Opowiem wam historię moich chujowych (to i tak mało powiedziane) świąt. Otóż zaczęło się to jakieś 2 tygodnie temu. Kontakt z dziewczyną, z którą jestem 2 lata powoli tak jakby „umykał”. Czułem, że oddalamy się od siebie ale już kilka razy tak mieliśmy i trwało to zawsze do wybuchu którejś ze stron, pogodzenie, skrucha i było już dobrze. Jednak teraz było inaczej. W trakcie naszego rosnącego dystansu ona wspierała kolegę (był 3 lata w związku i dostał kosza). Wynikła kłótnia podczas, której nawet nie mogliśmy się spotkać, bo ona wyjeżdżała na Teneryfę. Wyjazd z pracy. Po powrocie… chciałem porozmawiać. I co? Chuj… Przez esa (po 2 latach związku przez esa..) napisała mi, że chyba oboje wiemy, że to nie ma sensu. JA zaskoczony, pojechałem do niej. Nie umiała powiedzieć mi w twarz. „dajmy sobie 2 tyg. czasu..” to powiedziała. Wracając od niej miałem wypadek beemką… uderzyłem w dom. Na szczęście nic mi się nie stało, bunia ucierpiała ponieważ jechałem na letnich oponach, roztrzęsiony, załamany. 🙁 wigilia skopana 🙁 Mama składając mi życzenia popłakała się i było po imprezie 🙁 Załączyłem sobie 2 mocne drinki i po 19 szedłem spać. Drugi dzień to samo. Znajomi wyrwali mnie na imprezę, nie wiem co bym zrobił gdyby nie oni. Dziś już nie daję rady, nie wiem co robić, nie wiem co oznacza 2 tygodnie czasu.. na co? 🙁 była u mnie w święta na chwilę. Dała mi prezent. atlas z naszymi wspólnymi zdjęciami, a w nim każde opisane w taki fajny sposób tzn. gdy patrzyło się na zdjęcie w tekście była odpowiedź. Po co mi to dała? 🙁 Jeśli chce się rozstać nie oznacza to, że nie ma serca? Oddam go jej jeśli to będzie koniec. Mój plan na sylwka jest następujący. 0.7l podzielone na… 3 drinki i ok godz. 20 nie chcę być już świadom niczego. Nie chcę życzeń. Nie chcę widzieć ludzi bawiących się pomimo, że gro osób zaprasza mnie na różne imprezy na sylwka. Ja wolę jednak zostać sam i nie myśleć. Ja nie mam świąt po prostu… ~Marcin, 21 lat.
Ludzie…
2011-07-08 23:43Dobrze, że jest ta strona, na której można wypisać swoje prawdziwe myśli… inaczej człowiek udusiłby się. Dziś chciałem zamienić koszulę na inny rozmiar w galerii ( prezent pod choinkę) ale niestety bez paragonu nie chciano wymienić. Później na reklamie na stoliku w innym sklepie była widniał napis: przecena -50% na wszystkie ubrania, które leżały właśnie na tym stole. Okazało się przy kasie, że żadnej przeceny nie ma, a informacja o przecenie jest tylko na „zwabienie” klienta do salonu. W takich sytuacjach zawsze przypominają mi się serialne i filmy z PRL, gdzie dialogi i cytaty odzwierciedlają terażniejszą rzeczywistość. A oto jeden z nich:
– Czy Pan jest tu kierownikiem?
-Tak, a bo co?
-Proszę Pana, podstawowe zasady higieny…
Panie, podstawowe zasady higieny to są takie, że jak się wchodzi to się puka,a Pan wchodzi z tu z brudną ścierą…
-Tak, ale ta ekspedientka podała tego oto kurczaka brudną ścierą…
-Od tego jest ścierka żeby była brudna… itd.
Tak więc wkurwia mnie to, że minęło 40 lat od tego filmu a rzeczywistość się w naszej Polszy nie zmieniła. Ptica nie Kurica a Polsza nie zagranica… ech
Komentarze do "Ludzie…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To logiczne, że bez paragonu Ci nie przyjmą więc nei wiem po co się o to oburzasz…
00 -
Odpowiedz
Otóż drogi kolego…niestety jako kierownik sklepu muszę się z Tobą nie zgodzić i nieco naświetlić sytuację. Otóż za czasów PRL-u istniała jedna bardzo debilna zasada. Można było zwrócić towar bez podania przyczyny. Więc dla niektórych sklepy stały się wypożyczalnią towarów, z których można było korzystać przez dany okres czasu a następnie oddać i zabrać coś innego. Mam takie więc pytanie…czy chciałbyś za każdym razem w sklepie zastanawiać się czy aby nie kupujesz używanego towaru? Poza tym denerwujesz się na to, że potrzebny jest paragon…a jak inaczej boguduchawinny sprzedawca ma wiedzieć, że dany towar był kupiony w tym sklepie i w danym czasie, a nie zupełnie w innym punkcie pół roku temu. Ostatnia sprawa…”przeceny”…z tym akurat zgadzam się z Tobą. Jest to mankament dzisiejszych czasów, więc zostaje po tym jedynie nauczka i przestroga, że nie można patrzeć na dumnie brzmiące szyldy o przecenach 50% 90%, a na ceny umieszczone na metkach.
00
Studia – strata czasu
2011-07-08 23:43Niedawno obroniłam się, mam w końcu ten śmieszny tytuł mgr inż. i co mi po tym skoro ciężko z pracą? Podczas studiów pracowałam przez prawie rok ale w branży zupełnie niezwiązanej z moim kierunkiem. W wakacje również zawsze się gdzieś pracowało, miało się jakieś praktyki ale i tak nikt mnie nie chce nigdzie zatrudnić. Czasami mam dość i kiedy słyszę narzekania typu koniec świąt i cholera znów do tej pracy to zazdroszczę, bo sama tak bym chciała ponarzekać. Wiem, wiem, zaraz rzucą się na mnie wszyscy, że po co się szło na studia dzienne skoro można było iść do pracy, ale człowiek miał potencjał i chciał go wykorzystać. Teraz jakbym mogła cofnąć nigdy przenigdy bym nie poszła na studia dzienne, jak to mówią „Polak mądry po szkodzie” i moja sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej ale co zrobić jak to mówią co minutę rodzi się jeden. ech
Komentarze do "Studia – strata czasu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie jesteś sama! Taka sama sytuacja, ceniona uczelnia, tytuł i kij z tego. Może za słabe umiejętności ?nie wiem, rzygać się chce.
10 -
Odpowiedz
W mojej opinii to jest tak, że w Polsce, jeśli Cię coś interesuje i chcesz to jakoś rozwijać, lub też myślisz, że masz potencjał i chcesz go jakoś wykorzystać – spierdolą Ci życie. A mianowicie studia, odbiorą Ci chęci i radość z zainteresowań. No i oczywiście kończąc studia nie znajdziesz roboty. Co za parszywy los.
20 -
Odpowiedz
A ja studiuje zaocznie i żałuje… Bo muszę pracować, żeby sobie studia opłacić i się jakoś utrzymać… Jaki z tego wniosek?? W związku z tym, iż jest kryzys nie mogę sobie pozwolić na zmianę pracy na inna… muszę się męczyć i męczyć w prywatnej pipidówie, której firmą nie da się nazwać i wysłuchiwać wszystkie stękania mojego grubego prezesa – chu.. ehh tak źle i tak nie dobrze. Dobra rada nie przyjmuj pracy, żeby tylko pracować …
10 -
Odpowiedz
pierdolisz jak potłuczona, droga chujowiczko. studia to bardzo przydatna sprawa w życiu młodego Polaka. bez tego jeszcze gorzej – po studiach powinnaś to wiedzieć..
pozdrowienia od starszej koleżanki – pracującej trzydziestki.01 -
Odpowiedz
jeśli możesz, to napisz w komentarzu do posta co studiowałaś, to pewnie by wiele wyjaśniło. napiszę Ci coś na swoim (z życia wziętym przykładzie). lat temu naście skończyłem jeden z wydziałów PW, dość elitarny, na który co prawda łatwo było się dostać, lecz kończyło go ca 10% rozpoczynających studia. studiowałem w systemie dziennym. po czwartym roku rozpocząłem szukanie sobie pracy. mogłem iść do nieistniejącego już Daewoo-FSO za niecałe tysiąc brutto i narzekać albo próbować coś z tym zrobić (po piątym roku pewnie też do Daewoo albo na bezrobotne). i zrobiłem, tj. przekwalifikowałem się i wyszedłem z PW z tytułem mgr inż., dodatkowo z drugim zawodem, który szczęśliwie do dzisiaj „uprawiam” i jestem z tego zadowolony. reasumując: zamiast zachowywać się jak typowy Polak (czyli lubiący narzekać) weź się w garść, spróbuj się rozejrzeć i do mgr inż. który posiadasz dołóż coś, co obecnie jest przydatne na rynku. najlepiej byłoby pewie coś podyplomowego, ale nie musisz od razu wydawać kupę kasy, wystarczy, że poczytasz trochę mądrych książek, netu itd. (ja tak zaczynałem, właśnie od książek, bo z netem było wtedy jeszcze krucho, tak żeby nauczyć się czegoś nowego, poszukiwanego) i ponownie zacznij szukać pracy. a narzekania w tym temacie na chujnia.pl zostaw innym „typowym” Polakom 🙂 – powodzenia
00 -
Odpowiedz
Pracująca trzydziestko jak kończyłaś studia to wtedy sytuacja związana z pracą wyglądała zupełnie inaczej niż dzisiaj łatwiej było studentom znaleźć pracę niż obecnym absolwentom…
10 -
Odpowiedz
Studenci jacy wy tępi jesteście…może inaczej powiem-„studenci”.
Po pierwsze-kraj nasz jest popierdolony(ja nie narzekam ja fakt stwierdzam)i jednak najłatwiej prace znaleźć poprzez koneksje,znajomości,włazidupstwo a nie posiadane zdolności(oczywiście wyjątki są ale jak widzę jacy ludzie obsadzają intratne stanowiska no to po prostu kurew mnie zalewa)
Po drugie-pierdolona wszechobecna moda na studiowanie…kiedyś jeden szedł do technikum,drugi do zawodówki,trzeci od razu do roboty,czwarty chlać a piąty na studia.A teraz tych pięciu to tylko klapki na oczach pod hasłem STUDIA…nieważne że się nie nadaje,nieważne że idzie tylko dla papierka który tak naprawdę i tak chuja warty jest,nieważne że nie chce(i potem taki kutas jeden z drugą pizdą narzekają że kolokwia,że zaliczenia.To są kurwa studia a nie szkoła podstawowa i jednak coś powinno się wymagać).O żenującym poziomie polskiego szkolnictwa wyższego i o tym że studia zamiast być jakimś prestiżem to zrobiły się pierdolonym biznesem-wykładowcy przepuszczają jebane tipsiary czy mułów co to ani be ani me w podstawówce bo mają z tego zarobek.
Trochę nieskładnie to napisałem ale to z nerwów.Moje zdanie jest takie że na studia powinni iść ludzie którzy po prostu chcą…i niech nie oczekują że po studiach im manna z nieba zleci-studentów jest jak psów i w większości wasz poziom jest dużo niższy niż licealistów sprzed paru lat.Kiedyś byliście elitą,teraz jesteście kurwa w co drugiej kinder niespodziance.A jak ktoś chce pracę to nie powinien ślepo polować na mgra czy inżeta tylko kształcić się w takiej dziedzinie która jest dobrze opłacana i w której pracownicy są potrzebni.
PS-Jeśli kogoś niesłusznie uraziłem to przepraszam bo wiem że jednak czasem trafiają się jednostki które studiują bo chcą i robią to z pasją…i takich ludzi podziwiam…a wszelkimi wyrobnikami którzy idą tylko i wyłącznie po papier to sobie mogę dupę podetrzeć.
Jakub dumny niemagister20 -
Odpowiedz
Co do ostatniego komentarza to nawet nie musiałeś się podpisywac Panie Jakubie większość osób i tak od razu na pewno wiedziała, że to Ty. Fakt racji masz sporo w tym co piszesz ale zawsze trzeba pamiętać, że jest jednak jeszcze paru wartościowych ludzi – jednak stanowią zdecydowaną mniejszość a reszta jest strasznie zepsuta. Pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
Lachociąg biust czwórka, po studiach. Zabacz, takie ogłoszenie juz jakoś brzmi!
20 -
Odpowiedz
Jakub mówi prawde. Co Wy se, kurwa myślicie nieuki jebane, że będziecie szefom w firmie na łeb kosze zakładać jak w szkołach? Syf w podstawówkach, banda śmierdzących niedomytych debili analfabetów w gimnazjach, licea co przyjmują byle gówno na dopach (kto to kurwa wymyślił?) żeby ich nie zamknęli, matura że śmiech na sali, potem studia za pieniądze, najlepiej marketing i zarządzanie i chcecie prace normalną dostać? Tu jest właśnie koniec Waszych chujowych zagrań droga młodzieży. Jak się waliło w chuja przez 15 lat to rowy kopać albo wyp… do Niemiec na ogórki. Kto się uczył a nie walił konia prace znajdzie. Pora Was kochani troche przystrzyc i to przy samej dupie i pokazać na czym prawdziwe życie polega. Proponuje do psychologa, niech wyda zaświadczenie o dyspracjii, że nie jesteście w stanie pracować w firmie, szef zrozumie…
00
Spóźnione antidotum
2011-07-08 23:43Kochani chujowicze! Znalazłem przyczynę prawdziwej chujowości Waszych świąt. To wszystko przez jebane media, w których firmy wykorzystują ten czas na zarobienie jak największej kasiory pokazując reklamy, w których rodzina jest hiper-super szczęśliwa, a Św. Mikołaj, który kopnął w kalendarz kilkanaście wieków temu odwiedza każdy dom ofiarując to czego się pragnie. Kurwa, kiedyś tego nie było! Pamiętam jak kilka lat temu dostałem z rodzeństwem na spółkę puzzle, a choinka przypominała stracha na wróble. Jednak nie było styczności z tym sztucznym, nieistniejącym ,,lepszym światem” i każdy się cieszył z tego co ma. W tą Wigilię postarałem się o wyłączenie telewizora i wszelkich innych dóbr techniki (no oprócz 1 żarówki w pokoju). Efekt przyszedł – choć nie czułem tak mocno świąt jak kiedyś, ale czułem! Liznąłem tą atmosferę. Na przyszłe święta mam zamiar już od początku grudnia nie oglądać telewizji ani innych narzędzi szatana omamiających ludzi.
Komentarze do "Spóźnione antidotum"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Słusznie. Co do przyszłego roku – lepiej nie oglądać już od listopada, albo i lepiej – ja już na początku października widziałam w jednym ze sklepów kalendarze adwentowe i czekoladowe Mikołaje O.o
00 -
Odpowiedz
Ja telewizji kompletnie nie oglądam bo nie interesuje mnie to co się dzieje w polsce i w ogóle na świecie. wolę z laską spędzić czas lub przy konsolce czy też jak każdemu wiadomo gdzieś na imprezie. a tak czy siak nie czułem tych świąt. to może też zależeć od naszych bliskich. Jeśli naprawdę wczuje się każdy członek rodziny w tą świąteczną atmosferę i da z siebie 110% to sądzę że klimat byłby, ale niestety rodziny się nie wybiera…Śrut w but
00 -
Odpowiedz
Racja – tegoroczne święta były dla mnie tak neutralne, że nawet ich nie zauważyłem… nawet gdybym pracował w wigilię nie miał bym nic przeciw temu…jednak faktem jest, że prawdziwa magia świąt kończy się z zaprzestaniem wiary w św. mikołaja :/
00 -
Odpowiedz
OffTopic: Stary gazda zapytany, „żenić się, czy się nie żenić”, odpowiedział: – wszystko jedno i tak będziesz żałował.
00 -
Odpowiedz
na święta najlepiej chlać i oglądać sobie śmieszne filmy na youtube. „Dawać w palnik” ze 4 dni a w piąty szybka kąpiel, potem na siłownie wypocic kaca i wtedy jest zajebiscie
00 -
Odpowiedz
Świetne podejście.
Również tak uważam. Ale szatana w to nie mieszaj.
Pozdrawiam00
Wigilia
2011-07-08 23:43Wczoraj z bratem zastanawialiśmy się po co jest Wigilia. I nawet zażartowaliśmy, że po to, żeby się najeść. Wiecie jak wyglądała moja Wigilia? Szkoda gadać. Po pierwsze trwała 1.30h, po drugie była żałosna. I tak mi jest strasznie przykro z tego powodu. Miałam nadzieję na fajne święta z rodziną, a wyszła jedna wielka szopka. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy sobie obcy, serio. Nie mamy o czym rozmawiać. Jeszcze wracając z Wigilii pokłóciłam się z ojcem. Wszyscy w samochodzie siedzieli cicho i słuchali naszej wymiany zdań. Uwierzcie mu, że było strasznie, aż wstyd przytaczać. Ale on nigdy nic dla nas nie zrobił, nigdy nie dał szczęścia mojej Mamie, która jest tak wspaniałą kobietą. Żyje tylko dla siebie i dla jakichś złudnych chwilowych przyjemności. Chciałabym, żeby kiedyś coś go tknęło i pomyślał o rodzinie.
Komentarze do "Wigilia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dziewczyno! Znaczy Twój ojciec jest jak najbardziej normalny. Każdy ojciec tak ma (albo lwia część ojców) więc nie łudź się na zmiany bo możesz się zawieść :/ a to będzie bolało jeszcze bardziej. Trzymaj się tam, z tą wigilia nie przesadzaj. Każdy wie, że już od dawna to jest tylko jakaś skostniała tradycja. Zapewne niewiele jest osób, które faktycznie przeżywają wigilie. Nie zdziwię się jeżeli już w ciągu najbliższych dziesięciu lat większość Polaków zrezygnuje z tej tradycji, nawet jeśli będą wierzący. Zniknie ona lub zostanie wyparta przez jakaś nową.
00 -
Odpowiedz
pocieszę Cię, tak jest nie tylko u Ciebie, idealne wigilie są tylko w Klanie albo Plebanii 😛
00 -
Odpowiedz
„I nawet zażartowaliśmy, że po to, żeby się najeść” chujnię to Wy macie z poczuciem humoru 🙂
Szczęśliwego Nowego Roku !
00 -
Odpowiedz
A ja mam odmienne zdanie :). U mnie w domu co roku w Wigilię słuchamy kolęd, cieszymy się, jest w domu miłą atmosfera, po czym zjeżdża się cała rodzina i kolacja trwa aż do północy po czym idziemy na pasterkę :). Nie sprowadzajcie wszystkiego do ogółu. To że Wy macie naprawdę smutne święta to szczerze Wam współczuję. Ja też mam co roku kłótnie z ojcem w Wigilię, ale jakoś staram się aby nikt nie spieprzył mi dobrego nastroju :). To jest najlepszy sposób – dobre nastwaienie :). Poza tym przykro mi że nikt oprócz mnie nie napisał, że dobrze wspomina okres świąteczny :/
00
Klimat Świąteczny, a raczej jego trup
2011-07-08 23:43Moja chujnia polega na tym, że od ładnych paru lat klimat dawnych Świąt legł gdzieś daleko w gruzach. Już pomijam fakt, że najwspanialsza atmosfera panuje, kiedy to jesteśmy dziećmi, ale mi głównie chodzi o czasy teraźniejsze. Czasy kiedy dalsza część rodziny rozbiła się na obozy (jedni stoją za tymi, drudzy za tymi), a najbliżsi również są z reguły mocno skłóceni. I tak oto z resztą rodziny nie odzywamy się, bo np. jedni mają 2 auta a drudzy już 3 i etc.. Z ojcem nie mogę nawiązać normalnego dialogu – wszędzie banda złodziei i oszustów, a ja cokolwiek robię przyczyniam się do współtworzenia tego zła. Dla brata powinienem dawno olać studia i robić nawet w kopalni – byleby tylko pracować więcej i WIĘCEJ dokładać się do życia. To taki ogólny zarys atmosfery w domu. Meritum sprawy – Wigilia. Siadamy przed stołem. Szlag mnie trafia z każdym rokiem gdy widzę coraz bardziej schorowanych rodziców i zamiast radości myśli niczym igły wbijają mi się w serce mówiąc o tym, że taki skład przy stole nie będzie trwać wiecznie. Wszystko sztuczne i napięte. Życzenia. pół godziny temu ojciec wyzwał mnie od idiotów, bo stwierdził że za dużo wydaję na paliwo (za które notabene płacę z własnej kieszeni).Teraz składa mi życzenia. Brat. życzy mi wszystkiego najlepszego -chwila przerwy- i z mocno wyczuwalną ironią – mówi abym poszukał sobie w końcu lepiej płatnej pracy po czym przerywając mi dorzuca, że jemu nic już nie muszę życzyć bo on już wszystko w życiu osiągnął. Później zaczyna się gadanina ile to pracy, pieniędzy poszło na przygotowanie potraw wigilijnych. Komentarzy nie ma końca. Dalej zaglądanie każdy każdemu w talerz i pytania z serii: „dlaczego nie dojadłeś? dlaczego nie spróbowałeś tego?” etc.. Nie chcę się więcej rozpisywać. Napiszę czego chcę, a co już nigdy nie wróci. Chciałbym zasiąść przy stole, pieprze te potrawy – może być barszcz czerwony z serii gorący kubek i paluszki rybne. Może być sama choinka bez nawet jednej bombki, bez tego czy muzyczka w lampkach ma grać/jak tak to która i jak głośno i czy kolor łańcucha pasuje do reszty wystroju i czy choinka w tym roku ma być sztuczna czy może jednak prawdziwa, a jak prawdziwa to czy ją później wkopać do ogródka czy może jednak wyrzucić, a może lepiej pociąć i na rozpałkę jak znalazł. Chcę zobaczyć uśmiech domowników, że jesteśmy razem, że jesteśmy w miarę zdrowi i o siłach móc wspólnie się spotkać. Chcę złapać się za ręce i pośpiewać kolędy, ale bez zestawu 5.1 z jakimiś dupnymi show-gwiazdami. Chcę złożyć życzenia – ale takie szczere od serca i mocno uścisnąć te osoby za to że są i że mogę z nimi wspólnie spędzić Wigilię. Pieprzę prezenty, szlag mnie trafia jak niemalże ze łzami w oczach muszę dziękować za każdy upominek i tym samym też koniecznie samemu coś przynieść bo to jest niczym wejściówka w ten dzień do domu. I na nic gadka że największym prezentem dla mnie jest możliwość spotkać się razem. Nie przegadasz za nic. Wszędzie shit, promocja, reklama – jednym słowem przeładowanie. Dobrze, że zostają wspomnienia, czasy kiedy byliśmy biedną rodziną i każdy z nas miał w dupie ile potraw będzie bo nigdy na 12 nie było nas stać. Nie było też prezentów, a jak coś to symboliczne którymi na ogól dzieliliśmy się między sobą.. Pieniądz jest dla ludzi ale jak widać nie dla wszystkich.
Komentarze do "Klimat Świąteczny, a raczej jego trup"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nic nie musze dodawac, wyręczyłeś mnie.
10 -
Odpowiedz
Dokładnie, nic dodać nic ująć. Masz rację w każdym słowie.
10 -
Odpowiedz
Chyba nie doceniam moich świąt…
A Tobie powiem tyle. Postaraj się, żeby w Twoim domu (kiedy go już założysz), była atmosfera taka, jak chcesz. Wiem, ze media niszczą wszystko co się da, ale jeśli się naprawdę postarasz, to stworzysz rodzinę, która będzie umiała docenić swięta same w sobie.00 -
Odpowiedz
kolego chujowiczu, ostatnie twoje zdanie jest najważniejsze z całej wypowiedzi. to pieniądz, marketing, reklama, handel i wielbienie ponad wszystko konsumpcji zabijają święta. ty masz problem z nadmiarem pieniądza, innym znów brakuje. a na święta i tak każdy narzeka z innego powodu… ciesz się, że przynajmniej rodzina w pełnym składzie, bo kiedyś będziesz wspominał te czasy.
10 -
Odpowiedz
Poruszyło mnie to…naprawdę szczera wypowiedź…ech czuję to samo…
10 -
Odpowiedz
Tak…tak…Dokładnie tak.
10
A moze tak…
2011-07-08 23:43To ja z innej beczki: wesołych świąt marudy!! Pozdrowienia od waszego cichego wielbiciela… Może nie jest tak chujowo jak piszecie. Pamiętajcie: inni mogą mieć bardziej przejebane, tym bardziej, że nie wszyscy znają ten zacny portal 😛
Komentarze do "A moze tak…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
a chuj mnie inni obchodzą… patrzę na siebie że mam przejebane, a nie na innych…
00 -
Odpowiedz
bez kitu, dobry koment, popieram
00 -
Odpowiedz
popieram wpis. bez tego portalu byłoby dopiero chujowo
00
Zaraz wigilia
2011-07-08 23:43I jak co roku zaraz będzie trzeba się umyć, ubrać i ogólnie przygotować na przyjazd gości… Aż mi się srać chce od tego wszystkiego. W domu od kilku dni chaos, a to choinka, a to sprzątamy tu albo tam (nawet na strychu i w piwnicy musiałem sprzątać !). Czy my gości przyjmujemy w piwnicy? Albo czy oni tam będą schodzić? Niech już się skończą te sztuczne święta… Każdy otworzy prezent i będzie cały happy, i pojedzie do siebie, a ja skorzystam ze spokoju i wreszcie się wyśpię, i zrobię syf w którym mieszkałem ostatni rok i jakoś mi nie przeszkadzał. Wesołych świąt i szczęśliwego kurwa nowego roku chujowicze.
Święta raz jeszcze
2011-07-08 23:43Jak ja nienawidzę świąt. Ta sztuczna atmosfera, wszyscy są mili do siebie, a po świętach sobie nóż najlepiej by wbili w plecy. Tak samo dostaję kupę smsów z życzeniami i też takich wiadomości na gg od osób, z którymi nie gadałem ponad rok. Po chuj oni to wysyłają… 25 tysięcy razy ten sam wierszyk, bo się nie wysilą, żeby napisać coś własnego… Z roku na rok mam coraz gorsze święta… chujowa atmosfera w domu… czemu człowiek nie może być taki szczęśliwy w święta tak jak na tych jebanych reklamach… U innych to całe rodziny przyjeżdżają na święta, u mnie tak nie ma… czy zazdroszczę? Tak, zazdroszczę, bo czemu ja mam mieć gorsze święta od innych… ;/ Najlepiej to bym przespał te święta…
Komentarze do "Święta raz jeszcze"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie przejmuj się inni mają jeszcze lepiej. Ja w wigilię zostałem wyjebany z domu. Tak małą chwilę po podzieleniu się opłatkiem. Rozwiedliśmy się ale przez kilka lat mieszkaliśmy razem. Chciałem ratować rodzinę (mamy fajną córkę). No ale tylko ja tego chciałem. Niestety moja ex. dostała napadu „świątecznego humoru” po rozmowie tel ze swoją mamusią i przy wigilijnym stole dostałem prezent w postaci jakże miłego słowa wypierdalaj. Było kilka innych ale pisać mi się nie chce. No i tak do Wigilii mieszkam sobie w aucie. Trochę zimno w nocy. Dla mnie Armageddon no ale cóż dzisiaj udało mi się wynająć mieszkanie. Jak sobie przez kilka dni nic nie zrobię to dalej będzie spoko. CH W D Mikołajowi.
00 -
Odpowiedz
Do pierwszeo komentarza – odpierdol się od Mikołaja. Ze starą se zrób mentalny porządek.
00
Autobusy i tramwaje
2011-07-08 23:43Jadąc do pracy dziś moja czara goryczy się przelała. Najgorsze kilkanaście minut z całego dnia – podróż tramwajem. Stoi człowiek na przystanku, na mrozie, tu już zaczyna się dramat. Ścisk, ludzie się przepychają wpadając na tory bo przecież pierwsi muszą wleźć do wagonu. Oczywiście wszystkie tramwaje przyjeżdżają tylko nie ten, na który się czeka (czy to kolejna zasada zasranego prawa Murphego?). Co ciekawsze nikt do tych tramwajów nie wsiada – pytam po kiego kurwa jeżdżą jak są puste jak czerepy naszych rządzących?? Czy to może jakieś tramwaje widma?? W końcu nadjeżdża ten właściwy, wyczekiwany i tu zabawa się zaczyna. Cały przystanek jak jeden mąż zaczyna napierać na dwa wagoniki! Wsiadanie/Wysiadanie Zaczynają się zamieszki. Drużyna wysiadających z całej siły próbuje się przebić przez bandę niemyślących idiotów, którzy na ślepo wciskają się, aby jak najszybciej wejść bo przecież motorniczy na pewno spierdoli im zanim zdążą wsadzić swe zmarznięte dupska do wagonu. Po chwili przepychanek bezmyślna chołota zaczyna wsiadać. O dziwo mimo,że tramwaj wcale nie jest zajebany jak stodoła po żniwach wszyscy muszą stanąć w wianuszku w drzwiach. Koniecznie! Bo za 12 przystanków jak będą wysiadać może im się nie udać i nie zdążą dojść do drzwi. Więc wsiadając czuję się zawsze jakby czekał na mnie jakiś pierdolony orszak powitalny. To ja poproszę żeby witali mnie czerwonym dywanem, chlebem i solą jak już muszą koniecznie stać w tym jebanym wejściu. I tak przez całą trasę stoją i ani ich ruszysz w jedną czy drugą stronę. Jak ktoś chce wcześniej wysiąść to tez miejsca nie udostępnią tylko gibają się pedalsko ale na krok się nie ruszą. Moje drzwi moje! Kurrr. Udało się! Jedziesz! Tylko co z tego. Chwili spokoju nie uraczysz. Udało Ci sie przedrzeć przez ta miejską dżunglę. Nawet udało Ci sie dorwac do maleńkiego kawałka czegoś za co można się trzymać. I nagle dopada Cię fetor. Woń kurwa nieznośna dla niezakatarzonego człowieka. Myślisz sobie ale ktoś dał ostro w palnik wczoraj. Po chwili jesteś już prawie najebany. Smród dochodzi oczywiście od panów, którzy w objęciach Morfeusza, wraz z całym swoim dobytkiem zajmują najlepsze miejsca w tramwaju. Gdzie oni tak kurwa jada bladym świtem? Na mega party „Denaturaty, menele i wariaty”? Ale co by nie było wcale nie są najgorsi. Razem z nimi na „pudle” miejsce zajmuje cała ta gównażeria jadąca do szkoły. Oczywiście popiera się popiera i uczcie się edukujcie ale co oni mają w tych plecorach? Pół biblioteki wynieśli? No nie wierzę! (Sama tez chodziłam do szkoły, a nie nosiłam plecaka ze stelażem!) A może oni tam wożą pół swojego pokoju i misia przekliniaka w razie gdyby napadł ich nagły bunt młodzieńczy i chcieli z domu spierdolić? Dla mnie mogą sobie nawet wozić cegły i co im tam ułańska fantazja podpowie. Ale do chuja niech zdejmą ten plecor i postawia gdzieś w nogach! Ja się pytam czemu i za co ja mam obrywać tym plecorem? Ja swoja torbą nikogo w życiu nie poturbowałam i nie wbijam jej nikomu pod pachę, w nerę czy w odcinek lędźwiowo-krzyżowy. Kurrrrr. O starszych paniach z wózeczkami na ich mega giga zakupy nie będę wspominać bo na całe szczęście do mojego tramwaju nigdy się nie mieszczą (jedyny plus)! Pominę już temat chołoty, która nie potrafi jeździć samochodami. W szczególności tyczy się to durnych pip (tak! pipa, pipa!), które stają na torach tramwajowych blokując nie tylko innych kierowców ale także tramwaje i cały ruch. Ale co taką durną pipę to obchodzi jak przecież musi się w tej chwili wybłyszczykować! Podpowiadam: nie, nie macie autopilota! Auto się samo nie poprowadzi!! Myśleć czasem, myśleć!!
Komentarze do "Autobusy i tramwaje"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie ze wszystkim się zgodzę. Parę razy zdarzyło mi się nie wysiąść na moim przystanku tylko 3 dalej (bo popularniejszy) właśnie przez tłok. Od tamtej pory – nie ma wała – stoję przy drzwiach! Poza tym, jako że wszystkie miejsca siedzące zajęte, to uważam, że miejsce przy drzwiach jest zaraz po nich najfajniejsze 😀 więc sobie je wybieram 🙂 Natomiast z tymi plecakami – pełne poparcie. Mój też jest ciężki, choć nie tak jak niektóre, ale i tak go już ODRUCHOWO zdejmuje. Przecież cholera, nie dość, że obijasz nim ludzi, to jeszcze tobie samemu niewygodnie przejść! No cóż, narzekać na komunę… yyh.. komunikację to chyba zawsze będziemy 😉 I też lubię piosenkę z tytułu 😀 pozdrawiam!
00 -
Odpowiedz
Kobieto jesteś zajebista:)
00 -
Odpowiedz
do autorki…zostań moją żoną:)
00 -
Odpowiedz
zajebista proza
00

dr Smarki Smark by Cie wyleczył drogi CHujowiczu…
” Z dedykacją dla ziomków, którzy mają problemy
Dla tych ziomków, którzy przeżywają gehenny
Mają ten problem, którego nie ma Shawn Carter
I zżywają się z nim jak James Brown z funkiem
Łapią zawieszki w domu, jakieś wczuty w romantyzm
Bo panna to powód by być z dupy rozdartym
Przebitym na wylot jak wokalista Fisz
Weź najlepiej do niej jakiś list napisz
Zapominać latami to mogą fani wiesz kogo
Zamiast się żalić, ty ze sobą weź kogoś
Bo rozstania i tak dalej to najwyżej powód
Żeby nie chlać bez powodu znowu, czuj ziomuś
Aha, weź rusz głowę, odmul głowę i podbij do niej
Ona ma tylko dupę i cycki, dupa i cycki nie gryzą
Podbij!”
🙂
dokładnie tak !! na tej płycie smarki smarka – najebawszy ep … jest wiele użytecznych porad.. polecam sprawdzić 🙂
ogólnie to co tego komentarza poniżej – NC.
a dla Ciebie nie ma rady. musisz to przeżyć. a co do sylwka to idź się napierdol w 3 dupy, ale nie sam, tylko z przyjaciółmi, bo z nimi zawsze raźniej. albo jeszcze lepiej – z rodzeństwem 😀
pozdro drogi Chujowiczu, niech wszechmocna chujnia Cię opuści : d
no nie kurwa… pod takim postem jakiś debil (autor 1 komentarza) umieścił takie gówno… no japierdole, ludzie nie mają i mózgu i sumienia:/ a dla autora: trzymaj się, wiedz, że są też inni chujowicze, którzy mają własne nie mniej chujowej problemy, ale i tak mentalnie wspierają cię w problemach z laską, bo jak wiadomo laska=problemy… śrut
Może to nędzne pocieszenie,ale nie tylko Ty nie masz świąt.Na moich wszyscy robili „dobre miny do złej gry”,uśmiechali się,życzyli sobie najlepszego.Mam w rodzinie alkoholika,który wyzywa swoją żonę,a moją ciocię i doprowadził ją do załamania nerwowego.W Wigilię usiadł z nami przy stole,uśmiechnięty jak gdyby nigdy nic.Nie mogłam znieść jego obecności,ale musiałam udawać, choćby dla rodziców,żeby wigilia wypadła „normalnie”.Mam już dość grania przed nimi i samą sobą, że wszystko jest w porządku i jesteśmy jak szczęśliwa rodzinka z amerykańskiego filmu.Mam przyjaciół, dla których jestem w stanie zrobić bardzo wiele, tak samo jak oni, o czym miałam okazję się przekonać wiele razy.Mimo to nie czuję, że żyję.Na sylwestra idę do znajomych,co na chwilę pozwoli zapomnieć mi o problemach..szkoda, że tylko na chwilę. 🙁
Życzę Ci Marcinie, żeby przyszły rok nie kopał tak po dupie 😉
Pozdrawiam,Monika.
OD AUTORA : Dzięki chujowicze 🙂 już jest trochę lepiej 🙂 dziś mam tajny plan związany z sytuacją. Dzięki tym, którzy włączyli „rozum” i wczuli się w sytuację. Jesteście jak najbardziej chujowi z pozytywnym znaczeniu tego słowa 🙂
Najważniejsze pani Moniko:) jest to, że nie jesteśmy sami w czasie chujowych świąt. Doskonale też zdaję sobie sprawę z tego, że mój problem jest z perspektywy innego człowieka błachy.. mam świadomośc, że inne rodziny straciły kogoś w wypadku, dziecko, mame, tate.. kogoś bliskiego. Ale uważam, że od tego jest ten serwis żeby wygadać się. Mówimy tu o takich rzeczach jak wkurwiają nas spózniające się autobusy więc możemy mówić o wszystkim, tak myślę. Jeszcze raz do Moni.. ciesz się kobieto, że idziesz do znajomych, ja sylwka nawet nie mam ochoty z kimkolwiek spędzać chociaz mam zaproszenia w kilka miejsc.. ale nie ide. Bo chcę być sam.. pierwszy raz na sylwestra chcę być sam i nie będe za to winił nikogo 🙂 Pozdrawiam chujowiczowie 😀
Dasz sobie radę, powiedz sobie, że nie jesteś z pierwszej łapanki!
Pozdrawiam i miłego napierdolenia w sylwestra!
ja to nawet zaproszeń żadnych na sylwka nie mam. ale może to i dobrze?
pójdę spać i chuj, nie będę biadolić dwa tygodnie, że mnie głowa boli ;p
pozdrawiam, Chujowicze!
Sylwestrowa chujnia :/
ja mam 25 lat i przeżyłem dokładnie to samo:(((
w sylwestra jednak nie skończyło się na 0,7 l bo mi się film urwał i nic nie pamiętam:)))
Łączę się w cierpieniu a tak poza tym głowa do góry, co nas nie zabije to nas w wzmocni. pozdrawiam
Trzymaj się drogi chujowiczu. Niestety chujnia chyba jest nieodłącznycm elementem każdego ludzkiego istnienia choć czasami są chwile w których wydaje nam się że jej nie ma. Ja niby mam laskę ale to też tak jakby jej nie było