Moim problemem są moje cycki… Zjebały mi życie. Noszą rozmiar DD. Może to nie jest tragedia, ale w zestawieniu z niedużym ciałem wyglądam jak gwiazda porno po mega dawcę silikonu. Nie mam do siebie żadnych zastrzeżeń, nie mam krzywego nosa, odstających uszu, mam kurwa przed oczami balast, który sięga dalej niż widzę. Nie mogę biegać, bo napierdalają, nie mogę nałożyć kolorowego stanika, bo w moim rozmiarze w normalnych sieciówkach są tylko białe. Ludzie na ulicy się na mnie gapią. Ostatnio jakiś koleś w obecności swoich kolegów krzyknął „ale cycki”. Szczegół, że na przystanku stało w chuj ludzi. Moja reakcja była natychmiastowa, zalałam się łzami. Może to ja robię problem bo inni mówią „dziewczyno masz zajebiste cycki”. Dla mnie one mogą być martwe. Cycki umrzyjcie! Jeden nazywa się Franio a drugi Benio. Tak więc drogie cycki dziękuje, że marnujecie mi najpiękniejsze lata mojego życia. Dziękuje, że zmuszacie mnie do pozostania w domu w piątkowy wieczór. Dziękuję, że przez was napierdala mnie kręgosłup. Jesteście beznadziejne. Chujnia jak nie patrzeć!
Wstydzę się, że jestem Polką
2011-08-19 20:29Jestem kobietą i wstydzę się czasami, że nią jestem. Chyba zbyt długie przebywanie z dziewczynami sprawiło, że rozumiem facetów i ich problemy ze znalezieniem rozsądnej dziewczyny. No więc tak, znalazłam sobie pracę sezonową przy zbiorach w Holandii, chciałam zarobić wreszcie na wymarzone auto dla siebie, tydzień temu wróciłam. Jak wiadomo na takie sezonowe roboty wyjeżdża dużo młodzieży, żeby sobie dorobić. Miałam okazję poznać wiele ciekawych osób ale też po przebywać wśród kobiet chwalących się swoją „cudownością” pod każdym względem (a tych niestety było najwięcej) i swoją durnotą. No więc tak lachon nr. 1 wyjechała do roboty sezonowej do Holandii nie po to, żeby sobie dorobić, ale poznać araba/murzyna/latynosa (niepotrzebne skreślić), żeby przed swoim ślubem (który ma planowany za rok) się „wyszaleć”. Nikogo to nie bulwersuje, wszystkie lachony ja podziwiają (że narzeczony dał się zrobić w chuja, a ona sobie używa) i przy okazji też one się chwalą komu to loda nie lizały i jak grały na dwa fronty z facetami. Lachon nr. 2 jest przeświadczony o swojej piękności, że utwierdza mnie to w przekonaniu, że nigdy lustra w domu nie miała (dziewczyna wygląda jak po zderzeniu z tirem, jak bym była facetem to chyba na jej widok zmieniłabym orientacje). Typowy narcyz (których tez było wiele tam gdzie robiłam) chciał podbić do kierownika z nadzieją na jakieś przywileje (na tzw. duży biust i bardzo krótkie spodeneczki), który był jakimś arabem. Jaki było jej zdziwienie kiedy facet ją olał, a jaki mój był wstyd kiedy on popatrzył po reszcie dziewczyn i wyrazem twarzy dał do zrozumienia, że uważa nas za łatwe. Lachon nr. 3 – mężatka, tapetnica która chyba nie może pogodzić się z upływem lat. Kolejna nimfomanka która przyjechała się zabawić (a kolejny osioł siedzi w Polsce w przekonaniu że żona/narzeczona/dziewczyna jest grzeczna). Czemu o niej piszę? bo się pochwaliła, że jej marzeniem zawsze było zostać dziewczyną na telefon (?!). W tym momencie się przekonałam, że jednak ludzie mają takie marzenia. Mogłabym wam napisać o kolejnych lachonach, które się puszczają, graja na dwa fronty z facetami, o tym jakie jest ich parcie na kasę, o ich poglądach, ale to już chyba wszystko wiecie. Natomiast mnie ogrania wstyd. Wstyd, że coraz więcej moich rodaczek jest przeświadczonych o swojej piękności, cudowności, że takim jak one należy się dom, samochód i lotnisko co najmniej. Nie dziwie się też, że na ulicach Rotterdamu tamtejsi słysząc, że jesteśmy Polkami patrzyli na nas litościwie (że takie głupie) albo jak na obiekt jedno nocny. Nie wytrzymałam, wróciłam wcześniej, miałam zostać do końca września ale nie dało się. Jeszcze ich głupota może by mi się udzieliła a tego na pewno nie chcę. Wiem, że to temat na dłuższa rozprawkę, ale cieszę się, że ktoś dotrwał choć do tego momentu. Pozdrawiam wszystkich i tak, tak wiem, że ludzie mają gorsze chujnie.
Komentarze do "Wstydzę się, że jestem Polką"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wiem doskonale o czym mówisz. Kiedyś poznałam Holendra i jego pierwsze pytanie po tym jak dowiedział się, że jestem Polką brzmiało „czy masz ochotę na sex?”
00 -
Odpowiedz
Rozumiem że to wkurwiające, ale nie znajdziesz lepszego wyjscia- miej na to wyjebane i ciesz się że jesteś kimś, a nie byle ścierwem uważającym się za cudo i wiele wymagającym a w głowie pusto mającym.. świat zawsze był różnorodny,trzeba wybierać swe otoczenie wśród bratnich dusz, reszta i tak do życia nic pozytywnego Ci nie wniesie 😉
10 -
Odpowiedz
nie wiem o co chodzi, bo nie czytałem, ale zauważyłem stwierdzenie, z którym sie zgadzam: głupie cipy to obiekt jednonocny!
10 -
Odpowiedz
mądra kobita 🙂 jebać dziwki 🙂
10 -
Odpowiedz
Chcę poznać te foczki. Chętnie zapnę je wszystkie 🙂 . Też chcę się wyszaleć
10 -
Odpowiedz
dziewczyno, ja bym cię na rękach nosił za taką rozprawę! gratulacje, że zauważyłaś ich debilizm i uciekłaś w porę oraz nie boisz się o tym napisać. pozdro!
10 -
Odpowiedz
uu no to nieźle ;D
00 -
Odpowiedz
Jestem facetem i dla mnie to bardzo miłe że istnieje kobieta która potrafi wystąpić przeciwko własnej płci i widzi oraz potepia to co się dzieje z kobietami.To prawda,kupa kobiet tak postępuje jak to opisałaś w tym tekście.Mitem jest to że tylko faceci się bawią dziewczynami i grają na dwa fronty,że są erotomanami itp.Powiedziałbym że to współczesne kobiety są częściej bardziej zdegenerowane niż faceci.W dzisiejszych czasach spokojny,wierny, facet ma nikłe szanse na zawarcie udanego związku małżeńskiego,bo jak wszędzie dookoła tyle kurw,i w dodatku to „skurwienie” postępuje-wystarczy popatrzeć na zachowanie dziewczyn we współczesnych gimnazjach,prostytucja itp.A w okresie liceum dla dziewczyn liczy się tylko u chłopaka jedno:jakie ma auto.Później gdy dorosną wcale nie jest lepiej.
10 -
Odpowiedz
Kupię sprzegło do Żula
00 -
Odpowiedz
A jaki samochód chciałaś kupić?
00 -
Odpowiedz
Dzięki wszystkim za wyrazy wsparcia i pochwały, miło, że podzielacie moje zdanie. Oby było nas więcej bez względu na płeć 🙂 @10 – chciałam sobie kupić golfa IV, ale za to co zarobiłam to pozostanę przy kupnie golfa III, z tego co wiem to te auta są niezawodne. Pozdrawiam wszystkich autorka
01 -
Odpowiedz
Ano tak jest niestety, 90% kobiet to takie właśnie jak piszesz 🙂 Uważają sie za wielkie księżniczki, chcą faceta z zarobkiem z czterema zerami, wille z basenem i wielkiego kutasa na wieczór, a najlepiej to żeby było kilka do wyboru, a jeden za to wszystko płacił 🙂
00 -
Odpowiedz
autorko, golfy zwłaszcza stare psują się często. Fakt, ze każdy mietek w garażu ci go naprawi. Chcesz niezawodne auto? Kup toyote.
00 -
Odpowiedz
Nie pisz więcej, że sama wstydzisz się, że jesteś Polką. Nie masz wpływu na kurewstwo naszych rodaczek.
00 -
Odpowiedz
Uuuu jak by moja tak chciała sie wyszaleć to bym … nie wiem co . Ale by popamiętała . Pozdrowienia dla normalnych ludzi 😉 (mało nas)
00 -
Odpowiedz
@13 wiesz ja golfy dobrze kojarzę, u mnie brat miał i jedyne co mu przyszło wymieniać w nim to wentylator chłodzący, łożyska, hamulce i naprawiać elektrykę w ciągu tych 5 lat co go miał, więc sama stwierdziłam, że też sobie na razie golfa kupię, z czasem już będę miała coś lepszego, właśnie dziś zaczynam się rozglądać za czymś, a co do Toyoty to nie wiem czy coś znajdę za 5,5 tys. zł (musiałam długi pospłacać) a te starsze roczniki nie podobają mi się
01 -
Odpowiedz
Tu autor #5. Nie dziękuj, że _podzielamy_ Twoje zdanie, bo ja nie podzielam. I napiszę tutaj, jak jest naprawdę. Ty autorko nie jesteś zapewne zbyt ładna. Nikt Cię nie chce puknąć w przeciwieństwie do Twoich koleżanek, to i zazdrościsz, więc zgrywasz świętą i lepszą, bo się chcesz dowartościować. A reszta zgrai tutaj to zakompleksieni masturbatorzy płci męskiej, którym w wakacje nie udało się nic zaliczyć, a kolejne ciacha były obracane przez bardziej przebojowych kolegów. To i też pierdolicie o etyce, łatwych laskach, itp. A przy okazji wyobrażacie sobie, że autorka jest piękną niedostępną i myślicie, że jak się przypodobacie na chujni to zaruchacie. Kurwa mać
01 -
Odpowiedz
Panie Mądry Numer Siedemnaście, po pierwsze na chujni raczej nie 'przyruchasz’ (co to w ogóle za język? porażka…) bo to anonimowy portal i ta anonimowość bardzo dobrze tu działa, było już wiele wpisów sensownych dziewcząt i jakoś żadna nigdy nie zostawiła na siebie namiarów, więc pudło jeśli chodzi o motywy kolegów z góry (chyba że są tak samo niepełnosprawni umysłowo jak Ty…)
Co do dziewczyny – za dużo hipotetyzujesz, pewnie jest ładna – jak większość normalnych, zdrowo myślących polskich dziewczyn – tylko nie odpowiada jej bycie tzw. lachonem. Tona tapety na twarzy i puszczanie się na lewo i prawo (tak, jest granica poza którą inaczej się tego nie da nazwać), wiązanie się z facetem w Polsce tylko po to, żeby go potem zdradzać za granicą – to nie są normalne zachowania, wierz mi, a jeśli uważasz je za normalne, udaj się do psychiatry.
A ostatnie pytanie – skoro jesteś taki fajny to co robisz na chujni? Prowadzisz krucjatę? Czy może jednak leczysz kompleksy? Bo jak odpiszesz, że wchodzisz się tu polać z innych ludzi, to rodzi się pytanie – do czego Ci to potrzebne, normalnie powinieneś być powyżej tego.
Jak dla mnie to Ty jesteś takim chujkiem, który nie 'przyruchał’, zresztą w ogóle pewnie nie widzi, źe w życiu są też inne problemy poza nadmuchiwaniem swojego samczego ego.
P.S. a najbardziej beznadziejne są dziewczyny które najpierw marzą o tym kolorowym księciu, dają dupy pierwszej nocy a potem jest płacz i zgrzytanie zębów – co Wy kobity widzicie w tych zamiejscowych?
00 -
Odpowiedz
@17 haha rozbroiłeś/aś mnie, możesz uważać że jestem brzydka, wstrętna, obleśna, głupia, nikt mnie nie chcę. Tłumacz sobie to co napisałam moimi kompleksami/braki urody itp. Wybacz, że mając 21 lat nie myślę o seksie z kim popadnie, nie zdradzam nikogo będąc w związku, nie mam parcia na pieniądze, mam ambicje/plany/marzenia/pasję a nie egzystuję do następnej popijawy i bzykanka. Wybacz, że nie pasuję do twojego wzorca osobowości jakim powinna być kobieta. Pozdrawiam kolejną nieudacznicę/ka życiowego 🙂 autorka
00 -
Odpowiedz
@17 – krótko – nie mierz innych swoją miarką. Dziękuję.
00 -
Odpowiedz
Ale urwał! Gara mówałt!
00 -
Odpowiedz
Siedemnastka ty tępy debilu kobieta aby być kurwą wcale nie musi być ładna. znam wiele kobiet bardzo pięknych na których widok cieknie ślina a nie zachowują się jak opisane przez autorkę kurwy. Tutaj chodzi o prosty fakt szanowania się.
00 -
Odpowiedz
Wszystko racja. Nie wiem co jest z Polkami, że się zupełnie nie szanują. Też byłam w pracy na wakacjach w Holandii, nie mogę powiedzieć, że nie ma normalnych dziewczyn, bo są, ale ze świecą szukać. Bo ogólnie to jest multum idiotek, jak nie kurewka to coś z głową nie tak. To straszne, bo żeby funkcjonować tam z satysfakcją, trzeba by było sporo czasu żeby udowadniać, że się nie jest kolejną łatwa panną z Polski.
00 -
Odpowiedz
Moim zdaniem Siedemnastka to przyczajony lachon numer 2.
00 -
Odpowiedz
Bez urazy, ale już od dawna niejawnie cieszę się, że nie jestem wierny – prawdopodobieństwo bycia rogaczem jest zbyt duże, bo Wy wszystkie złe jesteście.
00
Nocleg w Krakowie
2011-08-19 20:29Kuuuuurwa! Nie wynajmuję już mieszkania w owym mieście, a jutro potrzebuję noclegu. Mam w sumie niedaleko, bo niecałe 50km drogi do domu, ale myślałam że znajdę jakiś tani hostel żeby nie tracić 2h na przejazdy (rano muszę wrócić) ani nie dzwonić po znajomych, a tu chuja! Ceny najmniej 40zł 1-osobowy i to w zadupiu czyli równowartość 4 biletów, w dodatku stracone 2h :/ Co za podły skurwielski szczegół mega pięknie zapowiadającego się weekendu! :/ Macie może namiary na coś tańszego i sprawdzonego? Obejdzie się jednak bez prywatnych i jednoznacznych ofert, takowe mnie nie interesują 😀
Komentarze do "Nocleg w Krakowie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mniam! Chodź do mnie 🙂
00 -
Odpowiedz
kurwa, noclego za 4 dychy mu za drogi, to spij na dworcu gołodupcu!
00 -
Odpowiedz
ja ty 40zł nie masz na nocleg to już widze ten „mega pięknie zapowiadający sie weekend w krakowie” – weekend za 8,50zł czyli jabol za 4, parowki z bulką za 2 i bileciki autobusowe za 2,50…..
00 -
Odpowiedz
tanie noclegi, pokoje wspólne, łóżko wspólne – u Andrzeja!
00 -
Odpowiedz
A czego Ty się kurwa spodziewasz? 40 zł za pokój w Krakowie i jeszcze Ci źle? Za darmo najlepiej, nie?
00 -
Odpowiedz
Ja myślę że autor/autorka tak naprawdę teraz oczekuje wlaśnie „prywatnych ofer” typu noc z nieznajomym we dwoje
00 -
Odpowiedz
Jak jesteś dziewczyną to ja cie wezmę na noc.Jak facetem to nie,ruchanie w kakao odpada zresztą nie jestem geyem
00 -
Odpowiedz
jak jestes laską (bo z wpisu kurwa nie wiadomo) to ja cie przenocuje w warszawie i chetnie wyrucham;)
00 -
Odpowiedz
idioci 😉 trochę czytania ze zrozumieniem. Nie jest drogi lecz w porównaniu z tym jaki miałAm wybór (jechać za połowę do domu) to jest i na tym polegała chujnia! A weekend udał się zajebiście 🙂 i wcale nie był on w krakowie, tam miał być tylko odpoczynek! no ale cóż 😀 lubicie opierdalać bez powodu 😛
00 -
Odpowiedz
podbijam: a próbowałaś zwiększyć masę ?
00 -
Odpowiedz
hahaha 40 dychy zal na pokoj
tozto tanio jest!
@8 wa-wa i wszystko jasne…
masakra…
ja wiecej na miescie rozwale nie mowiac dopiero o imprezie…00 -
Odpowiedz
#11 to już twój problem ile rozwalasz, a ja rozumiem post bo jestem z Krk – 40 dychy w zadupiu (na suburbiach) bo im bliżej centrum tym od 100zł w górę! za jedną noc w odl.50km od domku to się nie opłaca 🙂
00
Plaga szczurów!
2011-08-19 20:29Witam. codziennie wieczorem zasypiam około godziny 1 w nocy. Budzę się tak około 4 i nie mogę zasnąć już gdyż nie dają mi spokoju szczury. Hałasują i są po prostu wszędzie! Nie wiedziałam co mam robić! Trutki porozkładałam po całym domu i nic! Dalej to samo! W końcu nie wytrzymałam i wezwałam fachowca. Okazało się, że muszę wymienić im poidełko i naoliwić kołowrotek. Normalnie chujnia!
Komentarze do "Plaga szczurów!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
trza być popierdoloną do granic wyobraźni, żeby szczury trzymać w domu!!! a żeby cie wpierdoliły którejś nocy!
00 -
Odpowiedz
że co?….
00 -
Odpowiedz
Jeszcze nie zapomnij ,musisz kupić im sprzęgło do żuka i będzie okej!Szczury znikną
00 -
Odpowiedz
idiotko bo sprzęgła do żuka nie kupiłaś
00 -
Odpowiedz
hahhaa polewa z tym sprzęgłem do żuka
00 -
Odpowiedz
O chuj wam chodzi z tym sprzęgłem od żuka?
00 -
Odpowiedz
ej co to za debil napisal?!
00
Jestem beznadziejny!
2011-08-19 20:29Ja też jestem beznadziejny. Mam kompleks niższości w stosunku do… mojego szwagra. On jest ważnym „senior managerem”, ma służbową, wypasioną – luksusową limuzynę, którą firma wymienia na mową co 3 lata. Zna wielu, ważnych ludzi, zarabia niewiarygodną kasę i wszyscy go uwielbiają. Ja przy nim jestem zerem. Ledwo wydalam do pierwszego, jeżdżę starym VW, liczę każdy grosz. Za każdym razem gdy spotykają się nasze rodziny czuję się upokorzony przed własnymi dziećmi i żoną. Nie wiem, co robić, czuję się człowiekiem trzeciej kategorii. Tak bardzo chciałbym mu dorównać, ale jestem za słaby i za głupi. Przechodzę depresje i załamanie nerwowe. Chujoza i chujnia – co najmniej 2 razy w roku.
Komentarze do "Jestem beznadziejny!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
KURWA! DOCEŃ TO CO MASZ ! i lej na szwagra, po chuj Ci on do szczęścia? Degraduje Cię nie jego pozycja ale twoje myślenie, porównywanie..zmień je, twoje życie będzie lepsze 🙂 a limuzyny może i się dorobisz 😛 ciesz się życiem!
00 -
Odpowiedz
Mam podobnie. Ale na szczęście tylko dwa razy w roku 🙂
00 -
Odpowiedz
E, Stary! Ja nie mam żadnej roboty. W tym tygodniu z ostatniej się zwolniłem, bo kazali mi kantować klientów 🙂 Jestem szczęśliwy.
10 -
Odpowiedz
ło kurwa, jak można jeździć starym VW i żyć od 1 do 1..? faktycznie, jesteś zerem…
02 -
Odpowiedz
Pierdol to i żyj po swojemu!
00 -
Odpowiedz
A ja czuję się beznadziejny bo nie mam samochodu i zbieram butelki by dorobić
00 -
Odpowiedz
Za bardzo się oglądasz na innych. Żyj swoim życiem i tyle, a co do szwagra, to na każdego kozaka jest większy kozak, więc wydaje mi się, że za bardzo go ubóstwiasz 🙂
00 -
Odpowiedz
Ludzie go szanują dopóki ma tą swoją pozycję. Jak by ją stracił to by się ukazało prawdziwe oblicze tej sytuacji. Nie masz czego mu zazdrości i żyj swoim życiem.
00 -
Odpowiedz
nie przejmuj się facetem – bogacze mają zwykle zjebany charakter, bo są wielce przeświadczeni o swojej „boskości”. Ty – masz żonę, dzieci, na pewno Cię kochają. A on? Na starość palma mu odbije, rozwiedzie się z żoną, bo mu sie zachce młodej, będzie chlał, chodził na ekskluzywne dziwki i tyle. Ty zawsze będziesz miał wsparcie, kochaj swoją żonę, mów jej to, okazuj, bądź dobry dla dzieciaków. Pamiętaj, życie mamy tylko jedno – jakie by nie było – wykorzystuj je uczciwie. Zobaczysz, szczęście przyjdzie niespodziewanie. A ten, co teraz ma tak dobrze, jeśli nie będzie tego szanował, straci coś, co najważniejsze – sens życiowy.
Ah, i nie zazdrość mu, bo to grzech. Ma, co ma, niech mu z tym będzie jak jest. A Ty pamiętaj, że dasz radę.
Powodzenia. Pozdrawiam:)
Chujowiczka K.11 -
Odpowiedz
Chujowiczka K (9) i inni -> problem polega na tym, że inni zapierdalają do przodu jak rakiety, a ja stoję w miejscu jak kołek i nie mogę podskoczyć na milimetr. Jestem po prostu do dupy i niech tak zostanie. (Autor)
00 -
Odpowiedz
Autorze drogi! Ni próbuj podskakiwać na siłę. Zrób to, kiedy będzie gotowy. Ciesz się życiem, nie zadręczaj tym, że inni maja lepiej. TAKIE jest życie. Wg nas zawsze INNI mają lepiej. Według innych – my. Są wyjątki uznające siebie za pępek świata, ale tylko potwierdzaja regułę, że komuś zawsze będzie źle. Posłuchaj. Nie mysl o tym w ten sposób, że jestes do dupy, że żyjesz w jego cieniu. Rób to, co umiesz robić najlepiej, nie staraj się brnąć w rzeczy, które mogą spowodować Twą porażkę. Pamiętaj, że dobro zawsze zostaje nagrodzone, może wcześniej, może później – ale ZAWSZE.
Zobaczysz. Dasz radę. Myśl pozytywnie. Znajdź sobie hobby, cos w ten deseń, oddaj się temu, poszukaj rzeczy, w których jesteś dobry i nimi sie zajmuj. Twoja samoocena od razu podskoczy. Nie próbuj go przebić, dorównać mu – pieniądze to nie wszystko. Nie one świadczą o człowieku.
Pozdrawiam. K.01 -
Odpowiedz
Chujowiczko K. -> najgorsze jest to, że ja czuję i nawet wiem, że inni tak o mnie myślą, że jestem cienias, nieudacznik i beznadziejne zero. Naśmiewają się ze mnie i szydzą. Nie mam już odwagi spojrzeć komukolwiek w oczy, bo albo się boję albo wstydzę. Żyję w poniżeniu i ze świadomością, że wszyscy poszli do przodu, a ja tkwię osamotniony w miejscu i tylko wącham kurz po tych, który dobrze wystartowali i ciągną cała na przód.
00 -
Odpowiedz
poszukaj CELU jutro. zogniskuj się na nim.
nie szukaj CELU na zasadzie: ile z tym problemów i „ale”…
skoncentruj się na CELU.
10 -
Odpowiedz
otwórz własny biznes – może się uda.
ty się dorobisz fortuny, a on w końcu zleci z tego stołeczka i sobie wyrównacie rachunki 😉00 -
Odpowiedz
zacznij ćpać, będziesz miał chociaż troche przyjemności w nędznym życiu.
00 -
Odpowiedz
Kochaj swoją rodzinę i pamiętaj, że pieniądze to nie wszystko.
00 -
Odpowiedz
Ciesz się tym, że masz kochającą żonę i dzieci. Ja skończyłem dobre studia, znalazłem rewelacyjną pracę i świetnie zarabiam, mam swój nowy dom, samochód, mogę podróżować po świecie i nie martwię się o pieniądze. Ale tak naprawdę wszystko to jest niewiele warte, jeśli nie masz z kim dzielić swojego szczęścia. Znalazłem dziewczynę, wydawała się wspaniała, piękna, kochająca, wszyscy mi zazdrościli. Teraz jesteśmy już po rozwodzie, a ja zostałem sam. Okazała się wredną jędzą, która leciała tylko na pieniądze.Wiele bym dał, żeby było inaczej, ale czasu nie cofniesz. Dlatego pamiętaj, za pieniądze szczęścia nie kupisz…
01 -
Odpowiedz
odkryj swoje talenty, obroc to w kariere i przestan narzekac! co czekasz az szwagier sie z toba podzieli albo cos ci zalatwi? mysl … mysl!
01
Rasizm w Polsce
2011-08-18 20:10Co byś zrobił, gdybyś miał na imię Karim, wyznawał inną religie, i oczywiście wyglądał trochę inaczej niż reszta? Co z tego, że urodziłem się w Polsce. Denerwuje mnie ten rasizm! A swojego kraju nawet na oczy nie widziałem! W szkole – tak, chodzę do szkoły, teraz idę do 6 klasy – Wszyscy uczniowie są do mnie mocno uprzedzeni, GARDZĄ mną! Zmieniałem szkołę już 3 razy, w każdej było to samo. Czemu?
Komentarze do "Rasizm w Polsce"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Czemu? bo Polska to zacofany kraj gdzie większość mieszkających tu ludzi to tylko polactwo, a trafić na kulturalnego Polaka to niestety rzadkość
21 -
Odpowiedz
Dokładnie.. zgadzam się z pierwszą wypowiedzią. Co jak co , ale Polacy to świnie !
01 -
Odpowiedz
Akcja działa się ze 12 lat temu w metrze w Warszawie. Jadą sobie obok siebie Murzyn – kultularnie wyglądający, stosownie ubrany. Obok niego Polak – kolczyki w uszach, w nosie i nie wiem gdzie jeszcze, tatuaże, ubranie takie, że strach na wróble „nosi” ładniejsze. Pomyślałem sobie, że przecież ten Murzyn jest 500 razy normalniejszy od tamtego Polaka. Aczkolwiek z góry uprzedzam, to tylko moje odczucia, może się myliłem. Od tego czasu zdecydowanie nie jestem rasistą i uważam, że o człowieku świadczy nie kolor skóry, ale to, co sobą reprezentuje.
11 -
Odpowiedz
Bo większośc Polaków to katolicy,fanatyczni,zapatrzeni w siebie,uważający się za ósmy cud świata,gardzący każdym kto choć trochę odbiega od schematu.A tak nawiasem,95% procent Polski to katolicy,a największa u nas ze wszystkich krajów przestępczość i rasizm.Polacy są zbyt dumni,co niektórzy nasi rodacy uważają się za naród wybrany którego misją jest „nawracanie” innych państw i jego obywateli.Ale jedyne co Polacy potrafią to krytykować wszystkich innych dookoła,że są gorsi bo są czarni,innej wiary itp.Druga sprawa to wojny.Polska stale chce być postrzegana jako naród wiecznie skrzywdzony przez Niemcy,Rusków i chuj wie kogo jeszcze.A co trzeci Polak sam najchętniej by zabił żyda/czarnego/chińczyka/wyznawce innej wiary itp. Jesteś młody więc ciężko Ci będzie to zrozumieć,ale w każdym razie współczuję Ci i trzymaj się,nie przejmuj się takimi ludźmi.Ja też w szkole byłem szykanowany ale z bardziej błahych powodów.
00 -
Odpowiedz
no jeśli to nie fake to serdecznie ci współczuję życia w polsce. Zawsze znajdzie się tu ktoś uprzedzony, na każdym kroku. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to znajdź sobie jakaś grupkę dobrych przyjaciół i z nimi trzymaj 🙂
00 -
Odpowiedz
@1 Popieram! Niestety tak to już jest, że Polacy nie potrafią często spojrzeć na siebie krytycznie przez co mamy tu takie zacofanie. Homofobia, rasizm, antysemityzm na porządku dziennym a jak to wypomnisz to zaraz cię zjadą, że przecież Polska to wysoko rozwinięty kulturowo kraj, takie ich pierdolenie. Ale spoko Karim, pomyśl, że nie wszyscy są tacy, może spotkasz jakiegoś normalnego dzieciaka i się zakumplujecie 🙂 Powodzenia!
00 -
Odpowiedz
Gdybym musiał codziennie w klasie oglądać terrorystę to też byłbym uprzedzony!
00 -
Odpowiedz
Stary nie dziw się, idąc do 6 klasy byłbyś tępiony w większości krajów. Polska jest zacofana pod tym względem, ale w tym wieku nikt nie ma mózgu tylko siano. Niestety całe gimnazjum będzie to samo, a w licem może jak dobrze trafisz się coś zmieni, a na studia pójdziesz to tam będzie mieszanka różnych narodowości i dopiero to się stanie normalne, bo w wieku 20 lat ma się w głowie cokolwiek poukładane. Polska jak Polska katole fanatycy, współczuje Ci tu żyć jeszcze pośród tych dzieci-debili z młodego pokolenia.
00 -
Odpowiedz
Bo Polacy to rasiści i nic z tym nie zrobisz ! m/
00 -
Odpowiedz
Murzyn murzynowi nie równo, polak polakowi tak samo – zobacz, są jednostki, są i grupy – grupa niestety nie myśli.
00 -
Odpowiedz
No niestety w naszym kraju istnieje rasizm, antysemityzm, nacjonalizm. Neonaziści mają się w naszym kraju świetnie. Powiem ci tak – ja też miałam w tym kraju problemy, mimo że jestem Polką to miałam ciężkie dzieciństwo. Moje rodzice są nie wierzący, więc tym samym nie chodziliśmy do kościoła a ja na lekcje religii. To była katorga, kiedy wszyscy się o tym dowiedzieli to byłam wyszydzana, kpiono ze mnie, wyzywano mnie, były problemy z promocjami do następnej klasy (mimo, że świetnie się uczyłam to zakonnica nie mogła przeboleć, że nie chodzę na religie, podpuszczała dzieciaki przeciwko mnie, moi rodzice musieli interweniować u kuratora). Podstawówka i gimnazjum były dla mnie piekłem, szkoła średnia już była ok, ludzie byli bardziej tolerancyjni. Przeszłam przez to piekło, choć było ciężko. Ty też dasz sobie radę, trzymam za ciebie kciuki, nie poddawaj się, bądź dumny z tego kim jesteś, jakie masz poglądy, nie daj się im. I tak na marginesie są jeszcze tolerancyjni, fajni ludzie w tym kraju, spotkasz ich na swojej drodze życia, a na razie masz tego pecha widzieć ciemnogród…
10 -
Odpowiedz
Ej, trzeci komentarz…MÓWI SIĘ CZARNOSKÓRY. Pierdolisz, że źle robią, a lepszy nie jesteś.
01 -
Odpowiedz
@12, ok, mogłem użyć określenia „Czarnoskóry”, ale poczytaj sobie, zanim zaczniesz innych pouczać, choćby http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_rasa_człowieka
00 -
Odpowiedz
Ja jestem białym katolikiem, z dziada czystym Polakiem. I popatrz na powyższe komentarze… Widzisz? To mnie tu się prześladuje, wyzywa i obraża.
Gnębią Cię w szkole, bo jesteś pizdą, a nie dlatego, że jesteś ciemniejszej karnacji. Pomyśl o tym i złap się za jaja, Karim.
Powodzenia!01 -
Odpowiedz
Tu Karim. Ty, z komentarza siódmego – jesteś taki sam, jak i reszta
(PS: najczęściej właśnie mówią do mnie „terrorysta”)00 -
Odpowiedz
Myślicie, że to taka prosta sprawa wysiąść na plaży w Afryce, złapać w siatkę zwinnego, silnego murzyna i wywieźć go za ocean? No jasne, że nie. Udało się białym, ponieważ wywozili tylko takich, co albo nie potrafili spierdolić przed siatką, albo byli największymi głąbami z plemienia i wódz sprzedawał ich za paczkę fajek, bo i tak nie miałby z nich pożytku. I ci wszyscy nieudacznicy pojechali do Ameryki, pożenili się, porobili dzieci. Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty. Ale co z tego, jeżeli ich serca pompują tę samą krew ? są potomkami człowieka, który na własnym podwórku dał się złapać w siatkę. kapujecie? No co wy chłopaki, wszyscy Polacy to jedna rodzina, biały czy czarny, pedał czy lesbijka. Toleracja rlz. polactwo pozdrawia cywilizowany świat
00 -
Odpowiedz
@16 część z Twojej wypowiedzi, to wypisz-wymaluj słowa Wojciecha Cejrowskiego. Chyba za dużo naoglądałeś/-aś się jego programów, tudzież naczytałeś/-aś książek.
00 -
Odpowiedz
Banda idiotów spójrzcie na sytuacje we Fracji lub Anglii, zamieszki wywoływane bez powodu przez imigrantów
00 -
Odpowiedz
@17 Jeżeli dobrze się domyślam, o który fragment Ci chodzi, to jest to tekst z cytatu z świetnej polskiej komedii. Przytoczyłem go dla kontrastu z tą nagonką na katolików i w ogóle na Polaków w komentarzach wyżej. I tym też jak się domyślam „nowoczesnym światowcom i obywatelom ełrojpejskim” powiadam, że tolerancja powinna działać w obie strony. Jak można wymagać od Polaków tolerancji wobec czarnoskórych, innych religii itp. skoro sami nie są tolerowani jako katolicy, patrioci, konserwatyści, czy tradycjonaliści. Zastanawia mnie w jakim celu ostatnio tak usilnie próbuje się na wyrost podbudowywać Polakowi stereotyp zaściankowego, nietolerancyjnego i zawistnego katola fanatyka. Przykład Karima ma się do tego nijak, jak już ktoś wspomniał, człowiek do 20 roku życia ma siano w głowie. Ze mnie w podstawówce śmiali się, że jestem niski, z kolegi, że nosił okulary, ale jakoś nikt z tego powodu nie płakał, a już na pewno nie zmieniał szkół.
00 -
Odpowiedz
@14 dawno się tak nie uśmiałem, dzięki. A co do Ciebie Karim jeśli jesteś muzułmanem to dobrze Ci tak. Urodziłeś się w Polsce, kraju chrześcijańskim u korzeni i dziwisz się że tu są ludzie uprzedzeni. A w dodatku jak Ci się nie podoba to wypierdalaj na Bliski Wschód, na ziemie Twoich ojców.
11 -
Odpowiedz
Jakbyś nazywał się Karima el Mahroug zaprosiłbym cię na małe bunga-bunga. A tak pozostaje mi jedynie ubolewanie, że jesteś chłopakiem. Chujniowicz Silvio B.
00 -
Odpowiedz
urodzony Białym możesz tu budować swój dom, urodzony tylko Białym na tej ziemi jesteś jak plon!
00 -
Odpowiedz
Wielu białych uczniów, np. ja ma piekło w szkole. Rozumiem cię w pełni.
Ludzie nie śmieją się w takim razie dlatego, bo jesteś inny, ale dlatego, bo to dla nich jest atrakcja oglądać cię. A że buraki nie umieją tego inaczej wyrazić to naśladują rodziców – zazdroszczą, wyśmiewają. I co? I chuj! Ciężko każdemu… ale masz za to może szczęśliwą rodzinę.
Wyobraźmy sobie Karim jacy twoi koledzy są biedni: ojcowie do nich przeklinają, biją za byle gówno, matka obsmarowuje od kurw swoich sąsiadów…
I reasumując czego uczą tego dziecka? Tego co widzisz na co dzień w szkole.
Trzymaj się i miej w zadzie niektóre prostackie komentarze z tej stronki.
Polecam ci zapisać się na jakiś sport i odnaleźć się w mniejszym gronie ludzi.00 -
Odpowiedz
Tutaj jest problem: „swojego kraju nawet na oczy nie widziałem!” jak się urodziłeś w Polsce i mówisz, że swojego kraju na oczy nie widziałeś, to może czas go odwiedzić ? PASZOŁ WON ! Brudasie !
10 -
Odpowiedz
Pierwsza sprawa, w Polsce jest za mało katolicyzmu akurat (tzn.mamy społeczeństwo słabo znające podstawy swojej wiary). Katolik nie może być rasistą, koniec kropka, inaczej nie jest katolikiem (dusza nie ma określonego koloru). Dla przykładu, w katolickiej Ameryce Południowej nie ma rasizmu, jest za to np.w USA, ze względu na to, że ten kraj stworzyli protestanci(dłuższy temat). Moja rada, nie przejmować się, zapisz się chłopie na jakieś sztuki walki, i jak już coś zaczniesz łapać w tym temacie, pacnij tego który ci dokucza, możliwe że dostaniesz, ale na dłuższą metę będzie spokój, bo ludzie wcale nie są specjalnie chętni ruszać kogoś z kim może wygrają, ale będzie wymagało to wysiłku;)
00 -
Odpowiedz
Dla mnie BOMBA! (Jeśli wiecie o co chodzi.) ;D
00
12% mojego zwalonego życia, bo wiecej się nie mieści
2011-08-18 20:10Nie mam gdzie się wyżalić więc opiszę moje życie… a raczej moją walkę z ciągłym życiowym pechem. Nawet moje narodziny były jednym wielkim pechem- akurat remontowali szpital w moim mieście, w pobliskim nie było miejsc i moja mama rodziła mnie tak ok. 70 km od domu. Mam dwie siostry- one urodziły się w pobliskim szpitalu. Przez wiele lat myślałam że byłam adoptowana… Odziedziczyłam po rodzicach/rodzinie wiele dziwnych schorzeń fizycznych i psychicznych. Mój tata jest wielkim furiatem- wkurza się z byle powodu (jak normalny wkurzony ojciec tyle że 10000x razy więcej). Od zawsze się go boję bo wkurzał się o byle co. Najczęściej o to że w chwili gdy się na mnie patrzy nic nie robię. Potrafił bić mnie… moje siostry mniej. Jestem środkowa i starsza miała i ma najgorzej- od zawsze robiła za niewolnika/sprzataczkę. Od podstawówki to oba bardziej gotowała obiad niż mama. Za to dla taty byłam i jestem jego największą życiową porażką. Modelem dziecka który się popsuł i nie da się oddać na gwarancję. Po kolei. Mój tata jak był mały miał problemy z kolanem, ale mu przeszło- kiedyś wpadł zimą do stawu ale po miesiącu mu przeszło. Gdy byłam mała byłam względnie zdrowa… ale w zerówce zaczęło mnie boleć kolano. Cały czas. Mówiłam, ale myśleli że się wywróciłam/cokolwiek/zmyślam. Ale po tygodniu gdy nie mogłam już normalnie chodzić poszliśmy do rodzinnego. Kolano mi wtedy spuchło i wyglądało jak balon- nosili mnie na rękach, ja byłam mała… nie rozumiałam co się ze mną dzieje. Dali skierowanie do szpitala (tego w którym powinnam się urodzić). To, co tam przeżyłam i dalej ciągnie się za mną i ta trauma nigdy się nie skończy… Lekarze nie wiedzieli co mi jest. Trzymali mnie na ciągłych obserwacjach. Codziennie rano robili mi zastrzyki w tyłek na uspokojenie (tak mi mówili… ale co mieli powiedzieć 6letniemu dziecku? Do dziś nie dowiem się prawdy). Było to przed zakończeniem w zerówce. Mieliśmy tańczyć na zakończenie pseudokrakowiaka. Wszystko mnie ominęło- pierwsze dyplomy, zakończenie… Przywieźli mi dyplom ukończenia i nic po za tym. Ale wracam do opowieści szpitalnej. Przez dwa tygodnie robili mi niewiadomo jakie badania. Zakazali chodzić- do łazienki, do jedzenia, gdziekolwiek nosili mnie na rękach. Zakuli mnie w szyny bym nie zginała nogi. Było coraz więcej zastrzyków. Nie wiedziałam o co chodzi. Byłam tam długo, aż nie miałam miejsca na kolejne zastrzyki w tyłek… Zaczęłam krzyczeć że nic mi nie jest, chciałam wracać do domu (a widać było że jest coraz gorzej- kolano cały czas puchło). Codziennie pytali się mnie o przyczynę, cokolwiek, byle jaka informacja- na początku mówiłam że nie wiem, to tak z samo siebie (bo tak było), potem mówiłam że udaję bo miałam dosyć… Zastanawiałam się dlaczego mnie to spotkało- to pojawiło się nagle, samo z siebie. Przyjeżdżała do mnie nawet rodzina którą widziałam może raz w życiu- jakbym miała umrzeć… Stuczyli mnie słodyczami, kupowali prezenty co było dla mnie dziwne- w domu się nie przelewało. Miałam kupę chrupków, soczków, grę (kiedyś popularne- tetris i takie samochodziki były). Dzieci nie mogły przebywać na sali wiec straciłam kontakt z siostrami. Kolejne dzieci przychodziły i odchodziły już zdrowe… też tak chciałam. Większość nie chciała sie ze mną bawić- w końcu co można robić z kimś kto musi nieruchomo leżeć w łóżku. Raz, w nocy bałam się zawołać pielęgniarkę i postanowiłam iść do łazienki o własnych siłach. To był pierwszy raz jak spróbowałam wstać. I normalnie nie miałam sił- poszłam tam się czołgając. Po jakiś 3 tygodniach, tydzień bo zakończeniu roku w przedszkolu przyszła pani ordynator i stwierdziła że nie wiedzą co mi jest. Postanowili wysłać mnie do szpitala na bielany. Zapakowali mnie na noszach do karetki. Do dziś pamiętam płaczącą mamę na parkingu i kierowcę który powiedział „Patrz, twoja mama płacze… bo nie prędko cię zobaczy”. Przez niego myślałam że rodzice nie wiedzieli o tym gdzie mnie wożą (tego dnia widziałam tylko mamę na parkingu- była to pora kiedy normalnie mnie odwiedzała- szła do szpitala i widziała tylko jak mnie pakują do karetki. Lekarze po prostu przyszli rano i kazali mi się pakować bo nie wiedzą co mi jest i lecę do warszawy). Chciało mi się płakać, myślałam że albo jestem porzucona albo rodzice nie będą wiedzieć gdzie jadę. Dojechaliśmy do warszawy i zapakowali mnie na wózek inwalidzki- po raz pierwszy jechałam na czymś takim. Byłąm przerażona, chciałam iść ale kazali mi tam siedzieć. Chcieli mi założyć mi kartę przed przyjęciem i dziwili się, że 6letnie dziecko w takiej sytuacji nie pamięta jak się nazywa i gdzie mieszka. Wpisali to co pamiętałam i zawieźli na oddział chirurgiczny. Rozrzut wiekowy był duży- byłam najmłodsza, a wokół sama młodzież (dla mnie byli to duzi ludzie). Zaczęłam płakać że rodzice nigdy mnie tu nie znajdą. Młodzież zapytala się dlaczego płaczę i co tu właściwie robię. Sama chciałam wtedy wiedzieć co ja tu właściwie robię i powiedziałam że wywieźli mnie tu nie mówiąc nic rodzicom. Pocieszali mnie że wiedzą na pewno i już do mnie jadą… Ale nie pokazywali się przez cały dzień. Dali mi wszystkie słodycze jakie mieli bo zrobiło im się mnie szkoda- był to oddział chirurgiczny, a nic mi to nie mówiło… W końcu poszłam spać i obudziłam się w nocy- przyjechali. Uspokoili się że nic mi nie będzie i że tutaj na pewno dowiemy się co mi jest. Zaczęła się kolejna seria badań. USG kolana, ciągłe pobieranie moczu/kału/krwi przez cały czas (bałam się zastrzyków- wszczepili mi w rękę tą końcówkę co się wsadza kroplówkę i z tego ,,spuszczali” mi krew). Czułam jak kolano mi pulsuje- zbierało się coraz więcej wody. W szpitalu zakochałam się w komiksach o kaczorze donaldzie, bardziej chyba jednak w komiksie o Sknerusie (o jego życiu Dona Rosy- do dzisiaj mam ten komiks, nie w załadnym ale zawsze stanie). To mi jakoś dodawało siły- ten kto czytał może sobie porównać. Znowu ekipa sie zmieniał i poznałam dużo fajnych, ale i złych ludzi. P pierwsze spotkałam człowieka który zaraził mnie całkowicie rysowaniem- narysował mi bociana i żabę. Powiedzial mi, że jeżeli będę ćwiczyć zostanę najlepszych rysownikiem na świecie i będę rysownikiem w tych swoich ,,kaczakach”. Zaczęłam rysować na potęgę wszystko co się dało, wymyślałam swoich bohaterów… I musze powiedzieć że dzięki niemu nieźle dzisiaj rysuję. Poznałam dziewczynę (około 18l) którą potrącił TIR- była cała w gipsie. Miała wredną matkę- zawsze gdy leciały zwariowane melodie albo wieczorynka ona przełączała na wiadomości albo filmy 16+ i oglądała z curusią. Trzecia postać i nie zapomnę jej nigdy w życiu- pewnego dnia jak zwykle lezałam i nic nie robiłam była pora na zwariowane melodie. Wredna matka dziewczyny oczywiście przełączyła na wiadomości. A tam było o dziewczynce, którą pogryzły psy i omal nie zabiły na śmierć (szła ulicą i napadły na nią psy sąsiada). Nagle wjeżdża dziewczyna na wózku cała w szwach, na głowie miała ręcznik, wózek prowadzi dziewczyna (jej siostra prawdopodobnie) i mówi- patrz Monika, jesteś w telewizji… Do dzisiaj nigdy tego nie zapomnę. Była ona cała w szwach, wszystko porechetane… i nie traciła nadziei. Razem oglądaliśmy zwariowane melodie i graliśmy kartami w makao albo kuku z kaczora Donalda z innymi dziećmi/młodzieżą… Do dzisiaj mam nadzieję że kiedyś ją spotkam. Przekonałam się, że ja też moge wyjść cało z tej dziwnej choroby której nikt nie zna. Na spacery czy gdziekolwiek obowiązywał wózek inwalidzki- mina przechodniów gdy wstawałam na chwilę bo wózek mi utknął bezcenna. Nie rozumiałam dlaczego karzą mi jeździć skoro nagle zaczęłam chodzić- z drugiej strony jednak kolano nadal było jak balon, po prostu przyzwyczaiłam się do bólu który towarzyszył mi przez tyle czasu… i towarzyszy mi do dziś. W końcu nadszedł ten dzień, kiedy dowiedziałam się co to jest ten cały odział chirurgiczny. Nagle dali mnie na stół i zaieźli na jakąś salę. Kazali zamknąć oczy- wbili mi igłę ze znieczuleniem. Nie otwierałąm oczu, otworzyłam po wszystkim… Oni ściągali mi wodę z kolana. Widziałam wielką strzykawkę i różowo- czerwony płyn z mojego kolana… Nadal nie wiedzieli co mi jest, ale po tym woda przestała się zbierać. I usłyszałam zbawienne słowa- że mogę iść do domu. Wszystko było gotowe do wyjazdu… ale znowu kazali mi zostać bo znowu coś się zaczęło dziać. Bolało tak jaz zawsze, ale na szczęście woda przestała się zbierać. Nie wiem jakim to cudem, ale lekarze wpadli na pomysł by wsadzić mi tą nogę w gips. Mogłam wybrać kolor (był taki… z siatki). Wybrałam sobie zielony. Potem wypisali mnie do domu i za tydzień, półtora (dobrze nie pamiętam) zdjęcie gipsu. Dali receptę na leki które brałam w szpitalu a było tego sporo). W domu dowiedziałam się że teraz są wakacje i nie wiedziałam na serio co to jest… Potem wróciliśmy do szpitala na zdjęcie gipsu. Okazało się że lekarze mają wszystko by ten gips założyć, ale nie mają narzędzi by zdjąć ten rodzaj gipsu (!!!). Chirurg zdjął mi go zwykłymi nożyczkami. Wiele razy przebił się do mięsa, porechetał skórę. Tata groził że wszystkich pozabija jak patrzył jak wiłam się z bólu. Po wszystkim opatrzył nogę i kazal zgłosić się zaniedługo czy ten ”cudowny gips” coś pomógł. oczywiście że nic to nie dało. Postanowiono wzmocnić nogę i zalecano rehabilitację w szpitalu, tym razem na oddziale dziecięcym. W salce byłam z reguły sama, raz dzieliłam pokój z dziewczyną która miała wadę serca. Grałam z nią w karty, potem ją wypisano. Była bardzo miła i też mile ją wspominam.Lekarze dziwili się że nie mam szlafroka i sami kupili mi szlafrok. Codziennie chodziłam na ćwiczenia przechodząc przez dziwny tunel między częściami szpitala bielańskiego- jak w jakimś filmie. Na koniec wakacji wypisano mnie mimo że kolano nadal mnie bolało tylko że w inny sposób- gdy je nadwyrężałam albo były to nagłe ataki bólu. powiedzieli że mam z tym żyć i nic mi nie powinno być. Ustalili że można to zaliczyć jako bóle reumatyczne (czułam się jak stara babcia mieć coś takiego w taki wieku). Chodziłam to pani doktor reumatolog do szpitala na wizyty, przepisywała coraz to nowe leki. Nie poprawiało mi się. Kazali mi ćwiczyć na wuefie by kondycja nogi była jak najlepsza. Na następne wakacje, a potem w październiku wysłano mnie do sanatorium jaś i Małgosia w Jeleniej górze. Robili mi masaże, szprycowali lekami. Każdy dzień wygladał tak samo- rano pobudka przed wszystkimi na basen, potem śniadanie, potem okłady z błota, potem wirówka, przebrać się w strój, pseudo wf, przebrać się, pseudo szkoła, obiad, godziny leżakowania, spacer, mycie się, spać. I tak codziennie. rodzice przyjeżdżali na weekend. Czułam się strasznie niepotrzebna. Przyjaźnie z podstawówki wygasały- zastanawiałam się jak to jest mieć wakacje. W październiku wysłali mi laurkę z podpisami i życzeniami powrotu do zdrowia… chciało mi się płakać. Czulam się niepotrzebna- tyle jeżdżenia do mnie, czasu, nerwów a i tak lekaże nadla nie byli pewni co mi jest… Sanatarium skończyło wyprawy po szpitalach ale tylko dlatego że pani doktor reumatolog z bielańskiego zaczęła leczyc tylko dorosłych i nie było innego lekarza. Bezczelnie powiedzieli że mimo że nadal mam problemy żadna rehabilitacja albo sanatorium nic mi nie da, za mam tak sobie żyć. Więc żyłam. Zaciskałam zeby, odstawiłam leki i żyłam normalnie- tylko że bolało mnie kolano. Po powrocie do domu zauważyłam, że ta chuda dziewczynka z zerówki się zmieniła. Nie byłam już chudzinką. te wpychane na siłę już słodycze, szprycowanie lekami, brak aktywności fizycznej sprawiło że wyglądałam dosłownie jak gruba świnia. Do dziś mimo że mieszczę się w BMI ( z wiekiem jakoś się odchudziło ale nie już nigdy nie byłam chuda) zostały mi się z tego okresu zwisające oponki na brzuchu i szramy na szyi. Miałam słabe wyniki na WF, tłumaczyłam się czym to jest spowodowane- dostawałam śmiech nauczyciela i uczniów że to stare babcie mają reumatyzm. W klasach 4-6 było gorzej- z kolana zaczęły boleć także kostki- bolą cały czas, nawet do dzisiaj… kolano tez zaczęło boleć. A na kolonii w górach przed pójściem do gimnaznazjum znowu horror. Ta kolonia była pretekstem dla organizatorów by za darmochę spędzić wakacje. Zamiast normalnych spacerów po górach było to najczęściej zbiegania ze szczytów (tak ZBIEGANIE z góry by zdążyć na czas). Kolano zaczęło i puchnąć, kostki odmówiły posłuszeństwa. Siostra niosła mnie do ośrodka. Powiedzieliśmy opiekunce o sytuacji i o tym, że mam czasem problemy z kolanem ale nie spuchło mi od czasów zerówki- ta nas wyśmiała że reumatyzm to mają stare babcie i udaję by nie iść na następny dzień w góry (zauważę że gdybym nie poszła ona musiałaby zostać mnie pilnować). Tu zaznaczę że od małego chodzę po górach i nigdy kolano mi nie spuchło- musiałam cały czas je nadwyrężać by mieć jak najlepszą kondycję). Po powrocie w mękach do domu lekarz rodzinny stwierdził że jednak jest lekarz który może mi pomóc (próbowaliśmy wszędzie, nawet w Dziekanowie ale nikt nie był w stanie nawet udawać że wie co mi dolega jak poprzednia doktorka od reumatyzmu). Instytut Reumatologiczny w Warszawie. Ale oczywiście kit pomogło bo… lekarka miała z dobre 70 lat, co chwilę zapominała co mówiła, kazała przynieśc historie mojej choroby którą od razu zapominała, zrobili mi prześwietlenie nogi i stwierdziła że tak ma być, mam z tym żyć, po prostu mimo młodego wieku mam ciało jak babcia a i powinnam schudnąć ale może lepiej nie bo lepiej nie nadwyrężać nogi). Te wizyty trwały rok, po prostu nie ćwiczyłam w drugiej klasie gimnazjum.Do dzisiaj żyję z bólem który mnie napada np. na wuefie w liceum mimo że boli mnie noga normalnie ćwiczę- papierkowo na nic nie choruję więc nawet lewego zwolnienia nie mogę mieć. Oczywiście to nie ejdyne choroby z jakimi się borykam… jako dziecko musiałam przez nerwy brać leki na uspokojenie- miałam nerwicę i ataki furii jak tata. W gimnazjum pojawiła sie kolejna choroba na którą cierpi tez i mój tata- CHOROBA SCHEUERMANNA, co bardziej straszne jest to że ta choroba genetyczna występuje głównie u chłopców- chodziłam na rehabilitację ale lekkie skrzywienie jest.A teraz naprawdę los mi dowalił- bardzo prawdopodobne że będę miała genetyczną chorobę hormonalną po mamie- okres potrafię mieć czasem nawet co d-3 miesiące normalnie… Mam niski poziom iałych krwinek i co 3 miesiace muszę sobie robić badanie krwi… często choruję na przeziebienia. Teraz jeździłam po neurologach ponieważ mam migrenę- bardzo prawdopodobne że przez kręgosłup. Byłam dobrą uczennicą. Ale w gimnazjum i teraz w liceum średno mi idzie z nauką. Po krótce- rodzice schodzili się wiele razy i wracali, w końcu się rozwiedli. Najpiękniejsze 3 lata mojego życia bez krzyków i stresu. Ale i ciąglego ujadanie jaki to ten tata jest zły. Odwiedział nas co 3 miesiące ale w sumie miałam to gdzieś. Ale mamie dawno ktoś brzydko mówiąc nie wyruchał i wręcz błagala by wrócił. Teraz oczywiście jest on świętą krową i czysty jak łza- we wrześniu biorą ślub. Gadają że w listopadzie będę miała 18 lat to jak coś mi nie pasuje moge się wyprowadzić (tata nie płacił alimentów, teraz nie kupują mi nic- ubrania sobie kupuję tylko dlatego że roznoszę ulotki). Wypominają „szpitaliadę” że gdyby nie oni to nigdy nie byłabym w stanie nawet chodzić. Ale to że większość chorób mam po nich… Moje siostry miały szczęście- im nic nie dolega są zdrowe. CZasem mam dość życia i chce się zabić i jedyne co mnie trzyma przy życiu to obietnica dana tamtemu chłopakowi… że kiedyś będę najlepszym rysownikiem na świecie. I ten cel trzyma mnie przy życiu. Mogłabym tak pisać i pisać… ale ta moja chujnia jest już zdecydowanie za długa. Mogę dopisać że miałam przyjaciółki- jedna trzyma ze mną kontakt jak potrzebuje pieniędzy- druga wpadła zaraz po swojej osiemnastce i będzie miała dziecko… Tak wiem, mam KURWA ZJEBANE ŻYCIE ŻE NIKT MI NIE UWIERZY W MOJĄ HISTORIĘ. Chciałabym mieć te wasze problemy… z chłopakami, w co się ubrać… a życie każe mi siedzieć w starym ciele z reumatyzmem…
Komentarze do "12% mojego zwalonego życia, bo wiecej się nie mieści"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś wspaniałą dziewczyną, życzę ci dużo zdrowia i jestem pewien, że twoje życie nabierze kolorów. Trzymaj się ciepło.
00 -
Odpowiedz
Hm.. przeczytałam całą historię i jedyne co mogę zrobić , to Cię pocieszyć. Mam nadzieję , że wszystko się ułoży i będzie dobrze.Rodzice na pewno Cię kochają !
00 -
Odpowiedz
Kochana, każdy ma jakieś problemy zdrowotne. Może powinnaś patrzeć na to inaczej, np. cieszyć się, że nie masz raka albo innej paskudniejszej choroby. Wydaje mi się, że Twoim głównym problemem jest raczej to, że czujesz się pokrzywdzona, nieakceptowana i inna. Niepotrzebnie. Musisz uwierzyć w siebie, wziąć się mocno w garść i spełniać swoje marzenia. No bo jak nie w tym życiu, to w którym?
00 -
Odpowiedz
Przeczytałam wszystko jednym tchem. Współczuję Ci. Jak nie ma zdrowia to na prawdę jest chujnia.
00 -
Odpowiedz
też mam przejebane podobnie to znaczy miałam bo wychodzę na prostą 🙂 i teraz się cieszę że miałam większe zmartwienia niż większość kobiet, jestem dzięki temu silna, mam dystans itd. ludzie lgną do mnie bo oprócz tego mam też urodę i to jest bardzo miłe 🙂 Przetrwasz i Ty kochaniutka, wierzę w Ciebie 😀
01 -
Odpowiedz
Przeczytałem całą Twoją chujnię.Wspołczuję Ci bardzo.Najwazniejsze w życiu jest mieć zdrowie,ludzie tego nie rozumieją i włąsnie stąd biorą się chujnie na temat „w co się ubrać” itp.Wiesz teraz medycyna poszła w przód,może jednak istnieje jakiś szpital który potrafiłby Cię wyleczyć z tego kolana?Ja mam takie doświadczenia że lekarze przewaznie chuja się znają.większość z nich siedzi w gabinecie lekarskim tylko dzięki znajomościom.Mialem kiedyś jednego takiego lekarza,który gdy byłem poważnie chory nie dał mi zwolnienia ze szkoły,a drugim razem gdy przyszedłem na wizyte kontrolną i byłem zdrów jak ryba,ten stwierdził iż jest źle i zwolninienie mi dał.Śmiech na sali!Choć Twój wpis był długi,to dobrze mi się czytało.Ja tez lekko nie miałem w życiu,krzywy kręgosłup,astma,nerwica,zjebany ojciec itp.Jakbyś chciała się komuś wyżalic,pogadać,to możesz napisać do mnie na gg 28494901 ja chętnie wyslucham
00 -
Odpowiedz
Kup Sprzęgło do Żuka
00 -
Odpowiedz
Jak to mówią „karta nie świnka, po północy się odwraca”, więc czekaj na lepsze czasy, życzę Ci wszystkiego dobrego.
01 -
Odpowiedz
szczerze, choć chciałbym coś napisać, nie wiem co. Historia warta przeczytania i przemyślenia. Ja także nam chorobę scheuermanna, możesz na to sobie załatwić zwolnienie z wf jeśli chcesz. Wydajesz się być bardzo inteligentna, jeśli masz talent, zostaniesz dobrym rysownikiem , napewno wszystko się ułoży, trzymam kciuki.
00 -
Odpowiedz
Shit to dopiero chujnia sam w tym roku kończę 18lat będąc młodszym też często chorowałem ale ostatnimi latami się poprawiło od tak nagle może i z tobą tak będzie grunt to pozytywne myślenie, przeżyłaś wiele złego teraz więcej dobrego przed tobą i trzymaj się swojej pasji, rysuj cały czas
00 -
Odpowiedz
Po przeczytaniu zrobiło mi się bardzo smutno.. Wiem, że łatwo mówić, ale nie poddawaj się, żyj, pamiętaj o swoim celu.. Jestem z Tobą całym sercem.
00 -
Odpowiedz
Kuuurde za długie 😛 ale fajnie by było na żywo posłuchać twojej historii koleżanko 😉 3m się
00 -
Odpowiedz
Jeżeli twoi rodzice znów wypomną Ci „szpitaliadę” to po prostu odpyskuj, że sama się nie pchałaś na ten świat. Jeżeli faktycznie jesteś dobrą rysowniczką postaraj się o jakieś stypendium w szkole artystycznej/rysowniczej po szkole. Wyjedź od rodziny i miej na nich (za przeproszeniem)WYJEBANE! Jeżeli oni nie potrafią docenić, że mają tak niesamowitą córkę to nie są ciebie warci. I nigdy ale przenigdy nie myśl o samobójstwie wbrew pozorom wszyscy mamy niewiarygodne szczęście, że w ogóle się narodziliśmy. To taka szansa jak jeden na milion (jak wygrana w totka). Kiedy pierwszy raz to usłyszałem to dało mi to niewiarygodnego kopa w momencie kiedy był mi potrzebny. Trzymaj się, wierze w ciebie, never give up!
01 -
Odpowiedz
ale epopeja 3 sekundy przewijałem
00 -
Odpowiedz
Masakra…
00 -
Odpowiedz
@14 to raczej nowa wersja Iliady, ale do rzeczy! Życie takie właśnie jest – czasem szare jak papier i do dupy, a czasem jednak kolorowe jak tęcza. Najważniejsze to nie zrażać się do koloru szarości, a przynajmniej nie od razu. Przyjdą i lepsze chwile, na pewno. Wiem to z własnego doświadczenia, ale to już historia na inną chujnię… Pozdrawiam i wszystkiego dobrego! Przede wszystkim ZDROWIA!!!
00 -
Odpowiedz
Pobiłaś rekord chujni tym wpisem, przeczytałem całe yeah
00 -
Odpowiedz
Dzięki Tobie już nigdy nie będę narzekać na swoje życie. Jesteś wspaniała, trzymaj się , a Twoje `5` minut przyjdzie niebawem. :*
00 -
Odpowiedz
„PORECHETANE” :)))
00 -
Odpowiedz
Aurorka: Dziękuję wam wszystkim… a najbardziej za to że chciało się wam to czytać. Macie rację, powinnam przeszłość dawno zostawić za sobą i spróbować nie wracać do tego okresu chociaż to będzie bardzo trudne… Przede mną ostatni rok w szkole muszę z siebie dać wszystko i spełnić swoje marzenie… Może kiedyś ktoś zobaczy pierwszego polaka który załapał się w Egmoncie do rysowania komiksów. Dziękuję wam wszystkim.
00 -
Odpowiedz
Popieram 13. Trzymaj się.
00 -
Odpowiedz
Dr House byłby dumny z Twojego przypadku.
00 -
Odpowiedz
Wszystko przeczytałem naprawdę współczuję również mam genetyczną chorobę z nogami przez co dość dziwnie chodzę. Jelenia Góra moje miasto te sanatorium to lipa sam w nim byłem teraz mają je zamykać…
Czasem myślę ze godzina śmierci będzie moim wybawieniem00 -
Odpowiedz
To jest chujnia ponad chujnie!!! aż mi się smutno zrobiło po przeczytaniu całej chujni. Chujowicze już dużo poradzili więc już ja nie poradze. Trzymaj się.
00 -
Odpowiedz
Wcześniej wstyd mi było dawać szczere komentarze na chujni, chciałam tylko zaszpanować.
Teraz odmieniłaś moje życie. Ja nie jestem na nic chora. Jak byłam mała spadłam z roweru stacjonarnego na taką dźwignię. Bo rodzice do 24. płukali ogórki w wannie, żeby je rano sprzedać na placu, a nie mieli czasu się nami zająć. Miałam przepuklinę, ale nie poszliśmy do lekarza i w podstawówce samo się zagoiło.
To śmieszny uszczerbek na zdrowiu w porównaniu do twojego. 🙂
Każdy ma/miał coś ze zdrowiem złego. Bo ja mogłabym się nie żyć gdyby nie mój tata. Jakiś doktor powiedział, gdy byłam w mamy brzuchu, że ja to jakiś 'mięśniak’. Nie wiem dokładnie jak to było, ale dzięki temu, że tata poszedł do innego lekarza, a nie polegał na tym jednym to ten drugi dobrze stwierdził, że to ja jestem w brzuchu.
Pozdrawiam i składam chęć do modlitwy za ciebie 😛01 -
Odpowiedz
Życze Ci wszystkiego co najlepsze. Zdrowia przedewszystkim.
00 -
Odpowiedz
Trzeba przyznać Chujnia jakich mało. Mam nadzieję że będziesz najlepszym rysownikiem w Kosmosie. Pozdrawiam
00
Poprawka
2011-08-18 20:10Moi znajomi pojechali, nad morze, na wakacje, opierdalać się, imprezować, spać do południa i cieszyć się życiem. Mi niestety to nie było dane. Muszę siedzieć na dupsku, bo za parę dni czeka mnie poprawka maturalna z matematyki. I nie jest tak, ze się nie uczyłam do egzaminu w maju, wszystko zajebiście pozdawane, jednak matoł matematyczny jest ze mnie straszny, a korki nic mi nie dawały. Jak sobie pomyślę, że ja muszę siedzieć nad tymi zadaniami, a oni gdzieś popijają piwko na plaży i bawią się do rana, to mnie chuj strzela.
Komentarze do "Poprawka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
ta już na bank się uczyłeś… Ciesz się dzieciaku, że nie musisz czekać roku tak jak kiedyś było…
00 -
Odpowiedz
stare jak swiat! Jak se pościelisz, tak się wyśpisz 🙂 nie pierdol bo Ci co zdali i sobie teraz wczasuja zdążyli się już napracować przy nauce, patrz na siebie i do roboty 🙂 przyjdzie czas by odpoczywać 😛
00 -
Odpowiedz
Do nauki dziecko!Piwko to dla pełnoletnich tylko.Bo cię podam na milicję.Pan Henio
00 -
Odpowiedz
Jeżeli nie możesz zdać matmy na poziomie podstawowym, zastanów się, czy tak naprawdę musisz mieć tę maturę. Dosyć już jest lipnych magistrów i inżynierów. Krawcowa, sprzątaczka, kucharka – to bardzo potrzebne zawody!
02-
Odpowiedz
Ale tam też trzeba myśleć, mieć dryg do roboty i zmysł manualny. Znam panią doktor filologii angielskiej, która przypali wodę.
00
-
-
Odpowiedz
jakiej nauki do chuja? na matme podstawową nauki? Od kiedy? Czy Ty se jaja robisz? Mature chcesz z poziomem inteligencji rozwielitki?
00 -
Odpowiedz
do 4. tak jasne, dziewczyna wszystko zdała i przez jedną matmę ma zrezygnować z matury? puknij się w łeb…
00 -
Odpowiedz
Do 6 – nawet doktor historii sztuki lub socjologii na kasie w Dublinie musi umieć liczyć. Pytania są na poziomie 1 gimnazjum. Jakby się uprzeć, na mnożeniu u dzieleniu pisemnym można by odwalić … przynajmniej 50% maturzystów. Więc o czym tutaj piszemy ? (4)
00 -
Odpowiedz
Krótko i na temat – żeby na maturze nie zdać podstawy z matmy, i to jeszcze po reformie, trzeba być głowonogiem. Pewnie jeszcze pójdziesz na socjologię, debilizm się wśród młodzieży szerzy; idź na spawacza, zarabia 4 kafle.
00-
Odpowiedz
Spawanie to wcale nie jest taki łatwy zawód. Jestem całkiem dobry z matmy, z innymi przedmiotami, poza językami obcymi, też nie miałem żadnych problemów, a spawać nie potrafię się nauczyć- brak zdolności manualnych.
00
-
-
Odpowiedz
do 7. i 8. a ja nadal upieram się przy swoim. Nie mówcie że poziom jest taki jak w gimnazjum bo w gimnazjum nie ma ciągów, rachunku prawdopodobieństwa, logarytmów itp. rzeczy. Jakby poziom był taki sam to po cholerę by miała być ta matura? poza tym matura jest tak skonstruowana że niestety jak napiszesz „x należy do <1,2>” zamiast „x należy do (1,2)” to już tracisz połowę punktów za zadanie, mimo że zrobiłeś wszystko inne perfect. Każdy nagle w kwestii matmy wielki znawca a jednak w maju 1/4 ludzi nie zdała właśnie przez matmę, a najwięcej wypowiadają się ci co w ogóle nowej matury pewnie nie zdawali.. A liczenie które na prawdę się w życiu do czegoś przydaje nabywa się już właśnie moim zdaniem po głupim gimnazjum
10 -
Odpowiedz
do 8 a co cię obchodzi na co pójdzie? to jej życie więc odpierdol się od niej. jak będzie miała szczęście to znajdzie po tym pracę, lub też po znajomości, taka prawda. Istnieje teraz takie dziwne przekonanie że jak nie jesteś dobry z matmy tzn że od razu jesteś idiotą, debilem i w ogóle najlepiej się wieszać. OGAR ludzie, OGAR!
00 -
Odpowiedz
sie było kurwa uczyć już w podstawówce a nie w pizdu 3 miechy przed maturą…
00 -
Odpowiedz
Wy się pierdolnijcie w głowe, po pierwsze jestem dziewczyną, po drugie nie jestem „głowonogiem” bo maturę rozszerzoną z polskiego zdałam na ponad 85%. Stereotypy Wami rządzą – nie zdał matury z majcy = cwel, idiota, debil. Mamy XXI wiek, liczą za nas komputery, po co mi na humanistycznym kierunku ta majca? Szkoda gadać:)
01
Jestem załamany
2011-08-18 20:10Jestem chujem, krótko mówiąc dość kłamliwym niedojrzałym i nie odpowiedzialnym 21 latkiem. Moją nieświadomą obłudę beztroskiego życia przełamał ogromny życiowy kopniak prosto w dupę. Straciłem coś czego nie doceniałem, coś co kocham całym sobą, coś czym żyje i co pozwala mi żyć, kogoś kto sprawiał że jestem spełniony, kogoś kto zamieniał ulewę problemów, w blask szczęścia… I tu w tym momencie zaczyna się moja chujnia… Przez prawie 5 lat (do pełnych pięciu brakuje dokładnie: 36 dni 17 godzin około 50 minut, a sekundy pierdolę…) Nie zdałem sobie sprawy że nawarstwiam problemy które, skłębione razem, stanowią istny armageddon. W przeciągu całego tego czasu kłamałem, spóźniałem się, przepraszałem, znowu kłamałem, znów się spóźniałem, znów przepraszałem itd. W końcu nadszedł moment, gdy kobieta mojego życia rozdała mi już wszystkie „kolejne szanse” jakie miała i powiedziała: – Dość! Wtedy dotarło do mnie, powoli i coraz mocniej aby nagle wybuchnąć! Mianowicie – że to nie moja mama, która nakrzyczy gdy coś zbroje, da mi karę i niedługo po tym przytula, bo przecież jestem jej dzieckiem i nie muszę się starać żeby mnie kochała… To kobieta, której mam zasrany obowiązek, pokazywać na każdym kroku że jest jedyna w swoim rodzaju, mówić jak bardzo ją kocham, starać się sprostać jej wymaganiom… Ale nie… z uwagi na to że jestem chujem! Dałem ciała. Klamka zapada, decyzja podjęta – z nami koniec. No to ja w ryk, że dlaczego i srego? Ale z upływem chwili byłem coraz bardziej pewny że znam odpowiedzi na te pytania, zamiast dążyć do tego aby w ogóle nie zostały zadane. No ale po szkodzie to każdy mądry. Więc siadam no do kompa, i zaczynam streszczać całość. Czekam na obiektywne opinie i komentarze z waszej strony.
Pozdrawiam /(załamany chuj)
Komentarze do "Jestem załamany"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Bez jaj, myślisz że jakbyś był idealny to też byłoby ok? Mówisz że powinieneś jej mówić jak bardzo ją kochasz, otóż GÓ*NO prawda. Tak naprawde zawsze jest szansa że może ona do Ciebie wrócić, ale nie lepiej zacząc poznawać inne? KOBIETA TWOJEGO ŻYCIE – to brzmi ironicznie i śmiesznie! chcesz o tym pogadac, napisz. Dotknęło mnie to bo kiedyś myślałem całkiem podobnie do Ciebie. gg-1001572 – bez żalenia się, moge pomóc.
00 -
Odpowiedz
Hmm popełniłeś błąd,ale wiesz co jest najważniejsze?To że żałujesz i widzisz winę w sobie,a nie w tej kobiecie.Widać że porządny z Ciebie koleś.Zwłaszcza że wsród młodzieży teraz cięzko znaleźć kogoś choć trochę inteligentniejszego od buta.Możę się jeszcze zejdziecie razem z tą dziewczyną?Wiesz ja miałem podobną chujnię,miałem przyjaciółkę,która była dla mnie najwazniejszą osobą,nie czułem się samotny gdy wiedziałem że ona istnieje itp.Ale ja nadużywałem alkoholu,robiłem rzeczy które się jej nie podobały,w złości zdarzyło powiedzieć mi się niemiłe słowa…Ona wiele razy mi mówiła wprost,że nie lubi tego co robię,że jej już coraz mniej zależy.Wielokrotnie dawala mi szanse gdy obiecywałem poprawe.Ale stało się,niedawno zerwala ze mną kontakt.Wpadłem w depresję,bo ja byłem w niej zakochany „po kryjomu”.
01 -
Odpowiedz
He, he, … ciesz się, że nie dostałeś kopniaka w splot słoneczny, nasadę nosa lub po prostu w jaja – to ostatnie byłoby chyba najcelniejsze w tej sytuacji. Nie rozczulaj się nad sobą lalusiu, bo od tego skomlenia wyrośnie ci psi ogon z znad dupy. Reprezentujesz typowe syndromy łajzy i bamboccione w jednym. Wbijaj chuja w raszple i nie becz, bo przytuli cię jeszcze i pocieszy jakaś psycho-niezaspokojona. Nie jest łatwo z chicken-a zrobić faceta. Ale i tak przed tym nie uciekniesz … nikt nie ucieknie.
01 -
Odpowiedz
tak to jest jak się nie szanuje tego co się ma. Teraz błagaj o przebaczenie. Jeśli ładnie się postarasz, pokażesz swoją dojrzałość i się zmienisz to może coś z tego będzie
00 -
Odpowiedz
Grunt, że to sobie uświadomiłeś. Ja zmarnowałam 5 lat na kogoś, kto do tak konstruktywnych wniosków nie doszedł.
00 -
Odpowiedz
No więc tak. Po pierwsze, pokazuj, ze Ci kurwa zależy! Nie możesz olać sprawy, bo sobie tego później nie wybaczysz. Staraj się jak możesz. Pogadaj z jej znajomymi, napraw to. Jeśli macie naprawdę być ze sobą, to wszystko sobie wybaczycie. Powodzenia 🙂
00 -
Odpowiedz
Pierdolisz, masz dopiero 21 lat. Wyciągnij wnioski, traktuj to jako lekcję. A jeszcze kurwa jedno jeśli żyjesz w iluzji iż jest to ta jedyna i niepowtarzalna to poczytaj w internecie artykuły jak odzyskać byłą, powinno się udać ale czy warto? Sam zdecyduj. I nie kłam lasek, mają tą pierdoloną intuicję że nawet najmniejsze kłamstewko dla dobra obojga nie przejdzie.
01 -
Odpowiedz
Czasem trzeba dostać porządnego kopa, żeby nauczyć się cenić rzeczy, które spotykamy w życiu. Niestety, właśnie otrzymałeś swojego. Pozostaje Ci jedynie wyciągnąć z tego wnioski, przemyśleć swoje zachowanie i zrozumieć, że są też inni ludzie na świecie, oraz że są też i tacy, o których trzeba dbać ze szczególnością. Masz rację, dziewczyna to nie matka, ona nie musi wiecznie przymykać oka na Twoje wybryki, nie musi łazić za Tobą jak pies. Wybaczy raz, drugi.. Ale pewnego dnia już nie. Dziewczyna musi widzieć, że Ci na niej zależy. Ale dobrze, że przynajmniej znasz powody swojej porażki, jest duża szansa na to, że w przyszłości więcej tych błędów nie popełnisz, jeśli tylko nie wybaczysz sobie za szybko i za łatwo. Masz 21 lat – o, akurat tyle co ja – jeszcze będziesz miał więc szansę pokazać, że potrafisz być wartościowym facetem.
00 -
Odpowiedz
ale z ciebie chuj ;p złamany ;P
Leć z kwiatami i przeproś (tylko nie odpuszczaj odrazu one lubią jak się ktoś stara) jak kocha to wybaczy..
nie? 😉00 -
Odpowiedz
Napisz do niej list, może coś da się jeszcze uratować…
00 -
Odpowiedz
@1
dokładnie! Jakbyś był super, troskliwy, kochany, czułaby się przy Tobie świetnie to by NIC NIE DAŁO! Stary wierz mi! Z autopsji to mówie. Każda kobieta, którą olewam do mnie leci, a kobieta, którą obdarzyłem uczuciem po parunastu miesiącach się znudziła! Nie popełniaj tego błędu! Bądź facetem dobrym z honorem, niezawodnym i trzeźwo myślącym. Pierdol wieczne uniżanie się przed kobietą i pokazywanie Jej jaka to jest boska. Taki gest się robi raz na miesiąc i ma starczyć.00 -
Odpowiedz
Nie możesz siebie winić. Szukała powodu by Cię zostawić. Przeżyłem to samo co Ty. Wytrwałości, to nie Twoja wina. Jakbyś ją tak adorował jak piszesz, to by Ci powiedziała, że jesteś za dobry. Przepowiem coś: Za kilka dni usłyszysz o tym, że ma kogoś. To był pretekst. potem będzie chciała wrócić. Nie muszę Ci mówić czego masz nie robić. POWODZENIA!
00 -
Odpowiedz
Czy rzeczywiście zasrałeś, czy nie, teraz to już nie ważne. Przyjmij na klatę. Jeśli czujesz się winny, przeproś po męsku i przyjmij na klatę!!! Jak musisz płakać, to płacz, byle tego nikt nie widział. Przemyśl swoje postępowanie na sucho – nie w dołku. Życzę powodzenia u boku innej kobiety. Im szybciej przyswoisz moje słowa, tym lepiej.
00 -
Odpowiedz
Zieeeeeeew….
Czy na sali jest ktoś z poważnymi problemami? I jeszcze się ROZPŁAKAŁEŚ!? Co z ciebie za facet?!11 -
Odpowiedz
najbardziej podoba mi się Twój podpis. dość ciekawie się nazywasz 😉
00 -
Odpowiedz
#14 Facet nie facet, ale to chyba ludzkie zachowanie sztywniaku, jeżeli mu bardzo zależy, to chyba ma mu prawo być przykro z tego powodu…
10 -
Odpowiedz
pierdolisz bejbe, jak ci starzy umrą i pójdziesz pod most, wtedy ci się życie zawali…
00 -
Odpowiedz
mi
00
Podłe chamy, nie kierowcy
2011-08-17 19:18Jeżdżąc po polskich drogach zauważam coraz większe schamienie kierowców. Oto kilka z zaobserwowanych zasad:
1. Gdy chcesz włączyć się do ruchu, powiedzmy wyjeżdżając „rozbiegówką” ze stacji (gorzej jak tej rozbiegówki nie ma), to nawet jeśli widzisz jakąś lukę między pojazdami, które przepuszczasz, a widzi cię kierowca zamykający tę lukę, to przyśpiesza on celowo, tylko po to, byś nie mógł/nie zdążył włączyć się do ruchu. Jeśli mimo wszystko to zrobisz, to oprócz tego, że zostaniesz obtrąbiony i „oświecony” długimi, będziesz miał tego cwela na zderzaku przez jakiś czas usilnie starającego się pokazać ci, że jesteś dupa nie kierowca i że uczyniłeś wieeeelką mu krzywdę.
2. Ruszanie spod świateł. To jest dopiero masakra! Szczególnie w miastach o dużym natężeniu ruchu, gdzie sprawne i szybkie ruszanie spod świateł jest kluczowe dla kwestii rozładowania korków. Pomarańczowe – stoją. Zielone – stoją. Wreszcie rusza pierwszy. Drugi stoi. Czeka nie wiadomo na co. Rusza. Między nim, a pierwszym, zmieściłoby się kilka osobówek. Rusza trzeci… i pomarańczowe, czerwone… i tak w koło Macieju. A to biegów szukają, a SMSy piszą, a to gapią się chuj wie gdzie. Nosz… jasna cholera!!
3. Jedziesz trasą, niby jest pobocze, ale widzisz, że chodzą nim częst opiesi, jeżdżą rowerzyści (ot choćby odcinek lubelskiej od Zakrętu do Wiązownej pod W-wą). Nie zjeżdżasz, a i tak zasuwasz setą (ogr. do 70 i fotoradar w Góraszce). Ale już jakiś tępak siedzi ci na zderzaku i mryga długimi. Ćwiczymy asertywność. Nie zjeżdżamy. W końcu moglibyśmy tam kogoś przejechać albo sami w coś wjechać (tam często na poboczy stoją jakieś auta). Ni chuja, nie zjeżdzamy. Wreszcie widzimy, a nasz mobilek z tyłu wyprzedza. Ciśnie, ciśnie i zajeżdża nam drogę tak, że mało nie zawadzi tyłem o nasz lewy reflektor, po czym… ostro hamuje! A co! Pokazać trzeba i nauczyć jak się w Polsce jeździ!
4. Kałuża po deszczu przy krawężniku. Chodnikiem idą ludzie. Nie zwalniamy, ochlapujemy brudną woda ludzi, z których duża część idzie do np. do pracy.
5. Awaria auta na trasie, gdzie prędkość jest ograniczona do 90. Trójkąt wystawiony za autem, ale… 10 kroków za nim… Oczywiście – w razie gdybym nie zauważył, mój samochód zatrzyma się w miejscu.
6. Wjeżdżanie na skrzyżowania na czerwonym i blokowanie ruchu dla jadących z prostopadłego kierunku (przykładowo). Trąbisz na takiego wała, a ten siedzi w środku i udaje, że nic nie wie, nic nie widzi, nic nie słyszy, tylko wzrok tępo w horyzont… To już trzeba być posrańcem do kwadratu, widząc czerwone i widząc tył samochodu poprzedzającego tuż za skrzyżowaniem, żeby mimo to wjechać na skrzyżowanie.
7. Parkowanie na parkingach po skosie, na dóch miejscach, parkowanie krzywo, parkowanie niedable – większość dupków nie umie parkować – to smarkacze i debile, nie kierowcy.
8. Bluzgi na 19 na CB. Bez komentarza. Ja jeżdżę bez małych dzieci, ale jak słyszę co Polacy robią na CB… kurwica mnie bierze. Do tego pogaduchy prywatne na 19, no i… torlle… cała Polska.
9. Kierowca, którego wyprzedzasz, przyśpiesza, żabyś se czasem człowieku ie wyprzedził.
10. Brak kierunkowskazów (dorogowe niechlujstwo) w super drogich brykach. Nonszalancja? Ja nie muszę?
11. TIR jadący pobczem, „zbierający” kołami naczepy cały syf, kurz i co gorsza – kamienie, i wyrzucający to wszytko tobie na maskę, szybę, itd… Chuj strzelił lakier i nie tylko.
12. Traktory i inne maszyny rolnicze, pojazdy z budów, wyjeżdżając nanoszą na asfalt syf, błoto, gnój. Jest to świetna szansa na poślizg w sytuacji gdy będziesz akurat potrzebował przyczepności…
13. Chamski stosunek „miejscowych” do przyjezdnych, na „obcych” blachach. Zamiast traktować kogoś uprzejmie (może ktoś jest gościem w danym mieście, może pierwszy raz), traktuje się go jak buraka ze wsi, którem trzeba jak najszybciej pokazac gdzie jego miejsce.
14. Parkowanie na skrajnych pasach ruchu (np. ul. Gagarina w W-wie).
15. Gdy na dordze z ograniczeniem 70, 150 km/h to za mało dla jakiegoś cwela.
16. Dopisz sam.
Komentarze do "Podłe chamy, nie kierowcy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
16- ja dopiszę omijanie półrogatek na przejazdach kolejowych i/lub jazda tuż przed pociągiem. To niestety rzeczywistość na niemal wszystkich drogach. Ja mieszkam w małym mieście i jest podobnie. Tylko że u nas przyjezdnych nie tylko traktują jak buraków ale i rysują lakier lub przebijają opony. Mi kiedyś w mojej miejscowości pocięli dwie. W obu było po 9 dziur wyjątkowa złośliwość. Musiałem kupić drugie. Do takich idiotów powinno się strzelać
00 -
Odpowiedz
coś o kierunkach było, ale ja dopisze coś na ten temat od siebie. Otóż stoję sobie ostatnio na skrzyżowaniu, ruch jak diabli. z lewej i prawej strony napierają samochody. Nagle patrzę – z prawej wolne, ale z lewej jedzie jakiś patafian. Nie mruga, więc myślę, że pojedzie prosto, a co ten chuj zrobił??? Skurwiel włączył kierunek przed samuśkim skrętem!! No i przez niego czekałem sobie jeszcze przez parę chwil.
00 -
Odpowiedz
Ciekawe, wszyscy narzekają na chujowych kierowców. To skąd oni się biorą, skoro wszyscy jesteśmy tacy idealni i nie popełniamy błędów i nie chojraczymy na drogach?
01 -
Odpowiedz
Oj zgadzam się z Tobą w zupełności, szczególnie w kwestii traktorów i bryczek poruszających się po głownych drogach.Chuj strzela człowieka, gdy z naprzeciwka pędzą samochody, a Ty wleczesz się za takim syfem 20 km/h. Wkurwiają mnie jeszcze skutery i rowerzyści, którzy zapierdalają środkiem drogi, tak, że ciężko cwela wyprzedzić przy nateżonym ruchu. Grrrr
00 -
Odpowiedz
Już chyba wszystko zostało napisane. Zgadzam się z tobą w 100%, ostatnio jechałam do Zakopanego, był prosty odcinek drogi, ograniczenie do 80. Auto przede mną jechało non stop 50 km/h, nie wytrzymałam i zaczynam wyprzedzać i co się okazuje, że kierowca tego auta zaczyna dodawać gazu, żebym tylko nie wyprzedziła (ja mam starego golfa III a tamte auto to chyba był lanos z tego co pamiętam). Byłam wkurzona niesamowicie, ale zebrałam się drugi raz do wyprzedzenia a auto przede mną znów dodała gazu, ale jednak mi się udało wyprzedzić (przy okazji zauważyłam, że za kierownicą auta jechała jakaś cipa urządzająca sobie pogaduszki z telefonem w reku, aż miałam ochotę ją udusić). Takich i wiele innych sytuacji jest wiele, nie dziwie się, że w Europie jesteśmy uznawani za najgorszych kierowców.
10 -
Odpowiedz
Zgadzam się w 100%. Chamstwo i bezmyślność na drodze trzeba tępić w zarodku. W końcu nie na darmo w autach zamontowali klakson i długie. Pamiętam, kiedyś stałem za takim cwelem, co zaspał na zielonym i nie ruszył, aż się zmieniło z powrotem na czerwone. Poprostu wysiadłem, podszedłem i dałem w ryj. Teraz z pewnością wie już, jak jeździć.
02-
Odpowiedz
powinienes za to odpwiedziec karnie kutafonie
10
-
-
Odpowiedz
Prawo jazdy powinno być od plus minus 25 lat.Młodzi kierwocy jeżdżą dla szpanu,aby się popisać przed blacharami.Jazda 150 km/h,ignorowanie świateł,jazda pod wpływem alk,to są efekty gdy takim „dzieciom” da się auto.To nie jest zabawka dla takich dzieciuchow.Samochod to głównie narzędzie pracy,środek komunikacji a nie zabawka.Dodam do tego jeszcze totalny brak kultury wśród młodych kierowców,trąbienie bez potrzeby,darcie ryja z samochodu itp.Rząd się zastanawia nad wprowadzeniem prawka dla jeszcze młodszych „dzieci”,od 16 lat.A ja sie pytam po co?Żeby już się nie dało spokojnie ulicą jeździć?Mało im śmierci na drogach.Panowie ministrowie,puknijcie się we łby!
20 -
Odpowiedz
dopisuję, jako kierowca z doświadczeniem: brak umiejętności jazdy na rondach (włączanie kierunkowskazu wraz z ruchem kierownicą do skrętu – kierunkowskaz powinno włączyć się po minięciu ostatniego zjazdu, którym nie zjeżdżamy, ułatwia i przyspiesza to reakcję osób czekających na włączenie się do ronda), nakurwianie maxymalną prędkością gdzie się tylko da i zmuszanie innych do ustąpienia, aby taki tempy chvj mógł sobie wyprzedzić, skrajny kretynizm tirowców, wymuszanie pierwszeństwa, wpjerdalanie się na wąskie, lokalne drogi i stwarzanie niebezpieczeństwa, parkowanie na dwóch miejscach na raz, generalnie brak przewidywania i myślenia, chamstwo, prostactwo i brawura. Poniosło mnie, ale po tylu przypadkach skrajnie nieprawdopodobnej głupoty, ile widziałem niejednemu by puściły nerwy. pozdro dla kumatych (kierowców:)
00 -
Odpowiedz
Ja jeszcze dodam od siebie przepuszczanie pieszych przez pasy. Pech chciał, że mój dm rodzinny leży niedaleko ruchliwej ulicy, więc cy chcę wyjść na miasto, do pracy czy sklepu muszę przez nią przejść. Nie raz i nie dwa stałem na przejściu do pieszych 15 minut bo żaden chuj nie stanie i nie przepuści tylko zapierdalają i mają cię w dupię. Dodam, że pasy są widoczne z odległości około 700 metrów więc cwele widzą z daleka, że stoję ale żadne chamidło nie puści. Ostatnio byłem na Węgrzech i tam jest kulturka. Podchodzę do pasów i jeszcze nie było sytuacji, że jakiś samochód się nie zatrzymał nawet na drodze szybkiego ruchu z 4 pasami gdzie ruch był niebanalnie wysoki nie miałem problemów z przejściem.
01 -
Odpowiedz
nie czytałem, a spróbuj jeszcze raz wepchnąć się przede mnie z jakimś wpisem to masz po lusterkach!;)
00 -
Odpowiedz
Tak samo wkurwia jak wyprzedzają na trzeciego.
00 -
Odpowiedz
@ No, to niezły burak z ciebie. Gratuluję.
00

to może zainteresuj sie zabiegiem zmniejszenia biustu
wielkie cyce są kvalitne, ale czy ty masz coś do ludzi z krzywymi nosami?
no trudno też nie chciałbym mieć dwóch worów z tłuszczem przed klatą
kolejny wpis w stylu „jestem taka zajebista że aż mnie to boli”. osobiście mam dosyć takich postów. „mam za dużego, mam za małego, za duże cycki, za małe” kurwa nie ma w waszym życiu innych problemów niż tylko cycki, kutasy, cipki itp?
Dziewczyno, duże cycki to ogromny atut. Nie ma sie czego wstydzic!
@4 – proszę, nie pisz już więcej, jeśli nie znasz problemu. Tak, bo to problem. Z przeciążeniami kręgosłupa, stawów, itd. Piersi jednak swoje ważą i to niemało. Są nabrzmiałe i bolące w czasie okresu. Serio, czasem sprawiają dużo przykrości. Ja mam C i uważam, że to za dużo, ale widzę, że autorka ma poważniejszą chujnię. Nie wiem, jak pocieszyć, więc napiszę tylko: trzymaj się!
Człowieku, nie wiedziałam, że na wstępie jest napisane „napisz co Cię boli ale nie może Cię boleć mały siusiak, duże cycki, problemy w pracy, krzywy ryj”. Jeśli mam dość takich postów to nie wchodź tu, na chuj krytykujesz coś o czym nie masz zielonego pojęcia. Dobrze, że Ty nie masz problemów, zazdroszczę ;p
Możemy się umówić 🙂 Mi takie nie przeszkadzają.
Płaczesz, bo ktoś Ci powie, że masz wielkie cycki?
1) zwracają na Ciebie uwage ludzie
2) duże piersi to atut dla wieeelu facetów
3) możesz wiele spraw ułatwić sobie posiadając ładne piersi 🙂
Nie widzę sensu w Twoim płakaniu. To tak jakby ktoś podszedł i powiedział „ładną masz twarz”, a Ty byś zaczeła ryczeć. WTF? Zastanów się.. Może to nie jest mega wygodne, jestem facetem więc nie wiem, ale też nigdy nie miałaś małych cycków, więc czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Zainteresuj się brafittingiem i dobierz sobie lepiej biustonosz – sporo to pomaga na problemy z ciężarem biustu.
Wrzuć jakieś fotki i namiary na siebie 😛
Pojebało Cię? Nie zmniejszaj biustu. Choć trochę Cię rozumiem, bo kiedyś zapuściłem sobie brzuch i chujowo się chodziło z takim worem tłuszczu, położyć się wygodnie też jest ciężko. Ale jebałbym Cię w te cycuszki aż by Ci się obtarcia porobiły. Mniam.
komentarz numer 12 mnie rozjebał na kałałki !
Ja pierdole. Pokaż te cyce!!! Ocenimy skale problemu 😉
taaa, komentarz numer 12 jest wyjebany;p to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że trzeba je zmniejszyć. Zaraz walnę pawia ;p
Od #12 do autorki. Okej, wiem, że nie wszystkie kobiety lubią finisz w buzi. Tak jak rozmawialiśmy, postaram się tego nie zrobić 🙂 . Choć nie będzie łatwo, jak mnie ściśniesz cudnym Franiem i Beniem 🙂 . Obiecuję za to wypieścić ustami Twoją perełkę rozkoszy.
Tu autorka tematu. Odnośnie komentarza numer 12 i 16. Może to ja znów robię problem, ale już niejeden mówił mi, że nie spuści się do buzi, a gdy tylko zaczynałam masować cyckami, to tryskali jak fontanny ;p nie pisze się na takie zabawy. Możesz najwyżej pocałować perełkę. Cycków nie ruszaj.
pomyśl jak na starość będą wisieć! 😀