Ogarnia mnie, przenika mnie….

Od dziecka byłem w sumie autsajderem – zawsze robiłem nie to, co inni, w sumie lubiłem zawsze być sam, być inny niż wszyscy. Mimo, że jestem dość lubiany, wygadany i zabawny, to zawsze nosiłem duszę obywatela marginesu. No i jakoś sobie żyłem. Ale tak się wcale tak łatwo nie da. Lubiłem tą samotność, nigdy jakoś specjalnie nie szukałem znajomych, to samo przychodziło. Ale teraz przyszedł czas, że nie umiem sobie tak dalej egzystować – nie można być wiecznie samotnym, bo człowieka w końcu rozsadzi. Problem w tym, że nie da się tego zrobić tak łatwo. A tak bardzo chciałbym mieć się do kogo zwrócić w razie problemu, wygadać się komuś – niby mam kilku dobrych przyjaciół i sporo znajomych, ale mi jest potrzebna na prawdę bliska osoba, a mi nie będzie łatwo takiej znaleźć. Kurwa. Jak teraz patrzę na te wszystkie lata, które sobie tym głupim przeświadczeniem niezależności spierdoliłem… Może i fajnie być oryginalnym i nieprzeciętnym. Ale im bardziej się takim jest, tym mniej jest się szczęśliwym w życiu. Podobno jestem inteligentny – a wiele bym dał, żeby być głupim, ale szczęśliwym. Bo mądrość też wcale nie jest taka fajna. Na dodatek zawsze kochałem prawdziwą muzykę, to głównie na nią postawiłem w życiu – ale teraz prawdziwej muzyki już nie ma, lata 60 i 70 już raczej nie wrócą – straciłem wiarę w powrót prawdziwej muzyki, tym samym tracę z oczu moją miłość, cel i antidotum na wszelakie kłopoty. Ehh, ile ja bym dał, żeby się urodzić jakieś 50 lat wcześniej, tak akurat na koniec wojny… Czuję, jakbym nie pasował do tego świata, do współczesnych realiów. Z jednej strony czuję się lepszy od armii klonów słuchających techno, tak samo się ubierających i chcących być „fajnymi” w oczach innych. A z drugiej – oni są szczęśliwi w większości, a ja nie. Wiem, że mój problem to gówno w porównaniu dla wielu. No, ale to nie jest jedyny, bo mam ich o wiele więcej. Ale ten jakoś ostatnio boli mnie szczególnie. Wariuję już od tej samotności i życiowej rutyny… Kurwa, niech się coś teraz wydarzy.

16
53
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Ogarnia mnie, przenika mnie…."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to powiem ci że nie jesteś sam ! I nie tylko ty masz takie same problemy co do muzyki mam takie same upodobania. Jebać szit !

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja to wszystko rozumiem, ale… armie słuchające techno? Przecież to muzyka tak niszowa, że grana jest tylko w kilku klubach w tym 40-milionowym kraju, nieobecna w jakichkolwiek mediach, jedynie na winylach o niewielkich nakładach i w sklepach internetowych typu digital download. Nie bądź ignorantem, nie myl dance czy trance z techno. Gatunek ten nie ma też żadnego związku z jakimkolwiek stylem ubierania się, a osoby z nurtu raczej srają na trendy i nie starają się nikomu przypodobać.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To chyba ja pisałem w chwili rozdwojenia jaźni.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. prawdziwa jednostka nieprzeciętna… WEŹ SIE DO ROBOTY NIEROBIE!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Wpisem o techno pokazałeś jak znasz się na muzyce. Pewnie w życiu nie widziałeś jednej nuty a na słuch nie odróżnisz „C” od „E”, ale jesteś alternatywny, wiesz, o czym śpiewa Pidżama Porno, więc znasz się na muzyce… O techno się nie wypowiadaj bo w życiu nie słyszałeś tego rodzaju muzyki. A to co dudni u łysych w golfie III to z pewnością nie jest techno, nawet jeżeli oni sami twierdzą, że jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Twoim problemem jest zbyt wybujałe Ego. Masz wrażenie że jesteś taki oryginalny i przez to czujesz się od innych lepszy. Zdradzę ci pewną tajemnicę: twoja egzystencja we Wszechświecie gówno znaczy, to tylko chwila. A tobie się wydaje, że jesteś taki zajebisty, bo masz inne gusta muzyczne, jakby to była kwintesencja wspaniałości. Może już pora przestać bujać w obłokach i zejść na ziemie, przydałoby też nauczyć się trochę pokory. A poza tym w czym problem? Chcesz słuchać starych kawałków, to kto ci broni? Ciesz się, że żyjesz w XXI w. i masz dostęp do wszystkich starych nagrań dzięki netowi. A gdybyś urodził się tak 50 lat temu… już ja widzę, jakbyś balował za czasów komuny. Może jesteś samotny, bo żadna babka nie może dłużej wytrzymać z takim mądrym, nieprzeciętnym, oryginalnym Ynteligentem. Ciężko, za pewnie dotrzymać ci kroku…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Pizda z ciebie jest a nie żaden outsider czy człowiek nieprzeciętny.Jeżeli chcesz się przypodobać debilom to się zastanów nad tym to co piszesz.Albo jesteś konkretnie sam bądź w wąskim gronie zaufanych,sprawdzonych i wartościowych ludzi,albo zadajesz się z całą masą chołoty.I takie i takie podejście dobre tylko nie zgrywaj człowieka niezależnego,kochającego samego siebie któremu jednak smutno bo jest sam…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. obudź się. skąd wiesz że prawdziwa muzyka to ta z lat 60? ocipiałeś czy masz IQ żółwika domowego. to z muzyką to jest twoje odczucie, bo już np ja nie zaprzątnąłem sobie głowy żeby słuchać jakiegoś starego badziewia. dla mnie kanonem są współczesne dźwięki. czy to nie jest prawdziwa muzyka? to znaczy że ty słuchasz prawdziwej a ja czego? nieprawdziwej muzyki? ty weź zastanów się chłopie 2x zanim coś naskrobiesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Zaufaj mi, nie jesteś taki oryginalny jak Ci się wydaje.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Człowieku jesteś mną!

    0

    1
    Odpowiedz
  12. komentarz nr 7 – uwielbiam ludzi, którzy pouczają innych, a sami nawet poprawie nie potrafią pisać w ojczystym języku ach ta hołota…

    0

    1
    Odpowiedz
  13. nie będę się wypowiadał na temat muzyki bo z tym akurat mam tak samo jak ty, a każdy i tak słucha tego co mu się podoba. Ale powiem ci jedno: potrzeba ci po prostu baby i tyle. też tak miałem, jestem pod każdym względem identyczny jak ty. Ale po 3 letnim związku, który zakończyła moja już była (przedwczoraj) stwierdzam że, przynajmniej ja najszczęśliwszy jest tylko wtedy kiedy jest wolny i sam. Stary, nikt ci nie truje dupy co masz robisz, gdzie i kiedy. Sam sobie wybierasz znajomych, po prostu brakuje ci optymistycznego podejścia do życia, wyjdź stary gdzieś z tymi znajomymi których masz na weekend, napij się piwka, idź na jakiś koncert i nie pakuj się w związki z kobietami tylko dlatego żeby zapełnić pustkę bo później i tak zostaniesz sam. Bądź szczęśliwy i zwiąż się wtedy, kiedy się na prawdę zakochasz

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ehh… Jak możecie mówić, że ludzkie życie (w tym wypadku moje, ale to bez znaczenia) „gówno znaczy”? Obudźcie się – każde ludzkie życie znaczy więcej niż cały ten wszechświat.
    Poza tym, wpisie nr. 5 – gram na perkusji, nuty znam, Cod E potrafię odróżnić. Może i z techno się pomyliłem, ale czym by nie było, to muzyka komputerowa – czyli taka, bez duszy. A Pidżamy nie słucham…
    Numerku 6 – nie mam wybujałego ego, wbrew pozorom. Jestem pokorny, na prawdę nie cierpię specjalnego wywyższania się, jakiejś tam pseudo – władzy i innych pierdół, do tego nie cierpię nikomu rozkazywać czy się chwalić. A nie polegam tu na samoocenie, tylko na tym, co mi mówią inni – bo to raz myślisz słyszałem, że jestem „oryginalny”? ja nie uważam się za niezwykłego, tylko po prostu za odmiennego. Na prawdę robię i lubię całkiem inne rzeczy, niż moi znajomi.
    Numerze 7 – Ty to się już popisałeś niesamowicie. Emocjonalnie na prawdę większość życia spędziłem sam. Nikt nigdy nie był mi na prawdę bliski, prócz osób, którzy biologicznie są ze mną związani.
    A co do numeru 8 to już żal się wypowiedzieć… Jeśli sądzisz, że muzyka z syntezatorów i komputerów jest muzyką, to się pierdolnij w głowę – to z muzyką łączy tylko rytm. Bo duszy to to nie ma.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. @5 Zastanawia mnie jakim sposobem, Twoim zdaniem umiejętność czytania nut i rozróżniania dźwięków jest w stanie pomóc w docenieniu, czy w ogóle zauważeniu prawdziwego techno? Ja np. z wykształcenia jestem muzykiem i nie jestem w stanie wyróżnić żadnego dźwięku w tej „muzyce”. To jedno wielkie łup łup, które masakruje bębenki uszne i rozbija koncentrację. Drogi chujowiczu, ja miałem i miewam podobnie do Ciebie. Ale tak to już niestety jest na świecie. Albo żyjesz zgodnie z własnymi przekonaniami i jesteś sam albo kurwisz się ze światem i masz setki niby-przyjaciół, chodzisz się z nimi upić co uważasz za wielkie wydarzenie w Twoim życiu. Wydaje Ci się, że naprawdę żyjesz, robisz coś. Pytanie co lepsze. Czasami sam już nie wiem.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. @2 racja, @4 dokładnie o tym samym pomyślałem przeczytawszy tekst „Z jednej strony czuję się lepszy od armii klonów słuchających techno”

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @7 Kurwa! Naucz się oddzielać zdania spacją! Jak mnie to wkurwia.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Drogi numerze 12 i 14 – dziękuję Wam, bo widzę że dobrze rozumiecie, o czym mówię… Numerze 12 – ahh, a właśnie tak próbuję zrobić… Choć zdaję się, że na prawdę pokochałem. A chciałbym tak nagle się teraz wyrwać i iść gdzieś ze znajomymi, żeby zacząć łatać moje dziury, tylko ja po prostu jestem do tego nie przyzwyczajony – rzadko się pytam, czy ktoś gdzieś idzie, bo chcę iść z nim – ciągle mam wrażenie, że się narzucam. Tak samo w relacjach z dziewczynami – mam chore przekonanie, że każda rozmowa jest nachalna… Nie jest tak łatwo teraz nadrobić to, co olałem. Numerze 14 – za zdanie „lbo żyjesz zgodnie z własnymi przekonaniami i jesteś sam albo kurwisz się ze światem i masz setki niby-przyjaciół, chodzisz się z nimi upić co uważasz za wielkie wydarzenie w Twoim życiu.” serdecznie dziękuję – na prawdę pięknie ująłeś to, co chciałem przekazać. I w związku z tym wszystkim jestem teraz w olbrzymiej rozterce – żyjąc dalej jak żyłem na pewno nie będę szczęśliwy, jednak stając się „jednym z nich” nie wybaczę sobie tych zmarnowanych lat… Młodość powoli mija, a ja czuję, wiem, że ją sobie zjebałem. Teraz mam chyba ostatnią szansę – albo szybko z tym czegoś nie zrobię, albo nie wiem, co będzie…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @14 bo to co słyszałeś to nie techno, bo żeby takowe znaleźć trzeba się trochę naszukać. a łub łub to ja nie znam. Twórcy techno również są z wykształcenia muzykami, a jeżeli ty skończyłeś jakaś akademię muzyczną i nie wiesz jak korzystać ze swojej wiedzy to niepotrzebnie poszedłeś na studia

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Nic tylko ubolewać nad ignorancją i brakiem wyobraźni u niektórych ludzi. Chcesz techno rozpisane na nuty? Potrzebujesz żywych instrumentów, żeby je skumać? Proszę bardzo, dla przykładu Jeff Mills z orkiestrą. Język syntezatorów przełożony na smyczki i dęciaki. >> http://www.youtube.com/watch?v=3wPbNf1jhzM << Chyba wiesz kto to jest Mills, skoro używasz słowa techno? Bo to żywa legenda. Ja rozumiem, że techno to nie jest muzyka dla każdego. Dla osoby z zewnątrz może się okazać po prostu wymagająca, za trudna w odbiorze, np. ze względu na wielowarstwowość, wielowymiarowość i jednocześnie dość szybkie tempo. Każdy ma inne upodobania i inną wrażliwość to oczywiste, ale pisać, że to nie jest muzyka, że ktoś się powinien pierdolnąć w głowę? Zastanów się jak to o tobie świadczy. Obrażasz ludzi, którzy są świadomi tego, czego ty nie, a stawiasz się ponad nimi. To ma duszę, tylko widocznie jeszcze jej nie dostrzegasz, bo za mało słyszałeś. Nie zgłębiłeś tematu, może jedynie liznąłeś coś powierzchownie, ale i to jest wątpliwe, bo gdzie miałbyś mieć z tym styczność? Tego się nie tylko słucha, tego się również doświadcza. No i do osoby, która nie potrafi wyodrębniać dźwięków w techno - aż ciśnie się na usta pytanie: co z ciebie za muzyk? Spójrz na orkiestrę, oni nie mają z tym problemu. Ja również, a wykształceniem muzycznym pochwalić się nie mogę, bo go nie posiadam. 30 lat istnienia gatunku, a większość ludzi wciąż pluje na coś, co zwyczajnie wykracza poza ich wyobraźnię. To tak często spotykane ludzkie zachowanie we wszystkich aspektach życia - nie rozumiem, to wyśmieję, wyszydzę, nazwę głupim, a tego kto rozumie - idiotą, wariatem, bądź dziwakiem. I nie zdziwię się, jeśli i tutaj przeczytam zaraz takie słowa. Bo to taki nieśmiertelny, bezustannie powielany schemat, w który uciekamy wtedy, gdy czegoś nie ogarniamy. Przykre, ale prawdziwe. Pozdro!

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Grasz na perkusji i wypowiadasz się na temat techno, to powinieneś wiedzieć, że techno to muzyka często niemal stricte perkusyjna (zwłaszcza takie odmiany jak tribal i latin, których istotą są bębny). Obok automatów perkusyjnych takich jak np. Roland TR909, czy TR808 używa się całej masy żywych instrumentów perkusyjnych z całego świata (conga, bongo, djembe, darbuka, wymieniać można bez końca), ale też wielu wielu innych np. didgeridoo, shakery, tamburyny, różnego rodzaju przeszkadzajki, kołatki, kastaniety, kotły, czy krowie dzwonki, a nawet dłonie którymi można przecież klaskać, a nie tylko kroić niedzielnego schabowego. Są tego dziesiątki i dziesiątki instrumentów mogą występować w jednym utworze, uzupełniając się, przeplatając, nakładając na siebie warstwami, tworząc powtarzający się, nasilający i opadający w czasie, hipnotyczny rytm, który wprowadzi cię w trans i przeniesie w inny świat. To jest bardziej organiczne niż rockowy set perkusyjny. Prawdziwe techno jest jak żywy organizm i jakże dobitnie widać to w jego plemiennym, sięgającym do korzeni wydaniu. 3 skromne przykłady, dzięki którym może przekonasz się o czym piszę: 1. Tomaz vs Filterheadz – Mi casa es su casa [ http://www.youtube.com/watch?v=MB9FnPSIDOA ], 2. Atsushi Yano – Burkina Faso (Ben Sims Mastermix) [ http://www.youtube.com/watch?v=hXgYk61P9gw ], 3. Cave – Temporal [ http://www.youtube.com/watch?v=jN0LcsohYi4 ]. A co do twojego problemu, to nic straconego. Jak chcesz wrócić do tzw. społeczeństwa, to wrócisz i to w stosunkowo krótkim czasie. Musisz się jednak trochę otworzyć i nabrać pokory, utemperować swoje ego, bo ja też odniosłem wrażenie, że chyba trochę ci napuchło. Zacznij się uśmiechać do ludzi, bądź miły i pomocny, nie narzekaj w towarzystwie, nie epatuj swoją odmiennością. Przyjaciół można zyskać i sympatię sobie zaskarbić, ale pamiętaj o jednym (to będzie mądrość z biedronkowej herbaty z chińską wróżbą :D) – kto szuka przyjaciela bez wad, ten zostanie bez przyjaciela. Miej to na względzie i nie skreślaj innych zbyt wcześnie, bo nikt nie jest idealny.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Witam 😀
    Jest to moja pierwsza styczność z tą stroną i nie będę się wymądrzać. Przeczytałam komentarze pod postem i z wieloma opiniami się zgadzam a zwłaszcza z nr. 20. Ale przechodząc do sedna. Muzyka to dźwięki i ich współistnienie obok siebie, harmonia albo chaos. Gatunki muzyczne, zespoły, soliści, instrumenty i wszystko co w ogólnym pojęciu nazwiemy muzyką wiąże się z naszym charakterem, osobowością. Albo muzyka którą słyszymy (z tekstem lub bez) wpływa, kształtuje bądź wzbogaca pewne aspekty naszej struktury osobowości, albo pod tą strukturę tą muzykę dobieramy. Mamy swoje gusty, upodobania a o nich nie ma sensu dyskutować. Ktoś będzie „fanatykiem” np. Jazzu a ktoś będzie go ostro krytykował itd. po błędnym kole. Przyznam się nie jeste wierna. Zaczęłam od disco wywijając 5 – letnim tyłkiem przy nagraniach magnetofonowych brata. Później poezja śpiewana – przez zespół w którym zdzierałam gardło. Sfera buntu to punk (4 akordy i darcie mordy) i metal (wszelkie odmiany – byle głośno i ciężko) poprzez Reggae do muzyki elektronicznej. Czego słucham obecnie? Wszystko się tak poprzeplatało, że lubię wiele i jeszcze więcej a spośród tego wszystkiego wybieram „perełki”. Dzięki muzyce obijałam się po różnych subkulturach, podkreślam jednak, że z żadną nigdy się nie utożsamiałam i utożsamiać nie będę. Człowiek nie uzależnia swojego punktu postrzegania innych ludzi z perspektywy muzyki. Jeżeli tak jest, to nie warto się czasami z takowym zadawać. Nie można człowieka określać po opakowaniu. Warto czytać między wierszami.
    „Z jednej strony czuję się lepszy od armii klonów słuchających techno, tak samo się ubierających i chcących być „fajnymi” w oczach innych. A z drugiej – oni są szczęśliwi w większości, a ja nie”
    Wierz mi, to szczęście to tylko pozory. Ludzie tacy nie znają własnych możliwości przez co ich nie doceniają i po prostu wchodzą do kserokopiarki a ona ma straszną mordę. Ta chęć bycia „fajnym” w oczach innych to istna sala tortur dla własnej osobowości – zapomnienie kim się jest pod grubą warstwą „fajności”
    Jest wielu ludzi, którzy utożsamiają się z Twoim problemem i wcale mnie to nie dziwi. Wielu z nas posiada w sobie jakieś pustki z których wypełnieniem ma problemy. Nie mogę polecić Ci „złotego środka”.
    Miłość nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale daje siłę by z nimi jakoś sobie postępować.
    Rutyna… Trzeba ją przełamać !!! Czasami warto wyjść poza horyzont.
    Każde istnienie ma sens i jest ważne, to od nas zależy jak ważne ono będzie dla tych których spotykamy w swoim życiu.
    Popełniłam kilka słów i dziękuję za uwagę 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  23. De gustibus non est disputandum, po pierwsze. Po wtóre większość albo nie przeczytało tekstu ze zrozumieniem albo nie przeczytało. Żal, ale dlatego gość jest inny że czyta ze zrozumieniem. Nikogo nie obrażał a podnosi się fala gniewu że techno to nie umc umc z golfa. Techno to muzyka, albo że ten pop z telewizji teraz to muzyka. Co się komu podoba. Ja lubię muzykę późnego baroku i gówno komu do tego. Chcecie gościa pouczać przeczytajcie i starajcie się… zrozumieć. Bez ocen, gwałtu, i mordowania bez wysłuchania do końca.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. O gustach się nie dyskutuje, zwłaszcza jak się ich nie ma….

      0

      0
      Odpowiedz
  24. @22 gość obraził techno

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @16 napisz chujnię 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Swoim wpisem udowodniłeś, że jesteś egocentrycznym ignorantem, a nie alternatywnym, inteligentnym samotnikiem. Nie ma muzyki… no ja jebie. To, że nie grają już takiego prog rocka czy punka jak dawniej nie oznacza, że nie ma dobrej muzyki! Gdybyś się interesował, to wiedziałbyś, że w ostatnich latach powstało wiele arcydzieł. Jeszcze ta kompromitacja o „techno”… Techno jest wybitnie niszową muzyką, nie mającą nic wspólnego z wiksą. Weź się, kurwa, ogarnij.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. o chłopie nie jesteś sam w takiej sytuacji dokładnie czuje się tak samo. Kurwa czekam do 2012 niech się kurwa w końcu coś stanie bo mnie chuj strzeli jasny myślę że wojna by mnie wyzwoliła

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @13

    Czy „duszę” muzyki tworzą instrumenty, sprzęt czy raczej to co artysta, wykonawca tworzy za ich pomocą? Według mnie to drugie. Mam znajomego z neta co tworzy właśnie za pomocą tylko komputera mixy różnych gatunków muzyki elektronicznej i według mnie jego utwory mają „duszę”. Słychać odbicie jego „duszy” w „duszy” jego muzyki. A taki dzisiejszy Jesper Kyd – nieraz mix klasycznych instrumentów, chórów itp. z elektroniką? I co? Źle mu to wychodzi? Jak nie słuchałeś to polecam. Się też nie zgodzę, że jak coś starsze to jest muzyką a dzisiejsze „jebs jebs” to nie. Wszystko to jest dla mnie muzyką tylko często skrajnie różną o różnych „charakterach” ( chyba dobrze to określiłem ). Zresztą dzisiaj się nie tylko tworzy „jebs jebs” 😉 Należy szukać tych mniej znanych artystów a nie tylko opierać się na tym co puszczają w TV, radiu, sieci, dyskach a zapewniam Cię, że znajdziesz coś naprawdę dobrego, ale owszem…główne drogi muzyki się zmieniły. Po za tym to gadanie o byciu outsider’em robi się szczerze tak samo przereklamowane jak bycie „fajnym”. Za dużo dramatu a za mało brania siebie w garść, ale oki, rozumiem…być może jesteś wrażliwcem i to niejako Cię usprawiedliwia. Może jesteś pogubiony i nie do końca wiesz co zrobić by było lepiej. Mam sam takie momenty w życiu, że mi ryje psyche bo jestem samotny. Myślę, że takich jak my jest całkiem spora grupa tylko nasz problem polega na tym, że nie często wychodzimy na świat by szukać podobnym nam. Jesteśmy zbyt skryci. Niby rodzina jest, wszystko jest, ale właśnie…brakuje tego kogoś? Może dziewczyna…kobieta…samica… i co? I tyle… Lecz nie ma co się oszukiwać. Lepsze to niż urodzenie się w strefie wojny. Jak to mawia mój kumpel – zawsze mogło być gorzej. Pozdro i powodzenia w życiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Świetna historia, bracie.

    0

    0
    Odpowiedz

Widma na drodze

Dlaczego ludzie czasami w ogóle nie potrafią myśleć? Jedzie człowiek normalnie po drodze, w nocy, dość spory ruch, z przeciwka jadą samochody, a tu stoi jeden debil z drugim na skraju drogi. Oczywiście ubrania „odblaskowe” w kolorze czarnym lub szarym, tyłem do nadjeżdżającego samochodu i za cholerę nie ruszy dupy w bok. Pomijając to, że pojawia się człowiekowi przed maską w ostatniej chwili, ledwo co zdąży się takiego debila ominąć. Kurwa, ludzie, uczą, że jak się łazi w nocy to się nosi coś odblaskowego, a jak nie to chociaż idzie się poboczem, a nie stoi na asfalcie. Już Batman chyba by był bardziej widoczny od tych debili.

13
57
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Widma na drodze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Więcej na mnie nie trąb, bo następnym razem butelką ci w auto rzucę;)

    1

    1
    Odpowiedz
  3. gdyby ten rząd był taki jak trzeba, to już dawno nałożyłby na producentów odzieży czy butów obowiązek umieszczania odblasków. no ale widać jak się troszczą o obywateli. a potem pierdolenie, że tylu albo tylu pieszych ginie na drogach! założę się, że 70% z nich ginie właśnie w nocy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. @2 Ciekawe kto by chodził w takim odblaskowym gównie? to nie komuna żeby rząd nakładał jakikolwiek obowiązek na producentów, a jeżeli nawet to i tak większość tych głąbów co chodzą pieszo w nocy złą stroną, nosi odzież „made in China”

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @2 Nie, nie. Co z przymusu, tym bardziej niechętnie będzie stosowane. Lepsza według mnie byłaby edukacja, kampanie, uświadamianie, że warto zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych. Tak jak do tej pory, tylko częściej i na szerszą skalę. Widać, że to odnosi pozytywny skutek. Tu gdzie mieszkam praktycznie nie widuję już np. rowerów bez oświetlenia. Ludzie nie wstydzą się nosić ze sobą latarki czy odblasków, bo stają się coraz bardziej świadomi zagrożeń. Sytuacja się poprawia, więc idźmy w tym kierunku. Lepiej przekonać ludzi, że to nie obciach na czas jazdy rowerem czy poruszania się po nieoświetlonej ulicy założyć odblaskową kamizelkę czy przepaskę na ramię niż zmuszać ich do tego, bo to ich tylko zniechęci. Nikt nie lubi jak mu się coś narzuca. Dlatego też producentów odzieży zostawiłbym w spokoju.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. @ 3 & 4 – może nie ujednoliciłem mojej wypowiedzi, bo nie chodziło mi o nakaz naszywania odblasków na 100% produktów.
    @3: założę się, że masz nie więcej niż 20 lat. Chciałem jednak zapytać, czy widziałeś może kiedyś odzież np. z Austrii? tam nie mają zrytych beretów przez 45 lat komuny i im nie wydaję się, że coś im narzucają. Mają wybór, a kupując na przykład taką kurtkę z odblaskiem (jednym, a góra z dwoma) wiedzą, że może im to tylko pomóc. chciałem napisać jeszcze parę zdań, ale mi się nie chce, bo i tak będą mądrzejsi.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. #4 i #3 mają rację, a #2 to debil. Włos się na głowie jerzy, gdy się czyta niektórych, co na każdym kroku rząd powinien nakładać i za co karać. Nie zdają sobie sprawy, że kręcą bat sami na siebie. Tymczasem rząd nie jest po to, żeby nakładać i karać, ale żeby służyć – likwidować bariery rozwoju gospodarczego, dawać wędkę najsłabszym, wspierać upośledzonych i pilnować praw wolności i własności.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @5 niestety pudło co do wieku. A większość ludzi po prostu nie lubi świecącej odzieży, bo za bardzo rzuca się w oczy i jest nieestetyczna podczas noszenia na codzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ad 6…chłopie,rozjebałeś mnie tym,poważnie…Ty chyba nie mówiłeś o naszym rządzie?Nasz rząd martwi się tylko o własną dupę,człowiek go nie obchodzi.Nakręcają jakieś afery chuj wie skąd i dają sobie premie nie wiadomo za co.By żyło sie lepiej…ja pierdole,benzyna ponad 5 zł,cukier miejscami już po 6 pln!!!I nadal myślisz,że rząd likwiduje bariery rozwoju?!A co do tych pieszych,to wystarczy,że wyjmie telefon i będzie świecił za sobą i to już naprawdę dużo daje,a telefon w tych czasach ma każdy.Sam jestem kierowca i nieraz mijam takich czarnych typów,ale niektórzy właśnie z telefonem kombinują i brawo.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @6 zobaczymy jak będziesz śpiewał, jak ci nie daj Boże zajebie kogoś z rodziny. i nie nazywaj innych debilami jeśli ich nie znasz. a z tą wolnością, to się właśnie trochę rozpędziłeś.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jaki shit?! techno jest zajebiste, kocham techno i nie słucham go dlatego że wszyscy słuchają tylko dlatego że mi sie podoba, moje całe życie to techno, więc nie pierdolcie mi tu takich rzeczy, równie dobrze ja ci moge powiedzieć że twoja muzyka to gówno. dla jednego jedna muzyka jest fajna, a dla innego nie i tyle w temacie.

    0

    2
    Odpowiedz

Znowu te filmy

Siema kuźwa. Pisałam tu dosyć niedawno o tym, że chyba nie jest mi dane oglądać filmy. A właściwie to komedie romantyczne, bo naoglądam się głupot, a później nie mogę spać po nocach, gdyż przeżywam mój nędzny żywot i wkurzam się, że nigdy nie spotka mnie taka historia, a ja nigdy nie spotkam takiego 'super gościa’ z filmu. W komentarzach oczywiście pisaliście, żebym zmieniła rodzaj filmów, albo wgl z tym skończyła. No i właśnie przed chwilą skończyłam oglądać „Zmierzch”. Może i jestem jakieś 2 lata za murzynami, bo dopiero teraz 'odkryłam’ historie Edwarda i Belli, no ale mniejsza z tym. Chodzi o to, iż kurwa mać znowu mam przeoraną bańkę ! Wyskakuje mega przystojny edwardzik i zakochuje się po uszy w Belli. Kocha ją tak, że zrobiłby dla niej wszystko. Jest chodzącym ideałem( no pomijając to, że jest wampirem;]).. a moje myśli znów dostają szału. Przecież to takie dziecinne i żałosne, że nie mogę znieść sama siebie. Nie panuję nad swoim umysłem!

30
65
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Znowu te filmy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja mam pomysł. Weź kij i w gówno wbij.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Komedie romantyczne nie mają nic związanego z relacjami między ludźmi, to są po prostu filmy które ryją fantazję i realne spojrzenie na uczucia którymi obdarowujemy swoich partnerów. TO są zwykłe bajki… bardziej uwierzę w historię ze shreka niż w którąś z tych filmów pseudo romantycznych

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dobrzę Cię rozumiem 🙂 . Mam to samo, tylko w męskim wydaniu. Po obejrzeniu pornola też przeżywam, że bardzo rzadko przytrafiają mi się historie jak w scenariuszu – typu – spontaniczne ruchanie obcej kobiety, spotkanej w saunie, lodzik w autobusie od nieznajomej, zjazd na ręcznym od pielęgniarki… Mniam.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. „Zmierzch” – i nie mam pytań.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ten film o którym piszesz jest to takie badziewie nakręcone tylko i wyłącznie dla naiwnych nastolatek których kręcą takie filmy. Ogłupia mózg i zmysły. Ta saga to nic innego jak wyciskacz kasy. Nie warto nad nim się roztkliwiać.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. To Cię otrzeźwi. Edward jest wampirem. Wampirom nie bije serce, co oznacza również brak krążenia krwi, która nie jest w stanie wypełnić ciał jamistych w pewnym kluczowym dla okazania miłości elemencie mężczyzny. Bo ile można rozmawiać…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. jak jesteś dzieckiem to wszystko z Toba porządku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Aww… Łączę się z tobą w bólu! 🙂

    Ja to mam porypaną psychikę! Nie chcę mieć przyjaciół, a przykro mi czasem, że mi ich brakuje! Pojeb***, co nie?>
    Mama na mnie narzeka, a ja mam chęć z tego wszystkiego zacząć brać narkotyki i palić fajki chyba zaczne;0

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Siema kuźwa, weź po prostu pod uwagę, że to jest film. Zawsze muszą wyciągnąć jakiegoś przystojniaka i jakąś niezłą laskę. Do tego wszystko wygląda jak w bajce, z jedną różnicą. To jest FIKCJA. Tak po prostu scenarzysta napisał scenariusz i tyle. Postaraj się rozróżniać te dwie rzeczy, chociaż może być to trudne. W każdym razie powodzenia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Pracuj nad swoim mózgiem, pierwszy krok masz już za sobą. Przynajmniej zorientowałaś się że podświadomość robi Cie w chuja.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Brakuje Ci faceta

    0

    0
    Odpowiedz
  13. bo bella czy jak jej tam jest pewnie zajebistą laską i dlatego ma przystojnego eduardo! wkurwia mnie, że każdy kaszalot myśli, że jest 'tap madl’ i jej też sie należy brad pitt!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. szkoda, że w ogóle 'odkryłaś’ to gówno zwane „Zmierzch”!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. kurwa komedie romantyczne to są bajki takie jak te na dobranoc, life is brutal wbij se to do dyńki, bo niestety prawda jest bardzo przykra. ludzie to zwierzęta cały czas biją się o jakieś ochłapy. taka kolorowa miłość tylko na ekranie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Potrzebujesz faceta

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam lepsze rozwiązanie. zamiast oglądać kolejne badziewia al’a „zmierzch” przerzuć się na krwiste horrory – wówczas będziesz najszczęśliwszą kobietą na ziemi uświadamiając sobie że ominęły cię np. wszystkie przyjemności z „piły” czy innego „wzgórza mającego oczy”…

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @3. I czytając właśnie takie głupstwa mam ochotę zżygać Ci się na ryj. W tych filmach wkurza mnie właśnie taka idealizacja płci męskiej. Bo cholera jasna, ale czytając Twój komentarz po prostu widze, że nie ma juz na tym świecie normalnych, wartościowych i nie myślących wyłącznie o seksie facetów.

    @6. Widzę, że też czytujesz kwejka 🙂

    @9. Rzecz w tym, że ja doskonale rozumiem, że to jest tylko fikcja. I właśnie ten smutny fakt tak strasznie mnie dobija.

    @11 i 15. Jak na tę chwilę to chętnie wysłałabym wszystkich piźniętych facetów w kosmos.

    @13. Też żałuję.

    @16. Heh, pomysł spoko z tym, że wszystkie części 'piły’ i 'wzgórz’ mam już za sobą. Możesz mi coś dobrego polecić 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @17 Czego chcesz od 3 komentarza ? 🙂 Najlepszy spośród wszystkich do tej chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. od #3 do #17 (autorki) – też Cię rozumiem z tą idealizacją 🙂 . Też mnie wkurza idealizacja płci żeńskiej w pornolach. Tam wielkie cyce, wygolona cipka, fantazja i chęci – a w rzeczywistości kaszaloty i cnotki niewydymki. Głowa spada, ile się trzeba nawysilać z kwiatami i innymi pierdołami, żeby zaruchać coś fajnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. 3ka jest rzeczywiście w porzo, krótko i treściwie o to, o co chodzi facetom 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @3. No widzisz jak się doskonale rozumiemy 🙂 Z tym, że Tobie radzę wybrać się do lasu jak Ci się chce 'zaruchać coś fajnego’ 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Słuchaj mała, popełniasz jeden istotny błąd, nie Ty jedna zresztą. Ci goście są super, bo w sytuacjach, w których są przedstawieni postępują tak, jak każdy facet postąpić powinien (bronią te kobiety, pomagają im narażając życie itp.). Zaręczam Ci, że większość mężczyzn zrobiłaby to samo. Ale ten film nie pokazuje Ci, że kiedy już ten Edwardzik i Bella zamieszkają razem, Edwardzik zostawi na podłodze brudne skarpetki albo nie będzie mu się chciało wyprowadzić psa w brzydką pogodę, że Edwardzik i Bella muszą z czegoś żyć, więc ktoś będzie musiał pójść do pracy żeby było co do garnka włożyć. Zmierzchu nie oglądałem (wystarczył mi jakiś trailer:), ale wiem jak popierdolone są niektóre polskie komedie romantyczne ? kojarzę np. taki motyw: wspólny lot kochanków nad miastem jakąś awionetką, lądowanie na tyłach posesji ultraprzystojnego kochanka, po czym kąpiel księżniczki w płatkach róż i kolacja przy setkach świec, które jej Apollo w międzyczasie zapalił. No kurwa, zejdźmy na ziemię. To Polska jest. Tu 60% ludzi żyje poniżej minimum socjalnego.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. @22. No fakt. Wkurzające co ?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @17 FYI: Wykoncypowałem to bez Kwejka, z pół roku temu w dyskusji z pewną bardzo przyjemną koleżanką 😉 Żadna filozofia, po prostu trzeźwa męska analiza.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. @ 24. heh, luz.. po prostu bardzo łatwo zwątpić w istnienie jakichkolwiek inteligentnych ludzi w dziejszych czasach 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @25: Fakt, bardzo łatwo zwątpić w istnienie inteligentnych dzisiaj, ale nawet ci inteligentni mają od czasu do czasu ochotę na coś więcej niż tylko zwykła rozmowa 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  28. luzik bluzik u mnie to samo. stara baba jestem a przeżywam to co było kiedyś i na pewno nie wróci. tak to jest jak kobieta jest wrażliwa. czas leczy rany, naprawdę 🙂 trafi Cię coś, czym będziesz musiała zająć myśli – nie będziesz miała czasu myśleć o Edwardzie 🙂 ps też mi się podoba ten charakter 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Lecz się – te filmy to fikcja i w prawdziwym zyciu taka miłość się nie trafia. A jak ty nie potrafisz oddzielić plew od rzeczuwistości to masz kobieto problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. do 28. no ja pierdole. to chyba Ty masz jakiś problem z czytaniem, bo ja odróżniam te dwie rzeczy od siebie, a moja chujnia polega na tym, iż ubolewam nad tym, że właśnie w rzeczywistości historyjki z filmów sa nierealne. Czy to kurwa tak trudno zrozumieć ? ;o

    0

    0
    Odpowiedz

Prawo jazdy

To chyba tylko u nas jet możliwe aby tyle się pierdolić z prawkiem! Czy oni nie rozumieją, że dzisiaj każdy bez prawka to jak sierota? Po chuj mi cofanie na łuku czy ruszanie na wzniesieniu jak powiedzmy sobie szczerze – w trakcie normalnej jazdy po mieście te elementy są zbędne? Po chuj mi wiedzieć jaka jest prawidłowa nazwa miernika oleju? Kumpla upierdolili w WORDZie tylko za to, że nazwał miernik wskaźnikiem! Niech zaczną łatać te chujowe drogi, a nie upierdalają ludzi za takie bzdety! W Anglii kolega zrobił prawko w 3 tyg, tam nie ma tych pojebanych egz.wewnętrznych czy kursów teoretycznych- na chuj to komu jak wiadomo, że każdy kto idzie za kółko znaki musi umieć PERFEKT i nikogo to nie interesuje! A jak nie umiesz to tracisz tam prawko na ładnych parę latek i do widzenia! Nie ma to tamto! Pomijając, że ceny za kurs niedługo będą astronomiczne…

64
80
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Prawo jazdy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. za mądry to ty chyba nie jesteś

    2

    5
    Odpowiedz
  3. Ależ oni doskonale rozumieją że prawo jazdy jest niezbędne, przecież z tego właśnie powodu cena ciągle wzrasta.
    Jak masz monopol na coś, co jest ludziom niezbędne, to możesz windować cenę jak Ci się podoba. Swoją drogą ciekawe jak w kwestii formalnej wygląda to robienie prawka za granicą. Jakieś wyjście żeby nie dawać zarobić kasy tym ułomom z WORDa…

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Jeżeli nie umiesz przejechać po łuku szerokim na 2-3 metry i ruszyć pod górke no to stary z czym do ludzi? Prawo jazdy chcesz? Do czego jest ruszanie pod górke? nieskończoną ilość razy będziesz ruszać pod górkę np. na skrzyżowaniach, korkach, jazda w górach i ch.. wie co jeszcze. Zakładam, że masz 18 lat albo 17 i 9 miesięcy i idziesz na prawko i wydaje Ci się, że wszystkie rozumy zjadłeś.
    Miernik to inna sprawa zwykła złośliwość. Fakt faktem miernik i wskaźnik to 2 różne rzeczy, ale z prawkiem faktycznie niewiele związane.
    A u nas jak nie umiesz jeździć to tracisz życie na ładnych pare latek.

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Właśnie po to są te wszystkie mecyje,żeby kandydatów upierdolić i wziąć w łapę.Ja stwierdziłem że to pierdolę,samochód sobie kupię i tak.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Żebyś się nie zdziwił… 🙂 akurat łuk i ruszanie na wzniesieniu to dość istotne sprawy. Zbędne w mieście? to Ciekawe co zrobisz jak stoisz w kolejce na światłach jak jest po górke.. i ciekawe jak zaparkujesz prostopadle tyłem bez łuku 🙂 owszem może ulanie za użycie słowa wskaźnik zamiast miernika jest paranoją, ale reszta nie. Widocznie może nie dorosłeś do robienia prawo jazdy. Jak nie umiesz ruszać z ręcznego albo z nożnego, to się naucz zamiast wyzywać na egzaminatorów 🙂 Starsza koleżanka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ruszanie na wzniesieniu w czasie normalnej jazdy jest zbędne? No to nie dziwię się, że zostałeś upierdolony.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. ile ty masz lat ? 18 ? nie wiesz, że są miasta w Polsce, w których jest jedno wzniesienie na drugim: „ruszanie na wzniesieniu […]w trakcie normalnej jazdy po mieście te elementy są zbędne?” idź dorośnij i się naucz jeździć. Ja zdałam za pierwszym razem, zaczęłam jeździć 1 września a egzamin zdałam 22 września. Jak jesteś cieniasem to idź do przedszkola na resoraki.

    2

    3
    Odpowiedz
  9. cofanie i ruszanie na wziesieniu w mieście jest bardzo ważne ;] piszesz tak jakbyś nigdy nie widział świata na oczy. Twój post świadczy o tym jaki jesteś nieodpowiedzialny. Owszem drogi w Polsce są koszmarne i właśnie dlatego nie starczy 3 tygodnie po to żeby dostać prawko! Nie wydaje mi się żeby te 30 godzin które musi wyjeździć kursant zanim przystąpi do egzaminu, wystarczają do wydania osądu – że ten oto osobnik jeździ poprawnie i bezpiecznie. Chyba nie chciałbyś zginąć na drodze przez jakiegoś niedouczonego debila za kółkiem. Dlatego nie uważam że robienie prawka w 3 tygodnie to był dobry pomysł. A Tobie, po tym co tu napisałeś, nigdy nie pozwoliłabym na kierowanie nawet hulajnogą ;/

    2

    0
    Odpowiedz
  10. nie pierdol głupot, ruszanie z górki to akurat dla wielu czarna magia, sam jak czasem stoje w korku i widze jak jedna sierota z drugą nie potrafi ruszyć pod górke to dostaje palpitacji serca bo ani takiego wyprzedzić (wszystkie pasy zajebane) to jeszcze taki as Ci wydłuża wycieczke. Jak zdasz prawko to podjedziesz do tego inaczej, z tym uwalaniem na siłe to jest jedno wielkie pierdolenie, jak ktoś umie jeździć to nie wiadomo jakby chcieli to Cie nie ujebią. Co do tych miernków/wskazników nigdy sie z takim uwaleniem nie spotkałem, więc sie nie wypowiadam

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dzięki bogu że cię oblali… ruszanie na wzniesieniu zbędne…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. o kolega widzę jeszcze przed. no trzymam kciuki, ja zdałem za 4, trzy razy mnie upitolili, choć słusznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Dobrze gada.. polać mu !

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze kogoś, kto nie potrafi przejechać prostego i szerokiego łuku do tyłu. Nie chciałbym również stać na wzniesieniu za kimś kto uważa, że ruszanie na wzniesieniu jest zbędnym elementem. Do wielu rzeczy w ośrodkach egzaminacyjnych można się przyczepić i znam wiele historii pt. „jak to mnie egzaminator uwalił”. Ale nie przesadzajmy, jeżdżenie autem do tyłu i ruszanie ze wzniesienia jednak się przydaje czasem :]

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Uwalenie za nieprawidłowe nazwanie miernika – jeśli to prawda – to rzeczywiście chujnia. Ale cofanie na łuku, ruszanie na wzniesieniu, no kurwa – to trzeba umieć. Z takim podejściem to w ogóle kurwa mogliby niczego nie wymagać. W Anglii jeżdżą jak ostatnie pizdy – powoli i chujowo, wymuszająpierwszeństwo i rysują inne auta przy parkowaniu. Nie ma tam czegoś takiego jak tracenie prawka na ładnych parę latek za nieznajomość znaków. Są, przepisy, fotoradary, punkty karne. Łatwiej nazbierać komplet punktów niż w Polsce. Ot i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Wracaj do szkoły 😀 Cofanie po łuku niepotrzebne? Górka? Facet, nie chciał bym cię spotkać na mieście z obawy o mój samochód… Właśnie tacy ignoranci są największym zagrożeniem na drodze. A chujostwo egzaminatorów to druga sprawa na temat której nie chce mi się wypowiadać, bo szkoda słów 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Powiedzmy sobie szczerze – podczas codziennej jazdy manewry w stylu cofanie na łuku i ruszanie na wzniesieniu (zwłaszcza to i zwłaszcza w mieście) jak najbardziej się przydają.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. miernik? – chyba bagnet;) a tak ogólnie to pomijając kwestię znajomości kilku technicznych pierdół kompletnie się z Tobą nie zgadzam. cofanie po łuku? – wpakowałeś się w ślepą uliczkę i widzisz, że jest kompletnie zastawiona; trzeba cofnąć po łuku. ruszanie na wzniesieniu? – czy naprawdę w Twoim mieście nie ma wiaduktów ani tuneli podziemnych? albo czy nie zamierzasz nigdy wybrać się w góry?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. I bardzo dobrze, że opierdalają! Imbecyli na drodze i tak jest za dużo i nie pierdol autorze co Ci się przyda a co nie, bo nie masz o tym żadnego pojęcia. Widać Twój ogromny brak doświadczenia skoro sugerujesz, iż podczas jazdy miejskiej nie ma ruszania z wzniesień! Uwierz, mi że nie każdy bez prawka to sierota, sierotą są Ci co przepchnęli się na siłę przez egzamin i nie mają pojęcia co robią na drodze i pierdolą takie farmazony jak ty!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Pomijając założenie że jazda na łuku i ruszanie na wzniesieniu jest zbędne, co jest wierutną bzdurą zgadzam się że procedura zdawania na prawo jazdy jest zbyt długa i kosztowna. a jakość kierowania i tak pozostaje niska co widać po ilości wypadków na drogach każdego roku.A autor to pewnie sfrustrowany przyszły kierowca któy pewnie oblał swój pierwszy egzamin w WORDzie;) Więcej luzu kolego , zdasz i będziesz miał prawko ale nie spinaj się i lepiej nie gadaj że łuk i wzniesienie to niepotrzebna bzdura bo tylko ekhm – się ośmieszasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Cofanie na łuku jest potrzebne do cofania na mieście, nazwa miernika jest nieważna. Ważne żebyś umiał sprawdzić poziom oleju w silniku żeby nie zatrzeć go i nie płacić za nowy silnik. Fizyka by się przydała, jakiś film na temat hamowania, wchodzenia w zakręt z odpowiedziami zaspokajającymi pytania „dlaczego tak?, „a co by było gdyby?”. Nie wspominam o najważniejszym – znajomości kodeksu drogowego

    0

    0
    Odpowiedz
  22. ludzie dajcie spokój, z tym ruszaniem na wzniesieniu chodziło mu to to że np. doświadczeni kierowcy nie zaciskają ręcznego jak stoją na światłach na górce tylko dodają lekko gazu, lub wciskają zwykły hamulec – i nikomu nie dzieje się krzywda. Owszem warto to umieć ale jemu chodziło podejrzewam o to że jak tak zrobisz i w nikogo nie jebniesz to i tak upierdolą bo prawidłowo niby trzeba zacisnąć ten ręczny, zaraz nagle zmienia się światło na zielone, to odciskasz go i ruszasz i tyle pierdolenia z tym bo biegi musisz też obsługiwać, a trzeba to zrobić szybko bo chociażby 1 debil na Ciebie zatrąbi że nie zrobiłeś tego w 0,33 sekundy to już jesteś uwalony. Aa i kobitki nie podniecajcie się że zdajecie za 1 razem bo albo jeździcie średnio i egzaminatorzy was puszczają żeby z wami się już nie użerać albo popuszczacie im szpary i zdajecie za 1 razem, bo jakoś dziwnie się składa że większość tępych kobiet które znam zdaje często za 1 razem a spoko i inteligentni kolesie za 7 więc nie podniecajcie się tak, bo zdajecie za pierwszym razem po czym boicie się samej wyjechać na miasto

    1

    0
    Odpowiedz
  23. 21 widzę ze też nie rozumiesz po co komu ruszanie na wzniesieniu. kobiety tutaj się wypowiadające mają na tyle oleju w głowie ze wiedza jaki to ważny manewr więc się nie dziw ze zdają za pierwszym razem.
    no cóż.. jak ktoś jest ofiara to cały cały świat winny jego niepowodzeniom tylko nie on.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Troll?

    Oj gościu gościu, jak jesteś w dobrym OSK, to kurs skończysz spokojnie w te 3-4 tygodnie. A zdawanie prawka to już inna sprawa, a jak nie wiesz do czego Ci ruszanie pod górkę to trzeba jeszcze dorosnąć do jazdy samochodem.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @21 a ty skąd wiesz o co mu chodziło ? Z tą inteligencją to wyskoczyłeś. Jazda samochodem wbrew pozorom jej za dużo nie wymaga. To tylko wprawa, praktyka. Słyszałeś żeby ktoś robił studia z prowadzenia samochodu ?

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Mój komentarz jest zbedny, bo już koledzy sie wypowiadali. Ale żeby jeszcze bardziej Cie wkurwić to zdałem egzamin za pierwszym razem 3 dni po 18 urodzinach. Człowieku ja ruszanie pod góre ( bez ręcznego ) i jazdę po łuku powinno robić się z palcem w oku, a nie pierdolić że to zbędne, widziałeś pewnie setki filmików gdzie kobita nie potrafiła zaparkować, wsiadał gość i parkował, chcesz być pośmiewiskiem, jak te wszystkie lalunie? kup sobie prawko i dalej nie umiej jeździć. Jezzu chciałbym mieć takie problemy jak Ty.
    Johny.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Widzę że wypowiada się strasznie dużo kobiet,a niestety wśród nich zdawalność jest wyższa i to nie ze względu na umiejętności tylko na to że potrafią „dupą zakręcić”a większość egzaminatorów to starzy zboczeńcy.A tak w ogóle to do garów obiadu pilnować.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. do 22. jakim cudem możesz „widzieć” że nie rozumiem po co komu umiejętność ruszania na wzniesieniu? przeczytaj kilka razy mój 21 komentarz ynteligencie to wyczytasz że „warto to umieć”. A teraz niech napisze każdy kierowca który ZAWSZE bez wyjątku, nawet na wzniesieniu które jest minimalne zaciska ręczny, albo że wszyscy jadą zawsze 50 km/h w terenie zabudowanym, więc przestańcie też pierdolić bo najwięcej gadacie „znawcy” a jednak statystyki wypadków mówią co innego – jakby zupełnie inni ludzie jeździli na drogach, pierdolicie jedno a i tak sami robicie drugie

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Autorze mówi się zaciągać ręczny.Za rączkę hamulca ręcznego się ciągnie, łapiesz ? Nawet tego nie potrafisz zapamiętać i dobrze że cie ujebali.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. pierdolisz pan że głowa mała, naucz się najpierw jeździć a jak nie zdasz to dopiero wtedy na chujnie a nie takie gorzkie żale..

    0

    0
    Odpowiedz
  31. To rzeczywiście dziwne że tępe tipsiary zdają za pierwszym razem . Jeżeli opierdalają gałę egzaminatorom koło skrzyni biegów to mnie to nie dziwi, tylko jak tu zrobić pałę kiedy kamery zewsząd filują? to egzaminator może je wyłączyć.
    Pojebane na egzaminie jest to że np. manewr ruszania na wzniesieniu musi być przeprowadzony w chuj szybko – to bezsensu bo i tak z nerwów ci sie popierdoli i możesz o coś jebnąć – wtedy kurwa jest chyba gorzej nie? A jak frajerowi z tyłu się spieszy i to on we mnie pierdolnie to ok – hihih już czekam na kasę z OC takiego debila.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Moim zdaniem to egzamin powinien być też z eksploatacji. Żeby ludzie wiedzieli że trzeba wymieniać olej, w skrzyni, w silniku, filtry i kiedy. Bo mechanik zrobi takie rzeczy ale jak mu nie każemy to nie zrobi. Później niepoprawnie eksploatowane auta sprzedają i niespodzianka. Co do cofania, czy ruszania pod górkę to chyba komentować nie trzeba. Wjedziesz gdzieś na podwórko gdzie jest ciasno i jak wyjedziesz?? Różnie to bywa z tym zdawaniem egzaminu na prawo jazdy. Ale nauka jazdy i obsługi samochodu trwa całe życie, bo zawsze możemy się znaleźć w warunkach i sytuacji w której jeszcze nie byliśmy.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. oj dobra koleś nic złego nie napisał – wszyscy go pouczacie choć zapomnieliście woły jak sami cielętami byliście. Sami pewnie sie wkurwialiście na te łuki i wzniesienia a teraz wielko państwo udajecie. A chujnia to stronka gdzie każdy ma prawo wyrzucic z siebie różne chujstwa i frustracje – a wierzę że zdawanie na prawo jazdy w Polsce jest na pewno jedną z nich.Trochę pokory ludzie.

    3

    0
    Odpowiedz
  34. ja zdałam dopiero za 4-tym razem bo właśnie 2 razy poległam na łuku .I może to i lepiej bo przynajmniej teraz robię go perfekcyjnie a jeśli zostawiam samochód przed bramą to żeby wycofać muszę właśnie wykonać łuk 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Zgadzam się .Przygotowuję się do drugiego podejscia. Oblano mnie na łuku, dotknęłam linii,choć instruktor twierdzi że nie. Zarzucono mi że jeżdzę sposobem.Wydałam sporo pieniędzy na jazdy.Ok 100 godzin. Z racji 52 lat i doswiadczenia ,chodzi przede wszystkim o wypadki śmiertelne wsród znajomych i poczucie odpowiedzialnosci na taką ilość się zdecydowałam.Instruktorzy mówią że jeżdżę pewnie i dobrze,więc do cholery, przepraszam ,powiedzcie mi co jest.Dlaczego w wordach ,gdy 6 samochodów stoi do dyspozycji, na egzamin w poczekalni czeka się po 1,2 godz.Dlaczego na kolejny egzamin czeka się po parę tygodni,za najechanie na linię 2 milimetry.Czy idea tzw łuku i górki nie jest rodzajem mobbingu .Dlaczego płaci sie za egzamin obecnie 140 złotych każdorazowo , obojetnie czy wyjezdzasz z placu czy nie.Dlaczego osoby zdające kolejny raz muszą od nowa zaliczać plac i osługę jezeli na poprzednim egzaminie to zaliczyli.Mało tego ,kto zwróci pieniądze i czas obecnie zdajacym teorię ,którzy są traktowani jak króliki doświadczalne.Nie mogą go zaliczyć profesjonalisci, rajdowiec fachowcy motoryzacyjni, co jest grano .Co za tym stoi głupota czy może coś innego .

    0

    0
    Odpowiedz

Bezsens

Nienawidzę swoich studiów. Przemęczyć się pięć lat, narazić się na dodatkowy stres i to wszystko na nic. Jest gorzej niż lepiej. Zdążyłam się nabawić na nich jakiejś nerwicy, depresji i innych psychoz, obniżyła mi się samoocena. Ja pierdolę. Nienawidzę siebie, za to że się zmuszałam do robienia tego czego nie cierpię. Kto lub co mnie popchnęło do robienia tego kierunku, już nawet tego nie pamiętam. Jestem wściekła, sfrustrowana. Nie dziwię się, że nawet nie potrafię znaleźć sobie pracy w branży, jak na samą myśl o tych rurach, kanałach i innych gównach zbiera mi się na wymioty. Czuję, że przegrałam swoje życie. Nie dam rady się wyrwać z apatii i deprechy.

37
58
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Bezsens"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pozory, deprecha mija, mnie też długo męczyła, ale są dni kiedy się cieszę i na nich sie opieram. Pomimo skończonej specjalizacji możesz robić wszystko. Powodzenia, wierzę w Ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zjedz kabanosa drobiowego.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Czytając komentarz na początku chciałem Cię opierdolić po kiego tam poszłaś,ale widzę że sama doszłaś do wniosku że studia to syf.A na pewno robienie czegoś wbrew swojej woli.Szkoda tylko że doszłaś do tego tak późno.Ale wyrwać się zawsze jest czas.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Mam tak samo!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Mogę na odstresowanie popieścić ustami Twoją perełkę rozkoszy 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  7. nie przejmuj się, ważny jest papier!

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Papierem to sobie możecie dupę podetrzeć.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. to zapierdalaj do roboty na produkcję jak ci się nic nie podoba, odnajdziesz wtedy jakiś sens i od razu ci się zachce uczyć. Jak ja nienawidzę takiego pierdolenia. To po cholerę szłaś na te studia? jesteś ponoć dorosła i powinnaś sama o sobie decydować, nikt cię nie powinien „wpychać” XD

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Przestań palić to świństwo.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. a co? wolisz być bezrobotnym bez studiów z papierm mgr?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Przestańcie już z tym „to po co tam szłaś?” Aby poznać, co nas interesuje, niekiedy trzeba próbować różnych rzeczy. W młodym wieku wielu podejmuje złe decyzje, bo nie ma się doświadczenia, a wydawać się może wiele.

    2

    0
    Odpowiedz

Na L4

Witam!
Siedzę na zwolnieniu L4. Powrót do pracy, to będzie ból i chujnia. Teraz jest lajt prawdziwy. 🙂

15
50
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Na L4"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Stawiam flaszkę że za tę wypowiedź spora część ludzi z chujni cię znienawidzi;)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ale wypas. Zazdroszczę Ci. Ja jestem kierowcą i tylko zasadzam się, żeby podczas pracy w kogoś przypierdolić, żeby dostać odszkodowanie i płatne zwolnienie lekarskie. Mój kumpel tak zrobił i siedzi już czwarty miesiąc w domu i dostaje kasę z ubezpieczenia. A nic mu nie jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No to fajnie! Posłuchaj jeszcze piosenki na youtobe 'weselny klimat’..i będzie git

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ja też chodzę 3-4 razy w roku na pełno-płatne L4; biorę od 1 do 3 tygodni, bo powyżej miesiąca by mi nie zapłacili;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. do #2: inicjatywę pochwalam, bylebyś we mnie nie przypierdolił!;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. może dlatego jest bezrobocie w Polsce. Ci co pracują i tak nie pracują a ci co nie pracują nie mają tyle szczęścia

    0

    0
    Odpowiedz
  8. I ja na zwolnieniu, ale wolę pracować niż chorować. Choćby i z tego powodu, że dostaje się przez to po kieszeni – leki, uszczuplona wypłata itd. No ale trudno – siła wyższa.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie no, chyba jebnę

Wczoraj podszedł do mnie jakiś cymbał i rzekł: „Cześć, czy porozmawiasz ze mną mimo tego, że jestem idiotą, gnojem i palantem?”. Myślałam, że to tylko taki nowy tekst na podryw (pomysłowy, nie powiem), ale najgorsze, że koleś właśnie taki się okazał, kiedy 10 minut mówił mi o tym, że lubi jeść gęsie żołądki (bo przypominają takie małe kuleczki…), a tydzień temu mama kupiła mu w lumpeksie majtki w Simpsony. Wolałam nie pytać, czy w nich chodzi. Pochwalił się też tym, że pracuje w cukierni i patrząc na jego brudne, czarne pazury, doszłam do wniosku, że już nigdy nie wejdę do żadnej cukierni- tak na wszelki wypadek. Nie chodzi o to, jak wyglądał, ale o to, że przez całe życie przyciągam takie słabe faje. AmenT.

14
41
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Nie no, chyba jebnę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hahaha. A może po prostu robił sobie jaja? 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. słabe faje czyli był słaby w łóżku ?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Hehe albo sobie jaja robił albo naprawdę debil.Ale widzisz,nie oszukał cię,a wy głupie pizdy tak mówicie że szukacie prawdomównych facetów i co?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @3 Ja jebie, wciśnij czasem spację po kropkach i przecinkach. Oczy mnie bolą jak czytam twoje wypociny.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bardzo ciekawe:) Ciekawe jakbym podszedł i powiedział, że jestem normalny, miły i ogólnie zarąbisty to byś coś wogóle odpowiedziała, Bedę się żalił, ale dlaczego ktoś kto zasługuje na miłą i symapatyczną dziewczynę, kończy jako samotnik? I to jest tu niesprawiedliwe, a jakby mi ktoś opowiadał o żołądkach to bym chyba gościowi w ryj przywalil- to już naprawdę bezczelność zalecać się do dziewczyny i rozmawiać z nią o takich rzeczach, nie mówiąc już o paznokciach- żal normalnie. Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Dot. 3: Oto idealny przedstawiciel grupy słabych faj. Niedorozwinięty burak, który bezpodstawnie wyzywa autorkę i inne kobiety od głupich pizd. Pozdrawiam, Chujowiczka Anna.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Poznajmy się – Mateusz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Słabe faje”, jak to określasz, przyciągasz właśnie z powodu swojego zadufanego i nietolerancyjnego podejścia do ludzi. I nie chodzi tutaj o sam fakt, że odrzucasz ludzi, którzy Ci nie odpowiadają, ale generalnie o stosunek do ludzi. Ta „słaba faja” prawdopodobnie teraz posuwa jakąś zajebistą laskę, gdy Ty siedzisz samotnie przed kompem i czochrasz bobra. Sam mogę dostrzec pewne anologie u siebie do Ciebie, ze swojej, na szczęście, przeszłości. Sam jestem przystojny, inteligentny, dobrze wychowany. Mam kumpla, który jest niski, chudy, łysy, okularowaty i dość wulgarny. Niegdyś patrzyłem na Niego z góry – startował do lasek i pierdolił jakieś żałosne farmazony, generalnie wykraczał poza normy dobrego wychowania i smaku. Tylko że okazało się, że to On posunął pół miasta zajebistych kobiet, a ja niewiele. Bo to Jego cechowała pełna akceptacja siebie, otwartość i pewność siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. woow, ale dziwak ci się przytrafił

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Od autora komentarza nr 3;
    -do autora komentarza nr 3-to nie czytaj i wypierdalaj.Pieprzony pseudo-purysta językowy.Wypowiedź napisana poprawnie,logicznie,z zachowaniem zasad ortografii.Zapomniałem jednego przecinka i co z tego?Też się często przypierdalam do czyichś wypowiedzi,ale jeszcze trzeba mieć do czego.Wciśnij sobie mordę w klawiaturę.
    -Do chujowej anny z komentarza nr 6-co to w ogóle za kretyński zwrot”słaba faja”?Zaręczam cię że mój kutas działa jak należy tylko że w byle co go nie wkładam więc się o tym nie przekonasz.Co do bezpodstawności to już spuszczę na to zasłonę milczenia(oraz kałużę ciepłego,jasnego moczu).

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @8 -> Chyba robisz sobie ze mnie żarty, chłopaku. Bardzo fajnie wychodzi Ci zabawa w psychologa, ale zejdź proszę na ziemię. Widzę, że potrafisz ułożyć mój rys psychologiczny na podstawie paru zdań. Widać, jak świetnie jesteś wychowany pisząc o tym, że „czochram bobra”. Nie jestem ani zadufana ani nietolerancyjna, tylko najzwyczajniej w świecie nie chce mi się gadać z jakimś cymbałem. Możesz sobie myśleć, że miał poczucie humoru, ale najzwyczajniej w świecie chciało mi się rzygać od jego opowieści. Poza tym nie oszukujmy się, każdy kreuje w jakimś stopniu swój pogląd na inną osobę po jego wyglądzie również. A kiedy facet podchodzi do kobiety z piwskiem, niedomyty i dupi fleki o gęsich żołądkach, to po prostu nie jest to przyjemne. Takie to dziwne? W jakim Ty świecie żyjesz? Posuwa zajebistą laskę? I co, to jest wyznacznik jego zajebistości w Twoich kryteriach? Bo ja na przykład wolę mieć faceta, który się ze mną kocha, a nie posuwa. Dziękuję za uwagę, „dobrze wychowany” człowieku.

    @3 -> Ty z kolei jesteś mięciutki jak kaczuszka. Dziękuję.

    @5 -> Wystarczyłoby, że byłbyś normalny i miły, a na pewno nie napisałabym o Tobie chujni 😉

    Dziękuję za uwagę, pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @10 SŁABA FAJA to nie określenie na Twoją faję, tylko na TO, ŻE TWOJE JESTESTWO STANOWI CAŁOKSZTAŁT SŁABEJ FAJI! A jak tak kochasz swoją wszechmogącą faję, to wetknij ją sobie w usta i zamilknij na wieki. No.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. do autora 1/2/3…49/50: sram na to!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ahhuj ja to widzę tak że gość chciał se jaja zrobić z paszteta na imprezie i pierdolił trzy po trzy…właściwie ludzie którzy pierdolą bez sensu cały czas albo opowiadają brednie do kwadatonu to najlepsi goście do pośmiania… wiem z doświadczenia…a ty laska pewnie byłaś za tępa żeby zrozumieć, no cóż mocny męski humor nie jest przeznaczony dla pań.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. cholera, jesteś taka zajebista ohh ahh i przyciągasz samych tępaków, aż mi się przykro zrobiło. Jak on się w ogóle ośmielił podejść do takiej księżniczki jak ty?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Kolejna tępa pozująca na inteligentkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @10- Zdania oddziela się spacją. Jeżeli nie widzisz w tym problemu to spierdalaj do afryki.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Od #8 do #11 (autorki) – to portal Chujnia.pl – tu się nie pierdoli ze słowem, tylko pisze wprost i wychowanie nie ma nic do tego. Posuwanie zajebistych lasek jest bez wątpienia kryterium zajebistości faceta. Swoimi odpowiedziami na komentarze potwierdzasz moją teorię swojego zadufanego i nietolerancyjnego podejścia do ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. a ja mam hemoroidy tej

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @8 i @18: Kolejny prymitywny zwierzak, który żyje tylko po to by żreć, srać i kopulować w międzyczasie. Nie dziw się, że ten twój „niski, wulgarny kolega” ma większe powodzenie, bo prawdopodobnie nie jesteś wcale tak „inteligenty, przystojny i dobrze wychowany” jak ci się wydaje. Zadufanie w sobie wyłazi właśnie z twoich komentarzy. Pozdrawiam i życzę powodzenia ze swoją „zajebistością w kryterium ruchania zajebistych lasek”. Co za cwel.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Do @8 i @18 (od autorki). Żal mi cię. I zgadzam się z @20 w 100%. Chwalisz się, że jesteś taki boski jednocześnie zarzucając mi zadufanie. Po prostu jesteś niezłym matołem i jedyna osoba, która uważa Cię za przystojnego, inteligentnego i dobrze wychowanego.. to Ty sam. Nigdzie nie napisałam, że uważam się za miss piękności i superinteligentną dziewczynę, więc pieprzysz i tyle. A to, że „posunąłeś niewiele” świadczy o inteligencji kobiet, które poznałeś, a nie o Twojej zajebistości. Ale żyj sobie w swojej pięknej Utopii! Dobrze, że chociaż w internecie możesz ociekać zajebistością! 🙂
    To wszystko z mojej strony.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. niedobrze mi

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z chłopakami

Jestem z chłopakiem od dwóch lat, kocham go i wiem, że on kocha mnie. Planujemy wspólną przyszłość, dom, rodzina, dzieci. Wiem, że chcę spędzić z nim resztę swojego życia. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie osoba trzecia, a mianowicie mężczyzna, który niesamowicie potrafi mi zaimponować. Nie wiem, jak on to robi, ale odkąd pojawił się w moim życiu, nie pozwala mi o sobie nie myśleć. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Może to dlatego, że jest zupełnie inny od mojego lubego, ma zupełnie inny charakter, a przede wszystkim jest totalnym luzakiem i wszystko przychodzi mu tak łatwo. Moje życie obecnie jest dość napięte, ponadto plany z ukochanym zmuszają mnie, siłą rzeczy, do zmartwień „a jak to będzie”, „a kiedy”, „a jak sobie poradzimy”, itd., przez co potrzebuję odstresowania, ale czy kosztem mojego związku? Nie chcę tego, ale mam wrażenie, że nie potrafię nad tym zapanować, jestem za słaba. Żałuję, że w takim momencie mojego życia pojawił się taki człowiek.
P.S. Wiem, że teraz zostanę skrytykowana i „wyzwana” od najgorszych i najbardziej niezdecydowanych kobiet, ale dlatego piszę tutaj bo nie potrafię się nikomu wprost do tego przyznać.
Pozdrawiam.

15
34
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Chujnia z chłopakami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. miałam tak samo-wybrałam tego drugiego (z którym nie byłam w związku) i wcale tego nie żałuję! Układa nam się super, a teraz z perspektywy czasu widzę, że mój poprzedni związek opierał się tylko na przyzwyczajeniu do siebie, sympatii i niczym więcej. Teraz znalazłam prawdziwą miłość:) Więc może zastanów się dwa razy, jeśli planujesz jakąś przyszłość z twoim obecnym, bo jeszcze wszystko może ulec zmianie…powodzenia życzę:)

    0

    1
    Odpowiedz
  3. ale to jest jak najbardziej zrozumiałe – czeka Cię nowa faza życia, nowy etap rozwoju społecznego; lęk przed tym sprawia, że chcesz powrócić do tego etapu kiedy z chłopakami się łaziło nad rzeką a nie planowało przyszłość 🙂 powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wiesz nawet rozumiem, że spodobał ci się inny. To nic nadzwyczajnego. Ale jeśli twój facet ma takie same plany na wspólną przyszłość co i ty to nie zrób mu takiej chujni i nie zdradzaj go z innym bo wtedy faktycznie wyjdziesz na totalną kurwę. Jak uważasz, że wolisz tego drugiego to rozejdźcie się a wtedy próbuj z drugim. Załatw to honorowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jeśli chcesz spędzić resztę życia z obecnym narzeczonym, to zerwij wszelki kontakt z tym drugim. Będziesz ciągnąć ta znajomość, to się skończy dla Ciebie źle. oczywiście nie będzie happy endu jak w filmach, tylko będą łzy. Ani faceta na resztę życia, ani tego wspaniałego trzeciego.
    Pamiętaj, że w życie nie jest usłane różami, a luzackie podejście do niego nie jest najlepszym rozwiązaniem…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. To może lepiej daj swojemu facetowi do zrozumienia, że nie jesteś jednak na to wszystko gotowa. Robienie kogoś w chuja, szczególnie w tych sprawach, nie jest fair. Swoją drogą, nawet jak weźmiesz z nim ślub, będzie dom, dzieci – i tak się chyba rozjebie. Dlaczego? Bo znów przyjdzie ktoś, po roku, dwóch, pięcu latach, kto Ci 'zaimponuje’ – a wtedy zjebiesz pare ładnych lat życia sobie, swojemu mężowi i przede wszystkim dzieciom. Kurwa, kobiety, jak Wam naprawde łatwo psuje sie mózg.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dziecko po pierwsze to miłość nie istnieje,i nie ma czegoś takiego jak „być z kimś przez całe życie).Ale skoro jak twierdzisz w to wierzysz,to znaczy że twoja miłość jest gówna warta,a ty sama tak naprawdę nie wiesz czego chcesz.I sam fakt błądzenia w życiu niczym złym nie jest,ale takie walenie w chuja typu „jestem pewna,ale jednak”już jest godne potępienia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Hm, nie będę Cię krytykował bo to nie moja sprawa, zauważ jednak że teraz myślisz „jak sobie poradzimy” a związki z luzakami i kolesiami ktorzy mają olew na wszystko zazwyczaj kończą się myśleniem „jak sobie teraz sama z dzieckiem poradzę”. Pozdrawiam. PS A przy okazji chętnie kopnąłbym Cie w dupę 🙁

    0

    1
    Odpowiedz
  9. @3: lubię to!
    takie trzeźwe myślenie mi się podoba!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dziewczyno ogarnij się. Ten facet Cię kocha i zrobiłby pewnie wszystko dla Ciebie. A skoro go kochasz to powinien być nie zastąpiony i nie powinnaś zawracać sobie dupy jakimś trzecim. Nie niszcz czegoś samej sobie tak pięknego dla jakiegoś trzeciego.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Najnormalniej w świecie wypaliłaś się w związku z tym pierwszym wiec nie wmawiaj sobie ze go kochasz tylko skiknij do wyra z tym drugim jak cie doskonale wypierdoli to znak ze pora na zmiany a jak okaże się niezadowalający (gorszy od twojego faceta) to wiadomo co robić. W życiu jest jedna zasada jak będziesz dobrze wyjebana to będziesz szczęśliwa a nie pierdolenie ze liczy się wnętrze :). Tak naprawdę to liczy się walenie i dopasowanie się pod tym względem. Skoro myślisz o innym to pozamiatane. Musisz poczuć drugiego chuja

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Napiszę tak, jako facet – jesteś przejebana na maxa. Ale taka jest ludzka natura. Kultura narzuca nam stałość, małżeństwo, wierność, itp i niektórzy się podporządkowują. Ale natura to natura. Chemia ciągnie nas z różnych powodów to do jednych osób, to do innych – moralność, etyka nie ma nic do tego. Nikt nie odpowiedział w wystarczający sposób na pytanie, co z tym robić, jak sobie radzić. Jest prawdopodobne, że Twoj facet w pewnych okolicznościach mogłby puknąć inną, albo się w innej zakochać.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Autorka wpisu. w ramach wyjaśnienia: nawet nie pomyślałam, żebym mogła być z „luzakiem” w związku, nie, tylko przeraża mnie właśnie odpowiedzialność… pełna odpowiedzialnoć i takie poważne plany, a „luzak” uświadomił mi to, że chyba nie do końca jestem gotowa na planowanie rodziny.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. luzak pewnie tak pierdoli żeby Ci się podlizać. Już ja znam takich, co niby przyjaciele- pan dobra rada a przy pierwszej okazji dobiera się do majtek. Ale takie są kobiety, że zawsze czegoś im brakuje. Nigdy żaden facet nie jest wystarczająco dobry. Ja osobiście jako facet nie potrzebuję żadnych „przyjaciółek”. Mam dziewczynę i ona mi w zupełności wystarcza. Dodam, że uprawiamy seksu jeszcze. Więc jeśli on tak bardzo Ci imponuje i w ogóle.. to żal mi Twojego faceta

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @7 popieram w 100%

    0

    0
    Odpowiedz
  16. I to jest właśnie babskie myślenie . . . Facet się poświęca, robi wszystko by dogodzić kobiecie, a tu pojawia się jakiś pajac, przez którego wszystko się pieprzy. Popieram @3. Mówicie, że „prawdziwa miłość nie istnieje”. Prawda jest taka, że życie dało wam w dupę, bo spotykaliście właśnie takie osoby jak autorka tego tematu. Miłość to nie tylko uczucie, seks. Jeśli jesteś z kimś w związku, to moim skromnym zdaniem powinnaś o ten związek dbać, człowiek przez całe życie się uczy, a najgorsze jest to że na swoich błędach. Zrób to co polecił @3, a wtedy się przekonasz czego tak na prawdę potrzebujesz. Jeśli nie jesteś pewna czy chcesz brać ślub teraz, to przecież jest okres narzeczeństwa . . . On jest właśnie po to żeby się przygotować do ślubu itd. Chuj . . nie chce mi się więcej pisać, ale mam nadzieję, że zlejesz tego „luzaka” ostro z pizdy i zajmiesz się swoim ukochanym, jeśli na prawdę go kochasz. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. w każdej kobiecie kurwy 2/3 (dwie trzecie – dla blondynek;)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. hehe dlatego właśnie nie zwiążę się z dziewczyną na stałe. Po zaledwie 2 miesiącach pieprzycie jakie to jesteście zakochane, „wielka miłość” i te inne pierdoły a po 2, czy 3 latach zostawiacie i macie w dupie, zwalając oczywiście całą winę na facetów, zamiast przyznać się z ręką na sercu że potrzebujecie kogoś innego, że chcecie zmiany bo życie z jednym wam nie wystarcza. Jebać stałe związki! xD aha.. rób co chcesz ale zrób to z honorem

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Kobieto – myślę, że mogę Cie tak nazwać.
    Nie niszcz Waszego związku, nie zrób z siebie, sama wiesz kogo, nie każ cierpieć swojemu mężczyźnie, bo wiem jaki to ból i uwierz mi jeżeli choć trochę Ci na nim zależy znajdziesz w sobie siłę, żeby to uczucie do drugiego mężczyzny przezwyciężyć, jeżeli jednak wiesz że nie dasz rady postaw sprawę jasno, jeżeli Twój facet jest wrażliwy, to będą łzy tydzień nie będzie wyglądał spoza kieliszka, ale lepsze to niż zdrada i okłamywanie go, bo kiedy będziecie mieli dzieci i to wyjdzie na jaw, to one będą na tym cierpieć najbardziej.
    Szanuj się, powodzenia życzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Bo jeden bolec w dupie to za mało.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @3 @9 szczera prawda… 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Głupie ździry same nie wiecie czego chcecie. Całe wasze pojebane życie opiera się na kłamstwie i szukaniu czegoś innego jak macie w danej chwili. To dlatego faceci traktują was ja głupie suki na jeden numerek. Zastanów się nad sobą-albo weź koło i pierdolnij się w czoło.

    1

    0
    Odpowiedz

Problem z dziewczyną

Mam pewien problem z moją ukochaną. Oboje mamy po 25 lat, jesteśmy już razem 3 lata i 2 miesiące, ale ona nie chce żadnych większych zobowiązań. Mianowicie chodzi o to, że ostatnio zacząłem z nią rozmawiać o naszej wspólnej przyszłości. Nie jesteśmy już dziećmi, ja bardzo ją kocham, ona mnie też (jak zapewnia za każdym razem), czuję się z nią szczęśliwy, więc zacząłem myśleć o tym, żeby nasza znajomość bardziej się „rozwinęła”. Nie chciałem jej się tak od razu oświadczyć, bo wcześniej chciałem wybadać, jaki ona ma na to wszystko pogląd. I co? Okazało się, że ona postanowiła sobie już dawno temu, że nie wyjdzie za mąż, bo nie wierzy w udane małżeństwa, itd. Obsypała mnie jakimiś argumentami zupełnie z „kosmosu”, więc ja już naprawdę nie wiem, co mam teraz robić. Ona chce żyć stale w „wolnym związku”, tyle tylko, że ze mną tego nie ustalała. I chujowo, bo teraz nie wiem, co i jak. Liczę, że z czasem jej przejdzie takie myślenie, ale na chwilę obecną moje plany o oświadczynach legły w gruzach. Chujowo na maksa…

12
46
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Problem z dziewczyną"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ale chociaż se poruchasz

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chłopie wyluzuj …
    1. Zaoszczędzisz na pieścionku, weselu, ew. rozwodzie
    2. Kiedy spotkasz laskę, która będzie chciała się hajtać i mieć dzieci nie będziesz miał wyrzutów że zostawisz aktualną.

    A jeżeli ona lubi „wolne związki” to na bank ma kto jej „zagląda do majtek”

    0

    1
    Odpowiedz
  4. A na chuj ci ten papier? Żyj jak masz żyć i nie musisz się żenić. Jak cię kocha to z tobą będzie a jak ma cię w dupie toi ślub ci nie pomoże. Jak będzie cię chciała pierdolnąć to rozwód nie jest problemem. A nóż widelec ty znajdziesz sobie jakąś sztukę na boku i żona będzie tylko ciężarem a tak to luzik bez ślubu. Dopóki nie masz dzieci to nie wpierdalaj się w układy wiązane

    0

    0
    Odpowiedz
  5. I ma rację dziewczyna ! małżeństwo to zło

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mówią że małżeństwo jest grobem miłości…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Trzy lata i dwa miesiące. U mnie agonia trwała o miesiąc dłużej 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ona ma rację. I tak ją zdradzisz kiedyś, bo Ci się znudzi. Tak to przynajmniej nie będzie trzeba się bawić w rozwód.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Co to znaczy „mam nadzieję, że z czasem jej przejdzie takie myślenie”? Że niby jej myślenie ma „wrócić” do jedynego właściwego stanu – czyli zaręczyny, ślub? Są ludzie, którzy poprostu nie zamierzają się pobierać. A że macie odmienne zdania w tej ważnej kwestii – to chujnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. torchę wali w chuja bo takie rzeczy mówi się wcześniej (uczciwe postawienie sprawy). Może to brutalne co powiem, ale chuj z tym: poużywaj sobie, a jak nadgryzający ją ząb czasu da o sobie znać to zmień na nowszy model:). Pamiętaj tylko że z wiekiem może się nawrócić na opcję małżeństwa. Z drugiej strony może po prostu nie jest gotowa? chuj wie:)

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Mnie osobiście wkurwia takie pseudo-nowoczesne myślenie. Eh, kobiety niestety łatwo ulegają modzie..

    0

    1
    Odpowiedz
  12. no lipa panie :/

    0

    0
    Odpowiedz
  13. I chciałem skomentować,ale widzę że temat został wyczerpany,głównie przez komentarze 3,8 i 9:)
    Tylko zasadnicza kwestia-czy ten „wolny związek”to ona ma na myśli po prostu związek twój i jej bez zbędnych pierdół typu ślub czy „wolny związek”w sensie ona daje dupy komu chce?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ale nie wierzy w małżeństwo jako papier czy nie wierzy w związek dwojga ludzi „na całe życie”? Bo to różnica. I właściwie co to za różnica czy z papierkiem czy bez?

    Zresztą, jak to się teraz mówi – co tam małżeństwo, nic tak nie łączy jak wspólny kredyt 2o-letni 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Osobiście uważam, że takie rzeczy powinno się mówić na początku, ale sądzę, że może ona autorowi mówiła, że chce wolnego związku, ale on po prostu pomyślał, że jej przejdzie takie myślenie bo jest jeszcze młoda. Większość ludzi myśli, że brak chęci na małżeństwo/ posiadanie dzieci to tylko młodzieńczy kaprys- nie zawsze jednak tak jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. powinieneś się cieszyć widać jakiś lamus z Ciebie że chcesz się hajtać ja bym był w siódmym niebie jak by mi tak laska powiedziała jak to się mówi po co ci kula u nogi ona i tak w huja pewnie leci daje dupy komuś i czeka jak się to potoczy bo wie że jak się hajtnie z toba to klamka zapadnie a po huj rozwody i inne pieprzoty, kolo masz 25 lat żyj pełnią życia bo ci przeleci miedzy palcami a nie o slubie myslisz tłuku…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. klasyka: 1 jest dobry, odpowiedzialny – całe życie mogłaby z nim spędzić, ale 2 jest luzak – więc lepiej z nim się kopcić, tak?!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ludzie przestańcie pierdolić „na pewno ona komuś daje”, to że wy tak robicie albo że was to spotyka to nie znaczy że ona tak robi, nie znacie jej więc nie pierdolcie głupot. Z kolei też nie mówcie że „takie rzeczy ustala się wcześniej”, bo co, myślicie że jak podejdziecie do dziewczyny i zagadacie i po tygodniu powiedzie: „wiesz co, kocham cię będziesz ze mną? jak tak to obiecaj że się ze mną ożenisz bo inaczej spierdalam” to ona nie ucieknie? każda laska by uciekła bo nikt na początku nie myśli o ślubie i dobrze bo potem jest jedno wielkie rozczarowanie i tyle. Trudno stary, trafiłeś na taką i poczekaj, nie ma innej rady, może jej się odmieni bo w pewnym wieku człowiek chce się ustatkować, to przychodzi z czasem. A tak poza tym to faktycznie.. jaką różnicę ci robi papierek? miliony małżeństw się i tak zdradza mając nawet kościelne więc to i tak wszystko 'o dupę potłuc’ że się tak wyrażę. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  19. stary lepiej szybko się odkochaj póki masz 25 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  20. nr18 ma 100% racje! Też miałem taki wolny związek.I pierdoliła się ze wszystkimi oczywiście zaprzeczając i przysięgając na wszystkie świętości. A teraz zostałem 32letnim kawalerem bo sram na głupie kurwy i ich pojebany sposób myślenia i ich wolne związki.

    0

    0
    Odpowiedz

Robot

Tyram świątek-piątek, nadgodziny itd. za oczywiście marne grosze. W mojej przezajebistej korporacji istnieje niepisana zasada, że masz zapierdzielać, nic się nie odzywać, nic nie chcieć, nie wychodzić przed szereg, nie być ani zbytnio towarzyskim ani za mało, ubierać się schludnie i generalnie sprawiać wrażenie ułożonego pana docenta… i nie ma opierdalania się. Szkoda, że cały wysiłek, który wkładałem przez ostatni rok w robotę (najlepsze wyniki, uczenie innych, najtrudniejsze sprawy) znowu nie został doceniony i tą marną koordynację dostała koleżanka w krótkiej kiecce! Drażni mnie, bo rzuciłbym to wpiździeć gdyby nie zobowiązania finansowe. No i dupa.

13
50
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Robot"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. też załóż krótką kiece, może poskutkuje

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ja też pracuję w korporacji więc łączę się w bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. śiwetnie Cię rozumiem, ja się już nie staram bo już wiem że to bez sensu, ważne są „plecy”, gdyby nie kredyty to by mnie juz tu nie było, ale co zrobić…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jesteś frajer, nie masz cojones. Użalaj się dalej.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Rób minimum

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No i kurwa kolejny niezadowolony i biadolący zamiast to zmienić…nie mam już siły wam tłumaczyć że jeśli całe życie będziecie czyimiś białymi murzynami i popychadłami i sami sobie na coś takiego pozwalacie to i was nikt nie uszanuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. korporacyjne pranie mózgu – beze mnie przecież ta firma padnie, jak nie wykonam swoich zadań (kto ustala te śmieszne FTE?) to będzie eskalacja…
    rozumiem, aż za dobrze.
    lubię swoją pracę, ale WKURWIA mnie do spodu nieszanowanie mojego czasu, życia i pracy, którą wykonuję

    0

    0
    Odpowiedz
  9. mam to samo, gdyby nie ten jebany – superextradarmo kredyt; zgadzam się – rób minimum i pierdol to!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @7 Takie podejście to nie tylko domena korporacji. Ja pracuję u prywaciarza i głupi chuj nie szanuje mojej pracy, mojego czasu i mnie. Na szczęście niedługo kończy mi się umowa i to będzie chyba odpowiednia pora, żeby 'sprzedać mu wała’ na do widzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. a mnie korporacja wczoraj kurwa wydymała bo czuję że kretynka z kadr z banku na b chociaż jest kilka znalazła kuleżankę. ja pierdolę nienawidzę szukać pracy

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pan Bóg Cię kiedyś wynagrodzi 😉

    0

    1
    Odpowiedz