Kochane studia… JAK JA ICH NIENAWIDZĘ! Zaraz rozlegną się pewnie komentarze w stylu „To po co na nie poszedłeś?”. Poszedłem na nie żeby mieć jakiekolwiek jebane perspektywy, a póki co to trzeba przechodzić przez gówno, o którym kiedyś myślało się, że jest fajne (biologia gwoli ścisłości), a okazuje się być beznadziejne. Jak ktoś powie mi, że studia to najlepszy okres w życiu człowieka to mam do czynienia z zasranym kłamcą! ŚRUT aaa… i pozdrawiam.
Boli mnie nieśmiałość
2011-07-08 23:43Robię zakupy, i widzę fajną dziewczynę, później stoję za nią w kolejce i widzę, że na mnie cały czas zerka, ale nie zagadam, bo jestem nieśmiały. No ja wiem, że się dziewczynom podobam, ale mam problemy z zagadaniem przez tą nieśmiałość. Wiem, że niektórzy sobie pomyślą, że jestem cipa, ale mnie paraliżuje na samą myśl o tym że mam zagadać :/
Komentarze do "Boli mnie nieśmiałość"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Rozumiem cię doskonale. Sama miałam dość duże problemy z nieśmiałością, też mnie paraliżowało na samą myśl, że ktoś chce ze mną pogadać, albo umówić się. No ale nadeszedł w końcu taki dzień, gdzie już powiedziałam, że muszę z tym walczyć, bo inaczej bedę mieć problemy w życiu. Łatwo nie było, ale powoli małymi kroczkami się otwierałam na ludzi
01 -
Odpowiedz
proponuję coś takiego:
– reguła 3 sekund. Gdy tylko zobaczysz ładną dziewczynę podchodzisz i coś tam mówisz. o tyle dobre że nie zdążysz się zestersować.– szukasz szybko podobieństw. Ma tak jak ja 2 nogi, 2 ręce, głowę. CZyli jest podobna domnie więc nie na strachu podejść i pogadać.
Najważniejsze żebyś robił to jak najszybciej i zaczynał rozmowę z różnymi kobietami nie tylko tymi z którymi chciałbyś być.
10 -
Odpowiedz
czasami to „cały czas zerka” to wytwór wyobraźni 😉
20 -
Odpowiedz
W takim razie chodź najebany, wtedy odwaga sama przyjdzie
00 -
Odpowiedz
podchodząc do dziewczyny czy do kogokolwiek
gdziekolwiek musisz zmieć w głowie, że:
1. nie masz nic do stracenia,(na 100% nikt Cie nie wysmieje)
2. postaw sobie jakieś zadanie za punkt honoru (ja i nie dam rady?to
patrz na to!)
3. doświadczenie, czyli wraz z coraz większą ilością robienia
rzeczy wcześniej teoretycznie niemożliwych jesteś coraz silniejszy.
jeśli nie wiesz od czego zacząć, pytaj napotkane obce dziewczyny na
ulicy o godzinę, jeśli i tego się wstydzisz to pytaj obojętnie
kogo, a zobaczysz jak sympatycznie reagują ludzie na to,że ktoś
się do nich zwraca 😉01 -
Odpowiedz
@04 wypowiedz 13 latka…
00 -
Odpowiedz
@2 'ma tak jak ja 2 nogi, 2 ręce, głowę.’ zajebiste;)
@4 nie polecam… chyba, że chcesz tak całe życie
Jeśli rzeczywiście jest to chujnia sporych rozmiarów i często się ujawnia możesz pomyśleć nad pójściem do psychologa. Zaszkodzić raczej nie zaszkodzi, a być może pomoże (ale rym;]).00 -
Odpowiedz
Takiemu to dobrze,same dziewczyny się zanim oglądają
00 -
Odpowiedz
Kochany. Pierwszy rok biologii jest najtrudniejszy. A potem można się już położyć na pleckach i mieć wyjebane. Wiem co mówie:D
00 -
Odpowiedz
Pan z numerem 5 wie co mówi!
Co masz do stracenia? Czym ryzykujesz? Najprawdopodobniej odbędziesz miłą rozmowę, w najgorszym wypadku jej nie odbędziesz, a w najlepszym poznasz swoją partnerkę 😉
Pamiętaj:
Nie stresuj się, nie spinaj, bądź wyluzowany, uśmiechnięty, nie pokazuj, że Ci zależy, a najważniejsze, zrób tak, żeby faktycznie Ci nie zależało 😉00 -
Odpowiedz
Oj mamy problem… tak się składa, że wiem o czym piszesz. Powiem Ci, że przejebane mają chłopaki jak są nieśmiali… Dziewczyna wydaje sie, że zawsze ma lepiej, bo to jednak chłopak powinien zrobić ten pierwszy krok, ale u Ciebie nie powinno być z tym najmniejszego problemu. Chłopie! Uniwersalny temat: pogoda:D albo, tak jak piszesz – stoisz za kimś w kolejce, tym bardziej, że ta osoba się na Ciebie patrzy – nie ma lepszej okazji, żeby zagadać. Wystarczy powiedzieć/zażartować: „troszke długa ta kolejka”, albo coś w tym stylu. Myślę, że rozmowa sama się wtedy rozwinie i stres opadnie… Powodzenia!
00
Jak się ma wyjebane to tak to się kończy
2011-07-08 23:43Rzuciłam już dosłownie wszystko. Rzuciłam studia, rzuciłam pracę, rzuciłam chłopaka, rzuciłam rysunek, rzuciłam pisanie, rzuciłam całe moje życie. A teraz siedzę i zastanawiam się w imię czego to zrobiłam. Czego ja się spodziewałam? I co teraz?
Jem sobie torcik, jest spoko, ma migdały, uwielbiam migdały. To bardzo budujące, że zapierdalam na tej bieżni co 2 dzień żeby później sobie torcik wpierdalać bez wyrzutów sumienia… moje odwieczne pytanie – czy nie lepiej byłoby nie zapierdalać na bieżni i nie wdupcać torciku? Efekt byłby ten sam. Obyłabym się bez tego torciku. RZUCIŁABYM GO hehehe…
Najgorsze jest, że wiem, że to we mnie jest problem. Nic nie jest w stanie mnie zadowolić. Zawsze mi się nie podoba. I podejrzewam, że większość ludzi tak ma, że nie są w pełni usatysfakcjonowani ze swojego życia, ale chyba mało kto z tego powodu postanawia popierdolić cały świat. Wole nic nie robić niż robić coś w czym nie widzę sensu. Dostaję szału ale nie jestem w stanie nic z siebie wykrzesać. Zero inwencji. Jedyne na co mam teraz ochotę, taką szczerą i prostą ochotę, to mieć w tej pościeli coś co ma temperaturę 36,6, jest rodzaju męskiego i pachnie pewnością, że wszystko się ułoży. Jak długo może to jeszcze trwać, eh, a te dubstepy mnie wykończą.
Komentarze do "Jak się ma wyjebane to tak to się kończy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie tylko Ty myślisz o rzuceniu wszystkiego w pizdu. Przynajmniej w moim mniemaniu to jest normalne, ale wiem, że nie popłaca. To się potem mści, choć czasem wygodnie wszystkiego się pozbyć i liczyć na nowy i lepszy start.
Pamiętaj jednak. Srasz na wszystko, to potem nie dziwne, że siedzisz w gównie po uszy. Pozdrawiam i życzę szczęścia, bo na chuj Ci zdrowie i pieniądze jak jesteś nieszczęśliwa?
10 -
Odpowiedz
Widzisz, to wszystko przez niewłaściwe dubstepy. Zamiast katować się jakimś Datsikiem czy Borgorem, lepiej zarzuć sobie album Guido „Anidea”. Znajdź sobie na youtube z tego albumu Guido „Way U Make Me Feel” bez wokalu. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.
00 -
Odpowiedz
jebnij sobie baranka o ścianę.
00-
Odpowiedz
Popejnij samobojstwo.Nikt nawet tego nie zauwazy.
00
-
-
Odpowiedz
Jak tak sobie wpieprzasz torciki i Cię stać, pomimo braku pracy, jak tak lekko możesz sobie wszystko rzucać, to ciekawe skąd masz na to kasę. Cóż, na tego ktosia może też Cię stać 🙂 W zamian za utrzymanie niejeden może się skusić 🙂
I tak na marginesie, tak to wygląda, jak nie trzeba na jedzonko zarabiać. Wszystko nudzi, nic się nie chce i nic nie daje satysfakcji.
Tak jest kiedy ktoś ma za dużo czasu. A do tego nie poukładane w głowie. Poukładać można sobie na różne sposoby, ale to trzeba samemu, nikt Ci nie powie co masz robić, nikt w tym nie pomoże.
Inne osoby nie są rozwiązaniem problemów, co wiem z własnego doświadczenia. Inne osoby, związki – produkują tylko więcej problemów. Pogłębiają już istniejące.
Najpierw rozwiązujesz swoje problemy, później szukasz partnera, z resztą, nie musisz szukać, jak rozwiążesz problemy to sam się znajdzie. Pojawi się kolejny problem z wyborem 🙂
00 -
Odpowiedz
mam dokładnie to samo
00 -
Odpowiedz
przejdzie … xD
00 -
Odpowiedz
A ludzie się dziwią że kobiety nie chcę mieć-przecież to wszystko ma właśnie tak we łbie pojebane.
A życie chujowe jest to fakt,ale swoje pasje warto pielęgnować…a jak się ich nie ma to trzeba kurwa znaleźć!!!00 -
Odpowiedz
najpierw rzuciłaś chłopaka teraz chcesz nowego. Weź ogarnij się i lepiej do starego wróć albo jebnij baranka w ścianę najlepiej z 10 razy może przejdzie. A jak nie to nie wiem.
00
Gorzej być nie może…
2011-07-08 23:43Mój tata przegrał przetarg, z którego utrzymywała się cała rodzina… Nie stać mnie teraz na studia, bo nie moge już od 6 miesięcy znaleźć dobrze płatnej pracy, a na ojca nie mogę juz liczyć… Do tego moja matka wymyśliła, że razem z ojcem wyjadę za granice do rodziny i tam będziemy pracować, a ona z 2 rodzeństwa zostanie w Polsce i będą się utrzymywać z pieniędzy, które my im będziemy wysyłać, a z uczelni muszę zrezygnować… Tylko huj mi zwróci 25 tysięcy które już wsadziłam w tą uczelnię… To co ja będę z 50-cio letnim ojcem zapierdalać, a ona tu bąki zbijać? I jeszcze tak jak ona szkoły nie skończyć… Jeszcze mnie nie pojebało… Nie mam pojęcia co mam w ogóle zrobić… Pracy nie mogę znaleźć chociaż jestem handlowcem z wykształcenia chociażby za marne 1400 netto to już by było dla mnie dużo, przynajmniej czesne mogłabym opłacać… i gówno mi daje to, że studiuję archWnętrz skoro bez doświadczenia nie chcą nigdzie ludzi brać… Co za chujnia po maxie!!
Komentarze do "Gorzej być nie może…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A co ty sobie myślisz, że jak już masz studia to każdy ma obowiązek cię przyjąć? Myślałeś, że jesteś uprzywilejowany? Nie! Niestety, nie, najpierw doświadczaenie musisz nabrać tak jak reszta. Nikt ci nie da odrazu 1400 zł, najpierw odrabiasz staż i pokazujesz na co cie stać, bo studia nie sa przepustką do tego, żebyś miał wieksze prawa od innych.
00 -
Odpowiedz
W KFC albo McSzmacie dostaniesz za cały etat ~1400 na rękę, więc do roboty, a nie płaczesz że nic nie ma.
00 -
Odpowiedz
A i jeszcze dokończę-jak kurwa dla ciebie człowieku 1400zł netto to jest dużo,biorąc pod uwagę ile masz udupione w studiach to naprawdę gratuluję myślenia.
00 -
Odpowiedz
Handlowiec z wykształcenia ? Pogieło cię. Co to za wykształcenie ? To jakaś chujnia. Wykształcenie to inzynier od maszyn albo elektryk albo historyk ale nie sprzedawca !!! Sprzedawca to charakter tak jak kurwa .
20 -
Odpowiedz
jak masz ze soba problemy to nie moja wina… a po 2 nie jestem facetem…
00
Polskie sądownictwo
2011-07-08 23:43Co tu wiele gadać: założyłem sprawę cywilną jednemu oszustowi. Opłaciłem i czekam. po 3 miesiącach stwierdzili, że za mało im zapłaciłem (mimo, że mam adwokata i on to przygotowywał). Żeby nie przedłużać dopłaciłem 150. Tym razem szybko wszystko poszło. Po 2 tygodniach bez rozprawy wydano pozytywny dla mnie wyrok (pozwany/oszust ma 2 tygodnie żeby się odwołać). Myślę sobie no to fajno. Za 2 tygodnie coś będzie wiadomo teraz tylko na zawiadomienie pisemne trzeba poczekać (bo info było podane przez telefon). I tu zaczynają się jaja jakich nikt normalny by się nie spodziewał. Od momentu wydania wyroku do wysłania listu (do mnie, mojego adwokata i oszusta) minęło 2 miesiące bez bodaj 3 dni! W kopercie była jedna kartka formatu A4 niezbyt gęsto zapisana. Taka sama jest dla wszystkich zainteresowanych stron. Jak w tym kraju może być dobrze jak sąd nie radzi sobie z wysłaniem głupiego listu? Byle złamas oszust może sobie kpić z wymiaru tzw sprawiedliwości, bo zanim ktokolwiek mu cokolwiek zrobi to on 10x przepisze wszystko co ma na ojcabratateściaszwagrasyna. I na chuj mu komornik będzie mógł naskoczyć. Nie opłaca się w tym kraju być uczciwym. Nie opłaca się przestrzegać prawa. Za co my płacimy podatki tym darmozjadom?
Ogólnie żeby nie przynudzać: syf kiła i mogiła, dno zajebane mułem i chujnia jakich mało. HOWGH
Komentarze do "Polskie sądownictwo"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A to ty się nagle obudziłeś człowieku?Że ten kraj tzn system prawny jest tu chory i zawsze lepiej być złodziejem niż frajerem który dał się okraść?
Rada na przyszłość-wszelkie długi najlepiej załatwić sprawdzoną metodą,czyli najpierw grzecznie prosimy o naprawienie szkody czy zwrot kasy,potem nachalniej,a potem spuszczamy wpierdol.Jeżeli sami nie nadajemy bądź nie chcemy się tym zajmować szukamy ludzi którzy się tym zajmują.Kasy stracisz mniej niż w sądzie,forsę zazwyczaj odzyskasz no w najgorszym wypadku będziesz miał świadomość że jednak sprawiedliwość jakaś na świecie jest…tylko że trzeba ją zazwyczaj samemu wymierzać.00 -
Odpowiedz
Chłopie, mi przysłali list po 2 tygodniach od daty doręczenia do sądu, że nie spełniłem wymogów foramlnych-nie zapłaciłem opłaty… to ja się pytam kto potrzebuje 9 dni roboczych, żeby ustalić, że mam zapłacić???ja pierdolę są telefony, maile i inne bvzdety, a oni uznają tylko pocztę polską… szkoda serca i nerwów
00 -
Odpowiedz
@1
taaaa jasne… Tylko ja z tym draniem mam umowę spisaną… Jak jemu się coś stanie z powodu tych pieniędzy to ja będę pierwszym co za to beknie. IMHO to nie jest rozwiązanie dobre. Ale te sądy odpierdalają taki fajans, że głowa mała :/00
Gość w dom…
2011-07-08 23:43Zebraliśmy się w małą grupkę (8 osób) na sylwestra i wynajęliśmy sobie 2 pokoje po 4 osoby w niemalże centrum Krakowa.
Była niezła imprezka przed północą, a później na rynek. Na rynku kumpela dostała flaszką po szampanie w głowę z czego nie miała już najlepszego humoru i wracaliśmy do pokoju. W drodze do pokoju podzieliliśmy się na grupki (wiadomo jak to w tłumie). Ja, mój chłopak i jedna kumpela zostaliśmy z tyłu, a ze szło dużo osób, i koleżanka przewodnik gadała przez telefon to troche zabłądziliśmy. I tu się zaczyna chujnia. Wpadliśmy na takiego kolesia z Gdańska, który jechał do znajomych do Zakopanego. Pytał o drogę na dworzec, bo o 7 miał pociąg. Urzekła nas jego historia, ze umówił się w zakopanym na sylwka ale pociągi nawaliły i inne takie, a że wydał nam się spoko chłop to uzgodniliśmy, że może u nas kimać. Mieliśmy 4 łóżka w pokoju a że były 2 pary i jedna kumpela to 1 łózko stało u nas w pokoju luzem. Chłopak zadowolony, że nie musi czekać na dworcu kupił nam malibu, na które miałyśmy już ochotę, a nie mogłyśmy nigdzie dostać. Przemyciliśmy go do pokoju, nakarmiliśmy, zrobiliśmy mu herbaty i pogadaliśmy, bo już u nas nikt nie miał ochoty na imprezę, bo wyszaleliśmy się już przed 12. Koleś już kimał na krześle więc ok 3 powiedzieliśmy, że idziemy spać, tym bardziej że gadał wcześniej że musi zdążyć na ten pociąg o 7. Wyszedł zapalić, bo u nas nikt się nie chce truć. Czekamy… czekamy… aż w końcu zamknęliśy pokój na klucz i poszliśmy kimać. Na korytarzu głośno… więc nie mogłam zasnąć. W tych wszystkich głosach wyczaiłam głos naszego nowego znajomego, który się skarżył, że kazaliśmy mu iść spać o 10 (poznaliśmy go po 12), a teraz bezczelnie wywaliliśmy go z pokoju. Zdenerwowałam się i spróbowałam obudzić mojego chłopaka ale nie dało się więc poszłam tam sama. Przez chwile starałam się o jego uwagę, bo był tak pijany ze raczej nie kontaktował już dobrze. Powiedziałam, że jak chce spać to niech przyjdzie, a jak nie chce to niech sobie weźmie rzeczy i sobie idzie bo my chcemy już spać… Popatrzył jakby nie wszystko rozumiał i powiedział, ze za godzinę przyjdzie. No ok… nie będę sie kłócić z pijanym ciulem. Znowu słuchałam jak po nas jedzie… jacy to jesteśmy źli i w ogóle be i fuj. Po jakimś czasie puka do drzwi, dałam mu jego rzeczy otwieram drzwi i chce wywalić na ryj, a on siada na krześle i zasypia… stwierdziliśmy że skoro już śpi to go zostawimy i obudzimy o 6. Wiec punkt 6 budzimy kolesia. Wychodzi do kibla po chwili wraca… zdejmuje kurtkę i rzuca ją w eter… zdejmuje buty i kładzie się na podłodze. Mój chłopak dał mu delikatnie do zrozumienia, że jak zaraz nie wyjdzie to mu pociąg pitnie to się po chwili pozbierał… ubrał kurtkę na lewa stronę, wyszedł z pokoju i polazł do kuchni. 30 minut ciszy. Przyszli inni menele, a ten się drze „z pokoju mnie wypieprzyli, spać nie dali….” i inne takie. Darł się, że nas zajebie, że jesteśmy pojebani, popierdoleni i inne takie teksty… aż do godziny 10 kiedy to opuścił hostel w gronie przyjaciół. Zastanawialiśmy się, że może go jego znajomi specjalnie zostawili w tłumie w Krakowie albo w pociągu. Może… Ale tą całą historią chce tylko kilka myśli przekazać innym (mam nadzieje ze ten ciul to przeczyta i sie skuma, że o niego chodzi). Jeśli ktoś oferuje pomoc, w zimną noc, karmi i daje możliwość snu w ciepłym miejscu to do jasnej cholery nie pij do nieprzytomności! Nie jesteś wśród swoich, a inni mogą nie lubić dwulicowych palantów, którzy się całą noc mogą drzeć i opowiadać głupoty, że górnik na śląsku zarabia 5000, zatrudnij się na to stanowisko… zobacz jak to jest… przy obrobinie szczęścia wyjedziesz na wierch i dostaniesz na papierze 3000, po wszystkich podatkach zostanie 2000 z groszami… A do wszystkich innych, na których kiedyś mogę wpaść i będą potrzebowali pomocy… nie liczcie na pomoc z naszej strony. Drugi raz się nie wkopiemy w takie coś.
Komentarze do "Gość w dom…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A bo to tak jest jak się zabiera pijanego puca pod opiekę…trzeba było wyjebać za drzwi od razu po pierwszym darciu japy i tyle…
Ale tak to jest że niektórzy nie potrafią nic docenić…trzeba było dać znać,ja chętnie bym Kraków znów odwiedził a i obalił pogląd że warszawiok się nie umie zachować:)20 -
Odpowiedz
Kurwa ja tam nigdy obcych pod dach nie przygarniam
20 -
Odpowiedz
jesteś miły i chuja z tego masz, gdzie ta ludzka wdzięczność? tragedia
10 -
Odpowiedz
Przez takie akcje ludzie tracą zaufanie do innych, nie można wrzucać jednak wszystkich do jednego wora. Są pojeby i naprawde wporządku ludzie. Szkoda, że trafiliście akurat na tych pojebów.
10 -
Odpowiedz
Po cholerę trzymaliście go aż do czasu, gdy opuściliście mieszkanie? Faceci mogli złapać go za fraki wyjebać na zbity pysk i po kłopocie.
20
Sylwestrowa chujnia.
2011-07-08 23:43Zwykło mawiać się „jaki sylwester, taki cały rok”, jeżeli ta teoria jest prawdziwa to ja dziękuję.
Będąc świeżo upieczonym singlem nie miałem specjalnych planów na sylwestrową noc. Nie zależało mi.
Gdy zostałem zaproszony przez kolegę do jego domku nad jeziorem jakoś tak wszystkiego mi się zachciało. Fajna sprawa, kameralnie, miłe towarzystwo, bardzo przyjemna okolica.
Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie… obecność mojego dobrego kolegi, a w zasadzie jego nowej dziewczyny. Bardzo ładna, do tego emanująca kobiecą chemią.
Nigdy nie miałem o niej zbyt dobrego zdania, ale to co zaprezentowała tym razem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Nie wiedząc czemu, stałem się głównym obiektem zainteresowania tej panny. Zdarzało mi się flirtować z dziewczynami czy żonami kumpli, ale raczej niewinnie, pod kontrolą, z wyczuciem.
Na pierwszy ogień poszedł taniec, a raczej bezczelne obmacywanie. Sprawę zbagatelizowałem, różne rzeczy się dzieją na parkiecie, tym bardziej gdy ktoś jest dość mocno wstawiony.
Gdzie nie szedłem – ona za mną, jak cień. Głupie uśmieszki, dziwne tematy do rozmów.
Później zaczęła do mnie puszczać oczka, przytulać się, siadać na kolanach. Wmawiałem sobie, że to przez alkohol. W rogu siedział on, widziałem tylko jego mętny wzrok.
Chłopak raczej nie kontaktował, co wcale mnie nie zdziwiło.
Jeżeli na tym by się skończyło, to pewnie nie byłoby sprawy. Niestety, w toalecie sytuacja się skomplikowała, gdyż panna postawiła sprawę jasno i bezceremonialnie zabrała się „do rzeczy”.
Kurwa, powiem Wam, że się wahałem :/ To fajna laska, nie wiedziałem co robić. Wyznaję zasadę „nie Twoje – nie ruszaj!”. Dlatego, praktycznie w ostatniej chwili, udało mi się… uciec. Poszedłem na długi spacer.
Biłem się z myślami, wypaliłem prawie całą paczkę fajek. Po powrocie zastałem niedobitki z imprezy, dwóch gostków walących sake. Kumpla, ani tej laski już nie było – pomyślałem, że poszli spać.
Wypiłem parę kielonów i usnąłem na kanapie. Gdy się obudziłem, moim oczom ukazała się… no właśnie. Leżała koło mnie, a raczej na wpół na mnie, dość mocno „wymięta”.
Na bank do niczego nie doszło, nie byłem bardzo pijany, raczej wstawiony. Poranna toaleta, kawa, reset mózgu, pierwsze „Polaków poranne rozmowy”, myślałem, że już po wszystkim.
Wiecie, wytrzeźwiała, skumała swój błąd, jest jej głupio i będzie mnie unikać. Nic z tych rzeczy…
Towarzystwo podzieliło się na te pijące i regenerujące siły. Wybrałem to drugie.
Cały dzień jej unikałem, była trzeźwa, ale mocno skacowana, więc nie było to trudne. Późnym popołudniem, kiedy jej facet był znowu nawalony, przyszła (trzeźwa!) i zaczęła się dostawiać.
Wszyscy to widzieli, widziałem ich spojrzenia… Wziąłem taksówkę i przyjechałem do domu. Tyle co zdążyłem wskoczyć do wanny, sms (dokładny cytat) „jej, czemu tak szybko uciekłeś? nie gryze”.
Nosz kurwa! Nigdy z nią nie pisałem, nie dawałem jej mojego numeru, a tu proszę… Sytuacja robi się bardzo nieprzyjemna.
I co ja mam teraz zrobić? Jak spławić tą laskę?
Mówić mu czy nie? Co jeżeli dowie się o tym od kogoś innego? Tak czy inaczej ta sytuacja nas podzieli, a szkoda bo jesteśmy dobrymi kumplami.
I na zakończenie kilka uwag uprzedzających Wasze przypuszczenia:
1. Nie ma takiej opcji, żebym „skorzystał z okazji” czy wręcz podprowadził kumplowi dziewczynę.
2. Nie nawkręcałem sobie dziwnych moralniaków czy innych korb alkoholowych.
3. Uważam siebie za chama, prostaka i dziwaka, raczej nieatrakcyjnego dla płci przeciwnej. Dlatego ta cała sytuacja dziwi mnie podwójnie.
4. Nie jestem dzieciakiem, który wymyśla problemy, stary koń ze mnie, a problemy same mnie znajdują.
Komentarze do "Sylwestrowa chujnia."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Z jednej strony zajebiście, a z drugiej chujowo. Dziwne masz życie.
To się nazywa złośliwość losu.
Ale ciesz się, że ktoś dał Ci do zrozumienia, że jesteś jeszcze wart czyjegoś zainteresowania.00 -
Odpowiedz
1. Lasce powiedz prosto w twarz żeby się odpierdoliła
2. Kumplowi powiedz o tym jaką puszczalską ma dziewczynę.00 -
Odpowiedz
Czy to aby nie ja napisałem po pijaku? A poważnie to świetnie Cię rozumiem.
00 -
Odpowiedz
wróć do byłej 😀
00 -
Odpowiedz
Nie rób nic winny się tylko tłumaczy 🙂 A ta dziwczyna… no cóż pozostawiam to bez komentarza, nie trafiła chyba na swoją połówkę, a może koleś jest kiepski? 🙂 Wiem jedno w życiu bym nie zaczynała nowej historii będąc jeszcze obiema nogami w starej…
00 -
Odpowiedz
hehe chłopie a ja ci zazdroszczę:) te z chciałbym żeby się do mnie fajna dupa dostawiała,ot tak dla samej satysfakcji,bo także się uwazam za nieatrakcyjnego dla dziewczyn
00 -
Odpowiedz
wyglądasz na rozsądnego gościa, więc odpiszę. miałem trzy razy podobny problem – 2 razy bujały się we mnie dziewczyny kumpli, raz żona kumpla zaproponowała mi seks (odmówiłem ofc). zawsze załatwiałem sprawę tak samo: mówiłem danemu kumplowi od A do Z co się stało, że nie ma w tym mojej winy i że chcę żebyśmy nadal kumplami pozostali. pierwsi dwaj dali sobie z tymi dziewczynami spokój, a trzeci wyrzucił zdzirę z domu. a z kumplami do dziś się przyjaźnimy. myślę, że tak to się załatwia.
00 -
Odpowiedz
Uff, trochę mi ulżyło, dzięki za komentarze.
#1, widząc jej wyczyny, to nie wiem czy powinienem się cieszyć z takiego zainteresowania.
#2, już jej to powiedziałem, ale delikatniej. Niestety, nie poskutkowało. Jemu nie powiem, bo się na mnie wkurwi.
#3, haha, jak chcesz to możesz to kopiować, praw autorskich nie ma 😀
#4, a co jeżeli czuję się trochę winny?
Pozdrawiam,
Autor_Chujni00 -
Odpowiedz
Ja bym chyba zaruchał. Ale w sumie nie wiem. 🙂
00 -
Odpowiedz
Chłopcze co ty pierdolisz?Jeżeli nie chciałeś się tylko pochwalić zmyśloną historyjką oczywiście…
Ok załóżmy że to miało miejsce,tak więc:
-jakbyś był prawdziwym kumplem to od razu jej kazałbyś się odpierdolić jeszcze w tańcu,kumplowi od razu powiedział jaka jest sprawa.To by bylo po męsku i szczerze00 -
Odpowiedz
#6, wiesz co, nie życzę Ci takich przygód. Niech się dostawiają same fajne i wolne.
#10, uważaj na słowa. Czytaj uważnie (w tym komentarze), a będziesz wiedział, że kazałem się jej – jak to barwnie określiłeś – odpierdolić.
A kumplowi bałem i boję się o tym mówić, gdyż boję się jego reakcji.
Może mi nie uwierzyć, twierdząc, że z zazdrości staram się zniszczyć jego „idealny” związek. Może mi uwierzyć, stwierdzić, że wolałby nie wiedzieć i mieć mi to za złe. Przechodziłem minimalnie podobną sytuację i wiem jak traktuje się posłańca przynoszącego złe wieści.
Pytam Was, bo w pobliżu nie ma osoby, której mógłbym się poradzić.
Pozdrawiam,
Autor_Chujni.00 -
Odpowiedz
Masz szczęście bo sam widzisz, że jest coś w tobie co przyciąga płeć przeciwną. Nie koniecznie zawsze musi być to wygląd. Twój kumpel też ma szczęści, że ma takiego przyjaciela który ma w sobie grosz lojalności i nie wyrucha jego laski choć ma otwarte drzwi. Po części na pewno jest w tym też trochę twojej winy – nie trzeba było obijać się z nią na imprezie. Laska widać chciała wykorzystać sytuacje, że jej partner nie kontaktuje. Pomimo, jak wszyscy wiedzą ciężkich do opanowania męskich „emocji” trzeba było się powstrzymać i dać jej wyraźnie do zrozumienia, że nic z tego nie będzie i odrazu powiedzieć kumplowi. Może nie byłoby tego całego problemu. Aczkolwiek nie możemy tego wszystkiego przez to przekreślać – choćby z powodów wymienionych wcześniej, od tego alkohol. Co do kumpla wydaje mi się, że jeśli znacie się już długo i jest to na prawdę dobra znajomość nie będzie miał ci za złe tego, że powiedziałeś mu z jaką to zdzirą jest. Wiadomo, że na początku może się nieźle wkurwić-bo kto by się nie wkurwił-ale po czasie przejdzie mu i zrozumie na czym polegał problem. Na pewno będzie lepiej jeśli dowie się tego od ciebie niż od obcych bo wiadomo jak powstają plotki – może usłyszeć dość ciekawe historie, niekoniecznie stawiające cie w pozytywnym świetle.
00 -
Odpowiedz
Szczęście? Mhm, to ja dziękuję za taki „magnetyzm”. Wolałbym, aby interesowały się mną normalne, przeciętne dziewczyny a nie takie…
Mało tego, moje chamskie zachowanie przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego. Od incydentu minęło już trochę czasu, a sytuacja wygląda jeszcze gorzej. W tej chwili mogę spokojnie powiedzieć, że w moich oczach jest kurwą, natomiast on jest w nią zapatrzony do tego stopnia, że nie może myśleć racjonalnie. Gloryfikuje ją, gada głupoty… Nawet jakbym mu udowodnił, że ona odstawia dziwne manewry (np poprzez pokazanie sms-ów) to i tak nie przyjąłby tego takim jakim jest.
Coraz częściej nachodzą mnie myśli, że jest w tym dużo mojej winy, że może nieświadomie, ale sprowokowałem taką sytuację…
Cóż, naważyłem piwa – będę musiał je wypić. Dzięki za miłe słowa!
Pozdrawiam, Autor_Chujni.00
Postanowienia
2011-07-08 23:43Niesamowicie wkurwiają mnie wszelkie noworoczne deklaracje na facebooku i innych portalach społecznościowych. Że będzie wspaniały rok, że się wszystko zmieni z dnia na dzień. Sam nie wiem, czy to naiwność, czy inny chuj. Przecież wiadomo, że nic się nie zmieni. Jak jesteś ok, ok to będziesz ok. Jak jesteś chujem to dalej nim będziesz.
Po co pierdolić o wielkich życiowych zmianach?
Komentarze do "Postanowienia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
widzisz, w internecie wszystko wygląda „cacy i słitaśnie” jakby powiedziała dzisiejsza gimnazjalistka. w rzeczywistości ludzie to tylko zwierzęta potrafiące opanować zwierzęce odruchy czytaj: za 1000 zł by cie w łyżce wody utopili. life is brutal a ludzie to największe kurwy jakie żyją na naszej planecie. życzę własnemu gatunkowi aby wymarł albo wyewoluował w jakimś lepszym kierunku.
10 -
Odpowiedz
„Jak jesteś chujem to dalej nim będziesz”. Ale ja sobie postanowiłem, że będę jeszcze większym!
00 -
Odpowiedz
Po co to czytasz?
00 -
Odpowiedz
zmieni się 😀 podatki droższe ,nowe bardziej zjebane ustawy 🙂
00 -
Odpowiedz
„Po co pierdolić o wielkich życiowych zmianach? ” Już odpowiadam. Otóż, po to żeby przyciągnąć uwagę ludzi takich jak Ty i nic więcej.
01 -
Odpowiedz
mnie też to wkurwia
00 -
Odpowiedz
Tacy są ludzie. Tego nie zmienisz. Wiem, że nie da się tego ot tak zaakceptować, ale każdy chce być zauważony i pokazać „co to nie on” albo „jakich to ja wielkich planów nie mam”. Poza tym ludzie to piszą czasem dla spokoju sumienia, a czasem nawet chcą w to wszystko wierzyć.
00 -
Odpowiedz
Będzie „hajownia” bo z naszym kochanym rządem lepiej być nie może!!!
00 -
Odpowiedz
To jest kolejny dowód na to że ludzie w większości to idioci i tępy motłoch.Człowiek z silnym charakterem po prostu nie robi żadnych postanowień,tylko robi to co uważa za słuszne.
00 -
Odpowiedz
A mnie wkurwia facebook, nasza klasa i reszta portali spolecznosciowych, dlatego kont na nich nie mam – jestem cyber banita !
10
Denerwuje mnie mój komputer
2011-07-08 23:43Nie daję rady już z moim kompem. Chcę coś zainstalować – dupa, nie ma miejsca na dysku, albo pecet jest za słaby. Miałem kupić nowy, ale z racji, że mam zamiar iść na studia, to muszę kasę zbierać…
Komentarze do "Denerwuje mnie mój komputer"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Możesz tanio zmodernizować swój sprzęt.Zorganizuj pojemniejszy dysk, używaną płytę z procesorem możesz kupić już za kilkadziesiąt zł. Sprawdż na allegro. Ja swój złożyłem z części przyniesionych z punktu zbiórki elektrośmieci.Nie kosztował mnie nic…
10 -
Odpowiedz
pamiętaj,niektóre komputery nie są wolne…one po prostu nie podejmują pochopnych decyzji…;)
00 -
Odpowiedz
Kup sobie nowego peceta(oczywiście bez szaleństw finansowych,bo do gier to i tak najlepsza jest konsola-polecam Playaka 3,2 lub nawet 1 grywalnością i tak bije każdego pieca na głowę).Jeżeli Cię stary sprzęt już tak frustruje to nie ma co czekać…a studia i tak Ci chuj dadzą to tylko strata czasu i pieniędzy(no chyba że masz po nich obiecaną i pewną konkretną robotę)
01 -
Odpowiedz
było sie uczyć to studia byś miał za darmo
00 -
Odpowiedz
Ocipiałeś?! Chuj ze studiami kupuj kompa!!!
00 -
Odpowiedz
potraktuj sukinsyna młotkiem
00 -
Odpowiedz
ad.1 A jak pozyskałeś te elektrośmieci??
00 -
Odpowiedz
Człowieku jebaj tą chorą machinę, która chce Cie wciągnąć-jak poczytasz jaka faktycznie jest sytuacja absolwentów to myślę, ze nowego kompa będziesz miał jeszcze w tym tygodniu. A czas poświęć na coś konkretnego, będąc w tym dobry po 3-5 latach będziesz zarabiał tyle, że dyplomy będziesz sobie mógł kupować i tapetować nimi ściany bo są chuja warte.
Absolwent…00
Nowy Rok
2011-07-08 23:43Dopiero nowy rok się zaczął, a u mnie już lipa na wstępie.
Zgubiłem okulary i muszę „na darmo” wydawać pieniądze. Dowiedziałem się również, że będą nowe pytania teoretyczne na prawko tak więc to co już umiałem poszło z dymem (a zdaję od nowa, bo zrobiłem sobie przerwę)…

Jesteś jednym z wielu, czyli poszedłeś na studia jak większość bo chciałeś mieć lepszy start, lepsze pieniądze, leprszą pracę, itd. Jak większość ludzi na studiach zajmujesz niepotrzebnie miejsce. A dlaczego? Bo idziesz jak wiekszośc tego bydła z myślą, że jak będą mieć studia, to będą mieć przywileje. Poszłeś na bilogie, teraz okazało się, że to nie twój kierunek (no swietnie!). Państwo wykształciło kolejnego człowieka, którego będzie miał nikłe pojecie o tym co wykonuje, bedzie się mianował tytułem magistra, choć tak na prawdę gówno umie i gówno wie.
to wypierdalamento na budowę…i chuj ci w dupę
Ja też miałem wizję życia w stylu American Pie jak szedłem na studia. Okazało się że to nie tak. To taki etap życia na własną rękę. Mi to się podoba bo robię praktycznie to co chcę. że trzeba się uczyć? Fakt ale ja to traktuję jak pracę. Na szczęscie nie siedzę cały czas na uczelni więc ma czas na siłownię, komputer i spotkania ze znajomymi
Mnie tam się na bioli podoba, choć od początku wiedziałem, że w tej dziedzinie nie ma perspektyw. Trzeba mieć klapy na oczach, aby o tym nie wiedzieć :). Chyba że jest się przydupasem i wazeliniarzem, wtedy ma się szanse na pracę naukową na uczelni.
Zgadzam się. Chujnia niesamowita, a nie najlepszy okres.
Studia to czas zakuwania i klepania biedy
może jednak Ci się wydaje, że się podobasz dziewczynom hahahhahahah
@7 eeee? ten komentarz to chyba nie do tego wątku miał być…