostatniego, debila, czuba, i jak tam jeszcze mnie nazywały. Chłopaki, przestrzegam was przed typem kobiety która zrobiła takie świństwo: ładna, naprawdę ładna, każdy by pierdolił, jednak strasznie pusta i po prostu głupia. Ale ma instynkt kobiecy i wie jak dopiec innej. Własnie to ona zrobiła, wykorzystując do tego mnie. A jak zrobiła co miała zrobić wróciła do swojego byłego, on przede mną, był z nią już 1,5 roku. Teraz od dwóch miesięcy znowu są razem. Zeszli się właściwie tydzień po tym jak ja sie dla niej skończyłem. Teraz zdarza mi się pić w samotności, bo choć na zainteresowanie kobiet nie narzekam, to ja po prostu chyba dalej kocham tą zimną, wyrachowaną sukę. Uważajcie na takie!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. zgadzam się z 8

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ogarnij się. Rozstałeś się z nią więc czego chcesz. Miękka fryta z ciebie i tyle. Czujesz się wykorzystany? Proszę… Gdybyś sobie znalazł inną to by nie było tego wpisu i sam byś miał ją w dupie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. 6 miesięcy? Nie przesadzaj, to nie jest jeszcze materiał na żonę. Mówię to ja, który jest w trakcie 5-letniego związku.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Sorry Stary, ale śmierć frajerom.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Baby, ach te baby 🙂 No niestety, twardym trzeba być a nie miENTKim. Trzymaj się chłopie!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. #7 – naucz się pisać, kretynie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Twoja żona nie została dzięki tobie stara panną, a to dla niej NAJWAŻNIEJSZE. Teraz może już cię spokojnie zdradzać, i – sądząc po tym jak cię traktuje – pewno już to czyni. Póki cię nie usidliła byłeś dla niej KIMŚ, a teraz najwyżej możesz być wołem roboczym, który zaspokoi jej potrzeby. Jeśli jesteś przystojny, to możesz być też mężem na pokaz, ale do spraw sercowych i seksu zawsze lepszy będzie facet OBCY. Współczuję i pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ona musiała wyjechać i beee a Ty musiałeś zostac i to już jest OK?! Sam piszesz, że jej tato zachorował, więc wyobraź sobie, że być może ma większe problemy i zmartwienia niż semesek do byłego… Ogarnij się! Może jej tato zmarł, jest w szpitalu lub niewiadomo co tam innego, a Ty stękasz o byle „co tam słychać”… Ja pierdziele co za pieprzony egoista!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ja pierdole czy znajdzie się jeden inteligentny facet który nie wrzuci wszystkich kobiet do jednego worka? Ja zawsze byłam uczciwa wobec swoich partnerów, żadnego nie zdradziłam i nie okłamałam, zawsze byłam wierna, szczera i uczciwa i MAM DOŚĆ SŁUCHANIA, ŻE JESTEM TAKA SAMA JAK POZOSTAŁE KOBIETY! NIE JESTEM WREDNĄ CIPĄ, NIE JESTEM HIPOKRYTKĄ I NIE JESTEM TAKA SAMA JAK INNE! Dojdzie to do was! Sama zostałam raz zdradzona po 4 latach związku ale nigdy nie wrzuciłam wszystkich facetów do jednego worka nazywając was chujami, itp. Ogarnijcie się! Też nie pozdrawiam ….

    0

    2
    Odpowiedz
  24. Nie na widzę tej miłości ja swoje w życiu przeżyłem walić kobiety tylko lecą na zapach banknotów

    0

    0
    Odpowiedz
  25. zostań gejem. Najgorsza bedzie noc poślubna a potem juz z górki: wspólne mecze, browarki… przemyśl to !

    0

    0
    Odpowiedz
  26. W komentach oburzone gimnazjalne i politechniczne waligruchy. Piszesz, że jej ojciec zachorował i musiała wyjechać. Rożnie się w życiu układa – nie wpadłeś na to, żeby z nią tam pojechać w tej sytuacji, skoro tak ją kochałeś i chciałeś z nią być? Nie wiem – może masz coś ważniejszego do roboty u siebie niż chory ojciec – nie napisałeś. A może ona powinna powiedzieć – sorry ojciec, ale nie przyjadę, bo mam tu wycieczki, imprezki i inne chujstwa. Ona nie była twoją własnością. Stała się tragedia – choroba ojca. Nie zawsze w życiu jest różowo. Miałeś zapewne wybór – pojechać z nią i przeżyć tę trudną stronę miłości albo zostać z wycieczkami, imprezkami i innymi chujstwami. Wybrałeś to drugie. To co ona ma ci pisać w smsach? Zamknęła temat, zajęła się swoimi sprawami. Może przytrafi jej się prawdziwa w życiu miłość.

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Panie z 10.: staaary, wiem, że kiedyś będę się z tego śmiał, tęsknił do takich „problemów”, ale czuję, że rozmowa może przynieść mi rozczarowanie, dlatego odwlekam to w nieskończoność. Czuje, że czas przestać o niej myśleć i rozejrzeć się za dziewczyną, co do której nie będę miał podobnych wątpliwości. W każdym razie, dzięki. Pan z 3. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  28. zasada nr 1 zdrowia psychicznego : nie utrzymuj kontaktu z byłymi.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @23 – nie ma inteligentnych facetów (na kobiecy sposób) tak jak nie ma porządnych kobiet (z męskiego punktu widzenia). Natura dla kobiet jest okrutna – liczy się samiec z jak najlepszym dopasowaniem genetycznym – czysta chemia. Bajki o romantycznej miłości i inne tego typu pierdoły dobre są dla rozlelanych maminsynków, żeby mogli się w kieckę wypłakać i pod kiecką trochę na pocieszenie pociupciać. Baba zawsze odejdzie do lepszego, mocniejszego z dłuższym, a nie do bardziej emocjonalnie rozbeczanego i rozmarzonego.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Powinni przywrócić zasadniczą służbę wojskową, bo niektórzy „mężczyźni” stają się bardziej emocjonalnie rozklejeni, niż same samice naszego gatunku. Heloł… jesteś facetem, nie ulegaj emocjom!

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Typowa k…a . Miałem z taką do czynienia, tez w c…a ostro poleciała. Udawała jaka to ona kurwa nie jest idealna, a w głębi duszy materialna suka, kolesi zmieniała kurwa jak rękawiczki. A mnie jebła z dnia na dzień jak się dowiedziała że ch…o stoję z kasą. A jak jej napisałem rozżalony co myślę to też reakcja podobna. Teraz po kilku latach już zrobiła bahora z frajerem dla którego mnie rzuciła, (no i ok takie życie) ale te k…sko rzuciło tego frajera czyli złapało go na alimenty a te biedne dziecko malutkie nie ma już ojca, dodam że jak mnie widzi to się ślini i pucuje, szuka kolejnego frajera do utrzymywania i wsadzania bolca w tyłek (tam też lubiała), blać całkowicie bez honoru, dodam że panna skończyła podstawówkę tylko a ja po studiach a kretyn wpadłem wtedy jak gówno w wentylator na jej sztuczne zachowanie – hehe. Pamiętaj żadna baba nie lubi tego co ty lubisz i wiecznie nie jest uśmiechnięta, jak tak jest to udaje dla kasy 🙂 Ale ja byłem młody i głupi:) Powodzenia, szukaj normalnej dupeczki a nie k…szonów. k…szona z daleka poznam, czarne włosy, czarne okulary, wiecznie wesoła, lubi się ru….ć i t p. Ogólnie bezproblemowa, bo wiecznie udaje 🙂 SSAKA LEŚNEGO POZNAM TERAZ PO CHWILI 🙂 Mam farta że mnie nie wj…ła na minę!

    1

    1
    Odpowiedz
  32. Jak czasem czytam niektóre chujnie facetów to tak sobie myślę, że same miękkie wacki tu wchodzą. No ja pierdolę… Żałosny jesteś, ogarnij dupę i do przodu, a nie płacz, że Cię ktoś nie docenia…

    0

    1
    Odpowiedz
  33. Ja bym wszystkie kobiety wrzucił do jednego wielkiego wora i wysłał na planetę małp.

    1

    0
    Odpowiedz
  34. przede wszystkim NIE WSZYSTKIE JESTESMY TAKIE SAME!!jak byscie sie czuli panowie (o ile sa tu jacys panowie… bo zaczynam wątpic))))gdyby to was wrzucono do 1 worka? (a znam mnoswto kobiet ktorym choc raz nie wyszlo) Twoja byla przegiela to fakt, ale nie generalizuj! Ps mozecie wierzyc lub nie, ale naleze do kobiet „pięknych, fajnych, madrych etc etc ktore dają z siebie WSZYSTKO i SA wierne ’ (tak, istnieja takie) w dodatku to ja zostalam kiedys zdradzona a ten moj były do dzis (a mija 3 rok) zaluje i prosi o wybaczenie.. Ogarnelam sie, zaufalam … ps nie mam czasu na pisanie tego komentarza al to generalizowanie i zenujace komentarze mnie dobily;)

    0

    0
    Odpowiedz
  35. do 34 Dziewczyno jesteś taka sama jak wszystkie i tyle do jednego wora i na planetę małp.

    1

    0
    Odpowiedz

Skolioza-wyrok na całe życie

Witam wszystkich chujowiczów, od dłuższego czasu już przeglądam chujnie, i nadeszła pora aby podzielić się swoją. Tak jak w temacie chodzi o skoliozę czyli boczne skrzywienie kręgosłupa. Powiecie sobie, no co to za chujnia, przecież dużo osób to ma. To jest fakt… Ale dzięki polskiej służbie zdrowia musiałem czekać na operację ponad 2 lata, nie było mnie stać na prywatne leczenie. Czekałem cierpliwie… mój stopień skrzywienia zwiększył się prawie dwukrotnie. Od 65 stopni do 111 stopni. Jestem już po operacji, dalej widać skrzywienie, ale nie tak bardzo jak przed operacją… czeka mnie jeszcze druga „tzw.Plastyka garba”, bo mam garb taki, że ja pierdolę. Ta choroba wykluczyła mnie całkowicie, nie mogę dłużej postać, bo pojawia się taki ból że ja pierdolę, tak samo jak z pracami fizycznymi… Nie mogę nawet spełniać się w swojej pasji jaką jest Djka… bo kto widział dja, który miksuje na siedząco… długo by pisać… po prostu chujnia i śrut, mam dopiero 20 lat, a czuję się jak dziadek, wstaje rano ból, i tak do wieczora….ja pierdolę.

84
60
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Skolioza-wyrok na całe życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dj-uj na siedząco i nie pierdol – jeśli nikt nigdy nie widział DJ-a grającego na siedząco, to jest tylko atut dla ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pomyślisz, że łatwo mi jest pisać ale rozumiem Cię. Życzę Ci wszystkiego dobrego i realizowania swojej pasji. Tylko tylę mogę 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. wiem co czujesz…….. chujnia na maxa

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przykro mi z powodu Twojego stanu i wiem co to znaczy czekać na operację 2 lata. Jebać służbę zdrowia! A Tobie więcej radości z życia i głowa do góry.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wiem co czujesz… cierpię na reumatyzm od 6 roku życia, skończyłam 6 lat i… z kolan przeniosło mi się na kość ramieniową. Mam zagęszczoną strukturę kostną co zdarza się jakoś po 60-dziesiątce, Nie mam jak na studia zarobić bo ból mnie wykańcza, a rehabilitacja… za pół roku i zero kasy na prywatną bo kto przyjmie do pracy pół kalekę. Nie jesteś sam, trzymaj się i się nie daj! Możesz być pierwszym siedzącym dj-em, kto wie ; )

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Przykro mi z powodu Twojej choroby. Oby plastyka się udała, pewnie to ciężka praca dla Ciebie i rehabilitantów. Nie daj się!
    Skolioza chyba się ostatnio upowszechnia, taka choroba cywilizacyjna, siedzący tryb życia, za dużo komputera itd… wydaje mi się, że to jest główna przyczyna. Ludzie, dużo ruchu! To jest zdrowe!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. z jakiego dostępu Cie kroili? południe czy centrum polski? z tym staniem itd to nie łam chuja, z czasem się to zredukuje. rok nie napierdalaj cwiczeń, potem only basen. teoretycznie możesz starać sięo grupę inwalidzką, wtedy pracy masz od chuja w wielu zakładach.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zawsze możesz tworzyć muze i djowac w necie, albo przypierodlić sobie wozek i djowa w klubach na wózku,tego jeszcze nie było 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Popieram, swoje słabości zmień w atut i pierdol, co ludzie myślą:) Pozdro nie łam się

    0

    0
    Odpowiedz
  11. I to jest chujnia pierwszorzędna, a nie jakieś tam „smutno mi bo dziewczyna dała mi kosza”. Dzięki Tobie moje chujnie właśnie diametralnie zmalały. Trzymaj się!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Tutaj autor tematu.
    Po pierwsze niestety ta moja chujnia nie wynika z tego że źle siedziałem, czy za dużo czasu spędzałem przy kompie.To choroba która jest uwarunkowana genetycznie…mojego ojca siostra to ma, później miała to też córka brata mojego taty, a teraz ja.Takie to jest moje szczęście właśnie, ale staram się być twardym… nie zawsze wychodzi, ale gdyby nie moja dziewczyna (która pokochała mnie takim jakim jestem-wygląd) to już dawno mnie nie było na tym świecie…No niestety ale miałem myśli samobójcze, chociaż wiem że to jest najgłupszy sposób ucieczki…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A ja mam tylko skrzywienie zwykłe , można to zniwelować ćwicząc, ale mi sie nie chce. Plecy mnie bola jak chuj.

    Zmotywowałeś mnie do ćwiczeń. Dzięki.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. też mam skoliozę.. ;/ więc wiem jakie to uczucie, co prawda mniejszą bo tylko 28 stopni, no ale mam..

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ta jebana kurwa skoliza niszczy mi życie od 3 lat, ciągle mam taki ucisk w klacie że zesrać się można. Dodam tylko, że również mam 20 lat. Niestety w naszej gównianej służbie zrowia nikt nie jest w stanie uświadomić dziecka i rodziców że trzeba działać nim nie jest za późno….

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Dbajcie o psyche bo to jest najwazniejsze , wiem co pisze bo to zniszczylo mego Syna 23 lata i koniec

    1

    0
    Odpowiedz

Brzydzę się alkoholem

Witam Chujowicze. Zacznę swą opowieść od tego, że mój ojciec jest alkoholikiem od mojego urodzenia (może z tego powodu?) i strasznie się brzydzę dlatego alkoholem. Dlaczego w naszym chujowym społeczeństwie, gdzie panuje kult napojów wyskokowych, nie ma zrozumienia dla osób mojego pokroju? Kończę za kilka dni gimnazjum, przez które z trudem przeszedłem. Przy okazji „koledzi” się odwrócili i uznali mnie za dziwnego, no bo jak to: jesteś ABSTYNENTEM? Bardzo mnie zdziwiło to określenie. W takim razie abstynentem jest każda osoba która nie pije poniżej 18 roku życia? Zawsze wydawało mi się, że abstynent to osoba, która dobrowolnie rezygnuje z alkoholu, a osoby niepełnoletnie nie mogą go pić. Cóż, widać, że się myliłem i kult alkoholu jest już na tyle rozwinięty w tym pieprzonym (k)raju, że każdy niepijący niezależnie od wieku to abstynent i wielki dziwak z innego świata. Boję się co będzie, jak pójdę do mojego technikum. Już widze zapijaczone gęby chlejących od kilku(nastu) lat kolegów z klasy, już słyszę te pytania: ze mną się nie napijesz? Najbardziej się jednak obawiam osiemnastki, bo tam na pewno będzie się wódka lać strumieniami, dlatego postanowiłem, że pierdolę i nie organizuję żadnej imprezy. No i to by było na tyle.

71
69
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Brzydzę się alkoholem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pamiętaj- nigdy nie wpierdalaj się w alkohol.Nie jeden przegral przez to życie.Nie chcesz pic nie pij,i bardzo dobrze.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. zmień towarzystwo i tyle, wielki problem

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ja nie piłem zupełnie do 18stki i nie miałem takich problemów, jebać plebs

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Najzabawniejsze jest to, że twoją chujnią jest wstręt do alkoholu a nie ojciec alkoholik… To takie żałowanie róż gdy lasy płoną. Jeśli nie ta historyjka jest prawdziwa to zastanów się człowieku nad swoim życiem i pomyśl, co jest twoim prawdziwym problem.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Jest ja to prosty sposób. No dla Ciebie niestty jeszcze niedostępny. Prawo Jazdy. Jak bedziesz robił za kierowce to nikt Ci nie bedzie narzekał ,że nie pijesz (jeszcze będą wdzięczni)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @4) ahhaha człowieku co ty p****sz. Jego stary jest zwykłym zerem i przegrańcem, w związku z tym nie zasługuje na jakąkolwiek uwagę. Dzieciak ma 100 razy lepiej poukładane w głowie niż jego własny staruch, ale otoczenie złożone z nieudaczników i zwykłych idiotów najprawdopodobniej wciągnie go, przeżuje i wypluje lepkie śmerdzące gówno bez żadnych zasad i zielonego pojęcia o tym co robi na tym świecie. Do autora – doświadczenie Cię nauczy, że to, czym jara się ogół i ludzie na około to w 99% przypadków zwykły szajs. Peace out.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Poczytaj o DDA z tym nie ma żartów miałem ten sam problem, zjebane dzieciństwo, a teraz jestem świrem… psychotropy robią swoje

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @4 niezłe pierdolenie. Nie martw się autorze, istnieją inne, dużo ciekawsze używki:>

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam 35 lat. W życiu wypiłem 5 kieliszków wódki, ze dwie lampki wina, tyleż samo szampana i w sumie jedno piwo – to wszystko na spróbowanie w zasadzie. Stwierdziłem że to jest do bani, ohydne w smaku. Nie piję zatem i jestem z tego dumny! Ty też bądź! A jesli wytrwasz w tym niepiciu, to oznaczać będzie, że masz silny charakter, w przeciwieństwie do większości pijących, a to kolejny powód do dumy!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @4 oczekujesz od nastolatka, że będzie przeżywał tak jak dorosły? Problemy tego pokroju pojawiają się często później, w dorosłym wieku. Teraz uwaga jest skupiana na innych sprawach, które mają silny związek z prawdziwym problemem.
    Do Autora – olej ludzi zostań nija 😉 Piszesz sensownie, myślę że wyrośniesz na porządną osobę – tego Ci życzę. No i konsekwencji w wyborach

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Tu autor chujni.
    do 4. Ojciec nie jest moją chujnią bo od kilku lat na szczęście nie mieszka z nami. Buli regularnie alimenty bo inaczej miałby sprawę w sądzie, a co robi z resztą renty to mnie jebie. Niech sobie chleje (jest grubo po 15-stej więc pewnie już jest pijany w 3 dupy)
    do 5. Oczywiście bardzo chciałbym zrobić prawo jazdy jak najwcześniej, ale nie zamierzam wozić pijanego towarzystwa, jeszcze mi się ktoś wyrzyga w samochodzie

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Mój ojciec wstydzi się, że nie piję. A ja mam to gdzieś. Znajomi dali mi spokój gdy pewna lesbijka rzuciła do mnie „ze mną to nie pijesz??”, a ja na to, że jak może domagać się tolerancji od innych, gdy sama nie może przecierpieć że nie piję. I mam spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mam nadzieję, że jesteś z dużego miasta i jeśli będziesz kiedyś szedł na studia, to zaoczne i będziesz mieszkał z mamą. Jeśli trafisz do akademika… to przejebane 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Nie chcesz to nie pij . A kolegą przybij piątkę za to że w wieku (16 lat ?) przegrywają życie , wyniszczając sobie szare komórki i wątrobę 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jak nie chcesz to nie pij. Olej ciepłym moczem to co mówią o tobie inni.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mi alkohol nie smakuj w ogóle, próbowałam wszystkiego od tanich win i piw, po brandy, whisky. Nic mi nie smakuję, dla mnie to obrzydlistwo i nie kryje się z tym, znajomi patrzyli na mnie jak na dziwaka i w sumie nadal patrzą, nawet na imprezę mnie nie zaproszą bo „po co mam cię zapraszać jak nie pijesz alkoholu”, ale jak ja ich nie zaprosiłam na swoje urodziny czy jakiś grill to foch jak chuj, na szczęście mój chłopak mnie rozumie i moja rodzina, reszta mnie pierdoli. Także olej tych ludzi, jeśli tego nie rozumieją to szkoda na nich czasu, znajdziesz jeszcze normalne osoby które to zrozumieją. Przy okazji ile kasy zaoszczędzisz nie wydając na te trunki

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Też nie piję i nikt się nie czepia. Jest zdziwienie, namowy ale każdy daje sobie spokój. Nie to Nie

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Mój ojciec też jest dnem zerem alkoholikiem mam zjebane życie dom szkoła brak miłości zrozumienia zero szacunku wobec mojej osoby dziewczyna mnie zostawiła ale za butelkę nigdy nie sięgnę nie z toczę się na dno chociaż bez picia jestem blisko dna przez złych ludzi nie potrafię się cieszyć czy też z was ktoś tak ma jak ja czy jestem sam z tym

    0

    0
    Odpowiedz
  20. spoko ziom , mam to samo, tez mam wstret do alkoholu przez starego 1 piwo raz na jakis czas tylko . oczywiscie ludzie sa debilami i jak nie pijesz to jestes dziwny, ale pierdol to skup sie na sobie nie na tych nieudacznikach a bedzie ło
    pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Miło spotkać bratnią duszę 🙂 ! Podobnie jak Ty, odczuwam wstręt do alkoholu. Jeśli chodzi o przyszłość, to nie masz się co martwić. Ja uczę się w technikum (jestem już po 18) i wiesz co? (tak było w moim przypadku) Początkowo będą uważać to za dziwne, lecz z czasem się do tego przyzwyczają. Głowa do góry i w chmury 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Wszystko jest dla ludzi… oczywiście z umiarem. W Polsce alkohol był od zawsze i będzie… tego nie zmienisz :p Aczkolwiek Sam osobiście akceptuje takie osoby. Każdy decyduje samodzielnie

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jeśli po prostu nie pijesz to okej, ale jeśli jesteś pieprzonym sztywniakiem, który na impreze nie wyjdzie bo tam się pije ten wstrętny, a na dodatek traktuje każdego kto lubi się napić jak jakieś jebane bydło to sie nie dziwie, że ludzie sie na ciebie wypięli.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Ja do 18 nie pilem i faktycznie lepiej przez to nie mialem. Traktowano mnie wg zasady – ten ktory nie pije to kapuś. Innego towarzystwa nie bylo.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Alkohol to nie wszystko. Ja nie piłem, ale nikt normalny mi tego nie wytykał. Do 18stki nie piję – to bylo moje postanowienie. Jak sam jestes pewny swojej decyzji, to inni też to akceptują. Kwestia wiary we własne postępowanie 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Sorry.. Jezdem zpyt najepany szeppy ci odpowiezieź..

    0

    1
    Odpowiedz

Szukanie mieszkania

Wkurwia mnie to, bo wciągu ostatniego tygodnia widziałam z 10 mieszkań i jak już mi się coś podoba, to kurwa i tak nie wyapala. Ludzie się umawiają i nie dotrzymują słowa, mieszkania pięknie wyglądają na zdjęciach, a syf w rzeczywistości, albo znowu lokalizacja beznadziejna no i w końcu kurwa będę bezdomna.

43
59
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Szukanie mieszkania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przygarnę Cię, niewiele wymagam. Małe bara bara co drugi dzień i możesz u mnie mieszkać…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To tak jak z samochodem 😀
    Ps.Jak jesteś ładna to tez Cię mogę przygarnąć, jak brzydka to też ale w zamian nie bara bara tylko mycie garów 😀 Haha

    0

    0
    Odpowiedz
  4. @1 – skąd pewność, że nie trafisz na zardzewiałego, zagrzybiałego i starego wehikuła? Wbijasz chuja w babę, a tam skwary, strupy i wrzody. Myślisz, że dobrze utrzymana, zgrabna, o wzorowych wymiarach blondyneczka lub brunetka może mieć problemy z lokum dla siebie? Dobra sztuka zawsze znajdzie miłego i bogatego sponsora, a raczej sponsorzy-jebaki wręcz polują na takie cacka; a chałupy mają wypaśne- uwierz mi. Ociekające tłuszczem i potem, włochate na cyckach meduzy przeważnie mają problemy z jakimkolwiek zakwaterowaniem, nikt ich nie chce, więc nie bierze kota w worku, ani baby przez internet.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. @1 Zgłaszam się na ochotnika – Murzyn Recydywista.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A gdzie szukasz mieszkania i jakiej kwocie? Mam w Warszawie do sprzedania blisko starówki

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Szukamy kobiety do domu. Jest nas pięciu i nie bardzo radzimy sobie z utrzymywaniem porządku, więc może nas wesprzesz? W zamian oferujemy usługi seksualne, pozdrawiam, zastanów się!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. bedzie dobrze, wyluzuj. Widzialas 10 to obczaisz jeszcze 10, a jak bedzie trzeba to i 110 ale w koncu znajdziesz swoje gniazdko

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ej, cyberogiery! Wasi rodzice wiedzą, że takie głupoty piszecie w sieci? HAha

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kto szuka nie błądzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Znalazłam już mieszkanie, ale dzięki za wszystkie oferty od hojnych panów 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Och zacna damo… szkoda, że nie wiesz, jak to jest sprzedawać mieszkanie, zaiste. Ludzie zaklepują, wpłacają przedpłaty, kilka miesięcy cicho, a potem się wycofują… Nosz kurwa… Nie miałem drogiego mieszkania. Było wyraźnie zaznaczone, że do remontu, cena promocyjna, ale jeden frajer ci kolejkę przyblokuje, inni chętni znajdują coś innego, a ja w efekcie zostałem goły z tą samą ofertą sprzedaży. Jeżeli chodzi o kupowanie mieszkania – jest to sztuka kompromisu. Albo lokalizacja, albo piękne mieszkanie. Chcesz mieć dogodną lokalizację i luksusy?? To weź sobie, o Pani, kup działkę, i stawiaj chałupę od zera… wtedy zobaczysz, jaki to kawał kloca do przełknięcia.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie chodziło mi o kupno mieszkania, wynajmuję po postu, jestem studentką 😛 Zgadzam się, że nie można mieć wszystkiego, albo można, ale za cenę poza studenckim zasięgiem 😛 A czy nie po to jest ta strona, żeby sobie ponarzekać i wylać trochę złości?

    0

    0
    Odpowiedz